Kolejny kapłan ostrzega przed nakładaniem rąk na głowę przez osoby świeckie – wywiad z ks. Michałem Olszewskim

Kolejny kapłan – tym razem ks. Michał Olszewski ostrzega przed nakładaniem rąk na głowę przez osoby świeckie!

Wspomniał Ksiądz o nałożeniu rąk. To szczególny rodzaj modlitwy?
Tak, podkreślę jednak raz jeszcze, że mówię o kładzeniu rąk na głowie osoby, w intencji której prowadzona jest modlitwa, przez kapłana. Podchodzę do tej kwestii bardzo rygorystycznie, szczególnie podczas formacji wspólnot Odnowy w Duchu Świętym. My, kapłani, nie kładziemy na kogoś rąk dlatego, że leczą, ale czynimy to, ponieważ zostały one namaszczone olejem świętym w dniu przyjęcia święceń kapłańskich. Nakładamy więc ręce w imię Jezusa. Natomiast osoba świecka, jeśli odczuwa taką potrzebę, może położyć rękę na przykład na ramieniu osoby, nad którą się modli, i czyni to jedynie jako znak wspólnoty. Trzeba bowiem wielkiej ostrożności w tym, komu pozwalamy położyć rękę w geście modlitwy na naszej głowie. Prowadząc formację dla posługujących w odnowie charyzmatycznej, spotkałem się z przypadkiem, kiedy jeden z liderów okazał się osobą opętaną. Wcześniej był bowiem bioenergoterapeutą. Po nawróceniu przez wiele lat kładł ludziom ręce na głowę nieświadomy, że w tym czasie dzieje się to samo, co wcześniej w jego gabinecie bioenergoterapeutycznym. Potrzebne były egzorcyzmy, żeby został wyzwolony.

*******
całość wywiadu:
Zły duch chciał go zabić. Nie mógł, bo chroni go Maryja

Rozmowa z egzorcystą ks. Michałem Olszewskim o sztuczkach złego ducha, istocie egzorcyzmu i o tym, kto tak naprawdę powinien z niego skorzystać.

Czy boi się Ksiądz złego ducha?
Już nie, ale był taki moment, że zacząłem się bać. Zły duch chce nas, zwykłych śmiertelników, przestraszyć. Próbował tego też ze mną. Zresztą w mojej posłudze cały czas doświadczam różnych jego sztuczek, takich jak chociażby SMS-y z groźbami wysyłane z nieznanych numerów najczęściej o godzinie piętnastej albo o trzeciej nad ranem. Szczególnie bałem się jednak, kiedy zaczął mnie zaczepiać w nocy. Po tych zdarzeniach, podczas jednego z egzorcyzmów, które odprawiałem, Zły wykrzyczał, że dawno by mnie zabił, gdyby Ona nie trzymała mnie za rękę. Ona, czyli Maryja, bo Szatan, który bardzo boi się Matki Bożej, nie wymówi Jej imienia, jeśli Ona czy Bóg mu tego nie nakażą. W tym momencie poczułem też ciepło w prawej dłoni. Cały lęk, który wcześniej odczuwałem, odszedł i nigdy już nie powrócił.

Swoich sztuczek Zły zapewne próbuje także podczas samych egzorcyzmów?
W czasie egzorcyzmów diabeł materializuje z cząstek powietrza różne przedmioty, na przykład 15-centymetrowe kawałki szkła wydostające się z ust osoby uwalnianej. Wszystko to zakopuję albo palę. To prawda, że zły duch potrafi robić nieprawdopodobne rzeczy. Szkoda tylko, że ludzie prędzej uwierzą w jego sztuczki niż w wielkie cuda, których dokonuje Pan Bóg. Podam jeden przykład. Podczas uwalniania pewnej kobiety, która była w sekcie Hare Kriszna, musieliśmy spalić jej sari (długi pas materiału stanowiący tradycyjną część garderoby kobiety w Indiach – przyp. red.). Na drugi dzień po spaleniu wykrochmalone i wyprasowane leżało ono, a poznaliśmy je po wyhaftowanym imieniu, w szafie. Dopiero za trzecim razem udało się je spalić. Łatwiej uwierzyć ludziom w tę historię niż w to, że ta sama kobieta, już po uwolnieniu, przejechała całą Polskę na jednym baku paliwa. Nie miała pieniędzy, poprosiła więc Boga za wstawiennictwem założyciela naszego zgromadzenia, ks. Leona Dehona, żeby mogła wrócić do domu. Na tym baku jeździła jeszcze, nie tankując przez dwa czy trzy miesiące, dopóki nie znalazła pracy. Co więcej, nie stać jej było także na zakup gazu do kuchenki, więc gdy się modliła, usłyszała w sercu słowa, że jeśli potrzebuje ugotować posiłek, to gaz będzie płynął. I płynął, z pustej butli. Bo Bóg nas zaprasza do tego, abyśmy zobaczyli Jego potęgę!

Tymczasem większość mediów przedstawiając egzorcyzmy, zupełnie to pomija.
Dokładnie. W medialnej dyskusji nad egzorcyzmami trzeba zmienić środek ciężkości. Egzorcyzmy to nie tropienie diabła czy poszukiwanie wszędzie zła. Nawet nie tropienie zagrożeń duchowych, chociaż mówienie o nich w jakiś sposób wchodzi w przestrzeń posługi uwalniania. Egzorcyzmy to tak naprawdę wielkie narzędzie miłości, z którym Kościół wychodzi do ludzi dręczonych przez Złego. Kościół nie opuszcza ich, tak jak Jezus nie opuścił zniewolonych i opętanych, o czym czytamy w Ewangelii. Istotą egzorcyzmu jest więc niewyobrażalne działanie Boga i Jego miłość względem uwalnianych osób. Dyskusja nad egzorcyzmami powinna więc być dyskusją nad miłością wobec ludzi zniewolonych, których niestety w obecnych czasach jest coraz więcej.

Czy to znaczy, że coraz więcej osób dopuszcza w swoim życiu działanie złego ducha? W jaki sposób się to dzieje?
Jest cała plejada zagrożeń duchowych, które otwierają drogę Złemu. Często ludzie nie są ich nawet do końca świadomi. Zły duch bazuje szczególnie na złamaniu pierwszego przykazania, czyli zdradzie Pana Boga. To najczęstsza przyczyna zniewoleń duchowych. Dochodzi do nich, kiedy osoba ochrzczona zaniedbuje czy nawet porzuca sakramenty i odchodzi od Kościoła, równocześnie sięgając na przykład po okultyzm, magię, bioenergoterapię lub religie oraz filozofie Wschodu. Zdarza się też, że ludzie proszą złego ducha o zdrowie czy pomoc w prowadzeniu biznesu. Zawierają z nim swoisty pakt, a on szybko upomina się o swoje i domaga spłacenia długu. Najcięższe przypadki dotyczą jednak osób wstępujących do sekt satanistycznych i podpisujących cyrograf.

Ostrzegam też, szczególnie młodzież, przed podpisaniem paktu ze złym duchem jednym kliknięciem w internecie. Są bowiem takie gry, w których wymagane jest zalogowanie się na konkretnej stronie, przyłączenie do danej grupy i zaakceptowanie jej zasad, co wiąże się czasem właśnie z podpisaniem paktu z diabłem. To niby zabawa, ale jednocześnie to konkretne decyzje człowieka.

Nieraz słyszy się także o opętaniu nawet małych dzieci…
To szczególnie dramatyczna sytuacja, bardzo trudno bowiem egzorcyzmować dziecko. Wynika to z tego, że człowiek, aby zostać uwolniony, musi się wykazać wolą walki, mieć pragnienie nawrócenia. Dziecko natomiast nie ma świadomości walki duchowej.

A jak w ogóle może dojść do takiej sytuacji?
Do końca nie wiemy. Jeśli mówimy o opętaniu dzieci od urodzenia, przyczyną zawsze jest postępowanie rodziców lub przodków. Tak jak rodzice mają prawo ochrzcić dziecko i oddać je Bogu, tak mają też duchową władzę oddać je w moc złego ducha. Jeden z chłopców, którego egzorcyzmuję, począł się w sekcie satanistycznej, w akcie rytualnego gwałtu, a następnie został ofiarowany Złemu. W mojej posłudze egzorcysty odkrywam zresztą pewną przestrzeń, która się z tym wiąże. Zdarza się bowiem, że osoby opętane czy zniewolone bezpośrednio nie zawiniły, ale zawinili ich rodzice czy dziadkowie, na przykład rzucając przekleństwo.

Może warto w tym miejscu wyjaśnić różnice między opętaniem a zniewoleniem?
Opętanie, to mówiąc obrazowo, przebywanie złego ducha w danej osobie, której szkodzi on od wewnątrz, a nawet może odbierać świadomość. Działanie Złego może mieć także lżejszą formę zniewolenia, kiedy to przeszkadza on natarczywymi myślami, stanami lękowymi czy agresją, ale również zewnętrznie w postaci różnych dolegliwości czy bólu.

Kto więc powinien trafić do egzorcysty? I gdzie go szukać?
Dzisiaj nie mamy problemu z dostępem do księży pełniących posługę egzorcysty. Jeżeli ktoś jej potrzebuje, znajdzie bez problemu, chociażby za pomocą internetu. Zachęcam jednak, żeby zachować pewną kolejność w tym kontakcie. Osoba odczuwająca jakieś problemy związane z poniewieraniem przez złego ducha, polegające na przykład na tym, że nie może ona wejść do kościoła, przyjmować Komunii św., że pojawia się u niej wstręt do tego, co święte czy rodzą się w jej głowie myśli samobójcze lub bluźniercze, powinna najpierw pójść do spowiedzi i szukać pomocy w swojej parafii. To naturalna droga. Warto poprosić swojego proboszcza czy wikariusza o modlitwę z nałożeniem rąk. Często ta modlitwa i dobra spowiedź wystarczą, aby te problemy zniknęły. Jeśli jednak tak się nie stanie, to wówczas faktycznie trzeba udać się do egzorcysty. Zły próbuje oczywiście w tym przeszkodzić. Ale ostatecznie to Bóg daje siłę.

Wspomniał Ksiądz o nałożeniu rąk. To szczególny rodzaj modlitwy?
Tak, podkreślę jednak raz jeszcze, że mówię o kładzeniu rąk na głowie osoby, w intencji której prowadzona jest modlitwa, przez kapłana. Podchodzę do tej kwestii bardzo rygorystycznie, szczególnie podczas formacji wspólnot Odnowy w Duchu Świętym. My, kapłani, nie kładziemy na kogoś rąk dlatego, że leczą, ale czynimy to, ponieważ zostały one namaszczone olejem świętym w dniu przyjęcia święceń kapłańskich. Nakładamy więc ręce w imię Jezusa. Natomiast osoba świecka, jeśli odczuwa taką potrzebę, może położyć rękę na przykład na ramieniu osoby, nad którą się modli, i czyni to jedynie jako znak wspólnoty. Trzeba bowiem wielkiej ostrożności w tym, komu pozwalamy położyć rękę w geście modlitwy na naszej głowie. Prowadząc formację dla posługujących w odnowie charyzmatycznej, spotkałem się z przypadkiem, kiedy jeden z liderów okazał się osobą opętaną. Wcześniej był bowiem bioenergoterapeutą. Po nawróceniu przez wiele lat kładł ludziom ręce na głowę nieświadomy, że w tym czasie dzieje się to samo, co wcześniej w jego gabinecie bioenergoterapeutycznym. Potrzebne były egzorcyzmy, żeby został wyzwolony.

Ksiądz egzorcyzmuje w klasztorze w Stopnicy, gdzie mieszka?
Zasadniczo tak. Mamy tam specjalnie przygotowany do tego pokój. Trzeba tu wyjaśnić, że jedynym egzorcystą w każdej diecezji jest jej biskup. I to on deleguje tę władzę księżom. Mam więc mój dekret od biskupa kieleckiego i gdy przebywam poza diecezją, a zachodzi taka potrzeba, to zwracam się do biskupa miejsca, prosząc go o możliwość użycia władzy egzorcysty.

A jak właściwie wygląda rytuał egzorcyzmu?
Muszę zacząć od tego, że droga do uwolnienia konkretnej osoby może czasami trwać nawet latami. Jednorazowa modlitwa egzorcysty to natomiast ok. 2–3 godzin, a nawet dłużej. Nie może ona odbywać się w obecności osób postronnych. Sztuczki złego ducha, to, co robi z człowiekiem, który jest uwalniany i zazwyczaj traci panowanie nad własnym ciałem, mogłyby tę osobę postawić w niezręcznej sytuacji. Potrzebna jest natomiast obecność innych księży czy przygotowanych do tego świeckich, aby trzymać osobę uwalnianą i modlić się za nią.

Sam egzorcyzm jest natomiast bardzo pięknym nabożeństwem liturgicznym. Zaczyna się on modlitwą egzorcysty za samego siebie. Po nim następuje wiele różnych elementów rytuału.

Wymieńmy więc chociaż niektóre…
Podczas egzorcyzmu odmawiana jest Litania do Wszystkich Świętych. To naprawdę niesamowity moment, podczas którego złe duchy krzyczą, gdyż święci rzeczywiście przychodzą. Dalej odmawiamy Psalmy i specjalną litanię nad osobą zniewoloną. Najistotniejszym elementem rytuału jest wyznanie wiary, bo wtedy wyrzekamy się zła oraz wyznajemy wiarę w Trójcę Świętą i w Kościół. Później następuje formuła egzorcyzmu większego, uroczystego w formie błagalnej. Prosimy Boga, by uwolnił tę osobę. Następnie w formie imperatywnej, w imię władzy, której udzielił nam Kościół, nakazujemy, aby zły duch ją opuścił. Takie słowa może wypowiedzieć tylko egzorcysta, bo inaczej mogłoby się to skończyć bardzo dramatycznie, chociażby ciężkim pobiciem. Egzorcystów przed atakami Złego chroni udzielona im władza, a i tak diabeł próbuje się do nich dobrać. Jest także czas na dziękczynienie, modlitwę, w której prosimy, aby Bóg chronił miejsca uwolnione oraz na błogosławieństwo.

Czasami, po części imperatywnej, odkładamy rytuał na chwilę, a bywa, że na wiele godzin. Rozpoczyna się wówczas wielka batalia, podczas której gnębimy Złego tak, aby powiedział: „Dość!” i by sam wyszedł. Używamy tu sakramentaliów takich jak święcone: woda, olej czy sól, stuły kapłańskiej i wielu modlitw. To także moment, kiedy trzeba rozpoznać złego ducha i dowiedzieć się, ile w ogóle ich jest w człowieku, wypytać o jego imię, o to, kiedy zamierza wyjść i nakazać mu, by odszedł, zakazując jednocześnie powrotu.

A co dzieje się wówczas z takimi duchami?
Egzorcysta może je odesłać albo do piekła, albo pod krzyż Chrystusa, aby On nimi rozporządzał. Czasami złe duchy proszą mnie, bym pozwolił im wejść chociażby w jakieś zwierzę, byle nie musiały wracać do piekła. Jeden z moich kolegów egzorcystów uległ takiej prośbie i posłał je w chodzące po pobliskim podwórku kury. Zaraz potem wszystkie te ptaki uderzyły z impetem o siatkę ogrodzenia, zabijając się.

Mówi Ksiądz o rozmowie ze złym duchem. W jaki sposób on odpowiada?
Głosy dochodzą z ust osoby, która jest uwalniana. Ale czasami wiele głosów wydobywa się też gdzieś z okolic żołądka. Złe duchy potrafią się również kłócić między sobą. Fizycznie słyszę, że to głosy pochodzące od wielu duchów osobowych.

Zły duch nie wypowie zdania, żeby nie przekląć. I nieważne, w jakim języku mówi. Dlatego aż przechodzą mnie ciarki, kiedy słyszę, że ktoś używa wulgaryzmów, bo to po prostu język złego ducha. Oczywiście, nie jest to jednoznaczne z opętaniem, ale uważam, że nie powinniśmy używać języka, który jest właściwy dla diabła.

Na koniec muszę oczywiście zapytać o to, jak chronić się przed złem?
Chroni nas przede wszystkim Bóg, więc najważniejsze to żyć w łasce uświęcającej i przystępować do sakramentów. Naszą bronią jest także modlitwa, relikwie świętych i sakramentalia. Powiedzenie: „Bać się czegoś jak diabeł święconej wody”, jest jak najbardziej prawdziwe. Stąd warto mieć także w domu, przy drzwiach, kropielnicę i jej używać. Ważna jest również życzliwość między ludźmi, bowiem wówczas nie będzie złorzeczenia czy zazdrości. Jednocześnie nie możemy ulegać lękowi, że wszędzie czyha na nas zło: w każdej bajce, symbolu czy muzyce. Oczywiście bywają takie, które są demoniczne, ale nie możemy wszędzie panicznie doszukiwać się działania diabła – to nie jest chrześcijańskie podejście. Warto jednak mieć w sercu słowa św. Pawła, który zachęca do tego, aby unikać wszystkiego, co ma choćby pozór zła.

Kamila Tobolska/fronda

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

51 odpowiedzi na „Kolejny kapłan ostrzega przed nakładaniem rąk na głowę przez osoby świeckie – wywiad z ks. Michałem Olszewskim

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • Sylwia pisze:

      Proszę o modlitwę w mojej intencji , jutro jadę na szczegółowe badanie oka i bardzo potrzebuję modlitwy. Również proszę w intencji mojej córeczki.

        • księżoszek jak zwykle przesadza bo nie lubi? k o n k u r e n c j i !
          Ponadto ani Jezus ani Apostołowie nie stosdowali?E G Z O R C Y Z M Ó W ,ale? W Y R Z U C A L I ! nie dość ciekawe? d u c h y !Sam Jezus był egzorcyzmowany przez opętanych!
          Kto dociekliwybniech poszuka sobie w NT jak zachowywali się opętani na Jego? w i d o k !
          Zaklinam,(ορκιζω),Cię Jezu Synu Boga!Nie zadawaj mi udręk!Boć-ci sam widok Pana Jezusa był dla nieszczęśnika męką i udręką!chociaż On nie podjął jakichkolwiek działań by dziadostwo? p o g n a ć !NT w Księdze Dziejów odnotowuje zastosowanie egzorcyzmów przez żydowskich dyletantów z żałosnymi?skutkami!Opętany rzucił się
          na rzeczonych dyletantów,poranił i poturbował że ledwo żywo dali nogę salwując się?
          u c i e c z k ą ! = zdażyło m
          Mi się zdażylo p o p r a w i a ć po księżoszku który fuszerkę? o d s t a w i l ! . . .

        • wobroniewiary pisze:

          Jezus był egzorcyzmowany przez opętanych?
          Poczytajcie, jakie orły siedzą w spamie. Jednego wyciągnęłam, aby pokazać przewrotność diabelską

        • rysik pisze:

          Robótka rogatego, jak nic :/
          „Egzorcysta”-samozwaniec o zapachu siarki.
          Szkoda tego człowieka…

        • Maggie pisze:

          Przyszła kryska na Matyska i ujawniło się: co się dzieje w myślach pana Matuska, który z kpiną, kipiącą wtęcz jadem, zaczyna od słowa „księżoszek”, a potem reszta wypowiedzi, to już nic innego jak MEGA-BEŁKOT. Dla kogo ?!!? Pan Jezus był „męką i udręką”, jak nie dla złego ducha, którego wyrzucał !
          Człowieku,idź po rozum do głowy i do spowiedzi … Co Ty bredzisz !? …. że: poprawiałeś egzorcyzm po księdzu ?!???!!!??!?

          Panie Jezu Chryste, Ty się tym zajmij i obmyj Swoją Przenajswiętszą Krwią zranienia, a nas WOWIT’ów chroń przed atakami złego.
          Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie!

      • mama adopcyjna pisze:

        +++ 💚

    • Adam Stefanowski pisze:

      Z całego serca proszę o modlitwę w intencji o uwolnienie mnie od złego ducha a dar mowy abym mógł się modlić sercem i aby w czasie modlitwy nie mącił mi w głowie zły duch i o uwolnienie mnie ( od dziecka byłem w rodzinie byle odtrącany zawsze byłem najgorszy w rodzinie i miedzy ludźmi i kolegami w szkole ) proszę o modlitwę za dzieci chore i cierpiące i dzieci nienarodzone i za dusze w czyscu cierpiące całym sercem przepraszam ze tyle się nazbierało . Serdeczny Bóg Zapłać

    • Monika pisze:

      Pracuje w szpitalu w UK…ja i mój mentor wybraliśmy się po sprzęt operacyjny na poboczach szpitala tam normalnie ludzie nie mają dostępu tylko pracownicy musieliśmy zabrać ten sprzęt w skrzynie i zawieść na mój odział .

      Na końcu szpitala ..mała winda duża skrzynia i troje ludzi .

      Winda …!!!!!!!!!!!!!!!

      Utknęliśmy…

      Nie możemy zabierać ze sobą telefonów ale Lee zabrał ale nie miał tel na oddział i zasięgu !!

      Alarm nie działał !!

      A Louse ma klaustrofobie i nawalała w tą windę ze wszystkich sił oczywiście z ku…mi na ustach….. strasznie przeklinała ,Lee( od dwóch dni modlę się za tego chłopaka ) w końcu dodzwonił się na 999 , .przez..45 minut tam już brakowało tlenu …już nie mieliśmy sił … Popatrzałam na nich ..Lee zawarł związek małżeński w office w sobotę .

      pomyślałam o moich.. dzieciach w domu o mężu i świadoma tego ,że nie mogę zostawić jeszcze dzieci powiedziałam,, Panie ja nie mogę jeszcze umrzeć ,,,przeanalizowałam swoje życie i kiedy byłam ostatni raz u spowiedzi to było chyba najważniejsze(2 mc temu w Medjugorie ) …pomyślałam ”Mogę jeszcze lepiej – pokarzę CI” a potem już się zgodziłam na to by umrzeć ale popatrzałam na tych dwoje a zwłaszcza na tą co tak przeklina i pomyślałam Ja to jeszcze ja ale ona nie woła Boga co będzie z nią !!! Lee już nic nie mówił tak jak ja by oszczędzać tlen .,,Zaczęłam mówić Koronkę do Miłosierdzia w głowie za nas !!I poczułam to ,że Nigdy nie jestem Sama !! Po pierwszym zdaniu usłyszeliśmy strażników – znaleźli nas…! Boże dziękuje
      MONIKA

    • ewa pisze:

      Z całego serca proszę o modlitwę o nawrócenie mojego męża i moich rodziców.

  2. wobroniewiary pisze:

    CZYTAJ I PODPISZ PETYCJĘ!
    http://www.citizengo.org/pl/signit/35641/view

    Sprofanowane Święte wizerunki na koszulkach
    Właściciele marki ubraniowej MEDICINE (www.wearmedicine.com, http://www.answear.com – sklepy spółek: Brandbq sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie i Wearco sp. z o.o. z siedzibą w Krakowie) PROFANUJĄ NAJŚWIĘTSZE DLA KATOLIKÓW WIZERUNKI: PANA JEZUSA I MATKI PRZENAJŚWIĘTSZEJ.

    Firmy te dopuściły się obrazy Pana Boga poprzez umieszczenie na swoich koszulkach sprofanowanych wizerunków Pana Jezusa i Matki Bożej.

    Na jednej z nich jest wizerunek Matki Najświętszej z Dzieciątkiem Jezus, na Którego Oczach jest czarna opaską z napisem “illegal”, jakoby nielegalny, a tym samym niepożądany był wizerunek Jezusa, na miejscu Jego Serca – duży czarny motyl, na Dłoniach, jako wyśmiewanie Ran P. Jezusa – dziwne oczy. Dodatkowo prawie całe Jego Ciało pokryte jest dziwnymi malunkami mającymi pokazać brak szacunku do przedstawionej Osoby. Wokół Głowy Maryi zamiast promieni światła narysowano miecze skierowane ostrzem w kierunku Matki Bożej.

    Kolejna koszulka: Twarz Matki Bożej oblana kwasem znowu z napisem “illegal” (nielegalne), z dodatkowym napisem ACID MADONNA. Słowo “acid” z angielskiego oznacza kwas – sugestia, by to, co nielegalne potraktować kwasem. Na Dłoniach Maryi – znowu wyśmianie Ran Chrystusowych – dziwne oczy.

    Następna koszulka przedstawia Matkę Bożą z pistoletem wycelowanym w głowę kozła. Hasło na tej koszulce to “lost souls”, co z angielskiego oznacza zatracone dusze.

    KAŻDY MA PRAWO WYZNAWAĆ RELIGIĘ JAKĄ CHCE, ALE NIE MA PRAWA OBRAŻAĆ WIZERUNKÓW OSÓB BĘDĄCYCH ŚWIĘTOŚCIĄ DLA INNYCH!!! A projektant tych koszulek: Dawid Ryski i właściciele marki Medicine, którzy wprowadzili koszulki na rynek, wyraźnie, można nawet powiedzieć, że z nienawiścią, publicznie odnoszą się do wiary katolickiej i najświętszych dla Katolików wizerunków: Pana Jezusa i Jego Najświętszej Matki. ….

  3. Sylwia pisze:

    Petycję podpiszę, bo brak słów na takie coś. Aż płakać się chce, jak można profanować to co jest Święte dla nas. Ileż to jeszcze będą pluć na naszą wiarę..

    • mama adopcyjna pisze:

      Ten „artysta” pochodzi z mojej miejscowosci. Procz „tworczosci” plastycznej o mrocznych inklinacjach, zalozyl tez zespol muzuczny o mrocznej nazwie, graja mroczna muze, kreuja takiż image, przejawiajac wyrazna fascynacje kulturą smierci i ..sa calkiem popularni w stolicy. Zstap Duchu Swiety na mlodych ludzi i racz uzdrowic to ich wypaczone poczucie estetyki, bo ono nimi kieruje w bardzo niebezpieczne duchowo rejony +++ 💚💙

  4. wobroniewiary pisze:

    „Zły duch nie wypowie zdania, żeby nie przekląć. I nieważne, w jakim języku mówi. Dlatego aż przechodzą mnie ciarki, kiedy słyszę, że ktoś używa wulgaryzmów, bo to po prostu język złego ducha”.
    ks. egz. Michał Olszewski

    • Bogumiła pisze:

      A powiedz to komuś co przeklina to aż uszy więdną jak się odezwie do Ciebie! 😦
      Dla niektórych kultura języka to coś co nie istnieje. Kobiety przeklinają czasami tak, że można zemdleć z wrażenia. ;-(

      • Teresa pisze:

        Tam gdzie są przekleństwa to nie ma Boga

        • Sylwia pisze:

          Zgadza się, są ludzie którzy zamiast normalnego języka używają słów wulgaryzmów jako przecinek w każdej rozmowie. Mi osobiście zdarzy się coś brzydko powiedzieć czasami pod wpływem emocji, zdenerwowania ale to rzadkość i staram się nad tym pracować nie jest to łatwe. Ale sama nie mogę znieść gdy ktoś w mojej obecności klnie jak szewc przy każdym zdaniu , w normalnej rozmowie.
          W dodatku najbardziej mnie to uświadomiło gdy dowiedziałam się własnie że tak zły duch na egzorcyzmach wyje. To zmusiło mnie do pracy nad sobą i każdemu o tym mówię by pracować nad językiem. Mamy tyle pięknych i wspaniałych słów że te przekleństwa są nie potrzebne.

        • wobroniewiary pisze:

          I mnie się niestety zdarzało do czasu…. jak trafiłam na pierwszą asystę podczas egzorcyzmu, wtedy to Bóg posługując się słownictwem złego ducha uleczył mnie z tej „diabelskiej” przypadłości

        • mariaP pisze:

          Rodzicielstwo…
          °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°

          W hotelu St. Giovanni Rotondo odpoczynek był niemożliwy, zarówno podczas dnia jak również i w nocy, z powodu opętanej dziewczynki, która wrzeszczała siejąc strach. Matka przyprowadzała ją każdego dnia do kościoła.
          Miała nadzieję, że Ojciec Pio uwolni jej dziecko od złego ducha. Również w kościele jej dziecko robiło wiele hałasu. Pewnego dnia, Ojciec Pio zakończył spowiadanie kobiet, przechodził przed dzieckiem, gdy ono przerażająco wyło. Było ono trzymane przez dwóch czy trzech mężczyzn. Święty, który był zirytowany całą tą wrzawą, uderzył nogą w kierunku dziecka a następnie dosięgnął głowy dziecka i powiedział: „Przestań! Wystarczy!”

          Dziecko opadło na podłogę jakby było śpiące. Ojciec Pio powiedział do lekarza, który był tam obecny, aby przyprowadził je do Michała Archanioła, na Górze Świętego Archanioła. Kiedy grupa wraz z dzieckiem osiągnęła cel przeznaczenia, weszli do groty, gdzie ukazywał się Michał Archanioł. Dziecko podźwignięto, lecz nikomu nie udało się przyprowadzić dziewczynki do ołtarza Archanioła. W trakcie wielkiego zamieszania, zakonnik wziął rękę dziecka i dotknął ołtarza. Wówczas dziewczynka opadła ponownie na ziemię z odczuciem ulgi. Po kilku minutach wstała i jak gdyby nic się nie stało zapytała swoją mamę: „Czy mogłabyś kupić mi lody?”

          Po tym zdarzeniu grupa ludzi powróciła do St. Giovanni Rotundo, aby poinformować oraz podziękować Ojcu Pio.
          Na co Ojciec Pio powiedział do jej matki:
          Powiedz swojemu mężowi,
          aby więcej nie przeklinał,
          inaczej demon powróci !!

          http://www.apostol.pl/forum/viewtopic.php?f=12&t=3086

          Kiedy jestesmy bezsilni wobec osob przeklinajacych , bo najczesciej upomnienia nie przynosza skutku , pozostaje modlitwa w sercu jako odzew na uslyszane przeklenstwo .
          Na rezultat nie trzeba dlugo czekac , dzielila sie kiedys Mirjana z Medjugorje .

    • Monica 🌸🌺 pisze:

      Wulgaryzmy to jest coś tak zbędnego…a używa się ich aby zwiększyć zasób słownictwa …niektórzy ludzie nie znają lepszego sposobu aby trafniej wyrazić swoje emocje . Dla mnie brzydkie słowa nie przechodzą przez gardło..

  5. kasiaJa pisze:

    MEDALIK ŚW. BENEDYKTA na trudne/niebezpieczne czasy…
    O medaliku św. Benedykta – w czym tkwi jego niezwykłość?
    Św. Benedykt (480-547) urodził się w szlacheckiej rodzinie w Nursji, małym miasteczku niedaleko Spoleto w Umbrii. Jego rodzice mieli tam swoją rezydencję, natomiast jako Rzymianie większość czasu spędzali w pałacu w Rzymie. Posiadane wiadomości o życiu św. Benedykta zawdzięczamy papieżowi św. Grzegorzowi Wielkiemu.

    Benedykt znany jest głównie jako założyciel Zakonu Benedyktyńskiego i autor jego znanej Reguły, będącej mistrzowskim przykładem równowagi i mądrości. Według tejże reguły żyje dziś wiele zakonów, zwłaszcza benedyktyni i cystersi.

    Św. Grzegorz powiada, że św. Benedykt od dziecka miał dojrzałość starca. Jest również znany z „cudownego” medalika, który nosi jego imię.

    Benedykt spędził dzieciństwo i część młodości w Nursji, ale mając 14-15 lat, z polecenia ojca wyjechał do Rzymu na studia. Szybko zorientował się, jak wyglądało życie studenckie i doszedł do wniosku, że pozostając w tym środowisku ryzykuje utratę duszy. Podjął więc decyzję wycofania się ze świata i schronił się w dolinie Tybru.

    Młody eremita opuścił Rzym za zgodą swoich rodziców, którzy pozwolili mu zabrać ze sobą guwernantkę. Nie oznacza to jednak, że był pozbawiony wykształcenia. Miał orientację we wszystkich gałęziach ówczesnej wiedzy i głębszą znajomość prawa rzymskiego.

    Przez całe życie otaczał go nadnaturalny blask i wiele cudów. Odnotowano np., że pewnego dnia, kiedy opiekująca się nim kobieta pożyczyła opałkę do czyszczenia zboża, by móc przesiać pszenicę, połamała ów przyrząd i była z tego powodu bardzo zmartwiona. Pod wpływem modlitwy św. Benedykta opałka połączyła się na nowo i nie miała żadnych śladów uszkodzenia.

    Krótko po tym wydarzeniu Benedykt zdecydował się prowadzić życie bardziej ustronne. Zostawił więc oddaną mu guwernantkę i udał się w góry Subiaco, gdzie zamieszkał w jaskini, poddając się różnym umartwieniom. Wkrótce jego przykład zaczął przyciągać innych i jego sława zjednała mu wielu uczniów spragnionych życia duchowego. Benedykt ufundował więc 12 klasztorów. Każdy zamieszkiwało 12 mnichów i przełożony.

    Życie modlitwy i pokuty, jakie prowadził Benedykt, nie podobało się nieprzyjacielowi Boga i rodzaju ludzkiego, więc zgotował mu gwałtowną pokusę nieczystości. Benedykt zdjął wtedy szaty i położył się na pokrzywach i cierniach. Leżał tak długo, aż jego ciało pokryło się krwią. Nieprzyjaciel uciekł, a „pokusy cielesne zostały tak ujarzmione, że nigdy już nie odczuwał ich ataku” – powiada św. Grzegorz.

    Zdarzyło się też, że mnisi, którzy utracili swego opata zwrócili się do św. Benedykta, aby zajął jego miejsce. Jednak niezadowoleni z odosobnienia, jakiego wymagał Benedykt, szybko starali się uwolnić spod jego przełożeństwa za pomocą… zatrutego napoju. Benedykt uczynił znak krzyża i naczynie z trucizną natychmiast się rozbiło. Cud ten ukazał wielką moc samego znaku Krzyża Świętego, moc, która przejawia się również w cudownym medaliku, wykonanym na polecenie św. Benedykta.

    Po jakimś czasie różnego rodzaju prześladowania zmusiły Benedykta do opuszczenia Subiaco. Wtedy to udał się na Monte Cassino gdzie, zniszczywszy posągi rozmaitych bożków i inne ślady pogaństwa, założył klasztor, który dzisiaj jest najsłynniejszym zakonem benedyktyńskim.

    Modlitwa do św. Benedykta ułożona przez św. Gertrudę

    Pozdrawiam Ciebie, wielki święty Benedykcie, w Sercu Jezusa. Cieszę się Twoją chwałą i dzięki składam naszemu Panu za wszelkie łaski, których Ci udzielił. Chwalę i wysławiam naszego Pana. Przepełniona radością i chwałą ofiaruję się pełnemu pokoju Sercu Jezusa. Zechciej, o ukochany Ojcze Benedykcie wstawić się za mną, abym się stała według Serca Bożego. Amen.
    http://www.voxdomini.com.pl/sw/benedykt.htm

  6. kasiaJa pisze:

    O medaliku św. Benedykta – w czym tkwi jego niezwykłość? (c.d.)
    MEDALIK ŚWIĘTEGO BENEDYKTA

    Pochodzenie

    Według niektórych tradycji medalik ów pochodzi z czasów, w których żył św. Benedykt. Generalnie jednak znany stał się w XI w. dzięki cudownemu uzdrowieniu, jakiego doznał młody człowiek ukąszony przez węża. Żadne leki nie odniosły skutku i chory był już w agonii. Wtedy we śnie ujrzał starca, w którym rozpoznał św. Benedykta. Święty dotknął jego rany krzyżem, który trzymał w ręce i choroba znikła bez śladu. Wkrótce człowiek ten został mnichem, a niedługo potem wstąpił na tron papieski jako Leon IX. Krzewił kult św. Benedykta. Sam został też kanonizowany.

    W XII w. w Bawarii kilka kobiet zostało uwięzionych za zajmowanie się czarami w celu szkodzenia mieszkańcom Nattrembergii. Podczas procesu powiedziały, że ich magiczne działania przeciw klasztorowi Metten były zupełnie bezskuteczne, gdyż na murach klasztoru mnisi umieścili medal św. Benedykta. W wyniku ich procesu wzrósł więc kult medalika, na którym przedstawiony jest św. Benedykt z krzyżem w ręce.

    Napis na medalu

    Medalik przedstawia na awersie św. Benedykta z krzyżem w ręce. Na rewersie zaś widnieje szereg liter, z których każda jest początkiem wyrazu łacińskiego. Krzyż przypomina święty znak naszego odkupienia. Tekst natomiast pozwala wiernym pokonać zasadzki szatana mocą krzyża Zbawiciela,

    – Cztery litery umieszczone są obustronnie wznosząc się poprzecznie na krzyż: CSPB Crux Sancti Patris Benedicti, co oznacza Krzyż św. Ojca Benedykta.

    – Na pionowym ramieniu krzyża można przeczytać: CSSML Crux Sacra Sit Mihi Lux, czyli Niech Św. Krzyż będzie moim światłem.

    – Ramię poziome zawiera litery NDSMD Non Draco Sit Mihi Dux, co oznacza Niech smok nie będzie mym panem.

    – Wokół medalu umieszczone są litery VRSNSMV – SMQLIVB, czyli Vade Retro Satana, Nunauam Suade Mihi Vana: Odejdź szatanie i nie skłaniaj mnie nigdy do marności. Sunt Mała Quae Libras Ipse Yenena Bibas: Napój, który wlewasz jest zatruty; wypij sam swoją truciznę.

    Pierwsza część nawiązuje do pokusy, którą Benedykt pokonał znakiem krzyża. Druga natomiast odnosi się do naczynia z trucizną, które święty Patriarcha rozbił znakiem krzyża. W tych tekstach św. Benedykt sam przemawia do szatana i każe mu uciekać.

    Słowa Vade Retro Satana są słowami samego Jezusa, który wypowiedział je do kusiciela na pustyni.

    – Na dole krzyża umieszczony jest napis IHS, Imię Jezusa, które jest wszechmocne. Często widnieje również słowo PAX (pokój), czyli dewiza zakonu benedyktyńskiego.

    ŁASKI OTRZYMANE DZIĘKI MEDALOWI

    Łaski duchowe i doczesne, otrzymane za pośrednictwem medalika św. Benedykta są niezliczone. Oczywiście nie ma tu mowy o jego roli jako talizmanu i nie można traktować medalika zabobonnie. Jest to zawsze działanie Bożego miłosierdzia, którego wzywamy z ufnością, poprzez zasługi św. Benedykta.

    Wiernym pragnącym otrzymać szczególną pomoc, zaleca się odmawianie modlitwy „Zdrowaś Maryjo…” i „Chwała Ojcu” oraz słowa modlitwy umieszczone na medaliku: „Niech Św. Krzyż będzie moim światłem a smok niech nie będzie mym panem. Odejdź szatanie i nie skłaniaj mnie nigdy do marności. Napój, który wlewasz jest zatruty, wypij sam swoją truciznę”.

    Medal musi być poświęcony przez benedyktyna lub kapłana, który otrzymał ten specjalny przywilej. Ktokolwiek nosi na sobie ten medal może zyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami (spowiedź św., komunia św., modlitwa w intencjach Ojca św., wolność od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu)

    Ochrona przez diabłem

    W domach nawiedzonych przez złego ducha, które stały się niezamieszkałe, wystarczy powiesić na jednej ze ścian medal św. Benedykta. Niepokojenie przez złego ducha zniknie wówczas szybko.

    Medal św. Benedykta jest również bardzo skuteczny przeciw spirytyzmowi. W pomieszczeniu, w którym obserwuje się np. obracanie stołów itp. wystarczy, aby jedna osoba miała na sobie medalik, aby szatańskie działanie ustało.

    Niegdyś w krajach misyjnych (Afryka, Ameryka Łacińska, Azja) wielu misjonarzy pokonało działanie czarownic dzięki medalikowi św. Benedykta.

    Łaski duchowe

    Nie sposób zliczyć nawróceń, które dokonały się dzięki Medalikowi:

    Na przykład w Arbois (Jura) żył nieuleczalnie chory człowiek, który nieustannie bluźnił. Przewidując zbliżającą się śmierć jego bliscy sprowadzili kapłana. Człowiek ten jednak znieważył księdza i wyrzucił go. Wówczas służąca zasugerowała pani domu, aby pod poduszką umierającego umieścić medalik św. Benedykta. Kilka dni później człowiek ten sam poprosił o wezwanie kapłana, wyspowiadał się i otrzymał rozgrzeszenie.

    Innym razem zapalony przeciwnik kościoła dwukrotnie zawierał cywilne małżeństwo. Proboszcz parafii poprosił żonę owego niewierzącego, aby włożyła do jego ubrania i do łóżka dwa medale św. Benedykta. W 15 dni później mężczyzna ów zapragnął ślubu kościelnego. Z czasem wyspowiadał się, przyjął sakrament namaszczenia chorych, potem zawarł małżeństwo sakramentalne. Godzinę później zmarł całując krzyż.

    Pewien żołnierz został zraniony w kolano. Kiedy ból rósł a rana powiększała się, podjęto decyzję o amputacji nogi. Żołnierz bluźnił jak demon. Umieszczono w pobliżu niego medal św. Benedykta, a stał się łagodny jak gołąbek, wyspowiadał się, a wkrótce potem umarł ze skruszonym sercem.

    W Afryce dwóch skazańców oczekiwało w celi na wykonanie wyroku śmierci. Jeden z nich pogodzony był z losem, drugi natomiast ciągle bluźnił i utyskiwał. Kapelan, który go odwiedzał, nie mógł nawiązać z nim żadnego kontaktu. Poprosił wtedy strażnika, praktykującego katolika, aby wsunął pod jego pryczę medalik św. Benedykta. Kiedy na drugi dzień kapelan wrócił, wilk przemienił się w baranka. Skazaniec poprosił o spowiedź św. W momencie egzekucji, jego ostatnie słowa brzmiały: „O słodkie Serce Jezusa, miłosierdzia!”

    Tak jak łaski duchowe uzdrowienia cielesne dokonane za pośrednictwem medalika św. Benedykta są niezliczone: ustąpienie bólów różnego rodzaju, tyfusu, dyfterytu, cholery, raka, złamań etc. Wspomnimy tu tylko o niektórych.

    W 1865 r. w Herault, pewna kobieta od prawie dwóch lat cierpiała z powodu nowotworu złośliwego, który objął jej twarz. Był on odporny na jakiekolwiek leczenie. Pewnego wieczoru, kładąc się spać, wpadła na pomysł, aby położyć sobie na twarz medalik św. Benedykta polecając się świętemu patriarsze. Rano, kobieta obudziła się całkiem zdrowa: nowotwór zniknął.

    Tego samego roku w Montauban, pewna kobieta cierpiała od dwóch i pół roku, leżąc przykuta do łóżka, całkowicie sparaliżowana. Pewnego dnia siostra miłosierdzia, która ją odwiedzała, chciała wsunąć jej między palce medalik św. Benedykta. Zrobiła to z wielkim trudem, gdyż jej palce byty całkiem sztywne wskutek skurczu mięśni. W tej samej chwili odczuła bardzo silne wzruszenie i zawołała: „Jestem uzdrowiona!” Wstała z łóżka a następnego dnia poszła do kościoła, aby podziękować Bogu za tę łaskę.

    Pewien ksiądz wyznaje: „Medalik św. Benedykta położony na chorego, którego stan tak fizyczny jak duchowy był beznadziejny, odniósł podwójny skutek. Według lekarzy chory miał przed sobą najwyżej kilka dni życia. Jego rodzina natomiast nie wpuszczała do niego księdza uważając, że trzeba czekać, aż chory utraci świadomość. Zaniosłem do św. Benedykta gorącą, pełną ufności modlitwę dodając: „Jeśli ta dusza pójdzie na zatracenie, będzie to twoja wina…”. Św. Benedykt nie pozwolił mi długo czekać. Stan chorego szybko się poprawił i niebawem chory powrócił do pełnego zdrowia (grudzień 1909).

    Ochrona przed nieszczęściami

    Można by wymieniać mnóstwo osób, które za przyczyną medalika św. Benedykta zostały uchronione przed wieloma wypadkami: powodziami, pożarami, epidemiami itd. Wstawiennictwo św. Benedykta rozciąga się nie tylko na ludzi, ale również na zwierzęta: niektóre zostały uzdrowione z nieuleczalnych chorób, podczas gdy obory były opanowane przez epidemie.
    *
    W żadnym z opisanych przypadków nie ma jednak mowy o jakimś magicznym działaniu samego przedmiotu. Zauważmy i pamiętajmy, że zawsze czci, jaką darzono medalik św. Benedykta, towarzyszyła czyjaś głęboka wiara, nabożeństwo do Świętego i modlitwa za osobę, dla której pragnie się uzyskać Jego pomoc.

    Przekład z franc. M. N. STELLA MARIS nr 405, str. 10-12
    http://www.voxdomini.com.pl/sw/benedykt.htm

  7. kasiaJa pisze:

    Krzyż św. Benedykta
    Moc Krzyża Świętego jest historyczną prawdą a zarazem dogmatem naszej religii. Skoro do tego znaku rzadko się uciekamy, nie możemy doznać zeń żadnej pomocy, ale jedynie przypisać sobie słabą wiarę.

    Ponieważ otoczeni jesteśmy zewsząd niebezpieczeństwami zagrażającymi zarówno ciału jak i duszy, powinniśmy pójść za przykładem pierwszych chrześcijan uzbroić się w znak Krzyża. Niech się On znajduje w miastach, wsiach, domach i miejscach publicznych, na naszej piersi a przede wszystkim w sercu.

    I Krzyż Święty jest wpisany w medlik św. Benedykta. Jego skutki przejawiają się w uzdrowieniach cielesnych, łaskach duchowych, obronie przed złym duchem i w niebezpieczeństwach. Jednak skutki te nie są automatyczne! – Mowa tu o uzdolnieniu do przyjęcia Łaski Bożej, nie zaś o cudwonej, automatycznej „dystrybucji” łask.

    Znaczenie liter na na medalu św. Benedykta

    Litery znajdujące się pomiędzy ramionami Krzyża: C S P B oznaczają Crux sancti Patris Benedicti (Krzyż św. Ojca Benedykta). Na pniu Krzyża znajdujemy litery C S S M L – Crux sancta sit mihi lux (Krzyż Św. niech mi przyświeca). Na poprzecznych ramionach widzimy N D S M D Wyrażają one Non draca sit mihi dux (Niech szatan nie będzie mi przewodnikiem). Dookoła medalu znajduje się dłuższy napis Eius in obitu nro(nastra) praesentia muniamur (Niech Jego obecność broni nas w godzinę śmierci). Na drugiej stronie medalu wypisane są dookoła litery: V R S N S M V – Vade retro satana non suade mihi vana (Idź precz szatanie, nie nakłaniaj mnie do złego), S M Q L I V B – Sunt mala quse libas ipse venona bibas (złe rzeczy czynisz, pij sam swoją truciznę).

    Zdania powyżej przytoczone pochodzą z ust św. Benedykta. Te w pierszym wierszu wypowiedział doznając silnej pokusy w czasie pobytu na pustyni w grocie, a czyniąc krzyż przy wypowiadaniu tych słów zwyciężył szatana. Drugie zdanie wypowiedział w chwili, gdy jego nieprzyjaciele podali mu zatruty napój. Gdy uczynił nad kielichem z trucizną znak Krzyża, ten zaraz pękł. Każdy noszący medalik powinien nauczyć się formuły wyrytej na medalu by w razie pokusy móc je wypowiedzieć czyniąc przy tym kciukiem mały znak krzyża na piersi. Kto zapomni tych słów, ten powinien uczynić znak kryża i wypowiedzieć: Vade retro satana (Idź precz szatanie) albo: Święty Benedykcie, broń mnie! Moc znaku Krzyża Św. jest dla szatana tak wielka i straszna, że stanowi dla niego niedostępną tarczę. Aprobata Kościoła wydana w Rzymie w 1857 roku potwierdza, iż używanie tego medalu poprzez pośrednictwo Św. Benedykta wyjednuje u Boga wiele łask.

    Dookoła medalu znajduje się dłuższy napis, który przedstawia pierwsze święte imię Jezusa Chrystusa, wyrażone w monogramie: I.H.S. (Iesus Hominum Salvator – Jezus Zbawiciel Ludzi). Wiara i codzienne doświadczenie dostatecznie pouczają nas o wszechmocy tego Imienia.

    Jak używać medalika św. Benedykta?

    Medalik nie jest amuletem! Sam w sobie jest kawałkiem metalu. Aby dostąpić łask niezbędna jest silna wiara w Boga połączona z pobożnością, modlitwą i oddawaniem czci świętemu Benedyktowi. Wyryte na medalu znaki to pierwsze litery słów modlitwy. Odmawiać ją trzeba szcególnie w chwilach pokus. Żarliwe zwrócenie się ku Bogu wraz z wezwaniem św. Benedykta odsunie od nas niebezpieczeństwa duchowe. Medalik św. Benedykta powinien być poświęcony przez benedyktyna wedle stosownych zaleceń.

    Modlitwa

    Święty ojcze Benedykcie,
    możny cudotwórco i miłosierny opiekunie potrzebujących,
    błagamy Cię pokornie, wstaw się za nami do Boga
    i uproś nam łaskę … na której nam tak bardzo zależy
    przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
    http://egzorcyzmy.katolik.pl/krzyz-sw-benedykta/

    • Ufająca Bogu pisze:

      Sama noszę medalik św. Benedykta. Kiedyś miałam taki dziwny sen,ze jestem gdzieś w podróży, czy coś zwiedzam. Spotykam kapłana i rozmawiam z nim. On spogląda na moją rękę i mówi, żebym go zdjęła. Jak nie chciałam, to zmienił się w obrzydliwego demona i próbował mi go zerwać. Obudziłam się przerażona z bolącą dłonią. Zły czasem szaleje, ale to tylko dowodzi, jak wielka jest miłość Boga względem nas. On nas chroni, jeśli tylko mu zaufamy.

  8. Ania pisze:

    Komunia święta tylko dla żyjących bez seksu!
    Gospodarz Światowego Spotkania Rodzin w Filadelfii w 2015 r. arcybiskup Charles Chaput OFM Cap, przedstawił wytyczne duszpasterskie zgodne z adhortacją apostolską Franciszka „Amoris leatitia”.

    Zalecenia dla duchowieństwa przedstawione przez tego znanego kapucyna są oczywiste. Osoby rozwiedzione mogą przystępować do komunii. Jest jednak jeden warunek – jeśli nie utrzymują ze sobą intymnych relacji i żyją jak brat z siostrą.

    Ponadto wytyczne wykluczają z wszelkiej aktywności w parafii osoby jawnie żyjących w związkach homoseksualnych. Jak wynika z dokumentu, wszystkiego tego typu nieuporządkowane relacje są „antyświadectwem” i mogą niszcząco działać na moralność społeczną. Jednocześnie zalecono współczucie, miłość i szacunek wobec takich osób.

    Hierarcha potwierdził tym samym niezmienność nauczania papieża Franciszka i utrzymanie w mocy tradycyjnego Magisterium w kwestiach wiary i moralności.

    Kościół od wieków wypracowywał skuteczne metody posługi osobach żyjących w nieuporządkowanych moralnie relacjach, wymagając od wiernych uznania swojej grzeszności i nawrócenia. Tylko wtedy możliwe jest korzystanie z wielu łask Bożego Miłosierdzia

  9. Teresa pisze:

    Lepiej omijać szerokim łukiem osoby które klną

    • Bogumiła pisze:

      Tereniu często jest to niemożliwe. 😦

      • Ufająca Bogu pisze:

        Niestety się nie da unikać takich osób. Mi czasem też się zdarzy (w emocjach) ale staram się unikać tych słów. Modlę się o to,aby nie posługiwać się wulgaryzmami. Chyba każdemu z nas się zdarzyło w jakiejś skrajnej sytuacji ich użyć. Potrzeba dużo modlitwy i wytrwałości. No i pracy nad sobą samym. Myślę, że zagrożeniem nie są osoby, którym się przytrafi raz na jakiś czas, ale te które swoim postępowaniem wcielają w życie i tworzą zakłamany wizerunek człowieczeństwa.

    • Ufająca Bogu pisze:

      Bardzo chciałabym przyjąć szkaplerz. U mnie w okolicy niestety księża nie nakładają, albo o tym nie wiem. 😦

  10. Teresa pisze:

    W ośrodku gdzie są dzieci niepełnosprawne p.dyrektor zaprosiła bioterapeutę aby „pomógł” dzieciom , nie pytając nawet o zgodę rodziców . Później sie chwaląc co ta p.dyrektor nie robi dla dzieci dobrego

  11. eska pisze:

    Tunak Tunak Tun – hit internetu zagrożeniem duchowym?

    (Nie wiem, czy umiem to wkleić, bo nie mam fb, a trafiłam tam po linku z innej strony:)

  12. Czester pisze:

    Petycje podpisalam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s