Ks. M. Olszewski SCJ: Grzechy nie mają nóg – komentarz do uchwały KEP nt. grzechu pokoleniowego.

Uchwałą z dnia 6 października 2015 r. Konferencja Episkopatu Polski podjęła decyzję w sprawie tzw. grzechu międzypokoleniowego i uzdrowienia międzypokoleniowego. Zachęcamy Was do przeczytania komentarza w tej sprawie, o który poprosiliśmy ks. Michała Olszewskiego SCJ.

Wstęp

6 października 2015 r. Konferencja Episkopatu Polski podjęła uchwałę w sprawie tzw. grzechu międzypokoleniowego i uzdrowienia międzypokoleniowego. Oto jej treść:

Konferencja Episkopatu Polski podczas 370. Zebrania Plenarnego, które odbyło się w Warszawie w dniach 6-7 października 2015 r., po zapoznaniu się z opinią Komisji Nauki Wiary w sprawie tzw. grzechu międzypokoleniowego i uzdrowienia międzypokoleniowego na podstawie art. 9 Statutu KEP podjęła decyzję o zakazie celebrowania Mszy świętych i wszelkich nabożeństw z modlitwą o uzdrowienie z grzechów pokoleniowych czy o uzdrowienie międzypokoleniowe.

Konferencja Episkopatu Polski przypomina równocześnie, aby różne formy modlitwy o uzdrowienie chorych, także w ramach liturgii Mszy świętej, celebrować zawsze zgodnie z obowiązującymi przepisami ksiąg liturgicznych oraz instrukcją Kongregacji Nauki Wiary Ardens felicitatis desiderium.

Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

Zaraz po opublikowaniu uchwały pojawiło się wiele dyskusji, nieraz bardzo skrajnych dotyczących owego tematu. Jedni mówili, że: „diabeł wszedł w Episkopat i omamił biskupów”, inni z kolei twierdzili, że „nareszcie! Może w końcu ludzie zajmą się swoją własną relacją z Bogiem, a nie grzechami pradziadka”. To pokazuje, jak bardzo potrzebna była reakcja KEP w tym temacie i jak konieczne było uporządkowanie różnego rodzaju pseudoteologicznych wywodów nt. tzw. grzechów pokoleniowych.

Uważam osobiście, że sprawa wymknęła się spod kontroli dlatego, że zostało przeinterpretowane zagadnienie konsekwencji, jakie niesie ze sobą każdy grzech dla pojedynczego człowieka, jak i dla całego Kościoła. To świadomość konsekwencji grzechu, która od zawsze była w Kościele oraz idea wynagrodzenia za grzechy, została zdemolowana terminologią pseudoteologiczną tzw. pokoleniówki.

Grzech i jego skutki
Katechizm Kościoła Katolickiego uczy nas, że każdy grzech, który popełniamy, rani nie tylko nas samych, ale również cały Kościół. Związane to jest ze skutkami tego grzechu, przede wszystkim duchowymi, za które musimy wynagrodzić Panu Bogu oraz bliźnim, ale też i skutkami, które odczuwamy my sami, jak i nasi bliźni w wyniku popełnionych grzechów. Jeśli nie uda nam się wynagrodzić za te grzechy tu na ziemi, czeka nas taka możliwość w czyśccu. W wielu miejscach o tej prawdzie możemy usłyszeć, choćby i w hymnie z Nieszporów z poniedziałku XXXIII Tygodnia Zwykłego:

Teraz niech zrosi nas łaska,
Odwieczny dar Twej miłości;
Obroń przed nowym upadkiem
I dawnych grzechów skutkami.

Sam wiele razy przekonałem się o tym, że konsekwencje grzechu mogą być brutalne i bardzo ciężkie. Obserwowałem to szczególnie towarzysząc osobom opętanym, które niejednokrotnie dźwigały na sobie konsekwencje paktów rodzinnych i grzechów. Jednak nigdy nie było tak, by owe konsekwencje miały ostatnie słowo. Zawsze Bóg był od nich większy!

Ksiądz Wojciech Węgrzyniak, biblista z Krakowa, w rekolekcjach z cyklu 360 Sekund „Kościół Boga Żywego”, które wygłosił na portalu profeto.pl na zakończenie Roku Wiary, mówił o tych konsekwencjach, przedstawiając obraz trzech krzyży z Golgoty. Ten Jezusowy jest krzyżem pełnienia woli Bożej, ale krzyż dobrego i złego łotra to krzyże konsekwencji grzechu. Nie można więc uciec w zakłamanie mówiące, że grzech nie niesie ze sobą konsekwencji, ale nie można też stwierdzić, że grzech sobie wędruje z pokolenia na pokolenie. Nawet dobry łotr, choć słusznie wisiał na krzyżu, jednak wygrał z przeszłością przez zwrócone oczy na Jezusa.

Dziadkowie na tapecie
W ostatnich latach wiele osób, szczególnie tych, którym nie można odmówić wielkiej gorliwości i zaangażowania w życie Kościoła, uległo lękowi jakoby grzechy popełnione przez przodków, niosły ze sobą tak ogromne konsekwencje, od których może nas uwolnić tylko nadzwyczajna interwencja Pana Boga, przez specjalne modlitwy, nowenny i msze o uzdrowienie międzypokoleniowe czy nawet w niektórych przypadkach egzorcyzm. Ten lęk potęgowała myśl o tym, że grzechy dziadków czy rodziców mogą wręcz wędrować z pokolenia na pokolenie, czy zarażać kolejnych członków rodziny.

Wiele osób więc udawało się na specjalne modlitwy, przepytywało krewnych w poszukiwaniu grzechów z przeszłości, ingerując tym samym w sumienia ludzi. To, co od zawsze było przedmiotem spowiedzi i tajemnicy konfesjonału, zaczynało nabierać pokoleniowego rozdrapywania ran pod płaszczykiem uzdrowienia. Jedną z sytuacji, z którą się spotkałem, była związana z młodą kobietą, której pewien kapłan na modlitwie wstawienniczej „rozeznał”, że jej mama popełniła aborcję i stąd ona nie może mieć dzieci. Polecił więc zamówić 30 mszy św. o tzw. uzdrowienie pokoleniowe. Kobieta ta wróciła do domu, zrobiła awanturę swojej mamie i zażądała przyznania się do tego, że popełniła wspomniany grzech. Oskarżyła też swoją mamę o obecne nieszczęścia swojej rodziny.

Nastała pewnego rodzaju moda na przeszukiwania drzew genealogicznych, upatrywania w przeszłości źródła wszelkich nieszczęść i niepowodzeń „mojego dzisiaj”.

Grzechy nie mają nóg
Tymczasem trzeba stwierdzić jednoznacznie, że grzech nie ma niczego na wzór nóg i nie przechodzi z pokolenia na pokolenie. Każdy z nas i nasze rodziny odczuwamy tylko i wyłącznie jego skutki. Oczywiście, że mogą one powodować to, że popełniamy podobne czy te same grzechy, co nasi rodzice czy dziadkowie, ale to są nowe grzechy, nasze osobiste, a nie wędrujące po pokoleniach. Skąd podobieństwo? Właśnie wynika ono z konsekwencji. Jeżeli bowiem w rodzinie dokonał się konkretny grzech np. ojciec był alkoholikiem, to konsekwencją tego grzechu pijaństwa może być większa skłonność do uzależnień wśród dzieci. Ale ten syn czy córka, choć obciążeni konsekwencjami, nie muszą być alkoholikami, gdyż mają rozum, wolną wolę i łaskę Bożą, by nie powielać błędów rodzica alkoholika. Inny przykład: jeśli w rodzinie z pokolenia na pokolenie żyło się z kradzieży, to konsekwencją tego będzie większa „smykałka” do tego, by kraść, ale nie muszą tego robić w kolejnych pokoleniach. Bóg daje im łaskę, by żyli uczciwie. Grzechy więc nie mają nóg. Nie wędrują!

Idea wynagrodzenia
Warto więc w tym momencie przypomnieć o idei wynagrodzenia w Kościele. To owa ekspiacja, przebłaganie za popełnione grzechy jest włączeniem się w wynagrodzenie, którego dokonał Jezus na krzyżu wobec Ojca, a które było zwycięstwem nad grzechem i jego skutkami.

W wielu momentach z życia Kościoła organizujemy nabożeństwa przebłagalne, mamy zgromadzenia zakonne, których charyzmaty są oparte na idei wynagrodzenia (jak choćby księża sercanie, którzy codziennie mają adorację wynagradzającą, a raz w miesiącu każdy ksiądz odprawia mszę św. wynagradzającą). Możemy korzystać z odpustów, które gładzą kary zaciągnięte w wyniku popełnionych grzechów. Możemy podejmować akty pokutne, pielgrzymki i inne formy wynagrodzenia. Mamy pierwsze piątki miesiąca, pierwsze soboty, w których wielu chrześcijan praktykuje przyjmowanie Komunii Świętych wynagradzających. Trzeba więc wrócić do zawsze obecnych form ekspiacji w Kościele, które wierzymy, że nie tylko są aktem przeproszenia Pana Boga za popełnione grzechy, ale również mają uzdrawiającą i uwalniającą moc od grzechów i jego skutków.

Rok Miłosierdzia
8 grudnia 2015 r. rozpoczniemy Rok Miłosierdzia w Kościele. Ten czas może być dla nas kapitalną okazją, by oddać Panu Bogu grzech wraz z jego konsekwencjami. Ojciec Święty Franciszek w liście przed Jubileuszem do abpa Rino Fisichelli napisał: Prosiłem, by Kościół odkrył w tym czasie jubileuszowym bogactwo zawarte w uczynkach miłosierdzia co do ciała i duszy. Doświadczenie miłosierdzia staje się bowiem widzialne w świadectwie konkretnych znaków, jak uczył nas sam Jezus. Za każdym razem, kiedy wierny sam wykona jeden lub kilka z tych uczynków, z pewnością otrzyma jubileuszowy odpust. Wiąże się z tym zaangażowanie w życie miłosierdziem, aby otrzymać łaskę pełnego i głębokiego przebaczenia mocą miłości Ojca, który nikogo nie wyklucza. Będzie to więc pełny odpust jubileuszowy, owoc samego wydarzenia, które jest celebrowane i przeżywane z wiarą, nadzieją i miłością.

Duch Św. w Episkopacie
Podsumowując, chcę wyrazić moją radość z uchwały, którą podjął Episkopat. Kolejny raz się przekonuję, że Duch Święty działa bardzo mocno wśród tych, którym Bóg udzielił pasterskiej władzy. Cieszę się tym, że nie musieliśmy czekać całymi latami na uporządkowanie tej sprawy. Wierzę też głęboko, że dzięki tym rozporządzeniom pokój zagości w sercach wierzących i wielu z nas pozwoli odpocząć archiwalnym kartom, na których rozrysowane są drzewa genealogiczne naszych rodzin.
Za: http://profeto.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

44 odpowiedzi na „Ks. M. Olszewski SCJ: Grzechy nie mają nóg – komentarz do uchwały KEP nt. grzechu pokoleniowego.

  1. agata pisze:

    Bog Zaplac za ten artykul, pomogl mi poznac prawde,

  2. wobroniewiary pisze:

    Właśnie dotarły do mnie przed chwilą, bo syn zapomniał oddać mi list, który rano odebrał, i teraz dopiero sobie przypomniał i wręczył mi o 23:55 list z Włoch z relikwiami Don Matteo,
    Matteo jak widać postanowił, że zjawi się u mnie w dniu moich urodzin ❤

    Pomodlę się teraz za was wszystkich!

  3. AKSORZ pisze:

    No właśnie i dobrze że mądrzejsi od nas pasterze Kościoła wreszcie wyznaczyli nam kierunek. Zresztą artykuł w magazynie Egzorcysta konkretnie ocenia takie formy religijności , a w szczególności publikacje i wyczyny o.DeGrandisa wobec których sam o.Posacki napisał:

    Fakt znalezienia źródeł modlitwy o uzdrowienie międzypokoleniowe w niekatolickich formach pobożności (do tego powstałych całkiem niedawno) oczywiście nie dyskwalifikuje samej modlitwy, ale na pewno zachęca do roztropnego zbadania jej zasadności. O. prof. Aleksander Posacki SJ twierdzi, że we wspomnianej książce DeGrandis zwodzi ludzi, odwołując się do ezoterycznych hipotez, do ideologii, do wizualizacji (RoseMary, „Nie krocz za mną” /konsultacja teologiczna Aleksander Posacki SJ/, Warszawa 2013). O. Posacki zauważa, że autorzy, z których korzysta DeGrandis, z aprobatą odnoszą się do gnozy i wielu teorii okultystycznych, co grozi uwikłaniem w gnostycki sposób myślenia. I rzeczywiście tak jest: sam DeGrandis zachęca do snucia szczegółowych wizualizacji w modlitewnej wyobraźni, co ma spowodować łańcuch uzdrowień przepływający przez minione pokolenia.
    DeGrandis zaprasza też do stosowania okultystycznych kategorii Carla Junga (przed jungowskimi wtrętami do chrześcijańskiej pobożności przestrzegał w 2003 r. Watykański dokument o New Age „Jezus Chrystus dawcą wody żywej”). Dotyczy to zwłaszcza idei nieświadomości kolektywnej (należącej do metody o. DeGrandisa), która wprowadza gnostyckie wątki New Age do katolickiej pobożności. Trzeba też dodać z naciskiem, że sam Ken- neth McAll tworząc metodę pomagania udręczonym ludziom przez badanie drzewa genealogicznego i przez modlitwę o uzdrowienie międzypokoleniowe, stosował ją jako psychiatra.
    W swojej książce „Uzdrawianie drzewa genealogicznego” („Healing the Family Tree”, SPCK-London 2013) rzeczywiście odwołuje się do „syndromu zniewolenia” (possession syndrome) jako do opisanej w medycynie choroby psychicznej (mental disease). Jako lekarz oczywiście pisze, że przed odwołaniem się do kuracji metodą modlitwy za przodków najpierw trzeba zbadać medyczną historię pacjenta, gdyż wiele problemów emocjonalnych ma przyczyny czysto biochemiczne
    (rozdz. 2). Jak trzeźwo zauważył, wśród pacjentów, których leczyłem w szpitalu czy w klinice, tylko w 4% przypadków stwierdziłem czynnik demoniczny. Często osoby podejrzewane o wpływy demoniczne mogą cierpieć na psychozę depresyjną, schizofrenię lub psychozy organiczne, dlatego jego pacjentami byli raczej ci, których stan nie poprawiał się po standardowej procedurze psychiatrycznej (rozdz. 7). Nic dziwnego, że reprezentując tak roztropne podejście, Kenneth McAll został powołany jako ekspert psychiatra do anglikańskiej diecezjalnej komisji egzorcystów.

    Całość tutaj:
    http://odnowa.przemyska.pl/2014/05/uzdrowienie-miedzypokoleniowe/

    Poza tym:

    Komisja Teologiczna przy Krajowym Zespole Koordynatorów Odnowy w Duchu
    Świętym – oświadczenie dotyczące książki o. Roberta DeGrandis SSJ, Uzdrowienie międzypokoleniowe, Łódź 2003.

    Nie polecamy tej książki do lektury, ani nie polecamy zawartych w niej
    praktyk modlitewnych.

    Pomimo dwóch pozytywnych aspektów książki:
    1. Na podstawie dogmatu o świętych obcowaniu, o. R. DeGrandis
    uświadamia
    czytelnikowi odpowiedzialność za tych co poprzedzili nas na drodze życia i
    zachęca do modlitwy za zmarłych.
    2. Ponadto autor książki budzi w czytelniku świadomość duchowego wpływu
    wydarzeń życia (na przykład praktyk okultystycznych) członków rodziny,
    którzy już zmarli na tych którzy żyją obecnie.

    Stwierdzamy w książce budzące niepokój następujące treści:
    1. Tendencje redukcyjne w komentowaniu cytatów biblijnych i sakramentów
    świętych (np. s. 27, 69, 102)
    2. Brakuje precyzji w interpretowaniu omawianych przez niego zjawisk
    (por. s. 29, 38, 104)
    3. Pojawia się nie do przyjęcia tendencja wizualizacji w modlitwie,
    manipulowanie wyobraźnią, które jakby manipuluje Bożym działaniem (s. 29,
    90)
    4. Podejście magiczne (mechaniczne, automatyczne) do modlitwy (por. 18, 20, 55, 68)

  4. Monika pisze:

    Jeden z komentarzy pod tym właśnie artykułem z Profeto.pl i odpowiedź ks. Michała:
    asidom33: i ja sie ciesze ze zostało ta sprawa wyjasniona, koscioła trzeba słuchac tylko co z mszami, które są odprawiane w intencji uzdrowienia z grzechów miedzy pokoleniowych? pisze o sobie tez bo wlasnie jestem w trakcie hmm czyli przerwac… tzn mam zamienic intencje? narazie ofiarowalm ok 12 mszy z tych intencjach poproszę o odpowiedz -piękne ks Michał to skomentował i wyjasnił- Bóg Zapłac!
    michalscj: @asidom33 uważam, że Msze powinny zostać odprawione. Jeśli jest możliwość skorygowania intencji np. na „O wynagrodzenie za grzechy w rodzinie”, to można to zrobić. Jeśli nie, Pan Bóg i tak wie o co chodzi. Następne jednak warto już ofiarować jako wynagradzające. Pozdrawiam, z Bogiem +

  5. Magda pisze:

    Bardzo dobry artykuł, wszystko jasne, jak tu pisano wiele razy, że grzech a konsekwencja grzechu to dwie różne sprawy a tzw. „pokoleniówka” niejednemu namąciła w życiu.
    Ja wracam do tematu Paryża i podaję wam bardzo ciekawą informację

    „Gdy terroryści wpadli do teatru Bataclan, tłum właśnie deklarował swoją miłość do szatana słowami piosenki „Ucałuj diabła”

    Nie ma przypadków, są tylko znaki. Ten znak (wraz z faktem, iż koncert był w piątek) przypomina nam do kogo należy spora część dzisiejszej kultury rozrywkowej. Co powinniśmy w takiej sytuacji czynić?

    „Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem na wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? Bo my jesteśmy świątynią Boga żywego – według tego, co mówi Bóg: Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. Przeto wyjdźcie spośród nich i odłączcie się od nich, mówi Pan, i nie tykajcie tego, co nieczyste, a Ja was przyjmę i będę wam Ojcem, a wy będziecie moimi synami i córkami – mówi Pan wszechmogący.”
    – 2 Kor 6, 14-18″

    • Magda pisze:

      Franciszek: Dzisiaj Jezus płacze, bo woleliśmy drogę wojny, nienawiści, wrogości. Zbliżamy się do Bożego Narodzenia; będą światła, przyjęcia, świecące choinki, także szopki; wszystko upiększone. A świat prowadzi dalej wojnę, wojny. Świat nie zrozumiał drogi pokoju – stwierdził Franciszek.

      Papież przywołał słowa Benedykta XV, który nazwał I wojnę „niepotrzebną rzezią”.
      „Co pozostanie po wojnie, którą teraz przeżywamy?” – zapytał ojciec święty.
      Co zostanie? Ruiny, tysiące dzieci bez edukacji, wielu niewinnych zabitych i dużo pieniędzy w kieszeniach handlarzy bronią – odpowiedział.
      http://www.fronda.pl/a/papiez-franciszek-dzisiaj-jezus-placze-bo-wolelismy-droge-wojny,60741.html

    • Sylwia pisze:

      Magdo , dokładnie nie ma przypadków , ktoś kto nie jasno myśli będzie miał zaburzony obraz tego co się stało . A jak widać tak się kończy igranie ze złym . Chcieli to ich pocałował .. tylko szkoda że przez to stracili życie .
      Według mnie to był Boży bicz na tych co odeszli od Jego nauk .. na tych co gardzą Jego Słowami .

  6. Magda pisze:

    Egzorcysta Michał Olszewski: Pewna opętana kobieta widziała złe duchy w innych osobach, a także chodzące po ulicach. One też miały do niej dostęp. Została przez nie pobita, biły ją także w innych osobach, straszyły śmiercią. Mieszkała w Holandii. Opowiadała: Proszę księdza, jak przyjeżdżam do Polski, to czuję się bezpieczna. Mijam na ulicach ludzi którzy są w łasce uświęcającej. I chodzą CHODZĄ ZE SWOIMI ANIOŁAMI. A w Holandii mijam tylko ludzi, którzy chodzą z demonami swoich grzechów

    http://stacja7.pl/wiara/w-polsce-ludzie-chodza-z-aniolami/

  7. Sebro pisze:

    Sęk tylko w tym, że teraz żaden ksiądz ani biskup nie będzie się bawił w rozróżnianie, czy dane nabożeństwo jest takie czy takie, tylko zabroni dla świętego spokoju, żeby się nic nie wkradło.
    Wspólnoty próbują ściągnąć do nas o. Witko, ostatnio była u nas siostra współpracująca z ks. Boshaborą, by zrobić rozeznanie. A teraz wszystko rozbije się o biskupa.
    Szkoda, ale posłuszeństwo w pierwszej kolejności. Żałuję tylko tego, że KEP nie rozróżnił tych dwóch kwestii o których mówił ks. Olszewski.

  8. Czester pisze:

    Ewo! Duzo duzo duzo dobra kazdego dnia i jeszcze wiecej milosci!!!

  9. Pingback: Ks. M. Olszewski SCJ: Grzechy nie mają nóg | Serce Jezusa

  10. wobroniewiary pisze:

    Nowoczesna Ryszarda Petru ujawnia swoje prawdziwe oblicze. Partię tę można i należy określić mianem Pornograficznej.pl. Jej polityk bowiem wykorzystuje teatr do puszczania pornoli.

    Krzysztof Mieszkowski, który jest dyrektorem Teatru Polskiego we Wrocławiu jest także politykiem i posłem Nowoczesnej. I właśnie ten „człowiek teatru” i poseł postanowił wystawić na deskach swojego teatru (za publiczne dodajmy pieniądze) pornosa z aktorami porno w rolach głównych. A scenom seksu (zapowiadanym na afiszach) przygrywać będzie 9-latek. Jednym słowem syf i malaria, deprawacja pod maseczką sztuki i schlebianie najniższym gustom. A wszystko pod kierunkiem posła partii, która określa się Nowoczesną.

    Nie jest przy tym jasne, co jest nowoczesnego w pornosach, albo w deprawowaniu dziewięciolatków? Nie jest także jasne, jak pogodzić deklarowaną chęć równouprawnienia kobiet i mężczyzn czy szacunek dla kobiet z pornosami? Te ostatnie są zazwyczaj przykładem skrajnego upodlenia i uprzedmiotowienia kobiet (mężczyzn zresztą też), które niewiele powinny mieć wspólnego z nowoczesnością. A jednak poseł Mieszkowski takie właśnie sztuki wystawia. Ciekawe, co na to jego partyjne koleżanki, które wciąż zapewniają, że będą walczyły, jak lwice o prawa kobiet? Czy im nie przeszkadza, że publiczne pieniądze, i to przez kolegę z tej samej partii, przeznaczane są na promocje upadlania kobiet? Czy ich zdaniem pornografia jest na tyle „sztuką”, że powinno się ją pokazywać w publicznych miejscach?

    Jeśli Ryszard Petru i jego partyjne koleżanki nie zareagują na ten skandal, to jasno pokażą, że ich partia nie jest nowoczesna, ale pornograficzna. I od tego momentu będą nosić to dumne imię. Pornograficzni Ryszarda Petru

    http://www.fronda.pl/a/terlikowski-nowoczesna-czyli-partia-komputerowych-masturbantow,60775.html

  11. Marek pisze:

    Choroba Niemiec

    Elity RFN traktują imigrantów instrumentalnie, jako narzędzie do budowy nowego porządku społecznego – przekonuje publicysta Tomasz Gabiś w rozmowie ze Stefanem Sękowskim
    Stefan Sękowski: Co się dzieje z Niemcami? Brytyjski politolog Anthony Glees nazwał je „państwem hippisów kierujących się uczuciami”. Są nimi?

    Tomasz Gabiś: Władzę w mediach, kulturze i częściowo w polityce sprawują pokolenie rewolty ’68 i jego wychowankowie. Ta elita jest w tym sensie „hippisowska”, że jej podejście do polityki, co jest szczególnie widoczne w mediach, cechuje superhumanitaryzm, patologiczny altruizm i przerost moralności. Polityka przesunęła się na lewo, nawet chadeków można dziś nazwać partią centrolewicową. W polityce głównego nurtu prawie zupełnie brakuje dziś odwołania zarówno do konserwatywnych tradycji realizmu i pragmatyzmu, jak i konserwatywnego systemu wartości.

    Angela Merkel nie wywodzi się z pokolenia ’68.

    Ale wywodzi się ze środowiska lewicowego protestantyzmu. To nurty pokrewne, podzielające socjalistyczne wartości. Należy też wziąć pod uwagę stałe obniżanie się jakości niemieckiej klasy politycznej. Nie ma tu już ludzi formatu Konrada Adenauera czy Willy’ego Brandta. Współcześni niemieccy politycy, łącznie z Angelą Merkel, nie potrafią właściwie rozpoznać przyczyn kryzysów trapiących Europę ani zastosować właściwych środków zaradczych. Ich podejście do tzw. kryzysu imigracyjnego jest całkowicie irracjonalne.
    Cały tekst: http://gosc.pl/doc/2772502.Choroba-Niemiec

  12. Marek pisze:

    Koniec żartów! Schulz zagroził… użyciem siły wobec takich krajów jak Polska, jeśli nie podporządkujemy się „duchowi wspólnoty” ws. imigrantów!

    To wydarzenie zapewne przejdzie do historii Unii Europejskiej. Niemiec Martin Schulz – przewodniczący Parlamentu Europejskiego, publicznie zagroził dziś takim krajom jak Polska, Węgry czy Czechy, które nie zgadzają się na narzucenie im liczby imigrantów muzułmańskich. Zagroził… użyciem siły.

    W telewizji ZDF Schulz, w kontekście krajów nie zgadzających się na dyktat w sprawie uchodźców, powiedział:

    Europa ultranacjonalistów, jeśli ona zwycięży, będzie to ich Europa, nie tylko w tej kwestii, lecz także w wielu innych. Potrzebujemy ducha europejskiej wspólnoty. I w razie konieczności, to musi być siłą narzucone. Nie może być tak – i ja należę do tych ludzi, którzy tak mówią – jesteśmy w XXI wieku, jesteśmy w XXI wieku globalizacji – aby globalne problemy rozwiązywać nacjonalizmem. W pewnym momencie trzeba walczyć i trzeba powiedzieć: w razie konieczności, także walką przeciwko innym, postawimy na swoim
    http://wpolityce.pl/swiat/264981-koniec-zartow-schultz-zagrozil-uzyciem-sily-wobec-takich-krajow-jak-polska-jesli-nie-podporzadkujemy-sie-duchowi-wspolnoty-ws-imigrantow-wideo

  13. Sebro pisze:

    Dokładnie tydzień minął i mamy kontynuację apokalipsy
    W hotelu w Mali terroryści wzięli 170 zakładników.
    Jak donosi RMF, terroryści uwolnili już kilka osób – te, które potrafiły wyrecytować wersety Koranu. AFP informuje, że malijskim służbom udało się wyprowadzić z oblężonego budynku dwie kobiety.

    http://fakty.interia.pl/swiat/news-mali-atak-na-hotel-napastnicy-przetrzymuja-170-zakladnikow,nId,1925339

  14. Ewa pisze:

    W jaki sposób użyją siły? Znowu nam wojnę wypowiedzą? Nie rozumiem. Żadnego kraju nie można do niczego zmusić. Najwyżej obetną nam unijne dotacje.

  15. Gabriela pisze:

    Witam. Prosze o wytlumaczenie bo jestem zdezorjentowana. To co ustanowil episkopat jest swiete. Ale nawet w Bibli jest napisane ze jesli nasi ojcowie popelnia grzech ciezki i nie przeprosza Boga to bedzie to wplywalo na dalsze pokolenie dzieci, wnuki…… Dlatego prosimy o Msze w intencji tych osob i uzdrowienie pokoleniowe… Jesus jest Panem. Bog zaplac

    • wobroniewiary pisze:

      Tak, to może mieć wpływ, ale mamy wolną wolę ALE GRZECHY PRZODKÓW NIE SĄ NASZYMI GRZECHAMI!

    • Henryk W pisze:

      Popieram wpis Gabrieli i podobne. Sam odczuwam skutki grzechu w mojej rodzinie i mnie samego.Pan Bóg oznajmił w Piśmie św, że będziemy odczuwać skutki grzechu aż do 4 pokolenia.A więc będąc w tym 4pokoleniu muszę się modlić o przebaczenie za nasze pokolenia i uczynię to.Pan Jezus powiedział modlitwa post i jałmużna wyzwala z niewoli grzechu.Dlatego to uczynię co mi pan Jezus podpowiada.A więc żadna modlitwa nie jest złem ale dobrem, bo prowadzi naszych zmarłych i nas samych i rodziny do zbawienia.Niech nam Pan Jezus błogosławi.

  16. Olo pisze:

    Mam pytanie do Episkopatu i ks. Olszewskiego , czy Msza Św. z intencją o uzdrowienie międzypokoleniowe zrobiła komuś krzywdę ? Jeżeli tak to sprawa jest prosta, ale jeśli nie …….. a o takim przypadku nigdy nie słyszałem, przeciwnie są setki osób jak nie tysiące które właśnie na takiej Mszy Św. otrzymały pomoc z wyraźną ingerencją w ich życiu Pana Boga. Każda z tych osób mówi że narodziła się na nowo, niejednokrotnie słychać było manifestacje złego ducha podczas uwalniania i jeżeli komu kol wiek to przeszkadzało to właśnie złemu duchowi bo tylko on potrafi tak sprytnie niby inteligentnie wszystko razem wymieszać, ubrać w słowa że niby inkarnacja grzechu itd.( pierwszy raz słyszę takie stwierdzenie właśnie od Episkopatu) W miejscowości której mieszkam są organizowane Msze św. o uzdrowienie, demony wyją w ludziach niczym wilki w lesie i tez nie podoba się to Biskupowi, pytam dlaczego ?? Dlaczego Kościół udaje że diabła nie ma, dlaczego udaje że skutków grzechu międzypokoleniowego nie ma ? Dlaczego Kapłanów którzy rozumieją wiele, zaraz się ucisza lub odwołuje ? Czy Głowa Kościoła która wydaje takie opinie jest naprawdę Pasterzem który zna swoje owce i ich problemy ?? Czy naprawdę takiego Pasterza czuć owcami ?? Czy to może Pasterz ale w wilczej skórze ??

    • wobroniewiary pisze:

      Nikt nie mówi aby nie zamawiać takich Mszy św., tylko z odpowiednią prawdziwą i właściwą teologicznie intencją

      • mkm80 pisze:

        Ewuniu 100 lat! Niech Pan ci błogosławi i wspiera każdego dnia.
        Olo! Mimo, że pytanie adresowałeś nie do mnie tylko do Episkopatu i ks. Olszewskiego, ośmielę się zwrócić ci uwagę: zamiast mieć kilo pretensji, lepiej mieć gram modlitwy w intencji Episkopatu i ks. Olszewskiego. Różaniec w dłoń…
        Ja dziękuję Bogu za takich kapłanów jak ks. Olszewski i nasz Episkopat. Mnie też niektóre decyzję szokują, niektórych nie rozumie, ale posłuszeństwo wobec naszych Pasterzy wogóle nie podlega u mnie dyskusji. Naszych Biskupów atakują już wszyscy, my się za nich módlmy i ufając Bogu, ufajmy tym których wyznaczył na naszych pasterzy.

    • Maggie pisze:

      @Olo: mylisz pojęcia. Msze Św uzdrowieniowe są dla żyjących, którzy otworzyli lub przekroczyli pewne furtki, świadomie, podświadomie czy nieświadomie – oczywiście, że mogą mieć pewne skłonności, które wynieśli z domu ale to oni są za siebie odpowiedzialni, choć mają „alibi”.

      Jeśli chodzi o łączność międzypokoleniową to: Zmarły zabiera ze sobą cały i tylko własny „bagaż grzechu”. To co zmarły czynił, to tylko na własny rachunek … choć skutki czynu czy zranienia, mogą trwać po śmierci winowajcy i mieć wpływ na żyjących, przez wpływ i efekt wynikłe z tego czynu, m.in. przez wpływ na ich światopogląd, zwyczaje, zachowania etc.

      Oczyszczenie się, nawrócenie się, uwolnienie od zła … przecież jest promowany przez Kościół, który cały czas o tym mówi, tylko ludzie przekręcają słowa i pojęcia, a potem wybuchają złością i posądzeniami. Kiedyś było znane powiedzenie: co głuchy nie dosłyszy, to zmyśli. Są tacy, którzy tak negatywnie są nastawieni do KK, że z miejsca i w każdej sytuacji … stają bykiem i swoją błędna interpretacją walą na oślep aby tylko przyłożyć – nie słuchaj takich podszeptów.

      Teraz porównaj to: jakbyś się buntował, że ksiądz zakazuje intencji „za dusze zmarłe” … a to zrozumiałe (!!!) … bo powinna brzmieć ona „za dusze zmarłych!” lub skrótowo prosto „za zmarłych” , gdyż dusza jest nieśmiertelna (!!!) – i co ? …też byś mówił o przebraniu w wilczą skórę?!?

  17. Paweł pisze:

    Do Gabrieli:
    Jr 31:29-30
    W tych dniach nie będą już więcej mówić: Ojcowie jedli cierpkie jagody, a synom zdrętwiały zęby, lecz: Każdy umrze za swoje własne grzechy; każdemu, kto będzie spożywał cierpkie jagody, zdrętwieją zęby.
    i jeszcze
    J 9:1-3
    Jezus przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice? Jezus odpowiedział: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale /stało się tak/, aby się na nim objawiły sprawy Boże.

  18. Paweł pisze:

    I jeszcze
    „Z jakiego powodu powtarzacie między sobą tę przypowieść o ziemi izraelskiej: Ojcowie jedli zielone winogrona, a zęby ścierpły synom? (Ks. Ezechiela 18.2)
    „Na moje życie – wyrocznia Pana Boga. Nie będziecie więcej powtarzali tej przypowieści w Izraelu. Oto wszystkie osoby są moje: tak osoba ojca, jak osoba syna. Są moje. UMRZE TYLKO TA OSOBA, KTÓRA ZGRZESZYŁA.” Ez 18,3-4

    W Pwt 24,16
    „Ojcowie nie poniosą śmierci za winy synów ani synowie za winy swych ojców. KAŻDY UMRZE ZA SWÓJ WŁASNY GRZECH.”

    W wyjaśnieniach do Pwt 24,16 jest napisane: „Prawo odpowiedzialności zbiorowej stosowano na całym Bliskim Wschodzie (Kodeks Hammurabiego i asyryjski). Podano także odnośnik do sceny „targowania się” Abrahama z Bogiem w sprawie zagłady grzesznej Sodomy, gdzie Abraham starał się wyjednać u Boga stopniowo stosowanie coraz mniejszej odpowiedzialności zbiorowej (Rdz 18,23-32).
    W Ez 14,12-23 jest także szeroko omówiona odpowiedzialność – wszyscy niesprawiedliwi poniosą karę, ale trzej sprawiedliwi będą ocaleni zarówno od głodu, jak i od dzikich zwierząt, miecza, czy zarazy…

    Jezus jest Panem

  19. Olo pisze:

    Do mkm80
    Widzę że z mojego wpisu zrozumiałeś tylko tyle że pytanie nie jest do Ciebie.
    Nie chodzi mi o to że nie lubię ks.Olszewskiego lub Episkopatu ! Bardzo lubię ks.Olszewskiego i często Go słucham, ponadto modlę się za Biskupów i dziękuje Panu Bogu za kapłanów.
    Chodzi mi tylko o to co powiedział Pan Jezus : po owocach ich poznacie, a czy owoce tych Mszy Św były złe ? Czy aby na pewno nie wylano dziecka z kąpielom ? Może starczyło zmienić tylko intencje
    ( dziękuje Maggie) Nawet jeżeli coś było wypowiedziane nie tak to Bóg zna intencje naszego serca i to w zupełności pozwalało Mu czynić cuda !Jeżeli patrzymy na decyzje Episkopatu przez pryzmat posłuszeństwa to komentarz Episkopatu ani nasz faktycznie nie jest potrzebny !
    Z Panem Bogiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s