Orędzie Matki Bożej z Medziugorje przekazane przez Mirjanę, 2.06.2016

2.06.Medjugorje„Drogie dzieci, jako Matka Kościoła, jako wasza Matka, uśmiecham się patrząc na was tu przychodzących, gromadzących się wokół mnie, szukających mnie. Moje przychodzenie do was jest dowodem miłości Nieba do was. Ono wskazuje wam drogę ku życiu wiecznemu, ku zbawieniu. Moi apostołowie, wy którzy staracie się mieć czyste serce, a w nim mojego Syna, jesteście na dobrej drodze. Wy, którzy poszukujecie mojego Syna, poszukujecie dobrej drogi. On pozostawił wiele znaków swojej miłości. Zostawił nadzieję. Łatwo Go znaleźć, jeśli jesteście gotowi do ofiary i pokuty, jeśli macie cierpliwość, jeśli okazujecie miłosierdzie i miłość swoim bliźnim. Wiele moich dzieci nie widzi i nie słyszy, bo nie chce tego. Nie przyjmują moich słów i moich dzieł, choć przeze mnie, mój Syn przywołuje wszystkich. Jego Duch obdarza w światłości Ojca Niebieskiego, w jedności nieba z ziemią, we wzajemnej miłości, wszystkie moje dzieci, gdyż miłość przyzywa miłość i sprawia, że uczynki stają się ważniejsze od słów. Dlatego, apostołowie moi, módlcie się za swój Kościół, kochajcie Go i czyńcie dzieła miłości. Bez względu na to jak jest zdradzany, raniony, Kościół trwa, gdyż pochodzi od Ojca Niebieskiego. Módlcie się za swoich pasterzy, abyście w nich widzieli ogrom miłości mojego Syna. Dziękuję wam!”

Źródło: Padre Jarek

Ten wpis został opublikowany w kategorii Medziugorje, Orędzia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

23 odpowiedzi na „Orędzie Matki Bożej z Medziugorje przekazane przez Mirjanę, 2.06.2016

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • bogumila2014 pisze:

      Kochani! Od dwóch tygodni jestem przykuta do łóżka i nie mogę korzystać z komputera, dlatego proszę o wybaczenie, że nie odpowiadam na pocztę. Silny ból biodra i prawej nogi uniemożliwił mi siedzenie i chodzenie.
      Piszę z telefonu.
      Pozatym, czuję się dużo lepiej po trzeciej już Hipertermii(następna 9 czerwca). Całkowicie ustał kaszel(miałam go od października) i wróciła normalna ciepłotą ciała. Lekarze twierdzą, że organizm dobrze reaguje na leczenie, a moje unieruchomienie w tej chwili jest przejściowe. 10 czerwca wybieram się na Wieczór Uwielbienia i Uzdrowienia w Gliwicach i mam nadzieję że będę mogła zrobić to już na własnych nogach a nie na wózku. Jeszcze chciałam Wam powiedzieć, że Bóg uleczył mój prawy nadgarstek – guz w tym miejscu zniknął! Chwała Panu!
      Dziękuję za modlitwę i pamięć ❤
      Ja też tulę Was do serca ❤ Niech Pan Wam wszystkim błogosławi!

      Jesteś

      Gdy słońce jasnym blaskiem
      wita dzień na horyzoncie nieba
      i gdy wichry szaleją
      gdy smutek cieniem się
      na plaży kładzie
      i gdy radość frunie z nadmorską mewą
      gdy z trudem utrzymuję się na pokładzie
      i gdy spokojnie dryfuję na życia łodzi
      wiem że Ty zawsze jesteś przy mnie
      …gdy łzy ocieram
      i gdy usta się śmieją…
      Ty bowiem mój BOŻE
      …jesteś moją nadzieją…!

      /Bogumiła Dmochowska/

      *Ty bowiem, mój Boże, jesteś moją nadzieją…!!! Ps 71,5

  2. ja pisze:

    „apostołowie moi, módlcie się za swój Kościół, kochajcie Go i czyńcie dzieła miłości. Bez względu na to jak jest zdradzany, raniony, Kościół trwa, gdyż pochodzi od Ojca Niebieskiego. Módlcie się za swoich pasterzy, abyście w nich widzieli ogrom miłości mojego Syna”

    No to na „pewnej stronie”pojechali po Papieżu jak żaba po lodzie.
    Ile chamstwa i jadu 😦

    • Maggie pisze:

      Kiedyś, jakiś rok może dwa lata temu, papież powiedział, że On nie będzie długo (?), może dwa/trzy lata jeszcze – czyli obecnie ten czas jest na dotknięcie wyciągniętej dłoni (!) … a na początku pontyfikatu podkreślił parę razy, że zabić można słowem.
      Jego i intencje są wykrzywiane,przeinaczane, a Jego Osoba pozbawiana czci i wiary (!). Znamienne jest, że na rok przed 100 Rocznicą Fatimskich Objawień, papież ogłosił Rokiem Miłosierdzia.

      W wizji Św.Jana Bosko jest dwóch papieży – obecnie mamy jednego emerytusa, który nazywany był antychrystem (tak jak Jego poprzednicy!) i drugiego na urzędzie, ale biczowanego słowami/linczowanego. Jako niby tylko tło,wplatają się w obraz: zalew muzułmański i rocznica (300) masońska.
      Papież prosi o modlitwę, równie gorąco za Niego samego.

      Kiedy uderzają w pasterza, a stadko za wilkiem pobieża … to jest głupotą i dewiacją, a nie bytu racją…

      Pozostaje więc wziąć: Różaniec i na szaniec, tak jak zalecał św.o.Pio w ostatnim swoim tchnieniu.

      • mama adopcyjna pisze:

        W punkt! Nic dodac, nic ujac, amen +++

      • mer pisze:

        Maggie, zobacz http://warszawskagazeta.pl/. Numer 21 przyniosła mi wczoraj znajoma, skserowała coś z poprzedniego, a inna znajoma poleciła kupić za tydzień nr 23, dziś wyszedł 22. Nie mam za duzo czasu, ale zerknęlam na to – ….”włosy staja dęba na głowie” Ja odbieram to tak: Modlę się codziennie za obu papiezy. Nie miałam żadnych obiekcji, by modlić sie za Benedykta. Sam JP2 go wskazał. Ale….jestem żyjącym człowiekiem i …czytam czasem gazety. Bez tego bylabym „wykluczona”, a o „Warszawskiej…” słyszę dobrą opinię, m.in. , że nie jest „polskojęzyczna” Zachęcam Cię więc – zobacz.

    • Paweł pisze:

      Zgodnie z książeczką „ODPUSTY. Ujawnione Miłosierdzie Boże wobec żywych i zmarłych” opracowaną przez ks. Zdzisława Pałubickiego SJ, a wydaną w roku 1996 przez wydawnictwo Michalineum (IMPRIMATUR Kuria Biskupia – Kalisz, 4 VII 1995 r., l. dz. 420/95/B, bp Stanisław Napierała – ordynariusz), „UDZIELA SIĘ ODPUSTU CZĄSTKOWEGO WIERNEMU, KTÓRY POBOŻNIE ODMÓWI AKT WYNAGRODZENIA [poniżej zacytowany]. ODPUST ZAŚ BĘDZIE ZUPEŁNY [pod trzema zwykłymi warunkami], JEŻELI AKT TEN ZOSTANIE ODMÓWIONY PUBLICZNIE W UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSOWEGO”. Jest to pozycja nr 26 w autentycznym „Wykazie odpustów” ogłoszonym za pontyfikatu bł. Pawła VI dekretem Penitencjarii Apostolskiej z dnia 29 VI 1968 roku.

      AKT WYNAGRODZENIA NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA

      O Jezu najsłodszy, któremu za miłość bez granic ludzie w niewdzięczny sposób odpłacają tak wielkim zapomnieniem, opuszczeniem i wzgardą, oto my, rzucając się do stóp Twoich ołtarzy, szczególnym hołdem czci pragniemy wynagrodzić tę grzeszną oziębłość i krzywdy, jakie ze wszech stron ranią najmiłościwsze Twoje Serce. Pomni wszelako, że i sami nie zawsze byliśmy wolni od tych niegodziwości i dlatego żalem najgłębszym przejęci, błagamy najpierw o miłosierdzie dla siebie, gotowi dobrowolnym zadośćuczynieniem wynagrodzić Ci nie tylko za grzechy, których samiśmy się dopuścili, ale za występki tych także, którzy błąkają się z dala od drogi zbawienia. Za te wszystkie godne opłakania występki, razem wzięte, chcemy Ci wynagrodzić i każdy z nich z osobna pragniemy naprawić.
      A więc: brak skromności i wszelki bezwstyd w życiu i strojach, owe liczne sidła zastawiane na niewinne dusze, zbezczeszczenie nawet samego Sakramentu Boskiej Miłości przez zaniedbania i przez okropne świętokradztwa.
      Obyśmy krwią własną mogli zmyć te wszystkie zbrodnie! Tymczasem, by naprawić zniewagi czci Bożej, składamy Ci zadośćuczynienie, jakie Ty sam Ojcu na krzyżu ofiarowałeś i które co dzień na ołtarzach ponawiasz, w połączeniu z zadośćuczynieniem Bogarodzicy Dziewicy, Wszystkich Świętych i pobożnych dusz wiernych, przyrzekając z głębi serca wynagrodzić Ci – o ile za łaską, Twoją stać nas będzie – za przeszłe własne grzechy i za obojętność na tak wielką miłość Twoją przez wiarę stateczną, czyste życie, dokładne zachowanie ewangelicznego prawa, zwłaszcza prawa miłości, tudzież postanawiamy nie dopuścić wedle sił do nowych zniewag i jak najwięcej dusz pociągnąć do wstępowania w Twoje ślady.
      Przyjm, błagamy, o Najłaskawszy Jezu, za przyczyną Najświętszej, Maryi Panny Wynagrodzicielki, ten akt dobrowolnego zadośćuczynienia i racz nas aż do śmierci zachować w wierności obowiązkom Twej świętej służby, przez ów dar wielki wytrwania, przez który byśmy wszyscy w końcu doszli do tej Ojczyzny, gdzie Ty z Ojcem i Duchem Świętym żyjesz i królujesz Bóg na wieki wieków. Amen.
      http://www.voxdomini.com.pl/modlitwy/wynag.html

      • Paweł pisze:

        Ponieważ zauważyłem, że w powyższym „Akcie wynagrodzenia” – skopiowanym ze strony Wydawnictwa „Vox Domini” – brakuje kilku zdań, które znajdują się w wyżej zacytowanej przeze mnie książeczce, więc przytaczam ten „Akt” w wersji wziętej z tej właśnie książeczki:

        AKT WYNAGRODZENIA NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA

        O Jezu Najsłodszy,
        któremu za miłość bez granic
        ludzie w niewdzięczny sposób
        odpłacają się tak wielkim zapomnieniem,
        opuszczeniem i wzgardą,
        oto my, rzucając się do stóp Twych ołtarzy,
        szczególnym hołdem czci
        pragniemy wynagrodzić
        tę grzeszną oziębłość i krzywdy,
        jakie ze wszech stron ranią
        najmiłościwsze Twoje Serce.

        Pomni wszelako,
        że i my sami nie zawsze byliśmy wolni
        od tych niegodziwości,
        żalem przeto najgłębszym przejęci,
        błagamy przede wszystkim
        o miłosierdzie dla siebie.
        Jesteśmy gotowi
        dobrowolnym zadośćuczynieniem
        wynagrodzić nie tylko za grzechy,
        któreśmy sami popełnili,
        ale i za występki tych,
        co błądzą z dala od drogi zbawienia
        i zatwardziali w niewierze
        nie chcą iść za Tobą Pasterzem i Wodzem,
        albo podeptawszy obietnice chrztu świętego,
        zrzucili z siebie
        najsłodsze jarzmo Twojego prawa.
        Za te wszystkie opłakania godne występki
        chcemy wynagrodzić
        i każdy z nich pragniemy naprawić.
        A więc: brak skromności
        i wszelaki bezwstyd w życiu i strojach,
        liczne owe sidła zastawione na niewinne dusze,
        lekceważenie dni świętych,
        ohydne bluźnierstwa
        miotane przeciwko Tobie i Twoim Świętym,
        obelgi rzucane na Twego Namiestnika
        i na stan kapłański,
        bezczeszczenie nawet samego Sakramentu Bożej Miłości
        przez jego zaniedbanie i przez okropne świętokradztwa,
        wreszcie publiczne wykroczenia narodów
        wyłamujących się spod praw i kierownictwa
        ustanowionego przez Ciebie Kościoła.

        Obyśmy krwią własną
        mogli zmyć te wszystkie zbrodnie!
        A tymczasem,
        by naprawić zniewagi czci Bożej,
        składamy Ci zadośćuczynienie,
        jakie Ty sam Ojcu na krzyżu ofiarowałeś
        i które co dzień na ołtarzach ponawiasz,
        w połączeniu z zadośćuczynieniem
        Bogarodzicy Dziewicy, Wszystkich Świętych
        i pobożnych dusz wiernych.
        Przyrzekamy z głębi serca wynagrodzić
        – o ile za łaską Twoją stać nas będzie –
        za przeszłe nasze grzechy
        i za obojętność na tak wielką miłość Twoją:
        przez wiarę stateczną, czyste życie,
        dokładne zachowanie prawa ewangelicznego,
        zwłaszcza prawa miłości.
        Postanawiamy również według sił swoich
        nie dopuścić do nowych zniewag
        i jak najwięcej dusz pociągnąć
        do wstąpienia w Twoje ślady.

        Przyjmij, błagamy, o Najłaskawszy Jezu,
        za przyczyną Najświętszej Maryi Panny,
        Wynagrodzicielki,
        ten akt dobrowolnego zadośćuczynienia
        i racz nas aż do śmierci zachować
        w wierności obowiązkom Twej świętej służby
        przez wielki dar wytrwania,
        przez który wszyscy doszlibyśmy w końcu
        do tej Ojczyzny, gdzie Ty
        z Ojcem i Duchem Świętym żyjesz i królujesz,
        Bóg na wieki wieków. Amen.

  3. mama adopcyjna pisze:

    Ewo, dopiero dzis mi sie wyswietlila Twoja prosba z 8 kwietnia o streszczenie wloskiego swiadectwa dot uzdrowienia w Medjugorje. Kudlaty ją na pare miesiecy najwyrazniej ogonem przykryl, ale grunt, ze dzis wreszcie przypadkiem-nieprzypadkiem w koncu do mnie dotarla – wlasnie przeczytalam to swiadectwo i streszczam: Rafaella Mazzocchi, 31-letnia Wloszka, oslepla nagle, w szkole, na lekcji, na jedno oko , w 2001 r , w wieku 16 lat. Lekarze orzekli, ze to jakis wirus, i ze uszkodzil nerw wzrokowy nieodwracalnie. Cierpiala na slepote 8 lat, odeszla od Boga, pielegnujac w sobie bunt, pretensje i zale. W 2009 r jej mama i ciocie wybraly sie do Medjugorje i udalo im sie jakims cudem zabrac ze soba Rafaelle, choc dlugo musialy ją namawiac – wlasciwie zgodzila sie tylko dla sw spokoju, bo tak ją juz o to meczyly. Pojechala z nimi, ale traktowala to turystycznie, nie wierzac w cuda, nastawiona do religii wrogo, nie zamierzala sie tam modlic tylko zwiedzac i odpoczac skoro rodzina jej taki wyjazd zafundowala. W trakcie objawienia dla Mirjany, na ktore sie ich grupa zalapala, mialo miejsce zjawisko tanczacego slonca. Ludzie podziwiali je entuzjastycznie , wiec w koncu i Rafaella z ciekawosci zalozyla okulary od slonca i zdrowym okiem spojrzala przez nie w gore. Zobaczyla, ze slonce tanczy, pulsuje, zbliza sie do niej i oddala oraz mieni kolorami teczy. Gdy zjawisko sie zakonczylo zdala sobie sprawe, ze oslepla rowniez na to jedyne zdrowe oko. Dostala ataku paniki bo teraz to juz w ogole nic nie widziala, a do tego bardzo szczypaly ją obie galki oczne. Kucnela, ukryla twarz w dloniach i rozplakala sie, a jej mama zaczela ją przytulac. W koncu odjela na chwile rece od twarzy i wtedy odkryla , ze jednak widzi, w dodatku obojgiem oczu. Maryja przywrocila jej wzrok, a ją samą Kosciolowi – dziewczyna sie nawrocila, a pozniejsze badania okulistyczne potwierdzily swietna kondycje jej wzroku. Chwala Panu!
    P. S. Wloska stronka , na ktorej jest swiadectwo dziewczyny, wyglada w porzadku. Jest tam jeszcze wiele innych podobnych swiadectw dot cudow, glownie maryjnych, ale i eucharystycznych: raggidisole.com (raggi di sole = promienie sloneczne )

    • wobroniewiary pisze:

      Dziękuje, byłam po Anię, wróciła z wycieczki, i nie miałam czasu sprawdzić

    • mama adopcyjna pisze:

      p.s. nr 2: na pewno mama Rafaelli tez miala swoj udzial w tym cudzie uzdrowienia.. i ciocie pewnie tez 🙂

    • mama adopcyjna pisze:

      Oj, zaraz, wroc – przepraszam, pozna pora, o tym sloncu myslalam i dlatego niechcacy napisalam, ze ta stronka to raggidisole.com (czyli promienie slonca), ale ona nazywa sie: raggidiluce.com (czyli promienie swiatla). Dobrej nocki z Panem Bogiem.

  4. Anna pisze:

    Matko, proszę otocz moją rodzinę swoją opieką i nie pozwól skrzywdzić mnie i córek. Niech zlo nie ma do nas dostępu. Pomóż mi dobrze wypełniać wszystkie moje obowiązki i oddal smutek i gorycz samotnosci i porzucenia. Proszę pomóż mi odzyskać nadzieję na spokojne życie. Miej w opiece tych, którzy są przyczyną naszej krzywdy , pozwól im zrozumieć jak bardzo ranią. Cokolwiek będzie niech będzie zgodne z wolą Twego syna

  5. duszyczka pisze:

    Bogumiło, pamiętam o Tobie w swoich modlitwach i cieszę się bardzo z optymistycznych prognoz dla Ciebie.Niech Pan Bóg Ci błogosławi i czyni kolejne cuda w Twoim życiu.
    Nie jesteś sama w swoim cierpieniu, otaczamy Cię swoją modlitwą prosząc o potrzebne łaski.

    Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają,zmiłuj się nad nami.
    Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy,zmiłuj się nad nami.

    • bogumila2014 pisze:

      Duszyczko ❤ z całego serca dziękuję – uczucie Wspólnoty z innymi pokrzepia, odsuwa złe myśli, buduje naszą wiarę. To bardzo ważne dla każdego, zwłaszcza wtedy gdy w życiu doświadczamy choroby, czy złych rzeczy. Drugi człowiek, brat czy siostra którzy ofiarują nam swoje zainteresowanie, czas i modlitwę, sprawiają, że nawet w najtrudniejszych chwilach czujemy, że Bóg jest DOBRY i zło którego właśnie doświadczamy nie pochodzi od Niego. Że On chce dla nas dobrze, troszczy się, czego znakiem są właśnie miłosierne serca ludzi, których stawia na naszej drodze. Niech Pan Ci błogosławi ❤ tulę do serca ❤

  6. Bogumiła pisze:

    Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne, zmiłuj się nad nami. – Dla Wszystkich, we wszystkich Waszych intencjach.

  7. Kasia pisze:

    Co WOWiT sądzi o objawieniach w Medjugorie? Podam link, bo nie wiem już, co jest prawdą: http://mateusz.pl/czytelnia/ck-mwk.htm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s