34. rocznica wprowadzenia stanu wojennego – Pamiętamy!!!

Dzisiaj obchodzimy 34. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Z tej okazji PiS organizuje V Marsz Wolności i Solidarności. Marsz rozpocznie się na pl. Trzech Krzyży w Warszawie przy pomniku Wincentego Witosa o godz. 13.

O godzinie 13 rozpocznie się Apel Pamięci, a także będziemy mogli usłyszeć wystąpienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Marsz zakończy się złożeniem kwiatów pod pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego przy Belwederze.

czołgiNocą z 12 na 13 grudnia 1981 r. wprowadzono w Polsce stan wojenny. Mieszkańcom ograniczono podstawowe prawa obywatelskie. W jego wyniku śmierć poniosło ok. 100 osób, aresztowano lub internowano łącznie ponad 10 tys. Stan wojenny został zawieszony 31 grudnia 1982 r., a 22 lipca 1983 r. – odwołany.

IPN apeluje o zapalenie 13 grudnia o 19.30 w oknach domów, urzędów i instytucji świec będących symbolem pamięci o wydarzeniach stanu wojennego. Kampania społeczna Instytutu nawiązuje do gestu solidarności, jaki wobec Polaków wykonali w Wigilię Bożego Narodzenia 1981 r. m.in. papież Jan Paweł II i prezydent USA Ronald Reagan. Akcję objął honorowym patronatem prezydent Andrzej Duda. 

***********

Konferencja Episkopatu Polski zachęca do zapalenia symbolicznej świecy 13 grudnia br. o godz. 19.30 w duchu pamięci o ofiarach stanu wojennego. Można to zrobić w ramach kampanii społecznej IPN „Ofiarom stanu wojennego. Zapal Światło Wolności”.

Komunikat ws. inicjatywy „Ofiarom stanu wojennego. Zapal Światło Wolności”

Zbliża się kolejna rocznica dramatycznych wydarzeń związanych z wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce 13 grudnia 1981 r. Ojciec Święty Jan Paweł II – na znak solidarności z Polakami przeżywającymi te trudne chwile – zapalił symboliczną świecę w oknie Pałacu Apostolskiego w Watykanie. 

Instytut Pamięci Narodowej, zainspirowany przykładem Papieża Polaka, pragnie upamiętnić te bolesne wydarzenia poprzez kampanię społeczną „Ofiarom stanu wojennego. Zapal Światło Wolności”. Do udziału w niej zaproszono także Kościół katolicki w Polsce. Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski, obradująca 23 listopada br. na Jasnej Górze, po zapoznaniu się z założeniami kampanii, podjęła decyzję o przyjęciu zaproszenia. W związku z tym Konferencja Episkopatu Polski zachęca do zapalenia symbolicznej świecy 13 grudnia br. o godz. 19.30 w duchu pamięci o ofiarach stanu wojennego. Biskupi proponują także, aby podczas Mszy Świętych w najbliższą niedzielę objąć modlitwą szczególnie tych, którzy zginęli lub cierpieli broniąc godności człowieka.

ks. Paweł Rytel-Andrianik
Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „34. rocznica wprowadzenia stanu wojennego – Pamiętamy!!!

  1. Weronika pisze:

    Dzisiejszy dzień to wydarzenie upamiętnienia zwykłej kobiety, która poprzez swoją zwykłość stała się wielka. Stała się symbolem walki o godność zwykłego obywatela, walki z niesprawiedliwością. Nazwano ją Anna Solidarność – powiedziała premier Beata Szydło podczas uroczystości nadania sali Kolumnowej w KPRM imienia Anny Walentynowicz.

    Premier Szydło przypomniała, że należy pamiętać o bohaterach tamtych czasów, którzy walczyli, aby Polacy mieli poczucie godności. – Trzeba się zastanowić, czy wyciągnęliśmy wnioski z tej lekcji, którą dała nam Solidarność. Czy potrafiliśmy te ideały, o których mówiono wcielić w życie – powiedziała szefowa rządu.

    Według premier Szydło wielu zasłużonych ludzi nie potrafiło w łatwy sposób przystosować się do nowej rzeczywistości oraz nie skorzystali w pełni z czasów transformacji, zaś obecnie żyją w biedzie, ale są pełni wiary w swoją ojczyznę.

  2. wobroniewiary pisze:

    W Warszawie rusza V marsz Solidarności. RELACJA NA ŻYWO

    W Warszawie trwa V marsz Solidarności, organizowany przez Prawo i Sprawiedliwość. Manifestanci , jak co roku zebrali się pod pomnikiem Wincentego Witosa na Placu Trzech Krzyży.Manifestujący niosą biało-czerwone flagi i transparenty z hasłami, m.in. „Prezydencie jesteśmy z tobą”, „Chcemy dekomunizacji sądów i mediów publicznych”

    13:34 Andrzej Gwiazda o tych, którzy wzywają pomocy zagranicą.

    Biedaki nie wiedzą, że Bruksela to nie Moskwa i nie ma czołgów.
    Prawdziwa Polska nie zniknie. Ale nie wystarczy sam Rząd. Polska nas potrzebuje!

    http://wpolityce.pl/polityka/274921-w-warszawie-rusza-v-marsz-solidarnosci-relacja-na-zywo

  3. Ania pisze:

    Wykopać trupa gen. Jaruzelskiego z Alei Zasłużonych
    Mądry i potrzebny głos prof. Bogdana Musiała. W rozmowie z „Super Expressem” profesor powiedział o michnikowym „człowieku honoru” Kiszczaku, który został skazany za wprowadzenie stanu wojennego, że powinien być automatycznie zdegradowany:

    „Nigdy nie zasługiwał na honor bycia polskim generałem (…)Czy coś takiego nie powinno jednak być ogłaszane po prostu po wyroku skazującym przestępcę? Automatycznie, jak najszybciej? Przecież logicznie rzecz biorąc, aż się o to prosi (…)Nie wymagam tego z zemsty. Chcę tego jako symbolicznego zadośćuczynienia dla jego ofiar. Nigdy nie zasługiwał na honor bycia polskim generałem, a po degradacji powinien utracić prawo do wszystkich przywilejów. Przecież jego działalność wyrządziła tyle szkody ludziom, tylu przez niego straciło życie…”.

    Polska potrzebuje oczyszczenia z mętów i szamba PRL, jakie zakonserwowali nam Adam Michnik i służby specjalne przy Okrągłym Stole. Trzeba zdegradować i napiętnować komunistycznych zbrodniarzy PRL choćby pośmiertnie. Trzeba wykopać komunistycznych zbrodniarzy i zdrajców Polski z Alei Zasłużonych na Powązkach. Pośmiertną degradacje należy rozpocząć od zdegradowania gen.Wojciecha Jaruzelskiego. Należy wykopać trupa Jaruzelskiego i pochować go na cmentarzu, gdzie leżą żołnierze rosyjscy. To będzie dopiero znak dla Polaków .Znak prawdziwego odrodzenia!

    Tadeusz Grzesik

    • Maggie pisze:

      @Ania: Wojna Jaruzelska – tak się mówiło o wydarzeniach. To był sowiecki generał, „układu” warszawskiego, mieszkający w PRL (nie nazywałabym go polskim generałem), który włożył ciemne okulary, aby nie było widać, jak mi z oczu patrzy. Były osoby które mówiły o nim „spawacz”, jako, że przyspawał PRL do ZSRR. Innym „tytułem” był .. „Pinochet”.
      Jego „rząd” WRON (wojskowa rada ocalenia narodowego) nazywano wroną. Żyliśmy sterroryzowani ale humor podtrzymywał na duchu .. np:
      Pytanie: Skąd się wzięła WRON’a?
      Odpowiedź: Wyleciała Orłu spod ogona.

      Wielu cierpiało, w tym czasie, a pan „Bolek” Wałęsa, internowany, wyjątkowo obrastał w sadło.

  4. Piotr pisze:

    Na onecie przeczytałem, że Wałęsa mowi: trzeba będzie założyć politykom czipy!
    Pilnujmy polityków. Jeśli tego nie zrobimy wygrywać będą „lepeny” i „pisy” – ostrzega legenda „Solidarności”.
    – Demokracja na całym świecie przeżywa kryzys. Podział na prawicę i lewicę już nie działa, tak samo jak wielokadencyjność posłów. Niech ludzie sami sprawdzą się w demokracji – jak poprawić funkcjonowanie kraju mówi były prezydent Lech Wałęsa.

    • Maggie pisze:

      No tak, Wałęsa to legenda … otoczony bajkami o sobie, a jego bajanie tylko do bajek włożyć i może by tak do teczki dołożyć.

      Z jego mowy wynika, że jego pilnować nie trzeba, bo on przecież nigdy nie był politykiem = chociaż raz zdrowa samokrytyka.
      Myśl się taka wokół kręci, aby to jego zaszczepić, by nie zionął nienawiścią … z wybiórczej „pamięci”.

  5. Sylwia pisze:

    Pamiętam o tych wszystkich co polegli, w czasach tak okrutnych, oczywiście mnie jeszcze na świecie nie było, ale pamiętam jakie to były czasy z opowiadań starszych .. ech smutne ..[*]

  6. wobroniewiary pisze:

    Jarosław Kaczyński dla wPolityce.pl: Jest taki rodzaj ludzi, którzy jeśli im się powie w telewizji, w środku lata, że jest mroźna zima to włożą kożuch, wyjdą na dwór i jeszcze będą mówili, że jest im zimno

    Chodzi o to, żeby nie dopuścić do tej wielkiej zmiany w Polsce, tej wielkiej przebudowy, która jest w interesie ogromnej większości Polaków i przeciw interesowi bardzo niewielkiej mniejszości

    — tak wczorajszą demonstrację na ulicach Warszawy skomentował w rozmowie z portalem wPolityce.pl prezes PiS Jarosław Kaczyński .

    Po pierwsze to, co ogłaszają ze było 50 tys. ludzi to jest bajka, choć rzeczywiście było sporo ludzi. Ale trzy razy mniej. Mamy w tej sprawie swoje dane. To po pierwsze. Po drugie wielka kampania medialna pozwala pozwala dzisiaj ludziom w środku gorącego lata wmówić ze jest mroźna zima. I ludzie się ubierają w kożuchy. I jeszcze dygoczą z zimna

    — powiedział b.premier.

    Twierdzenie, że dzisiaj jest zagrożenie demokracji jest łagodnie mówiąc kontrfaktyczne. I każdy może to zobaczyć, choćby obserwując opozycje, która w Sejmie szaleje, wielokrotnie obraża, jest niebywale arogancka, a jednocześnie działa. Patrząc na media, które w ogromnej części wściekle atakują władzę i nikt im w tym nie przeszkadza. Jeżeli ktoś uważa, że w ten sposób wygląda zagrożenie demokracji to powinien jednak przeczytać kilka książek.

    — podkreślił prezes PiS.
    http://wpolityce.pl/polityka/274917-jaroslaw-kaczynski-dla-wpolitycepl-jest-taki-rodzaj-ludzi-ktorzy-jesli-im-sie-powie-w-telewizji-w-srodku-lata-ze-jest-mrozna-zima-to-wloza-kozuch-wyjda-na-dwor-i-jeszcze-beda-mowili-ze-jest-im-zimno

  7. wobroniewiary pisze:

    O miłosierdzie dla oprawców i katów:

  8. Piotr pisze:

    Organizatorzy szacują, że w V Marszu Wolności i Solidarności bierze udział ok. 80 tysięcy uczestników. Z kolei władze miasta Warszawy – powołując się na dane Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego – mówią o ok. 15 tys

  9. mc2 pisze:

    Właśnie podano w onecie że wg. Policji na wczorajszym marszu KOD było nie 50 tyś demonstrantów a 17 do 20 tysięcy .

    http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/policja-na-marszu-kod-od-17-20-tysiecy-protestujacych/fq5yd1

  10. wobroniewiary pisze:

    Żenujący występ Giertycha

    • Maggie pisze:

      To jest mowa nienawiści.

      Niestety, jest wielu, twierdzących, że … J.K. … szaleje – ot, to ci sztuka i skutek z prania mózgów.
      Tak się działo i nadal dzieje, że to mętny nurt szaleje, bo w mętnej wodzie dobrze ryby się łowi i „wędkarz niejeden” suto się obłowi…

      Maryjo, Królowo Polski, Ty się tym zajmij i niech Twój Syn któluje w Polsce, a NIE waśnie i zło.

  11. wobroniewiary pisze:

    „Pod trybunał stanu!” Demonstracja przed domem Urbana… z różańcem w jego intencji!
    Kilkadziesiąt osób ze stowarzyszenia Solidarni 2010 i Klubów Gazety Polskiej protestowało przed domem Jerzego Urbana, ministra propagandy PRL. Demonstracja rozpoczęła się dziesiątką różańca odmówioną w intencji Urbana
    To nieosądzony do dziś Goebbels sowieckiego systemu, morderca i inicjator nagonki na Kościół i Polaków, i w tym szczególnym dniu przyszliśmy to wszystko mu przypomnieć – mówiła podczas protestu Ewa Stankiewicz.

    Na manifestacji pojawiły się transparenty z hasłem „Winni zbrodni wciąż bezkarni”, a także zdjęciami zamęczonego przez UB księdza Jerzego Popiełuszki.

    – Wybór Urbana na adresata przypomnienia o ofiarach stanu wojennego jest uzasadniony nie tylko jego rolą w tamtym okresie, ale także jego obecną pseudodziennikarską działalnością. Ta godząca nie tylko w wiarę milionów ludzi, ale i w podstawowe przymioty człowieczeństwa, postawa stanowi kontynuację pełnionej w latach 1981–1989 funkcji rzecznika komunistycznego rządu. Określenie „Seanse nienawiści”, którym określał w swoich felietonach msze za Ojczyznę z udziałem księdza Jerzego Popiełuszki przejęła była rządząca koalicja PO-PSL i powtarzała pod adresem Jarosława Kaczyńskiego i jego formacji – mówiła Zdanowska, która przypomniała także atak Urbana na zmarłego w niewyjasnionych okolicznościach prof. Józefa Szaniawskiego

  12. wobroniewiary pisze:

    Abp Hoser: Czas skończyć z korupcją i aferami. Zadaniem osób publicznych jest służba społeczeństwu

    Czas skończyć z korupcją i aferami. Zadaniem osób publicznych jest służba narodowi – podkreślił abp Henryk Hoser. W ramach 34. rocznicy wprowadzenia w Polsce stanu wojennego w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika na Pradze odbyły się uroczystości patriotyczne. Zainaugurowała je Msza św. pod przewodnictwem bp. warszawsko-praskiego, w czasie której modlono się za ofiary tamtych wydarzeń.

    W homilii abp Hoser nazwał wprowadzenie stanu wojennego morderstwem ludzkiej nadziei.

    Elita narodu została internowana, potraktowana jak ludzie niebezpieczni, burzyciele porządku prawnego, jak to się dziś mówi. Potraktowano ich jako nieprzyjaciół społeczeństwa, wręcz jako szkodników, co zaowocowało głęboką transformacją ich życia prywatnego

    — zauważył kaznodzieja.

    Mówiąc o bolesnych konsekwencjach wprowadzenia stanu wojennego, abp Hoser wspomniał również o fali emigracji, którą przyrównał do krwotoku w organizmie.

    Ludzie, których opuściła ludzka nadzieja, opuścili również nasz kraj. Była to ogromna fala emigracji osób najbardziej aktywnych, młodych, wykształconych, przedsiębiorczych – ludzi, którzy czuli się wygnani. Uważali, że nie można wiązach swoich losów z Polską, bo nie w niej dla nich żadnych szans. Nie wiedzieli jednak, jaki jest Boży plan co do naszego kraju
    Całość: http://wpolityce.pl/kosciol/274908-abp-hoser-czas-skonczyc-z-korupcja-i-aferami-zadaniem-osob-publicznych-jest-sluzba-spoleczenstwu

  13. Magda pisze:

    Pod domem Jarosława Kaczyńskiego dwie pikiety

    Przed domem Jarosława Kaczyńskiego na warszawskim Żoliborzu odbywają się dwie demonstracje. Z jednej strony stoją zwolennicy prezesa PiS-u, z drugiej jego przeciwnicy. Obecny na miejscu jest dziennikarz Telewizji Republika Michał Rachoń. Jak zauważa, paradoksalnie jedna i druga strona sporu skanduje „Precz z komuną”. Na miejscu obecna jest policja.

  14. Szymon pisze:

    Dlaczego marsz PiS kończy się złożeniem kwiatów pod pomnikiem Piłsudskiego? Przecież ten człowiek dokonał zamachu stanu w 1926 r. i wprowadził reżim wojskowy w Polsce.

    • wobroniewiary pisze:

      Do tego był masonem…
      Wiemy, ale wolę milczeć na ten temat.
      Dla wielu to wielki bohater….

      Ja to oddaję modlitwie. Nie widłom (aluzja do twego maila, że z widłami poszedłbyś na nich)

    • Marek pisze:

      Szymon pisze:
      „Dlaczego marsz PiS kończy się złożeniem kwiatów pod pomnikiem Piłsudskiego? ”

      Dlatego że tak powinno być.
      Niżej do poczytania, to tylko fragmenty, zachęcam do przeczytania całości lektury.


      Jeśli Pan Bóg mi pozwoli być jeszcze kiedyś na Wawelu, to pójdę do grobów królewskich i pójdę też do grobu Marszałka. Wtedy przyszedłem na świat, kiedy szli na Warszawę bolszewicy, kiedy dokonał się „Cud nad Wisłą”, a jego narzędziem, narzędziem tego „Cudu nad Wisłą: w znaczeniu militarnym był niewątpliwie Marszałek Piłsudski i cała polska armia. Raduję się, iż w suwerennej Polsce na nowo nabierają blasku i właściwego znaczenia patriotyczne idee, związane z obroną Ojczyzny, z Marszałkiem Józefem Piłsudskim.
      Opinia: Jan Paweł II
      Źródło: Z przemowy w Kielcach 03.06.1991r.
      Jarosław Lewandowski, „Jan Paweł II o Józefie Piłsudskim”, Bydgoszcz 2008
      Fot.: Ojciec Święty Jan Paweł II przy trumnie marszałka Józefa Piłsudskiego na Wawelu, sierpień 1991 r. http://jpilsudski.org/artykuly-historyczne-pilsudski/jozef-pilsudski-w-opinii/item/2232-jan-pawel-ii-o-marszalku-pilsudskim

      Kard. Nagy: „Jan Paweł II widział, że narodowi podaje się karmę, która prowadzi do zepsucia, czego owocem jest sytuacja obecna”
      Andrzej Nowak: Eminencjo, Księże Kardynale! Czy przypomina sobie ksiądz moment pierwszego spotkania z księdzem Karolem Wojtyłą? Czy te pierwsze spotkania, o których ks. kard. już wspominał wcześniej, ale dotąd nie na łamach „Arcanów”, zostawiły w pamięci Księdza Kardynała jakieś wspomnienie wyjątkowości?
      Ksiądz Kardynał Stanisław Nagy: Tak było już od praspotkań, spotkań nieświadomych. Co mam na myśli? Jestem z pokolenia Jana Pawła II. Moje dzieciństwo przebiegało prawie w tym samym czasie co jego. Wyszedłem z rodziny katolickiej, tak jak on. Z tym, że moja rodzina była rodziną prostego robotnika-górnika, jego rodzina zaś była już częściowo rodziną inteligencką, bo jego ojciec był oficerem. Nie wiedzieliśmy o sobie, ale w dzieciństwie, które przeżywaliśmy każdy gdzie indziej, byliśmy nasączani tą samą ideologią Polski sanacyjnej, apoteozą Piłsudskiego. Będzie to miało pewien sens. Sam przeżywam do dziś tamte czasy, jako nawracanie się z bardzo pierwotnej śląskości na polskość. W tym była mi pomocna szkoła, nasycona uwielbieniem dla Marszałka. To było moje Credo: Polska i Piłsudski. I on żył w tym samym klimacie. Nie mówiłbym o tym, gdybym nie postawił mu kiedyś, gdy był już od wielu lat Papieżem, pytania: „Jak to się stało, że Ojciec Święty tak długo był wierny Piłsudskiemu i jego apoteozie? Na pewno miał na to wpływ tatuś, oficer polski”. – „O nie!” – odpowiedział. – „To była moja sprawa”. Ja go rozumiem. Przeżył normalną szkołę powszechną, która była tak skonstruowana, żeby uwielbiać Piłsudskiego. Przeżył także gimnazjum Wadowity, z tym samym klimatem. Wielki Piłsudski, który ocalił Polskę, który zasługiwał na największą miłość. Ja w czasach szkolnych pisywałem kartki na Maderę, gdzie Marszałek był na kuracji. Nie miał do mnie pretensji Karol Wojtyła, że potem miałem ogromną rezerwę do Piłsudskiego i swoje uczucia przelałem na śląskiego przywódcę Wojciecha Korfantego. Nawrócił mnie w tę stronę mój starszy brat, który był zaciekłym korfantystą, zwolennikiem tego człowieka o ogromnym potencjale politycznym i religijnym. (…)
      Cały tekst rozmowy: http://wpolityce.pl/polityka/113006-kard-nagy-jan-pawel-ii-widzial-ze-narodowi-podaje-sie-karme-ktora-prowadzi-do-zepsucia-czego-owocem-jest-sytuacja-obecna

      MARSZ SZLAKIEM I KOMPANII KADROWEJ… KU NIEPODLEGŁEJ! 2011-08-07
      Jakże wymowne – w kontekście niedawnej beatyfikacji papieża Jana Pawła II – Karola Józefa Wojtyły, syna polskiego oficera, urodzonego w historycznym roku Cudu nad Wisłą – jest celebrowanie miłości i oddania do Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, zespolone z czcią dla Niepokalanej u MARSZAŁKA Józefa Piłsudskiego.

      JP – to dla Polski – to dla nas: Jan Paweł II
      JP – to także: Józef Piłsudski
      JP – to w końcu, a może przede wszystkim, to: „Jeszcze Polska nie zginęła”

      Słowo – symbol, słowo – nośnik treści najgłębszych – jakże bardzo jest dla nas dziś czytelne i ważne.

      Jakże bowiem nie dostrzec u Jana Pawła II (Karola JÓZEFA Wojtyły), jak nie dostrzec u JÓZEFA Piłsudskiego tego samego naznaczenia polskością, wpisanego w hymn nadziei: JESZCZE NIE ZGINĘŁA …!

      Pamiętamy wszak znamienne papieskie słowa: „urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem”.

      Warto jednak w tym miejscu zatrzymać się jeszcze nad aspektem „tożsamości Maryjnej” tych dwóch wielkich Synów Polskiej Ziemi – nad ich niezłomną wiarą w Cudowne Wstawiennictwo Niepokalanej Bogarodzicy – Królowej i Hetmanki Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

      Papież spod znaku TOTUS TUUS powie po latach: „To zwycięstwo było poprzedzone żarliwą modlitwą narodową. Episkopat Polski zebrany na Jasnej Górze poświęcił cały naród Najświętszemu Sercu Jezusa i oddał go pod opiekę Maryi Królowej Polski”.

      O tym, jak oczywiste stało się wstawiennictwo Niepokalanej – dla Józefa Piłsudskiego – Twórcy Niepodległej świadczyć może m. in. fakt, że w obliczu bolszewickiego zagrożenia proponował on przeniesienie stolicy z Warszawy do Częstochowy. Uważał, że odniesienie do Jasnej Góry wzmocni w Narodzie opór wobec najeźdźcy i zachęci do skutecznej obrony Ojczyzny.

      Rycerz Niepokalanej – Ojciec Maksymilian Kolbe podkreślał, że „Komendant Józef Piłsudski kochał Matkę Bożą i dlatego Ona dała mu złamać hordy bolszewickie właśnie w dzień swego Wniebowzięcia”.

      Warto w tym miejscu przytoczyć jeszcze jeden istotny fakt. W niepublikowanym liście św. bp. Sebastiana Pelczara do Piłsudskiego z 25 sierpnia 1920 r. odnaleźć można wzmiankę dotyczącą oczekiwanej pielgrzymki Józefa Piłsudskiego do Częstochowy, którą ostatecznie uniemożliwiły walki pod Warszawą. To patriotyczne pielgrzymowanie Naczelnika miało być oddaniem siebie i narodu polskiego „opiece Najmiłościwszej jego Królowej” i wyrazem hołdu za odniesione zwycięstwo.

      Marszałek Polski Józef Piłsudski przybył do Częstochowy niespodziewanie 20 października 1921 roku. Na Jasnej Górze Mszę św. przed obrazem Bogurodzicy Królowej Polski celebrował w intencji Rzeczypospolitej i Naczelnego Wodza jego osobisty kapelan ksiądz prałat MarianTokarzewski.

      Oddanie Niepokalanej i Najjaśniejszej Rzeczypospolitej w życiu i służbie wielkich Polaków – Jana Pawła II i Józefa Piłsudskiego przekracza granicę śmierci – wyraża się najpełniej w pamięci i tożsamości.

      Dziś już błogosławiony – papież Jan Paweł II często powracał do świętych nekropolii Rzeczypospolitej, by na klęczkach z grobów wielkich przodków czerpać siłę do bycia Polakiem, by z tego dziedzictwa czerpać, by go nie osłabić.

      Dla słowiańskiego Papieża nekropolie Ojczyzny stawały się kwintesencją polskości – miejscem, gdzie odwiecznie duchy czuwają, choć ciała spoczywają. Były one dla Niego zawsze miejscem naznaczonym majestatem Polski.

      Wszak – jak mówił – „nie może kochać Polski, kto nie zna Jej historii”, kto nie szanuje sacrum – jakim jest pamięć narodu. Dlatego tak oczywistymi zdają się być papieskie słowa, dopełnione postawą obecności i pamięci o Józefie Piłsudskim – Twórcy polskiej niepodległości: „nie mogłem nie być przy grobie Marszałka”.

      Warto przytoczyć słowa kard. Karola Wojtyły, wypowiedziane na opłatku legionowym w Krakowie 25 stycznia 1975 r. „Dobrze, ze strzeżecie tych wszystkich śladów i tej rocznicy 6 sierpnia, i tej drogiej sercu Polaka trumny Marszałka, i tego postumentu na dawnej granicy pod Michałowicami, którą niegdyś przekraczały pierwsze oddziały wojska polskiego, zdecydowane, by walczyć o niepodległość”.
      Cała treść homilii: http://www.jasnagora.com/wydarzenie-6702

      • Paweł pisze:

        Św. Faustyna „Dzienniczek” 425-426 – opisuje prawdopodobnie śmierć J. Piłsudskiego, gdyż zgadza się dokładnie data: 12 maja 1935.
        Poniżej skopiowałem ten fragment ze strony:
        http://zaufaj.com/dzienniczek-swietej/536.html?task=view

        425.
        ŚW. FAUSTYNA OPISUJE ŚMIERĆ WAŻNEJ OSOBISTOŚCI

        Wtem ujrzałam pewna duszę, która się rozłączała od ciała w strasznych mękach. O Jezu, kiedy to mam pisać, drżę cała na widok okropności, które świadczą przeciw niemu… widziałam, jak wychodziły z jakiejś otchłani błotnistej dusze małych dzieci i większych, jaki dziewięć lat; dusze te były wstrętne i obrzydliwe, podobne do najstraszniejszych potworów, do rozpadających się trupów, ale te trupy były żywe i głośno świadczyły przeciw duszy tej, którą widzę w skonaniu; a dusza, którą widzę w skonaniu, jest to dusza, która była pełna zaszczytów i oklasków światowych, a których końcem jest próżnia i grzech. Na koniec wyszła niewiasta, która trzymała jakoby w fartuchu łzy i ta bardzo świadczyła przeciw niemu.

        (Dz 425) (prawdopodobnie mowa tu o Józefie Piłsudskim,, który zmarł 12.V.1935 r.)

        426.
        JAK STRASZNA JEST GODZINA ŚMIERCI

        O godzino straszna, w której widzieć trzeba wszystkie czyny swoje w całej nagości [nędzy]; nie ginie z nich ani jeden, wiernie towarzyszyć nam będą na sąd Boży. Nie mam wyrazów, ani porównań na wypowiedzenie rzeczy tak strasznych, a chociaż zdaje się, że dusza ta nie jest potępiona, to jednak męki jej nie różnią się niczym od mak piekielnych, tylko jest ta różnica, [że] się kiedyś skończą. (Dz 426)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s