Ks. Piotr Glas: Kto idzie za Maryją nie błądzi w życiu. Rozważania Różańcowe JE ks. bpa J. Zawitkowskiego

W szóstej konferencji wygłoszonej podczas rekolekcji na Jasnej Górze w marcu 2016 roku ks. Piotr Glas cytuje słowa św. Ludwika M. de Montfort – „Kto idzie za Maryją, nie błądzi w życiu” – bo gdzie jest światło, tam nie ma ciemności. Maryja jest naszą obroną nie tylko z siłami zła, ale i w codziennej walce z naszymi słabościami, prowadzi najpewniejszą drogą do świętości.
Ks. Piotr Glas przypomina także te fragmenty pouczeń św. Ludwika, w których przestrzega przed tymi, którzy nadużywają nabożeństwa do Maryi: na nic zda się czczenie Maryi, jeśli odrzucamy Jezusa i Jego przykazania.
Przyjęcie Maryi, a lekceważenie lub odrzucenie Jezusa jest obłudą i znakiem fałszywej pobożności.

********

Rozważania różańcowe “Tajemnice Światła”napisane przez Jego Ekscelencję ks. bpa Józefa Zawitkowskiego dla Margaretek i wszystkich, którzy pielgrzymować będą środkami lokomocji lub łączyć się duchowo z Poznaniem w 1050 rocznicę Chrztu Polski.
(…) Proszę również o rozpropagowanie tych rozważań wśród czcicieli Matki Bożej Różańcowej i wszystkich, którzy swoją modlitwą obejmują każdego Kapłana. Pozdrawiam i życzę błogosławieństwa Bożego na szlaku pielgrzymkowym w Roku Miłosierdzia Bożego.

I Tajemnica Światła
Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

Pan Jezus prosił Jana – ochrzcij Mnie.
Panie, przecież nie jestem godny
rozwiązać Ci rzemyka u sandałów,
a Ty mnie prosisz o chrzest?

A Jan głosił kazania nad Jordanem
Pokutę czyńcie!
Zmieńcie swoje myślenie,
swoje postępowanie,
bo siekiera do pnia jest już przyłożona.
On ma wiejadło w ręku
‑ plewy zdmuchnie, ziarno ostanie.

Kim Ty jesteś,
co z taką mocą mówisz?
Pytali uczeni faryzeusze i biedota.
Nie pytajcie mnie skąd jestem
i jak się nazywam,
słuchajcie tylko tego co mówię,
no jam głos wołającego na  pustkowiu:
Prostujcie drogi Panu.
Mamy nową autostradę
z Warszawy do Poznania i dalej.
Jedziemy do Lednicy – to nasz Jordan.
A tam jeszcze słychać głos z Obłoku.
To jest mój Syn Umiłowany
‑ Jego słuchajcie!

Posłuchaliśmy:
Mieszko przyjął chrzest.
Dąbrówka ‑ Chrzestną Matką.
Ojczyzna moja, matka rodzona
jest ochrzczona, jest świętą!
Polsko, coś Ty ze chrztem uczyniła?
A ja?
Przecież Bóg powiedział o mnie:
Ty jesteś moim dzieckiem,
Ja cię dziś zrodziłem!

Czy ja wzrosłem w łasce
u Boga i u ludzi?

Co ja zrobiłem ze swoim chrztem?
Jadę do Poznania w 1050 rocznicę Chrztu Polski.
Muszę się obmyć, przemienić, mocniej uwierzyć
i bardziej pokochać.

Pobierz całość rozważań: Tajemnice światła – rozważania JE ks. bpa J. Zawitkowskiego

*******
Prymas: w rocznicę Chrztu Polski spotkajmy się na modlitwie w naszych kościołach

Prymas Polski abp Wojciech Polak zaprasza na uroczystości 1050. rocznicy Chrztu Polski do Gniezna, a tych, którzy nie będą mogli przybyć zachęca, by 14 kwietnia, w dniu uznanym za datę chrztu Mieszka, spotkali się wraz z kapłanami na modlitwie w swoich kościołach parafialnych.

Za: www. ekai.pl

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

41 odpowiedzi na „Ks. Piotr Glas: Kto idzie za Maryją nie błądzi w życiu. Rozważania Różańcowe JE ks. bpa J. Zawitkowskiego

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  2. magda pisze:

    Proszę o modlitwę za mnie ,jest mi bardzo potrzebna i jeśli to nikomu nie przeszkadza będę tak prosić do 25 kwietnia. Mam nadzieję,że w tym temacie ostatni raz….

  3. terenia224 pisze:

    Proszę o modlitwę w intencji Kasi mojej córki, w piątek będzie miała czwartą operacje głowy, aby Bóg pozwolił jej powrócić do zdrowia, aby mogła wychować malutką córeczkę. Bóg zapłać.

  4. wobroniewiary pisze:

    sa jeszcze wolne miejsca:

    • Jakub pisze:

      Co sądzicie o tym tekście?
      Bardzo mnie zaniepokoił.

      Mocne słowa Antonio Socciego na temat papieskiej adhortacji Amoris laetitia :
      Grzech śmiertelny zastąpiony grzechem społecznym, a drzwi do Komunii Świętej dla rozwodników żyjących w nowych związkach są otwarte. Prawdziwym grzechem jest teraz głównie ignorowanie biednych – pisze o sytuacji w Kościele po publikacji papieskiej adhortacji o rodzinie Antonio Socci.

      Papież używa słów, z których wynikać ma, że nie zmienia doktryny. Fakty są jednak inne – otworzył on bowiem drogę zamkniętą do tej pory przez Pismo Święte i Kościół. Ta swoista operacja „podwójnej prawdy” jest ukryta w niejasnych, mylących i niejednoznacznych deklaracjach. Dlaczego? Czy ma to zamaskować „rewolucję”, skoro pamiętamy, że prawo Boże nie może zostać w Kościele obalone? Myślę, że tak właśnie jest – pisze Socci.

      Według publicysty wobec Kościoła jest więc używana teraz strategia „gotowania żaby” – płaz ten, wrzucony do zbiornika z wrzątkiem natychmiast by z niego wyskoczył. Jeśli jednak umieści się go w garnku z letnią wodą, i stopniowo podgrzewa, prędzej czy później żaba ugotuje się nie będąc świadoma pułapki, w którą dała się schwytać. Takiego procesu jesteśmy świadkami od kilku miesięcy – ciągłego, choć stopniowego rozbioru katolickiej doktryny. Każdy dzień przynosi nowy cios. Na końcu tego procesu Kościół zostanie wmanewrowany w swego rodzaju „ONZ religii” z domieszką Greenpeace’u i Unii Pracy.

      Socci pisze, że to kardynał Kasper był tym, który uczynił pierwszy krok na drodze ku tej rewolucji. To właśnie jego Bergoglio użył na konsystorzu 2014 roku, by „wrzucić temat” do kościelnej dyskusji. Było to wrzucenie bomby z opóźnionym zapłonem – bomby rozwodników żyjących w nowych związkach. Według watykanisty ta rewolucja kontynuowana jest poprzez anulowanie pojęcia „grzechu śmiertelnego”.

      Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że największym wyrazem macierzyńskiej miłości Kościoła jest ostrzeganie swych dzieci przed grzechem i ryzykiem potępienia. To właśnie powinno być fundamentem misji papieża – mandat przyznany przez Jezusa Chrystusa Piotrowi opierał się na konieczności „utwierdzania braci w wierze”, a nie wprowadzania ich w błąd czy destabilizowanie podstaw ich wiary. (…) W przeciwieństwie do tego dziś w Kościele droga „dwutorowości” oraz „dwóch prawd” wydaje się wielu oczywistością – partia Bergoglio „na froncie domowym” stara się uspokajać wiernych twierdząc, że nic nie ulega zmianie, podczas gdy na zewnątrz Kościoła słyszymy fanfary i hasła o „epokowym przełomie” – czytamy w tekście Socciego.

      Według Socciego w Watykanie obowiązuje dziś „podwójna prawda”. Mamy tego klarowny przykład w adhortacji. Aby przekonać nas, że w doktrynie rzeczywiście nic się nie zmieniło, Papież musiałby przywołać kluczowy fragment adhortacji Jana Pawła II Failiaris consortio, z którego wynika, że Kościół pozwala rozwodnikom żyć jak brat i siostra z inną osobą, ale wyłącznie pod warunkiem zachowania czystości – wszystkie inne formy nowych związków rozwodników są zakazane. To powinno być centralnym punktem tej adhortacji. Bergoglio nie wspomina jednak o tym zapisie w samym tekście, ale spycha go do przypisu (329), by zaraz potem obalić tą prawdę mówiąc, iż „jeśli brak pewnych wyrazów intymności nierzadko wierność może być wystawiona na próbę, a dobro potomstwa zagrożone” – pisze Socci.

      Socci wnioskuje więc, że dla Franciszka nie ma już żadnej różnicy między rodzinami i parami nieregularnymi – przeciwnie, nie ma już żadnych nieregularnych sytuacji, w związku z czym żyjący w nich nie mogą być uważani za żyjących w stanie grzechu śmiertelnego. To kluczowa kwestia. W rzeczywistości więc, nawet jeśli nie zostało powiedziane, że taka para może być dopuszczona do Komunii sakramentalnej to zrozumiałe jest, że każdy przypadek otrzyma takie zezwolenie.

      Autor zauważa, że adhortacja jest sprzeczna z literą i duchem dokumentów Soboru Trydenckiego, Konstytucji Soboru Watykańskiego II Lumen gentium i encykliki Jana Pawła II na temat moralności, Veritatis splendor. W rzeczywistości z jej zapisów nie wynika, że najważniejszym dla człowieka jest pozostawać w stanie łaski koniecznym do zbawienia duszy. Amoris laetitia w centralnym miejscu stawia względy społeczne, socjologiczne i sentymentalne, co jest zwodzeniem i oszukiwaniem wiernych, co stawia ich dusze w sytuacji śmiertelnego niebezpieczeństwa.

      Watykanista stwierdza też, że papież unika mówienia o prawie moralnym, które Kościół od wieków przedstawia w skondensowanej formie dogmatów i dyspozycji kanonicznych, ale przedstawia je pogardliwie, jako coś „abstrakcyjnego”, co nie zawsze może być zastosowane w konkretnej sytuacji. Postępując w ten sposób kontestuje samego Jezusa i Jego postawę w starciu z faryzeuszami w kwestii rozwodu. Twierdzi, że „ideał teologiczny małżeństwa jest zbyt abstrakcyjny, skonstruowany niemal sztucznie, daleki od konkretnej sytuacji i rzeczywistych możliwości rodzin takimi, jakimi są” (Al 36). Według papieża to byłaby „nadmierna idealizacja”. Co więcej, Socci zauważa, że według papieża „nie należy zrzucać na dwie osoby mające swoje ograniczenia ogromnego ciężaru konieczności odtworzenia doskonałego związku między Chrystusem a Kościołem, ponieważ małżeństwo oznacza proces dynamiczny, przebiegający powoli przez stopniowe włączanie darów Bożych” (Al 122).

      W zamian papież wprowadza nowe grzechy ciężkie. Tak zwanych „rygorystów” obwinia o to, że pamiętają o Bożych prawach, a przede wszystkim wini tych, którzy nie podzielają jego poglądów politycznych na kwestie społeczne – pisze Socci. Zaświadcza, że pamięta o przykazaniu świętego Pawła, wzywającego by przyjmować Ciało Chrystusa w sposób godny, gdyż „w przeciwnym przypadku pożywamy i pijemy swoje własne potępienie”. Jednak wyjaśnienie co oznacza „godny sposób” w adhortacji nie pada – nie mówi się bowiem o konieczności pozostawania „w stanie łaski”, o czym od zawsze uczył Kościół. Nie wybrzmiewa ostrzeżenie dla par żyjących w stanie grzechu śmiertelnego! W adhortacji przestrzeżono natomiast rodziny „zamykające się we własnym komforcie”, które obojętne są „w obliczu cierpienia biednych i potrzebujących rodzin”. To nowy grzech – dodaje publicysta.

      Socci kończy tekst o adhortacji bardzo gorzkimi słowami: Grzechy moralne są więc redukowane. Wprowadza się za to grzechy socjalne (by nie rzec – socjalistyczne). Wydaje się więc, że osoby niepodzielające poglądów papieża na przykład na kwestię imigrantów, muszą mocno zastanowić się, zanim przyjmą Komunię Świętą.

      Antonio Socci
      „Libero”
      Źródło : pch24.pl

      • Jakub pisze:

        A tu następny tekst :
        Po publikacji adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” Kardynał Walter Brandmüller przestrzega przed manipulacją nauczaniem Kościoła Katolickiego. Błędne interpretacje tego dokumentu mogą podkopać wiarygodność niezbędną w realizacji misji Kościoła.

        O swoich wątpliwościach wobec adhortacji „Amoris laetitia” kard. Walter Brandmüller mówił w rozmowie z sobotnim wydaniem niemieckiego dziennika „Bild”. Jego zdaniem ci, którzy żyją „w nieważnym powtórnym małżeństwie”, nie mogą otrzymywać dostępu do sakramentów dzięki „taktyce salami”. W tym kontekście jakiekolwiek indywidualne wyjątki są „ślepym zaułkiem”.

        – To, co jest fundamentalnie niemożliwe ze względu na wiarę, jest [niemożliwe] także w pojedynczym przypadku – podkreślał purpurat. Nauczanie o nierozerwalności małżeństwa jest jedno i niezmienne. – Katolickie nauczanie wiary, dogmat, stanowi, że ważnie zawarte i skonsumowane małżeństwo nie może zostać rozwiązane przez żadną siłę na ziemi, także przez Kościół. Jezus mówi: Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela – tłumaczył kard. Brandmüller.

        Zdaniem Brandmüllera każdy, kto wybiera inną drogę, odchodzi od katolickiego nauczania. Wierne trzymanie się nauki o nierozerwalności małżeństwa pozostają wyróżniającą cechą Kościoła katolickiego. A zatem „ten, kto zakłamuje prawdę wiary o nierozerwalności małżeństwa, ten opuszcza grunt katolickiego nauczania” – ocenił hierarcha.
        Źródło : pch24.pl

        • Jakub pisze:

          Przybądź Duchu Święty !
          Duchu Prawdy proszę o światło Boże dla nas wiernych Magisterium Nauczycielskiemu Kościoła Katolickiego !
          Nie ma dwóch prawd – jest tylko jedna Prawda- Chrystusowa.Amen.

        • Maggie pisze:

          Jakubie, papież nie otworzył drzwi do Komunii dla rozwodników. Dlatego opinie są tylko opiniami i niczym innym jak nakręconą interpretacją.

          Współczucie i otoczenie opieką ludzi, którzy cierpią, z powodu uwikłanych układów życiowych, bo nie mogą przyjmować do serca Chrystusa Eucharystycznego, NIE jest ani herezją ani zezwoleniem na profanację etc.. tylko chrześcijańskim i ojcowskim (!) podejściem do bliźniego.

          Czy ci wszyscy mąciciele, kierujący, jak faryzeusze, zgorszone oczy na papieża, najchętniej postawiliby wartę u drzwi każdego kościoła i szczuli psami tych, którzy żyją w związku niesakramentalnym, a przyszli oddać hołd Chrystusowi i by opowiedzieć mu o swoim zagubieniu i skomplikowanej sytuacji, modlić się?
          Cierpienia z niemożności korzystania Eucharystii są ogromne i nie oznacza to, że tak cierpiący nie jest wierzącym – nie wyklucza się więc, takich braci i siostry w , z Kościoła.

          Najważniejsze Przykazanie to Miłość Boga i bliźniego.

        • Maggie pisze:

          A to ci IPad! .. zjadł słowo „Chrystusie”, było: „nie wyklucza się więc, takich braci i siostry w Chrystusie, z Kościoła”.

        • leszek pisze:

          Odpowiedź na głos Maggie.
          Ci wszyscy ludzie, cyt.”(…)którzy cierpią, z powodu uwikłanych układów życiowych, bo nie mogą przyjmować do serca Chrystusa Eucharystycznego…” wcale nie muszą tak cierpieć, jesli chcą żyć w zgodzie z Chrystusem – wystarczy, że zrezygnują ze współżycia seksualnego i pojednają się z Bogiem w sakramencie pokuty. Jeśli wytrwają w postanowieniu wspólnego życia jako tzw. białe małżeństwo, mogą już na istniejących od lat zasadach przyjmować Jezusa Eucharystycznego. Wszyscy, którzy narzekali na brak takiej szansy mają na sumieniu zatwardziałość w grzechu i są przed Bogiem winni. Pan Jezus nie potępił nierządnicy, ale odpuszczając jej grzechy powiedział : idź i nie grzesz więcej. Istota miłości bliźniego jest w tym , żeby przebaczać i nakłaniać do nawrócenia, a nie w każdorazowym usprawiedliwianiu słabości, bo taka postawa zachęca do pozostawania w stanie grzechu. Wtedy już nie tylko jego , ale i Twój grzech, bo jego winy zaciągasz na siebie.

        • Elizeusz pisze:

          Zgadzam się w zupełności z treścią Twojej odpowiedzi Leszku (z g. 10.28), której udzieliłeś Maggie. Od siebie dodałbym to, że jest wielu niestety takich osób, które żyjąc w związkach cywilnych (też i kolejnych) nie odczuwają żadnego cierpienia z tego tytułu, że są pozbawieni przystępowania do i przyjmowania Komunii Św.
          Nie wiem, może to nie jest trafne podobieństwo, ale większość naszych posłów i senatorów składając przysięgę przed rozpoczęciem swego urzędowania dopowiadało: „Tak mi dopomóż Bóg”. Wielu z nich dzisiaj walczy o – na różny sposób – pojmowaną tzw. demokrację, stając jej „męczennikami”. Jest w tym jednak jakaś wewnętrzna sprzeczność, polegająca na tym, że przecież jako wierzący/katolicy lub za takowych się deklarujących często w modlitwie Pańskiej wypowiadają słowa: …Panie, przyjdź/niech przyjdzie Twoje Królestwo” (Mt 6,10). Walczą nie o nadejście/nastanie Królestwa Bożego, które nic w sobie nie ma z demokracji, a o utrwalenie demokracji (tocząc przykładowo zaciekły spór o TK, którego wybierani prze partie członkowie piastując swoje funkcje traktowani są prawie jako bogowie).

        • Maggie pisze:

          Nie zrozumieliscie mnie, krytykujac moją wypowiedź, bo ja nie znajduję w mojej nic innego jak przeciwstawienie się atakom na papieża, gdy Go bronię. Papież przemawia do sumień i nie wprowadza żadnych nowych doktryn, tj niczego, co byłoby sprzeczne z Ewangelią.

          Nie poruszylam sprawy konsumpcji u „białych małżeństw” , bo do sypialni im nie zaglądam, a to kwestia sumienia, które nawet jeśli ktoś „nie wypełnia powinności małżeńskich” może na tyle przysparzać cierpień, iż chodzący do kościoła, nie przyjmuje Komunii Św. Do tego cała rodzina (!) jest, wg cytowanych przykładów Socciego, nadal (!) napiętnowana przez krytykantów za to, że razem wychowują dzieci czy w ogóle tylko są razem…

          Papież, nie wnika w sumienia ludzkie ale do niego kieruje, bo każdy przypadek jest indywidualny. Nie mówi też czegokoś, co podważałoby dogmaty albo moralność. Sam jako doświadczony spowiednik, nie zdradza sekretów konfesjonału, ale stara się pomóc wyjść z matni, korzystając z tego co widzi i słyszy.

          Jeśli, Socci zarzuca, w tym świetle, że wszystkie rodziny są jednakowo traktowane, to niech spojrzy ile (?) i kto może wiedzieć, co naprawdę jest w ludzkich sercach i układach i czy wg jego oburzenia na papieża, nawet dzieci, niewinne dzieci jako „chrześcijanin” powinny nosić stygmę „nieprawości”.

          Poniekąd jest to sytuacja z rodzaju belki i drzazgi w oku. ZAMIAST krytykować papieża, który nic złego przecież nie zrobił, kiedy „przytulił tylko płaczących” BEZ dawania im PRZYWILEJU, taki pan Socci, mógłby raczej bez siania zamętu, zwrócić się o wyjaśnienie takiej czy innej niejasności.. jeśli gdziekolwiek widzi taką niejasność. Papież nie wymiguje się od dawania odpowiedzi, a w czasie Synodu miał nie jeden „orzech” do zgryzienia – jak pamiętamy to polscy kapłani Go wsparli kiedy staczał boje z „reformatorami”.

          Papież przedkłada ludzkiemu sumieniu Prawdę Ewangelii, a człowiek ma wybór.
          Dotąd ludzie wytykali innym te związki, o których nie mają w istocie pojęcia, bo nie słowa, a sumienie (!) jest tu istotne i do tego nie znają bólu tych, którzy cierpią, nawet gdy rezygnują z cielesnych układów, bo oni nadal cierpią i nie czują się godnymi, gdyz i wówczas dla otoczenia i ludzkiej opinii są grzesznikami. Nie będą przecież chodzić z wizytówką na czole, wyjaśniającą stan ich sumienia i układów, a „przykładem” grzeszą tylko dlatego, że są pod jednym dachem i razem zabiegają o wychowanie potomstwa.

          Papież nie potępia, ludzi, ale ukazuje Bożą Miłość i drogę, która ma pomóc wszystkim nieszczęśnikom, by źyć w przyjażni z Bogiem – bez buntu wobec Bożych Nakazów. Właśnie dlatego, że człowiek ma wolną wolę, papież nie decyduje, bo każdy jest panem swej woli, co mają robić, ale mówiąc w Jemu właściwy sposób, zostawia tą furtkę na ataki … na własną osobę, ale rownież i taką, która prowadzi do właściwego wyboru, wyboru Boga nad marności świata etc. … myślenie ma przyszłość.

          O dymach w Watykanie mówił już Paweł VI, a tej samej natury dymy musi rozpędzać papież Franciszek. Módlmy się i nie ujadajmy na papieża w stadzie, które czasem nie widzi, że je podpuszczono. Tam gdzie swary tam i mąciciel, który oczekuje jakiegoś profitu – zasada ta nie omija Kościoła, który ktoś chce zniszczyć.

          To Jezus przebacza i mówi idź i już więcej nie grzesz – tak Leszku i ja temu nie zaprzeczyłam, broniąc papieża.

          Najłatwiej na kogoś wylać pomyje, a że papież tego nie lubi, to jemu się dostaje ze wszech stron i zaraz „biecie na larum”‚ że wszystkiemu to winny nikt inny tylko On.

          Módlmy się za papieża, hierarchów i wszystkich księży,
          bo od tego zależy: czy i kiedy Dobro w ludziach zwycięży.

          Jezus jest Panem!

        • Maggie pisze:

          Zamiast długich wywodów zabieram się od tej chwili raczej do modlitwy, bo szkoda mi czasu, kiedy Ks.Adam i tylu innych WOWIT’ÓW jej potrzebują.
          Znowu straciłam mnóstwo czasu pisząć tasiemcowo. Postaram się aby było mniej mowy a więcej akcji (tzn modlitwy).

      • leszek pisze:

        Trudno pozostać obojętnym na wydarzenia, które kształtują naszą rzeczywistość i niosą skutki na życie doczesne i wieczne. Mnie też poruszyły decyzje papieża tym bardziej, że zapowiadano utrzymanie dotychczasowej wykładni o sprzeciwie na komunię dla rozwodników i par niesakramentalnych. Papież dał każdemu kapłanowi swobodę decydowania według rozeznania na podstawie rozmowy indywidualnej. Wiadomo, że różne są powody i skutki odmienne w każdej sytuacji. Papież jest nieomylny, a każdy kapłan udzielający sakramentów działa z dyspozycji Pana Jezusa i przed nim odpowiada. Nie nam to rozsądzać i niech nas o to głowa nie boli. Natomiast biada kapłanom, którzy sprzeniewierzyli się Chrystusowi. Trzeba modlić się w ich intencji jeszcze więcej, a Bóg zajmie się tym co dla nas niepojęte i nieosiągalne.

        • +++ pisze:

          Dobrze powiedziane.
          Musimy się modlić
          modlić się z wiarą.

        • Elizeusz pisze:

          No właśnie, te szczególne przypadki, a podejrzewam, że będzie ich niemało, które mogą być na różny sposób interpretowane jest sygnałem, że jednak otwarta została furtka „korekty”/płynny rozwój (a może trzeba by użyć słowa: powolne rozmywanie, zresztą tak „musi być” w kontekście zapowiadanej nie tylko przez Maryję/Matkę Kościoła w Fatimie ale i w Jej Orędziach do swych umiłowanych synów, Kapłanów Wielkiej schizmy w KK) doktryny chrześcijańskiej małżeńskiej moralności.
          W tym kontekście zdaje się korespondować poniższy tekst ze str.: http://pl.radiovaticana.va/news/2016/04/08/prezentacja_papieskiej_adhortacji_o_rodzinie_amoris_laetitia/1221334
          Adhortacja Amoris Laetitia została zaprezentowana w Biurze Prasowym Stolicy Apostolskiej. Dziennikarzy najbardziej interesowały rozstrzygnięcia dotyczące rozwodników żyjących w związku niesakramentalnym. Kard. Christoph Schönborn, którego poproszono o zaprezentowanie dokumentu, wielokrotnie podkreślał, że Franciszek, zabiegając o integrację takich osób w życiu Kościoła, nie wprowadza żadnych norm ogólnych, lecz zaleca uważne rozeznanie poszczególnych przypadków.
          „Rodzi się oczywiście pytanie: a co mówi Papież o przystępowaniu do sakramentów osób, które żyją w sytuacjach nieregularnych? Papież ponownie przypomina potrzebę dobrego rozeznania sytuacji. «Rozeznanie – pisze Franciszek – musi pomóc w znalezieniu możliwych dróg odpowiedzenia Bogu i rozwoju pośród ograniczeń. Wierząc, że wszystko jest białe lub czarne, czasami zamykamy drogę łaski i wzrostu oraz zniechęcamy do wysiłków na rzecz świętości, które oddają chwałę Bogu». Franciszek przypomina tu ważne zdanie, które napisał w «Evangelii gaudium»: «mały krok, pośród wielkich ludzkich ograniczeń, może bardziej podobać się Bogu niż poprawne na zewnątrz życie człowieka spędzającego dni bez stawiania czoła poważnym trudnościom». W imię tej «via caritatis» Papież stwierdza z pokorą i prostotą w jednym z przypisów, że w przypadku sytuacji nieregularnych można też udzielać pomocy w postaci sakramentów. Jednakże Papież nie proponuje nam tu kazuistyki, nie daje recept, lecz przypomina nam swe dwa słynne zdania: «kapłanom przypominam, że konfesjonał nie powinien być salą tortur, ale miejscem miłosierdzia Pana» oraz Eucharystia «nie jest nagrodą dla doskonałych, lecz szlachetnym lekarstwem i pokarmem dla słabych» – powiedział ordynariusz Wiednia.
          Kard. Schönborn zaznaczył, że decyzja Papieża o dopuszczaniu w takich sytuacjach do sakramentów nie stanowi zerwania z dotychczasowym nauczaniem Kościoła, lecz jego płynny rozwój.

  5. Ewa pisze:

    Proszę o modlitwę w intencji ks. Adama Skwarczyńskiego. Miał udar, jest w szpitalu w ciężkim stanie.
    Prośmy o cud.

  6. Iwona pisze:

    obejmując modlitwą wszystkie prośby…

  7. Monika pisze:

    W ogłoszonym przez papieża Franciszka Roku Papieska Światowa Sieć Modlitwy zachęca do modlitwy z intencjach papieskich w nietypowy sposób. Obejrzyj koniecznie!
    Papieska intencja na kwiecień 2016 [PO POLSKU]

    • Sylwia pisze:

      To piękne że Papież Franciszek myśli o rolnikach , tych małych którzy pracują od świtu do nocy na swe utrzymanie . Sama mieszkam na wsi wiem jak ciężko pracuje się na roli . Choć nie mam dużo , ale na około mnie jest wiele ludzi pracujących w ten sposób i żyjących tylko i wyłącznie z rolnictwa . A wiadomo to ciężki kawałek chleba . Trzeba wiele wyrzeczeń i wiele siły do pracy . Dlatego przyłączę się do apelu Ojca Świętego i będę modlić się w intencji rolników ale też i w intencji Papieża .

  8. Czester pisze:

    ++ we wszystkich intencjach.

  9. eska pisze:

    Otrzymałam na pocztę:

    Szanowni Państwo,

    dziś wieczorem na antenie TVP1 o godz. 22.15 zostanie premierowo wyemitowany wstrząsający dokument o bohaterstwie chrześcijan w Iraku i Syrii oraz ich oprawcach z ISIS. Film został wyprodukowany przez CitizenGO. Współproducentem filmu jest Salezjański Wolontariat Misyjny Młodzi Światu. To już drugi wspólny film (po „Uwolnić Asię Bibi”), którego celem jest pokazanie dramatu i bohaterstwa chrześcijan.

    Na samym początku pragnę podziękować wszystkim Darczyńcom CitizenGO. Dzięki Państwu świat pozna sytuację chrześcijan na terenach największych prześladowań. To pierwszy na świecie film, który z tak wielu stron pokazuje sytuację żyjacych tam ludzi.

    „Insha Allah. Krew Męczenników” w reż. Witolda Gadowskiego, Macieja Grabysy i Michała Króla już dzisiaj, czyli 13 kwietnia 2016 r. o godz. 22.15 w TVP1.

    Miałam okazję obejrzeć ten dokument już w czasie tworzenia go oraz podczas przedpremiery dla dziennikarzy. Film dosłownie wbija w fotel… Za niecałe trzy tygodnie odbędzie się premiera amerykańska, w siedzbie ONZ w Nowym Jorku (będę o tym Państwa informować). Polacy obejrzą film jako pierwsi.

    W filmie zostały opowiedziane historie wielu osób, które doświadczyły prześladowań. Niektóre z nich, niestety, już zginęły. Dokument zawiera również wywiady z tymi, którzy prześladują i mordują chrześcijan, w tym z Polakiem walczącym po stronie ISIS.

    O kolejnych akcjach w sprawie prześladowanych chrześcijan mogą Państwo czytać na naszym Facebooku:

    http://www.facebook.com/CitizenGOPolska/

    Zachęcam do przekazania informacji o dzisiejszej premierze tego dokumentu Państwa przyjaciołom i znajomym.

    Serdecznie pozdrawiam i łączę wyrazy szacunku,

    Magdalena Korzekwa-Kaliszuk

    Dyrektor CitizenGO Polska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s