Jak oddać się w opiekę Anioła Stróża – porada duchowa Ojca Pio

Jak wielką pociechą jest świadomość, że człowiek znajduje się pod opieką niebios, która nie opuszcza nas, nawet gdy czynimy coś niemiłego Bogu. Ta wielka prawda jest dla duszy wierzącej źródłem słodyczy. Kogo więc może obawiać się dusza, która ćwiczy się w miłości Jezusa i ma zawsze przy sobie Nieugiętego Wojownika?

Melchior_Paul_von_Deschwanden_Schutzengel_bewacht_den_Schlaf_eines_Kindes450

Anioł Stróż czuwający nad śpiącym dzieckiem. Fragment obrazu Melchiora Paula von Deschwandena

Czy nie był on jednym z wielu, którzy razem ze Świętym Michałem w niebiosach bronili honoru Boga, walcząc z Szatanem i zbuntowanymi duchami, doprowadzając ich do przegranej i strącając do piekła? Wiedz, że nadal jest on potężnym przeciwnikiem Szatana i jego przyjaciół. On nas chroni, a mocy mu nigdy nie ubywa. Myśl zawsze o nim i niech się to dzieje instynktownie.

Od urodzenia aż do śmierci jest przy nas obecny opiekun z nieba, który nawet na chwilę nie pozostawia nas samych, prowadzi, chroni jak przyjaciel i brat oraz pociesza w momentach szczególnie dla nas smutnych. Ten dobry anioł modli się za nas, ofiarując Bogu wszystkie nasze dobre czyny i pragnienia. Gdy czujesz się samotna i opuszczona, nie rozpaczaj, że nie ma przy Tobie przyjaznej duszy, przed którą mogłabyś otworzyć serce, powierzyć swe cierpienia i zaufać. Nie zapominaj o tym niewidzialnym towarzyszu, który jest zawsze przy Tobie, gotowy, by wysłuchać i pocieszyć. […]

Oczami duszy spróbuj go zobaczyć, dziękuj mu i módl się do niego. Szanuj go, gdyż jest on nad wyraz delikatny i czuły. Niech kieruje Tobą lęk przed obrazą czystości jego spojrzenia. Wzywaj często swego Anioła Stróża i powtarzaj słowa następującej modlitwy:
„Aniele Boży, który jesteś moim opiekunem, Tobie zostałam powierzona z dobroci Ojca, oświecaj mnie, strzeż mnie, prowadź teraz i zawsze”.

Jak wielka będzie radość, gdy w momencie śmierci dusza spotka tego pełnego dobroci anioła, który przez całe życie nam towarzyszył i opiekował się nami? […] Myśl o spotkaniu naszego anioła jest dobra i święta. Właśnie ona powinna zachęcać nas do wyjścia z tego ciemnego więzienia, w którym jesteśmy zamknięci.

Ojciec Pio
Pietrelcina, 20 kwietnia 1915 roku

MODLITWA DO ANIOŁA  STRÓŻA

Aniele Stróżu mój, razem z Tobą uwielbiam Pana Boga, którego Ty ustawicznie oglądasz twarzą w Twarz i w Nim poznajesz jego świętą wolę. Dziękuję Ci za Twoją obecność i za natchnienia do dobrego. Wspomagaj mnie, abym zawsze wypełniała to, co się Bogu podoba, i razem z Tobą i wszystkimi Aniołami i Świętymi wychwalała GO na wieki wieków w niebie. Amen.
(Za zgodą Kurii Diecezji  Warszawsko-Praskiej z dnia 08.02.1993 r. nr 184/K/93)

*******

Święty Aniele Stróżu mój,
który z Bożego nakazu czuwasz nade mną, abym nie poniósł szkody na duszy i ciele, bądź moim doradcą, abym nie zboczył z dobrej drogi życia, pomóż mi powstać, gdy upadnę, dodawaj odwagi. Proszę także, byś w porę podsuwał mi dobre myśli i pragnienia, których spełnienie będzie się podobało Bogu i przyniesie pożytek ludziom. Gdybym jednak okazywał lekceważenie względem Ciebie i Twoich starań o moje dobro, wstrząśnij mną, stań mi na drodze, bądź przeszkodą dla mnie. Proszę także, aby Twoja obecność była otuchą dla mnie, gdy przyjdzie godzina osamotnienia i śmierci. Czuwaj nade mną, aż doprowadzisz mnie przed oblicze Ojca Niebieskiego. Amen.

Za: http://glosojcapio.pl

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

62 odpowiedzi na „Jak oddać się w opiekę Anioła Stróża – porada duchowa Ojca Pio

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  2. Anna pisze:

    Dziękuję Ci Aniele mój za każde Twe wsparcie gdy jest mi ciężko i źle za wskazywanie dobrych rozwiązań i za to, że przedstawiasz me prośby Bogu, z którym obcujesz twarzą w twarz. Dziękuję, że wiernie mi towarzyszysz i nawet widząc mą ludzką nieporadność jesteś ciągle na straży i odpirasz ataki złego.

  3. Dorota pisze:

    Mój Kochany Aniele ❤ zostałeś mi dany od Boga Ojca. W Darze i ku przestrodze. Bogu dziękuję codziennie za Ciebie Broń mnie przed złem i strzeż na drodze mojej. Bym bezpiecznie dotarła przed Tron Boga Miłosiernego. ❤ ❤ ❤

  4. Elizeusz pisze:

    W liście do Anity, św. O. Pio tak pisał o powinnościach względem jej Anioła Stróża:
    „Nie kładź się nigdy spać, zanim nie zrobisz rachunku sumienia, zastanawiając się, jak przeszedł dzień, zanim nie skierujesz wszystkich myśli do Boga.
    Następnie ofiaruj swój odpoczynek na chwałę Jego Boskiego Majestatu. Nie zapominaj też nigdy o Aniele Stróżu, który zawsze jest z tobą i nigdy cię nie opuszcza, choćbyś nie wiadomo, co czynił. Jakże wręcz niewypowiedziana jest dobroć tego naprawdę dobrego Anioła! Ileż to razy on płakał z mego powodu, gdyż nie chciałem słuchać jego wskazań, które przecież były wyrazem woli Bożej! Niech ten najwierniejszy przyjaciel, wyzwoli nas i uchroni od dalszych niewierności! (Ep II, s. 277).

    O Anito, dobry Anioł Stróż zawsze czuwa nad tobą, niech będzie twoim wodzem i przewodnikiem [w czasie wędrówki] po trudnych ścieżkach życia. Niech on cię strzeże, byś żyła w łasce Jezusa, niech cię wspiera i otacza taką opieką, byś nie uraziła swej nogi o kamień. Niech rozciągnie swoje skrzydła i nimi cię obejmie chroniąc przed zakusami świata, szatana i ciała.

    Miej wielkie nabożeństwo do tego tak dobroczynnego Anioła. Jakże podnosi nas na duchu ta myśl, że on jest blisko nas, jest duchem, który towarzyszy nam od kołyski do grobu, nie opuszcza nas ani na chwilę; nie opuszcza nas nawet wtedy, gdy ośmielimy się grzeszyć. Ten niebiański duch niech cię prowadzi, wspiera jak dobry przyjaciel, jak brat. Jeszcze bardziej podnosi nas na duchu myśl, że ten Anioł modli się nieustannie za nami, ofiaruje Bogu wszystkie nasze dobre czyny, jakie spełniamy, nasze myśli, nasze pragnienia – jeśli tylko one są czyste.

    Proszę cię na wszystko: nie zapominaj nigdy o tym niewidzialnym towarzyszu, który jest zawsze obecny, zawsze gotów nas wysłuchać, więcej, gotów zawsze nas pocieszyć. O rozkoszna intymności, o jakże błogosławione jest jego towarzystwo! O, gdybyśmy tak mogli to pojąć!

    Miej zawsze przed oczyma swego umysłu tego dobrego Anioła, często przypominaj sobie i uświadamiaj jego obecność, dziękuj mu i módl się do niego, trzymaj się też jego towarzystwa. Otwórz przed nim [swe serce] i powierzaj mu swoje cierpienia. Lękaj się, by czasem nie obrazić jego czystego spojrzenia. Pamiętaj o tym i zachowaj w swej świadomości [to przekonanie]. Jakże on jest delikatny i wrażliwy! Zwracaj się do niego w chwilach utrapienia i dziękuj za wyjednane łaski.

    Nie mów nigdy, że jesteś sama w walce z naszymi nieprzyjaciółmi; nie mów też nigdy, że nie ma takiej duszy, przed którą mogłabyś się otworzyć i powierzyć swoje troski. Byłaby to wielka obraza dla tego posłańca nieba (Ep III, ss. 82-83).

    Pamiętaj zawsze o tym, że on jest wciąż potężny w walce z szatanem i jego poplecznikami; jego miłość [do ciebie] nie ulega pomniejszeniu. On nigdy nie przestanie cię bronić. Dlatego też niech twoim zwyczajem będzie stałe myślenie o nim. Jakże blisko nas jest ten niebieski duch. Ani na moment nie opuszcza nas od kołyski do grobu, kieruje nami i wspiera jak dobry przyjaciel, jak brat. On zawsze nas pociesza – zwłaszcza w chwilach smutnych i trudnych […].

    Wzywaj przeto często [pomocy] Anioła Stróża i powtarzaj często tę piękną modlitwę: „Aniele Boży, stróżu mój, twej opiece zostałem powierzony przez Ojca niebieskiego, wyjednaj mi światło [na drogi życia], strzeż mnie, kieruj mną teraz i zawsze”. Jakaż to będzie radość i pociecha dla ciebie, gdy w chwili śmierci zobaczy twoja dusza tego tak dobrego anioła, który ci towarzyszył w ciągu całego ziemskiego życia, który ci okazał tyle macierzyńskiej troski! Oby ta słodka myśl wzbudziła w tobie więcej uczucia miłości w przyjmowaniu krzyża Jezusa, bo tego samego chce twój dobry Anioł. Pragnienie oglądania twego nieodłącznego przez całe życie towarzysza niech rozpali w tobie taką miłość, która by była zdolna obudzić pragnienie rychłego rozstania się z tym życiem.

    O, jakże święta i zbawienna jest myśl [pragnienie] oglądania tego tak dobrego naszego Anioła [Stróża]! Ona sama winna by doprowadzić do tego, byśmy się wznieśli ponad czas i poza to mroczne więzienie [ciała], z którym tak jesteśmy związani. Ku czemu jednak zdąża moja myśl? Niestety, ileż to razy byłem powodem, że ten dobry anioł płakał nade mną? Ileż razy nie przeżywałem żadnego lęku z powodu jakiejś obrazy jego czystego spojrzenia? O, jakże on jest delikatny i wrażliwy! Ileż razy nie zachowałem szacunku i czci dla hojnej, więcej niż macierzyńska troski tego Anioła? I co więcej, ta myśl choć obecnie zawstydza mnie, budzi wstręt i odrazę, to moja ślepota jest tak wielka, że nawet nie czuję bólu z tego powodu. I co gorsze jeszcze: ten tak drogi aniołek [mimo mojej postawy] jako przyjaciel, jak bliski krewny. I mimo, że stwierdzam i uznaję za prawdę, mój Anioł [Stróż] nie obraża się. O, jakże on jest drogi, jakże jest dobry! (Ep II, ss. 403-405).
    Źródło: Gracjan Franciszek Majka OFMCap: ‘Wybrane myśli o. Pio na każdy dzień’, Wydawnictwo M, Kraków 2005; list na 2.X. str. 146-148.

  5. Elizeusz pisze:

    Aniołowie Stróżowie są naszymi obrońcami wobec świata zła i nienawiści. Widzą nieprzyjaciół naszego zbawienia, więc nie walczą z nimi tak ,,ślepo’’ jak my. Znają ich i odczytują ich wrogie zamiary wobec nas, przeciwstawiają się ich zakusom i podstępom, bronią nas „zakładając obóz warowny wokół bojących się Pana i niosąc im ocalenie” ( Ps 34,8; por. Ps 61,4). Trzeba nam pamiętać o tym, że w wojnie w mocami ciemności są zaprawieni w boju, bo przecież na Początku Czasów stanie do tej wojny na wezwanie św. Michała Archanioła: „Któż jak Bóg! Któż nad Boga” (Ps 35,10a) niech stanie przy mnie do walki z buntownikami anielskimi, a ten bunt zrodził się w samej hierarchii anielskiej, na czele z Lucyferem. I w tej walce na wyżynach niebieskich buntownicy ponieśli klęskę, zostali pokonani i jak to możemy przeczytać w książce S. Marii od Jezusa z Agredy „Mistyczne Miasto Boże”, w końcu rozdz. III zatyt. ‚Stworzenie aniołów. Strącenie Lucyfera’: …pamięć o nich została wymazana z ducha Boga, w którym na mocy udzielonych im darów była zapisana. Stracili oni prawo do miejsc w Niebie, które – gdyby okazali się posłuszni postanowieniem Bożym – były przeznaczone dla nich; prawo to przeszło na ludzi, którym zostały przekazane te miejsca {chyba u dziele bł. A.K. Emmerich „Żywot i bolesna męka Pana nasz. Jezusa Chrystusa…” przeczytałem, że ten świat będzie trwał dopóty, dopóki ostatni zbawiony człowiek nie zajmie ostatniego wolnego miejsca w nieba po tych upadłych aniołach}. Wszelki ślad po upadłych aniołach został zupełnie zatarty i nic już po nich w niebie nie pozostało. O nieszczęśliwa złości, która zasłużyłaś na taką straszną karę! Natomiast dobrzy aniołowie w nagrodę za swą wierność otrzymali możliwość oglądania Boga i zyskali wieczną chwałę”.
    Tak więc wśród tych aniołów cieszących się wieczną chwałą u boku Boga są nasi Aniołowie Stróżowie, o których Pismo powiada, że są duchami przeznaczonymi na pomoc nam, którzy mamy posiąść zbawienie/stać się dziedzicami zbawienia” (Hbr 1,14). Nasi Aniołowie Stróżowie (owszem też i nasi patronowie, orędownicy, jak to mówi Bóg Ojciec w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzynie ze Sieny: … Pragnieniem błogosławionych jest widzieć chwałę moją w was podróżnych pielgrzymach, którzy zawsze biegniecie do kresu śmierci. Pragnąc chwały Mojej, pragną zbawienia waszego, przeto zawsze modlą się do Mnie za was. Pragnienie to spełniam, choć tam, gdzie wy ciemni nie wierzgacie przeciwko miłosierdziu Mojemu… [http://sienenka.blogspot.com/2011/01/dialog-sw-katarzyny-xli.html]) wspomagają nas w walce przeciw mocom ciemności (wedle Ef 6,12), albowiem żywot człowieka na tej ziemi jest ciągłym bojowaniem (Hi 7,1a). Tak, każdy chrześcijanin podobny jest czy winien być do żołnierza, na mocy Sakramentu Bierzmowania (por. 2Tm 2,3n). Bardzo dobrze oddają ten stan rzeczy, te słowa Matki Bożej, z Orędzi do Jej umiłowanych synów, Kaplanów:
    ,,Nie moglibyście uniknąć zastawianych na was straszliwych i niebezpiecznych zasadzek bez specjalnej pomocy waszych Aniołów Stróżów. Ileż razy interweniują oni w ciągu dnia, aby was wybawić ze wszystkich podstępnych knowań, jakimi sprytnie otacza was Mój przeciwnik! Proszę was, abyście coraz bardziej powierzali się Aniołom Pana. Trwajcie z nimi serdecznej przyjaźni, ponieważ są wam bliżsi niż wasi przyjaciele i osoby wam drogie. Oni modlą się za was, towarzyszą wam, podtrzymują w zmęczeniu, pocieszają w bólu, czuwają nad waszym odpoczynkiem. Biorą was za rękę i łagodnie pociągają na drogą, która wam jest wytyczona. Módlcie się do swoich Aniołów Stróżów’’ (232e-h; z 29.09.1981r.) i
    ,,Wzywajcie waszych Aniołów Stróżów w potrzebach, przywołujcie w niebezpieczeństwach, włączcie ich w waszą pracę. Powierzajcie im wasze trudności, szukajcie ich w chwilach pokusy’’ (364f; z 29.09.1987r.) oraz:
    „W czasach wielkiej próby (Ap 3,10) zapraszam was do umocnienia więzów łączących was z waszymi Aniołami Stróżami. Mają oni szczególne i ważne zadanie do wypełnienia wobec was – zwłaszcza w ostatnich czasach. (…). Aniołowie Stróżowie mają również za zadanie bronić waszego życia. Jak liczne są zasadzki zastawiane każdego dnia na was przez złe duchy, demony. Rozeszły się one po całym świecie i działają, by doprowadzić dusze do wiecznego potępienia (por.1P 5,8). Ich działanie stało się obecnie mocne. Zjednoczyło się ono z siłą posiadaną przez środki społecznego przekazu, takie jak prasa i telewizja. Podstępnie i przebiegle propaguje się zło pod pozorem dobra (por. Iz 5,20!); grzech – jako doświadczanie osobistej wolności (por. 2P 2,19); przekraczanie Prawa Bożego – jako nową zdobycz biednej, zepsutej ludzkości. Jakże silne i stałe są ataki złych duchów. Usiłują wam zadać cios, godząc nawet w wasze życie fizyczne przez wypadki, nieszczęścia, zamachy, choroby, klęski żywiołowe, wybuchy przemocy, wojny i rewolucje. Waszym Aniołom Stróżom zostało powierzone zadanie chronienia was we wszystkich tych nieszczęściach, strzeżenia was od tych zasadzek (por. Ps 143,10-11) oraz doprowadzenia do życia – dzięki ich niezawodnej i mocnej opiece. Aniołowie Stróżowie mają za zadanie walczyć razem z wami w tej samej bitwie, abyście odnieśli zwycięstwo. W wielkiej próbie, która właśnie nadeszła, jeszcze silniejsza i bardziej krwawa staje się wielka walka pomiędzy Niewiastą obleczoną w słońce a czerwonym Smokiem, pomiędzy siłami dobra i zła, pomiędzy Chrystusem i Antychrystem. Ta bitwa rozgrywa się przede wszystkim na płaszczyźnie duchów: duchy dobre – przeciw duchom złym; Aniołowie – przeciw demonom; święty Michał Archanioł – przeciw Lucyferowi.
    Jesteście uwikłani w wielką walkę na Końcu Czasów, która was nieskończenie przekracza. Powinniście więc być szczególnie złączeni z Aniołami. Oni są wam bliscy w tej wielkiej walce i posiadają ogromną moc w tej bitwie. Pomagają wam walczyć i prowadzą was do pewnego zwycięstwa’’. (502bd-f; 2.X.1993r. ).
    Tak się rzeczy mają.

  6. Bogumiła pisze:

    Chciałam złożyć Wam takie moje małe świadectwo jak Anioł Stróż jest moją podporą życiową. Przez większość czasu swojego życia nie pamiętałam o tym, że jest mi dany taki szczególny Opiekun Niebieski. Uświadomił mi to o. Pio i o. Józef Witko kilka lat temu. Odkryłam tego Niebiańskiego Towarzysza na nowo. Po wielu latach powiedziałam Mu, że Go kocham, dopiero po bardzo wielu latach. Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez wielokrotnego zwrócenia się do Niego! On pomaga mi we wszystkim, dosłownie! W pogodzie, podróży, załatwia sprawy dla mnie, chroni mnie, daje podszepty a nawet czasem szturcha mnie, jak przeginam. Marzę o chwili kiedy Go zobaczę i podziękuję za wszystko. Polecam każdemu zaprzyjaźnić się ze swoim Aniołem Stróżem! I kontemplować jak dobry jest Nasz Ojciec Niebieski, że dał nam czystego i pełnego łaski Ducha na obronę. Korzystajmy z całego bogactwa jakie Bóg złożył w Aniołach Stróżach.
    Często modlę się Koronką do Aniołów Stróżów, którą o.Józef Witko zawarł w jednej ze swoich książek.
    ❤ Bądź uwielbiony Boże w Aniołach Stróżach wszystkich ludzi świata! ❤

  7. Bogumiła pisze:

    Do budzenia także Dusze Czyśćcowe są niezawodne. 🙂 Ale to prawda Ewuniu, Anioł Stróż jest wspaniały, nawet w bardzo intymnych sytuacjach możemy prosić o pomoc. Nie wstydźmy się Go, On rozumie naszą ludzką naturę.

    • wobroniewiary pisze:

      Z duszami czyśćcowymi też jestem za pan brat ale nie tak jak moja śp. babcia Marianna

      • magda pisze:

        O kurcze ,ile się od Was jeszcze muszę nauczyć ! 😀 I codziennie dziękuje Bogu,że JESTEŚCIE !!!, że Was mam ❤

        • Marian pisze:

          Wyjęłaś mi to z ust, modlę się za nas wszystkich , w naszych intencjach , za prowadzących to piękne dzieło, Panie Jezu , dopomóż nam i chroń nas od złego , Aniołowie Stróżowie , prowadżcie nas za rękę , do nieba ..

  8. Sylwia pisze:

    Tak Anioł Stróż przypomina i budzi sto razy lepiej niż budzik . Ostatnio jak miałam iść na cało nocną Adorację postanowiłam że pójdę późną nocą . Ale miała obawy czy się obudzę i czy będę miała siłę iść .Ale dzięki Aniołowi do którego się modliłam i prosiłam by mnie obudził i dał mi siłę , wstałam bez problemu i byłam wyspana i rześka . Wiem komu to zawdzięczam 🙂 . Wiem że On czuwa przy mnie choć go nie widzę ani nie słyszę . Ale bardzo bym chciała go ujrzeć , być może tam kiedyś . Ale się ostatnio ucieszyłam bo moja córeczka miała książkę o Aniołach , które ratowały biedroneczkę i jeden z Aniołów był piękny i miał blond włosy i nie wiem czemu ale miałam uczucie że to właśnie obrazek mojego Anioła 🙂 🙂 . A dziś idąc do biblioteki znów dał mi o sobie znać w postaci kolejnej książki . jest to książka pt. „Małe Anioły ” – tytuł od razu rzucił mi się w oczy 🙂 . I wiem że to nie bez powodu .

  9. robb pisze:

    Mój Anioł Stróż nigdy mnie nie zawiódł jeśli chodzi o miejsce parkingowe przed Kościołem.Zawsze mogę na niego w tej kwestii liczyć i pomaga mi w pracy żebym nie strzelił byka a jak strzelę byka to zawsze wychodzi mi to na dobre i potem już się nie mylę w ważniejszych obliczeniach.Codziennie dziękuję Panu Bogu za mojego Anioła Stróża.

  10. Elizeusz pisze:

    Stosowne fragmentu w temacie Gł. Wpisu z książki Stefanii Fulli Horak „Święta Pani”, z rozdz. „I wy bądźcie gotowi”, z cz. ‚Niebo’:
    (www.powrotdonatury.net.pl/czytelnia/…%20Horak.pdf/download.html)
    W chwili, gdy Bóg wciela duszę w człowieka, przeznacza jej równocześnie Anioła Stróża. Jest to duch, który ściśle dostosowuje się do darów duszy i nią ma się opiekować.
    Anioł Stróż, jako istota mająca łączność z Bogiem i pojmująca Boga – posiada przez to samo, od niczego niezależny rozum doskonały. Ponieważ jednak ma on być człowiekowi nieodstępnym towarzyszem we wszystkim, co człowiek przeżywa – rozum Anioła Stróża posiada zdolność dostosowywania się i naginania do każdego wieku i poziomu człowieka.
    Dlatego można by powiedzieć, że Anioł Stróż rośnie razem z człowiekiem, choć określenie to oczywiście nie jest ścisłe. Gdyby ludzie umieli żyć pełnym życiem duchowym, gdyby więcej zwracali uwagę na przesyłane od niego myśli, czuliby przy sobie tego najmilszego, najbardziej dobrego towarzysza. Od niemowlęctwa po przez dzieciństwo, młodość, wiek dojrzały, aż do starości mogliby z nim współżyć, jak z nieodstępnym, najwierniejszym, najbardziej oddanym przyjacielem. Dzięki temu jednak, że świat materialny przysłonił człowiekowi prawie zupełnie świat duchowy – tylko niemowlę zna jeszcze cudowny kontakt ze swoim Aniołem. Uśmiechy, przelatujące ledwie uchwytnym dreszczem po twarzy śpiącego dziecka, to odblask tego radosnego kontaktu.
    Potem – z winy i niedoskonałości natury ludzkiej ten wyraźny kontakt się zacięra i w bardzo rzadkich jedynie wypadkach umie go człowiek nawiązać z powrotem.
    Opieka Anioła Stróża nad człowiekiem ogranicza się do chronienia go przed tym, co z dopustu Bożego mogłoby go spotkać. W tych wypadkach Anioł Stróż ma prawo interwencji u Opatrzności Bożej i może niejedno wstawiennictwem swym od człowieka oddalić. Stać się to może jednak wtedy tylko, gdy dobra wola człowieka słucha wewnętrznych podszeptów i ostrzeżeń swego Anioła Stróża, choćby podświadomie.
    Odnośnie do życia wewnętrznego człowieka rolą i obowiązkiem Anioła Stróża jest też zatrzymywanie, utrwalanie i przypominanie mu natchnień i świateł zsyłanych od Boga za pośrednictwem Świętych, natchnień, które bez jego działania, mógłby człowiek przeoczyć i zmarnować częściej, niż się to niestety dzieje, pomimo jego działania.
    Ponieważ Anioł Stróż jest stale przy człowieku na wielki ból, smutek i udrękę naraża go człowiek grzeszny. Jako istota miłująca Boga miłością świadomą i pełną, nie znosi on atmosfery grzechu. Z woli Boga jednak łączność jego z duszą nie przerywa się nawet w upadku człowieka, w przeciwieństwie do łączności z Bogiem i Świętymi, którą świadomy wybór zła – przecina.
    Anioł Stróż kocha duszę człowieka jak bliźniaczą siostrę i pragnie jak najszybszego jej zbawienia, od czego zresztą jest ściśle uzależniona pełnia doznawanej przez niego samego szczęśliwości.
    Gdy dusza odbywa karę czyśćcową, jej Anioł Stróż czeka z utęsknieniem na przeznaczonym jej najwyższym poziomie Nieba, tym który po oczyszczeniu i ona osiągnie. Mimo tego, łączność ich w dalszym ciągu – trwa. Anioł Stróż jako Duch doskonały nie może wprawdzie cierpieć z nią razem, ale póki się plan Boży w zupełności w stosunku do danej duszy nie wypełni – nie zazna on również zupełnego szczęścia. Pełnia wiecznego szczęścia Anioła Stróża nie będzie nigdy pomniejszona od pełni szczęścia powierzonej mu duszy.
    Obowiązuje ich niejako w tym wypadku prawo naczyń połączonych. Tylko że wtedy, gdy oboje osiągną już szczytowy punkt wiecznego szczęścia, ulegnie pewnej zmianie wzajemny ich stosunek. Dusza zbawiona przez zrozumienie i zbliżenie się do Boga, osiągnie wtedy ten sam stopień rozumu, który Anioł Stróż posiadał od początku przez samą swoją naturę.
    Porównać to można do zatartej z czasem różnicy między braćmi, z których jeden jest o wiele starszy od drugiego. W dzieciństwie i młodości różnica ta jest uderzająca. Gdy obaj przekroczą jednak pewną granicę wieku, zaciera się to zupełnie.
    Anioł Stróż nigdy już nie opuści zbawionej duszy, którą się opiekował. Pozostanie z nią i przy niej na wieczność całą. Tylko Anioł ma poznanie Boga doskonalsze z natury swej, a dusza wypracowała sobie to szczęście popartymi łaskami, zasługami do chwili osiągnięcia przez nią zbawienia. Anioł Stróż będzie jej służył w radości, miłości i nieustannym wielbieniu Boga. Będzie jej równocześnie przewodnikiem do niebieskiej szczęśliwości.
    Nić łącząca duszę z jej Aniołem Stróżem jest tak mocna, że dopiero jedynie potępienie duszy może ją przerwać bezpowrotnie. Wtedy Bóg oddaje zasmuconemu Aniołowi inną duszę w opiekę, a pamięć o tej, która mimo wszystkich jego wysiłków, wszystkiej łaski i pomocy Bożej dobrowolnie wybrała zło – niknie ze świadomości Anioła Stróża zupełnie.

    • Elizeusz pisze:

      … Ponieważ Anioł Stróż jest stale przy człowieku na wielki ból, smutek i udrękę naraża go człowiek grzeszny. Jako istota miłująca Boga miłością świadomą i pełną, nie znosi on atmosfery grzechu…
      Z powyższym współbrzmi, ten oto fragment z książki „Sny-Wizje św. Jana Bosko”. Otóż w jednym ze swych snów-wizji św. Jan Bosko miał widzenie św. Dominika Savio. Rozmawiając o stanie dusz chłopców powierzonych Janowi Bosko przez Opatrzność Bożą, św. Dominik przekazał mu trzy listy, zawierające ich spis.
      Pierwsza lista miała nagłówek: Invulnerati – nie zranieni, moralnie zdrowi, to jest ci, których szatanowi nie udało się zranić, którzy żadnym grzechem nie splamili swej niewinności.
      Druga lista u góry miała napis: Vulnerati – zranieni, to znaczy ci, którzy popadli kiedyś w niełaskę Bożą, ale powstali z upadku i zaleczyli swoje rany przez skruchę i spowiedź.
      Na trzeciej liście widniał napis: Lassati in via iniquitatis –znużeni na drodze nieprawości, będąc wrogami własnej duszy (por. Tb 12,10).
      Gdy św. Janowi Bosko było pilno poznać ową trzecia listę, wtedy Dominik Savio odpowiedział z życzliwością: – Nie, zaczekaj chwilę i posłuchaj. Lepiej jej nie otwierać, inaczej wyjdzie taki zaduch, ze ani ty, ani ja nie zdołamy tego wytrzymać.
      Aniołowie odsuwają się, przejęci obrzydzeniem i okropna wonią grzechu. – Lecz jakże to może być zauważył św. J.Bosko – przecież Bóg i Aniołowie nie są zdolni do cierpienia. Jak mogą odczuwać przykrą woń materii ?
      – Dzieje się to w ten sposób, że im stworzenia są lepsze i czystsze, tym stają się bliższe i podobniejsze do duchów niebieskich – odpowiedział św. Dominik. – I przeciwnie, im ktoś jest gorszy, bardziej nieczysty i plugawy, tym więcej oddala się od Boga i aniołów, którzy również odwracają się od niego, jako od rzeczy budzącej ohydę i wstręt.
      (ze snu zatyt. ‚Widzenie’, str. 78/79)
      Potwierdza to Pismo Święte, w którym czytamy, że: „Bóg jest daleki od grzechu, Wszechmocny – od nieprawości?” ( Hi 34,10 ) .

  11. maria wieckowska pisze:

    Ja jak bylam 1 raz w Medugorie ,dowiedzialam sie ze mam Aniola Stroza,czy sie modle do niego o pomoc.Zgubilysmy sie z kolezanka,wtedy zaczelam sie modlic.Doslownie sekunda i znalazlam droge.Drugi raz we Francji nie znamy jezyka,dwie godz.szukalysmy drogi,po modlitwie szybko zaprowadzil nas Aniol.A trzeci raz poprosliam mojego Aniola zeby sie opiekowal moim synem,bo wypil a byl samochodem.Z samochodu ledwie wyszel po schodach szedl na kolanach.Weszedl do domu i mowi ze go ktos przywiozl.Wiecej nie pije.Powiedzialam mu ze prosilam ,zeby Aniol Stroz go przyprowadzil,a no go przywiozl.Tak to prawda ze Aniol Stroz to wielki obronca.Dziekuje Panu Bogu za Aniola Stroza i Jego Dobroc i Milosc.Pieknie pozdrawiam wsztstkich.Z Panem Bogiem

  12. Elizeusz pisze:

    Z rozważań św. Alojzego Gonzagi o św. Aniołach Stróżach:
    „Jak św. Rafał Archanioł przedkładał Bogu modlitwy i dobre uczynki Tobiasza (Tb 12,12) i podobnie jak anioł posłany do rzymskiego setnika, Korneliusza, powiadomił go, że jego modlitwa i jałmużny podobały się Bogu (Dz 10,4.30-31), tak samo i nasz Anioł Stróż zanosi przed Jego oblicze nasze sprawy i potrzeby, przedstawia Mu i twoje modlitwy, pragnienia i dobre uczynki, niosąc od Pana z powrotem zawsze jakiś dar, pociechę i łaskę Boską dla twej duszy. (…). Oni są jak matka kochająca, która ciągle baczne oko zwraca na dziecinę, by ta nie upadła, by jej się coś złego nie stało. Pomyśl tylko, przed ilu niebezpieczeństwami ciała zachował cię Anioł Stróż: a mógłbyś w nie wpaść jak inni. Pomyśl, ile razy starał się o ciebie, dostarczając dóbr doczesnych: zdrowia, sił i innych środków umożliwiających wypełnienie obowiązków pożytecznych dla twego zbawienia. (…). Kiedy wyrok Boży skazuje dusze na oczyszczenie, wówczas św. Anioł Stróż przychodzi często ją nawiedzać i pocieszać modlitwami wzbijającymi się za nią ze świata, zapewnić ją o przyszłym wybawieniu. (…). O święci i czyści Aniołowie! O gwiazdy świetlane , na niebie jaśniejące tak błogo, proszę was, ześlijcie i do mojej duszy promienie tego światła! Zachowajcie moje życie czystym, bez plamy, moją nadzieję – niewzruszoną, obyczaje – bez winy, miłość – całkowicie dla bliźnich moich! Proszę was o błogosławieni Aniołowie, żebyście mi pomagali i raczyli prowadzić mnie za rękę po owej królewskiej drodze pokory, po której wy szliście pierwsi, abym po tym życiu mógł zasłużyć razem z wami oglądać oblicze Ojca Przedwiecznego i dostać pośród was miejsce jednej z tych gwiazd, które przez własną pychę pospadały z nieba”.
    (źródło: Św. Alojzy Gonzaga: „Świat Aniołów” ; Wydawnictwo Calvarianum, 1999).

  13. Elizeusz pisze:

    Św. S. Faustyna, tak opisuje w „Dzienniczku” swoje doświadczenia ze swym Aniołem Stróżem:
    1. ANIOŁ STRÓŻ BRONI ŚW. FAUSTYNĘ PRZED ATAKIEM ZŁYCH DUCHÓW
    Kiedy się skończyło kazanie, nie czekałam na zakończenie nabożeństwa, bo mi się spieszyło do domu. Kiedy uszłam parę kroków zastąpiło mi drogę cale mnóstwo szatanów, którzy mi grozili strasznymi mękami i dały się słyszeć głosy: odebrała nam wszystko, cośmy przez tyle lat pracowali. Kiedy się ich zapytałam, skąd was takie mnóstwo ? – Odpowiedziały mi te złośliwe postacie: – z serc ludzkich, nie mecz nas. Widząc ich straszną nienawiść do mnie, wtem prosiłam Anioła Stróża o pomoc i w jednej chwili stanęła jasna i promienna postać Anioła Stróż, który mi rzekł: – Nie lękaj się, oblubienico Pana Mojego, duchy te nie uczynią ci nic złego bez pozwolenia Jego. Natychmiast znikły złe duchy, a wierny anioł Stróż towarzyszył mi w sposób widzialny do samego domu. Spojrzenie jego skromne i spokojne, a z czoła tryskał promień ognia… (418-419)
    2. ANIOŁ STRÓŻ TOWARZYSZY ŚW. FAUSTYNIE W DRODZE DO KRAKOWA
    Na drugi dzień rano ujrzałam Anioła Stróża, który mi towarzyszył w podróży do Warszawy. Kiedy weszłyśmy do furty – znikł. Kiedy przechodziłyśmy koło małej kapliczki, aby się przywitać z przełożonymi, w jednej chwili ogarnęła mnie obecność Boga i napełnił mnie Pan Swoim ogniem miłości. W takich chwilach zawsze poznaje lepiej wielkość Jego Majestatu.
    Kiedy wsiadłyśmy do pociągu w Warszawie do Krakowa, znowuż ujrzałam swego Anioła Stróża obok siebie, który się modlił kontemplując Boga, a myśl moja szła za nim, a kiedy weszłyśmy do furty klasztornej – znikł. (490)
    3. …Ujrzałam Anioła Bożego, który mi kazał pójść za sobą. W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą.
    Mój Anioł Stróż nie odstępował mnie ani na chwilę. I zapytałam się tych dusz, jakie ich jest największe cierpienie? I odpowiedziały mi jednoznacznie, że największym dla nich cierpieniem, to jest tęsknota za Bogiem. Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą dusze w czyśćcu. Dusze nazywają Maryję „Gwiazdą Morza”. Ona im przynosi ochłodę. Chciałam więcej z nimi porozmawiać, ale mój Anioł Stróż dał mi znak do wyjścia. Wyszliśmy za drzwi tego więzienia cierpiącego. Usłyszałam głos wewnętrzny, który powiedział: Miłosierdzie Moje nie chce tego, ale sprawiedliwość każe. Od tej chwili ściśle obcuję z duszami cierpiącymi. (20)
    4 ANIOŁ STRÓŻ WPROWADZIŁ ŚW. FAUSTYNĘ PRZED BOŻY TRON, TAM ZOBACZYŁA MIEJSCE DLA NIEJ PRZYGOTOWANE
    + Kiedy się raz bardzo modliłam do świętych Jezuitów, nagle ujrzałam Anioła Stróża, który mnie prowadził przed tron Boży; przechodziłam przez wielkie zastępy świętych, poznałam wiele znajomych, których znałam z ich obrazów, wiele widziałam Jezuitów, którzy się pytali mnie, z jakiego zgromadzenia ta dusza. Kiedy im odpowiedziałam, spytali się: kto jest twoim kierownikiem? Odpowiedziałam, że Ojciec A. . . Kiedy chcieli więcej mówić, mój Anioł Stróż dał znak milczenia i przeszłam przed sam tron Boży. Widziałam jasność wielką i nieprzystępną, widziałam miejsce swego przeznaczenia w bliskości Boga, ale jakim ono jest – nie wiem, bo je zakrywał obłok, ale mój Anioł Stróż powiedział mi: – tu jest tron twój, za wierność w spełnianiu woli Bożej. (683)

  14. duszyczka pisze:

    Dużo mówię mojemu synkowi o Aniele Stróżu, przypominam mu o jego obecności przy nim. Nie zawsze będę obok niego, ale jego Anioł przecież nie opuszcza go na krok. Dużą krzywdę robi się dzieciom nie mówiąc im o tych niebiańskich, wiernych przyjaciołach. Mój mąż wiele razy doznał pomocy z ich strony, bardzo kochamy swoich Aniołów. Zresztą myślę, że przecież Oni każdemu z nas zawsze pomagają, ale czy każdy umie to dostrzec, docenić i podziękować. Niektórzy uważają to za szczęśliwy przypadek,zbieg okoliczności.
    Bogusiu, Koronka do Aniołów Stróżów jest przepiękna i ja ją bardzo lubię.

  15. ja pisze:

    Św. Faustyna o tym, jak będzie wyglądało ponowne przyjście Pana Jezusa na Ziemię!

    http://www.fronda.pl/a/sw-faustyna-o-tym-jak-bedzie-wygladalo-ponowne-przyjscie-pana-jezusa-na-ziemie,56851.html

  16. PAulina pisze:

    Aniele mój Stróżu zanieś do Boga moją modlitwę . Proszę o zdrowie dla mojego dzieciątka ma atopowe zapalenie skóry. Wszystko boli i piecze. Ja na ostrej diecie bo karmie.Proszę o siłe w wychowaniu starszych dzieci o cierpliwość . Dzisiaj mam taki straszny kryzys ze nie nadaje się na mamę 😦
    Zły w głowie miesza. 😦

    • Bogumiła pisze:

      Pobłogosław skórę dziecka. Wysłuchaj nawet kilka razy tego co mówi ojciec Józef Witko o błogosławieństwie. Jako matki i ojcowie mamy wielką moc nad swoimi dziećmi, daną nam od Boga. A przecież Bóg Wszechmogący to nasz Ojciec. Uświadommy sobie jak moc spływa na dzieci Boga! Gdybyśmy sobie to uświadamiali, na prawdę góry byśmy przenosili.
      Błogosław swoje dzieci i siebie i wszystko i wszystkich. Zobaczysz jak się wszystko ułoży, tylko cierpliwie znoś wszystko.
      Różaniec to potęga, wystarczy nawet cząstka podczas karmienia.

      • PAulina pisze:

        Bogusiu dziękuję za radę napewno będę tak robić 🙂
        Modlę sie tez do patronki mojego dziecka św Rity.
        Zapisałam się z mężem na rekolekcje dla małżeństw z Ojcem Manjackalem w Wałbrzychu.
        Odstatnio mam wrażenie ze każdy dzień to walka o dzieci, małżeństwo

    • Maggie pisze:

      @PAulina: Nigdy nie mów „nie” w sensie negatywnego zażegnywania w stosunku do siebie, bo to rodzaj wykrakiwania sobie czegoś – rodzaj samoprzekleństwa. Zrozumiałam to niedawno (niestety), że wszyscy (!) to słowo „nie” , bez względu na okoliczności, powinniśmy używać tylko dla odcięcia się od zła/złego. Lepszym chyba zwrotem jest „trudno mi (np coś wykonać etc)”, „chciałabym uporać się (abym mogła/potrafiła podołać/opanować/wykonać)”, „postaram się/spróbuję” etc.

      Jezus Ciebie kocha i to Twoje maleństwo jest kochane.
      Módl się sercem, własnymi słowami wyrażaj swe obawy, wdzięczność, dziękuj, przepraszaj, proś, nie zapominając o uwielbieniu Pana Boga. Nie muszą to być litanie. Powiedz ja chcę, a mi nie wychodzi, Jezu broń od zlych myśli, słabości etc.
      Bóg jest wszędzie, ofiaruj mu swe drżenia serca z miłości i także te z obawy.

      Mam wielkiego przyjaciela w Św.Antonim, któremu krótko mówię: dziękuję Ci, że pomogasz ciagle i zawsze mi – i czuję wówczas Dobroć.

      Mamy Aniołów Stróżów, (często niedocenianych!) i św.Patronów (których imiona nosimy), wielu Świętych z królującą im i nam i miłującą Maryją – na czele długiej listy, przez których możemy łączyć się z Jezusem lub bezpośrednio … Kiedy coś robisz, w myślach mów im o tym, co Ciebie trwoży, raduje, czego pragniesz zachowując pokorną miłość … a zobaczysz, że będzie łatwiej, lżej na sercu.

  17. magda pisze:

    Paulinko kilka razy w świadectwach Nowenny Pompejańskiej czytałam o uzdrowieniu dzięki NP z atopowego zapalenia skóry. Może i Ty spróbujesz ?

    • Maggie pisze:

      @PAulina: specjalne błogosławieństwo z modlitwą księdza też by się przydało.

      Może mogłabyś, w tej intencji, co środę w kościele, odmawiać Nowennę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy?- proś też Anioła Stróża i Archanioła Rafała o wstawiennictwo za Twoją kruszynką. Mamy do pomocy też wielu rodzimych Świętych i błogosławionych czy sług Bożych (sł.b. Rozalia Celakówna pracowała przy chorych, a zbliża się chwila Intronizacji Chrystusa w Polsce, więc jest blisko nas).

      Jeśli chrzest dopiero będzie, to całym sercem proś, aby z chwilą stracia grzechu pierworodnego, dzieciątko również dostąpiło Łaski uzdrowienia – jeśli taka Wola Boża.

      Nowennę do Matki Bożej NP, chyba (?), można odprawiać razem z Radio Maryja – jeśli nie możesz inaczej.
      Wiara czyni cuda: „Proście a otrzymacie”.

      Jezus jest Panem!

  18. Paweł pisze:

    Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, zatwierdzone przez Benedykta XVI w Motu proprio z dnia 28 VI 2005, podaje wśród „Modlitw wspólnych” taką najbardziej znaną (rymowaną) modlitwę do Anioła Stróża:

    „Angele Dei,
    qui custos es mei,
    me, tibi commissum pietate superna,
    illumina, custodi, rege et guberna.
    Amen.”

    Kompendium powyższe podaje taki oto swobodny przekład tej modlitwy:

    „Aniele Boży, Stróżu mój,
    Ty zawsze przy mnie stój.
    Rano, wieczór, we dnie, w nocy
    bądź mi zawsze ku pomocy.
    Strzeż duszy, ciała mego
    i doprowadź mnie do żywota wiecznego.
    Amen.”

    [Zacytowałem ze str. 199-200 polskiego wydania Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, Wydawnictwo JEDNOŚĆ, Kielce 2005.]

    Bardziej dosłowny przekład powyższej modlitwy podaje na str. 62 książeczka „ODPUSTY. Ujawnione Miłosierdzie Boże wobec żywych i zmarłych”, którą opracował ks. Zdzisław Pałubicki SJ, a wydało w roku 1996 wydawnictwo Michalineum (IMPRIMATUR Kuria Biskupia – Kalisz, 4 VII 1995 r., l. dz. 420/95/B, bp Stanisław Napierała – ordynariusz):

    „Aniele Boży, Stróżu mój,
    mnie Tobie powierzonego
    oświecaj niebieską łaską,
    strzeż, kieruj i rządź. Amen.”

    Zgodnie z wyżej wymienioną książeczką modlitwa ta jest obdarzona odpustem cząstkowym jako pozycja nr 8 w autentycznym „Wykazie odpustów” ogłoszonym za pontyfikatu bł. Pawła VI dekretem Penitencjarii Apostolskiej z dnia 29 VI 1968 roku.

    Natomiast jeśli chodzi o odpust przedsoborowy, to modlitwa ta przetłumaczona w brzmieniu:

    „Aniele Boży, Stróżu mój,
    mnie, Tobie z Opatrzności Boskiej zleconego,
    racz dnia dzisiejszego strzec, rządzić, bronić
    i do żywota wiecznego doprowadzić. Amen.”

    była obdarzona odpustem 300 dni nadanym przez Św. Penitencjarię Apostolską w dniu 27 X 1935, jak podaje na str. 18 książeczka do nabożeństwa „Ogień Miłości Jezusa Chrystusa” wydana przez „Wydawnictwo książek do nabożeństwa J. Cebulski, Kraków, ul. Szewska 22” za pozwoleniem Książęco-Metropolitalnej Kurii w Krakowie z dnia 20 V 1939 (X. STANISŁAW Bp, Wik. gen., X. Stefan Mazanek, L. 3456/39).

    • Paweł pisze:

      KORONKA DO ANIOŁÓW STRÓŻÓW
      [Obietnica Pana dana 3 XII 1995 r. – Z czasopisma „Któż jak Bóg” 2(20) 96]:
      „Tym, którzy z wiarą i czcią będą pozdrawiać Aniołów Stróżów wszystkich ludzi, przez odmawianie tej koronki, uwielbiając Boga obecnego w nich – obiecuję rozlać pokój szczególny w kontaktach z ludźmi oraz posyłać Aniołów, Moje ukochane dzieci Nieba, aby ich oświecali, prowadzili do zbawienia i strzegli przed napaściami złych duchów.”

      Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
      Panie pospiesz ku ratunkowi memu.
      Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu…
      Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Wierzę w Boga…

      (Na dużych paciorkach różańca):
      Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu
      w Aniołach Stróżach wszystkich ludzi świata.

      (Na małych paciorkach różańca):
      Bądź uwielbiony, Boże,
      w Aniołach Stróżach wszystkich ludzi świata.

      (Na zakończenie – 3 razy):
      Dla wstawiennictwa Aniołów Stróżów wszystkich ludzi świata,
      Panie nieba i ziemi, ulituj się nad nami i ulituj się nad światem.

      [Koronka ta znajduje się również na str. 57-58 książeczki „Kołaczcie a otworzą wam – NAJPIĘKNIEJSZE KORONKI”, którą wydało w roku 2004 Wydawnictwo eSPe z IMPRIMATUR Kurii Metropolitalnej w Krakowie nr 1444/2004 z dnia 17 czerwca 2004 r.]

    • Paweł pisze:

      Ten artykuł odnosi się do fragmentu wypowiedzi papieża w samolocie lecącym z Lesbos, który to fragment polskie media przetłumaczyły następująco:

      http://info.wiara.pl/doc/3096814.Konferencja-papieza-w-samolocie-pelny-zapis

      „(Guénois – Le Figaro)

      Miałem to samo pytanie, ale jest też pytanie uzupełniające, ponieważ niezrozumiałe jest, dlaczego Wasza Świątobliwość napisał tę słynną uwagę w „Amoris laetitia” o problemach rozwiedzionych i żyjących ponownie w związkach w punkcie 351? Dlaczego sprawa tak ważna znalazła się w jednym małym punkcie? Czy przewidywałeś sprzeciwy czy też chciałeś powiedzieć, że ten punkt nie jest tak ważny?

      (Papież Franciszek)

      Proszę posłuchać, jeden z ostatnich papieży, mówiąc o Soborze, powiedział, że były dwa Sobory: Watykański II, który odbywał się w bazylice św. Piotra i drugi „Sobór mediów”. Gdy zwoływałem pierwszy Synod Biskupów, wielką troską większości środków przekazu było to, czy rozwiedzeni żyjący w nowych związkach będą mogli przystępować do komunii? A ponieważ nie jestem święty, trochę mi to przeszkadzało a także trochę mnie to napawało smutkiem. Myślę bowiem tak: to medium mówi to, tamto, owo, czy nie orientuje się, że nie jest to najważniejszy problem? Czy nie widzi, że rodzina na całym świecie przeżywa kryzys? A rodzina jest podstawą społeczeństwa! Czy nie orientuje się, że młodzi nie chcą się pobierać? Czy nie orientuje się, że spadek narodzin w Europie pobudza do płaczu? Czy nie dostrzega tego, że brak pracy i możliwość pracy sprawiają, że tato i mama podejmują dwie prace a dzieci wzrastają same i nie uczą się rosnąć w dialogu z ojcem i matką? Oto są wielkie problemy! Nie pamiętam tamtego punktu, ale z pewnością jeśli sprawa tego rodzaju jest w tym punkcie, to dlatego, że powiedziano o niej w „Evangelii gaudium”. Na pewno! Powinien być cytat z „Evangelii gaudium”. Nie pamiętam numeru, ale jest na pewno.”

      Otóż powyższy artykuł (po angielsku) twierdzi, że w pytaniu chodziło o słynny PRZYPISEK 351 w Adhortacji „Amoris laetitia” (który dopuszcza rozwodników żyjących w związkach nieregularnych do sakramentów w niektórych przypadkach), a papież odpowiedział, że NIE PAMIĘTA TEGO PRZYPISKU. [Powyższe polskie tłumaczenie podaje: „Nie pamiętam tamtego punktu (…)”]. Powstaje zatem pytanie, kto z osób pomagających papieżowi redagować Adhortację jest de facto odpowiedzialny za wprowadzenie tego przypisku do tekstu Adhortacji i dlaczego nikt nie uświadomił zawczasu papieżowi tego, jakie „trzęsienie ziemi” ten przypisek wywoła.

      • Paweł pisze:

        Sprawdziłem w tekście Adhortacji:
        http://niedziela.pl/download/adhortacja_amoris_laetitia.pdf
        i faktycznie trzeba stwierdzić, że polskie media BARDZO ŹLE przetłumaczyły powyższy fragment rozmowy papieża w samolocie, bo Adhortacja w ogóle nie liczy sobie aż 351 punktów, więc nie można mówić o „punkcie 351” Adhortacji, tylko chodzi tu JEDNOZNACZNIE o przypisek 351, który w polskim powyższym tłumaczeniu brzmi:

        W pewnych przypadkach mogłaby to być również pomoc sakramentów. Dlatego „kapłanom przypominam, że konfesjonał nie powinien być salą tortur, ale miejscem miłosierdzia Pana”, (Adhort. apost. Evangelii gaudium [24 listopada 2013], 44: AAS 105 [2013], 1038). Zaznaczam również, że Eucharystia „nie jest nagrodą dla doskonałych, lecz szlachetnym lekarstwem i pokarmem dla słabych”, (tamże, 47: 1039).

  19. Anna pisze:

    Aniele Boży zabierz lęk ktory .nie dzisiaj męczy i pomóż mi dobrze przeprowadzić szkolenie i przetrwać dzisiejzzy dzień

  20. PAulina pisze:

    Bóg zapłać za rady. To prawda że wszystkie zwątpienia i zniechęcenia są od złego.Ja jestem po prostu bardzo zmęczona bo mało śpię i te diety…Małą tak strasznie swędzi ze rozdrapuje się do krwi.
    Modlę sie tez do patronki mojego dziecka św Rity.
    Zapisałam się z mężem na rekolekcje dla małżeństw z Ojcem Manjackalem w Wałbrzychu.
    Odstatnio mam wrażenie ze każdy dzień to walka o dzieci, małżeństwo
    W Bogu siła

    • Kinga pisze:

      Paulino, znam ten problem. Nasza córka od trzech lat cierpi z powodu AZS. Drapała się do krwi, miała strupki na ciele i ranki. Czasami było lepiej , czasami gorzej i miałam wrażenie, że nic nie pomaga. Nieprzespane noce, płacz…Teraz jest juz starsza i zroblilismy jej testy-ma bardzo silna alergie na roztocza kurzu domowego, szkodzi jej też wszechobecna „chemia”. Nam z bardziej przyziemnych spraw:) pomagały kapiele z krochmalem (na bazie mąki ziemniaczanej), masło shea-karite(czyste, nierafinowane), czasami smarowaliśmy ciało olejkiem migdałowym, czy też olejem święconym. Unikaliśmy kupnych kosmetyków, bo nieraz i te powodowały jeszce większy świąd i pieczenie skóry. Teraz nasza córka jest na stałym leczeniu. Paulino, czy robiliści testy alergiczne, z tego co wiem, te z krwi można robić też maluchom.
      Życzę dużo sił i wytrwałości. Ja nieraz się modlę i mówię…”Maryjo przychodzę do Ciebie jak matka do matki, pomóż mi, bo Ty najlepiej znasz troski matki…” i Maryja daję siłe. Z modlitwa+++

    • magda pisze:

      No własnie Paulinko jeszcze dziś możesz wysłać intencje do Św Rity na jutrzejszą Mszę św. , chyba,że już to zrobiłaś. Ja co miesiąc posyłam swoje trudne intencje. Właśnie wysłałam 🙂

  21. magda pisze:

    intencje@swietarita.pl
    a tak na wszelki wypadek gdybyś nie wiedziała 🙂

  22. PAulina pisze:

    Anioł Stróż wiedział co robił, kiedy dał mi natchnienie żebym tu skomentowała 🙂
    Bardzo dziekuje za rady. Czekam na wizytę u alergologa . Liczę na testy chociaż spodziewam sie ze moze nic nie wyjsć. Ritka ma dopiero 5 miesięcy .
    Teraz pyli brzoza i stan skóry jest w opłakanym stanie. ( tez smaruje masłem shea i zero chemii)
    Zaczęłam błogosławić Boga tą sytuacja i rzeczywiście czuję że Bóg jest ze mną

    • Maggie pisze:

      @PAulina: a może spróbuj olej egzorcyzmowany (jest czysty z oliwek i ma moc).
      Moja siostrzenica (ma alergie pokarmowe) a na łuszczycę zaczęła używać masło lub olej kokosowy, wiem, że to coś innego, ale taki czysty, naturalny środek pomaga jej skutecznie (lepszy niż przepisywane kremy).
      Błogosław co rusz.

  23. Maria pisze:

    Proszę o modlitwę za mnie i moje dzieci.
    Żeby Anioł Stróż sprowadził syna i córki z tułaczki po miastach. Żeby w rodzinnym mieście dostali dobrą pracę, a wnuki uczęszczały do miejscowych szkół. Odremontowali domy rodzinne i wybudowali nowe. Zajęli się rodzinną ziemią i opirkowali się starymi, zchorowanymi rodzicami.
    Proszę żeby sprawy sądowe skończyły się pomyślnie, a strony odważnie świadczyły prawdę.

  24. bozena pisze:

    Prosze o modlitwe w intencji mojej dzisiejszej rozmowy Bozena

  25. iwona pisze:

    prosze o nawrocenie mojego meza i zeby wrocil do nas

  26. iwona pisze:

    prosze uratuj nasze malzenstwo nasza rodzina prosze

  27. iwona pisze:

    prosze o to aby moj maz spowrotem zalozyl obraczke
    nawrocil sie
    wrocil do nas .zeby bardzo zatesknil za byciem razem z nami daj mu te tesknote i milosc do nas.daj mu pustke ktora jedynie Ty mozesz wypelnic i my jako rodzina.pozdrawiam w nim Pana Boga i kocham go,daj mi jakis znak ze on mysli o nas ze kocha nas

  28. Weronika pisze:

    Proszę o modlitwę za mnie i mojego Narzeczonego. O łaskę spokoju ducha i miłości. O prowadzenie nas właściwymi ścieżkami życia i opiekę naszych Aniołów Stróżów.

  29. katoliczka pisze:

    Proszę o jedno zdrowas za moja rodzinę aby nasze sprawy finansowe sie poukładały i spokuj na duszy i ciele.Bóg zapłac

  30. elzbieta pisze:

    Prosze o modlitwe za mojego syna i synowa,gdzies po drodze sie pogubili i zatracili duchowe wartosci .Aniele strozu miej ich w opiece

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s