Świadectwo Przemysława: OOBE – byłem poza ciałem

OOBE – byłem poza ciałem

Okultyzm
Moja „zabawa” z okultyzmem zaczęła się 3 lata temu i tak naprawdę, było to zdarzenie dość przypadkowe. Na początku zaczęło się od pewnego rodzaju muzyki, która służy do naprawy ludzkiego kodu DNA i ma wiele wspólnego z homeopatią.

Homeopatia – leczenie naturalnymi sposobami przy zastosowaniu magii, kabały i całej filozofii okultyzmu.

Częstotliwości solfeżowe – jest to tzw. 9-tonowa skala czyli zestaw dźwięków, które wibrują dokładnie na częstotliwościach niezbędnych do transformacji. Odpowiedzialne są między innymi za regenerację i transformację DNA. Istnieją różne rodzaje muzyki, skomponowane są na różnych częstotliwościach. Mają na celu ułatwić nieświadome wejście w świat okultyzmu. Od 1953 roku, International Standards Organization wprowadził nowy standard częstotliwości – 440 Hz, która może potęgować negatywną agresję i antyspołeczność.

Istnieje 6 częstotliwości solfeżowych:

UT – 396 Hz – uwalnianie od poczucia winy i strachu,
RE – 417 Hz – odwracanie biegu wydarzeń, ułatwienie przemiany,
MI – 528 Hz – transformacja i cuda (naprawa DNA),
FA – 639 Hz – połączenie, relacje międzyludzkie,
SOL – 741 Hz – budzenie intuicji,
LA – 852 Hz   – powrót do duchowości.

Wertując internet w poszukiwania, odkryłem stronę, która opisywała pozytywne skutki oobe – www.ezoforum.pl

Oobe – wychodzenie z ciała
Oobe
(obe, eksterioryzacja) – wychodzenie z ciała poprzez duszę.
Na początku wydawało mi się to ściemą, ale zacząłem poszukiwać fora internetowe, na których ludzie opisywali swoje doświadczenia związane z oobe. 90% opinii było pozytywnych, oobe odmieniło ich życie na lepsze.

W tym okresie byłem w ciężkim dołku psychicznym i pomyślałem, że jak tyle osób pisze o tym w samych pozytywach, to jest to, czego potrzebuję. Przekonali mnie, że dzięki oobe będę mógł odmienić swoje życie i wszystkie moje problemy się skończą.

W międzyczasie, kiedy psychicznie zacząłem przygotowywać się do wychodzenia z ciała, do głowy przychodziły mi różne myśli. Coś mówiło mi, że powinienem zacząć czytać z kart tarota. Zakupiłem więc talię kart rider waitea i próbowałem czytać z nich przyszłość. Bawiąc się tymi kartami, miałem dziwne uczucie demoniczne. Czułem czyjąś obecność w pobliżu mnie. Zaczęło mi się to nie podobać, więc odstawiłem na jakiś czas karty i wróciłem do oobe.

Oobe – „wydzierała się na mnie”
Pewnego razu, kiedy kładłem się spać, bardzo intensywnie myślałem nad tym, że powinienem jak najszybciej wyjść z ciała, aby odmienić swoje życie. Poszedłem spać i wtedy się zaczęło.

Miałem sen, w którym siedziałem w moim pokoju. Mówiła do mnie kobieta bardzo pięknym głosem. W ogóle jej nie widziałem. Cały czas szeptała mi do ucha miłe rzeczy: bardzo mnie kocha, chciałaby mnie lepiej poznać, bardzo jej się podobam, mam w sobie to „coś”. Namawiała mnie do wyjścia z ciała, abym mógł z nią obcować. Dużo wątków seksualnych pojawiało się w jej przekonywaniu mnie do wyjścia z ciała.

Ale coś mnie w myślach powstrzymywało. Mówiło mi, żebym tego nie robił, bo demony na to czekają. Jak zgodzę się wyjść z ciała, to demony mogą mnie posiąść i zaczną mną kierować. Zacząłem wtedy miłym głosem jej mówić, że nie jestem na to gotowy. Ona cały czas mnie namawiała do wyjścia z ciała, przekonywała, że jest to dobry czas, aby to zrobić. Ja natomiast dalej odmawiałem, a ona nalegała.

W pewnym momencie zaczęła się na mnie wydzierać. Wyzywała mnie od śmieci, od nieudaczników życiowych, groziła mi, że mnie zabije i pożałuję tego, że jej nie posłuchałem. Nagle już jej nie słyszałem, wiedziałem, że w pokoju jestem sam. Podszedłem do kontaktu, żeby zapalić światło, obróciłem się w stronę swojego łóżka i …zobaczyłem siebie leżącego na łóżku. Zdałem sobie sprawę, że wyszedłem ze swojego ciała. Stałem się duchem.

Bardzo mocno spanikowałem, ale możliwości obserwowania otoczenia bardzo mi się spodobały.

Byłem w stanie przechodzić przez ściany do następnych pomieszczeń w moim mieszkaniu, dosłownie jak duch. Widziałem dokładnie moją siostrę, która spała w swoim pokoju. Próbowałem ją obudzić, ale nie mogłem przez to, że byłem poza ciałem. W pewnym sensie jest to coś pięknego móc przechodzić ściany, zaglądać do mieszkań sąsiadów i zobaczyć co oni naprawdę robią.

Powiedziałem – „Boże pomóż mi”
Wracając do snu, przypominam sobie, że w myśli wypowiedziałem „Boże pomóż mi” i momentalnie wróciłem do swojego ciała. Kiedy już się przebudziłem, miałem przed oczami halucynacje: znaki okultystyczne, oko horusa, znaki iluminatów i wiele innych. Wtedy nie miałem takiej wiedzy jak obecnie, nawet nie wiedziałem, kto to są ci iluminaci, NWO i cała ta zgraja opętanych ludzi. Do samego rana nie mogłem już zasnąć.

Potem zdarzyły mi się podobne sny, byłem bliski opuszczenia swojego ciała, ale nigdy nie odważyłem się tego zrobić. Pozostawałem w LD.

Lucid Dream (LD) – świadomy sen, sen wiedzy, sen jasny, sen przejrzysty czyli świadome śnienie. Świadomego śnienia można się nauczyć. Dzięki specjalnym technikom śniąca osoba może zorientować się, iż otaczająca ją rzeczywistość jest wyimaginowana. Podczas śnienia można zrealizować każde swoje pragnienie.

Kiedy nie chciałem opuszczać ciała, miałem bardzo złe i demoniczne sny. Totalny koszmar. Można zwariować. W końcu powiedziałem sobie, że muszę skończyć z oobe i ld.

Zacząłem interesować się śmiercią
Dużo czytałem o obozach zagłady. Interesowały mnie takie kraje jak Korea Płn. czy Chiny, gdzie ludzi morduje się do dnia dzisiejszego. Zainteresowanie śmiercią przyszło samoistnie. Od momentu, kiedy się tym interesowałem, dość często zacząłem widzieć różnego rodzaju wypadki. Opiszę jeden, bardzo szczególny przypadek.

Idąc przez moje osiedle, zobaczyłem, jak na czwartym piętrze wychyla się starszy dziadek. Tak go obserwuję, a on w pewnym momencie z tego okna zaczyna po prostu skakać. Spadł na ziemię i powiem szczerze, bo to zdarzenie widziało kilka osób, ja jako jedyny z tego faktu, byłem bardzo mocno zadowolony. Zadzwoniłem na policję, za nim policja i pogotowie przyjechało, powiedziałem do swojego kolegi, który stał obok mnie mocno przestraszony, że mam nadzieję, iż ten człowiek umrze dzisiaj w szpitalu o 12 w nocy.

Następnego dnia dowiedziałem się, że rzeczywiście ten starszy facet zmarł o tej godzinie. Nie byłem przestraszony, ale dumny, że być może dzięki mnie jedna osoba nie żyje. Teraz bardzo mocno tego żałuję, bo wiem, że ten człowiek nie zasługiwał na śmierć. Później dowiedziałem się, że wyskoczył z okna, bo miał raka. Nie chciał już dalej żyć, nie mógł wytrzymać z bólu przez te przerzuty na cały organizm.

Od tamtego felernego dnia moje życie zaczęło być jedną wielką katastrofą. Nic mi nie wychodziło, ludzie zaczęli (nie wszyscy, ale większość) mnie nienawidzić. Depresja pogłębiała się z dnia na dzień. Do głowy przyszły mi myśli, że najlepszym rozwiązaniem wyjścia z tego, będzie śmierć czyli popełnienie samobójstwa.

W głowie zacząłem układać sobie plan, w jaki sposób i gdzie powinienem to zrobić. Nawet czytałem różnego rodzaju portale, które opisują, w jak najlepszy sposób zabić się. Miałem jedną próbę samobójczą. Możesz się śmiać, ale zamierzałem wyskoczyć z 12 piętrowego wieżowca, w którym mieszkam. Udałem się na samą górę bloku i na klatkach schodowych jest otwierane okno, niezbyt duże, na które łatwo można się wdrapać. Otwierając okno, próbowałem rozwalić blokadę, która zapobiega całkowitemu otworzeniu się okna. Z reguły te blokady można rozwalić jednym szarpnięciem, ale tak się stało, że blokada w ogóle nie chciała puścić. Z całych sił próbowałem, męczyłem się bardzo długo, żeby to zniszczyć, ale nie dało rady.

W końcu usiadłem na schodach i płakałem, mówiąc do Boga, dlaczego nie pozwala mi się zabić. W tym czasie nie miałem z Nim dobrych relacji. Zdarzało się często, że Nim gardziłem i uważałem się za lepszego od Niego. Był to efekt wchłonięcia polityki new age. Mocno interesowałem się kulturą new age i wierzyłem, że na ziemię przyjdą kosmici, którzy nas z tego bagna wyciągną, tak jak głosi doktryna tej organizacji.

New Age (nowa era, nowa epoka) – ruch, organizacja, w końcowej fazie religia, która mówi o nowym lepszym świecie. W rzeczywistości jej celem jest wywyższanie człowieka i jego mądrości czyli nauk. Następnie porównuje się człowieka do Boga. Końcowa faza, którą osiąga zwolennik new age, to pogarda dla Boga i wywyższanie różnych bóstw starożytnych, nauk, które same w sobie tworzą bóstwo.

Uwierz mi, że gdyby ta blokada wtedy puściła, to teraz nie pisałbym tego artykułu. Psychicznie, byłem wtedy przygotowany do skoku z wieżowca. Po tym zdarzeniu, odpuściłem sobie samobójstwo, ale wpadłem z kolei..

jak z deszczu pod rynnę
Bardzo mocno zacząłem nadużywać narkotyki. Głównie była to marihuana i twarde narkotyki typu amfetamina, od której przez jakiś czas byłem uzależniony. Z perspektywy czasu, nie żałuję tych narkotyków, które brałem. Dzięki nim otworzyły mi się oczy, kiedy totalnie upadłem na dno.

Pewnego razu, zażyłem ogromną ilość narkotyków, przeróżnych. Leżąc na dywanie w pokoju, miałem halucynacje. Zamknąłem oczy i pojawiła się postać, która mówiła mi, że powinienem skończyć z tym gównem i wziąć się w garść, zacząć żyć, bo to rujnuje moje życie. W tym czasie, kiedy byłem pod wpływem narkotyków, powiedziałem sobie, że kończę z tym, bo ja już dłużej nie dam rady psychicznie i fizycznie. Od tego czasu mój problem z narkotykami się skończył.

Zanim doszedłem do nawrócenia i powierzenia mojego życia Chrystusowi, zdarzało się, że miałem mocny pociąg do alkoholu, przez który wszczynałem bez powodu domowe awantury. Oglądałem namiętnie pornografie, w których dziewczyny były poniżane i bite.

Teraz, od tego jestem na szczęście wolny, z czego każdego dnia dziękuję Panu Bogu, że mnie z tego bagna wyciągnął. Zależy mi na tym, żebym był porządnym człowiekiem z zasadami, który przestrzega 10 przykazań i miłuje innych, jak siebie samego.
Przemysław M. z Poznania

Poniższe świadectwo dostaliśmy na pocztę, odnaleźliśmy je w sieci, ale ze względu na to, że administrator strony, na której zamieszczono to świadectwo, udziela heretyckich odpowiedzi typu „dusza jest śmiertelna a duch nieśmiertelny jedynie do czasu Sądu Ostatecznego) – darujemy sobie podawanie linku do źródła, aby was nie sprowadzić na manowce.
Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Świadectwa i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Świadectwo Przemysława: OOBE – byłem poza ciałem

  1. Magda pisze:

    Św. Józef (dzisiejsza Ewangelia) wszystko zrobił aby uratować swoje dziecko, rodzinę! Musiał nawet uciekać na jakiś czas do Egiptu! Więc niech się nie dziwi UNIA, że mamy prawo wszystko uczynić, aby do własnych mieszkań nie wpuścić tych co w imię boga chcą mordować. Co innego miłosierdzie i pomoc biednym, a co innego zgoda na wpuszczanie do naszych domów zabójców – to trzeba zawsze rozróżniać i nie wrzucać wszystkiego do jednego worka!

  2. Aga pisze:

    https://www.siepomaga.pl/rakieta dzisiaj kończy się zbiórka dla Asi, która zbiera pieniążki na wózek inwalidzki. Zostało do zebrania jeszcze 5,4 tys. złotych. Kto wspomoże Asię? Choćby smsem. (na numer: 72365, o treści S2558 (2,46 zł )

  3. karo pisze:

    Najbardziej zawsze zastanawia mnie i przeraża fakt, że ludzie chcąc posiąść jakąś tajemną wiedzę czy władzę nie kierują swoim życiem, jak im się wydaje, a są kierowani i ubezwłasnowolnieni jak marionetki. Piękne świadectwo, dziękuję za umieszczenie.

  4. Sylwia pisze:

    Karo , myślę że to wynika z tego że ludzie chcą pojąć tę wiedzę pod kontem fascynacji i poszukiwania czegoś nowego , czegoś z czym nie mieli do czynienia .
    Ale to też wynika czasem z nieświadomości zagrożenia . Choć z drugiej strony niektórzy mają pewnie chęć też właśnie posiadania większej wiedzy niż inni , nie myśląc o tym że to prowadzi do zostawania marionetkami , to nie oznacza władzy a ubezwłasnowolnienie przez złego.
    To prawda przerażające to wszystko, ale iluż się pogubiło idąc nie tą drogą . Chwała Panu że odnaleźli mimo wszystko właściwą drogę .Świadectwo bardzo pomocne i podtrzymujące na duszy . Wspaniałe jest to że Pan Bóg zawsze o nas pamięta , nawet wtedy gdy my sami o nim nie pamiętamy albo udajemy że jest nam nie potrzebny . A On czeka na każdego z nas :).

  5. wobroniewiary pisze:

    Lewicowy burmistrz Wadowic z okazji Bożego Narodzenia ogłosił: Jezus to terrorysta i sekciarz z Palestyny, którego część z nas pragnie uczynić Królem Polski

    W czasie świąt Bożego Narodzenia lewicowy burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski postanowił obrazić mieszkańców miasta. Nazwał Jezusa… „terrorystą”. Po wywołaniu powszechnego oburzenia stwierdził, że został źle zrozumiany, a jego słowa były prowokacją.

    Najpierw na swoim oficjalnym profilu na Facebooku Mateusz Klinowski życzył na święta:

    radosnego czasu odpoczynku!

    Później, już w dzień Bożego Narodzenia opublikował swoją refleksję związaną z Bożym Narodzeniem i obraził katolików pisząc:

    Dziś czcimy i świętujemy narodziny żydowskiego heretyka, dziecka „Arabów”, terrorysty i sekciarza z Palestyny, którego część z nas pragnie uczynić Królem Polski. Pamiętacie?

    Tutaj więcej: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/276382-lewicowy-burmistrz-wadowic-z-okazji-bozego-narodzenia-oglosil-jezus-to-terrorysta-i-sekciarz-z-palestyny-ktorego-czesc-z-nas-pragnie-uczynic-krolem-polski

    • Maggie pisze:

      +++
      Jezu Ty się tym zajmij

    • Sylwia pisze:

      Smutne to że dzieje się to w mieście w którym żył nasz Kochany Papież , za pewnie i jemu smutno gdy spojrzy z nieba . Ten człowiek nie zdaje sobie sprawy że obraził tym sposobem uczucia religijne ,nie tylko tych co mieszkają w Wadowicach ale masę ludzi ..Mnie to też w jakiś sposób to uraziło +++

  6. Jurek pisze:

    Smoleńsk II czyli Wałęsa dopuszcza nawet „fizyczną likwidację” obecnej władzy.

    Lech Wałęsa nie ustaje w krytyce rządu Prawa i Sprawiedliwości, a także prezydenta Andrzeja Dudy. Były prezydent dopuszcza nawet „fizyczną likwidację” obecnej władzy.

    Zdaniem Wałęsy, obecny rząd nie powinien był angażować się w kwestię Trybunału Konstytucyjnego, a działania z ostatnich tygodni mogą obrócić się przeciwko Prawu i Sprawiedliwości.

    To może doprowadzić PiS do katastrofy. Najpierw do skrócenia kadencji, co może nastąpić poprzez referendum. Społeczeństwo musi udowodnić, że nie popiera takich rządów. Nawet jeśli dojdzie do fizycznej likwidacji tego układu, świat zrozumie, że nie mieliśmy wyboru – stwierdził Wałęsa.

    http://wmeritum.pl/walesa-jesli-dojdzie-do-fizycznej-likwidacji-tego-ukladu-swiat-to-zrozumie/

  7. Zygmunt pisze:

    A tu o jednej takiej zapominalskiej.

    Czartoryski pisze do Jandy: W dostępnych dokumentach można szybko zweryfikować Pani rzekomą krzywdę z czasów rządów PiS

    Ze zdumieniem przeczytałem Pani publikacje na temat rządów PiS w latach 2005-2007. (…) Otóż szanowna Pani w dostępnych dokumentach można szybko zweryfikować Pani rzekomą krzywdę z czasów rządów PiS – pisze w liście otwartym do Krystyny Jandy Arkadiusz Czartoryski.

    Szanowna Pani Krystyna Janda

    Kieruję do Pani list, który ze względu na Pani publiczne wypowiedzi pod adresem Prawa i Sprawiedliwości, przesyłam mediom. W działalności politycznej czasem spotyka się niezwykle ciekawych ludzi. W latach 2003-2005 byłem wicemarszałkiem województwa mazowieckiego z ramienia PiS. Odpowiadałem wówczas za kulturę na Mazowszu i miałem ogromną przyjemność krótko z Panią współpracować. Ofiarowane na tę okoliczność książki Pani autorstwa z miłymi dedykacjami dla mnie (o zgrozo!) PiS-owskiego polityka, stanowią cenną część mojej biblioteczki. Ze zdumieniem przeczytałem Pani publikacje na temat rządów PiS w latach 2005-2007. Jedną z wypowiedzi, która mnie zszokowała, zacytuję: „Niech wszystko rozwija się i kwitnie tak jak przez ostatnie 25 lat i niech nikt temu nie przeszkadza. Tylko raz zakłócano ten swobodny bieg wydarzeń i spraw, podczas dwuletniego panowania PiS-u nie chcę powrotu”. Pozostałe Pani wypowiedzi, które są jakoby wyjaśnieniem tego stanowiska, są na tyle kłamliwe, że z szacunku do Pani nie śmiem ich cytować.

    Otóż szanowna Pani w dostępnych dokumentach można szybko zweryfikować Pani rzekomą krzywdę z czasów rządów PiS. W czasie mojego wicemarszałkowania na Mazowszu odpowiadałem za kulturę i to wówczas nabyła Pani od marszałkowskiej instytucji kino „Polonia”, które stało się siedzibą Pani teatru. O życzliwości Urzędu Marszałkowskiego w sprawie nabycia kina wiele mówi Pani wywiad dla „Życia Warszawy”, a oto fragment: „kwotę, którą musi zapłacić za salę, ma rozłożoną na raty. – Bardzo dogodne – mówi ( Krystyna Janda). – Dawny właściciel zrobił wszystko, by w tym miejscu powstała placówka kulturalna, a nie sklep spożywczy” (Życie Warszawy nr 30/5-6.01. 07-02-2005). Pamiętam Pani szczere i wielokrotnie wypowiadane podziękowania dla PiS-owskich władz Warszawy, w tym dla mnie też, bo dodatkowo wejście do sali teatralnej i hol wynajęte zostały przez PiS-owski Urząd Miasta. Oczywiście na tym nie koniec, bo za chwilę – w 2006 roku – otrzymała Pani od PiS-wskiego Ministerstwa Kultury milion złotych na remont sali Pani teatru. 3 grudnia 2006 r. premierą „Trzech sióstr” A. Czechowa zainaugurowana została działalność Dużej Sceny Teatru Polonia ze wsparciem PiS-owskiego Urzędu Miasta Warszawy w wysokości 70 tys. zł. Drugą premierą były „Szczęśliwe dni” Samuela Becketta w reżyserii Piotra Cieplaka wsparte dotacją „okropnego” PiS-owskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego kwotą 50 tys. zł. Potem było 30 tys. na premierę „Skoku z wysokości” Leslie Ayvazian. Dodatkowo z Ministerstwa Kultury w tym samym 2006 roku kwotę 100 tys. na premierę spektaklu inaugurującego działalność Dużej Sceny „Trzy siostry” A. Czechowa i ponad 32 tys. na cykl koncertów „Karaoke w teatrze – śpiewać jak to łatwo powiedzieć” w reżyserii Magdy Umer. W roku 2007 z Ministerstwa Kultury w czasie rządów PiS 70 tys. zł na premierę spektaklu „Boska!” w kwietniu 2007 i 50 tys. zł na premierę spektaklu „Wątpliwość”.

    Czasem sam się człowiek dziwi, jakim jest zapominalskim. Prawda, Szanowna Pani? Serdecznie pozdrawiam i życzę więcej wyrozumiałości dla tych, którzy na PiS postanowili głosować. Na Pani profilu facebookowym, pod serią pomyj wylewanych na polityków PiS, jeden z komentatorów napisał chyba trafnie „Ehhh i Pani wdała się w politykę. Szkoda…”.

    • Marek pisze:

      A nie lepiej tę kwotę było przeznaczyć tam gdzie były i są rzeczywiste potrzeby, niech sobie myśli co kto chce, ja uważam tego typu dotacje za marnotrawstwo pieniędzy, każdy musi zarobić sam na siebie, czemu oni nie? czy oni robią coś dla ratowania życia jak np. szpitale. Nie ważne czy dotuje PiS, PO czy ktokolwiek inny, ja to uważam za zbędne wydatki, tym bardziej że istnieją inne o wiele ważniejsze potrzeby.
      Ja rozumiem zasady „dziel i rządź” oraz „chleb i igrzyska” ale najpierw zapewnijmy chleb a potem jak zostanie przeznaczmy to na igrzyska, człowiek głodny albo w 5-cio letniej kolejce do lekarza nie myśli o tym by chodzić do teatru.

  8. Wiech pisze:

    Pani Janda zachowuje się jak trzcina na wietrze, nie ma kręgosłupa.
    Módlmy się za nią.

  9. Bogusia pisze:

    Wyliczyłam, te kwoty dają ponad 400 tysięcy złotych. Ktoś przebił PiS? Szkoda, że zaprzedała się mamonie. Lubiłam i ceniłam tę Panią.

  10. Amatello pisze:

    Wydaje mi się, że ludzie mało świadomi, zawsze będą szukali „czegoś”, co da im poczucie władzy i bezpieczeństwa. Ci, którzy czują się kochani przez Boga nie potrzebują tego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s