Rekolekcje z o. Maciejem Bagdzińskim dla tych, którzy oddali się w niewolę Jezusowi przez ręce Maryi

Serdecznie zapraszam wszystkich, którzy oddali się w niewolę Jezusowi przez ręce Maryi na rekolekcje, które odbędą się w dniach 24 – 26. 06. 2016 r. w Domu Rekolekcyjnym św. Józefa w Szczecinie (ul. Strzałowska 26a, 71-730 Szczecin Golęcino). Koszt 175 zł.
OPŁATA, na miejscu, w dniu przyjazdu
Link do domu rekolekcyjnego: http://www.domjozefa.pl/

Rekolekcje rozpoczynają się w piątek o godz. 9:00.
Osoby przyjezdne mogą zakwaterować się dzień wcześniej (nocleg i śniadanie 52 zł).
Zapisy i informacje u siostry Aleksandry: 506 799 772 lub na e-mail: jaworskaal@gmail.com.
Ilość miejsc ograniczona.
Rekolekcje wygłosi ks. Maciej Bagdziński (Jan Paweł).

Informacje praktyczne:
1/ dojazd z dworca PKP: tramwaj nr 3 z Dworca PKP – do Placu Rodła. Z Placu Rodła autobus nr 58 – do przystanku Szpital Golęcino (ok. 13 przystanków)
2/ rekolekcje zaczynają się o godz. 9.00 (pierwszy posiłek to obiad)
3/ nocleg w czwartek – jest bez kolacji, ale razem z piątkowym śniadaniem

******

moja-gospa

„Nie wierzę, by ktokolwiek mógł dojść do ścisłego zjednoczenia z Panem Bogiem i do doskonałej wierności Duchowi Świętemu, jeśli nie jest ściśle zjednoczony z Najświętszą Dziewicą i nie zależy całkowicie od Jej pomocy.” – św. Ludwik Maria Grignion de Montfort

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Rekolekcje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

52 odpowiedzi na „Rekolekcje z o. Maciejem Bagdzińskim dla tych, którzy oddali się w niewolę Jezusowi przez ręce Maryi

  1. wobroniewiary pisze:

    Po tym tekście odrzucicie wszelkie gusła i zabobony, to domena muzułmanów.
    Z książki ks. Józefa Pelczara „Ziemia Święta i islam”

    Jak wszyscy muzułmanie tak też i Arabi są bardzo zabobonni, a mianowicie wierzą, że cały świat jest zapełniony szkodliwymi duchami, które mieszkają w rzekach, zawalonych domach i studniach, lub siedzą na dachach, zkąd na przechodniów rzucają kamienie. Ztąd też muzułmanie, wpuszczając wiadro do studni lub zapalając ogień, wymawiają po cichu: „Za pozwoleniem waszem błogosławieni!” lub zwracając się do Boga; „Szukam u Ciebie pomocy przed męskimi i żeńskimi diabłami”. Jeżeli wiatr dmie piaskiem, to Dżin na nim jedzie; jeżeli gwiazda się łuszczy, to Bóg rzuca pociski na niepoczciwego ducha. W każdym domu kairskim ma być duch dobry w postaci węża, ztąd mnóstwo tam czarnoksiężników i zaklinaczy, używających czarodziejskich formułek, które zwykle składają się z wyjątków Koranu, z imienia boskiego, jakoteż imion aniołów, duchów, proroków, lub celniejszych świętych.

    Dzieci arabskie, a nawet i dorośli, noszą różne talizmany przeciw urokom, lub wymawiają osobne formułki. Jeżeli n. p. rodzice spostrzegą, że ktoś dziecko podziwia albo zazdrościć się zdaje, urywają kraj sukienki dziecka i palą ze szczyptą soli, poczem tym dymem okadzają dziecię lub posypują popiołem na krótko przed zachodem słońca; albo też wkładają do igły kawałeczek papieru, a wymawiając „Oto oko zazdrosnego,” palą takowy. Jeżeli się kto czego złego od drugiego obawia, tłucze naczynie gliniane za jego plecami. Noszą też na szyi różne amulety (Wyraz ten ma pochodzić od arabskiego hamalet co znaczy wisiadełko. Muzułmanie przypisują amuletom moc zabezpieczenia się od nieszczęść wszelkiego rodzaju, chorób, czarów, otrucia, jakoteż rękojmię szczególnego powodzenia w różnych przedsięwzięciach. Kształt ich jest różny: są to figurki, pierścionki lub kawałki papieru, zapisanego nazwiskiem duchów błogosławionych. Arabi i Persowie nazywają także amulety talizmanami, ta tylko jest różnica, że w pierwszym litery piszą się na papierze, w drugim zaś wyrzynają się na kamieniu, że amulety noszą mężczyźni, talizmany głównie kobiety. Ludy wschodnie przypisują niektórym kamieniom osobliwszą własność jak n. p. kamień wewnątrz próżny ma ułatwiać porody – magnes dopomaga dzieciom na zęby – granat dodaje wesołości – ametyst chroni od upicia się – szmaragd od wielkiej choroby – chalcedon czyni miłosiernym – szafir wzbudza nadzieję – malachit odpędza pioruny itd. (Encykl. pol.)) (hidszal) dla odwrócenia nieszczęść, a w chorobach używają różnych środków czarodziejskich. Krew n. p. straconych złoczyńców jest pomocną na ból oczu i cierpienia położnic; palec chrześcijanina lub żyda, uwieszony na szyi, leczy niezawodnie febrę; lecz najskuteczniejszym środkiem w chorobach jest ten, że się pewne miejsca z Koranu pisze na dnie glinianej czary lub miski, potem wlewa do niej nieco wody i tak długo się nią porusza, aż się pismo zmaże, a tę wodę daje się choremu. Trudno zresztą wszystkie czary i gusła wyliczyć.
    Pomimo tej ciemnoty, a raczej właśnie dla tej ciemnoty, są muzułmanie niezmiernie dumni na swoją religię i pogardzają niewiernymi, jako odrzuconymi od Boga. Dawniej fanatyzm muzułmański występował jaskrawiej, to też chrześcijanin, idący ulicą Kairu, mógł słyszeć podobne słowa: „Ja Nasrani kelb avani” (o chrześcijaninie! ty psie szczekający), a jeżeli muzułmanin spotkał kafira tj. niewiernego, tedy pierwszem jego wykrzyknieniem było: „El hamdu lill’ah ana musslim!” (chwała Bogu, ja jestem muzułmaninem). Biada było tym, którzy porzucili Islam, bo nieochybna śmierć ich czekała. Opisuje E. W. Lane, że za jego czasów utopiono w Nilu kobietę za to, że została chrześcijanką i poślubiła chrześcijanina. Krzyż niebieski wyrżnięty na ramieniu zdradził nieszczęśliwą w kąpieli przed jej przyjaciółkami, a własny jej ojciec był oskarżycielem. Gdy ją Kady (sędzia) nie mógł namówić do wyrzeczenia się Chrystusa, wsadzono ją na rosłego osła i wśród powszechnych urągań i obelg obwożono po mieście, poczerń obdartą z sukien utopiono na środku rzeki. Dziś fanatyzm zwolniał, a lubo kara śmierci na odstępców Islamu istnieje dotąd, nie bywa jednak wykonywaną. Teraz chrześcijanin przechadza się bezpiecznie po mieście i wchodzi nawet do tych meczetów, które dawniej z daleka omijał. Tylko wtenczas, gdy wychodzi lub wraca karawana pielgrzymów do Mekki, zdarzyć się może napaść przeciw chrześcijanom. Tak np. w r. 1869 rzucano na przypatrujących się Europejczyków kamieniami lub błotem….”

    • wobroniewiary pisze:

      … dawniej był nawet w Kairze szpital dla kotów, założony przez sułtana Bibarsa, gdzie koty spracowane na łowach myszy miały łaskawy chleb i szczęśliwą starość, młode zaś odbierały wychowanie (W ogrodzie Gheit-el-Kuttah. Być może, że to jest zabytek dawnej czci kotów. Kot u starych Egipcyan był zwierzęciem świętem, którego zabójstwo było uważane za straszną zbrodnię a sam pisarz Diodor był świadkiem, jak żołnierz jeden, który przypadkiem zabił kota świętego, mimo wstawienia się króla został od motłochu zabity. Te koty, jak inne święte zwierzęta, miały swoje posiadłości, gmachy, pałace, sale i swoich stróżów. Przed nimi palono wonne kadzidła, kąpano je, namaszczano wonnościami, zdobiono bogato, a w nocy układano na miękkich wezgłowiach. Ponieważ każdy dom miał swojego kota, przeto jeżeli taki kot raczył skończyć swój szczęśliwy żywot, cała rodzina płakała za nim, jak za najmilszem dzieckiem i strzygła sobie brwi na znak żałoby; poczem Święte zwierzę balsamowano i składano w świętej trumnie…

      • Maria z Warszawy pisze:

        Ewcia , święte koty były, owszem, w starożytnym Egipcie (bogini-kot Bastet) rzeczywiście odkryto cmętarze tych zwierząt podobnie jak świętych Ibisów i Apisów. Pewnie jakiś sentyment pozostał z dawnych czasów, ale sądzę, że muzułmanie bardziej „szanują” koty dlatego, że Mahomet bardzo je lubił. Podobno gdy jego kotka usnęła na pole jego płaszcza wolał ją odciąć gdy wstawał, niż obudzić zwierzę.

  2. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja "POUCZENIA" – EPILOG – czw. 20.10.1994, godz. 20.40

    – Od około tygodnia, jak gdyby falami, przenika mnie Miłość Pana. Miłość, której nie da się przyrównać z niczym na ziemi – pełna tak ogromnej czułości i współczucia i odnosząca się do wszystkich istot ludzkich. Pochylenie nad ludźmi tak wielkie, że można je tylko wyrazić tym, co stało się w Wielki Czwartek i w Wielki Piątek. Spojrzenie Chrystusa z krzyża sprzed lat, które kiedyś ujrzałam, wyrażało tę Miłość.

  3. wobroniewiary pisze:

    Z Księgi Jozuego 23, 14-16:
    „…a wy zrozumcie to całym sercem i całą duszą swoją, że ze wszystkich wspaniałych obietnic, które dał wam Pan, Bóg wasz, ani jedna nie zawiodła: wszystkie wam się spełniły; żadna z nich nie okazała się próżna. 15 Ale jak się wypełniły na waszą korzyść wszystkie obietnice, uczynione przez Pana, Boga waszego, tak samo Pan wypełni wszystkie swe groźby przeciw wam, aż do zgładzenia was z tej pięknej ziemi, którą dał wam Pan, Bóg wasz. 16 Jeśli rzeczywiście przestąpicie przymierze, które Pan, Bóg wasz, zawarł z wami, i jeśli pójdziecie służyć obcym bogom i będziecie oddawać im pokłon, wtedy gniew Pana zapali się przeciw wam i z tej pięknej ziemi, którą wam dał, rychło znikniecie”

  4. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja "POUCZENIA" – EPILOG – czw. 10.11.19994, godz. 4.00

    – Wszystko jest niczym wobec Miłości Chrystusowej, którą otrzymujemy, i która przez nas idzie do innych. Za to ponosimy odpowiedzialność, z której zdamy sprawę przed Panem. Dobre myśli, dobre słowa i dobre czyny – oto moje i każdego zadanie. To powinno być treścią moich modlitw błagalnych we własnej i innych intencji, i moich wysiłków.

    † Czas dany jest jako narządzie ewolucji w tym zakresie.

  5. Paweł pisze:

    Może trochę nie na temat, ale znalazłem ciekawą informację na temat spotkania papieża Franciszka z biskupem Bernardem Fellayem, przełożonym generalnym Bractwa św. Piusa X, które odbyło się 1 kwietnia 2016. Biskup Fellay zrelacjonował to spotkanie w takich oto – między innymi – słowach:

    „(…) Wiecie, że niedawno spotkaliśmy się z papieżem Franciszkiem. Wyjawił nam, że pod koniec swego pontyfikatu Benedykt XVI wyznaczył konkretną datę i gdyby do tej daty Bractwo nie zaakceptowało propozycji z Rzymu, podjąłby decyzję o obłożeniu go ekskomuniką. Franciszek mówił dalej: to prawdopodobnie Duch Święty natchnął Benedykta XVI i na kilka dni przed jego rezygnacją skłonił go do porzucenia tego planu, gdyż papież powiedział: pozostawię tę kwestię mojemu następcy.

    Tak więc zostało to przekazane następcy, papieżowi Franciszkowi. Położyli mu na biurku dokument z naszą ekskomuniką, mówiąc: ‚Wystarczy, że Wasza Świątobliwość wpisze datę i złoży podpis’, jednak Franciszek powiedział: ‚Nie, nie ekskomunikuję ich, nie potępię ich’. Powiedział do mnie: ‚Nie potępię was’. Dodał następnie: ‚Jesteście katolikami…’ i, po chwili: ‚na drodze do pełnej łączności’. Tak więc uważa on nas za katolików. Powiedział też: ‚Wiecie, mam z wami mnóstwo problemów; ludzie utrudniają mi życie, ponieważ jestem dla was miły, ale mówię im: słuchajcie, uściskałem patriarchę Cyryla, jestem dobry dla anglikanów, jestem dobry dla protestantów, czemu nie miałbym być dobry dla tych katolików?’. Tak to opisał. Następnie dodał: ‚Jeśli ja mam problemy, wtedy wy też macie problemy, a zatem nie wolno nam naciskać, nie wolno nam tworzyć kolejnych podziałów, więc będziemy działać powoli’.

    Później powiedział: władza słuchania spowiedzi, co oczywiste, nie zniknie po zakończeniu [Roku Miłosierdzia], a także udzielania ostatniego namaszczenia, a także rozgrzeszania z aborcji – to wszystko zostaje. W tym momencie zapytałem: czemu zatem nie inne sakramenty? Był otwarty na ten pomysł. Zobaczymy, jak te sprawy się rozwiną. To wszystko oczywiście daje nam nadzieję. Ale pewnego dnia widzimy rzeczy, które dają nam trochę nadziei i radujemy się nimi, a następnego przychodzi ta zatrważająca adhortacja, wyrządzająca tyle szkody Kościołowi.

    Następnego dnia spotkaliśmy się z abp. Pozzo, sekretarzem Papieskiej Komisji Ecclesia Dei, rzymskiej dykasterii, która zajmuje się kontaktami z Bractwem. Abp Pozzo powiedział nam: ‚Uważamy’ – tzn. Kongregacja Nauki Wiary, a nie tylko on sam – ‚że powinniśmy prosić was tylko o to, czego się domagamy, czego wymagamy od każdego katolika, nic więcej’. Rozwinął tę myśl, mówiąc: ‚Większość [dokumentów] II Soboru Watykańskiego nie ma charakteru doktrynalnego, zatem nie trzeba tego od was wymagać’. Wyraził się jeszcze jaśniej, gdy powiedział: ‚Macie prawo do obrony swojego zdania nt. wolności religijnej, ekumenizmu, relacji z innymi religiami wyłożonymi w Nostra aetate’. Było to tak zaskakujące, że powiedziałem: ‚Całkiem możliwe, że zaproszę Ekscelencję do odwiedzin w naszych przeoratach i powtórzenia tych słów’. (…)”

    – Całość na stronie:
    http://news.fsspx.pl/2016/04/francja-kazanie-bp-fellaya-podczas-pielgrzymki-do-puy/

  6. wobroniewiary pisze:

    Jedno z najpiękniejszych tłumaczeń w moim życiu:
    AKT UZNANIA ZA REPATRIANTA i wpisanie do polskiej księgi urodzeń w USC w Krakowie osoby z Kazachstanu
    Osoba ur. 13 października – wymowna data Maryjo ❤

  7. wobroniewiary pisze:

    Jestem ciekawa, czy dużo osób z wowitu się wybiera….

  8. Paweł pisze:

    Oglądałem właśnie ks. GADA w linku poniżej i cchciałbym zapytać czy powinno się spowiadać z cudzych grzechów bo z filmu zrozumiałem że tak. Czy należy spowiadać się z grzechów nieświadomie popełnionych. Skoro w Biblii napisano że każdy ponosi indywidualną odpowiedzialność za swój grzech to w jaki sposób konsekwencje przechodzą na innych?

  9. Paweł pisze:

    Przepraszam smartfon przekrecił miało być ks. Glasa

  10. Paweł pisze:

    Jr 31,29 15 W tych dniach nie będą już więcej mówić: „Ojcowie jedli cierpkie jagody, a synom zdrętwiały zęby”, 30 lecz: „Każdy umrze za swoje własne grzechy; każdemu, kto będzie spożywał cierpkie jagody, zdrętwieją zęby”. 
    Jr 31, 29 – Ustanie sarkastyczne przysłowie na temat zbiorowej odpłaty w ST, powtarzane chętnie w okresie upadku religijno-moralnego pod koniec monarchii. Sens: cierpienia spotykają człowieka za winy przodków, więc wyrabianie należytej postawy moralnej nie jest celowe, a nawet zbędne. Jr zapowiada w przyszłym okresie odnowienia odpowiedzialność jedynie osobistą. Ez 18,1-32zakazuje używania tego przysłowia, ustalając, że „umrze tylko osoba, która zgrzeszyła” (Ez 18,4). 

    • wobroniewiary pisze:

      Można wiedzieć do czego to Piotrze?

      • Paweł pisze:

        Chodzi o to że ks. Glas mówi, że powinniśmy spowiadać się ze wszystkich (nawet nieświadomych zranień do 12 r. życia, gdyż diabeł może je wykorzystać. Problem w tym od kogo pochodzi ta wiedza. Jeżeli pochodzi od szatana to powstaje pytanie czy mówi on prawdę, czy też kłamie. Nawet niektórzy księża egzorcyści mówią, że nie należy słuchać diabła, bo ten do prawdy może dodać ziarno kłamstwa.

  11. Paweł pisze:

    Chodzi także o cytaty w komentarzu.

  12. Paweł pisze:

    Chodzi o fragment o ojcu i córce przy duchach kazirodztwa, że ojciec dotykał córkę gdy miała rok- ta wiedza z tego co mówił ks. Glas pochodziła od szatana. Poza tym ja z reguły nie czytam żadnych objawień nieuznanych przez Kościół. Naprawdę nie jestem przeciwko ks. Glasowi. Poprostu chodzi o to że wg innych księży egzorcystów szatan zawsze będzie próbował kłamać.

  13. Paweł pisze:

    Przepraszam ale dlaczego zniknął komentarz o książce. Jeżeli Admin nie może o tym mówić, a zrozumiał moje wytłumaczenia odnośnie mojego stosunku do tego typu książek to w porządku, w przeciwnym razie musimy rozwiać wątpliwości.

  14. pati pisze:

    Proszę niech ktoś mi napisze czy jest taka potrzeba posiadania medalika z Chrystusem Królem Wszechświata, czy ktoś taki medalik już posiada? Podobno to będzie jedyny ratunek i ochrona na obecne czasy.

    • wobroniewiary pisze:

      Bo co? Bo Bronek tak napisał?

      Medalikami czy wiarą jesteście zbawieni?
      Zapraszam do lektury Pisma Świętego 🙂

      „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga”
      Z Listu św. Pawła do Efezjan
      http://www.nonpossumus.pl/ps/Ef/2.php
      Ps. Kościół odrzucił tamte objawienia….

    • wobroniewiary pisze:

      Ps. To już nie medalik zbawienia i nie pieczęć MBM na świstku papieru?
      Nowy złoty biznes?

      Ps. Nie mam nic przeciw medalikom, sama noszę Cudowny Medalik (zatwierdzony przez Kościół), mam też wybity na medaliku szkaplerz św. Michała – ALE MAGICZNE TRAKTOWANIE JEDYNEJ OCHRONY I OBOWIĄZKU – BUDZI WE MNIE ODRAZĘ I ODRUCH WYMIOTNY!

      Tak jak niektóre osoby wszystko traktują magicznie – księżom nie ufają, wody nie błogosławią, ale kupują drogie minerały azjatyckie by te wodę oczyszczały.
      Takie coś też budzi we mnie odrazę!

      • pati pisze:

        Dziękuję za odpowiedz, przyznam, że sama mam pewne wątpliwości, bo niektórzy mnie zachęcają do nabycia tego medalika, a strona bloga jaką ten pan reprezentuje i liczne wyroki sądowe, wręcz wszystkiemu zaprzeczają. Nie wiem teraz każdy zaopatruje się w jakieś dewocjonalia mające rzekomo chronić nas przed karami, które idą na świat, krzyże pasyjne, krzyże z La Salette mające świecić w trakcie trzech dni ciemności, medaliki itp. Kiedy tak czytam o tym czuję niepokój i strach, noszę również tylko Cudowny Medalik Matki Bożej i św. Benedykta modląc się jednocześnie do nich, ale nie traktuję tego jako cudowne i jedyne środki ochronne. Liczy się tylko ufność i zawierzenie siebie Bogu.
        Chrystus Król Wszechświata to podobno sam pomysł ks. Natanka i te modlitwy, które on proponuje również chyba nie należy odmawiać tak??

        • wobroniewiary pisze:

          1. Nie wiem co do ks. PN ale przecież walczymy o Chrystusa Króla Polski a nie Wszechświata
          2. Co do wyroków – nie wypowiadam się, bo sama jestem niemiłosiernie ciągana po sądach,policji, mam sprawę za sprawą, mam naloty kuratorów (z powodu dziwnych donosów – jeden z zarzutów to religijna indoktrynacja dziecka) Wszystkie sprawy wygrywam z Bożą pomocą, ale piszę zgodnie z prawdą, że też jestem ciągana po sądach, więc tu widzę raczej mściwe działanie diabła za ewangelizację.
          3. U nas mamy współpracę z kapłanami z imienia i nazwiska, mamy opiekę duchową i pełne posłuszeństwo Kościołowi.
          4. Dodam – można kupić taki medalik, można czcić Chrystusa Króla – ale nie można traktować tego medalika jako jedynego sposobu zbawienia się.

  15. alutka pisze:

    „To będzie dziwna wojna. My będziemy ginąć, ale żadna bomba nie spadnie na Boston, Waszyngton, czy Petersburg” – mówi Aleksander Jabłonowski, członek „Związku Jaszczurczego”. Ponadto zauważa, że o wojnie USA z Rosją od lat pisze Zbigniew Brzeziński, który do tego zadania poleca Polaków.


    https://wirtualnapolonia.com/2016/04/23/amerykanie-chca-walczyc-z-rosja-w-polsce/

    • pati pisze:

      Istnieje realne niebezpieczeństwo, że zostaniemy wplątani w cykl prowokacji, wymyślą jakąś wojnę, aby polska młodzież z zapałem na nią poszła. Właśnie ta młodzież dla których Bóg, Honor i Ojczyzna są nadrzędnymi wartościami, serce Polski jest jedyną przeszkodą uniemożliwiającą ukonstytuowanie się na naszym terytorium projektu politycznego, który zadowalałby Niemców. Rosjan, Żydów i Amerykanów. Musimy przeciwstawić się wpychaniu Polaków w jakąkolwiek wojnę czy w Syrii czy na Ukrainie, wprowadzaniu na teren Rzeczypospolitej wojsk obcych państw, baz sprzętowych.

  16. pati pisze:

    Rozumiem, dziękuję za cenne wskazówki bardzo pomogły rozwiały większość obaw i wątpliwości.
    pozdrawiam

    • wobroniewiary pisze:

      Przy okazji wciąż prosze o modlitwę bo bardzo jej potrzebuję, mam psychicznie dość tych spraw, nalotów, kontroli itd., pism, rozpraw itd.

      • pati pisze:

        Obiecuję Modlitwę Uniżenia i Uwielbienia przed Najśw. Sakramentem rano w poniedziałek.

        • pati pisze:

          Proponuję też bardzo skuteczną modlitwę uwielbienia z książki Merlin Carothers ,,Moc uwielbienia”. Panie dziękuję Ci za trudną sytuację w jakiej się teraz znajduję, uwielbiam Cię Boże, że ta sytuacja jest wpisana w Twój cudowny plan na moje życie. Kochany Boże, wiem, że mnie bardzo kochasz, chcę Ci zaufać, że czynisz w moim życiu, to co według Ciebie jest dla mnie najlepsze, więc dziękuję Ci za te wszystkie problemy, choroby, ataki i dręczenia złych ludzi. Wielbię Cię za Twą mądrość i miłość do mnie. Boże dziękuję Ci, że moje życie jest takie jakie jest, każdy problem jest Twoim darem, wielką łaską, który zaprowadził mnie tu, gdzie jestem teraz. Powierzam całą tą sytuację w Twoje ręce, wiem, że masz dla mnie doskonały plan, dziękuję Ci i wiem, że wypełnisz moje potrzeby. Panie niech Twoja Wola spełni się we mnie. Panie dziękuję za dar jakiego mi udzielasz.
          I można na koniec modlitwy zaśpiewać jakąś pieśń uwielbienia.

        • wobroniewiary pisze:

          Cały czas to praktykuję i polecam innym

          Dlatego też – jak piszę, że wygrywam, ale krzyż jest trudny, to krzyż osądzeń, pomówień, manipulacji oraz bezpośrednich złorzeczeń typu „nie spocznę, póki cię nie zniszczę”…..

        • Sylwia pisze:

          Ewa co do ostatniego oskarżenia które tu wymieniłaś ,które padło pod twym adresem że zostaniesz zniszczona -nie tak się nie stanie, bo to PAN Bóg jest Panem sytuacji. Gdy byłam kiedyś na wieczorze Chwały to kapłan miał poznanie że jest osoba , której zły powiedział że ją zniszczy .. Doskonale wiem że to było do mnie .Ale kapłan Powiedziedział że mam się nie martwić Bo Bóg jest panem sytuacji .. Więc wiem że i w tym przypadku u Ciebie PAN Bóg cię cię wspiera . „Któż jak Bóg ” .

      • Marakuja pisze:

        +++
        W intencji Ewy, jej rodziny i wszystkich intencji z portalu wowit.

  17. eska pisze:

    +++ we wszystkich intencjach
    Ostatnio wchodzę tu „z doskoku”, na chwilę, ale codziennie pamiętam w modlitwach.

  18. BOG ZAPLAC !!!

    W dniu 21 kwietnia 2016 16:10 użytkownik W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej napisał:

    > wobroniewiary posted: ” Serdecznie zapraszam wszystkich, którzy oddali się > w niewolę Jezusowi przez ręce Maryi na rekolekcje, które odbędą się w > dniach 24 – 26. 06. 2016 r. w Domu Rekolekcyjnym św. Józefa w Szczecinie > (ul. Strzałowska 26a, 71-730 Szczecin Golęcino). Kosz” >

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s