M. Więczkowska w najnowszym numerze „Któż jak Bóg” – magiczne bransoletki i różańce Shamballa

Artykuł przepisany z najnowszego numeru „Któż jak Bóg” lipiec-sierpień 2016, w dziale: „Katoliku strzeż się”

Magiczne bransoletki i różańce Shamballa

Zapytana przez jedną osobę o zdanie w sprawie popularnych różańców i bransoletek wykona­nych splotem shamballa, posta­nowiłam się im bliżej przyjrzeć i rozważyć, na ile mamy do czy­nienia z zagrożeniem duchowym, a na ile z niepotrzebnym demoni­zowaniem rzeczywistości.

1111Zainspirowana tym pytaniem, przypomniałam sobie swoje do­świadczenia z obserwacji, które zauważyłam w różnych środowiskach. Rzeczywiście, w ciągu ostatnich lat spo­rą popularność zdobyły wspomniane kolorowe różańce w formie bransole­tek na rękę. Noszą je zarówno kobiety, mężczyźni, jak i młodzież, a nawet nie­świadome zagrożenia siostry zakonne, czy też kapłani.

Nie wszystko Boże, co…
Dla osób wierzących i praktykują­cych jest czymś normalnym posługi­wanie się określonymi dewocjonaliami w czasie modlitwy. Wśród różnych po­pularnych form różańca na rękę niestety znajdują się także i różańce wykona­ne splotem shamballa, dlatego należy zwrócić szczególną uwagę na dewo­cjonalia, którymi się posługujemy, czy też, w dobrej wierze, obdarowujemy nimi innych.

Przede wszystkim powinno naby­wać się je z pewnego źródła, najlepiej aby były wykonane przez siostry za­konne lub zakupione w sklepie z de­wocjonaliami katolickimi (oczywiście bez splotu shamballa). Na pewno nie należy kupować różańców niepewnego pochodzenia czy źródła. Przy zakupie należy zwracać uwagę na ich wygląd i zawarte symbole. Być może znajdują się na nich napisy w języku, którego nie znamy – takich różańców lepiej nie używać, aby nie narażać się duchowo.

Warto pamiętać, że każda wspól­nota religijna wpływa na siebie rów­nież duchowo poprzez używane de­wocjonalia, symbolikę oraz łączność. Przedmioty nieznanego pochodzenia mogą być zainfekowane duchowo, poddawane w jakimś kulcie odpowiednim rytuałom. A czym jest kult, jeśli nie zewnętrznym wyrażeniem wewnętrznej intencji? Warto pamiętać, że demony imitują kult. Traktują sym­bolikę, jej zewnętrzną stronę, bardzo poważnie. Możemy spotkać się z pro­fanacją sacrum nie tylko w satanizmie ale również np. w różnych nurtach wschodniej mistyki oraz duchowości New Age. Praktyka egzorcystów mo­głaby nam służyć tutaj wieloma takimi przykładami. W związku z tym, należy zastanowić się i odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań. Z jakiego nurtu światopoglądowego wywodzą się przedmioty, których używamy, co one oznaczają, jakie mogą nieść ze sobą zag­rożenia natury duchowej?

Tybetańska tajemnica Shamballa
Na wstępie naszych krótkich roz­ważań przyjrzyjmy się, czym jest wspomniana Shamballa. W Azji sło­wo „shamballa” otoczone jest ogromną czcią i nie wymawia się go bez specjal­nej potrzeby. Natomiast w sanskrycie, w którym zapisano większość religij­nej i filozoficznej literatury indyjskiej, „shamballa” oznacza „coś co przyciąga”, „bezpieczne schronienie”, „raj”, „miej­sce spokoju i ciszy”. Według wierzeń buddystów, Shamballa (nazywana też Agharta) to kraina, do której wejście spowijają gęste mgły. Choć nie ma jej na żadnej mapie, leży podobno pośród naj­wyższych, himalajskich szczytów. Jako miejsce ma ona wymiar fizyczny, jako zawartość – czysto umysłowy, duchowy. Shamballa to przestrzeń bytów ducho­wych o czystej karmie, które w proce­sie reinkarnacji nie muszą odradzać się w fizycznej postaci. Tam medytują, pogłębiając swoje duchowe praktyki i czuwając nad losami ludzkości.

Władca krainy Shamballa określany jako Budda Maitrej – Król Świata, po­trafi ujawniać się w umysłach ludzi na poziomie podświadomości. W szcze­gólnych momentach ewolucji świata wskazuje swoim wyznawcom drogę wyznaczaną przez miłość, altruizm i współczucie. Krótko to podsumowu­jąc, Shamballa uważana jest w Tybecie za miejsce, gdzie bytują doskonałe istoty, które kierują ewolucją ludzko­ści. Dlatego bransoletki Shamballa są wyznacznikiem konkretnej filozofii, zachętą do wstępowania na drogę mistycyzmu, która będzie prowadziła do rozwoju duchowego według tradycji tybetańskiej. Shamballa powiązana jest również z zaawansowaną praktyką me­dytacyjną: Kalaczakrą, czyli „kołem czasu”. Nauka Kalaczakry to traktaty na temat więzi łączącej człowieka ze wszechświatem oraz metod prowadzą­cych do uzyskania harmonii w kosmo­sie, rozpuszczenia tego co materialne. Tajemny poziom Kalaczakry obejmuje pełne studiowanie i praktykę tantry, czyli medytację.

Ezoteryczno-okultystyczne powiązania
Do początku XX wieku w świecie zachodnim przekaz o historii Sham­balla – Agharcie pozostawał legendą. Historie o jej istnieniu przetoczyły się przez Europę wraz z publikacjami F. Ossendowskiego czy M. Rericha, lecz dowody w tej sprawie pozostały niewy­obrażalnie nieuchwytne, czy wręcz nie­osiągalne. Można się było spodziewać, że w epoce racjonalizmu i materializmu podobne relacje zostaną zepchnięte na margines jako fantazja, którą należy ustawić w jednym szeregu z innymi ta­jemnicami, w tym z historiami zaginio­nych lądów jak Atlantyda, o której sze­rzej pisałam przy Pierścieniu Atlantów. Jednak przez cały czas zainteresowanie i zgłębianie nauki o mitycznej krainie cieszyło się dużą popularnością między innymi w środowiskach okultystów np. J. A. Saint Yvesa, teozofów H. Bławatksa, R. Steinera, a nawet nazistów, w tym sa­mego Hitlera. Do dzisiaj pamięć o tych duchowościach w pewnych kręgach światopoglądowych jest wciąż aktualna

Komercjalizacja tradycji Shamballa
Współcześnie omawiane bransoletki powiązane są z mistycyzmem tybetań­skim oraz szeroko rozumianą ezoteryką; podobno mają one również właściwości lecznicze i zapewniają posiadaczowi do­bre samopoczucie. Według wyznawców mistyki tybetańskiej, mądrość tradycji Shamballa może działać także poprzez artystów, wojskowych czy nawet polity­ków. Dlatego bransoletki cieszą się du­żą popularnością szczególnie w show biznesie. Noszą je nie tylko celebryci, ale i osoby, które wzorują się na tym co modne, nie zwracając czasem uwagi na ideologię i przesłanie. Znani celebry­ci, gwiazdy show-biznesu i mody, jak np. Karl Lagerfeld, Beyonce, Jay-Z czy Chris Brown są żywymi reklamami tych bransoletek, gdyż zakładają je na wiele publicznych spotkań. Wszyscy oni no­szą bransoletki Shamballa nie tylko by modnie wyglądać, ale także by podkre­ślić swoją osobistą duchowość.

Do spopularyzowania i przypo­mnienia tajemnicy Shamballi na dużą skalę przyczynił się Mads Kornerupa z Kopenhagi. To on w 1994 roku zało­żył sklep w Paryżu, w którym rozpoczął tworzenie małych kolekcji bransoletek dla wybranych klientów. W początkach swojej kariery w projektowaniu biżute­rii inspirował się wpływami starożyt­nych Indian i wzorami skandynawskimi. W 2001 roku zaprojektował pierwsze ele­menty bransoletek Shamballi z 18-karatowego złota – specjalnie dla wybranych gwiazd. Kolekcja ta miała swój debiut w Nowym Yorku. Wkrótce potem wpro­wadził swoje bransoletki do Danii, kolek­cja ta, jak sam wyznał, była inspirowana jogą i medytacją tybetańską. W 2004 roku wraz z bratem Mikaelem Mads stworzył markę jubilerską Shamballa Jewels. W chwili obecnej jest to jedna z wiodących marek projektujących bi­żuterię. Ich produkty to „wyjątkowe” połączenie biżuterii i duchowości bud­dyjskiej oraz tybetańskich tradycji, jo­gi i medytacji. Z biegiem lat produk­ty Shamballa ozdobiły wielu klientów, w tym gwiazdy show-biznesu m. in Heidi Klum, Demi Moore, Ashtona Kutchera, Justina Biebera, a nawet sportu, takie jak Michael Jordan czy Michael Schumacher. Na przełomie ostatnich lat powstało wie­le firm, które tworzą repliki Shamballa; praktycznie w każdym sklepie z biżuterią możemy kupić bransoletki ze splotem shamballa. Od kilku lat są one również nieświadomie rozpowszechniane przez środowiska katolickie w formie różań­ców na rękę.

Fałszywe różańce
okładkaZe względu na bardzo atrakcyjny wygląd oraz niewielki koszt, plecione ręcznie z kolorowych koralików i sznur­ka różańce stały się bardzo popularne w środowiskach religijnych. Są one łatwe w wykonaniu, dlatego wiele osób chęt­nie je robi i rozdaje innym, nie zdając sobie sprawy z tego, jaką ideologię w ten sposób propaguje. Omawiane różańce posiadają charakterystyczny splot, nie są to zwykłe supełki, lecz węzły z nit­kami okalającymi koralik. Wiele takich przykładów znajdziemy w internecie, gdy wpiszemy w wyszukiwarkę „różań­ce Shamballa”. Najczęściej jest to bran­soletka na rękę z dziesiątką koralików. Do bransoletki dodawane są katolickie medaliki, jednak jest to bez znaczenia, ponieważ dzięki splotowi shamballa, ró­żaniec posiada w sobie ukrytą symbolikę synkretycznej dalekowschodniej ideolo­gii, która jest mieszanką wielu tradycji, kultur, mitów i legend oraz stawia na równi z pogańskimi bóstwami Jezusa Chrystusa czy modlitwę maryjną, jaką jest różaniec.

Bransoletki ze splotem shamballa w buddyzmie są używane do mantrowania, są też symbolem koła narodzin i śmierci, służą do odliczania mantr czy pokłonów. Niektórzy przypisują zna­czenie także kolorom i rodzajom ko­rali, z których je wykonano. Podstawą biżuterii ze splotem shamballa jest syn-kretyczna duchowość mistyczna, a nie duchowość katolicka. Dlatego przy wy­borze różańca warto wiedzieć, jaki świa­topogląd za nim stoi, kogo chcemy czcić i promować: Jezusa Chrystusa i Maryję czy jakieś nieokreślone bóstwo.

Zagrożenie duchowe czy przyjaźń z Jezusem Chrystusem – wybór należy do Ciebie

Jeżeli jesteśmy posiadaczami takich różańców, trzeba się dobrze zastanowić nad tym, co z nimi zrobić, jeśli mają one wspomniany splot. Ja jestem zwolennicz­ką usunięcia wszystkiego, co ma choćby cień zagrożenia duchowego. Jednak każ­dy musi to rozważyć sam, we własnym sercu. Po pierwsze należy zwrócić tutaj uwagę, jak wygląda połączenie sfery sac­rum z profanum codziennego życia. Czy wprowadzenie do naszych środowisk bransoletek Shamballa nie przyczynia się przypadkiem do deprecjacji sym­boli i czynności zarezerwowanych dla życia religijnego, duchowego, a także modlitwy? W takiej sytuacji różaniec na rękę w niektórych sytuacjach stał się po prostu ozdobą. Być może komuś zależy właśnie na tym, aby dewocjonaliów nie traktować jako sacrum, a jedynie ozdobę. Zastanawiając się nad obserwowa­nym zjawiskiem, można zauważyć, że z jednej strony zapominany o istnieniu złego ducha w świecie, tym samym po­zwalając mu działać, a z drugiej zaś strony może mi zaraz ktoś zarzucić, że próbuję wszystko demonizować. Ale nie o to tu przecież chodzi; św. Paweł poucza nas: „Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła” (ITes 5,22). W swoim liście Apostoł zachęca nas do czujności i roz­tropności oraz do rozeznawania duchów, czy pochodzą one od Boga, czy też od Szatana. W praktyce nie jest to proste, ani oczywiste. Współczesny człowiek, często zagubiony i pochłonięty sprawami ma­terialnymi, nie ma czasu na pogłębiony rozwój duchowy. A tam, gdzie jest pust­ka duchowa, wchodzi współczesny świat, którego władcą jest diabeł – z tym, co ma­mi i oszukuje – zwodząc i przedstawiając siebie jako anioła światłości. Wiele osób, mimo, że jest ochrzczonych, wchodzi w praktyki i działania, które są sprzeczne z chrześcijaństwem i nie dadzą się z nim pogodzić. Dawnej, gdy zwalczano chrześ­cijaństwo i nakłaniano chrześcijan do wy­rzeczenia się Chrystusa, często zmuszano, a nawet stosowano przemoc wobec nich. Dzisiaj uczy się ich podstępem wyrzekać się Chrystusa, a czyni się to tak, by nie stwarzać pozoru, że się ich od Chrystusa oddala – min. poprzez media, kulturę masową czy panującą modę – również w postaci bransoletki Shamballa. Dlatego na zakończenie chciałabym przytoczyć słowa z Pisma Świętego, w którym ma­my szukać odpowiedzi na nurtujące nas pytania: „Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom, dobrze bowiem jest wzmacniać serce łaską, a nie pokarmami, które nie przynoszą korzyści tym, co się o nie ubiegają” (Hbr 13,9).
Małgorzata Więczkowska

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

81 odpowiedzi na „M. Więczkowska w najnowszym numerze „Któż jak Bóg” – magiczne bransoletki i różańce Shamballa

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • ania pisze:

      27-letni mężczyzna spadł z wysokiego rusztowania, zawadził o linie wysokiego napięcia jest połamany i porażony przez prąd, lekarze mówią, że mózg jest jak ugotowany i tylko cud może go uratować. Załamana żona w ciąży na silnych lekach psychotropowych potrzebny szturm modlitewny.

    • Kinga pisze:

      Proszę o pokój i miłość w mojej rodzinie. W piatek dostaliśmy informację o trudnej sytuacji w firmie męża i fali zwolnień. Kolejnego dnia dowiedzieliśmy się, że spodziewamy sie trzeciego dziecka. Jezu, Maryjo, Józefie pomóżcie. Tota Tua Maryjo!

      • eska pisze:

        Kochana Kingo.
        Cała trójka moich dzieci rodziła się albo wtedy, kiedy mąż tracił pracę, albo wtedy, kiedy jej nie miał. Bóg się zatroszczy – ufaj. ❤ Twoje dzieciątko pod sercem potrzebuje Twego pokoju i Bóg Ci ten pokój da – tylko go przyjmij. ❤

        Obiecuję modlitwę – Tobie i całej wspólnocie wowitowej; jak co dzień.

    • Piotr S.Constantin'e pisze:

      Proszę o modlitwę za mnie,moją kochaną żonę i nasze dzieci.O pokój w sercach wszystkich rodaków,miłość w kościele i rozgrzeszenie wiary na świecie.

  2. Sylwia pisze:

    ” Współczesny człowiek, często zagubiony i pochłonięty sprawami ma­terialnymi, nie ma czasu na pogłębiony rozwój duchowy. A tam, gdzie jest pust­ka duchowa, wchodzi współczesny świat, którego władcą jest diabeł – z tym, co ma­mi i oszukuje – zwodząc i przedstawiając siebie jako anioła światłości. Wiele osób, mimo, że jest ochrzczonych, wchodzi w praktyki i działania, które są sprzeczne z chrześcijaństwem i nie dadzą się z nim pogodzić”. -Ileż w tym prawdy. Człowiek współczesny nie widzi czasem tego co jest duchowe piękne i związane z Bogiem, za to bazuje na sprawach materialnych, przez które można wpaść w bagno i w sidła czarnego. Bo o ile nam świat zasłania swymi sztuczkami tak mało widzimy Boga. Tak mało widzimy spraw prawidłowych. Niestety przez właśnie takie zagrożenia, są potem problemy duchowe ale i na co dzień. Racja że wielu ludzi nosi różaniec ze splotem Shamballi tylko dlatego że ładne, ale nie wiedzą że to co ładne ma drugie dno brzydoty. Tak samo jest z ubraniem jedno jest skromne i piękne w swej skromności, a drugie może być kosztowne wyszukane a wyuzdane. Niestety takie realia są obecnych czasów. Gdzie człowiek nie widzi drugiego dna.A czasem na tym dnie jest błoto, ubrane w piękne koraliki.

  3. Małgosia pisze:

    To chyba za ten wpis atak kudłatego na Adminkę.
    Ważny, zrównoważony wpis, a tyle osób nosi szamballę i wiesza psy na tej stronie.

    Ważny fragment:
    Jeżeli jesteśmy posiadaczami takich różańców, trzeba się dobrze zastanowić nad tym, co z nimi zrobić, jeśli mają one wspomniany splot. Ja jestem zwolennicz­ką usunięcia wszystkiego, co ma choćby cień zagrożenia duchowego. Jednak każ­dy musi to rozważyć sam, we własnym sercu. Po pierwsze należy zwrócić tutaj uwagę, jak wygląda połączenie sfery sac­rum z profanum codziennego życia. Czy wprowadzenie do naszych środowisk bransoletek Shamballa nie przyczynia się przypadkiem do deprecjacji sym­boli i czynności zarezerwowanych dla życia religijnego, duchowego, a także modlitwy? W takiej sytuacji różaniec na rękę w niektórych sytuacjach stał się po prostu ozdobą. Być może komuś zależy właśnie na tym, aby dewocjonaliów nie traktować jako sacrum, a jedynie ozdobę. Zastanawiając się nad obserwowa­nym zjawiskiem, można zauważyć, że z jednej strony zapominany o istnieniu złego ducha w świecie, tym samym po­zwalając mu działać, a z drugiej zaś strony może mi zaraz ktoś zarzucić, że próbuję wszystko demonizować. Ale nie o to tu przecież chodzi; św. Paweł poucza nas: „Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła” (ITes 5,22).

  4. Sylwia pisze:

    Małgosiu, zgadza się ten wpis jest bardzo ważny , być może dotrze do wielu ludzi , a czarny szaleje bo wie że ten wpis może przynieść wiele dobrego czyli porzucenie shamballi.

  5. wobroniewiary pisze:

    Jednak co się nie udało wrogom, to się udało „swoim”
    Niesamowite i smutne 😦

    • Maria z Warszawy pisze:

      Kaziu przypominam powiedzenie
      „strzeż mnie Panie Boże od przyjaciół, bo z wrogami poradzę sobie sam”
      do Ewy, proszę Cię nie ulegaj, raczej pogoń rogatego tam, gdzie jego miejsce.Przecież wiesz, że gdy nie może nic zdziałać przez wrogów to zaczyna kusić przyjaciół.

  6. Anna pisze:

    Warto podrzucić ten artykuł ojcu Danielowi bo on niestety, przy całym szacunku dla niego, broni tego szamba a w jego sklepiku to szambo jest najlepiej sprzedawane.
    A cytuję:

    Fałszywe różańce
    Ze względu na bardzo atrakcyjny wygląd oraz niewielki koszt, plecione ręcznie z kolorowych koralików i sznur­ka różańce stały się bardzo popularne w środowiskach religijnych. Są one łatwe w wykonaniu, dlatego wiele osób chęt­nie je robi i rozdaje innym, nie zdając sobie sprawy z tego, jaką ideologię w ten sposób propaguje. Omawiane różańce posiadają charakterystyczny splot, nie są to zwykłe supełki, lecz węzły z nit­kami okalającymi koralik. Wiele takich przykładów znajdziemy w internecie, gdy wpiszemy w wyszukiwarkę „różań­ce Shamballa”. Najczęściej jest to bran­soletka na rękę z dziesiątką koralików. Do bransoletki dodawane są katolickie medaliki, jednak jest to bez znaczenia, ponieważ dzięki splotowi shamballa, ró­żaniec posiada w sobie ukrytą symbolikę synkretycznej dalekowschodniej ideolo­gii, która jest mieszanką wielu tradycji, kultur, mitów i legend oraz stawia na równi z pogańskimi bóstwami Jezusa Chrystusa czy modlitwę maryjną, jaką jest różaniec

  7. magda pisze:

    +++ ❤

  8. (Ga 5,1.13-18)
    Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli. Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie! Bo całe Prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli. Oto, czego uczę: postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie znajdziecie się w niewoli Prawa.
    https://ewangeliadlanas.wordpress.com/

  9. Grzech twórców bożków pogańskich

    7 Bo i garncarz, ugniatając mozolnie miękką ziemię,
    lepi wszelakie naczynia do naszego użytku.
    I z tej samej gliny ulepił
    tak naczynia służące do celów szlachetnych,
    jak do przeciwnych – wszystkie podobnie.
    Jaki zaś będzie użytek jednego lub drugiego –
    rozstrzyga garncarz.
    8 W niecnym trudzie lepi z tejże gliny marne bóstwo
    ten, co niedawno powstał z ziemi,
    i pójdzie niebawem do tej, z której został wzięty,
    wezwany do spłacenia długu duszy.
    9 Ale on się nie troszczy o to, że niebawem umrze,
    ani o to, że życie ma krótkie,
    lecz idzie w zawody z tymi, co obrabiają złoto, odlewają srebro,
    naśladuje tych, co rzeźbią w brązie,
    i chlubi się, że lepi bałamuctwa.
    10 Serce jego jak popiół, nadzieja jego marniejsza niż ziemia
    i życie nędzniejsze niż glina.
    11 Bo nie poznał Tego, który go ulepił,
    tchnął w niego duszę działającą
    i napełnił duchem żywotnym.
    12 Mniemał, że nasze życie jest zabawą,
    targiem zyskownym nasze bytowanie,
    bo mówi, że trzeba ze wszystkiego ciągnąć zyski, nawet z nieprawości.
    13 Ten wie lepiej niż inni, że grzeszy,
    gdy z ziemskiej materii tworzy kruche naczynia i rzeźby.
    https://ewangeliadlanas.wordpress.com/biblia-w-rok/biblia-w-rok-czerwiec/biblia-w-rok-26-czerwca/

  10. mc2 pisze:

    A ja mam pytanie . Jeżeli ten splot jest zły na różańcach to dlaczego Maryja tego nie przekaże Ojcu Danielowi lub komuś z jego apostolatu ?
    Z tego co pamiętam ( choć mogę się mylić – ot urojenie ) Ojciec Daniel w czasie modlitw po Mszy św. Mówi : Maryja przekazuje nam … uwolniona zostaje osoba ( to od Ducha Św. ) , albo jakieś osoby występują przy ołtarzu i mówią że miały przekaz w czasie modlitw i wygłaszają go > Dlaczego nikt nie otrzymał przekazu odnoście tego splotu wschodnio-azjatyckiego na różańcach ???

    • Monika pisze:

      Rozmawiaj z Bogiem, z Maryją, ze Świętymi a Pan Bóg odpowie. Rozmową jest modlitwa a pomocą w rozmowie z Bogiem czyli modlitwie mogą być na przykład modlitewniki czy choćby ta strona WOWiT. Bo czy nie zyskujesz tutaj wielu odpowiedzi? Pan Bóg posługuje się ludźmi – ludźmi Kościoła.
      Od czegoś trzeba zacząć.
      Kup dobry modlitewnik „Wołaj do mnie a odpowiem Ci” Ojca Witko i módl się a Pan Bóg odpowie, bo Bóg zawsze odpowiada tylko trzeba Go słuchać.

      • Maggie pisze:

        Mc2:
        Maryja przemawia do wybranych: np św.Bernardety, dzieci fatimskich, w Mjedjugorie, ale działa tam gdzie się Ją o to prosi. Maryja pomaga, ale nie jest kelnerem, przynoszącym wszystko gotowe pod nos na zamówienie, wydajacemu polecenie typu żądanie. Jest Matką Najświętszą, ktora pochyli się i wesprze w potrzebie tego kto szanuje i kocha Syna Człowieczego i Ją.
        Kochaj Ją, rozmawiaj z Nią, a uwielbiając Boga proś, dziękuj i nie zapomnij przepraszać za Jej wstawiennictwe, a wówczas będzie Tobie łatwiej.
        Szlifują nas codzienne troski, a nie tylko szczęśliwe chwile, które jak często bywa, mogą sprowadzić na nas zapomnienie o Łaskawym Dobrodzieju i Ojcu Niebieskim.

        • Ewa pisze:

          Maryja przemawia do wybranych.
          Owszem, ale do wybranych przez Siebie, a nie przez mc2 czy kogokolwiek innego 🙂

        • Maggie pisze:

          IPad ciagle zmienia,choć już nie tak źle jak dawniej, połyka również litery jak głodomór, choć spell check wyłączony: miało być: …. wstawiennictwem

    • Krzysztof pisze:

      mc2 o.Daniel tłumaczył dla czego można kupować i używać różańców z jego sklepu. Głównie chodzi tu o to, kto wyrabia taki różaniec, w jakim celu, komu jest poświęcony.
      Posłużę się tutaj przykładem soli. Sama w sobie sól jest neutralna, ani dobra ani zła. Wydobyta z ziemi i przygotowana do spożycia. Natomiast to co z nią zrobimy może jej nadać „charakteru” dobra lub zła. Np. pójdziemy do księdza i on tę sól nam pobłogosławi, czyniąc z niej sól egzorcyzmującą, czyli będzie bardzo dobra. Możemy jednak zabrać tę sól do jakiegoś okultysty, aby on napełnił ją różnego rodzaju „energiami” i taka sól służy złemu i jest zła.
      Problem może się pojawić w tedy, gdy nie wiemy jakie pochodzenia ma dany przedmiot, wtedy raczej bym takiej rzeczy nie używał.

      • rysik pisze:

        Przepraszam Krzysztof, może zbyt bezpośrednio zapytam: czy uważasz, ze gdyby ktoś wpadł na chory pomysł zrobienia różańca z np. koralików z symbolem pacyfek lub pentagramów i poświęciłby go kapłan katolicki (jakimś trafem), to byłoby bez problemu??? Tu chodzi o czerpanie ze źródeł okultyzmu a nie z natury.

        • wobroniewiary pisze:

          Pierścień atlantów też można od biedy poświecić, pieczęć Boga żywego od masońskiej MBM też. A jak ktoś zechce to i karty tarota, „poświęcone” prawdę powiedzą, no nie?
          Ludzie myślcie, póki nie jest za późno!

      • Krzysztof
        Sól ma pochodzenie neutralne to prawda i zależy co z nią zrobimy, natomiast splot shamballa ma pochodzenie z religii dalekiego wschodu i już neutralnym nie jest z samego jego pochodzenia i nie ma tu znaczenia do czego tego splotu użyjemy, czy powiesimy na tak splątanych sznurkach doniczkę czy o zgrozo zrobimy różaniec, shamballa to shamballa i tyle, po co to rozmydlać i kombinować.
        Trucizna zawsze służy do tego aby truć, nie ma innego jej zastosowania.
        Jeśli ktoś robi różaniec z tym splotem a nie ma intencji wywodzących się z dalekowschodnich religii czy filozofii to pytam po co używa części wierzeń buddyjskiego kultu?
        Wiara w jakąś nie istniejącą krainę shamballa to wiara w bożka, kto i jaki ma w tym cel aby to wszczepiać na nasz katolicki grunt. Jeśli to był brak wiedzy to ok. teraz już wiem i nie robię takich różańców ale tu widzimy próby tłumaczenia i usprawiedliwiania czegoś co nie powinno być mieszane do naszej religii.
        Ja ciągle nie mogę pojąć po co ktoś robi różańce z tym splotem mieszając do naszej religii dalekowschodnie bożki w postaci splotu shamballa, przecież jest jasno powiedziane JEDNEMU BOGU BĘDZIECIE SŁUŻYĆ, nie plączcie paciorków RÓŻAŃCA z bożkiem shamballa!
        To tak samo jakby ktoś na różańcu zamiast Krzyża Chrystusa powiesił krzyż nerona, tu zauważylibyście że jest coś nie tak? to czemu nie widzicie tego gdy ktoś dodaje shamballę przecież to jest to samo, bożek zamiast Boga.

  11. alutka pisze:

    Może ktoś podpowie.
    Pewna dziewczynka w Kanadzie ” co jakis czas slyszy glos i widzi to cos katem oka
    wtedy nawet jej pies ja nie poznaje i chce ja atakowac….”
    Poproszono mnie o podanie jakiej modlitwy z mocą egzorcyzmu , bo tam do egzorcysty trudno się dostać.

  12. Ewa pisze:

    A jeśli taki różaniec został już nawet poświęcony? Co zrobić?

    • wobroniewiary pisze:

      każdy niech sam decyduje….ja bym wyrzuciła, nie można dwóm panom służyć, ale decyzję niech każdy sam podejmuje

    • kasiaJa pisze:

      Przedmiot taki należałoby zniszczyć. Nawet przedmioty poświęcone (takie „bez zarzutu”), które już nie nadają się do użycia ze względu na np. zniszczenie, należy spalić, więc nie róbmy sztucznego problemu.

  13. Pepe pisze:

    chwila moment : co jest silniejsze zło czy Bóg ? co mówi św. Paweł ” tam gdzie powstał grzech , tam jeszcze mocniej rozlała się łaska Boża” jeśli coś miało w sobie zły zamiar ,ale zostało to poświęcone , to w tym momencie te złe zamiary zostały złamane , mocą Bożą i jak ktoś ma taki różaniec , to tym bardziej powinien się na nim modlić , na przekór temu czemu miał służyć ..i jeszcze jedno nie oddajmy wiary temu ze jakieś przedmioty , mają nad nami moc..jesteśmy wolni , wolni a jeśli się coś dzieje to dlatego że nie umiemy zerwać że złem.

    • wobroniewiary pisze:

      Ja radzę słuchać kapłanów. A decyzję podjąć po spowiedzi czy rozmowie z takim

      Jak tłumaczy G. Bacik, (za zgodą i przyzwoleniem o. Józefa Witko) w Kościele jest tradycja palenia rzeczy nawet dobrych, jak mamy za dużo obrazków, obrazów, książek religijnych starych zniszczonych, to nie postępujemy jak jakieś wiedźmy ale z modlitwą w sercu czy na ustach palimy takie rzeczy, a co dopiero te, które mają pomieszanie z poplątaniem – byle z szacunkiem i pokorą to zrobić.

    • kasiaJa pisze:

      Pepe, przeczytaj to, co napisał Rysik powyżej i zastanów się…

      • wobroniewiary pisze:

        Dodaję ten artykuł, tu też ze za „próbują robić dobro” Wiem, że to nie ma nic wspólnego z shamballą w wymiarze materialnym ale te same pobudki i to samo rozumowanie ;(

        Diabeł w USA: Mózgi zabitych dzieci jako pomoc naukowa studentów
        Klinika aborcyjna w Nowym Meksyku (Stany Zjednoczone) zaopatrzyła jedną z lokalnych szkół wyższych w „nienaruszony” mózg zamordowanego w łonie matki dziecka. Dziecko w chwili śmierci miało około 6. miesięcy i prawdopodobnie mogłoby przeżyć poza łonem matki. Na mózgu zabitego dziecka studenci mieli przeprowadzać sekcję.

        O sprawie poinformowano w dokumencie wydanym przez organy pracujące przy prokuraturze generalnym.

        To sama uczelnia wystąpiła o dziecięce mózgi do kliniki aborcyjnej, przekonując, że te przydadzą się do kształcenia studentów.

        http://www.fronda.pl/a/diabel-w-usa-mozgi-zabitych-dzieci-jako-pomoc-naukowa-studentow,74016.html

    • eska pisze:

      Pepe, a co powiesz na taki relikwiarz?

      (Krestnyj Chod 2010, diecezja Twerska w Rosji.)

  14. Krzysztof pisze:

    Pewnie trudno, ale nie niemożliwe, więc niech się stara dostać do egzorcysty. Wizyta u niego to podstawa, której nic nie zastąpi.
    Do tego czasu trzeba się nawracać. Tak na szybko to:
    Ta osoba musi wyrzec się złego, wyrzec się okultyzmu, inicjacji okultystycznych itp. Trzeba też przeszukać dom w celu odnalezienia rzeczy poświęconych złemu. Różne znaki symbole okultystyczne, satanistyczne itp. Należy się ich wyrzekać i niszczyć je.

    Trzeba przyjąć Pana Jezusa Chrystusa na swojego jedynego zbawiciela i Pana swojego życia. Na necie są akty ofiarowania się Panu Jezusowi i Matce Bożej, można się nimi wspomóc.
    Kolejny krokiem bardzo ważnym jest spowiedź, najlepiej z całego życia. Oczywiście trzeba spełnić warunki dobrej spowiedzi. Po niej trzeba stale, żyć w łasce uświęcającej i ciągle się nawracać, pogłębiać swoją wiedzę, wiarę i oczyszczać dom, miejsce pracy itp z symboli (i nie tylko) okultystycznych.

    W skrócie wyrzekamy się złego, spowiadamy się przyjmujemy Pana Jezusa i stale w nim trwamy. Najlepiej, aby ta osoba miała stałe kierownictwo osoby duchownej i ciągły stan łaski uświęcającej.

  15. alutka pisze:

    Dzięki Krzysztofie, ze przypomniałeś mi o rzeczach i symbolach związanych z okultyzmem i satanizmem. Mam nadzieję , że się ta osoba orientuje , które to przedmioty.

  16. Anna pisze:

    „Pójdę do więzienia, ale nie dam ślubu gejom”

    Biskup meksykańskiego Nuevo Laredo zapowiedział, że nie pobłogosławi pary jednopłciowej, choć złamie w ten sposób prawo. Sąd Najwyższy Meksyku uznał, że zakaz udzielania ślubów gejom jest niekonstytucyjny.

    Deklarację biskupa Gustavo Rodrígueza Vegi poparli księża z jego diecezji. W połowie czerwca Sąd Najwyższy Meksyku uznał, że nieudzielenie ślubu parze jednopłciowej jest niekonstytucyjne. W te sposób zostały anulowane przepisy niektórych meksykańskich stanów zabraniające rejestrowana związków osób tej samej płci. Duchowni obawiają się, że zgodnie z tym orzeczeniem SN pary gejowskie lub lesbijskie mogą się domagać błogosławieństwa od księży. Duchowni z Nuevo Laredo podkreślają, że „Kościół nie może działać wbrew prawu Pana Jezusa Chrystusa”, choćby „Sąd Najwyższy posyłał do więzienia księży lub kogokolwiek”.

  17. Anna pisze:

    Kard. Marx: Czas przeprosić homoseksualistów
    Kardynał Reinhard Marx, przewodniczący episkopatu Niemiec i jeden z najważniejszych doradców papieża Franciszka, wezwał Kościół katolicki do przeproszenia homoseksualistów za – jak się wyraził – skandaliczne i straszne chwile w historii.

    „Historia homoseksualistów w naszych społeczeństwach jest bardzo zła, zrobiliśmy wiele, by ich marginalizować” – powiedział kardynał cytowany przez „The Irish Times” z 23. czerwca.

    http://www.fronda.pl/a/kard-marx-czas-przeprosic-homoseksualistow,74015.html

  18. Monika pisze:

    Wiele rzeczy od złego próbuje się chytrze wcisnąć w nasze otoczenie, na różne sposoby.
    Zamówiłam przez internet małe gumki do włosów silikonowe dla pewnej dziewczynki, bo ich potrzebowała a tak się złożyło, że nie miał kto jej kupić (mama daleko a ojciec pijak) – oczywiście nie te szkodliwe chińskie do wyrobu bransoletek – bo tylko te były dostępne w okolicznych sklepach. Jakież było moje zdziwienie, gdy gumeczki przyszły pocztą ale o zgrozo dołączona była do nich spinka do włosów z wizerunkiem hello kity z napisem na dołączonym woreczku: gratis.
    Gdy nawet czegoś nie chcemy i nie zamawiamy, to i tak rożnymi sposobami, to próbuje wejść i się rozpanoszyć.
    Skoro ludzie wierzący świadomie nie kupują ewidentnych zagrożeń, o których powinni zresztą wiedzieć i przekazywać sobie nawzajem o tym informacje, to zło stosuje nawet takie chwyty, że wchodzi masowo z takim Różańcem ze splotem shamballa, bo każdy Katolik pomyśli sobie – no tu to jestem bezpieczny, bo co taki Różaniec może zaszkodzić? Okazuje się, że może a świadomość o tym nie jest powszechna, bo i zjawisko nie jest znowu takie odległe w czasie – stosunkowo nowy, podchwytliwy, bezczelny sposób działania złego.
    Bądźmy czujni, bo wiadomo, że zło wie, że mało ma czasu i na tym nie poprzestanie a ataki podstępne nasilają się z dnia na dzień, by tylko wpaść w jego sidła.

    Odnośnie nieodpowiedniego stroju i niestosownego zachowania podczas Mszy Świętych, to nie trzeba długo czekać i rozglądać się po kościele, by rażące przykłady zobaczyć – o ile na co dzień w kościele nie ma nic szokującego – ludzie aktywnie uczestniczą we Mszy Świętej, bo wiedzą po co przychodzą – to już na niedzielnej Mszy Świętej, gdy jest więcej osób widać ewidentnie pełen wachlarz niewłaściwych zachowań. Dziś na Mszy Świętej w mojej ławce siedziały kolejno osoby z założonymi nogami jedna na drugą – czy naprawdę ludzie nie wiedzą, że w kościele tak się nie siada? Albo żucie gumy czy w ogóle jakiekolwiek jedzenie. Nagminnie krótkie spodenki – także dzisiaj – i to takie, że praktycznie tak jakby ktoś w majtkach przyszedł do kościoła – i tak jest w lecie na Mszach niedzielnych, bo na tygodniu nie widuje się, by golizna dominowała. Czy nie można jakiejś spódnicy przewiewnej założyć? Widocznie ludzie naprawdę już nie widzą w tym nic złego. Albo pani w sukience wyglądającej jak krótka góra od przeciętnej, byle jakiej piżamy letniej.
    Jakby nie zdążyła się jeszcze obudzić i tak w półśnie przyszła do kościoła ale trochę to dziwne bo była już 11:00 – i wyglądało, że raczej nie lunatykuje.

    Jezus jest Panem!

    • Monika pisze:

      I zapomniałam dodać, że mój york był szybszy ode mnie – bo gdy ja dopiero zamierzałam spalić albo inaczej zniszczyć tę spinkę do włosów z wizerunkiem pluszowym hello kity – to mała psina znalazła ją na stole (nie wiem jak tam weszła), pod moją nieobecność i pogryzła, i zniszczyła ją, i wyrzuciła na dwór na trawę. Nie zauważyłam kiedy to zrobiła ale to było wczoraj a ja zauważyłam dzisiaj, gdy rano przyszłam z kościoła. Patrzę, co to takiego leży w trawie różowego? Patrzę a to ta spinka do włosów rozerwana na dwie części a ucho hello kity odgryzione.
      Psina sama pozbyła się niewłaściwej rzeczy – ja już nie zdążyłam sama właściwie zareagować.

  19. alutka pisze:

    A Ewie dziękuję za filmik. Ziarnko do ziarnka ,a wszystko bardzo potrzebne.
    Jeszcze w ramach konsultacji; znalazłam u siebie modlitwę o uwolnienie, ale nie wiem czy ma Imprimatur, i czy można ją odmawiać bez.. Oto ona:
    Modlitwa o uwolnienie
    „W Imię Jezusa rozkazuję złym mocom (z wyżej wymienionych ( wcześniej cała lista new age twardego i miękkiego), dotykające mojej osoby, aby opuściły mnie i odeszły do stóp Jezusa.
    W Imię Jezusa przebaczam sobie, że wszedłem w tego typu praktyki.
    Jezu, obmyj mnie swoją Najdroższą Krwią i uwolnij mnie.”
    Dzięki Ci Jezu. Bądź uwielbiony Panie Jezu (całość modlitwy powtarzamy 10 razy)

    Modlitwa o panowanie Jezusa w moim życiu
    „Jezu, jesteś moim Panem. Przyjmuję Cię jako mojego Pana w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Jeśli nie Jezus jest moim Panem, ale moje dzieci, rodzice, mąż, żona. praca choroba, problemy, w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego nakazuję tym przywiązaniom, aby opuściły mnie.”
    Boję się, ze ta druga modlitwa zostanie zrozumiana opacznie i będzie zaniedbywanie swoich najbliższych czy obowiązków.

  20. wobroniewiary pisze:

    Był czas na faryzeizm, teraz będzie czas na pychę….ale poważnie.

    Klikając na słowo z Dzienniczka św. Faustyny już czas jakiś „wylosowałam” słowo spragnionych napoić” Wiem z kazania ks. Pęzioła, że mowa jest tu nie tylko o wodzie pitnej ale i o podaniu wody żywej, słowa Bożego, ale ja chciałam tak bardzo dotknąć tego w wymiarze materialnym. I udało się na tych dniach 🙂
    Wzięłam ze sobą do kościoła butelkę wody (bez niej nie da rady w te okropne upały)
    Siedziałam, słuchałam słów księdza i widzę, że naprzeciwko mnie pani słabo się czuje, widać, że jej też gorąco, spojrzałam na nią (to te boczne ławki w bocznej nawie naprzeciwko siebie, że widzisz drugą ławkę) pokazałam jej wzrokiem butelkę. Ona uśmiechnęła się, skłoniła głowę, napiła się, przesiadła się do mnie i Msza św. trwała dalej. Gdy Msza św. się skończyła, owa kobieta zaczęła mnie ściskać, przytulać i całować aż mi głupio było. A ona zapłakana ze wzruszenia mówi”jak ja pragnęłam pić a pani sama się domyśliła i mnie poratowała, niech Bóg pani wynagrodzi itd.

    W tym co zrobiłam, nie ma nic ale to nic nadzwyczajnego. Zupełnie nic. Nie spodziewałam się aż takiej reakcji dziękczynnej starszej pani. Ale zobaczcie jak niewiele trzeba, szklanka czy łyk wody (a tę w obecne upały wożę w dużej ilości w samochodzie i nigdzie bez niej się nie ruszam). Tylko trochę zwykłej niegazowanej białej wody a kobieta mnie obściskała, jakbym jej największy skarb podarowała.
    Spragnionych napoić i to gdzie…w kościele 🙂

    • Maria z Warszawy pisze:

      Ewa, ale to własnie tak działa Bóg, a życie i wypełnianie woli Boga składa się właśnie z takich drobiazgów
      Ewcia dziś dla nas obu Pan wskazał Psalm pokutny z Księgi Izajasza (59) nie będę go cytować w całości bo byłoby za długo a poza tym pewnie znów podniósłby się jazgot.
      więc tylko fragment:
      „Tak, jesteśmy świadomi naszych występków
      i uznajemy nasze nieprawości:
      przestępowanie przykazań i zapieranie się Pana,
      odstępstwa od Boga naszego,
      namowy do przeniewierstwa i buntu,
      obmyślanie i wypowiadanie z serca słów kłamliwych.
      I tak precz odsunięto prawo,
      a sprawiedliwość stoi w oddaleniu;
      zachwiała się prawda na placu,
      i prawość tam wejść nie może.
      I tak zabrakło wierności,
      a rzadko kto zła unika.”

  21. kasiaJa pisze:

    Trochę poza tematem, ale myślę, że ważne….
    ATAKI NA KOŚCIÓŁ SPONSOROWANE
    „Z Massimo Introvignem, włoskim socjologiem, szefem Obserwatorium Wolności Religijnej CENSUR, rozmawia Beata Falkowska
    Swego czasu pisał Pan sporo o kampanii Goebbelsa w III Rzeszy uderzającej w Kościół i księży przy pomocy zarzutu pedofilii. Te wydarzenia nie przebiły się jednak do powszechnej świadomości. – Zsekularyzowane media nie miały interesu, by bronić Kościoła katolickiego. W marcu 1937 r. w encyklice „Mit brennender Sorge” Papież Pius XI potępił nazistowską doktrynę i reżim. Katolicyzm był nadal religią wyznawaną przez większość ludzi w kilkunastu regionach Niemiec, w tym w Bawarii. Hitlerowcy poczuli się zagrożeni i postanowili, m.in. poprzez fabrykowanie oskarżeń duchownych o pedofilię, dać odpór encyklice. Pod koniec marca 1937 r. Józef Goebbels, szef nazistowskiej propagandy, zapoczątkował kampanię przeciwko rzekomej pedofilii wśród księży. W tym samym roku Goebbels sfabrykował oskarżenia o pedofilię przeciwko 325 księżom. Dodajmy, że w tamtym czasie Kościół katolicki w Niemczech nie krył i potępiał rzeczywiste przypadki seksualnych nadużyć wśród duchowieństwa, które były jednak wielką rzadkością. Z dochodzenia przeprowadzonego przez jezuitę o. Waltera Mariaux (1894-1963), który później uciekł do Brazylii, wiemy, w jaki sposób, bazując na fałszywych dowodach, hitlerowski reżim budował kłamliwe oskarżenia. Akcja hitlerowców nie przyniosła jednak masowych wyroków wobec kapłanów. – Sfabrykowane dowody były tak nieprawdopodobne, że nawet nazistowscy sędziowie nie chcieli w większości spraw orzekać na ich podstawie wyroków skazujących. Z 325 księży, którzy stanęli przed sądem, za „winnych” uznano 21. Ojciec Mariaux naprawdę zrobił kawał detektywistycznej roboty i gdy czyta się opracowane przez niego dokumenty, ma się wrażenie, że to powieść szpiegowska. Szkoda, że nie są powszechnie znane. Jaka była reakcja Kościoła katolickiego w Niemczech na cały ten antykatolicki montaż? – Ponieważ Kościół, jak wspomniałem, potępiał wcześniejsze faktyczne przypadki seksualnych nadużyć, do których doszło w 1936 roku, gdy przyszedł atak nazistów i hierarchowie stanęli w obronie fałszywie oskarżanych księży, oni i cały Kościół byli w tym działaniu wiarygodni. Znalazła się garstka księży i biskupów, którzy dali się zastraszyć nazistom, ale większość twardo stała po stronie fałszywie oskarżanych i prześladowanych, przeciwko hitlerowcom. Stwierdzenie, że dziś historia się powtarza, nie jest nadużyciem. Może Pan wskazać na podobieństwa i różnice pomiędzy kampanią Goebbelsa a współczesnymi tego typu akcjami? – Podobieństwo dotyczy przede wszystkim głównego faktu, mianowicie tego, że gdy Kościół krytykuje otwarcie dominującą ideologię, jest atakowany przy użyciu zarzutu pedofilii. Jednak w Niemczech kampania nienawiści wobec Kościoła została rozpętana przez jednego człowieka, Goebbelsa, a możliwości reakcji obronnej Kościoła i katolików w totalitarnym reżimie były minimalne, może czasem zezwolono wydrukować jakiś protest. Dziś nie mamy do czynienia z jednym Goebbelsem, ale z wieloma. I oczywiście nie żyjemy w totalitarnej III Rzeszy i możemy reagować na ataki wymierzone w kapłanów. Co laikat może robić, gdy niszczeni są kapłani? – Myślę, że dobrą pomocą w wielu przypadkach może być dobra socjologia, prawo, wiedza o społeczeństwie. Powinniśmy zadbać o to, by dysponować własnymi, przygotowanymi z najwyższą starannością statystykami dotyczącymi pedofilii. W USA to John Jay College na City University w Nowym Jorku, a więc instytucja niekościelna, przedstawił statystyki, które dowiodły, że wiele z teorii szeroko rozpowszechnianych przez media nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości i jest zwykłym kłamstwem. Myślę, że moja pierwsza książka dała podobny efekt we Włoszech. Jednocześnie pamiętajmy, że Benedykt XVI zawsze mówił nam, iż nie powinniśmy zaprzeczać, że były przypadki pedofilii wśród duchownych, szczególnie w USA czy Irlandii. Jako katolicy powinniśmy przepraszać za to zło, które się dokonało. I Kościół powinien pytać siebie, jak to możliwe, że do tego doszło, i co powinniśmy robić, by tego typu historie już więcej się nie powtórzyły. W nowej książce, którą właśnie wydaję, przyglądam się metodom postępowania Kościoła, jeśli chodzi o oskarżenia o pedofilię zarówno z czasu pełnienia posługi przez Benedykta XVI, jak i obecnie Papieża Franciszka. Dochodzę do wniosku, że skuteczność tych metod jest zauważalna i mogą być przykładem do naśladowania przez inne instytucje. Jakie argumenty przytacza Pan w książce? – Poruszam przede wszystkim temat środków podjętych przez Benedykta XVI i Franciszka w celu zapobiegania nowym przypadkom pedofilii księży. Niektóre media stwarzają wrażenie, że Kościół „nie robi wystarczająco dużo”. Faktycznie moja książka pokazuje, że Kościół nawet jeszcze przed Benedyktem XVI przyjął i wcielił bardzo skuteczne środki prewencji. Żadne tego rodzaju środki nie mogą być nieomylne. Jednakże w porównaniu z innymi instytucjami, zarówno świeckimi, np. szkoły publiczne, kluby sportowe, jak i religijnymi (pewne wspólnoty protestanckie miały takie same problemy) Kościół poradził sobie bardzo dobrze i te środki zadziałały w sposób niezwykły. Według niezależnych badań amerykańskich świeckich uczelni, metody Kościoła są szesnaście razy bardziej skuteczne niż zastosowane przez szkoły publiczne w USA w celu zapobiegania przypadkom nadużyć seksualnych wobec dzieci. Kluczowe jest to, że Kościół buduje swoją wiarygodność, odpierając ataki, które bazują na tym, co socjolodzy określają mianem „ludowych” statystyk, czyli jakichś teorii zgodnych z wizją świata danej grupy, w tym przypadku antykatolickiej lewicy i zsekularyzowanych mediów. Nie opierają się one na odkrytych przypadkach pedofilii wśród księży, nie podają konkretnych danych, dowodów, ale skupiają się najczęściej na szafowaniu wyolbrzymioną liczbą rzekomych aktów nadużyć seksualnych. Ma to dać efekt „moralnej paniki”. Wielu niewinnych księży jest oskarżanych o pedofilię i musimy to pokazywać, a „ludowe” statystki muszą zostać wyparte przez prawdziwe. Może Pan podać przykłady księży bezpodstawnie oskarżanych o pedofilię we Włoszech? – Byłem biegłym powołanym przez obronę księdza Giorgio Govoniego (1941-2000), kapłana z regionu Modeny we Włoszech, którego miejscowy pracownik socjalny oskarżył o gwałcenie, a nawet zabijanie młodych chłopców (jednak żadne ciała nie zostały znalezione). Po wyjątkowo złośliwej przemowie oskarżyciela ks. Giorgio zmarł na atak serca. Potem sąd apelacyjny i sąd najwyższy uznały oskarżenia za produkt wyobraźni pracownika socjalnego. Biskup nazywa księdza męczennikiem. Sfabrykowane zarzuty pedofilii wobec duchownych to szczególnie w USA sposób na wyłudzanie astronomicznych odszkodowań. – W USA, bardziej niż w innych krajach, cała ta sprawa byłaby niemożliwa do zrozumienia bez uwzględnienia roli wyspecjalizowanych firm prawniczych, które zarabiają miliony dolarów na pozywaniu Kościoła. Pewna część kampanii przeciwko Kościołowi została sfinansowana przez prawnika milionera Jeffa Andersona, który próbował wyeksportować swoją strategię prawną także do Europy. Warto zwrócić uwagę, że ci prawnicy reprezentują rzeczywiste lub domniemane ofiary nadużyć seksualnych księży na zasadzie wynagrodzenia za wygraną, to jest klient nie płaci niczego prawnikowi na początku, tylko gdy ten wygrywa sprawę i uzyska odszkodowanie; te pieniądze idą raczej do prawnika (czasem nawet 80 proc.), a nie do klienta. Takie zlecenia są nielegalne w większości krajów europejskich – we Włoszech dopiero niedawno stały się legalne, ale bardzo są popularne w USA, gdzie istnieją firmy prawnicze prowadzące wyłącznie postępowania przeciwko Kościołowi i stale szukające nowych spraw. Mają one również zespoły dobrze opłacanych „ekspertów”, którzy regularnie zeznają przeciwko Kościołowi. Włączają w to pewnych ultraliberalnych księży-dysydentów, jak dominikanin o. Tom Doyle, który regularnie pojawia się w mediach i atakuje Kościół. Te firmy prawnicze także finansują filmy i książki przeciwko Kościołowi na całym świecie. Te metody dotarły już do Włoch? Na jakim etapie są te procesy w Pańskiej ojczyźnie w porównaniu z USA? – Włochy zazwyczaj naśladują to, co się dzieje w krajach anglosaskich, z opóźnieniem kilku lat. A zatem sprawy sfabrykowanych oskarżeń, włączając w to tragedię ks. Giorgio Govoniego, zaczęły się blisko dziesięć lat po USA, Irlandii i Australii. Pewne przypadki, o bardzo ograniczonej liczbie, były niestety prawdziwe, ale Kościół nie próbował ich ukrywać ani im zaprzeczać. Inne były oczywistym zmyśleniem, jak zupełnie wydumane zarzuty wobec rzekomych zakonnic lesbijek. „Przypadkowo” za każdym razem, gdy Kościół mówił jasno o sprawach takich jak aborcja albo homoseksualne „małżeństwa”, w mediach pojawiały się nowe oskarżenia o pedofilię. W USA jest organizacja nazywająca się SNAP („sieć przeżycia skrzywdzonych przez księży”, snap – dosł. trzask), która koordynuje wojnę przeciwko Kościołowi, ma bliskie związki z prawnikami takimi jak Anderson i dała się poznać jako fabryka fałszywych oskarżeń. We Włoszech pewien aktywista gejowski, który miał być skrzywdzony przez księdza, gdy był młodym chłopcem, Francesco Zanardi, założył włoskie SNAP. Zanardi symbolicznie „poślubił” swojego homoseksualnego partnera (takie związki są we Włoszech nielegalne) i utworzył ateistyczną partię polityczną Demokracja Ateistyczna. Uczestniczyła ona w wyborach w 2013 roku i jednym z jej kandydatów był najgłośniejszy włoski lider satanistyczny Marco Dimitri. Partia Zanardiego ustanowiła rekord najniższego wyniku w historii wyborów we Włoszech, zdobywając w całym kraju tylko 556 głosów. Zanardi jest mimo to wciąż traktowany poważnie przez media i często w nich gości, szczególnie we włoskich. Barbarzyńcy u bram? Używa Pan określenia „pełzający totalitaryzm”? – Oczywiście totalitarna machina z czasów Goebbelsa z jej systemem obozów koncentracyjnych i tajnej policji nie może być porównywana z dzisiejszymi czasami. Jakkolwiek jest interesujące, że Papież Franciszek w dwóch ze swych homilii w Domu św. Marty zacytował powieść z 1907 roku napisaną przez brytyjskiego konwertytę, katolickiego księdza i pisarza Roberta Hugh Bensona „Pan świata”. W tej powieści mamy przedstawiony pozornie radosny, uśmiechnięty i ostentacyjnie demokratyczny reżim, który faktycznie jest kierowany przez antychrysta i generuje olbrzymie prześladowania chrześcijan. Papież powiedział, że to nie tylko literacki obraz, ale że Europa wydaje się zmierzać w tym kierunku. Dziękuję za rozmowę. Beata Falkowska

    Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl/64896,ataki-na-kosciol-sponsorowane.html

  22. Bogumiła pisze:

    Teraz jasne dlaczego akurat mocarze Niemiec i Francji tak świętowali otwarcie tunelu św. Gotarda. Wszystko układa się w całość, kto jest na usługach masońskich:
    http://wpolityce.pl/swiat/298344-superpanstwo-zamiast-wspolnoty-narodow-niemcy-i-francja-szykuja-zatrwazajaca-propozycje-reformy-ue

  23. Sylwia pisze:

    A ja będąc wczoraj na jednym z odpustów parafialnych, natknęłam się właśnie na shamballę, była zrobiona w piękne neonowe kolory, która przyciągała uwagę dzieci i młodzieży..od razu spostrzegłam że to właśnie ten splot. Ludzie sprzedają i kupują nie mając wiedzy jakie to ma znaczenie. Na takich kramach można znaleźć wiele takich zasadzek w postaci bransoletek itd.

    • Maggie pisze:

      W czasie wizyty i rozmów z Chińczykami,wspomniano coś o drzwiach i ich otwarciu … może drzwi do (?) zalewu chińszczyzny tj made in China wyrobów i umieraniu rodzimego przemysłu (nawet pamiątki z Kanady są od wielu lat made in China itp), tak jak to ma już miejsce poza Europą?…. Wówczas uwaga! … tanie produkty i ”śliczności” m.in. fałszywe różańce, smoki, hello Kitty i inni „herosi” etc będą jeszcze bardziej dostępne na rynku w Polsce …
      Pomnik JPII, dzwony etc też już się zamawia w krajach azjatyckich – a tam specjaliści od różnych np wiatrowych dzwonków.

      Jezu Ty się tym zajmij

  24. Sebro pisze:

    Za chwilę rozpoczynają się u nas 3 dniowe rekolekcje z o. Johnem Bashobora. Składajcie swoje intencje na ręce waszych Aniołów Stróżów i wysyłajcie do nas. My dołączamy Was do modlitwy. A Wy modlcie się za nas.
    Z Panem Bogiem

    • Maggie pisze:

      Szczególnie za Kasię i Waszą Rodzinę
      +++

    • wobroniewiary pisze:

      Proszę o łaskę cierpliwości do znoszenia krzyży i o to, by prawda zwyciężyła!.
      Wciąż nie mogę uwierzyć, że istnieją ludzie którzy potrafią tak kłamać, że sam lucyfer tak by nie potrafił.

      A jednak istnieją…. i kłamią…. i powodują ból i cierpienie 😦

      • średnia pisze:

        Alicja „ŚWIADECTWO” cz. V czw. 26.01.1989, godz. 8.00

        † Przyjmij gorycz oskarżeń i zaparcia się swoich z pokojem i miłością i raduj się zwycięstwem Mojej Prawdy i Mojej woli. Nie zrażaj się, trwaj. Przyjmuj każdą gorycz niesprawiedliwości. Kochaj Moje dzieci takimi, jakimi są. Twoje posłannictwo prorockie zostało potwierdzone nie tylko ustami Mojego kapłana, zostało też potwierdzone ofiarą cierpienia, jaką w nim składasz. Potrzebne jest takie potwierdzenie i takie stanięcie w prawdzie przez wszystkich wobec Mnie. Nie lękaj się. Trzymam cię w Moich krwawiących dłoniach i poję Moim bólem. W Miłości Mojej zanurzona jesteś cała.

        J 12, 30-32; 12, 15″Na to rzekł Jezus: «Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie»”.

        Nie bój się, Córo Syjońska! Oto Król twój przychodzi, siedząc na oślęciu.

  25. Sebro pisze:

    Transmisja rekolekcji na http://www.izydor.tv

  26. Anna pisze:

    Proszę o modlitwę abym przez falszywe zeznania nie stracila pracy i abym umiała przyjąć wolę Bożą bez szemrania i nie poddawała się zniechęceniu. Niech zło nie tryumfuje i nie niszczy bardziej mojej rodziny.

  27. Anna pisze:

    Niech Duch Święty natchnie osobę, która poprzez fałsz chce wybielić swoją winę i jeszcze abym umiała jej wybaczyć.

  28. m-gosia pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę w intencji młodej -35 lat – samotnej, Polki mieszkającej zagranicą z dwiema córeczkami – 2 i 4 lata.Rak nerek szybko postępujący.Jedna nerka zajęta, druga 75% i jeszcze trzecie ognisko zapalne. Ojciec dzieci chyba nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji, a rodzina w Polsce też nie.Za tydzień ,chyba w dniu urodzin ma mieć operację.Boże nasz Ojcze nie nasza lecz Twoja wola niech się dzieje.
    Musiałam to napisać , bo od południa ciężko mi to przyjąć, a znam kobietę ,chociaż nie jestem spokrewniona.

  29. wobroniewiary pisze:

    MODLITWA DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY NIEUSTAJĄCEJ POMOCY
    Matko Nieustającej Pomocy dziś doświadczamy wielu trudności. Twój obraz mówi nam bardzo wiele o Tobie. On przypomina nam, że docierasz do wszystkich i pomagasz tym, którzy znajdują się w potrzebie. Pomóż nam zrozumieć, że nasze życie należy do innych tak samo, jak należy do nas. Maryjo, bądź nam wzorem chrześcijańskiej miłości, wiemy że nie możemy uleczyć każdej choroby czy też rozwiązać każdego problemu, ale z Bożą łaską, chcemy czynić to, co możemy. Obyśmy dla świata byli prawdziwymi świadkami tego, że miłość wzajemna ma dla nas rzeczywiste znaczenie. Matko Nieustającej Pomocy, niech nasze codzienne działanie objawia, że Ty jesteś dla nas przykładem.

    Dziś MB Nieustającej Pomocy
    Najświętsza Maryja Panna Nieustającej Pomocy
    Tytuł Matki Bożej Nieustającej Pomocy jest na trwałe związany z dostojnym wizerunkiem Maryi, czczonym w Rzymie. Obraz namalowany na desce o wymiarach 54×41,5 cm, pochodzenia bizantyńskiego, przypomina niektóre stare ikony ruskie nazywane Strastnaja. Jego autorstwo jest przypisywane jednemu z najbardziej znanych malarzy prawosławnych wczesnego średniowiecza, mnichowi bazyliańskiemu – S. Lazzaro.
    Kiedy i w jakich okolicznościach obraz powstał, a potem dotarł do Rzymu – nie wiemy. Według niektórych źródeł został namalowany na Krecie w IX w.; inne dane mówią o wieku XII i pochodzeniu z Bizancjum lub z klasztoru na świętej Górze Athos. Według legendy, do Europy obraz został przywieziony przez bogatego kupca. Kiedy podczas podróży statkiem na morzu rozszalał się sztorm, kupiec ten pokazał obraz przerażonym współtowarzyszom. Ich wspólna modlitwa do Matki Bożej ocaliła statek. Po szczęśliwym przybyciu do Wiecznego Miasta ikona została umieszczona w kościele św. Mateusza, obsługiwanym przez augustianów. Z dokumentu z roku 1503 wynika, że w ostatnich latach XV w. wizerunek był już w Wiecznym Mieście czczony i uważany za łaskami słynący. Zwano go Madonna miracolosissima. Gdy w roku 1812 wojska francuskie zniszczyły kościół, mnisi wywędrowali do Irlandii. Po powrocie objęli kościół św. Euzebiusza. Kult cudownego obrazu uległ wówczas pewnemu zaniedbaniu, na co wielu się skarżyło.
    W grudniu 1866 r. Pius IX powierzył obraz redemptorystom, którzy umieścili go w głównym ołtarzu kościoła św. Alfonsa przy via Merulana. Od tego czasu datuje się niebywały rozkwit kultu Matki Bożej Nieustającej Pomocy, propagowanego przez duchowych synów św. Alfonsa Marii Liguoriego. 23 czerwca 1867 r. odbyła się uroczysta koronacja obrazu. W roku 1876 powstało arcybractwo Maryi Nieustającej Pomocy i św. Alfonsa

  30. babula pisze:

    Dziękuję za ostrzeżenie o splocie shambala. Obejrzałam w internecie zdjęcia. Jest tego tyle odmian, że nie wiem czy potrafię „zdiagnozować” każdy rodzaj biżuterii wykonanej ze sznurka i koralików. Pomyślałam tez o niebezpieczeństwach duchowych jakie może nieść ze sobą haft inspirowany np. indiańską twórczością ludową. Może zawierać np. wzory wykorzystywane przez szamanów. Jest tyle możliwych zasadzek. Oczywiście jeśli się o nich wie, należy ich unikać. Ale przeważnie się nie wie. Dlatego uważam,ze najlepiej kierować się czysta intencją -zgodnie z regułką: grzech to świadome i dobrowolne przekroczenie przykazań Bożych lub kościelnych (tak mnie uczyli na religii 🙂 A resztę zostawić Bogu, zaufać, ze mnie kocha i chroni.
    Łączę się w modlitwie mojego dziesiątka różańca z wszystkimi potrzebującymi.
    Nie zapominajmy o ks. Adamie. On tez prosił o modlitwę bo „otrzymał zadanie” -jak nam napisał.
    Księdzem nie jestem ale Kochani Błogosławię Każdemu z Całego Serca +

  31. Marakuja pisze:

    Na budynku, w którym pracuję jest obok wejścia taka tablica:

    http://tomekchorzow.bikestats.pl/1216050,Spojrzcie-oto-mury-przesiakniete-zbrodnia.html

    Dzisiaj, wychodząc z pracy spojrzałam w stronę tej tablicy. Przypadkowo. Obok niej jest miejsce, gdzie przez jakiś czas było „stoisko” „świadków jehowy”. Próbowali złapać kandydatów do sekty wśród naszych pacjentów. Może im to nie wychodziło dobrze, bo nie ma ich w tym roku. Dokładnie w tym miejscu, gdzie oni wystawiali swój sekciarski kramik, dzisiaj zobaczyłam położone na ziemi przedmioty, które dla katolika mają wartość świętości. Ze zdziwieniem i szokiem wpierw zauważyłam obrazek w drewnianej ramce MB Częstochowskiej. Przystanęłam, zobaczyłam więcej- Biblia, Nowy Testament, różaniec ( taki biały, za darmo dawany na Jasnej Górze), modlitewnik z pierwszej Komunii Świętej w czarnej okładce, zdjęcie chłopca z pierwszej Komunii Św, kilka tanich medalików ( z medalikiem: „Pamiątka Pierwszej Komunii Św.” ), obrazek anioła stróża – taki, jaki dostają dzieci. Po namyśle wszystko to spakowałam i wzięłam do domu. Jakiś znak dla mnie?? Może, i nieważne. Lecz o co chodziło tej osobie, która położyła te świętości w takim miejscu?? Niedaleko, przy tej samej ulicy jest archikatedra, i to jest godne miejsce, aby zostawić te przedmioty, jeśli się ich nie chce mieć. Z pewnością ten, kto to wszystko zostawił pod wojewódzką przychodnią miał dobre intencje.

  32. eska pisze:

    Kochani rodzice !
    Otrzymałam to na maila od znajomego – i to jest bardzo ważne !!!!!! Proszę, obejrzyjcie – nie tylko ci, których dzieci grają w gry. PRZEPYCHANIE GENDER PODSTĘPEM!
    Jest to wypowiedź człowieka, który generalnie nie jest specjalnie zainteresowany zagrożeniami, po sposobie wypowiedzi też widać jego podejście do życia, a TO zbulwersowało nawet i jego – tym bardziej warto tego wysłuchać.

  33. Jagoda pisze:

    Mam wielką prośbę. Jest taki kamień, który oczyszcza wodę. Nazywa się szungit. Nawet jeden z księży wskazał go na czasy które nadchodzą. Znajoma powiedziała, że to nie jest dobre (nie będę się rozpisywać). Proszę o pomoc http://www.igya.pl/terapie-naturalne/95-wodolecznictwo/398-szungit-zagadka-przyrody-i-historii

  34. Teresa pisze:

    Dla Bogusi z pieskiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s