Relikwie ojca Pio i o. Leopolda Mandića już w Rzymie – drugie relikwie w drodze do Polski

Relikwie o. Pio oraz o. Leopolda Mandića dotarły do Rzymu. Ich tygodniowa peregrynacja po Wiecznym Mieście jest ważnym wydarzeniem w kalendarzu Roku Jubileuszowego.

U grobu o. Leopolda, jeszcze błogosławionego…

Święci ci są bowiem wzorem świętych spowiedników i w ten sposób zwraca się uwagę na jeden z istotnych aspektów Bożego Miłosierdzia.

Relikwie świętych kapucynów przywieziono z San Giovanni Rotondo i z Padwy. O godz. 15:00 złożono je w rzymskiej bazylice św. Wawrzyńca za murami. Jutro wieczorem zostaną przewiezione do kościoła Najświętszego Zbawiciela in Lauro w centrum Rzymu. W piątek z tego właśnie kościoła wyruszy procesja z relikwiami do Bazyliki św. Piotra, gdzie pozostaną do czwartku 11 lutego.

Pełny program peregrynacji można znaleźć tutaj.

Ojca Pio przedstawiać nie trzeba. Niewiele natomiast wiemy o drugim ze świętych. Dla Radia Watykańskeigo opowiedział o nim rektor sanktuarium w Padwie, gdzie pochowany jest ten święty kapucyn.

Św. Leopold Mandić poświęcił swoje życie posłudze w konfesjonale. Świadczył tam o ogromnej czułości i delikatności Boga – mówi o. Giovanni Gusella i dodaje, że przypomnienie z woli Papieża Franciszka w Roku Miłosierdzia postaci tego nadzwyczajnego sługi konfesjonału ma szczególne znaczenie zarówno dla spowiedników, jak i penitentów.

Relikwie o. Pio oraz o. Leopolda Mandića„Charakteryzowała go dyspozycyjność. Ojciec Leopold był w konfesjonale cały dzień: od wczesnego ranka do późnego wieczora. Jedyna rzecz o którą prosił przełożonych, dotyczyła tego, by móc jeszcze bardziej wydłużać godziny spowiedzi. Był totalnie dyspozycyjny, wierny swej posłudze i swemu charyzmatowi spowiednika. Myślę, że to jest najważniejsze – mówi Radiu Watykańskiemu o. Giovanni Gusella. – Współcześni penitenci tego właśnie chcą: pragną znaleźć spowiednika, który na nich czeka i który ich przyjmie, który nie traci cierpliwości. Myślę, że ta postawa powinna być fundamentalną bazą wszystkich spowiedników. I jeszcze to, o czym pisze Papież w bulli na Jubileusz Miłosierdzia: trzeba posiąść tę zdolność bycia obliczem miłosiernym, czułym, delikatnym, ojcowskim wobec tych, którzy przystępują do sakramentu pojednania.  Tak jak uczynił to ojciec z przypowieści o synu marnotrawnym. Z kolei penitentów ojciec Leopold zachęca do pokładania całej ufności w Bogu, który, jak mawiał, jest totalną miłością, przebaczeniem, delikatnością i który pragnie każdego przyjąć niezależnie od tego, jak wielkie są nasze grzechy. Bóg widzi nasze pragnienie przemiany, zmiany życia, pojednania. I to wystarcza”.
Źródło: Wiara.pl

******
Leopold Mandić

Leopold Mandić urodził się w 1866 roku w Castelnovo (dawniej Herceg Novi) w Dalmacji. W rodzinie doświadczył głębokiej miłości i pobożności, ale także biedy. Uczył się w niższym seminarium w Udine, habit kapucyński przyjął w 1884 roku, a cztery lata później złożył śluby wieczyste. W 1890 roku został wyświęcony na kapłana.

Niewielu jest ludzi, do których tytuł „wielki mały człowiek” pasowałby tak wyśmienicie, jak do świętego Leopolda Mandicia. Był niewielkiego wzrostu – liczył zaledwie 135 centymetrów, utykał, mówił dość niewyraźnie, przynajmniej na tyle, aby przełożeni nie zalecali mu kaznodziejstwa.

Marzył o misjach w krajach Wschodu, chciał być apostołem jedności z chrześcijanami obrządków wschodnich. Nikt z przełożonych, mając na uwadze jego mizerną kondycję fizyczną, nie brał poważnie pod uwagę tej propozycji. Leopold „został więc tymczasowo skierowany do Padwy jako spowiednik”. Pracował tam prawie czterdzieści lat. W maleńkiej, dusznej celi, blisko wyjścia ze starego klasztoru, przyjmował tych wszystkich, którzy potrzebowali Bożego miłosierdzia. Słuchał spowiedzi od dwunastu do piętnastu godzin dziennie. Zwykle nie potrzebował wielu słów, otrzymał bowiem od Pana Boga dar czytania w ludzkich sumieniach. Posługiwał z cierpliwością, nie ma ani jednego świadectwa o tym, aby św. Leopold niecierpliwił się, krzyczał. Jego pouczenia – krótkie, pełne treści, były jak pigułki Bożej mądrości.
Źródło i całość: Głos Ojca Pio

Ojciec Pio był tego świadomy, jak relacjonuje ks. Amorth: Wiele razy mówił: „Za dusze trzeba płacić, za dusze trzeba płacić”. To znaczy zbawienie dusz kosztuje, nie dostaje się go za darmo. I on płacił. Tak jak płacił również inny wielki spowiednik, całkowicie różny od Ojca Pio, Ojciec Leopold, spowiednik z Padwy, święty, również kanonizowany. Ojciec Leopold Mandić. Oskarżano go, że rozgrzesza wszystkich.
Tymczasem było zupełnie inaczej.
Dawał bardzo lekkie pokuty, ponieważ mówił: „Pokuty odprawiam ja”. I odprawiał je naprawdę. To on brał na siebie ciężar rozgrzeszenia. Dwóch świętych, którzy mieli wyraźnie różną metodę rozgrzeszenia, jednak obydwaj byli wielkimi zbawicielami dusz. Miałem okazję rozmawiać z wieloma synami duchowymi ojca Leopolda, którzy zwykli się spowiadać u niego.

W tym okresie – mówimy o latach czterdziestych – Ojciec Pio, kiedy widział osoby przybywające z Padwy do San Giovanni Rotondo, mówił:, „Po co tu przyjeżdżacie do mnie, skoro macie ojca Leopolda! Idźcie do ojca Leopolda!”.
Pięknie jest zobaczyć dwóch kapucynów, o tej samej formacji i tej samej duchowości, współczesnych sobie, bo zasadniczo są sobie współcześni, żyjących w tej samej epoce, spowiedników od rana do wieczora, ale spowiedników, którzy stosują dwie diametralnie różne metody. Dwaj święci i dwaj uświęciciele dusz.
kliknij

******

W środę 3 lutego relikwie św. O. Pio wyruszyły przed z Pietrelciny w kierunku Mediolanu, a potem do Niemiec i 7. lutego wieczorem przyjadą do Polski. Po Mszy św. koncelebrowanej wspólnie z padre Paolo, ksiądz Jarosław Cielecki ofiarował bardzo trwałe kwiaty dla sanktuarium. Będą one cały czas przy ciele św. O.Pio, które przyjedzie do Pieltrelciny 11 lutego.

Na poniższym filmie, od 26 min jest wielka niespodzianka –
niejedna łza popłynie ze wzruszenia. To trzeba zobaczyć …
Ks. Jarosław nie zapomniał o nas, internetowych czcicielach św. O. Pio

Na tej stronie: Teleradio Padre Pio (kliknij) jest transmisja on-line (po prawej małe okienko, można powiększyć)

*********

Biblia w rok – czytania na 4 lutego

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia, Święci i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 odpowiedzi na „Relikwie ojca Pio i o. Leopolda Mandića już w Rzymie – drugie relikwie w drodze do Polski

  1. BARBARA MARIA pisze:

    Ojczulku Pio módl się za mają rodzinę.Pomóż nam rozwiązać swoje problemy.

  2. wobroniewiary pisze:

    A tu nagranie z najnowszej Mszy św. o uzdrowienie duszy i ciała z o. Józefem Witko
    (też franciszkaninem) jak św. Pio i św. Leopold 🙂 z 28 stycznia 2016

    • beat pisze:

      Witam
      Dzisiaj 4 lut. o 22 20 TVP1 bedzie film dok

      Opętani przez złe moce
      (Saving Africa’s Witch Children)
      FILM DOKUMENTALNY Wielka Brytania

  3. Kasia pisze:

    Rzeczywiście łzy popłynęły.Dziękuję 🙂

    • wobroniewiary pisze:

      Jak mogłabym się takim czymś nie podzielić

      A w ogóle proszę o modlitwę, bo już coś w głowie i sercu ….kombinuję… aby mój pomysł wypalił….. w związku z tą peregrynacją ❤

  4. Kasia pisze:

    Miało być popłynęły, tablet poprzestawiał litery 🙂

  5. BARBARA MARIA pisze:

    Dziękuję, P. Ewo. To nagranie było dla mnie.
    Któż jak Bóg!

  6. Kasia pisze:

    Obiecuję modlitwę 🙂 zresztą u mnie masz ją codziennie Ewo ,jak i za cały WOWiT.Nie mogę pisać ,ciągle coś mi wyskakuje…

  7. wobroniewiary pisze:

    Kochani, wiecie, że św. O. Pio kochał Mszę św. Trydencką i to co nazywamy Tradycją.
    Powstała w Polsce inicjatywa, która ma na celu wskrzeszanie starych dawnych dzieł religijnych. Są one wydawane na nowo, w pięknej oprawie. Jeśli ktoś jest zainteresowany, podaję link do księgarni,
    wiem, że w przygotowaniu są:

    1) O godności kapłańskiej św. A. Liguori
    2) Godzinki o niepokalanem Poczęciu Najświętszej Panny Maryi
    i wiele wiele innych

    http://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/p/Szesc-krotkich-nauk-dogmatyczno-moralnych-o-rzeczywistej-obecnosci-Pana-Jezusa-w-Najswietszym-Sakramencie-Oltarza-Faksymile/869

  8. wobroniewiary pisze:

    Ks. Chrostowski o żydach: nie ma dwóch równoległych dróg zbawienia!

    Ks. prof. Waldemar Chrostowski w rozmowie z „Rzeczpospolitą” odniósł się do dokumentu wydanego przez Watykan w 50. rocznicę deklaracji „Nostra aetate”. Liberalne media manipulując tekstem dokumentu ogłosiły, że Kościół zakazał nawracać Żydów na wiarę chrześcijańską.

    Z okazji 50. rocznicy opublikowania deklaracji o stosunku Kościoła Katolickiego do religii niechrześcijańskich Stolica Apostolska wydała dokument poruszający m.in. kwestię ewangelizacji żydów zatytułowany „Dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne. Refleksje nad kwestiami teologicznymi z zakresu relacji katolicko-żydowskich z okazji 50. rocznicy Nostra aetate”. Media zinterpretowały go jako wezwanie do zaprzestania nawracania narodu pierwszego wybrania. Czy rzeczywiście katolicy mają zaniechać wysiłków mających na celu pokazanie Żydom, że Jezus jest mesjaszem?

    Ks. Waldemar Chrostowski w rozmowie z „Rzeczpospolitą” podkreśla, że w centrum relacji katolicko-żydowski do tej pory znajdowały się dwa podstawowe punkty – Pierwszy, o którym jest mowa w „Nostra aetate”, to Szoah. Zakładano, że skoro Żydzi przeszli przez tak straszliwe doświadczenie należy ich traktować jak nader obolałych i w kontaktach z nimi nie powinno poruszać się spraw dla nich drażliwych i trudnych. Żydzi taką postawę zręcznie wykorzystywali, czyniąc z Szoah pierwszorzędny, a czasem jedyny przedmiot dialogu. Drugi punkt to utworzenie Izraela. – powiedział ks. Chrostowski.

    W dialogu katolicyzmu z judaizmem kładziono nacisk na fakt, że u podstaw obu religii leży Księga Pisma Świętego. – Jednak chrześcijaństwo to religia Jezusa Chrystusa, zakorzeniona w stopniowym objawianiu się Boga w czasach Starego Testamentu i Jego definitywnym objawieniu się w Jezusie Chrystusie – stwierdził ks. Waldemar Chrostowski.
    Więcej: http://www.pch24.pl/ks–chrostowski-o-zydach–nie-ma-dwoch-rownoleglych-drog-zbawienia-,40983,i.html

  9. Teresa pisze:

    Tak bardzo się cieszę , bo u nas będą relikwie św.O,Pio

  10. Święta Weronika

    Weronika, towarzysząc Jezusowi niosącemu krzyż na Górę Kalwarię, wytarła Mu chustą twarz. Jak przekazuje tradycja, otrzymała w zamian odbity na płótnie obraz Jego oblicza. Z tego powodu jest patronką m.in. fotografów.
    Postać ta ani razu nie jest wspominana w Ewangeliach. Pojawia się dopiero w pismach apokryficznych ok. IV wieku. Jej imię pochodzi prawdopodobnie od grecko-rzymskiego określenia vera eikon („prawdziwy wizerunek”). Jej istnienie było utrwalone w pamięci chrześcijan przez licznych twórców. W wiekach średnich, kiedy w Jerozolimie powstawało nabożeństwo Drogi Krzyżowej, w jednej ze stacji upamiętniono otarcie twarzy Jezusa. Legendy głoszą, że chusta św. Weroniki miała być przechowywana przez papieży w Rzymie. Jednak istnieją podania twierdzące, że wizerunek został ukradziony. Temat „rysunków nie ludzką ręką uczynionych” rozpala ludzką wyobraźnię od stuleci. I dziś nie brakuje wiernych, którzy chcieliby wiedzieć, jak wyglądał Chrystus, kiedy chodził po ziemi. Całun Turyński, Mandylion z Edessy, Święte Oblicze z Manopello czy Całun z Oviedo – to wciąż jedne z najbardziej tajemniczych relikwii.
    https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2016/02/04/4-lutego-wspominamy-swieta-weronike/

    • Paweł pisze:

      Duże wrażenie na mnie zrobił opis całego życia św. Weroniki, który podała bł. Anna Katarzyna Emmerich w swoich objawieniach. Oto fragmenty tego opisu, dotyczące losów św. Weroniki już po Zmartwychwstaniu i Wniebowstąpieniu Chrystusa:

      „W trzecim roku po Wniebowstąpieniu Chrystusa, Cesarz wysłał rzymskich posłów do Jerozolimy w celu zebrania świadectw i ścisłego zbadania różnych pogłosek, krążących o śmierci i Zmartwychwstaniu Jezusa. (…) Widziałam Weronikę na posłuchaniu u Cesarza. (…) Cesarz był nieco słaby, więc spoczywał na wspaniałym, podwyższonym łożu, osłoniętym kosztowną kotarą. Dworzanie znajdowali się w przedpokoju, a Cesarz rozmawiał sam na sam z Weroniką. Miała ona przy sobie chustę, którą otarła twarz Jezusowi i jeden całun z Jego grobu. Na chuście, dość długiej, odbite było na jednym końcu oblicze Jezusa. (…) Weronika pokazała ten wizerunek Cesarzowi, ująwszy chustę w dłoń za dłuższy koniec. (…) Nie zauważyłam, czy Cesarz dotykał tych chust lub czy Weronika potarła go nimi, ale zapewne sam widok ich uleczył go, bo zaraz ozdrowiał. Cesarz chciał Weronikę koniecznie zatrzymać w Rzymie i nawet ofiarowywał jej na własność dom, posiadłości i liczną służbę, lecz Weronika jedno tylko miała pragnienie – powrócić do Jerozolimy i umrzeć tam, gdzie Jezus umarł. Rzeczywiście wróciła wkrótce wraz z towarzyszami do Jerozolimy. Podczas prześladowania chrześcijan tamże, kiedy to Łazarz wraz z siostrami pozbawiony został majętności, uciekła z kilkoma niewiastami; złapano ją jednak i osadzono w więzieniu, w którym umarła śmiercią głodową, jako męczennica za Prawdę, za Jezusa, którego nieraz karmiła chlebem doczesnym i który nawzajem posilał ją na żywot wieczny Swym Ciałem i Krwią Najświętszą.”

      [Zacytowałem ze str. 789-790 książki: „Żywot i bolesna męka Pana naszego Jezusa Chrystusa i Najświętszej Matki Jego Maryi wraz z tajemnicami Starego Przymierza według widzeń błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich” – z zapisków Klemensa Brentano, wydanie IV Wydawnictwa „Maria Vincit”, Wrocław 2004; IMPRIMATUR V.I. 33/27 Kuria Biskupia w Katowicach – Wikariusz Generalny +Ks. Kasperlik; wydanie opracowane na podstawie II wydania Spółki Wydawniczej Karola Miarki w Mikołowie z roku 1927]

  11. Papież Franciszek przybędzie do Fatimy w 2017 r. na uroczystości setnej rocznicy objawień maryjnych, które miały miejsce w tej portugalskiej miejscowości.
    Jak poinformował ks. Carlos Cabecinhas, rektor Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie, Stolica Apostolska rozpatruje dwie daty pielgrzymki papieskiej: 12 i 13 maja. – Wciąż nie wiemy, czy będzie to tylko jeden dzień, czy dwa, podczas których Ojciec Święty zaszczyci nas swoją obecnością. Spodziewamy się, że powinien wziąć udział w głównych obchodach rocznicowych przypadających na 13 maja – powiedział rektor portugalskiego sanktuarium.

    Dotychczas znana była jedynie wola Franciszka do odwiedzenia Fatimy w 2017 r. Spekulowano, że do wizyty może dojść w maju lub październiku.

    Ks. Cabecinhas wyjaśnił, że decyzje dotyczące daty i programu wizyty Ojca Świętego w Fatimie zapadną ostatecznie w Watykanie i władze sanktuarium nie będą miały nań żadnego wpływu. – Mamy jedynie duże oczekiwania, że Franciszek nas odwiedzi, a obchody setnej rocznicy objawień będą jednym wielkim świętem – dodał rektor, ujawniając, że propozycja daty papieskiej wizyty w Fatimie pochodzi od władz sanktuarium.

    Franciszek będzie czwartym papieżem, który odwiedzi portugalskie sanktuarium maryjne. Wcześniej do Fatimy pielgrzymowali Paweł IV, Jan Paweł II oraz Benedykt XVI. Kardynał Jorge Bergoglio przed wstąpieniem na tron papieski nigdy nie gościł w Portugalii.
    Za: http://gosc.pl/doc/2959334.Franciszek-pojedzie-do-Fatimy

  12. Weronika pisze:

    Z fb ks. Posackiego:

    …to ten chyba pierwszy z polskich poważnych dokumentów o egzorcyzmach. Wspólnota charyzmatyczna choć mocna skapitulowała i dziewczynę zawieźli do tradycyjnie pracującego egzorcysty.

  13. wobroniewiary pisze:

    Myśli św. O. Pio na każdy dzień
    4 lutego
    Modlitwa jest najlepszą bronią, jaką posiadamy. Jest ona kluczem, który otwiera Serce Boga. Powinieneś mówić do Pana Jezusa również sercem, a nie tylko wargami. Co więcej, w pewnych przypadkach powinieneś mówić do Niego tylko sercem (CE, s. 40).

  14. Marek pisze:

    Uchodźca wyrzucił z okna troje dzieci
    W jednym z ośrodków dla uchodźców w Lohmar koło Bonn troje małych dzieci zostało wypchniętych przez ojca z pierwszego piętra budynku. Dwójka w ciężkim stanie trafiła do szpitala.

    Do tragedii doszło w poniedziałkowe popołudnie, praktycznie na oczach mieszkańca pobliskiego osiedla. Przerażony mężczyzna, który zobaczył trójkę dzieci wypychanych siłą z pierwszego piętra budynku prosto na jezdnię, natychmiast zaalarmował policje i służby medyczne. Po przybyciu na miejsce ratownicy znaleźli leżącą na drodze pod oknami ośrodka nieprzytomną ciężko ranną siedmioletnią dziewczynkę i jej pięcioletniego brata. Oboje zostali odtransportowani śmigłowcem medycznym do specjalistycznych szpitali w Bonn i Kolonii. Najmłodsze z dzieci, roczny chłopiec, odniosło tylko lekkie obrażenia i obecnie jego stan jest według lekarzy dobry.

    Jak wynika z pierwszych ustaleń policji sprawcą jest 35-letni uchodźca z Syrii…
    http://www.fronda.pl/a/uchodzca-wyrzucil-z-okna-troje-dzieci,65266.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s