Niesamowite cuda św. Ojca Pio – Odprzysiężenie się przywódcy loży masońskiej

Fragment książki Renzo Allegri Cuda Ojca Pio

ODPRZYSIĘŻENIE SIĘ PRZYWÓDCY LOŻY MASOŃSKIEJ

Jeden z pierwszych głośnych przypadków nawrócenia wiąże się z adwokatem Cesare Festą, kuzynem tego samego doktora Festy, który badał stygmaty Ojca Pio. Cesare Festa, genueńczyk, cieszył się sławą wybitnego prawnika w całej Ligurii. Sprawował zaszczytną funkcję prezesa stowarzyszenia kombatantów włoskich; był burmistrzem Arenzano oraz doradcą Wiktora Emanuela III. Za młodu wstąpił do masonerii, w której doszedł do jednej z najwyższych pozycji.

O. PioZ właściwą mu nieugiętością i bezkompromisowością zwalczał wszystkimi swymi siłami Kościół katolicki. Często spotykał się ze swym kuzynem, doktorem Festą, i dyskutowali wtedy o cudach. Któregoś dnia doktor Festa powiedział mu: „Pojedź do San Giovanni Rotondo i tam przekonasz się, że cuda, w które ty nie wierzysz, jednak istnieją”. Adwokat przyjął propozycję, pewien, że zdemaskuje oszusta.
Kiedy wszedł do klasztoru, Ojciec Pio rozmawiał właśnie z grupą osób. Zostawił je i podszedłszy do adwokata, zapytał go na przywitanie: „Jak to? Pan tu przyszedł? Przecież pan jest masonem?”. „Tak, to prawda” – odpowiedział zmieszany Cesare Festa. „A na czym polega pańska funkcja w masonerii?” – pytał dalej Ojciec Pio. „Zwalczam Kościół” – odrzekł adwokat ledwo dosłyszalnym głosem.
Ojciec Pio chwycił adwokata za rękę, uśmiechnął się i odeszli na bok. Długo rozmawiali w cztery oczy. Już po godzinie Cesare Festa był inną osobą. Uklęknął przed Ojcem Pio i poprosił go o spowiedź. „Nie, jeszcze za wcześnie. Bóg da ci znak, kiedy przyjdzie na to właściwy moment” – odpowiedział Ojciec Pio.
Po powrocie do Genui Cesare Festa napisał do kuzyna te słowa: „Dzięki. Otworzyłeś przede mną drogę, po której będę szedł. Nie mogę pisać ci o tym w liście. Powiem ci jedynie, że powróciłem stamtąd w wielkim ukojeniu; pragnę ciszy, żeby nic nie wzburzyło mego ducha”.
Nie minął tydzień, i adwokat ponownie zjawił się w San Giovanni Rotondo. Czuł nieodpartą potrzebę kontaktu z Ojcem Pio, który teraz zasugerował mu odbycie pielgrzymki do Lourdes. Wiadomość ta odbiła się głośnym echem w opinii publicznej. Na łamach „Avanti” dużymi literami napisano: „Mason w pielgrzymce do Lourdes”.
Loża masońska, na której czele stał do niedawna Cesare Festa, znalazła się w trudnej sytuacji. Zwołano tajne zebranie, by pozbyć się Festy. Adwokat chciał być na nim obecny. I właśnie na tym zebraniu dokonał odprzysiężenia, odważnie przyznając się do wiary przed tymi, którzy do niedawna byli jego „braćmi” w walce z religią. Od tego momentu słynny adwokat Cesare Festa stał się zdecydowanym apostołem Wiary i synem duchowym Ojca Pio.

ŁAŃCUCH NAWRÓCEŃ
Za przykładem Festy poszli i inni. Ezio Saltamerenda, również genueńczyk, biolog z wykształcenia, dyrektor Genueoskiego Instytutu Bioterapii, był powszechnie znanym naukowcem w swym mieście. Poruszony do głębi odmianą Festy, pojechał do San Giovanni Rotondo, by zrozumieć, co mogło przeistoczyć tak zawziętego masona w żarliwego chrześcijanina – i on również powrócił do domu nawrócony.
Francesco Ricciardi był lekarzem w San Giovanni Rotondo. Jako przekonany ateista, zawzięcie zwalczał Ojca Pio. W 1928 roku zachorował na raka żołądka. Zwołał konsylium lekarskie, złożone z kilku jego kolegów po fachu oraz paru znanych
specjalistów. Wydali oni bezapelacyjny wyrok: choremu pozostawało niewiele tygodni życia. Krewni starali się go przekonać do spowiedzi, aby mógł umrzeć pojednany z Bogiem, lecz Ricciardi nie chciał nawet o tym słyszeć. Powtarzał wszystkim: „Umrę tak, jak żyłem”.
Ojciec Pio postanowił go odwiedzić. Wszyscy wiedzieli, że Ricciardi był zajadłym wrogiem „brata ze stygmatami”, toteż oczekiwano tego spotkania z wielkim zainteresowaniem. Kiedy Ojciec Pio wyszedł z klasztoru, przywitał go tłumek ciekawskich, który towarzyszył mu aż pod drzwi domu Ricciardiego.
Ojciec Pio wszedł do pokoju chorego i długo stamtąd nie wychodził. Nie wiadomo, o czym rozmawiali. Wiadomo jedynie, że po ich długiej rozmowie lekarz płakał ze wzruszenia oraz pragnął wyspowiadać się i przyjąć Komunię św. „Twoja dusza wyzdrowiała” – oznajmił mu Ojciec Pio wychodząc z pokoju. – „Teraz wyzdrowieje twoje ciało. Niebawem przyjdziesz do mnie, do klasztoru, w odwiedziny” – dodał. I tak też stało się. Ricciardi wyzdrowiał w tajemniczy sposób, zaprzyjaźnił się z Ojcem Pio i długo jeszcze żył.
Luisa Vario z Londynu – piękna, bogata i wykształcona kobieta z pochodzenia włosko-angielskiego – prowadziła w Londynie wykwintne i beztroskie życie. Nie wierzyła w Boga. Jej przyjaciel, anglikanin, usłyszawszy o Ojcu Pio w czasie swego pobytu w Rzymie, pojechała do San Giovanni Rotondo, by go poznać. Spotkanie z Ojcem Pio było dlań wstrząsającym przeżyciem.
Po powrocie do Londynu kompletnie zmieniła swe życie. Luisa Vario naigrywała się z niego, lecz równocześnie rosła w niej ciekawość, by ją zaspokoić, wybrała się i ona do San Giovanni Rotondo.
Było to w 1925 roku. W miasteczku Ojca Pio panowało skrajne ubóstwo. Luisa Vario była tym zdegustowana i poirytowana. Lecz ledwie weszła do klasztoru i zobaczyła Ojca Pio, ze wzruszenia wybuchnęła płaczem. Odczuła, że coś niewytłumaczalnego odmieniło ją. Pozostała w San Giovanni Rotondo na zawsze, odmieniła swe życie i stała się wierną córką duchową Ojca Pio.
Słynny w latach dwudziestych pisarz turyński, Pitigrilli, lubił używać życia. Nawrócił się dzięki Ojcu Pio. „Moje pierwsze książki, wydane po pierwszej wojnie światowej – wyznał – przesiąknięte były materializmem, który dawał mi wówczas odpowiedź na wszystkie problemy, ale dziś już mi nie wystarcza. Dlatego też pięć moich książek całkowicie wykreśliłem z mojego katalogu i zabroniłem ich wznowień.

Moja droga do rzeczywistości ducha była powolna i stopniowa. Zaważyły na niej dwie osobowości, które dane mi było poznać: aktorka Eva Lavalliere i Ojciec Pio”.

*****
Biblia w rok – czytania na 13 marca

Ten wpis został opublikowany w kategorii Cuda, Czytelnia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

32 odpowiedzi na „Niesamowite cuda św. Ojca Pio – Odprzysiężenie się przywódcy loży masońskiej

  1. wobroniewiary pisze:

    Ks. Sławomir Kostrzewa:
    Ironia losu… W czasie gdy prawicowi politycy dali się wmanewrować w niekończący spór o Trybunał Konstytucyjny (i zdają się świata nie widzieć poza tym problemem), lewicowy Liroy wstawia się za zamordowanym w Warszawie dzieckiem…

    Piotr Liroy-Marzec z klubu Kukiz’15 kojarzony jest z poglądami lewicowymi. Gdy został parlamentarzystą dużo mówiło się o kontrowersyjnych stronach jego twórczości, w tym o teledyskach uznawanych przez wielu za pornograficzne. Okazuje się jednak, że porażające zdarzenie do którego doszło w warszawskim Szpitalu Świętej Rodziny wpłynęło na niego. W związku z doniesieniami o nieudzieleniu pomocy umierającemu dziecku, poseł Kukiz’15 złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Powołał się przy tym na opinię Instytutu Ordo Iuris.

    Read more: http://www.pch24.pl/nieoczekiwana-reakcja-posla-liroya–staje-w-obronie-zycia-i-powoluje-sie-na-instytut-ordo-iuris,41871,i.html#ixzz42hzxxgu2

    MÓJ KOMENTARZ: OSTATNI BĘDĄ PIERWSZYMI!!!

    • alutka pisze:

      Właśnie mnie to zastanowiło, dlaczego takie okrucieństwo wobec bezbronnego dziecka pozostało w mediach bez echa , także tych rzekomo narodowych. Spodziewałam się , że będzie to temat nr 1, a tu cisza. W sobotnio- niedzielnym Naszym Dzienniku jest o tym, i Radio Maryja na na kazaniu i biskupiej katechezie było o tym jeszcze napomknięte..

  2. Nowenna do Świętego Józefa
    Dzień III – PATRON OJCÓW RODZIN

    ROZWAŻANIE
    Św. Józef z wielkim przejęciem oczekiwał przyjścia na świat Jezusa Chrystusa. Adorował Boże Dziecię złożone w ubogim żłobie na sianie w Betlejem, troszczył się o Jego bezpieczeństwo uciekając do Egiptu oraz z miłością starał się o zaspokojenie wszelkich potrzeb życiowych Bożego Syna w Nazarecie.
    Jako przybrany ojciec Pana Jezusa przebywał wraz z Nim, mieszkał, pracował, modlił się. Jezus zaś, będąc Dziecięciem i Młodzieńcem, kochał Go i szanował, jak dobre dziecko swego ojca.
    Módlmy się, za ojców, którzy z trudnością spełniają rolę ojca, nie zawsze z własnej winy. Niech wspomagani pomocą świętego Józefa z odpowiedzialnością wypełniają obowiązki głowy rodziny.
    MODLITWA NOWENNY
    Św. Józefie, wzorze i patronie wszystkich ojców rodzin, naucz ich chrześcijańskiego traktowania swych obowiązków, napełnij prawdziwą radością serca rodziców, którzy przekazują życie swym dzieciom. Niech ojcowie tak opiekują się swymi rodzinami, jak Ty opiekowałeś się świętą Rodziną w Nazarecie. Życie rodzinne niech im upływa w obecności Jezusa. Spraw, by żadne trudności nie zdołały ich oddalić od Boga i oziębić wzajemnej miłości. Poleć święty Józefie Bogu, ojców zatroskanych o swe rodziny, zwłaszcza tych, którym trudno jest podołać swym obowiązkom.
    Amen.
    Litania do św. Józefa
    Ojcze nasz…
    Zdrowaś Maryjo…
    Św. Józefie, Patronie ojców rodzin, módl się za nami.
    http://www.swietyjozef.kalisz.pl/Modlitwy/20.html

    • Lucyna pisze:

      Święty Józefie proszę weź w swoją opiekę mojego syna.Niech Piotr nabierze odwagi do życia i będzie obdarzony błogosławieństwem Pana Boga.

  3. wobroniewiary pisze:

    Myśli Św. Ojca Pio na 13 marca.
    DOBREGO DNIA!
    Kochaj Pana Jezusa! Bardzo Go kochaj! I również dla miłości bardziej pokochaj wyrzeczenie.

  4. kasiaJa pisze:

    Ojciec Teodor Knapczyk OFM podczas wczorajszej homilii zwrócił uwagę na kilka niezwykle ważnych spraw w oparciu o odczytaną Ewangelię:
    „Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz (J 8,1-11).”
    Poniższe słowa są parafrazą tego, co usłyszałam.
    Po pierwsze: Kobieta – prostytutka została przyłapana na cudzołożeniu i przyprowadzona przed Jezusa. Wg Prawa Mojżeszowego należało ją ukamienować lub udusić. Na słowa Jezusa „kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień” wszyscy się rozeszli.
    > Dlaczego tak chętnie posługujesz się „miarką sprawiedliwości” i oceniasz człowieka? Jakim prawem stajesz w roli wymierzającego tzw. sprawiedliwość? A sam od Boga czekasz miłosierdzia?
    Po drugie: Zauważmy, że kobieta nie przyszła z własnej woli do Jezusa, ale ją przyprowadzono wbrew jej woli. A Jezus jej przebaczył i powiedział „idź i nie grzesz więcej”. Często może się zdarzyć w naszych rodzinach, pośród znajomych, że ktoś nie był u spowiedzi kilka lat, odszedł od Boga, żyje w grzechach ciężkich, naszym zadaniem jest taką osobę „zawlec” duchowo przed oblicze Jezusa i prosić Go o uwolnienie, uzdrowienie dla tego człowieka.
    Po trzecie: Czy w tym fragmencie Ewangelii usłyszałeś cokolwiek o m ę ż c z y z n i e, z którym ona zgrzeszyła? Przecież nie tylko ta kobieta była winna… Nie. Ani słowa. Zapewne uciekł. Uciekł ze swoim grzechem i nie spotkał się z Jezusem. Nie uzyskał przebaczenia grzechu.
    My nie jesteśmy od wymierzania sprawiedliwości! Nie mamy wglądu w ludzkie serca/sumienia. Pozostawmy to Bogu. My mamy głosić i czynić miłosierdzie. Tylko miłość i tylko miłosierdzie.

  5. wobroniewiary pisze:

    O. paulin przed chwilą podczas Apelu Jasnogórskiego o KOD-owcach

    Módlmy się za tych naszych nieszczęśliwych braci, którzy na ulicach szukają Polski, niepomni słów św. Jana Pawła II, że „Polska jest tu, na Jasnej Górze!”

  6. wobroniewiary pisze:

    Świadectwo uzdrowienia Jasia nadesłane na naszą pocztę e-mail

    Witam serdecznie.
    Mam na imię Arletta i chciałabym opowiedzieć o cudzie uzdrowienia małego Jaśka – syna koleżanki. W zeszłym roku, pewnego zimowego dnia dowiedziałam się od koleżanki o okrutnej chorobie jej siostrzeńca. Poznałam wtedy historię Jaśka. Jasiek urodził się z wrodzoną wadą odpływu pęcherzowo-moczowego oraz z nieprawidłową lokalizacją zewnętrznego ujścia cewki.

    Podstawową zasadą leczenia tej wady układu moczowego jest jak najszybsze przywrócenie drożności dróg moczowych i prawidłowego przepływu moczu oraz zapobieganie nawrotom zakażenia, a celem tych działań jest uniknięcie uszkodzenia nerek. Jaśkowi przytrafiło się odprowadzenie sztuczne z powodu braku możliwości przywrócenia prawidłowego odpływu moczu tj. wszczepienie moczowodu do ściany jamy brzusznej tzw przetoka moczowodowo – skórna.
    Jasiek cierpiał okrutnie. Długie pobyty w szpitalach. Zabiegi. Ból. Stany zapalne. Gorączka. Nastąpiły powikłania. Początkowo udany zabieg wszczepienia przetoki doprowadził do trwałego uszkodzenia nerek. Rozpoczął się maraton po klinikach, specjalistach, profesorach, nefrologach. Każda wizyta potwierdzała okrutną diagnozę. Lekarze nie dawali Jaśkowi żadnych szans. Żadnych szans chwilę przed ukończeniem pierwszego roku życia. Stan zdrowia Jaśka był bardzo zły. A jego stan pogarszał się z dnia na dzień. Zaplanowano nefrektomię radykalną tj. zabieg usunięcia nerek. Rozesłałam wiadomości z prośbą o modlitwę do wielu znajomych. Jednym z adresatów była znajoma siostra Łucja ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej w Piszkowicach. Pełni bólu i wzruszenia oraz wiary trwaliśmy w modlitwie. Po tygodniu koleżanka wzruszona zadzwoniła i wykrzyczała, że nie przeprowadzono żadnej operacji, bo stan zdrowia Jaśka z niewiadomych przyczyn uległ poprawie. Po dwóch tygodniach Jasiek wyszedł ze szpitala z diagnozą: cud. Dziś skończył dwa latka. Jest zdrowy. Wesoły. Rozbrykany. Samodzielnie i prawidłowo oddaje mocz. Taki wielki cud za wstawiennictwem Matki Bożej i modlitwy Pod Twoją obronę miał miejsce w maleńkiej wsi w Kotlinie Kłodzkiej. Matka Boża tysiąckrotnie gładziła Jaśkowe plecy, z czułością głaskała jego włosy, z troską gładziła brzuch.
    Dzielę się z Wami tą opowieścią.
    Dzielę się życiem Jaśka.
    Dzielę się radością szczęśliwych rodziców.
    I spoglądam w okno.
    A tam? Prostokąt uchylonego nieba.
    I nie boję się. Wierzę tylko.
    (Łk 8,50).
    Pozdrawiam serdecznie.

  7. robb pisze:

    BOGU niech będą dzięki!!!!!!!!!!!!!!

  8. Teresa pisze:

    Chwała Panu

  9. J pisze:

    Ojciec Pio jest kochany, poprostu brak slow. Podziele sie z wami jednym znakiem ktory dal mi O. Pio. Kiedys w kuchni robilam rozne rzeczy, gotowalam, zmywalam, sprzatalam i zarzucilam spiewana Koronke na you tube na koputerze przenosnym. Koronka sie skonczyla i automatycznie zalaczyl sie film o Sw. Siostrze Faustynie. Juz nie pamietam czy cos bylo miedzy koronka ale jak ten film sie zalaczyl to mialam odruch wylaczenia gdyz juz wczesniej go widzialam i mysle sobie jest za dlugi ale lubie ten glos s. Faustyny wiec mysle sobie niech leci a ja nadal gotuje, sprzatam itd. Film sie konczy i zalacza sie automatycznie film o O. Pio, pierwsza czesc. Mysle sobie; taki dlugi 1,5 godz to tylko pierwsza czesc. Nie mam czasu ale nadal gotuje, sprzatam, prasuje wiec macham reka niech leci. Ogladam piate przez dziesiate poniewaz nadal krzatam sie, myje podlogi. Po pierwszej czesci sama zalacza sie druga. Koncze juz to sprzatanie. Moze ogladam troche wiecej, w koncu koncze te rozne roboty, padam na sofe, ogladam, komputer na stole, wzruszam sie chwilami tym filmem. Po godzinach film sie konczy. Widze napisy ale nie chce mi sie wstac zeby kompa wylaczyc. Juz oczy mam zamkniete i nagle slysze jak glos/czytajacy na koncu filmu mowi: …..””.2 maja 1999 Jan Pawel II oglasza go (Ojca Pio) Blogoslawionym.”
    I nagla mysl przychodzi: Ktory dzis jest ? i szybkie oswiecenie: WOW dzis jest 2-gi Maja !!!! i lzy tryskaja mi po policzkach bo ja w sercu wiem ze nie mialam najmniejszego zamiaru ogladac w tym dniu filmu o O. Pio i pare razy zanosilam sie zeby wylaczyc komputer. Ja to w sercu wiem.

    Ku pokrzepieniu serc siostry i bracia.

    A na koniec dodam ze O. Pio dal mi drugi znak, w swoim innym szczegolnym dniu bez mojej swiadomosci ze to jest jego szczegolny dzien, podobny, jeszcze bardziej niesamowity. Ojciec Pio to Swiety ze Swietych. Cudak, poprostu cudak ale Chwala Najwieksza nalezy sie Naszemu Ojcu w Niebie. Chwala Ci Panie ze dales nam Matke Niebieska i Ojca Pio i tylu wspanialych swietych ktorym zalezy na naszym zbawienu bo Tobie zalezy najbardziej. Chwala Ci Panie.

  10. Weronika pisze:

    Apokalipsa nadchodzi dźwiękiem trąb! Ludzie na całym świecie słyszą dziwne dźwięki!
    Media z całego świata piszą o tajemniczych dźwiękach w różnych częściach kuli ziemskiej, które przypominają dźwięk trąby. Czy zbliża się upragniona Apokalipsa.

    „Daily Star” pisze, że w miejscowości Forest Grove w amerykańskim stanie Oregon mają miejsce straszne dźwięki. – Dla mnie brzmi to jak szyny kolejowe, metalowy, piszczący dźwięk, ale w pobliżu nie ma żadnych torów – mówi Dave Nemeyer ze straży pożarnej.

    Dziwne dźwięki były słyszane również w innych częściach Ameryki.

    Gazeta przypomina również, że niektórzy nagrali owe dźwięki apokaliptyczne. I tak np. w Wielkiej Brytanii jeden z mieszkańców nagrał „przyprawiające o gęsią skórę dźwięki z nieba”.

    Co ciekawe, świadkowie którzy słyszeli owe dźwięki, przyznają, że dookoła nie było żadnych generatorów hałasu, na niebie nie spostrzegli też samolotów. Pierwsze filmy pojawiły się miesiąc temu. Pochodzą z Niemiec, Kanady i Australii. Kilka dni temu w sieci pojawiły się kolejne, tym razem z Malezji. O dziwnym zjawisku pisze portal hellogiggles.com

    Oto kilka z nich:

    • mc2 pisze:

      Weronika ty jesteś naiwna . Takie dźwięki tworzą różni nawiedzeni dźwiękowcy i rozpowszechniają w internecie na swoich zamkniętych forach a później puszczają w eter i straszą ludzi. To tak jak z wydeptywaniem zbóż w okręgi w różnych częściach świata . A taki dźwięk łatwo wytworzyć . Przepis jest taki : duża rura z cienkościennej stali , najlepiej nierdzewka , do tego szlifierka z tarczą o odpowiedniej grubości , najlepiej z bijącą tarczą ( lekko uszkodzoną ) , efekt taki sam . Dziwi mnie że w to wierzysz , od 10 lat na internecie wędrują takie filmiki, również kilka lat temu na pewnej stronie polskojęzycznej z orędziami wszyscy się tymi dźwiękami zadziwiali, zapewne coś ci pozostało z tamtego czasu w głębi duszy i umysłu…

    • mc2 pisze:

      Dodam ja kiedyś uwierzyłem w przekazy pewnej rzekomo mistyczki ( prawie 15 lat temu ) lecz wiele się nie sprawdziło co widać z perspektywy czasu i uodporniłem się na takie banialuki.
      dam przykład z rzekomego przekazu Jezusa do Anny :
      —————————————————————-
      20 X 1987 r., wtorek, Warszawa (godz. 21)

      – Ojcze, znowu przez dwa dni wróg mój odciągał mnie od pisania. Jeśli zaś zdobyłam się na otwarcie teczki, trafiałam na Twoje słowa pełne miłości i zachęty. Czytałam, ale było już za późno, żeby pisać. Dzisiaj teraz nareszcie zaczynam. Otworzywszy teczkę z rozmowami z Tobą, Ojcze, znalazłam sytuację identyczną z dzisiejszą i Twoje rady, więc mówię: „Oto jestem”.

      – Chcesz Mnie zapytać o sytuację ogólną, prawda?

      – Tak, Ojcze. Czy to, co się dzieje w Zatoce Perskiej i spadek na giełdzie nowojorskiej to już jest początek?

      – Tak, Anno, to już pierwszy sygnał. A i kataklizmy rozpoczynają się. Słyszałaś o deszczach i huraganach, o trzęsieniu ziemi w Los Angeles i okolicach. Są to moje ostrzeżenia, ale nikt ich nie przyjmuje, tylko wy… tak niewielu wśród was. (…)

      ——————————————————————————-
      I teraz refleksja : mineło prawie 30 lat , Saddama już nie ma , Ajatollacha Chomeiniego też nie ma a zatoka Perska nadal istnieje sa tam teraz inni bohaterowie akcji i całkiem nowe wydarzenia , nowe wojny . Tak samo z giełdą nowojorską , po czasach tapnięcia z lat 80 tych XX wieku były następne , z połowy lat 90 , z początku 21 wieku , i w 2008 z powodu nadmuchanych cen akcji i funduszy i złych kredytów. A to tąpnięcie z 2008 roku było o wiele większe niż te z lat 80 tych XX wieku a świat istnieje …

      • wobroniewiary pisze:

        I po co cytujesz Annę Dąmbską,o której egzorcysta z W-wy już dawno powiedział, że to robota czarnego z seansów spirytystycznych!

        Koordynator Odnowy w duchu Świętym ks egzorcysta Andrzej Grefkowicz ostrzega:
        http://www.fronda.pl/a/objawienia-o-gen-nilu-anny-dambskiej-egzorcysta-to-forma-spirytyzmu,26499.html

        • mc2 pisze:

          Odpowiadam. Dałem przykład tego że wystarczyły te orędzia żeby nabrać dystansu do innych , natomiast są ludzie którzy nie umieją się tak jakby zaszczepić na różne nowinki z tematu apokalipsa .
          A swoją drogą ja mam inny sposób myślenia niż prawie wszyscy . Jeżeli bym ja uczestniczył w rozpowszechnianiu jakiś orędzi które się nie sprawdziły to potem , nie dałbym sobie spokoju , dopóki nie zacząłbym odkręcać tego poprzez głoszenie błędów i zwodniczości określonych orędzi .
          A tymczasem ta Anna miała towarzystwo wzajemnej adoracji . Było w nim kilku kapłanów dlatego te wymoczyny dostały imrimatur kościoła a zostały wydane przez najstarsze wydawnicto katolickie w Polsce WAM. Oto ks. ks. Grzegorz, ks. Krzysztof,o. Jan a zatwierdził to Nihil Obstat ks. Mieczysław ( nie podaję nazwiska ) . Byli i świeccy którzy się szczególnie wyróżniali ( bo widać to po dialogach z rzekomo Jezusem ) jakaś inna Anna, Grażyna , Grzegorz ( jakiś naukowiec). i gdzie oni są ? Pochowali się , dlaczego nie nie głoszą o tym jak uczestniczyli w zwodzeniu innych , jak się dali nabrać , aby ustrzec innych na przyszłość że nawet najsłodsze orędzia mogą być kłamstwem .
          Ja tego nie rozumiem . Nawet przez internet nie ostrzegają , Ja się interesuję orędziami bo takie mam hobby ( choć nie ufam im ) wiele przeczytałem i jakoś nie spotkałem się ze świadectwem przeprosin kogoś z tej grupy. Tak samo było z członkami różnych innych polskich grup przy polskich wizjonerach . NIE PRZYZNAJĄ SIĘ DO BŁĘDÓW.

        • mc2 pisze:

          Adminko tu jest adres do jakiegoś starego forum ekai z przed 11 lat które już nie działa .daje to tylko jako dowód , nie ma potrzeby czytania. Wynika z tego że to towarzystwo wzajemnej adoracji z ANNĄ odbywało spotkania w III-cią środę każdego miesiąca w kościele św. Katarzyny (dolinka służewiecka) od godziny drugiej . ( 11 lat temu ) i należało do niego nawet dwóch posłów z lat 90 tych . I gdzie są dziś ci zwiedzeni którzy zwodzili innych ? Otóż to,wg. mnie ludzie źli pozostaja złymi..i nie przyznają się do błędów .
          http://ekai.pl/forum/wiara/x3287/

    • mc2 pisze:

      Dodam również że Jezus zalecał jej budowę wałów na północy Polski , ponieważ pewna część ma być zalana … ( 25 lat temu ) . Również zachęcał młodzież polonijną z Anglii do powrotu ( potomków emigrantów wojennych ) bo w Anglii będzie bieda i głód ( w 1991 roku było takie orędzie … )
      ——————————-
      ja uwierzyłem bo przeczytałem wyselekcjonowane banialuki w dwóch książkach świadkowie miłosierdzia .( wydrukowane z pominięciem tych podejrzanych )

  11. Weronika pisze:

    13 marca 2016r. przypada 3. rocznica wyboru Ojca Świętego Franciszka na Stolicę Piotrową.

    W dniu 13 marca 2013 r., podczas drugiego dnia konklawe, zwołanego w związku z rezygnacją papieża Benedykta XVI, w piątym głosowaniu kardynał Jorge Mario Bergoglio z Argentyny został wybrany na nowego papieża i przybrał imię Franciszek.

    Dziękujmy Bogu za dar Jego osoby oraz posługi i módlmy się o umocnienie Papieża.
    Niech Miłosierny Bóg napełnia Ojca Świętego Franciszka apostolskim duchem i strzeże dla dobra całego Kościoła.

    „Bracia i siostry, dobry wieczór” – takie były pierwsze słowa papieża Franciszka.
    Znaczące są także kolejne słowa: „Dobrze wiecie, że zadaniem konklawe było wybranie biskupa dla Rzymu.
    Wydaje się, że moi bracia kardynałowie znaleźli go prawie na końcu świata. Dziękuję wam za przyjęcie. Wspólnoto diecezjalna Rzymu, dziękuję wam”- mówił Franciszek.

    W swoim pierwszym przemówieniu nowy biskup Rzymu zaprosił wiernych do wspólnej modlitwy w intencji emerytowanego papieża Benedykta XVI, po której wyraził nadzieję:
    „Zaczynamy razem naszą wspólną drogę: biskup i lud. Jest to wędrówka Kościoła w Rzymie, który przewodzi w miłości.
    Módlmy się za siebie, módlmy się za cały świat”.

    Na koniec Ojciec Święty prosił pochyliwszy głowę przed zgromadzonym na placu św. Piotra Kościołem: „Zanim Was pobłogosławię, módlcie się za mnie”.

  12. Od miesiąca wracam do fragmentu Łukaszowej Ewangelii o kuszeniu Jezusa na pustyni (Łk 4, 6 – 8). Ojczyzna nasza, mimo że w Europie, znalazła się sama jakoby na pustyni.
    I rzekł diabeł do Jezusa:
    „Tobie dam potęgę i wspaniałość wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić komu chcę. Jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje. Odpowiedział mu Jezus „Napisane jest BOGU SWEMU BĘDZIESZ ODDAWAŁ POKŁON I JEMU SAMEMU SŁUŻYĆ BĘDZIESZ”.

    W tej scenie tkwi sedno intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski. Bo są tacy wśród nas, także uważający się za członków Kościoła Katolickiego i to na różnych stopniach w hierarchii, którzy Jezusowi przedstawiają taką oto ofertę:
    I rzekł grzeszny, pyszny człowiek (tu każdy może wstawić konkretną osobę np: mason, heretyk itp, ale może i wstawić grupę osób o określonych demokratycznych poglądach) do Jezusa:
    „Tobie Jezu dam potęgę i wspaniałość, bo mnie poddane są Media, Trybunały i Komisje. Mogę je odstąpić komu tylko zechcę. Na czołówce Wyborczej ogłoszę na całą stronę, by cały świat to obejrzał, że Zmartwychwstały Eucharystyczny Jezus Chrystus jest nie tylko Królem Wszechświata ale, jak sobie tego życzysz, że jesteś KRÓLEM POLSKI, Pozwolę na ustawienie w centrum Poznania Pomnika Wdzięczności, a z kasy miasta Poznania Twojej figurze zafunduję złotą koronę. Tak, jak o Arcybiskupie Wielgusie, tak o Tobie, ta sensacyjna informacja natychmiast obiegnie cały świat. Jest tylko jeden warunek: upadniesz i oddasz mi pokłon. Pamiętasz, trzy razy padałeś na Golgocie. Co to dla Ciebie upaść po raz czwarty, Pomożemy Ci się podnieść. Już nie raz skandowaliśmy „Pomożemy!”

    Nie rzucił na niego przekleństwa, nie powiedział mu nawet: „TY KŁAMCO” . Z miłością i miłosierdziem wskazał na I przykazanie dekalogu i zacytował Pismo BOGU SWEMU BĘDZIESZ ODDAWAŁ POKŁON I JEMU SAMEMU SŁUŻYĆ BĘDZIESZ.

    Ojcze Niebieski, błagamy Cię i prosimy, wysłuchaj naszego wołania, wołania całego Polskiego Narodu.
    Tak bardzo pragniemy, aby nasz Pan i Zbawca Zmartwychwstały Eucharystyczny Jezus Chrystus został uznany Królem naszego Narodu i państwa.
    Polecamy Ci wszystkich tych, którzy mają zamknięte serca i nie chcą przyjąć królowania Pana Naszego Jezusa Chrystusa.
    Błagamy Cię, Ojcze Niebieski, wysłuchaj naszego wołania i dotknij wszystkich tych serc, aby się otworzyły na wielką Miłość Bożą, aby zapragnęły przyjąć Pana i Zbawcę, Zmartwychwstałego Eucharystycznego, Twojego Syna Jezusa Chrystusa.
    Oto my, dzieci Twoje, błagamy Cię o tę wielką łaskę, aby Twój Zmartwychwstały Syn był przyjęty przez cały Polski Naród, aby został uznany Panem i Władcą, aby ludzkie serca uwielbiały Jego Święte Imię.
    Ojcze Niebieski, wysłuchaj naszego wołania i spraw, aby to się mogło dokonać, aby te wszystkie łaski przygotowane dla naszego Narodu, mogły na nas spłynąć. Abyśmy się stali Królestwem Twego Syna, aby On mógł nas prowadzić do wiecznej szczęśliwości, abyśmy tam doszli i spotkali się z Tobą na wieki wieków.
    Amen.

  13. Do Adminów: Proszę wycofać powyższy wpis – zabrakło w nim najistotniejszych słów.

  14. Danuta pisze:

    I ja pragnę podzielić się świadectwem wstawiennictwa Ojca Pio w moim życiu. Około 1,5 roku temu zaczęłam prosić Go o dar stałego spowiednika i kierownika duchowego, ponieważ doszłam do takiego miejsca w moim życiu, że potrzebowałam duchowego przewodnika. Modliłam się i jednocześnie starałam się mieć oczy szeroko otwarte… Bardzo szybko moja prośba została wysłuchana (po około 3-4 miesiącach) i w dodatku okazało się, że ten właściwy człowiek był mi już przez Boga postawiony wcześniej na mojej drodze, ale tego nie widziałam… Miałam pragnienie bycia duchową córką Ojca Pio, prosiłam Go o pomoc m.in. w związku z problemami ze spowiedzią. W tamtym czasie przyśnił mi się O. Pio i powiedział mi coś co pamiętam do dziś – napiszę tylko część, to co odkryłam (części przekazu jeszcze nie rozumiem) – powiedział, że „był taki Ojciec, który był tak niskiego wzrostu, że gdy odprawiał Eucharystię to prawie nie było Go widać znad ołtarza”. Nie miałam pojęcia co chciał mi przez to powiedzieć, ale te słowa były we mnie żywe, choć minął ponad rok. Kilka tygodni temu dowiedziałam się o istnieniu Św. Leopolda Mandićia i ..zrobiło mi się gorąco (miał 135cm wzrostu…). Mam przekonanie, że o Nim mówił mi O. Pio. Gdy zaczęłam czytać o tym jaki był Ojciec Leopold zrozumiałam, że O. Pio „podsunął” mi Go, abym to do Niego zwracała się o pomoc w spowiedzi i aby On był moim wsparciem… Ojciec Pio bywał gwałtowny, czasami krzyczał, odsyłał bez rozgrzeszenia etc., ja pewnie bym w takiej sytuacji uciekła i nie wróciła:) Natomiast O. Leopold był bardzo delikatny. Jego charyzmatem było właśnie spowiadanie.Dotknęła mnie Jego pokora, gdy np. pewien penitent z przejęcia i zdenerwowania zajął Jego miejsce w celi na krześle, O. Leopold…uklęknął i go spowiadał… Teraz proszę więc także O. Leopolda o wstawiennictwo. Bardzo poruszyło mnie niedawne wydarzenie. Gdy wróciłam ze spowiedzi, mój wzrok padł na książkę, którą niedawno kupiłam nt. Ojca Leopolda i wtedy odkryłam, że chyba dostałam znak, że jestem przygarnięta jako Jego duchowa córka:) Otóż dopiero „odkryłam”, że w czasie ostatniej spowiedzi mój spowiednik…klęczał ze mną. Na miejscu jakby do mnie nie dotarła ta „scena”… To chyba nie przypadek. W każdym razie nigdy dotąd żaden kapłan nie klęczał, gdy mnie rozgrzeszał…

    • wobroniewiary pisze:

      A ja jak wspomnę swoje rzucanie papierosów w dzień św. O. Pio… nie wiem czy dziś byłabym taka „harda i odważna”
      Ks. Adam pomodlił się nade mną powiedział, że za 10 min będzie woda gotowa do picia i kropienia papierosów, siebie itd. A ja na to „tak? i to zadziała? no to w takim razie niech zadziała i na moją siostrę, wtedy uwierzę….” a siostra paliła dużo i mogłam uwierzyć wiele, ale nie to, że rzucimy tak nagle, ja, a zwłaszcza siostra. Ale nic nie mówiąc dałam tego dnia wodę siostrze…i zdziałało na nas obie…NIE ZAPOMNĘ TEGO NIGDY!

      23 września minie już 6 lat, żadna z nas nie wróciła do nałogu i prawie zapomniałam, że paliłam… ale wciąż pamiętam te słowa „jeśli to prawda, to niech ….”
      Nie wiem skąd miałam tyle „bezczelnej odwagi” – wysłuchanej odwagi ….

  15. Teresa pisze:

    Danuta dobrze żeś nam napisała. Lubię czytać takie piękne „spotkania” ze Świętymi

  16. Sylwia pisze:

    Danuto ,piękne napisałaś. Szczególnie to że Kapłan przy spowiedzi również klęczał . Widać że wstawiennictwo Świętych i Błogosławionych jest wspaniałym darem dla nas wszystkich .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s