„Świadectwo. Dziennik Duchowy” Alicji Lenczewskiej już do nabycia

Na stronie sklepu Miłujcie się czytamy 🙂

„Kochać Chrystusa trzeba w ludziach, bo On tam jest spragniony miłości. Nie w abstrakcyjnych wyobrażeniach, lecz w konkretnych osobach, które znam i spotykam, zwłaszcza w tych, w których brak miłości”.
Alicja Lenczewska

pozwolenie
Alicja Lenczewska zmarła w Szczecinie 5 stycznia 2012 roku. Ta mało znana mistyczka zostawiła nam poruszające dzienniki, w których zapisała słowa, jakie – za jej pośrednictwem – Pan Jezus kieruje do każdego z nas.


Każdego prowadzę drogą dopasowaną do jego możliwości. Maksymalnie optymalną. Dlatego drogi są różne i nie można komuś zazdrościć jego drogi, jego doznań czy łask. Każdy otrzymuje to, co dla niego najwłaściwsze i najlepsze, choćby wydawało się inaczej. Wy nie macie pełnego rozeznania. Dlatego musicie Mi ufać i godzić się na to, co czynię w waszym życiu. Godzić się z radością i ufnością, bo jest to najlepsze ze wszystkiego, co mogłoby być.
(fragment książki)

Książkę można zamówić pod linkiem: https://sklep.milujciesie.org.pl

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

28 odpowiedzi na „„Świadectwo. Dziennik Duchowy” Alicji Lenczewskiej już do nabycia

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • beat pisze:

      Sluchalam radia siedem i uslyszalam charyzmatyczne z przeslaniem kazania Ks,Carlosa Damaglio polecam ale szkoda bo wyjechal juz do Brazyli warto posluchac mocne!

  2. Sylwia pisze:

    Na pewno zamówię ❤ .

  3. wobroniewiary pisze:

    Idźmy kto może na 18-00 dziś do kościoła i adoptujmy duchowo jedno Bogu wiadome dziecko

  4. mama adopcyjna pisze:

    Dzis dzien dobrych wiadomosci: Pouczenia wyszly drukiem i… o Tom jednak żyw!! Chwala Panu!! 💙💚

  5. mc2 pisze:

    Wczoraj odbyły się protesty kobiet przeciwko zmianie ustawy aborcyjnej. Był czytany list Episkopatu w kościołach , w diecezji krakowskiej nie był czytany ,Wg. nieoficjalnych informacji z wyborczej wg. Kardynała Dziwisza to nie List Konferencji episkopatu lecz prywatna inicjatywa trzech arcybiskupów członków prezydium Episkopatu. Fakt jest taki że w Krakowskich kościołach nie czytano tego listu , również w sanktuarium w Łagiewnikach.

    wg. mnie błędem jest mówienie kobietom o zakazie zabicia dziecka z gwałtu a nie mówienie nic o odszkodowaniu za urodzenie dziecka z gwałtu . Każda sytuacja jest inna , może być to gwałt byłego męża , byłego kochanka , jednak najstraszliwsza sytuacja to gwałt dokonany przez mężczyznę niezwiązanego wcześniej z kobietą . Jakiś sąsiad, osoba z pracy , mieszkaniec tej samej miejscowości , nieznajomy, bezdomny recydywista , kilkukrotnie skazywany za takie przestępstwa. Takie sytuacje powinny być sprawdzane a kobieta powinna mieć prawo do odszkodowania od państwa za częściowo zrujnowane życie, przerwaną pracę z powodu ciąży , zmianę zamieszkania aby sąsiedzi nie wiedzieli o ciąży jeżeli ma zamiar oddać dziecko do adopcji i zamieszkanie na czas ciąży nie w jakimś przytułku dla samotnych matek lecz wynajęcie mieszkania na koszt państwa . Jeżeli kobieta decydowała by się na pozostawienie u siebie dziecka to alimenty powinny być znacznie wyższe od zwykłych . Powinny być odpowiednie stawki. Jeżeli np. doszło do gwałtu zbiorowego wbrew woli kobiety która nie była związana towarzysko z mężczyznami ( np. kumple od flachy ) to powinny być być alimenty w wysokości pięciokrotnych zwykłych stawek płacone przez państwo. A państwo z kolei stosowałoby mechanizm wyciskania pieniędzy od gwałciciela . Zero przepustek z więzienia , a w razie niewyrównania rachunku przed opuszczeniem zakładu , pozbawienie płodności w majestacie prawa. Następnie kilkuletni okres dający czas na zarobienie pieniędzy przestępcy do wyrównania strat państwu polskiemu , jeżeli nie to pozbawienie możliwości seksualnych – chemiczna kastracja jak w Stanach Zjednoczonych.
    Jednoczesna ciągła kontrola takich ludzi aby w ostatnim okresie przed kastracją nie dokonali przestępstwa . Jeżeli by jednak dokonali ponownie gwałtu to kara śmierci.

    Naprawde hierarchowie kościoła zapominają o zadośćuczynieniu dla kobiet zgwałconych.

  6. mama adopcyjna pisze:

    Od zawsze mialam marzenie, tozsame z pragnieniem Maryi , by razem z dziecmi modlic sie na Rozancu, ale moi synkowie sa bardzo nadpobudliwi (jestesmy rodzina adopcyjna, dzieci sa z tzw przeszloscia, uklad nerwowy rozdygotany juz w zyciu plodowym) i, choc ogolnie lubia sie modlic, to jednak dluzsze i jednostajne formy rozmowy z Niebem stanowily dla nich zawsze (11 i 6 lat) wielkie wyzwanie. Nic na sile – powtarzalam sobie i cierpliwie sie w tej intencji modlilam.. az przyszedl 9 marca (czyli, nomen omen, tuz po tragedii w szpitalu im Sw Rodziny), kiedy to wybralam sie z dziecmi do kancelarii parafialnej zalatwic pewne formalnosci. Podczas gdy ja z ksiedzem zajeci bylismy papierkowa robota, chlopcy (ktorzy, jako ministranci, ostatnio ciut za swobodnie czuja sie w Domu Bozym) zaczeli myszkowac po regale. Juz mialam ich upomniec , gdy podbiegli do nas z ulotkami, ktore znalezli na jednej z polek, proszac o wyjasnienia co to takiego. Folderki dotyczyly duchowej adopcji dziecka poczetego. Gdy przyblizylismy im temat, zgodnie oswiadczyli, ze chca natychmiast adoptowac. Bylismy z ksiedzem bardzo zaskoczeni. Kilka razy pytalismy ich czy na pewno chca sie podjac tak powaznej sprawy. Uparli sie, ze koniecznie. Zatem ksiadz poblogoslawil 🙂 … zreszta calej naszej trojce (bo ja akurat nie bylam w trakcie tej modlitwy, wiec tez sie razem z dziecmi podjelam, szczerze mowiac planowalam zaczac dopiero dzis, ale decyzja chlopcow sprawila, ze zaczelam jednak wczesniej – rowno z nimi). Znajac ich nature obawialam sie czy podolaja, ale kazdy kolejny dzien przynosi radosne zaskoczenie: chlopcy nie dosc, ze bardzo pilnuja pory tej modlitwy i bardzo sie na nia codzien ciesza, to jeszcze maja niesamowite pomysly co do jej przebiegu, sami wymyslili dzieciom imiona i wydrukowali z internetu zdjecia niemowlat, półszeptem spiewaja im do uszka owe „Zdrowas Mario” jak kolysanke na dobranoc (modlimy sie przed snem), caluja te dzieci na zdjeciach i stopki naszego „Jasia” i Maryje i krzyzyk Rozanca, planuja kolejne adopcje (te konczymy w Niepokalane Poczecie 🙂 ). Do tego jeszcze nauczyli sie „Ave” po wlosku (to przyszlo im akurat latwo, bo ja „robie w klimatach romanskich” i na polu religijnym, wiec przy mnie sila rzeczy mieli to juz osluchane). Przeplatamy wiec „Zdrowas” z „Ave”, mowione ze spiewanym (na dwie rozne melodie). Wczoraj maly sie rozchorowal i mial goraczke i gardlo obolale, a jednak nawet w tym stanie rwal sie pierwszy do tej modlitwy. Tak wiec i ja sama (ktora znalam ich dotad z ich braku cierpliwosci i wytrwalosci, z nadpobudliwosci, deficytow uwagi, roztargnienia, roztrzepania) i ksiadz, cala rodzina i przyjaciele jestesmy naprawde bardzo zaskoczeni. … i tak cos czuje, ze Sw Dominik Savio, (w ktorego swieto chlopcy wpadli na pomysl adopcji) oraz sama Maryja ich w tym prowadza 💙💙
    P. S. Mam duze nabozenstwo do Dominika i ojca Bosco, jeszcze w stanie panienskim powierzalam im swoje marzenie o zostaniu mama ministrantow. Starszy synek trafil do naszej rodziny w wieku 6 lat – czyli w wieku, w ktorym nasz proboszcz przyjmuje na ministrantow. Tyle, ze nasze dziecko przyszlo do nas jak Tarzan z dzungli, nie umial nawet trzymac lyzki (wczesniej jadl rekami), ani powstrzymac „gazow” w miejscach publicznych, a gdy go np zaswedzialo udo to na srodku sali pelnej ludzi sciagal majtki i sie drapal… duzo by jeszcze opowiadac.. ludzie, a zwlaszcza dzieci, bardzo sie z niego nasmiewali.. Dlatego, choc marzylam po cichu o jego ministranturze, to myslalam o tym raczej jako o czyms w dalekiej przyszlosci, skoro najpierw czekala nas ciezka praca nad nauka doslownie wszystkich podstawowych zasad funkcjonowania w spolecznosci. Otocznie, ks proboszcz i pan koscielny podzielali moje zdanie. Tymczasem i on sam i pani katechetka uparli sie zeby mu pozwolic sluzyc od poczatku. Ks proboszcz dal sie im namowic i mnie tez przekonali (katechetka zachecila mnie bym moje obawy oddala Panu Bogu) i … synek okazal sie .. wzorem dla innych ministrantow – na koniec pierwszego roku sluzby dostal dyplom i nagrode. Choc normy spoleczne w szkole i w domu i w towarzystwie do dzis czesto lamie (jesli chodzi o kulture osobista), pod Oltarzem zmienia sie nie do poznania. Mlodszy z kolei byl zawsze na forum publicznym baaardzo wstydliwy, wiecznie sie chowal za moja spodnica, a nawet niewielkie wystepy przedszkolne konczyly sie u niego kiedys jąkaniem. Jednak i on uparl sie sluzyc i to w wieku 5,5 roku. Ksiadz sie zgodzil, a on dumny i blady, od poczatku sluzby czuje sie przy Oltarzu jak ryba w wodzie, a sasiadki po Mszy sw zaczepiaja go i chwala za wzorowa sluzbe. Do dzis mnie to wszytsko bardzo zadziwia, a zarazem bardzo cieszy. Chwala Panu! 💚

    • Bogumiła pisze:

      Błogosławię Was + ❤

    • Sylwia pisze:

      Mamo adopcyjna to piękne co napisałaś – i wiesz tak po cichu marzę by Pan Bóg dał mi kiedyś synka który również będzie ministrantem .
      Wspaniale to Pan Bóg poukładał 🙂
      A decyzja chłopców jest bardzo dojrzała.

      • mama adopcyjna pisze:

        Dzieki Sylwia za nieustanne wsparcie modlitewne i cieplym slowem 💛
        Ja z kolei po cichu marze o coreczce (mam juz jedna, pierworodna, w Niebie 💙 , ale tez mam z Panem Bogiem „umowe” na czworo 🙂 ) . Omadlajmy zatem nawzajem swoje marzenia i powierzajmy je naszym Sw Patronom, Niebu , w nadziei, ze pozostaja w zgodzie z Boza Wola i Planem 💚
        P. S. Uzewnetrznilam sie oczywisice nie dla uzewnetrznienia samego w sobie, ale by dac swiadectwo (i zachete dla innych), ze Pan Bog spelnia nasze marzenia… czesto przekonuję sie, ze Jego prezenty sa wrecz hojniejsze niz te marzenia – przewyzszaja oczekiwania 💜 Oczywiscie wiadomo, ze zycie to nie tylko koncert spelnionych zyczen, bo z drugiej str jest rogacizna , ktora sie o nasza relacje z „Góra” strasznie wscieka i kąsa, gryzie, dokucza tym bardziej im piekniej sie dzieje mdzy nami a Ojcem, no ale trzeba sie starac i pilnowac by rogate nie zdolalo nam zatruc tej Radosci, zniszczyc czy oslabic tej Relacji.

  7. Ewa pisze:

    Pomódlcie się o dar potomstwa dla mojego małżeństwa. Bóg zapłać!

    • mama adopcyjna pisze:

      +++
      P. S. Moja kolezanka z mezem starali sie przez kilkanascie lat bezskutecznie (coz oni nie wyczyniali zeby sie udalo). W koncu zaczeli sie modlic do Sw Jana Pawla codzien o 21.37 i .. niespelna w rok pozniej urodzilo im sie pierwsze dziecko wlasnie o tej godzinie! A potem drugie w dzien urodzin JP2! Dwie slodkie, zdrowe dziewczynki 🙂
      Ja z kolei od malego pragnelam miec 4 dzieci (2 urodzic i 2 adoptowac). Urodzilam coreczke (ale tak sie zlozylo, ze od razu dla Nieba), pozniej adoptowalam 2 synow i ciagle jest realna nadzieja na czwartą pociechę – coreczke (przymiarki adopcyjne). Jako bezdzietna mezatka (po smierci mojej coreczki, a przed adopcjami), modlilam sie w intencji zostania ponownie mama do JP2, wydrukowalam sobie z internetu Jego zdjecie jak caluje jakies dziecko i oprawilam w ramki, powiesilam w sypialni i codzien o 21.37 byla modlitwa. Pewnego razu obrazek spadl. Zapamietalam kiedy. Potem, w trakcie adopcji okazalo sie, ze moj pierwszy synek urodzil sie dokladnie tego dnia co spadl ten obrazek, w dodatku synek wygladal IDENTYCZNIE jak dziecko, ktore na tym zdjeciu calowal JP!! 💙 Normalnie mozna by rzec: sobowtor! A w ogole synek pojawil sie w naszej rodzinie w dzien urodzin mojej pierworodnej (dokladnie w 10 rocznice!)

      • Sylwia pisze:

        Mamo adopcyjna to wspaniałe że Święci nam pomagają . I wiesz dałaś mi nadzieję i teraz myślę ze wszystko jest po coś . ❤

        • mama adopcyjna pisze:

          Ciesze sie i wzajemnie: Twoje swiadectwa tez mi duzo daja i na pewno nie tylko mi 💚

  8. alf pisze:

    wiadomo może kiedy wyjdą pouczenia?

    • mama adopcyjna pisze:

      Wyszly 3 dni temu. Zamowic mozna przez internet, na str „Milujcie sie” – szybko przysylaja (po 2 dniach).

      • mama adopcyjna pisze:

        Najmocniej przepraszam: to co wlasnie wyszlo to ponad 600 stron, w dodatku duzy format, wiec bylam przekonana, ze jest tam wszystko, ale teraz zerknelam na ostatnie strony i ostatnie daty dotycza 89r. Zatem na kolejne czesci trzeba jeszcze poczekac… ale to dobrze, ze nam dozuja, bo i tak jest co czytac, jest nad czym medytowac, nieksonczony sznur perel 💙

  9. Andrzej pisze:

    Kupiłem. Pięknie wydana, bardzo okazale i starannie. Cena 59 zł, jak na taką cegłę – niska. Myślę, że to połowa ceny książek na rynku tak dużych i tak pięknie wydanych. Dostawa szybka. W treści – nie tylko słowa Pana, ale też dużo uwag i refleksji Autorki. Można czytać na okrągło (jestem na pierwszym okrążeniu) – za drugim razem więcej zrozumiemy. Jeżeli ktoś chce wyjść z kręgu tradycyjnej religijności i głębiej szukać Jezusa, to ta książka mu pomoże. Andrzej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s