Orędzie Matki Bożej z Medziugorje przekazane przez Mirjanę 2.03.2016

Drogie dzieci, moje przyjście do was jest dla was darem Ojca Niebieskiego. Z Jego miłości przychodzę, aby wam pomóc znaleźć drogę do prawdy, aby znaleźć drogę do mojego Syna. Przychodzę, aby potwierdzić wam prawdę. Pragnę przypomnieć wam słowa mego Syna. On głosił słowa zbawienia dla całego świata, słowa miłości dla wszystkich, miłości, którą pokazał przez swoje cierpienie. Również dzisiaj wiele z moich dzieci nie zna Go, nie chcą Go poznać, są obojętni. Z powodu ich obojętności moje serce gorzko cierpi. Mój Syn zawsze był w Ojcu. Rodząc się na Ziemi przyniósł Boskość, a ze mnie przyjął człowieczeństwo. Z Nim Słowo przyszło pomiędzy nas. Z Nim Światłość przyszła na świat, która przenika serca, oświeca je, wypełnia miłością i pocieszeniem. Moje dzieci, mojego Syna mogą zobaczyć wszyscy, którzy Go kochają, ponieważ Jego oblicze jest widoczne poprzez dusze, które są wypełnione miłością do Niego. Dlatego, moje dzieci, apostołowie moi: słuchajcie mnie, zostawcie próżność i egoizm. Nie żyjcie tylko dla tego co ziemskie, materialne. Kochajcie mojego Syna i czyńcie, aby i inni widzieli Jego Oblicze poprzez waszą miłość do Niego. Ja wam pomogę poznać Go najlepiej. Będę wam mówić o Nim. Dziękuję wam.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Orędzia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

39 odpowiedzi na „Orędzie Matki Bożej z Medziugorje przekazane przez Mirjanę 2.03.2016

  1. Jola pisze:

    Kochana Mateczko,dziękuję za miłość i troskę,że nas prowadzisz i napominasz…kocham Cię

  2. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Maggie pisze:

      Przy okazji imienin za Kazimierza-Admina z życzeniami: ZDROWIA, szczęścia, wszelkiej pomyślności, zawsze radości i pogody ducha, jak najliczniejszych Łask Bożych, nieustannej Opieki Matki Najświętszej, oraz spełnienia się Jego marzeń, i w ogóle prawdziwych przyjaciół i wszystkiego najlepszego dla bliskich Mu osób.

    • Lucyna pisze:

      Proszę o pomyślny remont.Obecny stan zagraża życiu i zdrowiu.

    • Jacek pisze:

      Dla Justynki – prośba o uwolnienie od wspomnień z przeszłości i pokój wewnętrzny.

  3. magda pisze:

    O nawrócenie dla męża i pojednanie w rodzinie. O łaskę stałej, dobrej pracy dla mnie i bym mogła szczęśliwie zdać egzamin na prawo jazdy,o siły w dźwiganiu krzyża na każdy dzień.
    O wszelkie łaski dla Adminów tej strony.

    • wobroniewiary pisze:

      Ja bardzo poproszę, jeśli ktoś chce i może pomóc….
      Ona nie chce dużo, tylko 300 zł.
      Ja sama nie mając stałej pracy wyślę JEJ jałmużnę wielkopostną, więc może ktoś jeszcze?

      Fragmenty z maila:
      „…Nie znalazł się nikt w Wielkim Poście kto by mi zechciał pomóc.Nikt z Rodziny do której należę już czwarty rok. Nigdy nie ukrywałam swojego imienia, nigdy nie chowałam się pod fałszywymi mailami, zawsze byłam szczera, szczera aż ….do bólu (co można zobaczyć szczególnie we wpisach – prośba o modlitwę.) Nie umiem zbytnio koloryzować ani bawić się w Romana naciągacza, napisałam po prostu prawdę.

      (…) Jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie (chodzi o mój wpis) to to,że chciałam się uniezależnić od męża tyrana, chciałam znaleźć pracę, odbić się od dna.Opieka Społeczna przyszła z pomocą, mogłam zrobić prawo jazdy. Lecz egzaminy należy opłacać samemu.W dzisiejszych czasach i w moim wieku, trzeba mieć wielkie szczęście aby zdać za pierwszym razem. Dlaczego to piszę….

      (…) czy chodziłaś kiedyś sina od pobicia, nie wiem czy Twoje dziecko było kopane i maltretowane prze tatusia. Dziecko ,syn, który w wieku nastu lat stał się alkoholikiem, który musiał odsiedzieć wyrok w więzieniu. I następny syn w tej chwili 17- letni, który chyba nigdy nie usłyszał ciepłego słowa tylko ty ….(taki, owaki)

      • Kasia pisze:

        Bardzo proszę podać konto-wpłacę ile będę mogła,albo może wpłacę na konto skarbonki z dopiskiem : dla Magdy,czy to dobry pomysł? Pamiętam wpisy Magdy z prošbami o modlitwę i zawsze pamiętam o niej w mojej modlitwie,ponieważ jej sytuacja rodzinna była nie do wytrzymania.Dobrze,że postanowiła zawalczyć o lepsze życie.Niech Mateńka Najświętsza ją prowadzi i otoczy płaszczem opieki i miłości.

        • wobroniewiary pisze:

          Magda mi jutro przyśle nr konta, sama go jeszcze nie mam.
          Myślę, że lepiej wysłać jej bezpośrednio.
          Ja każdej chętnej osobie wyślę maila Magdy (nie chcę podawać na stronie, bo mail zawiera jej nazwisko)

        • Bogumiła pisze:

          Ewu mi też podeślij.

        • wobroniewiary pisze:

          Bogusiu, Magda jest z twoich stron, może się zgadacie, może coś o pracy wiesz, gdzieś blisko.
          Wysyłam dane Magdy i jej maila

      • Jadwiga pisze:

        Bardzo prosze,o Dane potrzebne do wyslania pieniedzy.Wysle ile bede mogla.Oby Pan Bog mial Ja i Jej dzieci w opiece.

      • Rybka pisze:

        Ja też poproszę numer konta.

      • magda pisze:

        Matko ! Ewa , nie trzeba było 😦

    • magda pisze:

      I nie muszę mówić ,że Tą Osobowością jest Ewa,żeby nie wyszło,że ja 🙂

  4. Beata pisze:

    O nawrocenie dla Piotra,Jakuba i Doroty, Michala i Ewy oraz błogosławieństwo dla męża Adama, uzdrowienie zranień i wszystkiego co uzdrowienia potrzebuje, łaskę przebaczania;
    o dar wspólnej modlitwy i dialogu, abyśmy wszyscy spolrzeli na siebie oczami Bożej Miłości;

  5. wobroniewiary pisze:

    PSALMISTA ZACHĘCA:
    ZEGNIJMY KOLANA PRZED PANEM, KTÓRY NAS STWORZYŁ!

    „…Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze,
    zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
    Albowiem On jest naszym Bogiem,
    a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku”.

    https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2016/03/03/3-marca-wspominamy-swieta-kunegunde-zakonnice/

  6. Marakuja pisze:

    5 wielkopostnych pokus. Jak je rozpoznać i jak zareagować

    Doświadczasz większej liczby pokus niż zwykle? Taki czas.
    „Rzekł Pan do Szatana: »Oto cały majątek jego w twej mocy. Tylko na niego samego nie wyciągaj ręki«” (Hi 1, 12).
    Nie wiem, czy wy też tak macie, ale od kiedy wróciłam do Kościoła, podczas Wielkiego Postu czuję się jak Hiob. Tak jakby Bóg spuścił trochę Szatana ze smyczy, bo w moim życiu duchowym zaczyna się jakiś niecodzienny chaos.
    Jezus był kuszony na pustyni – a Wielki Post jest czasem pustyni. Jak mówi Katechizm: „Kościół co roku przez czterdzieści dni Wielkiego Postu jednoczy się z tajemnicą Jezusa na pustyni” (KKK 540). A zatem to całkiem sensowne, że i my w tym czasie możemy doświadczać pokus bardziej niż na co dzień. Bóg nigdy jednak nie pozwala na coś, czego nie mógłby wykorzystać dla naszego dobra. Może posłużyć się także pokusami i atakami Szatana dla naszego nawrócenia, przemiany i wzrostu w świętości.
    Przeczytaj również tekst „Jak zmarnować i przegrać Wielki Post”
    Oto kilka pokus, które rozpoznałam w sobie i podpowiedzi, jak można na nie reagować. Doświadczyliście już którejś z tych rzeczy w tym Wielkim Poście?
    1. Pokusa rozproszenia
    „Być świętym – to chcieć jednej rzeczy” – Søren Kierkegaard
    Wielki Post może dość łatwo stać się czasem, kiedy robimy zbyt wiele rzeczy – albo nie robimy żadnej. Szatan chce nas albo utopić w praktykach pokutnych, albo zniechęcić nas do nich całkowicie i pomóc nam je jak najszybciej zarzucić. Rzecz w tym, że w Wielkim Poście powinno nam chodzić o Boga, a nie o nasze działania, niezależnie od tego, jak dobre mamy intencje.
    Lepiej prosić Boga, by pozwolił nam się skupić na jakiejś jednej kluczowej kwestii w Wielkim Poście, a potem – pomimo naszych porażek w tej dziedzinie – prosić Go o łaskę wytrwania.
    2. Pokusa osądzania
    „To pycha zmieniła anioły w diabły; to pokora czyni z ludzi aniołów” – święty Augustyn
    Jeśli jesteśmy bardziej zdyscyplinowani albo mamy silniejszą wolę niż ludzie, wśród których żyjemy, pojawia się pokusa, by spędzić Wielki Post na poklepywaniu się po plecach i porównywaniu z innymi, oczywiście z korzyścią dla nas. Dokładnie tego pragnie Szatan. Chce, żebyśmy uważali się za lepszych od innych i rośli w pychę – chce zatem dokładnie tego, czego szczególnie w Wielkim Poście powinniśmy się wystrzegać.
    Jeśli mamy taką skłonność albo doświadczamy takiej pokusy w tym Wielkim Poście, najlepiej jest podjąć taką praktykę pokutną, której za żadną cenę nikt nie jest w stanie wypełnić perfekcyjnie, co stanie się wyzwaniem dla naszej pychy.
    Pomoże nam to zrozumieć, że Wielki Post nie polega na tym, by być perfekcyjnym. Chodzi o to, by uświadomić sobie, że niezależnie od naturalnych darów, którymi nas Bóg obdarzył, jesteśmy ciągle grzesznikami i bardzo potrzebujemy Jego łaski.
    3. Pokusa samodoskonalenia
    W Wielkim Poście można bardzo szybko skupić się na działaniach, które mają pomóc nam schudnąć albo pozbyć się jakiegoś złego nawyku, który nas denerwuje – zamiast na tym, by wzrastać i coraz bardziej przylgnąć do Boga. A Szatan bardzo lubi, gdy Wielki Post zaczyna się kręcić wyłącznie wokół nas samych. Ale nie o to w tym czasie chodzi.
    Jak w znakomitym tekście na ten temat napisał o. Anthony Gerber: „Wielki Post polega na tym, by upadać. Już trzeci tydzień wybierasz to, co trudniejsze, wybierasz gwoździe i ciernie miłości… a potem zapierasz się Jezusa dla kilku kawałków srebra, wygody, tego, co twoje, dla zwykłego egoizmu. I to w tym momencie zostaniesz sprowadzony na kolana, by wznieść swoje ręce do nieba i wołać: Panie, nie dam rady sam! Boże, pomóż mi, jestem tak beznadziejny w miłości!”
    Zwykle świetnie wychodzi nam kochanie… samych siebie, nie radzimy sobie natomiast z kochaniem innych. Warto zatem wybierać takie praktyki pokutne, które pomogą nam wzrastać w bezinteresownej miłości.
    4. Pokusa podziału
    „Skąd się biorą podziały? Od Szatana! Podziały pochodzą od Szatana. Unikajcie wewnętrznych walk!” – papież Franciszek
    Podział to jedno z najbardziej ulubionych narzędzi w zestawie Szatana. On po prostu uwielbia wchodzić między chrześcijan i prowokować do rywalizacji, zazdrości, złości i paranoi. Chce, byśmy patrzyli na bliźnich jak na wrogów, a dzięki temu przestali być czujni na naszego jedynego prawdziwego wroga – Szatana (i nas samych, jeśli pozwalamy mu działać przez nas).
    Szatan będzie więc w Wielkim Poście próbować wzniecać podziały między chrześcijanami: w naszych rodzinach, w parafiach i wspólnotach – a nawet w sieci. Jeśli czytasz w internecie materiały z różnych źródeł, warto zadać sobie takie pytanie – nie tylko w Wielkim Poście: czy ten tekst pomaga mi bardziej kochać moich współbraci chrześcijan, czy też prowadzi do podziału?
    Zmarły niedawno sędzia Sądu Najwyższego USA i wierzący katolik, Antonin Scalia, powiedział kiedyś: „Atakuję ideę, nie atakuję ludzi”. To oznaka dobrego charakteru. I to rozróżnienie, które coraz bardziej zanika w naszym społeczeństwie.
    Jeśli to, co czytasz albo piszesz w internecie, skupia się na atakowaniu innych ludzi zamiast prowadzić do zjednoczenia w miłości Chrystusa, może to być narzędzie Szatana, który stara się powstrzymać nas i naszych bliźnich od wzrostu w życiu duchowym.
    5. Pokusa zniechęcenia
    „Pokusy, zniechęcenie i zamęt – to metody naszego wroga” – święty Pio.
    Szatan nie marzy o niczym innym, jak tylko o tym, byśmy stali się tak samo żałośni, jak on. I dobrze wie, że jeśli się zniechęcamy, będziemy mniej skutecznie współpracować z Bożą łaską. Dlatego będzie nas kusił, żeby darować sobie troskę o zachowanie pokutnego charakteru tego czasu. Będzie próbował nam pokazać, że cały czas upadamy, zupełnie sobie nie radzimy z pokutą. Rzecz w tym, że… nikt z nas sobie z nią nie radzi. Jeśli wydaje ci się, że ogarniasz ten temat – to najlepszy znak tego, że wybierasz złe praktyki pokutne dla siebie.
    Jeśli więc czujesz zniechęcenie – to świetna okazja, by głośno i z radością (!) dziękować Bogu za to, że ocala nas od bylejakości i grzechu. Nie ma sensu trwać w zniechęceniu, jeśli naprawdę wierzymy w przesłanie Ewangelii. Nawet w Wielkim Poście nie zapominamy przecież, że Chrystus umarł, ale On także zmartwychwstał – i że dzięki temu mamy dostęp do Jego łaski, która może nas przemieniać. Dziękujmy za to Bogu!
    Jest z pewnością wiele innych sposobów działania Szatana w Wielkim Poście – i wiele sposobów, by na nie reagować. Jeśli masz swoje własne odkrycia w tej dziedzinie albo znalazłeś coś na ten temat w Piśmie świętym czy w żywotach i pismach Świętych – śmiało, podziel się tym z innymi w komentarzach poniżej.
    Autor tekstu: s. Theresa Aletheia Noble FSP (paulistka) / Aleteia.org
    Tłumaczenie z języka angielskiego: Piotr Andrzej Górski
    http://dominikanie.pl/2016/03/piec-wielkopostnych-pokus-jak-je-rozpoznac-i-jak-zareagowac/

  7. robb pisze:

    Proszę o przesłanie nr konta Magdy ( tej Magdy , która potrzebuje pomocy w związku z prawem jazdy)

  8. Marek pisze:

    Bolkowatość moralizująca
    Setki papierów ilustrujących wieloletnią współpracę z SB przyszłego prezydenta III RP nieistotne dla poznania naszej najnowszej historii?! To co jest istotne?


    Próby obrony Lecha Wałęsy są zasadniczo na poziomie wypowiedzi samego Wałęsy: pokrętne, wewnętrznie sprzeczne, żenujące. Jeśli jednak ktoś doda do tego pseudoewangeliczny moralizm, wychodzi mieszanka wyjątkowo niemądra i napuszona. Taką właśnie mieszanką jest tekst ks. Sławomira Szczepaniaka w „Wyborczej”. Rozpoczyna on od wspomnienia jednego z opowiadań Mrożka, w którym jakiś zawistny gość wielkim gwoździem rysuje karoserię nowego mercedesa sąsiada. Że niby tacy zawistni niszczymy „dobro wspólne wszystkich Polaków […], które zasługuje na ochronę”. Ale kto w tej sytuacji miałby być zawistnikiem z gwoździem w ręku? „Człowiek honoru”, który trzymał teczki? Wdowa po nim, która poszła do IPN-u? Czy IPN, który teczki udostępnił? A może świadkowie tamtych czasów, twierdzący od lat, że „bohater” na nich donosił? Albo tacy ludzie jak Cenckiewicz i Gontarczyk, autorzy książki o Wałęsie, której nikt do tej pory nie potrafił merytorycznie zaprzeczyć? Sensowna obrona Wałęsy mogłaby polegać m.in. na pokazaniu, że wspomniani autorzy się mylą, a dokumenty TW „Bolka” to fałszywki. Jednak ks. Szczepaniak oznajmia: „Nie wiem, co Wałęsa podpisał, a czego nie podpisał. Jest to zupełnie nieistotne z punktu widzenia historii”. Setki papierów ilustrujących wieloletnią, szkodliwą dla innych współpracę z SB przyszłego prezydenta zupełnie nieistotne dla poznania naszej najnowszej historii?! To co jest istotne? Absurdalne porównywanie sprawy TW „Bolka” z postawą prymasa Wyszyńskiego, który próbował porozumieć się z komunistami? Szczepaniak tłumaczy, że wszelkie obietnice podpisane pod groźbą są jedynie świstkiem papieru. A skąd on wie, że pod groźbą, bo z akt wynika, że TW „Bolek” donosił po prostu za pieniądze. Dostaje się też biskupom, którzy nie bronią Wałęsy, a przecież mamy Rok Miłosierdzia. Ale po co miłosierdzie, skoro „świstki” nie mają znaczenia w historii „bohatera”? Trzeba raczej bić brawo! Szczepaniak znajduje głównego winnego: „Ewangelia nie liczy się dla Prawa i Sprawiedliwości!”. A na koniec wszystko podpiera cytatem z Hannah Arendt, że „nie ma lepszych i gorszych, pozostają tragiczne wybory, których nikt nie ma prawa sądzić!”. Jasne! Kiszczak czy Popiełuszko… Nie osądzajmy ich tragicznych wyborów.
    ks. Dariusz Kowalczyk SJ http://gosc.pl/doc/3002222.Bolkowatosc-moralizujaca

  9. Chwile miłości

    Dla kogoś, kto nie wierzy w Boga, adorowanie Jezusa w Najświętszym Sakramencie może wydawać się bez sensu. Cisza, bezruch, nic się nie dzieje. Ludzie z pochylonymi głowami, schowani, smutni, skuleni w sobie. Tkwią przed pozłoconą monstrancją z kawałkiem białego chleba w środku. O co tu chodzi?

    Adoracja nie jest wymysłem proboszcza
    Adoracja Chrystusa eucharystycznego praktykowana jest w Kościele już od wielu wieków. Jej korzenie sięgają wczesnochrześcijańskiej praktyki przechowywania Ciała Chrystusa z myślą o chorych. Kolejnym etapem było przedłużone wznoszenie hostii podczas sprawowania Mszy św., skąd już niedaleka droga do pojawienia się monstrancji. Do szczególnego rozwoju kultu eucharystycznego przyczynił się Sobór Trydencki, który w dokumencie z 1551 r. zalecił adorację publiczną, z wyjściem poza mury kościoła.

    Ja patrzę na Niego, a On patrzy na mnie
    Ojciec Święty Jan Paweł II mówił, że całe zło na świecie mogłoby zostać przezwyciężone poprzez ogromną moc nieustającej adoracji eucharystycznej. Jedną z jego pierwszych inicjatyw po zamachu w 1981 r. było ustanowienie codziennej adoracji w Bazylice św. Piotra.
    Ojciec Raniero Cantalamessa, kaznodzieja domu papieskiego, pisząc o kontemplacji eucharystycznej przywołuje wielu mistrzów duchowych i ich próby zdefiniowania, czym kontemplacja Eucharystii jest. I tak Hugo od św. Wiktora mówi, że to „Spojrzenie wolne, przenikające i nieruchome”. Św. Bonawentura nazywa kontemplację „uczuciowym spojrzeniem na Boga”. Św. Jan Maria Vianney opowiada o kontemplacji wieśniaka z Ars, który całe godziny spędzał nieruchomy w kościele ze wzrokiem utkwionym w tabernakulum, a pytany przez Świętego Proboszcza, co robi przez cały dzień, odpowiedział: „Nic, ja patrzę na Niego, a On patrzy na mnie”.
    Więcej: http://niedziela.pl/artykul/21050/Chwile-milosci

  10. Mała Gosia pisze:

    Proszę o nr konta Magdy.Ja jestem z Opola.Czy Magda mieszka blisko.Może mogłabym Jej pomóc. Niechaj Jezus i Maryja błogosławią Magdzie.

  11. Maria pisze:

    Witam, proszę o kontak jak mogłabym przelać pieniążki,dla Pani co zbiera na egzamin prawojazdy ,dziekuje Bogu za tak wspaniała stronę , jestem z Wami codziennie od prawie 4 lat i nie wyobrażam sobie juz dnia , bez niej .Wszystkim czytelnikom życzę Błogosławienstwa Bozego i oczywiście prowadzącym ta stronę .

  12. Jolanta pisze:

    Proszę o nr konta Magdy, chcę jej pomóc. Od dawna, prawie codziennie odwiedzam tę stronę, Bardzo się cieszę, że są Wspaniali Ludzie, którzy poświęcają swój czas, by inni mogli się ubogacač duchowo. Niech Dobry Bóg błogosławi Prowadzącym tę wspaniałą stronę oraz Wszystkim ją odwiiedzającym.

  13. magda pisze:

    Dziękuję serdecznie wszystkim za wsparcie, dopiero teraz gdyż nie w każdej chwili mam dostęp do internetu. Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna. Wiem, że bez interwencji Małej Wielkiej Osoby nie było by tego odzewu. W podziękowaniu za okazane serce zamówiłam Mszę Świętą za CAŁĄ naszą WSPÓLNOTĘ , Adminów i odwiedzających. Msza odbędzie się 28 lutego o godzinie 7 rano, przed ołtarzem Królowej Różańca Świętego w Pompejach.
    Jestem w Apostolacie Nowenny Pompejańskiej, otrzymałam wiele łask od Matki Bożej z Pompejów, m.in. uzdrowienie z raka mojej mamy, uleczenie z alkoholizmu syna, uratowanie życia wnuczki dzień przed Chrztem Świętym. Ufam,że i tą chyba największą o którą błagam parę lat(nawrócenie męża) Maryja mi wyprosi.
    Jeszcze raz dziękuje i proszę o modlitwę za mnie. Z Panem Bogiem. ❤

    • wobroniewiary pisze:

      28 lutego już był,
      Magda, ja wiem, że to emocje, ale napisz, kiedy będzie ta msza św. 🙂

      • Maggie pisze:

        Magdo, na samym egzaminie zachowaj spokój – czasem okazanie zdenerwowania, a nie sama jazda sprawia, że oblewają zdających.
        Kierowca musi być opanowany … zwłaszcza musi okazać to na egzaminie – bez brawury ale opanowany.

        Umię jeździć tylko na automatyku – bo tu większość taka i łatwiej, ale przed wielostopniowymi egzaminami z jazdy, brałam 2-3 lekcje z instruktorem, znającym arkana, na które łapią egzaminatorzy. Zdawałam zawsze za pierwszym razem – a głównie pomógł mi mój Anioł Stróż i św.Antoni Padewski.

        Nie bój się bo jesteś w pełni sił, a NIE leciwą staruszką … Clintonowa starsza od Ciebie, a chce być prezydentem! – znany mi człowiek zdał egzamin gdy był … dobrze po 80-tce, a nigdy przed tem nie miał prawa jazdy.
        Trzymaj się +++

      • magda pisze:

        Ojej!!!!! Oczywiście,że MARCA ! ❤

        • magda pisze:

          A jazdę i egzamin mam ustawiony na 7 marca, miałam nie pisać,( miałam napisać jak zdam) bo wstyd jak znów obleję ale może jeszcze ktoś wesprze modlitwą. Podobno na swoje lata nie wyglądam 😀

  14. magda pisze:

    Msza św. w sanktuarium Pompejach będzie miała miejsce 28 marca 2016 r. (poniedziałek wielkanocny) przed ołtarzem Królowej Różańca Świętego w Pompejach o godz. 7 rano.

    • Kinga pisze:

      Pani Magdo, życzę zdania egzaminu. Powiem Pani jak ja zdałam egzamin…modliłam się i prosiłam Ducha Świetego aby On całkowicie mną kierował. Oddałam Mu całkowicie swoję ręce, aby je prowadził, swój wzrok, swoje uszy. I zdałam za pierwszym razem. To było ogromnym zaskoczeniem. Potem mówiłam, że nie ja zdałam ten egzamin, ale Duch Święty:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s