Ks. Dariusz Oko: Arcyważne przed Synodem o Rodzinie

Ks. Dariusz pisze w mailu:

Szanowni Państwo, Drogie Siostry i Bracia,
przed nadchodzącym Watykańskim Synodem poświęconym rodzinie przekazuję ważne opracowanie dotyczącą właśnie rodziny, które świetnie wyjaśnia wiele zagadnień związanych z tym tematem. Bardzo warto z nim się zapoznać.
Przekazuję także list do Ojca Świętego, który powinno podpisać jak najwięcej osób. Proszę o jego wydrukowanie i zbieranie podpisów, a także o przekazanie tego maila innym osobom. Podpis można złożyć także elektronicznie (adres poniżej). To arcyważne – aby ten Synod jak najlepiej posłużył rodzinie, człowiekowi i Kościołowi.

Z serdecznymi pozdrowieniami
Ks. Dariusz

Kliknij tutaj i wejdź na stronę RatujmyRodzine.pl, gdzie możesz złożyć swój podpis pod Synowską Prośbą do Papieża Franciszka.

******

bp Schneider i inni 100 pytańPrzedmowa

Ocena, wedle której rodzina przechodzi w wielu częściach świata poważ­ny i głęboki kryzys, wydaje się obiektywnie zgodna z prawdą. Ignorowanie tej rzeczywistości czy też pomniejszanie jej skali nie byłoby postawą roz­sądną. Należy brać ją pod uwagę, starać się ocenić jej zasięg i intensywność. Trzeba również zidentyfikować środki, by jej zaradzić. W takim celu, po­wodowani nadzieją i poczuciem realizmu, oddajemy niniejsze opracowanie.

Kryzys rodziny nie jest jedynym kryzysem trapiącym dzisiejszy świat. Są i inne, i nierzadko istnieją między nimi wzajemne związki i uwarunko­wania. Pomyślmy choćby o wykorzystaniu fałszu jako uprawnionego spo­sobu stawiania czoła różnym złożonym sytuacjom, o powszechności za­chowań egoistycznych, o gorszących nierównościach między tymi, którzy cieszą się bezmiernym, wręcz zbytkownym dobrobytem, a rzeszami tych, którzy są pozbawieni nawet tego, co zupełnie niezbędne, o monstrualnym rozplenieniu się handlu narkotykami i samego uzależnienia od narkoty­ków, jak i o innych faktach, które zagrażają samym podstawom ludzkie­go współżycia.

Są tacy, którzy sądzą, że rozwiązanie tych problemów tkwi w zasa­dzie w pomnażaniu ilości przepisów i kontroli. Nie negując znaczenia tych środków, chrześcijanin powinien pamiętać o następujących słowach Je­zusa: Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa. To właśnie czyni człowieka nieczystym. To zaś, że się je nie umytymi rękami, nie czyni człowieka nieczystym (Mt 15,19-20, zob. też Mk 7,21-23). Podstawowe jest za­tem nawrócenie serca, bez którego zewnętrzne narzędzia wywołają jedy­nie efekt chwilowy i ograniczony.

Zaś nawrócenie serca zakłada radykalne oczyszczenie umysłu, o czym mówi św. Paweł: Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe (Rz 12,2). Wiele rzeczywisto­ści tego świata nosi piętno złego (por. 1 J 5,19), którego Jezus nazywa kłamcą i ojcem kłamstwa (J 8,44), a pieczęć ta objawia się przede wszystkim w for­mie błędów przybierających pozory prawdy, wypaczających możliwość wyboru rzeczywistego dobra.

W wymiarze rodziny nawrócenie serca musi oczywiście oznaczać ży­cie zgodne ze świadomością faktu, że jej natura stanowi obraz miłości ob­lubieńczej Boga do swojego ludu i Chrystusa do swojego Kościoła. Rodzina chrześcijańska powstaje z sakramentalnego związku, z wylania łaski, a tym samym z powołania do świętości tych, którzy zostali powołani do życia wiarą w stanie małżeńskim i poprzez podjęcie odpowiedzialności rodzi­cielstwa. Odpowiedzialność ta nie ogranicza się do dobrobytu doczesnego, ale musi sięgać również obszaru łaski otrzymywanej podczas ziemskiego pielgrzymowania, prowadząc z radością ku chwalebnemu i błogosławio­nemu przeznaczeniu, do którego wzywa nas nasze powołanie chrzcielne.

Rodzina chrześcijańska z samej swej natury jest rzeczywistością reli­gijną. I jest nią ze swej istoty, nie chodzi tu jedynie o jakąś cechę przypad­kową, która może sobie istnieć lub nie i będzie to obojętne. Do chrześci­jańskich małżonków, tak jak do wszystkich uczniów Chrystusa, stosuje się programowa zasada św. Pawła: Jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana (Rz 8,44), która obowiązuje w każdych okolicznościach, by nikt nie mógł utracić cudownej konsekwencji namaszczenia otrzymanego w chrzcie świętym, a którą małżonkowie przeżywają w swym rodzinnym „koście­le domowym”. Stąd wynika odpowiedzialność rodziców za głoszenie dzie­ciom wiary, a także znaczenie codziennej modlitwy w rodzinie, przed oł­tarzem lub obrazem umieszczonym w honorowym miejscu domu.

Członkowie rodziny tak jak wszyscy chrześcijanie mogą doświadczać słabości, a nawet popełniać grzechy. W takich przypadkach, otwarta dla nich pozostaje możliwość przyjęcia nieskończonego, ojcowskiego miłosier­dzia Bożego, wzywającego ich do nawrócenia poprzez szczery żal, którym jest, jak naucza Sobór Trydencki, ból duszy i obrzydzenie sobie popełnione­go grzechu z postanowieniem niegrzeszenia na przyszłość (por. Denz 1676).
Kard. Jorge A. Medina Estévez

Dla kogo ta broszura jest przeznaczona?

Jest ona przeznaczona przede wszystkim dla biskupów, kapłanów, za­konników, katechistów, wiernych na odpowiedzialnych stanowiskach w Kościele, ale także dla tych świeckich, którzy są zaniepokojeni narasta­jącymi problemami w sferze związanej z rodziną i chcą przeciwdziałać do­kuczliwej antyrodzinnej ofensywie propagandowej potężnych mass me­diów, a dla których niniejsza książeczka może stanowić rodzaj poradnika.

Kliknij i pobierz: vademecum rodzina_POL_mail
oraz kliknij na list do Ojca Świętego w formie papierowej: list

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

35 odpowiedzi na „Ks. Dariusz Oko: Arcyważne przed Synodem o Rodzinie

  1. alutka pisze:

    Papież Franciszek ‏@Pontifex_pl 20 godz.20 godzin temu
    Proszę was, abyście modlili się ze mną w intencji mojej podróży na Kubę i do Stanów Zjednoczonych Ameryki. Potrzebuję waszych modlitw.

  2. ola s. pisze:

    …moja rodzina rozpadła się na milion kawałków. Nic nie jestem w stanie zrobić. Modlę się i proszę Boga o miłosierdzie dla nas! Mąż zdradzał, odszedł do kochanki, rozwiódl się ze mną. Zostawił dla niej małe dzieci i żonę, która kochała go, kocha i wybaczyła kierując sie sercem, rozumem i słowem Bożym. .. On teraz mieszka u swoich rodziców. Z kochanką pracuje. Nic nie jestem w stanie zrobić. Nic!!! Walczyłam o naszą rodzinę do ostatniej kropli krwi. Walczyłam po ludzku i po Bożemu. Na przekór logice, która skrzywdzonym każe sie bronić i żądać zadośćuczynienia. Zawierzylam to wszystko Bogu! Niech działa! Asmodeusz urwał się z piekielnego łańcucha i zbiera żniwa. Piekło świętuje i cieszy się z rozbitych małżeństw. A dusze porzuconych żon, dzieci dotykają tego piekła… Przy życiu trzyma mnie wiara, że Bóg-wieczna Miłość i Dobro zawsze zwycięża! Odkupienie dokonało się na krzyżu!

    • wobroniewiary pisze:

      Olu, w wielu rodzinach tak się teraz dzieje, że rozwód na rozwodzie.
      Wiem coś o tym….

      • ola s. pisze:

        Rodzina dla mnie była skarbem największym. W całym swoim życiu nie czułam się bardziej spełniona jak w małżeństwie. Chociaż było bardzo pod górę… teraz została pustka. Najbardziej jednak boli odrzucenie. Jezus tego doświadczył. Zdrady Judasza. A tak bardzo go kochał! On zna ten ból…i cierpi ze mną…lecząc moje rany swoją Miłością!

    • Ola pisze:

      Podziwiam wiarę i determinację.Czasem długi czas trzeba czekać na owoce modlitw i wysiłków,ale nie trzeba sie poddawać.Bóg często zadziała wtedy,gdy wszystko wydaje sie być po ludzku stracone.Bóg z ruin potrafi odbudowywać.
      Wytrwania przy Jezusie,dużo siły dla Ciebie,niech On wspiera i pociesza 🙂

    • Anna pisze:

      @Olu, rozumiem Cię jakiego piekła doswiadczasz, bo przeżywam to samo. Tyle, że dzieci dorosłe ale jeszcze nie samodzielne. Nie życzę nikomu aby przez to przechodził bo jest to niewyobrażalnie trudne doświadczenie i upokorzenie. Boli, ze trzeba udowodnić w sądzie swoją niewinnosc a druga strona wymyśla niestworzone rzeczy, które nie miały miejsca.Dobrze, że trafiłaś tutaj, ja otrzymałam tu wiele wsparcia i modlitwy. Bądź dzielna i nie ustawaj w modlitwie, to trudne ale daje ukojenie. Dzisiaj możesz liczyć na wsparcie modlitewne z mojej strony.

      • wobroniewiary pisze:

        Modlitwa o nawrócenie męża
        Święta Moniko, dzięki swojej cierpliwości i modlitwom wyprosiłaś u Boga nawrócenie swego męża i łaskę życia z nim w pokoju.
        Proszę Cię, wyproś dla mnie i mojego męża błogosławieństwo Boże, aby również w naszym domu zapanowały prawdziwa harmonia i pokój i aby wszyscy członkowie naszej rodziny mogli osiągnąć kiedyś życie wieczne. Amen.

        Modlitwa o nawrócenie dziecka
        Zwracam się do Ciebie, św. Moniko, wspaniały wzorze wysłuchanej modlitwy za dziecko, o pomoc i radę. W Twoje kochające ramiona oddaję moje dziecko (dzieci)……, aby dzięki Twemu potężnemu wstawiennictwu mogło(-y) ono(-e) otrzymać łaskę szczerego i prawdziwego nawrócenia do Chrystusa, naszego Pana. Proszę Cię również pokornie, abyś wyprosiła mi u Pana ducha takiej samej wytrwałej i nieustannej modlitwy, jakiego udzielił On Tobie. Proszę o to przez Chrystusa, naszego Pana. Amen.

        Modlitwa żony i matki
        Boże, Ty, który dostrzegłeś szczere łzy i błagania św. Moniki i odpowiedziałeś na jej modlitwy nawróceniem jej męża i syna, udziel mi łaski, abym i ja potrafiła modlić się do Ciebie z takim samym szczerym zapałem i abym wyprosiła, tak jak ona, zbawienie własnej duszy oraz tych bliskich mi osób, za które jestem odpowiedzialna. Przez Chrystusa, naszego Pana, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego. Amen

      • ola s. pisze:

        Aniu dziękuję ża modlitwę! Bardzo boli… wiara, moje dzieci i dobrzy ludzie trzymają mnie przy życiu…

      • ola s. pisze:

        Aniu dziękuję za modlitwę. Tak mi przykro, że też tego doswiadczasz! Przeszłam już upokorzenia w sądzie… najstraszniejsza rzeczą byli patrzenie oczami miłości na męża, który upokarzal mnie do szpiku kości. Wiem jedno, że zło można tylko dobrem zwyciężyć! A prawdza sama się obroni! Moj mąż zachowywal się jak Goliat na rozprawie. Ja miałam w sercu przebaczenie i prawdę. Moją bronią była miłość i różaniec mocno ścisnięty w dloni… byłam też w stanie łaski uswiecajacej… prawda zwyciężyła. Zostałam oczyszczona z zarzutów. Winę rozpadu naszego małżeństwa poniósł mąż. Wojnę wygrałam. Wojny nie chciałam. On wniósł pozew rozwodowy. Dostałam go na kilka dni przed wigilią…

  3. mariaP pisze:

    Czy nie jest to ten sam List , ktory jakis czas temu podpisywalismy tutaj ?

    °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
    Nigdy nie będzie zbyt często przypominać w tym kontekście słowa, które św. Jan Paweł II wypowiedział w 1980 roku do niemieckich biskupów zgromadzonych w Fuldzie:

    „Wielu pragnęłoby uczestniczyć w życiu Kościoła, ale nie widzą związku między światem, w którym sami żyją a zasadami życia chrześcijańskiego.
    Uważa się, że Kościół tylko z powodu swej surowości trwa przy swoich normach i że sprzeciwia się miłosierdziu, które ukazał Jezus w Ewangelii.
    Nie dostrzega się twardych wymagań Jezusa, Jego słów:
    „Idź i nie grzesz więcej” (J 8, 11).
    Często odwołuje się w tych sprawach do własnego sumienia,
    zapominając,
    że sumienie jest okiem,
    które samo z siebie nie posiada światła,
    ale ma je wtedy jedynie,
    kiedy spogląda w prawdziwe Źródło Światła”.

    Dzisiaj zwolennicy „nowej troski duszpasterskiej” próbują narzucić całemu Kościołowi dokładnie to,
    przed czym przestrzegał trzydzieści pięć lat temu święty Papież.

    http://www.pch24.pl/Mobile/Informacje/informacja/id/38241

  4. mariaP pisze:

    Tekst z książki: Briege McKenna OSC – „Moc sakramentów”:

    Sakrament małżeństwa

    Chrystus dał nam również sakrament małżeństwa.
    Sakrament ten przypieczętowuje miłość dwojga ludzi.
    Sakrament ten umożliwia kobiecie i mężczyźnie – poprzez ich związek jako męża i żony – scementowanie ich miłości w Chrystusie.

    Małżeństwo jest jak rzeka, która obfituje w łaski od momentu, gdy młoda para zbliży się do ołtarza i razem przed nim uklęknie. Narzeczeni mówią: „Chryste, pragniemy zaprosić Cię do Naszego życia. Chcemy, abyś był z nami”. Małżonkowie nie są w małżeństwie sami; jest z nimi Chrystus. Od pierwszego dnia po przyjęciu tego sakramentu rzeka łask płynie od Chrystusa – w czasie cierpień, w czasie dobrych i złych dni, w czasie choroby i śmierci. Łaski te są nieograniczone. Jest to jakby picie ze źródła. Para małżeńska może zawsze zwrócić się do Chrystusa, by odnowić sakramentalną łaskę małżeństwa.

    W Kościele współczesnym musimy przypominać o świętości małżeństwa. Chrystus wiedział, że życie w małżeństwie będzie trudne. Małżeństwo łączy dwoje ludzi, którzy pochodzą z różnych środowisk, a staja się sobie bardzo bliscy. To osiąganie bliskości dzieje się na wiele sposobów. Małżonkowie zawsze mogą zwrócić się do Chrystusa, gdy Go potrzebują.

    Doświadczyłam kiedyś czegoś pięknego, co pokazało mi moc tego sakramentu. Kilka lat temu ktoś do mnie podszedł i powiedział: „Briege, jakiś człowiek chce z tobą rozmawiać. Nie jest chory fizycznie, ale mówi, że jest w rozpaczy”. Powiedziałam, że się z nim spotkam. I tak ten niezwykły człowiek, w wieku około trzydziestu pięciu lat, przyszedł się ze mną zobaczyć. (Będę go nazywać Jim, chociaż to nie jest jego prawdziwe imię). Był prezesem i właścicielem dużej firmy, a więc finansowo powodziło mu się bardzo dobrze. Był dobrym człowiekiem, wychowanym w zaangażowanej katolickiej rodzinie. Codziennie przystępował do Komunii świętej. Zaprowadziłam go do kaplicy. Kiedy do niej wszedł, wybuchnął płaczem i zawołał: „Jestem zrozpaczony!”. A potem opowiedział mi swoja historię: „Siostro, jestem żonaty od piętnastu lat. Mam piękną żonę i troje pięknych dzieci. Jednak zdarzyło się właśnie cos strasznego. Jakiś tydzień temu postanowiłem wrócić z biura do domu wcześniej. Kiedy wchodziłem do domu, zadzwonił telefon, więc podniosłem słuchawkę. Jednakże moja żona odebrała telefon wcześniej i usłyszałem jej rozmowę. Umawiała się na randkę z innym mężczyzna. Pomyślałem: „To niemożliwe”. Nie mogłem w to uwierzyć, ponieważ byliśmy dobrym małżeństwem. Mieliśmy udane pożycie seksualne, więc myślałem, że wszystko jest w najlepszym porządku”.

    Powiedział mi następnie, że chciał porozmawiać z żoną na ten temat, gdy odłożyła słuchawkę, ale ona odmówiła. Myśl, że jego żona spotyka się z kimś innym, była dla niego ciosem. Przez następne kilka tygodni żona nadal nie chciała rozmawiać z nim na ten temat. Jim wiedział, że spotyka się z tym drugim mężczyzną raz w tygodniu, lecz ona mówiła, że „stara się mu tylko pomóc”. Jim zwracał się o radę do poradni małżeńskiej, gdzie mu powiedziano, żeby postawił żonie ultimatum, a gdy to nie pomoże, żeby od niej odszedł. Nigdy nie zapomnę, jak wyglądał, kiedy do mnie przyszedł. Uklęknął przed Najświętszym Sakramentem i szlochał: „Siostro Briege, kocham żonę. Wiem, że moje małżeństwo jest święte w oczach Boga. Czy nie mogę nic zrobić, żeby je uratować? Wierzę w ten sakrament i nie chcę opuszczać żony. Kocham ją”.

    Spojrzałam na tego dobrego człowieka i nie wiedziałam, co powiedzieć. Zaczęłam się więc modlić: „Jezu, proszę, powiedz mi, co mam mu powiedzieć”. Głos z tabernakulum powiedział do mnie: „Powiedz mu, że będzie gorzej, zanim będzie lepiej. Powiedz mu, że jestem przy nim i będę go podtrzymywał za pomocą łaski tego sakramentu. Powiedz mu, żeby się nie poddawał”. No cóż, co za wspaniała wiadomość, że będzie gorzej, zanim będzie lepiej! Gdy mu to powiedziałam, Jim tylko popatrzył na mnie, jak gdyby nie mógł sobie z tym poradzić.

    Przez następne dziesięć miesięcy co tydzień przebywał długą drogę, by się ze mną zobaczyć. Zawsze przychodził tylko posiedzieć w kaplicy. Ja się modliłam, a on tam po prostu siedział i opowiadał. Mówił o wszystkim, co go martwiło, a potem prosił mnie, bym się z nim pomodliła. Modliłam się z nim i zachęcałam go, by się nie poddawał. Okazało się, że kochanek jego żony wynajął jakiegoś spirytystę, by ten doprowadził do zniszczenia tego małżeństwa. Widzimy obecnie ogromny rozkwit czarnej magii, spirytyzmu i wszelkiego rodzaju złych mocy. Ten spirytysta napisał do Jima: „Spotkałem twoją żonę w innej sferze życia. Ona tak naprawdę nie jest twoja, więc będziesz musiał pozwolić jej odejść. To małżeństwo musi się rozpaść”. Jim pokazał mi te listy, w których była również mowa o sensach spirytystycznych. Za każdym razem, gdy była o tym mowa, słyszałam w głębi duszy słowa: „Większy jest Ten, który jest obecny w tobie, niż ten, który jest obecny w świecie”. Podtrzymywałam więc Jima na duchu: „Nie poddawaj się; Jezus jest z tobą. Wzięliście ślub i macie łaski płynące z sakramentu małżeństwa. Uczęszczaj codziennie na Mszę świętą. Wygrasz tę bitwę”.

    Przez cały ten czas jego żona nadal nie chciała rozmawiać z nim na ten temat i to go załamywało. Chodził jednakże na Mszę świętą i nie potępiał jej. Wiele jest ukrytych świętych w Kościele. Jim wiedział, że jego żona co tydzień spotykała się z tym drugim mężczyzną, kiedy on był w pracy. Błagał Boga, żeby dał jej łaskę pokonania pokusy deptania przyrzeczeń małżeńskich.

    Pewnego wieczoru, gdy byłam w Europie, Jim zadzwonił do mnie. Zwierzył mi się: „Briege, skończyło się. Chcę ci podziękować za to, że dodawałaś mi otuchy”. Pomyślałam, że Bóg użył mnie, by pomóc mu przeżyć ten trudny okres w życiu, ale na tym kończy się moja rola.

    Jakieś trzy miesiące później wybierałam się na wycieczkę i byłam właśnie zajęta czymś bardzo zwyczajnym: myciem zębów. Gdy podniosłam głowę, miałam wrażenie, że Bóg pokazuje mi obraz Jima w lustrze i mówi: „Zadzwoń do niego dzisiaj”. Więc zadzwoniłam. Nie rozmawiałam już z nim trzy lub cztery miesiące. Jim wykrzyknął: „Siostro, właśnie miałem do siostry dzwonić. Mogę przyjechać, by z siostrą porozmawiać?”. Przyjechał jeszcze tego samego dnia. Kiedy wszedł do kaplicy, usiadł ciężko w ławce i spuścił głowę. Błagał: „Proszę, niech się siostra ze mną pomodli. Nie mogę siostrze nic powiedzieć, ale jeśli Bóg chce, żeby siostra wiedziała, objawi to siostrze, ponieważ tak bardzo mi siostra pomogła”. Usłyszałam głos Pana: „Jego żona jest w ciąży i to nie jest jego dziecko”. Spojrzałam więc na Jima i powiedziałam: „Jim, twoja żona spodziewa się dziecka”. Popatrzył na mnie skinął głową. Zapytałam: „Kiedy się dowiedziałeś? Co czujesz?”. Odpowiedział: „Siostro, żona powiedziała mi o tym niedługo po zerwaniu z tym mężczyzną”. Zapytałem jeszcze raz: „Co czujesz?”. Wziął mnie za ręce i zaczął płakać. Każdy doświadczałby uczuć gniewu i pragnienia zemsty. Wyszeptał: „Siostro Briege, skoro Jezus może mi przebaczać za każdym razem, gdy zgrzeszę, to jak ja mógłbym nie przebaczyć mojej żonie? Kiedy mi o tym powiedziała, zapewniłem ją, że przyjmę dziecko jak własne i że jej przebaczam”. „Jak ona na to zareagowała?” – zapytałam. Jim odrzekł: „Spojrzała na mnie, otworzyła usta ze zdumienia i wykrzyknęła: „Jeśli ty, człowiek, którego tak głęboko zraniłam, potrafi tak postąpić, to jaki musi być Bóg?!”.

    Potem Jim powiedział: „Zdaję sobie teraz sprawę z tego, że gdyby nie łaska tego sakramentu i duchowe wsparcie siostry, byłbym rozwiedziony”. I dodał z uśmiechem: „Niech się siostra tylko modli, żeby dziecko było podobne do mnie”.

    Stała się piękna rzecz. Dziecko się urodziło. Zobaczyłam Jima dopiero siedem lat później, na meczu piłki nożnej. Byłam tam z kilkoma naszymi uczniami, którzy brali udział w meczu. Grał też syn Jima, a ja zobaczyłam, jak Jim idzie z małą dziewczynką. Odwrócił się, uśmiechnął się do mnie i pokazał na dziewczynkę, która była śliczna. Poczułam, że Pan mówi do mnie: „Szatan próbował rozbić to małżeństwo”. Jednak Bóg, w swej dobroci ochronił je i uratował, chociaż jest to dla nas zagadką. Jim napisał do mnie list, w którym stwierdził: „Chcę siostrze tylko powiedzieć, że uważałem moje małżeństwo za coś oczywistego. Myślałem, że moja żona wie, że ją kocham. Chciałem również siostrze podziękować, ponieważ teraz zdaję sobie sprawę z tego, że Bóg jest wierny swym słowom: „Będę z wami”

    http://sakramentmalzenstwa.blogspot.com/p/sakramentmalzenstwa.html

    Ku pokrzepieniu serc , bo to Jezus jest Panem !
    Dajmy Mu miejsce !!

  5. ola s. pisze:

    Proszę Was wszystkich o modlitwę! Bóg zapłać! Ola s.

    • Jerzy pisze:

      @olu s. Życzę ci głębokiej wiary. Z niej się zrodzi nadzieja, a z nich dwojga miłość, Tak miłość której do ojca waszych dzieci przyjdzie Ci uczyć maluchy przez lata. Tak samo z teściami, a dziadkami. Staraj się być dla nich jak córka, nie tylko w uczynkach, słowach ale przede wszystkim we własnych myślach. Ucz dzieci miłości do dziadków, choćby oni sobie tego nie życzyli. To są ich wnuki, a na syna nigdy nie mów złego słowa. Świat jest brutalny, ale to nie znaczy że nie ma w nim Dobra. To Ty masz być w nim Dobra, Dobra we wszystkim.
      Błogosławię Cię na tę po ludzku niewyobrażalnie trudną drogę, a jednak …A jednak z Bożą pomocą kończącą nie tylko w książce Briege Mc Kenna dobrze.
      Zakończę jak Adminka: Wiem coś o tym …

      • ola s. pisze:

        Jerzy bardzo Ci dziękuję za mądre słowa i drogowskazy… zło dobrem trzeba zwyciężać. To nie jest proste. W dzisiejszym świecie te słowa wprowadzać w życie to jak jazda pod prąd na autostradzie… ale Bóg jest właścicielem tej autostrady. Jeszcze raz dziękuję za drogowskazy dobra Twoich słów!

    • Lucyna pisze:

      Oleńko bardzo Ci współczuję.Bądź silna ,jesteś potrzebna dzieciom.Nie ustawaj w modlitwie.Ja sama jestem po rozwodzie,wiem przez co przechodzisz.My tu też pomodlimy się za Twoje małżeństwo.

    • mkm80 pisze:

      Olu. Jestem z tobą całym sercem i gorąco się za twoje małżeństwo pomodlę. Doradzić nic ci nie mam odwagi. Ale szczerze podziwiam ciebie i wszystkich innych w podobnych sytuacjach za wierność Jezusowi i błagam Boga, Ojca naszego, o deszcze potrzebnych łask dla waszych rodzin, choć jestem pewien, że szczególną troską otacza was nasz Pan i Zbawiciel.
      Błagam Cię Najświętsza Panno, Królowo naszych rodzin, przez Twoje wstawiennictwo niech Duch Święty zgłębia i ujawnia strategię ciemności wymierzoną przeciwko naszym rodzinom.

  6. Magda pisze:

    Specjalnie dla tych, którzy tego nie oglądali…
    Redakcja vod: Antoni Macierewicz w programie „Dziś Wieczorem” z red. Piotrem Kraśko, czyli typowy przykład na „rzetelne” dziennikarstwo made in TVP.

    Jakich jeszcze trzeba dowodów, żeby pozbyć się jakichkolwiek złudzeń do czego są zdolni propagandowi funkcjonariusze? Oni zrobią wszystko, by przypodobać się władzy i w ich przypadku wszystko znaczy wszystko. Hamulce nie istnieją, a choć metoda jest prymitywna, to u nich wciąż żywa jest nadzieja, że lemingi łykną ten przekaz, jak młode pelikany.
    http://vod.gazetapolska.pl/11124-specjalnie-dla-tych-ktorzy-tego-nie-ogladali

  7. IM pisze:

    OSOBIŚCIE przeszłam podobna sytuację małżeńską dotyczącą działania czarnej magii przez kobietę pracującą z moim mężem. Trwało to kilka lat. To czas bardzo trudny, który już przeminął ale cena była wysoka. To walka z demonami. Ale Jezus jest z nami i zwycięża ON!

  8. Jola pisze:

    jutro rozpoczynamy Nowennę do św.Archaniołów -Gabriela ,Michała, Rafała.
    http://www.fronda.pl/blogi/bliskoboga/nowenna-do-swarchaniolow-gabriela-michala-rafala,30116.html

  9. Kasia pisze:

    Jezus w domu mistyczki Luz de Marii płacze krwawymi łzami

    • Sylwia pisze:

      Bóg daje znak na wszelkie sposoby aby świat się nawrócił i modlił , ta krew to symbol męczeństwa Jezusa , ale również symbol obecnych czasów.
      Kyrie, eleison. – Chryste, eleison. Kyrie, eleison.
      Chryste, usłysz nas. – Chryste, wysłuchaj nas.
      Ojcze z nieba, Boże, – zmiłuj się nad nami.
      Synu Odkupicielu świata, Boże, – zmiłuj się nad nami.
      Duchu Święty, Boże, – zmiłuj się nad nami.
      Święta Trójco, Jedyny Boże, – zmiłuj się nad nami.
      Krwi Chrystusa, Jednorodzonego Syna Ojca Przedwiecznego, – wybaw nas.
      Krwi Chrystusa, wcielonego Słowa Bożego,
      Krwi Chrystusa, nowego i wiecznego Przymierza,
      Krwi Chrystusa, przy konaniu w Ogrójcu spływająca na ziemię,
      Krwi Chrystusa, tryskająca przy biczowaniu,
      Krwi Chrystusa, brocząca spod cierniowej korony,
      Krwi Chrystusa, przelana na krzyżu,
      Krwi Chrystusa, zapłato naszego zbawienia,
      Krwi Chrystusa, bez której nie ma przebaczenia,
      Krwi Chrystusa, która w Eucharystii poisz i oczyszczasz dusze,
      Krwi Chrystusa, zdroju miłosierdzia,
      Krwi Chrystusa, zwyciężająca złe duchy,
      Krwi Chrystusa, męstwo Męczenników,
      Krwi Chrystusa, mocy Wyznawców,
      Krwi Chrystusa, rodząca Dziewice,
      Krwi Chrystusa, ostojo zagrożonych,
      Krwi Chrystusa, ochłodo pracujących,
      Krwi Chrystusa, pociecho płaczących,
      Krwi Chrystusa, nadziejo pokutujących,
      Krwi Chrystusa, otucho umierających,
      Krwi Chrystusa, pokoju i słodyczy serc naszych,
      Krwi Chrystusa, zadatku życia wiecznego,
      Krwi Chrystusa, wybawienie dusz z otchłani czyśćcowej,
      Krwi Chrystusa, wszelkiej chwały i czci najgodniejsza,
      Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, – przepuść nam, Panie.
      Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, – wysłuchaj nas, Panie.
      Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, – zmiłuj się nad nami.
      P. Odkupiłeś nas, Panie, Krwią swoją.
      W. I uczyniłeś nas królestwem Boga naszego.
      Módlmy się. Wszechmogący wieczny Boże, któryś Jednorodzonego Syna swego ustanowił Odkupicielem świata i Krwią Jego dał się przebłagać, daj nam, prosimy, godnie czcić zapłatę naszego zbawienia i dzięki niej doznawać obrony od zła doczesnego na ziemi, abyśmy radowali się wiekuistym szczęściem w niebie. Przez tegoż Chrystusa, Pana naszego. Amen.

  10. Kasia pisze:

    Bardzo polecam ten wykład:

  11. Ania pisze:

    Messori po wizycie u Papieża Seniora, ku pokrzepieniu serc

    „Tuż obok grobu św. Piotra, żyje wspaniały starzec, który przez osiem lat kierował Kościołem, a teraz jego jedyną troską jest modlić się za niego. Z zaangażowaniem, ale bez żadnej trwogi, bo papieże przemijają, a Kościół trwa i aż do końca dziejów będzie rozbrzmiewało pouczenie Tego, który jest jego prawdziwą Głową i Ciałem, skierowane do nas zalęknionych: Nie bój się, mała trzódko, ta łódź nie zatonie, i na przekór wszelkim burzom, będzie unosić się na wodzie aż do Mojego powrotu” – tymi słowami wieńczy dziś swą opowieść o wizycie u Papieża Seniora Vittorio Messori. W przeszłości, odkąd razem napisali Raport o stanie wiary, często widywał się z Josephem Ratzingerem. Później, kiedy kard. Ratzinger został Papieżem, nastała przerwa we wzajemnych kontaktach. Tydzień temu Papież Senior zaprosił go do swej rezydencji w Ogrodach Watykańskich. Dziś Messori postanowił podzielić się swymi doświadczeniami, aby, jak zaznaczył, pokrzepić swych czytelników.

    Benedykt XVI chciał się dowiedzieć, jak Messori ocenia aktualną sytuację Kościoła. Słuchał uważnie, a jego jedynym komentarzem były słowa: „Ja mogę się tylko modlić”. Włoski pisarz zapytał Papieża Seniora, czy nie zechciałby wzorem Cycerona, napisać traktat o starości, z perspektywy jednak chrześcijańskiej. Również po to, by przypomnieć o ostatecznych rzeczach człowieka, które popadły w zapomnienie w Kościele, który bardziej niż o zbawienie wieczne troszczy się o dobrobyt dla wszystkich już na tym świecie. Benedykt XVI przyznał, że byłoby to bardzo pożyteczne. Przypomniał, że sam wielokrotnie piętnował zapominanie o śmierci, świecie przyszłym i o tym, co nas czeka „potem”. Wymówił się jednak, tłumacząc się brakiem sił oraz świadomością, że nie potrafiłby się wznieść ponad rozważania teologiczne, w kategoriach filozoficznych. „Moje obowiązki względem Kościoła i świata staram się spełniać na modlitwie, która zajmuje mi cały dzień” – powiedział Benedykt XVI.

    http://pl.radiovaticana.va/news/2015/09/16/messori_po_wizycie_u_papie%C5%BCa_seniora,_ku_pokrzepieniu_serc/1172333

  12. cierpiaca pisze:

    Szczesc Boze -Ukochany Ojcze Swiety Benedykcie 16 tak bardzo Cie kocham i codziennie w modlitwie rozancowej wypowiadam twoje imie i prosze o wszelkie laski dla Ciebie przez nasza Matke Maryje,Ty rowniez przeszles upokorzenia i przesladowania tylko Pan Bog wie jak cierpiales i nadal cierpisz ,lacze codziennie sie z Toba w modlitwie i prosze Dobrego Boga ,aby przerwal ta machine zla,zwlascza gdy chodzi o te niewinne ,male dzieci. Pan Jezus z Matka Bolesna juz nie moga zniesc tego cierpienia ……Panie Jezu ratuj nas………

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s