Brat Elia, któremu Pan Jezus objawił swą Twarz – pierwszy raz w Polsce

Twarz Jezusa objawiona bratu Elia, włoskiemu stygmatykowi

twarz_jezusa_eliaZdjęcie przedstawia Pana Jezusa, z którego emanuje piękno, łagodność i pokora. Żaden z artystów nie namalował tego obrazu. To sam Jezus dał się … sfotografować włoskiemu stygmatykowi, bratu Elia (Eliasz). W Polsce zna go pewno mało kto, natomiast we Włoszech ciągną do niego rzesze wiernych, licząc na jego wstawienniczą modlitwę i charyzmat uzdrawiania. Wiele osób widywało brata Elia, jak będąc sam, z kimś rozmawia. Pytano go wielokrotnie: „Z kim rozmawiasz? Kogo widzisz?”. Brat Elia, zmęczony tymi pytaniami, zwrócił się z tym do Jezusa. A Jezus, w odpowiedzi, wysłał go do pobliskiego kościoła w celu sfotografowania białej ściany. Z 12 zrobionych zdjęć wszystkie wyszły białe, z wyjątkiem jednej kolorowej fotografii.

Film o Bracie Elia kliknij tu lub na zdjęcie niżej:

Rai Uno
Brat Elia w Polsce
Po raz pierwszy do Polski przybędzie współczesny, włoski stygmatyk.

Program spotkań:
16.06.2016r. godz. 18:00, Wieliczka, par. św. Franciszka, ul. Br. A. Kosiby 31, tel. 668036102
17.06.2016r. godz. 18.00, Lwówek, par. NMP Wniebowziętej, ul. Świętojańska 1, tel. 509567950
18.06.2016r. godz. 19:00, Police, par. św. Kazimierza, ul. S. Wyszyńskiego 2 f, tel. 662096551
19.06.2016r. godz. 13:00, Mierzyn, par. MB Bolesnej, ul. Welecka 17, tel. 609621996
19.06.2016r. godz. 18.00, Szczecin, Kaplica Szkół Salezjańskich, ul. Ku Słońcu 124, tel. 609621996

*******
Chętni mogą też skorzystać z pielgrzymki do Włoch i tam spotkać się z bratem Elią, pielgrzymkę organizuje p. Ewa Jurasz

Kiedy nadszedł czas uczty posłał swego sługę aby powiedział zaproszonym:
„Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe” Łk 14,15-24

Planowany program (29/30.06 -10.07.2016 r.)   –  pobierz: Program 2016

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

110 odpowiedzi na „Brat Elia, któremu Pan Jezus objawił swą Twarz – pierwszy raz w Polsce

  1. Bogumiła pisze:

    Od kiedy obejrzałam ten film, w Wielki Tydzień pamiętam o Bracie Elia i modlę się za Niego bo wiem, że współcierpi z Panem.

  2. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Iwona pisze:

      za Darka, o ratunek ciała i duszy, o ratunek w małżeństwie, w uzależnieniach, o rozwiązanie tak wielu węzłów, węzłów po ludzku nie do rozwiązania…Panie Dobry, uratuj swoje dziecko dla jego dobra i Twojej Chwały. Amen

      • magda pisze:

        Dziś 23 maj, jak co miesiąc w Kielcach u Ojców Kapucynów sprawowana będzie Msza Święta w intencjach złożonych przy figurze Ojca Pio. Podczas Ofiarowania wszystkie one składane są uroczyście na Ołtarzu i sprawowana jest za nie Eucharystia. Chętnie zabiorę i Wasze , bo akurat jestem w moim rodzinnym mieście 🙂

    • Lucyna pisze:

      Za nawrócenie Piotra ,by zaczął chodzić na msze świete.

    • Maria pisze:

      Proszę o łaskę nawrócenia dla moich dzieci, męża, zięcia i dla mnie. Panie Boże proszę uzdrów nasze duszę i ciała. Przemień życie córki Karoliny. Rozwiąż wszystkie trudne sprawy w naszej rodzinie.

    • Jadwiga pisze:

      Za Julcię, o zdrowie , uwolnienie ze skutków zła i grzechów jej przodków , o łaskę żywej wiary dla jej rodziców, sakrament małżenstwa , Boże błogosławieństwo oraz rozwiązanie wszystkich węzłów .
      Maryjo, Matko Jezusa Chrystusa i nasza Matko modl się za nami i miej nas nieustannie w swojej opiece ,Amen

  3. Teresa pisze:

    Ja mam to zdjęcie Jezusa powieszone na ścianie .Piękny ten nasz Pan

  4. wobroniewiary pisze:

    Mam nietypową prośbę, potrzebuję dla mojej Ani kupić typową „ludową” spódnicę w kwiaty na występ folklorystyczny. Podpowiedzcie, czy mogę kupić przez neta czy jak?
    Nie mam zielonego pojęcia a potrzebuję na 10 czerwca 🙂
    Z góry dzięki za wszelkie sugestie i podpowiedzi

  5. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja "ŚWIADECTWO" cz. V czw. 10.03.1988, godz. 9.40

    † Jeśli naznaczyłem cię swoim znakiem, musi on być też w tobie, abyś cała była Moim znakiem wśród świata. Trwaj w błagalnej modlitwie o przemianę w Miłości Mojej. Niech twoje serce wszędzie Mnie poszukuje i ciągle do Mnie dąży i lgnie. Ja cię wzywam nieustannie, a Moje Serce pragnie cię posiąść zupełnie. Twoje pragnienie niech stanie się odpowiedzią na wołającą Miłość Moją. Żyj, Moja oblubienico, w skrusze i miłości.

  6. wobroniewiary pisze:

    ❤ Alicja "ŚWIADECTWO" cz. IV czw. 3.03.1988, godz. 8.30

    – Święci patroni nasi, orędujcie za nami, aby zmniejszyć cierpienie – nie nasze, ale cierpienie Chrystusa, które Mu ciągle zadajemy naszym brakiem rozwagi, miłości, wiary.

    ○ Nie możemy przekraczać granic waszej wolnej woli. Możemy pomagać wtedy, gdy o to prosicie.

    – O ile dawniej jeszcze cokolwiek wiedziałam i widziałam drogę przed sobą, teraz nie wiem zupełnie nic i nie widzę nic.

    † Nie jest ci to potrzebne. Zamknij swoje oczy i przytul się do Mnie. Ja cię niosę do twego przeznaczenia. Czy musisz widzieć, skoro Mnie znasz i Mi ufasz?

    – Pozostał mi jeszcze ludzki odruch rozglądania się i ciekawości.

    † Czy to zmieni coś w sytuacji zawierzenia i oddania? Owszem, może zmienić, bo wzrok twój nie jest wzrokiem doskonałym i może dostrzec coś, co nie będzie prawdą pełną i co wzbudzi niepokój w tobie.
    Lepiej więc nie patrz, tylko ufaj. Patrz tylko we Mnie i ślepo ufaj.

    – Moja modlitwa staje się jednym wielkim płaczem przed Tobą Chrystusie – przecież widzę Twoje Rany – choć mnie tulisz.

    † Patrz w nie i wypłacz cały ból ludzkiego serca – twojego i innych. Wypłacz i wylej te łzy wraz ze wszystkim, co w tych sercach jest, a nie jest Mną.

    • marko5 pisze:

      Mówi Bóg Ojciec: ja dam wam obietnice, ktorej skutki beda wieczne – wzywajcie mnie imieniem Ojca z ufnością i milością , A WSZYSTKO OTRZYMACIE OD TEGO OJCA, DOZNAJĄC ROWNOCZEŚNIE MILOŚCI I MILOSIERDZIA.
      Eugenia Ravasio Bog Ojciec mowi do swoich dzieci str.22

      • Paweł pisze:

        Bóg Ojciec również tak powiedział do matki Eugenii Elisabetty Ravasio:

        „Żyję z ludźmi w większej zażyłości niż matka ze swymi dziećmi. Od czasu stworzenia człowieka nigdy – ani przez chwilę – nie przestałem trwać przy nim. Jako Stwórca i Ojciec człowieka odczuwam potrzebę kochania go. Nie dlatego jednak, żebym go potrzebował. To Moja Miłość Ojca i Stworzyciela każe Mi odczuwać tę potrzebę kochania człowieka. Trwam więc blisko człowieka. Wszędzie idę za nim, pomagam mu we wszystkim, zaradzam wszystkiemu. Widzę jego potrzeby, jego zmęczenie, wszystkie jego pragnienia. Moim największym szczęściem jest przychodzenie mu z pomocą i ratowanie go.”

        http://www.voxdomini.com.pl/ojciec/o_02.htm

        Orędzia te są oficjalnie uznane przez Kościół na szczeblu lokalnym (diecezja Grenoble), a także mają IMPRIMATUR: Petrus Canisius van Lierde, Vic. Generalis e Vic. Civitatis Vaticanae, Rzym, 13 marca 1989.

        http://www.voxdomini.com.pl/ojciec/o_01.htm

        • wobroniewiary pisze:

          Znamy i kochamy Tatusia, i znamy objawienia Boga Ojca a teraz te „mendy duchowe” rozprowadzają czerwoną pieczęć i krucjatki MBM jako „modlitwy Boga Ojca” i to pod wc na Jasnej Górze 😦

        • Paweł pisze:

          Proszę się na mnie nie gniewać, że napiszę teraz coś, co wzbudza kontrowersję i burzy nasz spokój, ale dla pełniejszej informacji, chciałbym się z Wami podzielić taką oto trudnością ze świata tych objawień, które uznajemy zasadniczo za prawdziwe – zarówno ja, jak w Wy:

          Otóż w trzecim tomie swoich orędzi Anna Argasińska zamieściła takie oto orędzie:

          25 lipca 2003

          Moja znajoma, liderka grupy modlitewnej, powiedziała mi, że ich grupa zaczyna odprawiać nowennę w tej intencji, by Kościół ustanowił święto Boga Ojca.

          Jezus:
          Bóg jest Jeden Jedyny w Trójcy Świętej. Kościół w całym Roku Liturgicznym czci Majestat Mego Ojca poprzez Ofiarę Syna. Tak jak powiedziałaś siostrze, każde święto Nowego Testamentu — począwszy od Mego Narodzenia Boga-Człowieka, który przyszedł na świat, aż po chwalebne Zmartwychwstanie — jest uczczeniem Mego Ojca. Nie ma zatem potrzeby uwielbiania osobno TEGO, który zostaje uwielbiony przez cały rok w Kościele świętym na ołtarzach całego świata. Amen.

          http://www.objawienia.pl/argasinska/arg322.html

          Nie wiem, co o tym przesłaniu pomyślicie. bo to orędzie tak jakby podważa wezwanie do ustanowienia święta Boga Ojca, które przekazała w swoich orędziach matka Eugenia Ravasio. Czy to dlatego, że matka Eugenia przekazała swoje orędzie w czasach przedsoborowych, a teraz w czasach posoborowych święto Boga Ojca jest już niepotrzebne? Nie wiem, co o tym myśleć. Oceńcie to sami.

          Mogę jeszcze dodać, że z kolei śp. Zofia Grochowska w orędziu przekazanym 12 grudnia 2005 nawołuje jednak mimo wszystko do ustanowienia święta Boga Ojca. Mistyczka ta jest założycielką stowarzyszenia Małych Rycerzy Miłosiernego Serca Jezusowego, które zostało zatwierdzone przez biskupa pelplińskiego Jana Szlagę , a pisałem o niej w komentarzu pod wpisem:
          https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/04/10/nowy-cud-eucharystyczny-w-polsce-tkanka-jest-najbardziej-podobna-do-miesnia-sercowego-ze-zmianami-ktore-czesto-towarzysza-agonii/

          Nie wiem tylko, czy to akurat orędzie dane Zofii Grochowskiej (w dniu 12 XII 2005) jest już zaliczone do jej „zapisków sprawdzonych”, publikowanych – po sprawdzeniu pod kątem poprawności doktrynalnej przez ks. doktora Wojciecha Wójtowicza (diecezja koszalińsko-kołobrzeska), specjalistę z zakresu teologii fundamentalnej i teologii pastoralnej, absolwenta Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie – w zakładce „Zapiski sprawdzone” na stronie: https://mali-rycerze.pl/strona,4,3,208

      • wobroniewiary pisze:

        Modlitwa Matki Eugenii
        O, mój Ojcze niebieski, jak jest słodko i miło wiedzieć, że Ty jesteś moim Ojcem, a ja Twoim dzieckiem! Przede wszystkim wtedy, gdy niebo mojej duszy jest czarne, a mój krzyż zbyt ciężki, odczuwam potrzebę, aby Ci powiedzieć: „Ojcze, wierzę w Twoją miłość do mnie!” Tak, wierzę, że Ty jesteś moim Ojcem, a ja Twoim dzieckiem! Wierzę, że czuwasz w dzień i w nocy nade mną i że nawet jeden włos nie spadnie z mojej głowy bez Twojego pozwolenia! Wierzę, że jako nieskończenie Mądry wiesz lepiej niż ja, co jest dla mnie korzystne!
        Wierzę, że jako nieskończenie Mocny wyprowadzasz dobro ze zła!
        Wierzę, że jako nieskończenie Dobry, sprawiasz, iż wszystko służy dobru tych, którzy Cię kochają i pomimo rąk, które mnie ranią, całuję Twoją dłoń, która leczy!
        Wierzę, lecz pomnóż moją wiarę, a zwłaszcza moją nadzieję i moją miłość!
        Naucz mnie dobrze widzieć Twoją miłość, która kieruje wszystkimi wydarzeniami mojego życia. Naucz mnie zdawać się na Twoje prowadzenie jak dziecko w ramionach swej matki.
        Ojcze, Ty wiesz wszystko, Ty widzisz wszystko, Ty znasz mnie lepiej, niż ja znam samą siebie. Wszystko możesz i kochasz mnie! O, mój Ojcze, ponieważ chcesz, abyśmy prosili Cię o wszystko, przychodzę z ufnością prosić Cię z Jezusem i Maryją o……… (należy wymienić łaskę, o jakiej otrzymanie się prosi).
        W tej intencji ofiarowuję Ci w jedności z ich Najświętszymi Sercami – wszystkie moje modlitwy, ofiary i umartwienia oraz największą wierność moim obowiązkom.
        Udziel mi światła, siły i łaski Twojego Ducha! Umocnij mnie w tymże Duchu tak, żebym nigdy go nie straciła, nie zasmuciła ani nie osłabiła we mnie. Mój Ojcze, proszę Cię o to w Imię Jezusa Chrystusa, Twojego Syna. A Ty, o Jezu, otwórz Swe Serce i włóż w nie moje serce, a potem razem z Sercem Maryi ofiaruj je naszemu Boskiemu Ojcu! W zamian za to wyproś mi łaskę, której tak potrzebuję!
        Mój Boski Ojcze, spraw, by Cię poznali wszyscy ludzie. Niech cały świat ogłasza Twoją dobroć i Twoje miłosierdzie!
        Bądź moim czułym Ojcem i chroń mnie wszędzie jak źrenicy Twoich oczu. Niech na zawsze zachowam godność Twojego dziecka. Zmiłuj się nade mną!
        * * *
        Boski Ojcze, słodka Nadziejo naszych dusz, bądź znany, czczony i kochany przez ludzi!
        Boski Ojcze, nieskończona Dobroci objawiająca się wszystkim narodom,
        bądź znany, czczony i kochany przez ludzi!
        Boski Ojcze, dobroczynna Roso dla ludzkości, bądź znany, czczony i kochany przez ludzi!

        • marko5 pisze:

          Piękna modlitwa do naszego Tatusia Ewuniu.To jedyne objawienia Ojca przez wieki.Niech będzie wielbiony , kochany i znany Bog Ojciec – nasz Tatuś

  7. ja pisze:

    A na wschodzie i w centrum Polski nic nie ma 😦
    Może następnym razem

  8. ja pisze:

    No i wszystko jasne. Lech Wałęsa wstąpił do masonów – Rotary Club
    Sławomir Cenckiewicz wrzucił na swojego Facebooka fotografię dyplomu jaki dostał Lech Wałęsa. Jest to dyplom w podzięce za wstąpienie Pana Lecha Wałęsy do Klubu Rotary Club. Jest to mówiąc krótko masoneria. Jak w takim razie Lech Wałęsa godzi swój katolicyzm z takim środowiskiem? Dewiza klubu brzmi:

    Rotary jest stowarzyszeniem przedsiębiorców i ludzi różnych zawodów z całego świata, które świadczy pomoc humanitarną, promuje wysokie normy etyczne w każdym zawodzie i pomaga budować dobrą wolę i pokój na świecie.

    Klub Rotary Club został założony w 1905 przez Paula Harrisa w Chicago jako organizacja międzynarodowa. Obecnie na świecie jest ponad 20.000 klubów zrzeszających ponad milion członków. Największy odsetek rotarian żyje we Francji. W Polsce pierwszy klub powstał w 1931. W 1989 inicjatywę reaktywowania podjął Marek Śreniawa.

    Dlaczego Klub można wiązać z masonerią? Gdyż z jawną przynależnością do masonerii obnosili się: założycie klubu Paul Harris,
    Homer W. Wood – założyciel drugiego Rotary Club w San Francisco, Ulysse Fabre – prezes francuskiego Rotary. Plus w 1976 roku ppismo masońskie Annales du Grand Orient de France wyszczególniło 93 bractwa środowiskowe masonerii. Wśród nich znajduje się Rotary. Historyk masonerii Ludwik Hass nazywa Rotary „zrzeszeniem wolnomularskim” oraz „organizacją wolnomularską w szerokim słowa znaczeniu”. Adam Wysocki – znany mason stwierdził w wywiadzie o Rotary i Lions Clubie że „organizacje te realizują programy zbliżone do celów wolnomularstwa (…) musi istnieć jakaś forma działalności społecznej, żeby kandydat na masona mógł się sprawdzić, pokazać co potrafi”.

    Jak to ktoś napisał na Facebooku: Odpowiednie miejsce dla odpowiedniego człowieka

    http://www.fronda.pl/a/no-i-wszystko-jasne-lech-walesa-wstapil-do-masonow-rotary-club,72075.html

  9. Magda pisze:

    Islamiści wzywają do ataku na Zachód podczas ramadanu

    W zamieszczonym w sobotę w internecie przesłaniu audio osoba podająca się za rzecznika Państwa Islamskiego Abu Muhammada al-Adnaniego wezwała do ataków w Stanach Zjednoczonych i Europie podczas ramadanu, rozpoczynającego się na początku czerwca.

    „Ramadan, miesiąc podboju. Przygotujcie się, bądźcie gotowi (…) aby uczynić go miesiącem klęski niewiernych” – głosi przesłanie, sugerujące ataki na cele cywilne i wojskowe.

    Nagranie audio zostało zamieszczone na Twitterze, na kontach upubliczniających zwykle oświadczenia Państwa Islamskiego. Reuters zastrzega, że jego autentyczności nie udało się potwierdzić z niezależnych źródeł.
    http://gosc.pl/doc/3173787.Islamisci-wzywaja-do-ataku-na-Zachod-podczas-ramadanu

  10. Magda pisze:

    A tu stanowisko samego Benedykta XVI i po przeczytaniu zastanówcie się, czy warto dawać posłuch takim blogom jak dziecko nmp i jego „sensacje” np. ostatnie na temat tajemnicy Fatimskiej.
    Kolejny dowód na to, ie zła takie blogi wyrządzają w duszach wiernych 😦
    I to jeszcze pod takim bezczelnym tytułem:
    „Ratzinger: Trzecia Tajemnica Fatimska nie została cała opublikowana”

    Tu sprostowanie:
    Czy Trzecia Tajemnica Fatimska ma drugie dno?
    Watykan komentuje, jest stanowisko Benedykta XVI, który w chwili publikacji był prefektem Kongregacji Nauki Wiary.

    Twierdzenia przypisywane przez media profesorowi Ingo Dollingerowi, jakoby kard. Ratzinger miał po opublikowaniu w roku 2000 trzeciej tajemnicy fatimskiej stwierdzić, że nie wszystko zostało podane do wiadomości publicznej są czczym wymysłem – podało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

    W watykańskim komunikacie powołano się na zdanie papieża-seniora, Benedykta XVI, który wyraźnie stwierdził, że nigdy nie rozmawiał z prof. Ingo Dollingerem na temat objawień w Fatimie, a przypisywane jemu słowa są czczym wymysłem, całkowicie nieprawdziwe. Papież-senior stanowczo stwierdza, że publikacja trzeciej tajemnicy fatimskiej, która miała miejsce w roku 2000 jest kompletna.

    http://gosc.pl/doc/3177223.Czy-Trzecia-Tajemnica-Fatimska-ma-drugie-dno

    • Elizeusz pisze:

      W Orędziach do swych umiłowanych synów, Kapłanów, Matka Boża kilka razy nawiązuje do Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej dot. wydarzeń, które mają i będą miały miejsce w świecie i w Kościele, w ten sposób:
      http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/spis.htm
      1. „Kara większa niż potop ma właśnie spaść na tę biedną, zdeprawowaną ludzkość. Ogień zstąpi z Nieba i to stanie się znakiem, że Boża sprawiedliwość określiła już godzinę Swego wielkiego ujawnienia się.
      …Kościół ciągle idzie drogą podziału, utraty prawdziwej wiary, odstępstwa, błędów, które coraz bardziej są rozpowszechniane i przyjmowane. Obecnie urzeczywistnia się to, co przepowiedziałam w Fatimie… dla Kościoła nadszedł moment wielkiej próby, ponieważ niegodziwy człowiek zajmie miejsce w jego łonie i ohyda spustoszenia wejdzie do Świętej Świątyni Boga”. (362gh, 15.09.1987)
      2. „Moja trzecia tajemnica – dana tu trojgu dzieciom, którym się ukazałam, a wam do dziś nie ujawniona – stanie się jawna dla wszystkich poprzez sam rozwój wydarzeń.
      Kościół pozna godzinę swego największego odstępstwa. Niegodziwiec wejdzie do jego wnętrza i zasiądzie w samej Świątyni Bożej. Mała reszta, która pozostanie wierna, zostanie wystawiona na największe doświadczenia i prześladowania.
      Ludzkość przeżyje chwile największej kary i zostanie tak przygotowana na przyjęcie Pana Jezusa, który powróci do was w chwale”. (425ghi, Fatima, 13.05.1990)
      3. „Nadeszła wielka próba dla całej ludzkości. Kara, którą przepowiedziałam w Fatimie, zawarta w tej części tajemnicy, która nie została wam jeszcze ujawniona, ma właśnie się ujawnić. Nadeszła dla świata wielka chwila Bożej Sprawiedliwości i Miłosierdzia”. (437k, 15.11.1990)
      4. „… powinieneś przekazać wszystkim, że obecnie, począwszy od tego roku, rozpoczynają się wydarzenia przepowiedziane wam przeze Mnie i zawarte w trzeciej części tajemnicy, która jeszcze nie została ujawniona. Obecnie stanie się ona jawna poprzez same wydarzenia, które właśnie mają nadejść w Kościele i na świecie.
      Mój Kościół zostanie wstrząśnięty przez gwałtowny wiatr odstępstwa i niewiary. Ten, który sprzeciwia się Chrystusowi, wejdzie do Kościoła, wprowadzając ohydę spustoszenia, którą przepowiedziało wam Pismo Święte.
      Ludzkość pozna krwawą godzinę kary. Zostanie ona uderzona biczem epidemii, głodu i ognia. Wiele krwi rozleje się na waszych drogach. Wszędzie rozszerzą się wojny, powodując niezmierne zniszczenie świata”. (489e-g; Fatima, 15.03.1993)
      5. „Szatanowi udało się wejść do Kościoła, nowego Izraela Bożego. Wszedł do niego z oparami błędu i grzechu, utraty wiary i odstępstwa, kompromisu ze światem i poszukiwania przyjemności. W tych latach udało mu się zwieść Biskupów i Kapłanów, osoby zakonne i wiernych. Siły masońskie weszły do Kościoła w sposób podstępny i ukryty. Wzniosły swą twierdzę w tym samym miejscu, w którym żyje i pracuje Wikariusz Mojego Syna Jezusa.
      Żyjecie w krwawych latach walki. Dla was wszystkich nadeszła właśnie wielka próba (Ap 3,10). Wszystko, co zawiera się w trzeciej – jeszcze nie ujawnionej – części Mojego przesłania, właśnie się realizuje. Staje się ona odtąd jawna poprzez wydarzenia, które właśnie przeżywacie”. (495de, 13.05.1993)
      6. „… wchodzicie obecnie w ostatni okres waszego wieku, kiedy całkowicie wypełnią się zapowiedziane przeze Mnie wydarzenia. To dlatego chcę dziś w tym miejscu, w którym się ukazałam, ujawnić wam Moją tajemnicę.
      Moja tajemnica dotyczy Kościoła.
      W Kościele osiągnie szczyt wielkie odstępstwo, które szerzy się na całym świecie. Rozłam dokona się poprzez całkowite odejście od Ewangelii i prawdziwej wiary. Do Kościoła wejdzie człowiek nieprawy, który sprzeciwia się Chrystusowi i nosi w swoim łonie ohydę spustoszenia, popełniając w ten sposób straszliwe bluźnierstwo, o którym mówił prorok Daniel (Mt 24,15).
      Moja tajemnica dotyczy ludzkości.
      Ludzkość osiągnie szczyt zepsucia i bezbożności, buntu przeciw Bogu i otwartego sprzeciwu wobec Jego Prawa miłości. Pozna ona godzinę swej największej kary, która została wam przepowiedziana przez proroka Zachariasza (Za 13,7-9)”. (539a/6.bc;
      Fatima, 11.03.1995)

      • Paweł pisze:

        Oto fragment wywiadu z Marią-Dolores, wizjonerką z Garabandal, zamieszczonego na str. 332-352 książki o. Eusebio Garcia de Pesquera „GARABANDAL. Wydarzenia i daty. Czy koniec czasów jest bardzo bliski?” – wydanie Wydawnictwa „Vox Domini”, Katowice 1994:

        – Czy pamięta pani, co powiedziała Matka Najświętsza o ucisku spowodowanym przez komunizm, który ma poprzedzać Ostrzeżenie?
        – Wydawało się, że komunizm ogarnął cały świat, trudno było podejmować praktyki religijne, kapłanom – odprawiać Mszę św., a ludziom – otwierać drzwi kościołów.
        – Czy to miała pani na myśli mówiąc, że wydawało się, iż Kościół znikł?
        – Tak.
        – Byłoby tak więc z powodu prześladowań, a nie dlatego że ludzie powstrzymywali się od praktykowania swojej religii?
        – Tak, ale sądzę, że wiele osób się powstrzymywało. Praktykujący musieli czynić to w ukryciu.
        – Czy byłoby to tylko w Europie lub wydaje się pani, że również tutaj, w USA?
        – Nie wiem, ponieważ w tamtym czasie Europa była dla mnie całym światem. Po prostu wydawało mi się, że tak było. Matka Najświętsza nie określiła żadnych miejsc. Mnie wydawało się, że było to wszędzie.
        – Około 67% ziemi jest zdominowanej przez komunizm. Czy wydaje się pani, że to wystarcza, by wypełniło się proroctwo Najświętszej Panny?
        – Naprawdę nie wiem. Wydawało mi się wtedy, że to było coś więcej, niż jest.
        – Inaczej mówiąc sądzi pani, że będzie gorzej, niż jest obecnie?
        – Tak sądziłam na podstawie tego, co Ona mówiła, ale naprawdę nie wiem dokładnie. Wydawało mi się wtedy, że to były wszystkie miejsca, które wtedy znałam, miejsca, o których pamiętałam. Tymczasem w wielu krajach europejskich można jeszcze praktykować religię.
        – Zatem sytuacja świata nie jest jeszcze tak zła, by nadeszło Ostrzeżenie?
        – Skoro Ostrzeżenie jeszcze nie nadchodzi, to znaczy, że wszystko jeszcze się pogorszy.
        – Powiedziała pani, że będzie bardzo trudno kapłanom odprawiać Mszę św. Czy było to coś, o czym Matka Najświętsza powiedziała pani, czy też coś, o czym pani pomyślała w związku z prześladowaniami komunistycznymi?
        – Z tego co pamiętam, było to coś, o czym Ona mówiła.
        – I powiedziała, że będzie tak, jakby Kościół znikł?
        – Tak.
        – Czy Matka Najświętsza powiedziała kiedykolwiek coś o tym, że Ojciec Święty będzie musiał opuścić Rzym w czasach Ostrzeżenia?
        – Nie, ale mnie się wydawało – może jednak mieszam to, co widziałam z tym, o czym mówiła mi Maryja, ponieważ wszystko wydarzyło się tak dawno temu – że Papież nie mógł pozostać w Rzymie publicznie. Rozumie pan? On także był prześladowany i musiał się ukrywać tak jak wszyscy inni.
        – Powiedziała pani, że kiedy nadejdzie Ostrzeżenie, samoloty zatrzymają się w powietrzu i wszystkie silniki staną. Czy powiedziała to Matka Najświętsza?
        – Ona powiedziała, że wszystko, wszędzie na chwilę zatrzyma się i że ludzie będą jedynie zastanawiać się i patrzeć do swego wnętrza.
        – Czy Ostrzeżeniu towarzyszyć będzie jakiś hałas, np. podobny do wiejącego wiatru?
        – To była raczej wielka cisza, jakby odczucie pustki – w taki sposób widziałam je w tamtym czasie. Wszystko pogrążyło się w ciszy. Tak to widziałam.
        – Przed siedmioma laty powiedziała pani, że Ostrzeżenie jest bliskie. Wielu myśli, że należy już ono do przeszłości. Co powiedziałaby pani dzisiaj?
        – Jest bliskie. Wszystko wydaje mi się bliskie, ponieważ czas tak szybko mija.
        – Jedynie pani zna rok Ostrzeżenia. Czy wyjawiła go pani komukolwiek, na przykład kapłanowi?
        – Nie.
        – Nikt więc nie zna tego poza panią. Co pani w związku z tym czuje?
        – Z powodu wątpliwości, które przeżywam, nigdy nie chcę o tym zbytnio myśleć. A jeśli nadejdzie ten czas i nic się nie zdarzy?
        – Czy Matka Najświętsza powiedziała pani kiedykolwiek, żeby nie ujawniać daty Ostrzeżenia?
        – Nigdy nie powiedziała, że nie mogę jej wyjawić. Czuję jedynie, że nie powinnam tego robić.
        – Czy ludzie będą ze sobą walczyć, kiedy nadejdzie Ostrzeżenie?
        (Milczenie.)

        http://www.duchprawdy.com/garab.htm

      • Elizeusz pisze:

        Zaś w „Prawdziwym Życiu w Bogu” Matka Boża to, co dot. Fatimy, tak mówiła do V. Ryden;
        1. „Wszystko, co zostało powiedziane w Fatimie, wypełni się przed końcem tej zwyrodniałej epoki, która stała się imperium Naszego przeciwnika. Rozciągnął on w całej pełni swe panowanie na ziemi” (9.08.1988)
        2. „Vassulo, pragnę ci powiedzieć, że wiele rzeczy przepowiedzianych przeze Mnie w Fatimie wkrótce się spełni” (19.08.1988)
        3. „Błagam o wasze nawrócenie, zanim nadejdzie Dzień oczyszczenia, bo czas nagli. Mówię wam, że zanim przeminie to pokolenie (por. Mt 24,34; Mk 13,30; Łk 21,32), spełni się wszystko, co powiedziałam wam przez Moje wybrane dusze od czasu Fatimy aż do dzisiejszego dnia” (31.01.1990)

        • rzymski katolik pisze:

          Proszę o umieszczenie niniejszego komentarza. Uważam, że powinniście ten tekst poznać:

          http://www.fronda.pl/a/garabandal-jako-objawienie-szatanskie,35783.html

        • wobroniewiary pisze:

          znamy, po Medziugorje też jadą, a nawet jechali po św. Charbelu

        • Elizeusz pisze:

          Rzymskiemu katolikowi powiem tak: Ja osobiście wierzę w prawdziwość objawień Matki Bożej w Garabandal. Treść Jej Orędzi z Garabandal – jeżeli uważnie się wczytać, a dot. to zwłaszcza KK – pokrywa się w zupełności z treścią Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów, danych poprzez już śp. ks. Stefano Gobbi.
          W „Prawdziwym Życiu w Bogu” V. Ryden, jest wielokrotnie powiedziane o prawdziwości objawień w Garabandal, które są przedłużeniem objawień z Fatimy! Pozwolę sobie więc przytoczyć tylko niektóre z wypowiedzi:
          I. Pana Jezusa:
          http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=15
          1. Vassulo, napisz słowo: Garabandal. Garabandal jest kontynuacją innych znaków. Objawienia w Garabandal są autentyczne. Wierzcie, wszyscy, którzy nie widzieliście, wierzcie, wierzcie.
          Moja Matka objawiła się Moim wybranym duszom. Ich ustami została wypowiedziana Prawda, ale wiele Moich kapłańskich dusz określiło te objawienia jako wątpliwe, a niektórzy całkowicie im zaprzeczyli. Ukazuję się poprzez ciebie, aby rozwiać wątpliwość dotyczącą Garabandal. Objawienia w Garabandal są autentyczne, Moje dzieci naprawdę widziały Moją Matkę i słyszały Jej orędzia. (…). Pozwól Mi powiedzieć ci, że osoby, które przeciwstawiły się objawieniom i orędziom w Garabandal, ranią Mnie. Są cierniami Mojego Ciała. Jestem Jezusem Chrystusem, Umiłowanym Synem Bożym. (5.09.1987)– Vassulo, Garabandal jest dalszym ciągiem Cudów; między tymi Cudami dałem wam wiele innych znaków.
          – Możesz napisać, jakie to cuda?
          – Napisz kilka z nich: Lourdes, potem Fatima. Chcę, abyś napisała teraz: San Sebastian de Garabandal”. (10.09.1987)
          http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=16
          2. „Garabandal jest kontynuacją Fatimy! (1 i 19.12.1987)
          http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=19
          3. „Umiłowani, po co te wszystkie zjadliwe ataki przeciw orędziu z Garabandal, danemu przez waszą Matkę Najświętszą, która jest dla was Arką Przymierza Mojego Słowa? Sprzeciw Moich kapłańskich dusz wobec objawień w Garabandal i jego orędzia to knowania szatana (por. 2Kor 2,11). Jak w Fatimie próbuje on jeszcze raz przeszkodzić w tym, by Moje Orędzie stało się powszechne. Czyż nie zrozumieliście, że szatan – który zna wartość Mego Planu Zbawienia danego prostym dzieciom w Garabandal przez Moją Matkę – usiłuje jeszcze raz przekreślić Mój Plan, abyście pozostali w ciemnościach i upadli? Szatan podwaja teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej wysiłki, aby zatryumfować nad waszą Najświętszą Matką. Tak manipuluje Moim Kościołem, aby zaprzeczał tym objawieniom, które są dalszym ciągiem orędzia Zbawienia z Fatimy”. (26.12.1987)
          – Nigdy Mój Kościół nie znajdował się w takim stanie zamieszania. Przypomnij sobie Słowa twojej Najświętszej Matki: «Zamieszanie w Garabandal zostało dane jako przykład» dla ukazania, jakie zamieszanie panuje w Moim Kościele. Panuje w nim zamęt”. (12.12.1987)

        • Elizeusz pisze:

          II. Matki Bożej:
          http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=19
          1. „Objawiłam się w Garabandal, żeby dać Moje Orędzie. Moje Orędzie nie zostało rozpowszechnione tak, jak powinno było to być zrobione. Wiele dusz kapłańskich zaprzeczyło Moim objawieniom, odmawiając Nam miejsca w swoich sercach. Jednak Ja nie zapomniałam o Moich umiłowanych dzieciach. Zdarzyło się, że nawet one same czasem wątpiły i w zamieszaniu zaprzeczały Moim objawieniom. Zostało to dane jako przykład dla ukazania Moim dzieciom, w jakim stopniu i jakie zamieszanie panuje w dzisiejszym Kościele. Obiecałam, że potwierdzę Moje objawienia w Garabandal. Godziny uciekają, a Moje Orędzia nie zostały rozpowszechnione tak, jak trzeba było to uczynić ani Moja Świętość nie została uczczona”. (4.12.1987)
          http://www.voxdomini.com.pl/tlig/oredzia.php?z=21
          2. „– Jak objawiłam się w Lourdes i w Fatimie, tak też objawiłam się w Garabandal i dałam podobne przesłanie. Garabandal stanowi dalszy ciąg orędzia z Fatimy. Jednak szatan kolejny raz zaślepił władze Kościoła, aby doprowadzić do zamieszania. Posiał w ich sercach złe ziarno, by zaprzeczyli Moim objawieniom i przeszkodzili całemu światu przyjąć Moje Orędzie” (26.01.1988)

  11. wobroniewiary pisze:

    ❤ Modlitwa św. Ojca Pio o uzdrowienie ❤
    Ojcze Niebieski, dziękuję Ci za to, że mnie kochasz. Dziękuję Ci za zesłanie Twojego Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa na świat, aby mnie zbawił i uwolnił. Ufam w Twą moc i łaskę, która wspiera i leczy mnie. Kochający Ojcze, dotknij mnie teraz swoimi uzdrawiającymi dłońmi, abym uwierzył, że Twoja dobra wola jest dla mnie, mojego umysłu, ciała i duszy. Okryj mnie najszlachetniejszą krwią Twojego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa od czubka mej głowy do podeszwy mych stóp. Wyrzuć to, czego nie powinno być we mnie. Wylecz niezdrowe i nieprawidłowe komórki. Otwórz zablokowane tętnice i żyły oraz odbuduj i dopełnij wszelkie uszkodzenia. Usuń wszystkie stany zapalne i przemyj infekcje mocą najdroższej krwi Jezusa. Niech ogień Twej uzdrawiającej miłości przejdzie przez całe moje ciało w celu uzdrowienia tak, aby funkcjonowało ono w sposób w jaki Ty je stworzyłeś. Dotknij też mego umysłu i moich emocji, nawet najgłębszych zakamarków mojego serca. Napełnij mnie swoją obecnością, miłością, radością oraz pokojem i przyciągaj jeszcze bliżej do siebie w każdym momencie mojego życia. Ojcze, napełnij mnie Swoim Duchem Świętym i upoważnij do czynienia wszystkiego co się da, aby moje życie przynosiło chwałę i cześć Twemu świętemu imieniu. Proszę Cię o to w imię Pana Jezusa Chrystusa.

    https://www.facebook.com/notes/nie-wstydz%C4%99-si%C4%99-jezusa/modlitwa-ojca-pio-o-uzdrowienie/1724781727780009

    • rzymski katolik pisze:

      Brak opcji „odpowiedz”, wobec czego muszę tak zapytać:

      wobroniewiary napisała:
      „znamy, po Medziugorje też jadą, a nawet jechali po św. Charbelu”.

      A czy można prosić o merytoryczne odniesienie się do linkowanego artykułu? Zarzuty są bardzo mocne. Dodatkowo w kontekście informacji że Josef (a potem Joel – skąd zmiana imienia?) Lomangino, który miał odzyskać wzrok w Dniu Wielkiego Ostrzeżenia zmarł jako niewidomy w Boże Ciało A.D. 2014.
      Dlaczego Conchita – to parę wpisów wyżej – sama ma wątpliwości z podaniem objawionej daty (jak sama mówi: „a jak się nie spełni”)?.
      Garandabal się zupełnie nie broni.
      Z Medjugorje jest inaczej – tam nie ma NIC demonicznego, nic okultystycznego ani spirytystycznego, a argumenty przeciw Mejdjugorje na jakie natrafiłem są intelektualnie i rzeczowo słabiutkie. Poza tym tam wszystko jeszcze trwa i za wcześnie by o tym spekulować.
      Dziękuję za zamieszczenie wpisu.

      • wobroniewiary pisze:

        Brak opcji „odpowiedz”,
        – wynika to z ilości tzw. drzewka z odpowiedziami.

        Odnośnie pozostałego:
        Nigdy nie napisałam, że na 100% popieram ani nigdy nie napisałam, że to jest demoniczne, nie mam swego zdania w kwestii Garabandal i mam prawo nie mieć, nie jestem ekspertem i nikt nie może ode mnie tego wymagać 😉
        Ks. Adam wierzy, promuje i nie mogę mu tego zabronić ale ja osobiście w tej kwestii nie mam żadnego zdania, choć porusza mnie to, że św. O. Pio je akceptował i był ojcem chrzestnym jednej z widzących
        To samo pisałam 4 lata, 3 lata, 2 lata temu, rok temu i to samo piszę dzisiaj.
        Zastosuję się do opinii Kościoła, ponieważ u mnie na I miejscu jest posłuszeństwo.
        Tak samo postąpię z Medziugorje, w które wierzę, ale zawsze zachowam posłuszeństwo Matce Kościołowi

        • rzymski katolik pisze:

          Bardzo dziękuję wszystkim za tę i za wszystkie odpowiedzi. Ewo, rozumiem Twoje stanowisko.
          Jeśli ktoś natomiast zachciałby się odnieść wprost, punkt po punkcie do zarzutów z linkowanego przeze mnie artykułu, będę wdzięczny. Trudno mi przyjąć tłumaczenie jednego kontrowersyjnego dla Stolicy Apostolskiej zdarzenia drugim również kontrowersyjnym.
          Chcę być dobrze zrozumiany: Chrystus przestrzegał przed fałszywymi prorokami i prosił, byśmy nie dali się zwieść złemu, dlatego uważam, że powinniśmy – księża też – być czujni, nie przyjmować bezkrytycznie wszystkiego i szczególnie uważać od kogo treści pochodzą. Jakąś miarą falsyfikacji objawienia jest właśnie niespełnienie się takich „przepowiedni”. A przecież Bóg jako Wszechwiedzący, zezwalając na takie „interwencje” chyba sam nie moze być źródłem fałszywych informacji jeśli to On wysyła swoje slugi do nadzwyczajnej interwencji poprzez objawienie.
          Niepokoi mnie tez wzbudzanie zainteresowania takimi przepowiedniami.
          Pełnię Objawienia przyniósł Chrystus, czego więc jeszcze szukamy, poszukując wizji i przepowiedni, choć ich pochodzenie i prawdziwość mogą być wątpliwe?

        • Paweł pisze:

          „Rzymski katoliku”, na ten artykuł na portalu FRONDA, do którego link podałeś, odpowiedziała pani Ewa Bromboszcz, redaktorka naczelna pisma ewangelizacyjnego „Vox Domini”, w artykule zatytułowanym:

          „SŁUCHAĆ BĘDZIECIE, A NIE ZROZUMIECIE,
          PATRZEĆ BĘDZIECIE, A NIE ZOBACZYCIE.
          Kilka uwag w odpowiedzi Marii Patynowskiej
          na jej obawy o znaczenie objawień w Garabandal wyrażone w artykule
          ‚Garabandal jako objawienie szatańskie'”

          Artykuł ten ukazał się w piśmie „Vox Domini” w numerze 1 (140) 2015 na stronach 3-11. Jest to znakomita odpowiedź na zarzuty, pod którą ja się całkowicie podpisuję!
          Pismo „Vox Domini” możesz zamówić na stronie Wydawnictwa „Vox Domini” http://www.voxdomini.com.pl

          Wybacz mi, że nie przepiszę teraz dla Ciebie tego artykułu z tego pisma, ale to jest ponad 8 stron tekstu wydrukowanego w trzech kolumnach na stronę, więc trochę sporo, do przepisywania.

        • wobroniewiary pisze:

          Paweł dzięki, porozmawiam z Ewą i da mi ten artykuł (ale to nie dziś) 🙂

        • Paweł pisze:

          Podziwiam szczerze posiadanie tak znakomitych znajomości. 🙂

        • wobroniewiary pisze:

          Paweł, żadna to moja zasługa, to łaska Boża, aby lepiej prowadzić tę stronę na chwałę Bożą ❤

        • rzymski katolik pisze:

          wobroniewiary napisał(a):
          „O. Pio je [objawienia w Garabandal] akceptował i był ojcem chrzestnym jednej z widzących”.

          Wybacz że pytam: czy to znaczy, że wśród wizjonerów była osoba nieochrzczona?
          Czy że ojciec Pio był ojcem chrzestnym kogoś z wizjonerów gdy ten był jeszcze oseskiem? Mało to prawdopodobne.
          Czy moze chodzi o ową Żydówkę, na którą Zjawa odepchnęła chluśniętą w nią wodę święconą?

          Jeśli chodzi o temat Ojciec Pio a Garabandal wiadomo mi tylko o niepodpisanym liście (szatan walczył z ojcem Pio zawzięcie więc taki list to też mogła być jego sprawka) do Conchity przypisywanym przez zwolenników Garabandal świętemu z San Giovani Rotondo. Potem była wizyta Conchity jej mamy i tłumacza u o.Pio by to zweryfikować.
          Ale wizjonerka nigdy nie twierdziła że Padre Pio potwierdził autorstwo powyższego listu tłumacząc, że była zbyt młoda i zbyt zestresowana i właściwie tego spotkania z ojcem Pio prawie w ogóle nie pamięta.

        • Paweł pisze:

          „Rzymski katoliku”, może warto, abyś sobie kupił i przeczytał książkę ojca Eusebio Garcia de Pesquera OFM pod tytułem: „GARABANDAL. Wydarzenia i daty. Czy koniec czasów jest bardzo bliski?” – wydanie Wydawnictwa „Vox Domini”, Katowice 1994 http://www.voxdomini.com.pl

          W książce tej na stronie 299 jest podane, że bł. Matka Teresa z Kalkuty była matką chrzestną trzeciej córki Conchity z Garabandal. Na temat stosunku bł. Matki Teresy do Garabandal w książce tej jest w ogóle cały rozdział na str. 297-300.

          A z kolei na str. 281-292 jest aż siedem rozdziałów, które mówią o stosunku św. Ojca Pio do Garabandal.
          Natomiast o stosunku do Garabandal francuskiej mistyczki Czcigodnej Sł. B. Marty Robin jest rozdział na str. 292-297.

          Wszyscy oni uznawali i popIerali Garabandal!

        • wobroniewiary pisze:

          Paweł, nawet nie wiesz ile dobra zrobiłeś…
          Ja na pewno kupię tę książkę i moje zdanie zaczyna się klarować ❤

      • Paweł pisze:

        „Rzymski katoliku”, zarzucasz objawieniom z Garabandal, że zawarta w nich zapowiedź uzdrowienia wzroku wielkiego apostoła tych objawień, Joey Lomangino, nie spełniła się.

        Ale nie wiem, czy wiesz, że sam Pan Jezus powiedział: „Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy” i to proroctwo NIE SPEŁNIŁO SIĘ, a to z powodu Miłosierdzia Bożego – znakomity artykuł na ten temat możesz przeczytać na stronie czasopisma „Miłujcie się!”:
        https://archiwum.milujciesie.org.pl/pg/pl/gorace_tematy/spytajmy_biblie_kiedy_syn.html

        Pan Jezus również powiedział przed swoją śmiercią: „Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi” (Ewangelia wg. św. Mateusza 12,40). I to też się NIE SPEŁNIŁO, w tym przypadku również z powodu Miłosierdzia Bożego, ponieważ Pan Bóg ulitował się nad cierpieniem Matki Bożej (i nad cierpieniem tych Uczniów Pana Jezusa, którzy pozostali wierni) i dlatego Pan Jezus spędził w grobie TYLKO DWIE NOCE!

        • rzymski katolik pisze:

          Na razie, wybacz, z braku czasu napiszę tylko cytat, który zapewne znasz:
          „Niebo i ziemia przeminą, ale słowa Moje nie przeminą”.
          Wobec powyższego takie ludzkie dywagacje uważam za niedorzeczne.
          Z pewnością – to chyba nie tylko moje zdanie- szatan piecze tu na podważaniu wiarygodności słów Chrystusa własną pieczeń.
          To jeszcze jeden argument za demonicznością Garabandal.
          Zacytowany przez Ciebie autor ma wyraźne problemy z eschatologią katolicką na poziomie zupełnie elementarnym i wyciąga z tego szalone wnioski.
          Teraz napiszę tylko hasłowo: co znaczy „w łonie ziemi”? Nam to się kojarzy jednoznacznie z cmentarzem, ale za czasów Chrystusa zmarłych chowano w grotach i zataczano na wejście kamień (vide Chrystus i Łazarz – Łazarza nikt nie wykopywał z ziemi). Idąc tokiem rozumowania „Miłujcie się” Jezus powinien powiedzieć ” w łonie skały”. Absurd? No oczywiście!
          Dwa: żydzi liczyli dzień od zachodu słońca do wieczoru następnego dnia stąd szabaty i Pascha zaczynała się u nich w piątek wieczór (a u nas – przez czas jakiś niezbyt szczęśliwie Rezurekcja w Wielką Sobotę wieczór). Ale Chrystus jakby nie liczyć zmartwychwstał w niedzielę, a nie w sobotni wieczór!
          Trzeba by to szczegółowo wyjaśnić, także czym jest owo „łono ziemi”, kontekst słów i o co chodzi w zdaniu z obejściem miast Izraela. Na razie Cię zachęcam po prostu dp przeczytania przypisów do Ewangelii i – jeśli takowy posiadasz – komentarza biblijnego Kościoła Rzymskokatolickiego.

          Pozdrawiam w Bogu.

        • Paweł pisze:

          Chrystus w Ewangelii wg św. Mateusza 12, 40 powiedział „Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi”. A policz dobrze ILE TO BYŁO NOCY od piątkowego popołudnia do niedzielnego poranka, bo moim zdaniem to były TYLKO DWIE NOCE!!!

  12. wobroniewiary pisze:

    Właśnie zadzwonił do mnie ks. Adam ❤
    Pobłogosławił mnie i powiedział, że za kilka dni przygotuje wpis na stronę 🙂

    • Sylwia pisze:

      🙂 czekam z niecierpliwością .

    • Dorota pisze:

      Bogu Niech Będą Dzięki ❤

    • mer pisze:

      Bogu niech będą dzięki

      • wobroniewiary pisze:

        Medalion ma wielkie znaczenie, bo dziś czarny hulał… ja się tak dziś „zachowywałam” że musiałam pójść do spowiedzi, bo się wydarłam na dziecko, potem zgubiłam portfel z pieniędzmi , kartą bankomatową i nowo odebranym dowodem osobistym córki (która wyjeżdża na wycieczkę) i tych przygód było znacznie więcej… ale zostawię je już Panu Bogu
        A najnowszy wpis potwierdza to co mówi Patrycja Talbot i inni uznani wizjonerzy:

        „Przyjście Pana jest bliskie, i tak jak mówi Pismo: nikt nie zna dnia, ani godziny, ale On nadejdzie; i na tę godzinę dusza chrześcijanina musi być przygotowana. Różaniec Święty jest bronią, której wróg boi się najbardziej”.

        a) Różaniec św. (a nie jakieś krucjatki)
        b) Daty zostawmy Panu Bogu a my żyjmy abyśmy zawsze byli gotowi (teraz porównajcie to z MBM i już wiecie, czemu nie możemy tego uznać)

    • rzymski katolik pisze:

      Odpisuję Pawłowi:
      W twoją wątpliwość doskonale wpisuje się fragment kazania mojego proboszcza z Triduum Paschalnego:
      Pierwszy dzień od czwartku wieczór do piątku wieczór. Drugi – do soboty wieczór, trzeci dzień to niedziela Zmartwychwstania.
      „Łono ziemi” łączy się z „Boże Mój, Boże Mój, czemuś mnie opuścił” i oznacza poddanie się Bóstwa Chrystusa regułom ziemskim, by zbawić świat. Zaczyna się od pełnej ludzkiej trwogi Modlitwy Chtystusa w Ogrójcu. Inaczej Anioł nie musiałby picieszać swego Stwórcy, który jest samą Doskonałością. Pocieszał Człowieka. Ostatnim cudem Bożym Chrystusa było uzdrowienie ucha Malchusa z kohorty rzymskiej.
      Wg liczenia żydowskiego mamy 3 doby (noce i dni) wg astronomicznego 3 dni: pt, so niedzielę.
      Przeczytaj cały fragment: faryzeusze domagają się znaku. Tak jak ich wzpółcześni odpowiednicy bezkrytycznie polujący na objawienia.
      Jedynym zaś znakiem jest Krzyż i Zmartwychwstanie Chrystusa. O tym Chrystus mówi.
      Nam też powinna wystarczyć Ewangelia i Eucharystia. Tu jest pełnia Objawienia. Szukanie czegoś więcej to nowinkarstwo, potępione w listach św.Pawła.

      • Paweł pisze:

        Moim zdaniem za bardzo naciągasz LITERALNY sens Pisma świętego, bo w wersecie Mt 12, 40 jest powiedziane „trzy dni i trzy noce” – i takie tłumaczenie podaje nie tylko Biblia Tysiąclecia, lecz także Biblia Poznańska, Biblia Warszawsko-Praska (ks. bpa K. Romaniuka), a nawet przedsoborowe tłumaczenie Pisma św. Nowego Testamentu ks. Eugeniusza Dąbrowskiego (doktora świętej teologii i doktora nauk biblijnych).

        O tym, że to właśnie sens LITERALNY ma podstawowe znaczenie dla interpretacji Biblii, Kościół przekonał się już w starożytności dzięki zasługom św. Lucjana, kapłana i męczennika (+312 r.), i tej zasady przestrzega się w Kościele do dzisiaj.
        Oto cytat na ten temat:

        „Największą zasługą antiocheńskiej szkoły św. Lucjana było to, że w interpretacji Pisma świętego pierwszeństwo przyznawała sensowi dosłownemu, literalnemu. Przeciwstawił się nawet takiemu autorytetowi, jakim był w pierwotnym chrześcijaństwie Orygenes (+254), który w interpretacji Biblii pierwszeństwo dawał sensowi przenośnemu, duchowemu, ukrytemu. Za nim poszli święci tej miary, co: Ambroży (+397), Augustyn (+430) i Grzegorz I Wielki (+604). Wbrew Orygenesowi św. Lucjan twierdził, że Pismo święte należy interpretować tak, jak brzmi tekst, chyba że autor natchniony daje wyraźnie do zrozumienia, że w danym wypadku chodzi mu o sens ukryty w przenośni, przypowieści czy też opowieści. Tej normy trzyma się po dzień dzisiejszy Kościół katolicki.”

        [Zacytowałem ze str. 30 książki ks. Wincentego Zaleskiego SDB „Święci na każdy dzień” – wydanie uzupełnione Wydawnictwa Salezjańskiego, Warszawa 1996, IMPRIMATUR: Kuria Diecezjalna Warszawsko-Praska, nr 600/K/95 z dn. 24.04.1995 r., bp Stanisław Kędziora, Wikariusz generalny, ks. Marcin Wójtowicz, Notariusz.]

        • rzymski katolik pisze:

          @Pawle
          Jeśli „tej normy trzyma się do dziś Kościół Katolicki” to ja się sam cieszę a Tobie proponuje to samo.
          Nic nie naciągam, przeciwnie, zastososałem niemal „cepologię”. Jak by nie liczył wychodzi 3 dni, zaś od uwięzienia Jezusa także 3 noce.
          Mamy w wyznaniu wiary „trzeciego dnia zmartwychwstał” mamy krążące tu i ówdzie zapowiedzi TRZECH (a nie dwóch!) DNI CIEMNOŚCI z odwołaniem przez niektórych świętych i błogosławinych uznanych za mistyków właśnie do wydarzeń od wieczoru Wielkiego Czwartku do Niedzieli Zmartwychwstania.

          Autor artykulu jaki linkujesz pisze:
          „Jest oczywiste, że przynajmniej od 17 wersetu mowa jest o innych czasach niż pierwsze rozesłanie Apostołów po miastach Izraela. (…)
          Z tego też powodu trudno jest zrozumieć podsumowujące zdanie Jezusa: „Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy” (10,23).”
          On ma chyba problem ze zrozumieniem co sam napisał. Być może jemu przydalyby się uwagi z Twojego postu powyżej.
          Tak samo jest u niego ze świętym Janem: dzieci w podstawówce są uczone co znaczą słowa „jeśli chcę aby ten pozostał aż przyjdę” – tylko Jan spośród Dwunastu zmarł w starości śmiercią naturalną – Jezus po niego przyszedł sam – innych jako męczenników do Nieba wysłano „przed czasem”.
          Reasumując dyskusja była potrzebna, np. wiemy już, że św. Ojciec Pio jednak nie był chrzestnym żadnej z wizjonerek w Garabandal, wiemy, że Conchita jednak nie jest pewna ani czy ani kogo tam widziała, ale nadal nie wiem np. dlaczego Josef Lomangino po wyjeździe do USA stał się JOELEM Lomangino (przypomnijmy zmarł w 2014 nie doczekawszy spełnienia wobec siebie danej mu obietnicy z Garabandal).
          O to wyjaśnienie jeszcze proszę a co do polecanych tekstów dajcie namiar jeśli jest to gdzieś w pdf – chętnie poczytam.
          Wybaczcie ze niczego z tej parareligijnej literatury nie zamówię i nie będę nabijał kabzy ludziom o nieczytelnych dla mnie intencjach.
          Jednoznacznie negatywne stanowisko Watykanu (Garabandal, Vassula Ryden itp.) w tych kwestiach wiąże mnie, powinno też wiązac wszystkich wiernych Stolicy Apostolskiej katolików, w tym Was, i księży KRzK oczywiście również.

          Pozdrawiam w Bogu.

      • Paweł pisze:

        Cytat: „Jednoznacznie negatywne stanowisko Watykanu (Garabandal, Vassula Ryden itp.) w tych kwestiach wiąże mnie, powinno też wiązac wszystkich wiernych Stolicy Apostolskiej katolików, w tym Was, i księży KRzK oczywiście również.”

        Nie mam ochoty z Tobą rozmawiać, bo jesteś zbyt bezczelny.
        Jednoznacznie negatywne stanowisko Watykanu kiedyś było także w sprawie Galileusza i w sprawie dzieła Mikołaja Kopernika o systemie heliocentrycznym: https://pl.wikipedia.org/wiki/De_revolutionibus_orbium_coelestium

        Było to stanowisko JEDNOZNACZNIE NEGATYWNE, tyle tylko że nie było to stanowisko DEFINITYWNE! Weź to sobie pod rozwagę, zanim zaczniesz ślepo ufać tym orzeczeniom Kościoła, które nie są „ex cathedra” i które nie są definitywne.

  13. wobroniewiary pisze:

    Proszę o modlitwę w intencji koleżanki, która ma 40 lat, i jest w początkach 5-tej ciąży. Prosimy o modlitwę o zdrowe donoszenie i urodzenie zdrowego dzidziusia, daj Boże tym razem dziewczynki, bo ma 4 chłopaków 😉

  14. lucyna pisze:

    ale się cieszę……. cudownie..

  15. Sylwia pisze:

    Kochani proszę was i modlitwę dziś ktoś pod moim adresem robi domysły że zrobiłam coś czego się nie powinno robić .. Tylko prawda jest inna a czuje się osaczona tym .. Płakać mi się chce bo widzę i słyszę …nie mogę więcej napisać .

  16. wobroniewiary pisze:

    I jeszcze proszę o modlitwę za Kazimierza, jak go połamało to upadł na ziemię na podwórku i stamtąd go zabrano, wiem tylko, że ma zastrzyki a co dalej – to nic więcej nie wiem, czy będzie dom, czy szpital czy co jeszcze…

    • Teresa pisze:

      + + +

    • Sylwia pisze:

      Będę pamiętać w modlitwie ..mojego męża też raz tak połamało że nie dał rady wstać było pogotowie były kroplówki ale po 5 godzinach wypuścili go. Do domu jeżeli to problem ze strony kręgosłupa to domyślam się jaki to ból ..++
      Teresa przebaczam ale boli nadal bo nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła o to co mnie posądzono ..może gdybym była po tamtej stronie jak kiedyś to tak .. Ale nie teraz i nigdy nie zrobiła bym tego bliskiej osobie .. Boli i tyle . .

      • Elizeusz pisze:

        Dobrywieczór Sylwio! Daleki chciałbym być od wymądrzania się, ale pozwól, że na Twoje słowa, będące konsekwencją tego, czego teraz doświadczasz …dziś ktoś pod moim adresem robi domysły że zrobiłam coś czego się nie powinno robić… Tylko prawda jest inna… (g. 16.55) i … boli nadal bo nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła o to co mnie posądzono… (g. 17.20), może balsamem będą pouczenia 9 i nie tylko dla ciebie, ale tez i dla mnie i innych, którzy może znajdą się w podobnej do Twojej sytuacji) Pana Jezusa zapisane w książce „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza a Kempis:
        O ZNOSZENIU KRZYWD I KTO JEST NAPRAWDĘ CIERPLIWY
        1. O czym mówisz, synu/córko? Przestań się skarżyć, pomyśl o Mojej męce i męce świętych. Jeszcze nie musiałe(a)ś trwać aż do krwi. Jakże to mało, co cierpiałeś, w porównaniu do tych, którzy tyle przeszli i tak strasznie byli kuszeni, tak ciężko udręczeni, tak nieustannie doświadczani i ćwiczeni. Trzeba więc, żebyś pamiętał o tych wielkich ciężarach, jakie ponoszą inni, aby lżej ci było dźwigać własne, małe.
        2. … Nie mów: Nie zdołam tego znieść od takiego człowieka i nie powinienem nawet czegoś podobnego doświadczać. Wyrządził mi ciężką krzywdę i zarzuca mi takie rzeczy, jakie mi nigdy w głowie nie postały; od kogoś innego chętnie zniosę cierpienie wiedząc, że znieść je powinienem. Jakże niemądre to słowa, bo nie zważają na samą cierpliwość jako dobro ani na tego, kto ją nagradza, ale raczej na osobę i krzywdy przez nią zadane.
        3. … Człowiek rzeczywiście cierpliwy nie zważa na to, kto go doświadcza cierpieniem, czy przełożony, czy równy mu, czy niższy od niego, czy dobry i święty, czy też przewrotny i zły. Lecz niezależnie od człowieka, od tego, co i ile mu się zdarzy, wszystko przyjmuje z wdzięcznością z ręki Boga i widzi w tym wielką korzyść dla siebie, bo w oczach Bożych nawet najmniejszy ból przecierpiany dla Boga nie może pozostać bez zasługi.
        Całość: http://www.truechristianity.info/pl/books/o_nasladowaniu_chrystusa/o_nasladowaniu_chrystusa_3_19.php
        A w ogóle to weź do reki tą książkę, zajrzyj do spisu treści i znajdź inne teksty, w których będziesz mogła się odnaleźć i posłuchać stosownych duchowych rad.
        Może pamiętasz, Sylwio, jak pisałem Ci, w Gł. Wpisie zatyt. „Obyś mi Boże skutecznie błogosławił – módl się modlitwą Jabesa (1Krn 4,9), a znikną Twoje wszystkie smutki” z 29.04.16 o „wyższej szkole jazdy” w naszych doświadczeniach egzystencjonalnych.
        Proszę zajrzyj tam, bo to może ukoić ból Twojego serca.
        Pozdr. w Panu+ Ps 134,3 i Syr 2,2nn

        • Elizeusz pisze:

          Trudno się nam przestawić na tory Bożego myślenia, Bożych pouczeń, jak choćby zastosować się do tych, słów Boga Ojca z „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księgi Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny, z rozdz. ‚Nauka o Prawdzie’:
          … Aby dojść do tego zjednoczenia ze Mną, do tej czystości, winnaś uczynić jedno: nie sądzić nigdy woli ludzi, cokolwiek by robiło lub mówiło jakiekolwiek stworzenie, czy to przeciwko tobie, czy przeciwko bliźniemu. Winnaś widzieć tylko wolę moją w nich i w tobie.
          Wśród wyrządzonych ci krzywd, sądź, że dopuszcza je Moja wola, aby doświadczyć cnotę w tobie i sługach Moich. Sądź, że ten, co ci je zdaje, jest narzędziem przeze Mnie wybranym i że zamiary jego są dobre; gdyż nikt nie może osądzić tajemnic serca ludzkiego. (…). … wpadacie bowiem w pogardę bliźniego, gdy sądzicie jego złą wolę względem was, zamiast uważać ją za Moją wolę w nim. (…). Inaczej dzieje się duszy, która widzi we wszystkim wolę Moją. Wola ta chce jedynie waszego dobra i we wszystkim, co dopuszcza, we wszystkim, co daje, zmierza tylko do tego, aby doprowadzić was do celu, dla którego was stworzyłem… Teraz, najdroższa córko, powiadam, że ci, którzy przyjęli tę naukę, mają w tym życiu przedsmak życia wiecznego…
          Całość: http://sienenka.blogspot.com/2011/10/nauka-o-prawdzie-c.html

        • Sylwia pisze:

          Elizeuszu nie odebrałam tego jako wymądrzanie lecz jako dobrą lekcję , naprawdę za co ci dziękuję 🙂 . Dopiero teraz odczytałam , gdyż obowiązki i jeszcze słaba jestem ale daję radę 😉 . Tak pamiętam nasze komentarze na temat „Obyś mi Boże skutecznie błogosławił – módl się modlitwą Jabesa (1Krn 4,9), a znikną Twoje wszystkie smutki” z 29.04.16 o „wyższej szkole jazdy” w naszych doświadczeniach egzystencjonalnych.
          Dziękuję również za Psalmy też do nich zaglądnę.
          Również Pozdrawiam i zostawiam tę Pieśń :

    • Marian pisze:

      +++

    • Dziękuję za modlitwę, jestem w domu, jest już trochę lepiej.

  17. Teresa pisze:

    Sylwia przebacz tej osobie i błogosław tej osobie .Zranienia oddaj Panu

  18. Danuta pisze:

    O potrzebne łaski Boże dla Michała, który ma dzisiaj urodziny, niech święty Michał Archanioł ma go zawsze w opiece i ustrzeże od wszelkiego zła.

  19. Witek pisze:

    Błogosławieństwo Boże dla Was kochani i ks. Adama niech spłynie od Pana Naszego Jezusa i Mamy Maryi.
    +JMJ 🙂

  20. magda pisze:

    Wróciłam od Kapucynów. Msza przepiękna, intencje Wowitowe dodane 🙂 Udało mi się , że siedziałam na wprost, dosłownie jeden metr od samego Ojca Pio w Jego cudownym olbrzymim wizerunku 🙂 Patrzył na mnie a ja modliłam się za nas. Jutro na Nabożeństwie majowym piszę intencje na czerwiec w razie gdybym za miesiąc nie mogła być obecna. A wieczorem spotkanie na Mszy Świętej o uzdrowienie z Ojcem Witko 🙂 Już się cieszę.

  21. Czester pisze:

    +++ we wszystkich intencjach

  22. Magda pisze:

    Bydgoski sąd biskupi kontra masoneria. Kontakt bezpośredni

    Czytelnikom nie znającym tematu krótko streszczę to, co dotąd zaszło. Otóż 21 marca br. w bydgoskim kościele parafialnym pw. Świętej Trójcy odbył się raut masońskiej organizacji Rotary Club, współpracy z którą zabraniają oficjalne dokumenty Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Na kilkanaście godzin przed tym wydarzeniem publicznie bezskutecznie poprosiłem proboszcza tejże parafii o wycofanie swojej zgodny na to przedsięwzięcie. Po kilku dniach „Gazeta Wyborcza” opublikowała w wersji drukowanej i internetowej paszkwil, w którym zaatakowała mnie posługując się stekiem kłamstw i manipulacji. Wytłumaczenie nasuwało się samo: raut w kościele prowadził były długoletni redaktor naczelny bydgoskiej mutacji „Gazety Wyborczej”. Potem ruszyła lawina e-maili. Anonimowi najczęściej autorzy zarzucali mi albo zaściankowość i ciemnotę, albo chęć zrobienia sobie reklamy kosztem wspaniałego kapłana. Tym pierwszym nie odpowiadałem, a drugim odpisywałem w te słowa: nikogo nie osądzam, uczyni to w sposób odpowiedzialny sąd kościelny. Skoro zgorszenie miało charakter publiczny, należy w sposób publiczny je potępić, a sprawców – być może – ukarać. Tę zapowiedź zrealizowałem 28 kwietnia, wysyłając do Sądu Biskupiego Diecezji Bydgoskiej skargę powodową rozpoczynającą proces sądowy. Treść tego pisma upubliczniłem. Z Poczty Polskiej otrzymałem informację o doręczeniu przesyłki adresatowi w dniu 5 maja.

    Po kilkunastu dniach daremnego oczekiwania na jakikolwiek sygnał ze strony kościelnych urzędników, udałem się dziś (23 maja 2016 r.) do siedziby sądu. Ledwo zdążyłem się przedstawić, od obecnego tam księdza usłyszałem, że mojego pisma nie mają i: „wicie, rozumicie, przyjdźcie zaś”. Gdy oświadczyłem na to, że mam potwierdzenie z poczty o dostarczeniu przesyłki, ksiądz uznał, że być może ktoś je wziął (sic!). Poprosiłem go wówczas, by się przedstawił. Okazało się, że to… sądowy notariusz! Nie potrafił jednak odpowiedzieć mi na pytanie o prowadzenie księgi korespondencji przychodzącej, o ewentualne pokwitowanie pobrania przesłanych przeze mnie dokumentów przez któregoś z pracowników sądu. Nie dał mi również regulaminu pracy sądu biskupiego, o co grzecznie poprosiłem. Wybrał parę numerów telefonicznych, z kimś porozmawiał i zaproponował spotkanie z kanclerzem kurii.

    W parę chwil pokonałem kilkadziesiąt metrów dzielących sąd od pałacu biskupiego, wpisałem się do księgi petentów, zapukałem, uchyliłem drzwi i usłyszałem: czekać. Po dziesięciu minutach zostałem przyjęty. Początkowo wyczułem lekceważenie w głosie i postawie księdza kanclerza. Na szczęście z każdą chwilą rosło u niego zrozumienie (nie wiem, czy to dobre słowo) wagi sprawy. Fakt, że w bydgoskim sądzie mogłoby dojść do bezprecedensowej rozprawy z pewnością go nie ucieszył. W gabinecie był obecny jeszcze jeden kapłan (niestety, nie poprosiłem, by się przedstawił). Zadał mi parę pytań, dziwnie się przy tym uśmiechając. Zapytał, czy kontaktowałem się z pozwanym, czy wiem, że to wikariusz generalny diecezji, czy potrafię powiedzieć, w jaki sposób reklamowano to rotariańskie przedsięwzięcie (sic!) i czy byłem na nim obecny. Powiedziałem mu o swoim niewysłuchanym apelu skierowanym do księdza proboszcza i o tym, że nauczanie Kościoła w sprawach organizacji masońskich obejmuje wszystkich, świeckich i duchownych, niezależnie od sprawowanych przez nich godności. W masońskim raucie nie uczestniczyłem, bo słucham Magisterium Kościoła, a ścieżek rotariańskiego marketingu nie śledzę. Po chwili poproszono, bym znów zaczekał na korytarzu.

    Po około kwadransie przed drzwiami kanclerskiego gabinetu pojawiła się zakonnica, która – zapewne z racji posługi w sądzie biskupim – była świadkiem mojej rozmowy z księdzem notariuszem. W ręku niosła… moją skargę powodową. Minęły kolejne minuty. Wyszedł ksiądz kanclerz. Powiedział, że właśnie otrzymał przesłane przeze mnie dokumenty i musi mieć czas by się z nimi zapoznać. Obiecał, że w ciągu 14 dni otrzymam odpowiedź na piśmie. Poprosiłem go wówczas, by zadzwonił do sądu i nakazał mi wydanie regulaminu pracy tejże instytucji. I tak się rozstaliśmy.

    Po dwóch minutach znów byłem w sądzie. Poprosiłem o ten nieszczęsny regulamin. Wyszedł do mnie sam ksiądz oficjał, czyli szef tego sądu. Najpierw usłyszałem od niego, że mam sobie sam znaleźć regulamin sądu w internecie, a następnie, że sąd nie posiada regulaminu, bo nie ma takiego obowiązku. Na koniec, na mój zarzut o bałagan i niekompetencję pracowników podlegającej mu instytucji raczył rzec, że oni – czyli sąd – są tu tylko od stwierdzania nieważności sakramentów małżeńskich. Innymi sprawami się nie zajmują, a tę „moją” przekazali już dawno kanclerzowi. Wówczas mnie trochę poniosło, wszak sam niedawno widziałem tę zakonnicę truchtającą z moim pismem. Ksiądz oficjał odwrócił się na pięcie i powrócił do swoich obowiązków. Wszak trwało właśnie przesłuchanie kolejnych petentów znudzonych swoim małżeństwem.

    O przyłapaniu księdza oficjała na – nazwę to delikatnie – rozminięciu się z prawdą nie omieszkałem natychmiast powiadomić księdza kanclerza. Był wzburzony. – Przecież sam pan widział, że dopiero mi to teraz przyniesiono. Po raz wtóry przyobiecał czternastodniowy termin udzielenia odpowiedzi. – Tak czy owak, skoro jest skarga powodowa, rozprawa musi się odbyć – podsumowałem ten etap walki o kościelną normalność. Ksiądz kanclerz przytaknął.

    Dlaczego zdecydowałem się na pełną jawność wszystkiego, co ma związek z tą sprawą? Z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że zgorszenie miało taki właśnie charakter, publicznie i z premedytacją lekceważąc naukę Kościoła. Po drugie – tylko pełna jawność może zapobiec zamieceniu skandalu pod dywan.

    Nie ja rozlałem to mleko.
    cdn.

    Krzysztof Zagozda
    Obserwuj na bieżąco:
    http://www.facebook.com/events/1715200575426232/

  23. wobroniewiary pisze:

    Specjaliści zajmujący się działalnością masonerii wskazują na głębokie powiązania Rotary z masonerią.

    Stanisław Krajski pisze tak:
    O związkach Rotary Club z masonerią pisałem w wielu swoich książkach, powołując się między innymi na Ludwika Hassa i Leona Chajna[3]. W tym miejscu warto jednak przypomnieć kilka spraw. W „Wolnomularzu Polskim” nr 5 został opublikowany materiał pt. „Wolnomularz w Czasie”. Jest to zapis rozmowy, która odbyła się w redakcji krakowskiego „Czasu”. W jej trakcie przedstawiciel redakcji powiedział do Adama Witolda Wysockiego, reprezentanta polskiej masonerii rytu francuskiego i redaktora naczelnego periodyku „Wolnomularz Polski”: „Skoro trudno jest mówić o żyjących masonach powiedzmy coś o organizacjach Lions Club, Rotary Club i YMCA”. Wysocki stwierdził na to: „Bezspornym faktem jest, że przy tworzeniu tych organizacji dużą rolę odegrali wolnomularze. Są tam jednak nie tylko masoni. Można natomiast stwierdzić, że organizacje te realizują programy zbliżone do celów wolnomularstwa”[4].

    Wałęsie to jednak chyba nie będzie w żaden sposób przeszkadzać, wystarczy aby były dyplomy i wieczna chwała…

    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/293960-lech-walesa-z-matka-boska-w-klapie-zostal-masonem-byly-prezydent-honorowym-czlonkiem-klubu-rotary-warszawa-city

  24. ewak. pisze:

    O uzdrowienie i uwolnienie z nałogów i wszelkich zniewoleń synów i męża; o wiarę i potrzebne łaski Ducha św;dla mamy ,brata i mnie samej -siłę,zdrowie i potrzebne łaski do znoszenia cierpienia.

  25. rzymski katolik pisze:

    Co, skończyły się merytoryczne argumenty, więc próbujesz mnie obrażać i opluwać za wierność Ewangelii i Chrystusowi?
    Jego tez obrażano i opluwano, dlatego składam to do stóp Jego Krzyża.
    Jakim prawem sądzisz, że nauczanie Kościoła „nie jest definitywne”?! Bo ty tak w swoj PYSZE mędrkowania i w GRZECHU NIEPOSŁUSZEŃSTWA nauczaniu Kościoła uważasz?!
    Czy nie wiesz, że tym samym sprzeciwiasz się Kościołowi, razem ze wpółczesnymi „kupczącymi w świątyni” pseudoreligijną literaturą i liczącymi zyski osiągane na odciąganiu ludzi od prawdziwej nauki Kościoła?
    Oto prawdziwe działanie demona! O to mu chodziło!
    Jezus powiedział:
    „Strzeżcie się tych, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami!”
    „Po owocach ich poznacie!”
    Święty Paweł rozwija tę myśl gdy pisze jakie są owoce i cnoty prawdziwej wiary, przeciw któtym „nie ma prawa”.
    Jakie są / bywają owoce Garandabal mamy tutaj wyraźny dowód.
    (………..)

    • wobroniewiary pisze:

      wyrzuciłam link do dznmp
      U mnie nikt i nigdy nie będzie nic do niego linkować, jak nie szambo MBM z krucjatkami pod wc na Jasnej Górze to promocja jakichś okultystycznych zapperów i medalików z MAtką Bożą w koronie cierniowej!
      No sorry!

      • rzymski katolik pisze:

        Masz rację!
        Ale to tylko dowód dokąd takie historie prowadzą: do „zabaw” w wyznaczanie dat!
        Swoją droga dziękuję za opublikowanie tej odpowiedzi gratuluję cierpliwości w moderowaniu takiego forum.
        I mnie szatan maltretował wczoraj, być może za moje ostatnie wpisy tutaj.
        Kto ma Boga w sercu, niech ofiaruje modlitwę za mnie.

        Z Panem Bogiem
        PAX, PAX Christiana!

        • wobroniewiary pisze:

          +++
          cały dziesiątek Różańca św. zaraz zmówię ❤

        • Paweł pisze:

          Moim zdaniem, „rzymski katoliku”, nie umiesz czytać SPOKOJNIE i ze ZROZUMIENIEM tego, co jest napisane. Nie chciałem z Tobą dyskutować, bo Ty czytasz NIEUWAŻNIE, a potem „bombardujesz” mnie różnymi argumentami w jakiejś nerwowej i pełnej niepotrzebnego pośpiechu atmosferze, nie rozumiejąc w pełni moich wypowiedzi i dążąc do tego, żeby „Twoje jak najszybciej było na wierzchu”.

          O tym, że Kościół NIE ZWSZE NAUCZA W SPOSÓB DEFINITYWNY, możesz się przekonać jeśli poczytasz oficjalne dokumenty Kościoła, np. Katechizm Kościoła Katolickiego:

          „892 Boska asystencja jest także udzielona następcom Apostołów, nauczającym w komunii z następcą Piotra, a w sposób szczególny Biskupowi Rzymu, pasterzowi całego Kościoła, gdy – nie formułując definicji nieomylnej i nie wypowiadając się w ‚sposób definitywny’, – wykonuje swoje nauczanie zwyczajne, podaje pouczenia, które prowadzą do lepszego zrozumienia Objawienia w dziedzinie wiary i moralności. (…)”
          http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkI-2-3.htm

  26. krzysiek pisze:

    Panie Boże proszę Cię za pośrednictwem Brata Elia o całkowite uzdrowienie mojego taty Józefa, który od 2 lat choruje na stwardnienie zanikowe boczne. Choroba postępuje, a mama która się tatą opiekuje ma coraz mniej siły. Boże przywrócić zdrowie tacie, by mógł nadal Tobie służyć.

    ps. gdzie można wysłać intencję w tej sprawie, tak aby brat Elia mógł ją osobiście wspomóc swoją modlitwą?

  27. krzysiek pisze:

    🙂

  28. Grzesznica pisze:

    Boże prosze za pośrednictwem brata Elia o uzdrowienie mojego synka z autyzmu- rokowania są złe i Kubusiowi ciągle się pogarsza- terapia nie przynosi skutków, a zachowania agresywne rosną w siłe wraz z wiekiem dziecka- ma 5lat. Boje się, że nie dam rady, a beze mnie synek trafi do domu pomocy społecznej… Wiem. iż jestem potrzebna, bo dzieci mają tylko mnie, Kubuś nie mówi i nie ma z nim kontaktu- nie pokazuje palcem, brak kontaktu wzrokowego. Moją nadzieją jest Jezus, bo choroba jest w takim stopniu zaawansowana, że terapeuci nie wierzą w znaczne polepszenie- mówią, iż jest za bardzo zaburzony i do tego ma iloraz inteligencji poniżej, Zachowania agresywne charakteryzują się tym, że dziecko bije siebie i innych, gryzie, oraz niszczy wszystko wokół, Proszę o modlitwę też każdego, bo uważam, że nie jestem godna, by Bóg mi pomógł, ale proszę o to dla dziecka, a nie siebie- popełniłam grzech ciężki i choć pragnę miłości Chrystusa to nie zasługuje na to

    • wobroniewiary pisze:

      Jeżeli piszesz że nie zasługujesz, to nie doczekasz się, sama się przeklinasz, nikt z nas nie zasługuje ale osiągamy to dzięki łasce Bożej i naszej wierze, że tak się nam stanie

      Niech ci się więc stanie wg wiary twojej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s