Ks. infułat Jan Pęzioł: nagich przyodziać…

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

32 odpowiedzi na „Ks. infułat Jan Pęzioł: nagich przyodziać…

  1. Zaproszenie przesłane na e-mail:

    WAŻNE ZAPROSZENIE DLA CIEBIE.

    Charyzmatyk ks. Łukasz Prausa SAC w Sosnowcu
    Pełni pokoju i dobra zapraszamy na dzień modlitw o uzdrowienie którego punktem centralnym będzie Msza Święta sprawowana w intencji wszystkich osób chorych i cierpiących będących na spotkaniu oraz w intencji młodych poszukujących swojej drugiej połówki życia.
    Po Eucharystii nastąpi Adoracja Najświętszego Sakramentu, modlitwa do Ducha Świętego, modlitwa o uzdrowienie duchowe i fizyczne oraz modlitwa uwielbienia pełna radości i miłości. A także modlitwa o dobrego męża i dobrą żonę. Całość spotkania poprowadzi znany charyzmatyk ks. Łukasz Prausa SAC.
    Spotkanie formacyjne dla wszystkich kandydatów oraz chcących przynależeć do wspólnoty ewangelizacyjnej św. Wincentego Pallottiego odbędzie się 10.07.2016 godz.14:00 (podczas spotkania formacyjnego będzie odprawiona Msza święta)
    Bądź z Nami i TY niezależnie skąd jesteś.

  2. Zinka pisze:

    Piszę jeszcze raz na prośbę Adminki ☺
    Dziś rozpoczęła sie Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej . Zachęcam do jej odmawiania :
    http://sanctus.pl/index.php?podgrupa=270&doc=207

    • ja pisze:

      Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

      Modlitwa do Matki Bożej Szkaplerznej
      (na rozpoczęcie nowenny)
      O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi! Orędow­niczko Szkaplerza świętego, Matko Boga! Oto ja, Two­je dziecko, wznoszę do Ciebie błagalnie ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo Szkaplerza świętego, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja.
      Jeśli Ty mnie nie wysłuchasz, do kogóż mam się udać? Wiem, o dobra Matko, serce Twoje wzruszy się moim błaganiem i wysłuchasz mnie w moich po­trzebach, gdyż Wszechmoc Boża spoczywa w Twoich rękach, a użyć jej możesz według upodobania. Od wie­ków tak czczona, najszlachetniejsza Pocieszycielko strapionych, powstań i swą potężną mocą rozprosz moje cierpienia, ulecz, uspokój mą duszę, o Matko pełna litości! Ja zaś wdzięcznym sercem wielbić Cię będę aż do śmierci. Na Twoją chwałę w Szkaplerzu świętym żyć i umierać pragnę. Amen.

      Dzień pierwszy — 7 lipca
      „Miłujcie Maryję! Z tej miłości nie przestawajcie czer­pać siły dla waszych serc. Niech Ona okazuje się dla was i przez was Matką wszystkich, którzy tak bardzo spragnieni są tej macierzyńskiej opieki”.
      Jan Paweł II
      Maryjo, Kwiecie Karmelu i Matko nasza! Ukazałaś się niegdyś prorokowi Eliaszowi w postaci jasnego obłoku, który wzniósłszy się nad morzem, użyźnił spra­gnioną ziemię obfitym deszczem. Pokornie Cię błaga­my, racz nam wyjednać obfite zdroje łask niebieskich, które ubogacą nasze dusze, aby wydawały stokrotny plon świętych cnót i dobrych uczynków i abyśmy słu­żąc Bogu w wierze oraz miłości, już w tym życiu mo­gli się cieszyć błogą nadzieją oglądania Go w szczę­śliwej wieczności.
      Składamy w Twoje Matczyne ręce nasze potrzeby i intencje tej nowenny, ufni, że nie odrzucisz naszej prośby, najlepsza i najczulsza Matko. Amen.
      Ojcze nasz…Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu…

  3. ja pisze:

    Dobrze ksiądz mówi o ubiorach kobiet i mężczyzn, ja też uważam, że kobiety nie powinny chodzić w ubraniu męskim, w spodniach bo „jest to obrzydliwe w oczach Pana”
    I jeszcze tyle przypomnienia o piekle.
    Dzięki Ci Boże za takich księży.

    • Ufająca Bogu pisze:

      Owszem, tak, ale czasem spodnie są najodpowiedniejszą rzeczą, którą kobieta musi założyć. Nie tylko do pracy,ale z racji wygody. W spódnicy ciężko wykonywać pewne czynności. Polubiłam długie spódnice, ale kiedy jest chłodniej, wolę chodzić spodniach,bo cieplej.(Np. w zimie). Czasem mam wrażenie (z obserwacji) że spódnice czy sukienki powodują prowokację mężczyzn – nie ważne jaka długość. Obserwuję ludzi i bardzo mi przykro z tego powodu. Sama nie wiem,jak się do tego odnieść.

  4. Maggie pisze:

    Niemcy odpadli w półfinale. Francja przechodzi do finału, a najlepszy w rozgrywkach zawodnik francuski ma na koncie 6 bramek i dostanie nagrodę tzw złotego buta.

    • pestka pisze:

      Przepraszam, ale co to ma wspólnego z wpisem czy ogólnie z obroną wiary?

      • mer pisze:

        Pestko, żyjesz Ty na świecie, czy też jesteś „chodzącym aniołem”? Nie miałam okazji słuchać wiadomości i – z zainteresowaniem przeczytałam powyżej, że Francja w finale zagra z Portugalią. Przecież ostatnio Polska „przegrała” z Portugalią. Przegrać z mistrzem lub wicemistrzem, to az tak nie boli. Nie jestem ani kibicem sportowym, ani już nie mam 20 lat, a nie stawiam takich pytań…

        • Kati pisze:

          Maggie, dziękuję!

        • wobroniewiary pisze:

          Nie wszyscy interesują się sportem i pestka miała prawo zadać pytanie.
          I te sarkazmy że to „chodzący anioł” są niepotrzebne

        • Sebro pisze:

          Ale czasem odnosi się wrażenie, że jest to zaszufladkowany portal i albo piszesz o wierze albo siedź cicho. Mnie zaczynają męczyć te zwykłe popularne portale i czasem chciałoby się tu pogadać o przysłowiowej „d… Maryni” ale najwyraźniej nie można.

        • Maggie pisze:

          @Sebro:
          To co nas otacza nie może być obojętne i zgadzam się z Tobą.

          Moja mama była religijną osobą, ale też chodziła po ziemi. Kiedyś 6-letnie dziecko, któremu umarła matka i którym zajmowanli się dziadkowie, bo po rozwodzie ojciec dostał tylko prawo wizyt, a więc to dziecko powiedziało do mej mamy: ciociu zabierz mnie ze sobą, oni tu wciąż tylko płaczą i płaczą i ja chyba zwariuję. Rodzice zmarłej miesiącami i latami byli codziennie na cmentarzu ze świeżymi kwiatami i płaczem. To dziecko, które kochało bardzo matkę i tęskniło za nią i ciepłem (!), zaczęło się buntować i oponowało by codziennie chodzić na cmentarz. Ograniczanie się tylko do jednej sprawy, bez zauważania tego co się wokoł dzieje, czy drugiego człowieka np z jego zainteresowaniami, nie prowadzi do rozwoju, również duchowego.

          Jeśli kogoś temat nie interesuje, to może raczej obojętnie przejść obok wpisu. Ci którym się udało pokonać polską drużynę będą walczyć z pogromcami Niemców – ot i wszystko. Tu gdzie mieszkam, trzeba było widzieć, jak auta obwieszone były narodowymi flagami etc i jak pewne nacje z góry trąbią (nie tylko klaksonami) o swojej przewadze (najbardziej Niemcy i Portugalczycy).
          Nie gniewam się na @Pestka, ale przyznaję, że sprawiła mi przykrość.
          Jak to dobrze, że Admini są wyrozumiali i NIE można na stronce: narzekać na monotonność w tematach.

          Ktoś kiedyś wyraził się, nawet tu na WOWIT, że KK jest skostniały (IPad nie pozwolił mi nic tam wpisać), a to nie jest prawdą, bo to tylko ludzie bywają skostniali, a Jezus rozpala serca i umysły i żyje. Pan Bóg jest wszędzie, w każdym momencie naszego życia, tylko trzeba nauczyć się Go dostrzegać. Nie robię przytyku do Ciebie @Pestko, ale chcę otworzyć na dostrzeganie drobnostek, których nie brak w naszym życiu i będąc dodatkiem, w różny sposób je wzbogacają lub „urozmaicają”.

          Jezus jest Panem!

      • Maggie pisze:

        @Pestka:
        Są też wiadomości z Polski, które z tej strony do mnie dochodzą. Nie musimy brać udziału we wszystkim. Nie każdy oglądał mecz i ogląda, ale człowiek wierzący powinien widzieć, to co się wokół dzieje, zwłaszcza, gdy wiąże się to z różnymi emocjami i reakcjami tysięcy ludzi – niby zwykła piłka, a może wywołać nieomalże wojnę domową.
        Nie samym chlebem człowiek żyje i to jest prawdą. Niby małe zdarzenia ale wiążą się również z duchowością. Emocje sportowe wyzwalają niekiedy pychę i butę. Chociaż tu, jako przestrogę, Agela (i narzucający „porządki” światu) miała utartego nosa. Supermocarstwo i dominacja na każdym froncie, nie zawsze są dobrą inwestycją, zwłaszcza gdy umieszczone na tym samym koncie pychy.
        Co w pojęciu ziemskim wydaje się wielkie i niby wszech-panujące, jest kruche jak sportowe wyniki i trofea.

        • Maggie pisze:

          Dla urozmaicenia podam scenkę, ktora mnie rozbawiła, kiedy obserwowałam Boże stworzonka.
          Upał, więc w ogródku, w którym ze względów na cenę wody, nie mogę wystawić jak kiedyś sikawki/kręciołka, postawiłam dla ptaszków naczynie z wodą (pilnując aby była czysta).
          Jednego dnia przywlokło się do tej wody jakieś sąsiedzkie kocisko, poczekałam aż się napiło „rosołu” i potem przepędzilam.

          Przylatują różne ptaszki kardynał, kardynałowa, dzięcioł, szpaki, robiny etc. piją i pluskają się.
          Innego popołudnia widzę, że na samym środku „wanienki” siedzi sobie robin, ogromny, bo nasączony wręcz wodą. Podlatują doń wróbelki, a on dziob, dziob .. odpędza je od „swego imperium”, kokosząc się. Wyszłam po chwili, bo inne ptaszki widać, że spragnione. Powiedziałam parę słów nagany do robina, a on „zawstydzony” z trudem mógł się unieść, bo taki mokry, no ale udało mu się otrząsnąć i po paru próbach odlecieć. Jak to dobrze, źe nie jestem kotem, pomyślałam. Od tego dnia widzę, że ptasie ablucje są częste ale krótkie, choć jeden robin lubi przesiadywać na śliwie, pod którą jest to naczynie z wodą.

        • Maria z Warszawy pisze:

          Maggie, kochanie a skąd taka niechęć do biednych kotów?

        • Maggie pisze:

          Mario, masz rację, że tu koty to biedne stworzenia, bo to „coś” spasionego granulkami i konserwami, bez pazurów (gdyż tutejsi miłośnicy kotów… płacą za takie „manicure”, polegajace na wyrwaniu pazurków pupilkom) i zarazem „coś” wykastrowanego/wysterylizowanego, przychodzi pod okno, na ganek, albo do malutkiego ogródka, by zostawić „miny poślizgowe” i „poperfumować”. Do tego tego wspomnę, że jednej tylko wiosny, w ciągu ok 10 dni miałam 14 zaduszonych – ale nie zjedzonych (!), młodych ptaszków w ogródku.
          Spragnionemu kotu, nie odmówiłam ptasiego „rosołku”, ale nie czekałam, aż „odwdzięczy” mi się, sadząc „mega-grzyba” na trawie lub upieczonym w słońcu (jak na rożnie), a uprzednio zaduszonym ptaszkiem.

  5. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Bogusia pisze:

      Potrzebuje modlitwy.Podejmuje wazne decyzje. Sw. Michale Archaniele ,badz z nami,sw. Antoni ,proszze ,zanajdz najlepsze rozwiazanie w naszej sytuacji..
      Amen
      Dziekuje!

      • Monika pisze:

        +++
        Wiem jak trudno jest podejmować ważne decyzje i jak ważne wsparcie drugiej osoby, choćby modlitewne – zwłaszcza nie jest łatwo wtedy, gdy wydaje się nam, że jesteśmy zdani tylko na siebie.
        Bogusiu niech święci, aniołowie i dusze w czyśćcu cierpiące wspierają Cię w Twych wyborach.

        • Bogusia pisze:

          Dzieki Ci Moniko…! Przed chwila wlasnie zmowilam rozaniec w intencji dusz w czysccu cierpiacych i modlilam sie do aniolow.Weszlam na strone i odczytalam Twoj wpis.Wsparcie „chocby modlitewne” =to,to co dla mnie najwazniejsze.Dziekuje Ci Moniko,wlasnie BARDZO mi pomoglas tym wpisem.
          Zycze Ci Moniko ,wszystkiego co najpiekniejsze,by radosc i pokoj towarzyszyly Ci zawsze i wszedzie…!
          Niech Bog blogoslawi Tobie i Twoim pokoleniom…!!!

        • Maggie pisze:

          Bogusiu, zmiana miejsca zamieszkania, a co dopiero prowincjiczy nawet kraju to wielka decyzja. Nie zapomnij o Św.Antonim, aby pomógł Ci znaleźć właściwe rozwiązanie w tej i innych sprawach.
          +++

    • EwaT pisze:

      W intencji mojej i meza pracy,aby zamowienia ruszyly…

    • Anna EM pisze:

      Proszę o rozwiązanie problemów mieszkaniowych i finansowych Andrzeja z synem, i o uzdrowienie Moniki z depresyjnych myśli i niechęci do życia.

  6. Czester pisze:

    +++

  7. bogumila2014 pisze:

    Witam serdecznie!

    Moi Kochani, mam nadzieję że wybaczycie mi moje długie milczenie – zarówno korespondencyjne jak i na blogu.
    Od końca maja większość czasu spędzam w łóżku mając ograniczoną możliwość poruszania się.
    Przez trzy tygodnie byłam całkowicie unieruchomiona, teraz powoli próbuję trochę chodzić.
    W tym czasie byłam w szpitalu i badanie rezonansowe potwierdziło fatalny stan kręgosłupa i kości.
    To właśnie te złamania i uciski na nerwy nie pozwalają mi siedzieć, ograniczają poruszanie, sprawiają ból.
    Jestem po 4 zabiegach Hipertermii, kolejny, piąty planowany na 14 lipca.
    Terapia ta ogólnie mnie wzmocniła, poprawiła krążenie i przywróciła normalną ciepłotę ciała.
    Na inne efekty trzeba jeszcze poczekać – po prostu zbyt mało miałam tych zabiegów by to oceniać- profesor mówi o wstępnej ocenie po 10 ciu.
    Czekam na kolejne badania : usg jamy brzusznej i scyntygrafię kości.
    Po nich, pod koniec lipca mam mieć konsylium lekarskie, na którym zastanowią się nad ewentualnym operacyjnym wzmocnieniem kręgosłupa lub kolejną radioterapią.
    Ale to zależy od wyników badań. Zobaczymy. Jestem zmęczona ciągłym bólem i tym unieruchomieniem, ale staram się nie tracić nadziei, że moja kondycja się poprawi.
    Poprzez pobyt w szpitalu i kilka dni na wsi(cudownie mieć przyrodę na wyciągnięcie ręki!) byłam całkowicie odcięta od Internetu – dlatego dopiero dzisiaj piszę tych kilka słów.
    Pamiętam o Was codziennie w myślach i modlitwie. Mam nadzieję że i Wy o mnie również.
    Zainteresowanym prześlę do wglądu wyniki rezonansu i potwierdzenie odbycia Hipertermii.
    Jestem ogromnie wdzięczna, że dzięki Waszej pomocy mam szansę leczyć się i wciąż jest nadzieja na polepszenie…
    Przepraszam, że piszę tak krótko – ale nie jestem w stanie siedzieć – w tej pozycji dokucza mi potworny przeszywający ból, którego nie sposób złagodzić.
    Dlatego chwilowo musiałam zawiesić aktywność na blogu i w korespondencji, bo zwyczajnie nie potrafię usiąść do komputera.
    Ale z radością przeczytam choć krótkie potwierdzenie, że otrzymaliście mojego maila.
    Mamy czas wakacji, więc życzę Wam byście znaleźli chwilę, na to by cieszyć się pięknem przyrody, by naładować akumulatory na cały rok.
    Niech towarzyszą Wam pogodne niebo i słoneczny uśmiech ☺
    Niech Pan Wam błogosławi we wszystkich sprawach i obdarza obficie swoimi łaskami
    ❤ Z serca pozdrawiam
    ❤ z darem modlitwy
    ❤ Bogumiła/ bogumila@autograf.pl

    Bądź Mu wierny

    Powiedziałeś Panu TAK
    – to początek drogi –
    świat nie zechce tak łatwo
    wypuścić cię z rąk
    jeszcze poczujesz się
    nie rozumiany samotny
    próbując naprawić kolejny błąd…
    Zachowaj spokój serca
    i bądź cierpliwy
    przylgnij do Niego i nie odstępuj Go
    nasz Pan jest Bogiem dobrym
    wiernym i litościwym
    spodziewaj się dobrego
    …a otrzymasz to…
    Biada rękom opuszczonym
    i sercom tchórzliwym
    nie doznają opieki gdy ufności brak…
    Widzę nosisz na swej szyji
    mały krzyżyk –
    Miłości Jego obietnicę i znak
    więc bądź Mu wierny a On zajmie się tobą
    prostuj swe drogi i zaufaj Mu!*
    A życie znów stanie się
    piękną przygodą
    …bo któż przeciwko nam…
    … gdy z nami jest Bóg?

    /Bogumiła Dmochowska/

    *Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą,
    prostuj swe drogi i Jemu zaufaj! Syr 2,6

  8. eska pisze:

    O tej książce papież Franciszek powiedział: „Radzę ją przeczytać”. Wcześniej zwracał na nią uwagę publicznie także kard. Ratzinger. „Pan świata” to napisana ponad sto lat temu prorocza wizja dzisiejszej cywilizacji.
    W styczniu 2015 r. papież Franciszek wracał samolotem z Filipin. Jeden z dziennikarzy zapytał go wówczas, co ma na myśli, kiedy mówi o „kolonizacji ideologicznej”. Franciszek dał najpierw jako przykład sytuację, gdy udziela się pomocy finansowej szkole pod warunkiem uwzględnienia przez nią „teorii gender”. „Wprowadzają do życia ludzi idee, które nie mają nic wspólnego z ich życiem narodowym” – mówił z oburzeniem. Potem przywołał książkę, wydaną na początku XX w.: „Pana świata” Roberta Hugh Bensona. „Jest to książka, której autor zobaczył w tamtym czasie dramat kolonizacji ideologicznej… Czytając tę książkę, zrozumiecie dobrze, co mam na myśli, używając określenia »kolonizacja ideologiczna«”.
    Franciszek mówił o tej samej książce już wcześniej. W homilii z 18 listopada 2013 r. stwierdził, że „także dzisiaj duch światowości prowadzi nas do progresywizmu, do uniformizmu myślenia”. Wymienił przy tym utwór Bensona, mówiąc, że pokazuje on, jak duch świata prowadzi do apostazji, „niemal jakby to było proroctwo, jakby [autor] przewidywał, co się stanie”.

    całość tutaj: http://gosc.pl/doc/3044222.Apokaliptyczne-proroctwo

  9. Danusia pisze:

    Kochana Bogusiu życzę Ci dużo zdrówka ,modlę się codziennie o Twoje zdrowie i wierzę gorąco że
    Pan Bóg Cię nie opuści ,że czuwa nad Tobą ,że wyzdrowiejesz i Będziesz się cieszyć życiem tak jak na to zasługujesz ,napiszesz jeszcze wiele przepięknych wierszy na chwałę BOGU .Pozdrawiam Cię
    serdecznie ,z PANEM BOGIEM .
    Danusia Rudy .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s