Bez Boga nie ma przyszłości

Próbowano nas pozbawić Boga, próbowano nam Boga odebrać, a jednak cały czas z uporem i niezłomnie przy Nim trwaliśmy – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas otwarcia X Zjazdu Gnieźnieńskiego.

Od dziś przez trzy dni wyznawcy różnych religii Europy Środkowo-Wschodniej będą uczestniczyć w spotkaniach, dyskusjach, a przede wszystkim we wspólnej modlitwie podczas X Zjazdu Gnieźnieńskiego pt. „Europa Nowych Początków”. Podczas niego poszukają dróg rozwoju dla naszego kontynentu.
Gościem spotkania jest prezydent Andrzej Duda. W swoim inauguracyjnym wystąpieniu przypomniał, że wielkość Europy została zbudowana na wartościach chrześcijańskich, w tym na encyklikach papieskich.
– Doktryna społeczna i gospodarki rynkowej, która zbudowała potęgę największych i najsilniejszych dzisiaj państw europejskich, jest wprost oparta na doktrynie chrześcijańskiej, jest wprost oparta na encyklikach papieskich – powiedział prezydent.
Zauważył, że w dzisiejszych czasach Bóg jest usuwany z życia politycznego i społecznego.
– Niektórzy wpływowi ludzie w Europie próbują dokonać swoistego rozerwania, zostawić z jednej strony to, co najlepsze, ale powiedzieć: ten fundament, na którym wszystko wyrosło, jest niepotrzebny – podkreślał Andrzej Duda.
W ocenie prezydenta, życie bez Boga i wartości chrześcijańskich nie przyniesie rozwoju.
– My musimy cały czas zachowywać świadomość, że to jest tak, jak gdybyśmy ścieli drzewo. Być może drewno jest mocne, ale nie urodzi już owoców. Będzie, być może przetrwa, ale nie będzie się już rozwijało – stwierdziła głowa państwa.
Następnie wyjaśniał, że źle pojmowana wolność, różniąca się od tej, która wypływa z nauki chrześcijańskiej, wielokrotnie doprowadziła do ograniczenia wolności innych osób.
Wyrzeczenie się tego wszystkiego, co związane z Dekalogiem, a dalej patrząc – z wartościami, jakie przynosi chrzest, nie prowadzi do rozwoju. Ile razy historia nas uczyła, że fałszywie pojmowana wolność prowadzi do odebrania wolności drugiemu człowiekowi – przekonywał Andrzej Duda. X Zjazd Gnieźnieński jest to jedno z głównych wydarzeń w ramach obchodów 1050. rocznicy chrztu Polski.
Źródło: Nasz Dziennik

*****
SMOLEŃSK – oficjalny zwiastun filmu

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

47 odpowiedzi na „Bez Boga nie ma przyszłości

  1. Marek pisze:

    Kuriozalne! Na spotkaniu klubu Platformy… przybył lider KOD! A Jerzy Stępień opowiadał o możliwym rozlewie krwi.
    W piątek w Warszawie odbywa się kolejne z powołanych przez Platformę Obywatelską tzw. Klubów Obywatelskich, które mają za zadanie – jak mówią politycy PO – „utrzymać tkankę społeczną” i pozwolić przetrwać Platformie do kolejnych wyborów.

    Podczas pierwszego takiego spotkania był między innymi bp Pieronek i prof. Zoll. Tym razem było inaczej… I ostrzej.
    Co ciekawe, na posiedzeniu Klubu związanego z Platformą pojawił się „niezależny” Mateusz Kijowski, lider Komitetu Obrony Demokracji, który przyjaźnie gaworzył z Grzegorzem Schetyną i liderami PO.

    Furorę jednak zrobił Jerzy Stępień, który nie tylko przekonywał, że władza PiS wprowadzi „stan wyjątkowy”, ale też, że może dojść do rozlewu krwi…
    http://wpolityce.pl/polityka/284795-kuriozalne-na-spotkaniu-klubu-platformy-przybyl-lider-kod-a-jerzy-stepien-opowiadal-o-mozliwym-rozlewie-krwi-zdjecia-i-wideo

  2. Marek pisze:

    Biskup Pieronek obok Hausnera, Zolla i Schetyny na partyjnej imprezie Platformy! Ile byłoby jazgotu, gdyby kościelny hierarcha wystąpił na spotkaniu PiS?!
    Platforma nie ukrywa, że uruchomienie w całej Polsce „klubów obywatelskich” to jeden z kluczowych elementów planu odzyskania przez nią władzy. Mówił o tym m.in. Tomasz Siemoniak. Jaką rolę w tym planie odgrywa biskup Tadeusz Pieronek, skoro okazał się pierwszoplanową postacią krakowskiej inauguracji klubów, przeprowadzonej z udziałem Grzegorza Schetyny?
    Cały tekst: http://wpolityce.pl/polityka/284368-biskup-pieronek-obok-hausnera-zolla-i-schetyny-na-partyjnej-imprezie-platformy-ile-byloby-jazgotu-gdyby-koscielny-hierarcha-wystapil-na-spotkaniu-pis-film-i-zdjecia

  3. Marek pisze:

    Dziwne rzeczy wygadywał prof. Andrzej Rzepliński w TVN24. Oświadczył mi.in, że to… haker może stać za wyciekiem orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy PiS dotyczącej TK. Nawiązując do słów szefa MSZ poprosił też, żeby nazywać go najwyższym ajatollahem…
    http://m.niezalezna.pl/77541-kosmiczny-odjazd-rzeplinskiego-prosze-mnie-nazywac-najwyzszym-ajatollahem

    • kasiaJa pisze:

      – Nie myślałem nigdy o rezygnacji, nie, że jestem przywiązany do stanowiska, tylko po prostu jestem odpowiedzialny. Rządzącym chodzi o to, żeby prezesa TK skasować. Zmusić do dymisji – mówił prof. Rzepliński w programie „Piaskiem po Oczach”

      Prof. Rzepliński odniósł się także do słów Witolda Waszczykowskiego:

      „Bardzo mnie to ugodziło. Jeśli już, to proszę mnie nazywać najwyższym ajatollahem, bo w Iranie jest najwyższy ajatollah i szereg ajatollahów” – szydził prezes Trybunału Konstytucyjnego.

      „Albo [rządzący] dążą do konfliktu, albo do sprawiedliwego dla wszystkich rozwiązania. Wyrok TK trzeba po prostu wykonać, wysłałem go do publikacji. Centrum Legislacyjne Rządu powinno wyrok opublikować. Ja nie oceniam rozporządzeń rządu. Nie określam ich epitetami. Wyrok TK jest kwestionowany przez rząd w obliczu całej Europy. Nie mogą tego kwestionować. Wyrok TK oznacza kasację ustawy [PiS]” – dodał
      http://www.fronda.pl/a/rzeplinski-prosze-mnie-nazywac-najwyzszym-ajatollahem,67643.html

  4. AnnaSawa pisze:

    „Próbowano nas pozbawić Boga, próbowano nam Boga odebrać, a jednak cały czas z uporem i niezłomnie przy Nim trwaliśmy”………tak nam dopomóż Bóg i Święty Krzyż. Panie miej w opiece Polskę i cały świat. AMEN.AMEN.AMEN.

  5. wobroniewiary pisze:

    „Dziennik Polski”: Wielkie cięcie esbeckich emerytur. Zamiast 20 tysięcy – 880 złotych miesięcznie

    „Niektórzy byli funkcjonariusze PRL-owskiej policji politycznej biorą miesięcznie ponad 20 tys. zł świadczeń. MSWiA chce im dać niespełna 900 zł” – pisze w piątkowym wydaniu „Dziennik Polski”. „To się powinno stać już dawno. 27 lat mija od końca komunizmu, a wciąż nie poradziliśmy sobie z emeryturami szczególnie „zasłużonych” dla poprzedniego systemu. Przecież oni walczyli z Polakami w imieniu obcego mocarstwa, jakim był Związek Sowiecki” – podkreśla Krzysztof Bzdyl, były działacz Konfederacji Polski Niepodległej i NSZZ „Solidarność”.

    Jak pisze „Dziennik Polski”, nowe przepisy ws. esbeckich emerytur mają być gotowe za dwa miesiące. „Resort Mariusza Błaszczaka chce obciąć emerytury wszystkich byłych funkcjonariuszy SB do dopuszczonego prawem minimum. Obniżka obejmie również tych, którzy na początku lat 90. XX wieku przeszli pozytywnie weryfikację w służbach po upadku PRL. Ich świadczenia zmniejszone zostaną w części proporcjonalnej do czasu spędzonego w szeregach SB. W sumie zmiany obejmą prawie 25 tysięcy osób” – tłumaczy gazeta.

    Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-dziennik-polski-wielkie-ciecie-esbeckich-emerytur-zamiast-20,nId,2161094#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

    • Bogusia pisze:

      +++
      Powinni „pomyslec” o Milicji…!
      Panie Jezu,ty sie tym zajmij.Babunie nasze nie maja na leki,te kochane poczciwe ,milosierne kobiety. Serce niektorej peka, widzac,ze zona milicjanta,ktora miala lekkie zycie,nigdy nie pracowala zawodowo,wypieszczona ,kpiaca z biednych .
      To NIE jest smieszne…,- to jest DRAMAT…!!!
      Jezus jest Panem…!!!

      • Maggie pisze:

        @Bogusia: serce pęka i czasami swędzi ręka, aby trzepnąć.
        Tak, dysproporcje są ogromne, a sprawiedliwość … na srokatym koniu jeździ.

        Trudna sprawa, bo z luksusów do lamusów … może spowodować bunt jak przewrót .. a jeszcze silne wpływy, zaKODowane np w różnego rodzaju POwiązaniach, są niebezpieczne.
        Myślę, że każde minimum powinno być takie, aby starczało na opłaty i podstawowe potrzeby, bo NIKT, bez względu na to kim był czy co robił, nie powinien jako bezdomny (!) … pod mostem czy płotem umierać. Do tego trzeba pamiętać, że nie każdy (!) plamił noszony mundur. Nie można tu polować jak na czarownice, bo mundur nie powinien działać jak płachta na byka.
        Przepisy będą rodzajem weryfikacji „zasług zasłużonych” – tak to rozumię.

        Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, dlatego po ziemsku jej dochodząc .. trzeba być rozważnym.
        +++

      • wobroniewiary pisze:

        Jesteś pewna tego co piszesz????!!!!

    • Bogumiła pisze:

      A to już wiem skąd na manifestacjach KODu tyle emerytek.

      • Jola pisze:

        Bogusiu,nie sądź bo też będziesz sądzona….
        Odmierzą nam miarą jako i my odmierzamy.
        Miłosierdzia….nie wszyscy do jednego wora,trzeba wyciszyć emocje.
        Z Panem Bogiem.

        • Maggie pisze:

          W mojej klasie, w szkole podstawowej, w którejś tam klasie (były tzw rejonizacje w wyniku, których przenoszono uczniów do różnych szkół) córka dzielnicowego, porządnego człowieka, który posyłał ją na lekcje religii, choć to nie sprzyjało jego karierze etc. Niestety jako dzieci stroniliśmy od niej, tj nie zawieraliśmy przyjaźni tylko grzecznie i ile wypadało – ale w tamtych czasach to można zrozumieć.
          Ten dzielnicowy np chwycił/wykrył złodzieja roweru mojego brata, a więc czynił swoją powinność.

        • wobroniewiary pisze:

          No a te wszystkie opływające w miód i mleko niepracujące żony milicjantów….
          zatkało mnie!!!
          Owszem takich były tysiące (z wierchuszki) ale dziesiątki tysięcy zwykłych pracujących bądź nie żon wychowujących dzieci i tysiące poniżanych bitych poniewieranych żon „damskich bokserów” i „mistrzów krawężnika” ćwiczących „swoje umiejętności zawodowe” w domu na „bliskich”

        • Maggie pisze:

          Może Bogusia miała inne doświadczenie z sąsiedztwa. Nie mniej się rozpędziła.

          Wychowywałam się w robotniczym środowisku i nawet w moim bloku było parę mieszkań, o których wiedzieliśmy, że to np ORMO itp, ale o ile sobie przypominam, wiele kobiet „nie pracowało” do czasu podchowania dzieci … a potem szły do pracy, bo z jednej pensji wszystkim (!) trudno było wyżyć rodzinie.
          Wiele kobiet „nie pracowało” … ale to „nie” to tylko zawodowo, bo w domu i przy dzieciach jest sporo roboty i nie były to „wypieszczone” i nie tylko żony milicjantów. Dobrze, że były babcie, których się nie wypędzało do domów starców, a sama ich obecność trzymała dzieci w ryzach.
          Ciekawe, że „głośniej” bywało właśnie w mieszkaniu ormowca, ale mu to .. uchodziło. Dzieci zaś bawiły się razem, ale były nauczone o czym nie rozmawiać.
          Dozorczyni zamiatając klatkę schodową „przystawała” pod wybranymi drzwiami .. ale np jej mąż któregoś dnia powiedział mamie, że był wywiad politruka na nasz temat.

          Są ludzie i ludziska, sytuacje i sytuacje. Dziękować Panu Bogu, że jest Miłosierny.

      • Maggie pisze:

        Ciekawe czy „dodatek biedowy” z listy KOD zgłaszany jest jako zarobek przy rozliczeniu podatkowym .. czy może wolny od takowego?

        • Maggie pisze:

          Modlę się i życzę aby ludzkie talenty były dobrze użyte ku chwale Boga i Ojczyzny. Te zaś osoby, które zbłądziły i nadal błądzą, aby przejrzały i aby NIE były jak osaczone zwierzę, któremu pozostaje tylko zębami i pazurami szarpać … czyniąc niepowetowane szkody dla swej straconej pozycji.

          Jeśli kierujemy się miłością Boga i bliźniego to nie zatracamy rozsądku, rozsądku.. który tak bardzo jest potrzebny przy dochodzeniu praw i prawdy, sprawiedliwości. Są warunki do spełnienia: aby uzyskać przebaczenie, aby się zrehabilitować – czasami ten wymóg nie jest poprawnie rozumiany .. albo pycha czy fałszywy wstyd go odrzuca. Czasem takie warunki może trzeba zainspirować/stworzyć – modlitwą nade wszystko.

          Mówiąc o milicjantach czy też mundurowych wojskowych etc sięgam porównawczo, może i zbyt idealistycznie (?), do Potopu Sienkiewicza. Tam jest Kmicic, choć hulaka/rozrabiaka ale w sumie dobry człowiek, który dał sobie wyprać mózg i wierzy, że dobrze czyni, że on ratuje RP, a to inni są ślepi, i który jednak przytomnieje, widzi prawdę i choć stare grzechy go ścigają .. napowrót i we właściwy sposób, używając swych talentów, służy przykładnie Ojczyźnie. Książe Janusz Radziwiłł, zdrajca, który prał mózgi i szukał zysku/prywaty … na łożu śmierci, choć był kalwinem, wzywa Maryję….

        • Sylwia pisze:

          Maggie , masz rację z tym co piszesz każdy przypadek jest inny . Z opowieści i nie tylko wiem że kobiety milicjantów też nie zawsze miały łatwo , przecież taki co był niższy stopniem nie miał pensji kto wie jakiej . A i bywało tak że i ta przemoc w „ćwiczeniu umiejętności w domu była widoczna ”
          Mi się wydaje że zależało to od statusu Milicjanta , ten który pracował na wyższym stanowisku mógł mieć lepszą pensję i taka kobieta nie musiała pracować .Ale ile też takich które nie pracowały i jeszcze musiały siedzieć jak mysz pod miotłą , bo gdy pan domu przyszedł to mogło być różnie. Więc myślę że nie ma co oceniać , każdy przypadek jest inny a niektóre nawet takie same są w dzisiejszym świecie .

  6. Magda pisze:

    Zamordowano eksperta synodu
    Z rąk dwóch nieznanych sprawców zginął 9 marca o. Antonio Moser – franciszkanin, czołowy brazylijski teolog-moralista, który był m.in. jednym z ekspertów ubiegłorocznego synodu biskupów nt. rodziny. Do zbrodni doszło ok. godz. 6.10 rano czasu miejscowego w Rio de Janeiro.
    Według zeznań różnych świadków, dwaj zamaskowani zamachowcy, jadący na motocyklu, strzelili kilka razy do zakonnika, po czym natychmiast odjechali. Ciężko ranny franciszkanin próbował jeszcze zatrzymać przejeżdżający samochód, ale niemal natychmiast zmarł, mimo udzielonej mu pomocy.

    O. Moser miał 75 lat i należał do najwybitniejszych teologów swego kraju ostatnich dziesięcioleci, był specjalistą od bioetyki. Mieszkał w Petrópolis w górskiej części stanu Rio de Janeiro. W dniu, w którym go zastrzelono, udawał się do São Paulo, gdzie miał uczestniczyć w programie „Em Pauta”, nadawanym przez telewizję katolicką Canção Nova, w której był prezenterem.

    http://gosc.pl/doc/3019374.Zamordowano-eksperta-synodu

  7. wobroniewiary pisze:

    Oto co zrobił Viktor Orbán kiedy Komisja Wenecka negatywnie oceniła reformy przeprowadzane na Węgrzech Wyróżniony

    Komisja Wenecka w 2012 r. wydała opinię na temat reform przeprowadzonych przez rząd Orbána w której negatywnie odniosła się do niektórych zapisów nowej konstytucji, a mianowicie do zasad funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego, Generalnej Prokuratury oraz ochrony mniejszości narodowych.

    Komisja Wenecka w raporcie zwróciła uwagę na to, że dokonane przez ekipę Orbána zmiany w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego, a przede wszystkim zmniejszenie jego roli, mogą zagrozić demokracji na Węgrzech. Zdaniem jej ekspertów, przepisy dotyczące Generalnej Prokuratury „w zasadzie nie są sprzeczne z normami Unii Europejskiej, ale pozostawiają wiele niejasności i balansują na granicy prawa’. A ustawy dotyczące praw mniejszości narodowych, a więc zapewnienia tożsamości narodowej, językowej i ochrony dziedzictwa kulturowego są „zbyt szczegółowe i niejasne, co może prowadzić do różnorodności ich wykładni prawnych, a co za tym idzie – nieskuteczności w zapewnieniu autonomii mniejszościowej”.

    Ocena Komisji Weneckiej, która nie może nakładać na żadne państwo kar ani sankcji, ale jest organem doradczym Rady Europy sprawiła, że sytuacją na Węgrzech zainteresowała się Bruksela. Komisja Europejska miała te same zastrzeżenia co Komisja Wenecka

    http://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/5965-oto-co-zrobil-viktor-orban-kiedy-komisja-wenecka-negatywnie-ocenila-reformy-przeprowadzane-na-wegrzech

    • Maggie pisze:

      Trybunał Konstytucyjny nie jest rządem,
      a jeśli ktoś sądzi, że to Trybunał rządzi,
      to się myli w każdym calu, w każdej chwili,
      bo rządzących selekcji dokonuje się,
      w czasie demokratycznej elekcji.

  8. AnnaSawa pisze:

    Wzięli gdzieś do studia kolejnego „artystę” ich pokroju….i zapłacili podwójną gażę.
    Będą teraz wynajmować różnych pachołków do bicia piany na temat „majdanu”, którego bardzo by chcieli sami zorganizować…..a gadają o jakimś „rozlewie krwi”.
    Myślę, że dzięki takim „występom” miarka się przebierze i znowu Polacy (nie mylić z z zakodowanymi) wyjdą na ulicę i pogonią tych „zatroskanych” na 10-ty zagon.

    http://wpolityce.pl/gwiazdy/284779-co-za-nienawisc-kowalewskiemu-puscily-nerwy-kiedys-nastapi-kres-tych-kretynow-cholera-z-nimi

  9. AnnaSawa pisze:

    Nieznane dotychczas nagrania ze śledztwa w sprawie morderstwa ks. Jerzego Popiełuszki będzie można zobaczyć w dokumencie, który TVP wyemituje 21 marca.

    Czy różaniec ks. Jerzego doprowadzi nas do prawdy?

    Akta SB, które służyły do niszczenia ludzi są nie tylko kopalnią „haków”. Paradoksalnie to także zapis świętości takich ludzi jak ks. Popiełuszko.

    Nieznane dotychczas nagrania ze śledztwa w sprawie morderstwa ks. Jerzego Popiełuszki będzie można zobaczyć w dokumencie, który TVP wyemituje 21 marca. Film autorstwa Marii Dłużewskiej jest mocny nie tylko dlatego, że pokazane są w nim drastyczne zdjęcia. Szokujący jest też choćby widok Grzegorza Piotrowskiego, który popalając papierosa opowiada bez emocji, jakie miał pomysły na znęcanie się nad ofiarą. Film pt. „Ksiądz” to opowieść o świętości pokazująca głównie zło. Jest jednak inny powód, dla którego dokument daje do myślenia. Zostawia on widza z pytaniem: jak naprawdę zginął ks. Popiełuszko?

    „Ksiądz” nie jest to reportażem śledczym, ale okazuje się, że jeśli uważnie przyjrzymy się materiałom z dochodzenia, znaki zapytania tworzą się automatycznie.

    Ks. Stanisław Małkowski, który sam był na liście do likwidacji w filmie Marii Dłużewskiej otwarcie mówi, że do dziś nie wiemy, jak naprawdę było. Opowiada o ludziach, którzy ginęli, bo widzieli rzeczy, które nie zgadzały się z oficjalną wersją. Oby miał rację, gdy stwierdza, że do prawdy może nas doprowadzić różaniec ks. Jerzego znaleziony w miejscu, w którym porwanego miało nigdy nie być.

    Historyczne dokumenty są zwykle wyświetlane przy okazji rocznic. Tym razem tak nie jest. Mimo to trudno o lepszy moment emisji. Od pewnego czasu w obiegu pojawiają się materiały z akt ukrywanych przez dawnych komunistycznych generałów. Nieznane dotąd archiwa ujawnia też IPN. Akta SB, które służyły do niszczenia ludzi są nie tylko kopalnią „haków”. Paradoksalnie to także zapis świętości takich ludzi jak ks. Popiełuszko. I być może pomogą w dotarciu do prawdy. Śledztwo w sprawie morderstwa z 1984 r. formalnie cały czas trwa. Może właśnie teraz jest czas, by doprowadzić je do końca?
    http://gosc.pl/doc/3021587.Czy-rozaniec-ks-Jerzego-doprowadzi-nas-do-prawdy

  10. AnnaSawa pisze:

    Po 26 latach polskiej transformacji na światło publiczne wychodzi prawdziwa bomba. Kilka lat temu w IPN-ie odkryto ponad 20 godzin filmowych nagrań dotyczących oficjalnego śledztwa po zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszki. Widać na nich m.in. wizję lokalną z udziałem esbeków sądzonych za zbrodnie, widać oględziny zwłok i sekcję, widać zeznania tych, którzy zostali obarczeni odpowiedzialnością za śmierć kapłana „Solidarności”. Te właśnie materiały stały się podstawą wstrząsającego filmu Marii Dłużewskiej. Wielką wartością tego obrazu, a przy tym zapewne i podstawą dla dalszych badań, są wykorzystane po raz pierwszy materiały MSW. Powinny być one analizowane w osobnych pracach i poddane dogłębnym badaniom.

    Obraz „Ksiądz” będzie wyświetlany w TVP1 21 marca, o godzinie 22:05. Warto zobaczyć i przypomnieć sobie o zbrodni, bardzo ważnej zbrodni, która była uderzeniem w Polaków. I choć minęło od niej już ponad 30 lat do dziś zadawane są pytania, czy Polacy wiedzą de facto cokolwiek o przebiegu tego mordu. Film Dłużewskiej zostawia to pytanie w zawieszeniu. Na filmie esbecy opowiadają – zgodnie z oficjalną wersją – jak katowali i zamordowali księdza Popiełuszkę. Ta zbrodnia w ich opowieści wygląda trochę, jak mord przypadkowy. Mieli zastraszyć Popiełuszkę, ale skończyło się na zamordowaniu – takie można wyciągnąć wnioski z zeznań, jakie składali Pietruszka i Piotrowski. Jednak film nie ucieka od ważnych pytań dotyczących przebiegu zdarzenia.

    Czy to możliwe, żeby esbecy kłamali i opowiadali o zdarzeniach zgodnie z ustaleniami? Czy wersja oficjalna mogła być kłamstwem, które ma ukryć prawdziwy przebieg zbrodni? Ks. Stanisław Małkowski i Maria Dłużewska sugerują, że tak.

    Obraz „Ksiądz” przypomina, że kilka dni po oficjalnej dacie śmierci ks. Popiełuszki dwóch rybaków widziało dziwny kształt wrzucany do wody w miejscu, w którym znaleziono zwłoki księdza. Obaj – niezależnie od siebie – zginęli później w niewyjaśnionych okolicznościach. Zabójstwo ks. Popiełuszki rozpoczęło serię niewyjaśnionych i dziwnych śmierci. Zginęli policjanci, którzy wieźli materiały dotyczące śledztwa, zamordowana została matka mecenasa Piesiewicza, który zajmował się śledztwem dot. Popiełuszki. Można sądzić, że bliska krewna drugiego pełnomocnika też miała być zamordowana – zginęła przez przypadek inna kobieta, która nosiła takie samo nazwisko i mieszkała w sąsiedztwie. Niewyjaśnione i zagadkowe przypadki wyglądać mogą, jak próba tuszowania i uciszania tych, którzy wiedzą i znają prawdę o śmierci ks. Jerzego Popiełuszko. Czy tak jest – warto, by państwo polskie wreszcie to sprawdziło.

    Jeden z esbeków, sądzonych za zamordowanie ks. Popiełuszko, Leszek Pękala w wywiadzie w 2008 roku powiedział, że przebieg tragedii był zupełnie inny niż do tej pory wiadomo. Wskazał, że to wcale nie jego grupa zamordowała księdza, że oni jedynie go porwali i odstawili do lasu, gdzie Popiełuszko został „przejęty” przez kogoś innego. Kogo? Czy rzeczywiście zbrodnia na ks. Popiełuszce miała inny przebieg niż do tej pory się sądzi? Kto de facto zlecił „uciszenie” duchownego? Czy brali w tym udział Rosjanie? Co na temat tej zbrodni wiedzieli Jaruzelski i Kiszczak? Jak prawda o tej śmierci mogłaby wpłynąć na losy III RP? To seria pytań, które warto zadać po filmie Dłużewskiej.

    „Ksiądz” dotyka zbrodni przed lat, która powinna być od dawna wyjaśniona i rozliczona. Tymczasem układa się ona w cały ciąg niewyjaśnionych śmierci, które ciąża na „sumieniu” III RP. Ks. Popiełuszko, ks. Zych, ks. Niedzielak, ks. Suchowolec i wielu innych, których uciszyli komunistyczni zbrodniarze i ich mocodawcy, wciąż czekają na prawdę. Brak wyjaśnień obciążą bardzo mocno współczesną Polskę…

    ZOBACZ KADRY Z FILMU „KSIĄDZ”:
    http://wpolityce.pl/polityka/284797-wstrzasajacy-film-drastyczne-sceny-obraz-dluzewskiej-rzuca-nowe-swiatlo-na-zbrodnie-sprzed-lat-czy-ktos-wciaz-ukrywa-prawde-o-smierci-ks-popieluszki-zdjecia

    • AnnaSawa pisze:

      Obraz „Ksiądz” będzie wyświetlany w TVP1 21 marca, o godzinie 22:05 – warto zapisać sobie tą datę w kalendarzu.

  11. AnnaSawa pisze:

    Maria Dłużewska: Okrągły Stół budowaliśmy na zabójstwach trzech księży. Pogodziliśmy się z tym. To kim my jesteśmy?

    Rozmawiamy po projekcji Pani filmu pt. „Ksiądz”. Pokazała Pani po raz pierwszy m.in. materiały filmowe z wizji lokalnej i zeznania dot. zamordowania ks. Popiełuszki. Widać również ujęcia z sekcji zwłok. Pani film kończy się wskazaniem, że nie wiemy do dziś wszystkiego o śmierci ks. Popiełuszki. Jak to możliwe, jak to rozumieć?

    Maria Dłużewska: To trudno zrozumieć. Jeszcze trudniej z tym żyć. Uważam, że w sytuacji, w której istnieją takie podejrzenia, wątpliwości, nie da się żyć. To bowiem jest jak akceptacja zła i zbrodni. Nie możemy na to pozwolić, to degeneruje całe społeczeństwo i każdego z nas. Jednak to jest wygodne dla pewnych grup. Przecież ujawnienie wszystkich okoliczności zbrodni na ks. Popiełuszce oznaczałaby konieczność rozliczenia sprawców.

    Dziś ustalenie prawdy może być łatwiejsze? Jaruzelski i Kiszczak nie żyją…

    Oni rzeczywiście wymknęli się ziemskiemu osądowi. Jednak wielu innych wciąż żyje. Może się okazać, że prawda nie jest dla nikogo wygodna. Widać mataczenie, ukrywanie, sfingowanie procesu. Ktoś również z tzw. naszej strony musi być w to umoczony. Jestem tego pewna. Również po „naszej” stronie widać choćby zaniechania.

    Pani film ma pobudzać do refleksji o polskim społeczeństwie?

    On ma budzić pytania o to, kim jesteśmy, jak żyjemy i jak powinniśmy żyć.

    Mówiła Pani po pokazie, że mordercy ks. Popiełuszki żyją dziś wśród nas, zaś w III RP istnieje przyzwolenie na to, by zło żyło wśród normalnych ludzi. Z czego to wynika?

    Na pewno u zarania transformacji popełniono grzech. To przekłada się dziś choćby na to, jak postrzegana jest scena polityczna, jak oceniane są zmiany tego, co dzieje się w Polsce. Widać, że z nami wszystkimi stało się coś złego. Trudno powiedzieć, czy to kwestia tresury komunistycznej, w której żyliśmy. Możliwe. Widać, że diabeł ma łatwy dostęp do nas, do człowieka. Lepiej nie myśleć, nie szukać rzeczy przykrych.

    Dlaczego?

    Wtedy musielibyśmy coś zmienić. Mój film to nie jest obraz polityczny, ale raczej składający do rachunku sumienia. Każdego z nas z osobna.

    Ks. Stanisław Małkowski, który jest narratorem w filmie, wspomina o innych zbrodniach na księżach. Ks. Zych, ks. Suchowolec, ks. Niedzielak – również zginęli. To jakoś się wszystko łączy ze sobą?

    To trochę jak po tragedii smoleńskiej. Smoleńsk pociągnął za sobą całą serię kolejnych nagłych i niewyjaśnionych śmierci. Zło powoduje następne zło. Film pokazuje, że w sprawie ks. Popiełuszki też tak było. Ks. Stanisław wymienia na filmie tych, którzy zginęli. Oni byli świadkami. Musieli zginąć. Zginęli również członkowie rodziny adwokatów rodziny ks. Jerzego. Pełnomocnicy mówili za dużo, za otwarcie, więc ich uciszono. Matkę mecenasa Piesiewicza zamordowano za pomocą takiej samej pętli, jakiej użyto przy okazji zabójstwa ks. Popiełuszko. To było niczym pieczęć na całej sprawie.

    Śmierć tych duchownych wciąż pozostaje niewyjaśniona.

    Myśmy Okrągły Stół budowali na zabójstwach trzech księży. Pogodziliśmy się z tym. To kim my jesteśmy? Na jednej zbrodni nigdy się nie kończy. Zawsze są następne. Powinniśmy więc przeciwstawiać się złu.

    Rozmawiał Stanisław Żaryn

    http://wpolityce.pl/polityka/284818-maria-dluzewska-okragly-stol-budowalismy-na-zabojstwach-trzech-ksiezy-pogodzilismy-sie-z-tym-to-kim-my-jestesmy-nasz-wywiad

  12. MODLITWA BŁAGALNA O RYCHŁĄ INTRONIZACJĘ OSOBY JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA W POLSCE

    Ojcze Niebieski, błagamy Cię i prosimy, wysłuchaj naszego wołania, wołania całego Polskiego Narodu.
    Tak bardzo pragniemy, aby Nasz Pan i Zbawca Jezus Chrystus został uznany Królem naszego Narodu i państwa.
    Polecamy Ci wszystkich tych, którzy mają zamknięte serca i nie chcą przyjąć królowania Pana Naszego Jezusa Chrystusa.
    Błagamy Cię, Ojcze Niebieski, wysłuchaj naszego wołania i dotknij wszystkich tych serc, aby się otworzyły na wielką Miłość Bożą, aby zapragnęły przyjąć Pana i Zbawcę, Twojego Syna Jezusa Chrystusa.
    Oto my dzieci Twoje błagamy Cię o tę wielką łaskę, aby Twój Syn był przyjęty przez cały Polski Naród, aby został uznany Panem i Władcą, aby ludzkie serca uwielbiały Jego Święte Imię.
    Ojcze Niebieski, wysłuchaj naszego wołania i spraw, aby to się mogło dokonać, aby te wszystkie łaski przygotowane dla naszego Narodu, mogły na nas spłynąć. Abyśmy się stali Królestwem Twego Syna, aby On mógł nas prowadzić do wiecznej szczęśliwości, abyśmy tam doszli i spotkali się z Tobą na wieki.
    Amen.

    …Ta modlitwa przyczyni się do skrócenia czasu oczekiwania na Intronizację Mojej Osoby. Módlcie się codziennie, prosząc Ojca Niebieskiego, aby udzielił wam tej łaski, aby wszystkie te serca jeszcze zamknięte otworzyły się na Moją Miłość, aby Mnie przyjęły, abym Ja mógł tam zakrólować. (Słowa Najświętszego Dzieciątka Jezus z 25. 09. 2011 r.)

    za: http://krolujnamchryste.pl/2016/03/08/modlitwa-blagalna-o-rychla-intronizacje-osoby-jezusa-chrystusa-krola-w-polsce/

    • AnnaSawa pisze:

      Panie Jezu prowadź. Amen.

      • AnnaSawa pisze:

        Tę modlitwę z dniem dzisiejszym dołączam do swoich pozostałych. Trzeba stać na straży tego Dzieła aby ciemne moce nie przeszkadzały….szczególnie w sercach ludzkich. Tak mi dopomóż Bóg. Amen.
        Boże Ojcze! daj nam wiarę abyśmy się stali Twoimi Gedeonami. Amen.

  13. Sylwia pisze:

    To co powiedział Pan Prezydent jest prawdą i taką pozostanie , Bez Boga nie zbudujemy żadnego fundamentu .
    Przypomina mi się Powiedzenie : „Bez Boga ani do proga ” – ileż w tym prawdy , nic bez Boga nie możemy , a On sam może wszystko .
    Dedykuję wam wierszyk znaleziony gdzieś w internecie :

    Z Bogiem, z Bogiem każda sprawa
    Tak mawiali starzy,
    Kiedy wezwiesz tej pomocy,
    Wszystko ci się zdarzy.

    Idziesz w drogę, chociaż blisko,
    z Bogiem wychodź z progu!
    A gdy wrócisz z niej szczęśliwie,
    to podziękuj Bogu.

    Szukasz pracy, szukasz szczęścia,
    Westchnij przy robocie!
    Bóg przeżegna, że poczciwie
    Dokończysz i w cnocie.

  14. Marta pisze:

    Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus!
    mam pytanie, może wiecie coś co mi rozjaśni pewną sytuację..
    Więc mam na fb polubioną stronę pod tytułem nie wstydzę się Jezusa, strona ta w informacjach jest niby prowadzona przez wspólnotę MiMJ, czyli Czatachowa mówiąc najogólniej
    wczoraj został na niej umieszczony post z linkiem do dzieckonmp… a w nim info o cudzie ukazania się Maryi w Medziugorje
    nie komentując samego cudu dodałam tam komentarz ostrzegający przed tą stroną, na kórą się powołali, otrzymałam pytanie jakiego typu zagrożenia płyną z owej strony, więc odp, że przede wszystkim duchowe i dodałam link do WOWiTowej strony, a konkretnie odnościk właśnie o ostrzeżeniu przed tą stroną
    jakiejś gwałtonej reakcji nie było, ale komentarz mój został chyba usunięty i zablokowano mi możliwość komentowania czegokolwiek na tej stronie
    czy ktoś coś może o nich wie, czy to jakieś podszywajki pod Czatachową czy coś?

    • Na fb jest wiele kont i grup o nazwie „Nie wstydzę się Jezusa” i nie wiadomo kto jaką grupę prowadzi, co do wyznawców MBM jest dość prawdopodobne, że oni też taką grupę mogą prowadzić bo wszędzie szukają naiwnych na te herezje, na fb trzeba po prostu uważać do jakiej grupy chce się należeć i kogo się dodaje do znajomych ponieważ jest wielu oszustów nawet podszywających się pod księży.
      Natomiast prawdziwa strona internetowa „Nie wstydzę się Jezusa” jest tutaj: http://www.mt1033.pl/
      A tutaj na fb: https://www.facebook.com/NieWstydzeSieJezusa/

    • Weronika pisze:

      Czy to ta stronka? Bo tę prowadzi świeżo przyjęta do MiMJ, która wsadza co jej nakażą

      https://www.facebook.com/niewstydzesiepana/?fref=ts

      • Marta pisze:

        tak, to to
        i niby są ze wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa

        • wobroniewiary pisze:

          Osoba prowadząca tę stronę należy niecały miesiąc do wspólnoty, pochodzi z okolic Szczecina, więc czy O. Daniel wie o niej wszystko? To, że promuje dznmp?
          Nie wie, a jej promotorka Aga B. niewiele wie sektach…. chociaż dobrze zna wypowiedzi O. Daniela na temat MBM!
          Dziś kolejne spotkanie, bez relacji, bez nagrań, a ja może dopiero maj czerwiec znajdę czas na wyjazd do ks. abpa i do O. Daniela

      • Marta pisze:

        chyba już jestem zmęczona, przepraszam, jakoś czytam i nie dotarło do mnie… to jest osoba z MiMJ? to jak to wrzuca co każą, kto każe…
        to zamiast sprawdzić wiadomości to mnie zablokowała? bez sensu 😦

        • wobroniewiary pisze:

          Marto, trudno to wytłumaczyć, jak o wielu sprawach trzeba milczeć ….:(

          A wracając do tematu, czy to jest zdrowa wiara, szukać Maryi w chmurce?
          Ja wierzę w objawienia w Medziugorje, ale Maryja przychodzi tam do wybranych a nie do tłumu i MARYJA NIE JEST CHMURĄ!!! Może stać na chmurze ale nie zamieniać się w chmurę.
          O co za idiotyzm! Emocjonalny idiotyzm!
          To nie jest komiczne ani tragikomiczne- to jest tragiczne… jaka wiara, taka strona…chmurki, zappery energetyczne i inne badziewie okultystyczne + fałszywe proroctwa (tu gruchnie, tam chuchnie a tam „pierdyknie, krew się poleje…i tylko woda w bunkrach oraz pieczęć Mery was zbawi)
          Tragedia, tragedia, tragedia…

  15. Marakuja pisze:

    Kto zbliża się do Boga musi umrzeć, bo nie można Go zobaczyć i zostać przy życiu. Żeby nie spłonąć, trzeba samemu stać się ogniem.
    Trudno chyba znaleźć bardziej obrazowe przedstawienie YHWH, Boga Izraela, niż ten z Psalmu 18:

    Uniósł się dym z Jego nozdrzy, a z Jego ust – pochłaniający ogień:
    od niego zapaliły się węgle.
    Nagiął On niebiosa i zstąpił, a czarna chmura była pod Jego stopami.
    Lecąc cwałował na cherubie, a skrzydła wiatru Go niosły.
    Ognisty jeździec, którego przyzywa modlący się w potrzebie Dawid (2 Sam 21), samą swoją obecnością rozpala skały. I nie trzeba wiele szukać, żeby wskazać więcej podobnych tekstów. Jeżeli z jakimkolwiek elementem można by Pana z nieba skojarzyć to pewnie z ogniem: kolumna ognia pojawia się przy przymierzu z Abrahamem (Rdz 12), do Mojżesza Pan mówi z płonącego krzewu (Wj 3).

    ognisko01a

    Możesz życiem przypłacić
    Kiedy Pan zstępuje na górę Synaj w ogniu, mamy opis jakby powstania wulkanu: góra jest spowita dymem i trzęsie się (Wj 19). Mojżesz wspomina później to wydarzenie przed swoją śmiercią na górach Moabu, kiedy Izraelici nazwali YHWH „ogniem pochłaniającym”, który ich „zje, jeśli podejdą bliżej” (Pwt 4-5).

    Ten właśnie Ogień spoczął w świątyni. Nie jest to oczywiście ogień zwyczajny, jak okazuje się w śmierci dwu synów Aarona. Kiedy zbliżyli się nieopatrznie z „obcym ogniem”, wtedy „wyszedł ogień od YHWH i pochłonął ich” (Kpł 10). Niebezpiecznie jest zbliżać się do Boga żywego, kiedy jest się nieprzygotowanym, można przypłacić to życiem.

    Ogień YHWH zamieszkuje nie tylko w Przybytku, ale i w słowie YHWH. Kiedy Izajasz zobaczył YHWH siedzącego na tronie, świątynia była pełna dymu i uskrzydlonych Płonących (hbr. serafim). Zanim otrzymał słowo od Pana, jeden z Płonących żarem z ołtarza dotknął ust proroka. Jakby spożyć miał ogień. To samo ogniste słowo otrzymuje Jeremiasz:

    Oto uczynię słowa moje ogniem w twoich ustach,

    a lud ten drewnem, które ogień pochłonie. (Jer 5:14)

    I powiedziałem sobie: Nie będę Go już wspominał ani mówił w Jego imię! Ale wtedy zaczął trawić moje serce jakby ogień, nurtujący w moim ciele. Czyniłem wysiłki, by go stłumić, lecz nie potrafiłem. (Jer 20:9)

    Czy moje słowo nie jest jak ogień – wyrocznia Pana – czy nie jest jak młot kruszący skałę? (Jer 23:29)

    Ogniem posolony
    Jezus również mówił, że każdy ma być „ogniem posolony” (Mk 9:49), że ma zanurzać w „Duchu i ogniu”. Wyrażał się jak podpalacz świata: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął” (Łk 12:49). Po zmartwychwstaniu uczniowie w Emaus rozpoznali go, kiedy „płonęły im serca, kiedy im otwierał Pisma” (Łk 24:32). Jak inaczej miałby zstąpić Duch jeśli nie w postaci ognia?

    Jak bardzo się można mylić myśląc, że ogień Jezusa jest mniej niebezpieczny niż ten z nieba, z Synaju i z Przybytku! List do Hebrajczyków mówi o pośrednictwie Jezusa jako czymś poważniejszym niż ogień płonącego Synaju: „Strzeżcie się, abyście nie stawiali oporu Temu, który do was przemawia” (Hbr 12:25). Bóg chrześcijan to ten sam „ogień pochłaniający” (Hbr 12:29). Następne zdanie sugeruje, o jaki ogień może chodzić: „Niech trwa braterska miłość” (13:1).

    Noś na sobie jak płaszcz
    Kto zbliża się do Boga musi umrzeć, bo nie można Go zobaczyć i zostać przy życiu, nie można przyjąć Jego Słowa beztrosko. Żeby nie spłonąć, trzeba samemu stać się ogniem. Jan od Krzyża wyjaśnia to klarownie w Żywym płomieniu miłości:

    19. Zanim ten boski ogień miłości wejdzie i złączy się z samą substancją duszy przez jej całkowite i doskonałe oczyszczenie i udoskonalenie, płomień, czyli Duch Święty rani wciąż duszę wyniszczając i pochłaniając niedoskonałości jej złych nawyków. Przez to swe działanie przygotowuje ją Duch Święty do boskiego zjednoczenia i przemiany w Boga przez miłość.

    Ten ogień bowiem, który później łączy się z duszą napełniając ją chwałą, jest tym samym, który ją przedtem ogarnia i oczyszcza, podobnie jak ogień przenikając do wewnątrz drewna jest tym samym, który z początku ogarnia je i rani swymi płomieniami, osuszając je i oczyszczając ze wszystkich brudów, aż żarem swoim tak je przygotuje, iż będzie mógł wejść w nie i przeobrazić w siebie.

    Nie da się tego doświadczenia po prostu zamienić w językową metaforę. Dopiero po śmierci Blaise Pascala znaleziono kartkę, którą sam filozof zaszył w swój płaszcz: „Ogień Bóg Abrahama, Bóg Izaaka, Bóg Jakuba, a nie filozofów i uczonych. Pewność. Pewność. Uczucie. Radość. Pokój.” Jakby chciał ten Ogień na sobie nosić, jak płaszcz, który spadł z płonącego rydwanu Eliasza.
    http://dominikanie.pl/2014/11/ostroznie-z-ogniem-na-spotkanie-z-zywym-bogiem-musisz-byc-przygotowany/

  16. Pingback: Bez Boga nie ma przyszłości | Biały, bardzo biały

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s