Módlmy się – abp St. Gądecki alarmuje: próbuje się przepchnąć zmianę doktryny

Zmiany dyscyplinarne proponowane przez niektórych ojców synodalnych odnośnie do Komunii dla rozwodników stanowią w swych założeniach próbę przemycenia zmian samej doktryny Kościoła. Wskazuje na to uczestniczący w Synodzie Biskupów o rodzinie abp Stanisław Gądecki.

Abp St. Budzik i abp St. Gądecki w Bazylice Narodzenia NMP w Chełmie

Abp St. Budzik i abp St. Gądecki w Chełmie

„Praktycznie wszyscy powtarzają, że nie będzie żadnych zmian doktrynalnych, ale różnie to rozumieją. Bo jeżeli dodają do tego pierwszego bloku dopowiedź, że zmiany dyscyplinarne są możliwe, to znaczy, że praktycznie przekreślają też stabilność doktrynalną. W moim przekonaniu nie można mówić o oderwaniu praktyki Kościoła od jego doktryny, od jego nauczania. Jedno z drugim jest nierozerwalne. Mam jednak wrażenie, że wielu zwolenników nowości myśli o faktycznej zmianie doktryny, nazywając to zmianą dyscypliny Kościoła. Jest to niepokojący punkt w tym rozumowaniu, bo gorliwie się podkreśla: «My akceptujemy całą doktrynę», ale zaraz potem przychodzi propozycja, która z doktryną nie ma nic wspólnego. Mnie to dość niepokoi, bo właściwie jedna i druga strona mówi, że nie chce żadnych zmian doktrynalnych. Skąd więc pojawiają się praktyki sprzeczne z doktryną?” – pyta przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

 Za:http://niedziela.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

34 odpowiedzi na „Módlmy się – abp St. Gądecki alarmuje: próbuje się przepchnąć zmianę doktryny

  1. wobroniewiary pisze:

    Zdjęcie:ks. abp wchodzi na „Górkę” – do bazyliki Narodzenia NMP u mnie w mieście. Bardzo mnie cieszy, że ks. abp powiedział mi „robicie na tej stroniedobrą robotę. Módlcie się za Synod – no to się módlmy!

  2. wobroniewiary pisze:

    A tu na nieco inny temat:
    Wątpliwości rozwiane, Obama jest wyznawcą Allaha
    Według ekspertów w dziedzinie islamu i języka arabskiego, po przestudiowaniu zbliżeń, pierścień, który prezydent USA Barack Obama przez ponad 30 lat nosi na palcu, zawiera tekst „La ilaha illallah”, czyli „Nie ma boga prócz Allaha”, jest to pierwsza część Shahada, czyli islamskiego wyznania wiary, które prawowierny muzułmanin ma obowiązek wypowiedzieć pięciokrotnie każdego dnia.
    Z opublikowanych niedawno zdjęć złotej obrączki wynika, że Obama jako nieżonaty student nosił na sobie dokładnie taki sam pierścień, który potem Michele Robinson w 1992 roku włożyła mu na palec. Napis: „Nie ma boga prócz Allaha”, jest jednym z pięciu słów zawołania islamu, na który następnie odpowiada się „, a Mahomet jest jego prorokiem”.
    Egipski uczony islamski Mark A. Gabriel, który na pamięć zna Księgę Koranu i ukończył prestiżowy islamski uniwersytet Al-Azhar w Kairze, obejrzał zdjęcia, przedstawiające pierścień Obamy który zawiera pierwszą połowę Shahadah stwierdził: „Nie ma wątpliwości, że każdy, kto ten napis nosi ma bardzo bliskie stosunki z islamską wiarą, religią islamską i społecznością muzułmańską”. „Przez Shahadah na biżuterii człowiek daje osobie znać, że dla niego Bóg jest jedynym, który ma kontrolę nad jego życiem.”
    http://www.nepomucen-dorohusk.pl/pierscien-obamy/

  3. wobroniewiary pisze:

    Misje należą do natury Kościoła

    W najbliższą niedzielę, 18 października, obchodzony będzie w Kościele Światowy Dzień Misyjny. Papież Franciszek w orędziu wydanym z tej okazji przypomina, że do działalności misyjnej szczególnie powołane są osoby konsekrowane. Ojciec Święty wskazuje też, że przez chrzest wszyscy włączeni są w przestrzeń misyjną Kościoła.

    Orędzie papieża Franciszka na tegoroczny Światowy Dzień Misyjny nawiązuje do obchodzonego w Kościele Roku Życia Konsekrowanego. Papież zwraca uwagę na mocną więź pomiędzy życiem konsekrowanym i misją. Zauważa, że misje „należą do natury Kościoła i są kluczową częścią każdej formy życia konsekrowanego”.

    Franciszek wskazuje, że misja jest czymś niezbędnym dla tego, kto wsłuchuje się w głos Ducha Świętego i chce naśladować Chrystusa. Podkreśla, że „w nakazie ‚idźcie’ widzimy nowe wyzwania ewangelizacyjnej misji Kościoła”, które odnoszą się do wszystkich ochrzczonych, a szczególnie widoczne powinny być w służbie osób konsekrowanych, które są wezwane, „by poszły na peryferie, do ludzi, do których nie dotarła jeszcze Ewangelia”.

    Ojciec Święty w pięćdziesiątą rocznicę ogłoszenia soborowego dokumentu „Ad gentes” przypomina, że Dekret Misyjny wywołał „mocny impuls w instytutach życia konsekrowanego”, również we wspólnotach kontemplacyjnych. Wzywa, aby obchodzona rocznica była zachętą do ponownego odczytania i podjęcia refleksji nad tym dokumentem.

    Papież zwraca się w liście szczególnie do młodych, by dawali odważne świadectwo naśladowania Chrystusa i podejmowali szlachetne czyny, „niejednokrotnie idąc pod prąd”.

    Franciszek namawia misjonarzy, by poznawali i szanowali inne tradycje i systemy filozoficzne oraz by uznali prawo każdej kultury do tego, by mogły wspierać się swoimi tradycjami w próbie zrozumienia tajemnicy Boga i przyjmowaniu Ewangelii Jezusa. Jednocześnie wskazuje, że zgodnie z przekazem ewangelicznym Dobra Nowina powinna być głoszona przede wszystkim: ubogim, maluczkim, chorym, pogardzanym i zapomnianym.

    Papież przypomina, istotą instytucji i dzieł misyjnych Kościoła jest służba tym, którzy nie znają Ewangelii Jezusa. Tworzą one wspólnotę całego Kościoła, której działania inspiruje Duch Święty, a szczególne miejsce w niej zajmują osoby konsekrowane, które „wyznaczają horyzont ewangelizacyjny” misji.

    Na zakończenie listu Franciszek podkreśla, że misja sług Słowa polega na tym, by każdemu bez wyjątku umożliwić osobistą relację z Chrystusem, a także wzywa, by każdy ochrzczony, zgodnie z osobistą sytuacją życiową, zaangażował się w ogromną przestrzeń misyjną Kościoła.
    Źródło: http://gosc.pl/doc/2766674.Misje-naleza-do-natury-Kosciola

  4. wobroniewiary pisze:

    Synod bardziej pikantny

    Dokument końcowy będzie głosowany punkt po punkcie – mówi kard. George Pell, jeden z najbliższych współpracowników papieża Franciszka.
    First Things: Ksiądz Kardynał brał udział w kilku synodach. Czym obecny synod różni się od poprzednich?

    Kard. George Pell: Różni się na kilka sposobów, a niektóre z tych różnic są dość innowacyjne i bardzo dobre. Żywo pamiętam synod z 1990 roku o kapłaństwie i formacji kapłańskiej (którego owocem była adhortacja „Pastores dabo vobis”), kiedy w prasie dużo mówiono na temat celibatu, także dlatego, że wielu dziennikarzy obsługujących synod było ex-księżmi. Jeden z ojców synodalnych powiedział mi: „Jeśli kolejny synod będzie poświęcony rolnictwu, to większość dyskusji, przynajmniej tak poda prasa, będzie dotyczyła celibatu”. Obecny synod jest, jeśli tak można powiedzieć, bardziej pikantny. To przeciwieństwo Synodu o Słowie Bożym z 2008 roku, na którym panowała powszechna zgoda od początku i pełna afirmacja nauczania „Dei Verbum” [Konstytucja dogmatyczna o Objawieniu Bożym] o centralnym miejscu Pisma Świętego w życiu katolickim. Tym razem jest dobra atmosfera, ale nadal istnieją istotne różnice dotyczące tego, czy Kościół ma prawo dopuścić rozwiedzionych i żyjących w nowych, cywilnych związkach do Komunii św. Nierozerwalność małżeństwa została wielokrotnie potwierdzona. Więc nie sądzę, by wielu ojców synodalnych chciało stanąć po innej stronie niż Jezus w sprawie nierozerwalności lub miało odmienne zdanie niż św. Paweł w sprawie warunków godnego przyjmowania Komunii Świętej.

    Ksiądz Kardynał wyraził obawę, że poglądy Ojca Świętego są opacznie przedstawiane przez tych, którzy w istocie nie mają o nich pojęcia. Można prosić o wyjaśnienie?

    Zachodnia prasa przedstawia Franciszka przez swoisty pryzmat, który filtruje wiele ważnych elementów jego przekazu. Ojciec Święty mówi często o duchowej walce jako wierny uczeń św. Ignacego Loyoli. Mówi więcej o szatanie niż jakikolwiek z ostatnich papieży. Wyraźnie potępił aborcję przy wielu okazjach. Powiedział, że w kwestii dopuszczenia kobiet do kapłaństwa „drzwi są zamknięte”. Ale ponieważ wiele mediów uznało papieża za tolerancyjnego reformatora społecznego, te elementy jego nauczania, które trudno pogodzić z tym obrazem, znikają z przekazu. Papież chce umieścić Chrystusa i przyjaźń z Nim w centrum Kościoła. Papież wzywa Kościół, aby był Kościołem, który oferuje światu nawrócenie i dar wiary, tak aby świat mógł poznać miłosierdzie Boga. Papieżowi bardzo zależy na otwartej dyskusji, której celem jest pomóc rozeznać, jak Duch Święty działa w dzisiejszym Kościele. To są główne tematy tego pontyfikatu. Powiedzieć, że to wszystko prowadzi papieża do chęci zmiany nauczania o Komunii Świętej przez rozwiedzionych żyjących w nowych związkach, oznacza pójść o wiele kroków za daleko.
    Całość: http://gosc.pl/doc/2766491.Synod-bardziej-pikantny

  5. wobroniewiary pisze:

    cd. ze strony: http://gosc.pl/doc/2766491.Synod-bardziej-pikantny
    Kto z ojców synodalnych kieruje tą dyskusją i dlaczego?

    Kardynał Peter Erdő w swojej relacji wprowadzającej wspaniale przypomniał autentyczne nauczanie tradycji katolickiej o czystości, małżeństwie i rodzinie. Odniósł się z wrażliwością i miłosierdziem do współczesnego zamieszania. Rozróżnił miłosierdzie krótkotrwałe i długoterminowe. Przy czym to drugie tak naprawdę leczy zranione dusze. Jasno wyjaśnił, że praktyka Kościoła niedopuszczania do Komunii osób rozwiedzionych żyjących w ponownym związku nie jest karą za niepowodzenia pierwszego małżeństwa, ale rozpoznaniem przez Kościół konsekwencji drugiego małżeństwa. Wystąpienia abp. Charlesa Chaputa i kard. Daniela DiNardo były bardzo dobre. Kard. Carlo Caffarra był, jak zawsze, imponująco jasny. Wystąpienie kard. Roberta Saraha, w którym mówił o dwóch bestiach z Apokalipsy, było uderzające. Muszę przyznać, że kard. Kasper trochę rozczarował. Stanowisko całego Episkopatu Polski, silnie zaangażowane w obronę tradycyjnego nauczania Kościoła na temat seksualności, małżeństwa i rodziny, przeniosło dyskusję poza świat teorii. Stanowisko biskupów afrykańskich i biskupów z dawnych krajów komunistycznych w Europie jest bardzo pocieszające dla świata katolickiego.
    Abp Koch z Berlina, relator grupy języka niemieckiego, w znaczący sposób przyczynił się do ogólnej dyskusji, ale nie odniósł się systematycznie do wymagającej nauki Chrystusa w najbardziej spornych kwestiach.

    Jakie są przewidywania co do ostatniej fazy synodu?

    Chcemy krótkiego i jasnego nauczania na temat natury małżeństwa, Komunii Świętej dla rozwiedzionych żyjących w nowych związkach oraz tego, kto ma władzę nauczania w Kościele, tak żeby wszelkie niejasności, które mogą powstać w tych punktach, zostały rozproszone i żeby jasno dać do zrozumienia światu, że nauczanie Chrystusa i Kościoła na temat małżeństwa i seksualności pozostaje nienaruszone. Jednocześnie szukamy nowych sposobów dotarcia z tym nauczaniem do świata, w którym wiele osób cierpi i w którym małżeństwo i rodzina są atakowane, a w niektórych miejscach wręcz zniszczone. Bardzo przydatne byłoby stworzenie listy najlepszych duszpasterskich przykładów odnowienia życia rodzinnego. Cieszę się z publicznego zobowiązania kardynała Lorenzo Baldisseriego (sekretarz generalny synodu) do głosowania punkt po punkcie nad projektem dokumentu końcowego, co pomoże nam osiągnąć tę jasność. Podobnie cieszę się z zapewnienia komisji redagującej ten dokument, że weźmie ona w całej pełni pod uwagę poglądy wyrażone przez ojców synodu.

  6. wobroniewiary pisze:

    Papież Franciszek: Wiara to nie opinia publiczna

    Franciszek tłumaczył, jak rozumie synodalność i swój prymat jako Następcy św. Piotra.
    rozesłane Kościołom partykularnym mogliśmy usłyszeć przynajmniej niektóre z nich co do kwestii, które ich z bliska dotyczą i o których mają one wiele do powiedzenia. Kościół synodalny jest Kościołem słuchającym w świadomości, że «słuchać» to coś więcej niż tylko «słyszeć»”.

    Ojciec Święty wskazał, jaki jest dalszy ciąg tego synodalnego pielgrzymowania: „Droga synodalna zaczyna się od słuchania Ludu, który «uczestniczy także w prorockiej funkcji Chrystusa». Dalej droga ta jest słuchaniem pasterzy Kościoła. Poprzez ojców synodalnych biskupi są autentycznymi stróżami, interpretatorami i świadkami wiary całego Kościoła, którą muszą umieć uważnie odróżnić od zmiennych często prądów opinii publicznej”.

    Papież mówił też o miejscu, jakie w tej „synodalności” ma on sam jako Następca Piotra: „Droga synodalna osiąga punkt kulminacyjny w słuchaniu Biskupa Rzymu, powołanego do wypowiadania się jako «Pasterz i Nauczyciel wszystkich chrześcijan» (Sobór Watykański I, konstytucja dogmatyczna Pastor aeternus), i to wychodząc nie od osobistych przekonań, ale jako najwyższy świadek wiary całego Kościoła, «gwarant posłuszeństwa i zgodności Kościoła z wolą Boga, Ewangelią Chrystusa i Tradycją Kościoła» (przemówienie papieskie na zakończenie Synodu Biskupów w 2014 r.). Fakt, że Synod działa zawsze cum Petro et sub Petro – «z Piotrem i pod Piotrem», zatem nie tylko cum Petro, ale i sub Petro, nie jest ograniczeniem wolności, ale gwarancją jedności. Papież jest bowiem z woli Bożej «trwałym i widzialnym źródłem i fundamentem jedności zarówno kolegium biskupów, jak wszystkich wiernych» (Sobór Watykański II, konstytucja dogmatyczna Lumen gentium)”.

    Franciszek podkreślił, że synodalność pomaga lepiej zrozumieć posługę hierarchiczną w Kościele. Ci, którzy pełnią w nim władzę, nazywają się „sługami”. Biskupi służą swoim diecezjom na wzór Chrystusa, który na ostatniej wieczerzy umywał nogi apostołom. A Następca Piotra jest „sługą sług Bożych” – mówił Ojciec Święty: „Nigdy nie zapominajmy! Dla uczniów Jezusa – wczoraj, dziś i zawsze – jedynym autorytetem jest władza służby, jedyną potęgą – moc krzyża, zgodnie ze słowami Boskiego Mistrza: «Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym» (Mt 20, 25-27). «U was tak nie będzie» – w tym wyrażeniu dochodzimy do serca posługi Kościoła i otrzymujemy konieczne światło, by zrozumieć posługę hierarchiczną”.

    Papież opisał kolejne szczeble synodalności. Pierwszym są Kościoły lokalne, w których zwołuje się synody diecezjalne i inne organy kolegialne, jak np. rady kapłańskie. Drugi szczebel to metropolie czy regiony kościele, a zwłaszcza konferencje episkopatu. „Musimy rozważyć, jak jeszcze bardziej przez te instytucje realizować pośrednie instancje kolegialności, być może integrując czy aktualizując pewne aspekty dawnego porządku kościelnego” – zauważył Franciszek przypominając, że życzenie Soboru Watykańskiego II, by przyczyniły się one do wzrostu ducha kolegialności, nie zostało jeszcze całkowicie wypełnione. Przytoczył tu słowa, które napisał w adhortacji Evangelii gaudium (16): „Nie jest stosowne, żeby Papież zastępował lokalne episkopaty w rozeznaniu wszystkich problemów wyłaniających się na ich terytoriach. W tym sensie dostrzegam potrzebę przyjęcia zbawiennej «decentralizacji»”.

    Ojciec Święty wskazał też na implikacje ekumeniczne synodalności w Kościele katolickim. Powiedział: „Jestem przekonany, że w Kościele synodalnym również sprawowanie prymatu Piotrowego będzie można lepiej naświetlić. Papież nie jest sam ponad Kościołem, ale jest w nim jako ochrzczony wśród ochrzczonych, a w kolegium biskupim jako biskup wśród biskupów, powołany jednocześnie jako Następca apostoła Piotra do kierowania Kościołem rzymskim, który przewodniczy w miłości wszystkim Kościołom”.

    Przypominając pilną konieczność „myślenia o nawróceniu papiestwa”, o której pisał w adhortacji Evangelii gaudium, Franciszek przytoczył też słowa swego poprzednika Jana Pawła II z encykliki Ut unum sint (95): „Jako Biskup Rzymu dobrze wiem, że pełna i widzialna komunia wszystkich Wspólnot, w których mocą wierności Boga zamieszkuje Jego Duch, jest gorącym pragnieniem Chrystusa. Jestem przekonany, że ponoszę w tej dziedzinie szczególną odpowiedzialność, która polega przede wszystkim na dostrzeganiu ekumenicznych dążeń większości chrześcijańskich Wspólnot i na wsłuchiwaniu się w kierowaną do mnie prośbę, abym znalazł taką formę sprawowania prymatu, która nie odrzucając bynajmniej istotnych elementów tej misji, byłaby otwarta na nową sytuację” – pisał Jan Paweł II.

    Na koniec Papież Franciszek zwrócił uwagę, jakie znaczenie ma synodalność Kościoła dla całej ludzkości: „Kościół synodalny jest znakiem podniesionym wśród narodów (por. Iz 11, 12) w świecie, który – choć nawołuje do uczestnictwa, solidarności i przejrzystości w administracji spraw publicznych – oddaje często los całych ludów w zachłanne ręce grup będących u władzy. Jako Kościół, który «idzie razem» z ludźmi, uczestnicząc w dziejowych udrękach, marzymy, aby odkrycie na nowo nienaruszalnej godności narodów i służebnej funkcji władzy pomogło również społeczności świeckiej wzrastać w sprawiedliwości i braterstwie, rodząc świat piękniejszy i bardziej godny człowieka dla pokoleń, które przyjdą po nas” – powiedział Ojciec Święty.
    Źródło: http://gosc.pl/doc/2767719.Papiez-Wiara-to-nie-opinia-publiczna

  7. wobroniewiary pisze:

    Oto PRAWDZIWIE ZATROSKANA MUZUŁMAŃSKA MAMUSIA-IMIGRANTKA…OPĘTANY BABSZTYL!!!
    A tak po ludzku – zatłukłabym ją patelnią czy innym narzędziem – potwór w ludzkiej skórze!!!!

  8. Marek pisze:

    Trzypokojowe mieszkanie, które jeszcze kilka lat temu było kościołem, obecnie czeka na nowego właściciela. Stara świątynia we wsi Cold Hanworth w hrabstwie Lincolnshire to obecnie jedna z najbardziej imponujących nieruchomości w Wielkiej Brytanii. Została ona przerobiona na luksusową willę. Na sprzedaż trafiły oryginalne wieże, ołtarz, witraże oraz… groby znajdujące się w ogrodzie – podaje „Daily Mail”. Oto jak wygląda świat, który odwraca się plecami do Boga,
    http://www.fronda.pl/a/czy-w-zdesakralizowanej-europie-mieszka-jeszcze-bog,58763.html

  9. kasiaJa pisze:

    We wczorajszej homilii Ojciec Święty przestrzegał wiernych przed obłudą, po raz kolejny w komentarzu do Ewangelii podkreślając, że powinniśmy uważać, by nie być podobnymi do faryzeuszy.

    Papież nawiązał do sceny, w której „wielotysięczne tłumy zebrały się koło Jezusa, tak że jedni cisnęli się na drugich”. Pan jednak najpierw kieruje ostrzeżenie do swoich uczniów: „Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów”. Mówi do nich tak, jakby chodziło o wirus. Jest jak lekarz, który chce swoim współpracownikom zwrócić uwagę na ryzyko zarażenia.
    Komentując to czytanie, papież mówił
    „Hipokryzja to taki sposób życia, działania, mówienia, który nie jest jasny. Trochę się uśmiecha, trochę jest poważny. Nie jest światłem, nie jest ciemnością. Porusza się tak, iż wydaje się, że nie zagraża nikomu, jak wąż, ale ma powab światłocienia. Ma ten urok widzenia niejasno, mówienia nieprzejrzyście, powab kłamstwa, pozorów. Do obłudnych faryzeuszy Jezus mówił również, że są pewni siebie, pełni próżności, lubią chodzić po placach tak, by widziano, że są ważni, wykształceni”.
    Dalej kontynuował:
    „Ten kwas to wirus, który spowoduje chorobę i uśmierci cię. Strzeżcie się! Ten kwas zaprowadzi cię w ciemności. Strzeżcie się! Ale istnieje Ktoś, kto jest większy niż to wszystko: to Ojciec, który jest w niebie. «Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone». A po tym wezwanie końcowe. «Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli». Wobec tych wszystkich obaw, których doświadczamy i tu, i tam, i jeszcze gdzie indziej, a które wywołuje wirus, kwas faryzejskiej hipokryzji, Jezus mówi nam: Jest Ojciec! Jest Ojciec, który was kocha! Jest Ojciec, który troszczy się o was”.
    Papież powiedział też, że najlepszą obroną przed kwasem faryzeuszy jest modlitwa:
    „Módlmy się. Módlmy się dużo! «Panie, chroń twój Kościół, którym jesteśmy my wszyscy. Strzeż Twój lud, który się zebrał i w którym jedni cisną się na drugich. Zachowaj Twój lud, by ukochał światło, światło pochodzące od Ojca, pochodzące od Twojego Ojca, który Cię posłał, abyś nas zbawił. Ochroń Twój lud, by nie uległ hipokryzji, by nie pogrążył się w ciepełku życia. Zachowaj Twój lud w radości z przekonania, że istnieje Ojciec, który kocha nas tak bardzo»”.
    http://www.fronda.pl/a/franciszek-modlitwa-zwalcza-wirus-hipokryzji,58772.html

  10. Marek pisze:

    To już są miliony

    Duża część elit politycznych Europy Zachodniej, szczególnie niemieckich, jest jak dotąd niezdolna do zrozumienia aktualnego problemu migracji
    Świadczą o tym decyzje Parlamentu Europejskiego oraz innych gremiów, skoncentrowanych na poradzeniu sobie wyłącznie z obecnym, nieoczekiwanie dużym napływem tzw. uchodźców. Nie dostrzegają one tego, że przyjęcie kilkuset tysięcy emigrantów jest zachętą dla mieszkańców biednych i skonfliktowanych rejonów Afryki i Azji, aby również wyemigrować do Europy w poszukiwaniu lepszego życia. Tych ludzi są miliony! Nasili to wyzbywanie się przez nich dorobku całej rodziny i wędrówkę do Europy, którą wielu przypłaci zdrowiem i życiem.
    Cały tekst: http://niedziela.pl/artykul/120870/nd/To-juz-sa-miliony

  11. Marakuja pisze:

    Osoby rozwiedzione w nowych związkach – oświadczył – „nie są w żaden sposób wykluczone z Kościoła, nie są ekskomunikowane”.

    Arcybiskup poznański podkreślił zarazem, odnosząc się do nierozerwalności małżeństwa, że „żadna władza nie może rozwiązać węzła, który został zawarty w ważny sposób”.

    Dopuszczenie do komunii – zastrzegł – nie jest możliwe także wtedy, gdy drugi związek rozwodników jest „pełen cnót”, „dobry i piękny”.

    Watykan poinformował, że sytuacja osób rozwiedzionych była głównym tematem kolejnego dnia obrad synodu biskupów. Podczas briefingu ujawniono, że jeden z ojców synodalnych wzruszył uczestników debaty emocjonalną opowieścią o dziecku, które w chwili przystępowania do Pierwszej Komunii przełamało hostię na dwie części i dało je swoim rodzicom – rozwiedzionym i w nowych związkach.

    Nie podano, kto przytoczył tę historię. Została ona opowiedziana – jak wyjaśniono – jako dowód tego, jak bardzo Kościół przejmuje się sytuacją, w jakiej znaleźli się rozwodnicy, pozbawieni dostępu do komunii. Źródło:http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Abp-Stanislaw-Gadecki-Episkopat-Polski-wyklucza-dopuszczenie-rozwodnikow-do-komunii,wid,17911964,wiadomosc.html?ticaid=115c74

    Zastanawiam się nad jednym. Kto temu dziecku dał Komunię Świętą- i to pierwszą- do reki? Przecież ta „opowieść”, o ile prawdziwa, to opowieść o niegodnie przyjętej Komunii św, nie chcę użyć słowa: świętokradctwo. Dziecko bierze konsekrowaną Hostię do ręki, łamie na pół.. możecie to sobie wyobrazić? Bo ja nie. I To ma „wzruszać” ojców synodalnych?? To prawie jak telenowela.. Przyjdź, Panie Jezu.. już czas.

  12. Elżbieta pisze:

    Módlmy się o Światło Ducha Świętego dla Ojca Świętego Franciszka i ojców synodalnych.Królowo Rodziny-módl się za nami.

  13. wobroniewiary pisze:

    Abp Hoser na Synodzie o dramatycznych duchowo konsekwencjach stosowania antykoncepcji
    Ojcze Święty, Eminencje, Ekscelencje,

    Instrumentu laboris obecnego Synodu bardzo krótko wzmiankuje poważną sprawę, a zarazem rzeczywistość niezwykle złożoną, jaką jest płodność małżeńska, od stworzenie świata zawsze związana z ludzką płciowością.

    Bardzo słusznie dokument zachęca do „odkrycia przesłania encykliki Humanae vitae Pawła VI” oraz „jej bogactwo i mądrość”, jednak w rzeczywistości nie rozwija tego zagadnienia. Opublikowana w 1968 r., źle przyjęta, kontestowana i relatywizowana przez pasterzy, a w konsekwencji przez wiernych, ta naprawdę profetyczna encyklika otworzyła kryzys posoborowy, który polega na systematycznym poddawaniu w wątpliwość nauczania Magisterium Kościoła
    http://www.fronda.pl/a/abp-hoser-na-synodzie-o-dramatycznych-duchowo-konsekwencjach-stosowania-antykoncepcji,58780.html

  14. kasiaJa pisze:

    Dla osób, które poszukują rekolekcji przygotowujących do spowiedzi generalnej:
    „Przed Tobą ważna decyzja życiowa? Czujesz się słaby i bezsilny? Dręczy Cię grzech, który kiedyś zataiłeś przy spowiedzi? A może po prostu chcesz jeszcze raz powiedzieć Chrystusowi: „Przepraszam Cię, Panie, za rany, które Ci zadałem; szczerze tego żałuję.” Pojednanie się z Bogiem w sakramencie spowiedzi generalnej wymaga rzetelnego przygotowania się do niej. W czasie tych rekolekcji będzie czas na rozmowę, modlitwę i medytację, które pomogą Ci w tym przygotowaniu.

    Rekolekcje prowadzi:
    Ksiądz marianin

    Program:
    Medytacje i rozważania w oparciu o przygotowane katechezy i wskazane w czasie konferencji fragmenty Pisma Świętego. Konferencje prowadzące drogą nieskończonej Bożej miłości do otwarcia i potrzeby wyznania Panu swoich słabości. Codzienna Eucharystia, Koronka do Miłosierdzia Bożego i modlitwa własna. Stała opieka duchowa.

    Terminy na 2015 r.:
    (…)
    12-15 listopada
    10-13 grudnia

    Koszt:
    • 200 zł / os. (nocleg i wyżywienie),
    • liczba miejsc ograniczona,
    • o zapisie decyduje kolejność zgłoszeń.

    Sposoby zapisywania na rekolekcje:
    • osobiście w Biurze Obsługi Pielgrzyma,
    • telefonicznie: (63) 270 81 42, (63) 270 81 63,
    • pocztą elektroniczną: lichen@lichen.pl
    http://www.lichen.pl/pl/153/dla_poszukujacych_boga

  15. kasiaJa pisze:

    O. Jacek Salij OP : Boże miłosierdzie jest nieskończone, ale nie wynika z tego, że możemy bagatelizować nasze grzechy

    (Rz 4,13.16-18)
    Nie od [wypełnienia] Prawa została uzależniona obietnica dana Abrahamowi i jego potomstwu, że będzie dziedzicem świata, ale od usprawiedliwienia z wiary. I stąd to [dziedzictwo] zależy od wiary, by było z łaski i aby w ten sposób obietnica pozostała nienaruszona dla całego potomstwa, nie tylko dla potomstwa opierającego się na Prawie, ale i dla tego, które ma wiarę Abrahama. On to jest ojcem nas wszystkich – jak jest napisane: Uczyniłem cię ojcem wielu narodów – przed obliczem Boga. Jemu on uwierzył jako Temu, który ożywia umarłych i to, co nie istnieje, powołuje do istnienia. On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co było powiedziane: takie będzie twoje potomstwo.

    (Ps 105,6-9.42-43)
    REFREN: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu

    Potomkowie Abrahama, słudzy Jego,
    synowie Jakuba, Jego wybrańcy.
    Pan jest naszym Bogiem,
    Jego wyroki obejmują świat cały.

    Na wieki On pamięta o swoim przymierzu,
    obietnicy danej tysiącu pokoleń,
    o przymierzu, które zawarł z Abrahamem,
    przysiędze danej Izaakowi.
    Jak doświadczyć Zaśnięcia w Duchu Świętym? POSŁUCHAJ Jak doświadczyć Zaśnięcia w Duchu Świętym? POSŁUCHAJ

    Pamiętał bowiem o swym świętym słowie
    danym Abrahamowi, swojemu słudze.
    I wyprowadził swój lud wśród radości,
    z weselem swoich wybranych.

    (J 15,26b.27a)
    Świadectwo o Mnie da Duch prawdy i wy także świadczyć będziecie.

    (Łk 12,8-12)
    Jezus powiedział do swoich uczniów: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone. Kiedy was ciągać będą do synagog, urzędów i władz, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty nauczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć.

    Komentarz

    Zatrzymajmy się nad tym słowem, że kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu przebaczone. W Ewangelii Mateusza nawet napisano: „nie będzie mu przebaczone ani w tym, ani w przyszłym życiu”. Jak wszystko w Ewangelii, również to słowo Pana Jezusa jest słowem miłości do nas. Mianowicie Pan Jezus przestrzega nas przed wyciąganiem niemądrych wniosków z prawdy, że miłosierdzie Boże jest nieskończone.

    Oczywiście, że Boże miłosierdzie jest nieskończone. Właśnie dlatego Bóg potrafił swoim miłosierdziem przemienić upadłą kobietę Magdalenę i napełnić ją najczystszą miłością. Tak samo kiedy miłosierdzie Boże spoczęło nad nienawistnikiem i prześladowcą Szawłem, to stał się on naczyniem wybranym i wielkim Apostołem. Bóg nie poskąpił swojego miłosierdzia nawet bandycie, który ukrzyżowany razem z Jezusem usłyszał słowa: „Jeszcze dziś będziesz ze Mną w raju”.

    Jednak z prawdy, że Boże miłosierdzie jest nieskończone, nie wynika, jakoby wolno nam było bagatelizować nasze grzechy i się nimi nie przejmować. Pan Jezus, ucząc nas o grzechach przeciw Duchowi Świętemu, mówi jakby tak: „Uważajcie, bo z grzechem nie ma żartów. To prawda, że Boże miłosierdzie jest nieskończone, ale ty uważaj, żeby grzech nie zatwardził ci serca, byś w ogóle nie przestał już zabiegać o Boże miłosierdzie”.

    W encyklice o Duchu Świętym Jan Paweł II wyjaśnia, że grzech przeciw Duchowi Świętemu polega na tym, że człowiek gardzi oferowanym mu przez Boga zbawieniem. Ojciec Święty zwraca uwagę, że tak charakterystyczna dla naszej epoki utrata poczucia grzechu ociera się o grzech przeciw Duchowi Świętemu i jest istotną przyczyną odchodzenia od Chrystusa i od wiary w Chrystusa.

    Zarazem jeśli kiedykolwiek zdarzy się nam spotkać człowieka przeżywającego udręki i strachy, że może on zgrzeszył przeciw Duchowi Świętemu, nie lękajmy się z całym przekonaniem i dobrocią przekonywać go, że się myli. Choćby grzech mój był największy, choćby nawet był w czymś podobny do grzechu przeciw Duchowi Świętemu, wystarczy uznać swój grzech, wystarczy z ufnością powierzyć się Panu Jezusowi i Jego miłosierdziu, ażeby uzyskać przebaczenie.

    Człowiek, który naprawdę jest bliski grzechowi przeciw Duchowi Świętemu, niestety o tym nie wie. On w ogóle nie myśli o tym, że potrzebne mu jest Boże miłosierdzie. On w ogóle nie potrzebuje zbawienia, które płynie z Krzyża Chrystusa.
    Na szczęście, nawet z takiej sytuacji miłosierdzie Boże potrafi wyrwać grzesznika. Jednak jest czymś ogromnie ważnym, żebyśmy się o nawrócenie grzeszników więcej modlili.

    o. Jacek Salij OP
    http://www.fronda.pl/a/boze-milosierdzie-jest-nieskonczone-ale-nie-wynika-z-tego-ze-mozemy-bagatelizowac-nasze-grzechy,58792.html

  16. Marakuja pisze:

    Jak żyć mądrze w głupim świecie- homilia:
    [audio src="http://www.opoka.org.pl/biblioteka/B/BA/Staniek/2015/10/11/434.mp3" /]

  17. wobroniewiary pisze:

    Kolejny kapłan odjeżdża pociągiem herezji???
    cytat:
    „Zbadałem te sprawy bardzo dokładnie. W wielu aspektach możemy się od muzułmanów uczyć w tym względzie, o obszarze DEMONOLOGII, w jej poważnym potraktowaniu, głębokim rozumieniu, a zarazem praktycznym zastosowaniu w konkretnym życiu.

    Biedni, zagubieni i zwiedzeni katolicy, którzy odrzucają w swej ignoracji, a czasem arogancji świat złych duchów. JEST ICH WIELU, ZBYT WIELU…Ma to poważne konsekwencje w ich życiu, jest przyczyną wielu błędów i grzechów, a czasami źyciowych tragedii…

    Może dlatego potrzebny jest nam aktualnie ISLAM, aby uporczywie przypominać nam o tych zagrożeniach duchowych, o kuszeniu i pułapkach ze strony złych duchów, co bezpośrednio odnosi się do naszego ZBAWIENIA”.

    • Marta pisze:

      osobiście bardzo ubolewam nad tym… jakoś był mi zawsze bliski ten Kapłan, z ogromną wiedzą o zagrożeniach… zawierzam go Maryi…

      • wobroniewiary pisze:

        Ojciec Makary Yunani z kościoła koptyjskiego w Egipcie egzorcyzmuje chrześcijan i muzułmanów, w tym muzułmanki i to jest właściwa droga a nie nauczanie nas o tym że muzulmanie są OK, bo wypędzają dżiny!!!

    • kasiaJa pisze:

      Niestety, już od dłuższego czasu odbieram tego kapłana z wielkim dystansem… nie rozumiałam dlaczego, teraz wiem…
      Wielu będzie zwodzonych i wielu ulegnie zwiedzeniu – wrogowi najbardziej zależy na uczonych, mądrych, wpływowych ludziach/ kapłanach, którzy cieszą się autorytetem w danych dziedzinach, którzy za sobą pociągną kolejnych…
      Panie nasz Boże, chroń naszych kapłanów w sposób szczególny od wszelkich podstępów i pokus szatańskich. Daj im Swojego Ducha, Panie Jezu… Uwolnij… Ulecz… Błogosław….

  18. Marakuja pisze:

    Kolejne zagrożenie- poniżej przeklejam tekst który mówi o tym, jak się miesza ludziom w głowach a najlepiej dobrać się do dzieci.. Postawmy sobie światowida, peruna, módlmy się do drzew w parku.. Wiecie co, mnie coraz bardziej trwożą słowa Pana Jezusa: „Lecz czy Syn człowieczy znajdzie na świecie wiarę, gdy przyjdzie?” Jedno co jest chyba dobre u nas, to to, że nie mamy za sobą takiej pogańskiej epoki jaka była w Ameryce ( pożeranie ludzkich serc itp) czy na wschodzie. Albo- ja o tym nic nie wiem..

    Słowianie do szkoły!
    Opublikowano Sierpień 20, 2015, autor: Kamil Gołdowski
    Powracająca moda na kulturę słowiańską sprawia, że w internecie coraz mocniej podnoszone są głosy na temat konieczności wprowadzenia do nauczania szkolnego zagadnień związanych z mitologią i wierzeniami naszych praojców. Jako promotor wiedzy o słowiańszczyźnie z postulatem tym się całkowicie zgadzam, choć jako osoba z wykształceniem pedagogicznym doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to zadanie łatwe. W toku codziennej pracy nauczycielskiej trudno jest znaleźć czas na wprowadzenie ponadprogramowych zagadnień, zaś oczekiwanie od Ministerstwa Edukacji Narodowej uwzględnienia tego typu poprawki w przyszłej podstawie programowej jest — nie oszukujmy się — naiwne. Zderzenie ideałów z pragmatyką życiową częstokroć jest bardzo bolesne, jednak nie oznacza to, że należy się poddawać.

    O Słowianach nauczać warto — to nie jest z mej strony czcze gadanie niepoparte żadnymi działaniami. Jako miłośnik tematu podczas prowadzonych przeze mnie lekcji w szkole kilkunastokrotnie podejmowałem się starań przemycenia w przekazywanej wiedzy informacji związanych z dawną kulturą słowiańską. Warto nadmienić, że często były to próby bardzo udane, pozytywnie odbierane przez młodzież szkolną, dla której w wielu wypadkach było to coś absolutnie nowego, a przez to też — niesłychanie interesującego. W tekście tym chciałem rozprawić się z narosłymi dookoła tego postulatu obawami, a także — przedstawić w ogólnym zarysie zastosowane przeze mnie rozwiązania metodologiczne pozwalające na wprowadzenie elementów wiedzy o słowiańskim świecie do szkolnej dydaktyki. Postaram się również przekonać Was, że takie zmiany są możliwe, a co więcej — potrzebne. Zapraszam do lektury. 🙂

    Za:http://www.wykop.pl/ramka/2809713/slowianskie-tchnienie-w-murach-szkolnych/

  19. kasiaJa pisze:

    Uroczystość kanonizacji rodziców św. Teresy od Dzieciątka Jezus

    W Watykanie o godz. 10.30, pod przewodnictwem Ojca św. Franciszka, zostanie odprawiona Msza św. kanonizacyjna rodziców św. Teresy od Dzieciątka Jezus – Ludwika i Zelii Martin. Transmisję uroczystości przeprowadzą Radio Maryja i TV Trwam.

    Po raz pierwszy w trakcie jednej uroczystości będzie kanonizowane małżeństwo. Do grona świętych zostaną włączeni podczas obrad synodu księży biskupów o rodzinie.

    S. Lucyna Lubińska, przełożona generalna sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Podkowie Leśnej, zwraca uwagę, że było to małżeństwo, które swoje życie oddało w całości Bogu.

    – Oboje pragnęli świętości już od młodych lat. Zellia i Ludwik chcieli podjąć życie zakonne, natomiast Pan Bóg miał inne plany, więc kiedy Zellia miała 27 lat a Ludwik 35, pobrali się, założyli rodzinę. W ich rodzinie urodziło się dziewięcioro dzieci. Zawsze znajdowali tam oparcie biedni. W ten sposób wychowywali także dzieci. Była w nich taka wielka wrażliwość na potrzeby innych, na tych, którzy są potrzebujący – powiedziała s. Lucyna Lubińska.

    Tego samego dnia również do grona świętych zostaną włączeni prezbiter Wincenty Grossi oraz hiszpańska zakonnica – Maria od Niepokalanego Poczęcia.
    http://www.radiomaryja.pl/informacje/uroczystosc-kanonizacji-rodzicow-sw-teresy-od-dzieciatka-jezus/

  20. rysik pisze:

    Centra in vitro kuszą młode kobiety 3 tysiącami złotych za oddanie komórki jajowej

    Klinika Invicta zleciła grupie wp.pl rozsyłanie do użytkowników skrzynek wiadomości, w których informuje kobiety o możliwości „podzielenia się komórkami jajowymi” i „przekazania daru życia”. Wyniszczająca organizm oferta skierowana jest do młodych kobiet w przedziale wiekowym 18-32 lata. Klinika informuje, że dawczyniom komórek jajowych zapewnia profesjonalną opiekę doświadczonych specjalistów, panel badań laboratoryjnych (w tym genetycznych, infekcyjnych i hormonalnych), bezpłatną konsultację psychologiczną, natomiast wytłuszczonym drukiem zaznaczona jest informacja o rekompensacie finansowej związanej z procesem kwalifikacji i dawstwa w wysokości 3 tys. złotych. Jak tłumaczy dr Błażej Kmieciak, socjolog prawa, bioetyk i ekspert Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, podobne ogłoszenia od dłuższego czasu pojawiają się w klinikach in vitro i częstokroć dołączany jest do nich zwrot typu: „Pomóż cierpiącym parom!”, „Okaż dobre serce”.

    Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/145545,kuszenie-in-vitro.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s