O. Józef Witko: Żyjemy w świecie, który leży w mocy zła

Żyjemy w świecie, który leży w mocy zła. Chodzi o świat, w którym zło usidla serce człowieka, otacza go i doprowadza do ustanowienia takich praw, które zło nazywają dobrem i legalizują je, czyniąc czymś normalnym np. aborcję, związki homoseksualne, eutanazję. Są to grzechy, które społeczeństwo przyjmuje i godzi się na nie. Żyjemy w atmosferze zła. To tak jakby rozpylić gaz, który jest niewidzialny, ale zabija. Nie wiedząc, oddychamy czymś złym.

O. WitkoŚwiat daje nam truciznę, karmi nas nią, mąci w naszym umyśle, żeby człowiek nie wiedział jaka jest prawda. Zło chce, żeby człowiek myślał, że to normalne, żeby w sercu zgodził się na zło. Jeśli dopuścimy zło do serca, to ono natychmiast się zmienia. Mówiąc o sercu, nie mówimy oczywiście o mięśniu, ale o naszym umyśle, emocjach, relacjach z innymi, o tym co jest w nas najgłębsze.

Pozory mylą

Mogę kogoś przekląć lub komuś ubliżyć, bo puściły mi nerwy, a wtedy ktoś stojący obok pomyśli: jak on go musi nienawidzić, skoro tak mu ubliżył. Ale to wcale nie będzie prawdą, bo był to jednorazowy, niekontrolowany wypadek. W rzeczywistości kocham tego człowieka.

Kobieta została prostytutką, ale nie z własnego wyboru, została do tego zmuszona. Patrząc na taką osobę łatwo pomyśleć o niej źle, że to rozwiązła osoba i ma nieczyste serce. A tak wcale być nie musi. Być może ta osoba nie ma możliwości wyrwania się z tego stanu, została porwana i zmuszona do prostytucji. Wiele kobiet jest porywanych, wywożonych i zmuszanych do prostytucji, ale ich serce próbuje na różne sposoby się z tego wyrwać. Dlatego Jezus mówi, że Bóg patrzy na serce, a nie na czyny. Gdyby Jezus patrzył na czyny, nikt z nas by nie został zbawiony. Wszyscy bylibyśmy potępieni, bo nasze czyny są grzeszne.

Wszystko zatem zależy od serca. Ono może być zdradzieckie, dlatego Bóg mówi o sercu twardym i o sercu miękkim. Mówi do Izraela, że wyjmie z jego ciała serce kamienne, a da mu serce z ciała, ludzkie, kochające (por. Ez 36, 26).

Skruszyć serce kamienne

Na kolejnych stronach przyjrzymy się grzechom w Biblii, aby zobaczyć stan naszego serca i znaleźć na nasze grzechy jakieś lekarstwo. Najlepszym lekarstwem jest Boże miłosierdzie i nawrócenie. To nie jest łatwe. Aby nasze serce stało się miękkie, Bóg wymaga od nas nawrócenia, a to wiąże się z ogromnym trudem i wysiłkiem. Bez pomocy Bożej jest to niemożliwe. Dlatego Bóg chce, żebyśmy umartwiali nasze ciała, pościli, dawali jałmużnę. Sprawia, że jest to jakby uderzenie młota w serce, które może być twarde. Takie uderzenie je kruszy, oczyszcza, przemienia. Post i modlitwa, umartwienia i trudności życiowe, które chcemy znosić z cierpliwością i poddaniem woli Bożej są młotem, który uderza w nasze serce i je kruszy. A gdy serce kruszeje, wydobywa się z niego trująca ropa, którą jest zło.

Jest taka scena w Ewangelii kiedy Jezus idzie drogą, a Zacheusz- celnik, chcąc Go zobaczyć wspina się na sykomorę, bo był niskiego wzrostu. Ta sykomora to nic innego jak dzika figa, która ma trujące owoce. Aby te dzikie figi nadawały się do jedzenia, trzeba je nacinać. Wówczas ulatnia się z nich niedobra substancja i te owoce można jeść. Jeżeli się tego nie zrobi, w owocach pojawia się robactwo. Ta dzika figa może być obrazem naszego serca po grzechu pierworodnym. Jeżeli przez modlitwę, post, pokutę, trudności życiowe, serce nie zostanie ponacinane, pojawi się robactwo czyli to, co jest najgorsze – nieczystość, pożądanie, pycha, zazdrość, gniew i inne grzechy. Kiedy serce zostanie ponacinane właśnie przez życiowe trudności, to wówczas ulatnia się całe zło, które w nim zalegało i serce staje się czyste. Jeżeli Bóg w swym nieskończonym miłosierdziu nacina nasze serce, czyli przeprowadza nas przez trudne sytuacje, problemy, a my do tego jeszcze dobrowolnie podejmujemy post, modlitwę, jałmużnę, to ten proces ulatniania się zła z nas przebiega szybciej, a nasze serce staje się przez to miękkie i czyste.

Bolesne doświadczenia oczyszczają serce

Trzeba trudne sytuacje życiowe przeżywać z poddaniem się woli Bożej, trzeba powiedzieć: Boże, przyjmuję te upokorzenia, które na mnie teraz spadają. Przyjmuję z pokorą tę sytuację, jako wyraz mojej miłości i jako zadośćuczynienie za moje grzechy. Wtedy ten krzyż staje się dzięki Bożej łasce słodki. Bóg może, kiedy trwamy np. na modlitwie o uzdrowienie, zdjąć z nas to jarzmo uzdrawiając nas w jednym momencie, uwalniając chorego ducha od zła, uzdrawiając relacje małżeńskie, rodzinne, ofiarując łaskę wyjścia z długów, czy znalezienia pracy. Może też sprawić, że to jarzmo problemów i trudnych sytuacji, jeżeli ja to przyjmę i ofiaruję jako zadośćuczynienie za moje grzechy, stanie się słodkie i lekkie.

Są dwie możliwości: pierwsza to uzdrowienie, które sprawia, że jarzmo przestaje istnieć. Druga możliwość to pozostawienie przez Boga jarzma, ale w taki sposób, że ono nie będzie już nam ciążyć. To będzie słodki i lekki krzyż. Dla kogoś, kto będzie na nas wówczas patrzył, będzie to nie do zrozumienia. Będzie się zastanawiał jak to możliwe, że mimo takiego cierpienia ten człowiek jest pogodny i radosny? Jeżeli w rodzinie pojawia się choroba nowotworowa np. u męża, a żona przyjmuje to z poddaniem woli Bożej i ofiaruje to jako zadośćuczynienie za grzechy swoje, małżonka, bliskich, przyjmuje to z pokorą, to wówczas Bóg napełnia ją takim pokojem i miłością, że potrafią oni żyć tak, jakby tej choroby nie było. To jarzmo staje się słodkie i lekkie dzięki Bożemu miłosierdziu. Może też nastąpić uzdrowienie. My nigdy nie wymusimy na Panu Bogu uzdrowienia czy uwolnienia. Musimy Mu tylko zaufać, bo Bóg jest dobry dla każdego z nas i chce dla nas jak najlepiej. Nigdy nie jest tak, że Bóg chce źle dla nas.

Wszystko, co nas spotyka powinniśmy ofiarować za grzechy swoje i bliskich w połączeniu z ofiarą Jezusa. Zewnętrznie można spędzić życie na wózku inwalidzkim, ale wewnętrznie nie będziemy czuć kalectwa. Wynagradzajmy Panu Bogu za nasze grzechy. Jesteśmy doświadczeni przez różne sytuacje, popełniliśmy wiele grzechów i zaniedbaliśmy wiele dobra. Miejmy zatem wielką pokorę i wielkie zaufanie względem Pana Boga.
o. Józef Witko (za fronda)

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

29 odpowiedzi na „O. Józef Witko: Żyjemy w świecie, który leży w mocy zła

  1. Magda pisze:

    Bo żyjemy w świecie zła 😦
    Dlaczego teraz O. Rydzyka nazywa się zdrajcą?
    Dlaczego na wiceministra bierze się wroga PISu z tygodnika „Wprost”
    Dlaczego dla TV Trwam nie ma miejsca w samolocie prezydenckim a dla liberałów jest?
    Dlaczego nam Polakom zamiast oczekiwania na Boże Narodzenie szykuje się tylko polityczne szopki z politykami PISu na czele?
    Dlaczego dwa dni wcześniej świętuje się 24 rocznicę Radia Maryja a dziś się nim gardzi tak jak Petru, PO i cała pozostała bolszewia?
    Dlaczego?

    Mam jeszcze wiele dlaczego, o Sakiewicza, o Czerwińską, o abpa Wielgusa, o sprzyjanie Żydom i popieranie loży masońskiej reaktywowanej przez śp. Lecha Kaczyńskiego
    Dlaczego nas Polaków się oszukuje?

    • Anna pisze:

      Nas, katolików, „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, kochają, jak to się mówi, jak psy dziada, czyli kiedy nas potrzebują, żeby wybory wygrać – mówił o. Rydzyk
      „Warto to wiedzieć, niech sobie słuchacze to zapamiętają. Obserwujmy, bo myśmy zaufali, zaufaliśmy, żeby nas ktoś znowu nie wyrolował. To są fakty. Nas, katolików, „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, kochają, jak to się mówi, psy dziada, czyli kiedy nas potrzebują. To jest jasne, żeby wybory wygrać. I zobaczymy, czy teraz tak samo jest. Nie bójmy się tego mówić. Trzeba to mówić, bo będzie za późno. Patrzmy, kto z kim gra i o co tu chodzi”

      • Ola pisze:

        Może to po prostu jakies nieporozumienie,nie wiem,wiem jednak,że szatan wykorzysta każde nieporozumienie by skłócić i podzielić.
        Co do Ojca Rydzyka to przecież też człowiek,śmiertelnik,mogą go ponieść emocje,może się mylić.Może to być urażona duma…
        Faktem jest,że to co mówi niektórzy przyjmują jako „świętą prawdę”,podobnie jak inni słowa i czyny polityków.Tymczasem to też omylni ludzie z emocjami,błądzący,idący jak my „we mgle” życia.
        Pan Jezus powiedział:
        „Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie.Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus.”
        W tym czasie,gdzie trudno rozeznać gdzie jest prawda,padają po kolei wszelkie autorytety,Maryja Królowa Pokoju w Medjugorie,wskazuje na Ewangelię.
        To jest dla katolika autorytet a nie o. Rydzyk,Duda itd.
        Nie ma o co się kłócić,za chwilę to wszystko może okazać się nieważne…

        • Ola pisze:

          Trochę Słowa Bożego zamiast polityki.
          Polecam medytację nad Słowem Bożym o.Krzysztofa Osucha 😉

          http://osuch.sj.deon.pl/2015/12/10/k-osuch-sj-o-adwencie-i-powodach-do-tanca-pt2n-adw/

          „Adwent jest po to, żeby Bóg mógł do nas przyjść i zastać nas w domu – u siebie, tzn. w wewnętrznym skupieniu i uważności, gotowej przyjąć Kogoś naprawdę Wielkiego!
          Nie może być tak, żebyśmy byli wciąż tylko w pracy, na zakupach… Nie wolno dać się „wkręcić” w niekończącą się krzątaninę i we wszelkiego typu zaaferowanie – polityką, kryzysami, dyskusjami na forach internetowych, wzajemnym zwalczaniem się, lękami o przyszłość itp.”

  2. wobroniewiary pisze:

    Jestem po rozmowie z O. Jerzym Gardą: wniosek: módlmy się, smutne to jak nas diabeł rozgrywa, ale pamiętajmy słowa Pana Jezusa „Jam zwyciężył świat”
    Proponuję 5 kamieni medziugorskich:
    Matka Boża mówi do wszystkich: dzieci, przebudźcie się, weźcie do ręki pięć kamieni, które wziął Dawid na Goliata:
    – Różaniec,
    – Eucharystię,
    – Pismo Święte,
    – post
    – spowiedź.
    Bo wielu mówi o złu dookoła, ale mało kto odmawia Różaniec, rozważa słowo Boże, adoruje Pana Jezusa, uczestniczy we Mszy św., pości i nawraca się

    • mama adopcyjna pisze:

      Nic dodac nic ujac, niemniej podepre to jeszcze fragmentem Pisma Swietego , ktory akurat dzis czytalam – chodzi o 1szy list Sw Piotra, a konkretnie 2 (szczegolnie od 13 do 22). Wynika z tego, ze niewazne kto u wladzy, tylko czy jest omadlany, czyli wszystko jedno czy PIS czy PO, grunt by szturm na Niebo modlitewny byl z naszej strony w intencji by dobrze sprawowali te wladze. Bez naszego wsparcia i pomocy z Gory zadne ugrupowanie ani czlowiek nie zrobi nic dobrego chocby nie wiem jak bardzo chcieli i sie starali. Glosowalam na PAD’a i PIS i omadlam ich, ale wiecie co, strasznie mi wstyd, ze jak poprzednia ekipa byla u wladzy to w ogole sie za nich personalnie nie modlilam, owszem modlilam sie za Polske, za rzadzacych, ale tak ogolnie, a nie konkretnie i nie tak gorliwie jak teraz (a powinnam byla, niezaleznie kto u wladzy). Zaluje i teraz staram sie to nadrobic. Zachecam wszystkich goraco – dolaczmy do Komandosow Maryi tworzmy mur modlitewny wokol politykow, politykow z obu stron barykady, a wszyscy czuwajacy tej nocy – modlmy sie o spokojny przebieg wszystkich jutrzejszych i niedzielnych demonstracji. Blogoslawionej nocy wszystkim zycze, z Panem Bogiem, Amen.

      • wobroniewiary pisze:

        Ja omadlam panią Beatę Szydło i raz występowałam w RM po niej i przed nią – i napisałam do niej teraz. Chcę mieć odpowiedź o tego wiceministra z pierwszej ręki a nie z „wolnej internetowej amerykanki”

        • Sylwia pisze:

          Mnie najbardziej zasmucił fakt że zamiast Krzyża powstają jakieś tablice .. boli to i to bardzo bo Boga zepchnięto na bok gdzie powinien stać na 1 miejscu ..
          Sam Papież Jan Paweł II powiedział by bronić Krzyża :
          „Brońcie krzyża od morza aż po góry”
          Powiedział też :
          Umiłowani bracia i siostry, nie wstydźcie się krzyża. Starajcie się na co dzień podejmować krzyż i odpowiadać na miłość Chrystusa. Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym. Dziękujmy Bożej Opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych, szpitali. Niech on tam pozostanie! Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, i gdzie są nasze korzenie. Niech przypomina nam o miłości Boga do człowieka, która w krzyżu znalazła swój najgłębszy wyraz”. (Zakopane, 6 czerwca 1997)

          Smutne to że wszystkie działania co nie których rządzących prowadzą do rozłamu , do podburzania opinii społecznej by tylko zniszczyć Kościół . Smutne jest to że gardzi się wiarą naszą . Módlmy się ..

      • AnnaSawa pisze:

        …….a kto się zasmucił, załamał bądź zwątpił (choć z lekka) po ostatnich wieściach ze świata polityki i nie tylko, polecam modlitwę W ŚPIEWIE 🙂 DO DUCHA ŚWIĘTEGO.
        Nic tak nie umacnia w jednej chwili jak wołanie do Ducha Świętego.
        ŚPIEWAJMY DO DUCHA ŚWIĘTEGO ZA POLSKĘ I ZA NASZE RODZINY.
        ŚPIEWAJMY, ŚPIEWAJMY, NADZIEI NIE TRAĆMY !!!
        (duże litery zamierzone 🙂 )

        ps: kto wypróbował ręka do góry 🙂

        PRZYBĄDŹ, DUCHU ŚWIĘTY

        1. Przybądź, Duchu Święty,
        Spuść z niebiosów wzięty
        Światła Twego strumień!
        Przyjdź, Ojcze ubogich,
        Dawco darów mnogich,
        Przyjdź, Światłości sumień!

        2. O najmilszy z gości,
        Słodka serc radości,
        Słodkie orzeźwienie!
        W pracy Tyś ochłodą,
        W skwarze żywą wodą,
        W płaczu utulenie.

        3. Światłości najświętsza,
        Serc wierzących wnętrza
        Oddaj swej potędze!
        Bez Twojego tchnienia
        Cóż jest wśród stworzenia?
        Jeno cierń i nędze!

        4. Obmyj, co nieświęte,
        Oschłym wlej zachętę,
        Ulecz serca ranę!
        Nagnij, co jest harde,
        Rozgrzej serca twarde,
        Prowadź zabłąkane!

        5. Daj Twoim wierzącym,
        W Tobie ufającym
        Siedmiorakie dary!
        Daj zasługę męstwa,
        Daj wieniec zwycięstwa,
        Daj szczęście bez miary!

        Ruah – Nie siłą nie mocą naszą, lecz Mocą Ducha Świętego (Z Ojcem Danielem 🙂 )

      • Bogumiła pisze:

        Kochani a moja mama mówiła, że pan Kaczyński powiedział, że tablica będzie pod Krzyżem. Myślę, że wszystkim nam się niepokój wkradł. W pokorze i milczeniu z różańcem w ręku przetrwamy.

  3. mkm80 pisze:

    Mam takie pytanie, trochę poza tematem. Mój najstarszy syn miał wypadek. Teraz, po wyjściu ze szpitala i po wizycie u neurologa mam zalecenie, by zawieść go na takie zajęcia, gdzie jakaś pani ma go przez 10 minut głaskać, masować itp. Po moim telefonie do tej pani okazuje się, że to terapia czaszkowo-krzyżowa (lub coś podobnie). Wiecie może czy to bezpieczne? Bo jakoś odrzuca mnie od tego… Ale lekarz tłumaczy mi, że to bezpieczne, skuteczne a ja jestem uprzedzony… Możliwe, bo ze zmęczenia już nie ufam własnemu osądowi.

    • wobroniewiary pisze:

      „…Terapia czaszkowo-krzyżowa to holistyczny system terapeutyczny, rozwinięty na początku XX w. ….”
      Mnie wystarczy 😦
      Zresztą pani promująca tę terapię proponuje też homeopatię i terapię kroplami Bacha…

      „Metoda Dennisona należy do metod, niosących zagrożenie duchowe- biorezonans, terapia czaszkowo-krzyżowa ”
      http://rodzina.wiara.pl/doc/872178.igraszki-z-diablem

      • wobroniewiary pisze:

        Zobacz to: to ci powinno wystarczyć:
        „Nie tylko o numerologii
        Numerologiem jestem od kilkunastu lat, ale zajmuję się wszystkim, co wspomaga rozwój duchowy. Pracuję nad sobą na rzecz przekształcenia świata w Erze Wodnika. Witam Cię serdecznie w mojej przestrzeni Serca i Ducha, czuj się tutaj jak u siebie w domu…”
        TERAPIA CZASZKOWO-KRZYŻOWA Z UWOLNIENIEM PSYCHOSOMATYCZNYM….
        (…) Potwierdzam także duchowy aspekt tej metody: jest to autentyczny akt przekazywania najczystszej miłości i empatii. Twarze terapeutów podczas wykonywania tego zabiegu stają się pełne światła, łagodności, wyglądają wprost anielsko. Nie wiem, jak jest w moim przypadku, bo nie patrzę wtedy w lusterko, ale doznania, jakie odbieram są cudowne!

        • AnnaSawa pisze:

          ” Twarze terapeutów podczas wykonywania tego zabiegu stają się pełne światła, łagodności, wyglądają wprost anielsko. Nie wiem, jak jest w moim przypadku, bo nie patrzę wtedy w lusterko, ale doznania, jakie odbieram są cudowne”…..może nie ma lusterka ale szklaną kulę to na pewno i kuku na muniu.

    • mkm80 pisze:

      Dziękuję bardzo za pomoc. Nie zrobię tego dziecku.
      Dziękuję bardzo Ewo i Aniu.
      Swoją drogą przerażające, że takie tam kolejki i lekarze to zalecają 😦
      Jezu ufam Tobie!

      • Sylwia pisze:

        mkm80 , masz rację to jest przerażające , bo wiele ludzi nieświadomych bierze udział w tym . Najgorsze jest to że czasem nie idzie wytłumaczyć danej osobie że tak nie wolno że to zagrożenie, i czasem dochodzi do tego że się jest wyśmianym gdy się przestrzega . Ale przestrzegać trzeba. Czasem jest też tak że ludzie chcąc ratować życie po wypadku sięgają po różne metody które są zagrożeniem , by tylko uratować kogoś nie zdając sobie sprawy że otwiera się tym samym furtkę .

      • wobroniewiary pisze:

        Terapia zwykła, lecznicza, rehabilitacja, może basen – nie wiem co tam u niego i co zalecają „normalni” lekarze + modlitwa + olej egzorcyzmowany

  4. Czester pisze:

    Dobry film – Kolumbia swiadectwo dla swiata.

  5. AnnaSawa pisze:

    Rząd Korei Północnej wyraził zgodę na przyjazd południowokoreańskich księży, którzy będą mogli celebrować Mszę świętą.
    Kościół katolicki w Korei Południowej ogłosił w poniedziałek, że zawarto umowę z północnym sąsiadem, na mocy której księża będą mogli celebrować Mszę w katedrze Changchung w stolicy państwa, Phenianie (na zdjęciu).

    http://bdp.xportal.pl/aktualnosci/korea-polnocna-zgoda-na-celebracje-mszy/

    ….dla mnie to cud.

  6. Marakuja pisze:

    Mam prośbę nie na temat.. nie mogę znaleźć linka do rekolekcji Maryjnych z Forum Charyzmatycznego z ks. Dominikiem Chmielewskim. Chodzi mi o pierwszy odcinek- ktoś mnie poprosił o ten link. Te rekolekcje tu były niedawno łącznie z rekolekcjami ks. Glasa. Z góry dziękuś za pomoc 🙂

  7. Marakuja pisze:

    Ks. Bp. mówi o Roku Jubileuszowym

    • Monika pisze:

      Rozwinięcie tego samego tematu czyli o Jubileuszowym Roku Miłosierdzia – biskup Ryś mówi kapitalnie o Miłosierdziu Bożym, o świeckim i katolickim humanizmie, o Bramie Świętej czyli Bramie Miłosierdzia, i o nowej ewangelizacji. Polecam.

      Jezus jest Panem!

  8. Pingback: O. Józef Witko: Żyjemy w świecie, który leży w mocy zła | Serce Jezusa

  9. Dorota pisze:

    Mnie, bedac jeszcze na studiach pani psycholog wyslala na masaze, tak zebym sie lepiej poczula I odstresowala (chorowalam na nerwice lekowa I depresje). Pan masazysta okazal sie bioenergoterapeuta oraz sekciarzem!!!. Dlugo plakalam bo czulam sie oszukana przez osobe, ktora powinna mi pomoc. Zawiadomilam kurie biskupia, oraz osoby zajmujace sie walka z sektami w naszym wojewodztwie. Dzieki Bogu wszystko sie dla mnie dobrze skonczylo. Chwala Panu 🙂

  10. Norman pisze:

    Witam, zastanawia mnie dlaczego tak dużo księża i osoby blisko związane z religią katalicką tak dużo mówią o grzechu aborcji, invitro , homoseksualizmie a nie mówi się o grzechu zdrady. Tymczasem jest to proceder nagminnie stosowany w wielu katolickich rodzinach, mało tego, z moich obserwacji życia wynika, że jest” akceptowany” przez osoby wielce religijne gdy dotyczy to najbliższych. Skąd bierze się to zakłamanie. Jedna siostra walczy w obronie życia poczętego, pomaga ubogim, działa intensywnie w kościele, jest „wielce” religijna a jej siostra co? Bierze rozwód, kłamie opowiadając, że z winy męża(co jest nieprawdą), dwoje dzieci, sąd odbiera jej jedno z powodu nękania dziecka przez matkę, siostra rozbija następną rodzinę, mąci w głowie facetowi(facet w sytuacji kryzysowej-strara pracy, problemy finansowe) a ona daje mu rozrywkę i znana jest z tego ze „lubi” kusić ,nakłania mężczyznę do rozwodu, do pozostawienia żony i dzieci. Gdy mężczyzna postanawia zostać z rodziną ona przychodzi do jego domu niszczy jego życie rodzinne, dzieci i żonę ( minęło już 16 miesięcy a oni dalej muszą być pod opieką psychiatry i psychologa), i dalej udaje niewiniatko, kłamie rodzinie i dziecku, że on pracuje za granicą i dlatego nie mogą go poznać, wymyśla że sam wychowuje syna. Mówi to wszystko znając prawdę o jego życiu. Siostra znając prawdę nie robi nic. Jest bierna w sytuacji, nie uczy siostry chodzącej do kościoła, że to nie jest zgodne z nauką Kościoła. Znam tą sytuację z opowieści pewnej znajomej, ale słyszałem o wielu innych podobnych, może nie tak drastycznych. Ale uderzyła mnie ta historia. Ta rodzina przetrwała, uratowała ich miłość i wiara, notabene wspierał ich bardzo mądry ksiądz.

    Ale pytam, dlaczego jest przyzwolenie, dlaczego o tym się nie mówi. To jest ogromny problem w dzisiejszych czasach a takim ludziom często nie ma kto pomóc i niestety często dochodzi do rozwodów. I co się okazuje, często osoby po rozwodzie zakładają nowe rodziny i co? I nie wychodzi.
    Przykre to jest.

    Dlatego bardzo proszę o zajęcie się również tym tematem. Bo to równie złe jak aborcja czy invitro.

    • wobroniewiary pisze:

      Zbyt wiele osób tu oskarżasz, od siostry żony poczynając. Co ona wsadzi drugiej siostrze swój rozum? Pretensje , że jest wierząca i chodzi do kościoła?
      Na co jest niby przyzwolenie? Na popieranie zdrady? O czym ty człowieku mówisz?

      Ps. Normalne maile nie zaczynają się z wielkiej litery.
      Temat zamykam

  11. Gawel Pawel pisze:

    CZĘŚĆ JEST W TYM PRAWDY CO MOWI OJCIEC WITKO I TAK ZECZYWIŚIE SIĘ DZIEJE ZŁO OSZUKUJE ZWODZI NAS ALE SAM TYTUL JEST DO BANI LUDZIE NIE ŻYJEMY W ŚWIECIE ZŁA TYLKO W ŚWECIE BOGA A ZŁO JEST W NIM OBECNE I ROBI TO CO ROBI I TO CHCIALBYM SPROSTOWAĆ BO DO BOGA NALEŻY OSTATNIE SŁOWO NIE ZAPOMINAJMY KTO TU JEST PANEM PANOW I KRÓLEM KRULÓW.AMEN

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s