Bóg Ojciec o grzechu homoseksualizmu do św. Katarzyny ze Sieny: nawet same diabły gardzą tym grzechem i uciekają od niego

Grzech ten jest tak obrzydliwy dla Mnie, który jestem najwyższą i wieczną czystością, że przez ten jeden grzech zniszczyłem pięć miast z wyroku mej boskiej sprawiedliwości (por. Mdr 10,6; Rdz 19,24-25; Iz 13,19; Rz 9,29), która nie mogła go ścierpieć. Tak wstrętny był Mi ten grzech. I nie tylko Mnie, lecz i samym diabłom (których ci nieszczęśni obrali sobie za swych panów). Nie aby czuli odrazę do złego: nie lubią oni dobra, lecz z powodu swej natury, która była naturą anielską, odpycha ich widok tego potwornego grzechu, popełnianego obecnie. Wprawdzie rzucają oni zatrutą strzałę pożądliwości, lecz, gdy dochodzi do samego grzechu, uciekają z powodu, który ci podałem

CXXIV – Jak tymi kapłanami rządzi grzech przeciwny naturze; i o pięknym widzeniu, które w związku z tym przedmiotem miała dusza.

Oznajmiam ci, najdroższa córko, że żądam od was i od kapłanów moich, w przyjmowaniu tego Sakramentu, tak wielkiej czystości, do jakiej człowiek jest zdolny w tym życiu. Co do was winniście czynić wszelkie wysiłki, aby zdobywać ją bez przerwy. Winniście myśleć, że gdyby natura anielska mogła stać się jeszcze czystsza, sami aniołowie musieliby się oczyścić do tego misterium. Lecz nie jest to możliwe: aniołowie nie potrzebują się oczyszczać, gdyż jad grzechu nie może ich dotknąć. Chcę tylko, abyś przez to wiedziała, jakiej czystości żądam od was i od nich, a zwłaszcza od nich, w tym Sakramencie. Lecz oni czynią przeciwnie. Zbrukani przystępują do tego misterium i to nie tylko z powodu nieczystości, do której jesteście skłonni przez ułomność waszej natury (choć rozum, gdy wolna wola chce tego, może opanować ten bunt), jednak ci nieszczęśni nie tylko nie powściągają tej skłonności, lecz czynią jeszcze gorzej, popełniając przeklęty grzech przeciw naturze. Są jak ślepcy i szaleńcy! Światło ich intelektu gaśnie i nie widzą już zgnilizny i nędzy, w której są pogrążeni. Grzech ten jest tak obrzydliwy dla Mnie, który jestem najwyższą i wieczną czystością, że przez ten jeden grzech zniszczyłem pięć miast z wyroku mej boskiej sprawiedliwości (por. Mdr 10,6; Rdz 19,24-25; Iz 13,19; Rz 9,29), która nie mogła go ścierpieć. Tak wstrętny był Mi ten grzech. I nie tylko Mnie, lecz i samym diabłom (których ci nieszczęśni obrali sobie za swych panów). Nie aby czuli odrazę do złego: nie lubią oni dobra, lecz z powodu swej natury, która była naturą anielską, odpycha ich widok tego potwornego grzechu, popełnianego obecnie. Wprawdzie rzucają oni zatrutą strzałę pożądliwości, lecz, gdy dochodzi do samego grzechu, uciekają z powodu, który ci podałem.

Przed morem, jeśli pamiętasz, ukazałem ci, jak bardzo jest Mi wstrętny ten grzech i do jakiego stopnia świat jest nim zarażony. Wzniósłszy cię wtedy ponad ciebie, przez święte pragnienie i wzlot twego ducha, przesunąłem przed twymi oczami cały świat z wszystkimi narodami, które go tworzą, i mogłaś widzieć ten obrzydliwy grzech i diabłów, którzy uciekają na ten widok, jako ci rzekłem. Jak wiesz, tak wielka była twoja boleść i tak nieznośna zaraza, którą odczuwałaś w duchu, iż zdawało ci się, że konasz. Nie widziałaś miejsca, gdzie byś mogła się schronić z innymi sługami mymi, ażeby uniknąć tego trądu. Mali i wielcy, młodzi i starzy, zakonnicy i klerycy, przełożeni i poddani, panowie i słudzy, wszyscy byli zakażeni tą zarazą. Dałem ci ogólny obraz świata, nie ukazując ci poszczególnych wyjątków, których zaraza nie dotknęła. Bo wśród złych zachowałem kilku moich, dla których sprawiedliwości powściągam moją sprawiedliwość (por. Rdz 18,23-32), nie każąc kamieniom kamienować winnych ani ziemi pochłonąć ich, ani zwierzętom pożreć ich, ani diabłom porwać ich dusze i ciała. Znajduję nawet drogi i sposoby, aby uczynić im miłosierdzie, doprowadzając ich do odmiany życia i używam mych sług, którzy ustrzegli się od trądu i są zdrowi, aby modlili się za nich.

Tym ustrzeżonym ukazuję niekiedy te obrzydliwe grzechy, aby żarliwiej pragnęli zbawienia grzeszników i wzywali Mnie z większym współczuciem, z żywszą boleścią z powodu błędów bliźniego i wyrządzonej Mi obrazy i modlili się za nich. Uczyniłem tak i z tobą, jak wiesz o tym. Jeśli pamiętasz, wówczas, kiedy dałem ci poczuć lekkie tchnienie tej zarazy, doznałaś takich mdłości, że nie mogłaś dłużej wytrzymać. „O Ojcze wieczny, rzekłaś, zlituj się nade mną i nad twoimi stworzeniami. Wyrwij duszę mą z ciała, bo zdaje mi się, że nie zniosę tego dłużej. Albo ześlij mi pociechę i wskaż mi miejsce, gdzie byśmy, ja i inni słudzy twoi, mogli się schronić, aby trąd ten nie mógł nas dotknąć, ani odebrać czystości duszom i ciałom naszym”.

Odrzekłem ci, zwracając ku tobie spojrzenie tkliwości: „Córko moja, schronieniem waszym niech będzie oddawanie chwały i sławy imieniu mojemu i wzbijanie ku Mnie kadzidła ciągłej modlitwy, za tych nieszczęśliwych, pogrążonych w tak wielkiej nędzy, gdyż zasłużyli przez grzechy swoje na surowy sąd boski. Ucieczką waszą niech będzie Chrystus ukrzyżowany, Jednorodzony Syn mój. Zamieszkajcie i schrońcie się w ranie boku Jego, gdzie przez miłość, w tej naturze ludzkiej zakosztujecie mej natury boskiej. W otwartym sercu tym znajdziecie miłość dla Mnie i dla bliźniego. Bo dla chwały mojej, Ojca wiecznego i z posłuszeństwa dla rozkazu, który Mu dałem dla waszego zbawienia, pospieszył na śmierć haniebną na najświętszym krzyżu. Patrząc na miłość tę, kosztując jej, pójdziecie za nauką Jego, będziecie żywić się u stołu krzyża, znosząc w miłości, z prawdziwą cierpliwością, bliźniego swego, jak i cierpienia, udręki, trudy, skądkolwiek przyjdą. W ten sposób zdobędziecie zasługi i unikniecie trądu”.

Taki jest sposób, który wskazałem i wskazuję tobie i innym. Jakże dusza twoja nie mogła zatracić pamięć tej zgnilizny, a oko intelektu tonęło w ciemnościach. Lecz opatrzność moja przyszła ci z pomocą. Gdyś przyjmowała Ciało i Krew Syna mojego, całego Boga i całego człowieka, w świętym Sakramencie ołtarza, na znak prawdy słów moich, odór zgnilizny wyparła woń, którą wchłonęłaś z tym Sakramentem i ciemności rozproszyło światło, które zeń spłynęło. Przez osobliwą łaskę dobroci mojej, zachowałaś w ustach, w sposób wyraźny i cielesny, woń i smak tej Krwi przez kilka dni.

Widzisz więc, najdroższa córko, jak wstrętny jest Mi ten grzech we wszelkim stworzeniu. Pomyśl, o ile bardziej odraża Mnie on w tych, których wezwałem do życia w powściągliwości. Wśród tych powściągliwych są tacy, których oderwałem od świata przez życie zakonne, innych przez włączenie ich w ciało mistyczne świętego Kościoła, a wśród nich są moi kapłani. Nie masz pojęcia, do jakiego stopnia brzydzę się tym grzechem w nich. Obraża Mnie on daleko bardziej, niż u ludzi świata oraz tych, którzy z innych względów ślubowali powściągliwość. Bo postawiłem ich, jak lampy na świeczniku (por. Mt 5,15-16), aby rozdawali Mnie, prawdziwe Słońce, w świetle swej cnoty, przez przykład uczciwego i świętego życia; a oni rozdają Mnie w ciemnościach.

Są tak pogrążeni w ciemnościach, że nie rozumieją Pisma Świętego. Pismo jest pełne światła, gdyż wybrani moi otrzymali to Pismo ode Mnie, Światła wiecznego, przez nadprzyrodzone oświecenie ich ducha. Lecz oni nie rozumieją go. Nadęci pychą, skażeni rozpustą, widzą i rozumieją tylko korę, literę, nie znajdując w niej smaku. Ich smak, smak duszy, nie jest zdrowy, jest zepsuty przez miłość własną i pychę; żołądek pełen jest nieczystości, pożądliwości i skąpstwa. Wszystkie chucie łakną zadowolenia w wyuzdanych uciechach. Bez wstydu, jawnie, popełniają grzechy. Uprawiają lichwę, której zakazałem, lecz ciężką za to poniosą karę.
Źródło: http://sienenka.blogspot.com

******
Najazd tysięcy homoseksualistów na Światowe Dni Młodzieży.
Szykuje się tęczowa indoktrynacja w Krakowie? –

Bóg w mówi jasno, i wtedy również jasno, z miłością, takim „najeżdżającym” – kliknij
trzeba przypominać te jasności, a brzmią one tak:

Kpł 18,22 „Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!”
Kpł 20,13 „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.”
Rz 1,26-28 „Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi.”
1Kor 6,9 „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwieźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą”

A Kościół mówi tak:
Kongregacja Nauki Wiary w liście skierowanym do wszystkich biskupów Kościoła katolickiego o duszpasterstwie osób homoseksualnych (1.10.1986 r.) stwierdza, że „szczególna skłonność osoby homoseksualnej, choć sama w sobie nie jest grzechem, to jednak stwarza mniej lub bardziej silną skłonność do postępowania, które z punktu widzenia moralnego jest złe. Z tego powodu sama skłonność musi być uważana za obiektywnie nieuporządkowaną. Dlatego ci, którzy mają tego rodzaju predyspozycje, powinni być przedmiotem szczególnej troski duszpasterskiej, aby nie doszli do przekonania, że realizowanie owej skłonności w relacjach homoseksualnych jest opcją z moralnego punktu widzenia do przyjęcia”

W Katechizmie Kościoła katolickiego czytamy:
„Tradycja, opierając się na Piśmie Świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie, zawsze głosiła, że «akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane» Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym przypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane” (2357)
„Znaczna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Osoby takie nie wybierają swej kondycji homoseksualnej; dla większości z nich stanowi ona trudne doświadczenie. Powinno się traktować je z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełnienia woli Bożej w swoim życiu i – jeśli są chrześcijanami – do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji” (2358).
„Osoby homoseksualne są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one – stopniowo i zdecydowanie – do doskonałości chrześcijańskiej” (2359).
Brat Jan Hruszowiec OFMConv – na fb

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

105 odpowiedzi na „Bóg Ojciec o grzechu homoseksualizmu do św. Katarzyny ze Sieny: nawet same diabły gardzą tym grzechem i uciekają od niego

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

  2. wobroniewiary pisze:

    Ks. Tomasz Kancelarczyk wyjaśnia, czy Kościół Katolicki rzeczywiście odrzuca homoseksualistów

    Ks. Tomasz Kancelarczyk: W granicach Kościoła Katolickiego jest to do przyjęcia. Cóż znaczy „w granicach Kościoła Katolickiego”? Wystarczy zajrzeć do Katechizmu Kościoła Katolickiego, aby zobaczyć, w jakich okolicznościach osoby homoseksualne mogą być w komunii z Kościołem. Jeżeli byłoby to w duchu zgodnym z nauczaniem Kościoła Katolickiego – czemu nie? Warunkiem jest jednak zachowanie wstrzemięźliwości. Przypuszczam jednak, że w tym przypadku może chodzić o inicjatywę raczej uderzającą w katolickość Światowych Dni Młodzieży. Zapewne te spotkania i warsztaty będą odbywać się pod hasłem „My, homoseksualni, w Kościele”. Jednak powstaje pytanie: na jakiej zasadzie? Nie jestem pewien, czy będą to spotkania po linii nauczania moralnego Kościoła.

    Czy można pogodzić homoseksualizm z wiarą katolicką?

    Mam pewne doświadczenie duszpasterskie, zgłaszają się bowiem do mnie wierzące osoby homoseksualne z dylematami natury moralnej. Wiem, że niekiedy taki człowiek chce być w Kościele i pragnie przystępować do Komunii Świętej. Ma również świadomość, że będąc aktywnym homoseksualistą w związku, nie jest w stanie trwać w komunii z Bogiem. Jednak to samo tyczy się osób heteroseksualnych, które nie żyją w czystości – oni również nie mogą przystępować do Komunii Świętej. U osób homoseksualnych niemożliwością jest życie w uświęconym Sakramentem związku, ale często trudne jest też stworzenie trwałego związku. Jednak należy pamiętać, że warunkiem bycia osób homoseksualnych „w Kościele” jest życie w czystości. „Bycie w Kościele” rozumiem jako pełny udział w Mszy Świętej, przystępowanie do sakramentów. Bardzo często słyszę odpowiedzi w rodzaju: „Ale przecież to niemożliwe!”. Odpowiadam wtedy pytaniem: „A ja?”. Jako duchowny, żyję w celibacie, dokonałem takiego wyboru. Można tu dostrzec wymiar duszpasterski celibatu, bo mogę powiedzieć takiej osobie: „To jest możliwe”.

    http://www.fronda.pl/a/ks-tomasz-kancelarczyk-dla-frondapl-wyjasnia-czy-kosciol-katolicki-rzeczywiscie-odrzuca-homoseksualistow,75334.html

  3. Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie

    (Mi 7,14-15.18-20)
    Paś lud Twój laską Twoją, trzodę dziedzictwa Twego, co mieszka samotnie w lesie – pośród ogrodów. Niech wypasają Baszan i Gilead jak za dawnych czasów. Jak za dni Twego wyjścia z ziemi egipskiej ukaż nam dziwy! Któryż Bóg podobny Tobie, co oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek Reszcie dziedzictwa Twego? Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy. Okażesz wierność Jakubowi, Abrahamowi łaskawość, co poprzysiągłeś przodkom naszym od najdawniejszych czasów.

    https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2016/07/19/19-lipca-wspominamy-swieta-makryne-mlodsza-2/

    • rzymski katolik pisze:

      Mt 11:15-27 pau „(15) Kto ma uszy, niechaj słucha. (16) Do kogo przyrównam to pokolenie? Zachowuje się jak dzieci, które siedzą na placach i robią wymówki swoim rówieśnikom: (17) «Graliśmy wam, a nie tańczyliście, śpiewaliśmy pieśni żałobne, a nie okazaliście żałoby». (18) Przyszedł bowiem Jan; nie jadł i nie pił, a mówiono: «Opętał go demon». (19) Przyszedł Syn Człowieczy; je i pije, a mówią: «To żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników». A jednak o mądrości świadczą jej dzieła”. (20) Potem zaczął czynić wyrzuty miastom, w których dokonał najwięcej cudów, za to, że się nie nawróciły. (21) „Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Gdyby w Tyrze i Sydonie działy się te cuda, które u was się dokonały, już dawno by pokutowały, w worze pokutnym i popiele, i nawróciłyby się. (22) Dlatego mówię wam: lżej będzie Tyrowi i Sydonowi w dniu sądu niż wam. (23) A ty, Kafarnaum: Czy aż do nieba masz być wywyższone? Aż do piekła zstąpisz! Bo gdyby w Sodomie dokonały się cuda, które u ciebie miały miejsce, ocalałaby aż po dziś dzień. (24) Dlatego mówię wam, że ziemi Sodomy lżej będzie w dniu sądu niż tobie”. (25) Wtedy Jezus przemówił: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś to przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś tym, którzy są jak małe dzieci. (26) Tak, Ojcze. Bo tak się Tobie spodobało. (27) Mój Ojciec przekazał Mi wszystko i nikt nie zna Syna jak tylko Ojciec. Nikt nie zna też Ojca jak tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.”

  4. wobroniewiary pisze:

    Oficjalny program wizyty papieża Franciszka w Polsce i podczas Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016
    Kraków − Jasna Góra − Auschwitz: 27−31 lipca 2016
    http://www.krakow2016.com/oficjalny-program-wizyty-papieza-franciszka-w-polsce-i-podczas-sdm-krakow-2016

  5. wobroniewiary pisze:

    Producenci gry Pokemon GO wykorzystali Muzeum Auschwitz do zabawy. Były niemiecki obóz koncentracyjny i zagłady to miejsce pamięci i modlitw za tych, którzy zostali tam pomordowani. A działanie takich gier jak Pokemon Go narusza pamięć ofiar niemieckiego obozu – podkreślił rzecznik Muzeum Auschwitz Bartosz Bartyzel. Zaapelował on, by producenci uniemożliwili używania tego typu miejsc w zabawie.

    http://www.radiomaryja.pl/informacje/kontrowersyjna-gra-pokemon-go/

  6. JE ks. Kard. Stanisław Dziwisz spotkał się z kryptosatanistyczną grupą „wara i Tęcza”, po czym nie wydał żadnego oświadczenia w sprawie przebiegu tego spotkania. Rzecznik kurii krakowskiej potwierdził, iż takie spotkanie miało miejsce i słowem nie wspomniał, czy kardynał poinformował członków grupy, że wszelkie zachowania homoseksualne są grzechem nie tylko śmiertelnym, ale też siejącym zgorszenie. Jako bardzo grzeszny i niedoskonały katolik mam teraz spore wątpliwości, czy postępowanie krakowskiej kurii nie nosi znamion współudziału w publicznym zgorszeniu i grzechu ciężkiego zaniedbania. Obejrzałem stronę grupy „wiara i tęcza” oraz ich profil na fb i moim zdaniem są to publiczni gorszyciele działający na rzecz lucyfera i bezlzebuba. Spotkanie z JE kard. Dziwiszem i brak stanowczego potępienia ich działalności może wielu ludziom sugerować, ze są oni oficjalnie uznaną częścią wielkiego wydarzenia, jakim są ŚDM.
    Wobec takiego działania Kościoła należy powiedzieć stanowcze Non possumus. Proponuję uważnie obserwować sytuację. Nie jest to jeszcze moment, w którym mógłbym stwierdzić, że należy dosłownie rozważyć słowa Biblii:” Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!”. Niemniej proszę, byśmy powyższe słowa mieli stale w pamięci i nie zawahali się wypełnić ich swym życiem i świadectwem, kiedy zachowanie niektórych duchownych okaże się adekwatne.

    • Iwona pisze:

      już 2 lata temu „w sieci” donosiło o 200 tys. dolarów dotacji na promocję środowisk LGBT podczas Światowych Dni Młodzieży, Prawy.pl w 2014r.– https://prawy.pl/6586-200-tys-dol-na-rozbicie-swiatowych-dni-mlodziezy-w-krakowie/ (warto sprawdzić) potwierdza, argumentując, że to próby wymuszenia na katolikach akceptacji dla sodomii, wbrew nauce Kościoła.
      Może to promocja homoseksualistów, może próba symbolicznego przejęcia dni młodzieży na rzecz środowisk LGBT, ale możliwe też, że to przede wszystkim kolejny krok walki z KK, a osoby LGBT są tu tylko narzędziem. Podziały wśród chrześcijan, a nawet wśród samych katolików zdają się potwierdzać, że te wszystkie akcje mają nas zdezorientować i rozbić – to walka z KK, a może i nawet więcej…

  7. ircia pisze:

    Blagam wszystkich o modlitwe za umierajacego 3-letniego chlopczyka na raka mozgu.Rodzina i bliscy wciaz licza na cud,ale chlopczyk gasnie w oczach.Bog zaplac!

  8. olo13jcb pisze:

    Abp Gaenswein: Kościół w Niemczech walczy o pieniądze, ale nie o zachowanie wiary

    Pasterze Kościoła w Niemczech powinni przemyśleć funkcjonowanie struktur kościelnych. Tak, by nie było wątpliwości, że najważniejsza jest wiara – podkreśla arcybiskup Georg Gänswein, prefekt Domu Papieskiego i osobisty sekretarz biskupa Josepha Ratzingera.

    – Można podważać dogmaty i to nikomu nie sprawia przykrości, nikt z tego powodu nie jest ekskomunikowany. Czy niepłacenie podatku kościelnego jest większym przestępstwem przeciwko wierze niż występowanie przeciwko samym prawdom wiary? – pytał arcybiskup Georg Gänswein w rozmowie z gazetą „Schwäbische Zeitung”. – Powstaje następujące wrażenie: tak długo, jak w grę wchodzi wiara, to nie jest tak tragicznie. Ale jak tylko w grę wejdą pieniądze, to zabawa się kończy – dodawał.

    cd: http://www.pch24.pl/abp-gaenswein–kosciol-w-niemczech-walczy-o-pieniadze–ale-nie-o-zachowanie-wiary,44764,i.html

  9. olo13jcb pisze:

    Czy podczas ŚDM może dojść do profanacji?

    Przed Światowymi Dniami Młodzieży szerokie zainteresowanie społeczne budzą rozmaite kwestie organizacyjne, rozwiązania logistyczne, rozlokowanie pielgrzymów a przede wszystkim ich bezpieczeństwo.
    Czy jednak najważniejsza dla katolików postać – Pan Jezus ukryty w chlebie eucharystycznym – będzie bezpieczna od ewentualnych nadużyć, a nawet profanacji?
    Portal PCh24.pl zapytał organizatorów, jak przygotowali się do godnego udzielenia setkom tysięcy wiernych Ciała Chrystusa.

    cd: http://www.pch24.pl/czy-podczas-sdm-moze-dojsc-do-profanacji-,44627,i.html

  10. olo13jcb pisze:

    Msza trydencka na ŚDM! Wyjątkowa oferta nie tylko dla młodych

    Spotkanie z ludźmi z różnych zakątków świata ukazuje obraz powszechności Kościoła. Mimo wielkiej różnorodności stykających się kultur w centrum zawsze jest Bóg, zaś liturgia sprawowana w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego najpełniej oddaje ową jedność. Można jej doświadczyć dzięki ofercie ŚDM przygotowanej dla osób związanych z rytem tradycyjnym (klasycznym).

    cd: http://www.pch24.pl/msza-trydencka-na-sdm–wyjatkowa-oferta-nie-tylko-dla-mlodych,44728,i.html

    • rzymski katolik pisze:

      A czy „zwykła” msza św. odprawiona po łacinie mniej oddaje jedność Kościoła niż ta w formie nadzwyczajnego rytu trydenckiego?
      Zastanówmy się!

      • MM pisze:

        Masz coś przeciwko Mszy Trydenckiej i łacinie?
        Twój nick przeczy sam sobie, jesteś jakimś koniem trojańskim tu na tej stronie.
        Wszystko ci przeszkadza, ostrzeganie przed złem, Msza trydencka i odpowiedzi Adminki.
        Mnie jak coś się nie podoba to idę sobie z takiego miejsca, no chyba, że ktoś ci każe tu być i siać kąkol. Bo dość go już zasiałeś do Marii i do Maggie!

        • tylka pisze:

          No chyba przesadzasz MM…Rzymski katolik nic nie krytykuje ani nie pisze że mu przeszkadza więc skąd ten atak ???
          Pisze …”Zastanówmy się”, ja to odczytuje jako zaproszenie do dyskusji a nie jako krytykę.
          A dyskutować jest o czym , bo przecież nie jesteśmy jednomyślni.

        • Maggie pisze:

          @tylka: @MM nie bez powodów się odezwała, a raczej często Jej się nie zdarza zabierać głos. Spójrz proszę, na krzywdzące słowa jakich używa @rzymski katolik, choćby o 22:45 we wpisie poniżej.

          Jeśli do tego dodasz, iż podany przez niego server nie istnieje, to może inaczej spojrzysz na jego ataki – tak ataki i to bardzo zranionej osoby ale zadufanej w sobie samej (rodzaj narcyzmu?)

          Można mieć różniace się opinie, ale zarzucać bliźnim furię, nienawiść, grzeszność i bycie niechrześcijaninem czy niekatolikiem … to chyba więcej niż przesada.
          Jezus jest Panem!

        • wobroniewiary pisze:

          Albo zarzucać opętanie Marii z W-wy. To przelało czarę moje cierpliwości.
          Połowy komentarzy i tak nie widzicie , były typu „odwal się opętana babo ode mnie…”

      • rzymski katolik pisze:

        Pójdę sobie, ale jeszcze mi napiszcie dlaczego mnie tu bez powodu ciągle posądzacie o najgorsze, besztacie i poniewieracie (vide Maria z Warszawy!) z taką nienawiścią zamiast zachować się po ludzku i po chrześcijańsku, jak uczył Chrystus?
        Nie widzicie jak wasze odpowiedzi do mnie wyglądają?
        Proszę, zaklinam w imię Boga, zamieście to pytanie i odpowiedzcie mi.
        Nie jestem żadnym waszym kierownikiem duchowym. Nie jestem co chyba widać ani waszym wrogiem ani wrogiem Kościoła ani tym bardziej Boga!
        Jestem przybyszem, który chce porozmawiać i spełniam tylko jeden z uczynków względem ducha: grzeszących upominać. Robię to chyba łagodnie. Was do wściekłości doprowadza nawet zwykłe moje pytanie. Skąd w was tyle furii i nienawiści wobec mnie?
        Dowiem się?
        Ktoś się odważy zachować tu po chrześcijańsku?

        • wobroniewiary pisze:

          Podaj prawdziwego maila a porozmawiamy sobie – jak uczył Jezus Chrystus – najpierw w 4 oczy
          Trudno pisać na nospm.pl jak nie istnieje

        • Maggie pisze:

          @rzymski katolik:
          Dlaczego wszystkim zarzucasz nienawiść etc.? – sam nie widzisz siebie: bo to jak w powiedzeniu iż każdy mierzy swoją miarką.

          Rugasz obsesyjnie wszyskich, w niewybredny sposób, uważając się za jedynego prawdziwego chrześcijanina i katolika …i obrażasz innych, choćby pytanio-zarzutami ktorymi kończysz swój wpis. Spójrz jak jesteś niesprawiedliwy i pyszny serwując takie określenia.

          Czy w matce, która karci dziecko jest nienawiść? Czy wymiana opinii to nienawiść? Człowieku, bracie!, jesteś bardzo zraniony. Nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe – to parafraza miłości bliźniego.

          Niech Matka Najświętsza ma Ciebie w Swej Pieczy i przytuli do Swego Serca.
          Jezus jest Panem!

        • Maria z Warszawy pisze:

          sądzę ciebie według siebie i tym razem to ja mówię odczep się ode mnie . W imię Jezusa ….

  11. olo13jcb pisze:

    Postrzyżyny-zapleciny. Antykatolicki sojusz pogaństwa i lewactwa

    Lewica, lewactwo, marksizm, socjalizm czy komunizm kojarzą nam się z antyklerykalizmem, nienawiścią do wszelkiej religijności, wręcz karykaturalnie eksponowanym „racjonalizmem”, niechęcią do tego, czego nie może zbadać mędrca szkiełko i oko a nawet otwartymi kpinami z duchowości. Z kolei współczesne neo-pogaństwo to skrajnie wypaczony – ale jednak jakiś – system wierzeń odwołujących się do czasów przedchrześcijańskich. Co może zjednoczyć tak, na pozór, odległe od siebie światy ideologiczne? Antykatolicyzm przyprawiony nutą tolerantyzmu. „Wszystko, byle nie Kościół” – zdają się mówić środowiska wspólnie zainteresowane oddalaniem ludzi od zbawienia.

    cd: http://www.pch24.pl/postrzyzyny-zapleciny–antykatolicki-sojusz-poganstwa-i-lewactwa,44715,i.html

  12. Anna pisze:

    +++we wszystkich intencjach, za ŚDM aby Duch Święty czuwał nad wszystkimi uczestnikami, za maleńkiego chłopczyka o dar zdrowia i w intencjach wszystkich czytelników i Adminów WOWIT, niech dobry Bóg blogosławi na każdy dzień i znajdzie najlepsze wyjście z trudnych sytuacji a św Michał odgoni wszelkie zło.

  13. robb pisze:

    Panie Jezu Chryste proszę za to trzyletnie maleństwo ,proszę pozwól jego rodzicom cieszyć się nim zdrowym przez długie lata.Amen.

  14. Czester pisze:

    +++ za chlopczyka

  15. agata pisze:

    Maryjo dziekuje ze nas wysluchujesz

  16. wobroniewiary pisze:

    Nowenna do ŚW. CHARBELA – DZIEŃ VI

    Święty Charbelu, potężny pośredniku, proszę Cię o spełnienie łaski, której potrzebuję (wymienić łaskę). Jedno Twoje słowo wystarczy, by Jezus mi przebaczył, by się nade mną zmiłował i by obdarzył mnie tym, o co proszę.

    O Święty Charbelu, radości nieba i ziemi, wstaw się za mną.

    Boże, który wybrałeś Świętego Charbela, by bronił nas, udziel nam przez swą Boską moc tej łaski, (wymienić łaskę) bym Cię sławił/a do końca. Amen.

    Tobie chwała na wieki.

    Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu

  17. Sylwia pisze:

    Kochani, Bóg zapłać za modlitwy w mojej intencji <3. Dziś odebrałam wyniki z badania oka okazuje się że mam zwyrodnienie siatkówki ale nie jest ono na tyle duże być miało zagrażać mojemu wzrokowi(ale muszę to kontrolować ).Te dni oczekiwania były dla mnie ciężkie, to czekanie w niepewności .Ale postanowiłam że mimo trudnego czasu będę uwielbiać Pana Boga . I teraz wiem że Pan Bóg jest przy nas każdego dnia, w chwilach radości i trudu.
    Dziękuję <3.Pamiętam o was w modlitwie.
    Bądź Uwielbiony Panie !

  18. wobroniewiary pisze:

    Informacja od Ewy Jurasz:
    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
    Mamy jeszcze wolne miejsca na 27 MLADIFEST
    DROGIE DZIECI ! 35 LAT JUŻ JESTEM Z WAMI
    Pielgrzymka do Medziugorja – 27 Festiwal Młodych – 31lipca – 7 sierpnia 2016r.
    (św. Ignacego, św. Alfonsa, Matki Bożej Anielskiej, 1-czwartek św. Jana Vianey’a,
    1-piątek urodziny Matki Bożej, 1-sobota Przemienienie Pańskie, 1-niedziela święto Boga Ojca)

    I. PLANOWANY PROGRAM PIELGRZYMKI
    1.31.07.16 – (niedziela) – Zbiórka Kraków wieczorem ok. 20.00 w Łagiewnikach – uzależniona jest od zakończenia spotkania z Ojcem Świętym Franciszkiem w ramach Światowych Dni Młodzieży.
    2. Podróż non-stop. Przejazd przez Słowację, Węgry, Chorwację, BiH.
    3. Od 01.08.16 (poniedziałek) do 06.08.16 (sobota) pobyt w Medziugorju w ramach Festiwalu Młodych. Zakwaterowanie w wiosce w pobliżu kościoła u gospodarzy. Noclegi z pościelą, wyżywienie – 2 x posiłek dziennie: śniadanie i zazwyczaj obiadokolacja. Na miejscu można zakupić pieczywo i inne produkty spożywcze.
    4. 06.08.16 – (I – sobota) – wyjazd z Medziugorja po zakończeniu Festiwalu. Wywozimy pokój dla Polski i umocnienie przywożone przez powracających do domu pielgrzymów. Przejazd nad morzem – możliwość kąpieli – na nocleg do Zagrzebia.
    5. 07.08.16 (niedziela święto Boga Ojca) – przyjazd do Polski – do Krakowa, w godzinach uzależnionych od wyjazdu z Zagrzebia, po ok. 12 godzinach jazdy.

    II. KOSZT PIELGRZYMKI – 380 zł + 140 Euro (euro płatne w autobusie) i obejmuje:

    pobierz informację:
    https://wobroniewiaryitradycji.files.wordpress.com/2016/07/6-festiwal-2016.doc

  19. wobroniewiary pisze:

    Ostrzegam przed fałszywymi orędziami niby z Medziugorje, udostępnianymi na fb z 18 lipca 2016 roku
    Informacja od Ewy z redakcji Echo Maryi Królowej Pokoju:
    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
    (…) na pewno nie jest to dane oficjalnie żadnemu z Widzących z Medziugorja (…)
    Uważajmy, co czytamy i udostępniamy!!!

  20. Witek pisze:

    Z powodu dużej ilości wszystkich informacji dostrzegam, iż coraz trudniej jest weryfikować wszystkie doniesienia związane z nasz wiarą (nie tylko dla mnie), a z drugiej strony należy mieć wiedzę co się dzieje wokół nas i w Naszym Kościele. Wszystko lub prawie wszystko zostało już rozmyte, oczernione lub podejrzewa się, że nie jest takie jakie powinno być. Obawiam się, iż ludzie zaczną w mniejszym stopniu angażować się z obawy przed wprowadzeniem ich w błąd lub po prostu, że zostali oszukani, a przez to osłabia się ich gorliwość.

    Niedawno na naszym blogu był wpis o powrocie do pierwotnej gorliwości w wyznawaniu naszej wiary. Tak właśnie powinniśmy postępować. Musimy, tak Musimy prosić Pana Jezusa, aby dał nam wszystko co jest nam potrzebne do przetrwania w tym świecie i do dania prawdziwego świadectwa naszej wiary i miłości do Boga Ojca.

    Nie mamy, nie dostaniemy takiego krzyża od Pana Jezusa, którego nie moglibyśmy udźwignąć.
    Musimy się modlić, trenować pokorę w konfesjonale, przyjmować sakramenty, adorować Pana Jezusa i musimy Go prosić by nam dopomagał w każdej chwili.

    Ten wpis może wygląda na smutny, ale jest radosny.
    Mamy przecież naszego Boga Ojca, który nam dopomaga we wszystkim. Jeżeli wierzymy, to nie możemy się smucić. Niech to słowo padnie na żyzną glebę i przyniesie plon stukrotny w wierze, miłości, pokoju, radości i wszelkich Darów Ducha Świętego!

    Kochani zadam kilka pytań:
    Ilu z nas czytających bloga powiedziało dzisiaj Panu Jezusowi, że ofiarowuję Ci cały ten dzień? Jeżeli go ofiarowałeś – to dlaczego się smucisz! Wszystko dzieje się za przyzwoleniem Pana Jezusa.

    Ilu z nas powiedziało naszemu Bogu Ojcu dzisiaj – Ojcze kocham Cię i mówi to z serca i stara się żyć Miłością do Boga Ojca i do ludzi naszych braci, przez cały dzień?

    Ilu z nas powiedziało naszej Ukochanej Mamie Maryi dzisiaj? – Mamo ten dziesiątek dla Ciebie, to mój prezent, bo tyle dostaję codziennie od Ciebie!

    Takich „ile” mogę mnożyć. Proszę, aby nie odpisywać na tego posta. Każdy niech się sam zastanowi. A wtedy będziemy mieć taki dzień, jaki chce żeby był nas Pan Jezus radosny, spokojny, pełen miłości, bez rozpaczy, przygniatających informacji, a może i gorszących.

    Amen. Alleluja.

    • wobroniewiary pisze:

      Z czystym sercem mogę powiedzieć że ja

      Codzienna moja I modlitwa to:
      Boskie Serce Jezusa, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny wszystkie modlitwy, sprawy, prace i krzyże oraz cierpienia dnia dzisiejszego jako wynagrodzenie za grzechy moje i całego świata. Łączę je z tymi intencjami w jakich Ty ofiarowałeś się za nas na krzyżu i ofiarujesz się codziennie na ołtarzach całego świata. Ofiaruję Ci je za św. Kościół katolicki, za Ojca Świętego, a zwłaszcza na intencję miesięczną, oraz na intencję misyjną, jako też na intencje dziś potrzebne, za moich krewnych, tak żywych jak i zmarłych, za Przyjaciół, za Czytelników WOWiT,
      za osoby, które proszą mnie o modlitwę, i którym obiecałam modlitwę, za moich opiekunów duchowych, za biskupów i za kapłanów, których duchowo adoptowałam.
      Pragnę też zyskać wszystkie odpusty, jakich dostąpić mogę i ofiaruję Ci je za dusze w czyśćcu cierpiące.
      Proszę za….(wymieniam) i za moją rodzinę i za wszystkich dobrodziejów. Amen!

      Wchodzę Tatusiowi na kolana, proszę Ducha Św. o rozumienie w czytaniu Pisma Św. i wreszcie łatwiej mi się czyta ST a Maryi oprócz swoich dziesiątków w dziesiątkach intencji ofiaruję ze 2 dziesiątki w Jej intencjach

      Z czystym sercem mogę odpowiedzieć, że to czynię 😉

      • Witek pisze:

        Dziękuję Ewo. Modlitwa ma moc. … aż wreszcie wpadło na żyzną glebę i przyniosło plon stukrotny.:):):)

        • Zinka pisze:

          Kochani …Przy końcu czasów każdy z nas będzie sądzony z miłości. Oto moja osobista refleksja ,która mi się nasunęła po przeczytaniu tego słowa Bożego :
          Ewangelia Mt 25, 31-46 Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jedne od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata. Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Wtedy odezwie się do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom. Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”. Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy im odpowie: „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego”.

          Ewangelia Świętego Mateusza wzywa do zastanowienia się nad tym jak wiele dobra w swoim dotychczasowym życiu zaniedbaliśmy. Nie zawsze pamiętamy, o tym, że na początku każdej Mszy świętej wyrażamy z powodu tych zaniedbań nasz żal i przyznajemy się, że zaniedbane uczynki miłości bliźniego są naszą winą, czasem dużą winą. Jeśli ta modlitwa ma przestać być pustym rytuałem, z którego dalej nic nie wynika, warto przypomnieć sobie dziś, wszystkie sytuacje w naszym życiu kiedy w odtrąconych, opuszczonych, pogardzanych przez społeczeństwo i być może przez nas samych nie odkryliśmy Oblicza Pana. Na ile nasze oczy są wrażliwe i potrafią widzieć i rozpoznawać, tych obok nas głodnych, spragnionych, chorych . Na ile jesteśmy skłonni w naszym zabieganiu, troskach o własne dobro zauważyć, że ktoś potrzebuje właśnie mojej lub twojej pomocy, tu i teraz? Czy nasza wyobraźnia miłosierdzia potrafi podpowiedzieć nam, czego taka osoba potrzebuje? A może jest inaczej. Marzymy o spektakularnych czynach, które kiedyś będzie podziwiał cały świat, a nie zainteresujemy się losem najbliższej sąsiadki, której od kilku dni nie widzimy?
          A może coś z własnego podwórka … Od dłuższego czasu jestem uwięziona w domu przez chorobę… I na palcach jednej ręki można policzyć osoby , które mnie odwiedziły .Jest to bardzo przykre , gdyż pochodzę z wielodzietnej rodziny .Cóż …Każdy teraz jest zabiegany i nie ma też czasu nawet , żeby zadzwonić .Przecież nie jestem osobą zgorzkniałą. Lubię pożartować, ale nie chcę się też nikomu narzucać .Najbardziej przykre jest dla mnie to , że nawet siostra zakonna obiecała pewnej osobie , że mnie odwiedzi , ale nie odwiedziła. Czuję się tak jakbym była trędowata . Przykre to jest , ale prawdziwe. Prosiłam dwie wspólnoty modlitewne , żeby się nade mną pomodliły modlitwą wstawienniczą . Też pod jakimś pretekstem mi odmówiły… I milczą .. (Wyjątkiem jest wspólnota Dotyk Boga ,gdzie modlimy się przez Skypa). Proszę kochani , weźcie te moje słowa pod rozwagę. Jeśli macie kogoś w rodzinie czy znajomego chorego , proszę odwiedźcie go .Nieraz wystarczy powiedzieć : „modlę się za ciebie ” lub porozmawiać o Panu Bogu -jeśli jest to osoba wierząca albo po prostu…pomilczeć.

        • Maria z Warszawy pisze:

          @Zinka, masz kochanie duuuuużo racji w tym co piszesz, przykro patrzeć jak rodzina czy przyjaciele, znajomi nagle znikają gdzieś w nieokreślonej dali w chwili, gdy dopada Cię choroba, śmierć bliskiej osoby, czy w ogóle jakieś nieszczęście ale może warto wtedy sobie powiedzieć – Ty Panie jesteś wierny i wierzę, że jesteś ze mną.

        • wobroniewiary pisze:

          Gdybyś mieszkała blisko mnie- odwiedzałabym Ciebie Zinka ❤

      • rzymski katolik pisze:

        Ewo autor prosił by nie odpisywać na tego posta.
        Wiem, że jest Ci z różnych powodów ciężko w życiu, ale na pewno są rzeczy nad którymi powinnaś jeszcze popracować, jak każdy z nas.
        Doskonali będziemy w Niebie.
        Jeśli dzięki Bożej Miłości tam trafimy.

        Serdecznie pozdrawiamr

        • wobroniewiary pisze:

          Sorry ale odczep się ode mnie i pilnuj siebie i swej doskonałości!!!
          Witek sam mi odpowiedział i nie miał żalu, że odpisałam, a ty ciągle masz jakieś „ale” do mnie. mam dość twego czepialstwa!

          Liczę, że założysz swoją stronę i tam będziesz pouczał i przewodził

        • rzymski katolik pisze:

          Widzę, że rzeczywiście jesteś już doskonałą katoliczką. Istny msteriał na „Iskrę z Polski”!
          Natomiast ja nigdzie nie pisałem ” z czystym sercem”, że jestem doskonały.

        • wobroniewiary pisze:

          I to są tutaj twoje ostatnie słowa szyderco!

        • rysik pisze:

          A „rzymski katolik” przepraszam to kto? Jakieś aspiracje na kierownika duchowego?
          Może i „nigdzie nie pisałeś, że jesteś doskonały” a gdzie niby tak napisała Ewa?
          Weź się człowieku ogarnij. Skąd ta żółć?
          Potrzeba ci duuużo modlitwy,
          +++

        • wobroniewiary pisze:

          Ten wirtualny kierownik duchowy advocatus diaboli jest już w spamie i jak przypomnę sobie wszystkie jego bluzgi, wyzwiska, złorzeczenia na Marię i na innych – to obiecuję, że go stamtąd nie wyciągnę!
          Nie musi wiedzieć, czy się za niego modlę, dowie się tego tam na Górze – kiedyś!

        • Iwona pisze:

          Zinka, jak wiele masz racji…jak słuszne są Twoje słowa

        • Maria z Warszawy pisze:

          @rysik, tu raczej należałoby przytoczyć słowa Pana Jezusa :” zamilcz ……………………..

        • Sylwia pisze:

          Zinko kochana, jak to czytam to łza się kręci w oku, niestety z doświadczenia wiem że gdy właśnie nas dopada choroba, czy też jakieś inne zmartwienie przyjaciele rodzina się wykrusza, nie wiem dlaczego tak się dzieje..Może to jakieś przekonanie że choremu nie należy przeszkadzać? nie wiem. Ale właśnie nawet obecność i milczenie są potrzebne w takich momentach.To milczenie czasami może przynieść więcej niż tysiąc słów..
          Kochana gdybym mieszkała blisko Ciebie odwiedziła bym Cię. Rozumiem że czujesz się samotna że mimo że w okół wielu ludzi to nie ma nikogo.Sama kiedyś tego doświadczyłam więc wiem jak ciężko jest. Ale nie poddawaj się masz nas i zawsze możesz dzielić się z nami wszystkim czym chcesz.Jesteśmy tutaj rodziną taką internetową :).

          Odnośnie wpisu Teresy, która pisała do mnie bezpośrednio pod wcześniejszymi postami.Kochana dziękuję ci z Całego serca za wszelkie rady,niech Bóg Ci błogosławi.

          Każdemu z was dziękuję za wszystko <3, jesteście dla mnie ważni. Bez tej strony nie mogła bym się kształtować duchowo, bo odrywam wciąż na nowo coś co powinnam wiedzieć,człowiek wciąż się uczy.<3 ❤ <3.

  21. MM pisze:

    Zobaczcie jakie kpiny ze ŚDM i z prezydenta RP
    Posłanka Nowoczesnej w akcji

    • rzymski katolik pisze:

      Zastanawim się czy takie i podobne rzeczy jak powyższe wystąpienie owej performerki z „Nowoczesnej” powinny być zamieszczane na tym forum. Podobnie jak (ze zgorszeniem ale jednak) np. satanistyczne przeróbki ikony Matki Boskiej Nieustającej Pomocy czy inne wiadomości, filmy i obrazy obrażające Boga, Matkę Bożą, nas i naszą wiarę.
      Forum w tem sposób niezamierzenie staje się tubą wrogów Kośccioła Katolickiego i trujących treści, które zostają potem w podświadomości (oby tylko!) Czytających i wpuszczaniem tu na stronę demonów.
      Jestem przeciwnikiem zamieszczania czegoś takiego tutaj, nie po to zaglądam na tę stronę by takie wypociny oglądać i słuchać.
      Z punktu widzenia korzyści duchowej bilans zamieszczania tego tutaj jest niekorzystny, bo poza budzeniem złości czy nawet nienawiści do bliźnich błądzących i budowaniem u wiernych poczucia oblężonej twierdzy nic to katolikowi nie daje, nikogo nie nawraca. Bóg dał człowiekowi wolność i pozwolił „rosnąć zbożu i kąkolowi aż do żniw”.
      Naszym zadaniem jest otwarcie się na świat, ale nie polegające na wpuszczaniu tu brudów potęgujących nasz smutek czy przygnębienie i budzących wrogość do innych ludzi, ale otwarcie się na głoszenie Dobrej Nowiny o Zbawieniu świata przez Chrystusa czyli Ewangelii.
      Myślę więc, że forum katolickie (a więc i to) nie powinno być miejscem na takie treści i nie powinny one przechodzić przez Moderację.

      Z Panem Bogiem

      • Admin pisze:

        „Zastanawim się czy takie i podobne rzeczy jak powyższe wystąpienie owej performerki z „Nowoczesnej” powinny być zamieszczane na tym forum. Podobnie jak ”

        Skoro Admini wpuścili to chyba można

        „Forum w tem sposób niezamierzenie staje się tubą wrogów Kośccioła Katolickiego”

        Takie rzeczy zamieszczane są w celach informacyjnych.

        „bo poza budzeniem złości czy nawet nienawiści do bliźnich ”

        Rzymski Katolik nie powinien czuć złości i nienawiści nawet do osób najbardziej nienawidzących i bluźniących na Kościół, zamiast zaciśniętych pięści weź w dłoń różaniec i odmów w intencji wynagrodzenia za bluźnierstwa. Jeżeli kogoś nienawidzisz, przeklinasz wysyłasz na niego demony. Jacy mają być owi politycy z nowoczesnej skoro katolicy będą ich nienawidzić? Modlitwy im potrzeba nie złorzeczeń, a jeśli nikt nie będzie wiedział o takich „występach” polityków, to kto ich będzie omadlał.
        Schować głowę pod koc i udawać że się nic złego w koło nie dzieje to żadna sztuka, trzeba czasem zobaczyć dalej niż czubek własnego nosa i zareagować właściwie na zło dziejące się wokół nas.

        „Bóg dał człowiekowi wolność i pozwolił „rosnąć zbożu i kąkolowi aż do żniw”.”

        Zatem niech rosną, a ty chcesz abyśmy wyrywali kąkol z naszej strony.

        • eska pisze:

          Amen!

        • rysik pisze:

          Amen!

        • Maria z Warszawy pisze:

          Kaziu ale my pamiętamy o czymś o czy nie wszyscy pamiętają:
          ” Pamiętaj o nim na wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki!
          Nie uważaj się sam za mądrego, bój się Pana i unikaj złego!
          To wyjdzie na zdrowie twojemu ciału i odświeży twoje kości.”
          skąd nie podaję

        • Sylwia pisze:

          Amen! dobrze ujęte, takich informacji potrzeba by ostrzegać by pokazywać co dobre a co złe.Chwasty są wszędzie ale wśród nich rośnie też życiodajne zboże. Zgadza się że właśnie różaniec odmawiany w takiej intencji nie tylko ma wspaniałą moc ale też i wycisza samego oburzonego.Jednym słowem pomaga w obu przypadkach. Za ludzi pogubionych trzeba się modlić,za każdego człowieka który upada.Po to by łaska Boża wylewała się jeszcze bardziej obficie.

      • Monika pisze:

        Amen!
        Kazimierz, mówisz, jak prawdziwy Rzymski Katolik.
        Pseudo katolików mamy pełno wokoło, zalęknionych, przestraszonych, którzy dawno zapomnieli co to męstwo, odwaga, którzy zapomnieli jak walczyć ze złem albo nigdy tak naprawdę z nim nie walczyli, tylko zawsze wybierali ucieczkę, bo tak najłatwiej.
        „Serce wielkie nam daj, zdolne objąć świat,
        Panie serce nam daj, mężne w walce ze złem.”

    • Maria z Warszawy pisze:

      Aż się prosi, aby powiedzieć Panie spuść nogę i ……….:D

      • Olek pisze:

        1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
        a MIŁOŚCI bym nie miał,
        stałbym się jak miedź brzęcząca
        albo cymbał brzmiący.
        2 Gdybym też miał dar prorokowania
        i znał wszystkie tajemnice,
        i posiadał wszelką wiedzę,
        i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
        a MIŁOŚCI bym nie miał,
        byłbym niczym.
        1 KOR 13

        Takie moje przemyślenia
        Gdybym często udzielał się na forach katolickich, pisał piękne słowa i modlitwy, mądrze pouczał innych a MIŁOŚCI bym nie miał nic bym nie zyskał

        Gdybym poznał wszelką wiedzę duchową, przeczytał wszystkie książki religijne, czy żywoty świętych a MIŁOŚCI bym nie miał czy coś bym zyskał..?

        Gdybym nawet odmówił wszystkie modlitwy, znał Pismo św. na pamięć i nawet złożył śluby zakonna i pewnie gdybym nawet zgodził się zostać żertwą ofiarną… a MŁOŚĆI bym nie miał…. czy coś bym zyskał???

        „…4 Miłość cierpliwa jest,
        łaskawa jest.
        Miłość nie zazdrości,
        nie szuka poklasku,
        nie unosi się pychą;
        5 nie dopuszcza się bezwstydu,
        nie szuka swego,
        nie unosi się gniewem,
        nie pamięta złego;
        6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
        lecz współweseli się z prawdą.
        7 Wszystko znosi,
        wszystkiemu wierzy,
        we wszystkim pokłada nadzieję,
        wszystko przetrzyma.
        8 Miłość nigdy nie ustaje,
        [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
        albo jak dar języków, który zniknie,
        lub jak wiedza, której zabraknie.
        1 KOR13

        Pozdrawiam

        • eska pisze:

          Pan Jezus jest bez wątpienia pełen miłości. Mimo to uplótł własnoręcznie bicz i powyrzucał kupców ze świątyni. Nie „w afekcie”, lecz dzień po tym, jak najpierw zrobił z dwoma uczniami rekonesans.
          Miłość nie wyklucza gniewu jako takiego. Inaczej jakże Bóg mógłby mówić o Swoim gnienie na ludzi, skoro jest Miłością?
          Pismo mówi jedynie: „Gniewajcie się, ale nie grzeszcie”.

        • eska pisze:

          Miało być „o Swoim gniewie” – przepraszam za literówkę.

        • Maria z Warszawy pisze:

          @Olek miłość nie może być ani głucha, ani ślepa a tym bardziej głupia

  22. kasiaJa pisze:

    – Cudem uznanym do beatyfikacji o. Papczyńskiego było wskrzeszenie dziecka zmarłego w łonie matki – mówił ks. dr hab. Piotr Kieniewicz.

    Współcześnie, aby Kościół ogłosił kogoś błogosławionym lub świętym, jednym z warunków jest cud za wstawiennictwem danego, potencjalnego świętego. Tak samo było w przypadku św. Stanisława Papczyńskiego.

    Cud dzięki któremu o. Papczyński został oficjalnie nazwany błogosławionym jest zdecydowanie spektakularny, nawet dla człowieka, który w swoim życiu nie raz spotykał się z charyzmatami nadzwyczajnymi: – Pierwszy cud to wskrzeszenie dziecka zmarłego w łonie matki – mówił ks. Piotr Kieniewicz.

    Jak opowiada ks. Piotr Kieniewicz, matka już wcześniej straciła jedno poczęte dziecko. Przy problemach udała się do lekarz i podczas wizyty otrzymała informację, że dziecko zmarło: – Jak tylko zaczęły się kłopoty, ojciec chrzestny tej kobiety rozpoczął nowennę do ojca Papczyńskiego. Zaprzągł do tego całą rodzinę – opowiada ksiądz marianin.
    – Kiedy mimo upływu czasu nie dochodzi do samoistnego porodu martwego dziecka, kobieta zostaje wezwana do szpitala, żeby dokonać ingerencji chirurgicznej. Ale przed taką ingerencją też się robi badania. Lekarz robi USG, nagle widzi, że dziecko jest w naturalnych rozmiarach, żyje. Robi drugie badanie, trzecie, powtarza tę ścieżkę, którą wcześniej wykonał do orzeczenia, że dziecko nie żyje – kontynuował ksiądz.

    Jak podkreślił ksiądz, proces kanonizacyjny nie jest prosty. Trzeba udowodnić, że to co się dokonało nie jest wytłumaczalny medycznie.

    Całej rozmowy z ks. dr. hab. Kieniewiczem można wysłuchać na antenie RADIA WNET
    Za: Fronda

  23. leszek pisze:

    Oto jestem. Amen.
    +++ w intencji WOWiT +++
    Chwała Tobie Boże za Twoje dzieła! Bądź uwielbiony Boże Nieskończony!

  24. Anna pisze:

    +++ we wszystkich intencjach, Boże dopomóż.Św Michale oddal wszelkie zło.

  25. Zinka pisze:

    Dziękuję kochani za słowa wsparcia .
    Bardzo mnie one podniosły na duchu
    .Mario z Warszawy , ja czuję, że Jezus Chrystus jest ze mną i Chwała Panu , bo inaczej tego bólu bym nie zniosła .On Bog dodaje mi sił . A a a … Też wspinam się Tatusiowi na kolana. 🙂
    Ewuniu i Sylwiu , mieszkam blisko Zgorzelca (dolnośląskie) . Pewnie daleko od Was ?Coś tak czuję .
    Tereniu , dziękuję za modlitwy. Będę je odmawiać , bo wiem , że nie można marnować cierpienia .
    Iwonka , dziękuję za zrozumienie . ..
    Na koniec , pragnę Wam napisać dobrą wiadomość . Dziś odwiedził mnie ponownie , mój przyjaciel Jacek . Jest on szafarzem . Sam chodzi o kulach ,gdyż w lutym – został potrącony przez samochód . Obiecał , że jeszcze mnie odwiedzi , choć jego żona jest o mnie … zazdrosna. Szok …Myślałam , że z łóżka spadnę . Oczywiście zakomunikowałam mu , że jeśli to ma się odbijać na jego małżeństwie , to niech lepiej mnie nie odwiedza . Mój mąż nie jest o Jacka zazdrosny . Wręcz przeciwnie … Wie, że znamy się od lat .
    Pragnę dodać , że mam jeszcze dwójkę dzieci – pewnie o tym nie pisałam . Syn Robert jest autystyczny . Mąż i dzieciaki pomagają mi jak mogą. I za to Bogu niech będą dzięki 🙂

    • Maria z Warszawy pisze:

      Zinka , kochanie, widzisz , Pan Bóg dał Ci męża i dzieci i kilku znajomych, którzy Cię odwiedzają. Podziękuj Mu za to z całego serca. Pomyśl kochanie co mają zrobić ci, którzy nie maja rodziny? po śmierci współmałżonka zostają sami, nie mają dzieci i są chorzy, niepełnosprawni a znajomi, przyjaciele po prostu znikają bo …………..

      • Zinka pisze:

        Skarbie dziękuję za to Bogu codziennie..Zwróć jednak uwagę, że tą moją refleksję , napisałam też w imieniu wszystkich chorych i samotnych .Myślę , że nie jedna taka osoba by się pod tym podpisała .Wiem to z autopsji.

        • Maria z Warszawy pisze:

          Zinko, rozumiem, co do mnie to akurat wczoraj usłyszałam o ludziach starszych, chorych, samotnych , pozostawianych/ porzucanych w szpitalach , z którymi „nie ma co zrobić”. I „wątroba przewróciła mi się na drugą stronę”, bo wiadomo o co chodzi.

        • Maggie pisze:

          Tak Zinko, znajomi i przyjaciele się wykruszają (nie tylko przez „rekrutację” do innego świata) i to nie tylko kiedy ktoś zachoruje, bo nawet wówczas gdy ktoś przejdzie tylko na emeryturę widzi, że się już nie liczy, że „wypadł z kursu” itp – stąd tutaj bardziej chyba cierpią mężczyźni, bo kobieta inaczej zmaga się z cierpieniem i znajdzie sobie jak nie zajęcie, albo zajęcie ją znajdzie, lub przybliża się do Pana Boga (jeśli nie w zorganizowanych grupach, to w samotności).

          Maria, ma rację, że mimo wszystko, jesteś szczęściarą, że ktoś się jeszcze kręci po domu (choć może i różnie bywa z pomocą i ze zrozumieniem ze strony otoczenia).
          Masz też WOWIT’ową rodzinę, na której serdeczne,duchowe wspomożenie możesz liczyć.

          Pracując, w tym również jako ochotniczka, spotkałam schorowanych, głównie seniorów, którzy np stracili najbliższych np na Syberii (gdzie nie tylko dzieci marły jak muchy) i w obcym kraju, po latach poniewierki emigracyjnej, znaleźli się „jak samotny groch przy drodze” w hospicjum i to nie zawsze z osobami mówiącymi wokół po polsku.

          Wiem, co to choroba, znam też z autopsji ból, bezradność i bezsilność etc., a w chwilach „kulminacyjnych” zwykłam sobie mówić: Chrystus więcej cierpiał. Panie Jezu, Chryste Tobie ofiarowuję ten ból” i … – w ten sposób nawet przy złamaniu kości, wytrwałam bez tabletki uśmierzającej..

          Jesteś dzielna i masz serce otwarte dla chorych i cierpiących, rozumiejąc co inni przechodzą. Twoje świadectwo może otworzy ludzkie oczy na potrzebę kontaktu z osobami złożonymi chorobą.
          Wyobraź sobie, że Ciebie, właśnie w tej chwili, odwiedziłam, bo chociaż tą drogą tj przez Internet i ściskam Ciebie i polecam serdecznie Matce Najświętszej i św.Archaniołowi Rafałowi.
          +++

        • Maggie pisze:

          Przetypowało „n” na „m” … ma i miało być Najświętszej

        • Maggie pisze:

          @Maria z Warszawy:
          Nie tylko słyszę ale widzę. Rozmawiałyśmy kiedyś o mojej „niechęci” do kotów. W wielu przypadkach kot, bez względu na to czy zdrowy czy schorowany, zazna więcej troski i opieki niż schorowany albo tylko niedołężny rodzić czy krewny lub w ogóle człowiek..

    • Sylwia pisze:

      Zinko, kochana niestety jestem z okolic Podkarpacia ale cieszę się że choć tutaj masz się z nami jak kontaktować, zawsze to jakaś odmiana:).Wiesz nigdy nic nie wiadomo może kiedyś się spotkamy, kto wie co Pan Bóg nam da.Po to tu jesteśmy by wspierać.
      Cieszę się że ktoś cię odwiedził,co do zazdrości cóż czasem tak bywa..ale ważne że kolega miał dobre intencje przyjść do Ciebie. Ważne że ktoś był u Ciebie. Rozumiem że pisałaś to w imieniu wszystkich chorych i samotnych , gdyż wielu potrzebuje wsparcia. Do dziś nie zapomnę jak pewna pani na fb pisała że jest w obcym kraju,w szpitalu bardzo chora i że nie ma nikogo kto mógł by do niej zaglądnąć..było mi bardzo smutno z tego powodu.Uświadomiłam sobie jak wiele mam. A czasem tego nie dostrzegam na co dzień, jak wiele z nas ma ciepły domek itd. Niestety takie są realia, wielu nie rozumie co to samotność gdy się o nią nie otrze.

      • Maggie pisze:

        Sylwio, o tym samym myślałam, pisząc w tym samym czasie, tyle, że IPad mi gaśnie i opublikowało ciut później.

        Dygresja:

        Pamiętam,samotną dobrze posuniętą w katach Polkę, która traciła, aż stracila wzrok, a ze słuchem miala problem, bo stracila go na polu walki i do tego umierała, krwawiąc, na raka (otoczona ciemnością, głuchotą i bólem – nawet aparat słuchowy stał się nieprzydatny … = kompletna samotność w cierpieniu).

        Była to kombatantka, która w pewnym momencie jej życia umieruchomiona w łóżku, nic nie widziala, a czuła ogromny ból i widocznie wszystkie „pain kilkers” i chwilowy ich brak sprawiały, że „była znów” na polu walki a ból przypominał jej dawne rany/wydarzenia etc, więc dodawala odwagi komuś i krzyczała nawołując do ataku – to było znakiem, że czas na kolejną dawkę „prochów”.
        Nie miała rodziny. Dla kogoś, kto nie zna historii Polski i ludzkich koleji losu, taka sytuacja nie jest zbyt tragiczną – a tu serce powinni się krajać .. nawet komuś bez serca.
        Wieczny odpoczynek racz dać jej Panie, a światłość wiekuista niechaj jej świeci na wiek wieków. Amen.

        • wobroniewiary pisze:

          Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen!

        • Maria z Warszawy pisze:

          Maggie, jak zwykle jesteś kochana, dziękuję za wsparcie. Masz rację, ze w dzisiejszych czasach zwierzęta mają czasami więcej praw niż ludzie (chociaż wobec nich, też ludzie potrafią być przerażająco okrutni). Serce mnie boli, gdy słyszę o sprawach porzucania /odrzucania czy uwag ,że za długo żyje…., że przeszkadza. Co stało się z nami ?

        • Sylwia pisze:

          Maggie, jak opisałaś historię tej kobiety to tak smutne że do oczu łzy napływają. Tym bardziej to przeżywam gdyż sama borykam się z problemami zdrowotnymi, jak wielu za pewnie piszących i czytających. Ta historia jest tak poruszająca że nie da się przejść obojętnie obok niej, chyba że musiał by być to jakiś zimny zwyrodniały człowiek..
          Niech odpoczywa w Pokoju, Amen.
          Czasami nachodzą mnie myśli dlaczego niektórzy ludzie żyją sobie spokojnie, bez chorób bez zmartwień?dlaczego tak się dzieje?..Ale zaraz przypominam sobie filmik, który nie tak dawno tu zamieściłam razy 3.I to wiele wyjaśnia, jak to ten świat jest zbudowany.

        • Maggie pisze:

          Historia p.Barbary P. jest tylko jednym z przykladów. Pan Bóg stawia nas i koło nas ludzi, może i po to by nas oraz ich uświęcać, również ich cierpieniem. Różnie oni cierpią i rożnie przyjmują cierpienie jak i osoby wokół się „kręcące”. Powinniśmy zdawać też sobie sobie sprawę, że nawet jeśli jest źle, to nawet gdy sądzimy, że już nie może być gorzej, to zawsze istnieja taka możliwość i OBY nie było gorzej, bo zawsze może być gorzej, ale OBY nie było.

          Zdarzają się też cuda różnego rodzaju, wymiaru/natury – nie tylko uzdrowienia. Kiedyś też już śp. Polka (p.K.Z.), która żyła z różancem w ręku ale i również z zsyłkowo-frontowo-tułaczkowym bagażem, łagodnie i z uśmiechem powiedziała, w cichym cierpieniu, że Pan Bóg jest tak łaskawy, że na koniec jej życia zsyła pomocnych ludzi.

          Inna, pani (Z.Ż.),której można powiedzieć, że wojna zabrała wszystkich i wszystko i która miała szczęście z wojskiem dojść do Ziemi Świętej, opowiadała o Łasce (tak!, łasce), jaką było wypełnienie jej dziecięcego marzenia. Była sierotą, kiedy jako mała dziewczynka, wśród poniewierki marzyła aby: przejść ścieżynkami, po których kroczył Jezus i Rodzina Święta. Przyszła wojna z całym horrorem, straciła wszystkich bliskich i wszystko, jak wielu (!) innych, ale było jej dane SZCZĘŚCIE: przejść tymi, wymarzonymi dróżkami – i ze łzami wzruszenia wspominała te chwile. Przeszła bardzo wiele i również poniewierkę i wyzysk emigranta kiedy ją skierowano za Ocean, ale w obcym kraju i na łożu śmierci z rozanieleniem opowiadała o tych dróżkach po których stąpał Jezus.

          Modlitwą obejmuję wszystkich ludzi, których kiedykolwiek spotkałam, spotykam,z ktorymi się kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób się choćbym tylko zetknęła/m: tak żywych jak zmarłych i konających, bez względu na okoliczności w jakich spotkanie/kontakt nastąpiło.
          Nie ma przypadków w życiu. Wielbiąc Pana Boga dziękujmy, przepraszajmy i prośmy.

          Króluj nam Chryste!

      • Zinka pisze:

        Maggie i Sylwuniu jesteście kochane …Wczoraj obie mnie wirtualnie odwiedziłyście Dziękuję:)

        • wobroniewiary pisze:

          I ja – z różańcem uzdrowienia 🙂

        • Maggie pisze:

          Zinko, osiągnięcia techniczne mogą służyć człowiekowi jeśli je się odpowiednio używa – również ten Internet, który potrafi ogłupiać czy być wykorzystywany do niecnych celów.

          Jesteś naszą, kochaną siostrzyczką w wierze i gdybym mogła to , zapewnie jak wielu z WOWIT, uściskałabym Ciebie, ale tak aby nie sprawiać bólu – bo w okazaniu miłości nie gruchocze się kości. Otulam modlitwą.

        • Zinka pisze:

          Tak Ewuniu . Tobie też dziękuję . Ty też mnie odwiedziłaś i przy okazji dostałam wspaniały , duchowy prezent .
          Również dziękuję Marii z Warszawy , za bardzo trafne spostrzeżenia i komentarze .Też bardzo zasmuciła mnie wiadomość , jak traktuje rodzina (gdzie często łamane jest czwarte przykazanie Dekalogu) i służba zdrowia osoby chore czy w podeszłym wieku .Mario , Ewo, Maggie i Sylwiu oraz wszyscy piszący na forum WOWIT zapewniam Was o swej modlitewnej pamięci.

  26. Maggie pisze:

    Dzisiaj w polskim sklepie, przy gazetach, znalazłam luźną kartę-folder z informacją o książce „Święta Rita” za 9 zł i dodatkowo, jako bonus dochodzi do tej ksiąźki poświęconej koronce do św.Rity.
    Zajmuje się tym
    Instytut Piotra Skargi w Krakowie
    telefon (12) 423 44 23 i trzeba do zamówienia podać kod: 04 41 15 .

    Nie podaję celowo obciążania SMS, bo nie wiem czy to ktoś naciąga podając takie konto – czy to rzeczywiście ich oferta sprawdzić chyba można na http://www.piotrskarga.pl

    • Maggie pisze:

      IPad zmienił końcówkę, bo dodatkiem do tej książki jest tj jak napisałam a mi zmieniło: poświęcona koronka do św.Rity (różaniec).

  27. Pingback: Bóg Ojciec o grzechu homoseksualizmu do św. Katarzyny ze Sieny: nawet same diabły gardzą tym grzechem i uciekają od niego | Biały, bardzo biały

  28. Maggie pisze:

    Jak technologia może wpływać na człowieka:
    wczoraj Toronto Star umieściło fotografię człowieka, który wlazł na tory kolejki podziemnej (tu metro nazywa się subway) … bo zabawiał się Pokeman Go! Dobrze, że nic się nie stało. W miniony weekend, natomiast słyszałam, że na Florydzie, dwóch nastolatków zabawiających się Pokeman Go, zostało zastrzelonych, bo właściciel rezydencji myślał, że to włamywacze.
    Tak, że nie tylko problemy duchowe z takiego dziadostwa.

    Używajmy Internetu do kontaktów i wizyt, ale się odeń nie uzależniajmy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s