Ewa Bromboszcz: Kilka uwag w odpowiedzi Marii Patynowskiej na artykuł „Garabandal jako objawienie szatańskie”

SŁUCHAĆ BĘDZIECIE, A NIE ZROZUMIECIE,
PATRZEĆ BĘDZIECIE, A NIE ZOBACZYCIE.

(fragment – całość do pobrania na końcu wpisu)

Kilka uwag w odpowiedzi Marii Patynowskiej
na jej obawy o znaczenie objawień w Garabandal wyrażone w artykule
„Garabandal jako objawienie szatańskie”

Artykuł, o jakim tu mowa ukazał się w skrócie na portalu FRONDA, zaś w wer­sji pełnej na osobistym blogu pani Marii Patynowskiej.

Warto zaznaczyć już na początku, że Autorka – z wykształcenia historyk sztuki – wyraźnie umieszcza siebie w grupie osób odrzucających objawienia zwane prywatnymi, mimo to podejmuje się ich oceny. Przy takiej jednak deklaracji trudno sobie wyobrazić, aby jej ocena by­ła inna niż negatywna: „Na wstępie zaznaczę, że jestem sceptyczna jeżeli chodzi o wszelkie cuda. Trudno jest mnie przekonać do nadprzyrodzoności. Ponadto ufam Kościołowi, że to co jest głoszone jest sprawdzone.” „Ale ja się oczywiście na Watykanie nie znam”.

Tyle przedstawienia siebie. Po tym wstępie pani Maria od razu przechodzi do ataku, aby zyskać więcej takich o­sób, które trudno będzie przekonać do nadprzyrodzoności, na której prze­cież oparta jest cała nasza wiara. ‘Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli…” – poucza nas Chrystus (J 20,29)

Podobnie jak śp. ks. Warszawski, jej główny informator o objawieniach w Garabandal, Maria Patynowska stara się przekazać zjawiska, jakie miały miejs­­ce w Garabandal (1961-65) tak, aby niemalże udowodnić, a na pewno przekonać, iż były to objawienia samego Lucyfera. Pisze ona zresztą wprost o swojej intencji, zafascynowana lekturą książki pióra wspomnianego kapłana: „Dużo publikacji reklamujących zdarzenia z Garabandal jako objawienie Boże skupia się na po­zytywnych aspektach, dlatego ja w tym opracowaniu wskażę na te, które zdaniem ks. Warszawskiego przyczyniają się do negatywnej oceny zdarzeń. ”

Reklama kojarzy się raczej negatywnie: z przedstawianiem zalet nawet tam gdzie ich nie ma i z chęcią zysku. Jest to dość krzy­wdzące wobec jedynej obiektywnej publikacji, jaka ukazała się na polskim rynku nakładem naszego wydawnictwa, autorstwa hiszpańskiego kapucyna o. de Pesquery. Stwierdzenie „dużo” nie ma więc wiele wspólnego z rzeczy­wistością.

W bibliografii odwołuje się p. Maria jedynie do kazania ks. Piotra Natanka. Czy więc celowo jako jedyna pozytywna publikacja jest przedstawione kazanie kapłana będącego aktualnie w konflikcie z przełożonymi? Takie można odnieść wrażenie: powołanie się na to źródło ma rzucić dodatkowy cień na Garabandal.

Inne teksty, na które powołuje się M. Patynowska, to artykuły z pisma zwią­za­nego ściśle z Bractwem Kapłań­skim Św. Piusa X (instytut życia apos­tolskiego, założony w 1969 r. przez abpa M. Lefebvre’a). Dla bractwa jak i dla redaktorów pisma „Zawsze wierni” czas Bożego działania poprzez objawienia zakończył się w Kościele w 1917 wraz z cudem fatimskim. Po Fatimie nie uznają oni już żadnego objawienia, nawet jeśli zostało ocenione jako prawdziwe przez Koś­ciół katolicki, z którym Bractwo jest w niezgodzie na wielu frontach. Dla pozostającego w łączności ze Stolicą Świętą katolika nie powinny to być zatem zbyt wiarygodne autorytety.

Do książki hiszpańskiego kapucyna, o. de Pesquery, pt. „Garabandal. Wyda­rzenia i daty. Czy koniec czasów jest bli­ski?” (wydawnictwa „Vox Domini”) nie ma w artykule p. Marii żadnego od­nie­sie­nia, nawet polemicznego. Wypisując bibliografię, jaka skłoniła ją do napisania krytyki Garabandal, skrupulatnie pomija zresztą naszą książkę. Mimo to, już przed laty, krótko po jej opublikowaniu, książka ta znalazła się na liście bestsellerów księgarń katolickich publikowanej przez „Gościa Niedzielnego”. Tymczasem ksią­żka o. de Pesquery jest – moim zdaniem – obiektywnym przedstawieniem faktów, gdyż nie pomija żadnego trudnego tematu i zarzutu, jakim atakowano Gara­ban­dal, a werdykt pozostawia Czytel­nikowi.

Pope_6pio3

Ks. Warszawski natomiast stawia tezę spirytyzmu, którą ze wszystkich sił stara się udo­wodnić, każdy element interpretując na niekorzyść widzących i ich przeżyć. O takiej postawie, jako nie­właściwej przy ocenie objawień, pisał ks. prof. René Laurentin w swojej książce „Jak rozpoznać znak dany przez Boga?”: „Teksty (i zjawiska – przyp. eb.) prorockie zawsze wystawione były na krytykę. Jedną z ważniejszych zasad ich interpretacji – przyjętą przez Kościół – jest to, że do tłumaczenia pozornych paradoksów swobodnego języka Ducha Świętego nie należy podchodzić złośliwie, lecz z dobrą wolą. Oznacza to, że używanym pojęciom nie powinno się przypisywać najgorszego z ich możliwych znaczeń, lecz szukać należy sensu najwłaściwszego. To właśnie teolodzy nazywają pia interpretatio, czyli interpretacją pełną życzliwości i szacunku, która absolutnie odrzuca jakiekolwiek zniekształcanie sensu.”

Ks. J. Warszawski, z którego książki „Garabandal – objawienie Boże czy mamienie szatańskie?” (Rzym, 1970) pa­ni Patynowska czerpie wszystkie in­­formacje i wnioski, jest określony nie wiadomo dlaczego, jako „znawca tematu”. Jej stwierdzenie, iż był świadkiem wielu wydarzeń w Garabandal, jest sprzeczne z prawdą historyczną. Ks. Warszawski był w Garabandal jesienią w roku 1965, sam stwierdza dosłownie w pierwszych linijkach swej książki: „Udałem się i ja do Garabandal. Było to we wrześniu 1965 roku. Dobrze już po zamknięciu samego cyklu zjawisk.” (str. 9)

Rozmawiał zatem zaledwie z kilkoma przygodnymi świadkami wydarzeń oraz na pierwszym miejscu z Conchitą (na zdjęciu na str. 3).

Książkę opublikował własnym ko­sztem, a zatem nie była pisana na za­mó­wienie ani nie była rozchwytywana przez wydawnictwa spragnione oceny „znawcy”, „świadka”, „klasyka”, jak ok­reśla ks. J. Warszawskiego pani Maria.

Ks. Warszawski udał się więc do domu Conchity. Jego relacja jest zadziwiająco szczera, łącznie z zaskakującym stwier­dzeniem, iż nie znał dobrze języka hi­­sz­pań­skiego, w którym prowadził wszy­s­tkie rozmowy!…

„Ułożyłem sobie, jeszcze bawiąc w Madrycie, serię celowo ułożonych pytań. Odpowiedź na nie miała mi dać obraz orientacyjny nie tyle co do faktów – zdawało mi się, że je znam dostatecznie ze słyszenia – ile o krytycznym podejściu do jakości samych zjawisk. A że moja znajomość języka hiszpańskiego zo­stawiała niejedno do życzenia, tedy nauczyłem się tej serii pytań po prostu na pamięć i tak «opanowawszy język», a pewny już siebie i świadomy właściwego celu, zacząłem pytać.”
(str. 15).

I dalej pisze:
„Rozpocząłem od pytań o stan zdro­wia. Nasamprzód fizycznego, potem psychicznego.

– Nigdy nie chorowałaś? Nie cierpisz na bóle głowy? Nie boli teraz? Nie bolała dawniej, gdy byłaś małą dziewczynką? – zaprzeczała, a zaprzeczeniu przyświad­czał jej wygląd: krzepka, wiejska dzie­wczyna, zaprawiona w robocie w polu.

– A czy lubisz marzyć – wypytywałem z kolei. Nękają cię jakieś myśli czy może sny? A podczas na przykład pa­sienia by­dła w polu, nie snują ci się jakoweś widzenia fantazyjne? jakieś obrazy, ot, królewien z bajki – czytałaś prze­cież o nich – w pięknych szatach, a w licznym orszaku? Nie marzy ci się własna przyszłość? Nie widzi ci się, co się ma zdarzyć?

– A przed owymi wizjami „Dziewicy” – tym bowiem imieniem określano stale postać Matki Boskiej, która się objawiała w Garabandal – nie miałaś innych wi­­dzeń? A umiałabyś sobie wywołać po­do­bne widzenia? Czy obecnie już cię nie nawiedzają tego rodzaju wizje?”

(…)  ŚW. MICHAŁ – DZIECKO!

Kolejny argument ks. Warszawskiego, podjęty przez panią Marię, to fakt, że św. Michał ukazał się dziewczynkom w pierwszym dniu jako dziecko. „Czemu miałby św. Archanioł rezygnować z wizerunku zwycięskiego skrzydlatego rycerza?” – zastanawia się p. Maria. Odpowiedzi na to pytanie nie zna ani ona, ani nikt inny. Jednak sięgając do historii innych mistyków ukazanie się Niebieskich Gości w postaci dziecka nie wydaje się w ogóle czymś nadzwyczajnym, co miałoby świadczyć na niekorzyść ob­jawień w Garabandal. Pomijam tu zupełnie problem tego, czy człowiek musi koniecznie rozumieć wszystkie Boże działania…! Prorok Izajasz uprzedza nas:

Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana.” (Iz 55,8)

Kilka powszechnie znanych przyk­ładów: Jezus jako dziecko ukazał się św. Antoniemu… św. Krzysztofowi… św. O. Pio… św. Faustynie… Melanii z La Salette, Łucji z Fatimy, kiedy przebywała już w klasztorze w Pontevedra w 1927 r.

Skoro zatem w tradycji Kościoła takie zjawienia się miały już miejsce, dlaczego z ukazania się św. Michała w postaci dziecka (a właściwie w wieku zbliżonym do wieku wizjonerek) czynić coś uderzającego w prawdziwość gara­ban­dalskich wydarzeń?

Natomiast twierdzenie jakoby Con­chita wyjaśniła ks. Warszawskiemu, jak miał św. Michał Archanioł przycięte paznokcie i czynienie tego faktu „znaku”, jaki Archanioł miał im pokazać, to prawdziwe nadużycie. Wystarczy sięgnąć do książki ks. Warszawskiego, gdzie na str. 44 znajduje się relacja z jego rozmowy z Conchitą na ten temat. Nie ma tam mowy o tym, że przycięcie paznokci w ten czy inny sposób miałoby być znakiem czegokolwiek istotnego ani nie zostało tak przez nią określone.

Fakt, że wizjonerzy muszą czasem odpowiadać na najdziwniejsze pytania, nie oznacza, że zawarte w tych odpo­wiedziach informacje są istotą przesłania, jakie mieli światu przekazać.

Kolekcja zdjęć z artykułu i innych od Ewy B. – autorki artykułu 🙂

This slideshow requires JavaScript.

Pobierz: kliknij na Garabandal-odp-pani-Patynowskiej

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

49 odpowiedzi na „Ewa Bromboszcz: Kilka uwag w odpowiedzi Marii Patynowskiej na artykuł „Garabandal jako objawienie szatańskie”

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • wobroniewiary pisze:

      Proszę o modlitwę za młodą 25-letnią matkę, Ewę, która dziś (Dzień Matki) straciła swoje drugie dziecko, jakie od 3 miesięcy z wielką radością i nadzieją nosiła pod sercem, aby Dobry Pan pocieszył ją w przeżywanym obecnie smutku, obdarzył szybkim powrotem do zdrowia i darem macierzyństwa

    • Karo pisze:

      Proszę o pracę dla męża

    • wobroniewiary pisze:

      Proszę o opiekę nade mną podczas różnych podróży i o dar roztropności i mądrości, abym też przestrzegała przepisów drogowych i nie była taka roztrzepana.

      Mój pierwszy w życiu mandat…. a jestem kierowcą od 25 lat
      Przez te 25 lat jak kieruję, nigdy nie miałam problemów, a tu 5 dni temu policja jechała za mną na sygnale, „doprowadzili pod dom” i …pouczyli, bo jechałam na postojowych a dziś przyszły papiery z 17 kwietnia…zbyt szybko wracałam z rekolekcji z o. Józefem Witko
      🙂
      Było 50 km, ja jechałam …81 km. Dostałam tonę papierów, zdjęć samochodu itd. 200 zł do tyłu….

  2. rzymski katolik pisze:

    Przepraszam, że tu wklejam nie na temat (proszę o usunięcie po przepisaniu), ale to ważny jak sądzę link do odrębnego wpisu:

    http://episkopat.pl/informacje_kep/6966.1,Episkopat_Polski_nt_Grzechu_pokoleniowego_quot_i_uzdrowienia_miedzypokoleniowego_quot.html

  3. ja pisze:

    Bp Józef Wysocki: Prezydent i premier darem od Boga

    Koncelebrujący mszę świętą w Doylestown w stanie Pensylwania biskup Józef Wysocki określił Andrzeja Dudę i obecną na mszy Beatę Szydło „darem od Boga”. Oby więcej takich głosów !

    Beata Szydło w sobotę wzięła udział we mszy świętej w Doylestown, ważnym ośrodku polonijnym w Stanach Zjednoczonych, w którym znajduje się Narodowe Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej, nazywane amerykańską Częstochową.

    Premier Szydło została powitana w kościele brawami. We mszy św. wzięło udział około dwóch tysięcy wiernych, spora część miała ze sobą biało-czerwone flagi.

    Podczas mszy biskup Wysocki nie szczędził polskim władzom ciepłych słów.

    „Pani premier, tak chciałbym powiedzieć, to już jest poza liturgią, jak bardzo panią wszyscy kochamy. I podziękować pani, całemu rządowi i wszystkim, którzy podejmują to wielkie zadanie naprawy. (…) Otrzymaliśmy pana prezydenta, to jest dar od Pana Boga. Otrzymaliśmy panią, jako wielki dar, otrzymaliśmy to wszystko, co się dzieje i wszystko będziemy czynili, żeby tego nie zmarnować” – powiedział Józef Wysocki

    • rzymski katolik pisze:

      Kochani, ostrożnie tutaj z tą polityką bym osobiście prosił. Moim zdaniem od tego jest już tyle portali, ze chyba wszyscy naprawdę mają tego szczerze dość.
      Jezus Chrystus nie był i nie jest politykiem. Kocha każdego człowieka, nie dzieli ludzi na lepszych i gorszych. Każdemu podaje rękę. Nie mieszajmy więc tych dwóch porządków. Tak uważam.
      Dobrych dni i spokojnych nocy życzę.

      • beat pisze:

        Kazdy Chrzescjanin powinien sie opowiedziec za politykami ktorzy przekazuja wartosci jakie Bog przekazal i bronia tozsamosci naszej kultuty ktora wyrosla z Chrzescjanstwa
        Bronmy Prezydenta i rzady prawicowe jesli nie katolicy to kto to zrobi? Nie lekajcie sie to powiedzial Pan milujacych Go niema innej drogi albo za Bogiem albo za nieprzyjacielem!
        Europa jest laicka i szatan jest jej panem- gender multikulti itd, Europo Quo Vadis ?
        Modlmy sie za Polske i Europe!

      • beat pisze:

        Pani Ewo czy cos zle napisalam odnosnie Polityki? prosze o wpis
        Z Bogiem

      • wobroniewiary pisze:

        Polecam wystąpienie nieżyjącego już ks. bpa Albina Małysiaka
        „sherhard” specjalnie dla mnie zgrał to wystąpienie i jestem mu za to wdzięczna: Bóg zapłać!

      • kasiaJa pisze:

        Hmm, uważam jednak, że akurat takie treści należy zamieszczać, bo dotyczą one świadectwa wiary a nie afer czy innych bzdur. Niezaprzeczalnym jest, że obecny prezydent i premier to dar od Boga…

        • rzymski katolik pisze:

          Hmm.
          Poprzedni chyba też?
          Skoro każda władza pochodzi od Boga…?

        • Maggie pisze:

          Poprzedni? Chyba był … wielkim doświadczeniem i wyzwanien, jako próbą dla miłosći bliźniego, który potrzebuje dużo modlitwy.
          Tam gdzie nie ma służby Bogu, Ojczyźnie i pokory, pozostają tylko pozory.

          To jakby: Ubrał się rogaty w komeżkę i ogonem na mszę dzwonił i do tego od reklamy i jupiterów nie stronił.

        • Maggie pisze:

          Podsumowanie, wg Horacego:
          Za wszystkie głupstwa królów, płacą narody.

        • beat pisze:

          Rzad Platformy i SLd i pan Prezydent Komorowski sprzedali Polske za pare srebrnikow Laickiej Europie Podpisali ustawy szatanskie o aborcji przeciwprzemocy o rownosci plci lobby LGBT itd…

  4. ja pisze:

    Kolumbia: Figurka Maryi Dziewicy… płacze

    Wizerunek Matki Bożej z pojedynczą czerwoną „łzą” spływającą po policzku rozprzestrzenił się w internecie, poprzez media społecznościowe, co skłoniło setki pielgrzymów do przyjazdu do Kolumbii.

    Figurka znajduje się w Floridablanca w Kolumbii. Według „Daily Mail” rzeźba płacze „krwawą łzą”.

    Mieszkańcy Floridablanca wierzą, że to cud. Wiele osób przyjeżdża z nadzieją, że również go dostrzegą

    – Widziałam, że Maryja miała krwawą łzę. Byłam zaskoczona. Czułam radość, smutek… wszystko! – opowiada mieszkanka, Ana Cristina Jimenez

    Pomimo wielkiego zainteresowania i podekscytowania związanego z pomnikiem, Kościół katolicki nie wydał oficjalnego oświadczenia, ani przedstawiciele Kościoła nie wzięli udziału w pielrzymce do Floridablanca. Arcybiskup pobliskiego miasta Bucaramanga, zwrócił się do ludzi, by „byli ostrożni”.

    – Każdego dnia sąsiedzi modlą się do Figurki Matki Bożej. Wczoraj widzieli, jak popłynęła jej łza z lewego oka – mówi jeden z mieszkańców

    – Ludzie przyszli, by zobaczyć czy to prawda. Wiele osób przyszło i po prostu zdumieli się tym, co zobaczyli – dodaje

    – Ludzie mają tendencję do robienia biznesu ze wszystkiego, czy urządzania pielgrzymek. Ale trzeba dostrzec też fakt, że to wydarzenie dotyka ich serc w ten czy inny sposób – mówi Jorge Eliecer Garcia, lokalny ksiądz
    Mieszkańcy zaapelowali do przedstawicieli Kościoła Katolickiego, by przeprowadzić dochodzenie w sprawie ewentualnego cudu.

  5. Karo pisze:

    Niestety od dłuższego czasu fronda jest, hmmm, dziwna, nie czytam już, ośmieszają nas, katolików infantylnymi artykułami albo atakują KK bądź jego przedstawiciela w brzydki sposób, dziękuję za taki portal, robi więcej złego niż dobrego.

    • wobroniewiary pisze:

      Tam infantylizmu więcej jak realizmu, próbowano mi wmówić, że nic mego ode mnie nie borą że sami z siebie (za kasę oczywiście) aż trafiłam na artykuł o Patricii Talbot łącznie z moją wstawką o krucjatkch MBM rozdawanych w oparach szamba pod wc na Jasnej Górze. No tu już nie mogli się wymigać, że „philo” zezrżnął całość ode mnie, zainkasował niezła należnosć za „pracę” a nawet nie podał źródła skąd to wziął!

    • rzymski katolik pisze:

      Pełna zgoda.

  6. Tomasz Staszewski pisze:

    Witajcie moi drodzy.
    Mam do was nietypową prośbę, chodzi o pomoc dla córki mojej sąsiadki.
    Wszystkie informacje zamieściłem na stronie:
    http://rozaniec.web-portals.pl/

    Mam też ogromną prośbę do adminów, jeżeli to możliwe aby umieścili apel o pomoc na tej stronie www. Wiem, że dużo ludzi dobrej wili czyta tą stronę więc prawdopodobieństwo udzielenia realnej pomocy bardzo wzrasta.
    Admini proszę was chociaż przez jakiś krótki czas umieśćcie te info w jakimś osobnym wątku.

  7. Sławek pisze:

    Witam, Podam moje osobiste odczucia na temat Garabandal. oglądałem film i się wystraszyłem biegających tyłem dziewczynek z głowami wykręconymi do góry i jeszcze w nocy. Obraz grozy. Moim zdaniem Pan Jezus nie chce straszyć. W Fatimie i nie tylko objawienia były w dzień i jeszcze piękne znaki na niebie i nikt się nie wystraszył. Poza tym ( może to nieprawda ) te dziewczynki szły kraść jabłka więc nie bardzo to pasuje aby grzech spowodował objawienia. No i ostatnie co mnie nurtuje w sprawie to fakt, że Conchita powie światu o dacie końca świata na 8 dni przed. Teoretycznie to możliwe mimo, że to Bóg zna tylko tę datę i może ją przekazać na 8 dni przed. Conchite ma już 67 lat. Może kościół wyczeka na ( oby jak najdłużej żyła ) śmierć Conchity i wtedy sprawa się rozwiąże bez bólu. A jeśli będzie według objawień to wielu z nas na pewno doczeka końca świata. No chyba że cały świat zacznie prosić o Miłosiedzie Boże i świat przetrwa. Ale tu kolejny logiczny problem, bo Conchita miała objawienie że na pewno na 8 dni przed otryma datę końca. I to w zasadzie tyle co mnie nurtuje. Życzę wszystkim spokoju, radości i pogody ducha.

    • Paweł pisze:

      Conchita zapowie nie datę końca świata, lecz datę Wielkiego Cudu, który ma mieć miejsce w Garabandal.

      Aby nie polegać tylko na informacjach z różnych stron internetowych (bo nie wszystkie one są wiarygodne i mogą nieraz coś przekręcać), warto przeczytać książkę ojca Eusebio Garcia de Pesquera OFM pod tytułem: „GARABANDAL. Wydarzenia i daty. Czy koniec czasów jest bardzo bliski?” – wydanie Wydawnictwa „Vox Domini”, Katowice 1994 http://www.voxdomini.com.pl

      • ewa pisze:

        DOKLADNIE, Pan Paweł ma racje…a poza tym to …NIE KONIEC ŚWIETA….ale KONIEC CZASÓW….a to wielka rożnica jest!

  8. kasiaJa pisze:

    Warto może przypomnieć, że 3 czerwca obchodzić będziemy Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, a 4 czerwca przypada Uroczystość Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny…
    🙂 Dwa najpiękniejsze Serca ❤

  9. kasiaJa pisze:

    Biskupi niektórych polskich diecezji wydali dyspensy, powodujące, że nie obowiązuje dziś zwykła piątkowa wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

    Praktycznym powodem wydania dyspens jest zwyczaj urządzania w długi weekend spotkań, którym często towarzyszy przyrządzanie potraw (także mięsnych) na grillu.

    Jak sprawdziliśmy, dyspensy takie wydali arcybiskupi/biskupi diecezji: katowickiej, łomżyńskiej, sosnowieckiej, częstochowskiej, radomskiej, elbląskiej i gliwickiej.

    Dyspensy nie zostały wydane, a więc wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje w diecezjach: warszawskiej i warszawsko-praskiej, wrocławskiej, legnickiej, krakowskiej, warmińskiej, lubelskiej, zielonogórsko-gorzowskiej, tarnowskiej, bielsko-żywieckiej, płockiej i łowickiej.

    Jeśli Twoja diecezja nie znalazła się w żadnym z powyższych wykazów, szukaj informacji na stronie internetowej swej diecezji. Jeśli w Twojej diecezji ogólna dyspensa nie została wydana albo nie możesz znaleźć informacji na ten temat, zadzwoń do proboszcza. Ma on prawo do udzielenia indywidualnej dyspensy dla poszczególnych wiernych. Może jednak uzależnić dyspensę od jakiegoś warunku, np. spełnienia innego uczynku pokutnego.
    http://gosc.pl/doc/3188672.Czy-obowiazuje-post-w-piatek-po-Bozym-Ciele
    (P.S. Dyspensa „z powodu grilla” jakoś mnie chyba nie interesuje… przepraszam :/ )

    • wobroniewiary pisze:

      Dyspensa z powodu grilla??? śmieszne….albo i żałosne

      • Paweł pisze:

        Dla mnie stosowną dyspensą jest dyspensa na drugi dzień Bożego Narodzenia (26 XII), bo kiedyś ten dzień był zwyczajowo obchodzony jako święto nakazane (tak traktowała go jeszcze np. moja śp. babcia), chociaż nie wiem, czy OFICJALNIE było to kiedykolwiek święto nakazane (mogę tu nadmienić, że stary Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 roku w kanonie 1247 przewidywał dokładnie takie same święta nakazane, co aktualny Kodeks z 1983 roku w kanonie 1246, więc 26 grudnia nie był świętem nakazanym wg prawa ogólnokościelnego – można to sprawdzić w łacińskim tekście starego Kodeksu na stronie: http://www.intratext.com/IXT/LAT0813/_P40.HTM ).

        Ale dodatkowym argumentem za dyspensą na 26 grudnia jest to, że dzień ten jest wymieniony jako „drugi dzień Bożego Narodzenia” nawet w Konkordacie.

        Poza tym u mnie w domu zachowujemy post w Wigilię Bożego Narodzenia (choć on przecież oficjalnie już nie obowiązuje), więc gdybym sugerował domownikom jeszcze wstrzemięźliwość od mięsa w dniu 26 grudnia, to mogliby po cichu szemrać przeciwko mojej „nadgorliwości”, bo z internetu przecież wszyscy wiedzą o dyspensie biskupów, kiedy jest ona udzielana.

        Natomiast jestem „bezlitosny”, jeśli chodzi np. o dyspensę na 1 maja. Nigdy z niej nie korzystam, a efekt jest taki, że u nas w domu na obiad jest w tym dniu ryba (choć nikomu nic nie narzucam – mogą jeść, co chcą).

      • rzymski katolik pisze:

        Faktycznie.
        Ale – pamiętajmy, że Oktawy Uroczystości kościelnych znoszą posty nakazane na niektóre dni powszednie (piątek). Jest Oktawa Uroczystości Ciała i Krwi Pańskiej czy juz jej nie ma?
        Jest tu jakiś prawnik kościelny?

      • Maggie pisze:

        Czyżby to tak pracowało, że jeśli ktoś ma chrapkę na piątkowego grilla, wyskoczy do „bezgrzesznej” diecezji i … tylko tyla?
        – i czy wówczas sumienie … ma … usprawiedliwienie? Hmmm.

        • Maria z Warszawy pisze:

          na grill można położyć i rybę i warzywa, za dużo białka też nie zdrowo.

        • Maggie pisze:

          Oczywicie Mario, że można. Popularna jest np kukurydza z grilla. Z tym, że tam gdzie mowa o dyspensie, to dla tych żyjących w Polsce: którzy mają chrapko-ślinkę na jakieś mięsiwo, np na wieprzowinkę.
          BBQ popularne zwłaszcza w upały,aby nie nagrzewać gotowaniem, bo tutaj tzw humidex jest średnio o +10c wyższy od temperatury na mapie pogodowej – np jak przedwczoraj zrobiło się nagle ok +28/30c, a humidex(odczuwalność) dochodziła do blisko +40c (=lato w pełni).

          Osobiście, kiedy strawę warzę, to lubię przyrządzać ją na parze. Mam 3-poziomowy turbo steamer z ruchomymi, stalowymi półeczkami i regulatorem czasu (timer) – zdrowo, taniej i jaka oszczędność czasu: szybko, przy jednym ogniu „trzy pieczenie” (można dokładać stopniowo „półki” aby się coś nie rozgotowało) i do tego nic się nie przypali i mniej „garów do mycia”.

    • jon pisze:

      A mi wydawalo sie iz dyspensa ,dzisiaj jest z racji Oktawy Bozego Ciala

  10. Karo pisze:

    Ludzie, co to za idiotyczna tradycja- grill, nie bierzmy chłamu od amerykosów, liczy się tylko grill i smażenie mięcha na syfie, no naprawdę to żałosne jest, zamiast głupich grillów można w sobotę zrobić od czasu do czasu ognisko z kiełbaskami, na patyku, musztarda, chleb i już, tak zawsze było, odkąd nie przyszła głupawa moda…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s