Święto Boga Ojca – Jedyne objawienie dokonane osobiście przez Boga Ojca i uznane przez Kościół za autentyczne po 10 latach najbardziej rygorystycznych badań

Jak życzył sobie tego Bóg Ojciec przemawiając do s. Eugenii, 7 sierpnia obchodzi się święto ku czci Boga Ojca. Dlaczego akurat 7 sierpnia? Ponieważ jest to dzień, który następuje po Przemienieniu, w którym Ojciec dał słyszeć Swój głos na Taborze: „Oto Mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Jego słuchajcie!” (Mt 17,5).

„Oto, czego jedynie chcę:
1. Pragnę, żeby jeden dzień lub przynajmniej jedna niedziela była poświę­cona dla uczczenia Mnie w szczególny sposób pod imieniem Ojca całej ludzkości. Chciałbym, aby to święto miało własną Mszę i oficjum. Nie trudno znaleźć teksty w Piśmie Świętym. Jeżeli pragniecie oddać Mi tę szczególną cześć w niedzielę, wybieram pierwszą niedzielę sierpnia; je­żeli w dzień powszedni, chciałbym, aby to był zawsze siódmy dzień te­go miesiąca.

2. Pragnę, żeby całe duchowieństwo zobowiązało się rozwijać ten kult, a przede wszystkim, by pomagało ludziom poznawać Mnie takim jaki je­stem i jaki zawsze będę blisko nich, to znaczy Ojcem najczulszym i naj­bardziej kochającym ze wszystkich ojców.

3. Pragnę, aby wprowadzono Mnie do wszystkich rodzin, do szpitali, również do warsztatów i urzędów, do koszar, do sal – gdzie podejmują decyzje ministrowie państw – wreszcie wszędzie tam, gdzie znajdują się Moje stworzenia, choćby tylko jedno! Chcę, aby widzialnym znakiem Mojej niewidzialnej obecności był obraz: niech ukazuje, że tam jestem, rzeczywiście obecny. Tak ludzie wykonywać będą wszystkie czynności pod okiem swego Ojca. Ja będę czuwał nad istotami, które stworzyłem i zaadoptowałem jako własne dzieci. W ten sposób wszystkie Moje dzieci będą niejako pod okiem swego czułego Ojca. Niewątpliwie i te­raz jestem wszędzie, ale chciałbym być przedstawiany w zauważalny i konkretny sposób!

4. Pragnę, żeby w ciągu roku duchowieństwo i wierni wykonywali na Mo­ją cześć pewne pobożne ćwiczenia, nie zaniedbując swoich zwykłych zajęć. Chcę, aby Moi kapłani bez lęku szli wszędzie, do wszystkich na­rodów i nieśli ludziom płomień Mojej ojcowskiej Miłości. Wówczas dusze zostaną oświecone. Pozyska się dusze niewiernych oraz wszyst­kich należących do sekt, które nie pochodzą od prawdziwego Kościoła. Tak, niech również i ci – którzy są także Moimi dziećmi – zobaczą, jak płonie przed nimi ten płomień, niech poznają prawdę, niech ją przyjmą i niech wprowadzą w życie wszystkie cnoty chrześcijańskie.

5. Chciałbym w szczególny sposób być czczony w seminariach, w no­wicjatach, w szkołach i w internatach, aby wszyscy od najmniejszego do największego mogli Mnie poznać i kochać jako swego Ojca, Stworzyciela i Zbawcę.

6. Niech kapłani poczują się zobowiązani do szukania w Piśmie Świętym tego, co powiedziałem w innych czasach co dotąd pozostało niezna­ne a odnosi się do czci, którą pragnę odbierać od ludzi. Niech pracują też, by Moje pragnienia i Moja Wola dotarły do wszystkich wiernych i do wszystkich ludzi, określając to, co powiem do wszystkich ludzi ra­zem oraz do wszystkich kapłanów, zakonników i zakonnic w szczegól­ności. Są to dusze, które wybieram dla składania Mi wielkiego hołdu, większego niż od ludzi świeckich.

Oczywiście, osiągnięcie pełnej realizacji planów które obmyśliłem dla ludzkości i które dałem im poznać będzie wymagało czasu! Zadowoli Mnie jednak jeden dzień tak, jeden dzień modlitw i wyrzeczeń dusz wspaniałomyślnych, które poświecą się dla tego dzieła Mojej Miłości. Bę­dę cię błogosławił, synu Mój umiłowany, i odpłacę ci stokrotnie za wszyst­ko, co uczynisz dla Mojej chwały.

Imprimatur:
Petrus Canisius van Lierde
Vic. Generalis e Vic. Civitatis Vaticanae,
Rzym, 13 marca 1989

***************************

Przypominamy jedną z głównych prawd wiary: Są trzy OSOBY BOSKIE: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty!
Nie możemy milczeć, gdy na stronach internetowych wmawia się katolikom, że Bóg jest energią a nie Osobą, i że wyobrażanie sobie Boga Ojca – naszego Niebieskiego Tatusia – jako człowieka to kpiny z wiary katolickiej i magia.
NON POSSUMUS!!! Trzymajmy się zdrowej nauki KKK!!!


BÓG OJCIEC MÓWI DO SWOICH DZIECI

Jedyne objawienie dokonane osobiście przez Boga Ojca i uznane przez Kościół za autentyczne po 10 latach najbardziej rygorystycznych badań

Tak wygląda Bóg Ojciec wg siostry Eugenii Ravasio

Bóg Ojciec ER

Bóg jest moim Ojcem
Oto wołanie, które dzisiaj staje się coraz częstsze na świecie: czy ludzie rozpoznają w Bogu Ojca? Poczuwamy się do obowiązku opublikować to Orędzie uznane przez Kościół, które Bóg Ojciec dał światu za pośrednictwem stworzenia, które tak bardzo umiłowało, za pośrednictwem siostry Eugenii Elisabetty Ravasio. Uważamy również za stosowne opublikować świadectwo przekazane przez Aleksandra Caillot, biskupa Grenoble, jako rezultat prac Komisji ekspertów powołanych z różnych stron Francji do przeprowadzenia procesu diecezjalnego zapoczątkowanego przez niego w 1935 roku. Trwał on 10 lat. W Komisji brali udział między innymi: Wikariusz biskupa Grenoble Mons. Guerry – teolog; bracia Alberto i Augusto Valencin – jezuici, należący do największych autorytetów w dziedzinie filozofii i teologii, oraz eksperci w ocenianiu podobnych przypadków; dwaj doktorzy medycyny, w tym – psychiatra.
Powierzamy Najświętszej Dziewicy Maryi rozpowszechnienie tego Orędzia i wraz z Nią błagamy Ducha Świętego, aby pomógł ludziom zrozumieć i poznać głębokie uczucie czułości, które Ojciec żywi dla każdego człowieka. http://www.voxdomini.com.pl

Objawienie – zeszyt I

“Już ci powiedziałem i jeszcze raz mówię: Nie mogę już drugi raz ofiarować Mojego umiłowanego Syna, aby udowodnić Moją miłość do ludzi! Jednak przychodzę między nich, przyjmując podobieństwo do nich i ich ograniczoność, aby ich kochać i aby poznali tę Miłość. Popatrz, odkładam Moją koronę i całą Moją chwałę, aby przybrać postawę zwyczajnego człowieka!” – http://www.voxdomini.com.pl/ojciec/o_02.htm

Objawienie – zeszyt II

Zeszyt drugi zaczyna się od daty 12 sierpnia 1932 roku.“Właśnie otworzyłem źródło wody żywej, które nigdy nie wyschnie, począwszy od dziś aż do końca czasów. Przychodzę do was, stworzenia Moje, aby otworzyć przed wami Ojcowskie serce płonące miłością do was, Moje dzieci. Chcę, byście były świadkami Mojej bezgranicznej i miłosiernej Miłości. Nie wystarcza Mi ukazywanie wam Mojej Miłości, chcę jeszcze otworzyć przed wami Moje Serce, z którego wytryśnie orzeźwiające źródło. Przy nim wszyscy ludzie ugaszą pragnienie. Zakosztują wówczas radości, których dotąd nie znali z powodu ogromnego lęku przede Mną, ich czułym Ojcem. Od kiedy obiecałem ludziom Zbawiciela, kazałem wytrysnąć temu źródłu. Sprawiłem, że przepływa ono przez Serce Mojego Syna, aby dotrzeć do was….. http://www.voxdomini.com.pl/ojciec/o_03.htm

Kilka słów na temat wyglądu Boga Ojca:
Jezus mówi: Kto mnie widzi, widzi i Ojca (Por. J 14, 9)

Nie wierzcie, że jestem owym strasznym starcem, którego ludzie przedstawiają na swoich obrazach i w swoich książkach! Nie, nie, nie jestem ani ‘młodszy’ ani ‘starszy’ od Mojego Syna i Mego Ducha Świętego! Dlatego też chciałbym, aby wszyscy – od dziecka do starca – wzywali Mnie poufałym imieniem Ojca i Przyjaciela. Jestem bowiem zawsze z wami, czynię się podobnym do was, żeby was upodobnić do Mnie.
Chciałbym zamieszkać na stałe w każdej rodzinie jak w swoim królestwie, aby każdy mógł powiedzieć z całą pewnością: “Mamy Ojca, który jest nieskończenie dobry, ogromnie bogaty i niezwykle miłosierny. Myśli o nas i jest blisko nas, patrzy na nas, sam nas wspiera i da nam wszystko, czego nam brak, jeżeli Go poprosimy. Wszystkie Jego bogactwa są nasze: będziemy mieć wszystko, czego potrzebujemy.” Jestem tu właśnie dlatego, byście Mnie prosili o to, czego potrzebujecie: “Proście, a otrzymacie”. W Mojej Ojcowskiej dobroci dam wam wszystko, aby każdy mógł uważać Mnie za prawdziwego Ojca, żyjącego – jak jest naprawdę – wśród swoich.
[…] Pragnę także, aby każda rodzina posiadała na widocznym dla wszystkich miejscu obraz, który później dam poznać Mojej córeczce. Chcę, aby w ten sposób każda rodzina oddała się pod Moją szczególną opiekę, by móc Mnie łatwiej obdarzać czcią. Tam codziennie rodzina pozwoli Mi uczestniczyć w swoich potrzebach, pracach, troskach, cierpieniach, pragnieniach, a także w radościach, bowiem Ojciec musi wiedzieć o wszystkim, co dotyczy Jego dzieci. Ja o tym wiem oczywiście, ponieważ jestem tam, ale tak bardzo lubię prostotę. Umiem się do was dostosować. Czynię się małym z małymi, dorosłym z dorosłymi, wobec starców – czynię się do nich podobnym, aby wszyscy zrozumieli to, co pragnę im powiedzieć dla ich uświęcenia i Mojej chwały.

ŁASKAMI SŁYNĄCY OBRAZ BOGA OJCA
Imprimatur
Kuria Diecezjalna w Kielcach
dn. 27 VI 1998 r.
Nr OJ-162/98
Ks. Jan Szarek
Wikariusz Generalny

W kaplicy Zgromadzenia Sióstr Sług Jezusa (niehabitowe) w Kielcach, ul. Wesoła 45 znajduje się obraz Boga Ojca od dawna słynący łaskami, podarowany przez p. Anastazego Rogowskiego. Zainteresowanie obrazem jest coraz powszechniejsze, o czym świadczą przysyłane listy z podziękowaniem za otrzymane łaski, z prośbą o odprawienie przed obrazem Mszy św. w ważnych intencjach, przesyłanie obrazków z historią obrazu i tekstem modlitwy nowennowej. 

Kaplica, w której znajduje się obraz Boga Ojca, jest nawiedzana przez wiernych z całego kraju. Przychodzący ludzie z głęboką wiarą proszą Boga Ojca o potrzebne łaski dla siebie i swoich bliskich.

Nowenna do Boga Ojca odprawiana jest po Mszy św. w każdy poniedziałek (dzień rozpoczęcia Dzieła Stworzenia) o godz. 6.55 w kaplicy Zgromadzenia w Kielcach. Wszystkim modlącym się, przed łaskami słynącym obrazem Boga Ojca, życzymy obfitych łask i owocnej modlitwy.

Historia Obrazu Boga Ojca w dziwny sposób odnalezionego w Pawołoczy na Ukrainiekliknij

         Na wstępie zastrzegam, że wszystko co opisuję, nie jest żadnym wymysłem, a prawdziwym wydarzeniem. Nic tu nic dodaję, a piszę tylko to, co wielokrotnie od śp. Rodziców moich słyszałem. W roku 1860 rodzice moi zamieszkali w Pawołoczy na Ukrainie, w Kijowszczyźnie w powiecie Skwirskim, mieście znanym z napadów tatarskich i hajdamackich. Wkrótce śp. Ojciec mój miał dziwny sen: zjawił się jakiś starzec i natarczywie żądał od ojca, by wykupił go od Żyda.

    Rano opowiedział ojciec ten sen matce, ale nie przywiązywał do niego żadnego znaczenia. W następną noc ten sam Starzec znowu śni się ojcu z tym samym żądaniem. Ojciec znowu opowiada matce, a matka mówi: ale nie wiesz przecie od jakiego Żyda. Ten sam sen powtarza się trzeciej nocy, a ojciec we śnie zapytuje Starca, od jakiego Żyda ma go wykupić.

    Tu Starzec wymienił nazwisko Żyda, dodając, że siedzi w podwale za beczkami z rodziną. Ojciec się obudził, opowiada matce wszystko, zapamiętując nazwisko Żyda i rano posyła do miasteczka, by sprowadzić jakiegoś starszego Żyda, który by znał wszystkich mieszkańców Pawołoczy. Gdy ten przyszedł, ojciec zapytuje go, czy jest w mieście Źyd o takim nazwisku (nie pamiętam nazwiska).

    Ten odpowiada, że jest. A co on ma? Ma sklepik. A podwału nic ma? (Podwałem na Ukrainie nazywali wyszynk wódczany, a beczki z wódką stały zwykle w piwnicach. Pawołocz jako stara, kresowa mieścina, cała była w podziemiach trzypiętrowych w dół, w których kryła się miejscowa ludność podczas napadów tatarskich i hajdamackich). Żyd opowiada, że jeszcze dziadek tego Żyda miał podwał.

    To ojca bardzo zastanowiło, tak więc zaraz pojechał do tego Żyda i utwierdziwszy się, że jest on tego nazwiska, jakie starzec podał, zapytuje, co jest w tym podwale, który jeszcze jego dziadek miał. Ten odpowiada, że są stare beczki. Wziął ojciec paru ludzi, poszedł do podwału do drugiego piętra w dół i przy świetle zobaczył stare połamane beczki. Gdy je kazał usunąć, zobaczył ojciec pod ścianą jakiś kwadratowy przedmiot, jakby kawałek szerokiej deski. Ojciec wziął to do rąk, zobaczył, że jest cały pokryty na palec pleśnią, zaczął to ścierać, i zobaczył, że jest to obraz Boga Ojca; drugi obraz był – Pana Jezusa w Ogrójcu, a trzeci – Matka Boska karmiąca Dzieciątko Jezus. Wziął te obrazy ojciec i zapytuje Żyda, ile ma za nie zapłacić? Żyd zdziwiony i przerażony, że ojciec wie o tych obrazach, a on ani jego ojciec nic nie wiedzieli, powiada, że nic nie chce, niech pan sobie to zabierze. Ojciec mu mówi, że zapłacić musi, i nie pamiętam ile ojciec mówił, że mu zapłaci, czy po dukacie za obraz, czy dukata za trzy obrazy, ale wiem, że rachunek i mowa była o dukatach. Zabrał ojciec te obrazy do domu, oczywiście oczyścił i zawiesił w domu, i w wielkim poszanowaniu były one u rodziców. Tak, jak ten Starzec powiedział, że siedzi w podwale u takiego Żyda za beczkami z rodziną- sprawdziło się. W parę lat potem, przebywszy szczęśliwie powstanie i szczęśliwie ocalawszy, ojciec wyjechał z Pawołoczy i zamieszkał w Stepku, też na Ukrainie, tegoż samego powiatu. W roku 1880-1882, nie pamiętam dokładnie (miałem wtedy 3-4 lata), ojciec mój bardzo zachorował, był na wpół sparaliżowany. Lekarze: dr Czengery z Chodorkowa i dr Naskręcki z Żytomierza co dzień odwiedzali ojca i nie znajdywali żadnego ratunku, i nie robili żadnej nadziei na utrzymanie życia, gdyż już prawie dwa tygodnie nic nic mówił i nie przyjmował żadnych pokarmów.

    Jednego dnia, gdy już żadnej nadziei nic było, by dożył następnego dnia, matka, która spłakana stale siedziała przy ojcu, na chwilę odeszła, po powrocie od razu spostrzegła, że ojciec patrzy, a przecież stale miał zamknięte oczy i nic nic mówił. Po chwili ojciec zapytuje: „Malwino, kto tu był Matka zdziwiona, że ojciec przytomnie patrzy i mówi, odpowiada, że nikogo nie było. Ojciec mówi: „Tu siedział, z nim rozmawiałem, ty przecież wiesz. On tak często u nas bywa, nie mogę sobie przypomnieć, jak się nazywa, idź, spytaj u sługi, kto przychodził”. Matka pyta sługi, ale ci mówią, że nikogo nie było. Ojciec po chwili mówi: „Malwino, daj mi jeść, ja chcę jeść”. Matka była przerażona tym wszystkim, bo widziała wprost cud jawny.

    Ten człowiek już konał, a tu przytomnie mówi i upomina się o jedzenie. Nazajutrz lekarze, gdy jak zwykle przyjechali i taką zmianę zobaczyli, orzekli, że to chyba cud, bo ten człowiek do rana nie mógł dożyć. Na trzeci dzień ojciec mówi do matki: „Malwino, pomóż mi wstać”. Matka pomogła, a ojciec opierając się o krzesło, gdyż nogi były przez dwa tygodnie zupełnie bezwładne, zaczął powoli posuwać się przez pokój (dodać tu muszę, że ojciec od chwili polepszenia stale był zamyślony i nic nie mówił, tylko powiedział, że rozmawiał z tym, który tak często bywa u nich, a nazwiska nie pamięta).

    Gdy tak posuwając się przy pomocy matki, ojciec stanął na progu drugiego pokoju, naraz puszcza krzesło i pada na kolana. Matka chce ojca podnieść, a ojciec odpowiada: „Nic trzeba Malwino, to jest ten Starzec, z którym rozmawiałem i wskazał na obraz Boga Ojca, który wisiał na wprost drzwi. Dopiero później mówi, że przyszedł ten Starzec znajomy i powiada: „Antoni przyszedłem po ciebie”. Ojciec zeznaje, że jest to ktoś, kto ma prawo tak mówić, więc myśli, bo mówić nie mógł, prosi, by go zostawił, bo ma małe dzieci (a nas była spora gromadka). Na to Starzec, oparłszy się o rzeźbioną laskę, odpowiada: „Za to, żeś Mnie wykupił, odchodzę, drugi raz przyjdę”. Był to jawny cud. Obraz Boga Ojca od tego czasu w naszej rodzinie uważany jest jako cudowny. Ojciec żył jeszcze przeszło dwadzieścia lat, dożył 77 lat i w roku 1905 zmarł cicho, spokojnie. Czy widział jeszcze przed śmiercią tego Starca – nie wiadomo.

    Po śmierci ojca obraz otrzymałem od brata mego, księdza, jako przeznaczony dla mnie przez – śp. Ojca i nigdy się z nim nie rozstawałem. W roku 1920, gdy musieliśmy zza Zbnicza uciekać, zamieszkałem z bratem moim, księdzem proboszczem w Warężu, pow. Sokalski, woj. Lwowskiego, który też musiał uciekać z Tarnonidy na Podolu, słynnej z cudownego obrazu Pana Jezusa Tarnorudzkiego, gdzie był proboszczem. Pewnego dnia rano wpada do nas p. Jadwiga Hulimkowa, kolatorka kościoła warężskiego, zwraca się do brata mego, księdza i mówi: „Księże Prałacie, dostałam depeszę, że matka moja jest bardzo chora, proszę mieć Mszę św. przed obrazem Boga Ojca na jej intencję”. Brat natychmiast wziął obraz do kościoła i miał Mszę św. przed tym obrazem, a w kilka dni późnej przyjeżdża p. Hulimkowa uradowana, mówi, że tego dnia, jak była Msza święta, nastąpiło polepszenie i matka już prawie zdrowa.

    Drugi przykład. Pewnego dnia rano przyjeżdża p. Kruszewski z Chorobrowa i mówi: „Księże Prałacie, bardzo proszę mieć Mszę św. na intencję mojej żony, bardzo chorej, przed obrazem Boga Ojca”. Brat zaraz miał Mszę św. na intencję p. Kruszewskiej, a w kilka dni później przyjechali oboje pp. Kruszewscy, prosząc o Mszę św. dziękczynną przed tym obrazem. Wielu znajomych znało historię tego obrazu i z wielką czcią odnosili się do niego. Nie dość na tym. Ile razy w naszej rodzinie była jaka choroba, jaka inna wielka bieda, prośba przed tym obrazem zawsze była wysłuchana. Wiele chorowałem w swoim życiu, przebyłem osiem operacji pod chloroformem, a profesorowie wątpili, czy żyć będę, a że wyszedłem z tego i żyję i chodzę, bo i to mi groziło, że w najlepszym razie chodzić nic będę, to wszystko zawdzięczam modłom zanoszonym podczas Mszy św. przez mego brata, księdza przed obrazem Boga Ojca.

    Drugi obraz z odnalezionych: Pan Jezus w Ogrójcu, przepiękne malowidło, ojciec dał memu najstarszemu bratu i ten był zostawiony przez moją bratową, w Płoskirowie, na Podolu podczas ucieczki przed nawałą bolszewicką. Trzeci obraz Matka Boska karmiąca Dzieciątko Jezus, został zostawiony w Tarnorudzie w kościele przez śp. brata mego, proboszcza, który też musiał uciekać zza Zbrucza w 1920 roku. Jeszcze raz potwierdzam, że to co opisałem, nie jest żadnym wymysłem, a prawdą i to wszystko od śp. Rodziców moich wielokrotnie słyszałem, i co sam doznałem, i widziałem, i co pod przysięgą mogę potwierdzić.
Kielce – 1949 r.
(-) Anastazy Rogowski

UWAGA!
W
przypadku otrzymania szczególnej łaski, wyproszonej przed tym obrazem Boga Ojca, prosimy o przesłanie powiadomienia na adres:
Zgromadzenie Sług Jezusa
ul. Wesoła 45
25-363 Kielce
Tel.: (0-41) 361-68-59 lub 344-31-14

PAMIĘTAJ!!!
Bóg jest Osobowy, nie jest żadną energią – jak wmawia demon i co powtarzają heretycy!

BÓG JEST W TRZECH OSOBACH – BÓG OJCIEC, SYN BOŻY i DUCH ŚWIĘTY

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, objawienia uznane przez Kościół, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

37 odpowiedzi na „Święto Boga Ojca – Jedyne objawienie dokonane osobiście przez Boga Ojca i uznane przez Kościół za autentyczne po 10 latach najbardziej rygorystycznych badań

  1. magda pisze:

    Cieszę się,że mogłam ponad godzinę czasu modlić się przed cudownym obrazem w Kielcach. Byłam samiutka ja i Bóg Ojciec. No i oczywiście święci 🙂

    • wobroniewiary pisze:

      (sorki, nie przełączyłam klawiatury stąd cyrylica – chciałam napisać, że byli tam też nasi Aniołowie Stróżowie)

    • wobroniewiary pisze:

      I nasi Aniołowie Stróżowie 🙂

    • Grzegorz N pisze:

      Jesteś WIELKA ☺. Szkoda ze byłaś sama . Mam jednak pewność , że pomodliłas się za tych co nie mogli być .

    • Bogusia pisze:

      Magdo, naprawde piekne przezycie.Mam nadzieje,ze pomyslals o nas ,chociaz przez chwile.
      Pozdrawiam
      Szczesc Boze !

      • magda pisze:

        No oczywiście !!!! – i to nie tylko przez chwilę 🙂 Nie pisałam ale to chyba mówi samo przez się 🙂 Zawsze gdy jestem na Adoracji w jakimkolwiek miejscu modlę się za całe, bez najmniejszego wyjątku WOWITOWO ❤ I myślę ,a właściwie jestem pewna,że nie tylko ja. Przecież My to – RODZINKA 😀 Jeszcze dodam, jak już piszę,że przez dłuższy czas leżałam krzyżem modląc się za naszą Ojczyznę.
        Napisałam intencję do ukochanego Świętego Józefa, który w postaci figury z dzieciątkiem stał sobie po prawej stronie. Włożyłam Mu pod świętą Stópkę ( tę intencję), a tu ups. ! patrzę – kamera , na którą nie zwróciłam wcześniej uwagi 🙂 Ale w gruncie rzeczy nic złego nie zrobiłam. Faktycznie to było niesamowite przeżycie.
        I jeszcze powiem,że na dole,na parterze jest Zakład Opiekuńczy dla ludzi przewlekle chorych. Zajrzałam tam na koniec , gdy Panie otwierały mi elektroniczne drzwi wyjściowe. Na początku było mi żal tych starszych, leżących w pampersach nieruchomo ,,Roślinek" ale później zrozumiałam ,jak mają wielkie szczęście, bo sam Bóg , Bóg Ojciec we własnej Osobie ich dogląda… ❤
        Gdy będziecie w Kielcach, koniecznie tam zaglądnijcie. Wesoła 45. Warto!!!
        Tatuś – czeka ❤ ❤ ❤

  2. Teresa pisze:

    Kiedyś gdzieś wyczytałam że Bóg Ojciec ma 33 lat jak Jezus

    • Sebro pisze:

      Bóg żyje poza czasem więc teoretycznie ma 33 lata, albo rok albo 6 tysięcy albo miliony. Na dobrą sprawę co za sens wtłaczać Go w ziemskie ramy czasowe?

      • marko5 pisze:

        Masz calkowitą racje , ale tacy jesteśmy.Przypomnij sobie podstawowkę , jak prawie wszyscy na matematyce mieli problem z pojęciem nieskończoności.Nie mieli go tylko ci , którzy przyjęli to za pewnik i nie starali się tego zrozumiec.Przyjęli , ze jest i tyle.To co przekracza nasz rozum ,jest nie do ogarnięcia.Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

      • wobroniewiary pisze:

        Bóg Ojciec powiedział do s. Eugenii, że nie jest ani starszy ani młodszy od Swego Syna Jezusa

        Z dzisiejszych czytań Psalm:

        (Ps 33,1.12.18-20.22)
        REFREN: Szczęśliwy naród wybrany przez Pana

        Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana,
        prawym przystoi pieśń chwały.
        Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
        naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.

        Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
        na tych, którzy czekają na Jego łaskę,
        aby ocalił ich życie od śmierci
        i żywił ich w czasie głodu.

        Dusza nasza oczekuje Pana.
        On jest naszą pomocą i tarczą.
        Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska,
        według nadziei, którą pokładamy w Tobie.

        I z Ewangelii wg św. Łukasza:
        Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo…

        https://ewangeliadlanas.wordpress.com/2016/08/07/7-sierpnia-wspominamy-blogoslawionego-edmunda-bojanowskiego/

        • marko5 pisze:

          Calkowita prawda , że nie jest starszy ani młodszy….to potrafimy zrozumieć , bo mamy punkt odniesienia.Jest poprostu nieskończony i nieśmiertelny…To musimy przyjąc , bo moim zdaniem nie da się tego ogarnąć naszym rozumem.Z Bogiem

  3. mariaP pisze:

    A ja bym chciała , żebyśmy wszyscy usłyszeli kiedys od Ojca Niebieskiego i my słowa … ” to jest mój syn …corka moja umilowana. ” Z tym klade sie spać i z tym wstaje . Zawsze brakowało mi ojca , którego wcześnie straciłam , może i stad ta tęsknota ❤ . Dobrej niedzieli .

  4. Małgorzata pisze:

    LITANIA DO CHRYSTUSA KAPŁANA I ŻERTWY
    Kyrie eleison.
    Chryste eleison. Kyrie eleison.
    Chryste, usłysz nas.
    Chryste, wysłuchaj nas.
    Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
    Synu, Odkupicielu świata, Boże,
    Duchu Święty, Boże,
    Święta Trójco, jedyny Boże,
    Jezu, Kapłanie na wieki, zmiłuj się nad nami.
    Jezu, nazwany przez Boga Kapłanem na wzór Melchizedeka,
    Jezu, Kapłanie, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą,
    Jezu, Kapłanie wielki,
    Jezu, Kapłanie z ludzi wzięty,
    Jezu, Kapłanie dla ludzi ustanowiony,
    Jezu, Kapłanie naszego wyznania,
    Jezu, Kapłanie większej od Mojżesza czci godzien,
    Jezu, Kapłanie prawdziwego przybytku,
    Jezu, Kapłanie dóbr przyszłych,
    Jezu, Kapłanie święty, niewinny i nieskalany,
    Jezu, Kapłanie wierny,
    Jezu, Kapłanie miłosierny,
    Jezu, Kapłanie dobroczynny,
    Jezu, Kapłanie pałający gorliwością o Boga i ludzi,
    Jezu, Kapłanie na wieczność doskonały,
    Jezu, Kapłanie, który wszedłeś do nieba,
    Jezu, Kapłanie, siedzący po prawicy Majestatu na wysokości,
    Jezu, Kapłanie wstawiający się za nami przed obliczem Boga,
    Jezu, Kapłanie, któryś nam otwarł drogę nową i żywą,
    Jezu, Kapłanie, któryś umiłował nas i obmył od grzechów Krwią swoją,
    Jezu, Kapłanie, któryś siebie samego wydał jako ofiarę i hostię dla Boga,
    Jezu, Ofiaro Boga i ludzi,
    Jezu, Ofiaro święta,
    Jezu, Ofiaro niepokalana,
    Jezu, Ofiaro przyjęta przez Boga,
    Jezu, Ofiaro przejednania,
    Jezu, Ofiaro uroczysta,
    Jezu, Ofiaro chwały,
    Jezu, Ofiaro pokoju,
    Jezu, Ofiaro przebłagania,
    Jezu, Ofiaro zbawienia,
    Jezu, Ofiaro, w której mamy ufność i śmiały przystęp do Boga,
    Jezu, Ofiaro, która dwoje jednym uczyniła,
    Jezu, Ofiaro od założenia świata ofiarowana,
    Jezu, Ofiaro żywa przez wszystkie wieki.
    Bądź nam miłościw, przepuść nam, Jezu.
    Bądź nam miłościw, wysłuchaj nas, Jezu.

    Od zła wszelkiego, wybaw nas Jezu.
    Od nierozważnego wejścia na służbę Kościoła,
    Od grzechu świętokradztwa,
    Od ducha niepowściągliwości,
    Od pogoni za pieniądzem,
    Od wszelkiej chciwości,
    Od złego używania majątku kościelnego,
    Od miłości świata i jego pychy,
    Od niegodnego sprawowania świętych Tajemnic,
    Przez odwieczne Kapłaństwo Twoje,
    Przez święte namaszczenie Boskości, mocą którego Bóg Ojciec uczynił cię Kapłanem,
    Przez Twego kapłańskiego ducha,
    Przez Twoje posługiwanie, którym na ziemi wsławiłeś Ojca Twego,
    Przez krwawą ofiarę z Siebie raz na Krzyżu złożoną,
    Przez tę samą ofiarę codziennie na ołtarzu odnawianą,
    Przez Boską władzę, którą jako jedyny i niewidzialny Kapłan wykonujesz przez swoich kapłanów,

    Abyś wszystkie sługi Kościoła w świętej pobożności zachować raczył, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.
    Aby ich napełnił duch kapłaństwa Twego,
    Aby usta kapłanów strzegły wiedzę,
    Abyś na żniwo swoje robotników nieugiętych posłać raczył,
    Abyś sługi Twoje w gorejące pochodnie przemienił,
    Abyś pasterzy według Twego Serca wzbudzić raczył,
    Aby wszyscy kapłani nienaganni byli i bez skazy
    Aby wszyscy, którzy zobaczą sługi ołtarzy, Pana uczcili,
    Aby składali Ci ofiary w sprawiedliwości,
    Abyś przez nich cześć Najświętszego Sakramentu rozkrzewić raczył,

    Kapłanie i Ofiaro, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie.

    MÓDLMY SIĘ

    Boże, Uświęcicielu i Stróżu Twojego Kościoła, wzbudź w nim przez Ducha Twojego godnych i wiernych szafarzy świętych Tajemnic, aby za ich posługiwaniem i przykładem, przy Twojej pomocy lud chrześcijański kierował się na drogę zbawienia.
    Boże, Ty nakazałeś modlącym się i poszczącym uczniom oddzielić Pawła i Barnabę do dzieła, do którego ich przeznaczyłeś, bądź teraz z Twoim Kościołem trwającym na modlitwie, i wskaż tych, których do służby Twej wybrałeś. Przez Chrystusa Pana naszego.
    Amen.
    http://mateusz.pl/jpii/ksiazkip/ksiazki6.htm

    Litania o pokorę
    Jezu cichy i pokornego serca, wysłuchaj mnie.
    Od pragnienia szczęścia, wybaw mnie
    Od pragnienia spokoju,
    Od pragnienia ułatwień,
    Od pragnienia wypowiedzenia się,
    Od pragnienia, aby mnie kochano,
    Od pragnienia, aby mnie chwalono,
    Od pragnienia, aby mnie rozumiano,
    Od pragnienia, aby mnie poszukiwano,
    Od pragnienia, aby mnie nad drugich przenoszono,
    Od pragnienia, aby mnie oszczędzano,
    Od pragnienia, aby mojej rady zasięgano,
    Od pragnienia, aby się z moim zdaniem liczono,
    Od pragnienia, aby wszystko we mnie za dobre uważano,
    Od obawy przed niepowodzeniem,
    Od obawy przed krytyką,
    Od obawy przed trudnościami,
    Od obawy przed upokorzeniami,
    Od obawy przed poniżeniem,
    Od obawy przed zapomnieniem,
    Od obawy przed niesprawiedliwością,
    Od obawy przed posądzeniem,
    Od obawy przed szyderstwem,
    Od obawy przed wzgarda,
    Aby drugich bardziej kochano niż mnie,
    Aby drudzy zyskiwali, a ja żebym coraz bardziej
    tracił na znaczeniu u ludzi,
    Aby drugich powołując mnie zawsze usuwano,
    Aby drugich chwalono, a o mnie zapominano,
    Aby drudzy byli świętsi ode mnie, bylebym ja był taki,
    jaki za łaską Bożą być mogę,
    Pragnę łaski na miarę czasów,
    w których Opatrzność kazała mi żyć,
    Pragnę łaski na miarę zadań i trudności,
    jakie przypadły mi w udziale,
    Pragnę łaski na miarę ciężaru krzyża i słabości,
    która ten krzyż poniesie na każdy dzień,
    Pragnę łaski na miarę moich upadków,
    z których trzeba mi powstać.
    http://mateusz.pl/jpii/ksiazkip/ksiazki6.htm

    Odpust Porcjunkuli i Jubileusz Miłosierdzia
    W 2016 roku zbiegają się dwa wydarzenia: rocznica zwyczajowej daty uzyskania odpustu Porcjunkuli, którego chciał Franciszek, „aby wszystkich wysłać do nieba” oraz Jubileusz Miłosierdzia, którego chciał Papież o imieniu Franciszek.
    Pozostawiając historykom pogłębianie ich badań nad odpustem Porcjunkuli, chcemy skorzystać z okazji spowodowanej tą zbieżnością dat, która daje nam możliwość zgłębienia tematu miłosierdzia i przebaczenia w relacji do naszej franciszkańskiej tradycji duchowej.
    Miłosierdzie to słowo drogie świętemu Franciszkowi, który posługuje się nim często w swoich Pismach, i który korzysta a niego w równy sposób w dwóch kierunkach, które odsyłają do działania Boga miłosiernego i do naszego postępowania z miłosierdziem względem braci. Przywołuje to na pamięć ewangeliczne zdanie, które Papież zaproponował jako „motto” obecnego roku jubileuszowego: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6,36). Miłosierdzie, które możemy okazywać w naszych relacjach z innymi jest ściśle związane z miłosierdziem, które Bóg ma wobec nas: miłość Boga jest niewyczerpalnym naczyniem, z którego możemy czerpać miłosierdzie, by go „używać” względem bliźniego. Wszyscy wiemy, że jesteśmy w stanie kochać w takiej mierze, w jakiej odkrywamy, że jesteśmy kochani przez Tego, który jest źródłem wszelkiego dobra. To, co zazwyczaj mówimy o miłości, jest równie prawdziwe w przypadku tej szczególnej formy miłosierdzia, jaką jest przebaczenie. Przypowieść, którą opowiada Jezus, aby odpowiedzieć Piotrowi na pytanie „ile razy mam przebaczać?” potępia zachowanie sługi, który nie darował małego długu swojemu towarzyszowi, po tym jak jego pan darował mu wielki dług. Także w tym przypadku powodem przebaczania innym jest to, że my sami doświadczyliśmy przebaczenia ze strony Boga, jak to stwierdzamy w Ojcze nasz mówiąc „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”.
    Owo „jako”, bardziej niż na jednakowość, wskazuje na głęboką motywację w przebaczaniu innym: z pewności, że Bóg przebacza mi, rodzi się potrzeba przebaczania „jak” czyni to On. To inny sposób powiedzenia, że mamy być miłosierni, „jak” miłosierny jest Ojciec niebieski.
    Jeśli to wszystko jest prawdą, odkrywamy że zostaje nam wskazana droga stawania się bardziej miłosiernymi: wzrastanie w naszej świadomości, że my sami jesteśmy umiłowani przez Boga. Chodzi o tę relację pomiędzy darem otrzymanym od Boga i darem ofiarowanym braciom, która jest tak charakterystyczna dla franciszkańskiego duchowego doświadczenia. W mierze w jakiej my, jak Franciszek, odkrywamy, że Bóg „jest dobrem, wszelkim dobrem, całym dobrem i że tylko On jest dobry”, wzrasta w nas potrzeba odpowiedzi na to dobro, które otrzymujemy, ofiarowując dobro, do którego jesteśmy zdolni.
    A ponieważ dla stania się bardziej świadomym miłości, jaką Bóg ma w stosunku do mnie muszę zatrzymać się na chwilę i pomyśleć, zdajemy sobie sprawę, że po raz kolejny jesteśmy zachęcani do kultywowania ducha modlitwy i pobożności, do połączenia kontemplacji i działania, jeśli chcemy odnaleźć prawdziwe źródło naszego zaangażowania i naszej miłości ku bliźnim, dla odnalezienia siły i energii w oddawaniu całego naszego życia braciom i dla tworzenia wokół siebie pokoju i pojednania, które są owocami kontemplowanej miłości.
    Swoją prośbą skierowaną do Papieża o uzyskanie nadzwyczajnego odpustu dla małego kościółka Porcjunkuli Franciszek wymyślił nowy sposób celebrowania nadmiaru przebaczenia i miłosierdzia wobec nas ze strony Boga. Możemy podjąć i zgłębić piękną definicję odpustu, którą podarował nam Papież w Misericordiae vultus, stwierdzając, że „staje się ono odpustem Ojca, który poprzez Kościół — Oblubienicę Chrystusa — dociera do grzesznika, któremu udzielił już przebaczenia, i uwalnia go od wszelkich pozostałości skutków grzechu, pozwalając mu działać z miłością oraz wzrastać w miłości, zamiast ponownie popaść w grzech” (22). Za każdym razem, gdy otrzymujemy ten nadzwyczajny odpust Ojca przez posługę Kościoła, także my doświadczamy nadmiaru miłosierdzia nad nami, by stawać się zdolnymi do miłosierdzia i do pojednania względem innych, w konkretnych życiowych sytuacjach.
    Franciszek pokazuje nam wspaniałe przykłady tej twórczej zdolności promowania pokoju i pojednania. Pomyślmy choćby o epizodzie z ostatnich lat jego życia, kiedy to nakazał odśpiewać swoją Pieśń słoneczną dodając w niej zwrotkę o pojednaniu, i w ten sposób doprowadził do zgody między burmistrzem i biskupem Asyża. Dawny biograf na początku tego opowiadania przypomina nam, co Franciszek powiedział do swoich towarzyszy: „Wielki to wstyd dla was, sług Bożych, że biskup i burmistrz tak się nawzajem nienawidzą, a nikt nie zabiega o ich pokój i zgodę” (ZA 84). Franciszek nie uważa, że jest to sprawa, która go nie dotyczy i odczuwa wstyd z powodu faktu, że nikt nie podejmuje wysiłków, by przywrócić pokój. Pytam się siebie: ile wstydu odczuwamy my z powodu tego, że nikt nie angażuje się w uzdrowienie konfliktów naszych czasów? Ilu z nas czuje się odpowiedzialnymi, jak Franciszek, za przywracanie pokoju i pojednania, przede wszystkim w naszych własnych wspólnotach, kiedy istnieją w nich podziały, jak również w sporach politycznych, religijnych, ekonomicznych, społecznych naszych czasów?
    Takie zaangażowanie, tak aktywne i wojownicze, rodzi się z głębi kontemplacji miłości Boga do mnie. Właśnie dlatego, że czuję się osobiście dotknięty odpustem Ojca, rodzi się we mnie siła, odwaga, wspaniałe „szaleństwo” interwencji, jakimi może posługiwać się ubogi, zakochany w Bogu: śpiewem, a nie uroczystym przemówieniem, ani tym bardziej siłą. Franciszek, w swojej inteligentnej prostocie nie przywołał biskupa i burmistrza, by szukać sposobu rozwiązania ich konfliktu. Franciszek wie dobrze, że to nie jego droga: zaprasza ich natomiast do wysłuchania pieśni, ponieważ tylko kierując wzrok ku górze, ku piękności Boga, na skrzydłach muzyki, obydwaj skłóceni będą mogli odnaleźć wyższe racje dla osiągnięcia zgody.
    My, franciszkanie, w świecie współczesnym, prawdopodobnie nie często jesteśmy wzywani do stawiania czoła i rozwiązywania zawiłych problemów świata w oparciu o rozwiązania techniczne lub poprzez wchodzenie w sedno trudnych konfliktów, nierzadko nas przerastających: jesteśmy jednak wzywani do znalezienia dróg dla pobudzania ludzi do pojednania i do pokoju, dotykając ich serc świadectwem minoritas, prostoty, piękna i śpiewu, prawdy relacji braterskich i bezpośrednich, które ukierunkowują do tego, co istotne, które pozwalają zrozumieć dzisiejszym ludziom, jak wówczas w Asyżu burmistrzowi i biskupowi, że warto żyć w pokoju, relatywizując konkretne problemy i wybierając drogę przebaczenia.
    Mówiąc o odpuście i miłosierdziu, wyszliśmy od spojrzenia na odpust Ojca i na jego miłosierdzie względem nas i doszliśmy do mówienia o interwencji w sytuacje konfliktowe w dzisiejszym świecie. Można by też podążyć w odwrotnym kierunku: zacząć od mówienia o przebaczeniu i pojednaniu z braćmi, aby dojść do mówienia o miłosierdziu Boga, jak czyni to Franciszek w swoim Testamencie. Istotne jest byśmy tych dwóch elementów nie rozdzielali, ponieważ Jezus w Ewangelii uczy nas, że pierwsze przykazanie mówi jednocześnie o miłości Boga i bliźniego, i że nie mogą być one rozdzielone.
    Niech obecny jubileusz pomoże nam doświadczyć uzdrawiającego wstydu, z powodu tego, że nikt nie wydaje się troszczy się o wprowadzanie pokoju i zgody w sytuacje konfliktowe, w których żyjemy i niech pozwoli nam wzrastać w kreatywnej zdolności znajdywania nowych manier śpiewania pieśni zrozumiałej przez mężczyzn i kobiety naszych czasów. Niech nasze życie będzie tą pieśnią, która w miarę tego, jak jest żyjącą chwałą tego Boga, od którego pochodzi każda miłość, stanie się skuteczną prowokacją dla budowania pokoju i pojednania.

    Rzym, 23 lipca 2016, święto św. Brygidy, patronki Europy

  5. bogumila2014 pisze:

    W dniu święta Boga Ojca, oraz moich urodzin dziękuję Ci Tatusiu za Twoją Miłość i Dobroć, za to że pozwoliłeś mi przeżyć kolejny urodzinowy dzień!
    A Wam Kochani dziękuję za towarzyszenie mi podczas tego trudnego doświadczenia choroby…i proszę – bądźcie ze mną nadal! Z serca pozdrawiam z darem modlitwy ❤ Bogumiła

  6. Małgorzata pisze:

    Najwyższy, wszechmocny i dobry Panie,
    Tobie sława, chwala, uwielbienie
    I wszelkie błogosławieństwo:
    Tylko Tobie, Najwyższy, one przystoją
    I żaden człowiek nie jest godzien wzywać Twojego Imienia.
    Altissimo, onnipotente, bon Signore, tue so’ le laude, la gloria et l’honore
    et onne benedictione.
    A te solo, Altissimo, se konfanno
    et nullo homo ene digno te mentovare.

    Pochwalony bądź, Panie
    Z wszystkimi Twoimi stworzeniami,
    A przede wszystkim z naszym bratem słońcem,
    Które dzień daje, a Ty przez nie świecisz.
    Ono jest piękne i promieniste,
    A przez swój blask
    Jest Twoim wyobrażeniem, o Najwyższy!

    Laudato si’, mi’ Signore, cum tucte le tue creature
    spetialmente messer lo frate sole,
    lo qual è iorno; et allumini noi per lui.
    Et ellu e bellu e radiante cum grande splendore:
    de te, Altissimo, porta significatione.

    Panie, bądź pochwalony
    Przez naszego brata księżyc
    I nasze siostry gwiazdy,
    Które stworzyłeś w niebie
    Jasne i cenne, i piękne.

    Laudato si’, mi’ Signore, per sora luna e le stelle:
    in celu l’hai formate clarite et pretiose et belle.

    Panie, bądź pochwalony
    Przez naszego brata wiatr,
    Przez powietrze i obłoki,
    Przez pogodę i wszelkie zmiany czasu,
    Którymi karmisz swoje stworzenia.

    Laudato si’, mi’ Signore, per frate vento
    et per aere et nubilo et sereno et onne tempo,
    per lo quale alle tue creature dai sustentamento.

    Panie, bądź pochwalony
    Przez naszą siostrę wodę,
    Która jest wielce pożyteczna
    I pokorna, i cenna, i czysta.

    Laudato si’, mi’ Signore, per sora acqua,
    la quale è molto utile
    et humile et pretiosa et casta.

    Panie, bądź pochwalony
    Przez naszego brata ogień,
    Którym rozświetlasz noc,
    A on jest piękny i radosny,
    Żarliwy i mocny.

    Laudato si’, mi’ Signore, per frate focu,
    per lo quale ennallumini la nocte;
    et ello è bello et iocundo et robustoso et forte.

    Panie, bądź pochwalony
    Przez naszą siostrę ziemię,
    Która nas żywi i chowa,
    I rodzi różne owoce, barwne kwiaty i zioła.

    Laudato si’, mi’ Signore, per sora nostra matre terra
    la quale ne sustenta et governa,
    et produce diversi fructi con coloriti fiori et herba.

    Panie, bądź pochwalony
    Przez tych, którzy przebaczają wrogom
    Dla miłości Twojej
    I znoszą niesprawiedliwość i prześladowanie.
    Błogosławieni, którzy trwają w pokoju i prawdzie,
    Gdyż przez Ciebie, Najwyższy,
    Będą uwieńczeni.

    Laudato si’, mi’ Signore,
    per quelli ke perdonano per lo tuo amore,
    et sostengon infirmitate et tribulatione.
    Beati quelli ke le sosterranno in pace
    ka da te, Altissimo, saranno incoronati.

    Panie, bądź pochwalony
    Przez naszą siostrę, śmierć cielesną,
    Której żaden żyjący człowiek ujść nie zdoła.
    Biada tym, którzy w grzechu śmiertelnym konają.
    Błogosławieni ci,
    Którzy odnajdą się w Twojej świętej woli,
    Albowiem po raz wtóry
    Śmierć im krzywdy nie uczyni.
    Czyńcie chwalę i błogosławieństwo Panu
    I składajcie Mu dzięki,
    I służcie Mu
    Z wielką pokorą.

    Laudato si’, mi’ Signore, per sora nostra morte corporale,
    da la quale nullo homo vivente pò skappare.
    Guai a quelli ke morranno ne le peccata mortali;
    beati quelli ke trovarà ne le tue sanctissime voluntati,
    ka la morte secunda nol farà male.
    Laudate et benedicete mi’ Signore et rengratiate
    et servitelo cum grande humilitate.

  7. wobroniewiary pisze:

    Jakie piękne, mądre i ważne słowa można było dziś usłyszeć przed Koronką do Miłosierdzia Bożego w Radio Maryja ❤

    W Starym Zakonie wysyłałem proroków do ludu swego z gromami. Dziś wysyłam ciebie do całej ludzkości z moim miłosierdziem. Nie chcę karać zbolałej ludzkości, ale pragnę ją uleczyć, przytulając ją do swego miłosiernego serca. Kar używam, kiedy mnie sami zmuszają do tego; ręka moja niechętnie bierze za miecz sprawiedliwości; przed dniem sprawiedliwości posyłam dzień miłosierdzia.
    Jezus do św. Faustyny (Dz 1588)

    • Kasia pisze:

      Po raz pierwszy jestem z dziećmi w Medugorje:).Dojechaliśmy dzisiaj rano i wreszcie mam internet.Będę również polecać Maryi Królowej Pokoju wszystkich czytelników WOWiT i ich intencje,a szczególnie Adminkę Ewę i pana Kazimierza,dziękując Mateczce Najśw.za tę wspaniałą stronę,która przynosi wielu ludziom tak dużo dobra.

  8. Karo pisze:

    Módlmy się o to by rząd polski zajął się w końcu ukraińskim banderyzmem i zawalczył o obywateli. Jak wiadomo złożono ustawę do ukraińskiego parlamentu o rzekomej okupacji ziem aż po Rzeszów przez Polaków! Ukraińcy jak swołocz panoszą się w Przemyślu i obiecują nam drugi Wołyń dodając, że po nim odbiorą sobie te ziemie.

    • AKSORZ pisze:

      Coś się dzieje na rzeczy … ja mam wrażenie że ataki islamskich terrorystów w Europie są specjalnie zaaranżowane tak samo jak i skłócenie Polski z Ukrainą po to aby sztucznie wywołać konflikt w Europie. Pytanie tyko przez kogo ? Masoni ?

      • Karo pisze:

        Nikt nie chce nas skłócić bo banderowcy to ludzie straszni, oni chcą ziem, w Przemyślu już zaczepiają kobiety, kradną i obiecują drugi Wołyń…

  9. AKSORZ pisze:

    Kurcze … będąc dzisiaj na Mszy Świętej nie usłyszałem o tym ani słowa , a w czytaniach na dzień jest napisane „XIX niedziela zwykła” , czy to na pewno jest uznane święto Kościelne?

    • wobroniewiary pisze:

      BÓG OJCIEC MÓWI DO SWOICH DZIECI
      Jedyne objawienie dokonane osobiście przez Boga Ojca i uznane przez Kościół za autentyczne po 10 latach najbardziej rygorystycznych badań

      Imprimatur:
      Petrus Canisius van Lierde
      Vic. Generalis e Vic. Civitatis Vaticanae,
      Rzym, 13 marca 1989

      Imprimatur
      Kuria Diecezjalna w Kielcach
      dn. 27 VI 1998 r.
      Nr OJ-162/98
      Ks. Jan Szarek
      Wikariusz Generalny

    • wobroniewiary pisze:

      Objawienie jest uznane ale święto nie jest oficjalnie wprowadzone – jeszcze…. 😦

      • Sylwia pisze:

        Jeszcze co nie znaczy że kiedyś go nie będzie. Potrzeba nam cierpliwości i wiary że Pan Bóg ma plan i swój czas na dokonanie tego dzieła.U niego Jeden dzień a u nas dni i lat wiele.Wszystko co Boże i z Boga pochodzi zostanie ustanowione. My na razie oddajmy cześć Panu Bogu w naszych sercach, w naszych modlitwach dziękczynnych w ten piękny dzień. Niech Bóg będzie Uwielbiony.

      • AKSORZ pisze:

        Rozumiem , dzięki.

  10. ja pisze:

    Dziś 1 niedziela miesiąca – Maryja dała obietnice dla tego nabożeństwa: „będę zawsze stać przy nich ze wszystkimi łaskami, będę im zawsze pomagać a w godzinie śmierci przyjdę, aby wylać na nich łaski, które są potrzebne dla zbawienia ich duszy.”

    Nabożeństwo 7 pierwszych Niedziel

    Wynagradzające nabożeństwo do Dwóch Serc Jezusa i Maryi z obietnicami

    7 pierwszych niedziel następujących po 1 piątku

    Orędzie Maryi Panny – Dechtice (Słowacja) 13.11.1997:
    Mój drogi aniele, aniołowie moi!
    Chcę was prosić, żebyście powiedzieli ludziom, że swoją niewdzięcznością i zatwardziałością serca ranią Serce mojego Syna i moje Serce. Popatrz, mój aniele, jak są poprzekłuwane i obite niewdzięcznością i powierzchownością.

    Pocieszcie Serce mojego Syna i moje i powiedzcie ludziom, że jeżeli siedem niedziel następujących po pierwszym piątku
    – przystąpią do spowiedzi świętej i przyjmą komunię świętą,
    – odmówią cały różaniec – radosny, bolesny i chwalebny
    – i jeżeli wytrwają przynajmniej 15 minut przed Najświętszym Sakramentem i pod krzyżem pragnąc zadośćuczynić krzywdom, które są wyrządzane mojemu Synowi i mnie, będę zawsze stać przy nich ze wszystkimi łaskami, będę im zawsze pomagać a w godzinie śmierci przyjdę, aby wylać na nich łaski, które są potrzebne dla zbawienia ich duszy.
    ► Ważna jest spowiedź pierwszopiątkowa, albo odbyta w tym tygodniu.

    Źródło: http://www.dechtice.com/

    http://www.duchprawdy.com/nabozenstwo_7_pierwszych_niedziel.htm

  11. edda pisze:

    Wspólnota Bożego Ojcostwa i święto Boga Ojca: http://ojcze.pl/2016/08/07/3357/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s