Niebezpieczeństwo okultyzmu czyli czy jesteś już zaczarowany – konferencja Grzegorza Bacika

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Zagrożenia duchowe i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

25 odpowiedzi na „Niebezpieczeństwo okultyzmu czyli czy jesteś już zaczarowany – konferencja Grzegorza Bacika

  1. Kasia pisze:

    Bardzo dobry wykład. Jestem w połowie i tyle nowych treści
    A gdzie można posłuchać o tym na żywo?

    • wobroniewiary pisze:

      Choćby tu, gdzie ja byłam
      Teraz będzie 15-17 kwietnia
      Rekolekcje charyzmatyczne “Błogosławieństwo i przekleństwo” – o. Józef Witko oraz Grzegorz Bacik

      Kładę dziś przed wami błogosławieńswo i przekleństwo. Błogosławieństwo, jeśli usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, które ja wam dzisiaj daję – przekleństwo, jeśli nie usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, jeśli odstąpicie od drogi, którą ja wam dzisiaj wskazuję, a pójdziecie za bogami obcymi, których nie znacie.”
      – Ks. Pow. Prawa 11:26-28

      Więcej informacji wkrótce

      Według o. Józefa Witko, źródłem chorób i problemów życiowych bywa na przykład przekleństwo, które może na nas ściągnąć łamanie Bożych przykazań. Na podstawie Biblii można wymienić oznaki przekleństw. Są to: problemy psychiczne i emocjonalne, choroby przewlekłe i dziedziczne, problemy małżeńskie i rodzinne, zwłaszcza problemy dzieci i rozbicie rodzin, problemy materialne, przedwczesne zgony w rodzinie czy samobójstwa, problemy związane z prokreacją szczególnie dotykające kobiet.

      Skuteczność przekleństwa warunkują dwie rzeczy. Pierwsza to ta, że musi być ono wypowiedziane przez osobę, która ma autorytet. To mogą być rodzice, którzy wypowiadają przekleństwo w stosunku do swoich dzieci, czy małżonkowie do siebie nawzajem. To może być osoba duchowna, ale również te, które są związane z okultyzmem i ten autorytet czerpią od złego ducha. Drugim punktem zaczepienia jest popełniony przez nas grzech. – Jeżeli kogoś skrzywdzę, a zraniona osoba w bólu serca wypowie przekleństwo, wtedy ono zadziała – mówi o. Witko. – Jeżeli posłuży się dodatkowo magicznymi znakami i gestami, wtedy staje się ono bardziej skuteczne. Zdarza się, że ludzie nie wiedząc, jak to zrobić, korzystają z pomocy okultysty i to jest bardzo niebezpieczne. (…) Złamać przekleństwo może błogosławieństwo udzielone przez kapłana. Ma ono ogromną siłę. Ale te czynione przez nas w imię Boże też mają swoją moc. Znane są przypadki, że błogosławiąc zatruty pokarm, usuwa się z niego truciznę. Przeważnie nie czynimy tego, bo nie wiemy nawet, jak to robić.

      http://www.eucharystycznyplomien.pl/rekolekcje/17-o-j%C3%B3zef-witko-b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stwo-a-przekle%C5%84stwo.html

      • Elizeusz pisze:

        Z książki „Idź precz Szatnie! Opętania ekspiacyjne” (Wydawnictwo RoseMaria, Poznań 2011):
        … – Od jak dawna dręczysz te kobietę? – zapytał kapłan.
        Od czternastego roku jej życia – odpowiedział Belzebub, który kiedyś należał do chóru Serafinów.
        – Jak śmiałeś wejść w tę niewinna dziewczynę i tak ja dręczyć?
        – Ha! Czyż jej własny ojciec nie oddał jej nam przekleństwem? – zaśmiał się diabeł. (…).
        Ojciec Teofil chciał się dowiedzieć, dlaczego ojciec p r z e k l ą ł własną córkę. Otrzymał jednak lakoniczną odpowiedź: – Możesz go spytać.
        Zatem ojciec kobiety jest tu obecny jako jeden z demonów?
        – Jest z nami od kiedy został potępiony – nastąpił straszny, szyderczy śmiech, pełen złośliwej radości. (…).
        Po wznowieniu modlitwy egzorcyzmu dał o sobie zdać zdrowym, męskim głosem demon ludzki Jakub. -Jakim jesteś Jakubem? – spytał egzorcysta.
        – Ojcem opętanej dziewczyny.
        Późniejszy rozwój wypadków ujawnił fakt, że prowadził on ordynarne i brutalne życie, oddane nieczystości i rozpuście. Przyznał, że wielokrotnie próbował zmusić swoją własną córkę do popełnienia z nim kazirodztwa. Jednak ona zdecydowanie mu się oparła. Dlatego p r z e k l ą ł ją i w nieludzki sposób pragnął, aby weszły w nią diabły i zachęcały ją do popełnienia wszelkich możliwych grzechów przeciwko czystości, w ten sposób niszcząc jej duszę i ciało. Przyznał również, że nie zmarł śmiercią nagłą, ale był dopuszczony do ostatniego namaszczenia. Ale na nic to się zdało, ponieważ wyśmiewał i wyszydzał kapłana posługującego mu tym sakramentem. Później, podczas egzorcyzmu, podał następujące wyjaśnienie: jakiekolwiek grzechy popełnił w życiu, mogły mu być odpuszczone przed śmiercią, że miał szansę zostać zbawiony. Jednak zbrodnia oddania własnego dziecka diabłom była rzeczą, która ostatecznie zadecydowała o jego wiecznym potępieniu. Nawet w piekle wciąż zastanawiał się jak dręczyć i molestować swoje dziecko.
        (…). Opętana kobieta dobrze pamiętała, kiedy jej bezbożny ojciec p r z e k l ą ł ją i oddał diabłu… (z rozdz. ‚Opętanie w Earling’ , w amerykańskim stanie Iowa w 1928r., str.83 i 84 i 86/87 i 105).

        • Anna EM pisze:

          Dziwne mi się wydaje, aby były „demony ludzkie”. Demony to upadłe anioły, a dusza nawet cierpiąca w piekle nie może być demonem i dręczyć innych

        • Basia pisze:

          Anno, demony to upadłe anioły, ale są duchy ziemskie te co krążą po ziemi, duchy kłótni, narkomanii, nienawiści, aborcji i dużo dużo więcej i są też dusze potępione, które trafiły do piekła

        • Elizeusz pisze:

          Anno EM! Proszę odsłuchaj fragmentu o piekle (o hierarchii i rodzaju demonów, złych duchów, o działaniach dusz potępionych) książki S. Fulli Horak :Piękna Pani” pod adresem: https://www.youtube.com/watch?v=3NctzPqCIlo
          Pozdr.

  2. wobroniewiary pisze:

    Profanacja w kościele kamilianów w Zabrzu
    – Bulwersuje fakt, że zrobiły to dzieci – mówi o sprawcach o. Wojciech Węglicki.

    Włamanie i zniszczenie wnętrza kościoła miało miejsce w piątek we wczesnych godzinach popołudniowych. Ponieważ w Roku Miłosierdzia w piątki odmawiana jest Koronka do Miłosierdzia Bożego, kościelny przyszedł akurat otworzyć kościół.

    Dzięki niemu i pomocy proboszcza policjanci jeszcze na miejscu ujęli najpierw jednego ze sprawców, kolejnego namierzono w okolicach osiedla Barbary, a później także trzeciego.

    Chłopcy mają 13,14 i 15 lat. Wszyscy zostali umieszczeni w policyjnej izbie dziecka, a o ich dalszym losie zadecyduje sąd. Co więcej, dwa dni wcześniej ci sami chłopcy włamali się do tego samego kościoła i naruszyli skarbonki. Według szacunków, mogło tam być 300 zł.

    Za drugim razem nastolatkowe między innymi otworzyli skarbonki, zniszczyli kilka figur świętych, potłukli wazony, podpalili i obrus na ołtarzu, i chodnik. Użyli też gaśnicy proszkowej, czym spowodowali trudne do usunięcia osady w całym kościele.

    Z oględzin wynika, że próbowali podpalić kościół także w innych miejscach. Gdyby do tego doszło, skutki mogłyby być dramatyczne, bo wnętrze jest drewniane.

    – Dziwi nas bardzo, że te dwa włamania nastąpiły w tak krótkim czasie. Ci młodociani sprawcy czuli się bezkarni. Bulwersuje fakt, że to są dzieci – mówi o. Wojciech Węglicki, proboszcz parafii. – I nie skończyło się to na kradzieży. Zrobili sobie jakąś niefortunną zabawę, ale też widać było chęć zniszczenia czegoś i jednocześnie profanację. Na pewno są w tym jakieś przejawy nienawiści do tego, co się kojarzy z wiarą i świętością. A więc to nie jest tylko głupi chuligański wybryk, bo wtedy skończyłoby się na samym rabunku. Tu niszczono to, co jest święte, a nie wierzę, żeby te dzieci nie miały nic wspólnego z wiarą.

    Zdaniem o. Węglickiego, nieletni sprawcy mogą pochodzić z rodzin patologicznych lub dotkniętych jakąś chorobą społeczną czy nawet głęboką demoralizacją. – Nie będziemy domagać się surowej kary. Wolelibyśmy, żeby te dzieci trafiły do rodzin czy środowisk, które mogłyby je wyprowadzić w przyszłości na ludzi – powiedział nam proboszcz tej zabrzańskiej parafii.

    Po tym wszystkim kościół nie mógł być od razu użytkowany. W jeden z piątków Wielkiego Postu planowane jest nabożeństwo ekspiacyjne. Teraz przed parafią staje problem, jak w przyszłości lepiej zabezpieczyć się przed podobnymi aktami. Straty oszacowano na 5 tys. zł.
    http://gliwice.gosc.pl/doc/3000933.Profanacja-w-kosciele-kamilianow-w-Zabrzu

    • mc2 pisze:

      a tydzień temu kościelny ściągnął w jakiejś parafii w Wielkopolsce pijanych kumpli do nawy kościelnej i przez godzinę śpiewali w pięciu po pijanemu przeboje z włączonym zewnętrznym nagłośnieniem . Śpiewali takie przeboje takie przeboje Jak : Ona tańczy dla mnie ( wokalista tego zespołu pokazuje znak w czasie teledysku ). Całe szczęście że nie naruszyli ołtarza i że zostało im to już wybaczone.

  3. Magda pisze:

    Edukacja seksualna w Niemczech realizowana jest przymusowo już od przedszkola. Rodzice nie mają żadnego wpływu na treści, które przekazuje się ich dzieciom na lekcjach. Tylko od rodziców zależy, czy ich dzieci ocalą w sobie resztki niewinności…
    Rejestracja: ks. Sławomir Kostrzewa

  4. Magda pisze:

    Masowa zagłada dzieci. Ponad 40 mln co roku, a lewactwo chce jeszcze więcej!

    Hiszpańskki biskup Juan Antonio Reig Pla przyrównał w jednym ze swoich listów otwartych masową aborcję do Holokaustu. To oburzyło środowiska lewackie, które wychwalają mordowanie nienarodzonych dzieci pod niebiosa, a wiele spośród ich przedstawicielek życie małych dzieci ma osobiście na sumieniu.

    Tak więc biskup został pozwany do sądu. Lewackie feministki chciały zamknąć mu usta. Na szczęście nawet w takim kraju jak Hiszpania jest jeszcze w sądzie odrobina rozsądku. Ten uznał, że biskup może robić takie porównania.

    Biskup słowami o mordach na dzieciach i Holokauście zareagował na obrzydliwe demonstracje środowisk lewackich. Te w 2014 roku organizowały protesty wobec planowanej przez rząd ustawie ograniczającej możliwości zabijania najmłodszych. Biskup „pęd do wolności” feministek przyrównał do „pędu”, który kazał Niemcom mordować milionami Żydów, Polaków i inne narodowści w obozach zagłady. „Aborcja jest bezpośrednim i rozmyślnym zabijaniem niewinnych nienarodzonych dzieci” – pisał wówczas biskup

  5. Anna pisze:

    „Madonna”, persona non grata w cywilizowanym świecie
    “Nie popierajcie ‘pseudosztuki’ która promuje zmysłowość, bunt, pogardę, pornografię, zanieczyszczanie umysłów młodzieży, swawolę, indywidualizm szkodzący dobry wspólnemu, wulgarność, kłamstwa i półprawdy” – tymi słowami zwrócił się ordynariusz Singapuru do katolików i innych chrześcijan zamieszkujących to azjatyckie minipaństwo w związku z dzisiejszym koncertem Madonny. Występ Madonny w Singapurze jest częścią trasy koncertowej promującej jej ostatni album „Rebel Heart” – „Zbuntowane serce”.

    Znana z obraźliwego wykorzystywania chrześcijańskich symboli amerykańska piosenkarska pop tym razem między innymi występuje z tancerkami przebranymi za zakonnice, które w samej bieliźnie tańczą na rurze w kształcie krzyża. Podczas występu parodiuje się również Ostatnią Wieczerzę, a w jednej ze scen występują rycerze, którzy zamiast oszczepów mają ogromne krzyże.

    Abp William Goh przypomniał swoim wiernym, że obecność na znieważającym ich wiarę koncercie jest antyświadectwem i nie można tego pogodzić z byciem wiernym Bogu oraz jego przykazaniom. Wielu katolików i nie-katolików podziękowało ordynariuszowi Singapuru za jednoznaczne zajęcie stanowiska w tej sprawie, zaś miejscowe władze zdecydowały, że na koncert będą mogły wejść wyłącznie osoby pełnoletnie. Według abp Goh katolicy powinni odnosić się z respektem do tych, którzy nie podzielają ich poglądów, ale nie znaczy to, że sztuka ma prawo obrażać uczucia religijne, szczególnie w naszych czasach, które są tak wrażliwe w tej kwestii.

    • Maggie pisze:

      To jest sztuką, a raczej sztuczką rogatego, że profanacje i bezwsdyd zalicza się do sztuki w znaczeniu artyzm.

      Kiedyś dostałam coś w rodzaju „wiązki” na temat mej ciemnoty (?!), za deklarację, że ta profanka nie zobaczy centa ode mnie, z zakupu biletu albo płyty lub czegokolwiek z nią związanego.
      Ten jej pseudonim, od zarania, podziałał na mnie ostrzegawczo – widziałam w nim perfidię… Teraz oficjalnie, jak widać na obrazku, ona sama identyfikuje się z rogatą bestią, celując w coraz przemyślniejszymi kreacjami pseudoartystycznymi.

  6. magda pisze:

    Po długim przemyśleniu, po konsultacji z Adminką Ewą, po Jej przyzwoleniu postanowiłam napisać. Nie jest mi łatwo,wręcz się bardzo krępuję, nigdy nie prosiłam o pomoc,lecz nie mam innego wyjścia. Opieka społeczna sfinansowała mi prawo jazdy, które jest mi potrzebne , by otrzymać wreszcie jakąś wymarzoną posadę lub na dojazd do niej.Niestety dwa razy oblałam już egzamin. Muszę wziąć dodatkowe kilka godzin jazdy i opłacić nowy egzamin. Może i bym zrezygnowała ale szkoda zmarnować te pieniądze, które zostały już zainwestowane. Jest mi bardzo ciężko wiązać koniec z końcem a co dopiero taki wydatek.Łączna kwota jaka mi jest potrzebna to około 300 zł. Jeśli ktoś z Was zechciałby mi pomóż to proszę napisać na adres Adminki – jutrzenka2012@gmail.com,a Ewa poda mojego maila.Oczywiście również bardzo serdecznie proszę o modlitwę za mnie, o łaskę stałej pracy dla mnie i o szczęśliwie zdany egzamin na prawo jazdy. W moim wieku, a jestem po 50, z pracą ciężko ale i wiem, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Z góry przepraszam za śmiałość i będę wdzięczna za okazaną mi pomoc.

  7. wobroniewiary pisze:

    Dostałeś w twarz, bo mówisz prawdę? A co się dziwisz? Tzn, że Jezus dziś w Ewangelii prawdę mówi: „Zaprawdę, powiadam wam: żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie.” (Łk 4,24-30)
    Ale nie rezygnuj, albowiem to oni są na przegranej, nie ty!
    Lepiej wejść do Nieba z obitą gębą, niż z uśmiechem przegrać życie.

  8. Marakuja pisze:

    Mam pytanie poważne 🙂 Chodzi mi o taki rodzaj ćwiczeń rozciągających i wzmacniających mięśnie i ścięgna, który by nie miał nic wspólnego z jogą i wschodem. Zna ktoś? Pilates odpada, to jest połączenie jogi i baletu. Chcę wdrożyć regularne ćwiczenia, jednak wszędzie są „oparte na jodze”, bo to teraz modne.

  9. kasiaJa pisze:

    ❤ Alicja "ŚWIADECTWO" cz. IV sob. 31.10.1987, godz. 10.15
    – Broń mnie, Chryste, przed oziębłością, przed formalizmem, przed niewiernością. Jestem niemowlęciem, które się ciągle przewraca i chwieje, i którego uwagę byle co rozprasza.
    † Ja nie karzę, każdego pragnę obdarzać dobrem. Kto nie jest Mi wierny, sam zamyka się przed Moimi darami Miłości. Ja nikogo nie skazuję na zło, oddalenie, potępienie. Każdy czyni to sam wobec siebie, jeśli wybiera drogę swego życia beze Mnie. Im bardziej pragniesz przylgnąć do Mnie i dochować wierności, tym bardziej Moje łaski cię napełniają. I jeśli wkładasz w to swój wysiłek – taki, na jaki cię stać – Ja mnożę twoje siły i Moja moc cię wspiera.
    Ja zawszę cię kocham taką samą Miłością: ogromną, płomienną, delikatną, czułą, współczującą. I zawsze chcę napełniać cię Moimi łaskami. Ale ty swoim brakiem wierności jakże często Mi nie pozwalasz, ograniczasz, pomniejszasz. I przykro Mi, bo nie mogę, choć pragnę.
    Dziecko Moje, tak bardzo ważna jest wierność w każdym czynie, w każdej myśli. I to ciągłe pytanie serca: czy podobam się Mu w tej chwili? Czy ze względu na Niego czynię to, co w tej chwili czynię, czy ze względu na siebie lub kogoś innego?
    Dziecko Moje ukochane, nie rań Mnie drobiazgami, niedbalstwem w obcowaniu ze Mną, chociażby najmniejszym. Tak wiele od tego zależy. Tak bardzo wiele.
    – Dotknąłeś mnie podczas Mszy św. Twoim spojrzeniem Miłości Miłosiernej i kruszy się we mnie wszystko i łka. I pali mnie moja niewierność i głupota. Jakim piekłem jest poznanie w pełni Twojej Miłości, którą się odrzuciło, gdy już nic nie można naprawić…
    † Tak bardzo żal Mi tych chorych Moich dzieci, tak bardzo im współczuję, tak bardzo krwawi Moje Serce. A przecież wszystko wiem i znam każdy ból, każdej duszy ludzkiej. Muszę przerwać ten pęd Moich dzieci do piekła. Muszę to zahamować, zatrzymać. Muszę to uczynić. Módlcie się Moje dzieci Miłości Czystej i Moje dzieci Miłości Ofiarnej za tych, którzy giną, którzy biegną w kierunku ciemności: którzy utracili wzrok duszy. Módlcie się i ofiarujcie. Bądźcie hojni w swych ofiarach, żarliwi w miłości i miłosierdziu.
    Ja jestem w was, a wy we Mnie. Moja Moc i Moja Miłość nie ma nic i będzie was wypełniać, i iść przed wami, jak słup ognia, jak obłok Światła, by wskazywać i torować wam drogę wśród ciemności świata.
    Nie lękajcie się, gdy nadejdą dni ciemności. Moje Światło jest w was, będzie was prowadzić i wskazywać drogę innym. Wy jesteście Moim światłem tego świata. Wy jesteście posłani przez Mojego Ojca, bo Ja was wybrałem i namaściłem Moim błogosławieństwem i Moją mocą.
    Nie gubcie Moich darów swym rozproszeniem i niewiernością w drobiazgach. Wasza wierność ocali wielu, do których chcę pójść w was. W was chcę być znakiem Prawdy i Miłości, wsparciem i ocaleniem. Was uzbroiłem Moimi łaskami. Dałem wam charyzmaty. Tulę was do Mojego Serca i karmię Moją Miłością. Nasycajcie się i idźcie, by rozdawać, by karmić tłumy Moją Miłością i Moją Prawdą.
    Ja żyję w was i chodzę po tej ziemi w was, i wyciągam ręce do Moich chorych i zagubionych dzieci. Bądźcie skupieni, uważni, gorliwi. Tak bardzo skrócony jest czas i tak niewiele go pozostało do chwili oczyszczania świata. Nie traćcie go na rzeczy błahe, niemające znaczenia w budowaniu Mojego Królestwa Miłości. Budujcie to Królestwo każdym waszym czynem, każdą myślą, każdym poruszeniem serca wszędzie tam, gdzie jesteście i w każdej chwili.
    Kocham was, błogosławię wam!

  10. Dn 3,25.34-43 _ Ps 25,4-5.6-7bc.8-9 _ Jl 2,13 _ Mt 18,21-35 Przypowieść o niemiłosiernym słudze pisze:

    Jeśli czyny naszych bliźnich nie są jednoznaczne, powinniśmy rozważać ich postępki tylko z najlepszej strony. Kiedy czyn jest godzien potępienia, powinniśmy zrobić wszystko, by dojrzeć słuszne intencje kryjące się za nim. Róbmy wszystko dla miłości, pamiętając, że miłość pragnie jedynie miłości; a wtedy nic nam nie wyda się trudne”. http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/09-01b.php3
    Madonna, właśc. Madonna Louise Veronica Ciccone. Rodzice Madonny pokładali dużo sił w rzymskokatolickie wychowanie dzieci. 1 grudnia 1963, w wieku trzydziestu lat, na raka piersi zmarła matka przyszłej piosenkarki mającej wówczas pięć lat[3]. Śmierć matki wywarła olbrzymi wpływ na Madonnę, która niejednokrotnie wypowiadała się o niej wywiadach i poruszała jej temat w swojej twórczości. W jednym z wywiadów wyznała: „Zaczęłam rozumieć co straciłam już na zawsze. Obraz matki, z jednej strony spokojny, ale z drugiej – groteskowy, prześladuje mnie do dziś”[4] https://pl.wikipedia.org/wiki/Madonna_(piosenkarka)
    Córka widziała matkę w trumnie z zaszytymi ustami. Widok ten dręczył ją wiele lat.
    http://www.ultramadonna.com/pl/wiadomosci/1747/ciekawostki_na_25_urodziny_like_a_prayer#ixzz41e1i7PJJ

    • Maggie pisze:

      Mój drogi albo moja droga (?) mam dla Ciebie zasadnicze pytanie: gdzie w profanacji można znależć słuszne (?!) intencje, kryjące się za takim czynem ? Gdzież taki czyn (profanację!) można … rozważać z .. „najlepszej strony”? Czy profanacja ma jakąś dobrą stronę, albo tym bardziej .. „najlepszą”?

      Nie wnadzaj „linków” biograficznych, które są niczym innym jak afirmacją profanki. Każdy taki jeden z podanych przez Ciebie, tylko w superlatywach wyraża się o tej nieszczęsnej miliarderce … więc masz już swoje „najlepsze strony”. Tylko marginesowo wskazuje się na oburzenie (m.in.JPII), które przez „recenzenta” widziane jest jako przez nie rozumiejących … artyzm, a to przecież nie artyzm ale arcyszelmostwo ubrane w kolorowe piórka.

      Twoja idolka jest godna tylko pożałowania i polecenia Jezusowi, w sposób w jaki poleca się osoby, ktore oddały się na zatracenie: Jezu przebacz, bo nie wie co czyni, Jezu Ty się tym zajmij!!
      Widzę dozę bezczelności w próbie posługiwania się ewangelicznymi zwrotami dla wskazania Wowit’om …rzekomych „dobrych intencji” kryjących się za profanacją …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s