Św. Antoni – módl się za nami!

Święty znany jako Antoni z Padwy, nie miał na imię Antoni i nie urodził się w Padwie. Najczęściej jest on wzywany do pomocy w przypadkach zagubienia jakiegoś przedmiotu, co wydatnie ogranicza pole jego możliwości. Przypomnijmy więc fakty i sprostujmy błędne przekonania, związane z jego osobą.

FERDYNAND Z LIZBONY
Ferdynand (Fernando) urodził się w Lizbonie. Jako najbardziej prawdopodobną datę jego urodzin przyjmuje się 15 sierpnia 1195 r. Nie znamy nazwiska jego rodziców. Wiemy jedynie, że ojciec miał na imię Marcin, a matka – Maria Teresa. O wczesnym dzieciństwie Ferdynanda nie wiadomo praktycznie nic, poza tym, że do 1210 roku uczęszczał do szkoły przykatedralnej, był nadzwyczaj religijnym chłopcem i żywił głębokie nabożeństwo do Matki Bożej.

Książę ciemności, zgadując, że Ferdynand będzie w przyszłości wielkim świętym, bardzo wcześnie zaczął manifestować swoją obecność. Pewnego dnia, gdy młody człowiek modlił się w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, lampka płonąca przed ołtarzem nagle zgasła i wnętrze świątyni pogrążyło się w mroku. Domyślając się, że chodzi o podstęp szatana, Ferdynand nakreślił palcem na marmurze znak krzyża, a płomień natychmiast zapłonął z powrotem. Zły duch rzucił się do ucieczki, co zostało wyobrażone na jednym z fresków katedry.

św. AntoniŚw. Antoni pracował niestrudzenie i odznaczał się niezwykłą pamięcią. Znał on Biblię tak doskonale, że mówiono o nim: „Gdyby wszystkie święte Pisma uległy zniszczeniu, Antoni mógłby podyktować je sekretarzowi, aby w ten sposób zostały odtworzone”.

Trudno zliczyć cuda, jakie towarzyszyły jego krótkiemu życiu (zmarł, mając zaledwie 36 lat). Został kanonizowany w niespełna rok po swojej śmierci,
natomiast w 1946 roku, papież Pius XII ogłosił go doktorem Kościoła, nadając mu przydomek „Doctor Evangelicus”.

Egzorcyzm św. Antoniego przeciwko burzom
Przy każdym krzyżyku należy uczynić ręką znak Krzyża Św.

Jezus Chrystus Król Chwały przyszedł w Pokoju.
+ Bóg stał się człowiekiem
+ i Słowo stało się ciałem.
+ Chrystus narodził się z Dziewicy.
+ Chrystus cierpiał.
+ Chrystus został ukrzyżowany.
+ Chrystus umarł.
+ Chrystus powstał z martwych.
+ Chrystus wstąpił do Nieba.
+ Chrystus zwycięża.
+ Chrystus króluje.
+ Chrystus rządzi.
+ Niechaj Chrystus ochroni nas przed wszelkimi burzami i błyskawicami.
+ Chrystus przeszedł przez ich środek w Pokoju,
+ i Słowo stało się Ciałem.
+ Chrystus jest z nami razem z Maryją.
+ Uciekajcie wy, wrogie duchy, ponieważ Lew z pokolenia Judy, z rodu Dawida zwyciężył.
+ Święty Boże!
+ Święty mocny!
+ Święty i Nieśmiertelny!
+ Zmiłuj się nad nami. Amen!

*****
Św. Antoni w walce z herezjami – cud eucharystyczny w Rimini.

Pewnego razu św. Antoni usiłował przekonać zaciekłego heretyka, że Chrystus jest naprawdę obecny w opłatku Hostii świętej. Zwrócił się do niego z pytaniem: – Czy uwierzysz w prawdziwość Najświętszego Sakramentu, gdy muł, na którym jeździsz odda hołd Chrystusowi ukrytemu pod postacią chleba?

CUD MUŁA – miejsce wydarzenia: RIMINI; rok wydarzenia: 1227
W Rimini (Włochy), na placu Trzech Męczenników, przed kościołem pw. św. Franciszka a’Paulo, znajduje się niewielka kapliczka wybudowana dla uwiecznienia cudu dokonanego przez i za wstawiennictwem św. Antoniego z Padwy.

swAntoni i mulW 1227 r. podczas odwiedzin tego miasta Antoni prowadził dysputę z katarskim heretykiem. Historia przechowała jego nazwisko: Bonovillo. Dyskusja koncentrowała się wokół zagadnienia substancjalnej, rzeczywistej obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Argumenty Antoniego były na tyle mocne, iż wydawało się, że uda mu się przyprowadzić jeszcze jedną zabłąkaną owieczkę do źródła prawdziwej wiary… Jak to w życiu wszelako bywa, gdy argumenty i logika nie wystarczają, pozostaje tylko odwołanie się do bezradnego zapytania Piłata: „Cóż to jest prawda?”J 18, 28. I tak też uczynił Bonovillo. A mianowicie, nie będąc w stanie sam podjąć decyzji, odwołał się do losu: „Jeśli będziesz w stanie, Antoni, ukazać mi praktycznie rzeczywistą obecność Chrystusa w Eucharystii, jeśli dokonasz takiego cudu, przyznam ci rację!”

I postawił całkowicie, wydawałoby się, nierealne warunki: „Założymy się? Przetrzymam jedno ze swoich zwierząt przez 3 dni bez jedzenia, po czym przyprowadzę je w miejsce publiczne i postawię przed misą pokarmu. Wtedy Ty staniesz przed nim z chlebem, który – jak twierdzisz – jest Ciałem Chrystusa. Jeżeli zwierzę, zamiast zacząć się posilać, odda cześć Twemu Bogu, uwierzę i wezmę udział w wierze twojego kościoła”.

mulI Antoni zgodził się! Niemożliwe? A jednak. „Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli” J 20, 29, powiedział Pan i cud Niewiernego Tomasza miał się w historii zbawienia jeszcze raz powtórzyć… Uzgodnionego dnia na Grand Piazza (dziś plac Trzech Męczenników) w Rimini zgromadzili się z jednej strony Antoni i wierni Kościoła, a z drugiej Bonovillo i gromada katarów. Antoni, po odprawieniu uroczystej Mszy św. w pobliskim kościele, trzymał w dłoniach konsekrowaną Hostię w niewielkiej monstrancji – heretyk prowadził głodnego muła.

A na placu ustawiona była misa pełna strawy… Antoni poprosił o ciszę i gdy ta nastała zwrócił się ku zwierzęciu: „Przez imię i w imię twego Stwórcy, którego ja, niegodny Jego sługa, trzymam w moich dłoniach, nakazuję ci: podejdź natychmiast i oddaj pokłon twemu Panu, z całym należnym Mu szacunkiem, tak by wszyscy heretycy i czyniący zło zrozumieli, że wszystko stworzenie powinno ukorzyć się przed swoim Stwórcą, którego kapłani ukazują im w swych dłoniach na ołtarzach ofiarnych”.

I stał się rzecz niezwykła. Świadkowie patrzyli, z każdą upływającą chwilą coraz bardziej zdumieni, jak muł odwrócił się od ofiarowywanej mu strawy i poczłapał ku kapłanowi z Hostią! Gdy się zbliżył ugiął przednie nogi, pochylił głowę do ziemi i zastygł w bezruchu… Widząc to adwersarz Antoniego padł mu do nóg i publicznie wyznał błędy swej postawy i czynów. Odtąd stał się jednym z najwierniejszych współpracowników świętego franciszkanina…

Historia zdarzenia została już zamieszczona w najstarszej biografii Antoniego „L’Assidua” („Niestrudzony”). Innym dziełem wspominającym Cud w Rimini jest biografia świętego „Begninitas”„Benignitas” 16, 6-17

Św. Antoni – Boży Wojownik
Cz 1.

Cz 2.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Modlitwa, Święci i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

64 odpowiedzi na „Św. Antoni – módl się za nami!

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Kosmita pisze:

      Pani Ewo,
      Przepraszam za poprzednie moje wpisy. Nie powinnam tego robic, ale myslalam, ze tez tutaj sa takie same fikcje jak gdzie indziej. Nie mialam racji. Jeszcze raz przepraszam. Zaofiaruje dzisiejsza msze i spowiedz w Pani intencji, na zadoscuczyniemie Panu Bogu.

      • wobroniewiary pisze:

        Pani Aniu, siostro w Panu
        Poprzednie komentarze na szczęście są w spamie bo wiem, że to nie pani, że ktoś się posłużył panią a Bóg kocha każdego zwłaszcza takiego grzesznika, który żałuje i chce do Niego wrócić całkowicie.
        Ja nie żałuję ani minuty z tego co uczyniłam w piątek.
        To nie jest zbieg okoliczności, że nie znam pani a przecież pani nigdy u nas nie pisała i że ja w piątek wiozę rzeczy do poświęcenia dla pani przysłane przez T., a pani wchodzi wczoraj pierwszy raz tutaj i zaczyna mnie wyzywać, wiemy czyja to jest sprawka.
        Ks. Glas mówi, że przypadek ma jedno imię: Duch Święty, niech więc Duch Święty panią prowadzi, wybaczam i zapominam wszystko i zapraszam do pozostania z nami.
        (Dla komfortu może sobie pani zmienić nick)

        • ania pisze:

          Postawa Pani Ewy nawet wobec swoich wrogów, dręczycieli jest niezwykle szlachetna godna podziwu i do naśladowania. Nieustannie czegoś się tutaj uczę, wchłaniam prawdziwe wartości chrześcijańskie od kogoś kto ma mocny kręgosłup moralny i tak wspaniale prowadzi do poznania prawdy. Dziękuję za wszystko Pani Ewo!

        • wobroniewiary pisze:

          Pani Ania potrzebuje naszych modlitw i zrozumienia, wszędzie trafiała na naciągaczy, więc i mnie do takich zakwalifikowała….
          Ja wybaczam każdemu, byleby tylko powiedział/-ła „sorry, pomyliłem/-am się”
          Ja też się nieraz mylę. Przyznać się, zapomnieć i do przodu
          Gorzej, jeśli ktoś dalej w takim czymś tkwi…. a wiele jest takich osób 😦

          Mnie to doswiadczenie umocniło, że diabłu przeszkadza, iż proszę o modlitwę o pracę a nie o jałmużnę i że jadę w sprawie pracy a w międzyczasie jeżdżę na Msze św., spotkania religijne i jeszcze innym pomagam
          To go bardzo boli…
          Da Bóg, będzie jutro wszystko lepsze … 🙂
          Ps. Tak mi zależy na pracy, Anię zostawiłam u cioci, ona I raz poza domem nocuje, nie mogę jej zabrać ze sobą, bo jest szkoła i znów miałabym wezwania do sądu, więc zły szalał podwójnie…

    • Anna EM pisze:

      Myślę, że ten człowiek potrzebuje modlitwy: …..

  2. wobroniewiary pisze:

    Kard. Franciszek Macharski trafił do szpitala. Jego stan jest bardzo poważny.

    Kard. Stanisław Dziwisz udzielił mu sakramentu namaszczenia chorych i prosi wiernych archidiecezji krakowskiej o modlitwę wsparcia dla emerytowanego metropolity krakowskiego – poinformowała w niedzielę kuria metropolitalna w Krakowie. Do modlitwy zachęca także przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

    „W imieniu Konferencji Episkopatu Polski zapewniam o duchowej łączności z kard. Franciszkiem Macharskim, metropolitą seniorem archidiecezji krakowskiej, który w tym czasie przeżywa ból choroby” – napisał w przesłanym KAI komunikacie przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki.

    – Ojciec Święty Franciszek powiedział w dniu dzisiejszym: „Wszyscy, wcześniej czy później jesteśmy wezwani do zmierzenia się, a czasami stoczenia boju z naszą kruchością i chorobami, a także kruchością i chorobami innych osób”. W tym duchu zachęcam rodaków w kraju i za granicą do modlitwy w intencji kard. Macharskiego, aby Maryja, Uzdrowienie Chorych otaczała go swą opieką i wyprosiła łaskę powrotu do zdrowia – zwrócił się do wiernych abp Gądecki

  3. wobroniewiary pisze:

    MODLITWY DO ŚW. ANTONIEGO Z RADECZNICY

    R.P. 1664 dn. 8 maja na „Górze Łysej” objawił się św. Antoni Szymonowi Tkaczowi i powiedział do niego te słowa:
    Jam jest św. Antoni mam to z woli Najwyższego Pana, abym tobie opowiedział, iż na tym miejscu Chwała Boga Najwyższego odprawiać się będzie. Przeze mnie chorzy, ślepi chromi i różnymi dolegliwościami utrapieni znajdować i otrzymywać będą pociechy swoje. Chorzy zdrowie, ślepi wzrok, chromi chód, zgoła wszyscy uciekający się na to miejsce, bez łaski nie odejdą.

    MODLITWA DO ŚW. ANTONIEGO

    Kłaniamy się Tobie, Święty Antoni, wielki nasz Patronie. Prosimy cię pokornie, abyś z wysokości swej chwały wejrzał na nas i przyszedł nam z pomocą. Ty pomagasz wszystkim, którzy wzywają Twego pośrednictwa i proszą o opiekę. Nie odrzucaj i naszych ufnych próśb, ale wspomagaj nas w naszych troskach i kłopotach. Twoi czciciele znają twe skuteczne wstawiennictwo świętego z Padwy w odnalezieniu rzeczy zgubionych, ochronie przed złodziejami, opiece nad podróżującymi, niesieniu ulgi w cierpieniu chorym, biednym i zakłopotanym. Z ufnością błagamy, spraw, abyśmy dzięki twej opiece mieli zawsze silną wiarę, pracowali nad poprawą życia i pomnożeniem łaski
    uświęcającej. Polecaj nas Najświętszej Maryi, Matce Bożej, której zawdzięczasz szczególną pomoc w pracy dla zbawienia ludzi. Ty wiesz, jak słabi i nędzni jesteśmy, wiesz najlepiej, jakie zło zewsząd nas otacza i jak bardzo potrzebujemy twej pomocy. Prosimy cię, święty Antoni, abyś nas wspomagał w życiu i kierował ku dobremu Bogu. Wspieraj wszystkich, którzy zwracają się do ciebie w swych potrzebach i troskach. Niech wszyscy odczuwają twoją opiekę i doznają twej pomocy, wielbiąc Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

  4. wobroniewiary pisze:

    Modlitwa ku czci św. Antoniego w intencji dzieci

    O najdroższy święty Antoni, zwracamy się do Ciebie, by oddać pod Twą opiekę, to co mamy najdroższego i najcenniejszego nasze dzieci.Tobie, pogrążonemu w modlitwie, ukazało się Dzieciątko Jezus, a gdy opuszczałeś ten świat, dzieci rozgłaszały wiadomość o Twej błogosławionej śmierci. Skieruj twój wzrok na nasze dzieci, które Tobie powierzamy, abyś pomógł im wrastać, tak jak Jezus, w latach, mądrości i łasce.Spraw, by zachowały niewinność i prostotę serca. Udziel im łaski, by zawsze towarzyszyła im troskliwa miłość i mądre kierowanie rodziców. Czuwaj nad nami, by wzrastając w latach, dotarły do pewnej dojrzałości i jako chrześcijanie dawały świadectwo przykładnej wiary. O święty Antoni, nasz patronie, bądź blisko wszystkich dzieci i wspomagaj także nas Twą nieustanną opieką. Amen.

  5. wobroniewiary pisze:

    Obranie sobie za patrona św. Antoniego

    Św. Antoni, sławny sługo i przyjacielu Jezusa Chrystusa! Tyś dostąpił piastował Dzieciątko Jezus na swych rękach, a dziś cieszysz się Nim w Niebieskiej Krainie. Składam Bogu dzięki za wszystkie łaski i dobrodziejstwa, którymi moją duszę obdarzyłeś. Na nowo obieram Ciebie dzisiaj za mego orędownika i wiernego Ojca. Postanawiam mocno nigdy Cię nie opuścić ani pozwolić ubliżyć Twej sławie, lecz zawsze Cię czcić i kochać. Proszę Cię, weź mnie w swoją opiekę i pomagaj mi we wszystkim. Nie opuszczaj mnie, lecz bądź mi towarzyszem w drodze do wieczności, moim orędownikiem, obrońcą i mą gwiazdą przewodnią tak w życiu, jak i przy śmierci. Amen. O św. Antoni, ubogacony łaską Bożą, do którego ułomni i uciemiężeni tak często wzdychają, a wzdychając pomocy, znajdują ją. Ja także z wielką ufnością proszę Cię o pomoc w mych przykrościach i trudach życia codziennego.
    Racz mnie wspierać w ostatniej godzinie mego życia. Przyjmij mnie, o najłaskawszy święty Antoni, na swego sługę i syna (córkę). Niech miłość Twoja będzie dla mnie opoką, która wielce u Boga zdziałać może, która pomoże mi dostąpić Królestwa Niebieskiego i pozwoli godnie umrzeć w obecności Jezusa Chrystusa i Najświętszej Matki Jego Maryi. Amen.

    http://www.antoni.kuria.lublin.pl/old/html/modlitwy.html

  6. wobroniewiary pisze:

    Koronka wyzwolenia
    Jak odmawiać Koronkę Wyzwolenia?

    „Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni” (J 8,36).
    Na przykład, jeśli modlę się za siebie, mówię: Jeśli więc Syn mnie wyzwoli, wówczas będę rzeczywiście wolny.
    Jeśli modlę się za moją rodzinę, mówię: Jeśli więc Jezus wyzwoli moją rodzinę, wówczas moja rodzina będzie rzeczywiście wolna. W ten sposób głosimy słowo Boże!

    Koronka:

    Na początku:
    Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion.

    Zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał. Wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego. Stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.
    Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen.

    Na dużych paciorkach:
    „Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni” (J 8,36).

    Na małych paciorkach mówimy 10 razy:
    Jezu, zmiłuj się nade mną!

    Jezu, ulecz mnie!
    Jezu, zbaw mnie!
    Jezu, wyzwól mnie!

    Na koniec koronki:
    Witaj, Królowo, Matko miłosierdzia,
    życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj!
    Do Ciebie wołamy wygnańcy, synowie Ewy;
    do Ciebie wzdychamy jęcząc
    i płacząc na tym łez padole.
    Przeto, Orędowniczko nasza,
    one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć,
    a Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego,
    po tym wygnaniu nam okaż.
    O łaskawa, o litościwa,
    o słodka Panno Maryjo !

    P: Módl się za nami, Święta Boża Rodzicielko
    W: Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych

    Fragment książki:
    Dzisiaj jest dzień wyzwolenia! Dzisiaj w imię Jezusa zrywamy łańcuchy, które nas krępują – nasze lęki. Dzisiaj jest dzień zbawienia i uzdrowienia dla wszystkich, którzy wierzą! Dzisiaj nie będziemy uciekać od naszych lęków, obaw i koszmarów. Stawimy im czoła w imię Jezusa w modlitwie z wiarą, ponieważ każdy, kto wierzy może powiedzieć do góry: „W imię Jezusa przesuń się” i góra się przesunie.
    „Miejcie wiarę w Boga! Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: ‚Podnieś się i rzuć w morze’, a nie zwątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie”. (Mk 11,22b-23)
    A góra podniesie się i rzuci w morze. Góra, o której mówił Jezus, może również symbolizować duchową barierę lub przeszkodę, taką jak niepokój czy cierpienie. Mój bracie, Jezus właśnie po to przyszedł na świat, aby: dawać życie, uzdrawiać i uwalniać. Czy chcesz zostać dzisiaj uwolniony?
    Dziś w imię Jezusa skonfrontujesz się ze wszystkimi swoimi lękami i zostaniesz od nich uwolniony. Począwszy od dziś, przez kilka dni módl się za siebie Koronką wyzwolenia.
    Osobiście, właściwie codziennie odmawiam tę modlitwę. Można ją odmówić w ciągu ośmiu minut. Najważniejsze, aby modlić się z wiarą i ze szczerego serca. Idąc spać odmawiam Koronkę wyzwolenia, a potem we śnie nieustannie modlę się Koronką wyzwolenia.
    Chwała Panu za to!
    Regis Castro

    • Kasia pisze:

      Piękna modlitwa ta Koronka wyzwolenia-od dziś i ja będę ją odmawiać.Tak sobie skojarzyłam treść tej Koronki z tym co jest przekazywane w audycji dotykBoga.Czytałam w poprzednich wpisach,że niektórym ta audycja się nie podoba itd.ale ponieważ wysłuchałam wszystkie odcinki tego programu łącznie z nauczaniami mogę powiedzieć,że nie ma tam niczego sprzecznego z tym,co czytamy tutaj.Rozumiem,że nie każdemu może odpowiadać tamta wspólnota,bo Pan Bóg różnych ludzi prowadzi różnymi drogami,a Duch Św.wieje kędy chce.Jednemu może odpowiadać taka wspólnota,a drugiemu inna,bo każdy z nas jest inny i każdego z nas Bóg prowadzi inaczej,jego indywidualną drogą i tam też tego uczą i o tym mówią,że jeśli modlisz się,a nie dostajesz jakiejś łaski to módl się wytrwale dalej i słuchaj co Bóg do ciebie mówi,bo tylko On wie co dla ciebie w danej chwili jest najlepsze.Módl się,czytaj Pismo Św.korzystaj z Sakramentów,walcz i nigdy się nie poddawaj,bardzo ważne jest trwanie w łasce uświęcającej,a najbardziej modlitwa dziękczynienia i uwielbienia .Poza tym- „poznacie ich po owocach”,a owoce są dobre,są nawrócenia,uzdrowienia,wzmocnienie wiary.Myślę,że gdybyśmy my mieli takie lekcje religii w młodości,jak nauczania w dotykBoga to więcej byśmy rozumieli i szybciej odkrywalibyśmy siłę modlitwy i nasza wiara miałaby szansę wzrastać od małego dziecka,a nie zanikać lub stać w miejscu.Wszyscy jesteśmy tylko słabymi grzesznikami i bez Boga i Jego łaski nic nie możemy. Każdy z nas upada i popełnia błędy,tak samo bywa w różnych wspólnotach i wśród tych,którzy je prowadzą.Pisałam tutaj kiedyś świadectwo mojego uzdrowienia,które otrzymałam za pośrednictwem Witka Wilka,który uczył się i rozwijał duchowo w tamtej wspólnocie,czyli szkole Nowej Ewangelizacji,a byłam wtedy na pielgrzymce do sanktuarium MB w święto Niepokalanego Serca Maryi.Była to pielgrzymka Polaków z całej Irlandii,byli tam biskupi i wielu kapłanów,więc skoro kościół katolicki posyła nam takich ludzi,jak mogłabym wątpić i przypuszczać,że w tym może być coś złego.Do tego słuchając jednego z odcinków brałam udział w modlitwie przez internet i było słowo poznania o uzdrowieniu z choroby lokomocyjnej,a objawy mojej choroby były naprawdę ciężkie,a teraz okazało się,że mogłam jechać 6 godzin zwykłym autokarem na pielgrzymkę i nic,żadnych objawów.
      Jezu ufam Tobie!

      • Zinka pisze:

        Dzieki Kasiu , ze to napisalas . Ja rowniez wysluchalam wszystkich swiadectw i nauczan Dotyku Boga i mam takie samo zdanie o tej wspolnocie co Ty. Oczywiscie pozytywne 🙂 . Malo tego……. Zapisalam sie do ich Szkoly Nowej Ewangelizacji i uwazam , ze bardzo duzo zyskalam oczywiscie duchowo . Jestem wdzieczna wspolnocie , ze uwzgledniajac potrzeby osob przykutych do lozka ( jak obecnie ja) zorganizowano nasze spotkania przez skypa przez co moge bardziej poznawac Boga, odwzajemniac JEGO milosc i zyc nadzieja , ze ON w swym milosierdziu mnie uzdrowi. Zachecam wszystkich do wysluchania 12 nauczania Dotyku Bogu , w ktorym M. Swiderski podaje 5 powodow, ze choroba nie jest krzyzem.

        • Kasia pisze:

          Zinka-myślę,że są osoby wyjątkowe,ktore mają powołanie do cierpienia i przez to cierpienie mogą wyprosić wiele łask dla innych,a nasze własne cierpienia często są efektem naszych grzechów i złych wyborów,tylko niekiedy trudno nam to dostrzec.Natomiast przyjęte cierpienie ma głęboki sens:oczyszcza,uszlachetnia i pozwala potem lepiej zrozumieć osoby,które przechodzą to samo,ale to nie znaczy,że mamy już tak cierpieć cały czas,bo przecież Bóg daje nam różne pocieszenia i łaski,dzięki czemu z kolei widzimy i odczuwamy Jego miłość i miłosierdzie do nas.W książeczce „Godzina Święta” Marii Valtorty Jezus mówi,że opuścił Wolność i Czystość,które są atmosferą Nieba i zszedł w to nieczyste powietrze,żeby nam pomóc,bo nas kocha.Chciał poznać mękę człowieka strąconego z tronu niewinności i to jeszcze Mu nie wystarczyło:” Żeby współczuć,trzeba znosić wszystko ,czego doznaje ten,nad którym się litujemy.Chciałem doznać ataku wszystkich uczuć,by poznać wasze walki,by pojąć jak przebiegłą tyranię wsącza w waszą krew szatan;by zrozumieć jak łatwo zostać zahipnotyzowanym przez Węża…” „To mi jeszcze nie wystarczyło” „Wziąłem więc na siebie wasze nieczystości;przeszłe,terażniejsze i przyszłe.Kiedy mnie przygniotły grzechy całego świata,byłem bardziej brudny od Hioba,który zanurzył się w gnoju,aby zakryć rany.Nie ośmielałem się już podnieść oczu,by szukać Nieba.Jęczałem,odczuwając ciążący nade Mną gniew Ojca,nagromadzony przez wieki.Byłem świadomy przyszłych grzechów,potopu grzechów zalewających ziemię,potopu przekleństw nad Winnym,nad ofiarą za grzech.O!ludzie ! Byłem bardziej niewinny od maleństwa,które matka całuje powracając z nim z chrztu!Tymczasem widząc mnie przeraził się Najwyższy gdyż byłem Grzechem,bo wziąłem na siebie cały grzech świata.Pociłem się z obrzydzenia.Pociłem się krwią z odrazy do tego trądu który pokrywał Mnie -Niewinnego.Krew rozerwała Mi żyły z obrzydzenia do tego cuchnącego bagna,w którym byłem zanurzony.Kiedy miałem przejść przez tę udrękę i wycisnąć moją Krew z Serca dołączyła się jeszcze gorycz,że jestem przeklęty,bo w tej godzinie nie byłem Słowem Boga,lecz Człowiekiem..Człowiekiem. Winnym.Czy mogę Ja,który tego doświadczyłem,nie rozumieć waszego poniżenia i nie kochać was dlatego,że jesteście poniżeni?Kocham was właśnie z tego powodu.” „Dlatego mówię wam:”Przyjdżcie,a Ja was obmyję”.”Nikt nie jest aż tak brudny,aby go moja kąpiel nie potrafiła oczyścić.Nikt nie jest tak czysty,żeby nie potrzebował mojego obmycia.Przyjdżcie to nie woda.To cudowne żródła,które leczą rany i choroby ciała.”

        • Kasia pisze:

          Nie wiem czy to,czego doświadczyłam dzisiaj wydarzyło się z powodu mojego wpisu,ale było to straszne przeżycie,bo dla matki nie ma większego cierpienia niż ból jej dziecka.Mojego ośmiolatka bolał mleczny ząb,który był już otwierany z tego powodu.Dentystka w klinice dzięcięcej doradziła go wyrwać,bo był już w złym stanie.Dała dziecku 3 zastrzyki znieczulające i póżniej zaczęła wyrywać,ale okazało się,że znieczulenie nie zadziałało! Przez godzinę dziecko krzyczało i wiło się z bólu,dopóki nie zadziałały leki przeciwbólowe i antybiotyk,który sama jej zasugerowałam! Nawet nie chcę tego wspominać,bo płakałam razem z nim,a nic nie mogłam pomóc! Modliłam się tylko w myślach i na głos:Jezu pomóż i patrząc na obraz MB Nieustającej Pomocy:Matko Boża pomóż mojemu dziecku i potem płacząc „Niech będzie na wieki chwalone,błogosławione,wielbione Przenajświętsze, Najchwalebniejsze,Najczcigodniejsze niepojęte,niewymowne Imię Boże w Niebie,na Ziemi i otchłaniach piekielnych przez wszystkie stworzenia,które wyszły z rąk Boskich,przez Najświętsze Serce Pana naszego Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie Ołtarza” i wyobraziłam sobie jak musiała cierpieć Maryja patrząc na mękę Swego Syna.Poczułam wewnętrzny pokój,ale doświadczenie krzyku bólu mojego dziecka i własna bezsilność były wielką traumą.
          Jezu ufam Tobie!

        • wobroniewiary pisze:

          Kasiu dziś byłam u dentysty 40 km ode mnie z Anią i ze sobą. U cioci naszej Czyteniczki.
          Niesamowite jak różne inne odczucia.
          Ania siadła pierwsza, mleczaka pół trzeba było wyrwać, bo nowy już wyrastał stały a ten blokował. Pani podała znieczulenie w areozolu i zero bólu. Pół minuty i Ania załatwiona
          Ja miałam jedno rwanie i jeden truty. Dolny ząb a dał popalić na całego.Były już zaburzenia błędnika, zawroty głowy (nerw i zapalenie rozpierało ząb) a pani dr dała pół znieczulenia i tzw. czystego (bo z innego powodu skoczyło mi ciśnienie…za szybko dziś znów jechałam i zero kasy w portfelu, ale to moja głupota) a drugie pół znieczulenia zostawiła na wyrywanego zęba.
          Ja poprosiłam NMP i św. Antoniego aby zabrali mi ten ból i pani pyta czy boli bo pani dr na samym początku zaczęła mi rozwiercać bez znieczulenia, aby sprawdzić, czy jest ropa, czy jest zgorzel itd. I mówi „niemożliwe, żeby tu nie bolało jak wiercę” i nie bolało. I jak rwała też nie. Potem spóźniona dotarłam na Mszę św. odpustową i mimo że kościół cały i plac był cały zajęty, dostałam się do środka pod ołtarz i w procesji znów niosłam św. Antoniego (wiem jak bardzo mi pomógł) dziękując Mu i odmawiając westchnienia do Niego oraz do Przeczystej Lilii – NMP (dziś też rocznica objawień fatimskich)

  7. Monika 0603 pisze:

    W dniu 18 czerwca moje miasto i powiat Tomaszow Mazowiecki bedzie oddane pod patronat sw Antoniego.O tym fakcie zadecydowala jednoglosnie rada miasta.Od jutra na naszym glownym placu im.Tadeusza Kosciuszki rozpoczynaja sie przygotowania do tego wydarzenia.Bedzie to wielkie wydarzenie w naszym regionie.

    • wobroniewiary pisze:

      Chwała Panu ❤
      Ja w I sobotę miesiąca byłam w Radecznicy u św. Antoniego a jutro (już dziś) mamy odpustu siebie, bo u mnie u OO. Franciszkanów mamy ukoronowany obraz św. Antoniego

      Tu są zdjęcia z ubiegłorocznego odpustu
      https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/06/14/sw-antoni-modl-sie-za-nami-egzorcyzm-przeciw-burzom-oraz-modlitwa-o-zwyciestwo-nad-szatanem/

    • Kasia pisze:

      Ewo różnica też jest taka,że siła twojej wiary i modlitwy przed wizytą do patrona dzisiejszego dnia to sprawiła,a mnie nawet do głowy nie przyszło,że z jednego mleczaka może być tyle bólu i wcale się o to nie modliłam-dopiero gdy ból sięgnął szczytu przypomniałam sobie o modlitwie.Ciągle tej wiary mam za mało.Jedyna pociecha w tym,że rano odmawiam akt ofiarowania całego dnia Matce Bożej.Do tego ty byłaś na Mszy Św.,a ja przez tego zęba nie mogłam być nawet na Adoracji Pana Jezusa w Najśw.Sakramencie,a postanowiłyśmy z córką wspólnie odprawić Nowennę Uzdrowienia w intencji ja-męża,a ona taty.W dodatku ta dentystka kazała dziecku robić relaksację ramion,nóg i rąk,może już zaczynam dmuchać na zimne,ale wcale mi się to nie podobało i jeszcze fotel u dentysty-ciekawe miejsce na relaks..Na koniec dnia mucha wpadła mi do sosu i cały garnek do wyrzucenia.Za to potem bardzo doceniłam dar zdrowia i cieszyłam się patrząc na bawiące się dziecko z ulgą i wdzięcznością.Muszę też lepiej zapoznać się ze Św.Antonim,bo za mało o nim wiem 🙂

      • wobroniewiary pisze:

        Jak ja dziękuję Bogu, że u mojej dentystki wisi krzyż na ścianie
        A zakładając mi truciznę opowiadała o wierze, o sile przekleństwa i mocy błogosławieństwa.
        Naprawdę ❤
        A ja idąc na Mszę św. bałam się czy mogę podejść do św. Antoniego i nieść Jego figurę (a jak będzie boleć, w końcu jedno rwanie i jedno trucie, a jak zasłabnę, nie jadłam nie piłam, a jak się przewrócę… do tego stres z drugim mandatem) ale w pewnym momencie mówię sobie "idę, najwyżej jak się wywrócę, to inni podniosą i figurę poniosą)
        I podczas Litanii do św. Antoniego, na klęcząco, przed Najśw. Sakramentem odmawianej przez ks. abpa, uleciał strach, lęk, ból, zmęczenie itd.
        To prawda, wiara to czyni, kiedyś mi ks. Jan powiedział "w jedno jesteś bogata, w wiarę… 🙂

        • Kasia pisze:

          Jezu stawiaj takich wierzących ludzi i kapłanów na naszej drodze jak najwięcej,bo tutaj takie pogaństwo,niedowiarstwo,brak zainteresowania nauką Jezusa.Daj nam Jezu Twojego Ducha,przemieniaj nasze serca i umysły,napełniaj niezłomną wiarą i miłością,pobożnością i bojażnią Bożą,rozumem i mądrością,radą i umiejętnością,męstwem i odwagą.Amen

  8. Święty Antoni z Padwy, prezbiter i doktor Kościoła

    Ferdynand Bulonne urodził się w Lizbonie w 1195 r. Pomiędzy 15. a 20. rokiem życia wstąpił do Kanoników Regularnych św. Augustyna, którzy mieli swój klasztor na przedmieściu Lizbony. Spędził tam dwa lata, po czym przeniósł się do klasztoru w Coimbrze, które to miasto, obok Lizbony, było drugim, najważniejszym ośrodkiem życia religijnego i kulturalnego kraju. Tam zdobył gruntowne wykształcenie teologiczne i w roku 1219 otrzymał święcenia kapłańskie.

    W rok potem Ferdynand był świadkiem pogrzebu pięciu franciszkanów zamordowanych przez mahometan w Maroko. Przy tej okazji po raz pierwszy usłyszał o duchowych synach św. Franciszka z Asyżu i natychmiast wstąpił do nich w Olivanez, gdzie osiedlili się przy kościółku św. Antoniego Pustelnika. Z tej okazji Ferdynand zmienił swoje imię na Antoni.

    Zapalony duchem męczeńskiej ofiary, postanowił udać się do Afryki, by tam oddać swoje życie dla Chrystusa. Jednak plany Boże były inne. Antoni zachorował śmiertelnie i musiał wracać do ojczyzny. Jednakże na Morzu Śródziemnym zastała go burza i zapędziła jego statek na Sycylię. W roku 1221 odbywała się w Asyżu kapituła generalna nowego zakonu. Antoni udał się tam i spotkał się ze św. Franciszkiem (+ 1226). Po skończonej kapitule oddał się pod władzę brata Gracjana, prowincjała Emilii i Romanii, który mu wyznaczył erem w Montepaolo w pobliżu Forli. Czas tam spędzony Antoni wykorzystał na pogłębienie życia wewnętrznego i dla swoich studiów. Ze szczególnym zamiłowaniem zagłębiał się w Pismo święte. Równocześnie udzielał pomocy duszpasterskiej i kaznodziejskiej. Sława jego kazań dotarła niebawem do brata Eliasza, następcy św. Franciszka. Ten ustanowił go generalnym kaznodzieją zakonu.

    Odtąd Antoni przemierzał miasta i wioski, nawołując do poprawy życia i pokuty. Dar wymowy, jego niezwykle obrazowy i plastyczny język, ascetyczna postawa, żar i towarzyszące mu cuda gromadziły przy nim tak wielkie tłumy, że musiał głosić kazania na placach, gdyż żaden kościół nie mógł pomieścić słuchaczy. W latach 1225-1227 udał się z kazaniami do południowej Francji, gdzie z całą mocą zwalczał szerzącą się tam herezję katarów (albigensów). Kiedy powrócił do Italii, na kapitule generalnej został wybrany ministrem (prowincjałem) Emilii i Mediolanu. W tym czasie napisał Kazania niedzielne. W roku 1228 udał się do Rzymu, by załatwić pilne sprawy swojej prowincji. Z tej okazji papież Grzegorz IX zaprosił go z okolicznościowym kazaniem. Wywarło ono na papieżu tak silne wrażenie, że nazwał Antoniego „Arką Testamentu”. Papież polecił mu wówczas, by wygłaszał kazania do tłumów pielgrzymów, którzy przybywali do Rzymu. Na prośbę kardynała Ostii Antoni napisał Kazania na święta. Wygłosił tam także kazania wielkopostne.

    Po powrocie do swojej prowincji udał się do Werony, gdzie władcą był znany z okrucieństw i tyranii książę Ezelin III. Był on zwolennikiem cesarza i w sposób szczególnie okrutny mścił się na zwolennikach papieża. Do niego wtedy należała także Padwa. Antoni wiedział, że naraża własne życie, miał jednak odwagę powiedzieć władcy prawdę. Ku zdumieniu wszystkich tyran nie śmiał go tknąć i wypuścił cało.

    Antoni obdarzony był wieloma charyzmatami – miał dar bilokacji, czytania w ludzkich sumieniach, proroctwa. Wykładał filozofię na uniwersytecie w Bolonii. W roku 1230 na kapitule generalnej zrzekł się urzędu prowincjała (ministra) i udał się do Padwy. Był zupełnie wycieńczony, zachorował na wodną puchlinę. Opadając z sił, zatrzymał się w klasztorku w Arcella, gdzie przy śpiewie O gloriosa Virginum wieczorem w piątek, 13 czerwca 1231 roku, oddał Bogu ducha mając zaledwie 36 lat.
    Jego pogrzeb był wielką manifestacją. Pochowano go w Padwie w kościółku Matki Bożej. W niecały rok później, 30 maja 1232 roku, papież Grzegorz IX zaliczył go w poczet świętych…

    • Paweł pisze:

      Święty Antoni należy do Świętych żyjących w tzw. okresie scholastyki średniowiecznej, której rozwój i rozkwit przypadł na XII-XIII wiek. Jak podaje na str. 50 książeczka o. Stanisława Marii Kałdona „Nabożeństwa do Świętych szczególnego wstawiennictwa w sprawach najtrudniejszych i beznadziejnych” [wydana w roku 2002 przez Wydawnictwo „M” w Krakowie], święty Antoni „(…) do teologii scholastycznej wprowadził system filozoficzny św. Augustyna”.

      Od czasu schyłku scholastyki w XIV-XV wieku FILOZOFIA ludzka przez stulecia aż do naszych dzisiejszych czasów prezentuje – w swych głównych nurtach i u większości wiodących myślicieli – taki stan, że jest ona NIE DO PRZYJĘCIA dla Kościoła. W wyniku tego papież Leon XIII w encyklice „Aeterni Patris” zalecił powrót do myśli św. Tomasza z Akwinu, a św. Jan Paweł II w encyklice „Fides et ratio” w n. 46 wprost stwierdził: „Nie ma przesady w stwierdzeniu, że rozwój znacznej części nowożytnej myśli filozoficznej dokonywał się przy stopniowym oddalaniu się od chrześcijańskiego Objawienia, sprowadzając ją nawet na pozycje jawnie z nim sprzeczne.”

      O tym wielkim, epokowym kryzysie umysłowym, spowodowanym przez filozofów w XIV-XV wieku (w dobie schyłku scholastyki) i nie zażegnanym aż do naszych dni, mówiła Matka Boża do ks. Stefano Gobbiego w orędziu nr 407 z dnia 17 czerwca 1989:

      http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/89.htm

      „666 wskazane dwa razy, to znaczy przez 2, oznacza rok 1332. W tym okresie historycznym antychryst ujawnia się poprzez zdecydowany atak na wiarę i Słowo Boże.
      Poprzez filozofów – zaczynających przyznawać wartość wyłącznie nauce oraz rozumowi – zmierza się stopniowo do ustanowienia jedynego kryterium prawdy, którym ma być tylko ludzki rozum. Rodzą się więc wielkie błędy filozoficzne, trwające poprzez wieki aż do obecnych dni. Przesadne znaczenie nadawane rozumowi – jako wyłącznemu kryterium prawdy – prowadzi nieuchronnie do zniszczenia wiary w Słowo Boże. (…)
      W tym okresie historycznym dzieło antychrysta ujawnia się także w podziale Kościoła, w formowaniu się nowych i licznych wyznań chrześcijańskich, popychanych stopniowo do coraz głębszej utraty prawdziwej wiary w Słowo Boże.”

      Dlatego dzisiaj chciałbym zwrócić się z modlitwą do świętych Doktorów z XII-XIII wieku, kiedy to filozofia była u szczytu swej świetności [czyli była wtedy WZGLĘDNIE najlepsza, choć tak w ogólności to Pan Jezus powiedział do Marii Valtorty: „Wszystkie ludzkie filozofie i nauki są skażone odpadami, a te dzisiejsze są nasycone trucizną” – jak podaje książka „KONIEC CZASÓW” na str. 249, http://www.voxdomini.com.pl/of_ks/koniec.html ], aby uprosili nam mądrość – przede wszystkim tę potrzebną do odróżniania dobra od zła, ale też mądrość w naszym całościowym poglądzie na świat:

      1. Św. Anzelmie z Canterbury, zwany „Ojcem scholastyki”, upraszaj nam dar Bożej mądrości.
      2. Św. Bernardzie, Doktorze miodopłynny (łac.: Doctor mellifluus), módl się za nami.
      3. Św. Antoni Padewski, Doktorze ewangeliczny (łac.: Doctor evangelicus), módl się za nami.
      4. Św. Albercie Wielki, Doktorze wszechstronny (Doctor universalis), módl się za nami.
      5. Św. Bonawenturo, Doktorze seraficki (Doctor seraphicus), módl się za nami.
      6. Św. Tomaszu z Akwinu, największy z Doktorów Kościoła, zwany Doktorem powszechnym (Doctor communis) i Doktorem Anielskim (Doctor Angelicus), upraszaj nam dar Bożej mądrości.
      7. Bł. Janie Dunsie Szkocie, zwany Doktorem wnikliwym (Doctor subtilis), módl się za nami.

      Maryjo, Stolico Mądrości, przyjmij te modlitwy nasze i uproś nam dar Bożej mądrości; uproś też odrodzenie się ludzkiej mądrości, której wyrazem jest FILOZOFIA, będąca raczej w wielkim kryzysie, zwłaszcza odkąd nastał schyłek scholastyki i przeminęły czasy świetnych umysłów wyżej tu wymienionych. Amen.

      [Powyższe określenie św. Antoniego Padewskiego jako „Doktora ewangelicznego” pochodzi z aktu ogłoszenia go Doktorem Kościoła przez Piusa XII w roku 1946, jak podaje na str. 50 wyżej wymieniona książeczka o. Stanisława Marii Kałdona.
      Natomiast określenia dotyczące Doktorów scholastycznych (św. Anzelma, św. Alberta Wlk., św. Bonawentury, św. Tomasza z Akwinu i bł. Jana Dunsa Szkota) wziąłem z książeczki ks. Jerzego Buxakowskiego „Zarys historii teologii prawd wiary” wydanej przez Bernardinum w Pelplinie w roku 1994 (IMPRIMATUR +Jan Bernard Szlaga, Biskup Pelpliński, dnia 8 września 1994 roku).]

  9. Betula pisze:

    Na temat „Modlitwy-Egzorcyzmu św.Antoniego przeciw burzom” umieszczonej w powyższym artykule:

    W XIII wieku Pielgrzymujący Kapłan odwiedził anonimowo zakon i kościół niedaleko Lizbony w Portugalii. Kościół ten był niszczony nieomalże każdego roku przez burze, powodujące poważne zniszczenia zabudowań oraz śmierć pośród ludzi. Pielgrzymujący Kapłan zostawił u furtiana zakonu spisaną kopię tej modlitwy i zniknął. Została ona przechowana i stosowana przez mnichów i od tego czasu burze nie czyniły żadnej szkody ani zakonnikom ani zabudowaniom. W następstwie tego papież Innocenty III (1198-1216) nakazał opublikowanie tej modlitwy.

    W XIII wieku Pielgrzymujący Kapłan odwiedził anonimowo zakon i kościół niedaleko Lizbony w Portugalii. Kościół ten był niszczony nieomalże każdego roku przez burze, powodujące poważne zniszczenia zabudowań oraz śmierć pośród ludzi. Pielgrzymujący Kapłan zostawił u furtiana zakonu spisaną kopię tej modlitwy i zniknął. Została ona przechowana i stosowana przez mnichów i od tego czasu burze nie czyniły żadnej szkody ani zakonnikom ani zabudowaniom. W następstwie tego papież Innocenty III (1198-1216) nakazał opublikowanie tej modlitwy.
    Nasza Pani z Emmitsburga 15 stycznia 2005 podzieliła się z Gianną Sullivan informacją, że tym tajemniczym pielgrzymem – Kapłanem był Św. Antoni z Padwy. Zaleciła Ona również stosowanie tej modlitwy w naszych czasach.

    Z modlitewnika PIETA., MLOR Corporation, Hickory Corners, MI, USA, (269) 731-4490.

  10. Betula pisze:

    Koronka do Św. Antoniego

    (na uczczenie 36 lat Jego życia, przy jej odmawianiu działy się często cuda)

    W Imię Ojca i Syna, i Ducha Św. Amen

    Na dużych paciorkach: Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo. (1raz)

    Na małych paciorkach: Święty, Święty, Święty Antoni Padewski Cudotwórco! Pełna jest ziemia i morze cudów Twoich. Przez miłość Dzieciątka Jezus poratuj nas! (10razy)

    Na zakończenie każdej dziesiątki: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Jak była na początku teraz zawsze i na wieki wieków Amen.

    Tak mówi się trzy dziesiątki, potem
    1 raz Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo.

    6 razy Święty, Święty, Święty Antoni Padewski Cudotwórco itd.

    Na końcu: Chwała Ojcu i Synowi itd.

    K: Panie wysłuchaj modlitwę moją.
    W: A wołanie moje niech do Ciebie przyjdzie.

    Panie Jezu Chryste, jakoś nawiedzał sługę Twego Świętego Antoniego w osobie dziecięcia: tak dla próśb i zasług Jego, odwróć od nas karę, a nawiedz nas miłosierdziem Twoim i daj nam żywot wieczny. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego na wieki wieków. Amen.

    Polecenie się Świętemu Antoniemu

    Pomnij o przebłogosławiony Cudotwórco Święty Antoni, że jeszcze nigdy nie słyszano, ażeby ktoś uciekając się do Ciebie, Twej opieki i Twego wstawiennictwa błagając, miał być od Ciebie opuszczony. Tą nadzieją ożywiony, przychodzę do Ciebie, o wielki święty, i jęcząc pod ciężarem grzechów przed Tobą upadam. O Piastunie najmilszego Dzieciątka Jezus, nie chciej gardzić wołaniem moim, ale je przyjmij łaskawie i wysłuchaj, a prośby moje złóż sam w Sercu Jezusowym i w Sercu Niepokalanej Maryi Panny, aby Oni się zlitować nade mną raczyli według najświętszej woli Boskiej. Amen.

    Z modlitewnika „Modlitwa Pokuta Ofiara”

  11. wobroniewiary pisze:

    Po śmierci Franciszka z Asyżu 3 października 1227 roku, zwołana została kapituła nadzwyczajna, na którą udał się także Antoni. Wiosną tego samego roku opuścił on Francję definitywnie. Podczas kapituły generalnej został mianowany Prowincjałem Emilii, Lombardii i Wenecji. Zamieszkał w Bolonii i wyruszył w drogę, aby odwiedzić swoją prowincję. Zaczął od Rimini nad Adriatykiem.Od początków chrześcijaństwa było ono siedliskiem herezji. W IV wieku n.e., arianie (nie uznający bóstwa Chrystusa) przyczynili się do wygnania św. Hilarego (pochodzącego z Poitiers). Od owego czasu miasto nie przeszło prawdziwego nawrócenia.Antoni zamierzał nauczać w kościele, nikt jednak nie przyszedł. Żaden słuchacz nie pojawił się także na placu. Wówczas, święty powiadomił mieszkańców, że ci, którzy następnej niedzieli zechcą przyjść na plażę, zobaczą cuda. W oznaczonym dniu na plaży zebrał się tłum ciekawskich. Nie zważając na nich, Antoni zwrócił się twarzą ku morzu i stając w wodzie, zaczął przemawiać do ryb: „Wy, ryby tego morza, posłuchajcie słowa Bożego, którym wzgardzili heretycy…” Na te słowa, ławice ryb zaczęły podpływać ku świętemu, z najmniejszymi rybkami na czele i najdorodniejszymi na końcu, a podnosząc głowy, wszystkie zdawały się uważnie słuchać Bożego słowa. Ich liczba ciągle wzrastała. Brat Antoni wykładał im katechizm, opierając się na cytatach ze Starego i Nowego Testamentu. Swoje kazanie zakończył słowami „Niech będzie błogosławiony Bóg przedwieczny, gdyż ryby oddają mu chwałę lepiej, niż heretycy”. Tłum, który znacznie się powiększył, na widok tego cudu padł na kolana. Wówczas Antoni pobłogosławił ryby i odesłał je.Dzięki temu zdarzeniu nawróciło się wielu mieszkańców Rimini. Znalazło się jednak kilku opornych, którzy, zazdrośni o sukces, zaprosili Antoniego na obiad, pod pretekstem szukania wyjaśnień, a w rzeczywistości po to, aby go zgładzić. Potrawy, jakie mu podano, były zatrute, Duch Święty jednak go ostrzegł. Antoni uczynił nad nimi znak krzyża i spożywszy je, nie odczuł żadnych dolegliwości. Tak, jak do tej pory, i tym razem potraktował on literalnie Ewangelię, w której zapisane są słowa Chrystusa: „jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić”.W 1230 Prowincjał udał się do Padwy (wskutek czego został później nazwany świętym Antonim z Padwy, a śmierć jego miała nadejść w następnym roku). Niestrudzenie wizytował on swoją prowincję, mnożąc kazania i cuda, które owocowały licznymi nawróceniami wśród ludności. Zawsze miał on w pamięci powiedzonko świętego Założyciela zakonu, Franciszka z Asyżu, który zwykł powtarzać: „Jeśli chcesz być kaznodzieją, musisz stać się przede wszystkim człowiekiem modlitwy”. Jego rada nigdy nie utraciła swojej aktualności.Tegoż roku, Antoni przestał pełnić funkcję Prowincjała, by objąć katedrę teologii i nauczać Braci. Zredagował on Kazania na niedziele, po których wkrótce napisał także Kazania na dni świąteczne. Powoływał się w nich na całe Pismo Święte, wskazując tak bliskie jego egzegezie paralele między Starym a Nowym Testamentem.W 1231, Brat Antoni wygłaszał w Padwie codzienne kazania wielkopostne. Mimo młodego wieku był już wyczerpany życiem wypełnionym pracą i rozmaitymi umartwieniami. W piątek 13 czerwca nie mógł wrócić do celi o własnych siłach; potrzebował do tego pomocy dwóch Braci. Wyspowiadał się i wzmocnił na tyle, by zaśpiewać swój ulubiony hymn do Najświętszej Maryi Panny; wreszcie jego wzrok zatrzymał się w pewnym punkcie. Spowiednik zapytał go, co zobaczył. „Widzę mego Pana” – odrzekł Antoni. Przyjął ostatnie namaszczenie i w kilka minut później spokojnie oddał ducha. Przeżył zaledwie 36 lat, ale jak pełne treści było jego życie! 30 maja 1232 roku, po procesie kanonicznym został ogłoszony świętym, a krótkie zdanie wypowiedziane przez papieża pozwalało przewidywać, że pewnego dnia, będzie on mianowany Doktorem Kościoła.Gdy w 1263 dokonywano uroczystego przeniesienia jego szczątków, okazało się, że cało ciało Antoniego uległo rozkładowi oprócz języka, który w stanie nienaruszonym umieszczono w relikwiarzu.Księża z Italii opowiadają, że jest bardziej popularny we Włoszech niż Matka Boża i Jezus Chrystus.

    Całość: http://padrejarek.pl/patron-dnia-13-06-sw-antoni-z-padwy-prezbiter-i-doktor-kosciola/

  12. Paweł pisze:

    CUDOWNE RESPONSORIUM „SI QUAERIS” NA CZEŚĆ ŚW. ANTONIEGO NAPISANE PRZEZ ŚW. BONAWENTURĘ
    (300 dni odpustu – Leon XIII, 4 V 1894):

    Jeżeli cudów szukasz, idź do Antoniego, * Wszelkich łask dowody odbierzesz od niego: * Za jego przyczyną chorzy zdrowo wstają, * Z rąk i nóg pojmanych okowy spadają. * Kalecy się cieszą członków uzdrowieniem, * Zguby się wracają za ufnym westchnieniem. * Morze się ucisza, czarty uciekają, * Umarli na nowo do życia wracają. * W każdej on potrzebie pomoże, pocieszy, * I w każdym nieszczęściu na ratunek spieszy, * Tak wszyscy u niego ratunek odnoszą, * I z Padewczykami cuda jego głoszą. * Chwała Ojcu, Synowi, Duchowi Świętemu, * Który taką władzę nadał Antoniemu.

    V. Módl się za nami, św. Antoni.
    R. Abyśmy się stali godnymi obietnic Pana Chrystusowych.

    Módlmy się: Niech się wstawi za nami, prosimy Cię, Panie, Święty i chwalebny Wyznawca Twój, Antoni, którego niezliczonymi darami cudów i chwałą wywyższyłeś. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

    [Powyższy tekst modlitwy i informacja o odpuście są wzięte z książeczki do nabożeństwa „Ogień Miłości Jezusa Chrystusa” wydanej przez „Wydawnictwo książek do nabożeństwa J. Cebulski, Kraków, ul. Szewska 22″ za pozwoleniem Książęco-Metropolitalnej Kurii w Krakowie z dnia 20 V 1939 (X. STANISŁAW Bp, Wik. gen., X. Stefan Mazanek, L. 3456/39).]

    Za wszystkie modlitwy do św. Antoniego zatwierdzone przez Kościół można dzisiaj zyskać odpust cząstkowy, ponieważ posoborowy „Wykaz odpustów” – ogłoszony za pontyfikatu bł. Pawła VI dekretem Penitencjarii Apostolskiej z dnia 29 czerwca 1968 roku – jako pozycję 54 zawiera odpust określony następująco:

    „UDZIELA SIĘ ODPUSTU CZĄSTKOWEGO WIERNEMU, KTÓRY W DNIU PRZEZNACZONYM NA UCZCZENIE ŚWIĘTEGO ODMÓWI NA JEGO CZEŚĆ MODLITWĘ MSZALNĄ LUB INNĄ ZATWIERDZONĄ PRZEZ PRAWOWITĄ WŁADZĘ KOŚCIELNĄ”

    [Orzeczenie to zacytowałem z książeczki „ODPUSTY. Ujawnione Miłosierdzie Boże wobec żywych i zmarłych”, którą opracował ks. Zdzisław Pałubicki SJ, a wydało w roku 1996 wydawnictwo Michalineum (IMPRIMATUR Kuria Biskupia – Kalisz, 4 VII 1995 r., l. dz. 420/95/B, bp Stanisław Napierała – ordynariusz).]

    • ania pisze:

      Si quaeris miracula cudowne responsorium do św. Antoniego jest nieustannie śpiewane u nas przed Cudownym Obrazem Świętego Antoniego w klasztorze Ojców Bernardynów w różnych intencjach ogólnych i osobistych. Wiele razy sama nosiłam intencje swoje i innych ludzi, byłam świadkiem wielkich cudów w trakcie tej modlitwy Ojców przez wstawiennictwo św. Antoniego, nawróceń, uwolnień z nałogów, powrotu do zdrowia.
      Jeden narkoman podjął nawet leczenie bodajże w 5 dniu nowenny odśpiewania tego responsorium, kiedy osobiście złożyłam intencje zrozpaczonej matki. Święty Antonii naprawdę działa cuda!

  13. wobroniewiary pisze:

    Od 2-ch dni na moim parapecie siada gołąb i cały czas grucha, nie boi się, zrobiłam znak krzyża błogosławiąc go, bo jest stworzeniem Bożym i nie odleciał, nie przestraszy się tylko patrzył przez szybę i gruchał 😉

  14. Sylwia pisze:

    Kiedyś do mnie przyleciał biały Gołąb i babcia powiedziała że to gołąbek pokoju , więc myślę że do Ciebie też taki przyleciał z Nieba ❤ .

  15. wobroniewiary pisze:

    Rozpoczął się Różaniec św. w Radio Maryja
    Medytacja do I tajemnicy

    ŁATWIEJ OTWORZYĆ GRÓB JAK CZYJEŚ SERCE….

  16. Anna pisze:

    Święty Antoni, proszę przez Twe posrednictwo o wszelkie potrzebne łaski i abym już nie dała się oszukać i nie była naiwna wobec mego męża. Pomóż w cudowny sposób rozwiązać wszystkie moje problemy i nie pozwól skrzywdzić mnie i córek. Daj nam siłę wytrwać w wierze, nie stracić wiary i nadziei na lepsze jutro. Proszę pomóż mi tak jak zawsze pomagaleś.

  17. Maggie pisze:

    W ub.sobotę przez Toronto przemaszerowały setki ludzi w czerwonych koszulkach w protecie przeciw zabiajniu i konsumowaniu zwierząt. Ludzie ci kładli sie na ziemię wznosili hasła typu stop, głoszAc, że reprezentyją tych, którzy nie mogą za siebie mówić.
    Z miejsca pomyślałam, czy ci sami ludzie, tak samo myślą, że dzieci w łonach matek nie mogą za siebie mówić i straszliwie cierpią, kiedy są żywcem rozrywane w czasie aborcji …..

    • Maggie pisze:

      Ipad zgasł i znikło co dalej napisałam, więc będę ponownie to czynic w odcinkach.
      Protest taki przypada na czas kiedy omawia się ustawę o eutanazji….
      Obecnie tzw wspomagane samobójstwo jest legalne i regulowane decyzją Sądu Najwyższego – mój komentarz: od kiedy człowiek jest Najwyższym Sędzią, zwłaszcza gdy jak na ironię łamie V Przykazanie.

      • Maggie pisze:

        Ontaryjski minister zdrowia Eric Hoskins zadeklarował, że zapewni bezpłatny dostęp do leków używanych w czasie procedury wspomaganego samobójstwa. Zapewnił również o stworzeniu specjalnego serwisu skierowań do „lekarzy” , którzy będa chcieli świadczyć tego rodzaju „pomoc”

      • Maggie pisze:

        Premier Ontario Kathleen Wynne powiedziala, że osoby, które będą chciały odebrać sobie życie, nie będą musiały składać sprawy w sądzie … wystarczy, że pójdą do lekarza.
        Zapewniła, że prowincja jest odpowiednio przygotowana i że Kolegium Lekarzy i Chirurgów przekaże lekarzom instrukcje.

        Minister Hoskins ponaglił rząd federalny do uchwalenia jak naszybciej (!!!) ustawy o wspomaganym samobójstwie, aby w całym kraju ujednolicić procedury.

        • Maggie pisze:

          W zeszłym tygodniu młodzież szkół w Woodstock przerwała naukę i wyszła na ulice aby zwrócić uwagę na to, że od stycznia tego roku ogromna ilość ich równieśników popełniła samobójstwa lub próbowała targnąć się na życie. Ciekawe, że media i politycy nie mówili z takim samym przekonaniem o prawie do samobójstwa tylko opiece psychologów.

      • Maggie pisze:

        Niektóre szkoły medyczne w Kanadzie przygotowują się do prowadzenia kursów z eutanazji – tak podała dr.Genevieve Moineau z Association of Faculties of Medicine Canada. Przy kanadyjskich uniwersytetach działa 17 szkół medycznych. Przewodniczący Conscience Project, Sean Murphy, obawia się, że szkoły będą ograniczać dostęp do niektórych specjalizacji osobom, którym sumienie nie pozwala na uśmietcanie pacjentów.
        Alex Schanderberg z Euthanasia Prevention Coalition pyta, czy wobec tego, studiujący np onkologię, medycynę rodzinna czy psychiatrię będą zmuszani do uczestnictwa/zaliczanua na kursach, które występują przeciw ich zasadom moralnym. Dodaje on, źe 75% osób proszących o pomoc w samobójstwie to chorzy na raka. Jego zdaniem, do programu nauczania powinny być włączone kursy poradnictwa dla osób niepełnosprawnych, zwłaszcza po wypadkach.

        • Maggie pisze:

          Dużo napisałam nt bo akurat wczoraj papież Franciszek spotkał się z niepełnosprawnymi i mówił o sercu, a nie izolowaniu, nawet w złotych klatkach, chorych i niepełnosprawnych.

    • rzymski katolik pisze:

      Jeśli człowiek jest wrażliwy na czyjeś cierpienie, to będzie wrażliwy i na los zwierząt i jednocześnie będzie zdecydowanym przeciwnikiem aborcji.
      Jezus domagał się by nasz głos był TAK- TAK, NIE- NIE.
      Co jest ponad to, od złego pochodzi.

      • Maggie pisze:

        Istotne tu jest właśnie to JEŚLI – a tak nie jest.
        Czy Linda Gibbons albo Mary Wagner mogłyby demonstrować, staniem tylko (!), przed klinikorzeźnią, w czerwonych koszulkach?

        • rzymski katolik pisze:

          Przyznam, że nie rozumiem ani ludzi broniących zwierząt a tolerujących aborcję, ani przeciwników aborcji wyrażających się i odnoszących się z okrucieństwem do naszych mniejszych braci w stworzeniu – zwierząt. Gdzieś tu wyczuwam fałsz, staram się jednak pamiętać, że tylko Bóg zna serce i historię motywacji danego człowieka i tylko on może go uzdrowić w jego zranieniach, które przekazuje dalej powiększając sumę bólu, zła i łez na świecie.
          Zamiast osądu proponuję modlitwę – jak Papież Franciszek.
          Tu to tym łatwiejsze, że padły nazwiska.
          Modlitwa sprawiedliwego czyni cuda. Uwierzmy w to!

  18. ania pisze:

    Mam pytanie czy można modlić się za osobę, której bardzo złorzeczy i przeklina cała najbliższa rodzina. Z tego powodu ta osoba bardzo cierpi, ciągle choruje i jest osamotniona, czy taka modlitwa może szkodzić modlącemu się, bo jak wiadomo nawiązuje się wówczas duchowa więź.
    Czy zły duch może się potem mścić?? A może tylko kapłan powinien modlić się za taką osobę.
    Wiem tylko tyle, że nie można bez zgody kapłana modlić się za osoby zajmujące się okultyzmem zawsze trzeba wiedzieć za kogo się modlimy, bo zło może później i w nas uderzać ze zdwojoną siłą.

    • Jacek pisze:

      Ja napisze z wlasnego doswiadczenia ze to zalezy jak silna Duchowo i Psychicznie jestes. Jak bardzo ufasz Panu Bogu. Jesli dusza konkretnie wyrywa sie zlemu to zly moze zaatakowac, a nawet dziwne by bylo jakby nie atakowal. Zawsze tez mozesz to oddac panu Jezusowi mowiac „Jezu ty sie tym zajmij” i obserwowac i cierpliwie czekac na Wole Boza. Przy okazji chcialbym was poprosic o modlitwe, o to jakie powolanie Bog ma dla mnie. Niech Bog wam Blogoslawi

      • ania pisze:

        Madziu mi jeszcze dodatkowo po modlitwie prąd wysiadł w całym domu i przez dwa dni żyliśmy w egipskich ciemnościach, nikt nie potrafił naprawić usterki 🙂

    • wobroniewiary pisze:

      Módl się prosząc najpierw o ochronę dla siebie , zanurzaj siebie i tę osobę w Najdroższej Krwi Pana Jezusa

    • Maggie pisze:

      Oj, mści się, mści i nie wiemy czasem dlaczego coś nas spotyka, a to za modlitwę w ogóle, nie tylko za konkretny przypadek … ale Jezus jest Panem! Ochronić się można prosząc Jezusa: Jezu Ty się tym zajmij – i to cała modlitwa. Myślę, źe błogosławieństwo broni i chroni.

      Taka kiedyś tu była rada, aby tam gdzie nie moźemy lub nie powinniśmy „wchodzić” osobiście, to prosić właśnie w ten sposób: Jezu Ty się tym zajmij.
      Jezus jest Panem! Króluj nam Chryste!
      Adminka jest dzielna i napewno, ma rozeznanie w tej materii – może też dlatego tyle stresu i łez w jej życiu.
      Niech Pan Bóg otacza obu Adminów Swą Łaskawością i Opieką.

      • ania pisze:

        Dziękuję bardzo wszystkim za odpowiedź i cenne wskazówki już teraz będę wiedzieć jak postępować. Nie ukrywam, że moja modlitwa była skuteczna dla tej osoby tylko, że ja potem kilka razy ciężko zachorowałam i dlatego później zaczęły rodzić się obawy czy dalej mam się modlić. Najlepiej to mieć rozeznanie sam ks. Pelanowski kiedyś mówił, że jeśli modlimy się np. za kogoś kto jest daleko od Boga, kogoś z ciężkimi grzechami wtedy musimy mieć świadomość, że działanie złego ducha tej osoby może się obrócić przeciwko nam i uderzać w czasie modlitwy.
        Obiecuję modlitwę w Waszej intencji.

        • magda pisze:

          A ja pamiętam Aniu jak modliłam się Nowenną Pompejańską chyba za Kapłanów albo w innej ważnej intencji (na pewno nie za siebie czy swoich bliskich) popsuły mi się prawie wszystkie sprzęty elektryczne:pralka, laptop itp. po jakimś czasie wszystko samoczynnie się naprawiło. I wiem ,że tak działał zły duch.

  19. wobroniewiary pisze:

    Drugie objawienie Matki Bożej. Cova da Iria, 13 czerwca 1917 r. Maryja powtarza prośbę o codzienny Różaniec i ogłasza pragnienie Jezusa, by była lepiej znana i miłowana; mówi też o swym pragnieniu ustanowienia nabożeństwa do swego Niepokalanego Serca: „Jezus chce posłużyć się tobą, aby ludzie mnie poznali i pokochali. Chciałabym ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca”. Zapewnia, że nigdy nie opuści Łucji: „Nie trać odwagi. Nigdy cię nie opuszczę. Moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która zaprowadzi cię do Boga”.

    http://www.sekretariatfatimski.pl/fatima-objawienia/235-abc-objawien-fatimskich

  20. ja pisze:

    Apokalipsa! Tron Szatana na marszu gejów w Rzymie!
    Licznymi prowokacjami zakończyła się parada homoseksualistów w Rzymie. Jedną z centralnych platform był tron poświęcony… Szatanowi.

    Włoskie mniejszości miały powód do świętowania. Lewicowy rząd zalegalizował związki partnerskie w tym kraju, ale wciąż nie ma zgody na „małżeństwa” par homoseksualnych i adopcję dzieci.

    Niemniej tegoroczna parada gejów nie obyła się bez obrazoburczych i skandalicznych akcentów. Wśród obsceniczności, wulgarności i golizny widać było manifestantów przebranych za księży i zakonnice. Jednak w tym rok dominowały akcenty satanistyczne.

    Wielu przebierańców miało na swych głowach podolepiane rogi. Mnóstwo strojów zawierało akcenty okultystyczne i ezoteryczne. Jednak najbardziej skandalizująca była platforma, która miała symbolizować tron Lucyfera.

    Na złotym tle widać postać w złotej zbroi. Na jej głowie jest korona z rogów. Jest to władcza symbolika księcia ciemności.

  21. Maggie pisze:

    Na Filipinach muzułmańscy terroryści obcięli głowę już drugiemu Kanadyjczykowi. Rząd Kanady odmówił płacenia okupu, jako, że gdyby ulec i płacić taki, to w ten sposób kanadyjscy turyści byliby łowieni dla haraczu. Ciekawe, że rządowe siły filipińskie, w ciągu paru miesięcy (!), nie mogły zlokalizować miejsca przetrzymywania ofiary oraz sprawców.

  22. rzymski katolik pisze:

    Wielki Święty, niezawodny Pomocnik!
    Wspaniały, Wielkoduszny Człowiek. Tak, człowiek Stamtąd!
    Mam do św.Antoniego szczególne nabożeństwo?
    Co do owego „ukłonu muła”.
    Kto ma w domu zwierzaka i jest z nim na „franciszkańskiej stopie” niech sobie, domownikom i jemu włączy transmisję Mszy Świętej i obserwuje jak „mniejszy brat” zachowa się – sam od siebie – w czasie Podniesienia.
    Widziałem to dziesiątki razy i jest to dla mnie już tak naturalne i oczywiste, jak wschód i zachód Słońca.
    A Tomasz był świętym, a nie niedowiarkiem. Przestańmy o nim tak mówić, pisać i śpiewać, udając sami lepszych, bo tak naprawdę nie dorastamy mu do pięt!

    Chwała Chrystusowi!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s