Kard. R. Burke: doszło do niszczycielskiej interpretacji Soboru. Dzisiejszy Różaniec i Apel Jasnogórski z ks. kard. Burke

Doszło do niszczycielskiej interpretacji Soboru

Mam nadzieję, że moja książka, zainspirowana ciągłością nauczania o świętej liturgii, pomoże czytelnikowi docenić dobro, prawdę i piękno świętej liturgii jako działania chwały Chrystusa pośród nas, jako spotkania nieba z ziemią − powiedział 6 lutego wieczorem w Poznaniu kard. Raymond Burke

Boza-milosc-stala-sie-cialemW książce „Boża Miłość stała się Ciałem” kard. Burke głosi piękno i moc Najświętszej Eucharystii w świetle głębokiego nauczania św. Jana Pawła II oraz papieża Benedykta XVI.

W wypełnionej po brzegi auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu odbyła się prezentacja polskiego wydania książki kard. Burke’a. W spotkaniu wzięli udział abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, autor przedmowy; Bogusław Kiernicki, dyrektor Wydawnictwa Dębogóra, które wydało publikację w języku polskim, oraz Thomas Mackenny z Akcji Katolickiej dla Wiary i Rodziny, amerykański wydawca tej książki.

Kard. Burke powiedział, że wszystkie najpiękniejsze wspomnienia swojego wzrastania w wierze i praktyce katolickiej, począwszy od domu rodzinnego, poprzez szkoły katolickie i niższe seminarium duchowne wiążą się z niedzielną Mszą św., praktykami eucharystycznymi oraz rozwijaniem ich przez nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego, którego wizerunek zajmował poczesne miejsce w jego domu, w szkołach, i w seminarium.

„Największym darem dla mnie, mojej rodziny i całego Kościoła, jest Najświętsza Ofiara Mszy i jej niezrównane owoce” – zaznaczył patron Suwerennego Zakonu Maltańskiego. Dodał, że już jako dziecko pragnął pogłębiać swoją wiedzę o Eucharystii i wzrastać w miłości do niej.

Gość z Watykanu zwrócił też uwagę na wpływ Polaków na rozwój życia wiary wśród mieszkańców Stanów Zjednoczonych Ameryki. − Od czasów młodości doświadczałem miłości i hojności, z jaką polscy katolicy przeżywali swoją wiarę, przyniesioną z własnej ojczyzny do mojej − Stanów Zjednoczonych Ameryki. Polski katolicyzm zawsze był wielkim błogosławieństwem dla Kościoła w mojej ojczyźnie i dla mnie osobiście − podkreślił.

Wspominał, że kiedy miał 17−18 lat, w jego ojczyźnie zaczęły się zmiany w liturgii, które głęboko go dotknęły. − Wnętrza kościołów zostały przeorganizowane, najpiękniejsze przedmioty zostały usunięte, w szczególności główne ołtarze, chorał gregoriański i polifonia sakralna zostały zarzucone na rzecz niezbyt pięknej i często banalnej muzyki współczesnej, łacina była słyszalna rzadko, a w tekstach liturgicznych język angielski nie był podniosły − mówił członek Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Zwrócił uwagę, że zmieniono ryt Mszy św. mocno redukujący jej rzeczywistość, co wpłynęło na dramatyczną utratę wiary eucharystycznej w amerykańskim społeczeństwie oraz szokujący spadek uczestnictwa katolików w Mszy św. − Doszło do niszczycielskiej interpretacji Soboru Watykańskiego II zrywającej do niszczycielskiego zerwania z tradycją i doktryną Kościoła − stwierdził kard. Burke, przypominając apele papieży Pawła VI i Jana Pawła II o porzucenie „eksperymentów przy rycie Mszy św.”.

Ponieważ Najświętsza Eucharystia jest źródłem i najdoskonalszym wyrazem życia w Kościele, patron Suwerennego Zakonu Maltańskiego przyznał, że pragnął napisać komentarz do ostatniej encykliki Jana Pawła II „Ecclesia de Eucharistia”, opublikowanej w 2003 r., oraz Posynodalnej adhortacji apostolskiej papieża Benedykta XVI „Sacramentum Caritatis”, wydanej w 2007 r.

− Ta książka jest prawdziwym dziełem natchnionej miłości. Jest świadectwem prawdziwej troski o cześć i dbałość Eucharystii i miłości do Chrystusa. Łączy teologię Kościoła z duszpasterską praktyką i życiem duchowym − podkreślił Thomas McKenny, amerykański wydawca książki.

„Wobec ogromu łaski Bożej, ofiarowanej nam w darze Eucharystii, wyrażam radość z faktu wydania polskiej edycji książki kardynała Raymonda Burke’a Boża Miłość stała się Ciałem. Ufam, że jej lektura przyczyni się do głębokiej refleksji nad Eucharystią − naszym pokarmem na życie wieczne − i pobudzi serca Czytelników do jeszcze większej wdzięczności wobec Boga, który przyjął ludzkie ciało” − napisał w przedmowie do polskiego tłumaczenia publikacji abp Stanisław Gądecki.

Kardynał Raymond Leo Burke urodził się w 1948 r. w USA. W latach 2008-2014 pełnił posługę Prefekta Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. Obecnie jest patronem Suwerennego Zakonu Maltańskiego i członkiem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Kardynał Burke jest autorem wielu dzieł poświęconych prawu kanonicznemu, Najświętszej Eucharystii, nabożeństwu do Najświętszego Serca Pana Jezusa, Matki Bożej z Guadalupe oraz świętości życia ludzkiego.

Za: gość.pl

******
Dziś Apel Jasnogórski (godz. 21-00) oraz Różaniec Św. (godz. 19-30)
z kard. Raymondem Burke z Jasnej Góry

Burke- błogosławieństwo kard Burke

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

60 odpowiedzi na „Kard. R. Burke: doszło do niszczycielskiej interpretacji Soboru. Dzisiejszy Różaniec i Apel Jasnogórski z ks. kard. Burke

  1. Weronika pisze:

    Prawosławni nie boją się, że katolicy będą ich nawracać
    Spotkanie Papieża z Patriarchą Moskiewskim okazał się możliwe dzięki intensywnym kontaktom między Watykanem i Patriarchatem – przyznał o. Hyacinthe Destivelle OP, odpowiedzialny w Papieskiej Radzie dla Popierania Jedności Chrześcijan za relacje ze słowiańskimi Kościołami Prawosławnymi. W rozmowie z Radiem Watykańskim wspomniał w tym kontekście o wizytach szefa tej dykasterii kard. Kurta Kocha w Moskwie. Francuski dominikanin, który wcześniej przez wiele lat pracował w Rosji, zapewnił też, że spotkania tego pragnął sam Patriarcha Cyryl, zwłaszcza, kiedy Papieżem został Franciszek.

    „Do tej pory – powiedział Radiu Watykańskiemu o. Destivelle – główną przeszkodą na drodze do spotkania były obawy ze strony Patriarchatu przed prozelityzmem i metodą uniatyzmu, zwłaszcza na Ukrainie. Myślę, że te obawy udało się przezwyciężyć. Rosyjska Cerkiew Prawosławna zdała sobie sprawę, że u katolików nie ma ani woli prozelityzmu w Rosji, ani woli powrotu do metody uniatyzmu, która polega na wydzieraniu Cerkwi prawosławnej części jej wiernych. Kościół katolicki promuje teraz inną metodę dążenia do jedności, a mianowicie metodę ekumeniczną, która nie polega na przyłączaniu poszczególnych części prawosławia do Kościoła katolickiego, lecz na wspólnej drodze w braterstwie, współpracy w różnych dziedzinach oraz w dialogu teologicznym. To wszystko zbliża nas do siebie. Po raz kolejny istotną rolę odgrywa tu Kościół greckokatolicki, zwłaszcza na Ukrainie. Ma on nie tylko prawo istnieć, ale i obowiązek troszczyć się o swych wiernych na całym świecie

  2. Weronika pisze:

    ….dieta. Ona też zmusza ludzi do zatrzymania się nad miską, półmiskiem czy talerzem. Rodzajów diet jest chyba kilkadziesiąt. Nie próbuję ich nawet wymieniać. Na schudnięcie, na wątrobę, na nerki, na trzustkę, a jeszcze w dodatku i na występy lekkoatletyczne, i na popisy wokalne. I na jakieś konkursy czy castingi…

    POST dla ciała i duszy – uniwersalna dieta, którą my proponujemy 🙂

    Doskonale, jak się trafi na „swoją” dietę i jest się z jej owoców zadowolonym. Bardzo ważna jest motywacja. Ludzie, którzy ani słyszeć nie chcą o jakimkolwiekpoście, ograniczają się nieraz wprost morderczo, by schudnąć, by wygrać wyścig, dobrze zaśpiewać, by zdobyć ważne miejsce w jakimś tam konkursie…

    Z taką uniwersalną dietą występuje właśnie i Kościół, począwszy od najbliższej środy, która jest zwana Środą Popielcową.

    Ograniczenie spożywania alkoholu i mięsa (wobec objadania się produktami z trującymi pestycydami i herbicydami), wstrzymanie się od hucznych zabaw (zamiast tego poszukajmy ciszy, CISZY), nabożeństwa wielkopostne (niosą specjalny rodzaj pokoju) i szukanie okazji, by czynić dobrze innym – wyzwanie egoizmowi. W tym zagonionym świecie poszukajmy dzisiaj jakiejś diety i dla siebie. By nie dać się zwariować.
    Leon Knabit

  3. Paweł pisze:

    Mam taką książkę: Guido Knopp „WATYKAN. Władza papieży”, wydanie Grupy Wydawniczej Bertelsmann Media, Warszawa 2001. Książka ta w 5 rozdziałach opisuje pontyfikaty 5 papieży współczesnych: od Piusa XII do Jana Pawła II. Na początku każdego rozdziału znajduje się krótkie zestawienie charakterystycznych wypowiedzi danego papieża oraz wypowiedzi znanych osób o danym papieżu. I tak np. na str. 71 przytoczone są takie słowa kardynała Giuseppe Siri, arcybiskupa Genui:

    „Kościół będzie potrzebował 50 lat, by otrząsnąć się z błędów popełnionych przez Jana XXIII.”

    Natomiast sam Jan XXIII powiedział o sobie m. in. (wg str. 69):

    „Papieżem może zostać każdy. Najlepszym dowodem jestem ja.”
    „Nie jestem przenajświętszym Ojcem – jedynie pasterzem całego świata.”
    „Trzeba wszystko widzieć, na wiele rzeczy przymykać oko i trochę poprawiać.”

    Z kolei Paweł VI powiedział np. (wg str. 135):

    „Och, jakże ciążą klucze świętego Piotra w moich słabych rękach.”
    „Nie istnieją proste rozwiązania trudnych problemów.”
    „Niektórzy mówią, że papież powinien być reformatorem; inni, że papież powinien być tradycjonalistą. Papież jest papieżem i basta.”

    • mc2 pisze:

      Właśnie mija 50 lat i 60 dni od zakończenia Soboru Watykańskiego II i błędy chyba nadal trwają . Tak więc 50 lat nie wystarczyło do naprawy błędów Jana XXIII. Dlaczego więc ten Jan został więc ustanowiony błogosławionym przez naszego papieża Jana Pawła II ? Już nic z tego nie rozumiem > Niektórzy ( z bractwa Piusa ) nazywaja tego papieża masonem , wybranym dzięki masonom kardynałom z Francji, po wielu głosowaniach , a przed nim w głosowaniu które było unieważnione na Papieża był wybrany podobno konserwatysta kardynał Giuseppe Siri , podobno nawet już biały dym wypuszczono … a później powiedziano że był szary a biały to złudzenie.

      • Paweł pisze:

        Błędy nadal trwają, bo oprócz błędów św. Jana XXIII było też wiele błędów bł. Pawła VI, więc 50 lat chyba trzeba liczyć nie od końca soboru, tylko od końca okresu reform bł. Pawła VI (to tak mówię pół żartem pół serio).
        Ponadto mogę dodać, że św. Jan XXIII palił papierosy (podobnie jak bł. Jerzy Popiełuszko): http://kosciol.wiara.pl/doc/1980551.Czy-swiety-moze-palic

        Obaj ci papieże (św. Jan XXIII i bł. Paweł VI) osiągnęli chwałę ołtarzy, bo najwidoczniej ich BŁĘDY nie były wielkimi GRZECHAMI, czyli nie zawsze „wiedzieli, co czynią”; albo też zdążyli wszystko odpokutować przed śmiercią. Tak mi się wydaje. W ostateczności, kanonizacja lub beatyfikacja oznacza chyba tylko to, że w momencie jej dokonania dana osoba jest już w niebie (a wcześniej mogła być w czyśćcu lub odbyła „czyściec” na ziemi).

        • Krzysztof pisze:

          Sobory były dobre, tylko zmiany każdy wprowadzał sobie sam. Jaka była kondycja wiary w danym państwie takie zostały wprowadzone zmiany. Za złe zmiany w parafii x nie odpowiada sobór tylko parafia, dla tego to nie sobór ma naprawiać błędy tylko dana parafia. A stanie się to dopiero jak ludzie zaczną się nawracać.
          Co ciekawsze, większość ludzi, która krytykuje sobory nigdy nie czytała oficjalnych dokumentów. Wstyd.

        • AKSORZ pisze:

          Nie zgadzam się ze zdaniem że sobory były dobre. SW II wprowadził wiele zamieszania w Kościele pod pozorem „dobra wiernych” niestety wyszło zupełnie inaczej” – Dokładnie to wyjaśnia ten film – POLECAM !

          https[edycja, admin, czytaj e-mail]

        • Paweł pisze:

          Moim zdaniem z soborami jest tak jak z papieżami:

          byli papieże wielcy i święci (np. św. Leon Wielki, św. Grzegorz Wielki), ale byli też antypapieże, a papież Honoriusz został nawet uroczyście potępiony na Soborze Konstantynopolitańskim III na równi z innymi heretykami;

          tak samo: były sobory wielkie, chwalebne i wiekopomne (jak np. cztery pierwsze Sobory), ale był też antysobór w Bazylei, a np. Sobór Laterański V jest powszechnie uważany za nieskuteczny i mało fortunny.

          Jest tu tylko małe zastrzeżenie: jeśli chodzi o orzeczenia w sprawach prawd wiary, to nawet orzeczenia Soboru Laterańskiego V, chociaż bardzo nieliczne w tej materii, są jednak moim zdaniem bardzo cenne, tak jak wszystkie orzeczenia soborowe wyjaśniające w sposób autorytatywny naszą wiarę.

        • Krzysztof pisze:

          Tak jak napisane jest w temacie:
          Kard. R. Burke: doszło do niszczycielskiej interpretacji Soboru.
          Kardynał mówi o złej interpretacji, a nie o złym soborze.

          Sobór był dobry, tylko niektórzy wykorzystali fakt, że wchodzą zmiany i pozmieniali wszystko zgodnie ze swoją wolą i wiarą, a nie zgodnie z zaleceniami soboru. Niestety w wielu regionach świata nie było już wiary i wprowadzono straszne zmiany. Np z marmurowych ołtarzy zrobiono krawężniki, a ja się pytam, który to przepis nakazał im tak robić? Żaden, takiego przepisu nie ma. Ale aby o tym wiedzieć, trzeba przeczytać wszystkie dokumenty, czego większość ludzi nigdy nie zrobiła, tylko wolą krzyczeć, że to wina soboru. Kłamstwa, ołtarze wywalali z kościołów ludzie, którzy nie mieli wiary i raczej bliżej im było do złego, niż do Boga. Dla czego w Polsce nikt nie wywalał ołtarzy?

          Co mówił Św. Jan Paweł II o SWII ?
          „Stojąc na progu trzeciego tysiąclecia «in medio Ecclesiae», pragnę raz jeszcze wyrazić wdzięczność Duchowi Świętemu za wielki dar Soboru Watykańskiego II, którego wraz z całym Kościołem – a w szczególności z całym Episkopatem – czuję się dłużnikiem. Jestem przekonany, że długo jeszcze dane będzie nowym pokoleniom czerpać z tych bogactw, jakimi ten Sobór XX wieku nas obdarował. Jako Biskup, który uczestniczył w soborowym wydarzeniu od pierwszego do ostatniego dnia, pragnę powierzyć to wielkie dziedzictwo wszystkim, którzy do jego realizacji są i będą w przyszłości powołani. Sam zaś dziękuję Wiecznemu Pasterzowi za to, że pozwolił mi tej wielkiej sprawie służyć w ciągu wszystkich lat mego pontyfikatu.”

        • Paweł pisze:

          To ja z kolei zacytuję, co mówił bł. Paweł VI o soborze (ze str. 170 wyżej wymienionej przeze mnie książki: Guido Knopp „WATYKAN. Władza papieży”, wydanie Grupy Wydawniczej Bertelsmann Media, Warszawa 2001):

          „W Kościele panuje niepewność. Wierzono soborowi, że nadchodzi dzień, w którym dla Kościoła zaświeci słońce, ale nadciągnęły chmury, burze, ciemność. Pojawiły się wątpliwości, niepewność, niepokój, niezadowolenie, konfrontacja. Jak mogło do tego dojść?”

    • pielgrzym Mariusz pisze:

      Piszę do wszystkich krytykantów Soboru Watykańskiego II -Negujecie Świętość Jana Pawła II i Jana XXIII?, posłuszeństwo gdzie jest? Teologiczną wiedzę macie? Bo ja nie. Odróżniajmy interpretację od owoców i ustaleń soboru.
      Cytuje ktoś tu jako prawdę objawioną książkę z wydawnictwa Grupy Wydawniczej Bertelsmann Media a to jest Świat Książki – zobaczcie co oni mają w ofercie, mydło i powidło

      • Paweł pisze:

        Teksty soboru same w sobie również nie są PRAWDĄ OBJAWIONĄ, ponieważ kanon 749 Kodeksu Prawa Kanonicznego stwierdza w paragrafie 3:

        „Tylko wtedy należy uznać jakąś naukę za nieomylnie określoną, gdy to zostało wyraźnie stwierdzone.”

        [Źródło cytatu: http://www.trybunal.mkw.pl/Kodeks%20Prawa%20Kanonicznego.pdf ]

        • Marek pisze:

          Mam nadzieję że nie próbujesz porównywać wagi dokumentów Soboru z książką nawet najbardziej poczytnego autora.

          Dla mnie dokumenty Soboru są obowiązujące a książka, no cóż to tylko książka.
          Nie wiem o którą książkę chodzi, ale jeśli o tą do której niżej linka wkleił AKSORZ to jej autor jak podaje recenzja tej książki, miał stosunek do Kościoła raczej ambiwalentny więc nie jestem pewien czy o Kościele powinien się w ogóle wypowiadać, czy jego ambiwalentność nie miała wpływu na ocenę i obraz Kościoła, czy może autor miał z góry upatrzoną jakąś tezę i do tej tezy dorabiał „fakty”, powstaje wtedy obraz nieobiektywny a czasem wręcz zakłamany.
          Czytając daną książkę najpierw staram się dowiedzieć kim jest autor i jakie ma poglądy na zawarte w książce tematy, bo często jest tak że poglądy autora odzwierciedlają się w pisanej przez niego książce co skutkuje rzuceniem fałszywego obrazu i mąci czytelnikowi w głowie, który to mając książkę w ręce myśli ze jest w niej prawda i tylko prawda.
          Ktoś się kiedyś naśmiewał że Papież Franciszek ma w herbie winogrono, napisał książkę krytykującą papieża za taki właśnie herb, tylko nie wiem czy nie wiedział czy nie chciał wiedzieć że to nie jest winogrono tylko Nard, i co? książka się rozeszła, pierze rozniósł wiatr i kto je teraz pozbiera? Czytając takie książki można jedynie sobie namieszać w głowie i zasiać w sobie ziarno zwątpienia do Kościoła, a może tysiące takich książek po to właśnie są?

        • Paweł pisze:

          Mój wpis nie miał nic do tego, o czym pisał AKSORZ. Nie wiem nawet, jaki link został przez niego wklejony.
          A jeżeli chodzi o książkę, którą zacytowałem, to przytoczyłem z niej słowa samego papieża Pawła VI. Nie miałem podstaw, by sądzić, że te słowa są w tej książce nieprawdziwie zacytowane. Na poparcie tego mogę dodać, że o złej sytuacji, która nastała w Kościele wkrótce po soborze, mówił też papież Benedykt XVI w swoim znakomitym przemówieniu przedświątecznym do Kurii Rzymskiej z dnia 22 grudnia 2005 – cytuję tu jego fragment według „L’Osservatore Romano” nr 2/2006, str. 16-17:

          „Ostatnie wydarzenie tego roku, o którym chciałbym wspomnieć przy tej okazji, to obchody czterdziestolecia zakończenia Soboru Watykańskiego II. Ta rocznica nasuwa pytanie: Jakie były rezultaty Soboru? Czy Sobór został właściwie przyjęty? Co było dobre w recepcji Soboru, a co niewystarczające lub błędne? Co pozostaje jeszcze do zrobienia? Nikt nie może zaprzeczyć, że w wielu częściach Kościoła recepcja Soboru następowała z niemałym trudem, nawet jeśli nie chcemy odnieść do wydarzeń ostatnich lat tego, co napisał wielki Doktor Kościoła św. Bazyli o sytuacji w Kościele po Soborze Nicejskim. Bazyli porównuje ją do bitwy morskiej pośród mrocznej nawałnicy. Pisze między innymi: ‚Ochrypłe wrzaski tych, którzy skłóceni występują przeciw sobie; niezrozumiała gadanina, bezładny zgiełk krzyczących bez ustanku wypełnił już cały Kościół, zniekształcając – przez nadgorliwość lub uchybiania – prawdziwą naukę wiary’ (‚De Spiritu Sancto’, XXX, 77; PG 32, 213 A; SCh 17 bis, pag. 524). Nie chcę odnosić tego dramatycznego opisu do sytuacji po Soborze, niemniej częściowo odzwierciedla on to, do czego doszło. Powstaje pytanie: dlaczego recepcja Soboru w wielu częściach Kościoła dokonywała się do tej pory z tak wielkim trudem? Otóż wszystko zależy od właściwej interpretacji Soboru lub też – jak powiedzielibyśmy dzisiaj – od jego prawidłowej hermeneutyki, od właściwego klucza do zrozumienia i wprowadzania w życie jego postanowień.”

        • Marek pisze:

          @Paweł
          Przeczytaj Mariusza Pielgrzyma – 14:55 gdzie pisze o jakiejś książce i prawdzie objawionej
          potem swój komentarz – 15:07
          a w moim komentarzu do Ciebie była ta część:
          Mam nadzieję że nie próbujesz porównywać wagi dokumentów Soboru z książką nawet najbardziej poczytnego autora.
          ________________
          Nie wspominam o linku który Ty wkleiłeś.
          Reszta dotyczy Komentarza Pielgrzyma Mariusza i ogólnie dyskusji.
          Trochę się pomieszały te komentarze i nie wiadomo co kto do kogo pisze, ale myślę że wyjaśniłem.

        • Paweł pisze:

          Te słowa Pielgrzyma Mariusza o „prawdzie objawionej” dotyczyły tej książki, o której ja pisałem wczoraj o 19:11 i dzisiaj o 12:59. Więc dlatego ja też użyłem tego określenia „prawda objawiona” w odpowiedzi.
          To prawda, że nie można stawiać jakiejś książki na równi z dokumentami soboru. Ale ja z tej książki zacytowałem papieża Pawła VI. A papieże i sobory w Kościele mają w zasadzie tę samą rangę: mogą orzekać „ex cathedra” lub też nie, charyzmat nieomylności mają taki sam, a ranga ich wypowiedzi zależy w zasadzie tylko od ich własnej racjonalnej woli (czyli od woli papieża lub woli soboru).

        • Krzysztof pisze:

          Paweł pisze:
          To ja z kolei zacytuję, co mówił bł. Paweł VI o soborze
          „W Kościele (…). Jak mogło do tego dojść?”

          Sam sobie na to pytanie odpowiedziałeś cytując Papieża Benedykta XVI :
          (…)Otóż wszystko zależy od właściwej interpretacji Soboru …

          Masz tutaj potwierdzenie, że to zła interpretacja, odpowiada za złe działanie, a nie sam sobór. I sam sobie te odpowiedz wyszukałeś.
          Tylko czy Ty potrafisz tą prawdę przyjąć?

        • Paweł pisze:

          O ile wiem, ilekroć w historii Sobory wydawały orzeczenia dogmatyczne w formie anatematyzmów, to takie orzeczenia nigdy potem nie były podważane, były traktowane jak dogmat. (Nawiasem mówiąc, tylko niektóre Sobory wydawały takie orzeczenia: Efeski, Konstantynopolitański II, Nicejski II, Trydencki i Watykański I). I właśnie tak się składa, że Sobór Trydencki wydał bardzo wiele anatematyzmów dotyczących wszystkich siedmiu Sakramentów, a w czasach obecnych – za sprawą Soboru Watykańskiego II i jego DWUZNACZNYCH dokumentów – niektóre z tych anatematyzmów nie są przestrzegane.
          Oto przykłady kanonów dogmatycznych w formie anatematyzmów, których się już dziś nie przestrzega:

          a) spośród „Kanonów o sakramentach”:
          „13. Gdyby ktoś mówił, że przyjęte i uznane obrzędy Kościoła katolickiego, zwyczajowo stosowane przy uroczystym udzielaniu sakramentów, mogą być lekceważone lub dowolnie i bez grzechu pomijane, lub zmieniane na inne nowe przez jakiegokolwiek pasterza kościołów – niech będzie wyklęty.”

          b) spośród „Kanonów o sakramencie ostatniego namaszczenia”:
          „3. Gdyby ktoś mówił, że obrzęd i stosowanie ostatniego namaszczenia, które zachowuje święty Kościół rzymski, sprzeciwia się nauce św. Jakuba Apostoła, i dlatego należy je zmienić, oraz że chrześcijanie mogą je bez grzechu lekceważyć – niech będzie wyklęty.”

          c) spośród „Kanonów o Najświętszej ofierze mszy świętej”:
          „6. Gdyby ktoś mówił, że kanon mszy zawiera błędy i dlatego należy go znieść – niech będzie wyklęty.
          9. Gdyby ktoś mówił, że obrządek Kościoła rzymskiego, w którym część kanonu i słowa konsekracji wymawia się po cichu, należy potępić; albo że mszę należy odprawiać wyłącznie w języku rodzimym; albo że nie należy dodawać wody do wina w ofiarowaniu kielicha, ponieważ jest to przeciwne ustanowieniu Chrystusa – niech będzie wyklęty.”

          d) spośród „Kanonów o sakramencie święceń”:
          „2. Gdyby ktoś mówił, że oprócz kapłaństwa w Kościele katolickim nie ma innych święceń, wyższych i niższych, którymi jakby stopniami zdąża się do kapłaństwa – niech będzie wyklęty.”

          Poza tym, moim zdaniem, za mało też pamięta się o następującym kanonie spośród „Kanonów o sakramencie małżeństwa”:
          „10. Gdyby ktoś mówił, że stan małżeński trzeba stawiać ponad stanem dziewictwa lub celibatu, i że nie jest lepiej i szczęśliwiej pozostać w dziewictwie lub w celibacie niż łączyć się małżeństwem – niech będzie wyklęty.”

          [Wszystkie powyższe kanony zacytowałem według: http://www.soborowa.strefa.pl/trydent.html
          Tekst dokumentów soborowych na tej stronie internetowej jest przepisany z czterotomowego wydania „Dokumenty Soborów Powszechnych”, Wydawnictwo WAM Księży Jezuitów, Kraków 2003-2004, NIHIL OBSTAT: Prowincja Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego (dla każdego tomu z inną datą i innym nazwiskiem prowincjała, np. dla tomu IV obejmującego lata 1511-1870: ks. Krzysztof Dyrek SJ, prowincjał, Kraków, 21 IX 2004 r., l. dz. 406/04).]

        • Krzysztof pisze:

          @Pawle Kościół wszystkie podane przez ciebie kanony przestrzega.

        • Paweł pisze:

          Chyba żartujesz.

          A gdzie są np. ŚWIĘCENIA wyższe I NIŻSZE, „które jakby stopniami prowadzą do kapłaństwa”? (Bo przecież „ustanowienia do posługi” lektora czy akolity NIE SĄ ŚWIĘCENIAMI!).

          A gdzie jest nienaruszalny KANON RZYMSKI Mszy, który powinien być powszechnie zachowany? (Obecnie najczęściej stosuje się tzw. Drugą Modlitwę Eucharystyczną, czyli Kanon Rzymski, dzisiaj zwany Pierwszą Modlitwą Eucharystyczną, jest de facto w powszechnym użytku ZNIESIONY).

          Czyż nie jest tak, że Msze odprawia się wszędzie praktycznie wyłącznie w języku rodzimym (narodowym)? A takiego WYRUGOWANIA ŁACINY zabronił Sobór Trydencki.

          Czy słowa Konsekracji odmawiane są po cichu? Sobór Trydencki jednak przecież „kanonizował” taką właśnie praktykę!

          To są wszystko praktyki PODEJRZANE O HEREZJĘ! Ale dzisiejszy Kościół umiał je „dobrze marketingowo sprzedać”, tak że nikt nawet nie zorientował się, że tu zachodzi podejrzenie poważnego odstępstwa od woli Bożej i od wymogów wiary, takiej jak ją przekazał Jezus Chrystus. Bo przecież prawie nikt już dokładnie nie pamięta i nie jest w stanie odtworzyć, jaki był dokładnie w szczegółach przekaz wszystkich treści Objawienia, który zostawił Syn Boży. Na szczęście jednak jest jeszcze Duch Święty i On Kościołowi „o wszystkim przypomina”, o ile oczywiście Arcypasterze słuchają bardziej Ducha Świętego, a nie podszeptów szatana!

        • Krzysztof pisze:

          Wybacz mi Pawle, że dopiero teraz odpisuję (miałem za dużo pracy, szkoleń i obowiązków rodzinnych, aby odpisać).

          Jak mówiłem, wszystko to poprzez błędne rozumowanie soborów, na to wygląda, że nie tylko SWII ale i też wcześniejszych. Ja odbieram je inaczej, ty inaczej np.:

          Piszesz : A gdzie są np. ŚWIĘCENIA wyższe I NIŻSZE, opierasz się na: „2. Gdyby ktoś mówił, że oprócz kapłaństwa w Kościele katolickim nie ma innych święceń, wyższych i niższych, którymi jakby stopniami zdąża się do kapłaństwa – niech będzie wyklęty.”

          Ty odbierasz ten kanon jako, nie wolno zmieniać święceń niższych.

          Natomiast ja, widzę tutaj tylko, że nie można nic mówić, że takich święceń nie ma, a właściwie już teraz, że ich nie było. Należy mówić, że były, ale SWII dokonał zmiany. Kościół zmienił je, bo ma do tego prawo i uznał, że zmiana ta jest potrzebna. Zwróć szczególną uwagę na słowa: 2. Gdyby ktoś mówił, że … nie ma innych … – to one są kluczem. Musisz się trochę pobawić w prawnika i dokładnie zająć się interpretacją przepisów. Od tego wszystko zależy.

          Podobnie mamy dalej: „6. Gdyby ktoś mówił, że kanon mszy zawiera błędy i dlatego należy go znieść – niech będzie wyklęty.

          SWII nigdzie nie mówi, że kanon zawierał błędy. Co ciekawsze ten kanon jest do dzisiaj w niezmienionej formie.

          9. Gdyby ktoś mówił, że … mszę należy odprawiać wyłącznie w języku rodzimym … ponieważ jest to przeciwne ustanowieniu Chrystusa.

          SWII nigdzie nie mówi o tym, że msze święte mają być odprawiane jedynie w języku rodzimym, więc i tutaj nie łamie tego kanonu.

          Trzeba tutaj dokładnie wczytać się, w to co dany przepis mówi. Od jego interpretacji wszystko zależy. Ja interpretuje go inaczej i ty inaczej.

        • Paweł pisze:

          Wydaje mi się, że Twoje wytłumaczenie jest najbardziej naciągane, wykrętne, minimalistyczne i nie do obrony szczególnie w tym, co piszesz na temat święceń niższych, ponieważ Sobór Trydencki ogłosił oprócz kanonów także „PRAWDZIWĄ I KATOLICKĄ NAUKĘ O SAKRAMENCIE ŚWIĘCEŃ”, którą przytaczam poniżej (wg strony: http://www.soborowa.strefa.pl/trydent.html ), a także sprecyzował (choć co prawda nieoficjalnie) charakterystykę poszczególnych święceń w tekście zatytułowanym:
          „[III. Posługa poszczególnych święceń] (wtorek 6 lipca 1563)” – możesz łatwo znaleźć ten tekst na powyższej stronie (obejmuje on podrozdziały: III/A. Posługa ostiariusza; III/B. Posługa lektora; III/C. Posługa egzorcysty; III/D. Posługa akolity; III/E. Posługa subdiakona; III/T. Posługa diakona).

          SESJA 23 (siódma za Piusa IV) (czwartek 15 lipca 1563)

          I/A. Prawdziwa i katolicka nauka o sakramencie święceń dla potępienia błędów naszych czasów

          Rozdział l
          [a] Ofiara i kapłaństwo zostały tak z Bożego ustanowienia połączone, że istnieją w każdym prawie. Skoro więc Kościół katolicki w Nowym Przymierzu z ustanowienia Pana otrzymał widzialną świętą ofiarę Eucharystii, to trzeba też przyznać, że jest w Kościele nowe, widzialne i zewnętrzne kapłaństwo, na które dawne zostało przeniesione, [b] Pismo Święte pokazuje i tradycja Kościoła katolickiego zawsze uczyła, że zostało ono ustanowione przez tego samego naszego Pana i Zbawiciela, i że apostołom i ich następcom w kapłaństwie została przekazana władza konsekrowania, ofiarowania i szafowania Jego Ciałem i Krwią, jak również odpuszczania i zatrzymywania grzechów.

          Rozdział 2
          [a] Ponieważ posługa tak świętego kapłaństwa jest rzeczą Bożą, czymś naturalnym było – by godniej i z większą czcią mogło być sprawowane – by w uporządkowanej strukturze Kościoła istniało kilka różnych święceń szafarzy, które z urzędu służyłyby kapłaństwu, tak podzielonych, by posiadający już tonsurę duchownych od niższych wstępowali na wyższe, [b]Księgi Pisma Świętego wyraźnie wzmiankują nie tylko o kapłanach, ale również o diakonach, i w stanowczych słowach uczą tego, na co szczególnie należy uważać przy ich święceniu, [c] Wiadomo, że od samego początku Kościoła używano nazw następujących święceń i dla każdego z nich właściwych posług – chociaż nie równy stopień – a mianowicie: subdiakona, akolity, egzorcysty, lektora i ostiariusza. [d] Albowiem ojcowie i święte sobory zaliczali subdiakonat do wyższych święceń, a bardzo często czytamy u nich także o niższych.

          Rozdział 3

          Skoro według świadectwa Pisma, tradycji apostolskiej i jednomyślności ojców jasne jest, że przez święte święcenia, udzielane słowami i zewnętrznymi znakami, zostaje dana łaska, nikt nie może wątpić, że święcenia są prawdziwym i odrębnym, jednym z siedmiu sakramentów Kościoła świętego. Apostoł bowiem mówi: „Upominam cię, abyś rozbudzał łaskę Bożą, która jest w tobie przez włożenie moich rąk. Nie dał nam bowiem Bóg Ducha bojaźni, ale mocy, miłości i trzeźwości”.

          Rozdział 4
          [a] Ponieważ sakrament święceń, podobnie jak sakramenty chrztu i bierzmowania, wyciska znamię, którego nie można zatrzeć ani usunąć, słusznie święty sobór potępia pogląd tych, którzy twierdzą, że kapłani Nowego Przymierza mają tylko władzę czasową, i że raz ważnie wyświęceni mogą znów stać się świeckimi, jeśli nie pełnią posługi [głoszenia] Słowa Bożego.
          [b] Jeśli ktoś twierdzi, że wszyscy chrześcijanie bez różnicy są kapłanami Nowego Przymierza, albo że wszyscy obdarzeni są jednakową władzą duchową, nie czyni niczego innego, jak się wydaje, tylko wprowadza zamęt do hierarchii kościelnej, która jest Jak uporządkowany szyk bojowy”, tak jakby – wbrew nauce św. Pawła – wszyscy byli apostołami, wszyscy prorokami, wszyscy ewangelistami, wszyscy pasterzami i wszyscy doktorami.
          [c] Święty sobór oświadcza też, że do tego hierarchicznego porządku, oprócz innych stopni kościelnych, należą zwłaszcza biskupi, którzy weszli w miejsce po apostołach, ustanowieni (jak mówi ten sam Apostoł) przez Ducha Świętego, „aby rządzili Kościołem Bożym”, wyżsi są od prezbiterów, udzielają sakramentu bierzmowania, święcą szafarzy Kościoła i mogą pełnić wiele innych czynności, do których nie mają żadnej władzy osoby niższych święceń, [d] Ponadto, święty sobór naucza, że do udzielenia święceń biskupich, kapłańskich i pozostałych nie są tak wymagane zgoda, powołanie i upoważnienie ze strony ludu, jakiejkolwiek władzy czy urzędu świeckiego, żeby udzielone bez nich były nieważne, [e]Przeciwnie, [sobór] postanawia, że wszystkich powołanych i ustanowionych tylko przez lud, władzę i urząd świecki, którzy przystępują do pełnienia tych posług oraz je przyjmują z własnej lekkomyślności, należy uważać nie za sługi Kościoła, ale za złodziei i rozbójników nie wchodzących przez drzwi.

          [I/B. Wprowadzenie do kanonów o sakramencie święceń]
          Święty sobór uznał, żeby wierzących w Chrystusa ogólnie nauczyć tych rzeczy o sakramencie święceń. Opinie zaś im przeciwne postanowił potępić w poniżej podanych, stanowczych i odpowiednich kanonach, aby wszyscy z pomocą Chrystusa, korzystając z reguł wiary, łatwiej mogli poznać i zachować prawdę katolicką wśród ciemności tylu błędów.

          I/C. Kanony o sakramencie święceń
          1. Gdyby ktoś mówił, że w Nowym Przymierzu nie ma widzialnego i zewnętrznego kapłaństwa, albo że nie ma władzy konsekrowania i ofiarowania prawdziwego Ciała i Krwi Pana oraz odpuszczania i zatrzymywania grzechów, ale tylko obowiązek i czysta posługa głoszenia Ewangelii, albo że nie głoszący nie są kapłanami – niech będzie wyklęty.
          2. Gdyby ktoś mówił, że oprócz kapłaństwa w Kościele katolickim nie ma innych święceń, wyższych i niższych, którymi jakby stopniami zdąża się do kapłaństwa – niech będzie wyklęty.
          3. Gdyby ktoś mówił, że święcenia lub święte ustanowienia, nie są prawdziwie i odrębnie sakramentem, ustanowionym przez Chrystusa Pana, albo że są jakimś tworem ludzkim, który wymyślili niedoświadczeni w sprawach kościelnych mężowie, albo że jest tylko pewnym obrzędem wyboru szafarzy Słowa Bożego i sakramentów – niech będzie wyklęty.
          4. Gdyby ktoś mówił, że Duch Święty nie jest dany przez udzielenie świętych święceń, a więc biskupi na próżno mówią: „Przyjmij Ducha Świętego”; albo że nie wyciskają znamienia; albo że kto raz został kapłanem znowu może stać się świeckim – niech będzie wyklęty.
          5. Gdyby ktoś mówił, że święte namaszczenie, używane przez Kościół w świętych święceniach, nie tylko nie jest wymagane, ale godne pogardy i szkodliwe, podobnie jak inne obrzędy święceń – niech będzie wyklęty.
          6. Gdyby ktoś mówił, że w Kościele katolickim nie ma hierarchii, ustanowionej z Bożego rozporządzenia, która obejmuje biskupów, prezbiterów oraz [innych] szafarzy – niech będzie wyklęty.
          7. Gdyby ktoś mówił, że biskupi nie są wyżsi od prezbiterów, albo że nie mają władzy bierzmowania i udzielania święceń, albo że ta, którą mają, jest im wspólna z prezbiterami; albo że święcenia przez nich udzielone bez zgody lub powołania ze strony ludu lub władzy świeckiej są nieważne; albo że ci, którzy nie zostali ważnie wyświęceni i posłani przez władzę kościelną i kanoniczną, ale przychodzą skądinąd, są prawomocnymi sługami słowa i sakramentów – niech będzie wyklęty.
          8. Gdyby ktoś mówił, że biskupi wybierani powagą biskupa Rzymu nie są prawomocnymi i prawdziwymi biskupami, ale tworem ludzkim – niech będzie wyklęty.

      • Marek pisze:

        Nie są teologami, ja też nie, ale poczytali „młot na posoborowe” i temu podobne strony i to im już ma wystarczyć, mało kto pomyśli że takie „młoty” służą po to aby coś rozwalać, w tym przypadku jedność Kościoła.

      • AKSORZ pisze:

        Zgadzam się z tobą krzysztof że najbardziej jest winna nagminna i ogólnie stosowana olewka wszelkich norm i przepisów , które ustanowił SW II. Jednak nie zgodzę się że SW II nie jest tutaj beza winy. To właśnie jego błędy gdzie pozostawiono luki i niedopowiedzenia obróciły się przeciw KK i są powodem niezgody wśród wiernych i duchowieństwa. Na przykład skąd się wzięło to że prawie już nikt nawet nie przyklęka przed przyjęciem Komunii nie wspominając o Komunii na klęcząco. Mówi się coraz częściej „W Duchu SW II najbardziej zbliżonym przyjmowaniem Komunii jest wzięcie Ciała Pańskiego na rękę a postawa klęcząca nie przystoi na uczcie wspólnotowej”. Natomiast SW II jedynie dopuścił w pewnych wyjątkach przyjmowanie Komunii na stojąco lub do ręki. Co z tym zrobiono – widać gołym okiem , na zachodzie uznano to za normę , a to było jedynie wyjątkowe dopuszczenie. I właśnie tak rozwala się dzisiaj liturgię robiąc z pewnych wyjątków , niedomówionych zapisów normy które odzierają Kościół z resztek sacrum Nie jestem przeciwnikiem SW II tylko coraz częściej widzę że za jego przyczyną poprzez działania kapłanów przychylnych wszelkim nowinkom , które za przyczyną niedopowiedzeń uprawiają liturgiczną samowolę. Ponownie wklejam link do filmu stworzonego przez Katolickie stowarzyszenie tradycjonalistów w USA które nakreśla problem i stawia pytania komu na takich uchybieniach mogło zależeć. Ponownie za zgodą admina wklejam poprawiony link do filmu:

        • Krzysztof pisze:

          @AKSORZ abyśmy się dobrze zrozumieli podaj mi dokładnie o jaki przepis soboru ci chodzi wklej mi go tutaj. Szukaj w dokumentach soboru o przyjmowaniu Eucharystii, a zobaczysz, że sobór tym się nie zajmował.
          Ludzie jednak mówią głupoty bo dokumentów nie czytali i sobie wymyślają.

          AKSORZ czekam na cytat, bez niego uznam, że jesteś jednym z tych co to nie czytali, a gadają i sieją zamęt.

          A to, że dziś ludzie nie przyjmują komunii na klęcząco wynika z braku męstwa i wiary.

        • Paweł pisze:

          Ludzie nie przyjmują Komunii św. na klęcząco, a nawet przyjmują ją do ręki, bo spełnił się niestety cały „CZARNY SCENARIUSZ”, który został przewidziany na Soborze Trydenckim i uroczyście wyklęty w następującym kanonie, który już tu powyżej cytowałem:

          „Gdyby ktoś mówił, że przyjęte i uznane obrzędy Kościoła katolickiego, zwyczajowo stosowane przy uroczystym udzielaniu sakramentów, mogą być lekceważone lub dowolnie i bez grzechu pomijane, lub zmieniane na inne nowe przez jakiegokolwiek pasterza kościołów – niech będzie wyklęty.”

          Bo to właśnie np. ś.p. kardynał prymas Glemp zanim odszedł na emeryturę i umarł, zdążył jeszcze przed tym dać OFICJALNE PRZYZWOLENIE na przyjmowanie w Polsce Komunii św. na rękę!
          Ludzie sobie sami taki praktyk nie wymyślają, tylko obrzędy są zmieniane przez „jakichś pasterzy Kościołów” – jak to mówi powyższy kanon – „pasterzy spod ciemnej gwiazdy”.

        • Krzysztof pisze:

          Tam gdzie nie ma wiary i męstwa, aby walczyć o dobro, tam wprowadzane są złe rzeczy i ludzie je przyjmują, a nie odwrotnie. Gdyby pasterze mieli większą wiarę, nie wprowadzaliby ich. Natomiast jeśli już zostały wprowadzone, to nadal wiarę mają wierni, którzy przyjmują komunię na klęcząco i do ust gdy wszyscy stoją. Bo mają wiarę! a ty się migasz, że to od jakiegoś przepisu zależy, masz „ochotę” przyjmować komunię na klęcząco, to przyjmuj! Nie patrz się też na innych, oni sami staną przed Bogiem i będą przez niego rozliczani.

        • Paweł pisze:

          Wybacz, ale kiedy ja mam iść do Komunii świętej lub przystępować do jakiegokolwiek innego Sakramentu, to mam dość problemów z samym sobą (aby z MOJEJ STRONY to było wewnętrznie wszystko dobrze, pobożnie, bez nieopatrznych grzechów i z dobrą intencją), tak że już nie jestem w stanie myśleć NIE TYLKO ZA SIEBIE, ALE JESZCZE ZA KSIĘDZA i zastanawiać się, czy on dobrze wykonuje obrzęd i czy nie wciska mi jakichś nadużyć. To jest dla mnie praktycznie niewykonalne, żeby upilnować w tym wszystkim siebie samego i jeszcze „upilnować” księdza, a w tym wszystkim NIE ZGRZESZYĆ (np. złością na księdza, nerwowością w przyjęciu Sakramentu itp. itd.).

  4. Marakuja pisze:

    Proszę o modlitwę o łaskę uzdrowienia dla Rafała. Walczy z życiem. Ma 33 lata i dwoje małych dzieci. Dziękuję w imieniu rodziny.

  5. wobroniewiary pisze:

    Kard. Burke i Thomas J. McKenna klęczą teraz po lewej od Cudownego Obrazu i odmawiają Różaniec Święty
    Odmówmy z nimi choć 1 dziesiątek

  6. Marakuja pisze:

    Oto jestem

  7. Anna pisze:

    Oto jak działa manipulacja, a tymczasem kard. Burke wrócił do Kurii w Rzymie!
    Kardynał Raymond Burke powraca do Kurii Rzymskiej

    W minioną sobotę, papież Franciszek wyznaczył kardynałów Raymonda Burke’a i Carlo Caffarra – arcybiskupa Bolonii, do zasilenia Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych .

    Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych jest odpowiedzialna za nadzorowanie złożonych procesów prowadzących do kanonizacji. Została ustanowiona w 1588 roku przez papieża Sykstusa V pod nazwą Kongregacja Obrzędów. W 1969 roku Kongregację Obrzędów podzielono na dwie osobne, tworząc Kongregację Kultu Bożego i Spraw Kanonizacyjnych. Nazwa została zmieniona na obecną w 1988 roku przez papieża Jana Pawła II.

    Kardynał Burke jest obecnie patronem Zakonu Maltańskiego, został powołany na to stanowisko w zeszłym roku w konsekwencji wcześniejszego usunięcia Jego osoby z urzędu prefekta Sygnatury Apostolskiej. Owa decyzja zrodziła spekulacje, sugerując że kardynał Burke popadł w niełaskę papieża Franciszka.
    za: churchmilitant

    http://myslkonserwatywna.pl/kardynal-raymond-burke-powraca-do-kurii-rzymskiej/

  8. Magda pisze:

    ❤ Alicja "POUCZENIA" czw. 19.03.1992, godz. 18.05

    VII Stacja Drogi Krzyżowej: Powtórny upadek

    Upadkiem osób powołanych do bliskiego współżycia ze Mną i sprawowania Moich Tajemnic w Kościele jest pycha duchowa. Ona, jako subtelna pokusa dumy wobec innych z Mojego wyróżnienia i z Moich łask, pojawia się w sercu dążącym do świętości. Ona także po oczyszczeniu serca w spowiedzi św. pojawia się jako zadowolenie z siebie i poczucie wyższości nad innymi. Ona też odrywa oczy ode Mnie i każe patrzeć w siebie. Ważne bardzo są więc akty pokory polegające na tym, aby wszystko, co dobre w sobie widzieć, jako Mój dar i Moją łaskę darmo daną. Aby okazywać wdzięczność Bogu za wszelkie dobro, jakie czyni, posługując się tobą, i jakiego doznajesz od innych.

    Gdy płynie przez ciebie Miłość Moja, gdy wylewa się na innych z mocą przez twoje dłonie i twoje serce – dziękuj w skrusze, bo dzieje się coś, czego nie jesteś godna, czego nie rozumiesz, co nie od ciebie zależy. A co możesz zniszczyć, wpuszczając pokusę pychy do swej duszy i zatruć jej odorem woń Mojej świętości, jaką cię wypełniłem.

    • AnnaSawa pisze:

      Tak Panie, dlatego Cię proszę, przypominaj mi o tym codziennie i ucz mnie pokory a radość niech będzie tylko dla Ciebie dziękczynieniem.

  9. Dominik pisze:

    Nie na temat, ale znają Państwo jakąś modlitwę do św. Gabriella Passentiego?

  10. Dominik pisze:

    Chciałbym zapytać o pewną stronę internetową jak również o pewien kanał na Youtube, ale nie chcę tutaj pisać nazwy, wiec jak inaczej to zrobić?

  11. wobroniewiary pisze:

    Św. Ojcze Pio – módl się za nami!
    Św. Leopoldzie – módl się za nami ❤

  12. duszyczka pisze:

    Byłam wczoraj kolejny raz u ks.Adama Skwarczyńskiego i jestem zachwycona jego poradami na temat zdrowego odżywiania. Są to krótkie, bo półgodzinne wypowiedzi przed Mszą sw., ale jakże cenne. Ciekawa jestem czy może jest jakas książka ks.Adama z tymi cennymi uwagami. Może ktos cos wie na ten temat, to będę bardzo wdzięczna.

  13. Magda pisze:

    Papież jedzie do … kraju gnębionego przez diabła

    W 2015 r. papież Franciszek powiedział dla meksykańskiej telewizji: „Ten kraj zaznał czasów prześladowania religijnego, które wydały męczenników. Myślę, że diabeł chłoszcze Meksyk z wielką wściekłością”.

    Następnie dodał: „Diabeł nie wybaczy Meksykowi faktu, że Dziewica ukazała tam swojego Syna i że Meksyk uznał Ją za swoją Matkę. Taka jest moja interpretacja. Meksyk jest uprzywilejowany pod względem męczeństwa”. Do tego naznaczonego kontrastami kraju, 12 lutego udaje się papież w swoją czwartą podróż na kontynent amerykański. Odwiedzi Kościół osłabiony skandalami, któremu z trudnością przychodzi na nowo zdefiniować swoje miejsce, a przez to i własną misję. Właśnie dlatego z tęsknotą wyczekujący słów „Misjonarza miłosierdzia i pokoju” (z hasła pielgrzymki).

    http://www.fronda.pl/a/papiez-jedzie-do-kraju-gnebionego-przez-diabla,65475.html

  14. wobroniewiary pisze:

    8 lutego o 3-00 w nocy Koronka do Miłosierdzia Bożego za ofiary handlu ludźmi!

    Zamieńmy NOC w MOC MIŁOSIERDZIA! Odmówmy koronkę do Miłosierdzia Bożego o 3:00 godzinie w noc i przyzywajmy miłosierdzia dla ofiar handlu ludźmi i sprawców ich cierpienia.

    …zapraszamy wszystkich do wspólnej modlitwy 8 lutego o godz. 3:00 w nocy – odmówmy koronkę do miłosierdzia Bożego za wszystkie ofiary handlu ludźmi. Modlitwa zaplanowana została na dzień, w którym wspominamy św. Bakhitę, która sama była niewolnicą.

    Organizatorem akcji jest Sieć Bakhita do spraw przeciwdziałania i pomocy ofiarom współczesnych form niewolnictwa przy Konsulcie Wyższych Przełożonych Żeńskich. Akcję całym sercem wspierają franciszkanie.

  15. EwaT pisze:

    Prowadze spor z siostra na temat baniek chinskich. „Smierdzaca” sprawa…ale nie wiem czy slusznie jej to odradzam??

  16. EwaT pisze:

    Dziekuje♡

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s