Magia i zabobony – zabobonność w przykładach codziennego życia

Fragment książki Franceso Bamonte „Magia, wróżby, zabobony”

Ilu chrześcijan miesza to, co święte z tym, co zabo­bonne, zupełnie bez rozeznania sprzeczności między tymi dwoma…
Słowo zabobon pochodzi z łaciny superstitio i oznacza bezprawne przedkładanie jednej rzeczy nad drugą. Odnosi się to do wszystkich form werbalnych i praktyk podobnych do świętych rytuałów, jak rów­nież do postaw, które przenosi się nad autentyczną praktykę religijną powodując jej zanik.

Istnieją dwa rodzaje zabobonów:
a) zabobon sensu stricto, kiedy rzeczy, które się wyko­nuje, mają jakiś związek z praktykami religijnymi taki­mi jak np. modlitwa, gesty, błogosławieństwa;
b) zabobon rzeczowy i sytuacyjny, kiedy te same rze­czy lub podobne wykonuje się bez łączenia ich z modli­twami lub praktykami religijnymi.

Kilka przykładów zabobonów sensu stricto:
powtarzanie jakiejś modlitwy określoną ilość razy gdyż w przeciwnym wypadku grozi jakieś nieszczęście;

  • traktowanie recytacji modlitw w określonej liczbie, w określone dni roku, czy tygodnia, jako niezawodny środek na uwolnienie takiej samej ilości dusz z czyśćca;
  • recytowanie modlitw z życzeniem, aby temu, komu życzymy źle, stało się coś złego;
  • pogląd, że woda święcona zebrana potajemnie z ja­kiejś liczby kościołów (np. siedmiu) jest skuteczna;
  • odmawianie modlitw na skrzyżowaniach dróg w okre­ślonych godzinach dnia lub nocy;
  • odmawianie samemu lub przez inne osoby różnych dziwnych modlitw w domach lub dokonywanie błogo­sławieństw z litaniami, przy użyciu świec, krucyfiksów w różnych kolorach, z zastosowaniem różnych substan­cji i kolorowych tasiemek.

W tej szczególnej formie zabobonów sensu stricto na­leży zwrócić uwagę na rytuały, znaki religijne i akty kul­tu. Rzeczywiście, sam Kościół zaprasza nas do ich wy­konywania. Mają one bowiem, odmawiane z wiarą i ufnością, zbliżać nas do Boga i do łączności z Nim. Natomiast wykonywane w błędnym nastawieniu we­wnętrznym mogą stać się zabobonem. I to właśnie (przypominają nam biskupi z Toscanii w dokumencie zatytułowanym „Co dotyczy magii i demonologii”) zda­rza się wtedy, kiedy „wierzący jest świadom, że stosuje gesty chrześcijańskie, poprzez które wie, że działa Bóg i Jego łaska, lecz na płaszczyźnie emocjonalnej działa w nim pewna postawa magiczna, związana jedynie z pragnieniem osiągnięcia czegoś lub ucieczką od ja­kiejś nieosobowej siły, której się boi”.
Jest to niebezpieczeństwo, przeciwko któremu ani księża ani wierni nie są zabezpieczeni. Dlatego wszyscy są zaproszeni przez toskańskich biskupów „do sta­łego odkrywania sensu autentycznego «rytuału Kościoła», na bazie pełnej dojrzałości wiary i rzeczywistej zgod­ności między tym, w co się wierzy, co się celebruje a jak się postępuje w życiu. Istnieje bowiem nierozerwalny związek pomiędzy wiarą, kultem a byciem chrześcija­ninem”.

Zabobon rzeczowy i sytuacyjny
Z tym rodzajem zabobonu spotykamy się wtedy, gdy ktoś przypisuje pewnym rzeczom moc, bazując na ich naturze. Moc, którą rzekomo te rzeczy powinny posia­dać, jest niezależna od tego, jakie są działania człowie­ka. Ten zaś konsekwentnie uzależnia od niej swoje za­chowanie. Kto praktykuje takie zabobony, myśli, że nawet poprzez kontakt z określonymi rzeczami przywo­łuje szczęście lub też nieszczęście. Jego działanie ogra­nicza się do prób wejścia w kontakt z tym, co przynosi szczęście (np. jakiś amulet) i unikania tego, co przynosi nieszczęście (np. nie podróżuje w określone dni, nie wy­najmuje w hotelu pokoju o numerze 13 lub 17, unika spotkania z określonymi zwierzętami). Oto spis takich zabobonów

Rzeczy, które rzekomo mają przynosić nieszczęście:

  • czarny kot, który nam przebiega drogę;
  • spotkanie sowy;
  • przejście pod schodami;
  • zbić butelkę z olejem;
  • rozbić lusterko;
  • założyć ręce jedna na drugą, kiedy ktoś się z nami wita;
  • rozłożyć parasol w domu;
  • położyć kapelusz na łóżku;
  • otrzymać w podarunku chusteczki;
  • trzymać nogi skrzyżowane, jeśli kobieta jest w ciąży lub też przyszywać guzik do ubrania w momencie, gdy ma się je na sobie;
  • kupić wózek dla dziecka jeszcze przed jego narodze­niem;
  • rozpocząć podróż lub podejmować decyzje w pewnych dniach tygodnia lub miesiąca (np. we wtorek, w piątek, a szczególnie w piątek 13 lub 17. Znane jest to sławne zdanie „Ani we wtorek, ani w piątek nie zawiera się małżeństwa ani nie podróżuje”.).
  • mieć do czynienia z liczbami 13 i 17 (w odniesieniu do tego typu zabobonu, warto zwrócić uwagę, że jest on bardzo rozpowszechniony w Stanach Zjednoczonych jak również w innych krajach. Rzeczywiście można tam spotkać przypadki, że piętro 13 czy 17 jakiegoś bloku, nie jest oznaczone odpowiednio tymi numerami, lecz 13 nazywane jest 12 bis, a 17 oznaczone jest jako 16 bis. Tak samo jeśli chodzi o miejscówki w samolotach. Nie ma miejsca 13 czy 17, a znajdziemy miejsce 12 bis i 16 bis).

Rzeczy, które mają przynosić szczęście, bądź chronią przed nieszczęściem:

  • skrzyżowane palce dłoni;
  • robienie gestu rogów palcami;
  • dotknięcie żelaza, kiedy mówi się o jakiejś ryzykow­nej sprawie lub kiedy przejeżdża karawan bądź kiedy się słyszy syrenę. Takie samo działanie w analogicznych i tych samych przypadkach ma mieć dotykanie swoich genitaliów. Istnieją również zabobonne przyzwyczajenia. Bardzo rozpowszechnione są one nawet w języku po­tocznym. Na przykład często się słyszy: „dotknijmy żela­za, zróbmy rogi”;
  • noszenie w kieszeni lub na szyi, na nadgarstku, łań­cuszka z czerwonym lub złotym rożkiem, zawieszanie go również na drzwiach domów lub na lusterku w samochodzie;
  • posiadanie w domu lub wożenie w samochodzie jako amuletu określonej maskotki z plastiku, która przedsta­wia garbatego w cylindrycznym kapeluszu, trzymające­go w jednej ręce końską podkowę a druga ręka pokazuje rogi skierowane w dół. Zamiast nóg maskotka kończy się formą rogu w czerwonym kolorze;
  • spotkać garbatego a lepiej jest jeszcze dotknąć jego garbu;
  • zawiesić na drzwiach domu podkowę, czosnek lub kukurydzę;
  • nosić różne wisiorki z kości słoniowej, koralu, czarne­go bursztynu, kłów, czarnych rąk lub znaków zodiaku itp.;
  • ubierać się w niektórych momentach życia np. na eg­zamin w szkole, na załatwienie jakiegoś interesu lub na spotkanie, w taki sam sposób jak w okolicznościach = szczególnie pozytywnych z własnej przeszłości;
  • jeść rodzynki lub soczewicę w noc sylwestrową w przekonaniu, że to przyniesie bogactwo;
  • wrzucać monety do fontanny myśląc o jakimś marzeniu;
  • znaleźć czterolistną koniczynkę;
  • w ostatni dzień roku kalendarzowego ozdabiać dom jemiołą; zakładać w noc sylwestrową bieliznę koloru czerwo­nego.

Pomieszanie sacrum z zabobonem
Ksiądz Dario Betancourt w książce „Wstań i chodź” napisał: „Pewnego razu byłem w sklepie, w którym sprze­dawano przedmioty religijne, tzw. dewocjonalia. Pierwszą rzeczą, jaką zaobserwowałem zaraz po wejściu do tego sklepu, był obraz Maryi udekorowany świateł­kami fluorescencyjnymi. Pochwaliłem właściciela skle­pu za jego szczególne oddanie Maryi. On zaś powiedział mi, że modli się do Niej prosząc o opiekę. Wychodząc ze sklepu, zauważyłem na drzwiach zawieszony czosnek i podkowę. Zapytałem właściciela: «Co to znaczy?» «To są przedmioty, które przynoszą szczęście» – odpowie­dział właściciel. Patrząc na obraz Maryi, powiedziałem mu: «Dlaczego trzymasz ten obraz tutaj?». «Aby mieć więcej szczęścia» – odpowiedział właściciel”.

Ilu chrześcijan miesza to, co święte z tym, co zabo­bonne, zupełnie bez rozeznania sprzeczności między tymi dwoma. Na przykład noszą łańcuszek na szyi z obrazem lub symbolem wiary chrześcijańskiej (który oznacza dla nich jedynie przynależność do Kościoła lub co najwyżej szczególne nabożeństwo) razem z talizmanami różnych rodzajów otrzymanymi najczęściej od wróżbitów.

Korespondencyjny łańcuszek zabobonów
Czasami otrzymuje ktoś anonimowy list, w którym ktoś inny nakazuje, aby rozesłać kopię tego listu, za­wsze w formie anonimowej, do innych osób. Zazwyczaj ma się to odbyć w krótkim czasie, np. w ciągu czterech dni. Jeśli to wykona, obiecane ma szczęście, najczęściej sukces finansowy i inne dobrodziejstwa. Jeśli natomiast nie wykona tego polecenia, może oczekiwać niekończą­cych się tragedii, włączając w to także własną śmierć lub osób bliskich, która ma nadejść w krótkim czasie.
Jest to forma zabobonu, która istnieje już od wielu lat. Powód jest prosty. Jest mianowicie wiele osób, któ­re czytają te listy i wykonują polecenia w nich zawarte nie tyle w nadziei, że spełni się obietnica szczęścia, jak w obawie, że może naprawdę stać się coś złego, jeśli tego nie zrobią. Przykro patrzeć, jak osoba obdarzona rozu­mem a w szczególności chrześcijanin, daje się zastra­szyć i wierzy w to wszystko. Ten sam system łańcuszka rozpowszechniany jest również na banknotach o nominale tysiąca lirów.
Czytaj całość: kliknij

555867_537827332935744_1086649886_n
Czy człowiek mądry szuka rozrywki i zabaw w tym, co jest niedorzeczne? Jezus Chrystus ma dla wszystkich o wiele lepszą propozycję, w której daje siebie samego: swoją miłość, potęgę i opiekę, która przekracza granice ziemskiego tylko życia.

Nawet dziś, wśród wykształconych i (o zgrozo!) wierzących ludzi, funkcjonują pewne zabobony. Oto kilka przykładów:

  • Odpukanie w niemalowane, aby nie zapeszyć.
  • 13 piątek – feralny dzień.
  • Czarny kot przebiegający drogę przynosi pecha.
  • Stłuczenie lusterka wróży nieszczęście.
  • Nie należy zawierać związków małżeńskich w maju.
  • Nie żegnać się i nie witać w progu.
  • Nie wracać do domu po zapomnianą rzecz, a po powrocie należy usiąść na chwilę.
  • Deszcz w dniu ślubu zapowiada „opłakane życie”.
  • Kobieta niezamężna nie powinna siadać na rogu stołu.
  • Nie obcinać włosów między studniówką a maturą.
  • Kobieta ciężarna nie powinna patrzeć na osoby brzydkie, upośledzone.
  • Widząc kominiarza trzeba złapać się za guzik.
  • W domu zmarłego poodwracać taborety i zasłonić lustra.
  • Posiadanie podkowy przynosi szczęście.
    Andrzej Wronka – http://www.psychomanipulacja.pl

Oto kilka innych zabobonów:
– Nie przyszywaj guzika, do koszuli, którą masz na sobie, bo rozum zaszyjesz!
– Nie wyrzucaj obciętych włosów, tylko je spal, bo rozum wyrzucisz!
– Niemowlę i małe dziecko musi nosić coś czerwonego przy sobie, żeby go nikt nie urzekł.
– Śpiesz się po rezurekcji do domu, bo kto pierwszy dojedzie do domostwa, temu lepiej obrodzi owies!
– Po przyniesieniu święconki do domu musisz przed progiem powiedzieć: Święcone do domu, robactwo z domu!
– Przyniesionej święconki nie wolno poruszać aż do Niedzieli Wielkanocnej, bo inaczej w domu będą mrówki.
– Do dziś zachowało się przekonanie, że nie należy odmawiać kobiecie ciężarnej, bo odmowa „sprowadzi” myszy do domu.
– Ciężarna nie powinna wpatrywać się w ogień, wdawać w kłótnie ani siadać na progu.
– Niegdyś poród przyjmowały akuszerki, które troskliwie dbały o dopełnienie rytuałów, do których należało m.in. włożenie święconych ziół pod poduszkę rodzącej, by odpędzić złe duchy.
– Pod poduszkę rodzącej kobiety należało włożyć także hubę lub siekierę w celu uniemożliwienia działania złym duchom.
– Jeśli kobieta będzie karmiła najpierw prawą piersią to dziecko nie będzie leworęczne.
– Do niemowlęcia nie można stawać tyłem, bo zachoruje na żółtaczkę.
– Gdy gospodarz wyprowadzał zwierzę na jarmark, by je sprzedać, należało przywiązać mu do ogona święcone zioła (poświęcone w dzień Matki Boskiej Zielnej), aby szczęście nie opuściło domu wraz z inwentarzem.
– Wyjący pies wróżył czyjąś śmierć, zaś sroka na płocie – gości. (kliknij)

**************
„Trzymam kciuki” – uprzejmość czy przesąd? Paweł Pomianek za: kliknij

W ostatnim czasie miałem przyjemność bronienia magisterium. Wielu moich bliskich znajomych, moja rodzina, a nawet wykładowcy z drugiego kierunku okazywali mi swoją przychylność. Większość z nich poprzez proste: „Trzymam kciuki!”. O ile takie słowa przyjmuję jak najbardziej pozytywnie od osób nie mających zbyt wiele wspólnego z Kościołem, o tyle mierzi mnie wypowiadanie ich przez ludzi wierzących. (…)

Dla chcących pogłębić swoją wiedzę: Przesądy i zabobony

Wierzyłeś w zabobony? Idź do spowiedzi, uwolnij się i odzyskaj pokój ducha!!!

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

106 odpowiedzi na „Magia i zabobony – zabobonność w przykładach codziennego życia

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • mama adopcyjna pisze:

      Prosze wspolnote Wowitowa o modlitwe za pewnego 20-latka, ktory postanowil poddac sie wazektomii… oraz za jego matke, ktora uwaza, ze to dobry pomysl +++

      • magda pisze:

        +++
        A ja poproszę o modlitwę za śp. Księdza Michała Józefczyka. Ksiądz Proboszcz Parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu. Po długiej i ciężkiej chorobie oszedł od nas wczoraj . Do końca, do ostatniej chwili trwał przy Panu, Msze Święte odprawiane przez niego były święte a On był już za życia święty. Cudowny Kapłan i Człowiek, służący wszystkim, szczególnie biednym. Wybudował hospicjum przy kościele, drugie w budowie.
        Boże jak żal…. 😦
        Miałam tę łaskę, że jeszcze niedawno pobłogosławił mnie przed egzaminem a także i moją figurkę Św. Józefa. Takich Kapłanów jest coraz mniej.
        Panie daj nam świętych Kapłanów, TY sam utrzymuj Ich świętość.

  2. Teresa pisze:

    oj tam oj tam z głupimi zabobonami , a ja rozlałam przy drzwiach wosk ze swiecy poświęconej jak radzi o.Witko

    • wobroniewiary pisze:

      wosk ze świecy a nie kokardkę do niej przyczepioną a to różnica
      I nie pisz proszę tak „oj tam oj tam”
      bo nie wiesz ile potem egzorcyści mają roboty

      Nie po to Teresko daję wpis, aby ktoś pisał „oj tam oj tam”, bo o Józef sam ostrzega przed zabobonami, mówi, że można mieć przy sobie kawałek wosku czy kadzidła ale ABY NIE TRAKTOWAĆ TEGO ZABOBONNIE!!!! MAGICZNIE !!!

      Właśnie takie wypowiedzi powodują, że o. Józef jest z wielu miejsc wypraszany i niezapraszany 😦

    • Wylanie wosku z poświęconej świecy ma wyznaczyć granicę złu ale nie jest ani magiczne ani zabobonne.

      • Maggie pisze:

        Pisanie na drzwiach na Trzech Króli: K+M+B i roku też nie jest zabobonem ani talizmanem, ale wyznaniem wiary i rysowaniem granicy: od mego progu w tym domu oddajemy cześć Bogu.

  3. Sylwia pisze:

    Gdy tak czytam , przypomina mi się fb i właśnie rozsyłane łańcuszki , muszę pryznać że sama wpadłam kiedyś w taką pułapkę nie wiedząc że to jest zabobon , bo łańcuszek miał treść niby religijną , ale przesiąkniętą niby straszeniem i przestrogą. Dopóki nie zostałam uświadomiona , teraz wiem że tego się nie rozsyła . Sama wielu osobom mówię że tego się nie rozsyła. Czasami wiele można też wyczytać z profilu kogoś , otóż osoba wierząca , biorąca czynny udział w życiu Kościoła wydawać by się mogło wspaniale! sprzedaje z jednej markowej firmy wisiorki jako znak zodiaku .. Ja dziękuję jestem spod znaku Chrystusa i to mi wystarcza.
    Odnośnie innych zabobonnych praktyk , tego jest całe mnóstwo i naprawdę trzeba się mieć na baczności , owszem nie możemy też popadać w skrajność . Jednak pewnych praktyk się nie robi i tyle . Dla mnie kiedyś było niezrozumiałe czemu liczba 13 jest tak nielubiana ja ją bardzo lubię bo to liczba Maryi a zły nie cierpi tej liczby nadając jej negatywny wpływ . Ja tę liczbę lubię i z innego też powodu . Dlatego też nie przywiązuję większej wagi do liczb bo to ociera się o numerologię z którą do czynienia też nie chce człowiek mieć.

  4. AKSORZ pisze:

    Najbardziej osłabia mnie jak podczas Mszy przy przekazywaniu sobie znaku pokoju wiele osób zabiera rękę gdy akurat złoży się że skrzyżuje się z innymi osobami podającymi sobie ręce (nie wiem czy jasno opisałem). Pamiętam z dzieciństwa że takie podawanie ręki na krzyż przynosi pecha i wiele osób podczas mszy automatycznie zabiera ręce. Tak samo jak witanie się przez próg.

    • wobroniewiary pisze:

      Ja słyszałem coś takiego, że jak ktoś gdzieś idzie to powinien wrócić tą samą drogą bo inaczej przyniesie nieszczęście do domu.
      Natomiast znak pokoju to według mnie wystarczy lekkie skinienie głowy i tak właśnie jest w kościele u mnie, nie jestem zwolennikiem „witania” się ze wszystkimi w koło, Baranku Boży się kończy a tu jeszcze łażą po kościele bo komuś tam ręki nie podali.

      • zojka pisze:

        A ile jest zabobonów związanych ze ślubem. Czasami coś tkwi w podświadomości i trzeba trochę czasu i pracy, żeby się uwolnić.

      • Maggie pisze:

        Nie podaję ręki na znak pokoju. Krzyżuję skromnie ręce na piersiach i skłaniam głowę i me serce.
        Ludzie zaś rzeczywiście łażą jeszcze po Baranku Bożym i bardzo rozpraszają – widziałam nawet ściskających i całujących się jak „u cioci Andzi na imieninach”.

        Aby odstręczyć takich „podawaczy” był okres, że w ręku miałam zmiętą chusteczkę higieniczną, którą pokazywałam jako barierię. Teraz się nie patyczkuję, nikomu nie podaję, ale skłaniam głowę. Byłam w sytuacji, że kiedy już klęczałam, bijąc się w piersi, pewna pani zaczęła mnie szarpać i stukać w ramię (!) … abym podała jej rękę – nie doczekała się tego, ku zgorszeniu świadków, żem taką czarną owcą.

        • Maggie pisze:

          Nie zwracam uwagi na to w jaki sposób ktoś podaje ręce, bo to dla mnie nie ważne. Skłaniając głowę, widzę bliźniego, któremu błogosławię z serca.

        • alutka pisze:

          Nieraz słyszałam na kazaniu, że niektórych nie stać nawet na podanie ręki bliźniemu na znak pokoju.. Sama pierwsza raczej nie wyciągam ,ale jak mi ktoś podaje to zawsze odwzajemniam.
          Niedawno tu wyczytałam z zapisków Alicji Lenczewskiej , że Pan Jezus mówił pozytywnie o podawaniu ręki bliźniemu, że taka ręka jest błogosławiona czy miłosierna, coś takiego.

        • wobroniewiary pisze:

          Ale dwóm najbliższym osobom – po prawej i lewej a nie całemu kościołowi, gdzie robi się kocioł…
          Ks. Adam dobrze to wyjaśniał w artykule „znak niepokoju”
          https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2014/03/15/ks-adam-skwarczynski-przekazcie-sobie-znak-niepokoju/

        • alutka pisze:

          To prawda, masz rację Ewo.. Ale jak czasami ktoś z drugiego krańca ławki podaje , też nie odmawiam, bo na pewno tej osobie byłoby głupio i przykro, czułaby się zraniona.

        • alutka pisze:

          W poprzedniej parafii mieliśmy taką babcię z demencją co od środka do kończ ławek podawała wszystkim rękę było już nawet „Oto Baranek Boży..” ale nikt jej nie odmawiał , choć od niechcenia, ale podawali. 🙂

      • magda pisze:

        Też jestem tego samego zdania. O jak mnie męczą te osoby trącające, żeby podać rękę z innej ławki o jak mnie męczą. Schylę głowę po przekazaniu znaku pokoju a tu łup…

        • wobroniewiary pisze:

          A mnie wkurzają osoby „trzymające za mnie kciuki” oraz wszelkie znajome koleżanki które popierają horoskopy energie i białą magię, byle ładnie wyglądać i być zdrową…. wrrr

        • Beata-Ania pisze:

          U nas się czasem mówi w domu, że trzymamy modlitewne kciuki, co nie ma nic wspólnego z zabobonami.
          Można się czepiać i doszukiwać zabobonnych treści, jak się kto uprze, ja to traktuję zwyczajnie jako obietnicę modlitwy.
          A nie wiedziałam nawet, że tyle wyżej wymienionych powiedzonek w życiu funkcjonuje…

      • duszyczka pisze:

        Ewo, dokładnie. Mnie też to b.boli, jak na Baranku Boży, gdy Chrystus umiera łażą po kościele, aby podać rękę. Powinno się wtedy klękać, a i niejednokrotnie Tabernakulum jest już otwarte.

    • Agnieszka pisze:

      Nie podaję ręki w ten sposób, bo nie jest to kulturalne. Do głowy mi nie przyszło, że ktoś może pomyśleć, że to pecha przynosi.

      • Sylwia pisze:

        Agnieszko niestety też się z tym spotkałam , wiele osób tak robi by rąk nie krzyżować bo zaraz będzie pech . Wiadomo co region i co dom to inne przekonania i zaboboby . U mnie się mówi jeszcze by nie przechodzić przez drabinę bo też pecha przynosi , jak się sowę zobaczy to nieszczęście , jak Jaskółka przyleci to goście będą, albo jak spadnie łyżka lub widelec na podłogę to ktoś głodny przyniesie . Nawet spotkałam się z tym że kobiety mające miesiączkowanie nie powinny brać się za pieczenie ciast bo nie wyjdą . Samo wyciąganie sianka z pod obrusu w Wigilię i sprawdzanie czyje źdźbło siana jest dłuższe dzięki temu ponoć się długo żyje to też zabobon i tak pięknie praktykowany przez wiele rodzin bo to taka ” tradycja ” . Oj dużo tego jest na każdym kroku można spotkać jakiś zabobon.

  5. ja pisze:

    W moim stronach nie daj Boże zaczynać coś w poniedziałek byle nie w poniedzialek, bo się nie uda. Co za głupota, ale powszechna.

    A tu macie bombę moralną: Kanadyjski sąd legalizuje zoofilię
    W kanadyjskim ustawodawstwie zoofilia, czyli seksualne wykorzystywanie zwięrząt jest zakazana, jednak sąd postanowił dopuścić pewien wyjątek.

    Sędziowie stwierdzili, że w niektórych przypadkach stosunki te są… całkowicie dopuszczalne.

    Jak wynika z orzeczenia Sądu Najwyższego Kanady, można mówić o zoofilii tylko wtedy, „gdy dochodzi do penetracji”. Aż siedmiu sędziów z ośmiu ze składu orzekającego stwierdziło, że w przypadku „stosunku analnego” nie można karać człowieka, ktory dopuścił sie takiego czynku.

    Tylko jedna kobieta spośród sędziów zdecydowała się wyrazić sprzeciw. Jak podkreśliła, pomysł jest absurdalny, ponieważ nie każde zmuszenie zwierzęcia do „odbycia czynności seksualnych” odbywa się w ten sam sposób, a w wielu przypadkach penetracja taka w ogóle nie jest możliwa
    http://www.fronda.pl/a/kanadyjski-sad-legalizuje-zoofilie,73668.html

  6. ja pisze:

    Egzorcyzm prosty do prywatnego odmawiania – Modlitwa o odrzucenie złych duchów – za przyczyną NIEPOKALANEJ.
    Za zgodą Kurii Diec. Warszawsko -Praskiej, z dnia 08.04.1998 r. nr 401/K/98 – do prywatnego odmawiania

    (przeżegnać się wodą święconą i pokropić nią mieszkanie)
    (w miejscu + żegnamy się, wykonując znak krzyża, bez wypowiadania słów)

    W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
    Bądź pozdrowiona Niepokalana Dziewico, która od pierwszej chwili swego Niepokalanego Poczęcia, zwyciężyłaś pychę szatana.
    Bóg Ojciec tak Cię umiłował, o Maryjo, że wybrał Ciebie na Matkę swego Jednorodzonego Syna i tak umiłował świat, że wysłał Jezusa, “aby każdy, kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). Twój Boski Syn, umierając na krzyżu za nasze grzechy, uczynił Cię naszą duchową Matką, Szafarką łask, abyś wspomagała nas, przybrane dzieci Ojca niebieskiego, w dochowaniu wierności przymierzu chrzcielnemu. Uproś nam wiarę żywą, która działa przez miłość, byśmy wypełniając przykazania Boga, we wszystkim wykonywali Jego świętą wolę. Tak bardzo tego pragnęłaś, zwracając się do sług w Kanie ze słowami: Czyńcie, cokolwiek Jezus wam powie! A ty. Panie, nasz Zbawicielu, mówisz nam, abyśmy miłowali Boga z całego naszego serca, z całej naszej duszy i z całej naszej mocy, i miłowali ludzi tak jak Ty ich umiłowałeś. Matko nasza i Królowo! Kiedy atakuje nas nasza własna słabość, szatan i świat, wstawiaj się za nami do Jezusa, aby nam okazał swoją łaskę i zmiłowanie. Posyłaj nam na pomoc twojego Hetmana niebieskiego, Michała Archanioła, wodza Zastępów Pańskich i Twoich Aniołów, których również jesteś Panią i Królową.
    Święty Michale Archaniele, Patronie Kościoła Świętego, przyzywamy Twego wsparcia w walce z podstępnymi zasadzkami szatana. Na początku świata, przewodząc swoim Aniołom, strąciłeś z nieba szatana i zbuntowane anioły, więc i teraz wspieraj nas, gdy te przewrotne duchy ciemności chcą nas oderwać od Chrystusa i Kościoła, Jego Mistycznego Ciała. Jak wyprowadziłeś naród izraelski z niewoli faraona, tak i nas prowadź bezpiecznie do ziemi obiecanej Królestwa niebieskiego. Posyłaj swoich Aniołów, by nas wspierali w osiągnięciu zbawienia. Wodzu Mistycznego Ciała Chrystusa, prowadź nas do zwycięskiego boju z nieprzyjaciółmi naszego zbawienia.

    Święci Apostołowie i Uczniowie, których Chrystus Pan ustanowił Pasterzami swego Kościoła, wypraszajcie nam potrzebne siły do zwyciężania ataków złych duchów.
    I Wy, Święci Męczennicy, przelewając swoją krew za Chrystusa, daliście najwyższe świadectwo swego życia – wstawiajcie się za nami, byśmy nie ulegli złośliwym kłamstwom szatana.
    Mężni Wyznawcy i czyste Dziewice oraz wszyscy Święci Pańscy, wypraszajcie nam łaskę Bożą, byśmy odrzucając podstępne pokusy złych duchów, wytrwali do końca ziemskiej próby w miłości Jezusa Chrystusa.
    Wspomagajcie nas, nasi Święci Patronowie!
    Przybądźcie nam ku pomocy święci Aniołowie Stróżowie, którzy jesteście ciągle przy nas, oświecajcie nasz umysł, umacniajcie wolę i prowadźcie nas do Boga! Wspierajcie nas wszystkie zastępy chórów anielskich!

    Panie Jezu Chryste! Ty powiedziałeś: “Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi” (Mt 28,18), a wysyłając uczniów na głoszenie dobrej Nowiny o zbawieniu mówiłeś, że tym, “którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać…” (Mk 16,17) oraz dałeś im władzę i moc do pokonania całej potęgi szatana (Łk 10,19) – ufając w Twoje zapewnienie: “A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”(Mt 28,20), nakazujemy w Twoje imię + wszystkim złym duchom:Odejdźcie od nas i nie wracajcie więcej! Rozkazujemy wam mocą Pana naszego Jezusa Chrystusa + idźcie precz duchy pychy, nieczystości, chciwości, zazdrości, obżarstwa, gniewu i lenistwa! W imię Jezusa Chrystusa + odpędzamy was duchy kłamstwa, nienawiści, kłótni, nierządu, podstępu, zdrady, kradzieży, wiarołomstwa, pijaństwa, narkomanii, zabijania nienarodzonych, eutanazji oraz wszelkiego zamieszania: Odejdźcie precz od Ludu Bożego. Mocą Jezusowej Krwi + odrzucamy was i nakazujemy: Oddalcie się od nas i nie wracajcie przewrotne duchy zabobonów, magii, czarów, astrologii, fałszywego jasnowidztwa, bałwochwalstwa, zawiści, sporów, tortur, niezgody, mordu, rozłamów i wojny! Idź precz, szatanie niewiary i zwątpienia w nieskończone miłosierdzie Boga! Odejdź dręczycielu, kłamco i zabójco, który chcesz nas doprowadzić do lęku, depresji, rozpaczy i samobójstwa! Pełni zaufania w nieskończoną dobroć i łaskę naszego Boga, wołamy: Wszystko mogę w Jezusie Chrystusie, który mnie umacnia w Duchu Świętym do działania ku chwale Ojca Niebieskiego!

    W imię Boga + w Trójcy Jedynego, odstąpcie przeklęte duchy od naszych rodzin, braci i sióstr, od naszych krewnych, sąsiadów, znajomych i przyjaciół!
    Rozkazujemy wam w imię męki Jezusa Chrystusa + i Jego chwalebnych Ran: odstąpcie od nas i wszystkich kuszonych i tych, których polecamy Bogu Najwyższemu! W imię Jezusa +oddalcie się od Kościoła świętego, od narodu polskiego i wszystkich ludów świata! Mocą świętego znaku Krzyża + odpędzamy was, złe duchy, od naszych mieszkań, domów, wsi i miast!
    Złączeni z Chrystusem, naszym Panem + nakazujemy wam, byście nie przeszkadzali nam w pracy i w wypełnianiu naszych codziennych obowiązków na chwałę Boga, nie napastowali nas w czasie modlitwy, świętych czynności liturgicznych, a zwłaszcza podczas sprawowania i uczestniczenia w Najświętszej Eucharystii!

    W imię Boga Stworzyciela + w imię Boga Odkupiciela + w imię Boga Uświęciciela + rozkazujemy wam (duchy sekciarstwa, okultyzmu, spirytyzmu, bezbożności i fałszywego mistycyzmu – oddalcie się od nas i nie ukazujcie nam pozornie szerokiej i łatwej drogi, która w rzeczywistości prowadzi do zatracenia duszy i ciała. Odsyłamy was pod krzyż Chrystusa, naszego Zbawcy i Pana! “O Krwi Najświętsza naszego Zbawiciela! Jak niegdyś zapowiedziana przez krew baranka paschalnego, obroniłaś lud izraelski od śmierci, tak i teraz, o Krwi Jezusa, zapłato naszego zbawienia, bądź dla nas murem obronnym przeciw wszystkim zasadzkom szatana! Ty jesteś godna wszelkiej czci i chwały! Ojcze niebieski! My Twoje dzieci, odnawiamy obietnice chrztu świętego, wyrzekamy się szatana i wszystkich spraw jego! Wierzymy w Ciebie, Boga, Stworzyciela nieba i ziemi. Aniołów i ludzi! Wierzymy w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który stał się Człowiekiem, umarł na krzyżu i trzeciego dnia zmartwychwstał!

    Wierzymy w Ducha Świętego, naszego Pana, Ożywiciela i Uświęciciela! Wierzymy w jeden, święty, powszechny, maryjny i apostolski Kościół! Wierzymy w Świętych Obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i życie wieczne w Królestwie Bożym!
    Uznajemy Najświętszą Maryję Pannę, Matkę Pana naszego Jezusa Chrystusa, za naszą duchową Matkę, Matkę Kościoła, Mistycznego Ciała Chrystusa oraz Królową nieba i ziemi!
    Chcemy wypełniać wszystkie nakazy i przykazania Boże, trwać w wierności Kościołowi Chrystusowemu, żyć w jedności z naszymi Biskupami i Kapłanami, uznając nieomylność Ojca świętego w sprawach wiary i obyczajów!
    Niech będzie uwielbiony Bóg w Trójcy Świętej Jedyny – w Maryi Niepokalanej, w świętym Michale Archaniele, w Aniołach i wszystkich Świętych! Razem z zastępami Serafinów wychwalamy Cię, Ojcze, Synu i Duchu Święty, wołając: Święty, Święty, Święty, Pan, Bóg Zastępów!
    Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej!
    W tej wierze i miłości Kościoła Chrystusowego chcemy żyć i umierać. Amen.

    http://www.fronda.pl/a/odmow-te-modlitwe-przez-9-dni-z-wiara-i-pokora-a-zobaczysz-zmiane-i-cuda-wokol-ciebie,73665.html

    • ania pisze:

      Odnośnie egzorcyzmu odrzucamy, nakazujemy, rozkazujemy złym duchom ostrożnie z takimi zwrotami, to raczej zarezerwowane dla kapłana. Ja staram się unikać podobnych słów kiedy odmawiam jakikolwiek egzorcyzm, modlitwę bo złe duchy którym rozkazywałam
      chmarą uderzały w moje zdrowie i samopoczucie. Nie wymawiam też imion upadłych aniołów.

      • wobroniewiary pisze:

        Od innych nie odrzucaj, to zarezerwowane dla kapłana, od siebie możesz – zawsze w Imię Jezusa Chrystusa!

        Modlitwa ma imprimatur, o. Józef Witko, ks. Jan tłumaczyli to wielokrotnie, że od siebie – tak! Ale zawsze w Imię Jezusa!

        Patrz: modlitwa św. Benedykta, w której również wydajesz rozkaz złemu duchowi:
        Modlitwa z medalika św. Benedykta (egzorcyzm prosty )

        Światłem niech będzie mi Krzyż Święty,
        a nigdy wodzem smok przeklęty.
        Idź precz, szatanie, duchu złości,
        nigdy mnie nie kuś do marności.
        Złe to, co proponujesz mi.
        Sam swoją truciznę pij!

        • ania pisze:

          Dziękuję Pani Ewo kolejna bezcenna lekcja w moim życiu wielkie Bóg zapłać 🙂

        • ania pisze:

          W podziękowaniu podzielę się jeszcze wiadomością bardzo mocnym i skutecznym egzorcyzmem jest akt strzelisty ,,O Krwi i Wodo, któraś wytrysnęła z Serca Jezusowego, jako zdrój miłosierdzia dla nas – ufam Tobie”, pisze o tym ks. Mariusz Bernyś ,,Potęga nadziei” takie słowo dostał kiedy jedna z pacjentek w szpitalu okropnie wrzeszczała i wydawała z siebie potworne ryki. Po tej modlitwie kobieta od razu uspokoiła się, a jej oczy były pełne pokoju. Ta modlitwa zanurza nas w męce Zbawiciela.

        • wobroniewiary pisze:

          A ks. Adam, ilekroć wchodzi na cmentarz (usłyszałam, gdy szliśmy odwiedzić grób Jego rodziców) zawsze mówi właśnie tę „O Krwi i Wodo, któraś wytrysnęła z Serca Jezusowego….” za dusze czyśćcowe. Przy wejściu i wyjściu z cmentarza, i ja teraz tylko tę modlitwę odmawiam i kropię cmentarz oczywiście wodą egzorcyzmowaną.

        • Kasia pisze:

          Ks.Dominik Chmielewski polecał też egzorcyzm podany przez G.Amorth do odmawiania za małżonka lub dziecko,czyli osoby ,z którymi jesteśmy związani Sakramentem lub więzami krwi,ale podczas tej homilii ks.Dominik nie podał treści tylko odsyłał do strony parafii,a pod linkiem z homilią nie było nazwy tej parafii.

        • wobroniewiary pisze:

          To jest i u nas pod zakładką ks. Dominik Chmielewski 🙂

        • Monika pisze:

          Jeden z Kapłanów polecał do tego egzorcyzmu dodać na końcu jedno zdanie:
          Światłem niech będzie mi Krzyż Święty,
          a nigdy wodzem smok przeklęty.
          Idź precz, szatanie, duchu złości,
          nigdy mnie nie kuś do marności.
          Złe to, co proponujesz mi.
          Sam swoją truciznę pij!
          Przez Łzy Maryi rozkazuję Ci
          idź precz na samo dno piekła
          i nie szkódź więcej mi!

          Wiem, że niektórzy tak odmawiają, stosując się do zaleceń tego Maryjnego Kapłana.

        • ania pisze:

          Kropić cmentarz wodą egzorcyzmowaną tego jeszcze nie słyszałam, czy groby bliskich należy kropić wodą w jakim celu?

        • wobroniewiary pisze:

          Aniu w prostym celu, przyniesie ulgi duszom które są w czyśćcu, a jeśli dusza jest już w Niebie to woda egzo przynosi ulgę innym duszom, ja i świece egzorcyzmowane stawiam na grobie albo ją zapalam i od niej zapalam inne lampki na grobie 🙂

      • elwit pisze:

        Jeżeli to chodzi o mnie lub o moje dzieci czy męża to możemy się odnosić bezpośrednio do złych duchów gdyż zwracamy się do nich na mocy sakramentu małżeństwa, bądź też władzy rodzicielskiej. Natomiast do osób postronnych raczej nie należy się tak zwracać. Powtarzam za o. Witko

  7. W odpowiedzi na list Ukraińców: http://www.fronda.pl/a/prof-jan-zaryn-dla-frondy-w-sprawie-wolynia-nie-mozemy-godzic-sie-na-szantaz,73064.html
    Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości do Ukraińców napisali:

    Drodzy ukraińscy Przyjaciele,

    dziękujemy za słowa skierowane również do nas – polskich parlamentarzystów. Dziękujemy za deklaracje przyjaźni i wspólnoty celów w przyszłości. Chcemy jednoznacznie rozwiać obawy wyrażone w Waszym liście. W pełni uznajemy nie tylko wartość obecnej ukraińskiej państwowości, ale też odrębnej ukraińskiej myśli i czynu niepodległościowego. Uznajemy za słuszną i zrozumiałą wielowiekową walkę Ukraińców o prawo do swobodnego rozwoju kulturalnego i państwowego. Niepowodzenia Ukrainy, ale też i Polski, w zmaganiach o niepodległość miały dramatyczne konsekwencje nie tylko dla obu naszych narodów, ale też dla całej Europy.

    Różnica między nami dotyczy jednak nie przeszłości, lecz współczesnej polityki pamięci historycznej. Problemem jest dzisiejszy ukraiński stosunek do sprawców ludobójstwa dokonanego na Polakach w latach II wojny światowej. W Polsce na poziomie państwowym i samorządowym nie upamiętniamy ludzi, którzy mają na rękach krew niewinnej ludności cywilnej. Boli wybór pamięci historycznej, w której otwarta deklaracja sympatii do Polski idzie w parze z gloryfikacją tych, którzy mają na rękach krew naszych rodaków – bezbronnych kobiet i dzieci. Nie możemy zaakceptować nazywania zaplanowanej i zrealizowanej w okrutny sposób akcji przeciw ludności cywilnej mianem polsko-ukraińskiej wojny.

    Widzimy heroizm walki z narzuconą po wojnie sowiecką władzą, ale nie rozumiemy, dlaczego korzeni tej walki należy szukać w działaniach skierowanych przeciw niewinnym kobietom i dzieciom. Rozumiemy, że Ukraina potrzebuje swojej historii i swoich bohaterów, ale dla przyszłości nie jest obojętne, jaką przeszłość wybieracie. Na prawdziwy dialog w tej sprawie nigdy nie było, nie ma i nie będzie dobrej pory. Wielu przyjaciół Ukrainy milczało na ten temat, bo liczyliśmy, i liczymy wciąż, że wzajemna sympatia doprowadzi do przełomu i w tej kwestii. Niech wyrażony w tych dniach nasz głos w tej sprawie stanie się elementem niezbędnej refleksji. Z głębokim szacunkiem i zrozumieniem traktujemy słowa Waszych przeprosin, wierzymy w ich szczerość, czując, że nie są dla Was łatwe.

    W najbliższych dniach polski Sejm upamiętni ofiary ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i na byłych terenach południowowschodnich województw II RP. Pragniemy wyraźnie podkreślić, rozwiewając Wasze obawy wyrażone w liście, że nie jest to rodzaj „niewyważonej deklaracji politycznej”, ale wyłącznie sprawiedliwy hołd oddany pomordowanym. Apelujemy do Was również o zgodę i pomoc w spełnieniu chrześcijańskiego obowiązku, jakim jest postawienie krzyża na mogile każdej cywilnej ofiary, niezależnie od jej narodowości, zarówno na ternie Ukrainy, jak również Polski, gdzie znajdują się groby niewinnie pomordowanych Polaków i Ukraińców. Fundamenty europejskiej cywilizacji, do której należą oba nasze narody, opierają się na wartościach chrześcijańskich, które z pamięci o ofiarach czynią powinność etyczną.

    Nie możemy akceptować ideologii i działań, które dopuszczają, w imię nawet najwyższych celów – a do takich bez wątpienia należy walka o niepodległość państwa – mordowanie niewinnej ludności cywilnej, w tym kobiet i dzieci.

    Polacy pomagali, pomagają i chcą nadal pomagać Ukraińcom i Ukrainie. To polscy politycy jako pierwsi stanęli obok Ukraińców na Majdanie, jednoznacznie popierając ukraińską rewolucję godności. W dramatycznych dla Ukrainy dniach 2014 roku, kiedy cały świat nie wiedział, w którym miejscu uda się zatrzymać rosyjską agresję, to z Polski – zarówno od władz państwowych, jak i od zwykłych obywateli – wysyłano na Ukrainę pomoc. Robiliśmy to i chcemy robić nadal, bo wiemy, że tak jak w 1920 roku pod Warszawą broniliśmy nie tylko własnej niepodległości, tak dziś pod Szyrokinem czy Piskami ukraińscy żołnierze chronią również Europę.

    Dlatego apelujemy do Was o szczery dialog i niepodejmowanie działań mogących w przyszłości wznieść między naszymi narodami mur niezrozumienia i niezgody.
    http://www.fronda.pl/a/pis-napisalismy-ten-list,73686.html

  8. średnia pisze:

    Tragedia ;(

  9. wobroniewiary pisze:

    idiotyzmy wypisujesz…. naucz się czytać ze zrozumieniem!

  10. Aneta pisze:

    jakiś czas temu ksiądz pallotyn mówił właśnie o zabobonach i tłumaczył, a ludzie i tak swoje. W październiku rozdawali różańce w kolorze czarnym – większość nie wzięła, bo „pecha” przyniesie… i na nic zdały się ich tłumaczenia…

    • wobroniewiary pisze:

      O Mamusiu…..
      Ks. Jan Pęzioł ma u siebie w pokoju czarny z hebanu Krzyż Trójcy Świętej. Jaki piękny, ksiądz tłumaczył mi symbolikę Trójcy Przenajświętszej na tym krzyżu, pierwszy raz widziałam czarny heban na żywo… chciałabym taki krzyż, ale u nas takich nie ma, księdzu podarowano go z Afryki. Cudowny, pięknie czarny 🙂

      • Aneta pisze:

        niestety, to byli ludzie, którzy uczestniczyli w nabożeństwie październikowym, czyli praktykujący katolicy.

        • Kasia pisze:

          To niestety prawda,że wielu praktykujących katolików wierzy w różne wyssane z palce brednie.Sama też kiedyś „pukałam w niemalowane”,ale od kiedy „puknęłam się w głowę” wyrzekłam się tych bzdur raz na zawsze.To są przecież grzechy bałwochwalstwa i trzeba je wyznać w konfesjonale.

      • Maggie pisze:

        Szukałam kiedyś krucyfiksu i weszłam do polskiego sklepu (nie istnieje on już od ok. roku), a tam na rudo wyfarbowana sprzedawczyni, pokazując, co mają do wyboru, puściła gadkę, że Krzyż w domu to … nieszczęście etc…..
        Szok ….

  11. Monika pisze:

    Ostatnio oglądając obrazy i pytając w sklepie z dewocjonaliami o odpowiedni obraz pamiątkowy z okazji Sakramentu Ślubu, pani sprzedawczyni wskazała na obrazy ze Świętą Rodziną i poleciła obraz Matki Boskiej Karmiącej. Chwilę porozmawiałyśmy o tym, jednak w rozmowie pani nie potrafiła powiedzieć dlaczego ludzie, nawet niewierzący, wierzą tak na wszelki wypadek i to w sposób magiczny w moc tego obrazu Matki Boskiej karmiącej. Powiedziała mi, że coś w tym musi być i ona akurat nie wie skąd to się wzięło, takie wierzenie, ale powiedziała, że to się znikąd nie wzięło, że na pewno musi być jakieś wyjaśnienie i musi się z tym wiązać jakaś historia lub legenda, i trzeba by zapytać o to jakiegoś księdza dlaczego właśnie tak się powszechnie uważa, że najlepiej musi to być obraz Matki Boskiej karmiącej.

    Dodam, że po znajomości z pewną niewierzącą kobietą miałam silne przekonanie, że to zabobon.
    Od tej osoby usłyszałam kiedyś, że ten obraz obowiązkowo musi być w każdym domu, lepiej, żeby był i koniecznie musi wisieć w kuchni, bo wtedy w takim domu nie będzie nigdy jedzenia brakować i ona w to wierzy i tego się trzyma, dodając, że jedzenia jej jak dotąd nie brakuje. Ona sama powiedziała, że wierzy w to w sposób magiczny, to znaczy wierzy w magię tego obrazu, chociaż sama do Kościoła nie chodzi i ma bardzo złe zdanie na temat Kościoła (m. in. ze względu na historię Kościoła jak sama powiedziała). Oczywiście dawała przykłady samych okropnych rzeczy, które jak była przekonana przez Kościół się stały zarówno w historii świata, jak i w jej osobistym życiu, mocno krytykowała Kapłanów, w przykładach, których nie chcę nawet przytaczać.

    Dla niej samej jedzenie jest bardzo ważne, jakby wszystko się wokół tego kręciło. Przy tym jest osobą otyłą, która ma przez to wielkie kłopoty z chodzeniem i po paru krokach dostaje zadyszki. Niczego smakowitego sobie nie odmawia i wiedząc nawet, że coś jest niezdrowe i jej szkodzi, to nie może sobie odmówić, nie zważając na zalecenia dietetyczne, za to zażywając mnóstwo leków i specyfików głównie z medycyny niekonwencjonalnej, chińskiej, tybetańskiej i wszelkiej innej, krople Bacha (esencje dr Bacha), grzybki tybetańskie, wszelkie inne wynalazki z Dalekiego Wschodu i całe mnóstwo innych drogich specyfików, często niezalecanych przez Kościół, w tym homeopatycznych, wydając na nie po prostu krocie, próbując dosłownie wszystkiego co pseudonaukowe, niezbadane i niepotwierdzone przez naukę a do tego bardzo drogie, jakby eksperymentując na sobie co może jej pomóc na różne dolegliwości. Niestety nie szuka pomocy u Boga ale we wszelkich reklamowanych dziwnych, niezbadanych preparatach – zapewne myśląc, że im droższy specyfik, tym pewniejszy skutek. To osoba z wykształceniem wyższym, która jeszcze na emeryturze studiowała na Uniwersytecie Trzeciego Wieku.

    Gdy pytałam skąd to się wzięło takie przekonanie, wiara odnośnie obrazu Matki Boskiej karmiącej, to do tej pory nikt nie potrafił odpowiedzieć. Zwykle na takie pytania ludzie nie potrafią odpowiedzieć nic sensownego, po prostu nie wiedzą i nie mają pojęcia skąd to się wzięło i dlaczego w to wierzą. Pewnie myślą, że tak na wszelki wypadek lepiej wierzyć, niż cierpieć głód – mówią coś w rodzaju: gdzieś słyszałam, ludzie tak mówią i tak jest, bo wszyscy w to wierzą. Ludzie ochrzczeni a niepraktykujący, nie modlący się, nie chodzący do Kościoła, nie korzystający z Sakramentów Świętych, niewierzący Bogu, plujący na Kościół, chętnie oczerniający Kapłanów, wzorując się na popularnych mediach, mający jak na zawołanie na temat księży same negatywne przykłady rzekomego złego postępowania – za to dobrego słowa na Ich temat nie usłyszy się od nich – ale w to, że obraz uchroni ich od głodu wierzą jak w mało co. Nie sądzę, by to była właściwa postawa godna naśladowania. Można obserwować jak życiem świadczą o Bogu – po owocach ich poznacie.

    Czasami granica tego co dobre i właściwe może wydawać się bardzo płynna – tego w czym lub w kim pokładamy nadzieję i komu wierzymy.
    Matka Boska karmiąca – Jej obraz to przecież nic złego ale okazuje się, że nawet Jej wizerunek może posłużyć złemu.

    • wobroniewiary pisze:

      Monika,
      1) mam nadzieję, że jej nie znam 😀 😀 😀
      2) mam nadzieję, że nie będzie jej na Twoim ślubie i przyjęciu weselnym 😀

      • Monika pisze:

        Ona już nie mieszka w Chełmie – wyprowadziła się w swoje rodzinne strony – kiedyś pomagałam jej sprzątać mieszkanie, bo nie dawała rady, a z pomocy pań z opieki w ogóle nie była zadowolona, bo mówiła, że byle jak sprzątały a zwłaszcza nie była zadowolona z ich mycia okien. Po moim sprzątaniu mieszkania nie poznała, zwłaszcza kuchni.
        Aż szkoda mi jej, że tak mało interesowała się sprawami duchowymi i nie chciała skorzystać z zachęty by chodzić do Kościoła – jak można takim osobom cokolwiek wytłumaczyć?
        W sumie to chyba większość ludzi polega dziś tylko na sobie i swoim rozumie – ale jak widać studia niewiele tu pomogą.

        • Sylwia pisze:

          Moniko dokładnie ,czasem osoba która wydawać by się mogło wykształcona powinna pojmować wszystko , a tak nie jest . Czasem jest na odwrót , nie mówię o wszystkich wykształconych ale trafiają się takie osoby . Wiele osób polega na własnym przekonaniu ,nie biorąc pod uwagę czegoś innego . Nie potrafią pewnych rzeczy brać na wiarę. Czasem gdy rozmawiam z kimś ,z kim mogło by się wydawać że to jest osoba rozumiąca i wierzącą , a niestety jest tak że osoba ta zaprzecza wielu sprawom . Kiedyś rozmawiałam ze znajomą która wykształcona , a ma nikłe pojęcie o naszej wierze , choć sama jako dziecko w tej wierze dorastała . Dlaczego tak się stało ? a no dlatego że przesiąkła innym otoczeniem , przez które niestety utraciła dziecięstwo wiary . Dla tej osoby stało się wszystko jasne i na wszystko ma gotową odpowiedź bo czyta książki. Niestety złe książki i towarzystwo robią swoje . Psują obraz Boga . Psują to co było zbudowane przez lata , przez rodziców , którzy starali się przekazać jak najwięcej ze swej wiary . Niestety takie mamy realia że zabobony i inne przekonania są teraz jeszcze bardziej ważniejsze niż prawdziwa realna relacja z Bogiem. Wiele osoób traktuje dewocjonalia też jako talizmany np. obwieszę się wszystkimi medalikami bo dzięki temu będę ochroniony – a to tak nie działa , to pojmowanie i traktowanie dewocjonali w sposób magiczny , nie ma to nic wspólnego z naszą wiarą . Owszem możemy założyć medalik ale trzeba znaleźć inne podejście. Potrzeba granicy między tym co dobre a co złe .

    • ania pisze:

      No widzisz Moniko a moja siostra do tej pory twierdzi, że w domu naszej babci zawsze był suto zastawiony stół dla każdego nawet przypadkowego gościa właśnie dlatego, że na honorowym miejscu wisiał potężny obraz Matki Boskiej karmiącej sama babcia uparcie również też tak twierdziła całe życie. Teraz obrazu nie ma i rodzina musi babci przywozić jedzenie 🙂

      • Maggie pisze:

        Posiadacz takiego obrazu,wielbi i modli się podświadomie, w szczególności za każdym razem kiedy spojrzy na Mateczkę z Dzieciątkiem – bo może i w tym celu zakupił taki obraz. W ten sposób pobożne życzenie i wdzięczność za Łaskawość, staje się modlitwą i nie jest to jakiś zabobon ani zachłanność.

    • Elizeusz pisze:

      O historii obrazu Matki Boskiej Karmiącej:
      Jest jeszcze jeden tytuł Maryi, nierozerwalnie związany z narodzinami jej Syna. To Matka Boża Karmiąca.
      Kult ten zrodził się w XVI wieku w Madrycie. Musiał być jednak wcześniej, bowiem pewien robotnik znalazł na śmietniku starą figurę Matki Bożej Karmiącej. Odnowił ją i ustawił w domu. Wkrótce jego ciężarna żona rozchorowała się. Ów człowiek modlił się przed figurą Matki Bożej Karmiącej prosząc Boga o łaskę zdrowia dla żony i szczęśliwe narodziny dziecka. Tak też się stało. Wkrótce wiadomość rozeszła się nie tylko po całym mieście, ale i kraju. Do domu tego robotnika zaczęły przychodzić brzemienne kobiety, prosząc w modlitwie o dar macierzyństwa. Król Hiszpanii- Filip II polecił wybudować kaplicę, do której uroczyście wniósł figurkę z domu robotnika i powstało centrum kultu Matki Bożej Karmiącej od Szczęśliwego Rozwiązania.

    • Maria z Warszawy pisze:

      Monika,rzeczywiście bardzo trudno ustalić tradycję obdarowywania obrazem Matki Bożej Karmiącej nowożeńców lub rodziny otrzymujące własne mieszkanie. Mnie raczej kojarzy się ten zwyczaj z błogosławieństwem udzielanym przez rodziców nowożeńcom na nową drogę życia lub tzw. nowosiedliny. Pamiętam z moich młodych lat starą i piękną pieśń Maryjną ( niestety dziś już nie śpiewaną). Były w niej prośby do Matki Bożej o zachowanie od głodu, ognia i wojny (była dość długa). Jak pamiętam to prośba o zachowanie od głodu brzmiała:
      Ty, coś karmiła świata Zbawienie,
      Ty nam jak Matka daj pożywienie,
      niech brak żywności nas nie zabija,
      broń nas od głodu
      Zdrowaś Maryja”
      Czy tradycja święcenia nowych mieszkań/ domów też wydaje się taki trochę nie ten …….?

      • mariaP pisze:

        Piesn ” Zdrowas Maryjo , Bogarodzico” jest u nas dosyć często śpiewana , tyle , ze pierwsze dwie zwrotki . Wszystkie tworzą jakby pieśni błagalna . Słowa , które przytoczyłeś powyżej kojarzą mi się z głodem … Eucharystii .
        Inne rownież niezwykle aktualne –
        … broń nas od moru ..( aborcja , eutanazja …)
        …spraw niechaj pożar dom nasz omija…( wszelkie namiętności jak pożar…)
        Itd .
        Rano Godzinki , a wieczorem Zdrowas Maryjo, Bogarodzico , i można powiedzieć ” nie ma jak u Mamy ” . DZIĘKUJE Maria z Warszawy .
        &
        Zdrowaś Maryja, Bogarodzico!
        Błagamy Ciebie, święta Dziewico,
        Niech łaska Twoja zawsze nam sprzyja,
        Módl się za nami, Zdrowaś Maryja!

        2. Wśród czystych duchów, w obliczu Pana,
        Tyś przenajświętsza, Niepokalana ,
        Jak w pośród kwiatów wonna lilija,
        Jak wśród gwiazd zorza, Zdrowaś Maryja!

        3. Ty, coś karmiła świata zbawienie,
        I nam, jak Matka, daj pożywienie,
        Niech brak żywności nas nie zabija,
        Broń nas od głodu, Zdrowaś Maryja!

        4. Ty, coś płakała nad śmiercią Syna,
        Przez twe łzy gorzkie, Matko jedyna,
        Oddal śmiertelność, co lud zabija,
        Broń nas od moru, Zdrowaś Maryja!

        5. Ty, coś płomieni innych nie znała,
        Tylko miłością Boską pałała,
        Spraw, niechaj pożar dom nasz omija,
        Broń nas od ognia, Zdrowaś Maryja!

        6. Ty w całym życiu łagodna, cicha,
        Daj, niech pokojem kraj nasz oddycha,
        Niech duch niezgody nas nie rozbija,
        Broń nas od wojny, Zdrowaś Maryja!

        7. Ty, coś Chrystusa w łonie poczęła,
        Pokorą życia wśród nas słynęła,
        Chroń nas od pychy, wdzięczna lilijo,
        Daj bratnią miłość, Zdrowaś Maryja!

        8. Ty, coś ubóstwem była odziana,
        Chroń od chciwości, cechy szatana,
        Zasłoń od nędzy, co lud zabija,
        Daj mierność w życiu, Zdrowaś Maryja!

        9. Królowo nasza wśród Cherubinów,
        Usłysz głos ziemi nieszczęsnych synów,
        Co się do tronu Twojego wzbija,
        Ratuj nas, Matko, Zdrowaś Maryja!

        10. Niech nasze ziemskie znikną cierpienia,
        Spuść nam z niebiosów gwiazdkę zbawienia,
        Niechaj zgryzota dom nasz omija,
        Zasłoń swą tarczą, Zdrowaś Maryja!

        11. Błogosław ziemię, ojczyste łany,
        Cele godziwe i kraj kochany,
        Błogosław naród, wdzięczna lilijo,
        Boś nam Królową, Zdrowaś Maryja!

        12. Dzięki, Ci Matko, nasze składamy,
        Za to, co w życiu z Twej łaski mamy,
        Niech Twoja litość zawsze nam sprzyja,
        Wspomóż nas wiernych, Zdrowaś Maryja!

        • Maria z Warszawy pisze:

          @maria P, dzięki Ci kochanie za przytoczenie całej pieśni i bardzo dobrze, że ją śpiewają. U nas niestety zniknęła z kościołów nie było jej od bardzo wielu lat. Dla mnie jest ona raczej suplikacją do Matki Bożej podobnie jak ta ” od powietrza, głodu, ognia i wojny zachowaj/wybaw nas Panie”. Pierwotnie były to własnie błaganie o oddalanie klęsk fizycznego głodu , moru (chorób i epidemii) wojny , pożaru itp. Choć tak jak mówisz można do tego dołączyć głod eucharystyczny, głod Słowa Bożego i czyli od błagań o obronę przed wszelką biedą i niedostatkiem fizycznym także wszelkie niedostatki duchowe.

        • Monika pisze:

          Cała ta pieśń była śpiewana u nas (nad Bugiem) podczas procesji na Boże Ciało, czyli w tym roku 26 maja.

  12. duszyczka pisze:

    Gdzieś słyszałam, że jak najbardziej idąc na cmentarz można grób pokropić wodą święconą i jest to duża ulga dla dusz.

    • ania pisze:

      Dziękuję duszyczka!

    • Elizeusz pisze:

      Wiele można się dowiedzieć nt. pomocy duszom w czyśćcu cierpiącym wodą święconą wpisując w Google: ‚woda święcona za dusze czyśćcowe’ i otworzyć różne linki. Będzie to dobrym czynem w Roku Miłosierdzia tym, którzy po drugiej stronie miłosierdzia z naszej strony najbardziej potrzebują, a ich wdzięczność za to będzie wobec nas wielka!
      Nadto można też ofiarować odpusty za dusze czyśćcowe, gdy pokrapianie, strzepywanie wodą święconą towarzyszą krótkie modlitwy, akty strzeliste. Np. za uczynienie znaku Krzyża: „W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” można uzyskać 3 lata odpustu, zaś za przeżegnanie się wodą święcona: 7 lat odpustu.

      • wobroniewiary pisze:

        Elizeusz dziękuję.
        Jak miło czytać komentarze, które nas ubogacają duchowo, nie szukają swego, dzielą się tym, co przynosi dobre owoce i daje innym oraz nam szansę na Niebo

        Wiele osób tak pisze, ale chciałabym, aby wszyscy wnosili tylko dobro.
        Aż bałam się zaglądać wieczorem na stronę, jak ludziom złej woli zbrakło argumentów, to kazali mi się podszkolić w tłumaczeniach, bo ponoć i tego nie umiem…. 😉

        • Maggie pisze:

          Najlepiej takie uwagi przyjąć z przymrużeniem oka. A ja usłyszałam o kazaniu, w którym mowa, że niektórych nawet, nie stać na podanie bliźniemu ręki na znak pokoju.
          Odpowiem na to tylko: Podać pro forma rękę w kościele, a przebaczyć, czy podać pomocną dłoń w życiu to kolosalna różnica. Wypuszczam drugim uchem, to co weszło jednym, bo nie warte by o serce się otarło.

        • Maria z Warszawy pisze:

          Ewcia, uszy do góry, nie potrafisz tłumaczyć? nic nie stoi na przeszkodzie, aby ten ktoś Ci pomógł oczywiście w ramach wolontariatu lub innej wzajemnej pomocy:D

        • Maggie pisze:

          Mario, przypuszczalnie ta ochotnicza pomoc, sprowadziłaby się do nauki alfabetu .. tego woluntariusza …

        • Maria z Warszawy pisze:

          Masz rację Maggie, nauka czytania i pisania bukw mogłaby trwać zbyt długo:D

  13. Maggie pisze:

    Kolejne „osiągnięcie” równiejszych.
    Właśnie podali, na wieczornych wiadomościach, że w Kanadzie nie będzie … dyskryminacji … mężczyzn homo w … krwiodawstwie (!). Wystarczy by tylko przez rok nie mieli „sexu” i będą mogli oddawać krew: dar życia (?)…

    • Maria z Warszawy pisze:

      Maggie, to w Kanadzie nie robią badań przed wpisem do rejestru krwiodawców i potem przed poborem krwi? O ile wiem to poza wszystkimi innymi chorobami przenoszonymi …
      nawet zwykła cukrzyca jest przeciwwskazaniem do zostania krwiodawcą

      • Maggie pisze:

        Cukrzyk sam nie pójdzie, bo wie.
        W Kanadzie zaś była już słynna afera Red Cross, gdzie wiedząc (!), że krew dawcy była skażona, dopuszczono użyte zeń „krwiopochodne produkty” do obiegu – i ludzie „to” schwycili w szpitalach.

        Hepatitis i Aids najgroźniejsze. Były też zakażenia virusem nilowym u dawców (wówczas nie sprawdzano nań). Pojawił się obecnie teraz straszliwy w skutkach virus Zika .. (i już się przenosi na inne kontynenty) i też powinni na to mieć test.

        Czy więc w imię poprawności politycznej potrzebne dodaktowe ryzyko?
        Dawcami krwi byli często bezdomni, bo za to jest wynagrodzenie.

        • Maria z Warszawy pisze:

          Maggie kochanie, widać, że stara zasada primum non nocere przestaje obowiazywać na całym świecie. Boże mój wszystko w Twoich rękach .

  14. Anna pisze:

    Nie rozumiem: „nosić różne wisiorki z kości słoniowej, koralu … ”

    Gdzie tu zabobon? W czym się przejawia? W tym, że się to ma na sobie? Nosi się takie rzeczy, bo są ładne i tyle. O ile z kości słoniowej nie są zbyt popularne (bo za drogie?) to korale najnormalniejsza rzecz pod słońcem.

    • wobroniewiary pisze:

      Zgadzam się Anno, o. Maciej Bagdziński tłumaczył, że tę samą rzecz można mieć jako zwykłą oraz jako „amulet, talizman”
      Było to przy wypowiedzi o słonikach z nogą do góry (a to pozycja ataku) a ludzie je kupują na szczęście oraz innych zwierzątkach i tu je wymieniał, w tym….delfiny. A nad morzem dużo delfinów różnych. Sama małej kupiłam i ks. tłumaczył że on jest kupiony nie na szczęście i nie przez szamanów robiony a jako pamiątka znad morza

    • Elizeusz pisze:

      Ale po co nosić takie rzeczy typu korale/koraliki, wisiorki itp., że są niby ładne. Może i są dla ludzkiego oka i „upiększają” ciało, ale za to bez żadnego duchowego pożytku, dla duszy w ogóle nieprzydatne. Czyż nie lepiej nosić na sobie poświęcone krzyżyki, medaliki, różańce, krzyż św. Benedykta i inne sakramentalia, które można używać do modlitwy choćby i za dusze w czyśćcu cierpiące.

      • Beata-Ania pisze:

        Elizeuszu 🙂
        może tego nie rozumiesz, boś facet. Kobiety lubią nosić biżuterię, koraliki, bransoletki itd…
        może masz i rację, że to nie ubogaca duszy, ale idąc tym tokiem myślenia kobiety, i w ogóle ludzie, nie powinni obcinać włosów, farbować ich, robić pięknych fryzur, malować paznokci, okulary można założyć w zwykłych czarnych oprawkach a nie kolorowych itd….można tego mnożyć dalej….
        …nie ubogaca to naszych dusz…ale daje dużą przyjemność.

        • Elizeusz pisze:

          Beato-Anio i też Moniko! To prawda nie jestem i nie bylem kobietą (nawiasem mówiąc wolę wobec kobiet (podobieństwo do Ewy) – i tak to robię w praktyce nie od dzisiaj – używać i używam słowa: niewiasta, z racji na wasze Drogie Panie, Boże pokrewieństwo z Niewiastą-Maryją), ale warto by zajrzeć do Pisma Św., którego Autorem jest Sam Duch Święty, o którym pisał/pisze św. Paweł Apostoł do swego syna zrodzonego w wierze, Tymoteusza:
          „15 Pisma święte mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie. 16 Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – 17 aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu” (2Tm 3,15-17; por. Ps 94,11-12!).
          Więc, co z tym Pismem Świętym? Beato-Anio, proszę posłuchaj jakiej odpowiedzi i zarazem rady z Ducha, udzielił by Tobie, św. Piotr Apostoł:
          „3 Waszą ozdobą niech będzie nie to, co zewnętrzne: kunsztowne uczesanie włosów i złote pierścienie ani strojenie się w suknie, 4 ale wnętrze serca człowieka o nienaruszalnym spokoju i łagodności ducha, który jest tak cenny w oczach Boga. 5 Tak samo bowiem i dawniej święte niewiasty, które miały nadzieję w Bogu, same siebie ozdabiały/stroiły się… (1P 3,3-5).
          W tej sprawie też zabrał głos i św. Paweł:
          „Chcę żeby… 9 kobiety – skromnie przyodziane/ubierały się przyzwoicie, niech się przyozdabiają ze wstydliwością i umiarem, a nie stroić się w przesadni/kunsztownie zaplatane włosy, ani w złoto , czy w perły, czy kosztowne/wyszukane suknie, 10 lecz ozdoba ich nie będą dobre uczynki, co przystoi kobietom, które się przyznają do prawdziwej pobożności.” (1Tm 2,9n)
          … Kobiety lubią nosić biżuterię, koraliki, bransoletki itd… a co na to prorok Izajasz: przeczyt.: Iz 32,9 i 3,16.18nn . Zaiste twarda to mowa!, któż jej może słuchać? (J 6,60)
          Moniko! B. lubię kwiaty, wieś i zwierzęta, ptaki, i w ogóle całą przyrodę, słowem całą florę i faunę.
          Serdecznie pozdr. obie i wszystkie blogowe Panie/Niewiasty.
          Życzę z serca za św. Janem apostołem wszelkiej pomyślności i zdrowia/cieszcie się dobrym zdrowiem, niech Wasze dusze doznają powodzenia/postępują dobrą drogą (3J2). Dobranoc.

        • mariaP pisze:

          Dzisiaj trzeba męża dobrze pilnować , a wiec i dobrze się ubrać , i nos przypudrowac !
          A serce i lagodnosc mamy od pieluszki , Elizeuszu .😊

        • Maggie pisze:

          Zgadzam się z MariąP i świetną fraszką. Potrzeba tylko umiaru i uwagi aby się nie obwiesić czymś okultystycznym. Nawet prosta sukienka z parcianego worka, jeśli przypiąć doń choćby kwiatek, lub powiesić sznurek korali, zmieni się w kreację.

          Mężczyżni nigdy nie kojarzyli mi się z biżuterią, a taka w naszej kulturze nie uchodziła za atrybut męskości. Jedynie obrączka i może sygnet rodowy były kiedyś dopuszczalne, no i jak nabardziej krzyżyk lub medalik na szyji. Piraci nosili kolczyki.

          Mój ojciec, nie pozwalał na dziurawienie uszu, bo to dzicy czynią. Kiedy jako dziecko chciałam mieć kolczyki, takie jak nasza sąsiadka, powiedział, że zrobi mi takie dziurki i pozwoli na kolczyki … ale pod warunkiem, źe dam sobie przebić nos i włożyć kółko tak jak u byka. Koniec .. nie było dyskusji. Teraz to takie kółko w nosie, nie przemówiłoby do nikogo, skoro w niewielu miejscach ludzkiego ciała można znależć miejse bez tatuażu lub kolczyka…

          Kiedyś czytałam, że pierścionek na każdym palcu, świadczy o chciwości, ale rownież, że u pewnych ludów tj w pewnych kulturach, zgodnie z ich religią, mąż miał(ma?) prawo powiedzieć kobiecie precz! i wówczas tak jak stała, musiała go opuścić… i stąd kobiety miały na sobie mnóstwo drogiej biźuterii, z czasów kiedy była odbarowywana biżuterią (czasem zakute na rękach bransolety), która była ich dobytkiem.

      • Monika pisze:

        Miałam to samo napisać wcześniej (ale poszłam do Kościoła i dopiero wróciłam), że Elizeusz nie jest kobietą i mało prawdopodobne, by to zrozumiał.
        Mój narzeczony dziś też powiedział, że dziwi się, że kobietom biżuteria się podoba – Jego to w ogóle nie rusza i nie wzrusza, i nie zachwyca się tym, podobnie zresztą jak kwiatkami w ogrodzie. Jak sam zauważył, że jest mężczyzną i chyba to normalne. Dziwne gdyby to Jemu się biżuteria podobała. Zadowolony był, że nie musiał pierścionka zaręczynowego szukać, tylko musiałam wyszukać sobie sama, bo powiedział, że w ogóle się na tym nie zna i najlepiej, jak sama znajdę coś co mi się podoba, co jest w moim guście.
        Tym bardziej, że On z biżuterią nie miał nic do czynienia.

        • mariaP pisze:

          Moniko , to u Ciebie teraz jak ” Przed sklepem jubilera ” , Karola Wojtyły .
          – U progu Nowego …💫🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸🔸
          Nigdy nie czytałam , ani nie widziałam tego dziełka , wiec zaucztuje .
          Może mi się uda zainteresować starsze dzieci , one maja dziś tak mało dobrych wzorców . A w kościołach zamiast modlitwy za rodziny , słyszy się coraz cześciej modlitwy za pozostających w związku …

          https://www.gloria.tv/video/6dLShhPeWwwo43XLew9TqSzvc
          Przed sklepem jubilera , o 18 . / Karola Wojtyly

        • Maggie pisze:

          @MariaP:
          Byłam przed laty w teatrze na „Przed sklepem jubulera”. Pamiętam do dziś filozoficzną myśl wyrażoną przy temacie obrączki. Mianowicie, tak w skrócie: że wkładając na palec obrączkę, przyjmuje się cały ciężar/wagę drugiego człowieka .. a to jest więcej niż parę gramów metalu.

        • mariaP pisze:

          Maggie , ta filozoficzna mysl nalezaloby grawerowac na obrączce i na sercu ❤
          Tak jak na swojej piersi grawerowala imię Jezus swieta Maria Malgorzata Alacoque.
          Święty Janie Pawle II , Ty jestes Święty od milosci i odpowiedzialnosci ❤ !
          – Pomodl sie za Agnieszke i Mariusza / Isabelle i Vincent , ktorych malzenstwo sie rozpadlo .

      • Marakuja pisze:

        Elizeuszu dziękuje za to, co napisałeś. Podpisuję się pod twoimi słowami 🙂 Obmierzły mi wszystkie kolczyki, różne inne biżuteryjne dodatki i nawet dałam przetopić ulubiony pierścionek na różaniec, który noszę teraz 🙂 wygląda z daleka jak obrączka i odstrasza potencjalnych kandydatów na niepotrzebne dyskusje. Wolę zakładać łańcuszek- znak niewolnictwa NMP i Szkaplerz Św. niż cokolwiek innego 🙂

        Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

        • wobroniewiary pisze:

          Marakuja – nie każdy jest jak Ty!
          Jeżeli biżuteria nie jest amuletem, to uważam odrzucanie jej za niesłuszne!

          Ps. Żeby nie było, ja sama nie noszę biżuterii poza łańcuchem niewolnictwa NMP i obrączki- różańca ,ale nie jestem aż tak rygorystyczna i obmierzła w tych sprawach, by mnie to raziło, jeśli jest biżuterią a nie amuletem

        • Marakuja pisze:

          No Adminko, ja wyraziłam swoje zdanie, napisałam o sobie a nie o innych, szczerze ciesząc się z wypowiedzi Elizeusza i ciesząc się, że są tacy mężczyźni jak on na świecie.

        • wobroniewiary pisze:

          Dalsza mało przyjemna część komentarza poszła do kosza
          Nikt cię nie stygmatyzuje, Adminka też może mieć swoje zdanie!

        • Beata-Ania pisze:

          Wszyscy mamy poniekąd rację….ale zawsze we wszystkim trzeba mieć umiar. I w noszeniu biżuterii- koralików, bransolet i spinek do mankietów przez mężczyzn….ale także w noszeniu różańców, krzyżyków…itd….bo ani ludzie obwieszeni błyskotkami ładnie nie wyglądają, ale także obwieszeni medalikami świętych itd.
          Znajoma tu jedna nosi po prostu kilogramy złotych łańcuszków, łańcuchów i zawieszonych na nich medalików, szkaplerzy, krzyżyków….
          …wygląda to okropnie.

          Ja biżuterii nie noszę prawie wcale….ale lubię kolorowe, długie kolczyki i takie noszę latem.

          Mężczyźni od biżuterii wolą śrubki, nakładki albo kosmetyki do samochodów:)
          mojego męża wpuścić do sklepu z takimi akcesoriami to ulala…cały dzień by mógł oglądać. Tak jak ja błyskotki:)
          Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)

          Ps. Ewa, który to dzisiaj tydzień Nowenny do M.B.Nieustającej Pomocy? zgubiłam rachubę…

        • Maggie pisze:

          Niektórzy nadają kamieniom szlachetnym i półszlachetnym magiczne znaczenie, związane … z horoskopami – bywa, że wykorzystuje się to w reklamie jubilerów.

          Są też różne teorie na temat leczniczych właściwości kamieni, złota i srebra oparte nie tylko na praktykach św.Hildegardy z Bingen, ale i wspólczesnej fizyce o promieniowaniu, emitowaniu strumieniu cząstek i odziaływaniu np na skórę, zmysły, sferę psychiczno-duchową.
          Myślę, (nie negując odkryć dr.Kościoła – sw.Hildegardy), że tu łatwo się „potnąć” o okultyzm, bo zły lubi małpować i wszędzie lubi sie wkradać i mącić etc.

  15. wobroniewiary pisze:

    Przeczytajcie sobie ten artykuł:
    Wróżbiarskie interesy ITI i Agory. Jak postępowcy zarabiają na czarach

    http://niezalezna.pl/50257-wrozbiarskie-interesy-iti-i-agory-jak-postepowcy-zarabiaja-na-czarach

  16. eska pisze:

    W ramach Euro 2016 telewizja lansuje nowy zabobon:

  17. alutka pisze:

    Nie wiem jak w innych stronach, ale na naszym cmentarzu od jakiegoś czasu kapłani na Wszystkich Świętych oferują się z posługą błogosławienia grobów. Pewnie jakąś ofiarę się za to daje 20 czy może 30 zł. Też jest to jakaś forma pomocy zmarłemu, Chyba o takie błogosławieństwo można prosić wielokrotnie, ale nie jestem pewna , można zapytać księdza.

  18. Teresa pisze:

    Mieszkamy w małym miasteczku , spotykam dosć duzo osób które noszą pierścień atlantów , ba nawet złoty , kilku osobom zwróciłam uwagę …. i nie spodobało się im to .

    • eska pisze:

      Nie spodobało się, bo diabeł broni terenu, a pierścień atlantów to silne diabelstwo. Im bardziej ktoś zniewolony, tym silniejsza będzie reakcja obronna złego, czyli reakcja niezadowolenia i/lub agresji u tej osoby.

    • Maggie pisze:

      Nie zdają sobie sprawy. Warto aby księdzu o tym powiedzieć, bo czasem i on może nie mieć pojęcia co to za lub taki perścień – sama nie wiedziałam i nie słyszałam i przyjmowalam jako fantazję, do czasu kiedy moja mała siostrzenica, zachwycona opowiadała o jakimś filmie czy książce, a uświadomiłam sobie … dopiero trafiając na kazania ks.Michała Olszewskiego i potem na WOWIT.

      Dzieci wychowują się wśród podsuwanego zewsząd okultyzmu i potem idą w dorosłe życie z przeświadczeniem, że wszystko jest O’K – stąd potem problemy życiowe i oddalanie się od Boga, takie mimo woli, bo podstępnie sprowokowane, które ciągnie w jednym kierunku.

      Potrzebne są kazania i artykuły wyjaśniające czym jest okultyzm i jak łatwo wpaść w jego sidła, oraz w co się człowiek wplątuje przez zwykłą ignorancję i chęć zabawy.

      Teresko, myślę, że w obecnych czasach, pewnie możnaby znaleźć i takiego księdza, który np by poświęcił takie pierścienie jako obrączki – brak wiedzy: wobec natłoku treści oraz wobec plejady specjalistów od wpychania okultyzmu.

  19. duszyczka pisze:

    Zapraszam dziś do rozpoczęcia Nowenny do Krwi Chrystusa przed uroczystością Najświętszej Krwi Chrystusa – 1 lipca.

    Odma­wia się przez 9 dni w połą­cze­niu z inną modli­twą do Krwi Chry­stusa np. Lita­nią do Krwi Chry­stusa).

    Panie Jezu Chryste,kiedy w czter­dzie­ści dni po swoim zmar­twych­wsta­niu wra­ca­łeś do Ojca, kaza­łeś swoim uczniom, razem zgro­ma­dzo­nym, ocze­ki­wać na zesła­nie Ducha Świę­tego. Przez dzie­więć dni trwali na modli­twie, aby otrzy­mać dar ponad wszyst­kie dary, aby stać się praw­dzi­wymi Apo­sto­łami. Ufa­jąc, że i nam dzi­siaj udzie­lisz swo­ich darów i bło­go­sła­wień­stwa, pro­simy Cię:

    Oświeć nasz rozum i oczyść serce, aby­śmy dobrze umieli się modlić. Jak Apo­sto­łom, udziel i nam łaski trwa­nia na modli­twie wraz z Maryją. Ona jest prze­cież Słu­żeb­nicą Pań­ską i „Wszech­mocą błagającą”.

    Panie, Ty powie­dzia­łeś: „pro­ście, a będzie wam dane; szu­kaj­cie, a znaj­dzie­cie; kołacz­cie, a otwo­rzą wam”. Zachę­ceni Twoim sło­wem, przy­cho­dzimy dzi­siaj do Cie­bie, aby z ufno­ścią przed­sta­wić ci nasze prośby.

    (chwila ciszy)

    Jezu, ufamy Two­jej miło­ści i Two­jemu miło­sier­dziu, które oka­za­łeś nam przez swoją naj­droż­szą Krew. Zawsze z cier­pli­wo­ścią pochy­la­łeś się nad bied­nymi i cho­rymi, nad wzgar­dzo­nymi i grzesz­ni­kami. Jak otar­łeś łzy wdowy z Nain, wysłu­cha­łeś prośby set­nika i nagro­dzi­łeś ufność Marty, tak i nas obdarz rado­ścią dozna­nej od Cie­bie pomocy.

    Lecz jeśli nasze pra­gnie­nia nie są zgodne z Twoją wolą, umoc­nij naszą wiarę. Z Tobą chcemy mówić: „Ojcze, nie moja, lecz Twoja wola niech się sta­nie”. Wzbudź w nas ufność, ze Twoje plany wzglę­dem nas są naj­lep­sze, choć nie zawsze je rozumiemy.

    Dzię­ku­jemy Ci już teraz za to w wszystko, co dla nas przy­go­to­wa­łeś, bo Ty jesteś Miło­ścią, i wszystko, co nam dajesz albo na nas dopusz­czasz, służy nam dla naszego uświęcenia.

    Amen.

    Lita­nia do Naj­droż­szej Krwi Chrystusa
    Kyrie, elej­son. Chry­ste, elej­son. Kyrie, elej­son.
    Chry­ste, usłysz nas. Chry­ste, wysłu­chaj nas.
    Ojcze z nieba, Boże, zmi­łuj się nad nami.
    Synu, Odku­pi­cielu świata, Boże, zmi­łuj się nad nami.
    Duchu Święty, Boże, zmi­łuj się nad nami.
    Święta Trójco, Jedyny Boże, zmi­łuj się nad nami.

    Krwi Chry­stusa, Jed­no­ro­dzo­nego Syna Ojca Przed­wiecz­nego, wybaw nas.
    Krwi Chry­stusa, wcie­lo­nego Słowa Bożego,
    Krwi Chry­stusa, nowego i wiecz­nego Przy­mie­rza,
    Krwi Chry­stusa, przy kona­niu w Ogrójcu spły­wa­jąca na zie­mię,
    Krwi Chry­stusa, try­ska­jąca przy biczo­wa­niu,
    Krwi Chry­stusa, bro­cząca spod cier­nio­wej korony,
    Krwi Chry­stusa, prze­lana na krzyżu,
    Krwi Chry­stusa, zapłato naszego zba­wie­nia,
    Krwi Chry­stusa, bez któ­rej nie ma prze­ba­cze­nia,
    Krwi Chry­stusa, która poisz i oczysz­czasz dusze w Eucha­ry­stii,
    Krwi Chry­stusa, zdroju miło­sier­dzia,
    Krwi Chry­stusa, zwy­cię­ża­jąca złe duchy,
    Krwi Chry­stusa, męstwo Męczen­ni­ków,
    Krwi Chry­stusa, mocy Wyznaw­ców,
    Krwi Chry­stusa, rodząca Dzie­wice,
    Krwi Chry­stusa, ostojo zagro­żo­nych,
    Krwi Chry­stusa, ochłodo pra­cu­ją­cych,
    Krwi Chry­stusa, pocie­cho pła­czą­cych,
    Krwi Chry­stusa, nadziejo poku­tu­ją­cych,
    Krwi Chry­stusa, otu­cho umie­ra­ją­cych,
    Krwi Chry­stusa, pokoju i sło­dy­czy serc naszych,
    Krwi Chry­stusa, zadatku życia wiecz­nego,
    Krwi Chry­stusa, wyba­wie­nie dusz z otchłani czyść­co­wej,
    Krwi Chry­stusa, wszel­kiej chwały i czci najgodniejsza,
    Baranku Boży, który gła­dzisz grze­chy świata, prze­puść nam, Panie.
    Baranku Boży, który gła­dzisz grze­chy świata, wysłu­chaj nas, Panie.
    Baranku Boży, który gła­dzisz grze­chy świata, zmi­łuj się nad nami.

    K. Odku­pi­łeś nas, Panie, Krwią swoją.
    W. I uczy­ni­łeś nas kró­le­stwem Boga naszego.

    Módlmy się. Wszech­mo­gący, wieczny Boże, Ty Jed­no­ro­dzo­nego Syna swego usta­no­wi­łeś Odku­pi­cie­lem świata i Krwią Jego dałeś się prze­bła­gać, † daj nam, pro­simy, god­nie czcić zapłatę naszego zbawie­nia i dzięki niej dozna­wać obrony od zła docze­snego na ziemi, * aby­śmy wie­ku­istym szczę­ściem rado­wali się w nie­bie. Przez Chry­stusa, Pana naszego. Amen.

  20. Anna pisze:

    Po przeczytaniu tekstu uswiadomilam sobie jak wiele dokoła nas zupełnie bezpodstawnych przesądów i zabobonów. Aż trudno uwierzyć, że codzienność jest nimi wręcz przesiąknięta. Niech Duch Święty pomoże nam wystrzegać się tego, co niemiłe Bogu. Proszę o modlitwę za kobiety, które są opuszczone i samotne, szczególnie za Asię, Ewelinę, Anię, Agnieszkę i za mnie, abyśmy pomimo trudnych doswiadczeń umiały dostrzec piękno codziennego dnia i abyśmy odnalazły radość.

  21. Monika pisze:

    Tutaj mamy kilka artykułów na temat medalika Świętego Benedykta:
    http://mboot.pl/mes.php?U=431120162406172V7f5Q&S=483&G=1243&T=N&M=12874&F=t

    Przytoczę jeden z powyższych artykułów:
    IHS czy PAX? Sprostowanie do błędnych i szkodliwych nauk ks. Piotra Natanka na temat medalika św. Benedykta

    Z wszystkimi symbolami, także religijnymi, jest tak, że ulegają one modyfikacjom na przestrzeni wieków. Najlepiej to widać na przykładzie samego Krzyża Chrystusowego gdzie ewoluował on od litery T poprzez krzyż grecki (równoramienny) do krzyża łacińskiego, czy wreszcie krucyfiksu, aż po współczesne coraz częstsze przedstawianie na krzyżu Chrystusa Zmartwychwstałego.

    Nie inaczej było i z krzyżem oraz medalikiem św. Benedykta. Przedstawia on w zasadzie kilka ideogramów, opisanych choćby w książeczce „Medalik św. Benedykta” wydawanej przez nasze wydawnictwo. Nie ma czegoś takiego, jak „właściwy medalik co do wzoru” bo takiego wzoru nigdy nie było. Wszystko opiera się na tradycji, w której kolejne wieki dodawały lub ujmowały poszczególne elementy. Zresztą nikt szczególnie tego nie śledził w przypadku medalika św. Benedykta, bo jego szeroka popularność zaczęła się w Polsce dopiero w XX w. Można mówić ewentualnie o elementach charakterystycznych – skrótach deklamacji, która sensu stricte nie jest żadnym egzorcyzmem (egzorcyzm jest formą liturgiczną i parasakramentalną) lecz czymś w rodzaju aktu wiary:

    C S S M L – Crux Sacra Sit Mihi Lux Słowa te oznaczają: “Krzyż święty niech będzie mi światłem”.
    N D S M D – Non Draco Sit Mihi Dux Zdanie to brzmi w tłumaczeniu: “Niech smok nie będzie mi przewodnikiem”
    V R S N S M V S M Q L I V B: Vade Retro Satana, Numquam Suade Mihi Vana. Sunt Mala Quae Libas, Ipse Venena Bibas

    W języku polskim ten egzorcyzm brzmi: Idź precz szatanie, Nie kuś mnie do próżności. Złe jest to co podsuwasz, Sam pij truciznę.

    Innymi charakterystycznymi elementami są: postać św. Benedykta (z reguły z pastorałem i księgą reguły, może ale nie musi być też kruk i kielich z trucizną, bądź wężem), może być także dodatkowo modlitwa Eius in obitu nostro praesentia muniamur czyli: Niech jego obecność broni nas w chwili śmierci. Św. Benededykt jest bowiem patronem dobrej śmierci. Elementem raczej stałym jest także C S P B będące skrótem od Crux Sancti Patris Benedicti czyli Krzyż Świętego Ojca Benedykta.

    Cała ta treść wynika z żywotu św. Benedykta opisanego w II cz. Dialogów Grzegorza Wielkiego. Zachęcamy do jego lektury – on wyjaśnia dlaczego na medaliku ma prawo pojawić się kruk, wąż, czy nawet ruiny klasztoru.

    Natomiast to czy na medaliku jest PAX czy IHS nie świadczy o jego ważności, czy nieważności. Sam krzyż jest symbolem Chrystusa więc monogram IHS po prostu nie jest konieczny, choć oczywiście należy pamiętać o świętości Imienia Jezus. Jednak PAX – dewiza benedyktyńska nie oznacza niczego innego jak Pokój w Chrystusie. Tylko Chrystus jest absolutnym gwarantem Pokoju, rozumianego oczywiście na płaszczyźnie duchowo-osobowościowej a nie polityczno-społecznej. Tak więc, czy na medaliku będzie IHS czy PAX dochodzimy do jedynego źródła jakim jest Chrystus. Z racji tego, że medalik i krzyż jest symbolem, a nie przedmiotem magicznym, nie ma też znaczenia czy litery i wizerunki na nim muszą być wybite w sposób idealnie czytelny i dokładny. Ma to bardziej charakter estetyczny i związany raczej z tym, czy traktujemy symbol poważnie czy w sposób kiczowaty, ale to zależy już od dyspozycji wewnętrznej danej osoby. Nie jest przecież tak, że szatan i inne demony podchodzą do człowieka i czytają napis na medaliku. Jak jest on dokładny to uciekają do otchłani, a jak jest niedokładny i z PAX zamiast IHS to dręczą właściciela medalika. Takie wnioski mogą jednak narzucać się z kazania ks. Natanka, który jest słabym teologiem życia duchowego i uprawia pobożny katolicki zabobon, zwykłą idolatrię. Tak samo z resztą czyni w przypadku tzw. Cudownego Medalika z objawienia na Rue du Bac.

    Medalik św. Benedykta przypomina o bezwzględnej walce, jaką Jezus Chrystus toczy z szatanem między innymi za pomocą swoich świętych sług – jak św. Benedykt. Dewocjonalia katolickie są jednak przez wielu mylone z talizmanami i innymi przedmiotami, które według myślenia zabobonnego chronią same z siebie posiadacza przed złymi duchami. Jest to nie tylko mylne pojmowanie dewocjonaliów ale także dokładne ich zaprzeczenie i grzech przeciw pierwszemu przykazaniu. Dewocjonalia mają za zadanie symbolizować wiarę człowieka w Bożą opiekę. Drugim zadaniem jest dodawanie posiadaczom motywacji do życia duchowego i sakramentalnego. Same z siebie są jedynie zwykłymi przedmiotami nie posiadającymi żadnej, poza materialną wartości. Nie inaczej jest z medalikiem św. Benedykta. Nadawanie przedmiotom cech duchowych to filozoficzny monizm lub panteizm – obie teorie sprzeczne z wiarą w jednego, wszechmocnego Boga. Niekiedy przypisuje się medalikowi moc wypędzania złych duchów i traktuje się go jako swego rodzaju odgromnik blokujący działanie szatana. Tak na prawdę jest to tylko srebrny krążek. Niesie on jednak niebagatelną treść, która z pewnością może pomóc katolikowi przeżywać swoją wiarę oraz opierać się zakusom diabła.

    Polecamy fragment Katechizmu Kościoła Katolickiego 1674-1676 na temat pobożności ludowej oraz arcyważne zdanie na temat sakramentaliów (do których należy i medalik św. Benedykta) z KKK 1670: „Sakramentalia nie udzielają łaski Ducha Świętego na sposób sakramentów, lecz przez modlitwę Kościoła uzdalniają do przyjęcia łaski i dysponują do współpracy z nią” !!!

    http://blog.tyniec.com.pl/ihs-czy-pax-sprostowanie-do-blednych-i-szkodliwych-nauk-ks-piotra-natanka-na-temat-medalika-sw-benedykta/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s