Masowe halucynacje na konferencji homeopatów: „wałęsali się po okolicy, tarzali po trawie, bredzili i dostawali skurczy”

 

29 uczestników uczestników konferencji poświęconej homeopatii i medycynie alternatywnej musiało zostać hospitalizowanych po tym, jak zażyli narkotyk podobny do LSD i zaczęli doświadczać halucynacji – podał brytyjski dziennik „The Independent”. To zdarzenia doszło w piątek w niemieckiej miejscowości Handeloh k. Hamburga.

Około 160 ratowników, 15 karetek pogotowia i helikopter pojawiło się w piątek po południu w Handeloh. Musieli interweniować, gdyż uczestnicy konferencji, w wieku od 24 do 56 lat, „wałęsali się po okolicy, tarzali po trawie, bredzili i dostawali skurczy” – jak relacjonowała niemiecka telewizja NDR.

– Mężczyźni i kobiety leżeli, zwijając się z powodu skurczy, w ogrodzie i przed budynkiem – opowiadał rzecznik straży pożarnej Mathias Köhlbrandt. Wszyscy zostali odwiezieni z hotelu, gdzie odbywała się konferencja, do okolicznych szpitali.

Testy krwi pacjentów wykazały obecność halucynogennego narkotyku 2C-E, znanego w Niemczech jako „Aquarust”. Jest substancją zakazaną, która wywołuje podobny efekt co LSD lub ecstasy.

Do poniedziałku żaden z pacjentów nie wyzdrowiał dostatecznie, by móc być przesłuchanym przez policję – podał rzecznik policji cytowany przez agencję dpa.

COOmInoVAAAHk0F

Zdjęcie za: https://twitter.com/repelsteeltje76/status/640538240655691780/photo/1?ref_src=twsrc%5Etfw

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

40 odpowiedzi na „Masowe halucynacje na konferencji homeopatów: „wałęsali się po okolicy, tarzali po trawie, bredzili i dostawali skurczy”

  1. Marakuja pisze:

    http://sbogna.blogspot.com/2015/09/trudno-milczec.html

    Bardzo dobra wypowiedź siostry Bogny Młynarz na jej blogu na temat tego co się dzieje.

  2. Marakuja pisze:

    O tym jak działa islam- niecałe pół godziny słuchania. Bardzo dobra wypowiedź.

  3. Kasia pisze:

    HGW zakazała demonstracji. Za to, że chciano mówić o triumfie króla Sobieskiego pod Wiedniem!
    To nie żart. Władze Warszawy zakazały demonstracji przeciwko przyjęciu uchodźców, bo miała ona na celu „pokazanie sprzeciwu wobec muzułmańskich imigrantów” oraz „przypomnienie wiktorii wiedeńskiej”. Wygląda więc na to, król Jan III Sobieski, który w 1683 r. powstrzymał islamską nawałnicę pod Wiedniem, stał się w Polsce postacią zakazaną.
    http://niezalezna.pl/70721-hgw-zakazala-demonstracji-za-ze-chciano-mowic-o-triumfie-krola-sobieskiego-pod-wiedniem

  4. wobroniewiary pisze:

    Piekło pogranicza

    Suruç i Kobane. Dwa sąsiadujące ze sobą miasta leżące na pograniczu turecko-syryjskim. Konieczny przystanek dla tysięcy uchodźców uciekających przed terrorem Państwa Islamskiego. Odwiedziliśmy Kurdów – chrześcijan w obozach dla uchodźców na Pograniczu spływającym krwią.

    Stambuł, okolice placu Taksim. Tłum, gwar, w kolorowych knajpach alkohol leje się strumieniami. Świat zabawy i beztroski. Ale i w taką przestrzeń wkrada się wojna, toczona tysiąc kilometrów dalej na południe. Tuż przed naszym przyjazdem policja spacyfikowała kurdyjską demonstrację. Na imprezie w hostelu spotykamy grupkę Kurdów, w rozmowie pojawiają się elementy polityczne. Dość standardowe. Złe historie o rządzie tureckim, o IS, jakaś nadzieja, że jednak coś się uda zrobić. I nagle jeden z nich wyznaje: „Ale wiesz, tak naprawdę to ja wierzę w Armagedon. Może tak wygląda początek końca tego wszystkiego…”.

    Tylko strachu nie brakuje

    Tysiąc kilometrów dalej, na pograniczu, ziemia płowieje. Kraj- obraz staje się momentami pustynny, podmuchy wiatru wzbijają przy drodze pył, który tworzy małe trąby powietrzne. Upał i spiekota powodują, że kolory rdzewieją. Dojeżdżamy do Suruç, maleńkiego miasta granicznego między Turcją a Syrią. Położone jest kilka kilometrów obok Kobane. Suruç to jedno z miejsc, do którego masowo uciekają syryjscy uchodźcy. Na obrzeżach miasta, w jego okolicach i na pograniczu powstają dla nich obozy. Znaczna część z uciekinierów to ludzie z Kobane, opuszczenie domów okazało się jedynym ratunkiem przed atakami Państwa Islamskiego.

    Kurdowie byli przez całe dekady realną siłą na południu Turcji. Jednak w związku z wojną w Syrii udało im się przez ostatnie lata, walcząc z IS, zdobyć kontrolę nad znacznym obszarem pogranicza turecko-syryjskiego i stworzyć tam zalążki autonomii, na kształt tej, która funkcjonuje już w Iraku, wokół Irbil. Tę „dominację” kurdyjską bardzo mocno widać w Suruç i okolicach. Znaczna część obozów jest kontrolowana przez kurdyjskie ugrupowania. Zdarza się, że setki osób przechodzą z lepiej zaopatrzonych obozów kontrolowanych przez Turcję do tych kurdyjskich. Gdy pytamy ich dlaczego – odpowiadają: „Tam są szykany i agresja jak w więzieniu”.

    Obozy to zbiorowiska utopionych w pyle i żarze namiotów, otoczonych drutem kolczastym. Brakuje w nich wszystkiego: leków, ubrań, środków higieny, także jedzenia. Z powodu upałów jedzenie psuje się błyskawicznie, a w obozach brak lodówek. Uchodźcy śpią całymi rodzinami w małych namiotach. Ścisk jest tak duży, że czasem część rodziny przenosi się na zewnątrz. Jednak są rzeczy, których w obozach nie brakuje. Napięcia, strachu, koszmarnych wspomnień. Nie ma tu nikogo, kto by nie stracił kogoś bliskiego, wiele osób zginęło w okrutny sposób. Boją się, że pod obozy podejdą wojownicy Państwa Islamskiego i będą ich zabijać. W opowieściach powraca wątek współpracy między IS a częścią sił tureckich działających na pograniczu.

    Wiele osób opowiada o tym, jak Turcy umożliwiali fanatykom zbliżanie się do obozów. W związku z ostatnimi zamachami terror się rozszerza. Do części obozów Kurdowie nie wpuszczają już nikogo – ze strachu przed kolejnymi eksplozjami. Z tego powodu w obozach działa też rodzaj uzbrojonej „samoobrony”, na wypadek konieczności walki. W ten sposób obozy te stają się de facto terytorium kurdyjskim, na które boją się wkraczać tureccy policjanci.

    Noc w namiocie uchodźców

    Na pograniczu trafiamy na blokadę sił tureckich. Nocą. W tym regionie, zwłaszcza o tej porze, lepiej na nich nie wpadać. Oczywiście Europejczycy nie mają czego się bać ze strony Turków. Jednak na pograniczu szybko strzelają, a nocą nie bardzo da się rozpoznać narodowość celu. Może być więc nieprzyjemnie, musimy się wycofać. Tyle że nie bardzo mamy gdzie. Pomagają nam… uchodźcy z pobliskiego obozu, kontrolowanego przez siły kurdyjskie. W ten sposób ci, którzy przyjechali opisywać i pomóc, sami stają się dłużnikami uciekinierów. Ironia losu.

    Noc spędzamy w namiocie jednej z rodzin. Małżeństwo z pięciorgiem dzieci. Opiekują się nami, dają nam jeść mimo naszych oporów (wiemy, jak brakuje jedzenia w obozach), śpią na zewnątrz, zostawiając nam miejsce w namiocie. Opowiadamy sobie nawzajem o losie naszych narodów. Kurdowie przypominają w pewnym stopniu Polaków. Naród od wieków pod swoistymi zaborami, rozdzielony między największe potęgi regionu, które współpracują ze sobą i zrobią wszystko, żeby nie dopuścić do powstania niezależnego Kurdystanu. Kurdowie są więc niesamowicie przywiązani do swoich symboli narodowych.

    Rano można ruszyć dalej. Trzeba się rozstać. Decydujemy się zostawić im prezent. Polską flagę, którą wzięliśmy ze sobą w podróż. Mężczyzna przyjmuje prezent. Z szacunkiem składa flagę i podaje kobiecie. Ta milczy przez chwilę, delikatnie ją głaszcze i mówi: „Dziękujemy Wam. To zaszczyt. Odbędzie się pogrzeb naszego wojownika, męczennika z Kobane, zamordowanego przez Państwo Islamskie, położymy ją wraz z nim do grobu”.

    Rasmi z miasta Kobane

    Stoimy na szczycie wzgórza, z którego możemy „podziwiać” panoramę syryjskiego miasta Kobane. Ktoś, kto był tam wcześniej, powiedział mi, że miejsce to przypominało mu zdjęcia Warszawy z czasu powstania. Coś w tym jest. Gruzy, ruiny, miasto rozerwane na części. Szkielety domów, podziurawione pociskami artyleryjskimi mury. Metalowe bebechy. Przypomniałem sobie, gdzie widziałem wcześniej taki obraz zniszczenia. Na przedmieściach Doniecka. Był to efekt wielomiesięcznego ostrzału rosyjskiego. Ale tam nie było już cywili. W Kobane wciąż żyją ich tysiące. I przybywają kolejni. Uchodźcy chcą wracać do swojej ziemi. Więc wracają i często giną.

    W jednym z obozów spotykamy Rasmi. To Kurdyjka w średnim wieku, mieszkanka Kobane. Siedzimy w kucki w jej namiocie. Częstuje herbatą. Powoli snuje swoją opowieść: – Przyszli nocą, nikt się nie spodziewał. Strzały, wybuchy, płomienie. Mieliśmy szczęście, uznali, że nasz dom jest pusty. Przeżyliśmy jako jedyni z całej ulicy. Zginęła moja przyjaciółka Aisha, zaledwie dwa dni wcześniej wyszła z obozu. Widziałam jej ciało, a obok uciętą głowę.

    Rodzina Rasmi przeżyła, chowając się w piwnicy. Godziny w ciemności, bez jedzenia i picia. I ucieczka przez góry. Odpieranie ataków terrorystów z Państwa Islamskiego. Sama strzelała. W końcu musiała bronić swoich dzieci. Jej wspomnienia, zdjęcia na telefonie. Okrutne. Oderwane kończyny, wyrwane kawałki ciała, rozprute brzuchy niemowląt, śmierć pod gruzami. Gdy człowiek myśli, że to już szczyt bestialstwa, przychodzą jeszcze mocniejsze obrazy. Mała łazienka, wciśnięto w nią na siłę kilkanaście ciał. To zwłoki małych dziewczynek, większość nie skończyła 10 lat. Z pokrwawionej masy ludzkiej wystają kosmyki włosów, kokardki, różowe trampki. Kobiece głowy kładzione na gzymsach domów, nabijane na metalowe pręty. Rasmi opowiada, że na własne oczy widziała, jak bojownicy IS przekraczali nie niepokojeni granicę turecko-syryjską.
    Przysłuchuje się jej córka, śliczna dziewczynka. Ma jakieś 9 lat. Historie nie robią na niej wrażenia. Ona i tak chce wracać do Kobane. Chodziła tam do szkoły muzycznej. Śpiewała. Z kolegami i koleżankami. Wie, że nie wszystkich już spotka. Rasmi na zakończenie mówi spokojnym głosem: – To już na zawsze w nas zostanie. Przekażcie te historie innym. Ta potrzeba podzielenia się swoją historią jest wśród mieszkańców obozów powszechna. Słyszymy wiele wspomnień takich jak Rasmi. Ale nikt nie poprosił nas nigdy o pomoc. Jedyne, czego chcieli, to byśmy opowiedzieli ich historie.
    Całość czytaj w Gościu Niedzielnym: http://gosc.pl/doc/2620839.Pieklo-pogranicza

    • Maggie pisze:

      Przeczytajcie całość i Kochani, zwróćcie uwagę, że oni chcą wrócić do domu!

      • wobroniewiary pisze:

        Tak, warto przeczytać całość!
        Są też inni „uchodźcy” którzy chcą wracać do domu:

        „Syryjscy uchodźcy, których przyjął Urugwaj, chcą wracać na Bliski Wschód. „Obiecano nam, że będziemy zarabiać krocie i żyć na poziomie. Tak nie jest”
        „Nie boję się wrócić do Libanu, ani wojny. Władze w Montevideo obiecały nam, ze będziemy zarabiać co najmniej 1500 dolarów miesięcznie i dostaniemy dodatkowo zasiłki. Twierdziły, że koszty życia w Urugwaju nie są wysokie. A są. Zostaliśmy oszukani”
        http://wpolityce.pl/swiat/264908-syryjscy-uchodzcy-ktorych-przyjal-urugwaj-chca-wracac-na-bliski-wschod-obiecano-nam-ze-bedziemy-zarabiac-krocie-i-zyc-na-poziomie-tak-nie-jest

        • Maggie pisze:

          Przewodniczący NDP, wczoraj, w kampani wyborczej, powiedział, że jako premier Kanady … natychmiast wycofa kanadyjskie wojska (lotnicy bomardują syryjskie pozycje ISIS!!!!) i kadrę wojskową szkolącą (Irak)….. – chyba straci głosy za tą wypowiedź.

          Liberał, który jest rzecznikiem aborcjonistów i genderowców oraz palaczy trawki umiarkowanie, by nie drażnić i na dzień dzisiejszy, na ten temat się wypowiada, żąda natychmiasyowego przyjęcia ogromnej masy imigrantów .. ALE wszyscy atakują: ze wszystkich stron Steven Harper’a za ostrożność i tzw screening przybywających z Syrii etc (to p.Harper wysłał samoloty. W moim rejonie nawet nie wystawił kandydata na tą elekcję i obawiam się, że tym razem wygra wystawiony tu liberał-muzułmanin, choć lepsza pewnie byłaby tu dotychczasowa NDP).
          No cóż, nie są to wesołe wiadomości .. ale trzeba przyjąć do wiadomości wszystkie możliwości.

          AVE MARYJA i Króluj nam Chryste!

  5. wobroniewiary pisze:

    Prosimy o szturm modlitewny w intencji pewnej osoby niesłusznie posądzanej, prosimy o modlitwę szczególnie w dniu jutrzejszym.

  6. wobroniewiary pisze:

    O. J. Manjackal poświęcił klinikę homeopatyczną i „leki” przestały działać

  7. mkm80 pisze:

    Ja kiedyś nieświadomie (nie wiedziałem, że chodzi o homeopatię) poszedłem na prezentację „leków” homeopatycznych ale „mili” państwo (małżeństwo) po 5 minutach mnie wyprosili bo „raziła ode mnie zła, obca energia” a moje pytania chyba im nie przypadły do gustu 🙂 Potem założyli taki przyosiedlowy sklepik z tą trucizną więc odmawialiśmy im pod drzwiami Koronkę do Miłosierdzia i się wyprowadzili. Potem słyszałem, że agresywnie zachowywali się nie tylko do mnie, ale i do innych katolików.
    Jezus jest Panem!

  8. Marakuja pisze:

    Modlitwa Anioła z Fatimy:
    ,,O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie, kocham Cię! Proszę Cię, byś przebaczył tym, którzy nie wierzą, którzy Cię nie uwielbiają, którzy Cię nie kochają, którzy Ci nie ufają.
    Trójco Przenajświętsza – Ojcze, Synu, Duchu Święty – uwielbiam Cię ze czcią najgłębszą. Ofiaruję Ci Przenajdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa, obecnego na wszystkich ołtarzach świata, na przebłaganie za zniewagi, świętokradztwa i zaniedbania, które Go obrażają. Przez niezmierzone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, proszę Was o nawrócenie biednych grzeszników”.

  9. Kayo pisze:

    Szczęść Boże
    Synowska prośba do Ojca Świętego Franciszka,
    o przyszłości rodziny wobec zbliżającej się sesji synodu.
    Podpisz petycję http://www.ratujmyrodzine.pl/

  10. Marakuja pisze:

    Po cichu przepchnięto nowelizację art 196 Kodeksu Karnego
    http://www.prawy.pl/z-kraju/6287-ostrzegamy-niebezpieczna-ustawa-uderza-w-polska-tradycje-i-religie.

    wygooglujcie sobie słowa: nowelizacja Kodeksu Karnego Art 196

  11. Paweł pisze:

    Przepraszam was wszystkich, ale z powodu tępa ostatnich wydarzeń zapomniałem wam wszystkim podziękować za modlitwy gdy moja babcia była chora. Z całego serca wszystkim dziękuję. Bóg z wami:-)

  12. Kasia pisze:

    Islamista zgwałcił 4 letnie dziecko. Prokurator z Warszawy ściga ludzi którzy udostępniają ten film w sieci za obrazę islamu

    • Maria z Warszawy pisze:

      Kasiu, proponuję warszawskim prokuratorom zajęcie się ściganiem prawdziwych przestępstw i prawdziwych przestępców.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s