Ks. Stanisław Witek: o przebaczeniu afektywnym i efektywnym

„W skrócie można powiedzieć, że do przebaczenia afektywnego zawsze jesteśmy zobowiązani (jak Chrystus na Krzyżu, i to nawet siedemdziesiąt siedem razy dziennie), natomiast przebaczać efektywnie możemy tylko tym, którzy żałują swoich przewinień i mocno postanawiają poprawę, bo jeżeli tego u nich nie ma, to przebaczając im efektywnie jedynie utwierdzalibyśmy ich w złu”.

Przez wiarę swoją przemawia nawet spoza grobu – te słowa Listu do Hebrajczyków (11,4) można odnieść do autora książki Duszpasterstwo w konfesjonale ks. Stanisława Witka, Kapłana Diecezji Tarnowskiej, Profesora Teologii Moralnej na KUL-u.

† Jerzy Ablewicz Arcybiskup, Biskup Tarnowski

Ksiądz Stanisław Witek pisze tak:

Przebaczenie afektywne i efektywne:

… Sam Bóg jest sędzią i badającym serca, dlatego zabrania On nam wyrokować o czyjejkolwiek wewnętrznej winie. Nauka Chrystusowa żąda, abyśmy wybaczali krzywdy, i rozciąga przykazanie miłości na wszystkich nieprzyjaciół” (KDK 28). Ostatnie zdanie tej konstytucji soborowej rozumieć należy także w stosunku do nieprzyjaciół osobistych, a zatem w kategorii nieprzyjaźni podmiotowej. „Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta, Ja wymierzę zapłatę – mówi Pan – ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód – nakarm go. Jeżeli pragnie – napój go! Tak bowiem czyniąc węgle żarzące zgromadzisz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!” (Rz 12, 19-21).

KD: Miłość nieprzyjaciół polega na życzeniu, i czynieniu im dobrze jako ludziom w razie ich potrzeby oraz własnej możliwości niezależnie od osobistej postawy wobec nas. Miłość ta bowiem, obejmuje nieprzyjaciół ze względu na ich łączność – przynajmniej potencjalną – z samym Bogiem, którego są stworzeniami, a może i przybranymi dziećmi. Taką miłość trzeba przejawiać głównie przez dążenie do pojednania z nimi, zwłaszcza gdy w jakikolwiek sposób sami przyczyniliśmy się do ich nieprzyjaźni. Trzeba być także zawsze gotowym do przebaczenia doznanej krzywdy, i to nawet siedemdziesiąt siedem razy, a więc bez ograniczenia, jak nakazał sam Chrystus (por. Mt 18, 22). Ze strony nieprzyjaciela zakłada to jednak, przynajmniej domyślną, chęć pojednania się (por. Łk 17, 4). Gdy on nie przejawia żadnej chęci w tym kierunku, a nawet chlubi się uczynionym złem, i gotów je ponowić, jeśli zdarzy mu się okazja, sprawa faktycznego pojednania zostaje mocno skomplikowana. Mamy bowiem do czynienia ze złą wolą przeciwnika, uporczywie trwającego w grzechu. Chrześcijaninowi pozostaje obowiązek pragnienia, aby się pojednać, czyli afektywnego nastawienia w tym kierunku. Z winy samego nieprzyjaciela, jeżeli jego zła wola nie chce się ugiąć, pojednanie efektywne jest uniemożliwione. I Chrystus miał swoich zdecydowanych nieprzyjaciół (zwł. faryzeuszów), nie mamy dowodów na to, aby kiedykolwiek się z nimi pojednał. Na krzyżu wstawiał się do Ojca, modląc się jako za nieprzyjaciół, u których okolicznością łagodzącą była niewiedza (Łk 23, 34).  Podobnie uczynił św. Szczepan nie negując ich grzechu (Dz 7, 60). Trzeba również pamiętać, że i Bóg, którego mamy naśladować w miłości do nieprzyjaciół (por. Mt 5, 45-48), nie darowuje efektywnie człowiekowi, któremu na Jego przebaczeniu nie zależy.

Gdy więc spowiednik spotyka faktycznie skrzywdzonego człowieka, którego ktoś niewinnie prześladuje, powinien zachęcać do przebaczenia w duchu i gotowości do pojednania; nie należy jednak wymagać pojednania realnego jako warunku udzielenia absolucji. Dopiero chęć taka ze strony nieprzyjaciela, jeżeli penitent jest osobą krzywdzoną, czyni z pojednania obowiązek miłości bliźniego.  Inaczej do gotowości przebaczenia ma go bardziej skłaniać pragnienie odpuszczenia grzechów przez Boga, aniżeli realny wymóg przykazania miłości nieprzyjaciół. Dopóki nieprzyjaciel trwa w grzechu, jest również przeciwnikiem Boga, i jeżeli nie chce on zmienić swego nastawienia (metanoia), pojednanie z nim w sensie efektywnym, byłoby tylko utwierdzaniem go w złem.”

UD: Na pewno chrześcijanin powinien być człowiekiem pokoju, jak powiada św. Paweł: „Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi” (Rz 12, 18). Nie znaczy to jednak, ażeby czynić to za wszelką cenę; pewne sprawy duchowe są bowiem ze sobą sprzeczne również i w tym zakresie: „Czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga” (Jk 4,4). Konflikty między ludźmi trzeba więc rozwiązywać, a nie zadowalać się uciszaniem ich bez względu na sprawiedliwość, bo przykrywa się tylko ranę, ale jej nie leczy”

Za: ks. Stanisław Witek „Duszpasterstwo w konfesjonale”, str. 175-176 Wyd. Pallotinum – Poznań 1988, IMPRIMATUR: Poznań, dnia 13 stycznia 1988, L. dz. 138/88, +Bp Stanisław Napierała, Wikariusz Generalny, Ks. Jan Szczepaniak, Kanclerz Kurii Metropolitalnej.

Nadesłał: Paweł

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „Ks. Stanisław Witek: o przebaczeniu afektywnym i efektywnym

  1. Magda pisze:

    Papież Franciszek: Musimy ćwiczyć się w przebaczeniu!
    Można powiedzieć, że Paweł narodził się przez łaskę Boga i przebaczenie Szczepana. – mówił papież Franciszek podczas modlitwy Anioł Pański 26 grudnia w święto św. Szczepana.

    – Codziennie mamy okazję, aby ćwiczyć się w przebaczaniu, przeżywać ten gest tak wzniosły, że przybliża człowieka do Boga – powiedział Franciszek

    Jak zaapelował Ojciec Święty: „Niech Dziewica Maryja, której powierzamy tych – a jest ich bardzo wielu – którzy jak święty Szczepan doświadczają prześladowań w imię wiary, skieruje naszą modlitwę tak, abyśmy mogli otrzymywać i obdarowywać przebaczeniem”.

    Papież przypomniał, że wczoraj na ziemi narodził się Zbawiciel a dziś rodzi się dla nieba Jego wierny świadek.
    http://www.fronda.pl/a/papiez-franciszek-musimy-cwiczyc-sie-w-przebaczeniu,62889.html

    • Ania pisze:

      Wykładowca UKSW obala mity dotyczące Bożego Narodzenia: Święto nie ma pogańskich korzeni
      Boże Narodzenie nie zastąpiło pogańskich świąt – wyjaśnia ks. prof. Józef Naumowicz z UKSW. Katolicki uczony tłumaczy też, dlaczego Kościół wybrał 25 grudnia, jako symbol narodzin Jezusa.

      reklama

      Po pierwsze Święto Bożego Narodzenia absolutnie nie ma korzeni pogańskich – uważa ksiądz profesor Józef Naumowicz wykładowca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

      Naukowiec podkreśla, że Boże Narodzenie po raz pierwszy było obchodzone w Betlejem. Tam w 328 roku poświęcono Bazylikę Narodzenia Jezusa. Świątynię wybudowano dla uczczenia miejsca i samego narodzenia Chrystusa. Jeśli tam wspominano urodzenie Jezusa to nie dlatego, aby uczcić święto słońca importowane z Rzymu lub Egiptu – tłumaczy ksiądz profesor Józef Naumowicz. W 335 roku zwyczaj obchodzenia Bożego Narodzenia dotarł z Betlejem do Rzymu, a stąd do innych krajów krajów. Boże Narodzenie nie zastąpiło też jakiegoś święta pogańskiego – uważa ksiądz profesor Józef Naumowicz.

      Powszechnie głosi się, że wtedy narodził się Mitra – perski bóg słońca – i celebrowano to wydarzenie. Żadne źródła starożytne nie mówią o obchodzeniu tej uroczystości – podkreśla ksiądz Naumowicz. Profesor wyjaśnia, że to teoria powstała w czasach nowożytnych.

      Zwraca natomiast uwagę, że tak naprawdę nie znamy historycznej daty narodzin Chrystusa. 25 grudnia wybrano, dlatego, bo najlepiej symbolizuje narodziny Jezusa. Ewangelia świętego Jana o tym wydarzeniu mówi, że przyjdzie Światło, które rozjaśni mroki świata. 25 grudnia – to symboliczna data przesilenia zimowego – to moment, kiedy przestają wydłużać się noce, a zaczyna wydłużać się dzień. Stąd decyzja, aby Boże Narodzenie obchodzić właśnie 25 grudnia. Ksiądz profesor Józef Naumowicz prowadzi badania z dziejów Bizancjum, Armenii ojców Kościoła i późnego antyku. Jest tłumaczem z języków starożytnych

      http://wiadomosci.dziennik.pl/historia/ciekawostki/artykuly/509039,ks-prof-naumowicz-obala-mity-na-temat-bozego-narodzenia.html

    • kasiaJa pisze:

      „Św. Augustyn w kazaniu „O zgodzie braterskiej” komentuje słowa Chrystusa o przebaczeniu umieszczone w „Ojcze nasz”. Jak należy się zachować, gdy ktoś nas zranił?Jego zdaniem natychmiast należy temu, kto nas skrzywdził, przebaczyć. Postawa tego, który krzywdzi, może być różna. Może podejść i szczerze przeprosić, może odejść i nie nawiązywać do tego wydarzenia ani słowem, tak, jakby nic się nie stało. Może też jednak ponownie skrzywdzić. W sytuacji, w której ja skrzywdziłem, obowiązek wynikający z miłości polega na przeproszeniu. Postawa skrzywdzonego też może być różna. Może on przyjąć przeprosiny oraz podać rękę na znak zgody i pokoju. Może też przeprosin nie przyjąć, ale wtedy ja jestem wobec niego i Boga czysty, za jego postawę już nie odpowiadam. Czasem trzeba czekać długie lata, aby druga osoba dorosła do przebaczenia. To rozróżnienie w praktyce jest bardzo ważne. Co innego oznacza przebaczyć, a co innego okazać przebaczenie. PRZEBACZYĆ należy prawie natychmiast, natomiast OKAZAĆ PRZEBACZENIE można o tyle, o ile drugi człowiek dorasta do jego przyjęcia. Gdyby moje okazanie przebaczenia utwierdziło krzywdzącego w złym postępowaniu, to nie wolno mu okazywać tego przebaczenia. Przebaczająca miłość zawsze buduje na sprawiedliwości i nigdy jej nie lekceważy. Sama bowiem jest wyższą, doskonalszą formą sprawiedliwości. (…)”- ks. Edward Stanek; / fragm. artykułu z dwumiesięcznika „Któż jak Bóg” nr 1 (139_ styczeń-luty 2016, s.4/

  2. Marek pisze:

    Papież Franciszek: Angelus -26.12.2015

  3. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja "POUCZENIA" czw. 22.03.1990, godz. 6.50

    † Niech cię nie obchodzi kapłan, który sprawuje Moją Ofiarę. Nie obserwuj go, nie oceniaj. Nie wybieraj sobie Ofiary, którą sprawuje kapłan ulubiony przez ciebie. Nie dla niego tam idź.

    Przychodź tylko dla Mnie – dla dokonania daru z siebie na ołtarzu i przyjęcia Mojego daru w Komunii.

    Sercem swoim i duszą dostrzeż Mnie: Moją Świętość, Moją Miłość i Mój ból. Kochaj i wynagradzaj, jak Ja. Kochaj i wynagradzaj tym żarliwiej, gdy odczuwasz ból Mój powiększony przez niedbałe sprawowanie Mojej Ofiary. Kochaj i wynagradzaj brak Miłości u tego, który dotyka Moje Ciało i pije Moją Krew.

    Nie oceniaj! Nie porównuj!

    Ucisz łzami swojego serca ból Mój i osłoń Miłością Miłosierną duszy twej Mojego syna, który Mnie rani. Niech pała twoje serce i niech milczą twoje usta.

    I proś, i błagaj w skrusze, bym wybaczył, gdy on nie wie, co czyni i gdy ty nie wiesz – co czynisz, sprawując w sercu swoim w rozproszeniu i niedbałości Ofiarę Moją. Przepraszaj za siebie i za braci twoich i wynagradzaj cierpienie Moje w was. Dziecko Moje, bądź Mi Magdaleną, Janem i Matką Moją, gdy oddaję Ciało Moje i Krew Moją za życie wasze. Za wasze zmartwychwstanie.

    • Sylwia pisze:

      Dziękuję ci Panie za kolejne słowa .
      To odpowiedź dla tych co idą do Kościoła tylko i wyłącznie po to bo jest tam „fajny ksiądz ” – nawet zdarzają się grupki które jeżdżą za księżmi bo żaden inny tak fajnie nie mówi .
      Są też tacy co nie idą do Kościoła bo ten czy tamten ksiądz robi źle .. i zawsze mi się nasuwa pytanie – po co tam idziesz ? dla Księdza ? czy dla Boga i samego siebie ?
      Po co przychodzisz do Kościoła szukać sensacji ?
      Nie do Kościoła idzie się na spotkanie z Panem . Idziemy po to by uczestniczyć w pięknym spotkaniu a każda Msza Święta to uroczystość i radość , bo jesteśmy z Panem sam na sam. ❤

  4. Kasia pisze:

    Poćmy syćka Podhalanie
    Witać Boga na tym sianie
    Ktory lezy we złóbecku
    Przy wołowi osiołecku /bis.

    I oddali pokłon Jemu
    Po góralsku po swojemu
    Witoj Jezu ukochany
    W tej stajence pod Tatrami /bis.

    Wroz z Józefem i Maryją
    Ktoryn ludzkie ciało przyjon
    Coby zostoł między nami
    Na Podhalu z góralami /bis.

    Teraz syćka zaśpiwojmy
    Jezusowi pokłon dejmy
    Coby nie pogardził nami
    Zostoł między górolami /bis

  5. Monika pisze:

    Życzenia i błogosławieństwo od Ks. Jarka Cieleckiego:

  6. Weronika pisze:

    Pomaganie uchodźcom, czyli kilka słów o miłosierdziu
    W obliczu setek tysięcy ludzi próbujących wedrzeć się do Europy warto poddać analizie europejski trend spontanicznej pomocy dla uchodźców, żeby nie uczynić z naszego miłosierdzia aktu naiwności czy wyrachowania.
    http://www.fronda.pl/a/pomaganie-uchodzcom-czyli-kilka-slow-o-milosierdziu,62910.html

  7. Ania pisze:

    ❤ Alicja "ŚWIADECTWO" cz. IV pt. 24.07.1987, godz. 9.00

    † Gdyby ludzie byli bardziej zwróceni do Mnie i uważniej słuchali, mogliby być o wiele mądrzejsi, widząc siebie w Prawdzie i oceniając w Świetle Mojej Mądrości. Bardzo wiele – prawie wszystko czynią bez odwołania się do Mojej Mądrości, a nawet do własnego, ludzkiego rozumowania i przewidywania. Najczęściej motywem jest doraźna realizacja pragnień chwili z bardzo wąskim spojrzeniem i bez zastanawiania się nad skutkami. Motywem takiego, lekkomyślnego postępowania jest pycha i egoizm – główne grzechy ludzkości, które zaczęły się w Raju pod drzewem Prawdy.

    Postępujecie tak, jak Ewa: bezmyślnie, krótkowzrocznie, zaspakajając doraźne zachcianki po to, by sobie dogodzić i zaimponować innym. Nawet ci, których wybrałem, w ogromnej mierze, bardziej lub mniej świadomie postępują w ten sam sposób.

    Pomyślałaś, że takich was stworzyłem. Stworzyłem was ograniczonych – to prawda, ale dałem wam serce, które może kochać i rozum, którym można dążyć do rozeznania. Nade wszystko dałem wam Moje Słowa, a także posłałem Mojego Syna, który wszystko wam wyjaśnił i pokazał Swoim życiem.

    Ciągle do was mówię i pokazuję prawdę i dobro, ale wy wolicie być ślepi i głusi – zapatrzeni tylko w siebie. I mimo Mojej Wszechmocy, wobec was jestem bezsilny, bo dałem wam wolną wolę. Z Miłości wam ją dałem. Nie chciałem, abyście byli jak zwierzęta podporządkowani Mojej Mądrości.

    Pragnąłem, abyście dobrowolnie wybrali Miłość i Mądrość, i abym w ten sposób mógł was uszczęśliwić jako Moje dzieci prawdziwe, zrodzone z Mojego Ducha i z Mojej Miłości. Ale wy wolicie wybierać zło i głupotę i wyrzec się dziedzictwa, które dla was jest przeznaczone w Moim Królestwie.

    Jedynym środkiem w miarę skutecznym, aby was wyratować jest jeszcze ból, cierpienie i lęk. I tymi okrutnym środkami muszę się posługiwać, bo was kocham i żal Mi was, gdy zdążacie do własnej zguby. Jedynie jeszcze to was nawraca i chroni.

    Muszę was przerazić i zadać wielki ból, abyście zechcieli otworzyć oczy i zawrócić z drogi zatracenia. Muszę to zrobić, by uratować tysiące Moich dzieci pożeranych przez szatana każdego dnia. Wy tego nie widzicie, bo wygodniej wam być ślepymi, ale Ja to wszystko widzę. Słyszę wołanie i widzę rozpacz i przerażenie ginących, krzyk bólu, który nigdy już nie ustanie. Tak, jak nigdy nie ustanie radość i szczęście tych, którzy pozostali ze Mną.

    Dzieci, które ofiarują się za innych, uratują tysiące, choć w ocenie ludzkiej nie robią nic. Inna jest miara skuteczności prawdziwa i ludzka. Dziś nawet dałem ci znak, że twoje zatroskanie o kogoś zostało przyjęte. I przyszedłem do tej osoby w podwójnej Hostii, którą otrzymałaś. Ona o tym nie wie, ale tak się stało i kiedyś to pozna.

    Ja pragnę mówić do ciebie we wszelkich okolicznościach, nie tylko wówczas, gdy klęczysz przede Mną. Wobec każdego Mojego dziecka mam to samo pragnienie. Chcę, aby każdy żył z otwartym sercem, aby łączność ze Mną stale istniała. Bym mógł was bez przerwy karmić Moją Miłością i Prawdą.

    Wy nic nie musicie czynić, tylko pragnąć tego pokarmu. Tak, jak dziecko w łonie matki otoczone nią i połączone z nią, aby jej życiodajna moc dawała mu życie. Taka powinna być łączność duszy ze Stwórcą. To nie jest przenośnia – taka jest rzeczywistość duchowa, takie proporcje możliwości.
    Ujrzyj siebie w roli embriona, a wtedy poznasz prawdę o swojej bezsilności i zależności. Poznasz bezsens wszelkich ambicji własnych i poczynań podejmowanych beze Mnie, bez rozeznania Mojej woli. Poznasz też zakres Mojej opieki i Mojej Miłości.

    – Pomyślałam o tym, w jaki sposób ustalana jest tematyka tego, o czym Pan mi mówi.

    † Przez różne sytuacje pokazuję ci problemy, o których chcę z tobą rozmawiać, by cię wychowywać i prowadzić. A ty zależnie od tego, na ile masz otwarte oczy i serce, widzisz, przeżywasz i pytasz. Zwróć uwagę na cel tych rozmów: nie, by zaspokajać twą ciekawość, ale aby cię wychowywać.
    Taki sam cel ma Pismo Święte i wszelkie proroctwa. A wszystko po to, aby dać wam szczęście życia we Mnie.

    Chcę przygotować każdego do pełni szczęścia. Każdy otrzyma na miarę swojego pragnienia i gorliwości w miłosnym współżyciu ze Mną.

    Prz 3, 17-18 Wartość mądrości "… jej drogi, drogami miłymi, ku szczęściu wiodą wszystkie jej ścieżki. Dla tego, co strzeże jej, drzewem jest życia, a kto się jej trzyma – szczęśliwy".

  8. Sylwia pisze:

    Kochani a ja mam pytanie z innej beczki . Mój znajomy udając się na spowiedź przed świętami trafił na takiego Księdza który nie dał mu pokuty i nie tylko jemu .. mówił że spotkał się z czymś takim pierwszy raz , ja w sumie też . I moje pytanie , czy taka spowiedź jest ważna ?? czy wystarczy jak dana osoba sobie sama zada pokutę , czy trzeba powtórzyć spowiedź ? ja powiedziałam tej osobie że powinna dopytać księdza o pokutę , bo może zwyczajnie zapomniał , ale to nie było tylko u tej jednej osoby. I sama nie wiem jak się odnieść do takiej spowiedzi ..

    • BKCD pisze:

      Witam mi się też wiele razy zdarzyło sama osoba może sobie zadać pokutę . Kapłan po rozgrzeszeniu mówi o zapomniałem pokutę powiedzieć . CO do tej osoby z zagranicy ja miałam podobną sytuację i mówię do Kapłana i odpowiedział nie osądzaj tej osoby upomnij z miłością więcej miłością można zdziałać i odrobinka prawdy bo może to odbić się tak że nie przyjmie tej prawdy i tylko zaszkodzisz!!!!!!!!!!! . W cztery oczy powiedź albo daj świadectwo swoje że a wiesz idę do spowiedzi co jakiś czas i mi lżej jak już . Ja prawdę mówiąc jak nie doznałam co to znaczy spowiedź też poszłam odbębniłam i tyle ale jak dorosłam do niej przyznałam się do błędu i powiedziałam i zauważyłam że to jest jak odnowa biologiczna Kapłan na rekolekcjach mówił że mówi do Kobiet spójrz na lusterko jaka jesteś piękna jaka czysta i ludzie sami widzieli owoce spowiedź . Powiedź mi co się z Tobą stało zmieniłaś się i powiedziałam że zrobiłam gruntowne porządki i wyspowiadałam się spowiedzią generalną z całego życia i rzeczywiście miałam wrażenie że byłam rozkładający się wcześniej trupem a teraz ŻYJĘ !!!!!!!!!!!! Wtedy uświadomiłam sobie że to nie jest byle klepanie słów grzechów tylko jakby to odcięcie odpuszczenie grzechów spowodowało życie ta krew we mnie wstąpiła na nowo i odbudowała moje ciało
      Ona sobie nie zdaję z tego sprawy że robi źle w sumie można uznać to za łaskę takie odkrycie fundamentów co to jest .

      • Sylwia pisze:

        BKCD , wiesz ja nie napisałam tego że ja osądzam tę osobę tylko to wynika z moich obserwacji i gdybym miała bliższy kontakt z tą osobą na pewno bym porozmawiała z tą osobą ale nie mam dostępu za bardzo , nie mniej jednak wiem że tak postępuje i niestety wielu innych , serce mnie boli na widok czegoś takiego , naprawdę ..

    • wobroniewiary pisze:

      Sylwio masz całą odpowiedź od kapłana:

      Ksiądz nie zadał pokuty

      Podczas ostatniej spowiedzi świętej kapłan nie zadał mi pokuty. Czy ta spowiedź była ważna? Joanna z Pruszkowa

      Spowiedź, od razu odpowiem, BYŁA WAŻNA. Oczywiście, o ile były spełnione warunki ważności sakramentu pokuty i pojednania, czyli właściwe przygotowania (rachunek sumienia), szczere wyznanie wszystkich grzechów, żal i postanowienie poprawy oraz zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźnim. Pokuta sakramentalna nie wpływa na ważność spowiedzi.

      Ale koniecznie w tym miejscu należy dodać kilka uwag:

      1. Mogło się zdarzyć, że kapłan pokutę zadał, ale wypowiedział ją zbyt cicho czy niewyraźnie, a może właśnie organista głośniej zagrał jakiś akord – wtedy nie trzeba się wstydzić i jak nie mamy pewności, należy zapytać o pokutę jeszcze przed odejściem od konfesjonału.

      2. Bywa i tak, że zmęczony ksiądz rzeczywiście „przegapi” zadanie pokuty. Wówczas, podobnie jak powyżej, trzeba zapytać o pokutę. Jeśli z wrażenia od razu tego nie uczyniliśmy, to można jakąś pokutę sobie samemu wyznaczyć i przy następnej spowiedzi sprawę krótko zrelacjonować spowiednikowi.

      3. Jeśli z jakichkolwiek przyczyn zapomni się nadaną pokutę, to też można samemu coś wybrać: dobry czyn, jakieś wyrzeczenie, życzliwość komuś okazaną czy po prostu modlitwę. Również to powinno się nadmienić przy następnej spowiedzi.

      4. Zdarza się, że komentując wyznanie grzechów, spowiednik poczyni kilka uwag, które on traktuje jak pokutę, choć jest to mało typowe, np. gdy ktoś oskarżał się z częstego używania przekleństw, mógł usłyszeć, że formą walki z wulgarną mową jest przepraszanie w sercu Pana Boga, gdy tylko takie niedobre słowo wyrwie się z ust. Jeśli nie zadano nic więcej, to takie przepraszanie należy potraktować jako pokutę.

      5. Niekiedy spowiednik doradzi częstszy kontakt ze Słowem Bożym, również wówczas codzienne czytanie Pisma Świętego należy potraktować jako pokutę.

      Na koniec wrócę jeszcze do ważności spowiedzi świętej. Niektórzy ludzie mylą pokutę zadaną przez kapłana z zadośćuczynieniem, co – jak wspomniałem – jest warunkiem ważności spowiedzi. Zepsutą komuś opinię należy naprawić, rzecz ukradzioną oddać itp. – aby spowiedź była ważna.

      Ks. Zbigniew Kapłański

      http://adonai.pl/sakramenty/spowiedz/?id=49

  9. Sylwia pisze:

    Jeżeli jestem przy temacie spowiedzi to zrobiło mi się niesamowicie smutno 😦 .
    Bo nie tak dawno słyszałam o pewnej osobie która wróciła z za granicy i nie poszła do spowiedzi bo uważa że to nie potrzebne i że przecież wyznała grzechy na Mszy Świętej bijąc się w pierś : ” moja wina ..” dodam że ta osoba od kilu lat tak robi i nie uznaje spowiedzi jako spotkanie z samym Panem Jezusem. A tym bardziej mi smutno, że przyjęła Komunię Świętą :(, bo inni szli to ona też. Tak wygląda życie co nie których po za granicami naszego Kraju ( nie mówię że wszyscy..), zapominają czym jest Spowiedź , Eucharystia .
    Smutno mi Panie ..

    • Sebro pisze:

      W ten sposób – spowiedź powszechna – odpuszczane są nam grzechy powszednie, czyli lekkie. Natomiast grzechy ciężkie tylko i wyłącznie w konfesjonale. Za granicą niestety zatarł się ten zwyczaj albo raczej sprotestantyzował. U nich nie ma sakramentu pokuty tylko spowiedź powszechna, która wg nich załatwia wszystko. Oczywiście jest to herezja.

      A co do wcześniejszego Twojego pytania – w warunkach dobrej spowiedzi nic nie ma o zadaniu przez księdza pokucie. Jest rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, szczera spowiedź i zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu. Pokutę ksiądz zadaje zazwyczaj ale to jest tylko część owego zadośćuczynienia. Jeśli ksiądz nie zadał pokuty to sam penitent zobowiązany jest w sumieniu do zadania sobie pokuty, która będzie odpowiednim zadośćuczynieniem.

      • Sylwia pisze:

        Sebro , dziękuję ci za odpowiedź , rozmawiałam z tą osobą powiedziała mi że pokutę sobie sama zadała. Ale wiesz miałam wątpliwości bo ja osobiście nie spotkałam się z taką sytuacją.. Dzięki 🙂

        Co to tego drugiego masz racje to istna herezja i ona niestety się rozpowszechnia i dzieli ludzi a także zakłóca myślenie tych co są ” niedzielni” .. niestety coraz częściej zaczynam się z tym spotykać . I wiesz to boli , szczególnie wtedy gdy nie mogę nic zrobić ale wiem że nie mam na to wpływu .

    • mariaP pisze:

      Sylwio .
      Ktos sie mocno staral i udalo mu sie , Sacrament osmieszono , zlekcewazono i z wielu Kosciolow wyniesiono konfesjonaly !
      Albo stoja i strasza…bo mysz skrobie .
      To nie – wierni – to uczynili !!!
      Z tego tez powodu tyle chorob i tyle trupôw posrod nas !!
      Postwic znaki drogowe do Lekarza , ktory darmo przywraca zdrowie ,
      przywrocic wiare i nadzieje biednym ludziom ,
      to priorytetowe zadanie .
      Jak to mowia “ w zdrowym ciele , zdrowy duch” .
      I odwrotnie !!
      A tak na marginesie , mialam kiedys doswiadczenie z dusza czysccowa , bliska mi osoba i bylam zszokowana , bo od niej strasznie smierdzialo !
      A za zycia byla to osoba niezwykle dbajaca o siebie i elegancka …
      Brud duszy zatem , jesli nie oczysci sie za zycia , zasmierdzi po smierci!!

      Byly Arcybiskup Kolonii Joachim kard. Meisner podczas wygloszonej konferencji “ Puste konfesjonaly “ jeszcze w latach 90- tych tak powiedzial
      ***
      Kościół jako Ciało Chrystusa odnowi się tylko wtedy,
      jeżeli członki tego Ciała poddane zostaną stałemu oczyszczaniu się,
      a to tylko po to,
      by myśli Chrystusa jako Głowy tegoż Ciała mogły wszędzie swobodnie docierać do wszystkich członków,
      by przez to pobudzać, inspirować i ożywiać całe Ciało.
      Wszystkie nasze wysiłki i reformy będą skierowane ku próżni,
      jeśli nie odkryjemy na nowo Sakramentu Pokuty jako źródła życia, odnowy i wszelkiej reformy.
      Pod tym względem jesteśmy mniej lub więcej dotknięci jakby jakąś chorobą, którą można by nazwać obłędem niewinności nowoczesnego człowieka.
      Jeżeli serce człowieka będzie się uważało za uodpornione na grzech, wówczas rozum łatwo znajdzie argument,
      by grzech uważać za chorobę, słabość i konsekwencję naszej ludzkiej natury, za którą – jak się mówi – człowiek nie odpowiada.
      To jednak jest grzechem przeciw Duchowi Świętemu.
      Grzech ten czyni człowieka niezdolnym do pokuty i nawrócenia się.
      Grzech ten trzyma mocno człowieka w zatwardziałości serca i odwróceniu się od Boga, co nie jest niczym innym, jak tylko pychą.
      W takiej sytuacji Bóg staje się zbędny, zbawienie niepotrzebne, z Kościoła zaś można ostatecznie zrezygnować.
      Bóg jest Ojcem

      Odszukajmy więc zagubiony Sakrament Pokuty, a znajdziemy odnowiony i oczyszczony Kościół.

      http://www.katolik.pl/puste-konfesjonaly,802,416,cz.html

  10. babula pisze:

    Kochani -co jakiś czas blokuje mi się wejście na te stronę (nie znam się tak dobrze na internecie żeby ustalić przyczynę). Dlatego dziś składam spóźnione ale bardzo serdeczne życzenia świąteczne:
    ks. Skwarczyńskiemu, prowadzącym tę stronę, czytelnikom, życzę wszelkich łask od Dzieciątka Jezus. By przyjęte gorącym sercem obficie owocowały, napełniały szczęściem, miłością…:)
    Szczęść Boże!

  11. Aga pisze:

    https://www.siepomaga.pl/rakieta jutro kończy się zbiórka dla Asi, która zbiera pieniążki na wózek inwalidzki. Zostało do zebrania jeszcze 5,5 tys. złotych. Kto wspomoże Asię? Choćby smsem. (na numer: 72365, o treści S2558 (2,46 zł )

  12. Ania pisze:

    Jeśli nie przebaczysz, zła energia zniszczy Twoje życie!

    NIELITOŚCIWY DŁUŻNIK
    Złość i gniew są obrzydliwościami, których pełen jest grzesznik. Tego, który się mści, spotka zemsta Pana: On grzechy jego dokładnie zachowa w pamięci. Odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy. Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia? Nie ma on miłosierdzia nad człowiekiem do siebie podobnym, jakże błagać będzie o odpuszczenie swoich własnych grzechów? Sam będąc ciałem trwa w nienawiści, któż więc odpokutuje za jego przewinienia? Pamiętaj na ostatnie rzeczy i przestań nienawidzić; – na rozkład ciała, na śmierć, i trzymaj się przykazań! Pamiętaj na przykazania i nie miej w nienawiści bliźniego, – na przymierze Najwyższego, i daruj obrazę! Syr 27, 30; 28, 1-7

    http://www.fronda.pl/a/jesli-nie-przebaczysz-zla-energia-zniszczy-twoje-zycie,62945.html

    • Ania pisze:

      Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu. Mt 18, 21- 35

    • Ania pisze:

      Pewna osoba dowiedziała się, że jest chora na raka. Lekarz oznajmił, że nie ma już żadnego ratunku i został jej najwyżej miesiąc życia. Zaproponowano operację, która nie rozwiąże problemu, ale może nieco przedłużyć życie. Kobieta była przerażona. Zdecydowała się na zabieg, ale zanim zgłosiła się do szpitala, odwiedziła wszystkich, którzy ją skrzywdzili w jakikolwiek sposób i których ona sama skrzywdziła. Z każdą z tych osób pojednała się wiedząc, że bez tego nie osiągnie zbawienia. Chciała dobrze przygotować się na śmierć. Następnie udała się do szpitala. Badania poprzedzające operację wykazały niespodziewanie, że jest osobą całkowicie zdrową. Czas, który jej pozostał postanowiła przeznaczyć na przebaczenie i to ono doprowadziło do uzdrowienia. Jej pojednanie z innymi było najlepszą modlitwą i najlepszą kuracją dla ciała.

  13. Weronika pisze:

    Prymas Czech o kryzysie imigracyjnym: Współczucie i emocje bez rozsądnych zachowań prowadzą do piekła
    Współczucie i emocje bez rozsądnych zachowań prowadzą do piekła – powiedział prymas Czech kard. Dominik Duka w wywiadzie dla świątecznego wydania słowackiej gazety „Dennik N”, odnosząc się do krytyki krajów Europy środkowo – wschodniej za to, że są przeciwne przyjmowaniu uchodźców

    Przewodniczący episkopatu Czech stwierdził, że należy zrobić wszystko, aby wyeliminować przyczyny konfliktu na Bliskim Wschodzie. Powołał się na słowa papieża Franciszka, który w pierwszej kolejności wskazuje, by powstrzymać agresję. Kard. Duka podkreślił, że dopiero na czwartym miejscu papież apeluje o przyjmowanie uchodźców.

    http://www.fronda.pl/a/prymas-czech-o-kryzysie-imigracyjnym-wspolczucie-i-emocje-bez-rozsadnych-zachowan-prowadza-do-piekla,62955.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s