Orędzie z Medjugorje otrzymane przez Mirjanę 2 lipca 2016

Matka-Boża_Tihaljina_Medjugorie_2016Drogie dzieci, moja rzeczywista, żywa obecność między wami powinna was uczynić szczęśliwymi, gdyż to jest wielka miłość mojego Syna. On posyła mnie między was, aby przez moją matczyną miłość dać wam pewność. Byście pojęli, że ból i radość, cierpienie i miłość sprawia, że wasza dusza żyje intensywnie, by was ponownie wezwać do uczczenia Serca Jezusowego, serca wiary, Eucharystii. Mój Syn każdego dnia i na wieki żywy wraca pomiędzy was. Do was powraca, bo nigdy was nie zostawił samymi. Kiedy jedno z moich dzieci wraca do Niego, moje serce ogarnia radość. Dlatego, moje dzieci, powróćcie się do Eucharystii, do mojego Syna. Droga do mojego Syna jest trudna, pełna wyrzeczeń, ale na końcu zawsze jest światło. Ja rozumiem wasze bóle i cierpienia, a matczyną miłością ocieram wasze łzy. Zaufajcie mojemu Synowi, gdyż On dla was uczyni to, o co wy nawet nie umiecie prosić. Wy tylko, moje dzieci, powinniście zatroszczyć się o swoją duszę, gdyż tylko ona na Ziemi do was należy. Tę duszę brudną lub czystą przyniesiecie przed (oblicze) Ojca Niebieskiego. Zapamiętajcie, mój Syn zawsze nagradza wiarę i miłość. Proszę was, byście szczególnie modlili się za tych, których mój Syn powołał, aby żyli podług Niego i miłowali swoją trzódkę. Dziękuje wam!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Medziugorje i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

42 odpowiedzi na „Orędzie z Medjugorje otrzymane przez Mirjanę 2 lipca 2016

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  2. wobroniewiary pisze:

    Maryja mówi:
    „…Kiedy jedno z moich dzieci wraca do Niego, moje serce ogarnia radość”

    Pamiętacie opowieść o zaginionej owcy?
    Oto mój widok przez kilka dni: owieczki duże, średnie, małe, całkiem malutkie, że ledwo chodzą, a Pan naszym Pasterzem ❤

    • AnnaSawa pisze:

      Pan jest moim pasterzem,
      nie brak mi niczego.
      Pozwala mi leżeć
      na zielonych pastwiskach.

      Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
      orzeźwia moją duszę.
      Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
      przez wzgląd na swoje imię.

      Chociażbym chodził ciemną doliną,
      zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
      Twój kij i Twoja laska
      są tym, co mnie pociesza.

      Stół dla mnie zastawiasz
      wobec mych przeciwników;
      namaszczasz mi głowę olejkiem;
      mój kielich jest przeobfity.

      Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
      przez wszystkie dni mego życia
      i zamieszkam w domu Pańskim
      po najdłuższe czasy.

      (Psalm 23)

      • AnnaSawa pisze:

        Amen.

      • Kamil pisze:

        Amen! 🙂

      • wobroniewiary pisze:

        …”Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć…”
        Wczoraj piłam wodę ze źródełka „Józef” a dziś przejazdem w Ogrodach Biblijnych ze źródełka „Maryja” ❤

        Dobranoc wszystkim i do usłyszenia za kilka dni 😉

        • rzymski katolik pisze:

          Ewo, również pozdrawiam i dziękuję za wszystko co dobre, za próby godzenia na tym forum ognia z wodą.
          Niech Ci Bóg wynagrodzi.

        • wobroniewiary pisze:

          Dlatego nie wszystkie Twoje komentarze przepuszczam, chcę zgody, pokoju, miłości bliźniego 🙂

        • rzymski katolik pisze:

          A link do stron Episkopatu Polski dalej nie wchodzi.
          Może tutaj wskoczy?

          http://episkopat.pl/decyzja-kep-w-sprawie-tzw-spowiedzi-furtkowej/

        • wobroniewiary pisze:

          Sorry, dużo jestem poza kompem, link i nie tylko link, bo cały wpis o tym robiliśmy a Ty ze względu na wiele komentarzy w koszu 9wiesz ile w nich ataku wyzwisk od opętańców itd.) zawsze musisz czekać aż cię zatwierdzę.
          „Sorry, taki mamy klimat”

        • rzymski katolik pisze:

          Ewo, ten mój dzisiejszy wpis w „gorącym wątku” po sąsiedzku wykasuj zanim się ukaże, nie powinienem mimo wszystko tak pisać.
          Postaram się tu nie zaglądać i dać Ci i innyn ode mnie odpocząć.
          Nałóg (!) zaglądania tu też niczemu dobremu jak widać nie służy.
          Mam kilka intencji, ale wiem, że modlitwa ma swoją cenę i diabeł się mści. Wypoczywajcie.

    • Sylwia pisze:

      Piękny widok <3. "Paś baranki Moje " (..)

  3. Ufająca Bogu pisze:

    Uwielbiam ten Psalm! Módlmy się za wszystkich potrzebujących.

    • AnnaSawa pisze:

      Módlmy się +++. Maryjo, Matko nasza weź nas wszystkich za ręce i przeprowadź przez drogę wyboistą do Syna Swego Jezusa Chrystusa. Abyśmy mimo upadków nigdy nie zgubili tej drogi. Wspomóż nas wszystkich w naszych cierpieniach i słabościach…a także i w radościach abyśmy i wtedy nie zapominali o Ojcu. Amen.

  4. Teresa pisze:

    Piękny Psalm, często go spiewam

  5. Anna pisze:

    Moim marzeniem jest odwiedzić kiedyś z córkami Madjugorie, Matko Najswietsza proszę wyjednaj wszystkie potrzebne łaski dla całej rodziny, szczególnie zdrowie, błogosławieństwo Boże na każdy dzień dla córek, męża, rodziców moich i jego, sióstr z rodzinami i dla mnie.

  6. mama adopcyjna pisze:

    Zwykle w ciagu roku, w miare mozliwosci, procz Niedzielnej Mszy Sw, udawalo mi sie przystepowac do Eucharystii rowniez w niektore dni powszednie, zas w kazde wakacje mialam zwykle w zwyczaju (razem z dziecmi) uczestniczyc w codziennej Mszy Sw. W tym roku od 4 mcy choruje na tyle, ze gora 2 razy w miesiacu jestem na silach byc dowieziona do Kosciola, co zwlaszcza w czasie wakacyjnym jest dla mnie wielce odczuwalna tortura ( jako, ze spadek z 30 razy do 2 razy to dotkliwa roznica). Bardzo prosze Cie Panie Boze o Łaske zdrowia – nie jako celu samego w sobie, ale jako srodka / narzedzia bym mogla wrocic do wypelniania obowiazkow zony, matki, corki, katoliczki. Polecam moje intencje pamieci modlitewnej wspolnoty Wowitowej jednoczesnie zapewniajac o nieustannej wzajemnosci. Blogoslawionych wakacji, z Panem Bogiem! 💚💙

    • Kasia pisze:

      Mamo adopcyjna:może jakiś wyjazd w góry,zmiana klimatu pomogła by wam podreperować zdrowie.U mnie gdy dzieci były małe też był ten problem i zmiana klimatu przyniosła poprawę.
      Będę pamiętać w modlitwie +++

      • mama adopcyjna pisze:

        Bog zaplac Kasiu za modlitwe 💙 odwzajemniam +++
        p.s. dziekuje tez za rade – dzieci dzieki Bogu zdrowe, tylko ja choruje – gastrycznie, ale na tyle, ze wlasnie nie jestem mobilna czyli nie nadaje sie w podroz, nawet na wyjscia z domu, a wiec tymbardziej na wyjazdy, przydaloby sie gdzies rodzinnie wyjechac, nawet mielismy w planach gory w tym roku, bo dzieci jeszcze tam nie byly, ale wlasnie ta moja choroba wszystko krzyzuje na razie – w Bogu nadzieja 💚 , ze to tylko tymczasowe bo mnie rodzina potrzebuje zdrowej nie tylko na wakacje, ale w ogole by normalnie dom znow funkcjonowal

        • mama adopcyjna pisze:

          P. S. Napisam prosbe o zdrowie, ale tak na prawde to ja zawsze prosze o zdrowie i madrosc zarazem, bo coz nam po zdrowiu jesli madrosci zabraknie – lepiej nie miec zdrowia / sil niz je miec do robienia glupot

        • Sylwia pisze:

          +++ Pamiętam o Tobie choć u mnie samej wiele zawirowań od Soboty ..

        • mama adopcyjna pisze:

          Sylwia: Bog zaplac i wzajemnie +++ 💙💚

  7. kasiaJa pisze:

    Brama i furtki

    W najważniejszym okresie w ciągu roku liturgicznego, po niedzieli Miłosierdzia Bożego, obchodzona jest w Kościele Katolickim niedziela Pana Jezusa Dobrego Pasterza. Ona otwiera tydzień modlitw o powołania do służby Bożej, a w czasie Eucharystii codziennie czytany jest rozdział dziesiąty z ewangelii św. Jana.

    Cały ten ewangeliczny akapit przedstawia piękny obraz Chrystusa Dobrego Pasterza i Kościoła jako Jego owczarni. To, co w tym obrazie uderza, zawiera się już w pierwszym wersecie: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem (J 10, 1). Nieco dalej Zbawiciel wyjaśnia: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec (w. 7).

    Szatan szefem mafii

    A zatem jest „brama” i są jakieś „inne drogi” wejścia do owczarni, do środka. Pan Jezus wie, co mówi! Chrystus daje też jasną kwalifikację tych, którzy się dostają do wnętrza owczarni „innymi drogami”. To „złodzieje” i „rozbójnicy”. Nie ulega wątpliwości, że chodzi o złego ducha. Tak został przecież opisany Judasz: A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan (J 13, 27). Jaką drogą wszedł? Drogą grzechu kradzieży. Św. Jan daje bardzo jednoznaczne wyjaśnienie: Ponieważ Judasz był złodziejem, mając trzos wykradał to, co składano (por. J 12, 6). Rzec więc można, że jest Brama i są… furtki. Bramą jest Jezus, a furtkami, czyli owymi „innymi drogami”, są słabości, grzechy, ukryte, a niewyjawione na spowiedziach upadki lub grzeszne nawyki, dwulicowość, zakłamanie, świętokradzkie Komunie Święte itp.
    Szatan nie ma szans wejść Bramą! On działa jak szef mafii, którego strategią jest pozostawać w ukryciu i nie dać się zdemaskować. Prawdopodobnie również tego samego fortelu użył, gdy duszę opisaną w Ewangelii św. Mateusza doprowadził do totalnej katastrofy: Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku, ale nie znajduje. Wtedy mówi: Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem; a przyszedłszy zastaje go nie zajętym, wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze z sobą siedmiu innych duchów złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I staje się późniejszy stan owego człowieka gorszy, niż był poprzedni (12, 43-45). Którędy weszły te nieczyste duchy do wnętrza człowieka, do ogrodu duszy – owczarni Pana Boga? Bramą nie miały szans. Jak się więc nazywały te szczeliny, którymi Zły ponownie dostał się do człowieczego, wcześniej oczyszczonego serca? Jeśli nie była to Brama, to były to jakieś stare, niezałatane szczeliny lub ukryte, niedomknięte furtki, które zapamiętał nieczysty duch przebywając wcześniej w tym człowieku. Znamy przecież cenne pouczenie św. Piotra apostoła: Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! (1 P 4, 8).
    Tu chodzi o szczególne niebezpieczeństwo duchowe. Chodzi o wyjątkowo wyrafinowane świętokradztwo, które Zbawiciel w dialogu ze swoją wybranką s. Faustyną nazwał „kradzieżą darów Bożych”. Było to na rok przed śmiercią mistyczki z Łagiewnik. Święta opisuje to tak: „Dziś w czasie medytacji ujrzałam Pana w wielkiej piękności, który mi rzekł: Pokój tobie, córko Moja! Zadrżała cała dusza moja miłością ku Niemu i rzekłam do Niego: O, Panie, choć Cię kocham z całego serca, ale proszę nie zjawiaj mi się, bo ojciec duchowny powiedział mi, że Twoje nagłe zjawianie się budzi podejrzenie, że może jesteś jaką złudą… Jezus z powagą i łaskawością słuchał, com mówiła i powiedział mi te słowa: Powiedz spowiednikowi, że tak poufale obcuję z duszą twoją, bo nie kradniesz darów Moich i dlatego zlewam wszelkie łaski na duszę twoją… (Dzienniczek, 1069).

    Łatając dziury w płocie

    Powstaje tu kilka ważnych pytań: Jak zapewnić bezpieczeństwo owczarni? Jak naprawiać i dbać o jej ogrodzenie? Jak sprawić, by tylko Jezus Chrystus był jej Pasterzem, a nie złodziej – diabeł? Jak samemu, przyjmując Komunię Świętą, nie stać się „złodziejem łaski”?
    Sposoby są dwa. Pierwszy to szczere i głębokie spowiedzi, a jak trzeba to spowiedź generalna. Teologia moralna mówi, że spowiedź generalna ma dwa aspekty: zawsze jest pożyteczna, a czasami konieczna. Pożytecznie jest odbyć spowiedź z całego życia (bądź od ostatniej spowiedzi generalnej) w ważnych chwilach życia, takich jak np. przed zawarciem sakramentu małżeństwa, kapłaństwa, złożeniem ślubów zakonnych, przed poważną operacją medyczną, przewidywanym końcem życia itp. Konieczna natomiast jest zawsze, gdy posiądzie się pewność, że któraś z kiedyś odbytych spowiedzi świętokradzka (np. ze świadomym zatajeniem grzechu, skłamaniem, lub po prostu niespełnieniem warunków wymaganych do ważności tego sakramentu). Następne spowiedzi, aczkolwiek szczere, nie naprawiają dawniejszej spowiedzi świętokradzkiej i zostawiają „inną drogę” (furtkę) złemu duchowi. Czasami taką szczeliną w ogrodzeniu duszy może być rana po dawnym grzesznym, chociaż niekoniecznie uświadomionym wydarzeniu duchowym, np. uprawianie czarów, podawanie się rytuałom magicznym, wróżbom, udział w obrzędach przeciwnych wierze, nienaprawiona komuś wyrządzona krzywda itp. Wtedy konieczna jest spowiedź generalna. Ona ponownie otworzy duszy Bramę, którą jest jedynie Jezus – (Ja jestem bramą! – J 10, 7), a pozamyka „inne drogi” rozbójnikom i złodziejom.
    Drugi sposób zabezpieczenia przed wrogiem duszy to uwolnienie duchowe (uzdrowienie), często połączone z egzorcyzmem, którego właściwymi szafarzami są biskupi i wyznaczeni przez nich kapłani. Chodzi głównie o ponowne (po Chrzcie Świętym) zanurzenie człowieka w Chrystusie. Oddanie Mu w pełne władztwo poranionego grzechami i historią życia człowieka. Oficjalnym i dokładnie tłumaczącym tę praktykę dokumentem Kościoła jest „Rytuał Rzymski – Egzorcyzmy i inne modlitwy błagalne”, wydany przez księgarnię św. Jacka w Katowicach, w roku 2013. Obrzędy zawarte w tej pozycji to nie tylko obrzęd egzorcyzmów, ale bogaty i jasno podany zestaw modlitw otwierających duszom Bramę, a zamykających diabłu „inne drogi”.

    Uciec z zakleszczenia

    Nie ulega wątpliwości, że dziś te „inne drogi” zostały wręcz pomnożone i uaktywnione. Co to za drogi? Co to za furtki? To te, które swojemu uczniowi Tymoteuszowi przepowiadał św. Paweł: Wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy (2 Tm 3, 1-5). Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem. Ich losem – zagłada, ich bogiem – brzuch, a chwała – w tym, czego winni się wstydzić. To ci, których dążenia są przyziemne (Flp 3, 18-19).
    I dlatego – wnioskuje Apostoł Narodów – gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta. To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy. Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych stali się głupimi (Rz 1, 18-22).
    Jakże pociesza i umacnia pouczenie, jakie znajdujemy we wstępie do w/w Rytuału:
    >>W czasie swojego posługiwania Chrystus udzielił Aposto¬łom i innym uczniom władzy, aby wyrzucali duchy nieczyste (por. Mt 10,1.8; Mk 3,14-15; 6,7.13; Łk 9,1; 10,17.18-20). Obiecał, że pośle im Ducha Świętego Parakleta pochodzącego od Ojca przez Syna, aby przekonał świat o sądzie, bo władca tego świata już został osądzony (por. J 16,7-11). Pośród znaków, które będą towarzyszyć wierzącym, wymienione jest w Ewangelii wyrzucanie złych duchów (por. Mk 16,17).
    Z tego też powodu Kościół wytrwale i ufnie modli się „w imię Jezusa”, aby został wybawiony od Złego (por. Mt 6,13). W tymże imieniu i mocą Ducha Świętego na różne sposoby Kościół rozkazuje złym duchom, aby nie utrudniały dzieła głoszenia Ewangelii (por. 1 Tes 2,18) oraz oddały „Mocniejszemu” (por. Łk 11,21-22) władzę nad całym światem i nad poszczególnymi ludźmi<<.
    Narzędziami, które służą do uchronienia bądź ocalenia duszy „zakleszczonej” przez demona na „innej drodze” niż Brama są według Rytuału: Słowo Boże, które stawia człowieka w prawdzie o sobie, wyznawanie wiary i wyrzeczenie się złego ducha, modlitwa wielbienia Boga na wzór św. Michała Archanioła (szatan jest zaprzeczeniem wielbienia!) i trwanie we wspólnocie z Maryją i świętymi w ustawicznym dziękczynieniu za bycie w Kościele Katolickim.

    ks. Ryszard Andrzejewski CSMA

    Artykuł ukazał się w lipcowo-sierpniowym numerze „Któż jak Bóg” 4-2015. Zapraszamy do lektury!

    • rzymski katolik pisze:

      Nam ku przestrodze:

      „Groźne jest również szukanie nowych spowiedników, by zlokalizować „furtkę” i ją zamknąć ostatecznie. Wiąże się z tym wielokrotne powtarzanie tej samej spowiedzi aż do skutku. Tego rodzaju praktyka może doprowadzić do skrupułów oraz osłabienia wiary w nieograniczoną moc Bożego miłosierdzia. Ponadto zakłada ona, że jakiś grzech niewyznany bez winy penitenta (np. wskutek zapomnienia) pozostaje nieodpuszczony i nadal może stanowić „furtkę” dla złego ducha. Jest to niezgodne z nauką Kościoła”.

      Całość:
      http://episkopat.pl/decyzja-kep-w-sprawie-tzw-spowiedzi-furtkowej/

  8. kasiaJa pisze:

    Zawiozłam i omadlałam wspólnotę Wowit-ową na rekolekcjach w Borowicach.
    Niech Bóg nasz będzie uwielbiony!

  9. kasiaJa pisze:

    Ks. Grzegorz Niwczyk już długi czas usiłuje sfinalizować budowę kościoła p.w. Matki Boskiej Królowej Polski i św. Franciszka z Asyżu w Jeleniej Górze, w dalszym ciągu brakuje środków, dlatego ks. proboszcz wyruszył wraz z parafianinem pieszo do Rzymu m. in. w tej intencji. Zawierzył wszystko Opatrzności Bożej.
    Jeśli znalazłyby się osoby chcące pomóc finansowo, podaję szczegóły:

    „Budujemy kościół Boży”. Nasza Parafia wznosi nowy kościół przy ul. Morcinka 8 A, w rejonie „Małej Poczty”, w Jeleniej Górze. Możesz wesprzeć to ważne dzieło przekazując 1 % podatku.

    Podajemy numer KRS: 0000221535, na który należy kierować odpisany 1 % podatku z „dopiskiem „Parafia Matki Boskiej Królowej Polski i Św. Franciszka z Asyżu. Jelenia Góra.\’

    Wszelkie ofiary na cel BUDOWY KOŚCIOŁA można przesyłać na numer KONTA:
    BZ WBK S.A. I/O JELENIA GÓRA
    12 1090 1926 0000 0005 1400 6313
    http://mbkp.pl/budowa-kosciola/
    http://info.wiara.pl/doc/3060954.1500-kilometrow-dla-parafian

  10. wobroniewiary pisze:

    Dziś 2-ga rocznica jak obchodzimy święto NMP Płaczącej ❤

    3 lipca – rocznica cudu lubelskiego. Święto Najświętszej Maryi Panny Płaczącej
    3 lipca 1949 r. w niedzielę tuż po ingresie ks. biskupa Piotra Kałwy, następcy ks. Bp. Stefana Wyszyńskiego, powołanego na Prymasa Polski miał miejsce cud lubelski. Tego dnia w czasie Sumy w katedrze lubelskiej odnowiono akt poświęcenia diecezji Niepokalanemu Sercu Maryi.

    Około godz. 15.00 pracująca w katedrze siostra Barbara, szarytka, zobaczyła krwawe łzy na twarzy Matki Bożej Częstochowskiej – kopii jasnogórskiej ikony. Obraz został wykonany w 1927 r. przez Bolesława Rutkowskiego na zlecenie ks. biskupa Leona Fulmana. Powiadomiony przez zakonnicę kościelny, Józef Wójtowicz, słysząc o tym nie uwierzył. Sprawdził jednak obraz i rzeczywiście ujrzał „sopel pod prawym okiem, czerwono-ciemny (koloru bordo) wielkości 3 cm i szerokości ok. półtora cm”. Wezwany chwilę później ks. Tadeusz Malec potwierdził „posuwające się z prawego oka ciemne krople, spływające po policzku ku bliznom”.

    Cud w katedrze widzieli zgromadzeni już ludzie. Wiadomość o cudzie rozeszła się po Lublinie lotem błyskawicy. Katedra zapełniła się ludźmi, których stale przybywało. O godz. 22.00 zamknięto drzwi wejściowe, a zebranych wypuszczano przez zakrystię. Opróżnianie świątyni trwało do godz. 2.00 w nocy. Jednak ludzie pozostali na placu. Przez całą noc śpiewali pieśni religijne.

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2015/07/03/3-lipca-rocznica-cudu-lubelskiego/

  11. ja pisze:

    Alicja „ŚWIADECTWO” cz. V wt. 14.03.1989, godz. 00.10

    – Odbywa się w moim wnętrzu walka na śmierć i życie. O moje życie w Panu. I miażdżona jestem i wgniatana w ziemię jak pył i proch. Kiedyż obumrze mój egocentryzm, by narodziła się Miłość Chrystusowa?

    J 12, 23-26 „A Jezus dał im taką odpowiedź: «Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec»”.

    J 12, 15 „Nie bój się, Córo Syjońska!
    Oto Król twój przychodzi,
    siedząc na oślęciu”.

    † Kocham cię Moje dziecko. Dopuściłem do ciebie ból konania Mojego Syna. Ukochaj Go w tym bólu. Uśmiechnij się do Niego w sercu swoim. On czeka na twój uśmiech, na pieszczotę twojej miłości.

    Zapomnij o sobie – wszak On jest w tobie Ukrzyżowany. Zdejmij Go z tego Krzyża łagodnością miłości twojej. Ufnością i zawierzeniem

  12. ja pisze:

    Naukowcy potwierdzają : znak krzyża zabija zarazki!
    Naukowcy udowodnili doświadczalnie, że znak Krzyża zabija zarazki i zmienia właściwości optyczne wody.

    „Potwierdziliśmy, że stary zwyczaj czynienia znaku Krzyża nad jedzeniem i piciem przed posiłkiem ma głęboki mistyczny sens” – mówi fizyk Angelina Małachowskaja. – Ukryta jest za nim również korzyść praktyczna: „Żywność oczyszcza się dosłownie w ciągu chwili. Jest to wielki cud, który dokonuje się praktycznie każdego dnia”.

    Swoje badania siły znaku Krzyża Angelina Małachowskaja z błogosławieństwa Cerkwi prowadziła prawie przez dziesięć lat. Przeprowadzono wielką serię eksperymentów, które wielokrotnie sprawdzano przed opublikowaniem.

    Wyniki eksperymentów są fenomenalne: wykryto unikalne właściwości antybakteryjne wody, które w niej się pojawiają po poświęceniu jej prawosławną modlitwą i znakiem Krzyża. Odkryto nową, nieznaną wcześniej właściwość Słowa Bożego, zmieniającego strukturę wody, to znaczy, znacznie zwiększającego jej gęstość optyczną w krótkim ultrafioletowym zakresie widma.

    Sama możliwość przeprowadzenia tych badań dla Angeliny Małachowskiej i jej kolegów z Petersburgu było cudem, ponieważ nie otrzymali oni środków finansowych i nie weszły one w zakres tematyki badań naukowo-badawczych. Ale prawosławni naukowcy wykonali ogromny zakres pracy za darmo – tylko po to, aby dać ludziom możliwość poczuć i zobaczyć uzdrawiającą moc Boga.

    EKSPERYMENT

    Naukowcy sprawdzili działanie modlitwy „Ojcze nasz” i prawosławnego znaku krzyża na bakterie chorobotwórcze. Do badań pobrano próbki wody z różnych miejsc – ze studzien, rzek i jezior. Wszystkie próbki zawierały bakterie pałeczki okrężnicy i gronkowca złocistego. Okazało się jednak, że jeśli przeczyta się modlitwę „Ojcze nasz” i przeżegna wodę znakiem Krzyża, to ilość szkodliwych drobnoustrojów może zmniejszyć się w 7, 10, 100, a nawet więcej aniżeli 1000 razy!.

    Zaobserwowano korzystny efekt modlitwy i oddziaływania znaku Krzyża na człowieka – u wszystkich badanych stabilizowało się ciśnienie, poprawiały parametry krwi. Dziwny był ten fakt, że parametry zmieniały się w dokładnie potrzebnym dla uzdrowienia kierunku: u pacjentów z podciśnieniem ciśnienie się zwiększało, z nadciśnieniem – obniżało.

    Zauważono, że jeśli znak krzyża człowiek nakładał na siebie niedbale, niedokładnie złożył trzy palce dłoni, lub nie dotykał koniecznych punktów (środek czoła, środek splotu słonecznego, zagłębień prawego i lewego ramienia), to pozytywny wynik oddziaływania był o wiele mniejszy lub w ogóle go nie było.

    ZNAK

    Naukowcy zmierzyli gęstość optyczną wody przed i po wykonaniu nad nią znaku krzyża, a także po jej poświęceniu. „Okazało się, że optyczna gęstość w stosunku do jej wartości wyjściowej przed poświęceniem wzrasta” – wyjaśnia Angelina Małachowskaja.

    „Oznacza to, że woda jakby ROZRÓŻNIA sens wypowiadanych nad nią modlitw, zapamiętuje ich oddziaływanie i zachowuje go przez czas nieokreślony – w postaci wzrostu wartości gęstości optycznej. Woda jakby nasyca się światłem. Ludzkie oko, oczywiście, zauważyć tych uzdrawiających zmian w strukturze wody nie jest w stanie. Ale spektrograf zapewnia obiektywną ocenę tego wpływu”.

    Znak Krzyża zmienia gęstość optyczną wody praktycznie natychmiast. Gęstość optyczna wody, pobranej z kranu, po uczynieniu nad nią znaku Krzyża przez zwykłego wierzącego, świeckiego w prawosławnym złożeniu palców prawej ręki, wzrasta prawie 1,5 – krotnie! A przy poświęceniu przez kapłana – prawie 2,5 – krotnie!. Z tego wynika, że woda „rozróżnia” stopień święcenia – przez świeckiego czy kapłana, u którego palce prawej ręki są ułożone do błogosławieństwa tak, że przedstawiają pierwsze litery Imienia Chrystusa.

    Ciekawy jest wynik poświęcenia wody przez człowieka ochrzczonego lecz niewierzącego, i nie noszącego na sobie krzyżyka. Okazało się, że woda „rozróżnia” nawet stopień wiary – optyczna gęstość wody zmieniła się tylko o 10 %! Zaprawdę – “Według wiary waszej – niechaj będzie wam dane!”.

    Ponieważ ciało ludzkie składa się z więcej niż dwóch trzecich wody, to znaczy, że Bóg stworzył w nas taki system kanałów fizycznych, które w organizmie regulują wszystkie procesy biochemiczne i który dokładnie „rozpoznaje” imię Jezusa Chrystusa!

    Można powiedzieć, że znak Krzyża – to jest generator światła. Przy żadnym innym ułożeniu palców rąk (dłonią, czy przy niedbałym ułożeniu palców, przy szybkim nieodpowiednim machaniu rękami) żadnych zmian (zwiększenia) gęstości optycznej wody z kranu nie stwierdzono

    • Maria z Warszawy pisze:

      A więc błogosławmy, błogosławmy i jeszcze raz błogosławmy…. wszystko

    • Elizeusz pisze:

      O tym już dawno pisał św. Paweł Apostoł w pierwszym liście do Tymoteusza:
      „3 pokarmy, które Bóg stworzył, aby je przyjmowali z dziękczynieniem wierzący i ci, którzy poznali prawdę. 4 Ponieważ wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, i niczego, co jest spożywane z dziękczynieniem, nie należy odrzucać. 5 Staje się bowiem poświęcone przez słowo Boże i przez modlitwę. 6 Przedkładając to braciom, będziesz dobrym sługą Chrystusa Jezusa, karmionym słowami wiary i dobrej/prawdziwej nauki, za którą poszedłeś”. (4,3-6)

      • mariaP pisze:

        Jednym słowem , zywa wiara uswiecamy nasza drogę i Królestwo Boże pośród nas jest ! To dlatego pytaniem kluczowym bylo , pytanie o wiare ?
        – Dzieki za to ubogacanie .

    • Elizeusz pisze:

      Jest zapowiedziane w Apokalipsie św. Jana Apostoła, że w rzeczywistości Nowego Nieba i Nowej Ziemi, Bóg uczyni wszystko nowe (Ap 21,1.5), a więc Bóg za sprawą Aniołów oczyści zupełnie całą ziemię: wodę i powietrze, całą przyrodę.
      W książce Ivana Novotnego/ks. Adama Skwarczyńskiego „Z Aniołem do nowego Świata” w rozdz. 8-ym zatyt. ‚U pustelnika’ jest bardzo interesujący fragment dot. właśnie wody:
      … Jak wiesz, zarówno ziemia, jak i ciało ludzkie, które jest z nią tak ściśle związane, w siedemdziesięciu procentach składają się z wody, a krew w dziewięć dziesięciu procentach. Bóg, który powierzył życie całej przyrody swoim aniołom, mógł im oddać właśnie teraz całą wodę ziemi we władanie…
      – Jak to?! – zdziwiłem się. A przedtem – kto nią władał…?
      – Wśród upadłych aniołów znajdują się także „specjaliści od wody”, nie zapominaj o tym. Otrzymali tę władzę na początku, jeszcze przed próbą, lecz po upadku wykorzystali w Starym Świecie wszystkie swoje możliwości, żeby szkodzić ludziom, zatruwając całe środowisko ich życia, z ciałem włącznie. To złe duchy popychały ludzi do tego, by stawali się powolnymi samobójcami i zabójcami życia na własnej planecie, by wytwarzali w niektórych regionach więcej trucizn, niż substancji korzystnych dla zdrowia i życia. Teraz te duchy piekielne zostały wypędzone ze świata, a ich słudzy surowo osądzeni.
      Duch Boży unosił się nad wodami – czytamy w Księdze Rodzaju (Rdz 1,2). To samo dokonało się w Nowej Pięćdziesiątnicy, która była przetworzeniem, jakby stworzeniem
      świata na nowo (Dz 3,21). Wtedy też Anioł Wód, wspomniany w Apokalipsie św. Jana (w wizji aniołów wylewających czasze gniewu Boga na ziemię: Ap 16,5) otrzymał pełną władzę
      przywrócenia wszystkim wodom ich pierwotnej czystości. Mówiąc o „czystości” mam na myśli usunięcie z wody zapisu zła, którym była skażona w Starym Świecie…
      – Zapisu zła…? A więc potwierdziło się to, że w o d a ma swoją „pamięć”?! Przypominam sobie badania nad jej strukturą, prowadzone przez Japończyka Masaru Emoto, który nauczył się tworzyć kryształy wody, coś w rodzaju płatków śniegu, w temperaturze
      –5 st. C. Dowiódł on, że wygląd tych „płatków”-kryształów zależy od warunków otoczenia, w jakim znajdowała się woda. Jeżeli na fiolce z wodą napisał na przykład „anioł” i zostawił ją na noc, sfotografowane rano kryształki przypominały kolorowe pióra anielskich skrzydeł, a gdy napisał „diabeł” – wcale nie tworzyła kryształów, lecz jakąś rozlaną wstrętną czarno-żółtą ciecz. Podobnie
      „diabelski” był jej wygląd, gdy była poddana oddziaływaniu dźwięków muzyki rockowej…
      – Rzeczywiście kiedyś ludzie nazywali ten hałas i wrzaski „muzyką”, i to nawet, niekiedy, „chrześcijańską”!
      Co do wynalazku Japończyka – masz rację, właśnie on pozwolił potwierdzić prawdę, o której mówię. W o d a wchłania w siebie – ale i wypromieniowuje – złe lub dobre ludzkie emocje. Gdy-
      by więc Bóg uzdrowił tylko człowieka, a pozostawił go w skażonym środowisku, czy długo mógłby być zdrowy i szczęśliwy?… (str. 176/177)

  13. mała pisze:

    Panie pojednaj mojego męża z synem.

  14. mc2 pisze:

    I jeszcze jedno > ta Pani Angelina Małachowskaja niby robiła badania w laboratorium technologii medyczno-biologicznych w petersburskim Instytucie Naukowo-Badawczym Medycyny Morskiej i Przemysłowej a jest członkiem Związku Prawosławnych Uczonych Rosji. Stowarzyszenie to jest jednym z fundatorów Narodowego Uniwersytetu Prawosławnego Sankt-Petersburga i Leningradzkiej Obłasti. – taki znalazłem opis tej Pani. Jasno wynika że badania zostały ustawione gdyż ten Uniwersytet Prawosławny zajmuje się kształceniem katechetów prawosławnych z uprawnieniami na diecezje petersburską prawosławną a wszystko jest płatne…po zakończeniu kursów trzyletnich otrzymuje sieę certyfikat.

  15. mc2 pisze:

    I jeszcze jedno ta pani w swej publikacji twierdziła że dzwięk poświeconych dzwonów w czasie pandemii rozprasza chorobę i wiedzieli o tym przodkowie w prawosławiu i komponowali odpowiednie dzwięki aby skuteczniej walczyć z epidemią …

    • Maria z Warszawy pisze:

      @mc2, nasi przodkowie znali, wiedzieli i stosowali i to skutecznie zasadę „bez Boga ani do proga.” Uważam, że nie ważne kto przeprowadzał badania ważne są ich wyniki i wnioski z nich wynikające.

    • marko5 pisze:

      mc2..powiem Ci kolego jedno.Nie buduje sie życia na negacji , bo to potrafi kazdy , nawet malpa.Rozwój wynika z poszukiwan i częstych blędow i pomylek , jednak gdy intencje sa dobre dociera się do celu .Negacja prowadzi nie do zrodla , tylko do destrukcji i zniechęcenia. To tyle.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s