Ks. Dominik Chmielewski: dzisiejszy komentarz do Ewangelii, modlitwa uniżenia, zaproszenie do Medjugorje

MODLITWA KRZYŻEM. MODLITWA ZAPOMNIANA.


Byłam zaskoczona, kiedy dowiedziałam się, że już Najświętsza Panna modliła się w ten sposób: „Leżąc krzyżem na ziemi modliła się w najgłębszej pokorze, albowiem Duch Święty, który Ją prowadził, nauczył Ją tego sposobu modlenia się, jako wielce miłego Trójcy Przenajświętszej” (Mistyczne Miasto Boże).

Ks. Dominik Chmielewski: „Tu nie chodzi o pozycję ciała, choć ona też wiele wyraża, ale o uniżenie całego człowieka przed Panem Bogiem. Gdy studiowałem życiorysy świętych, mistyków, ludzi, którzy wszystko uzyskują od Pana Boga, o cokolwiek poproszą, to zauważyłem, że oni wszyscy modlą się w nocy i bardzo często leżą krzyżem. Noc jest uprzywilejowanym czasem, kiedy kosztem naszego snu wstajemy i wołamy do Boga. Bohaterowie biblijni, którzy wstawiali się za cały naród i uzyskiwali niezwykłe łaski, modlili się w pokorze i w całkowitym uniżeniu, leżąc twarzą do ziemi. Kiedyś to była normalna forma modlitwy, dziś jest prawie zapomniana.”

Dzisiejszy komentarz do Ewangelii, może da trochę nadziei:

Rekolekcje w Medjugorje (22-27 czerwca)
35 rocznica objawień Matki Bożej w Mediugorje
Rekolekcje_Medjugorje_22-27.6_FACEBOOKMedjugorje (4-11 lipca)
Rekolekcje dla małżeństw
„Ten, który kocha me serce”
Gospa_Medju_Plakat_4_11_Lipiec_01(2)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Medziugorje, Modlitwa, Rekolekcje, Wydarzenia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

54 odpowiedzi na „Ks. Dominik Chmielewski: dzisiejszy komentarz do Ewangelii, modlitwa uniżenia, zaproszenie do Medjugorje

  1. Teresa pisze:

    Zawsze z radoscia słucham ks.Dominika

  2. Teresa pisze:

    Dziękuję , posłucham

  3. pati pisze:

    Świadectwo O. Augustyna Pelanowskiego na temat Modlitwy Uniżenia z książki
    „Umieranie ożywiające”.
    ”Kiedy czytałem ten opis i medytowałem nad nim, zatrzymywałem się nad każdym wierszem i próbowałem przyswoić sobie ducha tej modlitwy. Podobnie postępowałem, modlitwa uniżenia leżenie krzyżem, gdy czytałem modlitwy innych biblijnych bohaterów. W końcu postanowiłem modlić się tak, jak oni: w samotności, ciemności i ciszy, leżąc przed Bogiem, przepraszałem Go za grzechy przodków i rodziców, wspominałem wszystkie zdrady, bo tak należałoby chyba wyjaśnić słowo „grzech”! Uzmysławiając sobie grzechy, przyglądałem się im i szukałem ich gorzkich korzeni w mojej rodzinie, środowisku, we wspólnocie. Podczas pierwszej takiej nocy, poczułem się jak lodowaty kamień rzucony w sam środek ognia. Otaczał mnie jednak jakiś dziwny pancerz obojętności na Bożą obecność. Czekałem na Niego długo, w końcu jednak poczułem jak rozdziera moje serce i duszę. I jak ogromna i miłosierna jest Jego obecność. Usiłowałem odrzucić jakąkolwiek interesowność. Przywoływałem myśl, że modlę się przecież bez przymusu, bez konkretnej intencji, że podejmuję pokutę nie z powodu tej, zadanej na spowiedzi. Zobaczyłem, że wszystkie dotychczasowe, „odrabiane” po spowiedzi pokuty, były jedynie jakąś nieprawdopodobną farsą, kpiną z Pana Boga. Mógłbym je porównać do rutynowego regulowania rachunku, np. za światło, albo do zapłacenia żałośnie niskiego mandatu za drobne, uliczne przewinienie. Wydawało mi się, że wszystkie moje dotychczasowe pokuty były jedynie bezdusznymi, bezuczuciowymi próbami załatwiania tych spraw ze swoim sumieniem, tak jak się to robi z kontrolerem ruchu na autostradzie, która wiedzie do nieba, czyli ze spowiednikiem. Przepraszałem Boga za to, że tak niepoważnie Go traktowałem, dokładnie tak samo jak moi przodkowie: dziadkowie i rodzice. Przepraszałem za to, że pełnił On w naszej rodzinie rolę takiego „dziadka”, trochę przygłuchego i niedowidzącego, którego jedynie z poczucia obowiązku i kultury trzeba było od czasu do czasu przeprosić za „nieodrobione lekcje”, czyli za opuszczony „paciorek”. Długo się tak modliłem, wchodząc coraz głębiej w swoje wnętrze. Odczuwałem przy tym opór, jakby coś we mnie kipiało, sprzeciwiało się takiemu dochodzeniu do prawdy dotyczącej osobistej bezbożności. Dane mi było zobaczyć wiele grzechów, wyłaniały się całe ich chmary, przywoływane z pamięci, a raczej z mroków zapomnienia, z przeszłości, ale także te niedawne. To doświadczenie poruszyło mnie tylko w niewielkim stopniu, był to bowiem początek długiej drogi. Potem przyszedł czas na przypomnienie sobie wszystkich młodzieńczych zdrad Bożej miłości. Wywoływałem z pamięci liczne pożądliwości i skłonności do nałogów, dumę, lenistwo, niechęć do modlitwy, pogardę dla wielu osób, wyrażającą się w obmowie i krytyce. Zobaczyłem jak wstrętny jest ten cały grzech, jak głęboko ukrywa się pod postacią mojego osobistego niezadowolenia! Zrozumiałem, że pewne grzechy są dokładną repliką, albo przynajmniej pochodną grzechów mojego ojca, matki, a nawet przodków. Bolałem nad tym bardzo długo, wpatrując się oczami sumienia w te wszystkie niewierności. Czyniłem to dotąd, aż dojrzałem na tyle, że mogłem zdecydowanie powiedzieć w sercu: „nie chcę!” Próbowałem płakać nad sobą…, ale jakoś nie wychodziło. Poczułem natomiast, że im bardziej upokarzałem się przed Bogiem, tym mocniej odczuwałem Jego miłość i moc. Było to tak silne doświadczenie, że moje ciało zaczęło drżeć od Jego obecności. Przechodziły przeze mnie jakieś fale niewidzialnych mocy Bożego przebaczenia. Drugiego dnia, kiedy ponownie przed nim leżałem i zacząłem przypominać sobie grzechy mojej rodziny i duchowych dzieci, nie czułem nic tylko pustkę, ciemność, jakby Bożą nieobecność, ale mimo to trwałem nadal rozdzierając przed Nim serce, na ile tylko potrafiłem. Kiedy na trzeci dzień wstałem, ze zdumieniem stwierdziłem, że nie chcę popełnić już nawet najmniejszego grzechu. Miałem tę, że to pragnienie nie wypływało z mojego mocnego postanowienia, czy przekonania, ale z łaski Pana, która jak zdołałem się przekonać, dostępna jest dla każdego, kto wejdzie w przestrzeń pokornej modlitwy. Im bardziej uniżysz się przed Bogiem, tym wyższych łask ci udzieli. Jakby tego było mało, w ciągu kolejnych kilku dni zatelefonowało do mnie parę osób, informując, że zaobserwowali pewną zmianę w swoim życiu. Poczuli, że są wolni od swoich zniewoleń. Jedna z takich osób, od trzech lat nieprzerwanie uzależniona od alkoholu wyznała, że po raz pierwszy od tak długiego czasu po niego nie sięgnęła. Jak później udało mi się ustalić, akurat stało się to w momencie, kiedy podjąłem modlitwę skruchy. Ktoś inny zaczynał nagle płakać bez powodu w różnych, wcale nie przykrych okolicznościach. Okazało się, że przypomniał sobie grzechy sprzed kilku lat, które zaczęły wydostawać się z jego niepamięci. Owszem, były wyznane w sakramencie pokuty, ale nigdy nie zostały prawdziwie odżałowane, ponieważ ta osoba nie dopuszczała do swojej świadomości ogromu winy. Patrzyłem na skutki mojej modlitwy skruchy. Znali ją ojcowie Modlitwa Uniżenia – Leżenie Krzyżem pustyni i nazywali: PENTHOS – czyli „przedłużenie chrztu”, albo „płacz nad sobą”. Znali ją mistycy i wiedzieli, że od niej zaczyna się właściwie wszystko: nawrócenie, przemiana, miłość, żal. I że jest to taka szczelina w murze dzielącym nas od Boga”.

  4. pati pisze:

    I jeszcze jedno piękne świadectwo wiary naszego kochanego Prezydenta Andrzeja Dudy
    z dzisiejszych uroczystości pogrzebowych płk. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Jako jedyny wśród tylu ważnych osobistości, żołnierzy walczących za naszą Ojczyznę podczas uroczystej Mszy św. przyjął Komunię Św. na klęcząco. Taki przykład niezwykle buduje, pamiętajmy również
    i my o tym, Komunia Św. tylko na kolanach!!!

    • wobroniewiary pisze:

      Od lat tylko tak i wszędzie 🙂

      • pati pisze:

        O niedawna końca ubiegłego roku jestem stałą czytelniczką tej wspaniałej i prawdziwe katolickiej strony, to tutaj znalazłam odpowiedzi na wiele nurtujących mnie problemów, bardzo zbliżyłam siebie, rodzinę i innych do Boga. Jednak największym darem i łaską było poznanie ks. Dominika Chmielowskiego i jego nauki z rekolekcji, które są na bieżąco zamieszczane. Przeżywanie Mszy św. w wydaniu tego niesamowitego kapłana na zawsze zmieniło mój chłodny i racjonalny stosunek do Eucharystii.
        Jednak punktem przełomowym stało się dla mnie odkrycie Modlitwy Uniżenia, polecanej przez ks. Dominika. Wcześniej miałam wiele problemów życiowych, z którymi borykałam się kilkanaście lat, byłam bardzo obciążona konsekwencjami grzechów międzypokoleniowych, nie żałowanych, nie odpokutowanych przez dziadków, nawet zmarłego ojca, który pozostawił po swojej śmierci zniszczoną i rozbitą całą rodzinę.
        Gdy usłyszałam o Modlitwie Uniżenia właśnie z Waszej strony od razu zapragnęłam ja codziennie praktykować. Na efekty nie czekałam zbyt długo, najpierw pojawił się we mnie prawdziwy żal i skrucha za wszystkie popełnione grzechy, za które tak naprawdę nigdy nie żałowałam i nie przepraszałam Pana (zawsze to raczej ja czułam się poszkodowana i zraniona przez innych, w sobie nigdy nie widziałam żadnej winy). Potem w trakcie modlitwy stawały mi przed oczyma konkretne osoby, które skrzywdziłam, nawet rodzice!
        Przepraszałam i żałowałam również w imieniu każdego zmarłego przodka naszego drzewa genealogicznego. Po dwóch miesiącach takiej modlitwy znalazłam cudowną pracę (przypomnę, że wcześniej 5 lat byłam bezrobotna), wyszłam z wszystkich strasznych długów finansowych, teraz pomagam innym. Mój brat znalazł pracę i przestał myśleć o samobójstwie. Moja mama pierwszy raz w życiu zaczęła uwielbiać Pana Boga, za całe jej przeklęte życie!!!! Do dziś z modlitwą uwielbienia na ustach zasypia każdego dnia…
        Ale najistotniejsze były słowa poznania Ojca Vitko podczas Nabożeństwa o Uzdrowienie,
        cierpienia i dramaty rodziny już się kończą, bo wasi święci przodkowie na tej Mszy św.
        wstawiają się teraz za wami u Boga!
        pozdrawiam

    • Ada pisze:

      ale gdzie to można zobaczyć? oglądam powtórki i widzę że przyklęknął, ale na stojąco przyjął

  5. średnia pisze:

    Mam takie pytanie do was.
    Planuje wyjazd do Medjugorje i widziałam że ludzie mają ze sobą takie „klęczniki”, czyli maty do klęczenia, które rozkładają i klęczenie na tych kamyczkach tak nie boli.
    Gdzie można takie nabyć?

    • Maria pisze:

      na miejscu w Medjugorje, kupiłam w budkach handlowych przy alejce prowadzącej na cmentarz, za Zmartwychwstałym Chrystusem, chyba po 1 lub 1,5 euro. Słyszałam, że bywają w naszych sklepach ogrodniczych, jako klęczniki do pielenia.

  6. wobroniewiary pisze:

    Ziarna przyjaźni

    Niegdyś na górze Moria mieszkało dwóch braci: młodszy miał żonę i dzieci, starszy był kawalerem. Bracia prowadzili wspólnie całą gospodarkę, więc żniwo dzielili na dwie równe części.

    Kiedy przyszła noc, bracia poszli spać, każdy do swoich snopków. Starszy nie mógł jednak zasnąć, mówił sobie w sercu: „Mój brat ma rodzinę, ja jestem sam, a mimo to wziąłem taką samą część. To nie jest sprawiedliwe!”. Więc wstał cichutko, wziął parę snopków i przerzucił je dyskretnie do stogu brata. Wówczas zasnął spokojnie. Tej samej nocy, tylko trochę później, obudził się młodszy brat. I ten pomyślał o swoim bracie, i powiedział w duchu: „Mój brat jest samotny, nie ma potomstwa. Kto zatroszczy się o niego na stare lata?”. Także i on wstał, wziął parę snopków i zaniósł cicho do stogu brata.

    Kiedy nastał dzień, dziwili się obaj, że stogi są takie same jak wczoraj wieczorem. Żaden jednak nie pisnął ani słówkiem o nocnej wyprawie. Następnej nocy jeden chciał być sprytniejszy od drugiego. Spotkali się w połowie drogi, każdy ze snopkami na plecach. Z radości rzucili się sobie w ramiona. Cieszyli się, że chcą dobrze dla siebie, że tak dobrze jeden o drugim myśli.

    Bóg w niebie widział również tę scenę i rzekł: „Zaprawdę, święte jest to miejsce. Tutaj chcę zamieszkać!”.

    ks. Kazimierz Wójtowicz

    • pati pisze:

      Pomodlę się za Panią Ewę i jej rodzinę tak? Jutro znowu padnę przed Panem w Najśw. Sakramencie, w ostatnim tygodniu przez cały tydzień modliłam się Modlitwą Uniżenia, połączoną z uwielbieniem w kilku ciężkich intencjach różnych osób, wszystkie zostały wysłuchane. Zachęcam gorąco do takiej właśnie modlitwy!

      • wobroniewiary pisze:

        Tak, w intencjach Bogu znanych, ale i o pracę, by to zlecenie które teraz mam, nie trwało tylko okreslony czas lecz długie lata, i abym mogła kiedyś pojechać z córcią do Medjugorie i miała gdzie mieszkać i żyć z dala od wszelkiej coraz bardziej wyrafinowanej przemocy

      • Sylwia pisze:

        Pati , tak masz rację Adoracja Najświętszego Sakramentu jest czymś pięknym . To niesamowita radość i bliskość z Panem Jezusem . Nie miałam okazji tak bezpośrednio leżeć przed Najświętszym Sakramentem ( ale klęczeć tak ❤ ) , za to często modlę się w ten sposób w domu . I Uwielbiajmy Pana w każdej sytuacji. Bóg słucha i kocha każdego z nas .Pozdrawiam .

        • wobroniewiary pisze:

          A ja miałam:
          1) podczas asysty u egzo,
          2) podczas rekolekcji z ks. Dominikiem w Krasnobrodzie
          3) z o. Vadakkelem w prywatnej kaplicy ośrodka ewangelizacyjnego w Jedlni po prywatnej mszy św. (chyba najdłużej)
          3) podczas rekolekcji z o. Witko w lutym
          4) często u siebie w bocznej nawie po mszy w. porannej jak już nie ma ludzi w kościele….
          5) podczas tych kwietniowych rekolekcji z o. Witko zwłaszcza, jak odniosłam kule Anety i położyłam przed tabernakulum 🙂
          6) w domu…..

      • Mahejo pisze:

        Pati, piszesz „Jutro znowu padnę przed Panem w Najśw. Sakramencie…” – o, podziękuj Panu, bo czasem można tylko w domu, kiedy kościół jest otwierany na samą Mszę św,, w której w tygodniu uczestniczy 3-5 osób, bo parafia nieliczna. Poza tym nie byłoby to raczej zrozumiane i niekoniecznie uszanowane.
        Pozostaje wiara, wyobraźnia, Pan Jezus w sercu i właściwe ustawienie mebli w „swojej izdebce” – to przecież też dobrze, nie?
        Wierzę, że modlisz się w intencjach „wowitów” w ogólności – więc Bóg zapłać za twoją modlitwę!

        • pati pisze:

          Wierzę, że może być problem z Modlitwą Uniżenia, zwłaszcza w małych miejscowościach, wioskach, gdzie nie ma całodziennej Adoracji, a ludzie nie znający takiej formy modlitwy mogą nas uznać za wariata. Ja mam tą możliwość, że jak jestem w delegacji, podróżując po niemal całej Polsce trafiam do miejsc, gdzie w kilku kościołach jest wystawiony Najśw. Sakrament i co najważniejsze jest anonimowość. Ale reakcje ludzi też są różne co do mojej postawy, jedno jest pewne to ogromne świadectwo naszej wiary i głębokiej więzi z Panem. Ludzie zazwyczaj tylko proszą o łaski, a tak mało dziękują, tak mało uwielbiają, rozmawiają z Bogiem na Adoracji, wymieniają zazwyczaj całą litanię próśb, o przepraszaniu za grzechy to już nie wspomnę. Kiedy zaczęłam się uniżać przed Panem nawiązałam prawdziwą z Nim wiez, zaczęłam zapraszać go do wszystkich moich spraw, prac, wyjazdów, spacerów, nawet posiłki z Nim jem, a pózniej zmywam naczynia. Czuje wyraznie jak Bóg się nade mną pochyla, kiedy wielbię Go w tej postawie.
          W domu można jak najbardziej, najpierw sama tak zaczynałam zapalałam świecę i zapraszałam do tej modlitwy Matkę Bożą, prosiłam Ducha św. aby uniżył przed Panem moje dumne i pyszne serce i wzbudził prawdziwy akt skruchy i żalu za moje grzechy. Po pół roku praktykowania przyszła wreszcie odwaga padnięcia przed żywym Bogiem W Najświętszym Sakramencie w kościele. Jest jeden warunek takiej modlitwy stan łaski uświęcającej.
          Pamiętam już o wszystkich przez kolejne dni w godzinach rannych będę przepraszać i prosić w każdej intencji. Muszę kończyć niestety

      • Mariusz pisze:

        Jak mozna nauczyc sie modlitwy unizenia

      • Mariusz pisze:

        Pati prosze pomodl sie za moja zone, za naszym malzenstwem ktorego zona nie chce bo poznala kogos innego, za nasza rodzine, prosze by to nasze malzenstwo mariesza i ewy udalo sie uratowac a nasze kochane dzieci mialy tate i mame kazdego dnia.

  7. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  8. Weronika pisze:

    Demon ciągle żywy! Dlatego potrzeba modlitwy do św. Michała Archanioła

    Modlitwa do św. Michała Archanioła, napisana osobiście przez papieża Leona XIII, odmawiana kiedyś po każdej Mszy Świętej cichej, w ramach posoborowej reformy liturgicznej w 1969 roku została usunięta. Usunięte zostało też imię św. Michała Archanioła w „Confiteor” na początku Mszy św – pisze ks. Edward Data CSMA w „Któż jak Bóg”.

    Gdy spojrzymy na wydarzenia, które w latach 60. ubiegłego wieku miały miejsce w świecie i Kościele, wydaje się, że modlitwę tę usunięto chyba nieco pochopnie, nie zważając zbytnio na to, jak bardzo ona właśnie w czasach posoborowych i później była potrzebna.
    Dobrymi chęciami to piekło…
    http://www.fronda.pl/a/demon-ciagle-zywy-dlatego-potrzeba-modlitwy-do-sw-michala-archaniola,70418.html

  9. wobroniewiary pisze:

    Popłakałam się ze wzruszenia….

    Prawnuk męczennika, tajnie święcony o świcie
    Poruszające świadectwo ks. Jana Stanisława Hou Yongwanga.

    Publikujemy świadectwo młodego chińskiego księdza wypowiedziane podczas Metropolitalnego Kongresu Misyjnego w Rudach 23 kwietnia br.

    – Pochodzę z Chin, z prowincji Hebei, to 350 km na południowy zachód od Pekinu. Nie będę mówił o Chinach, bo nie mamy tyle czasu. Chcę Wam opowiedzieć o tym, co dzieje się w Kościele w Chinach i w mojej rodzinie. Mamy tak zwany Kościół podziemny. Ja z tego Kościoła pochodzę.

    Często pytają mnie, jak wygląda prześladowanie tego Kościoła. Daję przykład: przed moim wyjazdem do Polski mój biskup zmarł w więzieniu. Miał 70 lat. Przez 35 lat był uwięziony. Połowa jego życia. Po śmierci jego ciało zostało skremowane. Z jakiego powodu zmarł? To już zostanie tajemnicą. Od 2007 r. – od śmierci mojego biskupa – do tej pory nie mamy nowego, bo państwo nie pozwala, żebyśmy wybrali nowego. Dwa lata temu po zakończeniu studiów w Polsce, kiedy wróciłem do Chin i czekałem na święcenia kapłańskie, moi przełożeni musieli szukać biskupa innej diecezji. Cała moja prowincja ma ok. 100 milionów mieszkańców. To 12 diecezji i tylko jeden biskup.

    Ten biskup ma już 82 lata, jest w areszcie domowym, mieszka u sióstr w klasztorze. Ma zakaz wychodzenia.

    Przed bramą tego klasztoru jest kamera. Pod kamerą jest mały domek – tam mieszkają policjanci. Pilnują, kto przyjeżdża odwiedzić biskupa. Notują imię, nazwisko i o czym rozmawiali. Tydzień przed święceniami przełożeni powiedzieli mi, że pojedziemy do tego biskupa, ale święcenia odbędą się bez udziału rodziny.

    Pojechaliśmy tam w nocy, o dwunastej. Dojechaliśmy o czwartej rano. Zostawiliśmy samochód przed wioską, do klasztoru szliśmy piechotą. Miejscowy proboszcz, przez którego mamy kontakt z biskupem, poszedł sprawdzić, czy sytuacja jest dobra. W domku policji światło się nie świeciło. To znak, że śpią. Przeszliśmy przez bramę, zasłaniając twarze, żeby kamera nas nie rozpoznała. Doszliśmy do klasztoru. Biskup już czekał ubrany w małej kaplicy. Cała Msza św. ze święceniami trwała 37 minut. Po Mszy św. biskup powiedział mi: Janku, proszę nikomu nie mówić, że ja cię wyświęciłem, bo będę miał kłopoty i nie będę mógł już więcej działać. Jeden biskup na 12 diecezji, od 40 lat uwięziony. 12 lat w więzieniu, 28 lat w areszcie domowym. Tyle lat był prześladowany, ale podziwiam jego radość, chęć do pracy i do służby.

    W Kościele katolickim w Chinach nie tylko biskupi są prześladowani. Księża też. W mojej diecezji 70 proc. księży było w więzieniach. Niektórzy przez 10, nawet 15 lat.

    Ale dzisiaj już nie zamykają księży. Tylko biskupi mają problemy i są pod ścisłą kontrolą państwa. Natomiast księży proboszczów, kiedy zbliżają się wielkie święta – Boże Narodzenie albo Wielkanoc – państwo zaprasza na tzw. herbatę tygodniową. Zbiera ich i zamyka na tydzień w hotelu. Mają tam jedzenie i pokój, ale bez kontaktu z ludźmi, żeby w czasie świąt nie gromadzić wiernych i nie świętować.

    W Chinach nie tylko duchowni są prześladowani. Studiowałem przez dwa lata w tzw. seminarium podziemnym. Mieszkaliśmy po domach, co pół roku, co trzy miesiące musieliśmy uciekać z jednego domu do drugiego.

    Świeccy też są prześladowani. Na przykład mój pradziadek, który jako pierwszy w mojej rodzinie i w wiosce przyjął chrzest. Słuchał kazania misjonarza i się nawrócił. On został zabity przez komunistów czasie tzw. rewolucji kulturalnej w 1974 r. za swoją wiarę, jako męczennik. Rodzice i dziadkowie też byli w więzieniu. Tym chciałem się z wami podzielić. Szczęść Wam Boże i chciałbym prosić o modlitwę za tych prześladowanych biskupów, księży i wiernych w Chinach.

    http://opole.gosc.pl/doc/3107517.Prawnuk-meczennika-tajnie-swiecony-o-swicie

  10. Sylwia pisze:

    :”( Ileż to ludzi , Kapłanów i świeckich jest prześladowanych . Na świecie można już ich zliczyć prawie wszędzie. Jakie to smutne i niezrozumiałe że nie można żyć własną Wiarą .. Ileż to juże męczenników oddało życie , to wie tylko Pan Bóg . Smutne to że nasza wiara jest tak szkalowana, tak prześwietlana i zamykana w czterech ścianach . Ale Pan Jezus jasno powiedział że z powodu Jego Imienia będzie cierpienie , bo innym to nie wygodne .

    Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy. (Mt 10:16-23).

  11. Dorota pisze:

    Bardzo prosze of modlitwe w intencji naszej 2,5 letniej coreczki urodzonej z Zespolem Downa. Cierpi bardzo ostatnio, coraz wiecej chorob I problemow ja dotyka.
    Serdeczne Bog zaplac kochani.

  12. wobroniewiary pisze:

    Z Mądrości Syracha:
    Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu,
    jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia?

  13. kasiaJa pisze:

    Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski

    Jasna Góra, 1-3 maja 2016 r.

    *

    Czciciele Maryi Królowej Polski!

    W 1050. Rocznicę Chrztu Polski oraz 50. Rocznicę Milenijnego Aktu Oddania w niewolę miłości Matce Najświętszej za wolność Kościoła pragnę serdecznie zaprosić na Jasną Górę na obchody uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski z udziałem Episkopatu Polski. Podczas Mszy św. pontyfikalnej zostanie dokonany Akt Zawierzenia Matce Bożej Episkopatu w jedności z Kościołem w Polsce i z Polonią z racji jubileuszu 1050. rocznicy Chrztu Polski.

    Kard. Karol Wojtyła 3 maja 1978 r., jakby w testamencie, zostawił nam słowa: „Jest w tym Akcie Oddania miejsce dla każdego, miejsce, które musisz wypełnić twoim życiem. Znajdź swoje miejsce! (…) Akt milenijny nie jest aktem przeszłościowym, jest skierowany ku przyszłości. Jest jakimś wielkim zarysem wychowania całego narodu, każdego i wszystkich, bo rodzi się z tajemnicy Odkupienia. (…) Jest to więc ten Akt, w którym każdy musi odnaleźć swoje miejsce”. Odnówmy zatem nasze oddanie i zawierzenie Maryi, danej ku obronie naszego Narodu, 3 maja na Jasnej Górze.

    o. Marian Waligóra, OSPPE
    przeor Klasztoru na Jasnej Górze

    *

    Program:

    1 maja,niedziela
    17.00 – Msza św. – abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Zakończenie Jasnogórskiej Nowenny przed 1050 rocznicą Chrztu Polski
    18.30 – Sala Rycerska – Dysputa Jasnogórska. Prezentacja Millenijnego Aktu Oddania Matce Bożej z 1966 r.
    21.00 – Apel Jasnogórski – abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

    2 maja, poniedziałek
    18.30 – Procesja Maryjna po Wałach jasnogórskich – o. Krystian Gwioździk, podprzeor Jasnej Góry
    19.00 – Msza św. – o. Grzegorz Bartosik, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Mariologicznego
    21.00 – Apel Jasnogórski – o. Stanisław Jarosz
    Czuwanie – Bractwo NMP Królowej Polski, Sodalicja Mariańska, Ruchy Maryjne, Ojcowie Pasjoniści z Łodzi

    3 maja, wtorek
    5.30 – Godzinki o Najświętszej Maryi Pannie
    6.00 – Odsłonięcie Cudownego Obrazu Matki Bożej
    Msza św. z homilią – o. Mariusz Tabulski, definitor generalny Zakonu Paulinów
    10.00 – Modlitwa dziękczynna: „Maryja w dziejach Narodu Polskiego” – Instytut Prymasa Wyszyńskiego, o. Kamil Szustak
    10.45 – Ingres Księży Biskupów
    11.00 – Msza św. z homilią – abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
    Powitanie – o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów
    Złożenie Aktu Zawierzenia Matce Bożej Episkopatu w jedności z Kościołem w Polsce i na emigracji w 1050. rocznicę Chrztu Polski
    Przyrzeczenie Duchowej Adopcji /po Komunii św./
    14.00 – Droga Krzyżowa – o. Stanisław Jarosz + Animatorzy Duchowej Adopcji
    16.15 – Różaniec – o. Bartłomiej Maziarka
    18.30 – Procesja Eucharystyczna po Wałach jasnogórskich – o. Michał Lukoszek, wikariusz generalny Zakonu Paulinów
    19.00 – Msza św. na Szczycie z homilią – abp Wacław Depo, metropolita częstochowski; Akt Zawierzenia Matce Bożej
    21.00 – Apel Jasnogórski z udziałem Wojska Polskiego – bp Józef Guzdek, biskup polowy Wojska Polskiego

    Zapraszają Ojcowie Paulini

    Uroczystość Królowej Polski na Jasnej Górze – zobacz więcej: http://www.jasnagora.com

    *

    Polska zawierzy się Maryi

    Oddania Maryi Królowej Polski w wieczystą, macierzyńską niewolę miłości wszystkich dzieci Bożych ochrzczonego Narodu i wszystkiego, co Polskę stanowi, dokona Episkopat Polski. Uroczystość, która odbędzie się 3 maja br. na Jasnej Górze, wpisuje się w obchody 1050-lecia Chrztu Polski.

    Akt zawierzenia Matce Bożej z okazji 1050. rocznicy Chrztu Polski zostanie odczytany na Jasnej Górze w czasie uroczystej Mszy św. o godz. 11.00, której będzie przewodniczył i homilię wygłosi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ks. abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański. „Oddając się dzisiaj Tobie, Bogurodzico i nasza Matko, jesteśmy pewni, że w ten sposób jak najlepiej zabezpieczymy całą naszą chrześcijańską, osobistą i narodową przyszłość”, czytamy w tekście Aktu zawierzenia.

    – Akt zawierzenia Matce Bożej Episkopatu w jedności z Kościołem w Polsce i z Polonią to kolejny ważny moment obchodów Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski. Uroczystości odbywały się już w Gnieźnie i Poznaniu, czyli na ziemiach, które były bezpośrednio związane z Chrztem Polski. Jasna Góra jest duchową stolicą naszego Narodu, dlatego nie sposób sobie wyobrazić, byśmy również i tam nie dziękowali Bogu za dar Chrztu – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik KEP. Zwraca jednocześnie uwagę, że tegoroczne obchody uroczystości ku czci Maryi Królowej Polski to także nawiązanie do 50. rocznicy milenijnego Aktu oddania Matce Bożej.

    Program na lata

    Dlatego w tekście obecnego Aktu zawierzenia podkreślone jest, że „program duchowej odnowy Polaków, wyrażony w Jasnogórskich Ślubach Narodu i milenijnym Akcie oddania w niewolę miłości, pozostaje nadal aktualny”. – Historia Kościoła, a zwłaszcza historia Kościoła w Polsce pokazuje, jak bardzo skuteczne jest zawierzenie Matce Bożej, gdy doświadczaliśmy na przestrzeni wieków opieki Matki Bożej – zwraca uwagę o. prof. Grzegorz Bartosik OFMConv z UKSW w Warszawie. Przewodniczący Polskiego Towarzystwa Mariologicznego wskazuje, że zwłaszcza ostatnie akty zawierzenia z 1946 r. ks. kard. Augusta Hlonda i Akt Millenijny ustrzegły nas, Kościół przed zniszczeniem.

    Tegoroczny Akt zawierzenia nawiązuje do przymierza chrzcielnego z Bogiem i ma dwa aspekty. Z jednej strony błagamy Pana Boga przez Maryję o opiekę nad Kościołem i Ojczyną. – Dzisiaj, gdy stajemy wobec nowych wyzwań, wielu niebezpieczeństw, jawnych i ukrytych ataków na Kościół ze strony środowisk lewicowych czy masonerii; gdy mamy zagrożenie islamem; gdy grozi nam ateizm praktyczny, zwracamy się do Matki i Królowej, żeby Ją prosić o pomoc i ratunek – podkreśla o. prof. Bartosik. – Z drugiej strony w Akcie zawierzenia obecne są nasze wyraźne zobowiązania – wskazuje. Jakie?

    Nasze zobowiązania

    Chodzi o otwarcie na światło wiary, kształtowanie dojrzałych wspólnot kościelnych, naszych rodzin, stowarzyszeń i parafii. „Pragniemy głosić Ewangelię przez przykład życia zakorzenionego w Chrystusie i przeżywanego w codzienności, przez zaangażowanie w pracę, kulturę, sztukę i naukę, przez wypełnianie obowiązków rodzinnych, społecznych, ekonomicznych i politycznych”, czytamy w Akcie zawierzenia. Jest też zobowiązanie do przebaczenia naszym winowajcom, aby stać się budowniczymi pokoju w Ojczyźnie i świecie. „Oddani Tobie w niewolę pragniemy czynić w naszym życiu osobistym, rodzinnym i społecznym nie wolę własną, ale wolę Twoją i Twojego Syna, która jest samą miłością”, czytamy.

    Złożenie Aktu zawierzenia dokona się 3 maja br. na Jasnej Górze w czasie głównej Mszy św. ku czci Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Same uroczystości zainaugurowane zostaną już 1 maja Mszą św. o godz. 17.00, której będzie przewodniczył ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski (dokładny program na stronie: http://www.jasnagora.com).

    za: Nasz Dziennik, 22 kwietnia AD 2016, str. 9
    http://www.jasnagora.com/wydarzenie-10089

  14. wobroniewiary pisze:

    Przeczytajcie uważnie ten artykuł do końca – i niech już nikt nie psioczy na Papieża w sprawie adhortacji posynodalnej no i komu jak komu ale kard. Burke można ufać ❤

    Kardynał Burke: Amoris Laetitia i niezmienne nauczanie oraz praktyka Kościoła

    Read more: http://www.pch24.pl/kardynal-burke–amoris-laetitia-i-niezmienne-nauczanie-oraz-praktyka-kosciola,42742,i.html#ixzz46n6Co2hb

  15. Czester pisze:

    +++ we wszystkich intencjach.

  16. niebieska pisze:

    Czy termin do Medjugorie od 16-23 lipca jest nieaktualny

  17. Teresa pisze:

    pati lubię czytać Twoje madrosci

  18. Ada pisze:

    a ja mam pytanie odnośnie słowa ks Chmielewskiego, wytłumaczcie mi proszę. dwa dni temu słuchałam konferencji ks Mariana Rajchela, egzorcysty, o błędach wychowaczych, i było tam między innymi że czasami ktoś trwa w jakiejś chorej sytuacji, np mąż bije żonę a ta to znosi, ks Rajchel mówi że to nie jest dobro, że nie wolno pozwalać się krzywdzić. to w skrócie. a tu z wypowiedzi ks Dominika wynika że żona która jest bita przez męża ma nie schodzić z krzyża, dalej trwać i kochać, i znosić to cierpienie. Może źle zrozumiałam te słowa?

    • wobroniewiary pisze:

      Przemocy nie popiera żaden kościół i żaden kapłan, ks.Dominik również.
      Każda sytuacja jest inna i tu jest to tak krytykowane popierane przez Papieża Franciszka indywidualne podejście do grzesznika ….

  19. Ada pisze:

    mam jeszcze pytanie, wodę egzorcyzmowaną mam na odległość, ale gdzie mogę nabyć sól i olej egzorcyzmowane? dziękuję za odpowiedź, i w ogóle za tę stronę niedawno odkrytą

    • eska pisze:

      Nabywa się zwykłą sól i oliwę z oliwek, natomiast czynią je egzorcyzmowanymi uprawnieni do tego kapłani na mszach z modlitwą o uwolnienie i uzdrowienie. Czyli trzeba pojechać na taką mszę albo otrzymać od kogoś, kto miał możliwość właśnie w ten sposób pozyskać te sakramentalia.

  20. Wolna pisze:

    Czy Dominik Chmielewski pojedzie 16-23 lipca 2016 r.z pielgrzymką do Medjugorie(plakat usunięty),pieniądze przelane a brak potwierdzenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s