Modlitwa za Ojczyznę

Modlitwa ks Skargi

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

30 odpowiedzi na „Modlitwa za Ojczyznę

  1. Jerzy pisze:

    Odkupiciel przyszedł do Betlejem
    ukryty w nieogarnionej rzeczywistości świata.
    Zapragnął uratować wszystkich ludzi.
    Dziś potrzebuje pomocy
    współodkupiciela, współodkupicielki
    Ciebie, mnie i Was Kochani
    bowiem miłosierdzie to nie charytatywa
    jak nam mówi współczesny modernistyczny świat.
    Miłosierdzie to troska o zbawienie bliźniego.
    Po to Pan Jezus narodził się w Betlejem.

    Ilu ludzi narodzi się przez Ciebie na nowo
    tej Świętej Nocy na świecie.
    Nabierz ducha i nowej nadziei
    w Bogu zrodzonym, a nie stworzonym z Maryi

    Pójdź za Światłością

    Jerzy z Placu Zmartwychwstania
    tak przedświątecznie i narodowo.

  2. Joasia pisze:

    Chcialam zadac pytanie, moze ktos mi zechce odpowiedziec na nie? A mianowicie, czy moze katolik czytac Biblie protestancka? Zakupilam taka wlasnie Biblie i potem okazalo sie, ze jest ona wlasnie protestancka. Dziekuje za kazda podpowiedz. Joasia

    • Ava pisze:

      Nie radzę; biblie protestantów są bardzo zmanipulowane w zależności w co te ich „koscioły” wierzą. Kiedyś porównywałam je; w UK; koszmar po prostu. Zwróć ją i kup katolicką.

      • eska pisze:

        Zgadzam się. Mieszkam na terenie, gdzie jest sporo ewangelików i można tu dostać za darmo NT wyd. Gedeonitów, tzw. Gideonkę. Mam taką w domu i kiedyś dałam córce jak jechała na rekolekcje, bo to małe poręczne, a w domu mamy duże Pismo Święte. Siostry zakonne prowadzące rekolekcje odradzały córce ten NT, a i ja znalazłam potem pewne przekłamania.

    • Sebro pisze:

      Rozmawiałem kiedyś z księdzem, któremu pokazałem, że w bibliotece parafialnej są egzemplarze protestanckiej Biblii. Zdziwił się bardzo i kazał wyrzucić.

      • Maggie pisze:

        Np na przysiędze na obywatelstwo kanadyjskie , dają darmowe i to w dobrym wydaniu, więc niektórych może „toto” kusić by zatrzymać – a trzeba się pozbyć ale dyskretnie, by nie robić afery.

        • Bogusia pisze:

          Na przysiege,poszlam ze swoja „wysluzona” Biblia (jedna-jedyna, na otwartej Biblii slubowalam „na Boga…”-reszte wiesz…-wiesz ,co mam na mysli, bo z pewnoscia mialas podobne uczucie).
          Biblii, nie przyjelam ,poniewaz powiedzialam ,ze ta ,ktora mam to moj najdrozszy przyjaciel,a przyjaciol nie zamienia sie tak… „byle kiedy…”! Powiem prawde,spotkalam sie z szacunkiem,powiem nawet ,ze wielu to sie podobalo,mimo ,iz byli wyznawcami innych religii.
          Chwala Panu

        • Maggie pisze:

          @Bogusia: Dodałam, w myślach i sercu, że jeśli będzie kłócić się cokolwiek z interesem Polski to Polsce będę służyć i KK (a otrzymanej Biblii nie uznaję – usunęlam później z domu). U mnie było jak w starej pieśni: Polka mnie zrodziła, z jej piersi wyssałem być Ojczyźnie wiernym, a kochance stałym…

        • Bogusia pisze:

          +++

      • Monika pisze:

        Też rozmawiałam kiedyś z księdzem co zrobić z takim Nowym Testamentem Gedeonitów, rozdawanym za darmo, które rozprowadzano dawniej wśród studentów – leżał w różnych miejscach, np. na parapetach w akademikach, w szkołach i nie tylko – ksiądz powiedział, że najlepiej spalić, po to by nikt nie miał nawet okazji tego czytać.

        • Joasia pisze:

          Dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Rozumie, ze sa wnim jakies przeklamania? Wyrzucic na pewno nie, bo jest to ciagle Slowo Boze. Jeszcze raz dziekuje za wszystkie odpowiedzi i z Panem Bogiem. Joasia

        • wobroniewiary pisze:

          spalić 😉
          Wcześniej pokropić wodą święconą lub egzo

  3. Paweł pisze:

    1. MODLITWA DO NAJŚW. MARII PANNY, KRÓLOWEJ POLSKI:

    „Najświętsza Panno, Matko Boża, miłowana i czczona w Twej przesławnej świątyni na Jasnej Górze, gdzie od wieków jesteś szafarką łask dla wiernego Ci ludu: kornie Cię błagamy: jak wyrwałaś ojców naszych z tylu niebezpieczeństw, tak przybądź nam teraz na pomoc i wybaw nas, zawsze błogosławiona Królowo Polski.”
    – Jego Świątobliwość Papież Pius XII udzielił odpustu 500 dni toties quoties i zupełnego, pod zwykłymi warunkami, raz na miesiąc, wiernym narodowości polskiej, którzy tę modlitwę co dzień odmawiac będą. (Reskr. św. Penit. Apost. I.3179/43 z 23 sierpnia 1943 i 7877/43 z 30 listopada 1943).

    [Źródło: strona 64 edycji encykliki „Mystici Corporis” Piusa XII, wznowionej w roku 1997 przez Wydawnictwo TE DEUM, ul. Ostrowska 19, 05-402 Otwock].

    2. Ojciec św. Leon XIII dnia 19 listopada 1892 r. przywiązał odpust do pobożnego wzywania Imienia Maryi: „NAJŚWIĘTSZA PANNO MARYJO, KRÓLOWO KORONY POLSKIEJ, MÓDL SIĘ ZA NAMI”

    (Źródło tej informacji: strona 52 książki ks. G. Augustynika „Miłośc Boga i Ojczyzny w życiu i czynach świątobliwej Wandy Malczewskiej” – Wrocław 1998, wydanie Wydawnictwa „Arka”: http://www.ppharka.hg.pl ).

  4. Marakuja pisze:

    Jak powstały Jasnogórskie Śluby Narodu:
    W bieżącym roku obchodzimy 50. rocznicę Jasnogórskich Ślubów Narodu. Jak one powstały i kto je napisał?
    Był rok 1955. Prymas Polski Stefan Kardynał Wyszyński przebywał w Komańczy, w czwartym miejscu swego uwięzienia. Po swoim uwolnieniu mówił, że gdy go przewożono z Prudnika na południowy wschód Polski – do Komańczy, miał świadomość, że jedzie tym samym szlakiem, którym przed 300 laty jechał do Lwowa król Jan Kazimierz z Prymasem Leszczyńskim, aby tam złożyć swe Królewskie Śluby (1 kwietnia 1656 r.) i ogłosić Maryję, Matkę Chrystusa, Królową Polski. Wszystko po to, aby Polska była Królestwem Maryi.
    Przypominając sobie to wielkie historyczne wydarzenie, Ksiądz Prymas postanowił, że w następnym roku – 1956, a więc w 300-lecie Ślubów króla Jana Kazimierza, musi powstać tekst Ślubów odnowionych, już nie królewskich, ale narodowych. Z tą myślą jechał do Komańczy i rozpoczął trzeci rok swego uwięzienia.
    Takie same myśli nurtowały biskupów Polski i ojców paulinów na Jasnej Górze. Wiedzieli, że musi powstać nowy tekst Ślubów Narodu, uwzględniający potrzeby czasów współczesnych. Wszyscy uważali, że śluby może napisać tylko uwięziony Prymas Polski.
    Przebywałam wtedy na Jasnej Górze. Miałam możność otrzymać przepustkę do Komańczy, o czym wiedzieli generał Zakonu Paulinów o. Alojzy Wrzalik i niektórzy biskupi. Wysłano więc mnie z prośbą do Księdza Prymasa o napisanie nowego tekstu Ślubów.
    24 marca 1956 r. znalazłam się w Komańczy. Towarzyszyła mi członkini Instytutu Prymasowskiego Janka Michalska. Przedstawiłyśmy prośbę biskupów i ojców paulinów. W pierwszym momencie twarz Ojca rozpromieniła się radośnie. Widoczne było, że Ojciec nie tylko uradował się naszym przybyciem, ale także tą prośbą. Jednak byłyśmy zdumione, bo czas mijał, a Ojciec tych Ślubów nie pisał.
    „Ojcze, dlaczego?” – pytałam codziennie. Dawał wymijające odpowiedzi. Wreszcie, a było to 15 maja, padła odpowiedź: „Gdyby Matka Boża chciała, abym Śluby napisał, byłbym wolny, a ja jestem więźniem i nie uczynię dobrowolnie niczego, co mogłoby się Jej nie podobać”.
    Wtedy przyszła mi nagle olśniewająca myśl i powiedziałam: „Ojcze, przecież św. Paweł Apostoł najpiękniejsze swoje listy do wiernych pisał z więzienia!”. Ojciec popatrzył na mnie jakoś dziwnie, jakby mnie pierwszy raz zobaczył, i odpowiedział: „Masz rację, najpiękniejsze jego listy pochodziły z więzienia”.
    Na drugi dzień rano Ojciec wszedł do domowej kaplicy, aby odprawić Mszę św. Był dziwnie radosny. Na moim klęczniku położył plik papieru maszynowego, zapisanego jego drobniutkim pismem. Tytuł widniał: „Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego”. Szczęście moje nie miało granic. A więc są Śluby!
    22 maja Ojciec wysłał Janeczkę Michalską na Jasną Górę z tekstem Ślubów i z listem do Ojca Generała. W liście tym prosił, aby 26 sierpnia 1956 r. tekst Ślubów został odczytany z wałów jasnogórskich wobec zebranych pielgrzymów przez bp. Michała Klepacza, który zastępował uwięzionego Prymasa. Jeżeli władze komunistyczne przeszkodzą, niech tekst Ślubów przeczyta generał Paulinów o. Alojzy Wrzalik. Jeżeli i ten będzie „przeszkodzony”, niech przeczyta przeor Jasnej Góry o. Jerzy Tomziński. A jeżeli i jemu zabronią, „niech to uczyni kuchcik jasnogórski, byleby tylko Śluby były złożone”. Widać, jak bardzo zależało na tym Księdzu Prymasowi, bo przecież w Ślubach zawarł cały program religijnej i moralnej odnowy Narodu, program, który uczyniłby Polskę rzeczywistym Królestwem Maryi.
    W czasie od maja do sierpnia 1956 r. tekst Ślubów był przepisywany przez siostry klauzurowe i nasz Instytut. Osoby przepisujące zostały zobowiązane do tajemnicy pod przysięgą. Rano 26 sierpnia tekst Ślubów – w tysiącach egzemplarzy – został rozdany pielgrzymom, których było ok. półtora miliona.
    Zanim to jednak nastąpiło, wszyscy przeżywaliśmy narastające związane z tym napięcie. Będąc znowu na Jasnej Górze, dowiedziałam się, że Ojciec Generał będzie nieobecny w dniu złożenia Ślubów, bo – jak powiedział – „serce by mi pękło w czasie tej uroczystości bez Prymasa”. Mnie także serce by pękło. Pojechałam więc do Komańczy, do uwięzionego Ojca.
    Przyjechałam do Komańczy 25 sierpnia wieczorem. Przywiozłam dokładny program uroczystości na Jasnej Górze i prośbę ojców paulinów, aby Ksiądz Prymas czynił to samo w Komańczy, z 10-minutowym wyprzedzeniem. Tak też się stało.
    Bardzo przeżyłam moment składania Ślubów. Ojciec stanął przed ogromnym Obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej, wziął tekst Ślubów do ręki i powiedział do mnie: „Powtarzaj – «Królowo Polski – przyrzekamy!». Jesteśmy jakby symbolem ludu zebranego pod Szczytem Jasnej Góry”. Czytał dobitnie, wyraźnie, z ogromnym wzruszeniem. Ja drżącym głosem powtarzałam: „Królowo Polski, przyrzekamy!”.
    Po skończonej uroczystości Ojciec był radosny i szczęśliwy jak nigdy przedtem. Dokonało się to, czego tak bardzo pragnął: Naród złożył Śluby i Prymas złożył Śluby. W zadumie Ojciec powiedział: „Stała się wielka rzecz. Jakiś ogromny, wielki, ciężki kamień przetoczył mi się z ramion na ziemię. Czuję się wolny jak ptak. Ufam, że Królowa Niebios i Polski doznała dziś wielkiej chwały na Jasnej Górze!”.
    Na drugi dzień, 27 sierpnia, musiałam wyjechać z Komańczy. Kończyła mi się przepustka. Przy pożegnaniu Ojciec powiedział mi: „Dostałem wiadomość, że Śluby zostały złożone. Było przeszło milion ludzi. To był prawdziwy cud”. I dodał: „Wiedziałem, że Matka Boża Jasnogórska jest najpopularniejszą Postacią w Narodzie, ale nie wiedziałem, że Jej potęga w tym Narodzie jest aż tak wielka. Miał rację Generalny Gubernator w okupowanej Polsce, Hans Frank, mówiąc: «Gdy wszystkie światła dla Polaków zgasną, zostaje jeszcze zawsze dla nich Święta z Częstochowy i Kościół». A inny Niemiec powiedział: «Polacy to najbardziej katolicki naród, bo swoją wiarę w Chrystusa zaczynają od Panienki z Nazaretu»”.
    Kończę to szczególne wspomnienie do mojej ukochanej Niedzieli. O, zaprawdę, Matka Boża z Jasnej Góry to największy cud w Narodzie Polskim. Dzięki niech będą Bogu za Nią, za Wielkiego Prymasa Tysiąclecia i za Jasnogórskie Śluby Narodu, które są niejako Magna Charta dla wszystkich Polaków w zwycięskiej pracy nad sobą.
    http://www.niedziela.pl/artykul/79226/nd/Jak-powstaly-Jasnogorskie-Sluby-Narodu

  5. wobroniewiary pisze:

    ❤ Emotikon heart
    Alicja "ŚWIADECTWO" cz. IV pon. 29.06.1987, godz. 9.45

    – Nie powinnam dopuszczać wątpliwości, ale one powracają. Ludzie powołani przez Ciebie, Panie, oskarżają się wzajemnie, posądzają o złą wolę, uznają jedynie własne racje i postępowanie. Są to ludzie mający Twoje wielkie i wyraźne łaski i charyzmaty.

    † Są ludźmi. I niezależnie od tego, że są Moimi wybranymi i posłanymi, są tylko ludźmi i mają swoje ludzkie cechy i wady. Trzeba to zrozumieć, modlić się o jedność i wybaczać.

    – Wielu uznaje tylko tą drogę, którą sami idą i tu chcą widzieć wszystkich. Inne drogi traktują jako konkurencyjne lub wręcz złe. Czy można tak sobie wzajemnie wyrywać ludzi?

    † Nie pytaj już i nie wymieniaj tych wad. Istniały zawsze. One podzieliły ludzi, skłóciły i przeciwstawiały sobie. W Moim Kościele też, wśród wybranych też, wśród świętych też.

    Trzeba to widzieć, ale nie załamywać się, nie wątpić w świętość Mojego działania wśród nich. Szatan ma wpływ na duszę każdego w mniejszym lub większym stopniu i ciągle wsącza swój jad. Wątpienie w prawdziwość Mojego posłannictwa w ludziach, jest też jego działaniem.

    – Powiedziałeś, że będą fałszywi prorocy – boję się ich.

    † Kto świadomie oddaje Mi siebie na służbę, nie może być fałszywym prorokiem, chociaż w chwilach słabości może popełniać błędy. Ja te błędy jednak naprawiam, aby ustrzec innych i obracam na dobro, i ciągle uczę każdego, kto chce Mnie słuchać. Uczę także tych, którzy są ślepi i głusi na Mój głos.

    Najtrudniej uczyć tych, którzy są zbyt pewni siebie i zbyt mało w nich skromności i pokory wobec bliźnich. Tych uczę najbardziej boleśnie i koryguję ich działanie.

    Nie obawiaj się. Skoro oddałaś Mi siebie i to, co czynisz, w Moich dłoniach i w Moich ramionach jesteś. I na najmniejszy moment nie pozostawię cię samą. Ja ponoszę odpowiedzialność za twój los i owoce tego, co czynisz, odkąd oddałaś Mi swą wolę.

    Ponawiaj to oddanie ciągle, aby ciągle było aktualne i abyś przez własne zaniedbanie czy nieuwagę nie odsunęła się ode Mnie. Ciągle muszę mieć twój akt zgody na Moje działanie w tobie. On zapewnia ci pełne bezpieczeństwo i pokój w każdej sytuacji.

    Ufaj Miłości Mojej, Ja jestem twoim Panem, twoim Bogiem, Ojcem i Oblubieńcem. Jakże mógłbym pozwolić, aby stała się krzywda duszy twojej. Wszystko, cokolwiek dzieje się wokół ciebie i w tobie, prowadzi cię do dobra, do twego doskonalenia i świętości.

    – Czy może mieć dar proroctwa człowiek nienawidzący innych?

    † Nie stawiaj pytań ogólnych. Człowiek, o którym myślisz ma dar proroctwa. Tylko Ja znam tą duszę i tylko Ja mogę oceniać rzetelnie. Nie sugeruj się objawami zewnętrznymi. Nie zajmuj się analizowaniem postępowania innych osób. Troszcz się o własne postępowanie wobec Mnie i wobec bliźnich. Tym się zajmuj przede wszystkim.

    Z miłości rozliczana będziesz, a nie z osądzania ludzi.

    Tb 14, 7c "I cieszyć się będą ci, którzy miłują Boga w prawdzie, a popełniający grzech i nieprawość znikną z całej ziemi".

  6. Ania pisze:

    W święto Trzech Króli… Teatr Polski zakpi z Kościoła i Polaków

    Godna pożałowania pseudosztuka „Śmierć i dziewczyna” zostanie wystawiona w Teatrze tylko z nazwy Polskim we Wrocławiu w święto Objawienia Pańskiego, zwane popularnie Trzech Króli. Dyrekcja twierdzi, że chodzi tylko o „uświetnienie” uroczystych obchodów jubileuszu 60-lecia działalności instytucji. Jeżeli teatr chce uczcić swój jubileusz takim spektaklem, to nie trzeba mówić, co ten teatr dziś reprezentuje… To hańba, dlatego przede wszystkim, że placówka jest dotowana przez budżet. A więc my wszyscy zapłacimy za erotyczne fantazje lewicowo-liberalnych, wykorzenionych z polskości „reżyserów”.

  7. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja "POUCZENIA" czw. 27.09.1990, godz. 23.20

    † Trzeba, Moje dziecko, abyś nie tylko pilnowała swego języka, ale także swych myśli. Jest konieczne kierować swe myśli ku dobremu, ku życzliwości wypływającej z Mojej Miłości. Jeśli tego nauczysz się i prosić będziesz o to, nie będzie problemu z pilnowaniem języka, by nie ranił innych, bo myśli wypełnione Moją Miłością nie pozwolą na to.

    Oddawaj Mi swe myśli podczas porannej modlitwy i proś, aby wszystkie rodziły się we Mnie, by wypełniały twój umysł i twoje serce przez cały dzień. Gdy pojawią się pokusy i trudne sytuacje zanurzaj swój umysł i swoje serce we Mnie i proś o pokój w myślach i o miłość w sercu, aby nie było w tobie pustki i zła. Myśl o Mnie: o Mojej dobroci, mądrości, wszechmocy. Zanurzaj we Mnie swój umysł, aby przeniknęły go Moja Mądrość i Miłość.

    Nie staraj się wszystkiego do końca zrozumieć i poznać. Staraj się natomiast wszystko przyjąć z pokojem, miłością i wdzięcznością, bo wszystko służy dobru: twojemu i innych. Jest darem dla ubogacenia twej duszy.

    Dz 14, 15b "Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego…"

  8. wobroniewiary pisze:

    Kto na marszu KOD idzie za politykami PO? Prowokator „Andrzejek” Hadacz
    Za Andrzejem Halickim i Marcinem Święcickim na marszu KOD maszerował Andrzej Hadacz, znany prowokator. Jeszcze kilka lat temu krzyczał on na Krakowskim Przedmieściu: „Tusk albo Komorowski w łeb”.

    Marsz KOD zgromadził w Warszawie kilka tysięcy osób. Uczestniczyło w nim wielu polityków Platformy Obywatelskiej. Tuż za dwoma z nich – Marcinem Święcickim i Andrzejem Halickim – maszerował… Andrzej Hadacz, co zauważył bloger Chinaski:

    http://niezalezna.pl/73856-kto-na-marszu-kod-idzie-za-politykami-po-prowokator-andrzejek-hadacz

  9. Ania pisze:

    W Norwegii urząd Barnevernet, który zajmuje się dziećmi i młodzieżą, odebrał chrześcijańskim rodzicom piątkę dzieci. Powód? Dzieci miały być indoktrynowane i radykalizowane, oczywiście wiarą chrześcijańską. Rodzicie mówili im na przykład, że Pan Bóg… karze z grzechy.

    http://www.fronda.pl/a/norwegowie-odebrali-rodzicom-piatke-dzieci-za-chrzescijanska-radykalizacje,62082.html

  10. Paul pisze:

    ŚWIADECTWO: Masakra! Dotknął mnie dziś…Jezus!
    Fronda naprawdę zachowuje się jak flądra.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s