Lektura na najbliższe dni: książka ks. Adama Skwarczyńskiego – „Rękopis z czyśćca” s. Marii od Krzyża

Ks. Adam we wpisie: link pisze:
Sto lat temu chyba nikogo nie dziwiło to, co dzisiaj mogłoby razić niektórych teologów: polecenie drukowania książki noszącej tytuł Rękopis z czyśćca. Nie zawiera ona wprawdzie oficjalnej nauki Kościoła, jednak w niczym się tej nauce nie sprzeciwia i z pewnością także dzisiaj jest godna polecenia, mimo iż niektórzy z lekceważeniem wrzuciliby ją do szufladki, opatrzonej napisem: „objawienia prywatne”… Warto tę książkę przeczytać z ołówkiem w ręku i do niej wracać. Oto zaczerpnięte z niej niektóre luźne myśli, wyłączone z kontekstu bez zaznaczenia słów i zdań opuszczonych.

„Nikt sobie nie wyobraża, czym jest czyściec! Głębokie ciemności… Jestem teraz w drugim czyśćcu. Od chwili śmierci byłam w pierwszym, gdzie znosi się wielkie cierpienia. Teraz cierpię mniej. O, jak bardzo pragnę pójść do nieba! Straszna jest nasza męka, odkąd poznaliśmy Boga! Moim największym cierpieniem jest to, że nie oglądam Boga. Jest to nieustanną męką, sroższą niż ogień czyśćcowy. Obecnie jesteśmy męczennikami, można powiedzieć: palimy się z miłości. Niepohamowana siła pcha nas ku Bogu, a jednocześnie inna siła odpycha nas na miejsce naszej pokuty. W tym stanie doznajemy wielkiej udręki wskutek niemożności zaspokojenia naszych pragnień. O, co za boleść! Ale my na nią zasługujemy i nie ma tu żadnego szemrania. Chcemy tego, czego Bóg chce.

Dusze są opuszczone. Zasługują na to, bo same będąc na ziemi nie modliły się za zmarłych, a Boski Sędzia daje nam na tamtym świecie tylko to, co robiliśmy na ziemi. Osoby, które zapominały o duszach cierpiących, są z kolei zapominane.

My tu jesteśmy zagubieni w woli Bożej, zaś na ziemi, choćby się było świętym, zachowuje się własną wolę. My natomiast już jej nie posiadamy.

Codziennie przybywa do nas wiele tysięcy dusz, większość z nich pozostaje tu 30-40 lat ziemskich. Tu czas płynie inaczej.

Ach, gdyby wiedziano, co to jest czyściec! I pomyśleć, że z własnej winy doń się przychodzi! Jestem tutaj od 8 lat, a wydaje mi się, że to już co najmniej 10 tysięcy lat…!

Osoby będące już w niebie, za które modlicie się na ziemi, mogą dysponować tymi modlitwami na rzecz dusz przez siebie wybranych.

Z modlitw płynących z ziemi otrzymuje się tylko te, które Bóg chce, aby dana dusza, stosownie do swojej dyspozycji wewnętrznej, otrzymała. Jest to dodatkowa boleść dla biednych dusz, gdy widzą, że modlitwy mające je uwolnić nie służą im, lecz innym. Bardzo mało dusz korzysta z modlitw; większość pozostaje w zapomnieniu, pozbawiona choćby jednego wspomnienia, choćby jednej modlitwy z ziemi.

Ogień czyśćcowy jest podobny do ziemskiego, jednak jest ogniem oczyszczającym Bożej sprawiedliwości, wobec którego ogień ziemski jest bardzo łagodny.

Dusza opuszczając ciało czuje, że zatraca sią w Bogu i jest cała przez Niego ogarnięta. W tej jasności w okamgnieniu widzi całe swoje życie i to, na co zasługuje. Mając tak jasne poznanie, sama wydaje na siebie wyrok. Czując się zmiażdżona ciężarem swych grzechów wymagających zmazania, sama pogrąża się w czyśćcu.

W Dzień Zaduszny (2 listopada) wiele dusz opuszcza miejsce pokuty. W tym jedynym dniu wszystkie dusze, nawet w najcięższym czyśćcu, korzystają z ogólnych modlitw Kościoła. Jednak najwięcej dusz unosi się do nieba w noc Bożego Narodzenia.

Widok Najświętszej Maryi Dziewicy dodaje nam odwagi, poza tym dobra Matka mówi nam o niebie. Przybywa do czyśćca w dni swoich świąt i wraca do nieba z wieloma duszami. Nie cierpimy wtedy, gdy z nami przebywa. Wielcy grzesznicy nie widzą Matki Bożej.

Świętemu Michałowi powierzył Bóg prowadzenie dusz na miejsce pokuty, a potem wprowadzenie ich do wiecznej szczęśliwości. Nie potrafię ci przedstawić tej wielkiej miłości, jaką pała ten Archanioł do swego Pana i jaką Bóg ma dla niego, wreszcie tej miłości i ogromnej litości, jaką święty Archanioł odczuwa w stosunku do nas. Dodaje nam odwagi w cierpieniu, mówiąc nam o niebie. W dniu swojego święta święty Michał przybywa do czyśćca i wraca do nieba z wieloma duszami, zwłaszcza z tymi, które go czciły za życia.

Gdyby nam było dane po poznaniu Boga wrócić na ziemię – o, jak inne prowadzilibyśmy życie! Ale daremne żale…”

*********

Zakończmy te „wiadomości z czyśćca” kilkoma radami, mogącymi mieć wpływ na nasze ziemskie życie. Zmarła zakonnica przekazuje nam przez żyjącą na ziemi:

„Życie wielkiej liczby dusz wydaje się pełne dobrych uczynków, jednak w chwili śmierci okaże się puste… ponieważ […] wszystko to nie było czynione ze względu na samego Jezusa. Jezus w tabernakulum oczekuje serc kochających i ich nie znajduje: zaledwie jedno na tysiąc kocha Go należną Mu miłością! W czyśćcu też się Go kocha, ale jest to już tylko miłość zadośćczyniąca. Tylko czynności wykonane z wielką miłością, na oczach Boga i dla wypełnienia Jego świętej woli, będą natychmiast nagrodzone w niebie. Każda z twych czynności, wykonana na oczach Jezusa, da ci o jeden stopień chwały więcej w niebie i wyższy stopień miłości ku Niemu. Jeśli chcesz, by twe czynności podobały się Jezusowi, trzeba, aby każda z nich zawierała choć trochę ofiary, czegoś co kosztuje.

Gdy cierpisz – nie użalaj się przed wszystkimi. To ci ulgi nie przyniesie. Powinnaś o tym powiedzieć w pierwszym rzędzie Jezusowi.
Gdy pozwolisz swobodnie działać w sobie łasce, gdy Jezus opanuje twoją wolę, a ty pozwolisz Mu być nad sobą Panem absolutnym – wówczas krzyże, choćby były ciężkie, nie będą ci już ciążyły: miłość wszystko ogarnie. Do tego czasu będziesz cierpiała.

Jezus krzyżuje najbardziej na ziemi dusze umiłowane więcej od innych, ale krzyż zesłany przez Boga zawiera zawsze słodycz dołączoną do goryczy. Inaczej jest z krzyżami, które nas spotykają z własnej winy: one przynoszą tylko gorycz.

Im więcej Jezus kocha duszę, tym większe daje jej uczestnictwo w męce zniesionej z miłości ku nam. Szczęśliwa dusza tak uprzywilejowana! Ileż zasług może zdobyć! Jest to najkrótsza droga, by dojść do nieba. Nie bój się więc cierpienia; przeciwnie – kochaj je, bo ono zbliża do Tego, którego kochasz.

Kochaj tak bardzo Boga, byś nie potrzebowała czyśćca przechodzić i zdobywać miłości przez cierpienia bez zasług”.
Każdy z nas będzie osądzony przez porównanie ze wzorem, jaki otrzymaliśmy w Jezusie i Maryi. Miejscem stałego „porównywania” jest czyściec, w którym możemy liczyć na szczególną pomoc Tej, która jest Uzdrowieniem chorych i Królową wszystkich świętych oraz Matką całego Kościoła, z oczyszczającym się włącznie. W Jej pomoc wierzyli Marianie, nosząc u pasa dziesiątek koronki i wykorzystując na jej mówienie, połączone z rozważaniem cnót Najświętszej, każdą wolną chwilę. Zamiast używaną przez nich „decymką” (koronką o 10-ciu ziarenkach) możemy posłużyć się różańcem.

Oto Koronka ułożona przez założyciela zakonu Marianów Wspomożycieli Dusz Czyśćcowych i Proboszczów, o. Stanisława Papczyńskiego. Po Ojcze nasz mówi się 10 Zdrowaś Maryjo, wplatając po Święta Maryjo, Matko Boża… kolejne cnoty Maryi, godne naśladowania:

1) Najczystsza, 2) Najroztropniejsza, 3) Najpokorniejsza, 4) Najwierniejsza,
5) Najpobożniejsza, 6) Najposłuszniejsza, 7) Najuboższa, 8) Najcierpliwsza,
9) Najmiłosierniejsza, 10) Najboleśniejsza,
…módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen. Chwała Ojcu…
(trzy razy:) Wieczny odpoczynek…

Pobierz książkę: Ks. Adam Skwarczyński „Rękopis z czyśćca”

I pamiętaj o odpustach:

odpust 1

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

45 odpowiedzi na „Lektura na najbliższe dni: książka ks. Adama Skwarczyńskiego – „Rękopis z czyśćca” s. Marii od Krzyża

  1. wobroniewiary pisze:

    Warunki odpustu zupełnego (1 – 8 listopada)
    Dar odpustu
    Nawiedzając z modlitwą kościół lub kaplicę w uroczystość Wszystkich Świętych oraz w Dniu Zadusznym, możemy pod zwykłymi warunkami uzyskać odpust zupełny, czyli całkowite darowanie kar dla dusz w czyśćcu cierpiących. Ponadto wypełniając określone warunki, możemy uzyskać odpust zupełny od 1 do 8 listopada za pobożne (czyli modlitewne) nawiedzenie cmentarza. Odpust zupełny możemy uzyskać raz dziennie. Warunki uzyskania odpustu zupełnego:

    1. Wzbudzić intencję jego otrzymania.
    2. Być w stanie łaski uświęcającej.
    3. Wyzbyć się przywiązania do jakiegokolwiek grzechu.
    4. Przyjąć w tym dniu Komunię Świętą.
    5. Odnowić naszą jedność ze wspólnotą Kościoła poprzez odmówienie: “Ojcze nasz”, “Wierzę w Boga” oraz modlitwy w intencjach bliskich Ojcu Świętemu.

    Rozróżnia się odpust: zupełny i cząstkowy.

    Odpust zupełny – uwalnia od kary doczesnej należnej za grzechy w całości.

    Odpust cząstkowy – uwalnia od kary doczesnej należnej za grzechy w części, jest oznaczany bez określania dni lub lat. Kryterium miary tego odpustu stanowi wysiłek i gorliwość, z jaką ktoś wykonuje dzieło obdarzone odpustem cząstkowym.

    Co to jest?

    całość http://www.radiomaryja.pl/kosciol/warunki-odpustu-zupelnego-1-8-listopada/

  2. Ania pisze:

    Święty to człowiek szurnięty –
    Bożą miłością.
    Weź nie patrz dzisiaj w grób.
    Popatrz w Niebo.
    I weź się ciesz.
    Bo Bóg jest. I czeka na Ciebie.
    I święci czekają.
    Świętość to normalność.
    To wejście Boga w Twoje życie,
    takie jakie jest.
    Bądź sobą i wędruj z Bogiem.
    I bądź szurnięty/a.
    Ks Krzysztof Freitag Sac

  3. Ewcia pisze:

    Maria Simma i jej przeżycia z duszami czyśćcowymi

    Pierwsze objawienie

    Myślałam, że już wszystko stracone. Drogi, którą Pan Bóg dla mnie przeznaczył, nie mogłam znaleźć. Przez czas dłuższy byłam bardzo przygnębiona. Pocieszałam się myślą, że zrobiłam wszystko, co było w mojej mocy, aby zostać zakonnicą. Od dziecka miałam wielkie nabożeństwo do dusz czyśćcowych. Nasza matka często mawiała: „Jeżeli macie wielką potrzebę, zwróćcie się do dusz czyśćcowych, to są wdzięczne pomocnice”.

    Pierwsza dusza czyśćcowa przyszła do mnie w 1940 roku. Obudziły mnie w nocy czyjeś kroki w pokoju, spojrzałam i zobaczyłam jakiegoś mężczyznę. Strach był dla mnie uczuciem obcym. Ponieważ nie znałam tego człowieka, ostro zapytałam go: „Jak wszedłeś do mojego pokoju? Coś tu zgubił?” Udawał, że mnie nie słyszy i dalej chodził po pokoju tam i z powrotem. Pytam: „Ktoś ty?” Znów nie odpowiada. Wyskoczyłam więc z łóżka i próbowałam go złapać, ale ręce trafiły w próżnię. Mężczyzna zniknął. Położyłam się i zobaczyłam go znowu, słyszałam też, jak chodził po pokoju. Wyraźnie przecież zdawałam sobie sprawę z tego, że nie śpię, dlaczego więc nie mogę go złapać. Raz jeszcze wyskoczyłam z łóżka, żeby to zrobić i znowu zniknął. Zrobiło mi się nieswojo, położyłam się, była czwarta godzina nad ranem, nie mogłam więcej zasnąć. Po Mszy Św. poszłam do mojego kierownika duchowego i opowiedziałam mu wszystko. Pouczył mnie, abym zapytała, jeżeli ten człowiek znowu przyjdzie, nie kim jest, ale czego żąda. Kiedy rzeczywiście przyszedł on następnej nocy i na moje pytanie czego żąda, odpowiedział: „Postaraj się o trzy Msze Św. za mnie, a będę wybawiony”, poznałam, że to dusza pokutująca w Czyśćcu. To potwierdził mi również mój spowiednik. Od 1940 do 1953 przychodziły co roku dwie lub trzy dusze czyśćcowe, najczęściej w listopadzie. Nie dopatrywałam się w tym szczególnego zadania Bożego; zawsze też informowałam o tym mojego proboszcza, ks. Alfonsa Matta. Poradził mi, abym żadnej duszy nie odrzucała i każdą chętnie przyjęła.

  4. Ewcia pisze:

    Cierpienie zastępcze
    Dusze czyśćcowe prosiły mnie następnie, abym za nie cierpiała. Były to ciężkie cierpienia. iedy jakaś dusza przychodzi, budzi mnie czy to przez pukanie, wołanie czy też szarpnięcie. Obudzona pytam zaraz: „Czego chcesz?” albo „Co mogę zrobić dla ciebie?” i wtedy dopiero może taka dusza powiedzieć, co jej brakuje, l tak zapytała mnie pewnego razu jedna z nich: „Czy mogłabyś za mnie cierpieć?” Pytanie to było nieco dziwne, po raz pierwszy proszono mnie o to, zaraz powiedziałam: „Co mam robić?” Otrzymałam odpowiedź: „Przez trzy godziny będziesz miała bóle w całym ciele, ale po upływie tego czasu będziesz mogła wstać i pracować, jak gdyby nic nie zaszło. Odbierzesz mi tym 20 lat Czyśćca”. Zgodziłam się. Natychmiast opanowały mnie tak straszne cierpienia, że wiedziałam zaledwie, gdzie jestem i pozostała mi tylko świadomość, że przyjęłam je jako pokutę za duszę czyśćcową i że to ma trwać trzy godziny. Wydawało mi się, że czas ten dawno upłynął i że minęło już co najmniej parę dni lub tygodni. Kiedy skończyło się wszystko i spojrzałam na zegarek, stwierdziłam, że cierpienia moje trwały dokładnie trzy godziny. Zdarzało się często, że wystarczyło 5 minut cierpienia, a jakże ten czas wydawał się długi.

    Co dusze czyśćcowe wiedzą o nas?

    Dusze czyśćcowe wiedzą o nas i o tym, co się dzieje więcej, niż myślimy. Wiedzą, np., kto bierze udział w ich pogrzebie i czy tylko idzie, aby inni go widzieli. Wiedzą, kto wysłuchał za nich Mszy Św., bo dla umarłych pobożne wysłuchanie Mszy Św. ma większe znaczenie, aniżeli towarzyszenie zwłokom na cmentarz. Wiedzą również dusze czyśćcowe, co się o nich mówi i co się dla nich robi. Są bliżej nas, niż myślimy: są całkiem blisko nas.

  5. Ewcia pisze:

    Co pomaga duszom czyśćcowym?

    Najwartościowszą pomocą dla dusz pokutujących jest Msza Św., ale tylko w tym stopniu, jak sobie dana dusza ceniła ją za życia, l tu spełnia się powiedzenie: Co się sieje, to się zbiera. Wielkie mają znaczenie Msze Św. wysłuchane w dni powszednie, a więc nie tylko te obowiązkowe w niedziele i święta. Oczywiście nie każdy może wysłuchać Mszy Św. w dzień powszedni, ma pracę zawodową i obowiązki, a spełnienie ich ma w dnie powszednie bez szkody dla swoich obowiązków, np.pierwszeństwo. Niejeden emeryt przecież mógłby chodzić na Mszę Św., szczególnie jeżeli jest zdrów i mieszka blisko kościoła. Cóż, kiedy on tak sobie mówi: „W niedziele jestem obowiązany pójść na Mszę Św., ale nie w dzień powszedni, więc nie idę”. Kto myśli tak i postępuje, długo musi po śmierci czekać, zanim mu się jakaś Msza Św. dostanie, bo ją sobie za życia mało cenił. Jeżeli sami nie możemy brać udziału w nabożeństwie, posyłajmy przynajmniej dzieci szkolne i to jak najczęściej. W wielu miejscowościach nie ma w ogóle dzieci na Mszy Św. w dni powszednie. Gdyby wiedziano, jak wielką wartość dla wieczności posiada wysłuchanie jednej Mszy Św., kościoły byłyby pełne nie tylko w święta. W chwili śmierci, za życia wysłuchane Msze Św., są dla nas wielkim skarbem i mają większą wartość od ofiarowanych Mszy Św. za dusze po śmierci. Rodzice i wychowawcy skarżą się, że dzisiejsze dzieci są ordynarne i nie chcą słuchać starszych. Nic dziwnego. Dawniej uczęszczały dzieci szkolne co dzień na szkolną Mszę Św. Modlitwa oraz Komunia Św. dawały im siłę do tego, że były posłuszne i obowiązkowe. Ani ojciec, ani matka, ani katecheta nie potrafią włożyć dziecku w duszę tego, co Zbawiciel przez łaskę daruje dziecku we Mszy i Komunii Św. Pytano mnie, czy ma sens i wartość palić świece i lampki oliwne. Naturalnie że ma, zwłaszcza jeżeli są poświęcone. A chociażby i nie były, należy pamiętać, że świece te czy oliwa są kupione z miłości dla zmarłych, a każdy akt miłości posiada wartość. Podobnie i woda święcona ma wartość, osobliwie jeżeli używamy jej z wiarą i ufnością. Obojętne jest, czy całą dłoń, czy kroplę dajemy duszom czyśćcowym, lepiej jednak kroplę wraz z aktem strzelistym. Niestety, w dzisiejszych czasach często w ogóle nie ma przy drzwiach kropielniczki z wodą święconą. Pragnę wyjaśnić, że w Vorarlbergu wchodzący do domu czy wychodzący żegnają się wodą święconą, zaś resztkę kropli z palca strzepują na ziemię z aktem strzelistym za dusze czyśćcowe. Nazywa się to dać duszom czyśćcowym wodę święconą.

  6. Ewcia pisze:

    Stuletnia staruszka na ulicy

    Było to w 1954 roku. Około godziny 14.30 po południu szłam do sąsiedniej wioski Marul. Na drodze spotkałam staruszkę wyglądającą na przeszło sto lat. Pozdrowiłam ją grzecznie, na co mi odpowiedziała pytaniem: „Dlaczego pozdrawiasz mnie? Mnie już nikt nie pozdrawia”. Wyjaśniłam więc: „Jesteś godna pozdrowienia, jak każdy inny człowiek”. Wtedy zaczęła skarżyć się, że nikt nie ma dla niej zrozumienia, nikt nie daje nic do zjedzenia i że musi spać na ulicy. Pomyślałam, że jest to niemożliwe, a może na skutek starości stała się tak nieznośna i z tego powodu nikt nie chce jej mieć u siebie. Powiedziałam wobec tego, że zapraszam ją do swojego domu, gdzie dostanie i jeść, i spanie. „Ale ja nie posiadam pieniędzy, aby zapłacić”. Na to odpowiedziałam: „To nic nie szkodzi, będziesz musiała przyjąć to, co mam, gościnnego pokoju nie posiadam, ale zawsze lepsze to niż spanie na ulicy”. Podziękowała mi wtedy: „Bóg zapłać, obecnie jestem wybawiona”, i znikła. Nie zauważyłam dotąd, że była to dusza czyśćcowa. Widocznie za życia odmówiła komuś potrzebującemu pomocy i dlatego teraz czekać musiała, aż ktoś dobrowolnie zaofiaruje jej gościnę.

    • Sylwia pisze:

      Ewcia też myślę że to dusza Czyśccowa .. Czasem nam ludziom się wydaje że są sami na tym świecie a tak nie jest ..są też dusze które potrzebują naszej miłości , naszej modlitwy.. Ją ostatnio miałam taka przygodę że chodziła po domach starszą kobieta widać że z obcego kraju .. Prosiła o parę groszy , zdałam jej nie wiele ale dobre i to i mydło chciała się umyć .. Dałam .. Ale są ludzie którzy są obojętni na los innych.. Kobieta mnie pobłogosławiła .. I wiem że to był znak dla mnie .. Tak czuje , tak myślę.. A teraz mam pytanie takie nietypowe .. Czuje jakiś wewnętrzny niedostatek . To znaczy jeszcze większą chęć zjednoczenia z Bogiem , też tak macie? Po mimo problemów to moje myśli biegną do Niego .. czuje Jego bliskość ale nadal czegoś mi brak .. Czuje bliskość Boga ale chęć powiększenia jej ..

  7. Paul pisze:

    Moje przeżycia z duszami czyśćcowymi Mam
    Rękopis z Czyśćca miałem ale pożyczyłem i więcej na oczy nie zobaczyłem 😀 ale obie warte przeczytania. 🙂

  8. Paul pisze:

    A znacie jeszcze inne książki mistyków o czyśćcu? Chętnie coś jeszcze poczytam.

    • Paweł pisze:

      1. Św. Katarzyna z Genui „Rozprawa o czyśćcu” – Wydawnictwo „Arka”, Wrocław 1999.

      2. „Przedziwne sekrety dusz czyśćcowych. Siostra Emmanuel rozmawia z Marią Simmą” – Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa 1997.

      3. Ojciec Jean-Marie Girardin „Miesiąc dusz czyśćcowych” – Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa 2004.

      4. Ks. Stefan Dosenbach TJ „Miesiąc dusz czyśćcowych” – Wydawnictwo „Arka”, Wrocław 1999.

      5. Henryk Dominiczak „Powroty z tamtego świata” – Michalineum 2007 (książka ma IMPRIMI POTEST Przełożonego Generalnego michalitów ks. Kaimierza Radzika CSMA z dnia 16.05.2007).

  9. mc2 pisze:

    Troszkę zejdę z tematu Wszystkich Świętych ale tylko trochę . Otóż ilu Polaków w procentach kwalifikuje się do Świętości a nawet czyśćca ?
    Pytam ponieważ coraz więcej Polek , decyzję o urodzeniu dziecka odwleka , a im później tym większe prawdopodobieństwo urodzenia dziecka z zespołem D. , ( u 20 latek jedno na 1500 urodzeń, u 30 latek jedno na 500 , a u 45 latek jedno na 20 urodzeń ) .
    Pewien poseł stwierdził dwa dni temu ( jeżeli dobrze zrozumiałem a on ewentualnie się nie myli ) że ponad 90 % dzieci w Polsce z zespołem Downa jest zabijanych ( oczywiście przed urodzeniem )
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/jaroslaw-sellin-wydaje-sie-werdykt-smierci-na-dziecko-dlatego-ze-jest-chore/2e83np
    Jak to ma się do podążania do świętości ?

    • mc2 pisze:

      aha i jeszcze dziwna zbieżność , w artykule który zalinkowałem komentarze atakujące P. Selina za chęć rodzenia ,, potworków ” mają ponad 90 %poparcia można sprawdzić

      Może ks. Skwarczyński , albo jakiś inny ksiądz mający kiedyś czas , niekoniecznie teraz w czasie tygodnia modlitw za dusze czyśćcowe , odpowie na ten mój dylemat, jak dane procentowe za zabijaniem dzieci z defektami mają się do podążania do świętości naszego narodu ..

      • Marakuja pisze:

        Nie jestem księdzem 🙂 ale napiszę Ci, co ja o tym myślę. Te sprawy o których piszesz tak się mają do świętości, że potrzeba ogromu modlitwy tych, którzy tak jak Ty i ja zdają sobie sprawę z tego, co się dzieje. Można przecież modlić się o nawrócenie serca dla tych, którzy tak grzeszą, za nawrócenie lekarzy, którzy robią aborcje- jeden o którym wiem ma na imię Roman- proszę tu o modlitwę w jego intencji i intencji pracowników medycznych w to uwikłanych. Można modlić się w Krucjacie za ojczyznę, ofiarować za kogoś post, cierpienie..te drobne gesty mają dużą wartość w oczach Pana Boga. „Jedni drugich brzemiona noście”. Można adoptować nienarodzone dziecko modlitewnie.. Niestety, proceder aborcji eugenicznych w Polsce kwitnie ale od czego są nasze modlitwy… Gdzieś tu dziś czytałam, chyba u Marii Simmy, że dusza czyścowa powiedziała o kobiecie zmarłej podczas aborcji iż jest już w niebie a dusza człowieka bardzo pobożnego za życia ciągle jest jeszcze w czyścu. Nie nam osądzać, trzeba się modlić 🙂

        • Maggie pisze:

          I można modlić się za te dzieci, a nawet powinno się za nie modlić…. a czy będą uzdrowione, czy teź uświęcą i uzdrowią one rodziny, w których przyszły na świat, to Wola Boża.

          Jezus jest Panem!

  10. Dziękujmy Bogu za to, że stale daje nam nowych świętych

    Święci to ci, którzy w pełni i wyłącznie należąc do Boga, są przykładami do naśladowania dla nas. Chodzi przy tym nie tylko o tych wyniesionych na ołtarze, ale też o tych „z sąsiednich drzwi”, którzy dzięki łasce Bożej stosowali Ewangelię na co dzień. Dziękujmy Bogu za to, że dał nam ich i postawił blisko nas. Mówił o tym Franciszek w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański 1 listopada do zgromadzonych na Placu św. Piotra. Na zakończenie niedzielnego spotkania z wiernymi ze świata wyraził głębokie zaniepokojenie sytuacją w Republice Środkowoafrykańskiej i zapowiedział, że podczas wizyty w stolicy tego kraju – Bangi 29 listopada otworzy w tamtejszej katedrze Drzwi Święte.

    Oto polski tekst przemówienia papieskiego:

    Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

    Obchodząc dzisiaj uroczystość Wszystkich Świętych szczególnie żywo odczuwamy rzeczywistość wspólnoty świętych, naszej wielkiej rodziny, złożonej ze wszystkich członków Kościoła, zarówno tych, którzy jeszcze pielgrzymują po ziemi, jak i tych – znacznie liczniejszych – którzy już ją opuścili, aby pójść do nieba. Wszyscy jesteśmy w to włączeni i to się nazywa „obcowaniem świętych”, czyli wspólnotą wszystkich ochrzczonych.

    W liturgii Apokalipsa przypomina istotną cechę świętych i mówi w ten sposób: są to osoby, należące całkowicie do Boga. Księga przedstawia ich jako wielki tłum „wybranych”, ubranych w białe szaty i naznaczonych „pieczęcią Boga” (por. 7, 2-4.9-14). Za pośrednictwem tego ostatniego szczegółu, używając języka alegorycznego podkreślono, że święci należą do Boga w pełni i wyłącznie, stanowią Jego własność. A co oznacza niesienie pieczęci Boga w swoim życiu i w swojej osobie? Mówi o tym tenże apostoł Jan: oznacza to, że w Jezusie Chrystusie staliśmy się prawdziwie dziećmi Bożymi (por. 1 J 3,1-3).
    Całość: http://www.niedziela.pl/artykul/18809/Dziekujmy-Bogu-za-to-ze-stale-daje-nam

  11. Pingback: Lektura na najbliższe dni: książka ks. Adama Skwarczyńskiego – „Rękopis z czyśćca” s. Marii od Krzyża | Biały, bardzo biały

  12. olo13jcb pisze:

    Porządek jest ważny. Także w modlitwie – mówi ks. Kneblewski

  13. Marakuja pisze:

    Jedyna rzecz, której nie pokazał nam Chrystus
    Święci mają poczucie humoru. Nie mam na myśli jedynie kanonizowanych świętych, lecz wielką armię żarliwych, porządnych chrześcijan, którzy we wszystkim, w każdym wydarzeniu odczytują historię Boskiej miłości. Święty może zostać zdefiniowany jako ktoś, kto ma Boże poczucie humoru, gdyż żaden święty nie bierze tego świata na serio i nie uważa go za wieczne miasto. Dla świętego świat jest rusztowaniem, po którym dusze wspinają się do Królestwa Niebieskiego i gdy ostatnia dusza pokona tę drogę, zostanie ono zburzone i spalone w płomiennym ogniu nie ze względu na swą nikczemność, lecz dlatego, że spełniło ono swoje zadanie – doprowadziło dusze z powrotem do Boga. Święty postrzega świat jako przedsionek dworu Ojca i jako kładkę prowadzącą do Królestwa Niebieskiego. Święty jest kimś, dla kogo wszystko na świecie jest sakramentem. Ściśle rzecz biorąc, jest tylko siedem sakramentów, lecz w szerokim znaczeniu tego słowa wszystko na świecie jest sakramentem, gdyż wszystko na świecie może służyć uświęceniu. Święty nigdy nie narzeka na żaden ze swoich obowiązków stanu, gdyż wie, że „cały świat jest sceną, a wszyscy ludzie są jedynie aktorami”. Dlaczego zatem ten, kto gra rolę króla w koronie z tombaku z cynowym mieczem u boku, miałby myśleć, że jest lepszy od tego, kto gra rolę wieśniaka, skoro – gdy opada kurtyna – każdy z nich jest po prostu człowiekiem? Podobnie dlaczego ktoś, komu dane jest cieszyć się w tym świecie zaszczytami i bogactwem, miałby wierzyć, że jest lepszy od kogoś, kto nie posiadł być może złota lub światowych nauk? Dlaczego miałby się on szczycić swą tombakową koroną oraz cynowym mieczykiem i myśleć, że jest lepszy od kogoś, kto gra pomniejszą rolę w wielkim dramacie życia? Gdy opadnie kurtyna Sądu Ostatecznego, nikt nas nie spyta, którą rolę graliśmy, lecz jak dobrze zagraliśmy rolę, którą nam przydzielono.

    Święty jest zatem kimś, kto nauczył się uduchawiać, uświęcać i uszlachetniać wszystko na świecie i czynić to przedmiotem modlitwy. Nawet najbardziej pospolite zajęcie można uduchowić i nawet największe cierpienie można uszlachetnić. Jedynie ci, którzy nie rozwinęli w sobie tego zmysłu przegapiają wiele szans na to, aby z każdej sytuacji życiowej uczynić modlitwę lub aby wyciągnąć z niej Boską lekcję. Wiele stuleci temu, według historii być może apokryficznej, na ulicach Florencji stał piękny blok marmuru z Carrary, który został pocięty i uszkodzony przez pewnego pośledniego artystę. Inni przeciętni artyści przechodzili i narzekali, jak można było zniszczyć tak piękny blok marmuru. Pewnego dnia przechodził tamtędy Michał Anioł i poprosił o przeniesienie tego bloku do jego pracowni. Poddał następnie ów marmur swojemu dłutu, swemu geniuszowi i natchnieniu. Wydobył z niego nieśmiertelny posąg Dawida. Nauka, jaka płynie z tej historii jest taka, że nic nie jest tak podłe i nikczemne, aby nie można było tego odzyskać, że żadna praca nie jest zbyt podrzędna, aby nie można było jej nadać znamion świętości i że wszystko, co zostało poniżone, można na powrót wywyższyć.

    W rynsztoku świata była kropla wody – ohydna, brudna, w zastoju. Wysoko w niebiosach dostrzegł ją promień słońca, przebił się przez lazur nieba aż do kropli, musnął ją swym pocałunkiem, napełnił ją nowym, dziwnym życiem i nadzieją i uniósł ją coraz wyżej i wyżej, ponad chmury, pozwalając jej spaść pewnego dnia jako płatek niepokalanego śniegu na górski szczyt. Podobnie nasze własne żywoty – monotonne, jednostajne, znużone żywoty w tym spracowanym świecie mogą zostać uszlachetnione, uduchowione i uświęcone pod warunkiem, że zaprosimy do nich Kogoś, kto dostrzegł apostolską gorliwość w soli, pod warunkiem, że roziskrzymy ich podobną do węgla ciemność elektrycznym płomieniem miłości, który sprawi, że zabłysną niczym diamenty, pod warunkiem, że zaprosimy do naszych żywotów natchnienie wielkiego Kapitana, który na pierwszej linii walki niesie Swoich Pięć Ran rozświetlonych wiecznym światłem.

    I kiedy uczynimy to wszystko, być może zrozumiemy, dlaczego Ten, który przyszedł na ziemię, aby uczyć nas Boskiego poczucia humoru, pokazał nam wszystko, co było urocze i piękne w Jego naturze – z wyjątkiem jednej rzeczy. Pokazał nam On Swoją moc; pokazał nam Swoją mądrość; pokazał nam Swą wzruszającą dobroć; pokazał nam Swoje przebaczenie; pokazał nam Swoją władzę nad siłami przyrody; pokazał nam Swoją znajomość ludzkich serc, lecz jednej rzeczy nam nie pokazał; jedną rzecz zachował dla tych, którzy nie biorą tego świata zbyt serio; jedną rzecz zachował dla raju i dla tych, którzy niczym poeci i święci mają Boskie poczucie humoru; jedną rzecz zachował dla Nieba i rzecz ta uczyni Niebo Niebem. Tą rzeczą jest Jego uśmiech!
    http://abp-fulton-j-sheen.blogspot.com/2012/02/jedyna-rzecz-ktorej-nie-pokaza-nam.html

  14. Ewa pisze:

    Litania za zmarłych

    Kyrie elejson.
    Chryste elejson.
    Kyrie elejson.
    Chryste, usłysz nas.
    Chryste, wysłuchaj nas.
    Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
    Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
    Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
    Święta Maryjo, módl się za nami.
    Wszyscy święci Aniołowie i Archaniołowie, módlcie się za nimi.
    Wszystkie święte niebieskie duchy,
    Wszyscy święci Patriarchowie i Prorocy,
    Wszyscy święci Apostołowie i Ewangeliści,
    Wszyscy święci niewinni Młodziankowie,
    Wszyscy święci Męczennicy,
    Wszyscy święci Biskupi i Wyznawcy,
    Wszyscy święci Doktorzy Kościoła,
    Wszyscy święci Kapłani i Lewici,
    Wszyscy święci Zakonnicy i Pustelnicy,
    Wszystkie święte panny i wdowy,
    Wszyscy święci i święte Boże,
    Bądź im miłościw, przepuść im Panie!
    Bądź im miłościw, wysłuchaj nas Panie!
    Od mak czyśćcowych, wybaw ich Panie.
    Przez Twoje Wcielenie,
    Przez Twoje Narodzenie,
    Przez Twój Chrzest i post święty,
    Przez trudy Twego życia,
    Przez Krzyż i Mękę Twoja,
    Przez Śmierć i pogrzeb Twój,
    Przez Zmartwychwstanie Twoje,
    Przez Wniebowstąpienie Twoje,
    Przez Zesłanie Ducha Świętego Pocieszyciela,
    My grzeszni, Ciebie prosimy za cierpiącymi duszami, wysłuchaj nas Panie.
    Abyś duszom zmarłych ich winy odpuścić raczył,
    Abyś im resztę kary za grzechy darować raczył,
    Abyś je z czyśćca wybawić raczył,
    Abyś je do życia wiecznego przyjąć raczył.

    Panie Jezu Chryste Królu, który gładzisz grzechy świata, wieczny odpoczynek racz im dać Panie.
    Panie Jezu Chryste Królu,, który gładzisz grzechy świata, wieczny odpoczynek racz im dać Panie.
    Panie Jezu Chryste Królu,, który gładzisz grzechy świata, wieczny odpoczynek racz im dać Panie.

    Uwolnij, Panie, dusze wszystkich wiernych zmarłych.
    Od wszystkich ich więzów.
    Módlmy się: Boże, Stwórco i Odkupicielu wszystkich wiernych udziel duszom sług i służebnic Twoich odpuszczenia wszystkich grzechów; niech przez pokorne prośby nasze dostąpią zbawienia, którego zawsze pragnęły. Który żyjesz i królujesz przez wszystkie wieki wieków. W. Amen.

  15. Ania pisze:

    OTO ŚWIADECTWO ZNANEGO DEMONOLOGA I EGZORCYSTY HISZPAŃSKIEGO KS. JOSE ANTONIEGO FORTEA.

    NIE MÓW POTEM, ŻE NIE ZOSTAŁEŚ OSTRZEŻONY….

    Trzeba chronić DZIECI nie tylko przed PEDOFILIĄ, ale też przed OKULTYZMEM..

    „W wieczór HALLOWEEN pewien jedenastoletni chłopiec widział jakiś cień, który się do niego zbliżał. Dużo później zapytałem rodziców, czy tego dnia chłopiec robił coś szczególnego. Powiedzieli mi, że ich syn nie robił nic szczególnej wagi, nie licząc przebrania się za czaszkę z maczetą i kulą, z której płynęła krew (…). Pewne jest natomiast, że tej nocy wystąpił pierwszy objaw – pojawienie się pierwszej postaci ludzkiej. Po dwóch czy trzech dniach u dziecka zaczęły się koszmary, drżenia i paniczne lęki, w domu chłopiec widywał coraz więcej ludzkich postaci, szczególnie w korytarzu. Z jego sypialni do kuchni trzeba było nieść go na rękach, przykrywając głowę kocem, postaci z korytarza przyprawiały go o taką panikę, że bał się tamtędy przejść (…). Widział ludzi (…), który do niego mówili, ubliżali mu i grozili. Ci ludzie mieli ze sobą maczetę. Chłopiec opowiadał, że jednego z nich widział jako zakrwawionego, twarz miał przykrytą czymś czarnym. Pojawiali się również w jego snach, jeden z nich ścigał go, żeby go zabić.
    Gdy te objawy pogłębiały się, rodzice postanowili spróbować poprosić o poradę tarotystkę. Kobieta powiedziała im, że może rozwiązać ten problem. Zainkasowała 300 euro i powiedziała ojcu, żeby wracał do domu, a ona sama zrobi w nocy, co należy. Ojciec przyszedł do niej sam, dziecka nie przyprowadził [nie było więc możliwości sugestii – AP].
    Nie wiadomo, co ta wróżbiarka robiła tamtej nocy, ale wiadomo na pewno, że tej samej nocy chłopiec został opętany. Po raz pierwszy było już nie tak, że chłopiec widział ludzi w pobliżu, ale zła istota mówiła przez niego i rzucała nim wściekle po całym domu, jakby wszedł w niego demon. W kolejnych dniach pojawiło się zachowanie, które miało im towarzyszyć przez wiele długich, nie kończących się miesięcy” (O. J. FORTEA, Wywiad z Księdzem Egzorcystą, cz. II, Radom 2012, s. 116-117).

  16. Sylwia pisze:

    A ja mam takie pytanie , ktoś tu wspomniał o Mszy świętej jako Zadośćuczynienie – czy to odnosi się do tego że np. w przeszłości ktoś komuś wyrządził Krzywdę i teraz chcąc to naprawić może taką Mszę zamówić ? pytam bo nie do końca wiem a zależy mi na tym , by wiedzieć ..

  17. wobroniewiary pisze:

    Potrzebuję Twojej pomocy,
    mój czas się zakończył.
    Dopóki żyłam mogłam coś dla siebie uczynić,
    mogłam zmieniać się, nawracać
    – dziś już nic nie mogę uczynić dla siebie. Nic!
    Proszę pomóż mi, potrzebuję Twojej modlitwy za mnie, tylko Ty na ziemi możesz jeszcze pomóc mi modlitwą.
    Mój czas na Ziemi się zakończył
    i zakończył się czas przygotowywania się do śmierci.
    Może moje życie nie było w pełni dobre,
    może nie w pełni Boże,
    dlatego proszę Cię o pomoc modlitewną,
    bym ten czas oczyszczenia w czyśćcu
    mogła zakończyć i spotkać się
    z odwieczną Miłością – Bogiem.
    Proszę Cię o pomoc!
    – proszę Cię o modlitwę za mnie!
    Dziękuję!

    (prosi dusza zmarłego człowieka)

    • Paweł pisze:

      MSZA ŚW. ZA ZMARŁYCH
      [pieśni mszalne do dawnej Mszy św. łacińskiej w klasycznym Rycie rzymskim]:

      INTROIT
      Boże, sędzio sprawiedliwy,
      Usłysz nasze wołanie;
      Bądź dla zmarłych dobrotliwy,
      Okaż im zmiłowanie.
      Odpuść kary, daruj grzechy
      Duszom zmarłych twych wiernych,
      Błogiej udziel im pociechy
      w mękach ognia niezmiernych.

      GRADUALE
      W dzień on sądu straszliwego
      Wszyscy zmarli powstaną,
      Przed tron Boga prawdziwego
      W strachu i trwodze staną.
      Sprawiedliwi za swe sprawy
      Chwałę wieczną posiędą,
      Źli za żywot swój nieprawy
      W ogień wtrąceni będą.

      OFFERTORIUM
      Myśl jest święta i zbawienna
      Modlić się za zmarłymi,
      Tobie, Boże, rzecz przyjemna
      Zlitowanie nad nimi.
      Przeto nie gardź modlitwami,
      Boże wszelkiej litości,
      Zmiłuj się nad dłużnikami
      Twojej sprawiedliwości.

      2. Długi naszych sióstr i braci,
      Ojcze nasz ukochany,
      Niech Ci Jezus Syn zapłaci
      Przez krwawiące swe rany.
      Dla bolesnej męki Jego,
      Dla krzyżowej Ofiary,
      Użycz miłosierdzia swego,
      Daruj czyśćcowe kary.

      SANCTUS
      Święty, święty nad Świętymi,
      Boże Ojcze, nasz Panie,
      Przyjmij za wiernymi swymi
      Modłów naszych wołanie.
      Kiedy Sędzia sprawiedliwy
      Skazał je na więzienie,
      Niech im Ojciec miłościwy
      Rychłe da wybawienie.

      PO PODNIESIENIU
      Spójrz na Syna jedynego,
      Ojcze nasz ukochany,
      Na tak gorzką mękę Jego,
      Na boleści i rany.
      I zlituj się nad duszami,
      Wszak dał za nie swe życie,
      By w Twej chwale z Aniołami
      Żywot miały obficie.

      AGNUS DEI
      O Baranku, któryś zgładził
      Grzechy świata całego,
      Obyś wszystkich nas wprowadził
      Do żywota wiecznego.
      Niech też dusze zmarłych wiernych
      Twej doznają litości,
      Które w mękach swych niezmiernych
      Gładzą swe ułomności.

      2. Uśmierz sprawiedliwość srogą
      Z miłosierdzia Twojego,
      Krwią i męką swoją drogą
      Ojca przebłagaj swego.
      Żary czyśćca ugaś, Panie,
      Odpuść im nieprawości,
      Daj im wieczne spoczywanie
      Wśród niebieskiej radości.

      ITE MISSA EST
      Zlituj się nad nimi, Panie,
      Z miłosierdzia Twojego,
      Racz darować im karanie
      Tego ognia strasznego.
      Przez Jezusowe zasługi,
      Któreć ofiarujemy,
      Odpuść im grzechowe długi,
      Kornie Ciebie prosimy.

      [Zacytowałem ze str. 358-359 książeczki do nabożeństwa „Ojcze nasz” wydanej w Archidiecezji wrocławskiej i opatrzonej przedmową biskupa Bolesława Kominka datowaną:
      „Wrocław, w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego 1958 r.”]

  18. Pingback: „Rękopis z czyśćca” s. Marii od Krzyża | Serce Jezusa

  19. Maggie pisze:

    Wczoraj byłam na Mszy Św w angielskiej parafii u Św.Joanny w Toronto i … u stóp ołtarza dynie. Nie powycinane ale całe, pomarańczowe i białe. Ksiądz proboszcz, franciszkanin (jest tam tylko on – nie ma innych kapłanów), zawsze spaceruje przed ołtarzem kiedy głosi kazanie. Tym razem schodząc, podszedł do tych dyń, sięgnął po jedną, taką białą i zażartował, unosząc ją w górę: ta to chyba jest kanonizowana….

    • wobroniewiary pisze:

      Bo dynię stworzył Bóg. To roślina jak każda inna i pora przywrócić dyni właściwe znaczenie …

      • Maria z Warszawy pisze:

        Tym bardziej, że jest smaczna, dobra jest zupa z dyni mniam, mniam

        • alutka pisze:

          Mario, daj przepis., też bym chciała spróbować, czy ta zupa jest na mleku? 🙂

        • Maria z Warszawy pisze:

          Alutko może być na mleku:
          1l.mleka, nieduża okrągła dynia, 100 ml.śmietany, pęczek pietruszki, 25 dkg żółtego sera, łyżka koncentratu pomidorowego, 1/2(pół) łyżeczki zmielonej papryki, sól, pieprz i cukier do smaku.
          Dynię umyć, odciąć ogonek na wys. 2-3cm. wokół ogonka ostrym nożem wykonać okrągłe nacięcie tak aby powstała okrągła pokrywka, która można wyjąć(nacięcie w kształcie stożka musi być dość głębokie). Z wnętrza dyni wybrać starannie wszystkie włókna i pestki (pestki ususzyć) a następnie ostra łyżką zeskrobać trochę miąższu i zostawić go w środku (uwaga nie zrobić dziury w dyni). Do środka dyni wlać mleko i śmietanę, starannie wymieszać z miąższem. Dla zaostrzenia smaku zupy można dodać koncentratu pomidorowego oraz zmielonej papryki. Doprawić solą pieprzem, ewentualnie do smaku dodać szczyptę cukru. Natkę opłukać, posiekać i wsypać do zupy w takiej ilości
          aby na 1 osobę przypadła mniej więcej 1 łyzka. Dynię przykryć” pokrywką” i wstawić do piekarnika nagrzanego do 170C na 1/2 godziny. Ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Dynię wyjąć z piekarnika i posypać serem zupę. Ponownie wstawić do piekarnika (tym razem bez „przykrycia”) i zapiekać jeszcze ok. 30 minut. Ser powinien się lekko zrumienić.
          Zupę podawać na stół w dyni .

        • Maria z Warszawy pisze:

          Alutko a tu jeszcze zupa jarzynowo-dyniowa:
          Udusić na oleju: cebulę, por, rzepę, marchew. Dodać pokrojoną w kostkę dynię, zalać wodą, przyprawić solą, gałką muszkatołową i pieprzem. Po 15 minutach gotowania zagęścić grysikiem, zmiksować, gotować jeszcze 10 min.
          smacznego

      • Maggie pisze:

        No właśnie, dynia to kopalnia karotenu, a do tego pestki z dyni bardzo zdrowe. Czytałam, że jeśli pestki na czczo jedzone to odrobaczają. Mają one też sporo selenu i z tego powodu antyrakotwórcze – szczególnie polecane profilaktycznie dla panów.
        W Ameryce lubią ciasto tzw pumpkin pie (okrągłe kruche ciasto z dynią, zamiast jabłek czy innych owoców).

  20. Pingback: Czym jest czyściec! | Rodzina katolicka- wiara i tradycja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s