O prawdziwym przebaczeniu – jeśli modlimy się za kogoś, możemy być pewni, że przebaczyliśmy tej osobie

W kościele od osoby duchownej otrzymałam wydrukowaną modlitwę do prywatnego odmawiania. Na jej koniec jest bardzo ważne pouczenie:

Każdego dnia jesteśmy zaproszeni do przebaczania tym, którzy nas krzywdzą lub ranią. Pamiętajmy, że przebaczenie jest aktem woli, a nie uczuciem.

Jeśli modlimy się za kogoś, możemy być pewni,
że przebaczyliśmy tej osobie.

cytaty-333

*****
Przypominamy: przebaczenie afektywne i efektywne

„W skrócie można powiedzieć, że do przebaczenia afektywnego zawsze jesteśmy zobowiązani (jak Chrystus na Krzyżu, i to nawet siedemdziesiąt siedem razy dziennie), natomiast przebaczać efektywnie możemy tylko tym, którzy żałują swoich przewinień i mocno postanawiają poprawę, bo jeżeli tego u nich nie ma, to przebaczając im efektywnie jedynie utwierdzalibyśmy ich w złu”.

Przez wiarę swoją przemawia nawet spoza grobu – te słowa Listu do Hebrajczyków (11,4) można odnieść do autora książki Duszpasterstwo w konfesjonale ks. Stanisława Witka, Kapłana Diecezji Tarnowskiej, Profesora Teologii Moralnej na KUL-u.

† Jerzy Ablewicz Arcybiskup, Biskup Tarnowski

Ksiądz Stanisław Witek pisze tak:

Przebaczenie afektywne i efektywne:

… Sam Bóg jest sędzią i badającym serca, dlatego zabrania On nam wyrokować o czyjejkolwiek wewnętrznej winie. Nauka Chrystusowa żąda, abyśmy wybaczali krzywdy, i rozciąga przykazanie miłości na wszystkich nieprzyjaciół” (KDK 28). Ostatnie zdanie tej konstytucji soborowej rozumieć należy także w stosunku do nieprzyjaciół osobistych, a zatem w kategorii nieprzyjaźni podmiotowej. „Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta, Ja wymierzę zapłatę – mówi Pan – ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód – nakarm go. Jeżeli pragnie – napój go! Tak bowiem czyniąc węgle żarzące zgromadzisz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!” (Rz 12, 19-21).

KD: Miłość nieprzyjaciół polega na życzeniu, i czynieniu im dobrze jako ludziom w razie ich potrzeby oraz własnej możliwości niezależnie od osobistej postawy wobec nas. Miłość ta bowiem, obejmuje nieprzyjaciół ze względu na ich łączność – przynajmniej potencjalną – z samym Bogiem, którego są stworzeniami, a może i przybranymi dziećmi. Taką miłość trzeba przejawiać głównie przez dążenie do pojednania z nimi, zwłaszcza gdy w jakikolwiek sposób sami przyczyniliśmy się do ich nieprzyjaźni. Trzeba być także zawsze gotowym do przebaczenia doznanej krzywdy, i to nawet siedemdziesiąt siedem razy, a więc bez ograniczenia, jak nakazał sam Chrystus (por. Mt 18, 22). Ze strony nieprzyjaciela zakłada to jednak, przynajmniej domyślną, chęć pojednania się (por. Łk 17, 4). Gdy on nie przejawia żadnej chęci w tym kierunku, a nawet chlubi się uczynionym złem, i gotów je ponowić, jeśli zdarzy mu się okazja, sprawa faktycznego pojednania zostaje mocno skomplikowana. Mamy bowiem do czynienia ze złą wolą przeciwnika, uporczywie trwającego w grzechu. Chrześcijaninowi pozostaje obowiązek pragnienia, aby się pojednać, czyli afektywnego nastawienia w tym kierunku. Z winy samego nieprzyjaciela, jeżeli jego zła wola nie chce się ugiąć, pojednanie efektywne jest uniemożliwione. I Chrystus miał swoich zdecydowanych nieprzyjaciół (zwł. faryzeuszów), nie mamy dowodów na to, aby kiedykolwiek się z nimi pojednał. Na krzyżu wstawiał się do Ojca, modląc się jako za nieprzyjaciół, u których okolicznością łagodzącą była niewiedza (Łk 23, 34). Podobnie uczynił św. Szczepan nie negując ich grzechu (Dz 7, 60). Trzeba również pamiętać, że i Bóg, którego mamy naśladować w miłości do nieprzyjaciół (por. Mt 5, 45-48), nie darowuje efektywnie człowiekowi, któremu na Jego przebaczeniu nie zależy.

Gdy więc spowiednik spotyka faktycznie skrzywdzonego człowieka, którego ktoś niewinnie prześladuje, powinien zachęcać do przebaczenia w duchu i gotowości do pojednania; nie należy jednak wymagać pojednania realnego jako warunku udzielenia absolucji. Dopiero chęć taka ze strony nieprzyjaciela, jeżeli penitent jest osobą krzywdzoną, czyni z pojednania obowiązek miłości bliźniego. Inaczej do gotowości przebaczenia ma go bardziej skłaniać pragnienie odpuszczenia grzechów przez Boga, aniżeli realny wymóg przykazania miłości nieprzyjaciół. Dopóki nieprzyjaciel trwa w grzechu, jest również przeciwnikiem Boga, i jeżeli nie chce on zmienić swego nastawienia (metanoia), pojednanie z nim w sensie efektywnym, byłoby tylko utwierdzaniem go w złem.”

UD: Na pewno chrześcijanin powinien być człowiekiem pokoju, jak powiada św. Paweł: „Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi” (Rz 12, 18). Nie znaczy to jednak, ażeby czynić to za wszelką cenę; pewne sprawy duchowe są bowiem ze sobą sprzeczne również i w tym zakresie: „Czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga” (Jk 4,4). Konflikty między ludźmi trzeba więc rozwiązywać, a nie zadowalać się uciszaniem ich bez względu na sprawiedliwość, bo przykrywa się tylko ranę, ale jej nie leczy”

Za: ks. Stanisław Witek „Duszpasterstwo w konfesjonale”, str. 175-176 Wyd. Pallotinum – Poznań 1988, IMPRIMATUR: Poznań, dnia 13 stycznia 1988, L. dz. 138/88, +Bp Stanisław Napierała, Wikariusz Generalny, Ks. Jan Szczepaniak, Kanclerz Kurii Metropolitalnej.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na „O prawdziwym przebaczeniu – jeśli modlimy się za kogoś, możemy być pewni, że przebaczyliśmy tej osobie

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Maggie pisze:

      Dzisiaj uniosłam się okropnie i to do tego stopnia, że wysłałam kogoś do piekła. Chwilę potem żałowalam tego zwrotu, chociaż zdarzenie tak na mnie wpłynęło, że choć przebaczyłam to jeszcze nerwy trzęsą mną,a łzy cisną się do oczu.
      Przepraszam, za to Ciebie Panie Jezu, i ochroń tego głupca, który mnie sprowokował, przebacz me złorzeczenie i gniew i niech to zło z przekleństwa nikogo nie dosięgnie.

      Siedziałam koło kierowcy, który dziś mi trochę podokuczał (milczalam).
      W drodze do domu, na ulicy bezczelny i łamiący przepisy drogowe, przechodzień, prawie wpakował się nam pod koła. Stanęliśmy ok. metra przed tym człowiekiem i ze spokojem .. po chwili ruszyliśmy i dlatego kiedy dojeżdzaliśmy do skrzyżowania zmieniło się światło. Tutaj można na czerwonym skręcać w prawo jeśli wolna droga, ciut czekamy. Skręcamy … a tu aż krzyknęła, bo ten sam człowiek biegiem prawie wpada nam pod koła, zastępując nam drogę (?!). Stanęliśmy w porę – on nie miał prawa nawet wejść na czerwonym świetle na zebrę! Okazało się, był tak rozwścieczony, choć to raczej my powinniśmy go otrąbić tak aby było słychać w Ottawie, że (pędem) chciał na czerwonym dla niego i na zebrze … zagrodzić (!) nam drogę (ot, „mądrala”!). Stanęliśmy .. a on pięściami rąbnął straszliwie (myślałam, że szyba poszła) w moje (pasażera) okno i w lusterko. Serce miałam w gardle, dobrze, że koło nie przejechało mu stopy przy uniku. Ten huk .. i cała błyskawicznie rozgrywająca się scena .. (!). Dygotałam, otworzyłam drzwi, gdy on pyskował na uwagę kierowcy, i zamiast przepraszam za poprzedni incydent, chcial w rewanżu nam rozwalić auto. Gdyby to było auto z nieskładanym lusterkiem, to by to lusterko poszło razem ze szybą (a naprawa to za średnio $700 za samo lusterko ! – nie sprawdzałam czy coś w nim uszkodził). Ręce mi tak dygotały, że nie mogłam włączyć telefonu aby dzwonić po policję. Wsiadłam, bo kierowca wsiadał, a ten łobuz-prowokator ubliżał. Na pożegnanie uniesiona, jak nigdy w życiu (!!!) straszliwym gniewem (!?!!!) nazwałam go imbecylem i że ma iść do piekła. Nigdy (!) w życiu (!) tak się nie zachowałam. Zły duch we mnie wstąpił, jakby przelazł z tego człowieka, który dwa razy prowokował wypadek i ział nienawiścią. Czy kiedy żałuję, to takie przekleństwo można cofnąć?
      Jestem zdruzgotana i rozdygotana.

      Jezu Ty się tym zajmij

      • wobroniewiary pisze:

        To tylko Ty możesz je cofnąć. Klęknij przed obrazem i powiedz uroczyście a jutro w kościele przed ołtarzem i po spowiedzi św., że odwołujesz w Imię Chrystusa!

      • Maggie pisze:

        Oby gniew już nigdy mną nie zawładnął i zawsze bym odpowiadała z miłością bliźniego.

        • Sylwia pisze:

          Maggie też miałam podobną sytuację jak pewien pieszy wpadł nam na auto , po mojej stronie , byłam wtedy w ciąży i przeraziłam się wtedy na maksa .Na szczęście mi i dziecku nic się nie stało a ten pieszy miał rozwaloną rękę .. Do tej pory mam lęk przed szybką jazdą samochodem , oczywiście jako pasażer – choć kierowca nie jechał szybko to gdy tylko samochód jedzie szybciej to mam lęk (choć teraz nieco mniejszy po latach ) . Niestety wiele ludzi nie przestrzega przepisów drogowych .
          Ja jadąc ostatnio z mężem na zakupy, widziałam że kierujący samochodem przed nami nie jechał trzeźwy .I padło u mnie słowo że bym go wydarła za bety z tego samochodu i wytrzaskała . Choć w porę się opanowałam – ale z drugiej strony może by ten ktoś miał nauczkę , bo stwarza realne zagrożenie .
          Czasem gdy człowiek jest w nerwach, może palnąć coś głupiego co zły podpowiada . Ale ważne że umiemy przyznać się do błędu i tego żałować . Teraz Błogosławię tego człowieka by Bóg dał mu światło że jadąc po pijaku źle czyni .

        • Maggie pisze:

          Sylwio, najpierw to był szok i przerażenie, czy coś się stanie/stało temu człowiekowi, ale od potem, gdy usłyszałam ten łomot od mej strony, to jakby chmura, która w mgnieniu oka mnie ogranęła błyskawicznie. W momencie kiedy skończyłam słowo hell, poczulam niesamowitą grozę i oprzytomniałam. Serce mi łomotało, wstyd, przerażenie, cisnące się łzy i poczucie zła wokół całej sytuacji, więc momentalnie w duchu była pokona modlitwa, a potem dodatkowa, po radzie Ewy. Zły krąży i szczególnie w okresie przedświątecznym się wścieka. Nie pamiętam u siebie takiej furii i braku opanowania .. jakaś furtka była uchylona.
          Jezus jest Panem!

        • Maggie pisze:

          Ostatnio walczę, o wyrzucenie miniaturowego totemu indiańskiego z kominka – nie moja pamiątka z jakiejś wycieczki do rezerwatu w dzieciństwie. Myślałam, latami, że to krzyżyk, a to rozpięte skrzydła i głowa z dziobem i małymi rogami, bo pamiątek kominka, nie wolno mi (!) ruszać nawet dla odkurzenia. Moje tłumaczenie (kiedy się na takie odważyłam), że to okultyzm i grzech nie trafiło – a ja jestem nazwana od kuku-histeryczki etc (chyba znasz takie reakcje). Co jakiś czas przewracam to świństwo (nawet tak, że spadło na podłogę, ale się nie rozbiło, posmarowałam je olejem egz. sypię na kominek ciut soli egz., włozyłam cudoeny medalik do stojącego obok dzbanuszka z długopisami). Nie wolno mi wyrzucić … więc modlę się i dyskretnie przewracam.

          Kilka dni temu, ok 3:26 AM, coś się przebudziłam i po chwili ktoś gwałtownie, jednym ciągiem 3x załomotał pięścią do drzwi – pomodliłam się natychmiast bojąc, że to jakiś badyta (jest sporo włamań, napadów, nie ma dnia ani nocy aby coś w mieście się nie „działo”) – cichutko wyjrzałam przez firankę i nikogo nie było ma ganku, ani na chodniku ze wszystkich sprawdzonych stron narożnikowego domu.
          Teraz tą pięść na aucie słuchowo skojarzyłam z tym łomotaniem do drzwi.

          Jezus jest Panem!

    • Maggie pisze:

      Jezu Ty się zajmij oprawcami i Salezjaninem, którego ISIS torturuje i chce ukrzyżować w Wielki Piątek.

        • wobroniewiary pisze:

          To nieprawda, on został porwany, ale nikt nie wie przez kogo i gdzie jest

          Cała reszta to podsycanie nastrojów ;(

        • Maggie pisze:

          Powtórzyłam zamieszczony przez kogoś wcześniej apel, bo nieustannie polecam tego księdza i porywaczy w modlitwie. Cokolwiek się dzieje wokół tego księdza, nie umniejsza konieczności modlitwy, za niego, wszystkich prześladowanych i prześladowców.
          +++

  2. an m pisze:

    Szczęść Boże, jedno pytanie, czy pojawi się nagranie z rekolekcji z ks. Piotrem Glass – 17-20.03.2016 ?

  3. Klara pisze:

    Wiadomo może, czy ks. Skwarczyński będzie ofiarował msze św w Wielki Czwartek za Dusze-Ofiary jak to bywało w poprzednich latach?

  4. Pingback: O prawdziwym przebaczeniu – jeśli modlimy się za kogoś, możemy być pewni, że przebaczyliśmy tej osobie | Biały, bardzo biały

  5. mirella pisze:

    Witam mam dla was fajną stronę do przeczytania myślę że jest odpowiedzią na różnego rodzaju herezje, aby wierni zwracali większą uwagę na czytanie i studiowanie Biblii. https://prowadz.wordpress.com/

  6. ola sokalla pisze:

    …zostałam zdradzona. Idzie trzeci rok, jak serce krwawi. Dzisiaj zdradzono Jezusa. Pocałunkiem, za 30 srebrników. Też dostawałam zimne pocałunki. Bolały… Potem Jezus przeszedł drogę krzyżową. Samotnie w niewyobrażalnym bólu! W końcu Miłość zaprowadziła go na krzyż! Zwyciężył! Moja droga krzyżowa jeszcze trwa… Rodzina i przyjaciele pomagają mi nieść ten krzyż. Miłość pozwala mi nieść go na Golgote i przebaczać… każdego dnia na nowo patrząc się w niewinne oczka moich dzieci… Ufam, Wierzę, że Zmartwychwstanie to co zabrał nam szatan…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s