Dziś wspomnienie bł. Katarzyny Emmerich: „Widziałam, jak pomoc przyszła w chwili największego niebezpieczeństwa”

9 lutego – wspomnienie Błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich, dziewicy – https://ewangeliadlanas.wordpress.com

Błogosławiona Anna Katarzyna Emmerich – mistyczka i stygmatyczka

Proces beatyfikacyjny Anny Katarzyny Emmerich, rozpoczęty pod koniec XIX wieku, został na nowo podjęty w 1972 r. Stolica Apostolska w 2001 r. ogłosiła dekret uznający heroiczność jej cnót, a w lipcu 2003 r. – dekret o autentyczności cudu za jej wstawiennictwem, otwierając tym samym drogę do wyniesienia jej na ołtarze. Kilka miesięcy temu Ojciec Święty ogłosił, że jest jego wolą, żeby jeszcze w tym roku nastąpiła beatyfikacja tej wielkiej Mistyczki, bo – jak powiedział już wcześniej, w czasie pielgrzymki w jej ojczyste strony – „przez swoje szczególne powołanie mistyczne Anna Katarzyna Emmerich uzmysławia nam wartość ofiary i współcierpienia z ukrzyżowanym Panem” – link

Bł. Anna Katarzyna Emmerich
Wyjątki z wizji prorockich Bł. Anny Katarzyny Emmerich

[…] Ujrzałam straszne skutki działań wielkich propagatorów „światła” wszędzie tam, gdzie dochodzili oni do władzy i przejmowali wpływy albo dla obalenia kultu Bożego oraz wszelkich praktyk i pobożnych ćwiczeń, albo dla uczynienia z nich czegoś równie próżnego jak używane przez nich słowa: światło, miłość, duch. Usiłowali pod nimi ukryć przed sobą i innymi opłakaną pustkę swych przedsięwzięć, w których Bóg był niczym. (A. III 161)
Mój przewodnik poprowadził mnie wokół całej ziemi. Musiałam przemierzać bez przerwy ogromne jaskinie pogrążone w ciemności. Widziałam w nich ogromną ilość osób błąkających się wszędzie, we wszystkich kierunkach i zajętych mrocznymi dziełami. Wydawało się, że przebiegłam wszystkie zamieszkałe miejsca globu, widząc w nich tylko ludzi pełnych wad. Widywałam coraz to nowe zastępy ludzi, wpadających jak gdyby z góry w to zaślepienie nieprawością. Nie widziałam żadnej poprawy… Musiałam wchodzić w te ciemności i patrzeć wciąż na nowo na złośliwość, zaślepienie, przewrotność, zastawione zasadzki, mściwe żądze, pychę, mamienie, zazdrość, chciwość, niezgodę, zabójstwo, rozwiązłość i straszliwą bezbożność ludzi, wszystkie rzeczy, które jednak nie przynosiły im żadnej korzyści, ale czyniły ich coraz bardziej zaślepionymi, nędznymi i pogrążały ich w coraz głębszych ciemnościach. Często miałam wrażenie, że całe miasta znajdowały się na bardzo cienkiej skorupie ziemi i grozi im wkrótce stoczenie się w otchłań.
Zobaczyłam ludzi wykopujących dla innych rowy lekko zakryte: ale nie zobaczyłam dobrych ludzi w tych rowach ani nikogo, kto by do nich wpadał. Widziałam wszystkich tych złych, jak gdyby byli ogromną ciemną przestrzenią rozciągającą się od jednego krańca ziemi do drugiego. Widziałam ich w nieładzie. W hałaśliwym zamieszaniu, jak na wielkim jarmarku, zakładających różne grupy, podsycające się do zła. Ujrzałam masy ludzi, które mieszały się ze sobą, popełniając wszelkie rodzaje czynów grzesznych. Każdy grzech pociągał za sobą inny. Często wydawało mi się, że pogrążam się jeszcze głębiej w noc. Droga prowadziła stromo w dół. Była przerażająca. Oplatała całą ziemię. Widziałam ludy wszystkich ras, noszących najróżniejsze szaty, wszystkie pogrążone w tych obrzydliwościach. (A II.154)

Często budziłam się pełna przygnębienia i przerażenia. Księżyc świecił spokojnie przez okno, a ja modliłam się jęcząc, aby mi nie kazano więcej patrzeć na te przerażające sceny. Wkrótce jednak znów musiałam wejść w te straszne ciemności i patrzeć na popełniane w nich obrzydliwości. Znalazłam się raz w obrębie grzechu tak strasznego, że wydawało mi się, że jestem w piekle i zaczęłam krzyczeć i jęczeć. Wtedy mój przewodnik powiedział: ‘Jestem przy tobie, a nie może być piekła tam, gdzie ja jestem’. Wydawało mi się, że widzę miejsce bardzo rozległe, w którym więcej było światła dziennego. Było to jakby miasto należące do tej części świata, na której mieszkamy. Zostało mi tam ukazane straszliwe widowisko. Zobaczyłam ukrzyżowanie naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zadrżałam aż do szpiku kości, bo byli tam tylko ludzie naszej epoki. Męczeństwo Pana było straszniejsze i bardziej krwawe niż to, które wycierpiał od Żydów. (A.II.157)
Zobaczyłam z przerażeniem wielką liczbę ludzi znanych mi, nawet kapłanów. Wiele linii i ścieżek od tych ludzi, błądzących w ciemnościach, prowadziło do tego miejsca (Ukrzyżowania). (A.II.157)
Kończąc opowiadanie tej strasznej wizji, której wspomnienie przyprawiało ją o ból serca i nic nie mogło skłonić jej do przedstawienia jej w całości, Katarzyna Emmerich powiedziała:

Mój przewodnik rzekł do mnie: ‘Zobaczyłaś obrzydliwości, którym ludzie zaślepieni oddają się w ciemnościach’. Zobaczyłam niezliczony tłum prześladowanych, nieszczęśliwych, dręczonych i męczonych w naszych czasach, w różnych miejscach. I zawsze widziałam, że przez to dręczono Jezusa Chrystusa we własnej Osobie. Żyjemy w czasach godnych pożałowania, w których nie ma schronienia przed złem: gęsta mgła grzechu ciąży nad całym światem i widzę ludzi czyniących rzeczy najbardziej obrzydliwe spokojnie i obojętnie. Widziałam to wszystko w wielu wizjach, gdy moja dusza była prowadzona poprzez liczne kraje całej ziemi. (C. 89)** Potem ujrzałam męczenników nie czasu obecnego (r.1820), lecz czasów przyszłych. Jednak już widzę, jak się ich prześladuje. (A.III.112)

BURZENIE KOŚCIOŁA
Zobaczyłam ludzi z tajnej sekty podkopującej nieustannie wielki Kościół… (A. III.113) i zobaczyłam blisko nich obrzydliwą Bestię, która wyszła z morza. Miała ogon jak u ryby, pazury jak u lwa i liczne głowy, które otaczały jak korona jej największą głowę. Miała pysk szeroki i czerwony. Była w cętki jak tygrys i okazywała wielką zażyłość wobec burzących. Kładła się często pośród nich, gdy pracowali. Oni zaś często wchodzili do pieczary, w której czasami się chowała. W tym czasie widziałam tu i tam na całym świecie wielu ludzi dobrych i pobożnych przede wszystkim duchownych znieważanych, więzionych i uciskanych i miałam wrażenie, że któregoś dnia staną się męczennikami. (A. III.113)
Kościół był już w dużej mierze zburzony, tak że pozostawało jeszcze tylko prezbiterium z ołtarzem. Ujrzałam burzących, jak weszli do niego razem z bestią. Wchodząc do Kościoła z bestią burzyciele napotkali tam potężną niewiastę pełną majestatu. Zdawało się, że spodziewała się dziecka, szła bowiem powoli. Nieprzyjaciół ogarnęło przerażenie na jej widok, a bestia nie mogła postąpić nawet o jeden krok. Wyciągnęła w powietrzu najbardziej wściekłą szyję w kierunku tej niewiasty, jak gdyby chciała ją pożreć. Lecz Ona się odwróciła i upadła na twarz. Zobaczyłam wtedy bestię uciekającą w kierunku morza, a nieprzyjaciele biegli w wielkim nieładzie. (A. III.113)
Zobaczyłam Kościół św. Piotra i ogromną ilość ludzi pracującą by go zburzyć. Ujrzałam też innych naprawiających go. Linia podziału pomiędzy wykonującymi tę dwojaką pracę ciągnęła się przez cały świat. Dziwiła mnie równoczesność tego, co się dokonywało. Burzyciele odrywali wielkie kawały (budowli). Byli to w szczególności zwolennicy sekt w wielkiej liczbie, a z nimi – odstępcy. Ludzie ci, wykonując swą niszczycielską pracę, wydawali się postępować według pewnych wskazań i jakiejś zasady. Nosili białe fartuchy, obszyte niebieską wstążką i przyozdobione kieszeniami z kielniami przyczepionymi do pasa. Mieli szaty wszelkiego rodzaju. Byli pomiędzy nimi ludzie dostojni, wielcy i potężni w mundurach i z krzyżami, którzy jednak nie przykładali sami ręki do dzieła, lecz kielnią oznaczali na murach miejsca, które trzeba było zniszczyć. Z przerażeniem ujrzałam wśród nich także katolickich kapłanów. Zburzono już całą wewnętrzną część Kościoła. Stało tam jeszcze tylko prezbiterium z Najświętszym Sakramentem. (A. II. 202-203)
Kościół św. Piotra był zniszczony, z wyjątkiem prezbiterium i głównego ołtarza. (A. III. 118) Widziałam znowu atakujących i burzących Kościół św. Piotra. Zobaczyłam, że na końcu Maryja rozciągnęła płaszcz nad Kościołem i nieprzyjaciele Boga zostali przepędzeni. (A. II.414) Znowu miałam wizję tajnej sekty podkopującej ze wszystkich stron Kościół św. Piotra. Pracowali oni przy pomocy różnego rodzaju narzędzi i biegali to tu, to tam, unosząc ze sobą kamienie, które z niego oderwali. Musieli jedynie pozostawić ołtarz. Nie mogli go wynieść. Zobaczyłam, jak sprofanowano i skradziono obraz Maryi. (A. III. 556) Poskarżyłam się Papieżowi. Pytałam go, jak może tolerować, że jest tylu kapłanów wśród burzących. Widziałam przy tej okazji, dlaczego Kościół został wzniesiony w Rzymie. To dlatego, że tam jest centrum świata i że wszystkie narody są z nim na różne sposoby związane.
Zobaczyłam też, że Rzym stoi jak wyspa, jak skała pośrodku morza, gdy wszystko wokół niego obraca się w ruinę. Gdy patrzyłam na burzących, zachwycała mnie ich wielka zręczność. Posiadali wszelkie rodzaje maszyn, wszystko dokonywało się według pewnego planu. Nic nie waliło się samo. Nie robili hałasu. Na wszystko zwracali uwagę, uciekali się do wszelkich rodzajów podstępów i kamienie wydawały się często znikać w ich rękach. Niektórzy z nich ponownie budowali; niszczyli to, co było święte i wielkie, a to, co budowali było próżne, puste i powierzchowne. Np. wynosili kamienie z ołtarza i budowali z nich schody wejściowe. (A. III. 556)

CIEMNOŚĆ W KOŚCIELE
Widziałam Kościół ziemski, to znaczy społeczność wierzących na ziemi, owczarnię Chrystusa w jej stanie przejściowym na ziemi, pogrążoną w całkowitych ciemnościach i opuszczoną. (A. II. 352) Wy, kapłani, wy się nie ruszacie! Śpicie, a owczarnia płonie ze wszystkich stron! Nic nie robicie! Och! Jakże płakać będziecie nad tym dniem! Gdybyście choć wypowiedzieli jedno ‘Ojcze nasz’. Widzę tak wielu zdrajców! Nie odczuwają cierpienia, kiedy się mówi: «Źle się dzieje.» W ich oczach wszystko idzie dobrze, byle tylko doznawali chwały tego świata. (A. III. 184) Widziałam też wielu dobrych i pobożnych biskupów, lecz wątłych i słabych. Źli często brali górę. (A. II. 414) Widzę ułomności i upadek kapłaństwa, widzę też przyczyny tego i widzę przygotowane kary. (A. II. 334) Słudzy Kościoła są tak gnuśni! Nie czynią już użytku z mocy, jaką posiadają dzięki kapłaństwu. (A. II. 245)
Dla niezliczonej liczby osób dobrej woli, dojście do źródła łaski z serca Jezusa było zamknięte i utrudnione z powodu zniesienia pobożnych praktyk oraz z powodu zamknięcia i profanacji kościołów. (A. III.167) Cały ten głęboki zamęt, z powodu którego cierpieli wierni, wynikał stąd, że wielu z tych, którzy przyoblekli się w Jezusa Chrystusa, coraz bardziej zwracało się w stronę bezbożnego świata i wydawało się zapominać o cnotach i nadprzyrodzonej mocy Kapłaństwa. W tym wszystkim poznałam, że czytanie genealogii naszego Pana przed Najświętszym Sakramentem w święto Bożego Ciała zamyka w sobie wielką i głęboką tajemnicę. Poznałam bowiem, że nawet pomiędzy przodkami Jezusa Chrystusa – według ciała – liczni nie byli świętymi, a byli wśród nich nawet grzesznicy. Mimo to nie przestali być stopniami drabiny Jakubowej, po których Bóg przyszedł do ludzi. Tak więc nawet niegodni biskupi są nadal zdolni do sprawowania Najświętszej Ofiary i do udzielania sakramentu kapłaństwa wraz z wszelką mocą z nim związaną. (C. 175)

Widziałam wielką liczbę kapłanów dotkniętych ekskomuniką, którzy wydawali się tym nie przejmować, a nawet o tym nie wiedzieli. A jednak byli ekskomunikowali od chwili, gdy wzięli udział w pewnych przedsięwzięciach, gdy weszli do pewnych stowarzyszeń i przejmowali opinie, na których ciążyła klątwa. Widziałam tych ludzi w takiej mgle, że byli jakby oddzieleni murem. Widać z tego jak bardzo Bóg liczy się z dekretami, postanowieniami i zakazami głowy Kościoła i podtrzymuje je, choć ludzie się nimi nie przejmują, przeciwstawiają się im lub wyśmiewają. (A. III. 148) Widziałam, jak smutne były konsekwencje przeciwstawiania się Kościołowi. Ujrzałam, jak ono rosło, a w końcu heretycy wszelkiego rodzaju przybyli do miasta (Rzym). (A. III. 102)
Poznałam, że poganie adorowali niegdyś pokornie bóstwa odmienne od nich samych… Ich kult był lepszy niż kult tych, którzy sami siebie adorują w postaci tysiąca idoli, a pomiędzy nimi nie zostawiają żadnego miejsca Panu. (A. III. 102, 104)
Ujrzałam, jak stawało się oziębłe duchowieństwo i zapadała wielka ciemność. Widok rozszerzył się i wtedy zobaczyłam wszędzie wspólnoty katolickie prześladowane, dręczone, uciskane i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów. Ujrzałam wojny i rozlew krwi. Wszędzie widać było lud dziki, nieuczony, walczący przemocą. To nie trwało długo. Kościół św. Piotra był podkopywany, zgodnie z planem ułożonym przez tajną sektę. W tym samym czasie uszkadzały go burze. (A. III. 103)
za: http://www.voxdomini.com.pl

*******
O imigrantach (?)

Wszędzie widać było lud dziki, nieuczony, walczący przemocą. To nie trwało długo. Kościół św. Piotra był podkopywany, zgodnie z planem ułożonym przez tajną sektę.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

60 odpowiedzi na „Dziś wspomnienie bł. Katarzyny Emmerich: „Widziałam, jak pomoc przyszła w chwili największego niebezpieczeństwa”

  1. szymon pisze:

    Kaśka jest cudowna – kocham ją 😀 Przeczytałem wszystkie jej dzieła i są przecudowne.

    • Weronika pisze:

      Kaśka? Mnie to spoufalenie wprost razi!
      Więcej szacunku dla Świętych!

      • szymon pisze:

        Pani Weroniko – to z kim mam się spoufalać jak nie ze świętymi? W końcu to oni mają mi pomagać na ziemi od tego są i tyle! Na tym polega Kościół Święty – to wspólnota ludzi tych przed bramami Nieba i tymi którzy już się cieszą wiecznością – bynajmniej w moim rozumieniu. Moim obowiązkiem jest ich wzywać gdy ich pomoc jest mi potrzebna a ich zadaniem jest mi pomagać – To działa zupełnie tak samo na ziemi – moim obowiązkiem jest pomagać drugiemu człowiekowi w potrzebie. To nie jet dobra wola – to jest obowiązek Chrystus NIE powiedział – „Jak będziesz miał chwilę i akurat nic do roboty to weź tam czasem komuś pomóż albo nie wiem daj mu na chleb”. ON Mówi „Kto ma dwie suknie niech da temu, który nie ma;” – to teraz nie za 3 lata i „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy” KROPKA. Bardzo mi przykro ale Kościół nie jest domem dla potulnych kotków tylko dla ludzi odważnych wręcz gwałtowników którzy wiedzą gdzie idą z kim idą i na kim mogą się w drodze oprzeć – inaczej stają się tułaczami. Dlatego też nie uważam że proszenie „św Katarzyno pomóż mi gdy jestem w potrzebie” jest lepszym i dostojniejszym od tego gdy do niej się zawracam jak do najlepszej przyjaciółki „Kaśka jest mi źle weźże pomóż bo dalej nie dam rady!”

        Pan moją mocą i tarczą!

        Pozdrawiam ! Z Bogiem!

        • wobroniewiary pisze:

          Szymon j też uważam że co innego przyjaźń, a co innego takie spoufalanie „Kaśka”

          Sorry, ale tak uważam!

        • leszek pisze:

          Ks. Prałat Roman Kneblewski najtrafniej podsumował takie zdrobnienia w sferze sakrum, jako poniżające powagę sakrum, więc nie należy przyzwyczajać się od dzieciństwa do takich stwierdzeń : chodzić do „kościółka”, modlić się do „Bozi”, mówić „paciorek” itd.
          Polecam nauki ks. Prałata. Szczery, prawdziwy tradycjonalista, pobożny kapłan, uczony człowiek.

  2. Weronika pisze:

    Contra factum nullum argumentum.
    * Przy nieużywaniu pateny komunijnej oraz przy Komunii na rękę dochodzi do niewyobrażalnej liczby profanacji Najświętszego Sakramentu – utraty niezliczonej liczby cząstek eucharystycznych (partykuł), które spadają na podłogę i są deptane przez ludzi. Czy może być bardziej potworna profanacja?

    Komunia bez pateny – nigdy.
    Komunia na rękę – nigdy.
    Komunia na klęcząco, z użyciem pateny – zawsze!

    A kiedy kapłan rozdaje Komunię Świętą, ministrant trzymający patenę powinien czynić to zawsze ze skupieniem i uwagą, nie przechylać ani nie odwracać pateny, ani nie manewrować nią w jakikolwiek sposób – aby nawet najmniejsza cząstka nie spadła na ziemię.

    • alutka pisze:

      Często na Mszach św. nie ma ani jednego ministranta np. na 7.00 i co wtedy, nie przyjmować, nawet gdy I piątek czy sobota miesiąca?. Już to przerabiałam, nie popadajmy w paranoję. Albo gdy uklękniesz , ministrant nawet nie sięgnie twojej brody, bo wysoki i na stopniu stoi po drugiej stronie kapłana.

    • alutka pisze:

      Anty świadectwem może być nieprzyjęcie Komunii Świętej podczas Mszy św. żałobnej za zmarłego, no bo nie było ministranta z pateną, jakby gdyby on był ważniejszy od Pana Jezusa i kapłana.

      • wobroniewiary pisze:

        Dokładnie tak!
        Jestem za Komunią na klęcząco, za szacunkiem i sacrum, ale jestem przeciwna takiemu stawianu sytuacji, jestem rpzeciwna musztrowaniu wiernych, a wiem jak było na Krakowskim Przedmieściu pod krzyżem… co niektórzy to próbowali musztrować stare babcie, ks. Stanisława Małkowskiego i Ojca Jerzego Gardę…. zostawię to modlitwie

      • Sylwia pisze:

        Alutka , racja ! Jakoś nie wyobrażam sobie nie przyjąć Komunii Świętej tylko dlatego że nie ma ministranta . Jakoś mnie to dziwi . Nasunęła mi się myśl, jak wyglądała Komunia Święta podczas Wojny ? gdy w stanie zagrożenia życia ludzie szli do kapłana na spowiedź i Komunię . Ważne jest to że chcemy łączyć się z Panem w postaci Opłatka . I myślę że jeżeli przyjmujemy Go z szacunkiem, to żaden brak pateny nam nie przeszkodzi w tym . No bo jak to nie iść? bo ministranta nie ma ? nie wyobrażam sobie sama osobiście takiej sytuacji .
        Co innego gdy mowa o Komunii na rękę, tu nie ma dyskusji . Wiadomo jaką postawę powinniśmy przyjąć .

  3. Pingback: „Widziałam, jak pomoc przyszła w chwili największego niebezpieczeństwa” | Serce Jezusa

  4. ELZBIETA pisze:

    BŁ KATARZYNO EMMERICH, ORĘDUJ I MÓDL SIĘ ZA NAMI.

  5. wobroniewiary pisze:

    ❤ Boże, Panie mój, jesteś całym moim dobrem

  6. Triumf pobożności ludowej

    W Watykanie trwa wystawienie relikwii świętych Ojca Pio i Leopolda Mandića. Jak zauważa o. Raniero Cantalamessa, kaznodzieja domu papieskiego i współbrat świętych kapucynów, te dni są dla Rzymu pięknym świadectwem pobożności ludowej.

    Jego zdaniem nie należy się przejmować pojawiającymi się gdzieniegdzie głosami krytyki pod adresem takiej formy religijności. Nawet gdyby zarzucano nam powrót do średniowiecza – mówi o. Cantalamessa.

    – Jeśli powraca średniowiecze, to może i sam św. Franciszek. A kto by nie chciał dziś spotkać św. Franciszka?! Średniowiecze to pojęcie wieloznaczne, ma też swoje piękne aspekty. Oczywiście celem pobożności ludowej nie jest zaspokajanie potrzeb ludzi o wyrafinowanym guście, uczonych, zeświecczonych… Lecz pogardzanie tym, co ludzie kochają, jest po prostu obraźliwe. Na każdym kroku wszyscy odwołują się do ludu, do opinii publicznej. A kiedy lud się za czymś opowiada, jak w tym wypadku, to nagle słyszymy, że to średniowiecze. Jest w tym wszystkim trochę arogancji, w tym stawianiu się ponad ludem. Oczywiście pobożność ludowa potrzebuje formacji. Jest takie przysłowie: kiedy ktoś palcem wskazuje na księżyc, głupiec patrzy na palec, a człowiek mądry na księżyc. Ojcowie Pio i Leopold to takie palce wskazujące na Jezusa. Musimy więc patrzeć w kierunku, który oni nam wskazują. Ale ja jestem głęboko przekonany, że w tej pobożności ludowej zawsze jest jakiś kontakt z transcendencją – mówi kaznodzieja domu papieskiego.
    Źródło: http://www.idziemy.pl/kosciol/triumf-poboznosci-ludowej/

  7. Sylwia pisze:

    Gdy tak czytam to nic innego jak czasy w których żyjemy , to wszystko co opisała Błogosławiona Anna Katarzyna Emmerich odnosi się do tego co teraz się dzieje .
    To widać jak na dłoni Kościoły burzone i te z murów i te duchowe , wspólnoty podkopywane , a co przykuło moją uwagę najazd ludu nie douczonego , od razu skojarzyła mi się ta fala imigrantów ..
    Tym wszystkim wiadomo kto steruje , ale to Bóg zwycięży .
    Wszystko to odnosi się do słów Pisma Świętego , gdzie pisano że przyjdzie inny lud obcy nam i naszej Wierze .
    To wszystko się układa w jedną całość .

  8. Piąty dogmat Maryjny. Zwycięstwo nastąpi dzięki Niej, Niepokalanej. pisze:

    Prosba o piaty dogmat maryjny.
    Wstawiała się o Niego u Papieża Bł. Matka Teresa z Kalkuty.
    TU o wysyłaniu petycji z prośbą o piąty dogmat do Ojca Świętego:
    http://www.fifthmariandogma.com/prosba-o-piaty-dogmat-maryjny/

    • Paweł pisze:

      Oprócz piątego dogmatu maryjnego być może przydałoby się też podsumowanie w krótkiej formule wszystkich prawd wiary dotyczących Maryi (taka formuła to byłby jakby „superdogmat”). W Tradycji Kościoła znane jest już sformułowanie, którego użył Sobór Nicejski II:

      „Wyznajemy zaś Naszą Panią, świętą Maryję, rzeczywiście i prawdziwie Matkę Boga, ponieważ urodziła co do ciała Jednego z Trójcy, Chrystusa, naszego Boga”

      [Źródło cytatu: http://www.soborowa.strefa.pl/nicea-ii.html ]

      Czyli „superdogmat” o Maryi mógłby po prostu brzmieć: „Wyznajemy Maryję”
      albo „wierzymy w Maryję”. Tak jak mówimy o Kościele: „wierzę w święty Kościół powszechny” (po łacinie: „credo sanctam Ecclesiam catholicam”), tak być może można by było powiedzieć również: „wierzę w Najświętszą Maryję Pannę” (po łacinie: „credo beatissimam Virginem Mariam”). A ponieważ Maryja nie jest poza Kościołem, lecz jest jak najbardziej w Kościele – i jest Ona nawet samym uosobieniem istoty Kościoła (por. KKK 972), więc być może „wiara w Maryję” jest właściwie tym samym, co wiara w Kościół. Wierzyć w Maryję – Oblubienicę Ducha Świętego – jest być może tym samym, co wierzyć w Kościół – Oblubienicę Chrystusa. I to byłoby może ostatecznym dopowiedzeniem tego, co papież bł. Paweł VI orzekł na Soborze Watykańskim II ogłaszając Maryję Matką Kościoła. Ona jest nie tylko Matką Kościoła, lecz jest także samą istotą Kościoła, niejako Kościołem samym. Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, zatwierdzone przez Benedykta XVI w Motu proprio z dnia 28 VI 2005, podaje w punkcie 199:

      „W jaki sposób Maryja Dziewica jest eschatologiczną ikoną Kościoła?
      – Spoglądając na Maryję, całą świętą i już uwielbioną w ciele i duszy, Kościół kontempluje w Niej to, czym jest w swoim misterium na ziemi i czym będzie w ojczyźnie niebieskiej.”

      [Zacytowałem ze str. 71 polskiego wydania Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2005.]

      Natomiast samo sformułowanie o „wierzeniu w Maryję” pojawiło się – aczkolwiek jakby nieśmiało i ubocznie – w orędziach z Naju w Korei Południowej (publikowanych w piśmie „Vox Domini”), a także w przekazach, które miały miejsce w trakcie wydarzeń w Garabandal, jak podaje książka o Garabandal autorstwa ojca Eusebio Garcia de Pesquera wydana przez Wydawnictwo „Vox Domini”.
      Natomiast w orędziu z Medjugorja z 2 lipca 2014 Maryja powiedziała:

      „Pragnę, dla was wszystkich, abyście byli ze mną w wieczności, ponieważ jesteście częścią mnie”

      Czyli zasugerowała, że skoro jesteśmy „częścią Jej”, to Ona jest niejako Kościołem. [Tekst orędzia zacytowałem z komentarzy pod wpisem:
      https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2014/07/01/wspomozmy-ks-adama-skwarczynskiego-modlitwa/ ]

      To wszystko jest moim zdaniem ciekawe i bardzo prawdopodobne, ale w ostateczności wymaga orzeczeń „ex cathedra” ze strony papieża lub soboru, żeby usunąć wszelkie wątpliwości.

      • Paweł pisze:

        Fragment homilii papieża Benedykta XVI wygłoszonej 8 grudnia 2005 r.:

        „(…) W Maryi odbija się obraz Kościoła, antycypuje Ona Kościół w swej osobie. (…) W Niej spoczywa prawdziwe centrum Kościoła, w który wierzymy, nawet jeśli jego peryferia tak często ciążą na naszych sumieniach i duszach.
        Matka Kościoła – Poprzez ten tytuł, tak głęboko zakorzeniony w Tradycji, zamierzał Paweł VI w kontekście ogłoszenia ‚Konstytucji o Kościele’ oświetlić najgłębszą istotę nauczania o Kościele omówioną na Soborze. II Sobór Watykański miał ogłosić instytucjonalne składniki Kościoła: biskupów i papieży, księży, lud wierny i zakony, w ich wspólnocie i w ich relacjach; miał opisać Kościół w jego pielgrzymowaniu, jak ‚przygarnia grzeszników do swego łona, zarazem święty i w wiecznej potrzebie oczyszczenia’ (Lumen Gentium 8). Ten ‚Piotrowy’ aspekt Kościoła zawiera się w jego aspekcie ‚Maryjnym’. W Maryi Niepokalanej znajdujemy samą istotę Kościoła bez zniekształceń.”

        [Zacytowałem ze str. 230 kwartalnika „Christianitas”, nr 31/32, Roku Pańskiego 2007]

  9. Marek pisze:

    PiS przygotował projekt uchwały ws. kryzysu migracyjnego, w którym Sejm wyraża zdecydowany sprzeciw wobec jakichkolwiek prób ustanawiania unijnych stałych mechanizmów przyjmowania uchodźców oraz negatywnie ocenia decyzje UE w sprawie relokacji 120 tysięcy uchodźców.
    Cały tekst: http://wpolityce.pl/polityka/281072-pis-przygotowalo-projekt-uchwaly-sprzeciwiajacy-sie-narzucaniu-przez-ue-kwot-imigrantow-instrumenty-polityki-uchodzczej-i-imigracyjnej-powinny-pozostac-w-rekach-panstwa-polskiego

  10. wobroniewiary pisze:

    Nadciąga huraganowy wiatr
    W niektórych regionach Polski w porywach może wiać nawet 160 km/h.
    Meteorolodzy zapowiadają bardzo silny wiatr nad Polską od wtorkowego popołudnia do środy. Szczególnie niebezpiecznie będzie w nocy z wtorku na środę w górach, na terenach podgórskich i nad morzem. W niektórych regionach porywy mogą osiągać huraganową prędkość 160 km/h – ostrzega Stowarzyszenie Skywarn Polska – Polscy Łowcy Burz. Taką prędkość osiągnie wiatr halny w Tatrach. Niewiele lepiej będzie na całym Podhalu, gdzie wiać będzie w porywach do 100 km/h.
    Niebezpieczna wichura nawiedzi Beskidy i Podbeskidzie oraz pogórze Sudeckie. W pierwszym rejonie porywy wiatru osiągną 120 km/h, w drugim 100 km/h.
    Silny wiatr najbliższej nocy może nawiedzić cała Polskę, szczególnie mocno poza górami będzie wiało również nad morzem. Na Bałtyku spodziewany jest sztorm.
    Huraganowy wiatr będzie spowodowany zderzeniem się głębokiego niżu znad Europy Zachodniej z wałem wyżowym znad wschodniej części kontynentu.
    W takiej sytuacji pogodowej należy ograniczyć wyjścia z domu do niezbędnego minimum oraz zabezpieczyć wszelkie przedmioty, które mogą zostać porwane lub strącone przez wiatr, np. luźne blachy, doniczki znajdujące się na balkonach i tym podobne.
    Za: http://gosc.pl/doc/2966957.Nadciaga-huraganowy-wiatr

    • elwit pisze:

      Dziś w nocy obudził mnie potężny wiatr. Strasznie się bałam, uklękłam i zaczęłam się modlić. Uświadomiłam sobie że przecież nic nam się złego nie może przytrafić bo przecież nasz ukochany Ojciec się nami opiekuje. Prosiłam naszych Aniołów Stróżów aby trzymali dach żeby nie porwało. Może to przypadek, ale po 15 minutach przestało tak strasznie wiać. Bóg jest wielki, wysłuchuje naszych modlitw. Musimy tylko z pokorą oddać mu wszystko, a On się nami zajmuje.

  11. wobroniewiary pisze:

    Wraca temat religii na maturze
    W Ministerstwie Edukacji Narodowej jutro rozpoczynają się rozmowy nad wprowadzeniem egzaminów maturalnych z religii – poinformował portal Interia.pl. Przedstawiciel Konferencji Episkopatu Polski ma rozmawiać z urzędnikami MEN w tej sprawie.
    Minister edukacji Anna Zalewska mówiła dziś w Krakowie, że maturzyści powinni mieć możliwość zdawania egzaminu dojrzałości z religii, tak jak z każdego innego przedmiotu.
    – Religia jest jedynym dyskryminowanym przedmiotem na maturze. Przypominam, że egzamin dojrzałości można napisać z każdego przedmiotu, a przecież religia jest potrzebna dla tych, którzy zdają na teologię czy idą do seminarium – mówiła minister edukacji.
    Religię na maturze można będzie zdawać najwcześniej w przyszłym roku.
    Za: http://niedziela.pl/artykul/20616/Wraca-temat-religii-na-maturze

  12. mariaP pisze:

    Rowniez korespondujace !
    / Wspomnienie obowiązkowe Jezusa Chrystusa modlącego się w Ogrojcu

    ###
    Gdy smutna stała się Jego dusza aż do śmierci,
    Odszedł na rzut kamieniem i padł na oblicze
    Swoje jak na oblicze światła.

    Apostołowie odgrodzili się od Niego
    Ścianą snu.
    O czym śnić mogą ludzie
    W tłoczni krwi i potu? O czym?
    Może liczyli we śnie
    Chleby spadające na Galileę
    I ryby wzlatujące do nieba?

    Stojąc na rzut kamienia
    Pomiędzy ludźmi i Bogiem,
    Modlił się:
    „Ojcze, boję się ludzkim strachem
    I smucę się ludzkim smutkiem.
    Błagają Cię o to moje spękane wargi,
    Tę godzinę krzyża,
    Ale nie według mojej,
    Ale Twojej woli.
    Błaga Cię o to moje zmęczone i słabe ciało,
    Błagają Cię o to moje spękane wargi,
    Błagają Cię o to moje spuchnięte nogi.
    Ale chociaż Cię błagam,
    Nie wysłuchaj modlitwy mojego ciała,
    Nie wysłuchaj modlitwy moich ust,
    Nie wysłuchaj modlitwy moich rąk,
    Nie wysłuchaj modlitwy moich nóg,
    Nie wysłuchaj modlitwy mojego krwawego potu.
    Albowiem nie może być zaprzeczony płacz psalmów
    I nie może być zaprzeczony język proroków,
    I nie może być zaprzeczone istnienie człowieka,
    Brata moich cierpień i zabójcy mojej krwi,
    Dlatego niech nadejdzie godzina krzyża
    I niech się stanie Twoja wola,
    Albowiem ona jest moją wolą,
    Boże,
    Obleczony w moje drżące i spocone ciało”.

    Tak modlił się,
    A oni, chociaż słyszeli Jego słowa,
    Nic nie rozumieli. Nie chcąc wrócić
    Do rzeczywistości, leżeli bez ruchu
    Na dnie snu
    I udawali, że nawet nie słyszą
    Szelestu anioła, który pełzał
    Pomiędzy ich ciałami,
    Jak ulicami wyludnionego miasta. / Roman Brandstaetter

    ###

    Jezus zbliża się do trzech Apostołów.
    Oni śpią nadal: wzruszenie, późna godzina, przeczucie czegoś niepokojącego, czegoś co się przybliża nieuchronnie, zmęczenie, sprowadziło na nich sen, tak ciężki, że nie mogli się z niego otrząsnąć, a gdyby im się udało, zapadliby weń na nowo, zupełnie bezwiednie.
    Jezus lituje się nad nimi i mówi: «Duch jest ochoczy, ale ciało słabe».
    Jednak Jezus tak żywo odczuł to opuszczenie przez swoich uczniów, że zakrzyknął: «Jeszcze śpicie i odpoczywacie?» i zatrzymał się.
    Na odgłos kroków Jezusa, Apostołowie z trudem otwarli oczy.
    Następnie Jezus dodał: «Dość tego. Nadeszła godzina; Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników: wstańcie, idziemy. Oto blisko jest ten, który mnie zdradzi.»
    Jezus wszystko ogarnia swoim wszystkowidzącym wzrokiem i dlatego mówi:
    Wy, którzy jesteście moimi przyjaciółmi i uczniami śpicie,
    ale moi nieprzyjaciele czuwają i przygotowują się do tego, żeby mnie pojmać.
    Ty, Piotrze, który czułeś się na siłach iść za mną aż na śmierć, śpisz! Od samego początku okazujesz się słabym; ale bądź spokojny. Ja przyjąłem na siebie Twoją słabość i modliłem się za ciebie, byś stał się mocny mocą moją i byś pasł baranki moje…
    Ty, Janie, również śpisz?! Ty, który tak niedawno, parę godzin temu, uniesiony moją miłością do ciebie liczyłeś uderzenia mego Serca, ty także śpisz?!…

    Powstańcie, chodźmy: nie czas, aby teraz spać, oto nieprzyjaciel jest u bramy; tak, nadeszła godzina panowania ciemności, chodźmy.
    Chcę iść dobrowolnie na spotkanie śmierci.
    Judasz już się zbliża, aby mnie wydać, a ja idę na to spotkanie krokiem stanowczym i zdecydowanym, bo nie ma takiej mocy, która by stanęła na przeszkodzie w wypełnieniu proroctw.
    Nadeszła moja godzina, godzina wielkiego miłosierdzia dla ludzkości…
    I oto rzeczywiście dają się słyszeć odgłosy kroków,
    czerwonawe światło zapalonych pochodni przebija się poprzez drzewa Ogrodu,
    a Jezus w towarzystwie trzech uczniów idzie naprzód nieustraszony i spokojny.

    ###

    O Jezu, udziel także i mnie tej samej mocy, gdyby – przewidując przyszłe nieszczęścia – moja słaba natura chciała się buntować,
    bym tak jak Ty stawił czoła, pogodnie i spokojnie przyjął cierpienia i udręki, jakie mogą mnie spotkać na tym padole łez;
    zjednocz to wszystko z Twoimi zasługami,
    z Twoimi cierpieniami,
    z Twoim zadośćuczynieniem,
    z Twoimi łzami tak, bym współpracował z Tobą nad moim zbawieniem i unikał grzechu, który był jedyną przyczyną Twojego krwawego potu i doprowadził Cię do śmierci.
    Zniszcz we mnie to wszystko, co Ci się nie podoba
    i świętym ogniem Twojej miłości wypisz na moim sercu Twoje cierpienia
    i połącz mnie mocno ze sobą ,węzłem tak ścisłym i słodkim, abym nie opuścił Cię nigdy w Twoim bólu,
    abym w strapieniach życia mógł spocząć na Twoim Sercu i znalazł moc i pokrzepienie.
    Niechaj mój duch nie pragnie niczego innego jak tylko być u Twego boku w Ogrodzie Oliwnym i napełniać się męką Twojego Serca.
    Niech moja dusza napoi się Twoją Krwią i nakarmi się wraz z Tobą chlebem Twojej boleści…
    Niech się tak stanie. / z Rozmyślania św. Ojca Pio nad Męką Jezusa

    http://www.voxdomini.com.pl/vox_art/agonia.html

    • mariaP pisze:

      … az sie prosi , by wstawic tu – obok Swietego Ojca Pio i wezwanie Swietego Jana Pawla II

      ###
      Powtarzajac slowa naszego Mistrza i Pana, i ja kieruje do kazdego z was , drodzy Bracia w Episkopacie, wezwanie „Wstancie ,chodzmy !”
      Chodzmy ufni w Chrystusie.
      A On bedzie towarzyszyl nam w drodze, az do celu, ktorzy zna tylko On.
      ###

      Co zamyka Jego „Wstancie , chodzmy ” – swiadectwo wiary , z ktora nam towarzyszyl i towarzyszy !

  13. mariaP pisze:

    Snilo mi sie dzisiaj w nocy , Ewo , ze przyjechalam do Ciebie , bez bagazu i bez pieniedzy , jak uciekinier przed Bestia o rogach Baranka !
    To dziwne , ze nikt powolany , lecz wlasnie Ty , dalas mi chwilowe schronienie !
    Wiem , bo Ty masz wiare prosta i serce niezwodnicze !
    Wdzieczna , licze na dalsze wsparcie !
    Jak widzisz , to nie koniec walki !
    O czym pisze powyzej blogoslawiona Katarzyna Emmerich .

  14. AnnaSawa pisze:

    Wiadomość z „fejsbuka” od posła Dominika Tarczyńskiego.

    Sejm uchwałą sprzeciwi się UE ws. uchodźców.

    PiS przygotował projekt uchwały ws. kryzysu migracyjnego, w którym Sejm wyraża zdecydowany sprzeciw wobec jakichkolwiek prób ustanawiania unijnych stałych mechanizmów przyjmowania uchodźców oraz negatywnie ocenia decyzje UE w sprawie relokacji 120 tysięcy uchodźców .
    „Sejm Rzeczypospolitej Polskiej negatywnie ocenia decyzje Rady Unii Europejskiej z 22 września 2015 roku w sprawie relokacji 120 tysięcy uchodźców oraz poparcie w głosowaniu na forum Rady UE przez ówczesny rząd RP tej decyzji, wbrew stanowisku pozostałych państw Grupy Wyszehradzkiej i Rumunii” – czytamy w projekcie uchwały, autorstwa PiS.

    W projekcie uchwały autorstwa PiS, Sejm wzywa rząd Polski do „szczególnie dokładnego stosowania krajowych kryteriów polityki uchodźczej, które szczególną ochroną powinny obejmować samotne kobiety, dzieci, rodziny wielodzietne oraz mniejszości religijne”.

    „Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża zdecydowany sprzeciw wobec jakichkolwiek prób ustanawiania unijnych stałych mechanizmów alokacji uchodźców, czy imigrantów. Instrumenty polityki uchodźczej i imigracyjnej powinny pozostać w rękach państwa polskiego. Jest to szczególnie ważne z punktu widzenia rosnących napięć społecznych, których przyczyną jest nadmierna fala migracji z Bliskiego Wschodu do Europy” – czytamy w projekcie uchwały.

    Napisano w nim też, że „Sejm w pełni popiera niesienie i finansowanie pomocy humanitarnej w miejscach objętych konfliktem zbrojnym i krajach sąsiadujących”.

    Sejmowa komisja ds. Unii Europejskiej ma zająć się projektem uchwały w czwartek.

    Sejm zajmie się z kolei sprawozdaniem komisji ds. Unii Europejskiej o projekcie uchwały, autorstwa Kukiz’15, w sprawie polityki imigracyjnej państwa polskiego na forum UE. W projekcie, który został złożony w połowie listopada ubiegłego roku, Sejm wzywa rząd do zmiany stanowiska Polski w sprawie migrantów przybywających do Europy z obcych kręgów kulturowych. „Polska musi odmówić przyjęcia, narzuconych przez Komisję Europejską, kwot migrantów” – czytamy w projekcie. Sejmowa komisja ds. UE zarekomendowała odrzucenie tego projektu.

    Zgodnie z dotychczasowymi zobowiązaniami polskiego rządu, pierwsze grupy głównie syryjskich uchodźców – relokowanych z Włoch i Grecji oraz przesiedlanych z Libanu – mają trafić do naszego kraju w tym roku. Docelowo Polska ma przyjąć ok. 7 tys. osób w ciągu dwóch lat – taką unijną decyzję o podziale uchodźców Polska zaakceptowała we wrześniu 2015 r.

    MSWiA chce, by większość spośród 7 tys. uchodźców, których Polska zadeklarowała przyjąć w ciągu dwóch najbliższych lat, trafiło do naszego kraju w 2017 r. Polska stoi na stanowisku, że potrzebne jest jak najszybsze wcielenie planu, który ma zabezpieczyć granice i dokonać rozróżnienia pomiędzy uchodźcami a imigrantami ekonomicznym.

    http://www.rp.pl/Uchodzcy/160209334-Sejm-uchwala-sprzeciwi-sie-UE-ws-uchodzcow.html

    • AnnaSawa pisze:

      Dopisek na stronie fb posła Dominika Tarczyńskiego :
      „PILNE!
      Po naszych spotkaniach w instytucjach europejskich – konkretna uchwała!
      Nie dla imigrantów!
      ‪#‎BezpiecznaPolska‬
      Proszę Was o udostępnienie.”

    • mer pisze:

      Wybierzcie sobie kilu posłów „ulubionych” i wysyłajcie im aktualne ploteczki w postaci filmików z YouTube albo innych na temat tego, co robią uchodźcy w krajach zach i pn Europy. Ja tak robię. Przecież posłowie – też ludzie i niekoniecznie wszystkie ploteczki na ten temat do nich docieraja. „Ploteczka” to słowo przeciętne, ale żadne lepsze nie przyszło mi do głowy.

  15. Anna pisze:

    Damian: Popadłem w okultyzm ale to nie na tym się skończyło…

    Nigdy nie pisałem świadectw, postaram się to napisać zrozumiale. Nazywam się Damian jestem zwyczajnym nastolatkiem. Zacznę moją historię od początku. Wszystko zaczęło się około roku 2008. W szkole nie miałem za dobrze w ocenach miałem problemy i nie wiedziałem do kogo się zwrócić z nimi więc zacząłem czytać o magii. Na początku było to tylko czytanie ale z czasem zły duch (kiedyś nie wiedziałem jak to się nazywa teraz już wiem ) podszeptywał do złego. Był to kroczek po kroczku, amulety, talizmany, rytuały, obchodzenie świąt pogańskich. Powoli dążyłem do sekty wicca. Popadłem w okultyzm ale to nie na tym się skończyło.

    W 2015 roku w sierpniu gdy moich rodziców nie było w domu szatan przyszedł do mnie i kazal mi podpisać pakt tak zrobiłem. (Trochę historię skrócę) Od pierwszej klasy gimnazjum jestem w szkole katolickiej dziś jestem w trzeciej klasie. Miałem rozmowy z Księdzem Dyrektorem na temat tego czym się zajmuję ale nie słuchałem. W końcu szatan zaczął przychodzić i dręczyć mnie. Zgłosiłem się o pomoc do mojego Księdza katechety do którego mam zaufanie. Przystąpiłem do Generalnej spowiedzi. Stało się to tuż przed moimi feriami. W czasie tego wolnego zacząłem modlić się modlitwą wieczorną i poranną, chodzić do Kościoła i zmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego. Dnia 27 miesiąca styczeń rozpocząłem Nowennę Pompejańską

    http://pompejanska.rosemaria.pl/2016/02/damian-popadlem-w-okultyzm-ale-to-nie-na-tym-sie-skonczylo/

  16. em pisze:

    1. Brawo Weroniko, odnosmy sie z szacunkiem do naszych swietych, zadne Kaski czy Maryski .
    2. Pawle , jezeli Swiety Kosciol Katolicki jest Oblubienica Jezusa Chrystusa , czy moze byc nia Matka Boza bedaca jak podajesz Kosciolem Samym? Co do super dogmatu Wiary w Maryje, czyz nie jest on w konflikcie ze slowami Pana Jezusa: ” Ja jestem droga , prawda I zyciem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”.

    • wobroniewiary pisze:

      V dogmat nie stoi w konflikcie do Jezusa tak jak Królowa Polski nie stoi w konflikcie do Króla Polski!!!

    • Paweł pisze:

      A kto spośród ludzi zalicza się do świętego Kościoła katolickiego – Oblubienicy Jezusa Chrystusa?

      Oczywiście przede wszystkim i nade wszystko: Najświętsza Maryja Panna!

      Natomiast pozostałe osoby są tak o wiele, wiele mniej ważne, że „z grubsza biorąc” można je pominąć. 😉
      Wobec Maryi my tak bardzo mało znaczymy, że
      tak jak Ludwik XIV powiedział „Państwo – to ja!”,
      a papieżowi bł. Piusowi IX ponoć wyrwało się: „Tradycja – to ja!”,
      to tak samo Matka Boża mogłaby powiedzieć: „Kościół – to Ja!” 😉

      • beat pisze:

        Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: „Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie”. Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy są braćmi?” I spoglądając na siedzących wokoło Niego rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką

      • mkm80 pisze:

        Ależ Pawle pięknie to ująłeś 😉 Super.
        Niech nam wszystkim króluje Najświętsza Maryja, Matka nasza najukochańsza i Królowa naszych serc…

        • Paweł pisze:

          Dzięki.
          W ogóle wydaje mi się (to moja taka prywatna opinia), że Pan Bóg zgodził się na umieszczenie w naszym wyznaniu wiary tych słów: „wierzę w święty Kościół powszechny” TYLKO dlatego, że pod tymi słowami od początku miał na myśli GŁÓWNIE Najświętszą Maryję Pannę. Bo przecież Osobę Jezusa Chrystusa wyznajemy osobno w słowach: „[wierzę] w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego”, a Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie wyznajemy w słowach: „[wierzę] w świętych obcowanie”, jako że w oryginale po łacinie te słowa brzmią: „[credo] sanctorum communionem”, co oznacza nie tylko „świętych obcowanie”, lecz także „Komunię świętych”, czyli przede wszystkim Eucharystię – jak to tłumaczy Katechizm Kościoła Katolickiego w punktach 946-962, a szczególnie w punkcie 950 i 960.

          Dlatego wydaje mi się, że gdyby nie wzgląd na Osobę Najświętszej Maryi Panny i na charyzmat nieomylnego nauczania istniejącego w instytucji Kościoła, to wzmianka o „świętym Kościele powszechnym” w naszym wyznaniu wiary wcale nie byłaby konieczna. Po prostu poza Maryją i wytłumaczonym wyżej „świętych obcowaniem” nie jesteśmy warci osobnej wzmianki. Są warte takiej wzmianki tylko najbardziej wybrane (i o decydującym znaczeniu) dusze i słowa, czyli Maryja i nieomylnie sformułowane prawdy Boże.

  17. wobroniewiary pisze:

    Bogusia, o której zamieściliśmy wpis – pięknie maluje.
    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/12/05/okazmy-swoje-milosierdzie-na-progu-roku-milosierdzia-apel-o-pomoc-dla-naszej-czytelniczki-chorej-na-raka/

    Dziś zawitał do mnie…św. Charbel, obraz jutro poświęcę i zawieszę (na ostatnim wolnym na ścianie miejscu)

    • Marakuja pisze:

      A u mnie wisi na ścianie przepiękny obraz Pana Jezusa, który dla mnie Bogusia namalowała ❤

    • bogumila2014 pisze:

      Cieszę się Ewo, że święty Charbel jeszcze się zmieści ,) To cudowny święty, uczę się od niego cierpliwości i pogodnego przyjmowania rzeczywistości. Niech otacza Cię swoim wstawiennictwem i opieką.
      Z całego serca dziękuję, za przypomnienie apelu o pomoc dla mnie. Dzięki Czytelnikom WOWiT miałam spokojne święta i styczeń. Mogłam kupić potrzebne leki i opłacić hydroterapię, rehabilitację. Nadal PROSZĘ o pomoc materialną i modlitwę, bym mogła kontynuować leczenie. A za dotychczasowe dary: modlitewne i finansowe gorąco dziękuję! Niech Wam Bóg wynagrodzi ! Od jutra, codziennie przez cały post, będę odmawiała Drogę Krzyżową w intencji Wszystkich moich Darczyńców, o Boże błogosławieństwo i potrzebne łaski dl Was…Z serca pozdrawiam i jeszcze raz DZIĘKUJĘ!

  18. mer pisze:

    Dziękuję. Tresc o bł. Katarzynie Emerich przeczytałam duszkiem. Rzadko cokolwiek czytam.
    W niektorych przepowiedniach czyta sie o przewidywanych kataklizmach. Teraz w wielu krajach (rolnicy mi dzis mowili, ze u nich) jest susza [Prez Łukaszenka podobno kazał swojemu ludowi dziękowac Bogu za śnieg 4 dni temu, bo śnieg – to woda]. Widze, ze wzmożoną modlitwą można częsc tych kataklizmów odwrócić, więc pomódlmy się o wystarczająca ilość opadów w 2016 i aby nie bylo w kwietniu-maju przymrozków. W przeciwnym wypadku na świecie przewidywany jest w VIII /IX 2016 kryzys.
    2 miejsca, gdzie można składac podpisy o NIE dla imigrantow:
    1) http://stowarzyszenierkw.org/2829-folmularz-do-podpisow-referendum-w-sprawie-ziemi-i-tzw-uchodzcow
    krucjata rożańcowa
    2) http://dzienreferendalny.pl/
    Kukiz

      • AnnaSawa pisze:

        „Islamscy imigranci tez dostaną 500 złotych na dziecko”…….uwaga na ten portal „zmiany na ziemi”……tu same insynuacje wyssane z palca, mieszanie półprawd z trelebombele, zastraszanie i manipulacje jak „erupcja wulkanu wywołana przez UFO”….istny bełkot i „newsy” dla nastolatków.

        • wobroniewiary pisze:

          Dziękuję, ja już nie mam siły tego tłumaczyć….

        • mer pisze:

          Dziękuję. To prawda,że trochę miesza ten portal http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/rzad-da-niektorym-polakom-500-zl-dziecko-ale-wczesniej-zabierze-wszystkim-po-700 -podliczyli logicznie sumy ściągane przez banki i tak wyszło
          Lepszy jest portal http://www.losyziemi.pl – oba adresy portali dostałam kiedyś od tej samej osoby, znanej Ewie.

        • wobroniewiary pisze:

          Nie wiem od kogo, być może znam tę osobę, ale nie wiem, kto ci wysłał te strony

        • AnnaSawa pisze:

          ‚Losy ziemi”….jeśli Pan, Pani Mer uważa, że „newsy” typu „ataki ze strony zwierząt, ryba z nogami, małpa z przeszczepiona głową, kataklizmy, katastrofy oraz trzy martwe kaszaloty na plaży ………..to ……………to faktycznie jest jeszcze lepsza :-D.
          Brakuje jeszcze „kobiety z brodą” i kupakabry………i generalnie czujmy się lepiej :).
          Inaczej – wartościowe sprawy dla dorosłych ;).
          Jeśli ktoś uważa, że mamy czerpać z nich „znaki” to jest w błędzie, ba! nawet jest w niebezpieczeństwie chociażby dla samego samopoczucia psychicznego (nie mówiąc o duchowym).
          Sam zamęt, agresja i niepokój…………..a wiadomo kto za tym……..

          Jeśli już ktoś lubi pooglądać coś z serii jakichś tam zmiennokształtnych, to polecam Barbapapę albo „Tajemnicę szyfru Marabuta”. Kot Makawity i Fikander to nadal moje ulubione postacie :).
          ps: kameleon zostaje……….. pokonany !

  19. Darek pisze:

    Pokazała USG płodu koledze. Dostrzegł na nim coś niesamowitego!
    Nasz mózg funkcjonuje w taki sposób, że potrafi dostrzegać obrazy w przypadkowych zestawieniach kształtów i cieni. Jednak to, co widać na tym USG nie pozostawia żadnych wątpliwości.

    Kelly Lewis pokazywała znajomym pamiątki z czasów, kiedy była w ciąży ze swoją córeczką. Wśród nich odnalazła zdjęcia USG. Na jednym z nich kolega dostrzegł coś niesamowitego.

    Powiedział, że widzi anioła, który unosi się nad dzieckiem i jak gdyby dmucha w jego stronę. Kelly przyznała mu rację. Zaczęła się zastanawiać, że być może dzięki temu jej córka jest grzeczna jak aniołek. Poza tym od początku Kelly traktowała swoje dziecko jak ogromny dar od niebios

    http://www.fakt.pl/swiat/kelly-lewis-pokazala-swoje-usg-plodu-byl-na-nim-aniol,artykuly,604519.html?utm_source=onetsg_fb_paid_direct&utm_medium=onetsg_fb_paid&utm_campaign=onetsg_fb_paidp

  20. alutka pisze:

    Episkopat zachęca do złożenia daru abstynencji w intencji młodzieży Polski i świata.

  21. em pisze:

    @Admin
    Nie zrozumialem twojego komentarza dot. V-ego dogmatu , czym jest i czego dotyczy.Dogmatow Maryjnych ogloszonych przez papiezy jest cztery. Wyznanie wiary (to pierwsze I drugie ) nie nakazuje wiary w Matke Boza I nie utozsamia Jej ze Swietym Kosciolem Katolickim.

    • wobroniewiary pisze:

      Nie nakazuje ale tu nie będzie plucia, obrażania i choćby i negowania Najświętszej Matki!!!

    • Paweł pisze:

      Wyrażenie „wierzyć w Maryję” nie jest zdefiniowane dogmatycznie, lecz bywa używane w sposób nieformalny. Oto cytat ze str. 51 książki „GARABANDAL. Wydarzenia i daty” ojca Eusebio Garcia de Pesquera OFM, wydanej w roku 1994 przez Wydawnictwo „Vox Domini” w Katowicach:

      „(…) Przed ekstazą jedna pani prosiła usilnie widzącą, by zapytała Dziewicę, czy jej mąż rzeczywiście wierzy w Boga. Po ekstazie otrzymała odpowiedź: ‚Tak, on wierzy w Boga. Bardzo mało wierzy w Dziewicę, ale jeszcze uwierzy.’ Wszystko wyjaśnił fakt, że ten człowiek był wtedy protestantem (o czym dziewczynka nie wiedziała)! Przeszedł potem na katolicyzm”

      • Paweł pisze:

        Chciałbym jeszcze uzupełnić, że także w orędziu z Naju z dnia 18 stycznia 2002 padają takie oto słowa Matki Bożej (mówiące o „wierzeniu w Nią”):

        „Moje drogie, wezwane dzieci! Ponieważ wy wciąż wierzycie w Mojego Syna Jezusa i we Mnie i dajecie Nas poznać, będziemy u waszego boku, aby was chronić i opiekować się wami, nawet wtedy, gdy silne wiatry i niebezpieczne prądy będą zagrażać porwaniem was.”

        http://www.voxdomini.com.pl/vox_art/naju_2002.html

  22. em pisze:

    Twoje oskarzenia nie sa uprawnione, skad ta agresja?
    Odpowidzial im Jezus:jesli zle powiedzialem, daj swiadectwo o zlem, a jesli dobrze , czemu mnie bijesz (ewangelia sw, Jana 18,23 ).

  23. Anulka pisze:

    Gorąco polecam posłuchać
    http://www.radiownet.pl/publikacje/apokalipsa-nadchodzi-wielki-ucisk
    ks.dr Paweł Murziński
    i wykłady księdza o tej tematyce
    https://www.youtube.com/watch?v=IbGXQo3ldPI – 1/5 Interpretacja snu Nabuchodonozora – ks. Paweł Murziński – 02.09.2015 r.
    https://www.youtube.com/watch?v=3xanI4mmpZ4 – 2/5 Wizja czterech bestii – ks. Paweł Murziński – 09.02.2015 r.
    https://www.youtube.com/watch?v=eGALAxJtyEY – 3/5 Prześladowanie Antiocha Epifanesa… – ks. Paweł Murziński – 17.09.2015 r.
    https://www.youtube.com/watch?v=n93YI5bcorU – 4/5 Proroctwo o siedemdziesięciu tygodniach – ks. Paweł Murziński – 23.09.2015 r.
    https://www.youtube.com/watch?v=1MlFFVqvJGw – 5/5 Konflikt króla północy z królem południa… – ks. Paweł Murziński – 30.09.2015 r.

  24. jac pisze:

    ad SZ P : em Tak mi się skojarzyło np z KOD. Tzn biją i jeszcze krzyczą,że są poszkodowani.

    I jeszcze w objawieniach bł Katarzyny Emmerich przecież jest też o tzw „tajnych organizacjach w fartuchach i z kielniami,które burzą dzieło Pana Boga(od zewnątrz i od wewnątrz). Przecież tutaj chodzi o lucyferian-iluminatów(masoneria). Tzw „biedni muzułamńscy emigranici”,to przecież ich dzieło (tj wielkiego architekta).
    I jeszcze odnośnie wzmianki,iż będzie trwało to niedługo. Oby to „niedługo” było w rozumieniu naszego ludzkiego czasu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s