Świadectwo Darka: praktykowałem OOBE….

Któregoś razu, pokazała mi się dusza w pełnej postaci, która miała przewiązaną przepaskę na oczach. Powiedziała, że znała mnie za życia, ale ja nie mogłem jej rozpoznać z powodu tej przepaski…Poprosiłem by zdjęła przepaskę, lecz odmówiła. … Odważyłem się zerwać jej tą przepaskę i ujrzałem oczodoły pełne robactwa i glizd! Widok który mi się ukazał był tak paskudny i obrzydliwy, że już zacząłem bronić się przed wychodzeniem z ciała jednak z marnym skutkiem…

********


Kiedy miałem około 30 lat, przeżyłem załamanie. Straciłem jakby grunt pod nogami. Powodem była rozłąka z dziewczyną w której jak mi się wówczas wydawało byłem zakochany, a raczej emocjonalnie uzależniony i to do tego stopnia, że potrzebowałem pomocy.

Moja pomocą na tamten czas, stał się ,,zen”. Pierwsza książka zen, którą kupiłem w najbliższej księgarni, była dla ludzi uzależnionych od alkoholu, seksu, narkotyków, papierosów, pracy itd… Potem na dobre zacząłem się interesować sztuką zen i liczyłem, że na pewno pomogłaby mi wyjść z załamania, ale to, co stało się później…

Zainteresowałem się ezoteryką i okultyzmem i pewnymi formami medytacji. Te nauki zaabsorbowały moją całą osobę tak, jakby oderwały od świata, gdzie ludzie prowadzą normalne codzienne życie z bólami, radościami i troskami. Pod wpływem tej wiedzy, urastałem we własnych oczach.
Czułem się lepiej i tak jakby zacząłem patrzeć na innych z góry…Krótko mówiąc, myślałem o sobie jako o kimś lepszym, jednak było na odwrót, podświadomie byłem poniżony i niedowartościowany.

W końcu wpadłem na książkę Roberta Monrow, w której uczył techniki wychodzenia z ciała czyli OOBE ( OUT BODY EXPERIANCE). Roztropność by nakazywała trzymać się od tego z dala, ale ja jej nie miałem.

Ciekawość i żądza wiedzy pchnęła mnie w ten eksperyment. Po wielu próbach udało się…
Za pierwszym razem wylądowałem pod sufitem, obróciłem się za pomocą myśli i widziałem z góry siebie leżącego na łóżku. Później zacząłem przechodzić przez ściany, a po jakimś czasie, latałem nad górami, lasami i powracałem do ciała. Nawet chyba byłem w Polsce, a przecież mieszkałem w Vancouver.

Pewnego dnia znalazłem się w miejscu, które wyglądało na obca planetę…Jakiś tłum jasnych postaci zbliżał się do mnie, a z dala wyglądały jak kobiety bez odzienia z długimi włosami. Kiedy już były zupełnie blisko, zauważyłem, że nie mają ust i próbowały mnie dotknąć…Bardzo się wystraszyłem i wróciłem do siebie.

Teraz z perspektywy czasu jak sobie przypominam, nie wiem czy były to halucynacje, jawa czy sen? Po jakimś czasie, wychodziłem z ciała automatycznie, zaraz po przebudzeniu lub jeszcze w półśnie. Potem zaczęły się historie z duszami z tamtego świata, które ze mną rozmawiały…Nie ukazywały mi się jednak w pełnej postaci, a po takiej rozmowie miałem już dosyć!

Któregoś razu, pokazała mi się dusza w pełnej postaci, która miała przewiązaną przepaskę na oczach. Powiedziała, że znała mnie za życia, ale ja nie mogłem jej rozpoznać z powodu tej przepaski…Poprosiłem by zdjęła przepaskę, lecz odmówiła.

Wszystkie rozmowy, które przeprowadzałem z duszami, były prowadzone myślami, a nie językiem i bezcieleśnie… Odważyłem się zerwać jej tą przepaskę i ujrzałem oczodoły pełne robactwa i glizd! Widok który mi się ukazał był tak paskudny i obrzydliwy, że już zacząłem bronić się przed wychodzeniem z ciała jednak z marnym skutkiem…

Zacząłem widzieć oplatające mnie ręce jakiejś dziewczyny, która nie chciała ujawnić swej postaci, a ja miałem tego już dosyć!

Nadawałem się w tym czasie do leczenia psychiatrycznego i to wszystko co mi się wydarzało, brałem za rzeczywistość, za coś bardzo realnego. Snułem się  zrozpaczony po ulicach, nie wiedząc jak od tego uciec.
W tym czasie czytałem inne książki różnych religii, takie jak maksymy Mahometa, Noc ciemna św. Jana od Krzyża, świętą Teresę z Avilla, księgę śmierci mnichów tybetańskich, Carlosa Castanedę i wiele innych…

Największą łaską było czytanie Ewangelii i powoli zaczynało się przebijać jakieś światło do mojego serca z jej dobrą nowiną. Zaznaczam jednak, że dużo dobrego stało się dzięki Janowi od Krzyża, który mi imponował… swoją ascezą, umartwianiem i Jego mistycyzmem, a jego Bogiem był Bóg chrześcijan – Jezus Chrystus! Mimo to, nadszedł czas kiedy byłem bliski szaleństwa przez natręctwa których sam nie mogłem się pozbyć… A cierpienie sięgało apogeum! Nie mając już siły, po raz pierwszy w życiu, padłem na kolana i całą moją istotą zawołałem – ,,Jezu ratuj, więcej już nie mogę”! To było wołanie z głębi serca, szczere i pełne wiary…I stało się coś niezwykłego! Wszystko ustąpiło, zalał mnie pokój…Zacząłem płakać ze szczęścia i nie był to płacz, a szloch być może przepełniony uczuciem żalu, że wcześniej nie uwierzyłem i zajmowałem się rzeczami zgubnymi…W końcu powiedziałem Jezusowi, że cały zdaje się na Niego, by mnie prowadził i że oddaje Mu swoje życie i ono należy do Niego.

Od tamtej pory, przez cały czas czuje opiekę Boga, a szczególnie przez pierwszy okres kiedy tak bardzo potrzebowałem pomocy i widziałem wszędzie we wszystkim rękę Boga Miłosiernego, a byłem naprawdę potłuczony i poraniony, nie wiedząc co z moim życiem zrobić?

Powoli Jezus wyprowadził mnie na prostą, stawiając na mojej drodze dobrych ludzi i sytuacje w których widziałem prowadzenie Boże. Od tamtej pory aż do dnia dzisiejszego jest bez zmian, a minęło już blisko 20 lat.
Darek

Biblia w rok: https://ewangeliadlanas: biblia w rok: czytania na 10 stycznia

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

33 odpowiedzi na „Świadectwo Darka: praktykowałem OOBE….

  1. Znam osobiscie Darka i wiem, że jest to prawda 🙂 Ku przestrodze wielu młodych ludzi, ktorzy nie zdaja sobie sprawy z zagrożenia jakim jest to wszystko co Darek opisał 🙂

  2. kasiaJa pisze:

    …O takim zwierciadle, które diabeł zrobił za swymi uczniami, żeby wykradać Panu Bogu człowieka…
    „Było ono ślepe na to, co dobre i piękne, a powiększało bardzo to, co ohydne i złe. Odbici w nim dobrzy ludzie brzydli nie do poznania. Diabeł z uczniami podstawiali to lustro wszystkim i już nic dobrego nie było widać na świecie. Wpadli na pomysł, żeby unieść to zwierciadło do nieba i odbić w nim Boga i Aniołów, ale zadrżały im łapy i lustro spadło, rozbijając się na tysiące kawałków. One to powpadały ludziom do oczu i serc, więc widzieli oni teraz wszystko, jak chciał diabeł, a serca mieli zimne jak lód.
    Lecz Pan Bóg rzekł: Wiem, co zrobię, mój Syn jest moim odbiciem, więc poślę Go na ziemię z innym zwierciadłem. W nim wyraźnie odbijać się będzie, co dobre, sprawiedliwe i miłosierne. I Pan Jezus zszedł na ziemię, by w swoim zwierciadle pokazać ludziom ich dobroć i miłość – nawet tym, w których były tego okruszki. Ludzie patrzyli w twarz Jezusa i w Jego zwierciadło, więc chcieli być podobni do Niego – piękni, odważni, miłosierni. To się nie spodobało diabłu i jego uczniom. Ukrzyżowali Jezusa i rozbili Jego zwierciadło. Ale On wstał z martwych i ożywił wszystkie kawałeczki swojego zwierciadła, które też powpadały ludziom do oczu i serc.
    Chodzi teraz o to, czy człowiek chce mieć w oczach i w sercu kawałeczki z diabelskiego czy z Jezusowego zwierciadła. Czy chce widzieć wszystko źle, krzywo i brudno, czy czysto, dobrze, pięknie. Czy ktoś chce zostać prawie ślepy czy przejrzeć jak uzdrowiony niewidomy.”

    /Na podstawie: „Anioł Stróż” (miesięcznik dla dzieci ) Nr 10 (182) 2015, s.7/ ❤

  3. wobroniewiary pisze:

    Ojciec Charbel przyciąga jak magnes
    Do niedawna niewiele osób słyszało o libańskim mnichu-pustelniku. Teraz jego imię przyciąga jak magnes. W Koszalinie na spotkanie ze świętym przyszło kilkaset osób.
    Choć to piątkowy wieczór w dużym kościele oo. franciszkanów trudno było znaleźć miejsce w ławce. Tak wiele osób przyszło na spotkanie z o. Charbelem. Najpierw podczas Mszy św., później przed Najświętszym Sakramentem prosili o uzdrowienie duszy i ciała.

    Agnieszka nie waha się przyznać, że przyszła po cud. Promiennie uśmiechnięty Kubuś, który się do niej przytula jest śmiertelnie chory. Obydwoje potrzebują Bożej pomocy i Agnieszka nie ma wątpliwości, że o. Charbel ją dla nich wyprosi.

    http://koszalin.gosc.pl/doc/2918331.Ojciec-Charbel-przyciaga-jak-magnes

  4. Sebro pisze:

    Pięknie. Nie Zen, nie Mahomet, nie Buddyzm, tylko Chrystus przez Ewangelię i św. Jana od Krzyża. Kolejny dowód na to, że tylko w jednej religii jest zbawienie. Wszystko co ponad to od diabła pochodzi.

  5. Sylwia pisze:

    Piękne świadectwo , Darku twa modlitwa która była wołaniem o pomoc zmieniłeś wszystko i zmienił Bóg który twoją modlitwę usłyszał . On cały czas przy Tobie był tylko czekał na twój odzew . Bóg jest naszym Ojcem i czeka na każdego z nas . Chwała Panu za wszystko co uczynił w twym życiu .

  6. Marakuja pisze:

    Sprawiłeś, że usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę,
    na przekór Twym przeciwnikom,
    aby poskromić nieprzyjaciela i wroga.

    Psalm 8,3

  7. zojka pisze:

    Czy dzisiaj nie będzie linku do czytań Biblia w rok?

  8. Marakuja pisze:

    Dzisiaj w Święto Chrztu Pańskiego, od rana nachodzą mnie refleksje na temat znaczenia sakramentu chrztu. Świętuje się urodziny, imieniny, inne rocznice. Dlaczego nie rocznicę swojego chrztu? To jest najważniejsze wydarzenie w życiu.. Jak to ktoś mądry powiedział, każdy pies ma swoje urodziny 🙂 ja bym dodała, ze niektóre mają nawet imieniny, gdyż miałam psa, któremu dałam na imię Filip. A ochrzczony jest tylko człowiek, żadne inne stworzenie nie jest.. W rocznicę mojego Chrztu Św, a będzie to za niecałe 2 miesiące, zrobię sobie święto 🙂

    • wobroniewiary pisze:

      A ja obchodzę rocznicę chrztu, a jak ktoś nie wie kiedy był chrzczony, to może ją obchodzić właśnie dzisiaj.

      U nas ksiądz najpierw pobłogosławił wodę, powiedział że ma ona moc uzdrawiającą, potem na pamiątkę chrztu wszystkich nas pokropił a potem mieliśmy chrzcielne wyznanie wiary i wyrzeczenie się szatana

  9. Magda pisze:

    Ks. Wojciech Drab, egzorcysta z diecezji świdnickiej w rozmowie z Gościem Niedzielnym mówi: – Diabeł jest istotą duchową – więc go nie widać. Można zobaczyć, „wizualizacje” diabła, ale jego samego w sobie nie, bo on jako byt duchowy nie ma wyglądu, w ogóle nie wygląda. – mówi duchowny.

    – Niewidzialny Bóg też nie ma wyglądu w naszym rozumieniu tego słowa – dlatego staje się Człowiekiem, byśmy mogli Go oglądać. Diabeł chciałby zmałpować Boga, który stał się Człowiekiem – ale nie może. Może co najwyżej doprowadzić do opętania – ale to jest tylko karykatura Wcielenia. Można zobaczyć za to efekty działania diabła. To podobnie jak z Miłością: samej w sobie nie widać – ale widać to, co Miłość czyni. – dodaje.

    Ks. Drab tłumaczy także od czego w diecezji jest egzorcysta.
    http://www.fronda.pl/a/ks-drab-egzorcysta-zlo-nie-marzy-o-niczym-bardziej-niz-o-skupieniu-na-sobie-naszej-uwagi,63746.html

  10. Darek pisze:

    CAŁA PRAWDA O OWSIAKU – Przeczytajcie cały artykuł aby się dowiedzieć kto JEST KŁAMCĄ

    Gdyby nie sprzęt WOŚP, dzieci umierałyby w szpitalach?

    To nie dzieci żyją dzięki Owsiakowi, ale Owsiak i jego żona żyją z instrumentalnego traktowania dzieci. Jerzy Owsiak po śmierci 2,5-letniej Dominiki wszczyna awanturę, grozi zamknięciem WOŚP, obarcza winą za śmierć dziecka ratowników i dyspozytorów medycznych. Następnie spotyka się ministrem Arłukowiczem, wręcza mu projekt szkoleń sfinansowany przez WOŚP i zapowiada, że wystawi do przetargu na szkolenia firmę „Złoty Melon”. Obrzydliwe granie na emocjach, sznataż emocjonany, działania na poziomie sekty, które bardzo łatwo tą samą idiotyczną metodą można odwrócić. Bliźniaki w szpitalu we Włocałwku umarły pomimo sprzętu WOŚP, 8-letni chłopak umarł we Wrocławiu pomimo sprzętu WOŚP. Mały Adaś przeżył na sali szpitalnej w Prokocimiu bez jednego „serduszka” WOŚP.

    To nie dzieci żyją dzięki Owsiakowi, ale Owsiak i jego żona żyją z instrumentalnego traktowania dzieci. Jerzy Owsiak po śmierci 2,5-letniej Dominiki wszczyna awanturę, grozi zamknięciem WOŚP, obarcza winą za śmierć dziecka ratowników i dyspozytorów medycznych. Następnie spotyka się ministrem Arłukowiczem, wręcza mu projekt szkoleń sfinansowany przez WOŚP i zapowiada, że wystawi do przetargu na szkolenia firmę „Złoty Melon”. Obrzydliwe granie na emocjach, sznataż emocjonany, działania na poziomie sekty, które bardzo łatwo tą samą idiotyczną metodą można odwrócić. Bliźniaki w szpitalu we Włocławku umarły pomimo sprzętu WOŚP, 8-letni chłopak umarł we Wrocławiu pomimo sprzętu WOŚP. Mały Adaś przeżył na sali szpitalnej w Prokocimiu bez jednego „serduszka” WOŚP.
    Matka Kurka bloger

    http://www.fronda.pl/a/matka-kurka-kompendium-wielkiej-sciemy,63696.html

  11. Marakuja pisze:

    Ks. Stanisław Małkowski
    WAŻĄ SIĘ LOSY POLSKI OCHRZCZONEJ

    W niedzielę 10 stycznia obchodzimy święto chrztu Pańskiego, kończące liturgiczny okres Bożego Narodzenia. Jezus, posłuszny woli Ojca, przyjmuje w wodach Jordanu z rąk św. Jana Chrzciciela, razem z grzesznikami, chrzest pokuty i w ten sposób bierze na siebie grzechy świata (J 1,29). Chrzest w Jordanie zapowiada chrzest śmierci na krzyżu, gdy woda i krew popłyną z przebitego włócznią boku Jezusa.

    Pomiędzy dwoma chrztami zawiera się działalność publiczna Syna Bożego. Duch Święty, zstępujący w postaci gołębicy, poprzedza chrzest wiernych jako ustanowiony przed Wniebowstąpieniem sakrament, który wyraża jedność z przejściem przez śmierć do zmartwychwstania, czyli z paschalnym zwycięstwem Chrystusa i ochrzczonych w mocy krzyża, nawrócenia i wiary.

    W tym roku w Wielką Sobotę obchodzimy 1050. rocznicę Chrztu Polski (14 kwietnia 966 r.). Ów chrzest oznaczał włączenie Polski do wspólnoty Kościoła i poddanie się jej władzy Chrystusa Króla, a to było istotą ówczesnej intronizacji, która konieczna jest teraz w odpowiedzi na postępującą państwową detronizację Chrystusa i dechrystianizację narodów. Zwycięski Chrystus przemienia ochrzczonych, gdy łaskę sakramentalną przyjmują i potwierdzają wiernym życiem. Powstrzymanie odstępstwa od wiary ma dokonać się przez uroczysty akt państwowy i kościelny w ojczyźnie, co skutkuje dobrem doczesnym i wiecznym, jak to było w roku 966 za panowania Mieszka I. Bóg przychodzi z mocą jako Pocieszyciel (Iz 40,1.10). Dobroć Boża i Jezusowe miłosierdzie są odpowiedzią na smutek samotności, śmierci i przegranej w drodze życia osobistego i społecznego. Mocną podstawę ma nadzieja pokładana w Bogu. Jej namiastką lub podróbką jest optymizm i tzw. pozytywne myślenie. Dlatego św. Paweł w drugiej lekcji niedzielnej wzywa do wyrzeczenia się bezbożności i wszelkich żądz światowych (Tt 2,12).

    Ukryta lub jawna bezbożność państwowej władzy lubiła w latach PRL-u posługiwać się argumentem dla wierzących, iż wszelka władza pochodzi od Boga (zob. Rz 13,1). Na to wezwanie do bezwarunkowego posłuszeństwa władzy odpowiedział ks. prymas Stefan Wyszyński: Jeżeli ludzie sprawujący władzę lubią słuchać o tym, że wszelka władza pochodzi od Boga, to powinni też z tego wyciągnąć odpowiednie wnioski. A więc – jeżeli władza pochodzi od Boga, to władzy nie można używać przeciwko Bogu, gdyż podcinać się będzie gałąź, na której się siedzi, naruszając fundament, na którym opiera się społeczność. W rzeczywistości tak bywa, że ilekroć władza jest sprawowana przeciwko Bogu, traci ona podstawę i tytuł do rozkazywania obywatelom, i do zobowiązywania ich (Warszawa 27 stycznia 1974).

    W świetle tych słów trzeba widzieć poczynania koalicji do niedawna rządzącej w III RP, a teraz w opozycji, w duchu służalstwa wobec oczekiwań zagranicznych ośrodków, wrogich Bogu i Polsce, za cenę chwilowych przywilejów i korzyści, których spodziewana utrata wywołuje głośny lament, połączony z groźbami użycia siły i wzywaniem obcej interwencji.

    Bł. ks. Jerzy Popiełuszko w ostatnią niedzielę maja 1984 odczytał w czasie Mszy św. za Ojczyznę orędzie Episkopatu Polski z 10 września 1946: „Polak katolik wobec państwa i wyborów” ze słowami: Po władzę mogą sięgnąć tylko ludzie moralni, tzn. tacy, którzy rozumieją istotę dobra wspólnego obywateli; katolicy nie mogą oddawać swoich głosów na kandydatów takich list, których programy albo metody rządzenia są wrogie zdrowemu rozsądkowi oraz dobru narodu i państwa.

    Jednoznaczna nauka społeczna Kościoła, oparta na prawie naturalnym i Piśmie Świętym, jest podważana przez dyktaturę relatywizmu za fasadą demokracji bez prawdy, przekształcającej się w totalitaryzm. Bóg jest źródłem i dawcą władzy, ale z tym darem, tak jak z każdym innym, można postąpić różnie: użyć dobrze albo źle, uszanować albo zmarnować. Niedawne znaki narodowego przebudzenia dają nadzieję, która zawieść nie może wtedy, gdy miłość Boża rozlana jest w naszych sercach. A wyrazem społecznej miłości w ojczyźnie jest wspólnota woli ludzkiej i Bożej, której spełnieniem jest poddanie się władzy Chrystusa Króla Polski.

  12. Sebro pisze:

    Pozostawieni sami sobie porzuceni małżonkowie – rozwiedzeni wbrew swojej woli – organizują się i wspierają, by pozostać wiernym przyrzeczeniom małżeńskim aż do śmierci. W USA zaczynają powstawać wspólnoty, które udzielają pomocy takim osobom.

    http://www.pch24.pl/adwokaci-maryi-organizuja-sie-i-niosa-pomoc-porzuconym-malzonkom–ktorzy-pozostaja-wierni-przysiedze-malzenskiej,40501,i.html

    W Polsce podobne działania podejmuje wspólnota SYCHAR
    http://sychar.org/

  13. Adminka pisze:

    Kochani, potrzebuję tłumaczenia z ang. kilku zdań od o. Johna Abbertona, na nowy wspaniały wpis, to ten egzorcysta, który egzorcyzmuje ze złych duchów po lekturze „orędzi MBM” ale temat dotyczy czegoś innego – cudownego zjawiska, zbadanej przez lekarza kobiety, która w ogóle nie sypia, nie poci się, snu nie potrzebuje, wg lekarzy nie powinna już żyć, nie je, nie pije, żyje samą Eucharystią a wokół niej i od niej unosi się cudowny zapach.
    Tyle zrozumiałam z translatora, ale potrzebuję tłumaczenia.
    Jak ktoś chce mi pomóc, proszę o maila na jutrzenka2012@gmail.com

  14. Sylwia pisze:

    Kochani mam prośbę , potrzeba pomocy finansowej na budowę Hospicjum , wszelkie informacje znajdziecie na http://korzenienaszdom.pl/ .

  15. Pingback: Świadectwo Darka | Obraz Mojego Serca2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s