Dołącz do nas i wraz z o. Matteo da Agnone módl się za tych, którzy obchodząc Halloween oddają cześć diabłu i grozi im wieczne potępienie

Prośba o modlitwę od pewnego ks. egzorcysty:
Dziś podczas egzorcyzmu szatan darł się na cały głos, że jutrzejszy dzień i noc należy do niego, że jego wyznawcy jutro  spotykają się na cmentarzach, w opuszczonych budynkach i lasach i  najpierw będą odprawiać czarne msze a potem będą miały miejsce liczne orgie seksualne, podczas której mają począć się dzieci, które za rok zostaną złożone w ofierze Lucyferowi na ich ołtarzach.
Dlatego bardzo prosimy o
– uczestniczenie w Mszy św. i przyjęcie Komunii św. wynagradzającej;
– udział w procesjach ze Świętymi;
– wzmożoną modlitwę w godz. wieczornych do północy. Jest prośba, aby pomiędzy 21.00 a 24.00 odmawiać Różaniec św. i Litanię do Sługi Bożego Don Matteo.
Podczas rozmowy o Litanii do ojca Matteo – w słuchawce iskrzyło i warczało. Obydwie strony to słyszały, dlatego wiemy, że ta Litania nie podoba się złemu duchowi.

To wszystko potwierdza też była satanistka: Halloween to święto Szatana, to noc „czarnych mszy” i ofiar składanych nie tylko ze zwierząt…

Była satanistka Deborah Lipsky twierdzi, że Halloween to ważne święto dla czcicieli szatana. Jest to bowiem drwina z uroczystości Wszystkich Świętych. Dodaje także, że nawet niewinny strój naszych dzieci przebierających się za aniołki chodzące od domu do domu i zbierające słodycze, w gruncie rzeczy naraża je na poważne demoniczne działanie.
Zobacz: kliknij

Litania do Sługi Bożego, Ojca Mateusza z Agnone (czyt. Anione)
(Litania do Servo di Dio, Padre Matteo da Agnone)
(do prywatnego odmawiania)

Kyrie, elejson, Chryste, elejson, Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Najświętsza Maryjo Panno Wniebowzięta, oręduj za nami.
Padre Matteo da Agnone – Ojcze Mateuszu z Agnone, wstawiaj się za nami
Padre Matteo, pokorny sługo Boży
Padre Matteo, człowieku wiary i modlitwy
Padre Matteo, wzorowy naśladowco Chrystusa
Padre Matteo, przykładzie życia Ewangelią
Padre Matteo, mistrzu życia duchowego
Padre Matteo, czcicielu Najświętszej Eucharystii
Padre Matteo, wzorze żarliwego dialogu z Bogiem
Padre Matteo, pałający wzruszeniem podczas Mszy Świętej
Padre Matteo, głęboki znawco Pisma Świętego
Padre Matteo, mały Bracie doskonałego posłuszeństwa
Padre Matteo, mały Bracie największego ubóstwa
Padre Matteo, mały Bracie nieskalanej czystości
Padre Matteo, blasku Braci Kapucynów
Padre Matteo, miłośniku ciszy i życia ukrytego
Padre Matteo, radosny w pełnieniu najskromniejszych posług
Padre Matteo, nieczuły na powab dóbr doczesnych
Padre Matteo, ufający Bożej Opatrzności
Padre Matteo, mężny pokutniku
Padre Matteo, kaznodziejo nawrócenia serc grzesznych
Padre Matteo, wsłuchany w pragnienia każdej duszy
Padre Matteo, roztropny w postępowaniu
Padre Matteo, czyniący cuda
Padre Matteo, czcigodny „ziemski aniele”
Padre Matteo, wielki czcicielu Męki Pańskiej
Padre Matteo, heroicznie krzyż dźwigający
Padre Matteo, u stóp krzyża płaczący
Padre Matteo, miłosierny dla grzeszników
Padre Matteo, współczujący ludzkim słabościom
Padre Matteo, podziwu godny w błaganiu o przebaczenie
Padre Matteo, opiekunie chorych i cierpiących
Padre Matteo, hojny dla potrzebujących
Padre Matteo, najdroższy przyjacielu ubogich
Padre Matteo, pogromco złych duchów
Padre Matteo, potężny egzorcysto
Padre Matteo, obrońco Wniebowzięcia Maryi
Padre Matteo, czule wzywający Jezusa w chwili własnej śmierci.

Niech będzie błogosławiony Bóg w swoich Świętych,
niech będzie błogosławiony w pokornym Słudze Bożym Mateuszu z Agnone

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu,
jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen

Za: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/10/28/31-pazdziernika-pomodl-sie-za-wstawiennictwem-o-matteo-da-agnone/

**********
Odmawiaj z nami Różaniec święty

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

103 odpowiedzi na „Dołącz do nas i wraz z o. Matteo da Agnone módl się za tych, którzy obchodząc Halloween oddają cześć diabłu i grozi im wieczne potępienie

  1. wobroniewiary pisze:

    Ks. Sławomir Kostrzewa poleca 🙂
    Świetna zabawa na Heelloween (…spóźniona ale szczera).

    • Ewcia pisze:

      Ale się świetnie pali to całe diabelstwo, dojrzałam też wrzucane do pieca jakieś drewniane flety czy maski. Co to jest dokładnie, może ktoś wie

    • Elizeusz pisze:

      Z Dziejów Apostolskich: „…strach padł na wszystkich mieszkańców Efezu, i wysławiano imię Pana Jezusa. 18 Przychodziło też wielu wierzących, wyznając i ujawniając swoje uczynki. 19 I wielu też z tych, co uprawiali magię, poznosiło księgi i p a l i ł o je wobec wszystkich. Wartość ich obliczono na pięćdziesiąt tysięcy denarów w srebrze. Tak potężnie rosło i umacniało się słowo Pańskie” (Dz 19,18n).

    • Wojtek pisze:

      propsuję 😀

    • Sylwia pisze:

      I taka zabawa mi się podoba 🙂

  2. kasiaJa pisze:

    Kościół od lat przestrzega przed zgubnym wpływem satanistycznego Halloween. Niezwykle ważne są tu przestrogi byłej satanistki, Deborah Lipsky, która z trudem uwolniła się od wpływu demonów.

    Ofiara Halloween przestrzega
    Jedna z najważniejszych współczesnych świadectw na temat Halloween pochodzi od Amerykanki Deborah Lipsky. Kobieta ta przez lata znajdowała się pod wpływem demonów. Z okultyzmu wyrwała się z wielkim trudem dzięki pomocy Maryi i egzorcystów. Na łono Kościoła Katolickiego wróciła w 2009 roku. Lipsky cierpiała w dzieciństwie na autyzm. Z tego powodu była w szkole szykanowana a nawet bita przez innych uczniów. W okresie najgorszych udręk nigdzie nie mogła znaleźć pomocy. Jej rodzice akurat się rozwodzili, a nauczyciele powiedzieli jej, że sama jest sobie winna. Rozpacz dziewczyny przerodziła się we wściekłość. Lipsky zdecydowała, że zemści się na swoich oprawcach dzięki czarom. Zajęła się z – jak twierdzi – dużym powodzeniem okultyzmem.

    Kobieta zawarła z demonami pakt, w myśl którego pomagały jej zwalczać wrogów. Lipsky wspominała po latach, że jej dawni prześladowcy zaczęli odczuwać przed nią strach, a ona sama czuła się po prostu potężna. Jednak nie trwało długo, by piekielne moce obróciły się przeciwko niej samej. Demony zaczęły ją dręczyć z taką siłą, że Lipsky myślała nawet o ucieczce na łono Kościoła – tego samego, który kiedyś poprzysięgła sobie zniszczyć.

    Po bardzo długich zmaganiach, dzięki wstawiennictwu Najświętszej Panienki i egzorcyzmom udało jej się uwolnić od złych wpływów. Od 2011 roku Lipsky jest zaangażowana w szerzenie wiedzy o niebezpieczeństwach okultyzmu. W ramach swojej działalności bardzo ostro przestrzega chrześcijan przed udziałem w Halloween.
    Po pierwsze Lipsky podkreśla, że Halloween jest bardzo ważnym świętem dla satanistów. W ich wydaniu Halloween staje się wielkim szyderstwem z katolickich celebracji Wszystkich Świętych. Kobieta mówi, że w tak jak Kościół modli się o wstawiennictwo świętych, jak sataniści z upodobaniem wzywają w ten dzień demony, by zaszkodziły ich wrogom. Lipsky stwierdza stanowczo, że chrześcijanie nie powinny brać udziału w Halloween. Mówi, że nawet ci, którzy chodzą na zabawy niewinnie ubrani, bez elementów diabelskich, tracą tę niewinność ze względu na otoczenie – przesiąknięte przecież demonicznym wpływem. W ten sposób wystawiają się na wielkie duchowe zagrożenie. Kobieta poleca rodzinom chrześcijanskim by zamiast wysyłać dzieci na halloweenowe obchody, odmówiły wspólnie różaniec lub poczytały żywoty świętych.

    W dodatku, jak mówi Lipsky, jeżeli chrześcijanie rzeczywiście żyliby zgodnie z nakazami Ewangelii, to nie potrzebowaliby Halloween. Ich życie byłoby na tyle przesiąknięte łaską, że nie mieliby najmniejszej ochoty zajmować się tak zdrożnymi sprawami.
    Halloween pogańskie czy satanistyczne?

    Świadectwo Deborah Lipsky należy potraktować ze wszech miar poważnie. Ze względu na swoją przeszłość bardzo dobrze poznała środowiska okutlystyczne. Faktycznie, zgodnie z jej słowami, w tzw. Kościele Szatana, stworzonym przez zmarłego przed szesnastu laty Antona LaVey’a, Halloween jest uznawane za czas wyjątkowy. Ta satanistyczna organizacja rzeczywiście głosi, jakoby w przeddzień Wszystkich Świętych zwykła bariera między światem ludzi i duchów znikała. Do rangi symbolu owego „Kościoła” urósł np. fakt, że LaVey zmarł 29 października, a więc właśnie w owym okresie „zawieszenia” normalnych praw rządzących wymiarami życia i śmierci.

    Co ciekawe, ta satanistyczna interpretacja Halloween jest całkowitym wymysłem. Opiera się na uznaniu starożytnego celtyckiego święta za ceremonię ku czci boga śmierci – Samhain. Tymczasem w rzeczywistości, w czasach przedchrześcijańskich Celtowie – zwłaszcza w Irlandii – 1 listopada celebrowali początek nowego roku. Data ta uchodziła za pierwszy dzień zimy. W pierwszej kolejności celtyckie święto związane było z rytami agrarnymi – początek zimy był też czasem zakończenia prac nad gromadzeniem żywności.

    Przy tej okazji Celtowie oddawali cześć swoim zmarłym przodkom w zwykły dla wielu przedchrześcijańskich kultur sposób – zostawiali mianowicie nieco pożywienia, by uspokoić rozgniewane duchy. Kościół już w IX wieku, ze szczególnej inicjatywy wielkiego Alkuina, ochrzcił to pogańskie święto. Tymczasem wspomniana okultystyczna interpretacja starożytnej tradycji celtyckiej pojawiła się dopiero w naszych czasach, być może na skutek obserwacji coraz bardziej brutalnego i jawnie okultystycznego charakteru, jaki Halloween przyjmuje w świecie Zachodu. A przecież „Halloween” to amerykańskie zniekształcenie irlandzkiego „All Hollows’ Eve”, obchodzonego przez setki lat pobożnie i po katolicku! Jak doszło do przemiany tego chrześcijańskiego święta Irlandii w konsumpcyjno-okultystyczną parodię?

    Jak dekonstruowano Halloween

    W połowie XIX w. setki tysięcy Irlandczyków, uciekając przed głodem i biedą, wyemigrowały do Nowego Świata, przynosząc ze sobą obchodzy wigilii dnia Wszystkich Świętych. Już pod koniec dziewiętnastego stulecia „Halloween” stało się popularne wśród amerykańskich warstw wyższych – jednocześnie jednak straciło swój katolicki charakter. Byłby on nie do przyjęcia wśród heretyckich wspólnot, jakie tworzyły większość tamtejszych chrześcijan. W początkach XX w. Halloween zaczęło przenikać do kultury masowej, za czym stały zwłaszcza ogromne pieniądze fabryk słodyczy i rozmaitych „świątecznych” gadżetów, adresowanych coraz częściej do dzieci.

    Święto, niezwykle sugestywnie przemawiające do wyobraźni najmłodszych swoją magiczno-piekielną scenerią, szybko zdobyło sobie ogromną popularność. Dziś świętuje je w ten czy inny sposób niemal 90% Amerykanów wydając na nie rokrocznie kilka miliardów dolarów. Zwolennicy Halloween mówią, że ta masowość bezapelacyjnie rozstrzyga o nieszkodliwości całego zjawiska. No bo, jak mówił rok temu Tadeusz Bartoś portalowi natemat.pl, „w USA ludzie się w to bawią i jakoś nie są satanistami”. Wtórował mu ks. Wojciech Lemański: „Tamtejsze społeczeństwo jest w gruncie rzeczy bardzo religijne, a przy tym mocno kultywuje Halloween. Tam po prostu to przyjęto”. Cóż, nie będę tu wspominał o rokrocznie zdarzających się w USA dziesiątkach brutalnych morderstw popełnianych „z okazji” Halloween przez dzieci i młodzież, szaleńcy mordują przecież zainspirowani też tysiącami innych rzeczy. Błąd w rozumowaniu obu wymienionych autorytetów leży bowiem gdzie indziej.

    Alternatywą jest Wigilia Wszystkich Świętych

    Po pierwsze fakt, że społeczeństwo jest religijne, doprawdy niczego nie dowodzi. Do zbawienia prowadzi bowiem prostą drogą jedna konkretna religia, a nie po prostu „religijność”. Po drugie, trzeba niezwykłego zaślepienia by uważać, że jedynie otwarty satanizm świadczy o znalezieniu się pod wpływem szatana! Przykładowo, miliony zajadłych amerykańskich aborcjonistów w żadnym razie nie należą do „Kościoła” szatana, co nie zmienia faktu, że nawołują do zwykłego morderstwa. Niektórzy z nich należą za to do „Kościoła eutanazji”, promującego nie tylko samą eutanazję, ale także aborcję, samobójstwo i sodomię. Trzeba zadać zasadne pytanie, czy społeczne przyzwolenie na działalność takich organizacji nie ma związku z otwartym zapraszaniem szatana do jawnej manifestacji w oficjalnej kulturze.

    O tym, że współczesny Zachód jest poważnie chory wystarczająco świadczą liczne współczesne szaleństwa i kompletny brak poszanowania dla wartości ludzkiego życia. Wprowadzanie do Polski nowej tradycji polegającej na bliskich okultyzmowi zabawach w diabła może tylko zaszkodzić. Halloween nie niesie ze sobą żadnych pozytywnych wartości – dziecięca radość wzbudzona przez duchy, czarownice i wampiry może rychło przerodzić się w swoje przeciwieństwo. A co powiedzieć o paradach dla dorosłych osób urządzanych na Zachodzie we wielkich miastach, gdzie otwarcie satanistyczna symbolika jest połączona z bezwstydną nagością? Tylko od nas zależy, czy damy przyzwolenie na kolejny sposób demoralizacji i dechrystianizacji społeczeństwa. Zamiast posyłać dzieci na szkolne zabawy, lepiej się po prostu pomodlić, wybierajac naukę Kościoła pięknie we Wszystkich Świętych przejawiającą się w polskiej tradycji. Chrystus – czy diabeł: przed takim wyborem stajemy 31. października.
    http://www.fronda.pl/a/swietujac-halloween-wstepujesz-na-droge-potepienia,59547.html

  3. Sylwia pisze:

    Na jednym z profilów fb trwa gorąca dyskusja .. i ręce mi opadły na takie cytaty : „jestem Katolikiem ale obchodzę Halloween ” nie mam słów .. i najgorsze to że argumenty nie docierają .. dla nich zabawa i że Kościół robi z tego aferę ..”Boże przebacz im bo nie wiedzą co czynią „

    • Anna pisze:

      Wielu Katolikow nie rozumie nauczania KK, nawet jak sie upomina to nie dociera.

      • Sylwia pisze:

        Anno dokładnie – upomniałam ale dodałam wolna wola i zostałam wyśmiana , no cóż wielu katolików jest letnich , dlatego ich myślenie jest zgubne .. Czasem się zastanawiam że ja mam siłę bronić w to ci wierzę i że mam siłę tłumaczyć .. Ale niczego nie zawdzięczam sobie , zawdzięczam to Bogu . Choć czasem odpuszczam .. bo czasem przypadki trudne .. cóż zostaje modlitwa .

        • Elizeusz pisze:

          Zrobiłaś to, co powinnaś Sylwio, do czego zresztą zachęcał swego ucznia Tymoteusza, św. Paweł Apostoł: …głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż błąd, poucz… (2Tm 4,2). Sylwio, tak naprawdę to nie z Ciebie się śmieją, ale z Tego, który nam przekazał naukę usłyszaną od Ojca (J 7,16), której Ty dałaś/dajesz wiarę. Tak, nie jest uczeń nad Mistrza, ani sługa nad swego Pana im jeżeli… (J 13,16 i 15,20).

    • Elizeusz pisze:

      Sylwio, niech Cię to bardzo nie dziwi, bowiem żyjemy w czasie poprzedzającym powrót w chwale Pana Jezusa wraz z Jego Królestwem (Mt 6,10) na Końcu Czasów. W tym to czasie, za wiedzą Boga, w planach Bożych została wyznaczona dobiegająca swego kresu godzina panowania mocy ciemności (Łk 22,53b). Pisma muszą się co do joty wypełnić! A co one mówią? Mówią to, o czym pisał choćby św. Paweł Apostoł w Listach do Tymoteusza:
      1. „Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną/odstąpią od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów/szatańskim… (1Tm 4,1)
      2. „Przyjdzie bowiem chwila/Nadejdą czasy, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom./bajkom” (2Tm 4,3n).
      Pozdr. w Panu

      • Sylwia pisze:

        Elizeuszu dziękuję ci za te słowa , wiesz może nie tyle mnie to dziwi co martwi że tylu ludzi ma w nosie słowa Jezusa i tyle ludzi idzie za złym .. ale to ich wolna wola . Ale tak masz rację pouczyć trzeba i tego się trzymam 🙂 dziękuję i pozdrawiam Ciebie również . Jezus jest Panem !

        • Sylwia pisze:

          A i jeszcze dodam ,dzięki za fragmenty z Pisma Świętego dodatkowo podbudowały mnie do działania 🙂 .

  4. wobroniewiary pisze:

    Przed chwilą pewien kapłan z Lublina napisał: 😦
    Proszę Cię o modlitwę za młodego mężczyznę, który około 2 godziny temu popełnił samobójstwo rzucając się pod pociąg w Lublinie. Panie daj mu wieczny odpoczynek. Jeśli możesz, prześlij moją prośbę dalej.

  5. Pingback: Dołącz do nas i wraz z o. Matteo da Agnone módl się za tych, którzy obchodząc Halloween oddają cześć diabłu i grozi im wieczne potępienie | Biały, bardzo biały

  6. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie…+++

    • wobroniewiary pisze:

      Tragiczny wypadek na torach w Lublinie. Pociąg jadący z Warszawy do Dorohuska potrącił mężczyznę. Jeden tor jest zablokowany.

      Do wypadku doszło w piątek około godziny 20 w rejonie wiaduktu kolejowego przy ulicy Janowskiej w Lublinie. Pociąg osobowy IC KIEV Ekspress relacji Warszawa Zachodnia – Dorohusk potrącił tam mężczyznę.

      Na miejscu interweniowało pogotowie ratunkowe, Straż Ochrony Kolei oraz policja. Przybyły lekarz stwierdził zgon mężczyzny w średnim wieku. Jak do tej pory nie udało się ustalić jego tożsamości.

      Występują spore utrudnienia w ruchu pociągów. Całkowicie zablokowany jest tor w stronę Lublina. Na miejscu zdarzenia trwają policyjne czynności mające na celu ustalenie szczegółowych okoliczności oraz przyczyn zdarzenia.

      http://www.lublin112.pl/lublin-mezczyzna-zginal-torach-opoznienia-kursowaniu-pociagow-zdjecia/

  7. Ewa pisze:

    Pewien ksiądz z de(m)ona odleciał

    To trudne pytanie, daleki jestem od tego, by mówić, że branie udziału w takich obchodach to grzech i zło – mówi rzecznik kurii wrocławskiej ks. Rafał Kowalski

    http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,23969,czy-katolikom-wypada-przebierac-sie-za-upiory.html

    • Ewa pisze:

      „Święto często krytykowane jest z ambon, gdzie przypomina się, że ma korzenie pogańskie i nie rzadko wiąże się z kultem złych duchów. – Niektórzy egzorcyści uważają, że takie zabawy mogą mieć negatywne efekty duchowe. Nikt o celtyckich korzeniach nie pamięta, podobnie jak nie kojarzy tego dnia z otwieraniem się na zło. Traktuje się je dzisiaj jako zabawę” – komentuje ks. Kowalski.

      Ten ksiądz jest do omodlenia razem z hell-owinowcami i hell-o-kitowcami

      • Sylwia pisze:

        Widać Ksiądz nie rozumie pewnych spraw – choć to święto pogańskie to źródło jest u złego , a poza tym przejęli to sataniści to o czymś to świadczy . Dla mnie święta pogańskie to też zalążek złego , gdyż sprowadza do rytuałów i zabaw okultystycznych .
        Mogę jedynie dodać że wielu ludzi nie rozumie w czym rzecz , np. dawanie cukierków dzieciom które mówią łakocie albo psikus – samo słowo psikus już mi się kojarzy źle . Bo psikusy też potrafi robić zły .. ale ludzie nie rozumieją tego . Tak samo jest z Andrzejkami i wróżbami nie widzą nic złego w tej zabawie – a to czysto zabobonne i okultystyczne czasami otwierające furtki na działanie złego , nie już od razu ale po jakimś czasie . A potem dochodzi do zniewoleń itd. Ale cóż zrobić jak niektórzy księża nawet nie biorą tego pod uwagę .. za takich się modlę , nie potępiam ale cicho modlę ..

        A wiecie co na fb jedna osoba napisała że jesteśmy jak stado baranów bo co nam powiedzą to w to wierzymy – ja się zgadzam z tym jesteśmy jak baranki i idziemy za swym Pasterzem którym jest Jezus i to jego słuchamy . Więc mogę być baranem 😉 .

    • kasiaJa pisze:

      Papież Franciszek uważa, że należy jak najszybciej zakać zła jakim jest Halloween. Franciszek jest przerażony tym, że z roku na rok rośnie liczba opętań wśród dzieci, które miały styczność z demoniczną zabawą Halloween. Tak papież mówił rok temu. Dziś nadal w wielu krajach ten obyczaj jest kultywowany wśród dzieci.

      Przypomnijmy:
      O zagrożeniu duchowym jakim jest Halloween rozmawiano podczas spotkania egzorcystów w Rzymie. które odbyło się rok temu Ks. Aldo Buonaiuto zwrócił uwagę na fakt, iż około 31 października co roku setki niewinnych dzieci zostaje opętanych przez demony. Na całym świecie do egzorcystów zgłaszają się rodzice z prośbą o interwencję. Ks. Buonaiuto ma poparcie papieża Franciszka. Powiedział, że wbrew temu, co sądzi wielu „Halloween nie jest niewinną zabawą, lecz stanowi przedsionek do czegoś znacznie bardziej niebezpiecznego”. Wyjaśnił, że osoby biorące udział w Halloween nie muszą uczestniczyć w złych rytuałach, składać ofiary ze zwierząt, profanować cmentarze i kraść Hostie. Halloween to najlepsza pora do rekrutacji nowych członków przez różne sekty. To jest po prostu otwarcie się na działanie diabła.

      Franciszek bardzo pragnie by święto duchów i upiorów jak nazywa się Halloween zastąpić dzieciom zabawą Holyween. W tym roku włoskie dzieciaki będę przebierać się za świętych i uczestniczyć w czuwaniach modlitewnych w kościołach w całym kraju. Ojciec święty zachęca inne kraje do podobnych działań.
      http://www.fronda.pl/a/papiez-franciszek-wzywa-do-zakazu-halloween,59514.html

      • Elizeusz pisze:

        Czym jest praktykowanie Halloween? Wiadomo oddawaniem czci, kultem złych duchów. Ale czym jest tak naprawdę? Jest wpisane w szeroko rozumianą epokę/nauczanie New Age, które opanowały i opanowują coraz większe rzesze ludzi, w tym i uwiedzione umysły katolików. Procesowi odwracania się przez wiernych od Prawdy Bożej i opuszczania Kościoła Katolickiego towarzyszy z drugiej strony w świecie niesłychany wzrost adeptów nauczania New Age, która staje się samodzielną religią z milionami swych wyznawców. Te zjawisko jest również wpisane w cas panowania mocy ciemności (Łk 22,53b), jako kolejny biblijny znak czasu przed nadejściem Królestwa Bożego na ziemię, poprzedzony Dniem Jahwe.

  8. rysik pisze:

    Warto obejrzeć ten film dokumentalny…
    http://gloria.tv/album/9b2jskHsZ95

  9. Czester pisze:

    +++ dolaczam do modlitwy.

  10. eska pisze:

    Dołączam do modlitwy. +++

    _________________________

    Przeklejam z forum na mainstreamie:

    W czwartek minister spraw wewnętrznych Teresa Piotrowska wydała specjalne zarządzenie, którego celem jest zniszczenie na olbrzymią skalę dokumentów w samym ministerstwie, ale i w instytucjach jej podległych, w tym m.in. policji i Straży Granicznej. 1 listopada zarządzenie wchodzi w życie.

    Według naszych informacji w MSW mają być zniszczone m.in. dokumenty wytworzone przez komisję Jerzego Millera, byłego szefa ministra spraw wewnętrznych i administracji, która badała okoliczności katastrofy smoleńskiej. To właśnie w komisji są dokumenty dotyczące wizyt Jerzego Millera w Moskwie, gdzie dwa razy w 2013 r. jeździł osobiście, by przywieźć nagrania z czarnych skrzynek Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem. Jak się później okazało, nagranie zostało zmanipulowane, a dokumentacja na temat nagrań powinna znajdować się w komisji Millera.

    Dzięki opublikowanemu w czwartek na stronie Dziennika Urzędowego zarządzeniu wiemy, jak ma wyglądać niszczenie dokumentów. Działanie zlecono specjalnej komisji. Do jej zadań należy dokonanie oceny dokumentacji oraz wydzielenie tej do zniszczenia. Ostateczną decyzję podejmie ustępująca minister.

  11. Ania pisze:

    Dołączam do modlitwy +++

  12. Ania pisze:

    A we wpisie niżej są słowa
    „Proboszcz z Ars: Gdybym był w stanie wyciągnąć z płomieni piekła zdrajcę Judasza i pokazać wam, jak on tam okropnie jęczy i cierpi przez to, że niegodnie przyjął Ciało i Krew Pańską, to może choć trochę byście się przestraszyli!”

    Mamy potwierdzenie Świętego, gdzie jest Judasz i jak kończą bluźniercy i profanatorzy Eucharystii

    • Elżbieta pisze:

      Judasz nigdy nie został oficjalnie potępiony przez Kościół.I gdy zrozumiał co zrobił jako jedyny z Apostołów bronił Pana Jezusa : Zgrzeszyłem,bo wydałem wam Krew Niewinną.

      • Marek pisze:

        http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/ID/jiwiara_07.html
        Wklejam końcowy fragment tekstu:

        Wtedy Judasz, który Go wydał, widząc, że Go skazano, opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym i rzekł: „Zgrzeszyłem, wydając krew niewinną”. Lecz oni odparli: „Co nas to obchodzi? To twoja sprawa”. Rzuciwszy srebrniki w stronę przybytku, oddalił się. A potem poszedł i powiesił się (Mt 27, 3-5).

        …Judasz odbiera sobie życie, bo nie wierzy, że Jezus może mu przebaczyć. Judasz nie wierzy w nieskończone miłosierdzie Boga. Jest to niewybaczalny grzech Judasza, który uważa, że nie istnieje przebaczenie za popełniony czyn. To nie jest żadna gra słów. Od początku Kościół głosi, że największym grzechem, który nie może być przebaczony, jest tak zwana „rozpacz z powodu niemożliwości zbawienia”, która ma miejsce wtedy, gdy uważamy, że nasza zdolność czynienia zła jest większa niż Boże przebaczenie. Jakiegokolwiek błędu byśmy nie popełnili, musimy mieć siłę, aby z ufnością powrócić do Boga, który przebacza.

        • Sebro pisze:

          Jest to po prostu grzech przeciwko Duchowi Świętemu, który „nie będzie przebaczony ani w tym życiu ani w przyszłym”.
          Czytając „Oczami Jezusa” widać to dokładnie jak Jezus cierpi widząc poczynania Judasza, czekając aż ten zwróci się do Niego ze szczerym żalem. Ale to nigdy nie nastąpiło, co wiemy z Ewangelii.

        • Bogusia pisze:

          +++

      • Elizeusz pisze:

        Elżbieto! Pismo wyraźnie mówi o potępieniu się Judasza, nazywając go „synem zatracenia” (J 17,12; tym samym określeniem nazywany jest Antychryst, człowiek grzechu: 2Tes 2,3). Pan Bóg nie unicestwia swoich stworzeń, których obdarował życiem, istnieniem. Było wielu świętych/święte, którzy słyszeli wiele świadectw osób potępionych – uchowaj Boże, uchowaj Boże od takiego wiecznego losu – które wołają straszliwym głosem, że lepiej by dla nich było, by w ogóle się nie narodziły. Podobnie mówi Pan Jezus o Judaszu, że biada temu człowiekowi, bo byłoby lepiej dla niego, gdyby się nie był narodził (Mt 26,24n). Judasz potępił się wskutek rozpaczy, nad swoją winą, odtrącając jednocześnie miłosierdzie Boże. Tak właśnie o tym mówi Bóg Ojciec w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzynie ze Sieny (XIV w.):
        …lecz teraz, w chwili śmierci, gdy człowiek widzi, że nie może ujść rąk moich, robak zaczyna go toczyć wyrzutami z powodu tak wielkiego zła, do którego przywodzą duszę grzechy. Gdyby dusza ta miała światło, którego potrzeba, aby poznać winę swą i bolała nad nią, nie z powodu męki piekielnej, która po niej następuje, lecz dlatego, że obraziła Mnie, który jestem najwyższą i wieczną dobrocią, jeszcze znalazłaby miłosierdzie.
        Lecz jeśli przekroczyła próg śmierci bez światła, tylko z wyrzutami sumienia, bez nadziei w krwi, przejęta własnym cierpieniem, bolejąc nad swą zgubą, a nie z powodu obrazy mojej: dochodzi do potępienia wiecznego. Wtedy sprawiedliwość Moja oskarża ją… także i przede wszystkim za szczególną niesprawiedliwość, którą popełniła w tej ostatniej chwili i za fałszywy sąd, który wydała, uważając, że nędza jej jest większa, niż Miłosierdzie Moje.
        Oto grzech niewybaczalny, ani w tym życiu, ani w przyszłym. Dusza odtrąciła miłosierdzie moje, wzgardziła nim i grzech ten jest cięższy, niż wszystkie inne grzechy, które popełniła (por. Mt 12,31-32). Toteż rozpacz Judasza była bardziej obraźliwa dla Mnie i boleśniejsza dla Syna Mojego, niż jego zdrada. Więc dusza jest oskarżona za ten fałszywy sąd, że uważała grzech swój za większy, niż Moje miłosierdzie i przeto jest karana z szatanami i dręczona wiecznie z nimi… ( rozdz. ‚Nauka o Moście’).
        Całość: http://sienenka.blogspot.com/2011/01/dialog-sw-katarzyny-xxxvii.html

  13. Magda pisze:

    Halloween- Samain, najświętsza noc okultystów.

    Największym świętem w kalendarzu okultystów/druidów jest Samain (nazywanym również Samhain, Sauin) zaczynającym od 29 października i trwającym do 31, a którego nazwa oznacza „koniec lata”. Dzień ten był dla Celtów końcem roku i początkiem nowego. Samain to według ruchów neopogańskich również nazwa celtyckiego boga śmierci, przedstawianego jako rogate bóstwo. Tradycja tego święta sięga około roku 1000 p.n.e. i rozwinęła się wśród ludów Celtyckich, choć w podobnej formie była obecna na całym świecie (również w Polsce- patrz Dziady).

    Przez dni poprzedzające święto Samain zbierano wiklinę i budowano z niej kolosa na kształt człowieka z klatkami wewnątrz. Nazywało się to wiklinowy człowiek (ang. wicker man). Druidzi przygotowywali również lampy stworzone z wydrążonej rzepy i wypełniali je tłuszczem zbieranym z poprzednich ofiar ludzkich (stąd dziś lampy drążone w dyniach). Rozpalano wielkie stosy i stawiano na nich olbrzymie kotły wypełniając je m.in. jabłkami, wodą, miodem.

    Następnie druidzi udawali się do mieszkańców, domów, zamków etc dobijając się do drzwi, pytając “trick or treat?” (Po polsku należy to przetłumaczyć jako “sztuczka magiczna lub dar”, obecnie przemieniło się to w zwyczaj zbierania cukierków w krajach anglosaskich wypaczając pierwotne znaczenie na “cukierek albo psikus”). Jeśli osoba współpracowała z druidami oddawała kogoś ze służby albo członka własnej rodziny jako “dar”, ofiarę składaną tej nocy. Jako nagrodę za oddanie “daru” druidzi zapalali i pozostawiali wcześniej przygotowane rzepowe lampy wypełnione ludzkim tłuszczem przed domem, które miały chronić domowników przed demonami wywoływanymi tej nocy. Jeśli natomiast ludzie nie współpracowali z druidami, nie oddawali człowieka na ofiarę, kapłani malowali krwią na drzwiach sześcioramienną gwiazdę w okręgu (heksagram). To miało otworzyć mieszkańców na demoniczne siły, które miały ich atakować podczas nocy Samain.

  14. Magda pisze:

    Ks. Posacki:
    Nie będzie jadł mięsa (i może jaj i ryb), nie będzie więc nabijał kasy jako KONSUMENT.
    Nie będzie więc – być może – tak bardzo chorował (bo mięso jest ciężkostrawne, itd.), nie będzie więc nabijał kasy jako PACJENT szpitali i lekarzy czy jako KLIENT farmaceutyków i koncernów farmaceutycznych.
    A więc jest CHORY PSYCHICZNIE…

    Dlaczego?
    Wegetarianizm został uznany za chorobę psychiczną
    Większość wegetarian na całym świecie będzie w szoku, ponieważ eksperci ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) uznali ich, jako umysłowo chorych. Przedstawiciele ruchów propagujących humanitaryzm względem zwierząt i zdrowy styl życia według nich powinni znaleźć się na liście pacjentów szpitali psychiatrycznych.

  15. wobroniewiary pisze:

    Dzisiejsze rekolekcje pojawią się niżej, pod tym wpisem, gdyż zależy mi, aby info o modlitwie wisiało na I-azym miejscu.
    Jeżeli czytacie zaznaczcie choć trzema krzyżykami, że dołączacie do modlitwy
    +++

    • Marakuja pisze:

      Oczywiście, będę się modlić 🙂 wieczorem 🙂

    • Paweł pisze:

      [MODLITWA DO WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH:]

      Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
      Panie, pospiesz ku ratunkowi memu.
      Chwała Ojcu…

      HYMN

      Bądź, Chryste, dla sług łaskawy,
      dla których Matka Dziewica
      prosi, u tronu Twej łaski,
      litości Twego Rodzica.

      I wy, Aniołów zastępy,
      na dziewięć kół podzielone,
      szkody obecne i przyszłe
      usuńcie, jak i minione.

      Z Apostołami Prorocy,
      u surowego Sędziego
      uproście win przebaczenie,
      gdy łzy nam szczere z ócz biegną.

      O Męczennicy w purpurze
      i wy, Wyznawcy w szat bieli,
      raczcie nas wezwać, wygnańców,
      byśmy ojczyznę ujrzeli.

      Orszaku Dziewic niewinny
      i święci wy Pustelnicy,
      wziesieni w gwiazdy, umieśćcie
      nas w jasnej niebian stolicy.

      Bądź pochwalony Bóg Ojciec,
      Syn Jego Jednorodzony,
      wraz z Duchem Pocieszycielem
      po wieków czas nieskończony. Amen.

      ANTYFONA
      Aniołowie, Archaniołowie, Trony i Panowania, Księstwa, Władze i Moce niebieskie, Cherubini i Serafini, Patriarchowie i Prorocy, święci Nauczyciele zakonu, Apostołowie, wszyscy Męczennicy Chrystusowi, święci Wyznawcy, Dziewice Pańskie, Pustelnicy i wszyscy Święci – wstawiajcie się za nami.

      [Zacytowałem ze str. 157-158 książeczki ojca Stanisława Marii Kałdona OP „Nabożeństwa do Świętych szczególnego wstawiennictwa w sprawach najtrudniejszych i beznadziejnych”, wydanie Wydawnictwa „M”, Kraków 2002.]

  16. Magda pisze:

    +++

    NIE dla halloween – TAK dla HOLY WIN!
    DOŚĆ PRZECIĘTNOŚCI – PRAGNIJ ŚWIĘTOŚCI! – pod takim hasłem na Facebooku zorganizowano wydarzenie, które ma na celu dać świadectwo, że to nie halloween jest świętem i to nie ten dzień mamy uczcić.

  17. K. pisze:

    +++

    Postać ojca Matteo jest mi znana, polecam modlić się za jego wstawiennictwem nie tylko w Halloween.

  18. wobroniewiary pisze:

    Modlitwa poświęcenia z dzisiejszych rekolekcji

    (…) O Maryjo, Najświętsza Pani Trwogi, poświęcam Ci moje niepokoje i zwątpienia, chwile paniki, zamierania serca; poświęcam Ci godzinę mojej śmierci. Moje życie i moja śmierć należą do Ciebie; obyś poprzez nie mogla oddać cześć Twojemu Synowi i chwałę Bogu. Poświęcam Ci życie i śmierć moich rodziców i moich bliskich.

  19. Marek pisze:

    Rozbił się rosyjski airbus. Trwa akcja ratunkowa
    Na pokładzie były 224 osoby. Służby donoszą, że słychać głosy poszkodowanych.
    Samolot pasażerski, należący do rosyjskich linii lotniczych, zniknął z ekranów radarów tuż po starcie nad Półwyspem Synaj – poinformowały w sobotę egipskie władze. Według nich nie ma przesłanek, że samolot mógł zostać zestrzelony.

    Jak informuje agencja Reutera powołując się na egipskie władze, rosyjski samolot rozbił się na Półwyspie Synaj. W wydanym oświadczeniu poinformowano, że powołany został już sztab kryzysowy w związku z katastrofą.
    http://gosc.pl/doc/2793943.Rozbil-sie-rosyjski-airbus-Trwa-akcja-ratunkowa

  20. mama adopcyjna pisze:

    +++
    Mój 5-letni syn chodzi do zerowki , do przedszkola prywatnego, którego dyrektorkę co tydzień spotykamy w kościele – przystepuje ona do Komunii, zamawia Msze Sw dziekczynna zawsze na zakończenie roku przedszkolnego. Dzieci maja 2 razy w tyg lekcje religii i rowniez 2 razy tygodniowo angielski. .. i wlasnie na tym angielskim od 2 tygodni maja wałkowane halloween 😦 ..caly czas tylko wiedzmy, wampiry, sowy, pająki i dynie – rysowanie, lepienie, wyklejanie itp.). W poniedziałek dostali breloczki z sowami. Oczywiście ja mu tlumacze , ze jesteśmy Polakami i chrześcijanami , a to „swieto” nie jest ani polskie ani chrzescijanskie – czyli nazywam sprawę bardzo dyplomatycznie i delikatnie, nie demonizuje i nie indoktrynuje dziecka. On to później tak przedstawia w przedszkolu co spotyka się z dezaprobata nie tylko pani od angielskiego , ale również i jego wychowawczyni. Pani dyrektor czesto asystuje w zajęciach, wiec doskonale wie co się dzieje i akceptuje program pani od angielskiego. Ja rozumiem, ze halloween jest czescia angielskiej kultury i trzeba i to dzieciom przedstawić i to neutralnie – jako wlasnie element brytyjskiej tradycji, ale wystarczy na to jedna lekcja, gora dwie (dla utrwalenia słownictwa), a nie wałkowanie tematu przez tydzień i w dodatku przedstawianie go w samych superlatywach (nota bene o Wszystkich Swietych i Zaduszkach mieli tylko jedne zajecia – na religii oczywiście, bo gdzieżby na polskim – najwyraźniej wg wychowawczyni nie jest to element polskiej kultury) . Na koniec wczorajszej lekcji angielskiego pani kazala dzieciom zamknąć oczy i wystawić paluszek.. po czym ponakladala im na palce czarne pierścienie z pajakami! Synek na ogol ma bardzo dojrzale jak na swój wiek, chrzescijanskie podejście do tych spraw, np. bardzo ladnie odpowiedział na rady i przestrogi księdza Kostrzewy: sam zrobil selekcje zabawek, gier, ubran i powyrzucal te , gdzie się dopatrzyl nieodpowiednich treści lub znakow. Mimo tak mlodego wieku, jest ministrantem, stawiany jest przez proboszcza za wzor pozostalym ministrantom, uwielbia sie modlic (marzy by przystapic do 1 Komunii wcześniej niż inne dzieci), najlepszy przedmiot wg niego to religia, ma w domu kolekcje obrazkow i figurek związanych z religia, bardzo lubi cwiczyc w domu funkcje ministranckie ze starszym bratem (tez ministrantem), odgrywać figurkami sceny biblijne i ewangeliczne. Tymczasem wczoraj wrocil z tych zajec angielskiego zachwycony, zwłaszcza tym pierścieniem – stwierdzil, ze jest super. Gdy go spytałam czy pamięta, ze taki pierscien to znak swieta halloween, odparl „a, tak, zapomnialem” i wyrzucil go do kosza. Ja w nagrodę dalam mu minilatareczke na palec, a brat dal mu pierscien z polska flaga – synek byl zadowolony. Potem przyszla do mnie corka sasiadow zebym jej pomogla w lekcjach – zamknelysmy się w gabinecie na dwie godziny. Po lekcji, gdy przyszłam do salonu, okazało się, ze w ciagu tych 2 godzin nastapilo pare zmian: synek zgubil pierscien z flaga, za to wygrzebal ze smieci pajaka i stwierdził , ze jednak będzie go nosil. Oswiadczyl również , ze dziś przed spaniem nie będzie się modlil bo jest zmeczony i musi się wyspac, a w ogole to już nie będzie ministrantem! Opadla mi szczeka, ale powiedzialm, ze szanuje jego decyzje. Nigdy niczego dzieciom nie narzucam, ich dotychczasowa gorliwość religijna wychodzila zawsze od nich, nie było z mojej strony nigdy naciskow, narzucania i tym razem tez nie będzie. Prosze Panstwa o modlitwę – z góry Bog zaplac. Ze swej strony zapewniam Was o mojej lacznosci modlitewnej z Wami w sprawach, które tu polecacie, gdyż jestem stala, codzienna czytelniczka tej strony, dziekuje Panu Bogu za WOWIT.
    P. S. a propos’ rytualu jaki odegrala z dziecmi nasz pani od angielskiego (zamknięte oczka, wsuniecie im na palce pierścieni) – sytuacja łudząco podobna do pasowania na pierwszaka, które ktoś z Panstwa ostatnio tu opisywal (wrozka blogoslawila dzieci różdżką) – trąci mi to wszystko rytuałami inicjacyjnymi 😦 … które, nawet jeśli to zabawa, maja moc – jak widać po zachowaniu mojego synka, którego zatem , tak spontanicznie, niniejszym , biorąc za swiadkow Panstwa i wszystkich Niebian, uroczyście oddaje w opieke don Matteo d’Agnone (którego zresztą , nomen omen, moje synek jest imiennikiem), Tak nam dopomoz Panie Boze Wszechmogacy, w Trojcy Jedyny i wszyscy Anieli i Swieci, Amen.

    • Marakuja pisze:

      Pomodlę się za Twoje dziecko. Czytając Twój post przyszedł mi na myśl obraz Mojżesza schodzącego z góry Synaj, ten moment, gdy zobaczył cielca, którego ulepili podczas jego nieobecności na dole. Modlitwa matki za dzieci ma wielką moc- pamiętaj o tym+

    • eska pisze:

      Mamo adopcyjna, gdy kończyłam czytać, przez moje ciało przelewały się dreszcze; bardzo mi się nie podoba ta sytuacja z zamkniętymi oczami dzieci. Bo też nie wiadomo, czy w tym czasie, gdy nie patrzyły, skończyło się na podarowaniu pierścienia, czy było też coś innego (ręka nad głową?), o czym dzieci nie wiedzą.
      Tak jak napisała Marakuja, modlitwa rodziców, a także błogosławieństwo rodziców nad dziećmi ma olbrzymią moc.

      Dołączam Twojego synka i was wszystkich do mojej modlitwy.

      • mama adopcyjna pisze:

        Esko, wlasnie dokladnie tego sie obawiam: ze byla reka i oddanie .. wiadomo komu… takie zaslubiny , bo co innego po prostu rozdac pierscionki a co innego wsunac na palec – to rytual zaslubin lub narzeczenstwa przeciez jest lub … inicjacji.. na szczescie, tak jak pisze Marakuja – blogoslawiaca reka matki, pomoc z Gory i modlitwa wspolnoty sa silniejsze niz poganski podstepny rytualik.

    • leszek pisze:

      Choć nie mam pewności, to jednak wierzę, że mam prawo błogosławić w duchu błogosławieństwem Aaronowym pani dziecku – sam jestem ojcem, a przecież ”wszystkie dzieci są nasze”, jak mówi przysłowie. Niech was Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad wami. Niech was obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku wam oblicze swoje i niech was obdarzy pokojem. Dołączam wasze sprawy do intencji różańcowych. Ofiaruję w waszej intencji prywatną pielgrzymkę we wtorek po świętach idę na Świętą Górę w Gostyniu. Rycerze Niepokalanej powstańcie!!! Nasze dzieci są w niebezpieczeństwie!!! Maryjo i Święty Józefie ratujcie!

  21. Marakuja pisze:

    Piętnasty rozdział Ewangelii św. Łukasza w trzech przypowieściach odsłania tajemnicę radości aniołów, która płynie z nawrócenia grzesznika. To tajemnica, która nie mieści się w naszej głowie.

    Znamienne, że Chrystus mówi nie o radości owcy, która znalazła się w ramionach swego pasterza, ale o radości pasterza i tych, z którymi on swą radością się dzieli. Jezus mówi, że w niebie większa radość będzie z „jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia” (Łk 1, 5,7).

    Chrystus nie mówi też o radości nawróconego syna, ale o radości jego ojca, który wyprawia ucztę dla domowników, „bo syn mój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się” (Łk 15,24).

    Podobnie Jezus kończy przypowieść o odnalezionej drachmie ”Jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki, i mówi: „cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam”. Tak samo, powiadam Wam, radość nastaje wśród aniołów Bożych z powodu jednego grzesznika, który się nawraca” (Łk 15,8–10).

    Dlaczego 1% > 99%?

    Zdanie o radości nieba – większej z jednego nawrócenia niż ze sprawiedliwości dziewięćdziesięciu dziewięciu – szokuje. Nam wydaje się, że nie jest możliwe, aby tak było. „Niebo raduje się naszą sprawiedliwością” – takie jest nasze myślenie, zwłaszcza wówczas, gdy doskonałość i sprawiedliwość jest przez nas rozumiana tak, jak ją ujmowali faryzeusze czyli: „Być bez skazy – to ideał”.

    Jezus mówi, że sto razy większym wydarzeniem jest nawrócenie, czyli powrót do środowiska szczęśliwych ludzi i aniołów. To środowisko wie, czym jest nieszczęście grzechu, a my tego nie wiemy. Jeśli zestawimy na wadze 1% radości nieba z nawróconych i 99% jego radości ze sprawiedliwych, i zobaczymy że bogactwo radości z tego jednego procenta przeważa dziewięćdziesiąt dziewięć procent – stajemy wobec wielkiej tajemnicy radości nieba. Jeśli podkreślimy słowa Jezusa, że w niebie radość z nawrócenia jednego grzesznika jest większa (!) niż z tych dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, dotykamy tajemnicy, która nie mieści się w naszej głowie.

    Pralnia czy nawrócenie?

    Nawrócenie zdarza się rzadko. Całe duszpasterstwo nastawione jest na to, aby ludzie zachowywali sprawiedliwość, a jeśli ją tracą, aby szybko udawali się do „pralni” i odzyskiwali czystość swego serca. Ale przy takim podejściu nie ma nawrócenia, bo do „pralni” można chodzić z grzechami co tydzień, a człowiekowi wydaje się, że jest sprawiedliwy. Nawrócenie polega na odkryciu grozy grzechu i szansy jego porzucenia. Nawrócony już tak łatwo grzechu nie popełni, bo wie czym, jak wielkim złem, i jaką stratą jest grzech. Głoszenie Miłosierdzia Bożego przez św. siostrę Faustynę i św. Jana Pawła II to wzywanie do nawrócenia, a nie do prania swej bielizny. Aniołowie nie cieszą się, gdy ludzie traktują sakrament pokuty tylko jako pralnię swoich grzechów. Oni radują się z nawrócenia.

    Oprac. Redakcja na podstawie: ks. Edward Staniek, Pieniądze w Ewangelii, Wydawnictwo św. Stanisława, Kraków 2015

    źródło:http://prasa.wiara.pl/doc/2770208.Z-czego-ciesza-sie-aniolowie

  22. Sebro pisze:

    Dziś widziałem pewien obrazek, na którym widniał taki tekst: „Odwiedź grób patrioty zamiast wkładać strój idioty”. To oczywiście w kontekście przebierańców hallowenowych.

  23. Paweł pisze:

    Moim zdaniem Halloween – jako święto szatana – jest ustalone na 31 października bardzo „logicznie”, to znaczy zgodnie z diabelską logiką, ponieważ:

    1 listopada mamy uroczystość Wszystkich Świętych, czyli święto mieszkańców nieba;
    2 listopada mamy Dzień Zaduszny, czyli święto mieszkańców czyśćca;
    31 października – Halloween, czyli święto mieszkańców piekła.

    Halloween jest chronologicznie na samym początku (czyli przed Wszystkimi Świętymi i Dniem Zadusznym), ponieważ szatan i mieszkańcy piekła uważają się za lepszych, większych i „świętszych” nie tylko od dusz czyśćcowych, lecz także od wszystkich mieszkańców nieba. Taka jest moja prywatna interpretacja.

  24. Witek pisze:

    Witajcie Kochani,
    Marakuja świetny post o radości i nawróceniu.
    Mam prośbę, aby nie używać rzeczownika „święto” na dzisiejszy dzień – halloween i to małą literą to już za dużo….
    Kochani zapraszam na rekolekcje dla małżeństw z o. Antonello – przesyłam link:
    http://www.spotkanierodzin.pl/ i to jest Święto.
    Dołączam dzisiaj do wieczornej modlitwy razem w Wami i o. Matteo.
    Któż jak Bóg!

  25. Kasia pisze:

    Skoro juz rymujemy …
    Zamiast bawić sie w demoniczne przebieranki ,śpiewaj dziecku kołysanki 😉

  26. mc2 pisze:

    Właśnie przed chwilą przeczytałem w internecie że wiceminister sprawiedliwości która tydzień temu w piątek tuż przed wyborami do parlamentu jechała pod ,,wpływem” z 2 promilami i była agresywna w stosunku do policjantów tak że musieli ją skuć , wczoraj odeszła do domu ojca swego…

  27. Jerzy pisze:

    Jak dobrze, że wszystkim Bóg obiecał po śmierci zmartwychwstanie ciał . Szkoda tylko, że nie wszyscy chcą w nie uwierzyć i żyją tak jakby na grobie, kwiatku i zniczu się wszystko kończyło. Boże daj łaskę wiary tym, którym jej brak i umocnij tych w wierze, którzy się łamią w swej słabości, byśmy wszyscy znaleźli się w gronie Wszystkich Świętych.
    Króluj nam Chryste.

  28. pielgrzym Mariusz pisze:

    Szczęść Boże !
    Wklejam poniżej foto relikwii trzeciego stopnia o. Matteo da Agnone
    https://picasaweb.google.com/104222405032746201545/OMatteo#6211914523189650530

  29. Monika pisze:

    Modlitwa przeciwko wszelkiemu złu – zwłaszcza za tych, którzy będą „bawić się” w Halloween

    Modlitwa przeciwko wszelkiemu złu

    Duchu Pana, Duchu Boży, Ojcze, Synu i Duchu Święty, Trójco Przenajświętsza, Dziewico Niepokalana, aniołowie, archaniołowie i święci z nieba, zstąpcie na mnie.

    Przemień mnie, Panie, ukształtuj mnie, napełnij mnie sobą, posługuj się mną.

    Odpędź ode mnie wszystkie moce zła, zniszcz je,

    abym ja był zdrów i mógł dobrze pracować.

    Oddal ode mnie czary, gusła, czamą magię, czame msze, przedmioty zaczarowane, zamówienia, przekleństwa, uroki, napady złego ducha, opętanie diabelskie, obsesję diabelską, wszystko, co jest złem, grzechem, zawiścią, zazdrością, przewrotnością, chorobą fizyczną, psychiczną, moralną, duchową,

    pochodzqcą od złego ducha.

    Spal te wszystkie rodzaje zła w ogniu piekielnym,

    aby już nigdy więcej nie dotykały mnie ani żadnego innego stworzenia na tym świecie.

    Rozkazuję i polecam mocą Boga wszechmogącego,

    w imię Jezusa Chrystusa Zbawiciela,

    przez wstawiennictwo Niepokalanej Dziewicy,

    i wszystkim duchom nieczystym,

    wszystkim ich objawom, które mnie niepokoją,

    i aby mnie opuściły natychmiast,

    aby mnie opuściły raz na zawsze

    i by poszly do piekła wieczystego,

    związane przez św. Michała Archanioła,

    św. Gabriela, św. Rafała,

    przez naszych Aniołów Stróżów,

    zmiażdżone piętą Najświętszej Dziewicy Niepokalanej.

    http://www.fronda.pl/a/modlitwa-przeciwko-wszelkiemu-zlu-zwlaszcza-za-tych-ktorzy-beda-bawic-sie-w-halloween,59563.html

  30. wobroniewiary pisze:

    99
    Powiadomienia
    Prywatność – skróty
    Ustawienia konta

    Polski · Prywatność · Regulamin · Pliki cookie · Reklama · Opcje wyświetlania reklam
    ·
    Więcej
    Facebook © 2015

    Aktualności
    Dominik Chmielewski
    27 październik o 21:54 ·

    Bardzo mocna modlitwa uzbrojenia sw. Patryka
    W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego!

    Zakładam dziś na siebie

    potężną moc wezwania Imienia Trójcy,
    moc wiary w Trzy Osoby,
    moc wyznania Jedności Stworzyciela stworzeń.

    Zakładam dziś na siebie

    moc Chrystusowego narodzenia i chrztu,
    moc Jego ukrzyżowania i złożenia do grobu,
    moc Jego zmartwychwstania i wniebowstąpienia,
    moc Jego zstąpienia na ziemię na ostateczny sąd przeznaczenia.

    Zakładam dziś na siebie

    moc miłości cherubinów,
    moc posłuszeństwa aniołów,
    moc posługi archaniołów,

    moc nadziei na zmartwychwstanie i spotkanie z nagrodą,
    moc modlitwy patriarchów,
    moc nauki apostołów,
    moc wiary wyznawców,
    moc niewinności dziewic,
    moc obecności w rzeczach małych i wielkich,
    moc uczynków ludzi prawych,
    moc Ducha Słowa odwiecznego.

    Zakładam dziś na siebie

    moc Niebios,
    tajemnicę wschodu,
    światłość słońca,
    blask księżyca,
    splendor ognia,
    szybkość błyskawicy,
    chyżość wiatru,
    głębiny morza,
    stabilność ziemi,
    twardość skały.

    Powstaję dzisiaj w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego!
    Powstaję dzisiaj

    Bożą mocą, która mnie prowadzi,
    Bożą mocą, która mnie podtrzymuje,
    Bożą mądrością, która mi przewodzi,
    Bożym okiem, które na mnie patrzy,
    Bożym uchem, które mnie wysłuchuje,
    Bożym Słowem, które do mnie przemawia,
    Bożą ręką, która mnie strzeże,
    Bożą drogą, która ścieli się przede mną,
    Bożą tarczą, która mnie osłania,
    Bożymi zastępami, które mnie bronią
    Przed zasadzkami złego,
    Przed kuszeniem do złego,
    Przed każdym, kto źle mi życzy
    Z daleka czy z bliska,
    Samotnie czy w tłumie.

    Wzywam dziś wszystkie te moce:
    Stańcie pomiędzy mną a złem!
    Stańcie przeciwko każdej okrutnej, bezlitosnej sile,
    Co zagraża memu ciału i duszy,
    Przeciwko zawołaniom fałszywych proroków,
    Przeciwko mrocznym zasadom pogaństwa,
    Przeciwko fałszywym prawom heretyków,
    Przeciwko występkom bałwochwalstwa,
    Przeciwko matrixowi komercji,
    Przeciwko intrygom i kłamstwu,
    Przeciwko ślepym przewodnikom ślepych,
    Przeciwko pyszałkom i głupcom,
    Przeciwko przeklinającym obraz tej Ziemi,
    Przeciwko obłudzie wzniosłości ust przewrotnych,
    Przeciwko każdej wiedzy, która znieprawia ciało i duszę człowieka.

    Chryste chroń mnie dziś
    Od trucizny, od spalenia, od utopienia, od zranienia.
    Chroń mnie, póki nie nadejdzie ma nagroda w obfitości.

    Chrystus ze mną,
    Chrystus przede mną,
    Chrystus za mną,
    Chrystus we mnie,
    Chrystus pode mną,
    Chrystus nade mną,
    Chrystus po mojej prawicy,
    Chrystus po mojej lewicy,
    Chrystus, kiedy tworzę,
    Chrystus, kiedy biegnę,
    Chrystus, kiedy się kładę,
    Chrystus, kiedy siadam,
    Chrystus, gdy powstaję!

    Chrystus w sercu każdego, kto o mnie myśli,
    Chrystus w sercu każdego, kto o mnie mówi,
    Chrystus w sercu każdego, kto mnie widzi,
    Chrystus w sercu każdego, kto mnie słyszy,
    Jezu, Synu Maryi, Ty jesteś moim jedynym lekarzem.

    Powstaję dzisiaj

    potężną mocą wezwania Imienia Trójcy,
    mocą wiary w Trzy Osoby,
    mocą wyznania Jedności Stworzyciela stworzeń.
    Zbawienie jest w Panu.
    Zbawienie jest w Panu.
    Zbawienie jest w Chrystusie.
    Pozwól, o Panie, aby zbawienie było zawsze z nami.

    Amen.

  31. kasiaJa pisze:

    „Cztery paradoksy (Uroczystości) Wszystkich Świętych”
    Byłem może w szóstej klasie szkoły podstawowej, kiedy w książeczce znalazłem drogę krzyżową a w niej sformułowanie: „paradoks nie na czasie”. Bardzo mi się spodobało. Po latach dowiedziałem się, że „paradoks” pochodzi od greckiego słowa „paradoksos” – oznaczającego coś nieoczekiwanego, niewiarygodnego czy niezwykłego. I tym sposobem paradoks stał się nazwą takich spraw, które zdają się przeczyć zdrowemu rozsądkowi.
    Wszystkich Świętych. Najpiękniejsze kazania mówią dziś cmentarze, grobowce wyciągają spod ziemi wstrząsające przykłady, wiercą w mózgach uparcie kamienne sentencje. Dziś ksiądz niewiele ma do powiedzenia. Dlatego przyjrzyjmy się tylko czterem paradoksom Wszystkich Świętych, bo to jest Uroczystość, w której dzieją się rzeczy niemożliwie, niewiarygodne a przynajmniej zdające się przeczyć zdrowemu rozsądkowi.

    1. Paradoks pierwszy: Mówimy o wszystkich świętych a idziemy na cmentarz.
    Czyż nie jest to dziwne? Skoro mówimy, że to jest Uroczystość Wszystkich Świętych, to powinniśmy zajmować się wszystkimi świętymi! Wymyć figurki świętych, zapalić znicze przed świętymi w kościele, okadzić każdy obraz, pocałować każdy obrazek, nosić świętych uroczyście w procesji, poczytać o nich w domu, bo cały rok nie ma na to czasu. Jak Wszystkich Świętych, to czemu nie zajmujemy się wszystkimi świętymi? Czemu idziemy na cmentarz?
    Jest w tym paradoksie niesamowita mądrość. Mądrość która mówi: „Idziemy na cmentarz, bo tam są pochowani święci”. Papież ich nie kanonizował. Kościół nie beatyfikował. Książki nie zmieściły w Litanii do Wszystkich Świętych. A oni są święci! Są, bo nauczyli się w życiu kochać.
    Tam jest babcia, co umiała zawsze wybaczać. Tam jest dziadek, który choć przyłożył nieraz w cztery litery, to Cię życia nauczył. Tam jest tata, co choć przytulać nie umiał, prowadził Cię pewnie za rękę. Tam jest mama, której serce bije dla Ciebie nawet spoza grobu. Tam są święci. Wszyscy święci.

    2. Paradoks drugi: Chcemy odwiedzić zmarłych tam, gdzie ich nie ma.
    Czyż nie jest to dziwne? Idziemy na cmentarz, żeby odwiedzić zmarłych, a przecież ich tam nie ma!
    Choćby kwiaty, świece, wieńce… choćby świeża mogiła, zdjęcie, wyryte nazwisko, choćby wydrzeć z ziemi szczątki bliskich, choćby rozerwać ich niszczejące ubrania, choćby zaglądnąć do wnętrza rozkładającego się ciała, to ich tam nie ma!
    „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?” – pytają aniołowie kobiet, które przyszły do grobu Jezusa. „Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał” (Łk 24,5-6). A skoro Chrystus zmartwychwstał – tłumaczy św. Paweł – to i umarli zmartwychwstają! (por. 1 Kor 15,16; 1 Tes 4,14).
    Gdzież oni zatem są? Po co idziemy na cmentarz, skoro ich tam nie ma?
    Jest w tym paradoksie niesamowita mądrość. Mądrość, która mówi: „Nie wiemy, gdzie są zmarli. Bóg sam wie. Ale idziemy na cmentarz, bo na cmentarzu zmarli są bliżej żywych”. Idę na cmentarz by być bliżej świętych, moich świętych.
    Idę na cmentarz, by tam, gdzie ich nie ma, zadać pytanie „gdzie oni są?”. Idę na cmentarz, by uwierzyć raz jeszcze, że wszystko kończy się nie w ziemi, ale w Bogu. Idę na cmentarz, bo choć ich tam nie ma, to właśnie tam jestem bliżej nich.

    3. Paradoks trzeci: Niby idziemy na cmentarz do zmarłych, ale spotykamy się tam z żywymi.
    Czyż nie jest to dziwne? Idziemy na cmentarz po to, żeby odwiedzić zmarłych a tak naprawdę spotykamy tam tych, którzy jeszcze żyją. Nieraz spotykamy ich tylko tam. Tylko raz do roku.
    Skoro mamy odwiedzać zmarłych, to po co robimy to wszyscy na raz? Czy nie lepiej byłoby pójść na cmentarz w bardziej ciepłą porę roku? Kiedy posiedzieć przyjemniej i podumać łatwiej? Czy zgiełk tłumu, zniczy i kwestorów nie przesłania nam zmarłych? Z kim właściwie chcemy się spotkać?
    Jest w tym paradoksie niesamowita mądrość. Mądrość która mówi: „Idziemy na cmentarz z innymi ludźmi, bo wiemy, że tego chcą nasi bliscy zmarli. Chcą byśmy byli bliżej siebie”.
    Oni wiedzą najlepiej, że tylko miłość miała sens w życiu. Oni wiedzą, że trzeba spieszyć się z miłością, bo może za rok już kogoś nie będzie. Oni wiedzą, że największym darem dla człowieka na tej ziemi jest drugi człowiek. Oni wiedzą, że mimo wielu spraw, które nas dzieli, jest jeszcze więcej, które nas łączy!
    Idę na cmentarz, by poprzez zmarłych spotkać się z żywymi. Widzę rzekę innych ludzi i nie wiem. Nie wiem, czy ja dożyję Wigilijnej Wieczerzy. Nie wiem czy oni dożyją.
    Wiem jedno. Żaden grób nie kłamie.
    Wszyscy umrzemy. Tylko czy nie warto umrzeć kochany przez innych?
    Wszyscy umrzemy. Tylko czy znajdzie się ktoś, kto nade mną wyszepcze modlitwę?
    Wszyscy umrzemy. Tylko czy nie warto lepiej żyć z innymi, skoro jeszcze żyjemy?

    4. Paradoks czwarty: Wszyscy chcemy być w niebie, ale mało kto chce być święty.
    Czyż nie jest to dziwne? Mówimy dziś o Wszystkich Świętych. Wiemy, że oni w są w niebie. My również chcemy być w niebie. Wiemy też, że tylko święci znajdą miejsce w niebie. Ale czy chcemy być święci? Kto z nas życzy sobie na imieninach świętości? Kto pisząc świąteczne kartki o świętości pisze? Kto z nas chce, by to świętość rządziła światem? Kto mówi: „Najważniejsza jest świętość. Jak ona będzie, to będzie wszystko”?
    Jest w tym paradoksie niesamowita mądrość. Mądrość która mówi: „Zastanów się nad swoim życiem, bo dziś masz jeszcze i życie i rozum”.
    Gdyby tylko zmarli mogli mówić, powiedzieliby, co naprawdę myślą, o sprawach, dla których poświęcamy lata….
    Gdyby tylko zmarli mogli wstrząsnąć żywymi, nie zostawiliby w spokoju ludzi, którzy ludzi za nic mają…
    Gdyby tylko zmarli mogli pokazać, jacy ludzie znajdują się w niebie, może wtedy wielu z nas nie marnowałoby kolejnych miesięcy.

    Zmarli nie powiedzą. Groby nie przemówią. Ale Jezus…
    Ten który umarł i który żyje, On sam wyjaśnia, po co żyć i co szczęście daje. On sam tłumaczy cierpliwie, kim są święci i jak się dostać do raju. Palcem Ewangelii pokazuje na niebo i wylicza jego kolejnych mieszkańców. Wylicza i zachęca:
    Błogosławieni ubodzy w duchu,
    Błogosławieni, którzy się smucą,
    Błogosławieni cisi,
    Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości,
    Błogosławieni miłosierni,
    Błogosławieni czystego serca,
    Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój,
    Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
    Błogosławieni, którym ludzie urągają z powodu Jezusa.
    Błogosławieni…
    Szczęśliwi…

    Wszyscy szczęśliwi…
    czyli Wszyscy Święci.

  32. Bogusia pisze:

    Kochani- u mnie dopiero zaczynaja sie korowody uliczne dzieci.W Polsce juz po polnocy …,jezeli jest ktos ,kto nie spi a moze mnie otoczyc modlitwa -to PROSZE.Wychodze wlasnie do Kaplicy Adoracyjnej by adorowac Zywego Pana. Czuje ,ze telefony i rozmowy z ludzmi sa jakies” dziwne” -mysle,ze Diabel NIE lubi mojej decyzji =wieczoru z Panem i podsyla mi ludzi z problemami .
    Zly WSCIEKA sie w sposob „namacalny”.Otaczam modlitwa moja rodzine.
    Z Panem Bogiem

  33. robert pisze:

    W tej chwili w radio zet zamiast mówić o Świętych i ich święcie to pani Pawlikowska gada o jakiś bożkach i czarach i chorych ceremoniach.Dziwna kobieta i głupawe radio.Wyłączam je.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s