Dziś I sobota miesiąca – 11 rocznica odejścia do Domu Ojca św. Jana Pawła II

Kard. Comastri: Papież umierał i myślał o innych
W tym roku rocznica śmierci Jana Pawła II przypada w sobotę przed Niedzielą Miłosierdzia.

Św. Jan Paweł IIO głębokich związkach św. Jana Pawła II z ideą miłosierdzia Bożego, będącą „sercem” obecnego Nadzwyczajnego Roku Jubileuszowego, opowiedział w rozmowie z Radiem Watykańskim wikariusz papieski dla Państwa Miasta Watykanu kard. Angelo Comastri. Radio Watykańskie przypomniało przy okazji, że w tym roku kolejna, 11. już rocznica śmierci Jana Pawła II przypada, tak jak w 2005 r., w sobotę poprzedzającą Niedzielę Miłosierdzia Bożego, ustanowioną przez tego papieża kilka lat wcześniej.

Kard. Comastri przypomniał pewien epizod z ostatnich dni życia Ojca Świętego. „Było to 30 marca 2005, ostatnia środa w jego życiu. Wszyscy wiedzieliśmy, że stan zdrowia papieża pogorszył się, trochę się więc niepokoiliśmy i wszyscy modliliśmy się. Około południa powiedziano mi, że otwarto okno jego apartamentu. Oczywiście zaraz wyszedłem ze swego biura, udałem się na Plac św. Piotra i w południe zobaczyłem, że papież pokazał się [w oknie]. Nie zdołał powiedzieć ani słowa; podniósł jedynie prawą rękę i wykonał wielki znak Krzyża, który był jego testamentem, jego pozdrowieniem przekazanym Kościołowi i światu” – wspominał kard. Comastri.
Wyjaśnił, że dopiero później dowiedział się, co wydarzyło się rankiem tego dnia. Otóż zaraz po przebudzeniu się Jan Paweł II wyszeptał bezgłośnie, „ledwo zrozumiale”, siostrze Tobianie i ks. Stanisławowi Dziwiszowi: „Dzisiaj jest środa”, ale nikt nie przywiązywał wagi do tych słów. Po pewnym czasie powtórzył to samo i znów zignorowano słowa papieskie. O godz. 10 oświadczył w sposób nieco bardziej stanowczy: „Dzisiaj jest środa i ja wstaję!”. Otoczenie było oczywiście przerażone w obliczu tej decyzji Ojca Świętego i próbowano odwieść go od tego zamiaru, ale on stwierdził niezachwianie: „Dzisiaj jest środa i ja wstaję, gdyż ludzie przychodzą a ja nie chcę ich zawieść” – przytoczył słowa Jana Pawła II jego wikariusz dla Watykanu. I dodał: „[Papież] umierał i myślał o innych”.
Gdy zmarł, był to czas pierwszych Nieszporów Uroczystości Miłosierdzia Bożego – przypomniał kardynał. „Można byłoby pomyśleć po świecku, że chodziło o przypadkową zbieżność dat, ale przypadków nie ma: była to delikatność Bożego Miłosierdzia! Papież, który tak wiele mówił i tyle zrobił, aby można było zrozumieć to piękne, miłosierne oblicze Boga, został przyjęty do wspólnoty świętych właśnie w dniu Miłosierdzia Bożego, który sam ustanowił” – oświadczył hierarcha.
Na pytanie, skąd bierze się tak paląca potrzeba miłosierdzia Bożego zwłaszcza w ostatnich latach, o czym wspominał już Jan Paweł II w swej drugiej encyklice „Dives in misericordia” z 1980, purpurat zauważył, że we wspomnianym dokumencie papież m.in. przywołał soborowy dokument „Gaudium et spes”. Znalazło się tam również stwierdzenie, iż świat dzisiejszy, który jawi się jako silny i słaby zarazem, zdolny do czynienia dobra, ale też zła, otwierający się na wolność i zniewolenie, postęp i cofanie się, na braterstwo i nienawiść, zdaje sobie sprawę, że postęp, dokonywany przez naukę, nie wystarcza, aby dać szczęście ludzkości.
„Człowiek potrzebuje prawdy, który wypełni mu serce oraz miłości i miłosierdzia, które uzdrowi jego rany. A to może uczynić jedynie miłosierdzie Boże” – podkreślił kard. Comastri. Jego zdaniem, „dlatego właśnie w obecnej chwili szczególnie palące i nie do zastąpienia jest głoszenie miłosierdzia tej zranionej ludzkości, jak lubi o tym mówić papież Franciszek”.
Głoszenie prawdy o miłosiernym Bogu jest z pewnością niezwykłym lekarstwem – stwierdził włoski purpurat. Dodał, że człowiek współczesny, który uwierzył, że może wynaleźć superczłowieka, o czym marzył Nietzsche, spostrzega, że jest małym człowieczkiem, który potrzebuje miłosiernej ręki Boga. „I dlatego moim skromnym zdaniem tak wyjątkowo aktualne jest przesłanie miłosierdzia. Rozumiał to i Jan Paweł II, i Benedykt XVI, a Franciszek uczynił z tego, jeśli można tak powiedzieć, hasło swego pontyfikatu” – zakończył swą rozmowę z Radiem Watykańskim kard. Angelo Comastri.
Źródło: Gość Niedzielny

******
Pierwsza Sobota miesiąca, wynagradzajmy Niepokalanemu Sercu Maryi
z Różańcem w reku
„Aby od Maryi uczyć się miłości do Chrystusa i wybierać w ten sposób szkołę najlepszą”Św. Jan Paweł II,

ABC NABOŻEŃSTWA PIERWSZYCH SOBÓT MIESIĄCA
Wynagrodzenie składane Niepokalanemu Sercu Maryi

WPROWADZENIE:

1. Wielka obietnica
Siedem lat po zakończeniu fatimskich objawień Matka Boża zezwoliła siostrze Łucji na ujawnienie treści drugiej tajemnicy fatimskiej. Jej przedmiotem było nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi.
10 grudnia 1925r. Objawiła się siostrze Łucji Maryja z Dzieciątkiem i pokazała jej cierniami otoczone serce.
Dzieciątko powiedziało:
Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie je wciąż na nowo ranią, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał.

Maryja powiedziała:
Córko moja, spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewierności stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię świętą, odmówią jeden Różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia.

2. Dlaczego pięć sobót wynagradzających?
Córko moja – powiedział Jezus – chodzi o pięć rodzajów zniewag, którymi obraża się Niepokalane Serce Maryi:
1. – Obelgi przeciw Niepokalanemu Poczęciu,
2. – Przeciw Jej Dziewictwu,
3. – Przeciw Jej Bożemu Macierzyństwu,
4. – Obelgi, przez które usiłuje się wpoić w serca dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść wobec nieskalanej Matki,
5. – Bluźnierstwa, które znieważają Maryję w Jej świętych wizerunkach.

WARUNKI:
Warunek 1
Spowiedź w pierwszą sobotę miesiąca.
Łucja przedstawiła Jezusowi trudności, jakie niektóre dusze miały co do spowiedzi w sobotę i prosiła, aby spowiedź święta mogła być osiem dni ważna. Jezus odpowiedział: Może nawet wiele dłużej być ważna pod warunkiem, ze ludzie są w stanie łaski, gdy Mnie przyjmują i ze mają zamiar zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi.
Do spowiedzi należy przystąpić z intencją zadośćuczynienia za zniewagi wobec Niepokalanego Serca Maryi. W kolejne pierwsze soboty można przystąpić do spowiedzi w intencji wynagrodzenia za jedną z pięciu zniewag, o których mówił Jezus. Można wzbudzić intencję podczas przygotowania się do spowiedzi lub w trakcie otrzymywania rozgrzeszenia.

Przed spowiedzią można odmówić taką lub podobną modlitwę:
Boże, pragnę teraz przystąpić do świętego sakramentu pojednania, aby otrzymać przebaczenie za popełnione grzechy, szczególnie za te, którymi świadomie lub nieświadomie zadałem ból Niepokalanemu Sercu Maryi. Niech ta spowiedź wyjedna Twoje miłosierdzie dla mnie oraz dla biednych grzeszników, by Niepokalane Serce Maryi zatriumfowało wśród nas.

Można także podczas otrzymywania rozgrzeszenia odmówić akt żalu:
Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu, szczególnie za moje grzechy przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.

Warunek 2
Komunia św. w pierwszą sobotę miesiąca
Po przyjęciu Komunii św. należy wzbudzić intencję wynagradzającą. Można odmówić taką lub inna modlitwę:
Najchwalebniejsza Dziewico, Matko Boga i Matko moja! Jednocząc się z Twoim Synem pragnę wynagradzać Ci za grzechy tak wielu ludzi przeciw Twojemu Niepokalanemu Sercu. Mimo własnej nędzy i nieudolności chcę uczynić wszystko, by zadośćuczynić za te obelgi i bluźnierstwa. Pragnę Najświętsza Matko, Ciebie czcić i całym sercem kochać. Tego bowiem ode mnie Bóg oczekuje. I właśnie dlatego, że Cię kocham, uczynię wszystko, co tylko w mojej mocy, abyś przez wszystkich była czczona i kochana. Ty zaś, najmilsza Matko, Ucieczko grzesznych, racz przyjąć ten akt wynagrodzenia, który Ci składam. Przyjmij Go również jako akt zadośćuczynienia za tych, którzy nie wiedzą, co mówią, w bezbożny sposób złorzeczą Tobie. Wyproś im u Boga nawrócenie, aby przez udzieloną im łaskę jeszcze bardziej uwydatniła się Twoja macierzyńska dobroć, potęga i miłosierdzie. Niech i oni przyłączą się do tego hołdu i rozsławiają Twoją świętość i dobroć, głosząc, że jesteś błogosławioną miedzy niewiastami, Matką Boga, której Niepokalane Serce nie ustaje w czułej miłości do każdego człowieka. Amen.

Warunek 3
Różaniec wynagradzający w pierwszą sobotę miesiąca

Po każdym dziesiątku należy odmówić Modlitwę Anioła z Fatimy. Akt wynagrodzenia:
O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i pomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.

Zaleca się odmówienie Różańca wynagradzającego za zniewagi wyrządzone Niepokalanemu Sercu Maryi. Odmawia się go tak jak zwykle Różaniec, z tym, że w „Zdrowaś Maryjo…” po słowach „…i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus” włącza się poniższe wezwanie, w każdej tajemnicy inne:
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoje Niepokalane Poczęcie!
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoje nieprzerwane Dziewictwo!
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoją rzeczywistą godność Matki Bożej!
Zachowaj i pomnażaj w nas cześć i miłość do Twoich wizerunków!
Rozpłomień we wszystkich sercach żar miłości i doskonałego nabożeństwa do Ciebie!

Warunek 4
Piętnastominutowe rozmyślanie nad piętnastoma tajemnicami różańcowymi w pierwszą sobotę miesiąca
(Podajemy przykładowe tematy rozmyślania nad pierwszą tajemnicą radosną)

1. Najpierw odmawia się modlitwę wstępną:
Zjednoczony ze wszystkimi aniołami i świętymi w niebie, zapraszam Ciebie, Maryjo, do rozważania ze mną tajemnic świętego różańca, co czynić chcę na cześć i chwałę Boga oraz dla zbawienia dusz.

2. Należy przypomnieć sobie relację ewangeliczną (Łk 1,26 – 38). Odczytaj tekst powoli, w duchu głębokiej modlitwy.

3. Z pokorą pochyl się nad misterium swojego zbawienia objawionym w tej tajemnicy różańcowej. Rozmyślanie można poprowadzić według następujących punktów:
a. rozważ anielskie przesłanie skierowane do Maryi,
b. rozważ odpowiedź Najświętszej Maryi Panny,
c. rozważ wcielenie Syna Bożego.

4. Z kolei zjednocz się z Maryją w ufnej modlitwie. Odmów w skupieniu Litanię Loretańską. Na zakończenie dodaj:
Niebieski Ojcze, zgodnie z Twoją wolą wyrażoną w przesłaniu anioła, Twój Syn Jednorodzony stał się człowiekiem w łonie Najświętszej Dziewicy Maryi. Wysłuchaj moich próśb i dozwól mi znaleźć u Ciebie wsparcie za Jej orędownictwem, ponieważ z wiarą uznaję Ją za prawdziwą Matkę Boga. Amen.

5. Na zakończenie wzbudź w sobie postanowienia duchowe.

Będę gorącym sercem miłował Matkę Najświętszą i każdego dnia oddawał Jej cześć. Będę uczył się od Maryi posłusznego wypełniania woli Bożej, jaką Pan mi ukazuje co dnia. Obudzę w sobie nabożeństwo do mojego Anioła Stróża.
Za: http://www.sekretariatfatimski.pl

BĄDŹMY RAZEM W PIERWSZĄ SOBOTĘ MIESIĄCA DZIĘKI TRANSMISJI NABOŻEŃSTWA (od. godz. 18.25) Z SANKTUARIUM NA KRZEPTÓWKACH W RADIU ALEX !!!

RADIO ALEKS- http://87.98.186.209:8000/listen.pls
i Radiu Warszawa: http://radiowarszawa.com.pl

Bądźmy razem przy Niepokalanym Sercu w Pierwsze Soboty, by pocieszyć zbolałe Serce Maryi!

Za: ABC NABOŻEŃSTWA PIERWSZYCH SOBÓT MIESIĄCA

Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa, Papież św. Jan Paweł II, Wydarzenia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

47 odpowiedzi na „Dziś I sobota miesiąca – 11 rocznica odejścia do Domu Ojca św. Jana Pawła II

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Lucyna pisze:

      Proszę o modlitwę w intencji Roberta,który nie może znależć pracy w miejscu zamieszkania.

      • Cecyli pisze:

        Panie Jezu Milosierny prosze o uzdrowienie Kasi i Weroniki a takze o nawrocenie Andrzeja i Slawomira.Blogoslaw naszej rodzinie.

      • mariaP pisze:

        Czy wiecie z czego sie ciesze?
        Ze jest nas tak wielu . W roznych czesciach swiata , ale w jednosci , wszyscy do Chrystusa i dla Chrystusa przez Marye . Kiedys w Radio Maryja byl père André , redemptorysta , jak budujace byly Jego spostrzezenia . Cos podobnego wlasnie powiedzial . O pamieci , ze nie jestes sam , bo gdzies tam sa ludzie , ktorzy tak samo mysla i tego samego pragna , podobnie cierpia , tesknia , kochaja i czekaja . Nie znasz ich , ale oni sa , podobni tobie . Jeszcze lepiej , kiedy laczy ich wspolna i wzajemna modlitwa .
        Kiedys , gdy wyjechalam z kraju , poraz pierwszy doznalam ukojenia w tesknocie , kiedy spojrzalam przez okno i zobaczylam slonce . Mysl , ze to samo slonce swieci nad Polska po prostu mnie uskrzydlilo .
        Poczulam wiez , ktorej tak bardzo mi brakowalo .
        Dzis ta wiezia jest Chrystus Pan . Z Wami wszystkimi . Jakze jestesmy bogaci !
        Niech nas to buduje .
        Gdyby komus udalo sie uzyskac w Radio to swiadectwo pere Andre przekazac tutaj , bylby to prezent .
        Ewa , jestesmy Ci wdzieczni i pamietamy o Tobie .

        • Elizeusz pisze:

          Wpisz w Google: O. Andre (podaj nazwisko) w Radiu Maryja. Kliknij na polecenie: ‚szukaj’ i wtedy znajdziesz do odsłuchania interesującą Cię, marioP audycję ze świadectwem tego redemptorysty. Pozdr.

      • rysik pisze:

        +++ Panie Jezu, Ty wiesz… ❤

      • kasiaJa pisze:

        Wszystkie sprawy Ewy zawierzam opiece Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej, święty Janie Pawle II patronie rodzin módl się w sprawach Bogu wiadomych. Jezu, ufam Tobie!

    • Maggie pisze:

      Panie Jezu Ty wiesz, co i komu najbardziej potrzeba do życia wiecznego i ziemskiego – Ty się tym zajmij.
      +++

    • leszek pisze:

      Proszę o wstawiennictwo w mojej intencji : o rozeznanie czy moje pragnienie wstąpienia do zakonu jest zgodne z wolą Maryi Niepokalanej, a jeśli to się Jej podoba – o pomoc w rozwiązaniu przeciwności na drodze powołania.

  2. Sobota przed Świętem Miłosierdzia Bożego
    Dzień dziewiąty: Dusze oziębłe

    Dziś sprowadź mi dusze oziębłe i zanurz je w przepaści miłosierdzia Mojego. Dusze te najboleśniej ranią Serce Moje. Największej obrazy doznała dusza Moja w Ogrójcu od duszy oziębłej. One były powodem, iż wypowiedziałem: Ojcze, oddal ten kielich, jeżeli jest taka wola Twoja. – Dla nich jest ostateczna deska ratunku uciec się do miłosierdzia Mojego.

    Jezu najlitościwszy, któryś jest litością samą, wprowadzam do mieszkania najlitościwszego serca Twego dusze oziębłe, niechaj w tym ogniu czystej miłości Twojej rozgrzeją się te zlodowaciałe dusze, które podobne są do trupów i takim Cię wstrętem napawają. O Jezu najlitościwszy, użyj wszechmocy miłosierdzia swego i pociągnij je w sam żar miłości swojej, i obdarz je miłością świętą, bo Ty wszystko możesz.

    Ogień i lód razem nie może być złączony,
    Bo albo ogień zgaśnie, albo lód będzie roztopiony.
    Lecz miłosierdzie Twe, o Boże,
    Jeszcze większe nędze wspomóc może.

    Ojcze Przedwieczny, spójrz okiem miłosierdzia na dusze oziębłe, a które są zamknięte w najlitościwszym Sercu Jezusa. Ojcze miłosierdzia, błagam Cię przez gorzkość męki Syna Twego i przez trzygodzinne konanie Jego na krzyżu, pozwól, aby i one wysławiały przepaść miłosierdzia Twego… (1228-1229)

    Koronka do Miłosierdzia Bożego
    http://sanctus.pl/index.php?grupa=44&podgrupa=242&doc=179

  3. Jola pisze:

    Święty Janie Pawle II módl się za nami biednymi grzesznikami….

  4. wobroniewiary pisze:

    Pomyślałem po konferencji z ks. P. Glasem wklejać raz na jakiś czas fragment Traktatu św. Ludwika i rozmyślać o tym

    wstęp
    Konieczność nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy

    1. Przez Najświętszą Maryję Pannę przyszedł Jezus Chrystus na świat i przez Nią też chce w świecie panować.

    2. Maryja prowadziła życie ukryte, dlatego przez Ducha Świętego i Kościół zwana jest Alma Mater: Matką ukrytą i tajemniczą. Pokora Jej była tak głęboka, że nie miało dla Niej większego powabu nic, jak tylko prowadzić życie ukryte przed samą sobą i przed wszelkim stworzeniem, aby być znaną tylko Bogu.

    3. Bóg wysłuchał zanoszonych do Niego próśb, o życie ukryte, ubogie i pełne upokorzeń, i w dobroci swojej zasłonił przed wzrokiem ludzkim Jej Poczęcie i Narodzenie, tajemnice Jej życia, Jej Zmartwychwstanie i Wniebowzięcie. Nawet rodzice nie znali Jej dobrze: aniołowie zaś często pytali siebie nawzajem: Quae est ista? Kim jest Ta?1. Albowiem i przed nimi Ją ukrył Najwyższy ukrył; a jeśli czasem odsłaniał im rąbek tajemnic, to jeszcze większe wspaniałości przed nimi ukrywał.
    http://louisgrignion.pl/traktat-o-prawdziwym-nabozenstwie-do-najswietszej-maryi-panny.html?showall=&start=1

    Kim jest Ta?

  5. Marakuja pisze:

    CZAS WSPÓŁKRÓLOWANIA MATKI BOŻEJ I SYNA BOŻEGO KU ZWYCIĘSTWU MIŁOSIERDZIA

    W połowie XVII w. w Polsce, w czasie wojny ze Szwedami i wojskami elektora pruskiego, w czasie napaści armii moskiewskich i wojny domowej z Kozakami, po cudownej obronie Jasnej Góry, król wygnaniec Jan Kazimierz ruszył z Opola do wiernego Lwowa i tam w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, przed obrazem Matki Bożej Łaskawej 1 kwietnia 1656 r. złożył w obliczu ojczystych klęsk i niebezpieczeństw śluby wraz z przedstawicielami obu władz – kościelnej i państwowej. Śluby lwowskie, dokonane 360 lat temu, były spełnieniem woli Matki Bożej, która blisko pięćdziesiąt lat wcześniej ukazała się wraz ze św. Stanisławem Kostką ojcu jezuicie Juliuszowi Mancinellemu w Rzymie i powiedziała: Chcę być czczona i wzywana jako Królowa Polskiej Korony.

    Nie wystarczyło więc Maryi ukoronowanie w niebie przez Trójcę Świętą jako Pani nieba i ziemi, zapragnęła uznania Jej królewskiej władzy w Polce wskutek wiary, miłości i posłuszeństwa Polaków, co się dokonało mocą ślubów lwowskich dla ocalenia Ojczyzny.

    Była to intronizacja Maryi, odtąd uznanej i wzywanej Królowej Polski.

    W latach 30. ubiegłego wieku w orędziu skierowanym do sługi Bożej Rozalii Celakówny, a przez jej posługę do Polaków, Jezus Chrystus Król powiedział: Jest ratunek dla Polski, jeżeli Mnie uzna za swojego Króla i Pana poprzez intronizację, a gdy to się stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa.

    Podobne słowa skierował Jezus w roku 1938 do św. Faustyny: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli będzie posłuszna mojej woli, wywyższę ją w potędze i świętości i z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na Moje powtórne przyjście. Posłuszeństwo woli Chrystusa Króla ma wyrazić się przez nawrócenie oraz uroczystą intronizację dokonaną przez obie władze – państwową i kościelną. Trwa modlitwa do Ducha Świętego za wstawiennictwem Maryi Królowej Polski i naszych świętych patronów, aby ów akt dokonał się po myśli Chrystusa Króla na Jasnej Górze 3 maja w roku 1050-lecia Chrztu Polski.

    Ponieważ wola Maryi i Chrystusa jest doskonale zgodna, intronizacja Chrystusa jako Króla Polski jest prostą konsekwencją dokonanej 360 lat temu intronizacji Maryi jako Królowej Polskiej Korony. Czterostronne zagrożenie bytu Polski od wschodu, zachodu, południa i od wewnątrz może być pokonane tylko mocą z wysoka, bo sama dobra wola Polaków nie wystarczy bez odwołania się do woli Boga, który chce, aby Polska żyła i zwyciężała. Jeszcze nie jest za późno, aby sięgnąć po środki ocalenia, a są nimi: Krucjata różańcowa za Ojczyznę, intronizacja Jezusa Chrystusa jako Króla Polski oraz ofiarowanie Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi.

    W niedzielę pierwszą po Wielkanocy obchodzimy Święto Bożego Miłosierdzia na pragnienie Jezusa wyrażone 22 lutego 1931 r. i później 15 grudnia 1935 r. (Dzienniczek św. Faustyny, nr 49, 299, 570). Ewangelia czytana w niedzielę 3 kwietnia mówi o dwóch wydarzeniach: o ustanowieniu sakramentu pokuty w dniu Zmartwychwstania wieczorem mocą słów Jezusa do Apostołów: Weźcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie – są im zatrzymane (J 20, 22n) oraz o pokonaniu niedowiarstwa św. Tomasza tydzień później (J 20, 27nn).

    Miłosierdzie jest darem, który może być przyjęty albo odrzucony. Przyjęcie miłosierdzia dokonuje się w prawdzie o sobie i o Bogu. Odrzucenie prawdy jest zarazem wyszydzeniem miłosierdzia. Prawda odnosi się do wiary i rozumu. Brak wiary i rozumu uniemożliwia przyjęcie miłosierdzia. Ci wszyscy, którzy swoje zakłamanie i niegodziwość próbują przykryć miłosierdziem jak płaszczem na zasadzie: Mocno grzesz – mocniej wierz, a zarazem nie mają poczucia grzechu, bo nie odróżniają zła od dobra, nie wiedzą, czym jest miłosierdzie, jakie są warunki jego przyjęcia, czyli nie znają Pisma Świętego ani Katechizmu Kościoła, a jeżeli przystępują do spowiedzi kończącej się formułą rozgrzeszenia, a następnie przyjmują Komunię świętą, popełniają świętokradztwo.

    Nie jest to sprawa poglądów, ale prawdy – uszanowanej albo wzgardzonej. Miłosierdzie nie jest zgodą na zło, ani kompromisem, tolerancją, wynikiem negocjacji, kalkulacji lub bezmyślności. Używając słów, trzeba rozumieć ich sens i znaczenie. Kto głosi i daje miłosierdzie, ukazuje też motywy i skutki jego odrzucenia aż po wieczność. Motywem bywa bezrozum i niewiara, a skutkiem może być piekło. Do piekła idą liczni tacy, którzy w diabła i piekło nie wierzą, sądząc, że Bóg wszystko przebaczy, bo taki już jest Jego zawód. Im więcej święci mówili i pisali o miłosierdziu, tym mocniej ostrzegali przed potępieniem (zob. wizja piekła w Dzienniczku św. Faustyny, nr 741). Miłosierdzie bez prawdy, rozumu i wiary jest iluzją. Podobnie złudzeniem jest ład, pokój i dobro bez Chrystusa Króla. Trwa czas miłosierdzia, czas daru, czas prawdy, czas Króla (por. publikacje ks. Tadeusza Kiersztyna).

    Ks. Stanisław Małkowski
    https://wirtualnapolonia.com/2016/04/01/ks-stanislaw-malkowski-czas-wspolkrolowania-matki-bozej-i-syna-bozego-ku-zwyciestwu-milosierdzia/

  6. alutka pisze:

    Nie wiem czy dobrze robię, ale w tym roku Spowiedź pierwszosobotnią przekładam na Święto Miłosierdzia, zawsze przystępuję do Sakramentu Pokuty w to w Święto..A czytałam gdzieś, że można i parę dni później po sobocie. co Wy na to. Nadmienię, że byłam u spowiedzi dwa tygodnie temu

    • Marakuja pisze:

      Alutka można w niedzielę po pierwszej sobocie, ale wtedy, gdy z ważnych powodów nie można w 1 sobotę odprawić nabożeństwa pierwszosobotniego. Chodzi o to, żeby w te dni być w stanie łaski uświęcającej, czyli niekoniecznie trzeba iść do Spowiedzi Św, jeśli nie ma takiej potrzeby.

      • alutka pisze:

        Ale Spowiedź jest jednym z czterech warunków Nabożeństwa I sobót miesiąca, więc na pewno jest konieczna..

      • wobroniewiary pisze:

        Łucja przedstawiła Panu Jezusowi trudności, jakie niektóre dusze miały co do spowiedzi w sobotę i prosiła, aby spowiedź św. mogła być 8 dni ważna. Pan Jezus odpowiedział: «Tak, może nawet wiele dłużej być ważna pod warunkiem, że są w stanie łaski, gdy mnie przyjmują, i że mają zamiar zadośćuczynić Niepokalanemu Sercu Maryi». Łucja na to: «Mój Jezu, a gdy kto zapomni wzbudzić tę intencję?» Jezus odpowiedział: «To mogą uczynić przy następnej spowiedzi Św., gdy się nadarzy okazja».

        http://www.sekretariatfatimski.pl/fatima-objawienia-403/398-wielka-obietnica-niepokalanego-serca-maryi

      • wobroniewiary pisze:

        Ps. Nieważne czy byłaś u spowiedzi dwa tygodnie temu czy tylko 5 dni temu, ważne czy jesteś w stanie łaski, nie można trzymać się „faryzejsko” litery prawa.
        Sobota to wigilia Święta Miłosierdzia. Patrz co mówi Jezus do Łucji.
        Idziemy do spowiedzi oczyścić dusze czy dlatego, że jest święto?
        Masz brudy i przystąpisz dziś do Komunii Św., bo wyspowiadać się musisz akurat jutro w to Święto?
        Tak po faryzejsku podchodzi ks. P.N. i grzmi swymi nagraniami po całej „glorii” że tylko w święto jest ważna spowiedź.
        Tak jest jak się słucha jakiejś Agnieszki a nie s. Łucji!
        A w I piątek i w I sobotę Pan Jezus płaczem, że brudni przystępujemy do Komunii, bo czekamy na spowiedź Niedzieli Miłosierdzia

        • alutka pisze:

          Bez przesady. Gdybym nie była w stanie łaski uświęcającej , nie przystępowała bym do Komunii św. i nie odkładała Spowiedzi na niedzielę.. Chodzi o to żeby ofiarować spowiedź w int. wynagradzającej Niepokalanemu sercu Maryi, a to uczynię I raz w życiu po pierwszej sobocie miesiąca. Czytałam kiedyś Naszym Dzienniku w artykule s. Łucji, że można i kilka dni po sobocie ofiarować spowiedź wynagradzającą
          Z reguły jak nie narozrabiam , spowiadam się raz w miesiącu, jak większość wiernych. Pytałam spowiednika, to powiedział ,że bez ciężkiego grzechu można spokojnie przez miesiąc. przystępować do Komunii św.

        • wobroniewiary pisze:

          A to co innego 😉
          Ale wiesz że są tacy co robią inaczej – niestety ;(

          A ja jestem słomiany zapał, co mi strona winna, że problemy domowe są, Bóg jest ze mną i mi pomoże, nie da się być bez Was ❤

  7. alutka pisze:

    „W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosier­dzia Mojego; która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii św., dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar, w dniu tym, otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat. Miłosierdzie Moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł, ani ludzki, ani anielski. Wszystko co istnieje wyszło z wnętrzności miłosierdzia Mego. Każda dusza w stosunku do Mnie, rozważać będzie przez wieczność całą miłość i miłosierdzie Moje. Święto miłosierdzia wyszło z wnętrzności Moich, pragnę, aby, uroczyście obchodzone było w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do Źródła Miłosierdzia Mojego. (Dz 699)
    http://sanctus.pl/index.php?grupa=1&podgrupa=249&doc=184

    • magda pisze:

      Ja też Alutko zawsze przystępuję w Tym Dniu do spowiedzi i Komunii świętej i zawsze czekam na Święto Miłosierdzia z niecierpliwością , bo wiem ,że niedziela Miłosierdzia jest cudowna, gdyż po spowiedzi(jak powiedział mi pewien kapłan) jesteśmy święci – i oby ta chwila trwała wiecznie 🙂

  8. wobroniewiary pisze:

    A tu filmik bardzo ważny, ku przestrodze!

    • AKSORZ pisze:

      Udawane ale bardzo pouczające. Najbardziej mnie denerwują debilne żarty często pokazywane na YT czy w TV które są w dzisiejszych czasach szczytem tego czym zwykły człowiek potrafi zaprezentować innym

    • Maggie pisze:

      To już za niepełną godzinę. Też była to sobota i wigilia Święta Miłosierdzia. Nie jest to zbiegiem okoliczności, że rocznica Jego (!) śmierci w Roku Miłosierdzia (!), przypadła dokładnie w taki specjalny dzień – ma to wieeelką wymowę.

      Jezus jest Panem! Króluj nam Chryste!

  9. Ania pisze:

    Z Orędzia nr 449 Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:

    … Mój Papież Jane Paweł II, jest drogocennym darem, udzielonym wam przez Moje Niepokalane Serce. Ojciec Święty w tym samym momencie znajduje się w Cova da Iria na modlitwie, aby podziękować Mi za macierzyńską i nadzwyczajną opiekę, której mu udzieliłam, ratując mu życie w chwili krwawego zamachu przed dziesięciu laty na Placu św. Piotra.
    Dziś oznajmiam wam, że jest to Papież Mojej tajemnicy – Papież, o którym mówiły dzieci otrzymujące objawienia, Papież Mojej miłości i Mojego bólu. Z bardzo wielką odwagą i nadludzką siłą idzie on we wszystkie strony świata – nie zważając na zmęczenie i liczne zagrożenia – aby cały świat utwierdzić w wierze (Mt 24,14) i wypełnić w ten sposób swą apostolską posługę Następcy Piotra, Wikariusza Chrystusa, powszechnego Pasterza Świętego Kościoła Katolickiego, zbudowanego na skale przez Mojego Syna Jezusa.
    W tych czasach wielkiej ciemności Papież daje wszystkim światłość Chrystusa. Ze stanowczością utwierdza Kościół w prawdziwej wierze w tych czasach wielkiego odstępstwa. Zaprasza do kroczenia drogą miłości i pokoju w tych czasach przemocy, nienawiści, niezgody i wojny.
    Moje Niepokalane Serce jest zranione, widząc jak wokół niego rozszerza się pustka i obojętność, pełna pychy opozycja wobec jego nauczania, kontestacja ze strony niektórych Moich biednych synów Biskupów, Kapłanów, osób duchownych i wiernych. Z tego powodu Mój Kościół jest dziś dotknięty głębokim podziałem, zagrożony utratą wiary, przeszyty niewiernością, która staje się coraz większa.

    Kiedy Papież wypełni zadanie powierzone mu przez Jezusa i kiedy Ja zstąpię z Nieba, aby przyjąć jego ofiarę, wszystkich was ogarnie gęsta ciemność odstępstwa, które stanie się wtedy powszechne.

    Wierna pozostanie jedynie mała reszta, która w tych latach przyjmowała Moje matczyne zaproszenie, pozwoliła się zamknąć w niezawodnym schronieniu Mojego Niepokalanego Serca. Ta mała wierna reszta – przygotowana i uformowana przeze Mnie – będzie miała za zadanie przyjąć powracającego do was w chwale Chrystusa, który da początek nowej, czekającej was epoce. (13.05.1991)

  10. EwaT pisze:

    Kochany Janie Pawle II ochraniaj nasze rodziny.

  11. Pingback: Dziś I sobota miesiąca – 11 rocznica odejścia do Domu Ojca św. Jana Pawła II | Biały, bardzo biały

    • mariaP pisze:

      Orędzie dla Mirjany z 2.04.2016 (Medziugorje)

      Drogie dzieci,
      nie miejcie
      zatwardziałych,
      zamkniętych
      i napełnionych strachem serc.
      Pozwólcie Mojej Macierzyńskiej Milości opromienić je i otoczyć miłością , i nadzieją, bym jako Matka złagodziła wasze cierpienia, które znam, bo sama ich doświadczyłam.
      Cierpienie podnosi i jest największą modlitwą.
      Mój Syn kocha szczególnie tych, którzy znoszą cierpienia.
      Posłał mnie, abym wam je złagodziła i przyniosła nadzieję.
      Zaufajcie Jemu.
      Wiem, że jest wam ciężko, gdy widzicie wokół siebie coraz większą ciemność. Moje dzieci, trzeba ją rozproszyć modlitwą i miłością.
      Kto się modli i kocha, nie boi się, ma nadzieję i miłość miłosierną,
      widzi światłość
      i widzi mojego Syna.
      Wzywam was jako swoich apostołów, abyście starali się być przykładem nadziei miłosiernej miłości.
      Powracajcie wciąż od nowa do modlitwy o coraz większą miłość, gdyż miłosierna miłość wnosi światło, które rozprasza każdą ciemność, przynosi mojego Syna. Dziękuję wam”.

      http://medziugorje.blogspot.fr/

  12. mariaP pisze:

    Na okladce – Milujcie sie – z 2014 roku , zacytowano slowa Wielkiego Papieza : ” Swieci nie zadaja od nas oklaskow , ale bysmy ich nasladowali ”

    Tym sposobem stajemy sie spadkobiercami Dziedzictwa i kontynuujemy Dzieje Apostolskie . Wokol Krolestwa Bozego walka wre i potrzeba nam nie tylko wstawiennictwa Wielkich Oredownikow , ale i tego samego Ducha , ktory ich prowadzil i umacnial . Odstepstwo i ciemnosci stana sie bowiem powszechne , przepowiada Marya ( wyzej ) Ksiedzu Gobbi . Mysle , ze nie bez kozery takie formacyjno- Maryjne rekolekcje wyglosil ks Piotr Glas . Przypomnial szkole Jana Pawla II , wskazuje i nam ten sam szlak – ” oto zapach syna mego , jako zapach pola pelnego , ktoremu blogoslawi Pan ” ( z Traktatu rdz. IV ) .

    / Swiety Janie Pawle , modl sie za Kosciol , ktory tak bardzo umilowales i pchnales smialo ku drodze heroicznej wiernosci Jezusowi . ( Milujcie sie 3/2014)
    Niech nie zawiedzie !

  13. Weronika pisze:

    Aby człowiek uwierzył, że jest zbawiony, musi zatrzymać się pod krzyżem Chrystusa. Musi z kolei w niedzielę po szabacie stanąć wobec pustego grobu i usłyszeć, tak jak owe jerozolimskie niewiasty: ,, Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał” (Mt 28,6)

    św. Jan Paweł II

  14. W Roku Świętym Miłosierdzia – a szczególnie przed Niedzielą Miłosierdzia – warto zapoznać się z świadectwem życia o. Józefa Andrasza, jezuity, kierownika duchowego m.in. s. Kaliksty Piekarczyk, bł. Anieli Salawy, Sługi Bożej Matki Pauli Zofii Tajber, czy św. s. Faustyny Kowalskiej. O. Józef Andrasz dla każdego może stać się pomocnikiem w owocnym przeżyciu sakramentu spowiedzi świętej. Sumiennie współpracował z Łaską Bożą, co zaowocowało wielością rad obecnych w prowadzonej przez niego bibliotece życia wewnętrznego, w której wiele pozycji poświęcił sakramentowi pojednania. W reportażu ks. prof. Janusz Królikowski przedstawia wybrane aspekty posługi kapłańskiej o. Józefa Andrasza w kontekście sakramentu spowiedzi świętej.

  15. kasiaJa pisze:

    Kiedy jeden z biskupów francuskich zabrał głos w obronie życia nienarodzonych, „spłonął” za to na stosie. Podniosły się też głosy w… Kościele, by go zdymisjonować, bo „działa na szkodę zdrowia kobiet”. Co się dzieje nad Sekwaną?
    Na rynku w Saint-Jean-de-Luz, niewielkiej miejscowości w Akwitanii, w regionie Pirenejów Atlantyckich, co roku odbywa się publiczny sąd. Ofiarą pada któryś z polityków, zwykle ze skrajnie prawicowego Frontu Narodowego. Potem płonie na stosie. To element karnawałowej tradycji baskijskiej. Mieszkańcy bawią się i klaszczą w dłonie, kiedy w płomieniach ginie kukła kogoś, kto, zdaniem oskarżycieli, „sieje zło i przegania z kraju szczęście”. Dla miasta to swoisty rodzaj egzorcyzmu. W tym roku na stosie spłonął katolicki biskup. „Chcesz odebrać naszym kobietom prawo do decydowania o swoim ciele? Czy bawi cię porównywanie aborcji do zabijania przez islamistów z Daech?” – krzyczeli przez megafony do postawionej na rynku kukły w sutannie organizatorzy pogańskiego widowiska. A potem przy owacjach setek gapiów abp Marc Aillet, metropolita miejsca, spłonął. Arcybiskup przebywał w tym czasie z klerykami w Rzymie. Na wydarzenie zareagował zacytowaniem fragmentu z Ewangelii wg św. Łukasza o miłości nieprzyjaciół.

    „Spalenie kukły biskupa – to takie zabawne? Proponuję spróbować tego samego z imamem lub rabinem, zobaczymy, czy nadal będzie wszystkim do śmiechu” – odpisał szybko ks. Pierre Amar. Jeden z członków partii socjalistycznej regionu Mehdi Ouraoui dodał z kolei pod tym samym wydarzeniem wpis: „To nie zabawa. Tym razem to chyba coś więcej niż rytuał. Po raz pierwszy spłonęła na stosie sutanna – symboliczny znak katolicyzmu!”.

    Francja konsekwentnie próbuje zniszczyć swoje korzenie nie tylko na „symbolicznych” stosach. Ustawa zdrowotna, a szczególnie jej najbardziej zapalny punkt, tzw. prawo do aborcji, jest tego smutnym potwierdzeniem. Od niego zaczęła się afera, która trafiła na pierwsze strony gazet i dotarła aż do rządu. Arcybiskup Aillet stał się najbardziej znanym „ksenofobem” nad Sekwaną.

    Pozwólcie im żyć!

    Arcybiskup Marc Aillet, metropolita diecezji Bayonne-Lescar-Oloron, jest znany w całej Francji od dawna. Należy, niestety, do coraz mniej licznego grona duchownych, którzy głośno i otwarcie nazywają aborcję zabijaniem niewinnych i mocno przeciwstawiają się tej zbrodni. Metropolita z Pirenejów bije też głośno na alarm wobec obojętności i marginalizacji debaty o aborcji. „Naraził” się jednak swoim wiernym, kiedy uderzył w drażliwe ostatnio nad Sekwaną tony. Przyrównał aborcję do działań islamistycznej grupy Daechu.

    Napisał, że tak jak kamikadze strzelali na oślep do nieznanych i bezbronnych ofiar w Paryżu w listopadzie, tak Francuzi zabijają bez opamiętania niewinne istoty. Skrytykował tym samym sam francuski rząd. Wytknął Manuellowi Vallsowi rzekome zaangażowanie w walkę z Daechem i w pełną legalizację zabijania niewinnych obywateli jeszcze w łonach ich matek. „To niedorzeczność!” – dodał. Na wpisy biskupa na Twitterze od razu zareagował rząd, grożąc mu palcem, by „nie ideologizował” i „nie wtrącał się w sprawy polityki państwa, a zajął właściwe dla Kościoła w państwie laickim miejsce”. Sprawa trafiła szybko na pierwsze strony gazet. „Le Figaro” zamieścił list siedmiu biskupów, którzy nie tylko stanęli w obronie abp. Ailleta, ale publicznie skrytykowali nowelizację ustawy aborcyjnej (w grupie są m.in. metropolita Lyonu kard. Philippe Barbarin oraz abp Nicolas Brouwet z diecezji Tarbes i Lourdes). Od kilku miesięcy nad Sekwaną trwają bowiem prace nad nowelizacją tzw. prawa Veil. Chodzi o jedną z pierwszych w Europie ustaw dopuszczających aborcję (weszła w życie w 1975 r.). Przedtem we Francji za zabójstwo dziecka poczętego szło się do więzienia, a kilka dekad wcześniej nawet na gilotynę. Po 1975 r. prawo zezwalało na zabicie dziecka w pierwszych tygodniach życia, jeśli było ono efektem gwałtu lub istniało zagrożenie dla życia matki. W kolejnych dekadach prawo zliberalizowano. Za prezydentury Hollande’a wprowadzono zapis dopuszczający aborcję ze względu na możliwe negatywne skutki ciąży dla psychiki kobiety. Państwo refunduje też od dawna środki wczesnoporonne. Ale to wciąż za mało. Aborcja ma być w kraju Napoleona teraz „prawem kobiet” i elementem programu zdrowia. Obecna minister zdrowia, feministka Marisol Touraine, dąży do całkowitej redefinicji aborcji przez wpisanie jej na listę zwykłych należnych pacjentkom zabiegów medycznych. Ona jako pierwsza zareagowała na wpisy biskupa.

    „Czy możemy dzisiaj we Francji rozmawiać jeszcze o aborcji? Dlaczego w tym kontekście mówimy o prawach kobiet, a nie o dramacie, jaki wdziera się przy tej okazji w ich życie? (…) To dramat niweczonych niewinnych setek tysięcy dzieci. To dramat całej Francji, która staje się krajem śmierci”. (…) – napisało w publicznym liście siedmiu wspomnianych biskupów broniących abp. Ailleta. Podkreślili oni, że dramatyczne jest także przeciwstawianie w ustawie tzw. prawa kobiet i prawa dzieci. „Nie chcemy nikogo osądzać. Chcemy bronić niewinnych istot. Apelujemy więc za nich: pozwólcie im żyć!”. Po publikacji listu minister zdrowia zapytała w mediach: „Czy pan arcybiskup Aillet chce wojny Kościoła i państwa? Po co ta prowokacja?”.

    Następnego dnia „przywołany do tablicy” arcybiskup odważnie dopisał na Twitterze: „Pani minister, czy można pozostawać obojętnym wobec setek tysięcy poczętych dzieci z premedytacją niszczonych w łonach ich matek każdego roku we Francji? Litości!!!”. Dwa dni później, w czasie spotkania z urzędnikami, przedstawicielami ministerstw i dziennikarzami, minister zdrowia w oficjalnym wystąpieniu nawiązała, nie bez emocji, do wpisów biskupa. „Nasza walka o prawo do aborcji jest dla mnie fundamentalna! Bo chodzi tu o walkę o pewną ideę społeczeństwa: chodzi o to, by prawa kobiet nie były kwestią polityki czy socjalnych zabezpieczeń, a rzeczywistością. Kobieta ma prawo decydować o swoim ciele!”. Touraine nazwała abp. Ailleta „skrajnie konserwatywnym ideologiem”. Tydzień później kukła metropolity Bayonne spłonęła na stosie. Jak się okazało, na rynku kibicowali temu wydarzeniu także katolicy. Do episkopatu wpłynął też apel o odwołanie arcybiskupa, pod którym podpisy zbierał jeden z chrześcijańskich miesięczników. Episkopat ani apelu nie potępił, ani nie zabrał żadnego oficjalnego głosu w sprawie aborcji. Apel w obronie biskupa skierowali do episkopatu jego zwolennicy.

    Milczenie

    To nie pierwsza taka sytuacja, w której francuski episkopat milczy. Przypomnijmy, że kiedy na przykład satyryczny tygodnik „Charlie Hebdo” w rocznicę zamachu na swoją redakcję zamieścił na okładce karykaturę Boga z podpisem: „Morderca wciąż na wolności”, biskupi odmówili komentarzy. Mimo że w tej sprawie reakcja Watykanu była ostra, żaden z hierarchów francuskich nie zaprotestował wobec kampanii ateistycznej gazety. Metropolita Paryża mówił nawet, że nie będzie się wtrącał. W sprawie redefinicji małżeństwa i adopcji dzieci przez pary homoseksualistów też nie było ani mocnego, ani oficjalnego głosu. Kardynał André Vingt-Trois zalecał nawet swoim biskupom, by nie „mieszali się w sprawy państwa”, kiedy kilku z nich zgłosiło chęć udziału w wielkiej manifestacji w obronie rodziny na ulicach Paryża.

    Tym sposobem francuscy politycy przyzwyczaili się do dyplomatycznego milczenia Kościoła. Sprawy wagi najwyższej wzięli więc w swoje ręce. Każdą próbę ingerencji czy drobnych wypowiedzi ze strony jakiegokolwiek hierarchy uznają za ataki na państwo i laïcité. W ogniu awantury o aborcję – temperatura wpisów i komentarzy na portalach francuskich gazet naprawdę była gorąca – rzecznik episkopatu ks. Ribadeau Dumas miał „odwagę” napisać tylko: „Myślę, że dobrą alternatywą dla aborcji byłaby solidarność międzyludzka i wsparcie rodzin oraz kobiet. Czyż nie tak?”.

    Arcybiskup Aillet pod wpisem rzecznika episkopatu i komentarzami czytelników dopisał niejako w odpowiedzi: „Trzeba dać świadectwo Prawdzie! Za wszelką cenę. Tego uczy nas Jezus. Czy o Nim zapomnieliśmy?”.
    http://gosc.pl/doc/3002186.Smiertelna-idea

    • Elizeusz pisze:

      B. dziękuje kasiuJa za ten Twój wpis. Wysłałem jego treść e-mailem wraz z moimi spostrzeżeniami do mojego ks. Ordynariusza, ks. arcbp A. Dzięgi. Pozdr. w Panu

  16. kasiaJa pisze:

    Litania do św. Jana Pawła II

    Kyrie eleison, Christe eleison, Kyrie eleison.
    Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
    Ojcze z nieba, Boże – zmiłuj się nad nami.
    Synu Odkupicielu świata, Boże – zmiłuj się nad nami.
    Duchu Święty, Boże – zmiłuj się nad nami.
    Święta Trójco, Jedyny Boże – zmiłuj się nad nami.
    Święta Maryjo – módl się za nami.

    Święty Janie Pawle, módl się za nami
    Zanurzony w Ojcu, bogatym w miłosierdzie,
    Zjednoczony z Chrystusem, Odkupicielem człowieka,
    Napełniony Duchem Świętym, Panem i Ożywicielem
    Całkowicie oddany Maryi,
    Przyjacielu Świętych i Błogosławionych,
    Następco Piotra i Sługo sług Bożych,
    Stróżu Kościoła nauczający prawd wiary,
    Ojcze Soboru i wykonawco jego wskazań,
    Umacniający jedność chrześcijan i całej rodziny ludzkiej,

    Gorliwy Miłośniku Eucharystii,
    Niestrudzony Pielgrzymie tej ziemi,
    Misjonarzu wszystkich narodów,
    Świadku wiary, nadziei i miłości,
    Wytrwały Uczestniku cierpień Chrystusowych,
    Apostole pojednania i pokoju,
    Promotorze cywilizacji miłości,
    Głosicielu Nowej Ewangelizacji,
    Mistrzu wzywający do wypłynięcia na głębię,
    Nauczycielu ukazujący świętość jako miarę życia,
    Papieżu Bożego Miłosierdzia,
    Kapłanie gromadzący Kościół na składanie ofiary,
    Pasterzu prowadzący owczarnię do nieba,

    Bracie i Mistrzu kapłanów,
    Ojcze osób konsekrowanych,
    Patronie rodzin chrześcijańskich,
    Umocnienie małżonków,
    Obrońco nienarodzonych,
    Opiekunie dzieci, sierot i opuszczonych,
    Przyjacielu i Wychowawco młodzieży,
    Dobry Samarytaninie dla cierpiących,
    Wsparcie dla ludzi starszych i samotnych,
    Głosicielu prawdy o godności człowieka,
    Mężu modlitwy zanurzony w Bogu,
    Miłośniku liturgii sprawujący Ofiarę na ołtarzach świata,
    Uosobienie pracowitości,
    Zakochany w krzyżu Chrystusa,
    Przykładnie realizujący powołanie,
    Wytrwały w cierpieniu,
    Wzorze życia i umierania dla Pana,

    Upominający grzeszników,
    Wskazujący drogę błądzącym,
    Przebaczający krzywdzicielom,
    Szanujący przeciwników i prześladowców,
    Rzeczniku i obrońco prześladowanych,
    Wspierający bezrobotnych,
    Zatroskany o bezdomnych,
    Odwiedzający więźniów,
    Umacniający słabych,
    Uczący wszystkich solidarności,

    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – przepuść nam, Panie.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – wysłuchaj nas. Panie.
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – zmiłuj się nad nami.

    Módl się za nami błogosławiony Janie Pawle.
    Abyśmy życiem i słowem głosili światu Chrystusa, Odkupiciela człowieka.

    Módlmy się:
    Miłosierny Boże, przyjmij nasze dziękczynienie za dar apostolskiego życia i posłannictwa błogosławionego Jana Pawła II i za jego wstawiennictwem pomóż nam wzrastać w miłości do Ciebie i odważnie głosić miłość Chrystusa wszystkim ludziom. Przez Chrystusa, Pana naszego.
    Amen.
    Za: http://www.smbf.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=183&Itemid=719

  17. mer pisze:

    Pod Twoją obronę uciekamy sie, Święta Boża Rodzicielko. Naszymi prośbami racz nie gardzic w potrzebach naszych, ale od wszelakich zlych przygód racz nas zawsze wybawiać,
    Panno chwalebna i błogosławiona, Pani nasza,Oredowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza,
    Z Synem swoim nas pojednaj, Synowi swojemu nas polecaj, swojemu najmilszemu Synowi nas oddawaj
    Módl sie za nami, abyśmy sie stali godnymi obietnic Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.
    Ojcze Swiety, JaniePawle Ii, Święt , oręduj za Polakami, modl sie za nami Amen

  18. rysik pisze:

    Jan Paweł II Zawierzam Maryi Ojczyznę, Kościół i siebie samego List z okazji 350. rocznicy cudownej obrony Klasztoru Jasnogórskiego, 1.04.2005

    Czcigodny Ojciec
    Izydor Matuszewski
    Generał Zakonu Paulinów
    Jasna Góra

    Wszechmogący i miłosierny Bóg, który dał narodowi polskiemu w Najświętszej Maryi Pannie przedziwną pomoc i obronę, i w sposób niezwykły wsławił czcią wiernych Jej Jasnogórski wizerunek, wiele razy w historii naszej Ojczyzny za Jej wstawiennictwem okazywał nam swoje nieskończone miłosierdzie. Za tę szczególną Bożą opiekę dziękujemy w sposób szczególny dziś, gdy przeżywamy jubileusz 350 lat od cudownej obrony Klasztoru Jasnogórskiego w czasie tak zwanego «potopu szwedzkiego».

    Odwołując się do tych wydarzeń z drugiej połowy XVII stulecia, uświadamiamy sobie, że widmo całkowitej utraty suwerenności państwa niosło ze sobą groźbę zniewolenia polskiego ducha. Wielu utraciło wówczas nadzieję, porzucając wiarę ojców i poddając się panowaniu wroga, który jako jeden z celów stawiał sobie wykorzenienie katolicyzmu. Z Bożego zrządzenia Jasna Góra stała się opatrznościowym bastionem w walce o zachowanie wolności i narodowej tożsamości. Dobrze to rozumiał ówczesny przeor częstochowskiego klasztoru O. Augustyn Kordecki. Jak pisze Sienkiewicz, powtarzał on często: «Jeszcze Najświętsza Panna pokaże, że od burzących kolubryn silniejsza». Nawiązując do tego wyrazu wiary w moc Jasnogórskiej Królowej, mówiłem kiedyś: «Jeżeli patrzymy na postać Augustyna Kordeckiego, jego bohaterską decyzję obrony Jasnej Góry, jego zwycięstwo, wówczas odżywają w nim jakże liczne postacie naszej historii — postacie pasterzy, kapłanów i zarazem żołnierzy. Jego geniusz był zapoczątkowaniem nowych czasów, nowych zadań dziejowych i ducha polskiego. O. Augustyn Kordecki odniósł zwycięstwo. Jasna Góra zadziwiła cały naród. Ona jedna potrafiła się obronić przed ‚potopem’, ostatnia wyspa niepodległego bytu i niepodległego ducha. Ten fakt mówił bardzo wiele współczesnym, ale ten fakt mówił jeszcze więcej potomnym» (6 maja 1973 r.). Niech ten fakt mówi również do naszego pokolenia. Niech stanie się wezwaniem do jedności w budowaniu dobra, dla pomyślnej przyszłości Polski i wszystkich Polaków. Niech przywołuje do strzeżenia skarbca ponadczasowych wartości, aby korzystanie z wolności było ku zbudowaniu, a nie ku upadkowi.
    Klękając przed obliczem Jasnogórskiej Królowej, modlę się, aby mój naród, przez wiarę w Jej niezawodną pomoc i obronę, odnosił zwycięstwo nad wszystkim, co zagraża godności ludzkiej i dobru naszej Ojczyzny. Polecam Jej macierzyńskiej opiece Kościół na ziemi polskiej, aby przez świadectwo świętości i pokory zawsze umacniał nadzieję na lepszy świat w sercach wszystkich wierzących. Proszę o odwagę dla odpowiedzialnych za przyszłość Polski, aby wpatrzeni w postać O. Augustyna, potrafili bronić każdego dobra, które służy Rzeczypospolitej.

    Błogosławię i ofiarowuję nowe korony, jednocząc się w duchu z Paulinami, stróżami Sanktuarium, i z wszystkimi Pielgrzymami. Zawierzam naszą Ojczyznę, cały Kościół i siebie samego Jej matczynej opiece. Totus Tuus!

    Watykan, 1 kwietnia 2005 r.
    Za: Fronda

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s