Święto Podwyższenia Krzyża Świętego oraz I-szy dzień Nowenny do św. o. Pio

Podwyższenia Krzyża Świętego to święto obchodzone zarówno w kościele zachodnim jak i wschodnim, związane z tradycją odnalezienia relikwii krzyża, na którym umarł Jezus Chrystus. Jest on dla chrześcijan największą relikwią. Nabożeństwa ku jego czci sięgają początków chrześcijaństwa.

Przed reformą liturgii wrześniowe święto poświęcone było wspomnieniu „podwyższenia” Krzyża, zaś 3 maja cały Kościół czcił pamiątkę jego „znalezienia” (Znalezienie Krzyża Świętego). Papież św. Jan XXIII zniósł święto krzyża Chrystusowego obchodzone 3 maja jako niepotrzebne powtórzenie, a odnowiony kalendarz rzymski jako święto Podwyższenia Krzyża przyjął dzień 14 września.

W tych kościołach obrządku wschodniego, w których nadal w użyciu jest kalendarz juliański, święto to obchodzone jest 14 września według kalendarza juliańskiego, co według kalendarza gregoriańskiego wypada 27 września.

Znalezienie Krzyża Pańskiego

Tradycja przypisuje odnalezienie Krzyża św. Helenie, matce cesarza Konstantyna I Wielkiego, w 326 roku. Relikwie zostały złożone w bazylice Grobu Świętego w Jerozolimie. Od tamtej pory były uroczyście czczone przez wiernych przybywających z całego świata chrześcijańskiego. Okres ten zakończyło zdobycie Jerozolimy 20 maja 614 roku przez króla perskiego Chosrowa II Parwiza. Persowie zburzyli świątynię a relikwie Krzyża zabrali z Jerozolimy.

W 628 roku cesarz bizantyjski Herakliusz pokonał Persów i odzyskał święte relikwie. Cesarz sam wniósł je uroczyście do Jerozolimy wchodząc do miasta przez Bramę Złotą. Jak mówi legenda, cesarz niosąc Krzyż ubrany był w drogocenne szaty i nie mógł udźwignąć Krzyża aby wejść do miasta. Dopiero kiedy za poradą biskupa Jerozolimy Zachariasza zdjął bogaty strój, idąc boso wniósł Krzyż aż do odbudowywanej po zniszczeniu Bazyliki.

Największą część drzewa Krzyża świętego posiada obecnie kościół św. Guduli w Brukseli. Bazylika św. Piotra w Rzymie przechowuje część relikwii, którą cesarze bizantyjscy nosili na piersi w czasie największych uroczystości. W skarbcu katedry paryskiej jest cząstka Krzyża świętego, podarowana przez polską królową Annę Gonzagę, którą miała otrzymać od króla Jana Kazimierza. Największą część Krzyża świętego w Polsce posiadał kościół dominikanów w Lublinie (zostały one skradzione w roku 1991, chociaż nadal w kościele tym znajdują się dwa inne relikwiarze Krzyża świętego). Stosunkowo dużą część Krzyża świętego posiada kościół św. Krzyża na Łysej Górze pod Kielcami. Miał ją podarować benedyktynom św. Emeryk (+ 1031), syn św. Stefana, króla Węgier (+ 1038). Od tej relikwii i klasztoru pochodzi nazwa „Góry Świętokrzyskie”. Wreszcie dość znaczna relikwia Krzyża świętego znajduje się w bazylice Krzyża Świętego w Rzymie.

Ku czci Krzyża Świętego wzniesiono mnóstwo kościołów. W samej Polsce jest ich ponad 100. Istnieje również kilka rodzin zakonnych – męskich i żeńskich – pod nazwą Świętego Krzyża. Wśród nich najliczniejsze to Zgromadzenie Św. Krzyża, założone w 1837 r., a zatwierdzone przez Rzym w 1855 r.

Czciciele Krzyża Świętego

Na czele czcicieli Krzyża stoi św. Paweł Apostoł. Szczególnym nabożeństwem do Krzyża wyróżniała się św. Helena, cesarzowa. Jednak na wielką skalę kult Krzyża zapoczątkowało średniowiecze, kiedy to bardzo żywo i powszechnie rozwinął się kult męki Pańskiej. Wśród świętych wyróżnili się tym nabożeństwem: św. Bernard z Clairvaux (+ 1153), św. Franciszek z Asyżu (+ 1226), św. Bonawentura (+ 1274), św. Filip Benicjusz (+ 1285), a w latach późniejszych bł. Władysław z Gielniowa (+ 1505), św. Piotr z Alkantary (+ 1562), św. Jan od Krzyża (+ 1591) i św. Paweł od Krzyża (+ 1775).
W nagrodę za serdeczne nabożeństwo do swojej męki Jezus obdarzył wielu świętych darem stygmatów. Dzieje Kościoła znają aż 330 podobnych wypadków. Pierwszy stwierdzony historycznie fakt stygmatów spotykamy u św. Franciszka z Asyżu. W ostatnich czasach mówiło się głośno o stygmatykach: Teresie Neumann z Konnersreuth (+ 1962) i o św. o. Pio (+ 1968).

Nowenna do św. O. Pio

DZIEŃ PIERWSZY

     Święty Ojcze Pio, z przekonaniem uczyłeś, że Opatrzność Boża «mieszając radość ze łzami w życiu ludzi i całych narodów prowadzi do osiągnięcia ostatecznego celu; że za widoczną ręką człowieka jest zawsze ukryta ręka Boga», wstawiaj się za mną, bym w mojej trudnej sprawie…, którą przedstawiam Bogu, przyjął z wiarą Jego wolę.
Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo … Chwała Ojcu…

Całość:  Nowenna do św. O. Pio

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Modlitwa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

41 odpowiedzi na „Święto Podwyższenia Krzyża Świętego oraz I-szy dzień Nowenny do św. o. Pio

  1. Maggie pisze:

    Święty Franciszek, który wołał rozpaczliwie „Miłość nie jest kochana”, otrzymał stygmaty w Święto Poniesienia Krzyża.

    • Maggie pisze:

      Z Wiki – jest tam tez mowa o tym jak swiety prosil sultana o porzucenie islamu:

      Życiorys

      Franciszek z Asyżu przyszedł na świat w rodzinie zamożnego kupca, sukiennika umbryjskiego Pietro Bernardone. Jego matka, Pika, pochodząca z Pikardii, nadała mu na chrzcie imię Jana (Chrzciciela albo Ewangelisty), które ojciec zmienił na Francesco, prawdopodobnie będąc pod ogromnym wrażeniem Francji, w której zawarł korzystne umowy handlowe. Źródła podają, że Franciszek miał brata o imieniu Anioł. Pierwsze lata swego życia spędził w Asyżu. Uczęszczał do parafialnej szkoły przy kościele św. Jerzego, gdzie zdobył podstawowe wykształcenie[3].

      Mając 21 lat, wziął udział w wojnie pomiędzy Asyżem a Perugią. Konflikt dotyczył wykupu ziemi komunalnej przez szlachtę asyską. Na przełomie 1202 i 1203 roku, w wyniku zdrady towarzysza, został uwięziony w Perugii. Uwolniony w 1204, ze względu na ciężką chorobę powrócił do Asyżu. Rok 1205 jest początkiem powolnego procesu nawrócenia Franciszka. W czasie wyprawy wojennej do Apulii, w Spoleto miał wizję, która zadecydowała o kolejach jego życia. Ze względu na nawrót choroby ponownie wrócił do Asyżu, gdzie hojnie obdarował spotkanego po drodze trędowatego i dał mu pocałunek pokoju. W asyskim kościele San Damiano jesienią tego samego roku usłyszał głos Chrystusa, przemawiającego z ikony krzyża, który kazał mu iść i odbudować kościół (Krzyż z San Damiano)[4]. Wydarzenie to opisują biografowie franciszkańscy Tomasz z Celano i Bonawentura z Bagnoregio. Remontując kościół sprzedał konia i zabrał ze sklepu ojca kilka beli sukna, przez co popadł w konflikt z nim. Ojciec najpierw uwięził go, a potem, w 1206 roku, zaprowadził przed sąd biskupi (na życzenie Franciszka, który uważał, że żaden inny trybunał nie jest dla niego miarodajny). Biskup orzekł, że Franciszek powinien zwrócić ojcu koszty, na co Franciszek oświadczył, iż nie ma ojca – zdjął odzienie, zostając w samej włosiennicy, złożył je i razem z pieniędzmi oddał ojcu. Rozpoczął życie pokuty, m.in. asystując w leprozorium. W latach 1206-1208 odrestaurował podasyskie kaplice: San Damiano, San Pietro i kaplicę Matki Bożej Anielskiej w Porcjunkuli pod Asyżem[5].

      24 lutego 1208 roku Franciszek, uderzony usłyszanymi w czasie mszy słowami, dotyczącymi stylu życia apostolskiego, zdjął habit eremicki i zaczął nosić prostą brązową tunikę – strój uważany w ówczesnej Umbrii za typowo plebejski. Z bosymi stopami zaczął wzywać ludzi do czynienia pokuty. 16 kwietnia 1208 roku przyłączyli się do niego Bernard z Quintavalle (który spieniężył cały swój majątek, a pieniądze rozdał wdowom i sierotom) i kanonik Piotr z Cattani. W kilka dni później do grupki pierwszych franciszkanów dołączył brat Idzi z Asyżu. Minoryci zaczęli odbywać wyprawy misyjne (Marchia Ankońska, Poggio Bustone, Rieti, Florencja).

      Wiosną 1209 (w niektórych źródłach 1210) roku Franciszek poprosił w Rzymie o zatwierdzenie napisanej przez siebie reguły. Papież Innocenty III, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami miał odmówić i wręczyć Franciszkowi napomnienie, ale, jak mówią podania, pod wpływem snu z poprzedniej nocy postanowił zatwierdzić regułę. W śnie tym papież Innocenty widział walące się mury bazyliki lateraneńskiej i obszarpanego młodzieńca, który w jego oczach urósł do olbrzyma i ocalił Lateran. We Franciszku Innocenty rozpoznał młodzieńca ze swego snu i zatwierdził franciszkański sposób życia, polecając braciom mniejszym głoszenie nawrócenia i pokuty. Wracając z Rzymu, Franciszek z pierwszymi towarzyszami zatrzymał się w Rivotorto, a następnie w Porcjunkuli pod Asyżem, która stała się kolebką franciszkanów.

      W niedzielę palmową w 1211 albo 1212 roku Franciszek przyjął w Porcjunkuli Klarę Ofreduccio, której pomógł w ucieczce z domu; wówczas ukonstytuował się Drugi Zakon – klaryski. Wokół Franciszka i jego braci zaczyna formować się grupa pokutników, która później da początek Trzeciemu Zakonowi. W następnych latach Franciszek informował osobiście papieża o stanie rozwoju założonej przez siebie wspólnoty franciszkańskiej, spotykając się w Rzymie z Jakubiną Settesoli. Szlachcic Orlando di Chiusi ofiarował franciszkanom na zamku Monte Feltro górę La Verna. W 1215 roku w czasie IV Soboru Laterańskiego, Franciszek spotkał Dominika Guzmana, założyciela zakonu dominikanów.

      5 maja 1217 roku franciszkanie zgromadzili się w Porcjunkuli na kapitule generalnej. Zostały podjęte decyzje o misji pozaalpejskiej, do Ziemi Świętej i do Afryki. Franciszek na wyraźne życzenie kardynała Ugolina (późniejszego papieża Grzegorza IX), legata papieskiego dla Toskanii i Lombardii, zdecydował się pozostać we Włoszech.
      Róg podarowany Franciszkowi przez sułtana, Sacro Convento w Asyżu

      {UWAGA}
      W 1219 roku Franciszek wyruszył na Bliski Wschód. W Egipcie spotkał się z sułtanem Melek el-Kamelem. Zaproponował mu, by odrzucił Mahometa, a przyjął Chrystusa. Mimo wielkiej obrazy, jaką była taka propozycja, sułtan zapytał Franciszka, co uczyni, by dowieść prawdziwości swojej wiary. Franciszek zaproponował, by sułtan rozpalił wielki ogień, przez który przejdą Franciszek i derwisze sułtana, a Bóg uczyni sąd i jeśli zechce, to Franciszek przejdzie nietknięty. Jednak derwisze sułtana nie podjęli wyzwania, sam sułtan zaś odesłał Franciszka, dając mu firman na drogę, by nikt w zasięgu wojsk sułtańskich nie skrzywdził go. Na początku 1220 roku Franciszek opuścił Akko, w którym spędzić miał cały rok, nawiedzając miejsca święte Palestyny. Spotkanie Franciszka z sułtanem potwierdzają kroniki muzułmańskie, krzyżowców i jeden z listów biskupa Jakuba de Vitry.

      Po powrocie do Włoch Franciszek zrzekł się przywództwa nad zakonem, wyznaczając na swego następcę brata Pietro Cattaniego. 29 listopada, na prośbę Franciszka, papież Honoriusz III bullą Solet annuere zatwierdził napisaną przez Biedaczynę z Asyżu regułę (tzw. Reguła zatwierdzona)[6][7].

      W nocy z 24 na 25 grudnia 1223 roku Franciszek urządził w Greccio pierwszą w historii bożonarodzeniową szopkę.

      {UWAGA}
      W następnym roku, około 14 września otrzymał w grocie na szczycie La Verny święte stygmaty[8]. W czasie modlitwy wpadł w zachwycenie, ujrzał coś podobnego do „ukrzyżowanego archanioła o siedmiu skrzydłach, albo do apokaliptycznej wizji ukrzyżowanej potęgi ostatecznej”[9]. Przeszył go straszny ból, a gdy ocknął się, ujrzał, że stopy i nadgarstki ma przebite gwoździami, bok zaś otwarty. W 1225 roku Franciszek zaczął coraz bardziej odczuwać dolegliwości związane z chorobą oczu. Za namową brata Eliasza poddał się bezskutecznym zabiegom lekarskim. Przebywając w tym czasie w kościele San Damiano ułożył Pieśń słoneczną.

      Ostatnie miesiące swego życia spędził podróżując od miasta do miasta. Pod koniec pory letniej 1226 powrócił do Asyżu. Umarł, położony na własne życzenie bez ubrań na gołej ziemi, w sobotę 3 października 1226 roku. Następnego dnia mieszkańcy Asyżu przenieśli jego ciało do kościoła San Giorgio w środku miasta. Brat Eliasz powiadomił o śmierci Franciszka, śląc List okólny o śmierci św. Franciszka.

      Z miejsca pierwotnego pochówku ciało Franciszka zostało przeniesione 25 maja 1230 roku do wybudowanej specjalnie przez Eliasza Bombarone bazyliki na Colle del Paradiso w Asyżu.

  2. Maggie pisze:

    Dzisiaj rowniez sa urodziny Ks.Jerzego Popieluszki, ktory jak sie okazuje wyprasza wiele Lask u Pana Boga.
    Chcialam tu wkleic z tej okazji piosenke „Nie zdejme Krzyza z mojej sciany” ale nie moge skopiowac, nawet na duzym komputerze cos blokuje – a znalazlam pare wykonan …
    Ponizej sprobuje ponownie ale nie wiem co z tego wyjdzie

    Nie zdejmę Krzyża Artur Biniek śpiew, Kamil Powrózek skrzypce

  3. Błogosławiony Krzyżu Chrystusa
    Ty sam byłeś godzien nosić Króla niebios
    Znaku Bożej męki i triumfu Pana
    Usunąłeś ciemność, przywróciłeś radość

    Witaj, Krzyżu święty, witaj, chlubo ziemi
    Nadziejo jedyna, która dajesz radość

    Znaku odkupienia i ratunku w trwodze
    Na tobie zawisło życie, życie wszystkich ludzi

    Drzewem pokonani, drzewem wyzwoleni
    Sławimy cię dzisiaj, drzewo życiodajne

    Drzewo godne sławy, wielki skarbie świata
    Śpiewamy ci hymny, pełne uwielbienia

    Bogu Ojcu chwała, w Krzyżu Jego Syna
    Duchowi miłości, wspólne uwielbienie

    Drzewo triumfalne, niechaj obdarzy ludzi
    Pokojem wieczności, łaską i weselem

  4. Ania pisze:

    ŚW. o. Pio zawsze klękał, nawet gdy inni tego nie czynili
    Może to zdjęcie zachęci cię do przyjmowania pana na kolanach

    https://scontent-ams3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/12011172_1027746360611541_4670075285060820409_n.jpg?oh=fbf0ed9e97fbc9d22cd77eb4dd9ff39d&oe=566CD532

  5. Magda pisze:

    Powinniśmy absolutnie postawić tamę muzułmanom – w Poranku WNET przekonuje dziennikarz śledczy, Witold Gadowski

    – Byłem w większości obozów dla uchodźców zarówno na terenie Turcji, jaki i Iraku. Zwłaszcza na terenie Turcji w obozach dla uchodźców chrześcijanie i jazydzi są nadal prześladowani przez tajne komórki Państwa Islamskiego, więc jeżeli będziemy przyjmować bez rozpoznania całą masę uchodźców, których przyśle nam de facto Berlin, bo przy biernej postawie rządu tak to się skończy, to będziemy przyjmować agresywnych islamistów, którzy nie tylko będą stwarzali kłopoty nam jako społeczeństwu, ale też będą prześladować swoich ziomków na terenie Polski. Moim zdaniem powinniśmy przyjmować chrześcijan z bliskiego wschodu, zwłaszcza z doliny Niniwy – tłumaczy nasz gość.

    http://www.radiownet.pl/publikacje/gadowski-postawmy-tame-muzulmanom

    • Maggie pisze:

      No właśnie .. przyśle Berlin … w ramach solidarności. Berlin, który w ramach tejże … solidarności, znów z Putinem ryje rurociąg po Bałtykiem. Taka to solidarność – ale między nimi.

      Nadzieja w Maryji, naszej Pani i Królowej.
      Jak rzeczywistość wskazuje, to narazie oni są zainteresowani raczej Berlinem i jeśli ich osiedlą u nas to i tak będą przekraczać Odrę w kierunku na Zachód. Ziemia Maryjna pali w depczące Ją stopy.

      Z Panem Bogiem NIKT nie wygra. Dlatego bądźmy wierni Panu Bogu. Św JPII nie darmo mówił i wskazał nam drogę mówiąc Totus Tuus. On wiedział i widział, więc bądźmy ufni bo zwycięstwo przyjdzie przez Maryję. Mówił też na łożu śmierci, że przyjdą okropne czasy, ale, że nie potrwa to długo i abyśmy się dzielnie trzymali i wytrwali.

      Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów, Ty któraś otrzymała od Boga władzę i moc aby zetrzeć głowę węża …

      Króluj nam Chryste!

    • Marakuja pisze:

      Jest pierwsza polska dziewczyna zgwałcona przez 2 arabów w Warszawie w Łazienkach. Fronda o tym pisze:(((

      Panie Boże przyjdź nam z pomocą.

      • Marakuja pisze:

        99 lat temu kobiety ubierały się tak:[…]

        A jak dziś? Nawet do kościoła w niedzielę jak na plażę. Matka Boża powiedziała w Fatimie dzieciom, że przyjdą takie mody, które bardzo będą obrażały Pana Boga. I przyszły. Za tymi „modami” przychodzą do nas dziś palące węże, jak w dzisiejszym pierwszym czytaniu. Tyle, że to są węże na 2 nogach made in islam.

        Maryjo nasza Królowo bron nas.

        • Marakuja pisze:

          http://tiny.pl/gmtg6

          Bardzo długi wyszedł mi ten link- proszę Admina o wyrzucenie go, a tu powyżej daję skrócony. To jest link do tego, jakie stroje noszono przed rewolucją obyczajową.

      • Kasia pisze:

        podaj link, bo nie można sobie ot tak podawać takich informacji
        Nie chcę imigrantów, ale nie widziałam tego na frondzie, więc czekam na link.
        Dlatego, że widziałam to na płatnym serwisie gdzie musisz wysłać drogiego smsa żeby to przeczytać
        Druga sprawa, że jestem przeciw imigrantom, ostatnio skopali działaczki femenu ale te sobie zasłużyły, choćby za to co wyczyniały w Watykanie. Diabelskie prowokatorki.
        Jednocześnie jestem przeciwko sianiu grozy, typu, że już gwałcą w Warszawie

      • alutka pisze:

        Hordy wyposzczonego chłopa, bez swoich kobiet,To było do przewidzenia, że dziki instynkt wcześniej czy później da o sobie znać. Dziewczyny, ratuj się kto może!

      • Maggie pisze:

        Wykastrować każdego z nich.

        • Marakuja pisze:

          Kasiu nic nie szkodzi. Nie chciałam dawać linka do takich hiobowych wieści, w tv prawdopodobnie o tym cisza..

        • Sylwia pisze:

          Bo w tv nigdy prawdy nie powiedzą , mówią o uchodźcach o pomocy im ale co za tym się kryje już nie .. mydlą oczy zwykłym ludziom .

      • Maria z Warszawy pisze:

        Kiedy? W dzień „kupa” ludzi, w nocy zamknięte…..

  6. mc2 pisze:

    Jeszcze chciałem dodać bo artykule tego nie ma , cząstka cudownego Krzyża na którym umarł nasz Pan Jezus Chrystus jest w Krakowie na jego wschodnich obrzeżach w Mogile . W tym tygodniu trwają uroczystości , a całować Krzyż z relikwią można w bocznym ołtarzu po Mszach Świętych ( lecz nie wiem czy po każdej ).

    • Betula pisze:

      To jest Opactwo Ojców Cystersów w Nowej Hucie ul.Klasztorna a w nim od kilkuset lat Cudowny Pan Jezus na Krzyżu, wrześniowy odpust jest co roku przez tydzień, niech każdy pojedzie tam chociaż raz w życiu po niezapomniane szczęśliwe chwile i naprawdę wielkie łaski…

      Przed Cudownym Panem Jezusem modlili się prości i królowie kiedy stolica była w Krakowie m.in. królowa Jadwiga.
      Kiedyś szalała zaraza i zdawało się że Kraków wymrze i po 3 dniach postu i pielgrzymce do Mogiły zaraza ustała.

      Bogata jest historia tego miejsca założonego przez następców św.Bernarda. Wpisać w wyszukiwarce „Mogiła cystersi”

  7. Sebro pisze:

    We Francji zatwierdzono cud uzdrowienia za wstawiennictwem bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Cud ten był potrzebny do ogłoszenia go świętym. Teraz nic nie stoi na przeszkodzie.
    http://www.radiomaryja.pl/informacje/zakonczono-badanie-jest-to-cud-nadzwyczajnego-uzdrowienia/

  8. alutka pisze:

    Czy wymagają od Was na fb numeru telefonu w celu weryfikacji konta. Nie wiem co się dzieje. jedno konto mi zablokowali i kazali mi przesłać dowód tożsamości, bo im się moje dane wydawały nieprawdziwe, chociaż figuruje kilkanaście identycznych. Założyłam więc nowe. Nie to że jakieś rysunki porno pod moim (wprawdzie fikcyjnym) nazwiskiem umieścili, to jeszcze dziś zażądali numeru telefonu , które ma być widoczne na mojej osi czasu. No to już chyba przesada. Być może ,dlatego że zaznaczyłam jako niepożądany post u pewnego wizjonera na fb przeciwko B. Szydło ? Nie wiem. Spróbuję założyć trzecie konto,. Dodam, że wszystkie moje wpisy są publiczne, dominuje w nich polityka i religia. Widać, cenzura przed wyborami została mocno obostrzona.

    • Sebro pisze:

      Pod żadnym pozorem nie przesyłaj swoich danych. To jest bezpłatny serwis. Dodawanie numeru telefonu jest opcją nieobowiązkową. Musiałaś kliknąć w jakiś link do fikcyjnego artykułu, który de facto jest wyłudzaczem danych. Do tego w Twoim imieniu publikowane były pewnie najprzeróżniejsze posty.
      Ja wystrzegam się wszelkich krzykliwych tytułów i nieznanych adresów. Ale jest to potężna plaga, bo jako admin jednej z grup wywalam po kilka dziennie takich postów-pułapek.

  9. Kasia pisze:

    Pan poseł Wojciechowski jest „debeściak” że hej

    Gragment:
    Ale na razie łudzimy się pięknie.

    Łudzimy się pięknie, że ci brodaci mężczyźni w wieku poborowym, oblegający europejskie dworce, to uciśnione ofiary, przez przypadek tylko podobne do tych brodaczy z kałachami, z obrazków z Islamic State, na toyotach przepięknych aż strach.

    Łudzimy się pięknie, że nakarmieni i napojeni pokochają nas z wdzięcznością. Ze się z nami zżyją, zasymilują i stanowić będą europejską wartość dodaną. Że zamienią Koran na kartę praw podstawowych, że uznają prawa kobiet i mniejszości, zwłaszcza seksualnych.

    A co, jeśli się okaże, że to jednak nie jest salut? A co, jeśli się potwierdzą przestrogi, że to jednak inwazja, a nie imigracja? Jakie siły moralne będą nas umacniać, jakie wartości będą nas jednoczyć?

    Co, oprócz gołych tyłków na paradach równości, wystawimy w obronie Europy?

    • Kasia pisze:

      Kasia to jest inwazja-słuchajac tego,co sie dzieje nie ma na to żadnych złudzeń.Europa sama sprowadziła na siebe to nieszczęście,przez usuwanie chrześcijaństwa,przez lekceważenie przykazań i sakramentów.My możemy jedynie uswiadamiać to innym,a naszą najlepszą bronią jest własnie modlitwa i sakramenty oraz nasze ciagłe osobiste nawracanie się.Poniżej wrzucę opis tego co przekazał sługa boży ks.Markiewicz-uczeń Św.Jana Bosko-przeczytaj.

  10. Kasia pisze:

    Przekaz sługi bożego ks.Bronisława Markiewicza-cznia Św.Jana Bosko:
    „Apel Anioła Polski do Polaków z dnia 3 maja 1863 r.

    Prorockim wizjom św. Jana Bosko wtórują m. in. słowa Anioła Polski wypowiedziane 3 maja 1863 r., przekazane nam za pośrednic-twem naocznego świadka – Józefa Dąbrowskiego i rozpowszechnione drukiem przez sługę Bożego – ks. Bronisława Markiewicza. Odnajdujemy w nich te same elementy występujące w nadprzyro-dzonych wizjach założyciela salezjanów: perspektywę wielkiego oczyszczenia Kościoła i ludzkości, kończącą się wojną religijną wy-mierzoną przeciw Kościołowi Chrystusowemu, który wyjdzie z niej zwycięsko. Nastąpi wówczas dotąd nie spotykane odrodzenie poboż-ności Maryjnej i Eucharystycznej. Anioł Polski zapowiada również naszym rodakom, ponad sto lat przed faktem, wybór na Papieża Po-laka, co dodatkowo podkreśla wartość nadprzyrodzonego pochodze-nia przepowiedni:

    „Pokój wam, słudzy i służebnice Pańskie!
    Ponieważ Pan was więcej umiłował aniżeli inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście, oczyściwszy się z grzechów waszych, stali się wzorcem dla innych narodów i ludów, które niebawem odbiorą karę sroższą od waszej, «w zupełności grzechów swoich». Oto już stoją zbrojne miliony wojsk z bronią w ręku, straszliwie mor-derczą. Wojna będzie powszechna na całej kuli ziemskiej i tak krwawa, że naród na południu Polski wyginie w niej zupełnie. Groza jej będzie tak wielka, że wielu ze strachu rozum postrada. Za nią przyjdą następstwa jej: głód, mór na bydło i dwie zarazy na ludzi, które więcej ofiar pochłoną aniżeli wojna sama. Ujrzycie zgliszcza, gruzy naokół i tysiące dzieci opu-szczonych, wołających chleba. W końcu wojna stanie się wojną religijną. Walczyć będą dwa przeciw-ne obozy: obóz ludzi wierzących w Boga i obóz niewierzących w Niego. Nastąpi wreszcie bankructwo powszechne i nędza, jakiej świat nigdy nie widział, do tego stopnia, że wojna sama ustanie z braku środków i sił. Zwycięzcy i zwyciężeni znajdą się w równej niedoli. Wtedy niewierni uznają, że Bóg rządzi światem i nawrócą się, a wraz z nimi wielu żydów. Wojnę powszechną poprzedzą wynalazki zdumiewające i straszliwe zbro-dnie (mordowanie nie narodzonych dzieci, eutanazja, niezwykle okrutne wojny lokalne, itp), popełniane na całym świecie. Wy, Polacy, przez ucisk niniejszy oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko się będziecie wzajemnie wspomagali, ale poniesiecie nadto ratu-nek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim. Tym sposobem wprowadzicie nie widziane dotąd braterstwo ludów. Bóg wyleje na was wielkie Łaski i dary, wzbudzi między wami ludzi świętych, mądrych i wiel-kich mistrzów, którzy zajmą zaszczytne stanowiska na kuli ziemskiej. Ję-zyka waszego będą się uczyć na uczelniach na całym świecie. Góry Karpaty będą zalesione, kanały poprzecinają cały kraj. Fabryki liczne powstaną koło Przemyśla, który się rozszerzy, gdy stanie koło nie-go obóz oszańcowany. Napłynie w okolice jego ludność nowa…
    Cześć Maryi i Najświętszego Sakramentu oraz pobożność prawdzi-wa zakwitną między całym narodem polskim. Najpierw zbliżą się do Bo-ga księża, potem lud, potem szlachta, wreszcie mieszczaństwo. W koń-cu żydzi i niedowiarkowie przejdą na łono Kościoła. Szczególniej przez Polaków Austria podniesie się i stanie się federa-cją ludów. A potem na wzór Austrii ukształtują się inne państwa. Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego Papieża. Ufajcie przeto Panu, bo dobry, miłosierny i nieskończenie spra-wiedliwy jest. Pokornych wywyższa i im Łaski daje, a pysznych poniża i odrzuca od siebie na wieki. Szukajcie przede wszystkim Królestwa Niebieskiego, dóbr ducho-wych, które trwają na wieki – bo to, co nie trwa na wieki, nie jest dobrem prawdziwym. Tym sposobem zapełnicie Niebo, a na ziemi znajdziecie szczęście, jakiego świat dać nie może! Polacy! Bóg żąda od was nie walki, jaką staczali najlepsi przodkowie wasi na polach bitew w chwilach stanowczych, ale bojowania cichego, pokornego a znojnego, na każdy dzień, szczególnie przeciw nieprzyjacio-łom dusz waszych, żąda od was, abyście – każdy na swoim stanowisku -wiedli przede wszystkim na każdy dzień bój bezkrwawy. Tylko pod tym warunkiem dostaniecie się do Nieba, a w dodatku zaj-miecie już tu, na ziemi, świetne stanowiska pomiędzy narodami. Pokój wam!”

    Objaśnienie niektórych zdań przepowiedni
    Wyżej przytoczony tekst odnosi się głównie do wypadków trzeciej wojny światowej i jej tragicznych następstw. Zwłaszcza wyjaśnienia do-maga się zdanie: „Szczególniej przez Polaków Austria podniesie się i sta-nie się federacją ludów, a potem na wzór Austrii ukształtują się inne pań-stwa”. Wieszcz ma na myśli ówczesną Austrię z 1863 r. stowarzyszoną w ramach monarchii z Węgrami i wszystkie inne narody wchodzące wbrew swojej woli w skład monarchii austro-węgierskiej, wśród nich część zagrabionej Polski, tzw. Galicję, której udało się wywalczyć ogra-niczoną autonomię. Proroctwo nie mogło ówcześnie podawać wprost, że monarchia upadnie, aby nie narazić jego przekazicieli na prześladowania. Mówi jednak, że przez „Polaków Austria się podniesie” sugerując, że fakt niewolenia przez nią narodów określa jej sytuację w oczach Bożych jako upadek. Na podstawie innych przepowiedni możemy dodatkowo domnie-mywać, że głoszony w tym orędziu przykład, który ma dać Polska Austrii i innym narodom, będzie dotyczył wprowadzenia nie widzianego dotąd braterstwa ludów, opartego na Dekalogu i naśladowaniu Chrystusa i Maryi. W skład takiej federacji skupionej wokół Polski weszłyby m.in. naro-dy niegdyś wchodzące w skład monarchii austro-węgierskiej, a także na-cje, które nigdy dotąd nie były w unii z Polską: Czechy, Słowacja, Łużyce, Węgry, Ukraina, Białoruś, Litwa, Rumunia, Bułgaria i niektóre naro-dy b. Jugosławii. Byłaby to jakby Federacja Zachodniej Słowiańszczy-zny, choć jej nazwa jest bardzo nieścisła: w jej skład wchodziliby wpraw-dzie Słowianie znajdujący się na zachód od Rosji, jednak według tradycyjnej klasyfikacji byliby to Słowianie Wschodni (Białorusini i Ukraiń-cy) Słowianie Środkowi (Polacy); Słowianie Południowi (Słowacy, Buł-garzy, Słoweńcy?, Chorwaci?) i Słowianie Zachodni (Czesi i Serbo-Łużyczanie). Pozostałe z wymienionych na początku narodów mają niesło-wiańskie pochodzenie. Są to Romanie (Rumuni), Ungarofinowie (Wę-grzy) i Bałtowie (Litwini). Jak podają niektóre proroctwa, po trzeciej wojnie światowej Austria połączyłaby się z ocalałymi częściami landów południowych Niemiec, gł. z Bawarią, oraz ze Szwajcarią, tworząc na wzór Polski federację narodów połączonych wspólnym językiem (gł. niemieckim) i tradycyjnie wyzna-waną tam religią katolicką.

    Jednak najważniejszy w orędziu Anioła Stróża Polski jest Jego apel do Polaków o bój bezkrwawy, o walkę w Chrystusowym duchu przeciw nieprzyjaciołom dusz, przeciw grzechowi i szatanowi, bo grzech i szatan są największymi nieprzyjaciółmi człowieka, przynoszącymi zgubę po-szczególnym ludziom, grupom i całym narodom, i państwom. Uzdrowienia dusz, nawrócenia, odnowa duchowa wprowadza równo-cześnie trwałą odnowę najbliższego otoczenia i świata, np. wyzwolenie się z niewoli zaborców i otwarcie się na innych. Na wskroś przeniknięta wartościami chrześcijańskimi kultura jednego narodu w naturalny sposób przyciąga do siebie inne; jest dla nich atrakcyjna, zachęca do jej naślado-wania. Naród, który potrafi dochować katolickiej wiary swoich ojców i promieniuje nią na kraje ościenne, przestaje sąsiadować z wrogim po-gaństwem i zapewnia sobie bezpieczne granice. Taka kultura emanowała od naszych przodków w najlepszych latach I Rzeczypospolitej, która asymilowała w swoich granicach wiele narodów. Jeśli umiała postępować z nimi sprawiedliwie, w duchu Dekalogu, jeśli nie zdradzała swych reli-gijnych przekonań i nie gwałciła praw innych – znajdowała wśród nich wielu sojuszników w obronie Wiary i Ojczyzny. Gdy jednak upadała mo-ralnie, sprzeniewierzając się tym zasadom, stawała się podobna do usy-chającego, nieużytecznego drzewa, i padała łupem wrogich armii schizmatyków i innowierców. Jak bezskuteczne i krwawe okazywały się próby wywalczenia wolno-ści i sprawiedliwości, nie poparte powszechnym nawróceniem, modlitwą i pokutą, wiemy aż nadto dobrze z naszej ostatniej historii. Najszlachet-niejsze ludzkie kalkulacje zawodziły, bohaterstwo najlepszych synów na-szego narodu nie zdołało zapobiec tragicznym finałom narodowych powstań i ostatniej wojny, po której zostaliśmy zdradzeni przez swoich so-juszników, aby doświadczyć 45 lat prześladowań Kościoła i narodu.

    Dlatego największą szansą i wyzwaniem dla Polaków i całej naszej Ojczyzny w obecnych, przełomowych latach dziewięćdziesiątych jest czynne podjęcie apelu Anioła Stróża Polski i sługi Bożego – ks. Bronisła-wa Markiewicza przez wzięcie udziału (za przewodem Maryi i św. Mi-chała Archanioła) w bezkrwawym boju z mocami piekielnymi o zbawie-nie dusz ludzkich. Bój ten, choć najmniej kosztuje, jest najzbawienniejszy w skutkach. Jedynie powszechne postawienie na pierwszym planie Boga i uznanie konieczności odwiecznej walki z szatanem o ratunek dusz, jako najważniejszego, najbardziej nas obchodzącego celu, pozwoli nam osiągnąć Boży Pokój na ziemi, a nade wszystko – szczęście w Wieczności.

    **********************

  11. Kasia pisze:

    Dzieło ks.Markiewicza pt.”Bezkrwawy bój” to własnie nawoływanie Polaków do modlitwy za grzeszników,a o to samo przeciez prosi tez cały czas nasza Najświętsza Matka Maryja.To, co możemy teraz zrobić to własnie modlić sie w intencjach Maryi i namawiać do tego innych,oraz mieć świadomość tego ,co dzieje sie teraz na świecie i przekazywać dalej.

  12. Kasia pisze:

    Ok,już wrzuciłam :),miejmy nadzieję,że niektóre z tych wizji zostaną ludziom oszczędzone lub choć zmniejszone,ale to wszystko zależy od tego czy ludzie się nawrócą czy nie.Gdy patrzę jak niektórzy ludzie sie zachowują,jak młodzeż sie nie szanuje,a szczególnie dziewczyny,jak dorosli dają zły przykład dzieciom, to nie pozostaje nic innego jak tyko modlic sie o opamiętanie i nawrócenie dla nich.

    • Sylwia pisze:

      Kasiu masz całkowitą rację , gdy widzę co się dzieje na świecie ale też w okół siebie. Gdy widzę jak dziewczyny młode piękne niszczą się swoim ubiorem , niszczą się swym zachowaniem .. i co najgorsze porzuciły Boga jako jedynego Stwórcę a wierzą w jakieś chore Ideologie. Niestety to się dzieje w okół nas .. nadal nie mogę przeboleć historii o dziewczynie która pozbyła się sama dziecka bo to problem .. nie mogę przeboleć jak widzę kobiety bez odrobiny przyzwoitości ubierają się w coraz krótsze stroje .. ba już nawet nie wspomnę o nastolatkach ale o Matkach , żonach !!.. Miałam nie tak dawno przykład tego .. i to w miejscu publicznym jaką jest szkoła . Gdzie przyzwoitość ?
      Oprócz tego widzę że panuje coraz większa znieczulica .. po co komuś dać zbędną rzecz jak można na strych wyrzucić ? bo przecież to śmiech na sali komuś coś dać z dobroci serca .. też się z tym spotkałam . Więc myślę że modlitwa potrzebna nam jak nigdy .

  13. julia pisze:

    Sylwia u nas jedna pani wychowawczyni klas 1-3 ( ciesze się , ze mój syn na nią nie trafił) … na początek roku szkolnego ubrała się w kapelusik i luzna tunike, która niewiele majtki zakrywała i tak poprowadziła dzieci do klasy. Do tego chodzi po szkole bez stanika, co widać… a zeby było „zabawniej” to jest pani koło 60 – tki , piersi juz ma nieco hmm.. nie wypada ich nosic bez podpórki.
    Fakt ze jest szczupła i ma umięśnione ciało , chyba nie usprawiedliwia takiego stroju do pracy z dziecmi. Ale widocznie pani dyrektor to nie przeszkadza.
    Ja się boje tych zmian w obyczajowosci i zmian czasowych.
    Pokazów na czerwonym dywanie nawet juz nie sledzę, bo tam juz oficjalnie chodza nago.

    • Sylwia pisze:

      Julio dokładnie , ja jak byłam na rozpoczęciu roku szkolnego to jedna z mamuś miała spodeneczki Ledwo zakrywały pośladki i bluzka przeswitujaca ledwo zakryła to i owo plecy nie mal gołe inne mamy tylko głową miały …więc od kogo dzieci maja brać przykład jak nie od nas rodziców .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s