Bogusia ma wznowę raka: Nie chcę jeszcze umierać – dajcie mi proszę szansę na życie

Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, mnieście uczynili.” (Mt. 25, 40).

Nie chcę jeszcze umierać – dajcie mi proszę szansę na życie
Sytuacja jest podbramkowa. Niestety mam wznowę, liczne przerzuty do kości, kręgosłup z licznymi patologicznymi złamaniami trzonów kręgów i żebra, z naciekającymi patologicznymi masami itd. jednym słowem sytuacja bardzo trudna

afrykaMarzenia

Kiedyś marzyłam o wakacjach
w Afryce
gorącym wietrze we włosach
słońcu
żyrafach
egzotycznej przygodzie…
Los napisał swój scenariusz:
bym mogła dalej żyć i marzyć
muszę dzisiaj Ciebie prosić
byś podarował mi
Hipertermię
moją podróż
po szansę na życie…
równie
egzotyczną…
gorącą…i drogą…

/Bogumiła Dmochowska/

Jestem po pierwszym zabiegu Hipertermii ogólnoustrojowej. Trwał trzy godziny. W specjalnej aparaturze sztucznie podniesiono temperaturę mojego ciała do 39,4 stopni Celsjusza. W kolejnych, dłuższych zabiegach lekarze będą chcieli osiągnąć 41 stopni. Prostymi słowami mówiąc, w tej terapii chodzi o to, by komórki nowotworowe, które są bardziej wrażliwe na temperaturę niż zdrowe, doznały termicznego szoku, zostały uszkodzone. Na skutek wysokiej temperatury przestają też być „niewidoczne” dla układu odpornościowego i ten może je unieszkodliwić. Wysoka temperatura działa również mobilizująco na siły odpornościowe organizmu, a pocenie się eliminuje toksyny.Cieszę się, że organizm poradził sobie z tym nowym wyzwaniem i zostałam zakwalifikowana na dalsze zabiegi. Wstępnie prof. Michalski zaproponował ich 10, po czym badania kontrolne w szpitalu , których wynik określi dalsze postępowanie medyczne. Subiektywnie – nie jest łatwo tyle godzin wytrzymać w „piekarniku”, zmagać się z gorączką, pragnieniem, bólem głowy – ale to bez porównania do cierpienia, dyskomfortu które przechodziłam podczas brania chemii, czy naświetleń podczas radioterapii. Miałam kilka niegroźnych oparzeń skóry (np. blizny pooperacyjne) które po posmarowaniu już bledną i nie dokuczają. Dzisiaj czuję się dobrze, nie przypuszczałam że tak dobrze to zniosę. Zabieg był na terenie szpitala, cały czas nadzorował go lekarz i przemiła pani Ela – pielęgniarka.
Mam nadzieję że kolejne zniosę również dobrze, i przede wszystkim że pomogą, a moje leczenie z Bożą i Waszą pomocą okaże się możliwe i skuteczne

hp0Ten”próbny” zabieg był trochę tańszy (1190 zł) Normalna cena to 1500 zł za zabieg – ale jeśli zapłacę jednorazowo (za kolejnych 9) dostanę rabat (ok.2000)…dlatego wciąż ponawiam apel o pomoc finansową… Pragnę by by Ci, którzy ofiarowują mi swoje dary serca mieli też wgląd na co wydaję pieniądze – zatem wklejam Wam fotki dokumentów…Wiemy ile jest nieuczciwości… czuję się zobligowana do jakiejś formy rozliczenia z Wami, byście wiedzieli że są przeznaczone na terapię Hipertermią.
Cała dokumentacja na: http://hipertermia-daj-mi-szanse-prosze/

Kochani, jeszcze raz z całego serca dziękuję że chcecie mi pomóc i mnie wspieracie. PROSZĘ o dalszą pomoc, bym mogła kontynuować to nierefundowane przez NFZ leczenie… Szczegóły jak można mi pomóc są w poprzednim moim wpisie tutaj link:
http://daj-mi-szanse-prosze/

******

 Tak ciężko jest prosić…ale gdy w oczy zagląda śmierć, a przy tym ma się świadomość, że wciąż jeszcze mam szansę, którą zaprzepaszcza jedynie moja sytuacja finansowa…odkładam wstyd i dumę, pokornie i z nadzieją prosząc Cię : DAJ MI SZANSĘ! Znowu jestem w punkcie wyjścia. Tylko ból i strach większy niż w styczniu 2012 roku, gdy usłyszałam diagnozę: RAK, bo już wiem jak ciężka jest ta choroba. Dzisiaj słyszę: WZNOWA i świat ponownie rozsypuje mi się w tysiące kawałków…czy po raz kolejny uda mi się poukładać je w całość?

prośPod koniec stycznia upadłam podczas spaceru, boleśnie się tłukąc. Po tym upadku zaczęłam mieć trudności z chodzeniem, a zwłaszcza siedzeniem. Rosły zaległości mailowe, musiałam ograniczyć z powodu bólu podczas siedzenia przy komputerze wpisy na blogu. Wykonano tomografię komputerową, której wynik odebrałam w poniedziałek. można go zobaczyć poniżej: (zdjęcie we wpisie u Bogusi)

Sytuacja jest podbramkowa. Niestety mam wznowę, liczne przerzuty do kości, kręgosłup z licznymi patologicznymi złamaniami trzonów kręgów i żebra, z naciekającymi patologicznymi masami itd. jednym słowem sytuacja bardzo trudna.

Okazuje się, że jest terapia która mogłaby mi pomóc. To HIPERTERMIA. Od ponad dwudziestu lat z powodzeniem stosowana na Zachodzie, od niedawna u nas, ale to terapia NIE REFUNDOWANA w Polsce.

Drogi Przyjacielu, Czytelniku tego bloga, moich wierszy i książek z całego serca PROSZĘ Cię…DAJ MI SZANSĘ! Pomóż, bym mogła skorzystać z terapii Hipertermią…to szansa dla mnie na zatrzymanie procesu nowotworowego, a może nawet na jego cofnięcie. To szansa na ŻYCIE…a ja tak bardzo pragnę móc się nim nadal cieszyć i dzielić tą radością z Wami w kolejnych wierszach, książkach…proszę…nie zostawiaj mnie samej…przywróć mi nadzieję! 

Za pomocą przycisku Przekaż darowiznę nastąpi przekierowanie na stronę bezpiecznej płatności PayPal, gdzie możesz przekazać dowolną kwotę na moje leczenie

Jeśli chcesz i możesz mi POMÓC BEZPOŚREDNIO, proszę skontaktuj się ze mną na maila: bogumila@autograf.pl

Rachunek złotowy PLN: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001

Przelewy walutowe lub zagraniczne:
IBAN – International Bank Account Number
Rachunek walutowy EUR: IBAN: PL07 1600 1286 0003 0031 8642 6021
Rachunek walutowy USD: IBAN: PL77 1600 1286 0003 0031 8642 6022

W tytule wpłaty proszę podać nazwisko i numer członkowski nadany przez Fundację – Dmochowska3368 (ten dopisek jest bardzo ważny – bez niego nie otrzymam Twojej wplaty).

DZIĘKUJĘ że nie pozostawiacie mnie samej…dziękuje za Wasze Serca… Niech Bóg Wam błogosławi….Bogumiła

SMS 5 ZŁ POMOCY – Tutaj

Film o metodzie hipertermii: http://katowice.tvp.pl/23891870/kazdy-sposob-dobry-na-raka-czyli-terapia-cieplem

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

75 odpowiedzi na „Bogusia ma wznowę raka: Nie chcę jeszcze umierać – dajcie mi proszę szansę na życie

  1. AnnaSawa pisze:

    Bogusiu również +++

    • bogumila2014 pisze:

      Serdeczne Bóg zapłać Aniu! Ja również obiecuję modlitwę w Twojej intencji…

      • Ewa pisze:

        Pani Bogusiu,czy nadal Pani potrzebuje pieniedzy na leczenie? Jest rok 2017 dlatego zadalam to pytanie. Niech Jezus otacza Pania opieka I obdarzy blogoslawienstwami I laskami potrzebnymi w tak trudnym dla Pani momencie.
        Ewa

        • bogumila2014 pisze:

          https://pomagam.pl/zyrafa
          Kochana Ewo,
          Tak, nadal z całego serca proszę o pomoc materialną. Jestem w trakcie eksperymentalnej terapii preparatem Selol prowadzonej przez Warszawską Akademię Medyczną. Dodatkowo potrzebuje kolejnej serii zabiegów Hipertermii, które nie są refundowane. W ubiegłym roku dzięki Czytelnikom udało mi się uzbierać odpowiednią kwotę i terapia przyniosła efekty- proces chorobowy został wstrzymany na pół roku. Dlatego dzisiaj ponawiam prośbę o pomoc i dalsze udostępnianie tej informacji.
          Bóg zapłać za każdą złotówkę!
          Niech Pan Wam błogosławi…
          https://pomagam.pl/zyrafa
          Dzisiaj jest mi trudniej prowadzić zbiórkę bo po złamaniu kręgosłupa
          jestem całkowicie przykuta do łóżka. Ale nie poddaje się, nie tracę nadziei… Za ok. 2 tygodnie ukaże się w sprzedaży mój najnowszy tomik wierszy, właśnie schodzi z taśmy drukarskiej. Również dochód z jego sprzedaży będzie całkowicie przeznaczony na moje leczenie.
          Pozdrawiam serdecznie, pamiętając o Was w modlitwie…
          Bogumiła

        • bogumila2014 pisze:

          Kontakt do mnie:
          bogumila@autograf.pl
          profil na Fb:
          Poezja Dmochowska Bogumiła

  2. wobroniewiary pisze:

    Kochani, Bogusia u siebie na stronie pisze, że była (wierzę, że nieświadomie) u dr Ałły Bazarowej
    Owszem to jest doktor, która ma 95% medycyny +5% bałwochwalstwa

    Np. ta doktor diagnozuje aparatem oberon a to wielkie zagrożenie duchowe!

    „Słuchawki na uszach, w rękach dwie elektrody, na monitorze rysunki poszczególnych organów, pukanie w słuchawkach, kolorowy wydruk komputerowy… Urządzenia biorezonansowe typu oberon opracowano w Instytucie Psychofizyki Stosowanej w Omsku, pod kierownictwem prof. Niestierowa. Instytut zajmuje się ponadto aktywnym sterowaniem homeostazą, bada homeopatię, akupunkturę, teorię czakr, ziołolecznictwo itp. Aparaty biorezonansowe mogą być znane pod innymi nazwami niż Oberon (np. Aurum, Biolaz, Miranda, Iceberg, Vitatest, MORA). Do Polski sprowadzono kilkaset oberonów, nie mają one polskich ani europejskich atestów”.

    http://www.newage.info.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=12&Itemid=12

    • bogumila2014 pisze:

      Mogę mieć tylko ufność, że Boża Opatrzność i opieka naszej na Mateńki pozwolą mi bezpiecznie omijać te różne zagrożenia. Różaniec na mym ręku i z serca wypływająca modlitwa niech będą skutecznym orężem…
      Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
      i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
      Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

      • Jola pisze:

        Większość głupot w moim życiu zrobiłam w nieświadomości…
        15 lat temu diagnozowałam różne dolegliwości Oberonem,leczenie dzieci homeopatią, zalecenie lekarza medycyny, niestety.
        Kuzynka robiła mi masaż,później się okazało ze to było reiki, masaże gorącymi kamieniami w sanatorium,do tego ta muzyka relaksacyjna, w gabinetach,salonach kosmetycznych…
        akupunktura,polecona przez „fachowców”…
        Picie różnych ziół na leczenie, odchudzanie,zakupione u Chińczyków,Tybetańczyków, na szczęście było to niedobre,wręcz obrzydliwe więc wyrzuciłam.
        Osobiście kupiłam córce tez lata temu harrego potera,…jak opisuję to wszystko, to mnie przeraza fakt ile tego było,a to zapewne wierzchołek głupot w moim życiu,dopiero po latach przyszła wiedza,tyle ludzi żyje w nieświadomości.
        Tyle w tym czasie miałam lęków, niepokojów, problemy ze snem, duchowe pustki, beznadzieja.. były też i myśli samobójcze. Bóg to wie i spowiednik.
        To wszystko wyznałam na spowiedzi, Bóg mi wybaczył bo jest Miłosiernym, a piszę to ku przestrodze.
        Błogosławię wszystkim i zapewniam o modlitwie,jak też i z pokorą o nią proszę.
        Szczęść Boże.

  3. mer pisze:

    Bogusiu, mogę Ci tylko obiecac garstkę modlitwy, ale sama mam tyle intencji rodzinnych, że to będzie naprawdę b niewiele. Przypominam – metodę Ashkara sprawdziłam 6 lat temu.
    Poniższe linki – nie mają z Tobą związku. Może trochę tylko ten ostatni.

    Oprócz mojej rodziny , modle sie zwłaszcza o łaskę zdrowia dla Ks. Adama.
    +++

    • wobroniewiary pisze:

      Mer, jesteś od dziś w stałej moderacji
      Potrzebujesz sama wiele modlitw

      1) monitor polski
      2) wolna polska
      3) jakiś new age guru Keshe

      • eska pisze:

        Monitor Polski dawno temu zrobił sobie bożka ze zdrowia. Nie umiał się pogodzić z pewnymi problemami zdrowotnymi oraz śmiercią w rodzinie i dostał klapek na oczach w szukaniu sposóbów na leczenie za wszelką cenę. Zappery reklamowanego tam pana T. opierają się na energii orgonu, o której pisano już choćby w „Egzorcyście”. Keshego też popularyzuje Monitor

        • wobroniewiary pisze:

          Brrr, energia orgonu – ile walki duchowej poszło z fanem orgonu, Zenobiuszem, ile nerwów, wyzwisk w naszą stronę od opętańców…

        • Sylwia pisze:

          Eska ja nie tak dawno natknęłam się w zwykłej gazecie typu gazeta programu TV – i tam jeden z panów reklamował np. jakieś bioenergetyczne podkłady itd . zachwalając ich „cudowne ” działanie -każdy może się natknąć na takie coś i zamówić nieświadomie .. I tak się zastanawiam cóż jeszcze w tych gazetach podadzą na tacy . Dlatego Monitor Polski mnie nie zdziwił że ludzie szukają wszędzie tylko nie tam gdzie trzeba. Niekiedy z braku wiedzy po prostu.. O ile gorzej gdy dana osoba działa świadomie i jeszcze zachwala . Tak jak wspomniany przez Adminkę – Zenobiusz i spółka .

          A ja mam pytanie z innej beczki .
          Otóż mam takich znajomych ludzi , którzy zachowują się dość dziwnie ..od strony religijności . Kobiety chodzą w Chustkach niebieskich bo w Takiej Maryja chodziła , nie zakładają spodni tylko długie spódnice . Nie przeszkadza mi to ale z drugiej strony zastanawia mnie to gdyż czasem chodzą na boso , mają zjazdy itd. Ogólnie nie przeszkadza mi to . Nie przeszkadza mi ich sposób bycia czy modlitwy bo widzę u nich na okrągło ( oczywiście modlitwa jest piękna i potrzebna każdemu ) , ale tak się zastanawiam czy to nie jest odłam działań Natankowych . Z jednej strony bronię ich bo gdy widzę że ktoś naśmiewa się z nich to mówię że cieszę się że się modlą i niech robią co chcą . Ale z drugie strony to jest dla mnie zastanawiające. Bo ta religijność jest jakaś dziwna z drugiej strony patrząc .. co sądzicie ? jak mam się odnosić , gdy dyskusja wchodzi na ich temat ? ignorować ? udawać że nic nie wiem ? sama nie wiem co myśleć ..

        • wobroniewiary pisze:

          Sylwio – Monitor to właśnie owa „Zenobiusz i spółka”

          O takiej grupie religijnej w niebieskich chustach nie słyszałam
          i Sylwio – błagam , pisz ks. Natanka a nie „Natankowych” gdyż któregoś dnia suspensa może zostać zdjęta i co wtedy?
          szacunek dla każdego kapłana ❤

      • mer pisze:

        Nie wiedziałam, że monitor to Zenobiusz itp
        Czytajac to, sama zorientowałam sie, kim jest Kesh (ur w 1958)., wiem,że H Pająk jest w antagoniźmie do Kościoła.

        Jeszcze raz pisze – każdy człowiek błądzi – bardziej lub mniej i – naprawia swoje błędy, albo – juz ich nie może naprawić.Wczoraj byłam u spowiedzi – takiej, jaka jest dostępna.
        Znajomy ksiądz przysłał mi dziś maila, że Msza sw o zdrowie Ks Adama będzie jutro, 27-go o 6.30 (w Małopolsce, w małej miejscowości).
        Okazalo sie, że moj 5-tygodniowy ból gardla i itp, to byla reakcja organizmu powalonego boreliozą, ale chyba jest juz dobrze.

    • bogumila2014 pisze:

      mer dziękuję za modlitwę…myślę, że trudno nam rozstrzygać czy to wiele, czy niewiele…modlitwa to cząstka Twojego czasu, którą w intencji kogoś ofiarujesz…dla mnie …bezcenne. Bóg zapłać!

  4. duszyczka pisze:

    Bogusiu, obiecuję pomoc finansową. Niewielką co prawda, ale wierzę, że ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka. Twoje słowa bardzo poruszyły moje serce:
    NIE CHCĘ JESZCZE UMIERAĆ – DAJCIE MI PROSZĘ SZANSĘ NA ŻYCIE.
    Będę od dziś wspierała Cię również swoją modlitwą.

    • Sylwia pisze:

      Wobroniewiary- racja przepraszam za takie określenie i dziękuję za zwrócenie uwagi . Nie wiem czemu tak napisałam ale właśnie takie stwierdzenia słyszałam. Ale racja to nadal w sumie kapłan tyle że odsunięty , a szacunek należy się każdemu . Aż mi głupio :/ .
      Tak o monitorze wiem ..

      • wobroniewiary pisze:

        Ja szanuję ks. Piotra jako kapłana, on do końca życia ma konsekrowane dłonie, warto też posłuchac co mówił ks. P. Glas w tym temacie, nie publikuję bo czekam w posłuszeństwie na zdjęcie suspensy jak on zacznie na I miejscu stawiać Pismo Św. a nie prywatne objawienia….

        • Sylwia pisze:

          Tak też uważam , Pismo Święte to podstawa naszej Wiary . Być może kiedyś nadejdzie taki czas gdzie suspensa zostanie zdjęta . Teraz posłuszeństwo .
          Ja teraz się posłuszeństwa uczę .. Wierzę że to moje ćwiczenie takie właśnie ma być .

        • Sylwia pisze:

          To co znalazłam w „Biblii w rok „: ( Mądrość Syracha 24 )

          ” Kto mi jest posłuszny, nie dozna wstydu,
          a którzy przeze mnie działać będą, nie zbłądzą.”

        • Joan pisze:

          A co mowi ks. Piotr? Gdzie to moge znalezc?

        • wobroniewiary pisze:

          Oj nie pamiętam w którym nagraniu a na pewno nie będę odsłuchiwać na nowo.
          W każdym bądź razie mówi, że ks. P.N. nie mówi nieprawdy jeśli idzie o kryzys w Kościele.
          Więc, aby go nie potępiać!
          Nie mówi: „jedźcie tam”, zna cenę posłuszeństwa ale prosi nie wydawać wyroków

    • bogumila2014 pisze:

      Duszyczko…dziękuję z całego serca za każdy grosik…tak, ciężko jest się pogodzić z tym, że u nas jestem „spisana na straty” bo programy refundacyjne przy leczeniu przerzutów są przeznaczone głownie dla młodych(do 35r.ż.) podczas gdy w wielu państwach kobiety w mojej sytuacji mają zapewnione skuteczną i refundowaną pomoc (Hipertermia w zależności od przypadku jest np.w Niemczech refundowana częściowo, a często w całości) Mam 54 lata…naprawdę ciężko się pogodzić z myślą, że szansę na leczenie odbiera tylko sytuacja finansowa…
      Dziękuję za modlitwę…to bezcenny dar…

  5. Sylwia pisze:

    Bogusiu Kochana postaram się pomóc w miarę możliwości i ofiaruję modlitwę +++

    • bogumila2014 pisze:

      Dziękuję Leszku…i ja o Was Wszystkich, tych którzy w jakikolwiek sposób mnie wspierają pamiętam…niech Bóg Wam błogosławi i obdarza zdrowiem i potrzebnymi łaskami…

  6. Pepe pisze:

    NIE CHCĘ JESZCZE UMIERAĆ – DAJCIE MI PROSZĘ SZANSĘ NA ŻYCIE.
    Bogusiu wybacz ,ale dni naszego życia, są zapisane tam, w księdze życia i nie nam decydować o nich..wiesz choćbyś zebrała ogromną pomoc finansową i otrzymała najlepszą pomoc medyczną , lecz Bóg wobec Ciebie będzie miał inne plany , na nic to się wszystko zda ..na nic twe wołanie byśmy dali Ci szanse na życie, wszak ono nie jest w naszych rękach, tak jak i nasze życie, któż z nas ma gwarancję,że doczeka kolejnego poranka …każda minuta , sekunda naszego życia , złożona jest w rękach Tego , który je nam dał .” Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? „( Mateusz , fragment z 6 rozdziału).
    Bogusiu oddaj się w dobre ręce Boga,przyjmij Jego wolę względem siebie, bo jest ona najlepsza dla Ciebie…i pamiętaj choć jest to trudne..to życie to tylko jak błyskawica wobec wieczności …wszyscy tam zmierzamy …szukasz pomocy u ludzi i bardzo dobrze, wykorzystaj te możliwości które daje medycyna …ale przede wszystkim przylgnij do Boga, tak całkowicie, przylgnij jak dziecko do piersi matki ,ten czas który otrzymujesz wykorzystaj na to aby gdy przyjdzie ten moment przejścia , byś wielką radością biegła na druga stronę , w ramiona Ojca ..
    Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.Mt6.33

    • bogumila2014 pisze:

      Pepe,
      a może właśnie fakt że muszę ŻEBRAĆ jak napisałeś, jest tą lekcją którą muszę przerobić? Myślę, że nie zdajesz sobie sprawy jakiej to wymaga ode mnie pokory, gdy wystawiam się na drwiny, słowa które ranią jak kamienie, w najlepszym razie na obojętność…Nie łatwo jest prosić…Tylko przylgnięcie do Chrystusa, który też był wystawiony na drwiny, pogardę i który przez przyjęcie pomocy Józefa w niesieniu krzyża, a także pozwoleniu na otarcie swej twarzy Weronice, uczy nas, że czasem trzeba się pochylić i poprosić o pomóc – pozwala mi to uczynić bez utraty poczucia człowieczeństwa. Jakże łatwo wypowiadamy raniące słowa…jak trudno nam poczuć się w czyjeś skórze…smutne, że często w dobrych radach brakuje po prostu Miłości …

      Ślady

      Głęboki ślad odbitych w śniegu butów
      kogo i po jakich drogach niosły
      nogi w nie obute?
      Jakimi ścieżkami szły stopy
      nieznanego wędrowca
      jaki niósł bagaż że zostawił
      taki głęboki samotny ślad?
      Trudno się znaleźć w cudzych butach
      niełatwo zrozumieć nieznane sobie troski
      ciąży na plecach nawet własny bagaż
      karkołomne zadanie zrozumieć innych
      i ich bagaż nieść…
      Drogi nasze przez to tak bardzo samotne
      łatwo się zgubić na życiowych ścieżkach
      Jezusa śladem możesz iść nawet boso
      idąc z Nim nie zaznasz uczucia samotności
      Jego droga stroma
      ale wskaże ci gdzie stawiać kroki
      życia bagażem się nie martw
      On razem z tobą będzie go niósł…

      /Bogumiła Dmochowska /

      Nikt z nas nie zna dnia i godziny…to prawda, ale też nikt kto wierzy i szanuje Boże przykazania nie będzie przechodzić na czerwonym świetle wprost pod koła nadjeżdżającego samochodu… Troska o darowane mi życie i zdrowie każe mi nie czekać bezczynnie na śmierć…bo może w Bożym planie mam tutaj jeszcze coś do zrobienia? Niech Pan Ci błogosławi Pepe…

      • Pepe pisze:

        Bogusiu ,tam nie miało by政ebrać” a zebrać ( inaczej) zdobyć, wkradła mi się literówka…mój wpis nie dotyczył tego ze prosisz o pomoc , czy szukasz pomocy w medycynie, przecież napisałem „szukasz pomocy u ludzi i bardzo dobrze ..” mój wpis dotyczył tego jednego zdania ” dajcie mi szansę na życie ” i tu wyjaśniłem, myślę że dość jasno ..Bogusiu być może moje słowa ranią, są okrutne, być może nie znajdujesz w nich miłości..ty oczekujesz teraz nie na słowa, lecz oczekujesz konkretnej pomocy, by móc zawalczyć o swoje zdrowie ….ale ja , nie mogę Ci pomóc tak jakbyś chciała, „ale daję Ci to co mam”…i proszę się przylgnij do Boga, przylgnij, zaufaj mu, daj się poprowadzić jak dziecko…bo nawet w tym wpisie do mnie, wybiegasz w Boży plan, zakładasz że masz coś do zrobienia…tak , masz coś do zrobienia, masz tak całkowicie zanurzyć się w Ojcostwie Boga, przylgnąć całą sobą do Niego, Bogusiu daj się prowadzić Panu Bogu , to w Nim jest cała nasza nadzieja,to w Nim jest nasze życie !

        • bogumila2014 pisze:

          Pepe, dziękuje za sprostowanie. Zobacz – jaką siłę ma moc słów…jedna mała kropeczka zmieniła „zebrać” w „żebrać” i jak bardzo zniekształciła sens całości. O tym jak bardzo przylgnęłam do Boga wie tylko On sam – ani Ty, ani nikt inny…Naturalnym zaś wydaje mi się, rozeznać jaki jest wobec mnie Boży plan – i niesłusznie odbierasz moje słowa jako ingerencję. Moja choroba przyszła na samym szczycie sukcesu zawodowego. Robiłam biżuterię i każdy jej mój autorski egzemplarz kupowała(bez targowania) duża firma jubilerska. I nagle trach. Diagnoza, dwie operacje, wielomiesięczna chemia i radioterapia. I niespodziewane kalectwo – ręce, moje narzędzia i środek utrzymania całkowicie BEZWŁADNE. Nie wiesz co wtedy czułam…cały świat DOSŁOWNIE runął, ale właśnie wtedy, nie załamałam się tylko w ciszy serca i modlitwie szukałam odpowiedzi: co chcesz mi przez to powiedzieć Boże? Jak mam teraz żyć? Nigdy nie zadałam sobie pytania:dlaczego ja? Raczej usiłowałam zrozumieć czego ma mnie nauczyć ta sytuacja. I pewnego dnia przyszły do mnie takie słowa: Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo ja jestem z Tobą i nikt nie targnie się na ciebie…” Dz 18, 9-10 Jedno zdanie które zmieniło moje życie i w beznadziejnej sytuacji przyniosło nadzieje i światło. To ono dało mi odwagę wyjąć z szuflady moje wiersze i pokazać światu, oraz zapisywać głos serca w nowych. Początkowo myślałam: Boże jeszcze nikt nie utrzymał się z debiutanckich wierszy, zwłaszcza gdy w większości odwołują się one do wiary, do Ciebie…z czego będę żyła? Kto je wyda? To nie kryminały, ani opowiadania o Harrym Potterze na których mogłabym zarobić…boję się…to nie ma sensu. Ale gdy zaufałam i się odważyłam otworzyć szufladę, w ciągu zaledwie niespełna roku, bez mojego zabiegania o to, ukazały się moje dwa tomiki i książeczka dla dzieci. Co więcej, świeckie placówki jakimi są Dom Kultury, biblioteki, Fundacja Wisłockiej doceniły moje wiersze, mimo że nie są one „trendy”. A spotkania z Czytelnikami, ich ciepłe przyjęcie sprawiły radość większą niż największe wynagrodzenie. Czy tego nie mogę nazwać cudem? Jak również tego, że w styczniu 2012 lekarze nie dawali mi nadziei na to że do końca roku. Nie opierałam się na ich szacunkach. Zawierzyłam Bogu! I nadal żyję! Dzisiaj, zabiegając o możliwość leczenia, mówiąc, że mam tu jeszcze coś do zrobienia, swoje słowa opieram na tym jednym zdaniu, które wciąż do mnie powraca „…przemawiaj i nie milcz…” oraz na strofach, które wciąż czekają w sercu nie przelane na papier. A jaka będzie Jego wola…czas pokaże. Wiem jednak jedno: nigdy nie wolno tracić nadziei i grzeszyć zaniechaniem, tam gdzie jeszcze mamy możliwości działania. I jeszcze jedno. Nie oczekuję i nie proszę tylko o wsparcie materialne. Zawsze prosiłam i proszę o modlitwę, bo bardzo wierzę w jej siłę, i to że jest ogromnym skarbem, zwłaszcza „…gdy dwóch lub trzech…” ale o tym wiedza Ci, którzy zadali sobie trudu, by nawiązać ze mną kontakt, choćby tylko mailowy…i czasem maja do ofiarowania tylko modlitwę i dobre słowo – ale wiedzą, że jestem im za nie ogromnie wdzięczna…to prawdziwy uczynek miłosierdzia – ich własny czas poświęcony w mojej intencji, ludzkie ciepło i życzliwość. Wybacz Pepe, rozumiem, że masz dobre zamiary, ale oprócz pouczeń w obu Twoich komentarzach nie doczytałam, że i Ty możesz i chcesz dać mi dar modlitwy…to czasem tak wydawałoby się niewiele…a staje się BEZCENNE. Pozdrawiam bez żalu…niech Pan Ci błogosławi…

    • Maggie pisze:

      Pepe – myślę, że masz dobre intencje, ale jesteś okrutny/a, używając pewnych sformułowań …

      Polecam serdecznie Bogusię Jezusowi, modląc się wg zalecenia JPII, tj z „poprawką” na Wolę Bożą, ale bez rezygnacji … „Proście, a otrzymacie, szukajcie a znajdziecie i pukajcie a otworzą wam”.

      Jezus jest Panem!

      • Maggie pisze:

        Długo zastanawiałam, się czy opublikować to co napisałam, wiedziałam, że muszę (!) zareagować i w końcu zredukowałam do dwóch zdań i słów Jezusa .. mój długi wykład dla Pepe, ale zdążyłaś przeczytać co napisał, wyprzedzając mnie ripostą.
        Okazanie i możliwość okazania miłości bliźniemu jest nie tylko przykazaniem, ale i Łaską, która uświęca.

        • Maggie pisze:

          To o 2:07 było do Bogusi.
          +++

        • Jola pisze:

          Maggie….czasami wszystko brzmi okrutnie w słowach,ale w sercach jest miłość którą tak trudno wyrazić….wybaczcie
          Tylko Dobry Bóg to wie…

        • Maggie pisze:

          Zgadza się Jolu, właśnie w ten sposób zaczęłam tj od słów „myślę, że masz dobre intencje”.

        • wobroniewiary pisze:

          Maggie, za 5 min najnowszy wpis rozwieje wątpliwości co do sensu pomocy dla Bogusi ❤

        • Maggie pisze:

          @Wobroniewiary: zabolały mnie słowa „choćbyś” i „żebrać” na start, jakby odbierające nadzieję i upokarzające jeszcze bardziej w zaistniałej sytuacji, więc jakże (!) zabolały one Bogusię, ale reszta wyjaśniała intencję, mającą być pocieszeniem, ale niezgrabnie zainicjowanym.
          Jest przecież Psalm, w którym parokrotnie użyte jest „choćbyś” z dokończeniem sentecji „a miłości nie miał, to ..” i akurat w minioną niedzielę był śpiewany.

          Pepe już przeprosił, za użycie tych niefortunnych, nieświadomie raniących słów. Bogusia jest delikatną artystką – człowiek chory jest wrażliwy na wszystko, a poetka i malarka rozumie i widzi i jeszcze bardziej, gdyż czuje słowa, bo słowem i kolorem przemawia do duszy.

          Bogusiu: Młodzi ludzie w stosunku do siebie często używają takich określeń, że zaskakują szorstkością przy jednoczesnych skarbowych serca. Czasem przypadek sprawia, że ci młodzi ale bez złych intencji, szlifują słownictwo, aby wyrażało ono lepiej/prawdziwiej ich myśli. Kładąc nacisk na efekt z ewentualnych podtekstów widzą, wówczas potęgę słowa i uczą się zsynchronizować bogactwo słów z bogactwem serca.
          Udzielenie pomocy ubogaca obie strony w miłość, przyjmowanie i czynienie dobra.

        • Maggie pisze:

          iPad w czasie publikacji komentarza, pozmieniał końcówki i poucinał ale nie poprawiam, choć wyszło po „polskiemu”. Póżniej przeczytam ten specjalny wpis i może uda się wysłuchać kazania Ks.Pędzioła.
          Jezus jest Panem!

        • Maggie pisze:

          Tak Ewo, nie znamy Bożych planów, i tylko On = Bóg wie, co najlepsze dla człowieka tak dla jednostki jak i rownież pozostałych ludzi np tych, którzy są przy tym człowieku. Jeśli czlowiek staje na rozdrożu to ma zawsze wybór. Bunt jednak nie pomoże,ale ufność z wiarą, nadzieją i miłością to partnerzy pojawiający się tam, gdzie może dojść do Łaski czy cudu.

          Jest powiedzenie, że cierpienie uświęca … ale często nie jest rozumiane, że cierpienie uświęcić może również otoczenie cierpiącego.
          Moją myślą przewodnią jest nie zabijać nadzieji, pocieszyć ale nie okłamywać.

          Kiedyś sędziwej pani umierał ok 30-letni wnuk, którego żona spodziewała się ich drugiego dziecka. Przed ukochaną babcią (ponad 90-letnią) ukrywano nieuleczalną chorobę, bo ten wnuk tak przykazał aby „nie zabić babci wiadomością”. Kiedy nie można było ukryć, że wnuk kona, i doszła wieść .. babcia, religijna i wielka patriotka – żona oficera, która pochowała męża i syna, na wieść o ostatnich godzinach wnuka, który był jej oczkiem w głowie, popadła w rozpacz. Przyprowadzili do niej chyba dwuletniego wówczas prawnuczka na pocieszenie i ciężarną żonę wnuka.
          Rozmowa na tematy religijne nie tyle ją uciszyła, jak moje określenie: że wnuk to BOHATER, bo dzielnie stawał w obliczu śmierci, w tak młodym wieku, wiedząc, że pozostawia malutkiego syna, młodą żonę i drugie, nienarodzone jeszcze dziecko, którego nie będzie oglądać. Bohater, który dzielnie bronił przed złymi wieściami swoją babcię. Bohater, który będzie życ w swoich osieroconych dzieciach. Starsza pani, naprawdę przyjęła moje słowa jako pocieszenie i ulgę i nieomal z ekstazą podnosiła głos mówiąc wokół z przekonaniem, o bohaterowie wnuka.

        • Maggie pisze:

          IPad zmienił na bohaterowie, a było o bohaterstwie wnuka.

        • bogumila2014 pisze:

          Dziękuję Maggie…słowa mają moc – potrafią zarówno ranić jak i leczyć…

    • bogumila2014 pisze:

      ❤❤❤

      • Agnieszka Szczurowska pisze:

        DROGA PANI BOGUSIU.PAN dr med.mgr teol. RYKE GEERD HAMER JEST TWORCA GERMANSKIEJ NOWE MEDYCYNY.TO ,,KOPERNIK”W LECZENIU RAKA.ŻYDZI SA LECZENI TA METODA I SA ZDROWI.NIE-ŻYDZI LECZENI SA CHEMIA.BARDZO PROSZĘ POCZYTAC O DOKTORZE HAMERZE.GERMANSKA NIE ZAWIERA ANI JEDNEJ HIPOTEZY,JEST POTWIERDZONA NAUKOWO,ALE CHYBA FIRMY FARMACEUTYCZNE BLOKUJA INFORMACJE NA TEMAT GERMANSKIEJ.W POLSCE SA SPOTKANIA RAZ W MIESIACU.POZDRAWIAM,SZCZESC BOŻE

  7. K pisze:

    Pani Bogusiu, może Nowenna Pompejańska Pani pomoże? 🙂 Proszę o niej poczytać 🙂

  8. Jadwiga pisze:

    Pani Bogusiu; jest Pani bardzo dzielna!
    Wspieram panią z całego serca modlitwenie i sms-owo!
    Jest Pani dla nas błogosławieństwem!!!

  9. wobroniewiary pisze:

    Maggie: a jeśli Bóg myśli „choćbyś nie wiem jak prosił, ja mam co innego dla ciebie przygotowane” obrazisz się na Boga?

    ja też tak bardzo prosiłam o uratowanie czegoś w moim życiu i nie obraziłam się na Boga niosę swój krzyż….

    Mogę to choćby o mojej Karolince.
    Dziś jest 18 rocznica jak ją poroniłam trwało to trzy dni w bólu i łzach 25-27 kwietnia !!!
    Tak bardzo chciałam, aby żyła….

    Czasami słowo pisane nie odda tego co myślimy.Nie życzę Bogusi śmierci, w końcu zrobiłam apel na tej stronie, chodzi o wolę Bożą na I miejscu
    Moja Karolinka nie żyje, ale dosłownie po 5 m-cach zaszłam w ciążę z synem, który ma teraz 17 lat.
    Sorry ale takie są fakty, że jego by nie było, gdybym donosiła Karolinkę.
    Bóg dał mi go zamiast a ją mam w Niebie.
    I tak jest naprawdę, że na śmierci jednego powstało drugie życie, ale to trzeba przejść by zrozumieć.
    Cieszę się synem, ale też tak bardzo chciałam by Karolinka żyła…

  10. Ewa pisze:

    Już wysłałam sms. Niebawem postaram się jeszcze wesprzeć. Proszę się trzymać, modlitwa działa cuda.

    • bogumila2014 pisze:

      Bóg zapłać Ewo❤
      Dobranoc
      I znowu noc przychodzi bezsennością
      pod kołdrą w nogach
      jak kot drzemie strach
      leżę bezgłośnie uciszam myśli
      by mógł spokojnie do rana spać…
      W dłoniach Nadziei przesuwam paciorki
      jak życie minione dni
      Och Boże!
      Usnąć tej nocy a rano odwagę
      daj mi obudzić…

      /Bogumiła Dmochowska/

      • wobroniewiary pisze:

        A u mnie bezsenność, bo muszę czuwać nad małą, ostra jelitówka….. znów nie zmrużę oka kolejną noc…

      • Maggie pisze:

        Bogusiu, jedna kropka nad literką w języku polskim, może wzburzyć, ale dobrze, że się wyjaśniło i koniec kropka, minęło choć nieźle łupnęło.

        Mam prośbę do Adminów – a możliwe, że większość podobnie tak czuje, aby wprowadzić korektę, i wymazać tę nieszczęsną kropkę we wpisie Pepe, by brzmiał tak jak jego intencja.

        Kochana Bogusiu, nadal trzymaj się dzielnie i nie trać nadziei.
        +++

        • Maggie pisze:

          iPad zamykam i
          za wszystkich i we wszystkich intencjach się pomodlę.

          Od tej minionej niedzieli, coś za mną łazi i od modlitwy odwodzi (a pracowałam w sobotę, prawie do północy, przy chorych z problemami z zachowaniem i agresją), dlatego położylam się z różańcem, w ręku, który nawet przez sen odmawiałam (mrucząc „a gdy będziem zasypiali, niech Cię nawet sen nasz chwali”).

          Z niedzieli na poniedziałek też położylam się z rożańcem w ręku, i … przyśnił się koszmar: że otaczały mnie drapieżne zwierzęta, a ja chwyciłam podane mi takie 2 dziwne noże, niby to szable/maczety (jedna maczeta z ostrzem rozdwojonym, jak halabarda ale wykrzywiona jak szabla turecka i dobra do ciachania). Siekałam te stwory, modląc się i osłaniając różnych ludzi i kierując ich do niby to budynku/klatki ochronnej z kratą, przypominającego mi pewną aptekę w Poznaniu. Wołałam i parę osób, pomogło mi siekać te drapieżniki, mniejsze i większe, pouczałam ludzi krzycząc, żeby bez strachu jak ja razili: jeden nóż w pierś a drugim czop, czop po zwierzaku. Była tam czarna pantera, pomarańczowy pręgowany tygrys, pumy, żbiki (wszystkie z kociej rodziny) i nic mi nie zrobiły, bały się modlitwy, modliłam się i walczyłam na wszystkie strony. Kiedy schroniłam się z innymi,by ochłonąć, wiedziałam, że nie można się bać, bo zwierzęta te wyczuwając strach atakowały, trzeba było też być czujnym na każdy szmer, bo wszędzie się czaiły. Nagle przez zakratowane i oszklone okno zobaczyłam kobietę i kolosalnego tygrysa nad nią, na rozłożystym zielonym drzewie. Ona nie widziała tygrysa i nagle ludzie zaczęli krzyczeć, a ona biegła ku naszemu schronieniu, nie mogłam znaleźć klucza, a potem otworzyć drzwi, bo ręce mi latały i coś klucz nie pasował, tygrys ją zranił, ale ja wtedy wybiegłam z moimi maczetami, wbijając jedną w pierś tygrysa, a drugą siekąc jak cebulę i .. szybko musiałam wrócić, bo przez otwarte drzwi, chciała się dostać cała masa mniejszych drapieżników… i … obudziłam się z różańcem w ręku .. ok 4-tej nad ranem.
          Nie wiem dlaczego, piszę o tym, ale coś mnie zmusiło, abym ten głupi koszmar streścić .. Ewuniu, możesz wymazać ten wpis … – no tak! zabrało mi to sporo czasu, ale teraz kończę i +++

        • babula pisze:

          Maggie Twój koszmar wcale nie jest taki głupi jak Ci się wydaje. Ten sen tylko mówi o tym jak wielka jest potęga modlitwy. Nie uważam się za specjalistkę od tłumaczenia snów ale może przeczyta to ktoś mający trudności z wiernością modlitwie, do której się zobowiązał (to ja) i łatwiej pokona swoje trudności. Dobrze, że to napisałaś.

  11. Agnieszka Szczurowska pisze:

    DROGA PANI BOGUSIU.PROSZE ZASTOSOWAC METODE RYKE GEERD HAMERA,TWORCY GERMANSKIEJ NOWEJ MEDYCYNY.{JEST TO CZLOWIEK <>W TEJ DZIEDZINIE}.ZYDZI SA LECZENI TA METODA I MAJA PIEKNE EFEKTY,DLA NAS PRAWDOPODOBNIE FIRMY FARMACEUTYCZNE BLOKUJA DOSTEP DO WIEDZY NA TEN TEMAT,ALE SA W POLSCE SPOTKANIA RAZ W MIESIACU I TAM MOZNA SIE WIECEJ DOWIEDZIEC.POZDRAWIAM.SZCZESC BOZE

    • Małgorzata pisze:

      Pani Agnieszko to o czym Pani pisze jest na liście zagrożeń duchowych w Kościele.

      • Ewa Szałkowska-West pisze:

        A z jakiego powodu???? Co tam zagraża człowiekowi.? Nie wiem naprawdę kto to badał? Bo na pewno współczesna medycyna to w dużej mierze dzieło „czarnoksiężnika” i jakoś Kościół nie broni się leczyć chociaż chyba wie jakie cele przyświecają przemysłowi farmaceutycznemu. Dawno zostało udowodnione, że chemioterapia nie leczy raka tylko szkodzi i to bardzo. i co z tego. Lekarze ją stosują. Doprawdy nie wiem co jest złego w medycynie odkrytej przez dr Hammera. Ale jeżeli jest to coś złego, to ja oczywiście bedę posłuszna.

    • eska pisze:

      Owszem, firmy farmaceutyczne są częścią „systemu”, a przez swoją celową niewydolność (nieskuteczność medycyny konwencjonalnej) naganiają klientów metodom „leczenia” może i na pozór skuteczniejszym, ale zagrażającym znacznie ważniejszemu zdrowiu duchowemu. Żydzi może i mają piękne efekty leczenia raka, ale jest jeszcze pytanie, jak się ma ich duchowość i sposób postrzegania Boga oraz siebie na drodze do Niego.

  12. babula pisze:

    Pani Bogusiu Kochana wspieram Panią małą kwotą (sms bo marnie u mnie z jakakolwiek walutą) i Serdeczną modlitwą, którą od dziś włączam do moich stałych intencji.
    Błogosławię Panią z całego serca +

  13. Ewa Szałkowska-West pisze:

    Moim zdaniem można jeszcze pomóc ale tylko medycyną Św. Hildegardy. No i jak najmniej środków przeciwbólowych a morfina przyspiesza zgon. Św. Hildegarda na bóle proponuje czerwony jaspis Indyjski- trzeba go przyklejać w obolałe miejsce i trzymać długo, nawet kilka dni. Są przynajmniej 2 miejsca w Polsce, w których można skorzystać z pomocy metodami św. Hildegardy. Jeden jest w warszawie na Żoliborzu i w Legnicy. No i jeszcze Pan Bóg może uzdrowić. Życzę wszelkich łask.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s