10 wskazówek św. Ojca Pio na Wielki Post

Wielki Post jest czasem nawrócenia – tę formułkę znamy już wszyscy. Przeczytaj 10 porad ojca Pio na temat tego, jak wprowadzić ją w życie!

pio2

1. Zadbaj o to, by być cierpliwym
„Z prostotą kroczcie drogą Pana i nie zadręczajcie waszego ducha. Trzeba, abyście znienawidziły wasze wady, ale czyńcie to z umiarkowaną nienawiścią, a nie gniewnie i nerwowo. (…) Z braku cierpliwości, moje dobre córki, wasze niedoskonałości zamiast zanikać, rozrastają się coraz bardziej, gdyż niepokój i zatroskanie o pozbycie się ich, powoduje ich umocnienie”. (Epist. 111, s. 579).

„Zachowaj dobrze wypisane w duszy to, co mówi Boski Mistrz: w cierpliwości naszej posiądziemy naszą duszę” (AdFP, s. 560)

2. Nie skupiaj się na twoim grzechu
„Nie zamęczaj się tym, co rodzi zmartwienia, niepokoje i zgryzoty. Potrzeba tylko jednego: wznieść ducha i kochać Pana Boga” (CE, s. 10).

3. Myśl o innych. Dbaj o to, by na ich twarzach pojawiał się uśmiech
„Niech twoje pojawienie się gdziekolwiek będzie zawsze tak taktowne i delikatne, jakby było uśmiechem Boga” (PM, s. 165).

4. Skup się na tym, co myślisz o swoich celach i pragnieniach
„Twój wysiłek i twa uwaga niech zawsze będą zwrócone na to, abyś miała właściwą intencję. Powinnaś ją mieć w pracy i w walce zawsze mężnej i wspaniałomyślnej z podstępami złego ducha” (Epist. 111, s. 622).

5. Pamiętaj, że Jezus towarzyszy Ci cały czas
„Niech cię nie przerażają liczne zasadzki tej piekielnej bestii. Pan Jezus, który zawsze jest z tobą, będzie walczył razem z tobą. Nie dopuści nigdy, abyś upadła i została pokonana” (Epist. III, s. 49).

„Nie zdawaj się nigdy na siebie samą. Wszelką ufność pokładaj tylko w samym Bogu” (Epist. II, s. 64).

16. Nie zapominaj o Bożym miłosierdziu
„Przerażająca jest sprawiedliwość Boża. Ale nie zapominajmy, że również Jego miłosierdzie jest nieskończone” (GP, s. 138).

7. Nie trać nadziei, gdy jest Ci trudno
„Nie osiąga się zbawienia bez przejścia przez burzliwe morze, które ustawicznie grozi utonięciem. Górą świętych jest Kalwaria. To z niej przechodzi się na inną górę, która nazywa się Tabor” (Epist. I, s. 829).

8. Módl się, Pan Bóg zawsze Cię wysłucha
„Módl się i ufaj! Nie denerwuj się! Niepokój nie służy niczemu. Bóg jest miłosierny i wysłucha twoją modlitwę” (CE, s. 39).

9. I to modlitwa jest najlepszym sposobem na pocieszenie
„Najlepszym pocieszeniem ducha jest umocnienie pochodzące z modlitwy” (GC, s.38)

10. Na wszystko spoglądaj z miłością
„Gardź pokusami, a utrapienia obejmuj z miłością. Nie, nie, moja córko, pozwól wiać wiatrowi i nie myśl, że szelest liści jest zgrzytem broni” (Epist. III, s. 632n)

Źródło: Deon.pl

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

37 odpowiedzi na „10 wskazówek św. Ojca Pio na Wielki Post

  1. mc2 pisze:

    Tak sobie pomyślałem że może nie warto całkowicie blokować strony na tydzień . Bo być może ktoś może potrzebować wsparcia modlitewnego, i nie będzie możliwości o poproszenie …

    • Kasia pisze:

      Nie widzę, żeby strona była zablokowana, po prostu Adminka nie wytrzymała nerwowo i poszła na tydzień ze strony złapać oddechu wielkopostnego.
      I tak podziwiam cierpliwość Adminów, by każdemu dogodzić, a to uśmiech przeszkadza, lub wykrzyknik czy brak natychmiastowej odpowiedzi.
      Naprawdę nie dziwię się, bo ja bym dawno nie wytrzymała.
      A my możemy w tym czasie wymieniać się informacjami, modlitwami i tworzyć stronę w komentarzach

  2. Teresa pisze:

    Ach ten o.Pio ….dzis były mi potrzebne te Jego mądrości

    • AnnaSawa pisze:

      To są również te same odniesienia do słów Pana z ostatnich rekolekcji z O. Witko w Jedlni „Pan jest z tobą dzielny wojowniku”.
      Panie Boże dziękuję Ci za te spotkanie, błogosław Ojcu Józefowi Witko, Grzegorzowi Bacikowi oraz organizatorom za to spotkanie z Tobą.
      Oraz wszystkim, którzy mnie tam zaprowadzili 🙂 i ze mną byli :).
      Wszystkim polecam te rekolekcje !!! 🙂
      Amen.

      Zawierz się modlitwie, bo każda jest słyszana przez Boga – każda!
      Zaufaj Panu, bądź cierpliwy, zawierz się Miłosierdziu i wszystko to co posiadasz- i każdą chwilę, nie trać nadziei nawet w najbardziej dramatycznej dla Ciebie chwili….błogosław ją, błogosław swój ból i każdy rodzaj bólu ciała i duszy, błogosław nieprzychylnym Ci ludziom……….miej cierpliwość w Panu, a On cię z tego wybawi.
      Stań się GEDEONEM Z POCHODNIĄ ! Amen.

      • AnnaSawa pisze:

        W chwili, gdy zawierzasz daną sytuację Jezusowi staje się ona lżejsza a Pan już działa !!! Miej cierpliwość, bo widoczna pomoc może przyjść z minuty na minutę, na drugi dzień bądź za jakiś czas. W pełnym zaufaniu, w pokorze i cierpliwości rodzi się uzdrowienie i uwolnienie. Nawet jak w trakcie pojawią się jakieś trudności lub ból się wzmoże nie trać nadziei bo zły chce pokrzyżować szyki różnymi metodami….ale Ty trwaj w ZAUFANIU DO PANA!. Amen (z powyższych rekolekcji i z Ducha Świętego 🙂 ).

        *****
        Józef Witko OFM
        Pan jest z Tobą, dzielny wojowniku

        I ukazał mu się Anioł Pana. „Pan jest z tobą – rzekł mu – dzielny wojowniku!”. Odpowiedział mu Gedeon: „Wybacz, panie mój! Jeżeli Pan jest z nami, skąd pochodzi to wszystko, co się nam przydarza?” (Sdz 6, 12–13)

        Często w tych najtrudniejszych chwilach życia, kiedy tracimy już nadzieję, w nasze serca wkrada się zwątpienie. Gdzie jest Bóg? Dlaczego na to pozwala? Czy zapomniał o nas? Wtedy najbardziej tęsknimy za Jego obecnością, ale nie starcza nam sił nawet na to, by się pomodlić. Wszystko stracone. A jednak właśnie wtedy, w najbardziej ponurych ciemnościach naszego zwątpienia, najłatwiej przeoczyć cichą i wierną obecność Pana. Wtedy, kiedy nie ma już żadnej nadziei, On przychodzi i mówi do nas jak do Gedeona: „Pokój z tobą! Nie bój się niczego! Nie umrzesz”.

        Pan z tobą, dzielny wojowniku! Przestań się bać i uwierz w moc Boga to najnowsza książka o. Józefa Witko, franciszkanina, autora takich książek jak: Nie bój się, wierz tylko!, Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną oraz Uzdrawiającej mocy Ducha Świętego.

        Tym razem Ojciec Józef sięga do postaci Gedeona, którego Pan powołał do wielkiego zwycięstwa nad wrogami Izraela i obdarzył wieloma błogosławieństwami. Gedeon, najmłodszy syn z ubogiej rodziny, niespodziewanie dla siebie samego stał się wielkim wojownikiem, bohaterem i duchowym przywódcą swego ludu – a wszystko to dzięki temu, że zaufał Bogu i uwierzył w to, co – po ludzku – wydawało się niemożliwe. A jednak jego droga do pełnego zawierzenia Panu była długa i bolesna.

        My także niekiedy tracimy rozeznanie we własnym życiu, nie jesteśmy pewni, do czego Bóg nas powołuje, czujemy się zagubieni – a nawet obawiamy się modlić, niepewni, czy jesteśmy gotowi na zmiany, których może dokonać w naszym życiu Boża moc. Tymczasem wystarczy poddać się miłości Ducha Świętego. Jak to uczynić? Ojciec Witko, obficie czerpiąc z piękna opowieści Starego Testamentu, przedstawia całą galerię postaci, które Bóg prowadził do większej wiary. Historie Hagar, Jozuego, Estery, Daniela uczą nas, jak rozpoznawać działanie Bożej mocy w naszym życiu i przekonują, że Bóg nie opuszcza nigdy swoich dzieci.

        Oprócz rozważań oraz modlitw zaczerpniętych z tradycji biblijnej w książce o. Witki jak zwykle znajdziemy także świadectwa osób, które doznały uzdrowienia oraz duchowej przemiany dzięki łasce Ducha Świętego.

        http://www.esprit.com.pl/146/Pan-jest-z-Toba–dzielny-wojowniku.html

  3. Witek pisze:

    o.Pio, duchowy ojciec wszystkich, którzy codziennie odmawiają Różaniec Święty.
    Mój ociec duchowy…i jeszcze dzisiaj „Szturm Nieba”, i w trakcie Nowenna Pompejańska…
    Błogosławieństwa Bożego i wytrwałości w postanowieniach Wielkopostnych:):):)

  4. alutka pisze:

    Jak rozpoznać Antychrysta?
    Z Echa Katolickiego w papierowej wersji nr 6 11-17 luty 2016 ks. Pawła Siedlanowskiego pt „Piękna strona zła”
    Według Władimira Sołowjowa…”.Przyznany mu będzie tytuł honoris causa za pionierskie dzieło egzegetyczne… przez Uniwersytet w Tybindze” To wywarło szczególne wrażenie na Benedykcie XVI, który niegdyś był profesorem tej uczelni, później ten wątek podjął w książce „Jezus z Nazaretu” . Twierdził, że będzie on świetnym biblistą. Podsunie nowe hipotezy, tylko w tym jednym celu, aby poważyć prawdę o Bogu jako Trójjedności Osób, rozmienić chrześcijaństwo na system pięknych haseł, zastąpić je zbiorem pięknobrzmiących idei”
    Artykuł jest dość długi ale ciekawy, nie mogłam skopiować bo wersji elektronicznej nie znalazłam tego artykułu

    • Małgosia pisze:

      Alutka,….edycja

      • alutka pisze:

        Wkleiłam w kilku miejscach ,ale nie spodziewałam się, że mi wejdzie tam ten komentarz, bo miałam bana . A, że spytam Ciebie, musiałaś wchodzić i czytać? Jeśli chodzi o mnie nie zaglądałam tam ze 2 lata.

  5. Ania pisze:

    Pan Jezus do Alicji Lenczewskiej -„Miłujcie się” Nr 4-2015:
    ” † Ja, tak, jak Moja Matka objawiająca się w Fatimie i Medjugorie, wzywam wszystkich do nawrócenia, modlitwy i pokuty, aby ocalić, jak najwięcej istnień ludzkich i jak najwięcej połaci ziemi od totalnego zniszczenia przez szatana, który sieje w sercach ludzi niezgodę, nienawiść i agresję. Czyńcie pokutę i módlcie się za tych, którzy ulegli nienawiści, i za ich ofiary. I ufajcie Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, aby w sercach waszych, w słowach, które mówicie i w waszych czynach był Pokój i była Miłość.

    Tylko w ten sposób przeciwstawicie się tej niszczącej fali wzajemnej nienawiści i niezgody, jaka przelewa się przez świat, ogarniając go coraz bardziej. To nowe dzieło szatana po fali totalitaryzmu faszystowskiego i komunistycznego. Teraz chodzi o to, aby walczyli wszyscy ze wszystkimi, wykorzystując różnice etniczne, narodowościowe, wyznaniowe czy jakiekolwiek inne.

    Strzeżcie się wypowiadania słów, które sieją niepokój i przeciwstawiają ludzi między sobą. Jest czas zamętu w świecie i w sercach ludzkich, bo orędzia, jakie zostały światu dane, by powrócić na drogi Boże, by modlić się wspólnie, i by czynić pokutę, pozostały zlekceważone przez świat i tych, którzy kierują państwami i głoszą różne ideologie, wywierając wpływ na całe społeczności ludzkie.

    Orędzia wzywające do nawrócenia przyjęły jednostki – pojedynczy ludzie i ci są krzewicielami pokoju. Ci są nadzieją ocalenia dla wielu z tego zamętu, jaki się zaczął i jaki narasta wbrew pozornym hasłom, czy usiłowaniom do scalania i pokoju.

    Nic nie zostanie scalone i nie będzie pokoju bez nawrócenia – bez Boga. Przeciwnie: niepokój i rozbicie będą narastać i rozprzestrzeniać będzie się to, co dzieje się w Jugosławii, która zlekceważyła wezwania Mojej Matki objawiającej się tam.

    Niech to, co tam się dzieje, będzie przestrogą dla świata, któremu grozi to samo i jeszcze więcej, jeśli wezwania do nawrócenia pozostaną bez echa. Niech to będzie przestrogą i upomnieniem dla każdego, kto pragnie budować swój dom i swoje życie bez zawierzenia Bogu, bez modlitwy i życzliwości dla innych ludzi.

    Niech będzie także wezwaniem do pokuty, modlitwy i czynów miłosierdzia dla tych, którzy trwają przy Mnie i pragną nieść orędzie Miłości i Pokoju.
    Amen!”

    • Elizeusz pisze:

      … Nic nie zostanie scalone i nie będzie pokoju bez nawrócenia – bez Boga. (…). Niech to, co tam się dzieje, będzie przestrogą dla świata, któremu grozi to samo i jeszcze więcej, jeśli wezwania do nawrócenia pozostaną bez echa…
      O warunkach nastania na ziemi prawdziwego pokoju, którego świat będący pod władzą Złego (1J 5,19b) dać nie może (J 14,27) w ten, podobny sposób mówi Matka Boża w Orędziach do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:
      http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/spis.htm
      1 … Jestem drogą, którą przyjdzie do was pokój. Niezdolność ludzi do zbudowania dziś pokoju wynika z ich uporczywej negacji Boga. Dopóki ludzkość będzie stale odrzucać Boga i buntować się przeciwko Jego prawu, dopóty nie będzie pokoju. Zamiast niego zwiększy się tylko egoizm i przemoc, a wojny będą następować po sobie, coraz bardziej krwawe i okrutne… (219ab, 1.01.1981)
      2. … Pokój jest największym darem Pana, jaki został wam hojnie udzielony właśnie w dniu Bożego Narodzenia.
      Dziecię Jezus – które w chwili Swego narodzenia w Betlejem wydaje wam się słabe – jest wiekuistym Księciem Pokoju. Jego imię to Pokój. Jego darem jest Pokój. Jego posłannictwo polega na niesieniu Pokoju wszystkim. (…). Pokój między wszystkimi ludźmi. Jesteście przecież wszyscy dziećmi Bożymi, prawdziwymi braćmi Jezusa i braćmi wobec siebie. W przeżywanym przez was braterstwie znajduje się źródło pokoju między ludźmi. Dar Pokoju znajduje się wyłącznie na drodze miłości, którą przemierza się, zachowując Prawo Boże i Jego przykazania. One uczą miłowania Boga, samych siebie i bliźniego. Przy ich pomocy buduje się harmonię na fundamencie Sprawiedliwości, Prawdy i Miłości. Jeśli nie przyjmie się Boga Pokoju – a nawet będzie się Go uparcie negowało i odrzucało – nie będzie można doprowadzić do przestrzegania praw ludzkich i obywatelskich człowieka… (240cdg, 1.01.1982)
      3. … W dniu, w którym gromadzą się przedstawiciele wszystkich religii, prosicie usilnie o Pokój – we wspólnocie modlitwy i postu. Taką właśnie drogę wam wyznaczyłam. Pokój może zstąpić na was jako dar Boga. Im bardziej będziecie chcieli zbudować pokój w oparciu o same tylko ludzkie dyskusje i negocjacje, tym bardziej będzie się on od was oddalał. Aby zaistniał pokój, ludzkość musi powrócić do Boga – drogą nawrócenia i przemiany serc… (337a, 27.10.1986)
      4. … Nie pozwólcie się zwodzić. Pokój nie nastanie na świecie dzięki spotkaniom tych, których nazywacie wielkimi tej ziemi, ani dzięki ich negocjacjom. Pokój przyjdzie do was jedynie poprzez powrót ludzkości do Boga, poprzez nawrócenie, do którego w dniu Mego święta znowu was wzywam, oraz dzięki modlitwie, postowi i pokucie.
      Jeśli nie będziecie tego czynić, wtedy – kiedy wszyscy będą wołać «pokój i bezpieczeństwo» (1Tes 5,3) – niespodzianie nadejdzie nieszczęście… (368c, 8.12.1987)

      • Elizeusz pisze:

        Z Orędzia nr 343 {z 31.12.1986r.} ‚Pokój zstąpi na was’:
        http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/86.htm
        „Dziękujcie Ojcu Niebieskiemu, który tak kieruje ludzkimi wydarzeniami, aby zrealizował się Jego wielki plan miłości i chwały. (…). Pokój przyjdzie po wielkim cierpieniu, do którego właśnie wezwany jest Kościół i cała ludzkość – w celu wewnętrznego i krwawego oczyszczenia.
        Pokój przyjdzie po nadejściu straszliwej kary, którą już wam ogłosiłam u zarania waszego wieku w Fatimie.
        Pokój przyjdzie jako dar miłosiernej miłości Jezusa, gotowego już rozlać na świat potoki ognia i łaski, które wszystko odnowią.
        Pokój przyjdzie jako owoc szczególnego wylania Ducha Świętego. Zostanie On wam udzielony przez Ojca i Syna dla przemienienia świata w Niebieskie Jeruzalem i dla doprowadzenia Kościoła do szczytu świętości i Boskiej wspaniałości.
        Pokój przyjdzie do was przez tryumf Mego Niepokalanego Serca, gdy zakończy się czas przyznany ludzkości przez Pana na jej skruchę i nawrócenie. Obecnie nadeszły wielkie wydarzenia i wszystko wypełni się w szybszym tempie, aby jak najszybciej mogła ukazać się nad światem nowa tęcza pokoju, co zapowiedziałam wam w Fatimie przed wieloma laty.

  6. mc2 pisze:

    Może ktoś mi odpowie coś , co do podpunktu 6 o Miłosierdziu Bożym . Tak się składa że dzisiaj są uroczystości Żołnierzy Wyklętych i powstało we mnie pytanie czy oprawcy którzy katowali Akowców dostąpią Miłosierdzia Bożego jeżeli z ich strony nie było próby zadośćuczynienia . Nawet gdy nie mogli finansowo zadośćuczynić to mogli przecież napisać wspomnienia-zeznania przekazać je dziennikarzom , podać w nich nazwiska innych oprawców , śledczych , bijących , itp.
    Powiem tak. Ja bym się obraził gdybym był zamęczonym Akowcem i w niebie spotkał pracownika UB-ecji który za życia nie próbował odpracować swoich win choćby ukrytym wspieraniem rodzin skrzywdzonych .

    • Maggie pisze:

      @mc2: na to pytanie nikt Ci nie odpowie, bo NIEZMIERZONE są wyroki Boskie, a spekulować nt Sądu Bożego tu nikt nie będzie.
      Przypomnę Tobie, że Szaweł był potworem! .. ale został Pawłem.
      Jest więc wielką niewiadomą i pozostaje nam żyć godnie z miłością Boga i bliźniego.
      Nie rozdrabniaj się zbytnio, bo to pytania z rodzaju czy najpierw była kura czy jajko. ale Ufaj Bogu.

      • Maria z Warszawy pisze:

        Świetna odpowiedź Maggie, dla @mc2 dodała bym tylko zamiast dociekań proponuję modlitwę za pomordowanych i dziękowanie Bogu za ich odwagę i wierność Bogu i Ojczyźnie

        • Maggie pisze:

          Tak, Mario , masz rację: MÓDLMY się za nich, to co się stało to horror nad horrory, zwłaszcza że to prawda (!) … a nie bajeczka dla szukających „mocnych emocji” w ekranizowanych science and fiction historyjkach.
          Serce się kraje i żal przeszywa – nie żałujmy ani łez, ani modlitwy i niech żyją w naszej pamięci.

        • Maria z Warszawy pisze:

          Maggie, „Mnie zostaw pomstę” mówi Pan. tym bardziej, że do dnia dzisiejszego spadkobiercy morderców potrafią gnębić potomków swoich ofiar. Dziś nie strzelają w tył głowy ale potrafią działać nie mniej perfidnie.

      • Maggie pisze:

        @mc2: obrażonym w niebie (?!) … hmmm … czy na Pana Boga? … – coś niedobrego, kręci się koło rozumowania Twego.
        Jezus jest Miłością i przebaczeniem.

        Przypomnij sobie, że komu dano mało to nie dano za mało, a komu wiele to nie za wiele. Kieruję Ciebie do przypowieści o robotnikach pracujących cały dzień w pocie czoła i tych, którzy pod koniec dnia zostali zatrudnieni.

        Do tego przemyśl: chcesz by Tobie wybaczono .. przebacz bliźniemu … a wymierzenie sprawiedliwości zostaw Panu Bogu, bez krytyki i spekulacji.

        Jezu Ty się tym zajmij.

      • Elizeusz pisze:

        Stanowczo sprzeciwiam się Twojemu, Maggie określ. Szawła potworem. Kim był Szaweł, o którego postępowaniu przed swym nawróceniem czytamy w Dziejach Apostolskich? Był zwiedzionym przez ojca kłamstwa, jego narzędziem, którym się posługiwał do zwalczania prawdy o Mesjaszu, Chrystusie Jezusie (Dz 26,9), niszczenia Kościoła (8,3) i prześladowaniu Jego wyznawców (8,3.13; 22,4.19 i 26,10n), choć był wykształcony w religii żydowskiej, znającym Pisma jako faryzeusz (22,3 i 26,5), to jednak jak później wyznaje, tak postępował, bo jak pisał w 1-ym Liście do Tymoteusza: działał z nieświadomością w niewierze, nie mając wiary (1,13), będąc w stanie grzechu przeciwko Duchowi Świętemu, zaślepiony pychą.
        Ale z łaski Pana dostąpił miłosierdzia Bożego, przejrzał na oczy, z których opadły zasłona i łuski, by móc ujrzeć prawdę, taką jaką jest. I tej prawdzie jako już Paweł (Dz 13,9), apostoł Chrystusa Pana służył aż do swej męczeńskiej śmierci w Rzymie. Do przemiany – jako przejawu łaski miłosierdzia Bożego – Szawła w Pawła przyczynił się modlitwą i męczeńską śmiercią za prawdę (Syr 4,28) św. Szczepan, o czym tak mówił, Bóg Ojciec w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzynie ze Sieny, w rozdz. ‚Nauka o łzach’:
        http://sienenka.blogspot.com/2011/08/nauka-o-zach-xciii.html
        … Dusza w grzechu śmiertelnym nie może spełnić żadnego dobrego czynu, który by zasługiwał na życie wieczne, gdyż czyn ten nie jest dokonany w stanie łaski.
        Nie powinna ona jednak wyrzekać się dobrych czynów, gdyż każdy dobry czyn otrzymuje nagrodę, a każdy grzech karę. Dobro spełnione poza łaską jest niedostateczne i nie zasługuje na życie wieczne. Lecz Boska dobroć i sprawiedliwość Moja dają jej za czyn niedoskonały nagrodę niedoskonałą. Już to nagradzam ją dobrami doczesnymi, już to użyczam jej czasu potrzebnego, jak ci to wyłożyłem powyżej, aby się mogła poprawić. Niekiedy udzielam jej życia łaski ze względu na pośrednictwo sług Moich, którzy Mi są mili i których wysłuchuję. Tak uczyniłem świętemu Pawłowi, który przez modlitwę świętego Szczepana (Dz 7,60) wyrzekł się niewiary i prześladowania chrześcijan. Widzisz więc, że w jakimkolwiek by stanie dusza się znajdowała, nie powinna zaprzestawać dobrych uczynków…
        „Szczepan mocny miłością – jak to czytamy w kazaniu św. Fulgencjusza, bpa Ruspe (żył w V/VI w.), w Święto Szczepana, pierwszego męczennika, w t. I Liturgii Godzin na okres Adwentu i Bożego Narodzenia, na str. 1001/1002 – przezwyciężył zapamiętałą nienawiść Szawła i tak wysłużył sobie, by jego prześladowca na ziemi stał się dlań towarzyszem w niebie. jego święta i niestrudzona miłość pragnęła zdobyć modlitwą tych, których nie zdołała nawrócić upomnieniami. a teraz Paweł weseli się wraz z Szczepanem, razem z nim zażywa chwały Chrystusa, wraz ze Szczepanem raduje się i króluje. Tam gdzie pierwszy przyszedł Szczepan, ukamienowany przez Szawła, tam w ślad za nim podążył Paweł, wsparty modlitwami Szczepana. Oto prawdziwe życie, bracia moi: tam Paweł nie wstydzi się zabicia Szczepana, a Szczepan raduje się towarzystwem Pawła, gdyż w obu jest radosna miłość. Ona w Szczepanie przemogła srogość Żydów, w Pawle zakryła mnogość grzechów (1P 4,8; Jk 5,20), w obu zaś na równi zasłużyła na posiadanie królestwa niebios”.
        Wracając do nazwania Szawła, że … był potworem… , to te miano przede wszystkim przypisane powinno zostać szatanowi, jak to mówi Pan Jezus do już śp. włosk. kapłana Ottavio Michelini: … Kim jest więc szatan, w którego wielu nie wierzy, a inni niejasno tylko go uznają? Był on najpiękniejszym stworzeniem, potężnym i najbardziej obdarzonym… Jest to osoba duchowa, żywa, rzeczywista i potężna, z anioła przemienionego w najstraszliwszego p o t w o r a w swej brzydocie i przewrotność, jak i też nieugaszonym pragnieniem zła i nienawiści… (10.VI.1976r.) i … Szatani to p o t w o r y bez miłości, niezdolne sobie nawet wyobrazi c miłości, nie będą potrafiły ukochać ludzkie stworzenie, toteż otaczają ludzi pochlebstwami, kłamstwami i bezczelnością tylko po to, by potem bardziej jeszcze udręczyć, bo te p o t w o r n e stworzenia, chociaż obdarzone darami naturalnymi jak rozum, wola i inne, nigdy nie będą mogły ich używać dla dobra, lecz jedynie dla zła… (13.XI.1978r.).

        • Maggie pisze:

          @Elizeusz: widzę, że źle interpretujesz, ale właśnie na przykładzie Szawła, który wyróżniał się w ściganiu i prześladowaniu chrześcijan i który rzec można uśmiercił św.Szczepana (a ukamienowanie to straszna śmierć), mamy przykład, że NIEZBADANE są Wyroki Boże i nie nasza jest sprawą spekulować nt kogo zobaczymy w Niebie i czy zobaczymy.

          Czyż Szaweł w swej pasji i determinacji nie przypominał tych badytów strzelających w tył głowy? Paweł to zupełnie inny temat i każdemu złemu należy życzyć aby przeszedł taką metamorfozę.

          Mam zwyczaj patrzenia sercem, które wiele ciosów zniosło i wiem jak trudno jest przebaczyć czy przebaczać. Kiedy rana się zabliźni i nie krwawi to .. nie raz potrafi pobolewać i gnieść, nim się przyjdzie do porządku dziennego.

          Wiem jedno, że w sprawach Bożych, nie można nałożyć końskich klapek na oczy, by patrzeć na bliźniego z perspektywy faryzeusza i potępiać celnika. Co się w ludzkim sercu dzieje wie TYLKO Bóg i do niego należy Wymiar Sprawiedliwości i to On decyduje gdzie kara a gdzie łaska.

          Dziwne, źe dajesz mi lewego sierpowego za to, że lakonicznie ale obrazowo, wyraziłam opinię nt „obrażania się w niebie” za spotkanie ex-prześladowcy, który dostąpił takiej samej Łaski.

        • Maggie pisze:

          Serwer wysiadł ale udało mi się go uruchomić przez tzw „restart”.

          Elizjuszu, staram się od jakiegoś czasu pisać skrótowo i bardziej obrazowo, bo długie wywody czyta się niezbyt dokładnie. Kiedy mi to wyszło to … Ty zaczynasz mnie pouczać … zawile i pisać … powieść, by mnie (!) musztrować.

          Dziwi mnie, że mnie atakujesz, zamiast wytłumaczyć krótko i rzeczowo @mc2, który ma zaskakujące pytania i czupurną naturę, sprawę dochodzenia Bożej Sprawiedliwości i Miłosierdzia. Prosił już on Ciebie uprzednio o racje … ale przystępniejszym językiem napisane.
          Tutaj lakonicznie odniosłam się do „obrazy w niebie”, gdy ofiara spotyka tam ex-oprawcę, a Ty co czynisz?

          Czyż niszczycielskiej pasji i prześladowań Szawła, nie można porównać do tych morderców, strzelających w tył głowy naszym bohaterom? Myślę, że tak! – i to się odnosi do oceny czynu, widzianego z boku, bo serca zna tylko Pan Bóg i On wie czy człowiek, posługujący złu, podąży za Bożą Łaską by osiągnąć Miłosierdzie.

          Jestem zmęczona odśnieżaniem, w mroźny dzień, zwałów śniegu dlatego milknę. Pozdrawiam słonecznie z zaśnieżonego miasta.

        • Elizeusz pisze:

          Maggie! Tak, jak napisałem odebrałem Twoje odniesienie do Szawła, które zresztą kontynuujesz, pisząc, że … Szaweł w swej pasji i determinacji przypominał tych bandytów strzelających w tył głowy… Doprawdy -wg mnie – porównanie chyba nie na miejscu. Ale dziękuję za Twoje dobre myśli – poza w/w , wyrażone tym ostatnim wpisem. Może nie do końca zrozumiałe, co chciałaś powiedzieć tamtym z wtrąceniem o Szawle, wpisem. Wybacz. Dodam, że nie było moim zamiarem zadania ci jak to się wyraziłaś „danie Ci lewego sierpowego za…”, lecz wyłącznie obrona motywów postępowania Szawła, który otrzymał od Boga szansę na drugie, nowe niepodobne do poprzedniego życie, a ta propozycja Boża padła na jego sądzie szczegółowym pod Damaszkiem. I tą propozycję przyjął (Dz 22,14n i 26,15nn), wiedząc, że groziło mu Boże biada, gdyby ją sobie zlekceważył w dalszym – jako już Paweł – swym życiu (1Kor 9,16n).
          Co zaś do „owego obrażania się w niebie na…”, to w Niebie w żadnym to, a żadnym wypadku nie ma na to miejsca. to jest ludzkie myślenie, bo taka ewentualność w ogóle nie wchodzi w grę i nie możliwa. O tym, że tak jest możemy poczytać, choćby w „Dialogu… Księdze Boskiej Nauki”, w rozdz.:
          1. ‚Nauka o Moście’, XLI – O chwale błogosławionych. :
          … W miłości radują się wybrani moi wiecznym widokiem moim; uczestniczą w dobru, które mam w sobie i którego udzielam wedle miary jego; tą miarą jest stopień miłości, z jaką przyszli do Mnie. Ponieważ trwali w miłości Mojej i w miłości bliźniego i są zjednoczeni przez miłość czy to ogólną, czy szczególną, które wypływają z tejże samej miłości, radują się i weselą, poza dobrem, które wszyscy posiadają wspólnie, również szczęściem innych, uczestnicząc przez miłość, w dobru drugiego…
          Całość: http://sienenka.blogspot.com/2011/01/dialog-sw-katarzyny-xli.html
          2. ‚Opatrzność Boża’, CXLVIII – O Opatrzności Boskiej w ogóle nad stworzeniami w tym i w innym życiu’:
          … Jeśli wzniesiesz wzrok ku Mnie, który jestem Życiem Wiecznym, jeśli spojrzysz na naturę anielską i na obywateli miasta nieśmiertelnego, którzy mocą krwi baranka dostąpili życia wiecznego, ujrzysz, że mądrze obmyśliłem ich miłość. Nie chciałem, aby ktoś mógł cieszyć się tylko swym szczęściem własnym w tym błogim życiu, które otrzymał ode Mnie, bez współudziału w nim innych. Nie chciałem tego i miłość ich ma tę przykazaną, doskonałą właściwość, że największy cieszy się szczęściem najmniejszego i najmniejszy szczęściem największego. Jeśli mówię o najmniejszym, mam na myśli miarę, którą otrzymał, bo każdy ma pełnię, najmniejszy i największy, lecz każdy w różnym stopniu, jak ci to na innym miejscu wyłożyłem…
          http://sienenka.blogspot.com/2011/10/opatrznosc-boza-cxlviii.html
          A dodałbym jeszcze myśl, która mi w tej chwili przyszła związana ze słowami św. Pawła apostoła z Listu do Efezjan o tym, że „nie toczymy walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw mocom ciemności…” (Ef6,12n). Tak, taka walkę musiał tez stoczyć św. Szczepan był wyrwać z mocy ciemności Szawła, a resztę sprawił Pan, nie mówiąc o walce jaką przyszedł był stoczył i stoczył o nas w całym swoim życiu, w Ogrójcu i na Golgocie Sam Pan Jezus. Pozdr. w Panu

        • Maggie pisze:

          Elizeuszu, myślę, że Pan Bóg daje każdemu szansę (czasem więcej niż drugą), ale … człowiek z różnych powodów (grzechów) nie dostrzega jej … albo ją odrzuca lub zaniedbuje. Dlatego miłość Boga i bliźniego oraz wyzbycie się pychy są tu krucjalne.

  7. Kasia pisze:

    Papieska modlitwa za zmarłą pracownicę

    Bukiet białych róż i dwudziestominutowa osobista modlitwa. W ten sposób Ojciec Święty pożegnał swą nagle zmarłą pracownicę. 34-letnia Miriam Woldu zatrudniona była na recepcji Domu św. Marty, gdzie mieszka Papież. Pochodząca z Erytrei kobieta była w ciąży. Chorowała na cukrzycę. Gdy znaleziono ją w domu martwą, przebywała na zwolnieniu lekarskim.

    Uroczystości pogrzebowe odbyły się w watykańskim kościele św. Szczepana. Właśnie tam, jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnej ceremonii, przyszedł Papież z ostatnim pożegnaniem

  8. wobroniewiary pisze:

    Gwoli wyjaśnienia, potrzebuję tego tygodnia ciszy, by nauczyć się zawsze odpowiadać z miłością, nie unosić się, i jeśli trzeba to 365 raz wklejać info, jeśli ktoś mógł wcześniej czegoś nie widzieć.
    Za mało dobra i za mało serdeczna jestem, Jowita mi to uzmysłowiła. I dziękuję
    Może jakiś wpis wpadnie, ale nie będę się udzielać w komentarzach do końca tygodnia.

    • Maggie pisze:

      Myślałam, że to Kazimierz, gdyż parę dni wszystko było na Jego głowie. Wokół pełno zła, tak że czasem coś przez kogoś naiwnie wypowiedzianego, może wydawać się Tobie podstępem – zwłaszcza, że w prywatne życie po głowie nie głaszcze. Czynisz wiele dobra, Ewuniu, a ta strona pomaga w powrocie do Boga = tak, że oboje (!) z Kazimierzem jesteście emisariuszami Jezusa i Maryji … narażonymi na wiele kopniaków i bodzenie rogami. Szczęść Boże.
      +++

    • Maria z Warszawy pisze:

      Ewcia, nie bądź strusiem, nie jesteś sama a może właśnie lepiej powiedzieć dziękuję Panie za to doświadczenie…….

      • Ava pisze:

        To nie tak „Maria z Warszawy”, czasami po prostu trzeba sobie zrobić przerwę i Ewie ona sie po prostu należy!!!
        Ewa, życzę ci wspaniałego wyciszenia i otrzymania pięknego wzmocnienia duchowego od Pana Jezusa!!!
        Wspieram modlitwą +++
        Dziekuje też za ten ogromny trud i stress prowadzenia tej strony!!! Jest ona dla nas wielką pomocą!!!

  9. Basia pisze:

    Kazirodztwo i nekrofila powinny być legalne twierdzą młodzi szwedzcy liberałowie
    Związki kazirodcze oraz nekrofilia powinny zostać zalegalizowane twierdzą członkowie jednej z młodzieżówek szwedzkiej Ludowej Partii Liberałów – Liberalna Młodzież Szwecji (LUF)

    LUF opowiedziała się za zalegalizowaniem seksu między rodzeństwem dla osób powyżej 15 roku życia oraz za możliwością wyrażenia pozwolenia na „pozostawienie” swojego ciała po śmierci do współżycia bez obawy konsekwencji prawnych.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Kazirodztwo-i-nekrofila-powinny-byc-legalne-twierdza-mlodzi-szwedzcy-liberalowie,wid,18188808,wiadomosc.html

  10. Magda pisze:

    Muzułmanie chcą mieć własny kraj w Norwegii
    Muzułmanie w Norwegii grożą nową masakrą odpowiadającą 22. lipca lub 11. września jeśli Norwegia nie uzna dzielnicy Grønland za suwerenne państwo.

    Grupa radykalnych muzułmanów wysłała listy do norweskich polityków, a także do redakcji różnych gazet. W owych listach przestrzegają przed nowym 11. września lub 22. lipca (Dzień Masakry na Utøyi) jeśli państwo norweskie nie zechce zadeklarować dzielnicy Oslo suwerennym państwem.

    W liście jest poruszana kwestia wojny w Afganistanie i ostrzeżenie iż jeśli Norwegia może wysyłać swoich żołnierzy na wojnę do Afganistanu do ta wojna może dotrzeć do Norwegii. Muzułmańscy fundamentaliści ostrzegają również przed tym aby nie brać ich cierpliwości za oznakę słabości, gdyż cisza i ich strony może się gwałtownie skończyć.

    Nadawcy listu napisali
    „Nie chcemy być częścią norweskiego społeczeństwa. Również nie uważamy za konieczne aby się wyprowadzić ponieważ jesteśmy urodzeni w Norwegii i tutaj się wychowaliśmy. A ziemia Allaha jest własnością wszystkich. Ale niech Grønland stanie się nasz. Ogródźcie dzielnicę i dajcie nam rządzić nią jak chcemy. To jest najlepsze dla obu stron. NIe chcemy żyć razem z takimi brudnymi zwierzętami jak wy”

    Norwescy politycy wstrzymują się z komentarzami i zauważają iż to Policja zajmuje się bezpieczeństwem państwa i to jest zadanie dla nich.

    Źródło: http://www.stavangeravisen.com/art.asp?id=68938
    http://www.vg.no/nyheter/utenriks/terrorisme/artikkel.php?artid=10067780

    http://junta.pl/muzulmanie-chca-miec-wlasny-kraj-w-norwegii/

  11. magda pisze:

    Przepraszam za śmiałość. Postanowiłam jeszcze raz zapytać czy ktoś z Was mógłby mi pomóc.Muszę opłacić egzamin i kilka dodatkowych lekcji na prawo jazdy, które sfinansowała mi OPS. Niestety nie stać mnie, a przerwać kurs to byłaby całkowita porażka 😦 Prawo jazdy jest mi potrzebne, gdyż mogłabym szukać pracy w dalej położonych miejscowościach. Nie mam pieniędzy a mam na utrzymaniu niepełnoletniego syna. Gdyby ktoś zachciał mi pomóż to proszę o kontakt ze mną przez Adminkę Ewę.

  12. Marakuja pisze:

    Proszę o modlitwę w intencji Waldemara o nawrócenie serca i światło Ducha Świętego.

  13. Po raz kolejny w Wielkim Poście słyszymy o przebaczeniu. Bo po to Kościół daje nam aż sześć tygodni przygotowań do Zmartwychwstania Jezusa, a także te rekolekcje wielkopostne, byśmy pełniej i głębiej przeżyli tajemnicę pojednania z Bogiem i z drugim człowiekiem, byśmy zapragnęli przyjąć Boże przebaczenie, a potem dać je innym. Wiemy dobrze, że to jest bardzo trudne, że sami z siebie nie jesteśmy zdolni do przebaczenia. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy uświadomimy sobie, że to Jezus pomaga nam wybaczyć. On jest Tym pierwszym, który przebacza nam i dzięki Niemu My możemy przebaczać innym. Kiedy na sobie doświadczymy miłości Boga, który ciągle nam przebacza, wtedy dopiero możemy tę przebaczającą miłość podarować innym.

    „Wybacz mi” – to tytuł nadawanego przez jedną ze stacji telewizyjnych programów. Jego bohaterami są ludzie, którzy pozostają w konflikcie ze swoimi bliskimi, sąsiadami, bliskimi. Realizatorzy udają się z kamerą i bukietem biało- czerwonych kwiatów do osób przez nich wskazanych, pytają: jak pan sądzi, jak pan myśli, od kogo są te kwiaty? Najczęściej pytani nie wiedzą, nie pamiętają, kim są owi ludzie, z którymi kiedyś się poróżnili, pokłócili, a może od których doświadczyli cierpienia, zranienia. Taki jest człowiek – zapomina doznane krzywdy, ale nie dlatego, że jest tak wspaniałomyślny, lecz bardzo często dlatego, że po prostu upływa czas naszego życia, a to, co jest w naszym sercu, gdzieś tam daje o sobie znać, że to życie takie nijakie, że nie ma się do kogo odezwać, że właściwie nawet dzisiejsza Ewangelia tak słabo jest przez wielu z nas słyszana.

    Osoba, z która rozmawiają twórcy wspomnianego programu, jest zgubiona, kiedy w świetle kamer pojawia się ten, którego zraniła, który ją odrzucił. W ostatnim programie zapytano pewnego młodego mężczyzny: Które słowa twojej cioci, bo wychowywała go ciocia, najbardziej ciebie poruszyły? A on odpowiedział: Kiedy ciocia powiedziała, że ja nie jestem złym chłopakiem! Ów młody mężczyzna opuścił dom swojej cioci, zszedł na drogę zła, grzechu, nałogu, a teraz słyszy słowa cioci: On nie jest złym chłopcem. Później nastąpiło wzruszające spotkanie z ciocią.

    „Ile razy mam przebaczyć?” Czy tylko światła i kamery mogą w nas obudzić wspomnienia, mogą poruszyć naszą pamięć i nakłonić nas do wybaczania? Dzisiejsza Ewangelia chce nam przypomnieć, że Tym, który nam wybacza każdego dnia, który nas kocha przeogromną miłością, i każdego dnia stwarza nas na nowo, jest Jezus Chrystus, Ten, który oddał za nas i dla nas całe swoje życie.

    „Ile razy nam przebaczyć? Czy aż siedem razy?” – pyta Piotr, który jeszcze nie rozumie ogromu Bożej miłości. A Jezus odpowiada: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy” – to znaczy – zawsze.

    Jesteśmy ewangelizowani przez ubogich. Chciałoby się powiedzieć, że „grzesznicy i celnicy wchodzą przed nami do królestwa Bożego”. I ten program pokazuje, że w świadomości coraz większej liczby ludzi, przebaczenie staje się doświadczeniem bardzo istotnym dla naszego człowieczeństwa, dla naszego rozwoju, dla wzajemnego pojednania, dla budowy tej cywilizacji, o której już Papież Paweł VI mówił, że ma to być „cywilizacja miłości”.

    Uczestnicząc we Mszy św., i przyjmując Go w Komunii św, w świątyni, czy duchowo, stajemy się do Niego podobni, i tak jak On, miłosierni. Bo Jezus w swoim nieskończonym miłosierdzie oddał w nasze ręce, byśmy dawali je każdemu, kto nas skrzywdził, przez kogo czujemy się osamotnieni, do kogo mamy żal, przez kogo płaczemy. Ale przebaczyć, to nie znaczy zapomnieć, bo nie da się łatwo zapomnieć wyrządzonej nam krzywdy. Przebaczenie nie jest więc wymazaniem z pamięci zła. Jest za to aktem woli, która decyduje: nie będę się mścił, wypominał, odpuszczam, bo i Pan Bóg odpuścił, bo wylał krew na odpuszczenie moich grzechów. Przecież powtarzamy codziennie te same słowa: “i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”, a Ewangelia dziś dodaje, że nie wystarczy tylko suche przebaczenie, tak na odczepne, mamy przebaczać z serca, ze współczuciem i pokorą, bo sami też popełniamy błędy.

    Wyrządzona nam krzywda jest zawsze dla nas jakimś wielkim bólem, mniejszym czy większym bólem, utrapieniem, zmartwieniem. I tylko Jezus daje siłę do zniesienia cierpienia i przebaczenia winowajcom. To zapamiętajmy, że to nasze cierpienie może stać się skarbem, może stać się święte, jeśli ofiarujemy je w czyjejś intencji, jeśli złączymy je z ofiarą Jezusa, która uobecnia się podczas Eucharystii. I wtedy Jezus przemienia naszą biedą i krzywdę na coś, co staje się wartościowe. Prorok Daniel dzisiaj obiecuje: “Jeśli złożysz ufność w Panu, nie zaznasz wstydu”.

    Spróbujmy w Wielkim Poście podjąć modlitwę za tego, komu jeszcze nie umiemy wybaczyć. Panie, Jezu, naucz mnie być miłosiernym dla innych tak, jak Ty jesteś miłosierny dla mnie, bym umiał przebaczać, rozdając miłość, którą Ty sam mnie obdarzyłeś. AMEN.
    Józef Władysław Tabor: https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2016/03/01/1-marca-wspominamy-swietego-feliksa-iii-papieza/#comment-2200

  14. Pingback: 10 wskazówek o. Pio na Wielki Post | Obraz Mojego Serca2

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s