Miłosierny … jak Francja, czyli wydalenie chrześcijańskiego uchodźcy, któremu teraz grozi śmierć

Urodzony w irańskim Teheranie chrześcijanin, Ahmed przedostał się wraz z imigrantami na teren Francji. Tam jednak został zatrzymany i internowany. W Iranie grozi mu śmierć.

Ahmedowi (nazwisko nie jest podawane do publicznej wiadomości) pomogli we Francji katolicy z miejscowej parafii. Udało im się wydostać go z obozu dla imigrantów, gdzie groziła mu śmierć z rąk muzułmanów. Z obozu wydostał się w grudniu 2015 roku.

Ahmed mόwi po angielsku, kurdyjsku i turecku, więc dość szybko udało mu się znaleźć  pracę tłumacza. Zdecydował się też poprosić o azyl polityczny we Francji. W tym celu musiał pojechać na rozmowę do Paryża, do Francuskiego Biura Ochrony Uchodźcόw i Bezpaństwowcόw (OFPRA),  przyznającego azyle polityczne.

W drodze na rozmowę skontrolowała go jednak policja, która zatrzymała go pod preteksem nieposiadania ważnej wizy. Po dwόch dniach pobytu w areszcie odesłano Ahmeda do Turcji, ktόra następnie wysłała go do Iranu. Tam został aresztowany i oskarżony o odejście od islamu.

W Iranie za odstępstwo od wiary w Allacha grozi kara śmierci przez powieszenie. Ahmeda poinformowano o tym, by następnie zwolnić go z aresztu. Obecnie ma  on obowiązek meldować się każdego tygodnia na policji.  W każdej chwili może być też ponownie aresztowany i skazany na śmierć.
Źródło: pch.24

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

40 odpowiedzi na „Miłosierny … jak Francja, czyli wydalenie chrześcijańskiego uchodźcy, któremu teraz grozi śmierć

  1. Sprawdź Go!
    Marcin Jakimowicz
    Usłyszałem: „Bóg rozmnoży jedynie te pieniądze, którymi się dzielisz” i nie dowierzałem. Wiadomo, portfel nawraca się na końcu.
    A ten znowu o pieniądzach…
    Naprawdę nie trzeba być doktorem teologii. Wystarczy mieć zaliczoną matmę w zakresie podstawówki. A i to nie jest warunkiem koniecznie potrzebnym. Słowa Biblii są jednoznaczne: „Co człowiek sieje, to i żąć będzie” (Ga 6, 8)
    Zbierzesz to, co zasiejesz. Proste. Co więcej: „kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie zbierze”. To dotyczy również pieniędzy.
    – Na czym polega to sianie, ta „płynność” u katolika nad Wisłą? – Na tym, że jest wpływ i wypływ – opowiadają Małgorzata i Wojciech Nowiccy autorzy świetnej książki „Uzdrowienie finansów” – Że potrafi oddawać, dzielić się, dawać jałmużnę. Wydawanie na siebie nie jest żadnym elementem płynności. Rolnik wie, że nie może „przejeść” całego ziarna, ale część musi zostawić na zasiew.
    – Bóg mówi, że daje rolnikowi nie tylko pokarm, ale i ziarno do zasiewu. Czyli daje ci i twojej rodzince pokarm, ale też ziarno do tego, byś siał – dopowiada Krzysiek Demczuk lider wspólnoty Metanoia – Siewca nie wychodzi w pole z głęboką depresją, bo musi wrzucać „w ciemno” ziarno w ziemię. On ufa, że ono się nie zmarnuje, ale przyniesie plon. Rozumie, że jeśli nie zasieje, nie zbierze, tylko my mamy z tym problem (śmiech). Bóg rozmnoży jedynie te pieniądze, którymi się dzielisz. Apostołowie musieli oddać swą kolację, by Jezus rozmnożył pożywienie dla pięciu tysięcy mężczyzn (w tym miejscu mogło być ponad 20 tys. ludzi!) Poświęcili chleby i ryby, które być może chcieli zjeść w spokoju na zakończenie męczącego dnia. Marzyli o tym, by Jezus „oddalił tłumy”. A On powiedział: „Podzielcie się!”. Podzielili się i zobaczyli cud.
    Co ciekawe, Bóg zapowiada, że dziedzina finansów jest tą sferą, w której… możesz Go sprawdzić, doświadczyć: „Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza, aby był zapas w moim domu, a wtedy możecie Mnie doświadczać w tym – mówi Pan Zastępów – czy wam nie otworzę zaworów niebieskich i nie zleję na was błogosławieństwa w przeobfitej mierze” (Ml 3, 10:).
    Sprawdzisz Go?
    http://gosc.pl/doc/3012976.Sprawdz-Go

  2. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  3. wobroniewiary pisze:

    Modlitwa zwyciężyła radnych-satanistów w Arizonie!
    Moc modlitwy i również zdrowy rozsądek zwyciężył w batalii z dwoma radnymi-satanistami, którzy chcieli również wzywać imienia swego boga przed posiedzeniami rady miasta Phoenix .

    Modlitwa na rozpoczęcie obrad rady miasta była długą tradycją – prowadzili ją wyznawcy różnych religii, m.in.: chrześcijanie, żydzi, muzułmanie i sikhowie.

    Niestety miesiąc temu głosami 5-4 radni postanowili, że odtąd, zamiast modlitwy, obrady poprzedzi chwila ciszy. Wszystko dlatego, że nie znaleziono dobrego sposobu na…satanistyczne modły dwóch radnych, należących do sekty Świątynia Szatana. „Wyrok Sądu Najwyższego pozwala bowiem na rozpoczynanie sesji modlitwą pod warunkiem, że nie będzie to nikogo dyskryminować. Gdyby więc odmówiono satanistom prawa do prowadzenia modlitwy, mogłoby to być uznane za dyskryminację”.

    Teraz jednak przyjęto postanowienie, że sesje rady poprzedzać będzie modlitwa, a uprawnionymi do jej prowadzenia będą kapelani policji i straży pożarnej. W ten sposób radni zapobiegli osiągnięciu przez satanistów celu, którym było nie tyle prowadzenie satanistycznych modłów, ale sama rezygnacja rady z modlitwy.

  4. wobroniewiary pisze:

    Nowa książka Papieża Franciszka!
    Już wkrótce ukaże się po polsku nowa książka Franciszka pt. „Rodzina uratuje świat!”.

    Książka przedstawia „Wielką Katechezę o Rodzinie”, głoszoną systematycznie przez Papieża podczas środowych audiencji generalnych, w okresie gorących dyskusji towarzyszących obradom Synodu o Rodzinie. W zbiorze zawarte są katechezy wygłoszone w okresie 2014-2015 r.

    Ta książka powinna trafić do każdej polskiej rodziny. Musimy być świadomi, że współcześnie toczy się niemal apokaliptyczna walkę o rodzinę. Dlatego Franciszek postanowił zająć się tym ważnym tematem w swojej pracy duszpasterskiej.

    Od samego początku swojego pontyfikatu temat ten leży w centrum papieskiego nauczania. Franciszek podkreśla, że rodzina nie żyje dla siebie samej, lecz dla misji, do której jest powołana przez Boga.

    Każda katecheza opiera się na konkretnym tekście biblijnym. Koncentruje się wokół osób tworzących rodzinę – rodzice, dzieci, dziadkowie, objawieniu planu Boga wobec człowieka – powołaniu do małżeństwa, byciu kobietą lub mężczyzną oraz wokół współczesnych problemów, takich jak choroby, praca, żałoba, zranienia czy przekazywanie wiary.

    Oprócz katechez papieskich w publikacji znajdzie się ich omówienie autorstwa ks. prof. Roberta Skrzypczaka oraz metropolity diecezji charkowsko-zaporoskiej ks bp Jan Sobiłło.

    Publikacja jest wynikiem współpracy Instytutu Globalizacji z watykańskim Liberia Editrice Vaticana. Premiera wydawnictwa zaplanowana jest w maju, na trzy miesiące przed Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie, połączonymi z papieską pielgrzymką do Polski.

    Część zysków z projektu będzie przeznaczonych na cele charytatywne. Patronat nad książką objęły także Polskie Radio oraz TVP1.

    Wszelkie informacje można uzyskać na stronie facebookowej http://www.facebook.com/FranciszekRodzina

  5. robb pisze:

    Dzisiejsza katecheza o godz.8.30 w Radio Maryja ,niesamowita.Polecam i błagam posłuchajcie.

  6. Kasia pisze:

    Ksiądz pobity podczas niedzielnej Mszy Świętej!

    W jednej z parafii w województwie łódzkim doszło do szokującego wydarzenia podczas Mszy Świętej sprawowanej przez miejscowego proboszcza. Jeden z parafian… pobił kapłana.

    Do zdarzenia doszło w parafii w Kochanowie. Proboszcz odprawiał niedzielną mszę o godzinie 10:00. Pod koniec mszy do kościoła wparował napastnik – Tomasz G., który zepchnął księdza z ambony i zaczął go bić. Wcześniej miał też powiedzieć coś do mikrofonu. W obronie księdza stanęli wierni, którzy odciągnęli agresora, ratując proboszcza przed poważnymi obrażeniami.

    Wg relacji parafian obu mężczyzn poróżniły sprawy finansowe. Tomasz G. miał wycofać się z wcześniejszych zobowiązań dotyczących remontu kościoła. Jednak wcześniej zdaniem ludzi z Kochanowa utrzymywał on dobre stosunki z proboszczem.

    Sprawę pobicie kapłana bada policja w Skierniewicach

  7. Kasia pisze:

    O okultyzmie

  8. Maggie pisze:

    Poskarżylam się na IPad i teraz mi wygasł z tekstem nt wczorajszego listu kard.Collins’a o sprzeciwie wobec prac nad ustawą o eutanazji. List taki był odczytany we wszystkich Katolickich Kościołach Archidiecezji Torontońskiej. Wspomniał o tym, że tylko 30% osób potrzebujących tzw opieki palatywnej, znajduje taką i że rząd federalny zamiast opieki proponuje morderstwo. Oczywiście TV znalazła już „wiernych”, którzy nie zgadzają się z Ks.kardynalem. Ksiądz kardynał apelował o protest i łożenie na opiekę zdrowotna. W ustawie tej przewiduje się pozbawiania życia nawet nastolatków.

    Jak wiemy Linda Gibons i Mary Wagner odsiadują za wystąpienia przeciw ustawie aborcyjnej. Ciekawe, czy jeśli przejdzie ustawa o asystowanej śmierci (nie używają słowa eutanazja!), to czy za protest będą wsadzać tez za kratki … czy może poczęstują czymś na good bye – bo się tu „coś” nie podobało???

    ++++

    • Maggie pisze:

      Można sobie, wyobrazić rozmiary „akcji asystenckiej”, bo już objawy demencji się kwalifikują … a przecież wyż demograficzny (baby boomers) wchodzi w jesień życia….

      Jezus jest Panem!

  9. Malgorzata Maria pisze:

    Odnowa w Duchu sw odpowiedzia na modlitwy Papieza Jana XXIII – wedlug ojca Cantalamessa.
    Wspaniale zdania :odnowa w Duchu sw nie jest zrozumiala w kosciele katolickim,
    ” Nie lekajcie sie Ducha Swietego”, Janie Pawle II jakim ty byles wspanialym instrumentem Boga!

  10. Malgorzata Maria pisze:

    Wspaniale powiazanie z z dzisiejszym linkiem do „Modlitwa jako dar Boga”, Ojciec Cantalamessa mowi rowniez o zrezygnowaniu z samego siebie i przez chest w Duchu sw oddaniu sie Duchowi Sw i tym samym Trojcy sw, przepiekne slowa i nauka dla nas wszystkich, niosaca ogromna radosc, pokoj w sercu i nadzieje

  11. Malgorzata Maria pisze:

    Przepraszam mialo byc z linkiem „Modlitwa jako Dar Boga”, admin prosze o korekte

  12. magda pisze:

    NIE ZDAŁAM! 😦 i NIE WIEM DLACZEGO. Dostałam paraliżu, nogi odmówiły posłuszeństwa. Nie wyjechałam nawet z Worda. Jestem wściekła,zła, czuję niemoc. Błagałam Pana, by mi przyszedł z pomocą, wierzyłam …tak bardzo wierzyłam. Ani Anioł Stróż ani Rita ani dusze w czyśćcu cierpiące za które odmawiam Nowennę Pompejańską nie pomogły. Boże dla czego mnie tak każesz ?, zaufałam Ci tak bardzo…

    • magda pisze:

      Boże przepraszam Cię,bądź Wola Twoja ❤

    • wobroniewiary pisze:

      Bóg nie każe, to my się każemy
      Nie rycz i nie obwiniaj Boga a jeszcze raz próbuj!

    • rysik pisze:

      Magdo, ten paraliż to nie jest od Boga. My wiemy, kto paraliżuje… może trzeba tu modlitwy o uwolnienie…?

      • Maggie pisze:

        @rysik: zdałam jazdy na kursie prawa jazdy … ale zaczęło mnie paraliżować, kiedy bliska mi osoba zaczęła trzymać swą ogromną stopę nad moją stópką, w samochodzie typu bench. Potem kiedy zmieniliśmy samochód na compact nie było tej możliwości … ale nagle zaczęły się „na wszelki wypadek” pojawiać ręce na moich. Do tego odzywka „ruszaj” kiedy jeszcze czerwone światło i … np okazywało się za moment, że ci z przeciwka mieli zaawansowane zielone. Chyba się nie dziwisz, że unikam prowadzenia, choć w tut. 3-stopniowym systemie (ostatnie dwa z jazdy; 1-szy komputerowy test z przepisów, 2-gi z jazdy po mieście, 3-ci z jazdy po mieście i autostradzie) nie miałam kłopotu aby je zdać. Odrzuca mnie wręcz od prowadzenia. Na dodatek tu jest mnóstwo uliczek dwukierunkowych …. ale gdy po jednej, a tym bardziej obu stronach parkują auta to ledwo wystarca miejsca aby jedno tylko przejechało środkiem.

        • Maggie pisze:

          Siadanie za kierownicę powoduje u mnie skok (w górę) ciśnienia skurczowego i rozkurczowego i ból głowy.
          Milczenie jest złotem … ale złoto to kruchy metal. Umię milczeć choć mam dar gadulstwa, umię się też odezwać. Różne bywają źródła paraliżu – trauma jednym z nich.

    • E. pisze:

      Magdo, posłuchaj, może moja historia CI pomoże. Ja zdałam dopiero za 5 razem. Również na początku był strach, paraliż i głupie błędy. Jednak te błędy, czytaj niezdane egzaminy, uratowały mnie przed błędami w prawdziwym – późniejszym ruchu. Te błędy nauczyły mnie szacunku do tego, co dzieje się na drodze. Nauczyły mnie roztropności i przede wszystkim pokory. Że jazda autem to nie zabawa, tylko na prawdę poważna rzecz. Teraz będzie mijać 5 rok, jak jeżdżę autem, z Bożą pomocą radze sobie. Nie jestem ani najgorszym, ani najlepszym kierowcą. Jednak teraz z perspektywy czasu, dziękuje Bogu, że zdałam dopiero za piątym razem. Bóg wie, czemu tak się stało. Zaufaj Mu, oddaj swój strach i lęk. On wie, kiedy powinnaś zdać i wtedy zdasz.

    • alutka pisze:

      Znam taką co zdawała 7 razy, aż zmieniła WORD na ten w mniejszej miejscowości, ale i chyba ktoś znajomy pomógł, bo w końcu zdała ..Jest teraz dobrym i zdyscyplinowanym kierowcą. Widocznie za mocno się stresowała..Trzeba próbować..

  13. Czester pisze:

    Magdo, a moze Bog wie, ze nie powinnas sama jezdzic, dla Twojego bezpieczenstwa i innych.

    • magda pisze:

      Dzięki Ci Czesterku za pocieszenie 🙂

      • Maggie pisze:

        Magdo, możliwe, że Czester ma rację, że Pan Bóg Ciebie chroni. Ty możesz być dobrym kierowcą … a iluż to złych wokół i to z pretensjami do bycia rajdowymi?
        Wierz mi, widzę wielu (!) kierowców, którzy gdyby teraz im przyszło zdawać egzaminy, to w 100% mieliby oblany.
        Zabrakło Ci opanowania siebie samej, a nie umiejętności jazdy.

  14. Sylwia pisze:

    Magdo próbuj do skutku , nie poddawaj się – znam kobietę co zdawała bardzo wiele razy prawie 20 , ale wiesz teraz jest dobrym kierowcą . Nie martw się Bóg ci da siłę , Być może za bardzo cię zjadły nerwy ? a wiadomo stres to żaden doradca ..

    • magda pisze:

      Tak Sylwio kochana, tak też zrobię, z Bożą pomocą zdam ! 🙂
      Teraz w tym miejscu jeszcze raz serdecznie podziękuję wszystkim za okazane serce ❤ ,
      wsparcie modlitewne i finansowe. Dziękuję serdecznie wszystkim ,szczególnie Anetce,Gosi, Jadzi, Joli, Kasi, Kazimierzowi, Marii, Marii, Robertowi, Lidzi, i oczywiście Małej, Wielkiej Osobie.
      A czego tylko żałuję?,że ja też chciałam podzielić się jałmużną wielkopostną, to muszę ją wepchać w egzamin. No cóż, może innym razem.
      Proszę w dalszym ciągu o modlitwę za mnie, dziękuję. ❤

      • Sylwia pisze:

        Będę pamiętać w modlitwie ++

      • wobroniewiary pisze:

        Magdo, fragment dla Ciebie, nad nim teraz siedzę:

        Poddanie się woli Bożej winno być w każdym razie wewnętrzne i ochotne, iżby nietylko nie żalić się usty lub myślą na tę wolę najmędrszą i najmiłościwszą, ale uwielbiać ją ze czcią i pokorą, a co do własnych pragnień, dążyć do świętej obojętności, która mówi zawsze:
        O najdroższy Jezu, nie moja wola niech się stanie, ale Twoja (Św. Gertruda powtarzała ten akt z natchnienia Bożego 365 razy na dzień).

        • magda pisze:

          Dziękuje Ewuś, bliska mi osoba zaczęła wczoraj odmawiać w mojej intencji Nowennę Pompejańska, ufam ,że Mateczka ulituje się nade mną i odsunie ten strach i nerwy 🙂

  15. rysik pisze:

    Módlmy się za kapłana – ks. Jana Kaczkowskiego, który jest w ciężkim stanie (choroba nowotworowa). +++

    „Na zaprzyjaźnionym portalu Boska.tv opublikowano dziś wiadomość tej treści: „Drodzy, rozmawialiśmy przed chwilą z tatą ks. Jana Kaczkowskiego. Stan naszego ulubionego księdza niestety się pogarsza. Prosimy więc – pomódlcie się z Niego i Jego cudną rodzinę, która przy nim jest”. Redakcji DEON.pl udało się potwierdzić informacje dotyczące złego stanu zdrowia księdza Kaczkowskiego. Prosimy o modlitwę za niego. Równocześnie prosimy dziennikarzy o zrozumienie trudnej sytuacji, uszanowanie prywatności i powstrzymanie się od prób kontaktowania się z księdzem Janem i jego rodziną.”
    Za: Deon

  16. kasiaJa pisze:

    Muzułmańscy migranci proszą o chrzest
    Katechumenat był jednym z głównych tematów zakończonego 4 marca w Rabacie na Malcie europejskiego spotkania krajowych delegatów ds. katechezy. Wzięli w nim udział przedstawiciele 18 episkopatów.

    Zwrócono uwagę na odnotowywany w niektórych krajach naszego kontynentu wzrost liczby przygotowujących się do przyjęcia chrztu katechumenów, który wiąże się ze zjawiskiem migracji i nawróceniami na katolicyzm. Coraz liczniejsi „muzułmańscy migranci czy uchodźcy proszą o chrzest lub po prostu zbliżają się do chrześcijaństwa, odrzucając własną religię – czytamy w komunikacie końcowym z europejskiego spotkania o katechezie. – Zjawisko to jest bardzo złożone. Trzeba w tych przypadkach umieć odróżnić prawdziwą drogę wiary od słusznego pragnienia integracji czy też wprost od nadziei, że przyjęcie chrześcijaństwa ułatwi otrzymanie dokumentów albo statusu uchodźcy”.

    Podczas spotkania na Malcie mówiono też o przekazywaniu wiary oraz o znaczeniu, jakie dla działalności katechetycznej i głoszenia Chrystusa mają media. Stwierdzono, że choć parafia to główne miejsce katechezy, Kościół czyni wiele wysiłku, by prowadzić ją również gdzie indziej.

  17. Elizeusz pisze:

    W Księdze proroka Jeremiasza możemy tak jest napisane: „Wiem, Jahwe, że nie człowiek wyznacza swą drogę i nie w jego mocy leży kierować swoimi krokami, gdy idzie” (Jr 10,23). W kontekście powyższego zastanawiałem się nad opisaną historią Ahmeda, który można powiedzieć, że wrócił do miejsca skąd był wyszedł, docierając do obozu emigrantów we Francji, gdzie groziła mu śmierć z rąk islamistów. Jeśli był – a był – w opisanych wydarzeniach prowadzony przez Pana, to pojawiła się w mojej głowie myśl, czy aby zamysłem Pana Boga nie jest dla niego droga męczeństwa za wiarę, bo w Teheranie grozi mu areszt i też śmierć. Nie zadaję jednak pytania Panu Bogu ‚Dlaczego, Panie tak się stało?’, bo wystarczy mi to, że Bóg wie dlaczego, że tj. zrządzenie Jego Opatrzności. I jak powiada Syrach: „wszystko uznane będzie za dobre w swoim czasie” (Syr 39,34b).
    W jednym z apoftegmatów ojców pustyni, czytamy o tym, że św. abba Antoni Wlk., kiedy raz rozmyślał o głębokości sądów Bożych, zapytał: „Panie, dlaczego to jedni umierają we wczesnej młodości, a inni dożywają późnej starości? Dlaczego jedni są w nędzy, a inni się bogacą? Dlaczego bogacą się źli, a dobrzy są w nędzy?” I usłyszał głos mówiący: „Antoni, pilnuj siebie samego: bo tamto wszystko to są sądy Boże i zrozumienie ich nie wyszłoby ci na dobre”.
    Podobny ton możemy znaleźć w jakże pożytecznej dla ducha i budującej w wierze książce Tomasz a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”:
    1. Synu, strzeż się roztrząsać w rozmowach wzniosłe tematy i ukryte Boże wyroki: Dlaczego jeden wydaje się tak opuszczony, a drugi cieszy się tyloma łaskami, dlaczego ten jest smutny, a tamten wprost skacze z radości? Tego dotykają nieszczęścia, a temu wszystko pomyślnie się układa.To przekracza ludzką zdolność pojmowania i żaden rozum, żadne dociekanie nie ogarnie Bożych wyroków. Więc kiedy wróg podszeptuje ci takie pytania albo pytają o to ludzie ciekawi, odpowiadaj tak jak Prorok: Sprawiedliwy jesteś, Panie, i słuszny jest Twój wyrok. Albo: Wyroki Pańskie są słuszne i sprawiedliwe same w sobie. Powinieneś lękać się moich wyroków, ale ich nie roztrząsaj, bo są niepojęte dla umysłu człowieka…
    (z rozdz. ‚O TYM, ABY NIE DOCIEKAĆ RZECZY ZBYT WZNIOSŁYCH I UKRYTYCH BOŻYCH WYROKÓW’).
    Przypomniały mi się też słowa Boga Ojca z „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księgi Boskiej Nauki”, z rozdz. ‚Opatrzność Boża, w którym po omówieniu opatrzności ogólnej, przechodzi do omawiania opatrzności szczególną, w której to mieści się historia Ahmeda:
    CXXXVII – Jak Bóg w Starym Testamencie zaradzał potrzebom człowieka przez zakon i proroków… Jak nic nie spotyka człowieka, co by nie było zrządzeniem opatrzności Boskiej.
    … opatrzność Ma zsyła też wszystko w szczególności: życie i śmierć, i towarzyszące im okoliczności, głód, pragnienie, utratę stanowiska w świecie, nagość, zimno, gorąco, obelgi, szyderstwa, zniewagi. Dopuszczam, aby wszystkie te rzeczy zdarzały się wśród ludzi… (…).
    Niekiedy dopuszczam, aby sprawiedliwy był celem nienawiści wszystkich i wreszcie poniósł śmierć, ku wielkiemu zdumieniu ludzi światowych. I wyda się im rzeczą niesłuszną, aby sprawiedliwy zginął śmiercią gwałtowną, bądź w wodzie, bądź w ogniu, bądź od kłów dzikich zwierząt lub pod gruzami swego domu. Jakże niezwykłe wydają się te wypadki oku pozbawionemu wewnętrznego światła najświętszej wiary! A jak proste wierzącym, którzy, przez miłość znaleźli i rozpoznali Opatrzność Mą w tych wielkich wspaniałych zdarzeniach. Wierzący widzi i uznaje, że to Ja, przez Opatrzność Mą, zrządzam wszystko i tylko w celu zbawienia człowieka. Przed wszystkim, co się dzieje, skłania głowę z szacunkiem. Nie gorszy się niczym, co odkrywa w sobie, w bliźnim lub w czynach Moich. Wszystko znosi z prawdziwą cierpliwością. Żadnego stworzenia nie pominie opatrzność Moja; ona zrządza wszystko. Niekiedy, gdy ześlę na ciało stworzenia Mego grad lub burzę, lub piorun, ludzie uważają to za okrucieństwo, sądząc, że nie dbałem o ich życie, podczas gdy Ja dopuściłem to nieszczęście, aby uchronić tę duszę od śmierci wiecznej…
    http://sienenka.blogspot.com/2011/10/opatrznosc-boza-cxxxvii.html
    W następnym p-cie tego rozdz. Bóg Ojciec mówi: „Wszystko pochodzi z miłości, wszystko zrządzo(a)ne jest dla zbawienia człowieka. Bóg nie zna innego celu”.
    A zatem pozostaje mi tylko modlitwa za Ahmeda, by wytrwał w wierze w doświadczeniu czy próbie zesłanej przez Pana Boga i zarazem modlitwę za siebie samego, bowiem prześladowania za wiarę mają ogarnąć wierzących na całym świecie, też i dotrą do Polski.
    Tymi przemyśleniami chciałem się podzielić ze wszystkim na blogu.

  18. Pingback: Miłosierny … jak Francja, czyli wydalenie chrześcijańskiego uchodźcy, któremu teraz grozi śmierć | Serce Jezusa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s