Ks. Piotr Glas – Różaniec św. z rozważaniami ks. Stefano Gobbi.

Ks. Piotr Glas prowadzi różaniec z rozważaniami ks. Stefano Gobbi – włoskiego kapłana, założyciela Ruchu Maryjnego, człowieka, do któremu przez wiele lat Maryja przekazywała bezcenne wskazówki dotyczące końca czasów. Różaniec odbył się w czasie rekolekcji prowadzonych przez ks. Piotra Glasa dla członków i sympatyków Bractwa Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej.

Przypomnijmy:
KAPŁAŃSKI RUCH MARYJNY OŻYWA. Książka ks. S. Gobbiego z imprimatur.

Informujemy, że książka księdza Stefano Gobbi „Do Kapłanów, umiłowanych Synów Matki Bożej” uzyskała imprimatur kardynała Ruiza:  (zobacz imprimatur)

Powstała też strona o KRM i o księdzu S. Gobbi: Kapłański Ruch Maryjny – ks. Stefano Gobbihttp://www.gobbi.pl/

TESTAMENT DUCHOWY KSIĘDZA GOBBIEGO

Mój Testament duchowy
Ave Maryja!
Mediolan, 1 stycznia 2011, w pierwszą sobotę miesiąca i roku.

Zgadzam się na każdy rodzaj śmierci, jaką Pan zechce dopuścić na mnie, odnawiając w Niepokalanym Sercu Maryi moje „tak” dla woli Bożej.
Jako mój duchowy testament zostawiam wszystko to, co jest zawarte w książce „Do Kapłanów, umiłowanych Synów Matki Bożej”, i potwierdzam, że przesłania w niej zawarte były odbierane przez mnie w formie lokucji czyli wewnętrznych słów. W duchu wdzięczności dla naszego Pana i Matki Bożej, proszę, ażeby po mojej Mszy pogrzebowej, odśpiewany został przez wszystkich Magnificat. Proszę o bardzo skromny pogrzeb. Zamiast kwiatów proszę, aby dokonano jakiegoś dzieła miłosierdzia.
Pragnę być pochowany w Dongo, w Sanktuarium Matki Boskiej Płaczącej, u stóp ołtarza Krzyża. Jeśli to byłoby trudne do wykonania, proszę o tymczasowy pochówek w kaplicy dla duchowieństwa na cmentarzu w Dongo.
Tak jak poświęciłem Niepokalanemu Sercu Maryi każdą chwilę mojego życia, w taki sam sposób poświęcam Mu chwilę mojego przejścia z ziemi do nieba i od czasu do wieczności.
Dziękuję wszystkim za wszelkie dobro, które otrzymałem.
Proszę o przebaczenie, jeśli kogoś mimowolnie obraziłem.
Wszystkim członkom Kapłańskiego Ruchu Maryjnego i Ruchu Maryjnego obiecuję moją specjalną obronę i szczególną pomoc z nieba, gdzie mam nadzieję, wejść przez łaskę Pana i przy pomocy waszych modlitw.
Żegnam się z wami, czekając na nasze przyszłe spotkanie pod chwalebnym płaszczem Królowej wszystkich Świętych, i błogosławię was w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
ks. Stefano Gobbi, kapłan
Kopalnia wiedzy o księdzu Gobbim: http://www.voxdomini.com.pl

******
Ks. St. Gobbi: Szatańskie zwodzenie stało się tak podstępne i niebezpieczne – Nie upadną jednak nigdy ci, którzy zawsze trwają przy Papieżu

Ks. Gobbi pod wpływem swych doświadczeń założył ogólnoświatowy Ruch, który przyjął nazwę Kapłańskiego Ruchu Maryjnego, choć oprócz 65 tys. kapłanów ze wszystkich kontynentów, należy do niego także kilka milionów ludzi świeckich. Wewnętrzne pouczenia otrzymuje on od dnia, w którym odwiedził Fatimę, modląc się za kapłanów wrogo nastawionych do Kościoła i pragnących przystąpić do stowarzyszeń masońskich. Maryja poradziła mu stworzenie Ruchu, który ocaliłby jak największą liczbę ludzi.

Podstawowe założenia Ruchu, przedstawione w książce „Do Kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej” to:

  • ofiarowanie się Jej Niepokalanemu Sercu
  • codzienne odmawianie przynajmniej jednej części Różańca
  • wierność Papieżowi
  • tworzenie wieczerników różańcowych

JEDYNIE Z PAPIEŻEM
Orędzie Maryi – ks. Stefano Gobbi,
7.08.1976, Pierwsza sobota miesiąca (106):

g) Dziś ciemność zstępuje na wszystko i błąd coraz bardziej szerzy się w Kościele. Dlatego macie wszystkich kierować do źródła, z którego – za sprawą Jezusa – tryskają Słowa Jego Prawdy: do Ewangelii powierzonej Kościołowi hierarchicznemu, czyli Papieżowi i Biskupom z nim zjednoczonym.

h) Nie pojedynczym Kapłanom ani pojedynczym Biskupom, lecz tylko Kapłanom i Biskupom zjednoczonym z Papieżem.

i) Zgorszenie – powodowane dziś przez Biskupów nieposłusznych Wikariuszowi Mego Syna i pociągających wielką liczbę Moich biednych dzieci na drogę błędu – głęboko rani i napełnia bólem Moje Serce Matki Kościoła.

j) Powinniście więc dziś waszym słowem głosić wobec wszystkich, że Jezus tylko Piotra ustanowił fundamentem Swego Kościoła i nieomylnym stróżem Prawdy.

k) Temu, kto nie jest dziś z Papieżem, nie uda się wytrwać w Prawdzie.

l) Szatańskie zwodzenie stało się tak podstępne i niebezpieczne, że udaje się mu oszukać każdego.

m) Mogą ulec nawet dobrzy.

n) Nawet nauczyciele i mędrcy.

o) Kapłani, a nawet Biskupi.

p) Nie upadną jednak nigdy ci, którzy zawsze trwają przy Papieżu.

q) Oto dlaczego chcę uczynić z was zastęp zorganizowany i czujny, posłuszny i uległy wobec pragnień Mojego pierwszego najmilszego syna, Wikariusza Mojego Jezusa.

Maryja, ks Gobbi, 17.01.1974 (34p-q):
“Bliski jest już czas, kiedy niektórzy z Moich biednych synów Kapłanów – oszukani i zwiedzeni przez szatana – ujawnią się, aby wystąpić przeciw Mojemu Synowi, Mnie, Kościołowi i Ewangelii. Wtedy powinien również ujawnić się zastęp Moich Kapłanów, przeze Mnie przygotowanych i kierowanych, aby odważnie i w świetle dnia głosić Bóstwo Mojego Syna, prawdziwość wszystkich Moich przywilejów, konieczność Kościoła hierarchicznego – złączonego z Papieżem i pod jego władzą – oraz wszystkie prawdy zawarte w Ewangelii!”

Książka: “Do kapłanów Umiłowanych synów Matki Bożej” kliknij i wszystkie wpisy o ks. Gobbi (kliknij)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

43 odpowiedzi na „Ks. Piotr Glas – Różaniec św. z rozważaniami ks. Stefano Gobbi.

    • wobroniewiary pisze:

      Tak ciężko jest prosić…ale gdy w oczy zagląda śmierć, a przy tym ma się świadomość, że wciąż jeszcze mam szansę, którą zaprzepaszcza jedynie moja sytuacja finansowa…odkładam wstyd i dumę, pokornie i z nadzieją prosząc Cię : DAJ MI SZANSĘ! Znowu jestem w punkcie wyjścia. Tylko ból i strach większy niż w styczniu 2012 roku, gdy usłyszałam diagnozę : RAK, bo już wiem jak ciężka jest ta choroba . Dzisiaj słyszę: WZNOWA i świat ponownie rozsypuje mi się w tysiące kawałków…czy po raz kolejny uda mi się poukładać je w całość?

      Pod koniec stycznia upadłam podczas spaceru, boleśnie się tłukąc. Po tym upadku zaczęłam mieć trudności z chodzeniem, a zwłaszcza siedzeniem. Rosły zaległości mailowe, musiałam ograniczyć z powodu bólu podczas siedzenia przy komputerze wpisy na blogu. Wykonano tomografię komputerową, której wynik odebrałam w poniedziałek. można go zobaczyć poniżej:

      Sytuacja jest podbramkowa. Niestety mam wznowę, liczne przerzuty do kości, kręgosłup z licznymi patologicznymi złamaniami trzonów kręgów i żebra, z naciekającymi patologicznymi masami itd. jednym słowem sytuacja bardzo trudna.

      Okazuje się, że jest terapia która mogłaby mi pomóc. To HIPERTERMIA. Od ponad dwudziestu lat z powodzeniem stosowana na Zachodzie, od niedawna u nas, ale to terapia NIE REFUNDOWANA w Polsce.

      Drogi Przyjacielu, Czytelniku tego bloga, moich wierszy i książek z całego serca PROSZĘ Cię…DAJ MI SZANSĘ! Pomóż, bym mogła skorzystać z terapii Hipertermią…to szansa dla mnie na zatrzymanie procesu nowotworowego, a może nawet na jego cofnięcie. To szansa na ŻYCIE…a ja tak bardzo pragnę móc się nim nadal cieszyć i dzielić tą radością z Wami w kolejnych wierszach, książkach…proszę…nie zostawiaj mnie samej…przywróć mi nadzieję!

      Pomóżmy, ile możemy!

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • leszek pisze:

      Jestem w punkcie wyjścia, jak w czasie poprzedzającym dzień nawrócenia. Czuję, że zmarnowałem wszystkie dotychczasowe skarby łask, a wszystko przez brak cierpliwości.
      Odpowiadam złością i autentycznym gniewem na przeciwności. Kudłaty z „dołu” dokopał mi ostatnio szyderstwem, jestem u kresu sił. Maryjo ratuj! Nie jestem godzien służyć Ci w takim stanie. Nie mam sił. Tyle jest do zrobienia, a ja jestem do niczego. Wiem, że już niedługo …- zapieczętuj moje myśli.

  2. Ania pisze:

    Rekolekcje z o. Jose Maniparambil „Moc Słowa Bożego”:

  3. Magda pisze:

    Matka chce mieć dziecko z synem. Sodoma i Gomora

    To chore! 51 – letnia Kim West wdała się w romans ze swoim… biologicznym synem. Trzydzieści lat temu oddala go do adopcji, a teraz chcą wziąć ślub i mieć dziecko. Sodoma i Gomora!

    – Wiele osób sądzi, że to obrzydliwe. Uważają, że powinniśmy kontrolować swoje uczucia. Jednak kiedy człowiek się zakocha gotów jest poświęcić wszystko dla tej miłości. Chce o nią walczyć – cytuje Kim West portal mirror.co.uk.

    http://www.fronda.pl/a/matka-chce-miec-dziecko-z-synem-sodoma-i-gomora,69492.html

  4. E. pisze:

    Za Książeczką „Tajeminca Adoracji w mistycznych wizjach Cataliny Rivas” Wydawnictwo AA Kraków 2013

    „Zapisz te obietnice, które tobie dzisiaj przekazuję: przyrzekam duszy, która często przychodzi nawiedzić mnie w tym Sakramencie Miłości, przyjąć ją serdecznie razem ze wszystkimi Błogosławionymi i Aniołami Nieba. A każde jej nawiedzenie będzie zapisane w Księdze jej życia i udzielę jej:
    1) Wszystkich łask przedstawionym przed ołtarzem Bożym, uproszonych dla Kościoła, Papieża i dusz konsekrowanych.
    2) Odsunięcia mocy szatana od jej osoby oraz jej bliskich.
    3) Specjalnej ochrony w wypadku trzęsienia ziemi, huraganu i innych naturalnych klęsk, które mogłyby w nią uderzyć.
    4) Łaski oddzielenia od świata i od jego powabów, które są przyczyną zguby.
    5) Wzniesienia duszy, aby pragnęła jedynie uświęcenia i nieustannej kontemplacji mojego Oblicza.
    6) Zmniejszenia kar czyśćca dla jej bliskich.
    7) Mojego błogosławieństwa dla jej planów materialnych i duchowych, których realizacji się podejmie, jeżeli tylko będą dobre dla jej duszy.
    8) Łaski mojego nawiedzenia w towarzystwie mojej Matki w momencie jej śmierci.
    9) Odczuwania i rozumienia potrzeb osób, za które się modli.
    10) Łaski wstawiennictwa świętych i aniołów w godzinie śmierci w celu zmniejszenia kar.
    11) Łaski, aby moja Miłość wzbudziła święte powołania poświęcenia się Bogu wśród jej bliskich i przyjaciół.
    12) Dusza, która będzie zachowywała cześć dla mojej Obecności w Eucharystii, nie potępi się i nie umrze bez sakramentów Kościoła.
    Kapłanom i osobom zakonnym, którzy będą rozpowszechniali praktykowanie Adoracji, udzielę wiele szczególnych łask całkowitego rozpoznania ich grzechów i łaski poprawy. Będę im pomagał w tworzeniu pobożnych i świętych wspólnot wiernych, otrzymają też wiele innych przywilejów.

    Przyrzekam te rzeczy wszystkim pod dwoma warunkami, będącymi rezultatem szczerej miłości do mojej rzeczywistej Obecności w Eucharystii. Są one absolutnie nie do pominięcia dla zrealizowania moich obietnic:
    a) Macie walczyć o zachowanie godności moich ołtarzy.
    b) Macie być miłosierni dla bliźniego.

    Może nie w temacie, ale bardzo piękne.

  5. mc2 pisze:

    Mam pytanie jak to jest ze skutkami grzechów pokoleniowych . Ktoś za coś obrywa bo babka wróżyła sobie z fusów na ,,własny użytek ”. A inni wśród przodków mieli znacznie większych grzeszników i ich potomkowie nie ponoszą żadnych skutków grzechów i dobrze się im wiedzie .
    Przykładowo : teraz jest głośna afera z firmą prawniczą pomagającą unikać płacenia podatków > Jeden z dwóch właścicieli to syn członka Waffen SS. Urodził się w Bawarii w 1948 jego rodzice wyemigrowali z nim do Panamy , nawet nie wiadomo kiedy bo jedne źródła podają 1948 rok inne lata 60 . Fakt jest taki że w wieku 25 lat młody Jurgen kończy pierwszą wyższą prywatną uczelnię w Panamie jako prawnik a później wyjeżdza do Londynu . Pytanie skąd miał pieniadze na taką uczelnie syn emigranta członka SS ? , chyba że darmo mógł studiować bo to była katolicka uczelnia a Pan Bóg był mu przychylny i dał wybitne zdolności umysłowe. Co do Waffen SS – do tej organizacji wstępowało się na ochotnika aż do połowy wojny , a później nawet jeżeli dostało się przydział to można było odmówić i poprosić o przydział do Wermachtu ( czyli zwykłego wojska ) ze względu na przekonania jeżeli akurat pochodziło się z katolickiej Bawarii…wystarczy poczytać na wikipedii. Dodatkowo ten Pan ma rodzeństwo zwykłe i przyrodnie bo był romans w rodzinie… Tak to po Bożemu … bo żadnych skutków grzechów pokoleniowych nie ma . Pan ma dwie bardzo ładne córki uznane zawodniczki w skokach jeździeckich ( to już trzecie pokolenie a dzieci nie są ułomne… ) .
    Jak to więc jest z tymi skutkami grzechów pokoleniowych , jedni je ponoszą za małe przewinienia przodków a inni nie, choć przodek był w oddziałach znanych z taktyki spalonych miast , spalonych wiosek i rozstrzelanych mieszkańców . Dodam jeżeli ktoś nie zna historii : Przy członkach Waffen SS żołnierze Wermachtu byli jak grzeczni chłopcy, zwłaszcza że członkowie dywizji bojowych SS brali narkotyki w czasie akcji bojowych , a członkowie oddźiałow nie bojowych służyli w obozach koncentracyjnych.

    Dopóki ktoś nie napisze że ma dowody że to był dobry Bawarski niemiec który walczył z faszyzmem jako tajny agent jej królewskiej mości ( o numerze 00… ) to tego nie zrozumię .

    • mc2 pisze:

      i jeszcze jedno jak podają źródła internetowe ( dailymail ) wg. amerykańskich notatek wywiadu jego ojciec był członkiem Werwolfu dywersyjnej organizacji hitlerowskiej działającej na terenach zajętych przez aliantów również w Polsce szczególnie na Śląsku .

    • eska pisze:

      Nie możesz tego wiedzieć, że tam nie ma skutków grzechów pokoleniowych. To są nie tylko skutki jakieś materialne, ale również duchowe! To, że nie ma takich skutków, jakie ty sobie po ludzku wyobrażasz, to jeszcze nie oznacza, że nie ma żadnych.

      Bardzo dobrze i dokładnie pisze o skutkach grzechów dla następnych pokoleń ks. Jan Reczek w swej książce „To Jezus leczy złamanych na duchu”. Jest tam cały rozdział o przodkach właśnie. Bardzo polecam.

  6. wobroniewiary pisze:

    Maryja karmiła Boga Wcielonego, żywiła Go, pielęgnowała, wychowywała i za nas złożyła w ofierze.
    O przedziwna i niepojęta zależności Boga! Chociaż Duch Święty chciał przemilczeć w Ewangelii prawie wszystkie inne dzieła cudowne, które Mądrość Wcielona spełniła w swym życiu ukrytym, tej jednak zależności ukryć nie mógł, chcąc nam przez to pokazać, jaka w tym tkwi wartość i nieskończona chwała! Jezus Chrystus oddał Bogu Ojcu większą chwałę przez to, że poddany był Matce swojej przez lat trzydzieści, niż gdyby przez największe cuda nawrócił w tym czasie świat cały. Jak wielką chwałę oddaje Bogu ten, kto za przykładem Jezusa Chrystusa, Jedynego naszego Wzoru, poddaje się Maryi, by przypodobać się Bogu!
    Jeżeli zwrócimy uwagę na resztę życia Jezusa Chrystusa, przekonamy się, że chciał rozpocząć swą cudotwórczą działalność również przez Maryję. Słowem wypowiedzianym przez Maryję uświęcił Jana w łonie matki jego, Elżbiety (zob. Łk 1,41). Skoro Maryja przemówiła, Jan został uświęcony. Był to Jego pierwszy i największy cud łaski.
    Na Jej pokorną prośbę przemienił w Kanie Galilejskiej (zob. J 2,1nn) wodę w wino. Był to pierwszy Jego cud w porządku natury. Słowem, Jezus rozpoczął czynić cuda przez Maryję, nie przestaje ich spełniać przez Nią i przez Nią będzie je spełniał do końca świata.

    św. Ludwik: Traktat

  7. Witek pisze:

    Odpowiedź do mc2,
    Jesteś człowiekiem dociekliwym i na wszystko chcesz mieć odpowiedź, odpowiedź potwierdzoną. Ale czy ta wiedza uspokaja Twoje serce i sprawia, że pokój panuje w nim? Tego nie wiem. Ale co wiem to przekazuję: będąc na rekolekcjach, wakacjach, pielgrzymkach nie analizuję wiadomości, nie słucham radia, nie czytam gazet, nie analizuję i nie wnikam. Tylko modlitwa, skupienie, szukanie Boga, Maryi i pomocy świętych. I co się dzieje… serce się raduje, pokój w sercu, skupienie na modlitwie… cuda, cuda.
    Pokoju i ufności Ci życzę. Na wszystkie pytania nie znajdziesz odpowiedzi…

    • wobroniewiary pisze:

      Pięknie ujęte, dołączam do tego słowa z pieśni uwielbienia Najśw. Sakramentu

      „co dla zmysłów niepojęte- niech dopełni wiara w nas”
      a nie ciągłe niespokojne dociekania… 🙂

    • mc2 pisze:

      Odpowiem w ten sposób > Jestem dociekliwy ponieważ denerwuje mnie rozmijanie się pomiędzy tym co ludzie deklarują a co robią . I nie chodzi mi o zwykłe ludzkie upadki lecz o rozbieżności dużego kalibru. Przykładowo coś jest głoszone z wielkim zaangażowaniem przez jakiegoś człowieka , lub grupę ludzi po czym zmieniają sobie kryteria, coś się nie sprawdza , a oni po cichu przechodzą nad tym do porządku dziennego. Konkretniej dam przykład : pewien znany święty ze średniowiecza twierdził że ludzie powinni w małżeństwie naśladować słonie , zbliżać się do siebie raz na trzy lata w celu poczęcia potomka , czyniąc przy tym wielkie umartwienie, i miejscu ustronnym jako to para słoni czyni wyszukując miejsce zasłonięte…
      i księża cytują mądrości tego świętego a tą niedorzeczna pomijają .
      A ze swego życia podam taki przykład w latach osięmdziesiatych XX w gdy byłem dzieckiem pewien pobożny ksiądz w mojej parafii ogłosił że w roku 2000 nastąpi kres rozwoju techniki , oraz wojny i koniec czasów. Po kilku tygodniach inni księża w parafii zaczeli głosić niedorzeczność takich przepowiedni i fałsz. Lecz nie ten ksiądz. Minął rok 2000 , technika przyśpiesza coraz bardziej i się nie zatrzymuje a ten ksiądz nigdy tego nie sprostował. Pewno już nie żyje , nie wiem , ale szybko przenieśli go z parafii. A mógłby przynajmniej mnie we śnie odwiedzić i sprostować swoje twierdzenia na temat końca świata 🙂 ( a historię o końcu w roku 2000 wymyślił pewien francuski dziennik brukowiec 100 lat wcześniej … )

      • wobroniewiary pisze:

        Mógłby cię we śnie odwiedzić…A KIMŻE TY JESTEŚ???

        POLECAM KS. HIOBA I JEGO ROZMOWĘ Z BOGIEM!

        • mc2 pisze:

          człowiekiem 🙂 . I nie wywyższam się , lecz stwierdzam > W moim życiu doświadczyłem trzy razy nadprzyrodzonych wydarzeń jeżeli o chodzi o osoby zmarłe ( w rzeczywistości ) , choć wcale tego nie pragnąłem . Pierwszy raz jako dziecko , więc zrozumiałe że tego nie pragnołem bo dzieci takich rzeczy nie pragną . Więc nie rozumiem w czym problem , jeżeli to miało by być pod postacią snu ? I tak nie zmieni to mojego zapatrywania na to że istnieje świat nadprzyrodzony.

        • wobroniewiary pisze:

          Tu nie chodzi o to czy zmieni czy nie, my nie mamy prawa żądać, by ktoś do nas stamtąd przychodził. To pyszne!

          Jak Góra zechce, to przyjdzie do ciebie lub kogoś wyśle – ot, tyle w tym temacie 🙂

        • mc2 pisze:

          No dobrze, ale czy nie mógł za życia ten ksiądz nawiedzić swoje byłe parafie i sprostować swoje twierdzenia przed wiernymi ?

        • Maggie pisze:

          @mc2: widocznie nie mógł.

  8. Witek pisze:

    Pytania będą zawsze. A kto z was jest bez winy…, Powiadasz święty?… Maria Magdalena też jest święta….? i co chcesz ją rozliczać za jej przeszłość? Myślę, że starczy tej wymiany zdań. Moja odpowiedź była po to…, ” Niespokojne jest serce, gdy nie spocznie we mnie….”, słowa Pana Jezusa. Chcesz spokoju, chcesz odpowiedzi? masz ją powyżej. Chcesz odpowiedzi? Pismo Święte, Brewiarz (Kompleta: W ręce Twoje Panie Powierzam ducha mojego…), mniej analizy ludzi, analizuj postępowanie Boga. Tyle pytań w codziennych Ewangeliach i Czytaniach….
    Pokoju dla Ciebie…. Już nie piszę na ten temat.

    • wobroniewiary pisze:

      Witek – dziękuję ❤
      Nie ujęłabym tego tak łagodnie 🙂

    • Sylwia pisze:

      Witku to piękne i ważne co napisałeś . Odpocząć w Chrystusie i czuć ten spokój i wyciszenie to coś pięknego . Potrzeba przyjmowania pewnych spraw przez wiarę . Tak jak piszesz Eucharystia , modlitwa i Pismo Święte . To wyznacznik by nie dociekać i nie doszukiwać się „czegoś ” tylko wierzyć ..

  9. Dariusz pisze:

    M.in. dzięki lekturze ks. Stefano Gobbi, ks. Adamowi Lenikowi, ks. Adamowi Skwarczyńskiemu, i Waszej stronie w moim życiu zadziało się bardzo wiele. Wrócił do niego Pan Bóg, wręcz mogę powiedzieć, że przemówił do takiej miernoty jak ja poprzez wydarzenia. Zrozumiałem, że żyję dla innych, a nie dla siebie. I tak np. w dniu pogrzebu mojego niewierzącego wuja byłem na placu budowy mojego domku. Patrzę, a w środku przechadza się gołąb. Pomyślałem, że zaraz odleci, ale za godzinę widzę znowu jak przemyka po pokojach. Dał spokojnie się złapać. Nakarmiłem go i następnego dnia posilony niechętnie ale odleciał. Nic nadzwyczajnego, tyle tylko, że mój wuj miał przezwisko… gołąb☺ Od tamtej pory modlę się za niego.
    Innym razem po powrocie z mszy św. ktoś obcy dzwoni w telefonie. Odbieram, w słuchawce nieznany, stłumiony głos kobiety prosi mnie, abym jej pomógł, ponieważ źle się czuje, i nie może się nigdzie dodzwonić o pomoc. Dysząc prosi o jakiś numer telefonu. Powiedziałem szybko aby zadzwoniła pod nr 112. Usłyszałem powolne Dziękuję…Odłożyłem słuchawkę i sam zadzwoniłem pod alarmowy numer tłumacząc, że zupełnie nieznana mi osoba zadzwoniła z takiego numeru i prosiła o pomoc. Poprosiłem aby zadzwonili do tej kobiety. Dyżurna nie mogła uwierzyć, że ja nie znam tej Pani, że nie jest moją rodziną i skąd miała mój numer. Potem okazało się, że kobieta miała zawał serca, dzwoniła do mnie z drugiego krańca Polski, i na szczęście pomoc dojechała na czas. A następnego dnia był… Europejski Dzień Numeru 112☺
    I ostatnia rzecz. Pan Jezus chyba chciał osobiście przyjść do moich progów☺ Daleko w łąkach, na szczerym polu stoi samotny stary krzyż. Często chodzę tam, i przy okazji zawszę się pomodlę. Pewnego dnia patrzę a figurki Pana Jezusa nie ma na krzyżu. Zacząłem rozglądać się dokoła i w trawie znalazłem Go ze złamaną ręką. Teraz jest w moim domu, często modląc się wieczorem trzymam Go w dłoni. Planuję go odrestaurować i przywrócić Go prawowitemu właścicielowi.
    Bóg zapłać, że mogłem to moje świadectwo opowiedzieć.

    • Maggie pisze:

      Piękne świadectwo. Też nie przypadkiem trafiłam na WOWIT. Okazuje się bowiem po czasie, że przypadki w rzeczywistości nie są przypadkami.

    • Sylwia pisze:

      Dariusz to wspaniałe świadectwo . Cieszę się że zabrałeś Pana Jezusa do domu właśnie w tym Wizerunku . Wiesz gdy się przeprowadziłam mieliśmy starą kuchnię , tam stała zniszczona figurka Matki Bożej , zrobiło mi się jej żal , była pokryta grubą warstwą kurzu i cała poniszczona , teraz zajęła miejsce godne i jest w trakcie odnawiania przeze mnie . I już serce mi się raduje , bo wiem że to był dobry pomysł . Bo czuję że Maryja się opiekuje moim domem ❤ . Dla mnie wzięcie tej figurki pod swoje skrzydła to jak przyjęcie osobiste Maryi pod mój dach ❤ .

  10. Janina pisze:

    Dariuszu, ciesze sie , ze odnalaz Pana Boga. Mam nadzieje, ze Pan uslyszy moich modlitw i ludzie, blizkie mojemu sercu tez zaprosza Pana do swojego zycia.

  11. DANUTA pisze:

    Bardzo prosze o modlitwe za mojego syna Mateusza o uwolnienie go od dreczen demonicznych i innych zlych duchow -Mateusz ma 28l skonczyl studia -inz.budowy maszyn ,od 2l jest bez pracy , mieszka w ostatniej wiosce na Mazurach z ojcem alkoholikiem. Zle duchy blokuja kazda szanse pracy i przyczyniaja sie ze moj syn jest zupelnie sam tam. Ja mieszkam i pracuje w Niemczech. Bog zaplac za modlitwe.

  12. Ava pisze:

    Dziękuję Dariusz za to piękne swiadectwo!!!
    Ja tez mam taki Krzyż w polu i uwielbiam tam chodzić aby się pomodlić.
    Ja też miałam kilka takich „niezwykle zwykłych” wydarzeń które potem okazały się być właśnie takimi przez które Pan działał i były one niezwykle ważne…. To pokazuje nam duchowy wymiar codziennosci naszej szarej i zwykłej ukrytej właśnie pod płaszczem niby zwykłej i nieważnej … i jak niezwykle ważna ona jest dla naszego uświęcenia, oraz jak w tej „codziennosci naszej
    zwykłej ” mamy „małe misje specjalne” do wykonania…. chociaż wtedy o tym często nie wiemy…
    Oraz jak nie wolno odrzucać natchnień od Boga….
    A z drugiej strony jak często mamy dosyć tej ciężkiej i szarej egzystencji i pytamy się gdzie tu jest jakiś sens w tym wszystkim… A on jest właśnie w tym …jak powyżej napisałam… a Ty potwierdzasz swoim pięknym świadectwem.

    • Jola pisze:

      O jak Wielki i Dobry jest Nasz Pan w was,w nas….ludziach.
      Wszystkim wam z całego serca dziękuję w tym szczególnym dniu dla nas Polaków.
      Tyle emocji,tyle wzruszeń.
      Bóg zapłać

    • Dariusz pisze:

      Dziękuję za wszystkie miłe słowa. To prawda, każdy dzień z Bogiem to „misja specjalna” zaś bez Niego to tylko walka o przetrwanie. Bóg zapłać.

  13. Ufająca Bogu pisze:

    Proszę o modlitwę wstawienniczą w moim imieniu. Ostatnio znowu mam dręczenia, bardzo się nasilają, szczególnie podczas mszy. Nie tylko złe natarczywe myśli,ale podżeganie do samobójstwa. Zawsze uważałam, że życie ludzkie (swoje,czyjeś) jest najcenniejsze,ale im bardziej staram się być przy Bogu i zbliżać do Niego innych, to jest coraz gorzej. Rozmawiałam z księdzem ostatnio. Wiem,że Bóg dopuszcza tyle, ile możemy znieść, ale czasem czuję się taka bezsilna. Pomódlcie się czasem za mnie. Dziękuję i ja również modlę się za wowitów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s