Ks. Piotr Glas: „Kto nie ma Maryi za Matkę, ten nie ma Boga za Ojca”

Druga konferencja ks. Piotra Glasa wygłoszona w czasie rekolekcji w marcu 2016 r. na Jasnej Górze, to swoisty komentarz do słynnego zdania wypowiedzianego przez św. Ludwika Marię Grignion de Montfort’a: „Kto nie ma Maryi za Matkę, ten nie ma Boga za Ojca”.
Ks. Piotr Glas odpowiada m.in. na pytania czego Maryja pragnie od współczesnego człowieka oraz dlaczego warto oddać swoje życie Maryi.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa, Rekolekcje i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

68 odpowiedzi na „Ks. Piotr Glas: „Kto nie ma Maryi za Matkę, ten nie ma Boga za Ojca”

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  2. Ania pisze:

    Zmarł Artur Górski, poseł PiS, obrońca życia i wiary

    MODLITWA

    Nakłoń, Panie, ucho ku prośbom pokornie przez nas zanoszonym do Twego miłosierdzia i umieść w krainie pokoju i światłości duszę Twojego sługi N., której kazałeś odejść z tego świata, oraz włącz ją do społeczności Twoich Świętych.

    Spraw, prosimy Cię, Panie, aby ta modlitwa wyjednała zbawienie duszy Twojego sługi N., za którym pokornie błagamy.

    Prosimy Cię, Panie, uwolnij od więzów grzechu duszę Twojego sługi N., aby wskrzeszony żył w chwale zmartwychwstania wśród Twoich świętych i wybranych.

    Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

  3. Magda pisze:

    Czy w piątek Oktawy Wielkanocy obowiązuje post?
    Od Niedzieli Zmartwychwstania do Niedzieli Miłosierdzia przeżywamy osiem dni z rzędu w randze uroczystości, co oznacza, że wstrzemięźliwość od potraw mięsnych nie obowiązuje.

    W kwestii postu piątkowego funkcjonuje ogólna zasada, że uroczystość znosi post i wstrzemięźliwość (zob. kan. 1251: „Wstrzemięźliwość od spożywania mięsa lub innych pokarmów, zgodnie z zarządzeniem Konferencji Episkopatu, należy zachowywać we wszystkie piątki całego roku, chyba że w danym dniu przypada jakaś uroczystość. Natomiast wstrzemięźliwość i post obowiązują w środę popielcową oraz w piątek Męki i Śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa.” – Kodeks Prawa Kanonicznego).

    W Oktawie okres ośmiu dni traktowany jest jak jeden dzień, jako jedna uroczystość, jako dzień najradośniejszy. Dni oktawy Wielkanocy traktowane są jako uroczystości (w tabeli pierwszeństwa dni liturgicznych są w pierwszej grupie, wyżej niż np uroczystości Pańskie). Innymi słowy – nie przyjmują one niejako dodatkowych świąt czy wspomnień, jak to jest w przypadku oktawy Bożego Narodzenia.

    Dlatego też w oktawie Wielkanocy nie obowiązuje post w piątek. Teksty liturgiczne i biblijne wszystkich dni oktawy Wielkanocy nawiązują bezpośrednio do wydarzenia zmartwychwstania Jezusa i jego konsekwencji dla nas. Znajdujemy także wyraźne odniesienia do sakramentu chrztu i tego co staje się udziałem każdego ochrzczonego.

      • Paweł pisze:

        Powiem Wam jako ciekawostkę, że według przepisów przedsoborowych wstrzemięźliwość od mięsa w piątki nie obowiązywała TYLKO wtedy, gdy w piątek przypadało jakieś ŚWIĘTO NAKAZANE.
        Obecnie w Polsce obowiązuje tylko sześć świąt nakazanych poza niedzielami: uroczystość Narodzenia Pańskiego (25 grudnia); uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki (1 stycznia); uroczystość Objawienia Pańskiego (6 stycznia); uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Boże Ciało); uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia) i uroczystość Wszystkich Świętych (1 listopada).
        [Źródło tej informacji: http://episkopat.pl/dokumenty/listy_pasterskie/4515.1,List_Episkopatu_Polski_na_temat_przykazan_koscielnych.html ]

        Ja osobiście się tego trzymam, bo wydaje mi się to bezpieczniejsze niż aktualne przepisy, które zezwalają jeść mięso w piątki nie tylko wtedy, gdy w piątek przypada święto nakazane, ale zawsze gdy przypada jakiekolwiek święto I klasy (czyli dowolna uroczystość czy nawet tak jak dzisiaj – oktawa Wielkanocy). Uwzględniam jednak dyspensy Episkopatu udzielane np. na drugi dzień Bożego Narodzenia (26 grudnia), bo kiedyś ten dzień był zwyczajowo traktowany jak święto nakazane.

  4. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja "ŚWIADECTWO" cz. IV pt. 18.12.1987, godz. 9.40

    – Prorokiem Apokalipsy mnie uczyniłeś – i wielu innych też.
    † Czas się wypełnił. Oto nadchodzę… głoś Moją Miłość…
    Mt 24, 33. 31. 42 "Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. Pośle On swoich aniołów… o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych… Czuwajcie więc…"

    – O Twoje błogosławieństwo proszę. …I jest Twoja jasna postać i znak Krzyża, który czynisz Swym Światłem i Swą dłonią.

    † Błogosławieństwo jest Światłem, które cię ogarnia. Ale jest też Krzyżem Moim, w którym uczestniczysz. Czerp więc Światło, by uczestniczyć i uczestnicz, by napełniać się Światłem.
    Niech ten Krzyż świeci w tobie Moją Miłością i Moim Zbawieniem. Idź z nim, dziecko Moje, przez ciemność, w którą cię posyłam. Niech świeci, niech rozjaśnia, niech wskazuje kierunek, tam na dole, gdzie rozpacz, zagubienie, ból, nienawiść.

    Tam cię posyłam ze światłem Mojego Krzyża, aby ich wydobywać, ocalać. Nie lękaj się. Kto ma Krzyż w sobie niesiony jest przeze Mnie do Blasku Chwały Mojego Nieba Miłości. Nie lękaj się. Trzeba zejść najniżej, bo tam najwięcej cierpienia i beznadziei. Tam jesteś potrzebna i tam Ja będę z tobą. I pierzchać będą synowie ciemności przed Moim Blaskiem. Nie lękaj się oblubienico. Twój Oblubieniec jest twój, a ty jesteś Jego teraz i po wszystkie wieki.

  5. wobroniewiary pisze:

    Nowenna przed Świętem Miłosierdzia Bożego
    Piątek Wielkanocny

    „Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą dusze w Czyśćcu. Dusze nazywają Maryję „Gwiazdą Morza”. Ona im przynosi ochłodę.”
    (Dz 20)

    Dzień ósmy: Dusze czyśćcowe

    Dziś sprowadź mi dusze, które są w więzieniu czyśćcowym i zanurz je w przepaści miłosierdzia mojego, niechaj strumienie krwi mojej ochłodzą ich upalenie. Wszystkie te dusze są bardzo przeze mnie umiłowane, odpłacają się mojej sprawiedliwości; w twojej mocy jest im przynieść ulgę. Bierz ze skarbca mojego Kościoła wszystkie odpusty i ofiaruj za nie… O, gdybyś znała ich mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi mojej sprawiedliwości.

    Jezu najmiłosierniejszy, któryś sam powiedział, że miłosierdzia chcesz, otóż wprowadzam do mieszkania Twego najlitościwszego Serca dusze czyśćcowe – dusze, które Ci są bardzo miłe, a które jednak wypłacać się muszą Twej sprawiedliwości – niech strumienie krwi i wody, które wyszły z Serca Twego, ugaszą płomienie ognia czyśćcowego, aby się i tam stawiła moc miłosierdzia Twego.

    Ze strasznych upałów ognia czyśćcowego
    Wznosi się jęk do miłosierdzia Twego.
    I doznają pocieszenia, ulgi i ochłody
    W strumieniu wylanym krwi i wody.

    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze w czyśćcu cierpiące, a które są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Błagam Cię przez bolesną mękę Jezusa, Syna Twego, i przez całą gorycz, jaką była zalana Jego przenajświętsza dusza, okaż miłosierdzie swoje duszom, które są pod sprawiedliwym wejrzeniem Twoim; nie patrz na nie inaczej, jak tylko przez rany Jezusa, Syna Twego najmilszego, bo my wierzymy, że dobroci Twojej i litości liczby nie masz. (1226-1227)

    Koronka do Miłosierdzia Bożego

    Św. Faustyna w czyśćcu:
    …zapytałam się Pana Jezusa, za kogo jeszcze mam się modlić? Odpowiedział mi Jezus, że na przyszłą noc da mi poznać, za kogo mam się modlić. Ujrzałam Anioła Stróża, który mi kazał pójść za sobą. W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a w nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą. Płomienie, które je paliły, mnie nie dotykały. Mój Anioł Stróż nie odstępował mnie ani na chwilę, l zapytałam się tych dusz, jakie jest ich największe cierpienie? l odpowiedziały mi jednogłośnie, że największe dla nich cierpienie to tęsknota za Bogiem. Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą dusze w Czyśćcu. Dusze nazywają Maryję „Gwiazdą Morza”. Ona im przynosi ochłodę. Chciałam więcej z nimi porozmawiać, ale mój Anioł Stróż dał mi znak do wyjścia. Wyszliśmy za drzwi więzienia cierpiących. Usłyszałam głos wewnętrzny, który powiedział: Miłosierdzie Moje nie chce tego, ale Sprawiedliwość każe. Od tej chwili ściślej obcuję z duszami cierpiącymi. (Dz 20)

    Obraz drugi na podstawie wizji św. Faustyny – Matka Boża odwiedzająca dusze w Czyśćcu

  6. wobroniewiary pisze:

    1 kwietnia 1656 – Śluby Króla Jana II Kazimierza i Stanów Rzeczypospolitej zaprzysiężone imieniem Narodu

    Zgromadzeni I kwietnia 1656 roku w katedrze lwowskiej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny czuli, że uczestniczą w niezwykłym misterium. Król na kolanach oddawał Polskę pod opiekę Maryi. Za Jej pośrednictwem, w imieniu narodu, zawierał przymierze z Bogiem.

    Niewiele w naszej historii było aktów tak głęboko zapadających w świadomość społeczną oraz kształtujących duchowość narodu jak właśnie śluby lwowskie. Nieco egzotyczna para królewska – on Szwed, ona Francuzka – ślubami lwowskimi utwierdziła Polaków w przekonaniu, że wierność religijnemu dziedzictwu jest jednym z zasadniczych elementów narodowej świadomości

    W absolutnej ciszy, pomimo tłumu wypełniającego świątynię, król z przejęciem powtarzał słowa ślubowania: „Wielka Boga Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico! Ja, Jan Kazimierz (…) Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram. Tak samego siebie, jak i moje Królestwo polskie, księstwo litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, żmudzkie, inflanckie, smoleńskie, czernichowskie oraz wojsko obu narodów i wszystkie moje ludy Twojej osobliwej opiece i obronie polecam. Twej pomocy i zlitowania w tym klęsk pełnym i opłakanym Królestwa mego stanie przeciw nieprzyjaciołom Rzymskiego Kościoła pokornie przyzywam”.

    Król przyrzekał także szerzyć chwałę Maryi. Ślubował wyjednać u Stolicy Apostolskiej specjalne święto ku Jej czci w rocznicę tych ślubów. W ślubach zawarta była także ważna obietnica reform społecznych. Jan Kazimierz publicznie wyznawał, że wszelkie nieszczęścia ostatnich lat były „chłostą za jęki i uciemiężenie chłopów”. Deklarował, że „po nastaniu pokoju wraz ze wszystkimi stanami wszelkich będę używał środków, aby lud Królestwa mego od niesprawiedliwych ciężarów i ucisków wyzwolić”.

    Czytaj całość opracowania: Śluby Narodu

    Śluby Króla Jana II Kazimierza i Stanów Rzeczypospolitej zaprzysiężone imieniem Narodu przed Cudownym Obrazem Najświętszej Maryi Panny Łaskawej w Katedrze Lwowskiej Lwów, 1 kwietnia 1656 roku

    Wielka Boga-Człowieka Matko, o Przeczysta Panno!
    Ja, Jan Kazimierz, z łaski Twego Syna, Króla Królów i Pana mojego, i z Twojej łaski Król, u stóp Twoich Najświętszych na kolana padając, obieram Cię dzisiaj za Patronkę moją i moich państw Królową, i polecam Twojej szczególnej opiece a obronie siebie samego i moje Królestwo Polskie z Księstwami: Litewskim, Ruskim, Pruskim, Mazowieckim, Żmudzkim, Inflanckim i Czernihowskim, jako tez wojska obydwu narodów i wszystek mój lud. Wzywam pokornie w tym opłakanym i zamieszanym Królestwa mego stanie Twego miłosierdzia i pomocy przeciw nieprzyjaciołom świętego Rzymskiego Kościoła.

    A ponieważ największymi dobrodziejstwy Twymi zobowiązany, czuję w sobie gorącą żądzę służenia Ci gorliwie z narodem, przyrzekam więc moim, ministrów, senatorów, szlachty i ludu imieniem, Tobie i Twemu Synowi, Panu Naszemu Jezusowi Chrystusowi, że cześć Twoję wszędzie po krajach Królestwa Polskiego rozszerzać będę. Przyrzekam wreszcie i ślubuję wyjednać u Stolicy Apostolskiej, skoro tylko za przemożnym Twoim pośrednictwem wielkim Syna Twego miłosierdziem zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi a szczególniej nad Szwedami odniosę, aby dzień ten corocznie dla Ciebie i Syna Twojego, na zawdzięczenie łask wiecznymi czasy obchodzono i święcono, i dołożę z Biskupami Królestwa starania, ażeby moje obietnice przez ludy moje wypełnione były.

    Ponieważ zaś z wielką boleścią mego serca widzę, że wszystkie klęski, jakie w ostatnich siedmiu latach na moje Królestwo spadły, jako to: zaraza, wojny i inne nieszczęścia, zesłane zostały przez Najwyższego Sędziego jako chłosta za jęki i uciemiężenie chłopów, przyrzekam wiec ślubuję, że po odzyskaniu pokoju użyję ze wszystkimi Stanami wszelkich sposobów, ażeby lud mego Królestwa od wszelkich niesprawiedliwych ciężarów i uciśnienia uwolnionym został.

    Spraw to, o Najmiłosierniejsza Królowo i Pani, abym do wykonania moich przedsięwzięć którymiś mnie sama natchnęła, łaskę Twojego Syna otrzymał!
    Król Jan II Kazimierz

    Przełożył z łaciny Józef Łepkowski (1855). Cyt. Za: Antoni Podsiad, „Bogarodzico-Dziewico. Polski Almanach Maryjny”, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1987, wydanie drugie, s. 55-57.

    Zobacz też: Jasnogórskie Śluby Narodu

  7. Teodor pisze:

    Ok! Od dawna czytam stronkę. I pisuje z Ewą na mejlu, tylko tu nie komentowałem, choć ciągle pisze mi skomentuj (pozdrawiam 🙂 ). Skomentuję pierwszy raz 🙂 Witam wszystkich Wowitowców! Odmawiajcie małą koroneczkę do Maryi, tę z traktatu, tylko ku czci Maryi 😀 Ja odmawiam po Aniele pańskim i mam akty zawierzenia Maryi w sumie 4 różne, ułożyły się same w fajnej kolejności, nic się nie powtarza! Bez żadnej intencji, no w tych aktach są ogólne. W 2013 pewien diakon dał mi TRAKTAT, kurcze mega wrażenie było i codziennie odnawiam. Te 33 dni chcę powtórzyć, bo w wielkim uniesieniu ksiądz „zakuł” mnie przez telefon, nim 33 dni zrobiłem, nie wiedziałem jeszcze o co biega, to było grube i nie kwestionuje ważności, bo jestem w Maryjnej szkole codziennie 🙂 Ale od dzisiaj do NMP Królowej Polski są 33 dni, tak więc zakuwajmy się! (żelazny łańcuch się nosi na lewej ręce ). Z przyjemnością przeżyje Maryjne rekolekcje, polecam wszystkim, traktat za każdym razem czyta się na nowo 🙂 Na wowicie są te 33 dniowe rekolekcje z Dominikiem Chmielewskim, piękne, w sumie Maryja sama robi rekolekcje jak odmawiacie np Pompejańskie, pięknie się to łączy. Uffff mój pierwszy wpis na stronce, Ave Maryja! Pozdrawiam Ewę i wszystkich czytelników Wowit 😀

    • wobroniewiary pisze:

      I do zobaczenia na schodach do egzorcysty 🙂

    • Marakuja pisze:

      Teodor witaj 🙂 Jak Ty taki mocno Maryjny, to może byś chciał do Stowarzyszenia Maryi Królowej Serc przyłączyć się? I Przy okazji mega Maryjne rekolekcje byś odbył w 100% Maryjnym towarzystwie na Jasnej Górze 🙂 U Ojców Gabrielistów, Jest tu baner po prawej stronie.

  8. Prymas Polski zaprasza na Jubileusz Chrztu Polski
    Prymas Polski abp Wojciech Polak zaprasza na uroczystości 1050. rocznicy Chrztu Polski do Gniezna. „Pragniemy poprzez to dziękczynienie odpowiedzieć Panu Bogu na dary, którymi tak hojnie nas obdarza” – podkreśla.

    W zaproszeniu Prymas Polski przywołuje słowa swojego poprzednika kard. Stefana Wyszyńskiego, który przed półwieczem przypominał, że „jedno było źródło, z którego wszyscy wzięliśmy, jedno źródło na Kalwarii, które z woli Chrystusa, w chrzcie, spłynęło na wszystkie narody, jedno było źródło, które w sakramencie chrztu świętego rozprzestrzeniło się, by użyźniać Ojczyznę naszą”. „Tymi słowami, wypowiedzianymi przez Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego przed pięćdziesięciu laty, podczas Sacrum Poloniae Millenium, pragnę wszystkich jak najserdeczniej zaprosić do uroczystego dziękczynienia w 1050. rocznicę Chrztu Polski” – mówi abp Polak. Jak dodaj, 14 kwietnia w bazylice prymasowskiej w Gnieźnie Kościół w Polsce – biskupi, kapłani, osoby życia konsekrowanego i wierni świeccy, pod przewodnictwem kard. Pietro Parolina, sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, legata papieskiego, dziękować będą za 1050-lecie Chrztu Polski. „Pragniemy poprzez to dziękczynienie, odpowiedzieć Panu Bogu na dary, którymi tak hojnie nas obdarza. Odnowimy chrzcielne przyrzeczenia, od grobu i relikwii św. Wojciecha roześlemy misjonarzy – świadków wiary i sami podejmiemy zobowiązania, aby w dzisiejszym świecie, poprzez nasze słowa i nasze postawy być wiarygodnymi świadkami łaski i daru wiary, który otrzymaliśmy w sakramencie chrztu świętego. Wszystkich bardzo serdecznie zapraszam do wspólnej modlitwy i dziękczynienia 14 kwietnia w Gnieźnie” – zaprasza Prymas Polski.
    Tekst zaproszenia: http://www.prymaspolski.pl/include/user_file/komunikatpp.jpg
    Szczegóły uroczystości w Gnieźnie
    http://www.archidiecezja.pl/aktualnosci/jubileusz_chrztu_polski_.html

  9. Teodor pisze:

    Witam:) Maryja codziennie robi wszędzie rekolekcje 🙂 Już przynależę tu i tam 🙂 Co Maryjne chłonę dookoła, w sumie wystarczy jedna rzecz z Fatimy „Jestem cała w Różańcu, tam mnie szukajcie, tam mnie znajdziecie” 🙂 A w Lublinie jestem uziemiony puki co 🙂 Do zobaczenia na schodach 🙂

    • Teodor pisze:

      Przepraszam, ten komentarz miał być wyżej jako odpowiedź… 🙂

      • Sylwia pisze:

        Witaj Teodor , miło cię poznać . I wiesz dzięki twojemu wpisowi wiem że teraz będę się oddawać w Niewolę Maryi od dawna o tym myślałam . Ale teraz już wiem że nie mam na co czekać, trzeba działać 🙂 .

  10. Ufająca Bogu pisze:

    Polecam wszystkim i 33 dniowe rekolekcje i nowennę pompejańską!! Nie tylko otwiera nam oczy, ale uczy ufności w Bogu i Królowej Różańca. Co by nie było, Maryja nie pozwala się nam poddać. Nie tylko w trudach zycia codziennego,ale i zakusach złego. Zawsze Jest obok. Pozdrawiam serdecznie.

  11. Ufająca Bogu pisze:

    Co do księdza Glasa – wspaniały kapłan! Słucham jego wszystkich kazań. Uwielbiam słuchać egzorcystów. Potrafią zwrócić oczy i serce człowieka ku Bogu. Kiedyś ksiądz Glas w jednym z wykładów wspominał o aniołach stróżach. Zastanawiam się nad tym od dawna. Czy mamy jednego – czy np. dwóch. Znam imię swojego anioła (I bardzo mu dziękuję za pomoc!) Od pewnego czasu mam wrażenie, jakbym miała drugiego opiekuna. I tak się zastanawiam, jak to rozważyć, czy pochodzi od Boga. Modlę się o dar poznania.

  12. wobroniewiary pisze:

    Odszedł do Pana ks. T. Kiersztyn, odszedł poseł Artur Górski a kolejny orędownik intronizacji – ks abp A. Dzięga jest chory, właśnie na Jasnej Górze podczas Apelu Jasnogórskiego modlimy się podczas Różańca m.in. w intencji zdrowia ks. abpa

  13. Marek pisze:

    Gdy kapłan staje się celebrytą
    Po całym świątecznym zabieganiu i przeżyciach związanych z liturgią Triduum i samej Wielkanocy usiadłem dziś do komputera aby zobaczyć, co tam w świecie się dzieje.

    Powiem szczerze, że z pewnym zażenowanie przeczytałem wywiad z moim imiennikiem, ks. Jackiem Stryczkiem, duszpasterzem ludzi biznesu i twórcą „Szlachetnej Paczki” – dzieła, które szczerze podziwiam. Jednak wypowiedź tego kapłana wprawiła mnie w osłupienie. To najlepszy dowód na to, co może stać się z kapłanem, który staje się celebrytą.

    Już sam tytuł wywiadu daje dużo do myślenia: Ks. Jacek Stryczek: Jezus wcale nie kazał się dzielić. To mit. Nie ma nic niemoralnego w zarobkach prezesów (http://manager.money.pl/ludzie/artykul/ks-jacek-stryczek-jezus-wcale-nie-kazal-sie,65,0,2046785.html).

    Najbardziej zaszokował mnie ten fragment. Na postawione przez redaktorkę Agatę Kołodziej z money.pl pytanie: … ja mówię jedynie o wartościach. O tym, że prezes zarabia 200 czy 300 razy więcej niż jego pracownik, a wydawało mi się, że koncepcja sprawiedliwego podziału dóbr powinna być bliska Kościołowi. Czy Kościół nie powinien nawoływać do tego, żeby taki prezes zrezygnował z części zysku i podzielił się nim z pracownikami? Czy Jezus nie kazał się dzielić?

    Nasz ksiądz-celebryta odpowiada: http://www.fronda.pl/blogi/poznacie-prawde-a-prawda-was-wyzwoli-j-832/gdy-kaplan-staje-sie-celebryta,44749.html

  14. ania pisze:

    dzisiaj pewna osoba przyznala sie ze ma w planie zrobic aborcje, i jeszcze jest z tego bardzo zadowolona ze to zrobi i chwali sie tym. prosze was wszystkich o modlitwe zeby do tego nie doszlo, zeby oni sie nawrocili, oni oboje chca to zrobic, matka i ojciec dziecka

    • Sylwia pisze:

      Aniu to smutne co napisałaś , oczywiście pomodlę się w tej intencji . Pamiętam sama jak pewna osoba mi opowiadała o tym że ktoś dokonał aborcji w okropny sposób .
      Gdy Adminka zamieściła nagranie o dziecku w róże kanalizacyjnej to wszystko wróciło i przypomniała mi się historia którą usłyszałam . Bolało podwójnie . Nie chcę myśleć jakie męczarnie przechodzą te dzieciątka . Ile w ludziach jest nieludzkich odczuć .. Serce boli i płacze na coś takiego 😦 .

  15. mer pisze:

    http://swk.pl/ 7 – 10 kwietnia Arkady Kubickiego Targi wydawców Katolickich

  16. Kasia pisze:

    JANUSZ WOJCIECHOWSKI: Łowcy dzieci? Nie, to nieprawdopodobne, niemożliwe. Ktoś by w Polsce krzywdził dzieci dla pieniędzy?

    1. Kiedy w 2002 roku trzej łódzcy dziennikarze – Paweł Patora, Marcin Stelmasiak i Przemysław Witkowski, przedstawili reportaż o „łowcach skór” w łódzkim pogotowiu ratunkowym – niektórzy kółka na łbie rysowali. Wydawało się to historią tak niewiarygodną, że i dwudziestu Hitchcocków czegoś podobnego by nie wymyśliło.

    Jak to – pogotowie ratunkowe? Lekarze, sanitariusze, zamiast ratować, zabijali ludzi? I to zabijali w strasznych mękach, pavulonem, który powodował, że ofiary w pełni świadome traciły oddech i dusiły się żywcem, bezradnie patrząc na wykrzywione maski swych oprawców… nie, tego nie mogło być na świecie, to bzdura, horror jakiś, nieprawdopodobna fantazja czyjaś, ludzie nie mogli robić czegoś takiego.

    2. Ja nadal w to nie wierzę, chociaż wiem, że to była prawda. Oprawcy z łódzkiego pogotowia w straszny sposób mordowali ludzi, dla kilkuset złotych za informację o zgonie. Zostali za to skazani, choć do dziś nie rozumiem, dlaczego na przykład lekarze uczestniczący w tych zbrodniach dostali kary 5-6 lat i tylko sanitariusz dostał dożywocie.

    Od tamtego łódzkiego koszmaru nie można już mówić, że coś jest niemożliwe. Wszystko jest możliwe. Zawsze znajdą się ludzie, którzy dla zysku, dla pieniędzy, gotowi są do najgorszej zbrodni.

    Niby wiem, że dla pieniędzy ludzie zrobią wszystko, a jednak nie chce mi się wierzyć, że dla pieniędzy ktoś może handlować dziećmi.

    Coraz częściej o tym słyszę, że w Polsce ma miejsce proceder handlu dziećmi, w którym uczestniczą przedstawiciele instytucji opiekuńczych i władz państwowych.

    Mówią o tym rodzice, którym zabrano dzieci, mówią przedstawiciele organizacji społecznych, usłyszałem o tym od lekarza – a ja nadal w to nie wierzę!

    Nie, nie wierzę! Jak to – kuratorzy, psycholodzy, pracownicy domów dziecka, pracownicy opieki społecznej i pomocy rodzinie, sędziowie rodzinni – mieliby polować na dzieci, mieliby zabierać je do placówek opiekuńczych i rodzin zastępczych tylko dlatego, że za to są pieniądze? Nie, to po prostu niemożliwe…

    3. Niemożliwe, a jednak…

    Niemożliwe, a jednak zabiera się matce 6-miesięczne niemowlę od piersi i oddaje rodzinie zastępczej, która oprócz szczęścia zyskuje przy tej okazji miesięcznie co najmniej 3 tysiące złotych.

    Niemożliwe, a jednak nagle i niespodziewanie zabiera się do domów dziecka z jednej, spokojnej, niewadzącej nikomu rodziny aż jedenaścioro dzieci i rozdziela je między trzy domy dziecka, żeby uzupełnić stan wychowanków. Nie było przemocy, nie było głodu, chłodu, ni powietrza morowego, a jednak się zabiera. Niemożliwe… a jednak sąd zabiera dzieci z powodu obecności w mieszkaniu psa i królika oraz niezapłaconej składki na komitet rodzicielski 10 złotych (tak wynika z uzasadnienia).

    Niemożliwe… a jednak centrum pomocy rodzinie wnioskuje, a sąd skwapliwie zarządza zabranie dzieci do domu dziecka, a w uzasadnieniu pisze, że chce w ten sposób zapewnić dzieciom miłość, szczęście i zrozumienie – powszechnie wszak wiadomo, że domy dziecka to oazy miłości i szczęścia.

    4. Niemożliwe… a jednak aktyw walczył do upadłego o konwencję w sprawie przemocy państwa wobec rodzin, ułatwiającą zabieranie matkom ich dzieci.

    Niemożliwe, a jednak do domów dziecka i rodzin zastępczych jakoś dziwnym trafem raczej nie zabiera się dzieci niepełnosprawnych, chorych, nie zabiera się dzieci przestępców, nie zabiera się ofiar prawdziwej przemocy, a najchętniej zabiera się dzieci kochane i zdrowe, zdecydowanie lepiej nadające się do płatnej opieki. Owszem popłaczą sobie rok czy dwa, ale kiedyś się poddadzą. Co najwyżej któreś się powiesi, jak ten 16-latek z Suwałk, który nie wytrzymał zabrania go od rodziny (chyba nikt za tę śmierć nie odpowiedział). Natomiast dzieci z prawdziwej przemocy mogą się stawiać, potem powielać agresję… nie, zdecydowanie bezpieczniejsze jest zabieranie dzieci kochających i kochanych.

    5. Domy dziecka są świetne. Rodziny zastępcze są wspaniałe, a sądy, jak sama nazwa wskazuje, są rodzinne i opiekuńcze. Ale tak jak pogotowie ratunkowe nie zawsze było ratunkowe, tak placówka opiekuńcza nie zawsze musi być opiekuńcza. Placówki opiekuńcze to również pensje i etaty. Rodzina zastępcza to dwa tysiące wynagrodzenia i po tysiąc złotych na każde dziecko – na śmieciówkach tyle nie płacą. Ograniczanie władzy rodzicielskiej to badania, wywiady, konsultacje, opieka, asysta, opinie i spory rynek usług z tym związanych. Nie odbiera się dzieci – ileś osób pozostaje bez zajęcia i dochodów. Odbiera się dzieci – jest ruch w interesie.

    Odbiera się dzieci – to i władzom samorządowym lżej. Już nie trzeba samotnej matce szukać mieszkania, płacić zasiłku, ba, alimenty się na nią nałoży.

    6. Handel dziećmi? Nie.. to niemożliwe… a jednak w Pucku sadystom dostarczono aż dziesięcioro dzieci, z których dwoje sadyści zamordowali. Prokuratura ocknęła się dopiero przy drugim zabitym dziecku, pierwsze spadło ze schodów, cóż, dzieci ze schodów spadają…

    Handel dziećmi? Niemożliwe… a jednak w Łęczycy dostarczono siedmioro dzieci zboczeńcom seksualnym, którzy latami je gwałcili. Sprawa przypadkiem wyszła na jaw. Ta wyszła…

    7. Zrozpaczeni rodzice w Nisku, którym odebrano dzieci, mówią mi o handlu dziećmi coraz głośniej, a ja mówię – łowcy dzieci? Nie, to nieprawdopodobne, niemożliwe… .
    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/260697-lowcy-dzieci-nie-to-nieprawdopodobne-niemozliwe-ktos-by-w-polsce-krzywdzil-dzieci-dla-pieniedzy

  17. wobroniewiary pisze:

    Potrzebuję waszej modlitwy – sił mi brakuje, nie jestem aż tak silna, nie będę udawać, że wsio ok 😦
    Do kiedyś tam…
    Admin jest, wpisy będą.

  18. Maggie pisze:

    Jutro pierwsza sobota. Pamietajmy o nastawieniu wody na godzinę 10-tą rano, czasu polskiego.

  19. Bogumiła pisze:

    Kochani mam Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny wydany przez PROMIC Warszawa z 2011 roku w przekładzie Jana Rybałta, opracowany przez ks. Adama Bonieckiego MIC
    i śledziłam to co czytał ks, Glas i zupełnie inne słowa są w moim Traktacie.
    Czy wiecie jakie wydanie polecał ks. Glas?? Może takie posiadacie, to powiedzcie jakie to?

  20. Teresa pisze:

    Ja mam zamówione tutaj
    http://czytam.pl/k,ks_445131,Traktak-o-prawdziwym-nabozenstwie-do-NMP-Sw.-Ludwik-Grignon-de-Montfort.html
    rozumiem Ewo że to ten co masz , bo w poniedziałek będę robic przelew

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s