Wspomnienie o Alicji Lenczewskiej – szczecińskiej mistyczce i autorce Pouczeń

AlicjaŚWIADECTWO i SŁOWO POUCZENIA – bez rozgłosu, ale zawsze w bliskiej relacji z Panem Jezusem, spisywała w latach 1985–2010 emerytowana nauczycielka, mieszkanka Szczecina – Alicja Lenczewska. Trzeba podkreślić, że od momentu nawrócenia i pojawienia się dialogów z Panem Jezusem aż do odejścia do wieczności Alicja podlegała stałemu kierownictwu duchowemu doświadczonych kapłanów, systematycznie przystępowała do sakramentów, intensywnie uczestniczyła w życiu Kościoła. Żyła skronie, była człowiekiem modlitwy i dziecięcego zawierzenia. Trudy codzienności i cierpienia choroby przyjmowała w duchu ofiary wynagradzającej.

Po gwałtownym nasileniu objawów choroby nowotworowej przekazała oryginał maszynopisu wyrażając pisemną zgodę na kserowanie i upowszechnianie według możliwości i rozeznanej woli Bożej, opracowywanie i wykorzystywanie jego fragmentów oraz na wydanie drukiem w obiegu oficjalnym z zachowaniem zasady, że są to teksty natchnione i nie mogą być użyte do celów komercyjnych.

O. Jan Paweł M. Bagdziński OFM
O. Jan Paweł M. Bagdziński OFM również towarzyszył Alicji w ostatniej drodze. Poznał ją na pielgrzymce do Medjugorie, tylko że rok wcześniej i od tej pory już cały czas był z nią związany, szczególnie przez Schronisko dla Bezdomnych w Policach, które prowadzili jego rodzice. Tam każdego 25. dnia miesiąca w dniu objawień maryjnych z inicjatywy Alicji były organizowane modlitwy – Koronka Pokoju, Różaniec, Msza św. oraz adoracja Najświętszego Sakramentu, na które dał zgodę bp Marian Błażej Kruszyłowicz. Miały one specyficzny charakter ze względu na ogromną prostotę wystroju tego miejsca i ludzi, którzy z wielu miejsc Szczecina w tych modlitwach uczestniczyli. Kiedy Alicja znalazła się w hospicjum, o. Jan Paweł już prawie każdego dnia jej towarzyszył, a bywało, że i w nocy, kiedy po całym dniu służby Kościołowi zjawiał się sam lub z innymi przy łóżku cierpiącej Alicji, przeważnie z różańcem w ręku, odmawiając go wraz z Drogą Krzyżową. Podczas jednej z ostatnich wizyt powiedziała: „Co ja ci będę mówić. Ty wiesz i rozumiesz, bo jesteś kapłanem. Jestem szczęśliwa”. Kiedy dziękował jej za te rekolekcje spędzone przy jej łóżku, w prostocie i ogromnej pokorze odpowiedziała: „Pewnie tak… wygłosiłam… jednak dzisiaj wygłoszę kolejne piękne rekolekcje o cierpieniu, wieczorem…, gdy będą mi zmieniać opatrunki i przebierać”. Z jej oczu obficie polały się łzy. Wzruszony tym płaczem położył jej ręce na głowie, wznosząc modlitwę, aby Pan dał jej ulgę w cierpieniu, aby ją dziś tak strasznie nie bolało. Zaraz się rozpogodziła, mówiąc: „Nie, nie, ja chcę cierpieć”. Na święta Bożego Narodzenia siostry karmelitanki przysłały jej duże serce z piernika, z którego się ogromnie ucieszyła, prosząc, by wszystkich nim obdzielić i sama też trochę zjadła. Po Nowym Roku nie mogła już mówić. Jej cierpienie sięgało zenitu. O. Jan Paweł wypożyczył dla niej relikwie Krzyża Chrystusa i przywiózł jej też Światło Betlejemskie. Gdy stanęły przed nią relikwie Krzyża Pańskiego, rozpogodziła się, a z oczu popłynęły łzy szczęścia i wdzięczności. Po chwilowym zamyśleniu ścisza głos i dodaje, że jest głęboko przeświadczony, że było mu dane po raz kolejny żyć w bliskości osoby świętej, której wartość zmierzyć można tylko sercem.

Przylgnij sercem do mnie
Fragment pouczeń Pana Jezusa spisanych przez mistyczkę Alicję Lenczewską w jej duchowym dzienniczku „Świadectwo” 
(z katolickiego dwumiesięcznika Ewangelizacyjnego „Miłujcie się”)

„Większość nie słyszy Mnie ani nie dostrzega. Zajęci są ce­remonią, własnym działaniem, sobą, swoją modlitwą, swoją grzesznością nawet, innymi ludź­mi. A Ja jestem wśród nich niedostrzeżony, lekceważony, niekiedy obrażany i ciągle samotny. Na­prawdę niewiele jest serc, w których mogę odpocząć otoczony miłością i czułością. Naprawdę niewiele.

Tobie to mówię, bo chcę w two­im sercu znaleźć to wszystko, czego Mi brak u innych. Nie płacz, że tak wiele razy zaznałem u ciebie bólu zamiast ukojenia. To, co było, nie ma znaczenia. Oczyściłem cię przecież i uleczyłem twoje serce. Nauczyłem cię miłości, abyś była dla Mnie przystanią, gdy inni Mnie wypędzają. Mówię ci o tym dlatego, abyś zawsze pamiętała i pielęgnowała Miłość, którą się z tobą dzielę. Miłość wy­maga ciągłego napięcia uwagi i mo­bilizacji sił. Nie można odpoczywać, bo wtedy gaśnie, i potem trzeba rozpalać ją na nowo. Potrzebna jest wytrwałość i stałość. 

Koniecznie chcesz być kimś we własnych oczach. I trudno pogodzić się ze świadomością, że je­steś niczym. A tak jest naprawdę. Wszelkie dobro i wszelka war­tość, jaka jest w tobie, jest ode Mnie.

Nie trzeba się do nich zbyt przy­wiązywać, bo wtedy mogę cofnąć swe dary, byś zobaczyła, kim jesteś bez nich. Znoś więc siebie w pokorze i z ufnością w Moją Moc i Moją Mi­łość, które podnoszą cię do godności dziecka Bożego i Mojej oblubienicy.

Nie doskonałość jest najważ­niejsza, lecz miłość. Doskonałość twoja zależy ode Mnie, ale miłość jest twoim autentycznym darem dla Mnie. Ją tylko możesz Mi dać i siebie taką, jaką jesteś rzeczywiście: nędzną, słabą i grzeszną – bez jakichkolwiek pozytywnych wyobrażeń o sobie i bez odrazy względem sie­bie. Skoro Ja taką cię stworzy­łem – to ma to swój cel i sens. Za­ufaj i miej dość miłości i pokory, aby z tym wszystkim stanąć przede Mną.

  Proś gorąco o poznanie praw­dy o sobie. Tylko pokorni mogą ujrzeć własne słabości i zrozu­mieć to, że naprawdę są niczym. Twój jest tylko grzech i słabość wszystko, co dobre w tobie, jest Moim darem. Jeśli dostrze­gasz wartości w sobie, dziękuj Mi, bo Ja je w tobie umieściłem.

  I w uniżeniu służ nimi, bo po to je masz dane do dyspozycji. Dzisiejsze twoje złe samopoczucie ma służyć temu, abyś poznała swoją kruchość, niemoc i bezsilność nawet wobec własnego organizmu i zrozumiała zupełną zależność ode Mnie. Przy­lgnij do Mnie, nie lękaj się natręctwa złych myśli, oddawaj Mi je, gdy przy­chodzą. Schroń się w Moich ramio­nach i ufaj Miłości Mojej. Pragnę cię umocnić i oczyścić. Twoje słabości obnażam po to, byś się ich wyrzekła i abym mógł uwolnić cię od nich.

Najgroźniejszą słabością każ­dego jest pycha i miłość własna, dlatego tak boli, gdy ich doty­kam i wyjmuję je z twojej duszy. Uleczę twój ból. Otwórz z miłością swą duszę przede Mną i pragnij od­dać wszystko, co w niej jest. Moje dotknięcia staną się wtedy pokojem i radością, a twoja czysta dusza zjed­noczy się ze Mną.

Unikaj zaniedbań, dopusz­czenia nieżyczliwych myśli i od­czuć, które podsuwa szatan, a ty zamiast oddać Mi je natychmiast i prosić o pomoc, przetrzymujesz je w sercu i ulegasz im. Twoje serce powinno być jak szkło, przez które wszystko widać i nic nie jest zakry­te. To, co przychodzi do ciebie ze świata, powinnaś Mnie prze­kazywać, a to, co otrzymujesz ode Mnie, przekazywać światu – ludziom dla ich uzdrawiania. Wszelkie zaniedbania niszczą prze­zroczystość. Dbaj zatem i troszcz się nieustannie o czystość serca. Proś o pomoc, abym szkło twojego serca zamienił w kryształ, który będzie od­bijał światło Mojej Miłości i przeka­zywał jego promienie wszystkim.

Przylgnij sercem do Mnie. Jeśli ci trudno, myśl o tym, co dobre­go uczyniłem w ogóle i w twoim ży­ciu. W momentach najtrudniejszych módl się słowami – głośno. W two­jej świadomości powinno być cią­gle odczucie Mojej obecności z tobą i w tobie. Rozmawiaj ze Mną i wpa­truj się we Mnie w każdej chwili ży­cia, cokolwiek robisz i gdziekolwiek jesteś. Wszystko Mi oddawaj, wszyst­ko rób dla Mnie. Uczyń wszystko, aby twoje życie codzienne było na Moją chwałę. Nie myśl o sobie, tylko o Mnie. Wtedy Ja będę myślał o tobie i o wszystko zadbam. Także o dosko­nałość naszych spotkań w modlitwie i w wydarzeniach codziennych.

Nie zazdrość ludziom, którzy mają bardziej zauważalne charyzmaty niż ty. Twoim charyzmatem jest cichość i ofiarność miłości za błądzących i za świat. Nie myśl, że niewielka to ofia­ra, skoro nic nadzwyczajnego nie czynisz i nie doświadczasz. Ofiara codziennej wierności w drobiazgach i monotonii życia jest równie wiel­ka, a może większa, bo wymagająca ciągłej czujności i samozaparcia. Jest trudna, bo niewidoczna.

Bądź cicha i kochająca w Naza­recie Mojego Serca, także wtedy, gdy będzie ci dany trudny czas.

Ucz się trwać, nic nie chcąc, nic nie oczekując. Oczyszczaj się z myślenia o sobie. Oddaj Mi wszystko. Stań się zupełnie po­zbawiona wszystkiego – w nagości swej duszy, poza swymi uczucia­mi i myśleniem. Nie masz nic. Masz tylko Mnie, który jestem twoim ży­ciem i twoją nadzieją. Radość i po­kój niech zapanują w twej duszy, bo Bóg jest z tobą i w tobie, Bóg po­koju i ciszy. Czy wiesz, ile można po­wiedzieć milczeniem? Ono jest bo­gatsze niż wszelkie słowa.

Nie bądź smutna. Two­ja samotność odnosi się tylko do świata. Nie jesteś sama. Ja je­stem z tobą. I wielu masz przyja­ciół w niebie. Towarzyszą ci, opie­kują się tobą i modlą za ciebie. Nie jest ważne, że ich nie widzisz. Ich obecność i pomoc jest bardziej re­alna niż to, czego doznajesz w świecie. Nie należysz już do tego świata i nic on nie jest w stanie ci dać. Twój dom i twoja ojczyzna jest u Mnie. Tu twoja dusza i twoje serce powin­ny być stale i stąd czerpać siły. Świat nadprzyrodzony nie jest gdzieś dale­ko. Poruszacie się w nim najczęściej nieświadomie…”

Więcej: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/alicja-pouczenia/

❤ Alicja „POUCZENIA” wt. 10.10.1989, godz. 8.50 Podczas XII stacji Drogi Krzyżowej

† Nie ma zjednoczenia w Miłości poza zjednoczeniem w Krzyżu. Jeśli pragniesz zjednoczenia ze Mną, podążaj, jak Ja ku Golgocie – mężnie i mądrze. Bądź Mi świadkiem i opowiadaj się za Prawdą i Sprawiedliwością Moją zawsze. I przyjmuj jako swoje stacje Drogi Krzyżowej te ludzkie reakcje i czyny, jakie wobec ciebie zostaną podjęte ze strony bliźnich twoich.

Dąż do tego Krzyża, który jest na końcu twej drogi, a który jest pełnią Ofiary i pełnią Miłości. Gdy przyjmiesz pełnię cierpienia w Krzyżu – wejdziesz w pełnię Miłości z Krzyża. Tam zjednoczysz się ze Mną i poznasz Miłość Moją.

Flp 4, 9 „Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami”.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Wspomnienie o Alicji Lenczewskiej – szczecińskiej mistyczce i autorce Pouczeń

  1. wobroniewiary pisze:

    Ks. Piotr Glas – Słowa Jezusa do mistyczki Alicji Lenczewskiej

    http://gloria.tv/media/qygFzfnv3dy

    • Ola pisze:

      Nareszcie miałam czas odsłuchać te wspomnienia,dziękuję za zalinkowanie i wszystkie cytaty z „Pouczeń” 🙂
      Nie mogę się doczekać książki.

  2. Magda pisze:

    Powalili na kolana chińską publiczność hymnem religijnym

    Słynna pieśń religijna zaśpiewana w Chinach. 10-latek i 7-latka powalają na kolana publiczność i jurorów popularnego talent show. Posłuchaj ich fenomenalnego wykonania.

    Kiedy Jeffrey Li (10 lat) i Celine Tam (7 lat) zaczęli śpiewać znaną balladę „You Raise Me Up”, widowni i jurorom popularnego chińskiego programu opadły szczęki. Dosłownie.

    Zobacz niesamowite wykonanie słynnego utworu, napisanego na podstawie irlandzkiej pieśni. „You Raise Me Up” jest dziś jednym z najpiękniejszych hymnów religijnych na świecie, śpiewanych również w Kościele katolickim.

    • eska pisze:

      Niesamowite… I to jeszcze na dwa głosy…
      Wzruszające wykonanie ❤ ❤ ❤

    • Monika pisze:

      Tłumaczenie:
      Kiedy jestem załamany i moja dusza jest taka zmęczona
      Kiedy przychodzą kłopoty i moje serce zostaje obciążone
      Wtedy wciąż jestem i czekam tutaj w ciszy
      Aż przyjdziesz i usiądziesz ze mną na chwilę

      Podnosisz mnie, bym mógł stanąć na wyżynach
      Podnosisz mnie, bym przeszedł po wzburzonym morzu
      Jestem silny, kiedy jestem w Twoich ramionach
      Podnosisz mnie, bym był kimś więcej niż potrafię być.

      Podnosisz mnie, bym mógł stanąć na wyżynach
      Podnosisz mnie, bym przeszedł po wzburzonym morzu
      Jestem silny, kiedy jestem w Twoich ramionach
      Podnosisz mnie, bym był kimś więcej niż potrafię być.

      Nie ma życia – nie ma życia bez jego głodu;
      Każdy niespokojne serce bije tak niedoskonale;
      Ale kiedy przychodzisz i jestem pełen podziwu,
      Czasami myślę, że dostrzegam wieczność.

      Podnosisz mnie, bym mógł stanąć na wyżynach
      Podnosisz mnie, bym przeszedł po wzburzonym morzu
      Jestem silny, kiedy jestem w Twoich ramionach
      Podnosisz mnie, bym był kimś więcej niż potrafię być.

      Podnosisz mnie, bym mógł stanąć na wyżynach
      Podnosisz mnie, bym przeszedł po wzburzonym morzu
      Jestem silny, kiedy jestem w Twoich ramionach
      Podnosisz mnie, bym był kimś więcej niż potrafię być.

    • Kasia pisze:

      Wspaniały talent i piękna pieśń.Na irlandzkich Mszach Św. też czasem są takie pieśni i też piękne wykonanie chwytające za serce.

  3. Magda pisze:

    ❤ Alicja "ŚWIADECTWO" cz. IV Niedz. 17.05.1987, godz. 22.15

    – Czy popełniłam dziś jakiś błąd?
    † Błędem było to, że dałaś się sprowokować do rozmowy, która nie była potrzebna.
    – Czy powinnam milczeć?
    † Nie, ale bardziej ważyć słowa, aby nie kierowała tobą emocja i chęć posiadania racji. Motywem wypowiedzi powinny być: prawda, dobro i miłość.

  4. Klara pisze:

    Czy wiadomo moze juz kiedy bedą jej książki do kupienia?
    Byłyby wspaniałym prezentem pod tzw.choinke…. i nie tylko!

    • Maggie pisze:

      No właśnie NIE tylko (!) na BN ale na inne okazje – np I Komunię Św, bierzmowanie, ślub, urodziny, graduację itd
      Może ktoś poda „link” gdzie ona jest do nabycia?

  5. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja "POUCZENIA" śr. 11.10.1989, godz. 10.45

    † Dziecko Moje, jeśli trwasz wraz ze Mną w bólu i miłości, jeśli trwasz przy Mnie, jak Maryja, to nie jest bezczynność. To wielki czyn miłości i miłosierdzia. I wielki wysiłek twój pochłaniający uwagę i siły. Czyny duchowe są ważniejsze i donioślejsze niż czyny materialne. Twoje apostolstwo jest apostolstwem modlitwy i łez – cierpienia duszy twojej. Tak, jak apostolstwo Mojej Mamy.

  6. Magda pisze:

    „Koniecznie chcesz być kimś we własnych oczach. I trudno pogodzić się ze świadomością, że je­steś niczym. A tak jest naprawdę. Wszelkie dobro i wszelka war­tość, jaka jest w tobie, jest ode Mnie”.

    I teraz porównajcie to z MBM czy tą „muszelką”

    • Sylwia pisze:

      Magdo masz racje tu nie ma porównania , bo wszystko pochodzi od Boga m od niego dostajemy wszelkie cechy i każde dobro . Bez niego nie możemy trwać , bo On nas podnosi i umacnia , nawet w chwili bólu . . my nie możemy przypisywać sobie zasług bo to są zasługi od Boga , wszystko jest od niego ..
      Alicja nie ma porównania z MBM bo to według mnie dwa różne światy … tam gdzie jest Bóg tam jest skromność i posłuszeństwo , a nie „szołbiznes „.

  7. Pingback: Alicja Lenczewska – szczecińska mistyczka | Serce Jezusa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s