Fatima – trzecie objawienie 13 lipca: wizja piekła, zapowiedź kary i sposoby jej uniknięcia

13 lipca 1917 roku
Podczas trzeciego objawienia niewielka szarawa chmurka nadciągnęła nad krzew, słońce zaćmiło się i chłodny powiew przeleciał nad wzgórzem, pomimo że była to pełnia lata. Pan Manuel Marto, ojciec Hiacynty i Franciszka, który wspomina te wydarzenia, podaje, że słyszał również szept czy raczej brzęczenie podobne do odgłosu wydawanego przez muchy uwięzione w pustym dzbanie. Dzieci zobaczyły odblask znanego już sobie światła, po czym nad krzewem ukazała się Matka Boża.
ŁUCJA: „Czego sobie Pani życzy ode mnie?”
MATKA BOŻA: „Chcę, abyście przyszli tu 13 dnia następnego miesiąca i nadal codziennie odmawiali różaniec na cześć Matki Bożej Różańcowej, aby uprosić pokój na świecie i koniec wojny, gdyż tylko Ona będzie mogła wam pomóc”.
ŁUCJA: „Chciałabym prosić, aby Pani powiedziała nam, kim jest i uczyniła jakiś cud, żeby wszyscy uwierzyli, że rzeczywiście nam się Pani ukazuje”.
MATKA BOŻA: „Nadal przychodźcie tutaj co miesiąc. W październiku powiem wam, kim jestem i czego chcę oraz dokonam cudu, który wszyscy zobaczą, aby uwierzyli”.
Następnie Łucja skierowała kilka próśb o nawrócenie grzeszników, uzdrowienia i inne łaski. Matka Boża zawsze odpowiadała tak samo, polecając niezmiennie odmawianie różańca, że w ten sposób otrzymają te łaski w ciągu roku.
Potem dodała: „Ofiarujcie się za grzeszników i powtarzajcie wielokrotnie – zwłaszcza gdy będziecie czynić jakąś ofiarę – “O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, w intencji nawrócenia grzeszników oraz jako zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi”.

Pierwsza część tajemnicy: wizja piekła

„Wypowiadając te ostatnie słowa – pisze Siostra Łucja – rozchyliła ponownie dłonie jak w poprzednich dwu miesiącach. Blask [światła, które z nich promieniowało] zdawał się przenikać ziemię i zobaczyliśmy jakby morze ognia. W tym ogniu były zanurzone demony i dusze, jak przezroczyste rozżarzone do czerwoności węgle, czarne lub brązowe, o kształtach ludzkich, unoszące się w pożodze, wznoszone płomieniami, które wypełzały z nich samych wraz z kłębami dymu buchającymi na wszystkie strony, podobne do rozpryskujących się w wielkich pożarach iskier, chwiejne i lekkie. Wszystko to pośród jęków i wycia z bólu i rozpaczy, które przerażały i wywoływały dreszcz grozy. Demony wyróżniały się przerażającymi i ohydnymi kształtami zwierząt, strasznymi, nieznanymi, lecz przezroczystymi jak czarne rozżarzone węgle”.
Wizja trwała chwilę, podczas której Łucja wykrztusiła tylko: „Aj!”. Stwierdziła później, że gdyby nie obietnica Matki Bożej wzięcia jej i jej kuzynów do nieba, wszyscy oni umarliby na miejscu z przerażenia i grozy.

Druga część tajemnicy: zapowiedź kary i sposoby jej uniknięcia

Przerażone i jakby błagające o pomoc dzieci podniosły wzrok na Matkę Bożą, która odezwała się z dobrocią i smutkiem:
MATKA BOŻA: „Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby je zbawić, Bóg chce ustanowić w świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli się zrobi to, co wam powiem, wiele dusz będzie zbawionych i nastanie pokój. Wojna zmierza ku końcowi. Lecz jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, wybuchnie druga, jeszcze gorsza, w czasie panowania Piusa XI. Gdy zobaczycie noc rozświetloną nieznanym światłem, wiedzcie, że jest to wielki znak, który da wam Bóg, iż nadchodzi kara dla świata za jego zbrodnie w postaci wojny, głodu i prześladowania Kościoła oraz Ojca Świętego.
Aby temu zapobiec, przyjdę prosić o poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu oraz o Komunię św. wynagradzającą, w pierwsze soboty miesiąca. Jeżeli moje prośby zostaną wysłuchane, Rosja nawróci się i nastanie pokój. Jeżeli nie, [kraj ten] rozpowszechni swe błędy po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła świętego. Dobrzy będą umęczeni, Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć, różne narody będą unicestwione. Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i będzie dany światu na pewien czas pokój.
W Portugalii zawsze będzie zachowany dogmat wiary.
Nie wolno wam tego powtarzać nikomu. Franciszkowi – tak, jemu możecie powiedzieć”.

Wizje fatimskie

Trzecia część tajemnicy: prorocza wizja nieuchronnej kary, wielkiej katastrofy i wielkiego powrotu dusz do Boga

Redagując trzecią część tajemnicy, Siostra Łucja nie wskazała dokładnego miejsca, w którym ta część powinna być umieszczona w opisie trzeciego objawienia. Zawsze myślano, że właściwym miejscem dla umieszczenia trzeciej części miałoby miejsce zwrotu etc...., zgodnie z naszym komentarzem w przypisie 11. Jednak w tym przypadku, końcowa wypowiedź Nie wolno wam tego powtarzać nikomu. Franciszkowi – tak, jemu możecie powiedzieć” znajdowałaby się po wizji, która stanowi właśnie ogłoszoną trzecią tajemnicę, i mogłaby oznaczać, że Franciszek nie miał udziału w tej wizji. Wszystko wskazuje na to, że hipotezę tę należy całkowicie wykluczyć, gdyż Franciszek pomimo, iż nic nie słyszał, to jednak widział wszystko, co się działo. Ponadto w drugiej scenie wizji (przedstawionej poniżej) napisane przez Siostrę Łucję słowa: „mieliśmy wrażenie…”, wyraźnie odnoszą się do trojga dzieci. Stąd też umieściliśmy trzecią część tajemnicy w tym miejscu tj. po zdaniu „Franciszkowi – tak, jemu możecie powiedzieć”, jednocześnie mając nadzieję, że przyszłe wyjaśnienia rozstrzygną tę szczegółową, ale ważną kwestię.
Siostra Łucja zatem pisze:
„J.M.J.
Trzecia część tajemnicy wyjawionej 13 lipca 1917 r. w Cova da Iria-Fatima.
Piszę w duchu posłuszeństwa Tobie, mój Boże, który mi to nakazujesz poprzez Jego Ekscelencję Czcigodnego biskupa Leirii i Twoją i moją Najświętszą Matkę.

Scena pierwsza: groźba kary, która wisi nad światem
Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie Matki Bożej nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Matki Bożej w jego kierunku; Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta!

Scena druga: straszliwa katastrofa, która pozostawia świat na wpół zrujnowany i powoduje ofiary we wszystkich warstwach społecznych włącznie i na czele z Ojcem Świętym
I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: “coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim” Biskupa odzianego w Biel “mieliśmy przeczucie, że jest to Ojciec Święty”. Wielu innych Biskupów, Kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek, jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku w ten sam sposób zginęli jeden pod drugim Biskupi, Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji.

Scena trzecia: Wielki Powrót ludzkości do Boga
Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga.
Po chwili Matka Boża dodała:
„Gdy odmawiacie różaniec, powtarzajcie po każdej tajemnicy: “O mój Jezu, przebacz nam, zachowaj nas od ognia piekielnego i zaprowadź wszystkie dusze do nieba, zwłaszcza te, które najbardziej tego potrzebują”.
ŁUCJA: „Czy Pani nie życzy sobie ode mnie niczego więcej?”
MATKA BOŻA: „Nie, od ciebie już dziś nic więcej nie chcę”.
„I jak zwykle poczęła wznosić się ku wschodowi, aż zniknęła w bezkresnej dali firmamentu”.
Wtedy dało się słyszeć coś w rodzaju gromu, wskazujące że objawienie dobiegło końca.
Źródło: Sanctus.pl

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

64 odpowiedzi na „Fatima – trzecie objawienie 13 lipca: wizja piekła, zapowiedź kary i sposoby jej uniknięcia

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  2. wobroniewiary pisze:

    1. „Ofiarujcie się za grzeszników i powtarzajcie wielokrotnie – zwłaszcza gdy będziecie czynić jakąś ofiarę – “O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, w intencji nawrócenia grzeszników oraz jako zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi”.

    2. Aby temu zapobiec, przyjdę prosić o poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu oraz o Komunię św. wynagradzającą, w pierwsze soboty miesiąca. Jeżeli moje prośby zostaną wysłuchane, Rosja nawróci się i nastanie pokój. Jeżeli nie, [kraj ten] rozpowszechni swe błędy po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła świętego. Dobrzy będą umęczeni, Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć, różne narody będą unicestwione. Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i będzie dany światu na pewien czas pokój.
    W Portugalii zawsze będzie zachowany dogmat wiary.
    Nie wolno wam tego powtarzać nikomu. Franciszkowi – tak, jemu możecie powiedzieć”.

    *******
    W Petersburgu stanie monumentalna figura Chrystusa

    Rzeźba ma mieć 33 m wysokości. Wielkość nie jest przypadkowa.

    Komisja władz miejskich Petersburga ds. budownictwa i architektury poszukuje miejsca na postawienie monumentalnej rzeźby Chrystusa. Wykonana przez artystę gruzińskiego pochodzenia Zuraba Ceretelego, miała ona pierwotnie stanąć w Soczi. Ostatecznie jednak twórca zdecydował się podarować ją mieszkańcom „północnej stolicy” Rosji.

    http://gosc.pl/doc/3286530.W-Petersburgu-stanie-monumentalna-figura-Chrystusa

    • Maggie pisze:

      Siostra Łucja, mówiła, że ofiarowanie Rosji zostało przyjęte przez Pana Boga. Przypuszczalnie dlatego, w kraju Putina, powrót do Chrystusa się zaczyna – a w Poznaniu byłi problem, bo nie było i nie ma zgody, aby zburzony w czasie wojny, a niedawno zrekonstruowany Pomnik Chrystusa wrócił na swoje honorowe miejsce.

  3. Ufająca Bogu pisze:

    Pomodlę się za Ciebie! +++
    Sama potrzebuję ostatnio dużo ufności. Coraz bardziej dopadają mnie problemy dnia codziennego i przyszłego, ale nie będę się poddawać. Staram się dalej ufać. Ufaj i Ty.
    Musimy wszyscy się wspierać duchowo.

  4. Ufająca Bogu pisze:

    Nie wiem,ale wczoraj przed snem miałam dziwną myśl. Zastanawiam się, skąd ta myśl pochodzi. Czasem spotykam się z natręctwami nie pochodzącymi od Boga. Szczególnie przed snem – przez masę problemów. Ta była jednak inna – no i do rzeczy – naszło mnie, aby zorganizować coś w rodzaju duchowej modlitwy nas wszystkich za dusze czyśćcowe. Nawet naszła mnie myśl, że można by taki jeden dzień w wielu kościołach wyznaczyć. Modlę się za zmarłych, ale w ten sposób nie myślałam o tym. Duchowa modlitwa wielu osób w jednej dużej intencji by „oczyścić czyściec”. Dziś mi to nie daje spokoju.

    • wobroniewiary pisze:

      Ja zamawiam Msze św. za dusze w czyśćcu i codziennie rano odmawiam modlitwę, gdzie wszystkie odpusty ofiaruję za dusze. Gdy jadę samochodem, mijam cmentarz, to proszę za nie a je proszę o pomoc i szczęśliwą podróż. Również proszę je o pomoc na czas mojego „pobytu w organach wymiaru sprawiedliwości”.
      One pomagają – i to bardzo 😉
      W naszej wowitowej róży różańcowej jest tez intencja za dusze czyśćcowe

    • rzymski katolik pisze:

      Jest taki dzień jeden w roku.
      To Dzień Zaduszny 2 listopada, w Oktawie Wszystkich Świętych.
      Dla nas ma być przypomnieniem, jak wielka może być moc modlitwy wstawienniczej.

      • wobroniewiary pisze:

        A teraz poważnie. Miesiąc niepisania na stronie ale wiem, że potrzebujesz pomocy.
        Wiem, że masz i zranienia duchowe i że jesteś dręczony, bo nachodzi moment i musisz nagle zaczepić kogoś, dokopać, powyzywać. To nie katolickie, ale jeśli chcesz- będziemy modlić się za Ciebie. bo wiem, że bardzo potrzebujesz modlitwy a jesteś jak małe dziecko, zwracasz na siebie uwagę krzykiem choć czasami przebija się prośba o modlitwę – taki niemy krzyk wśród wrzasku.

      • marko5 pisze:

        Masz rację z 2 listopada , ale zrozum co tracisz nie modlac sie za dusze czyśćcowe…one dla siebie nie mogą już nic zrobić , ale dla Ciebie jak najbardziej..pomyśl copiszesz na drugi raz , a jak nie wiesz zapytaj

        • Bogumiła pisze:

          Narażę się, ale myślę, że rzymskiemu katolikowi nie chodziło o to, że TYLKO w dzień 2 listopada mamy się modlić za Dusze Czyśćcowe, ale, że taki specjalny dzień o którym wspomniała Ufająca Bogu to właśnie 2 listopada. Myślę, że każdy z nas ma świadomość, że nasza modlitwa za Dusze w Czyśćcu jest tak ważna i tak potrzebna. Ufam, że wielu z nas się modli codziennie aby pomoc naszym Braciom w tym ogniu.
          Polecam każdemu książkę ojca Jamesa Manjackala: „Widziałem wieczność”!
          Nawet znalazłam ją w pdf!
          O tu: http://www.antoni.agmk.net/pliki/widzialem-wiecznosc.pdf

        • rzymski katolik pisze:

          Codziennie modlę się za dusze czyśćcowe a mój wpis był odpowiedzią dla „Ufającej Bogu” która napisała: „Nawet naszła mnie myśl, że można by taki jeden dzień w wielu kościołach wyznaczyć”.
          Czy to jest zrozumiałe?
          Ani tu ani wcześniej nikogo nie zaatakowałem (sam jestem bezprzykładnie besztany bez powodu jak przez sforę psów a nie katolików) i pytać o nic nie muszę.
          Macie odruch Pawłowa na widok moich wpisów na tym forum.
          Mam prośbę: nawróćcie się do Boga, nauczcie czytać ze zrozumieniem i nie odpisujcie.
          Kilka osób na tym forum wie co to kultura dyskusji (np. Elizeusz, choć się z nim kompletnie w wielu sprawach nie zgadzam).
          Reszta niech przeczyta jeszcze raz swoje reakcje na mnie i niech sobie zrobi rachunek sumienia, bo chyba dawno w przekonaniu o swej doskonałości go nie było.

      • zojka pisze:

        W obronie Rzymskiego katolika. Nie napisał,że w inne dni nie trzeba się modlić za dusze w czyśćcu cierpiące, ja odebrałam to jako odpowiedź na słowa Ufającej Bogu „Nawet naszła mnie myśl, że można by taki jeden dzień w wielu kościołach wyznaczyć. ” Napisał, że już jest taki wyznaczony dzień.

        • wobroniewiary pisze:

          Tak, to prawda

        • Bogusia pisze:

          +++

        • Ufająca Bogu pisze:

          Pomijam dzień 2 listopada. Bardziej chodziło mi o dzień/dni (więcej dni w roku) kiedy częściej odmawiane byłyby modlitwy we wszystkich kościołach za dusze czyśćcowe. Dzień 2 listopada tak spowszedniał moim zdaniem w oczach wielu ludzi, że każdy bierze pod uwagę tylko i wyłącznie ten dzień. Moim zdaniem zawsze powinniśmy pamiętać w modlitwie o duszach w czyśćcu. 2 listopada jest dniem szczególnym, ale należy pamiętać, że modlitwa powinna być częstsza i pamięć o duszach. Powinien być wyznaczony dzień/dni kiedy wszyscy łączą się w modlitwie za dusze czyśćcowe. Nie tylko ten dzień 2 listopada. Kiedyś ksiądz Glas w jednym z wywiadów powiedział, że najwięcej dusz z czyśćca wychodzi w Wigilię Bożego Narodzenia. Moim zdaniem taki dzień powinien być każdym dniem. Nikt nie wie, gdzie się znajdzie. Od nas zależy, czy pomożemy duszom. Może kiedyś my będziemy potrzebowali takiej pomocy. Przykład idzie z góry. Niestety społeczeństwo oddala się od kościoła – przykro mi tak mówić, ale tak jest. Jeśli my wychowamy dzieci, wnuki w prawdziwej wierze. To one będą za nas się wstawiać tu na ziemi. Nie będzie przykładu – nie będzie i modlitwy. Celowo nie wspomniałam o 2 listopada, bo uważam, o tym dniu wie każdy (Choć nie każdy się modli wtedy.) Moim zdaniem powinien być wyznaczony taki dzień we wspólnotach – wspólna modlitwa.

        • rzymski katolik pisze:

          Dziękuję za dobre, sprawiedliwe słowo obrony.

          Bóg zapłać!

  5. Sylwia pisze:

    Święta Łucjo moja Patronko proszę wstaw się za mną i za Ewą i za potrzebujących Ciebie, twej pomocy. Łucjo z Fatimy ty byłaś blisko naszej kochanej Mamusi ❤ ciebie też proszę o wstawiennictwo na jutrzejszy dzień,szepnij naszej Mamie o nas, o wszystkich co proszą z ufnością.
    Maryjo co się objawiłaś w Fatimie miej nas w opiece i wstawiaj się u Boga za nami.
    " Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu jak była na początku teraz zawsze i na wieki wieków Amen."

  6. Ufająca Bogu pisze:

    Wizja kolejnej wojny… moja babcia ciągle powtarza,a jest to już bardzo wiekowa osoba, że kiedy miała wybuchnąć II wojna, widać było krwawe niebo od strony zachodu… Codziennie się modlę, aby świat uniknął gorszych cierpień. Niestety dzieje się coraz gorzej. Potrzeba wiele modlitwy.

    • Bogumiła pisze:

      Strach nie pochodzi od Boga.
      Ja myślę, że Pan Jezu umarł za nas wszystkich na świecie będących i nie pozwoli na darmo przelewać swojej Najświętszej Krwi. Ufajmy! I módlmy się uwielbieniem.
      Nie dajmy sobie zaszczepić strachu, że już nic nie da się zrobić!
      Jesteśmy Dziećmi Boga, czyli Stwórcy! Mamy Jego DNA! My też możemy czynić cuda – modlitwą i wiarą. Do dzieła Dzieci Boże!

      • Ada pisze:

        a ja Was proszę o pomoc – ja żyję w ciągłym strachu przed przyszłością, przed wojną, w lęku o życie dzieci i ich przyszłość. jeszcze mój synek miał sen z 2 miesiące temu straszny że mu coś źli ludzie zrobili i po prostu lękam się non stop. boję się Bożej kary. i też boję się Boga.modlę się, chodzę często do Kościoła ale wiem że boję się bliskości Boga. na spowiedzi jak mówię czasem to to księża nic mi na to nie mówią. A we mnie jest straszna walka że Bóg nie reaguje na zło świata itp. To jest męka. Nie czytam wiadomości, żadnych historycznych wspomnień, bo nie mogę potem żyć, szczególnie odkąd mam dzieci. nie mogę zrozumieć jak człowiek człowiekowi może robić takie rzeczy. i chyba się poddałam jak pisze Bogumiła, mam w sobie zaszczepiony strach że już nic nie da sie zrobić! ale przecież wiemy że idą ciężkie czasy na ludzkość. Jak żyć z tym wszystkim?

        • wobroniewiary pisze:

          Lęk nie pochodzi od Boga
          Idź do spowiedzi i powiedz o tym, zrób sobie rachunek sumienia, którędy duchy lęku mogły wejść i cię dręczyć

          Przyjmij 30 dni Komunię św. we własnej intencji- to taka Krucjata Eucharystyczna

        • Elizeusz pisze:

          Ado! Jakiś czas temu, ukazał się artykuł pewnego dziennikarza, deklarującego się jako ateista, który m.in. tak pisał: „Skoro ten wasz Bóg jest taki wszechmocny i miłosierny, to czemu nie robi nic, aby ograniczyć czy wręcz zlikwidować ludzkie cierpienie, głód, wojny, katastrofy, powstrzymać zbrodnie i w ogóle zło tego świata. Przecież jednym gestem mógłby powstrzymać (ale ileż to razy Bóg tak uczynił; jednak dlaczego raz do tego dopuścił, a innym razem powstrzymał, to już jest tajemnica Bożej Opatrzności- dop. mój) fale tsunami, która zabije tysięcy niewinnych ludzi”. Pytasz Ado: „Dlaczego Bóg nie reaguje na zło świata itp.? I wydaje Ci się, Ado, że tak po ludzku jest to „słuszny zarzut” pod adresem Pana Boga, Pana historii. I stąd może płynąć wniosek, że Pan Bóg jest obojętnym na zło,że jest Bogiem dalekim i tak wielkim, iż ludzkie sprawy nic go nie obchodzą – jak nas nie zajmują problemy mrówki (choć są naukowcy, którzy się nimi zajmują)?…
          Oczywiście nie jestem adwokatem Pana Boga, wiem tylko, że Bóg wie, co robi i dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej. Ale pozwól, że zajrzyjmy do Pisma Świętego, które jak pisał św. Paweł Apostoł jest pożyteczne do nauczania, przekonywania… (2Tm 3,16). I cóż tam możemy się dowiedzieć? Modelem postępowania Pana Boga jest Izrael, naród wybrany. W historii Izraela różnie bywało: raz Bóg był z niego zadowolony, jeśli mogę użyć takiego słowa, a innym razem znowu na niego zagniewany, co się przekładało na różne formy zła, które nań uderzały, na które sobie „zasłużył”.
          Ado! Na pamięć przychodzi mi, ten oto fragment psalmu 44, będącego elegią narodową Izraela, lamentacją zbiorową w chwili jego ucisku, nieszczęścia:
          „Na rzeź nas wydałeś jak owce … wystawiłeś nas wzgardę naszym sąsiadom, na pośmiewisko i urąganie naszego otoczenia. …przez wzgląd na Ciebie, Panie ciągle nas mordują, mają nas za owce na rzeź przeznaczone. Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? Przebudź się! Dlaczego zakrywasz Twoje oblicze, niepomny na naszą nędze i ucisk? Powstań, przyjdź nam na pomoc i wyzwól nas przez swą łaskawość!”.
          Izrael woła do Boga: „Dlaczego nasz Boże opuściłeś nas, zwaliłeś na nas nieszczęścia i niedolę, zapomniałeś o nas. Czemu jesteś tak nieczuły na nasze cierpienia? Czy jest to Ci zupełnie obojętne, co się z nami dzieje, że jesteśmy wzgardzeni, poniżani, mordowani? Dlaczego tak z nami postępujesz? Itd.
          Zadajmy sobie pytanie: Dlaczego, z jakiego to powodu Izrael, naród wybrany doświadcza zła i cierpienia, wobec którego Bóg wydaje się ‘obojętny’ i ‘głuchy’ na błagania, by je usunąć?
          Naród wybrany poprzez Mojżesza otrzymał był od Boga, Jahwe stosowne Prawa i nakazy, którymi winien kierować się w narodowym życiu. W zamyśle Bożym miał stać się dla innych ludów przykładem współżycia w miłości, by sobą potwierdzał, że miłość Boga jest tak wielka, iż zbliża się do człowieka i udziela się mu, kieruje nim i doradza. Miał stać się pierwszą szczepionką szlachetną na dziczce drzewa ludzkiego. Ale Izrael w swej historii co rusz sprzeciwiał się swemu powołaniu, zdradzał i zapierał się swego Boga w dobrobycie. Popadał przez pychę w grzech nieposłuszeństwa, idąc taką drogą dostawał się pod panowanie ducha buntu, szatana. Stawał się dla swego przeznaczenia „umarłym″. Już Mojżeszowi Bóg objawił, co się stanie w przyszłości z tym ludem, który wyprowadził z Egiptu, z domu niewoli, gdy odwróci się od Niego i złamie zawarte przymierze: „W tym dniu gniew Mój zapłonie przeciw niemu, opuszczę go, skryję przed nim Swe oblicze. Stanie się wtedy bliski zagłady i wiele nieszczęść i klęsk zwali się na niego, tak iż wtedy powie: ‘Czyż nie dlatego, że nie ma u mnie mojego Boga, spotkały mnie te nieszczęścia’. A Ja zakryję Swe oblicze w tym dniu z powodu wszelkiego zła, które popełnił, zwracając się do bogów obcych i służąc im, a tym samym odwracając się ode Mnie” (z Księgi Powtórz. Prawa, 31,16-18.20).
          To nie Bóg „spał/śpi″, lecz naród wybrany, któremu objawił się Bóg jedyny i Prawdziwy, przez którego miały Go poznać i niejako ‘zobaczyć’ i uwierzyć w Niego, w Jego istnienie inne narody! To nie Bóg miał się „ocknąć″ i „przebudzić″! To Izrael spał głębokim snem pychy, niewiary, buntu, prowadzącym do zguby wiecznej, udaremniając zamysł Boży wobec niego. Nie, Bóg nie był bezczynny! Bóg działał i robił wszystko, co należało robić, by poprzez swoich proroków, a także różnego rodzaju klęski żywiołowe wskrzesić do życia „umarłego″ Izraela, by wstrząsnąć nim, zbudzić z tego niebezpiecznego dla niego samego snu śmierci! Bóg wtedy zakrywał przed Izraelem Swoje Oblicze zgadzając się na wydanie swego narodu, w moc jego nieprzyjaciół, następstwem jego przewin i grzechów. Dopuścił do zaistnienia dziejowego kataklizmu/apokalipsy w historii Izraela: zniszczenie/spalenie Jerozolimy i świątyni, niewola babilońska. To był konieczny czas pokuty, żalu za sprzeniewierzanie się woli Bożej, który miał zaowocować przebaczeniem i powrotem do Boga.
          „Kiedy nawrócicie się do Pana, Boga naszego całym sercem i z całej duszy, aby postępować przez Nim w prawdzie, wtedy i On z w r ó c i się do was i już nigdy n i e z a k r y j e o b l i c z a s w e g o przed wami” – czytamy w Księdze Tobiasza (13,6).
          cdn

        • Elizeusz pisze:

          cd. Dla uspokojenia Twego ducha Ado, i uchylający „zgorszenie” Panem Bogiem w historii i „obojętnym wobec zła”, proszę zechciej przeczytać bardzo pouczający artykuł ks. Andrzeja Trojanowskiego zatyt. „Czy powodzie, wichry i pioruny są karą Bożą?”, który ukazał się w dwum-czniku „Miłujcie się!”, w n-rze 9-10/2001 (str. 27-29):
          https://archiwum.milujciesie.org.pl/nr/temat_numeru/czy_powodzie_wichry_i.html
          Pomocną dla Ciebie, Ado, w zrozumieniu dlaczego?… jako kontynuacja tego, co napisałem w pierwszym wpisie (z g. 16.44) może być lektura treści n/w Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:
          http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/83.htm
          „Umiejcie odczytywać znaki waszego czasu. Okres, który przeżywacie – to czas cierpienia. To opisane w Apokalipsie czasy, w których szatan ustanowił na świecie swe królestwo nienawiści i śmierci. Ludzkość kroczy droga buntu przeciw Bogu i uporczywego zepsucia. Dlatego zbieracie dziś złe owoce nienawiści i przemocy, bezbożności, nieczystości i bałwochwalstwa. Ileż znaków posyła wam Pan jako zaproszenie do skruchy i poprawy: niedomagania, nieszczęścia, szerzące się nieuleczalne choroby, rozprzestrzeniające się wojny, wiszące nad wami zagrożenie złem!’ … (269fk-m; 15.08.1983)
          …‘Ten świat kroczy drogą nienawiści i uporczywego odrzucania Boga, droga przemocy i niemoralności. Pomimo wszystkich zaproszeń, które Boże Miłosierdzie ciągle zsyła ludzkości, pozostaje ona głucha na każde wezwanie do nawrócenia, powrotu do Niego – kroczenia drogą łaski Bożej i miłości. Nie rozumie się ani nie przyjmuje Znaków dawanych przez Pana’ (280cd; 31.12.1983)
          http://www.voxdomini.com.pl/gobbi/84.htm
          … ‘Przez wiele znaków Pan ukazuje Swe Boskie pragnienie zahamowania rozszerzania się bezbożności. Szerzą się nieuleczalne choroby, wybucha przemoc i nienawiść, nieszczęścia następują jedno za drugim, rozszerzają się wojny i różne zagrożenia. Umiejcie odczytać znaki, które Bóg daje wam przez następujące po sobie wydarzenia. Przyjmijcie Jego naglące wezwania do zmiany życia i powrotu na drogę wiodącą do Niego’… (301g; 31.12.1984. Por. Am 5,6nn) i
          …‘Zagraża wam zło w porządku duchowym, które może zniszczyć nadprzyrodzone życie waszych dusz. Istnieje również zło w porządku fizycznym, takie jak ułomności, nieszczęścia, wypadki, susze, trzęsienia ziemi, szerzące się nieuleczalne choroby. Dostrzeżcie znak ostrzegawczy w tym, co się dzieje w porządku naturalnym. Powinniście w tym zobaczyć znak Bożej sprawiedliwości, która nie może pozostawić bez ukarania niezliczonych występków, popełnionych każdego dnia’… (326cd;7.06.1986). oraz
          …‘Zbliża się Koniec Czasów i przyjście Jezusa w chwale, a na wskazują znaki opisanych w Piśmie Świętym. Drugi znak (z pięciu) to wybuch mnożących się wojen i walki bratobójcze. Doprowadzą one do szczytu przemoc i nienawiść, a miłość – do powszechnego wystygnięcia. Będą się też mnożyć w wielu miejscach katastrofy naturalne, kataklizmy takie jak epidemie, głód, powodzie i trzęsienia ziemi’ (485be; 31.12.1992). cdn

  7. Anna pisze:

    Matko Najświętsza, proszę otocz swą macierzyńską opieką wszystkich czytelników WOWIT oraz Adminów, wyproś nam wszystkie potrzebne łaski i ochroń przed złem nasze dusze i ciała, błogosław na kaźdy dzień a szczególnie wtedy, gdy zło chce nas niszczyć i wiarołomstwo, zdradę, fałszywe oskarżenia chce nazywać miloscią. Pomoż nam wybaczyć naszym prześladowcom i pomimo wszystko nie ustawać w modlitwie za nich aby Duch Święty oświecił ich sumienia.

  8. wobroniewiary pisze:

    Nie żyje arcybiskup Zygmunt Zimowski

    Odszedł arcybiskup Zygmunt Zimowski. Był przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Chorych i Duszpasterstwa Służby Zdrowia.
    Informację o śmierci duchownego przekazało Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu.
    Arcybiskup Zimowski był biskupem diecezjalnym diecezji radomskiej w latach 2002-2007, później w 2009 roku został przewodniczącym papieskiej rady zajmującej się duszpasterstwem chorych.
    Miał 67 lat.
    Pomódlmy się dziś za życie wieczne dla arcybiskupa!

    • kasiaJa pisze:

      Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w blasku Twej chwały. Amen.

    • Bogusia pisze:

      Smutno mi przyjac te wiadomosc,chociaz wiedzialam o jego ciezkim stanie.To byla bliska osoba dla mojej rodziny,znalismy sie .
      Odszedl w piekny dzien-Matenka Fatimska odprowadzila Go przed Tron Boga Ojca.
      Wieczny odpoczynek racz mu dac Panie,a swiatlosc wiekuista niechaj mu swieci.
      Niech odpoczywa w pokoju wiecznym.
      Amen.

  9. Sebro pisze:

    W wieku 67 lat zmarł Abp Zygmunt Zimowski, Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Chorych i Duszpasterstwa Służby Zdrowia – poinformowało Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski.

    Abp Zimowski zmarł 12 lipca wieczorem w szpitalu w Dąbrowie Tarnowskiej, po długiej chorobie nowotworowej. Na kilka godzin przed śmiercią zdążył do niego zadzwonić osobiście papież Franciszek. Ojciec Święty zapewnił chorego arcybiskupa o swej łączności duchowej oraz o modlitwie i udzielił mu swego błogosławieństwa.

    http://wpolityce.pl/kosciol/300485-nie-zyje-abp-zygmunt-zimowski-zmarl-w-nocy-po-dlugiej-chorobie-nowotworowej

  10. wobroniewiary pisze:

    Muzułmanin zniszczył krucyfiks w Wenecji

    Muzułmanin wchodząc do kościoła, krzyknął, że „to jest złe” i rzucił się na 700-letnią rzeźbę Ukrzyżowanego. W wyniku czego odłamał Chrystusowi rękę.

    Jak podaje portal leggo.it miało to miejsce rankiem we wtorek 12 lipca 2016, w jednym z zabytkowych kościołów w sercu Wenecji, nazywanym „San Geremia”. Jest to jeden z otwartych za dnia kościołów. Jego architektura i sztuka stanowią turystyczną atrakcję, a ponadto jest to miejsce kultu popularnej w kościołach katolickim a także prawosławnym męczennicy z czasów cesarza Dioklecjana św. Łucji, której relikwie są w tym kościele czczone. Krucyfiks stał na skrzyżowaniu nawy głównej i transeptu kościoła

    (por. fotografia przed zniszczeniem https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/92/San_Geremia_%28Venezia%29_Interno.jpg )

    Można powiedzieć, że jest to symbol starcia cywilizacji. Muzułmanie nie czynią żadnych wyobrażeń, a zwłaszcza rzeźb, ludzi, zwierząt, nie czynią też wyobrażeń Boga. Z reguły niszczą wszelkie takie przedmioty na terenach które uważają za przez siebie zdobyte

    fronda

  11. ja pisze:

    Posłuchajcie co o. Szustak mówi o tatuażach, o sklepach Lewiatan, ubraniach z jednorożcem itp. oraz o ks. Glasie 😦
    On po prostu to bagatelizuje, a co wy o tym myślicie?

    Katechizm Kościoła Katolickiego:
    „Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił , by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej
    wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga
    za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka” (KKK 2117).

    Nauka Kościoła katolickiego uczy za Pismem Świętym: „Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła” (1Tes 5,22). W oficjalnym nauczaniu Kościoła nigdzie nie ma napisane, że możesz babrać się w bałwochwalstwie, fascynować książkami promującymi okultyzm i magię, bylebyś kochał Jezusa

    Z Ruchu Czystych Serc na fb

    • Beata-Ania pisze:

      Nie bagatelizuje, tylko mówi, że nie mamy wszędzie widzieć zła.

    • Elizeusz pisze:

      Dedykowałbym O. Szustakowi, te słowa św. Pawła Apostoła: „Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko (mi) wolno, ale nie wszystko buduje/służy ku zbudowaniu” (1Kor 6,12 i 10,23).

    • kasiaJa pisze:

      Mnie osobiście zatrważa to, co ostatnimi czasy mówi o. Szustak. Chodzi o jego wypowiedzi negujące, a nawet ośmieszające konkretne zagrożenia duchowe. Zważywszy na to, jak wielu młodych ludzi słucha jego wypowiedzi i bardzo łatwo przyjmuje za prawdziwe i słuszne, staje się to naprawdę niebezpieczne duchowo. Zastanawia mnie bardzo to z jaką łatwością wspina się na wyżyny popularności…

      • Epi78 pisze:

        KasiaJa, mogła byś mi powiedzieć jakie jest zagrożenie duchowe np w tatuażu krzyża, albo napisu „Bóg jest miłością”? Jakie konkretnie zagrożenia Szustak ośmiesza?

        • wobroniewiary pisze:

          Księga Kapłańska: „Nie będziesz się tatuował”!

          Ps. Oczywiście Harry Potter to też zero zagrożeń i to taka współczesna Ewangelia, tak??

        • Maggie pisze:

          Epi78:
          Najtrwalszym i najlepszym „tatuażem” jest Chrzest Święty i Miłość Boga: w duchu, sercu, myśli i uczynku, a nie zaś jak faruzeuszowski bilboard=piętno na skórze.

    • kasiaJa pisze:

      Ksiądz Sławomir Kostrzewa odpowiada na jednym z katolickich profili fb:
      „A w kwestii samego filmu. Nie chciałbym komentować filmów o. Szustaka, bo na ten temat już wiele zostało napisane. Piszę tę opinię w odpowiedzi na kilka próśb i z obowiązku obrony dobrego imienia kapłana współpracującego z Ruchem Czystych Serc. Uważam, że w naukach ojca Szustaka, po pewnym czasie podawania ludziom czekoladek, zaczyna powoli sączyć się trucizna. Jak już kiedyś wspomniałem, mimo wielu wartościowych aspektów jego nauk z przeszłości, jego najnowsze nauki, zamiast budować i przybliżać do Boga, budzą wiele niepotrzebnych emocji i podziałów wśród katolików, a niektóre wręcz są herezjami (odcinek „Czy wszyscy będą zbawieni?”). Zauważam, że o. Szustak dopuszcza się manipulacji (w powyższym filmie zjadliwa uwaga o tatuażach i homoseksualistach – „ciekawe zestawienie” – ks. Glas nigdy nie zestawiał ze sobą tych dwóch problemów, a stosowanie takich technik bardziej pasuje do TVNu niż do katolickiego charyzmatyka). Przypuszczam, że prawdopodobnie nigdy nie oglądał w całości żadnego z nauczań ks. Glasa, gdyż ks. Piotr zawsze szczegółowo objaśnia, czym są zagrożenia duchowe i jak należy je traktować. Uważam, że zwyczajnie brakuje mu pokory, bo wypowiada się na tematy, w których nie jest specjalistą, a tematy podejmowane przez egzorcystów z natury rzeczy wynikają w ich praktyki i doświadczenia – w tym zakresie o. Szustak nie ma żadnego doświadczenia. Bagatelizuje ostrzeżenia egzorcystów odnośnie tatuaży, właściwie ośmiesza. (Pamiętam świadectwo pewnego pracownika salonu tatuażu, który chwalił się, że barwniki stosowane w tatuażach są oddawane demonom podczas rytuałów satanistycznych, aby przez tatuaż złączyły się z ludzką krwią. Wtedy nie ma znaczenia czy wytatuujesz sobie pentagram czy kwiatuszka…). O. Szustak przekręca fakty kulturowe powołując się na biblię – mówi. że w Biblii „jest mowa o tatuażach religijnych, kultycznych, które były robione przez obce religie i które miały oznaczać przynależność do obcych religii – i tak, takie tatuaże są złe. Natomiast nie ma w tym fragmencie mowy o tatuażach jako takich”. Nie dopowiedział jednak ważnej rzeczy (nie sądzę, że o tym nie wie), że w tamtej kulturze tatuaże ZAWSZE tworzone były z powodów religijnych i dotyczyły kultów pogańskich, bez względu na to, co przedstawiały. Po prostu nie było „tatuaży jako takich”. To dziś tatuaże powstają dla wątpliwej ozdoby, ale w przeszłości miały takie znaczenie jak amulety. Podobnie dziś ma rzecz miejsce w niektórych kultach afrykańskich, gdzie tatuaże robione są z barwników, w skład których wchodzą prochy przodków, ale także – krew ofiar. Wynika to z wiary, że siła i moce przodków bądź przeciwników pomnażają własne siły człowieka. Ponadto, uważam, że jako osoba publiczna, która dla wielu ma być duchowym autorytetem, o. Szustak swoje prywatne poglądy powinien zachować dla siebie. Nie jest budujące spostrzeżenie: „Nie przepadam za egzorcystami”, po czym sugeruje że istnieje „problem z egzorcystami”, bo „ich doświadczenie pracy z ludźmi potrzebującymi ich pomocy przenoszą na wszystkich ludzi w Kościele”. Następnie używa porównania z kapłanem pracującym z alkoholikami, który alkoholikowi zabrania pić alkoholu. Nie trzeba wybitnej inteligencji czy wykształcenia teologicznego, aby zauważyć, że to bardzo niefortunne porównanie, po prostu nietrafione, bo dotyczy nieprzystawalnych rzeczywistości – problemu choroby fizycznej i duchowej. Mówiąc inaczej – nie każdy z nas sięgnie po alkohol i nie każdy z nas ma predyspozycje by stać się alkoholikiem; ponadto alkohol jest tylko rzeczą materialną. Ale KAŻDY człowiek jest w obrębie zainteresowania osobowej istoty zwanej szatanem i przez skażoną naturę, przez grzech, w mniejszym lub większym stopniu jesteśmy podatni na pokusy. Jeszcze inaczej mówiąc, uwaga ojca Szustaka byłaby trafiona, gdyby każdy z nas był jak Maryja, wolny od następstw grzechu pierworodnego. Praca egzorcystów to nie tylko praca z opętanymi, jak sugeruje o. Szustak. Ponad 95 proc to modlitwa nad ludźmi poranionymi, co pięknie omówił ks. Glas w wykładzie „Duchowe zerwanie z przeszłością”. Zaznaczam tu tylko pewne punkty, z którymi się nie zgadzam, ale jest ich dużo więcej. Ogólnie mam wrażenie, że ostatnie nauki o. Szustaka wielu doprowadzą do zguby lub co najmniej poważnych problemów duchowych.”

  12. Anna pisze:

    Działania szatańskie wzbudzają w człowieku niepokój i niepewność, osłabiają i wywołują wątpliwości. Pułapki złych duchów odznaczają się różnorodnością i przemyślnością, a sidła zastawiane są bezustannie. (…) Obejmują wówczas w posiadanie ciało ludzkie, które staje się dosłownie i w przenośni jaskinią zbójecką. Ten stan zaniedbania, upadku i odwrócenia się człowieka od świętości jest powodem smutku dobrych aniołów.
    (św. Antoni Pustelnik)
    Zaczerpnięto myśl z książki pt: Dobrego dnia z Aniołem Stróżem.

  13. * PETYCJA. Mamy nadzieję, że wspólne apostolstwo, modlitwa i inne ofiary wiernych w Polsce i na całym świecie przyczynią się do proklamacji V Dogmatu. pisze:

    ,,Do Hierarchii Kościoła Katolickiego w Polsce…
    ,,Dlaczego nie nazywasz Mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie.“
    To było ponad 400 lat temu i do dnia dzisiejszego kult do Niepokalanej w naszym ukochanym kraju nie ustaje. Przez Maryję otrzymaliśmy wiele łask. Czyż więc nie byłoby słusznym i pięknym, abyśmy to my, Jej wierni synowie i córki, wybłagali u Ojca Świętego dar dla Maryi? Dar, jakim jest ostatni, piąty dogmat – Współodkupicielki, Orędowniczki i Pośredniczki wszelkich łask? W lipcu tego roku przybędzie do Polski na ŚDM Namiestnik Chrystusa. Nadarza się więc niepowtarzalna okazja, by na ręce Jego Świątobliwości złożyć prośbę, aby niezwłocznie w setną rocznicę objawień w Fatimie, w miesiącu Maryjnym, uznać powyższe za dogmat jako dziękczynienie oraz dar dla naszej Matki i Kościoła…
    Z modlitwą i Bożym błogosławieństwem w Chrystusie Panu i Maryi Niepokalanej: wierni Kościoła Katolickiego…”

    – 883 osób podpisało petycję. Pomóż nam osiągnąć cel 1.000 podpisów.
    Jesteśmy proszeni o rozpowszechnianie tej petycji wśród znajomych i w mediach społecznościowych oraz o podjęcie aktów modlitwy, postu, jałmużny, ofiary (np. cierpienie) i ADORACJI Najświętszego Sakramentu dla wyproszenia u Ojca Świętego tego DOGMATU.

    Za: http://www.citizengo.org/pl/34969-blagamy-pasterzy-kosciola-katolickiego-w-polsce-wyprosic-proklamacje-v-dogmatu-u-ojca-swietego

  14. Pingback: Fatima – trzecie objawienie 13 lipca: wizja piekła, zapowiedź kary i sposoby jej uniknięcia | Biały, bardzo biały

  15. rysik pisze:

    Prokuratura zbada kazanie księdza Jacka Międlara. (…)

    Pod lupą prokuratury znalazło się kazanie, jakie ks. Jacek Międlar wygłosił w białostockiej katedrze, ale też to, co działo się podczas przemarszu ONR ulicami miasta. Wszystkie wydarzenia miały miejsce 16 kwietnia w Białymstoku.

    Kazanie wygłoszone przez księdza Jacka Międlara w białostockiej katedrze znalazło się pod lupą prokuratury. – To nagonka polityczna na kapłana i na nas – twierdzą działacze Obozu Narodowo Radykalnego.

    Jak informuje Onet.pl jeszcze w tym tygodniu prokuratorskie dochodzenie dotyczące obchodów 82. rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego zostanie przedłużone. Przedmiotem analizy śledczych jest m.in. kazanie, jakie 16 kwietnia w białostockiej katedrze wygłosił ks. Jacek Międlar.

    – Ja, podobnie jak większość działaczy ONR, byłem obecny na tej mszy. Kazania słuchaliśmy naprawdę bardzo dokładnie i chociaż było powiedziane w faktycznie ostrych słowach, to naszym zdaniem nigdzie te ramy prawne nie zostały przekroczone – mówi o homilii ks. Jacka Międlara wygłoszonej podczas 82. rocznicy powstania ONR Krzysztof Szałecki.

    Zdaniem działacza wrocławskiego ONR „cała ta sprawa jest jedynie nagonką polityczną, która ma uderzyć w księdza Międlara i w nas, a być może szerzej – w środowiska nacjonalistyczne. Stoimy po stronie księdza Jacka nie tylko jako jego przyjaciele, ale też świadkowie tego kazania”.

    Jak tłumaczy białostocka prokuratura, dochodzenie nie jest prowadzone przeciwko komuś, a w sprawie. – W sprawie publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic wyznaniowych oraz publicznego znieważenia ludności z powodu ich przynależności wyznaniowej – mówi w rozmowie z Onetem prokurator Alicja Derpołow z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku.

    W orbicie zainteresowania prokuratury znalazła się także koordynator brygady dolnośląskiej ONR Justyna Helcyk. Jej przemówienie, które wygłosiła 27 września 2015 roku podczas kilkutysięcznej manifestacji, stało się przedmiotem prowadzonego przeciwko niej postępowania. Na facebookowym profilu aktywistki można przeczytać:

    Zostałam oskarżona przez Prokuraturę Wrocław – Stare Miasto o „nawoływanie do nienawiści do nieokreślonej grupy muzułmanów na tle różnic wyznaniowych i rasowych” z art. 256 § 1 k.k.

    Grozi mi do dwóch lat więzienia za przedstawienie powszechnie znanych faktów ze świata radykalnego islamu i wyrażenie sprzeciwu wobec polityki migracyjnej prowadzonej przez UE i Rząd Ewy Kopacz.
    Za: http://www.pch24

  16. rysik pisze:

    Uwaga! Kłamliwy”Fakt” wprowadza fałszywe informacje na temat ŚDM!
    Piszą: „Pielgrzymi masowo rezygnują z ŚDM! Co się dzieje?
    Liczba pielgrzymów, których oczekują organizatorzy Światowych Dni Młodzieży maleje z miesiąca na miesiąc. Co raz mniej jest oficjalnie zarejestrowanych uczestników, czyli takich, którzy za pomocą strony internetowej Światowych Dni Młodzieży zadeklarowali chęć udziału w wydarzeniu i wykupili pakiet pielgrzyma za kwotę do 700 zł. Jeszcze miesiąc temu zamiar przyjazdu na Światowe Dni Młodzieży wcześniej deklarowało ok. 560 tys. osób, ale do 10 lipca dokończyło procedurę rejestracji 360 tys. pielgrzymów, którzy wybrali konkretne pakiety usług.W bardzo krótkim czasie liczba uczestników zmalała o więc 200 tysięcy.W ramach pakietu oferowanego od organizatora w zależności od wybranej opcji pielgrzymi mają zapewniony m.in. nocleg, wyżywienie, transport i papieskie gadżety. Nie wiadomo, czy zniechęciła ich cena pakietu i organizują pobyt na własną rękę, czy może całkowicie zrezygnowali z wyjazdu z powodu ostrzeżeń o zagrożeniu terrorystycznym. Noclegi w Krakowie tym czasie także nie są tanie, ceny sięgają nawet 8 tys. zł za apartament na tydzień. (…)”

    Jak zwykle manipulanci! „Zatroskani inaczej” :/

  17. wobroniewiary pisze:

    Dziękuję wam za modlitwę. Czuję światełko w tunelu
    Po dniu przesłuchań padam, muszę odpocząć.
    Nie kłóćcie się, nie mam sił moderować dziś i sprawdzać…
    Chcę chwilę odpocząć i na Nabożeństwo Fatimskie ❤
    Znajdźmy dziś wszyscy czas na Różaniec św.

  18. Monika pisze:

    +++ Łączmy się duchowo. Ja też wybieram się, bo nie byłam dziś jeszcze na Mszy Świętej.

  19. wobroniewiary pisze:

    Dzień siódmy — 13 lipca
    „Zawsze, gdy jest szczególnie ciężko, gdy ciemności ogarniają ziemie, a słońce już gaśnie i gwiazdy nie dają światłości, trzeba wszystko oddawać Maryi”.
    Stefan kard. Wyszyński
    Maryjo, Strażniczko Karmelu i Matko! Tyś nas za­pewniła, że święta Twa suknia, jeżeli ją godnie nosimy, będzie nam puklerzem i tarczą przeciwko pociskom nieprzyjacielskim i że uchroni nas od wszelkiego zła. Prosimy Cię gorąco: niech nas zachowa Twoja potęż­na obrona nie tylko od niebezpieczeństw ciała, ale przede wszystkim od niebezpieczeństw duszy i wiecz­nego potępienia. Spraw za swoją przemożną przyczy­ną, abyśmy nie popełnili takiej winy, przez którą mo­glibyśmy być odrzuceni przez Boga.
    Kornie upadając przed Tobą, ufamy, że nie będzie takiego bólu, którego byś nie ukoiła, nie będzie takiej zasadzki, której byś nie oddaliła, bo jesteś najbardziej kochającą Matką. Amen.
    Ojcze nasz…Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu…

  20. kasiaJa pisze:

    Ojciec John Bashobora już kolejny raz przestrzega przed duchem Jezebel, a także mówi o „chrzcie pragnienia” zmarłych dzieci.

  21. Czester pisze:

    +++ we wszystkich intencjach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s