OTO MATKA TWOJA: 33 dniowe Rekolekcje Maryjne. Dzień 3

Akt oddania się w niewolę NMP lub dla wielu z nas – odnowienie aktu przypadnie w dniu 16 listopada, w ŚWIĘTO MATKI BOŻEJ MIŁOSIERDZIA

OTO MATKA TWOJA – 33 dniowe Rekolekcje Maryjne
Dzień 3: Ubóstwo duchowe. Poświęcenie dóbr wewnętrznych.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego!

WEZWANIE
Przyjdź, Duchu Święty.
Przyjdź, Ogniu Miłości.
Przyjdź, Ojcze ubogich, rozmiłowany w mej nędzy i ranach.
Przyjdź do serc naszych i ześlij nam z Nieba promień Twojego Światła.
Przyjdź, Ojcze ubogich.
Przyjdź, Dawco darów.
Przyjdź, Światłości serc.

WIERZĘ w BOGA….
Dziesiątek różańca w intencjach Najświętszej Maryi Panny

PRZESŁANIE MATKI BOŻEJ W MEDJUGORJE Z 25 LISTOPADA 1990

Dzisiaj wzywam was, żebyście spełniali dzieła miłosierdzia z miłością i z powodu miłości do mnie oraz waszych i moich braci i sióstr. Drogie dzieci, wszystko, co czynicie dla innych, róbcie z wielką radością i pokorą przed Bogiem. Jestem z wami i z dnia na dzień przekazuję wasze ofiary i modlitwy Bogu za zbawienie świata

ZAWIERZENIE

Dziewico Maryjo, z której Jezus wziął ciało, poświęcam Ci wszystkie moje zmysły; spraw, abym odrzuciwszy pospolite przyjemności, doszedł do prawdziwego smakowania rzeczy pięknych i dobrych, które Stwórca dla nas przeznaczył i abym zgodnie z mądrością Boga poznał radość panowania nad tym, co stworzone. Sam Syn człowieczy żyjąc na ziemi jadł i pił, niech więc również wszystkie moje umiejętności służą do wzrostu miłości Bożej.
Maryjo, poświęcam Ci moich pięć zmysłów; oczyść je, aby stały się zdolne radować się prawdziwym życiem i coraz bardziej dostrzegać rzeczywistość dóbr przyszłych.

ROZMYŚLANIE

Pan nasz i Mistrz nie wzgardził zamknięcia się w łonie Najświętszej Dziewicy, jako jeniec i miłujący niewolnik, lecz był Jej poddany i posłuszny przez lat trzydzieści. Otóż tu, powtarzam, gubi się ludzki rozum, gdy zaduma się poważnie nad tym postępowaniem Mądrości wcielonej, która nie chciała, choć mogła, oddać się ludziom bezpośrednio, lecz uczyniła to przez Najświętszą Dziewicę; owa Mądrość wcielona, nie chciała przyjść na świat w doskonałej pełni lat męskich, niezależna od kogokolwiek, lecz jako biedne, malutkie dzieciątko, zdane na troskliwość i starania swej Najświętszej Matki. Ta Mądrość nieskończona, przejęta wielkim pragnieniem uwielbienia Boga – swego Ojca i zbawienia ludzi, nie znalazła doskonalszego i prostszego środka nad poddanie się we wszystkim Najświętszej Pannie.
(św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, Traktat, p. 139, s.83)

Maryja więc udaje się w duchu miłości do domu swej krewnej. Przy wejściu, w odpowiedzi na pozdrowienie Maryi, Elżbieta, „napełniona Duchem Świętym”, czując szczególne poruszenie dziecka we własnym łonie, wielki głosem pozdrawia Maryję: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona” (por. Łk, 40-420. Ten okrzyk czy też aklamacja Elżbiety weszła później do modlitwy Zdrowaś Maryjo jako dalszy ciąg pozdrowienia anielskiego, stając się w ten sposób jedną z najczęstszych modlitw Kościoła.
Wszystkie te słowa w pozdrowieniu Elżbiety mają doniosłą wymowę, jednakże znaczenie kluczowe wydaje się posiadać to, co mówi ona na końcu: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” (Łk 1,45). Można postawić te słowa obok wyrażenia „łaski pełna” w pozdrowieniu anioła. Odsłania się w nich – podobnie jak w tamtych – zasadnicza treść kariologiczna, zasadnicza prawda o Maryi, która stała się rzeczywiście obecna w tajemnicy Chrystusa właśnie przez to, że „uwierzyła”. Pełnia łaski, przy zwiastowaniu anielskim, oznacza dar Boga samego; wiara Maryi, którą głosi Elżbieta przy nawiedzeniu, wskazuje na to jak Dziewica nazaretańska odpowiedziała na ten dar.
(Jan Paweł II, Redemptoris Mater, n. 12)

MODLITWA POŚWIĘCENIA

Maryjo, wybrana przez Boga, tak bardzo uboga, ogołocona z wszelkiego spojrzenia na samą siebie, a przecież bogata w nadzieję dóbr Królestwa, poświęcam Ci mój umysł, moje myśli, zwłaszcza te, które wydają mi się najbardziej wzniosłe i najpiękniejsze, ponieważ żadna myśl nie może pojąć Królestwa, które Bóg zakłada w ubogich, a zwłaszcza założył w Tobie, najdoskonalszy dziele stworzenia. Poświęcam Ci każdy dar, każde duchowe dobro, abym nigdy nie uważał się za ich twórcę. Obym mógł wykrzyknąć z Tobą, że Bóg wynosi pokornych i sprzeciwia się pysznym. Maryjo, uczyń mnie uczniem Twojej szkoły łagodności i pokory serca.

ANTYFONA
Wielbi dusza moja Pana,
I raduje się Duch mój w Bogu, Zbawicielu moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy.
Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia
(Łk 1, 46-48)

PSALM 113
Chwalcie, słudzy Pańscy,
Chwalcie imię Pana.
Niech imię Pana będzie błogosławione,
Teraz i na wieki.
Od wschodu aż do zachodu słońca
Niech będzie pochwalone imię Pana.
Pan jest wywyższony ponad wszystkie ludy,
Ponad niebiosa sięga Jego chwała.
Kto jest jak nasz Pan Bóg, który mieszka w górze
I w dół spogląda na niebo i ziemię?
Podnosi z prochu nędzarza
I dźwiga z gnoju ubogiego,
By go posadzić wśród książąt,
Wśród książąt swojego ludu.
Tej, co była niepłodna, każe mieszkać w domu
Jako matce cieszącej się dziećmi.

Dowolna modlitwa np. Litania, Pomnij….

Modlitwa św. Bernarda
Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Tą ufnością ożywiony, do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko, biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj. Amen.

WEZWANIE
MARYJO, KRÓLOWO POKOJU,
MÓDL SIĘ ZA NAMI I ZA CAŁYM ŚWIATEM (3 razy)

33 Dniowe Rekolekcje Maryjne do prywatnego odmawiania- str. 11- 13: https://wobroniewiaryitradycji.files.wordpress.com/2015/10/oto-matka-twoja-33-dniowe-rekolekcje-maryjne.pdf

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „OTO MATKA TWOJA: 33 dniowe Rekolekcje Maryjne. Dzień 3

  1. Ania pisze:

    „Dopuszczenie do Komunii osób żyjących w nowych związkach będzie aktem niesprawiedliwości wobec tych par, które walczą o uratowanie swego małżeństwa i które ogromnym wysiłkiem pozostały sobie wierne. Nikt z nas nie jest przeciwny miłosierdziu dla rozwiedzionych, którzy zawarli nowe związki, czy też wobec homoseksualistów. Nie można jednak wypełniać pojęcia miłosierdzia treścią oderwaną od prawdy, sprawiedliwości, żywej Tradycji Kościoła. Tutaj trzeba pogłębienia” – te słowa wypowiedział w synodalnej auli abp Zbigniew Stankiewicz.
    „Jestem przekonany, że argumenty za dopuszczeniem tych osób do Komunii mają charakter bardziej socjologiczny i psychologiczno-emocjonalny niż teologiczny. Kościelny młyn miele powoli, jednak z zasady na koniec daje dobrą mąkę. Naszym zadaniem jest przyniesienie pokoju ludowi Bożemu, a szczególnie rodzinom. Bardzo dobrze by było, gdybyśmy rozwiązali tę kwestię jednomyślnie. Nie możemy niczego wymuszać” – mówił abp Stankiewicz. Wyznał, że wierni świeccy w jego kraju są zaniepokojeni. „Mówię w imieniu Konferencji Episkopatu Łotwy. Jest ona przeciwna dopuszczeniu do Komunii rozwodników, którzy zawarli nowe związki, oraz żyjących ze sobą osób tej samej płci.

    • Bogusia pisze:

      „Aktem niesprawiedliwosci…”,ale i „zacheta” do rozwodow dla tych malzenstw ,ktore nie maja sily ratowania przed rozpadem.Skoro mozliwe bedzie przystepowanie do Stolku Panskiego i przyjmowania Ciala Pana, to;”dlaczego nie rozejsc sie”?
      Oby nie okazalo sie ,ze sytuacja ta, przyczyni sie do wielu rozwodow.Wielu malzonkow, juz dawno rozeszloby sie gdyby nie slub przed Panem Bogiem i niedopuszczenie do Komunii sw.Wiele malzenstw pozostaje w zwiazku …, i ratuje go ,bierze ciezar ( nawet wtedy, gdy druga osoba „poukladala”sobie zycie kosztem drugiej osoby =zawierajac zwiazek=zyje w zwiazku dla wygody …itp).Wiele zwiazkow jest „rozbitych”,ale moze wlasnie z wygody,egoizmu,falszu…itp Kazdy zwiazek dwojga ludzi jest trudny,nawet ten przepelniony miloscia, dlatego trzeba robic wszystko by ratowac malzenstwa. Szkoda jedynie osob POKRZYWDZONYCH ,przez nieuczciwosc partnera,ktory wchodzac w zwiazek ,chcial”PUKLADAC” sobie zycie czyims kosztem,pozwalajac sobie na wszystko ,bez nakladania na siebie jakiejkolwiek odpowiedzialnosci = tej duchowej i fizycznej.
      Jestem po stronie oszukanych w malzenstwie i tym nalezy pomagac,ale podchodzac rygorystycznie.Posluze sie przykladem( jestem mediatorem malzenstw)-mezczyzna,ktory wystapil o uniewaznienie slubu,wczesniej byl w seminarium 5 lat,pozniej ozenil sie( ma w zwiazku troje dzieci)podczas czekania na decyzje Sadu Biskupiego ,ozenil sie ponownie(ale wiadomym jest ,ze mieszka” na kocia lape),po wielu klamstwach uzyskal uniewaznienie…,obecnie udziela Komunii sw.(po przedstwieniu ksiedzu opinii wypisanych przez siebie…).Osoba ,z ktora jest w drugim zwiazku to mezatka,ktora zostawila meza w innym kraju .Dokladnie widac „balagan” Osobiscie nie chce Komunii sw. udzielonej z takich rak.Osobiscie, gdyby decyzja miala zalezec ode ,mnie, to wole ten ” mlyn ,ktory pracuje powoli ,ale ciezko…”
      Szczesc Boze!

  2. wobroniewiary pisze:

    Transmisja na żywo Mszy św. – spotkanie modlitewne 17.10.2015

  3. wobroniewiary pisze:

    Może komuś się przyda
    Gdy molestuje brat lub siostra – Ty musisz to powiedzieć w konfesjonale, chociaż to jego, jej grzech. Dlaczego? Wyjaśnia to Ks. Józef Pierzchalski SAC

    Mój brat mnie molestował

    Szczęść Boże! Mama nie okazywała nam za dużo miłości, a tata był alkoholikiem. Mój brat mnie molestował gdy byłam jeszcze dzieckiem. Jest on starszy ode mnie o kilka lat. Do dzisiaj ma problem z czystością, a ja „dzięki” niemu odkryłam swoją seksualność. Oboje mamy problem z samogwałtem i pornografią. Chcę z tym walczyć. Wiem, że noszę w sobie z tego powodu rany, które nie chcą się zagoić. Pierwszym etapem jest przebaczeniem nie tylko sobie i bratu, ale także muszę poprosić o to aby mnie wybaczono. Na ogół jestem osobą radosną, ale skrywam w sobie wszystko to co złe. Skrywam zranienia, urazy, każdą zadaną mi przykrość. Nie wiem jak mogłabym sobie z tymi złymi emocjami, może lepiej brzmi z negatywnymi emocjami poradzić? Wiem też, że muszę zaakceptować to co we mnie samej mi przeszkadza, ale nie wiem jak mam to zrobić? Muszę zaakceptować swoją kobiecość i seksualność, ale też jest przede mną znak zapytania. Chciałabym ruszyć do przodu z tym całym bagażem, ale nie wiem od czego zacząć, nie wiem jaki powinien być mój pierwszy krok? Mam też problem z przygotowaniem do spowiedzi świętej. Żaden rachunek sumienia mi nie pomaga, a chcąc pójść do spowiedzi muszę wygrzebywać z siebie grzechy, chyba że znowu upadnę w grzech nieczystości to wtedy sprawa sama się rozwiązuje. Bardzo proszę o pomoc i wspieram modlitwą!

    Potrzebujesz przebaczenia bratu. Co chcesz, aby Tobie przebaczono? Kto i co powinien Tobie przebaczyć? W czym zawiniłaś? Byłaś molestowana przez brata. On uczynił to, co jest niegodziwe wobec Ciebie. Zranił Cię, wprowadzając w rozbudzenie seksualne, pokazując źródło zasilające zachowania destrukcyjne dla Ciebie, jakimi są pornografia i onanizm.

    Jesteś bardzo wrażliwa, bo i jest w Tobie wiele ran w uczuciach, w moralności, w duchowości. Jak poradzić sobie z emocjami? Uświadomić sobie, że są i czego dotyczą, kogo dotyczą. Radzimy sobie z bolesnymi emocjami, kiedy przebaczamy tym, którzy doprowadzili do ich zaistnienia. Przebaczyć bratu i przebaczyć samej sobie to, co robiłaś. Dlaczego przebaczyć sobie? Ponieważ pojawił się żal do samej siebie. Od żalu uwalnia nas pojednanie z sobą, przebaczenie sobie.

    Emocje porządkują się, kiedy uwalniamy je od żalu, złości, gniewu, poczucia winy. Codziennie oddawaj Bogu swoje rany, żal, skrzywdzenie. Proś, by On te miejsca w Twoich uczuciach wypełnił swoją miłością. Tylko Bóg może Cię uzdrowić z żalu, Jedynie rozmowa z Nim uporządkuje Twoje uczucia, uzdrawiając je. Uwolnienie się od żalu jest pierwszym krokiem w uzdrawianiu uczuć.

    Jak przygotować się do spowiedzi? Uświadomić sobie, co obciąża Twoje sumienie: czyny seksualne z bratem, pornografia, samogwałt, żal. To wyznaj. To, co czynił brat wobec Ciebie w relacji intymnej nie jest grzechem Twoim, lecz jego. Dlaczego więc to wyznawać? Dla wyznania tego, co było początkiem dla kolejnych zachowań, będących grzechem. Tam, gdzie pojawia się grzech nieczysty, tam otwiera się wejście do serca, do duszy człowieka dla demona nieczystości. Zdaj się na kapłana w Sakramencie Pokuty. Jeśli postawi Ci dodatkowe pytania, postaraj się na nie udzielić odpowiedzi. Nie zwlekaj ze spowiedzią. Pamiętaj, że ten sakrament jest przestrzenią w której Jezus uwalnia Cię od grzechów, a także od demona nieczystości, oraz napełnia swoim miłosierdziem, swoją miłością.

    Ks. Józef Pierzchalski SAC

  4. Ewa pisze:

    Franciszek: Modlitwa zwalcza wirus hipokryzji

    We wczorajszej homilii Ojciec Święty przestrzegał wiernych przed obłudą, po raz kolejny w komentarzu do Ewangelii podkreślając, że powinniśmy uważać, by nie być podobnymi do faryzeuszy.

    Papież nawiązał do sceny, w której „wielotysięczne tłumy zebrały się koło Jezusa, tak że jedni cisnęli się na drugich”. Pan jednak najpierw kieruje ostrzeżenie do swoich uczniów: „Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów”. Mówi do nich tak, jakby chodziło o wirus. Jest jak lekarz, który chce swoim współpracownikom zwrócić uwagę na ryzyko zarażenia.

    Komentując to czytanie, papież mówił

    „Hipokryzja to taki sposób życia, działania, mówienia, który nie jest jasny. Trochę się uśmiecha, trochę jest poważny. Nie jest światłem, nie jest ciemnością. Porusza się tak, iż wydaje się, że nie zagraża nikomu, jak wąż, ale ma powab światłocienia. Ma ten urok widzenia niejasno, mówienia nieprzejrzyście, powab kłamstwa, pozorów. Do obłudnych faryzeuszy Jezus mówił również, że są pewni siebie, pełni próżności, lubią chodzić po placach tak, by widziano, że są ważni, wykształceni”.

    Dalej kontynuował:

    „Ten kwas to wirus, który spowoduje chorobę i uśmierci cię. Strzeżcie się! Ten kwas zaprowadzi cię w ciemności. Strzeżcie się! Ale istnieje Ktoś, kto jest większy niż to wszystko: to Ojciec, który jest w niebie. «Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone». A po tym wezwanie końcowe. «Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli». Wobec tych wszystkich obaw, których doświadczamy i tu, i tam, i jeszcze gdzie indziej, a które wywołuje wirus, kwas faryzejskiej hipokryzji, Jezus mówi nam: Jest Ojciec! Jest Ojciec, który was kocha! Jest Ojciec, który troszczy się o was”.

    Papież powiedział też, że najlepszą obroną przed kwasem faryzeuszy jest modlitwa:

    „Módlmy się. Módlmy się dużo! «Panie, chroń twój Kościół, którym jesteśmy my wszyscy. Strzeż Twój lud, który się zebrał i w którym jedni cisną się na drugich. Zachowaj Twój lud, by ukochał światło, światło pochodzące od Ojca, pochodzące od Twojego Ojca, który Cię posłał, abyś nas zbawił. Ochroń Twój lud, by nie uległ hipokryzji, by nie pogrążył się w ciepełku życia. Zachowaj Twój lud w radości z przekonania, że istnieje Ojciec, który kocha nas tak bardzo»”.

    http://www.fronda.pl/a/franciszek-modlitwa-zwalcza-wirus-hipokryzji,58772.html

  5. Bogusia pisze:

    Rekolekcje sa cudowne…!!!
    Dziekuje i blogoslawie ksiezom prowadzacym je.
    Szczesc Boze!

  6. Marakuja pisze:

    Bogu niech będą dzięki za tych kapłanów i te rekolekcje. No i dziękuś Ewie, ze nam to tu daje ❤

  7. Klara pisze:

    „Jeżeli chodzi o pożywienie to święci oblubieocy jedli bardzo mało. Mięso jadł
    tylko Józef, natomiast pokarmem Maryi były owoce, ryby, zwyczajny chleb i
    gotowane zioła. Jadła tylko tyle, ile było potrzebne do utrzymania życia i nigdy
    nie pozwalała sobie na nadużywanie jadła lub napojów, co można by nazwad
    nieumiarkowaniem.
    Pod względem ilości potraw Maryja zachowywała zawsze
    ten sam porządek, natomiast pod względem, jakości czyniła pewne zmiany przy
    różnych okolicznościach swego najświętszego życia.

    Zdarzało się nieraz, że Maryja i Józef nie mieli najpotrzebniejszego do życia
    pokarmu. Było to zrządzenie Boga, który chciał dad im okazję do dwiczenia się w
    wierze i cierpliwości.
    Najświętszej Pannie taki niedostatek przynosił
    nieporównaną pociechę; działo się tak nie tylko ze względu na Jej umiłowanie
    ubóstwa, ale i wskutek Jej cudownej pokory, w której uważała się za niegodną
    pokarmu, na który nie zasługuje. Uznając to, wielbiła zarazem Pana w swym
    ubóstwie. Prosiła natomiast Najwyższego, aby wspomógł w potrzebie Jej
    świętego oblubieńca. ”
    ze str 111 -112.

    Moja ukochana książka. Dostałam ją 15 lat temu w Londynie gdy byłam po poważnym wypadku.
    Oryginalne tłumaczenie z hiszp. na ang. przez Fiscar Marrison w 1912 r
    Jest ze mną zawsze i jaz nią „wędruje” po liturgicznym roku.
    Bardzo polecam; odmieniła życie i wiare wielu moich znajomych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s