Ks. Adam Skwarczyński: Iskra z Polski IV: niech „Iskra z Polski” pozwoli się już dzisiaj rozpłomienić Ogniowi Ducha Świętego

        „Iskra z Polski” przygotowuje świat na Powtórne Przyjście Jezusa, zwane z grecka Paruzją. „Iskrę” tworzą dusze-ofiary przez swoje zjednoczenie z Ukrzyżowanym przez codzienny krzyż, podjęty za nawrócenie świata, jak też przez modlitwę za świat.

        Ludzie ci, mimo codziennych trudów i cierpień, powinni być pełni entuzjazmu, wewnętrznej mocy, apostolskiego ducha, a nawet radości. Ta ostatnia jest owocem Ducha Świętego, tak bardzo upragnionym w naszym smutnym świecie, opanowanym przez piekielnego przeciwnika. Gdy jednak ten „zwodziciel naro­dów” zostanie zamknięty w czeluści przez Anioła Apokali­psy, Bóg będzie mógł zamieszkać w sercach ludzi pozostawio­nych na świecie, a więc Królestwo Boże zapanuje na całej ziemi. Wypeł­nią się wtedy pragnienia i oczekiwania każdej z Osób Boskich.

        Broszura „Iskra z Polski” nr 3 uświadamia duszom-ofiarom, że przybliżają nie tylko Powtórne Przyjście Syna Bożego na zie­mię, ale także królowanie Boga Ojca w ludzkich sercach. Ojca, który wciąż czeka na to, żeby być „znanym, czczonym i kocha­nym” przez wszystkie swoje dzieci, zgodnie z Jego orędziem z 1932 roku.

        Broszura „Iskra z Polski” nr 4, którą teraz otrzymują wszyscy tworzący „Iskrę”, umożliwia zapoznanie się z „dyktandem” Ducha Świętego, jakże pięknym i głębokim, przekazanym przez Teresę Wyskiel, występującą pod imieniem siostry Medardy. Oczywiście tekst ten, jako niezaaprobowany oficjalnie przez władzę Kościoła, nie ma tej rangi co orędzie Boga Ojca. Każdy jednak czytelnik – i teolog, i człowiek niewykształcony – odkryje w nim głęboką Prawdę, ujętą w takie słowa, których nie mógłby wymyślić sam człowiek bez specjalnego kierownictwa z Nieba. To orędzie Ducha Świętego, jak chyba można nazwać drugą połowę tego tekstu (pierwsza to słowa Syna Bożego), nie tylko nakarmi ducha czytelników, ale także napełni ich serca nadzieją na przepiękną przyszłość ziemi wkrótce oczyszczonej. Na niej wszyscy ludzie wykorzystają pełnię darów Ducha Świętego, jak też, współpracując z Boskim „Ogrodnikiem”, będą się cieszyć pełnią takich Jego owoców jak miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Będzie to więc – żeby użyć określenia m.in. św. Jana Pawła II – okres „Nowej Pięćdziesiątnicy” czyli nowego zstąpienia Ducha Świętego, jeszcze wspanialszego niż tamto pierwsze w Jerozolimie. Przybliżając to zstąpienie przez swoje ofiary i modlitwy, pomagamy Duchowi Świętemu uczynić z całej ziemi „nowy wieczernik”. Tym samym współpracujemy z Królową Wieczernika, Oblubienicą Ducha Świętego, gdyż tryumf Jej Niepokalanego Serca, zapowiedziany w Fatimie, niewątpliwie zbiegnie się z Królowaniem Ojca, Paruzją Syna oraz ogniem miłości, wznieconym przez Ducha Świętego.

        Zanim to wszystko nastąpi, niech „Iskra z Polski” pozwoli się już dzisiaj rozpłomienić Ogniowi Ducha Świętego; niech stanie się „oazą” dla Bożego Ducha w tym świecie, który Go nie rozu­mie ani nie zna. Niech spełni także pozostałe Jego pragnienia, zawarte w Jego orędziu, spisanym przez siostrę Medardę.

        Do wielkich rzeczy zostaliśmy powołani, chociaż dopiero na progu Wieczności poznamy ich wielkość. My, zwykli zjadacze chleba, Boże niemowlęta, mamy szansę wznieść się na bardzo wysoki poziom życia duchowego, chociaż dokonuje się to w sposób cichy, niepozorny i niezauważalny – nie tylko dla naszego otoczenia, ale nawet dla nas samych! Możemy dokonać żniwa dusz, o jakim nie śniło się nawet wielkim apostołom. A więc – idźmy z Bożą pomocą i z Bożym błogosławieństwem!!!

Adam Skwarczyński
8 sierpnia (św. Dominika) 2016

Poniższy tytuł podyktował siostrze Medardzie sam Duch Święty:

O mało znanym,
mało kochanym
i uwielbianym Bogu,
który jest Świętością, Miłością
i Uświęcicielem dusz
– O DUCHU ŚWIĘTYM –
od Tego,
w którego promieniach mieszkacie,
a nie wiecie o tym.

Fragmenty:
[…]
11 czerwca 1951 r.

Gdyby dusze wiedziały, co znaczą cierpienia, złączone z Moimi cierpieniami – jak wielkie zdobywają zasługi […] – ubiegałyby się o nie jak o skarb najdroższy, niewyczerpany! Każda dusza, która już tu na ziemi jest przyozdobiona cierpieniem, jest jak kopalnia najdroższych klejnotów i otrzymuje nadzwyczajne łaski, a przede wszystkim łaskę własnego uświęcenia oraz łaskę uświęcenia innych dusz.
Każdy, kto chce mieć cząstkę ze Mną – tu, na ziemi i w niebie – musi przyjąć cząstkę cierpień Moich. Jeżeli więc dusze chcą apostołować i zbawiać [inne] dusze (zwłaszcza zakonnicy i kapłani), jeżeli chcą mieć wielki połów ryb, to muszą przy nim pracować w pocie czoła i w cierpieniu. Dusze wielkich grzeszników zdobywa się tylko przez modlitwę i ofiarę!!! Ja poniosłem wszystkie Moje cierpienia przeważnie za grzeszników. Dlatego mam tu w niebie chwałę dodatkową, wielką, bo przyszedłem na ziemię cierpieć i zbawiać, przyszedłem po owce zaginione, po dusze które były grzeszne.
Dusze, które apostołują i cierpią w łączności ze Mną, są Moimi najdroższymi dziećmi. Tymi mogę się chlubić, tych mogę nazywać Moimi synami i córkami, tych mogę nazywać „strażą przyboczną”, tym mogę powiedzieć, że są „przeznaczeni do Królestwa Mego” – bo oni staczają bój o Moje Królestwo!!!
Ten, kto włada orężem Moim i trzyma sztandar w ręku, choćby miał zginąć na polu bitwy – jest zwycięzcą samego siebie, [a także] zwycięzcą nad całym piekłem i nieprzyjacielem Moim. Piekło walczy ciągle, aby zniszczyć Moje Królestwo w duszach; chce w duszach tryumfować na ziemi przez kłamstwo, grzech i nieprawość.
Dusze cierpiące, dusze mężne, dusze ofiarne i wspaniałomyślne – daję wam MIECZ w rękę waszą, którym jest CIERPIENIE!!! Idźcie odważnie naprzód i walczcie! Nie zniechęcajcie się, Mnie ufajcie – JAM ZWYCIĘŻYŁ ŚWIAT!!! Idźcie za Mną, Ja jestem TYM, KTÓRY JEST ZWYCIĘSTWEM – JEDYNYM, PRAWDZIWYM, WIECZNYM!!! Wtedy wreszcie nastąpi Wielkie Zmartwychwstanie! Wielki Tryumf Mego Królestwa na ziemi! Będą śpiewać pieśni pochwalne: „Błogosławiony jest BÓG na Niebie i na ziemi”. A królowanie Moje jest bez końca!
Wyjaśnienie:
Bóg zwyciężył świat, gdy przyszedł ODKUPICIEL, [aby pojednać nas z Ojcem] i wyrwać nas z mocy szatana. My musimy dalej rozszerzać Królestwo Chrystusa i cierpieć dla Niego, gdyż ON [w chwale Nieba] nie może cierpieć [jak my na ziemi]. Więc DZIEŁO ZBAWIENIA dokonuje się dalej przez nasze cierpienia i ofiary. My dzisiaj przez Chrystusa zwyciężamy zło, przez Niego, z Nim i w Nim nawracamy grzeszników i depczemy szatana.
Aby dusze nasze rozumiały wartość cierpienia – tej wielkiej tajemnicy – musimy często się modlić i prosić Ducha Świętego o łaskę.
Nikt tak [dobrze] nie poznaje Nas w Trzech Osobach, jak ten kto cierpi. Wtedy zbliża się do Nas prosząc o pomoc, zostawia wszystko co ziemskie, a szuka pomocy u Naszej Siły, która jest Wszechpotężna – może wszelkie zło naprawić, przemienić w dobro. Wtedy pomnaża się wiara w duszach, która jest wielkim krzykiem, błaganiem o Miłosierdzie! I ta wiara, ten krzyk bólu, cierpień ludzkich, ta bezgraniczna ufność czyni cuda, których dokonuje cała Trójca Święta [w odpowiedzi] na wiarę i ufność Naszego stworzenia! Ten twór Naszej Miłości, to Nasze stworzenie jakby samo czyni cuda – przez wiarę w Naszą Miłość i Miłosierdzie.
Wyjaśnienie:
Do cudu przeważnie przyczynia się sam człowiek, a to przez wielką wiarę w pomoc Bożą. Każdy cud na ziemi Jezus poprzedził pytaniem: „Czy wierzysz?” A jeśli ktoś uwierzył – słyszał: „Dla wiary twojej niech ci się stanie”.
W wielkich cierpieniach niech dusze idą do Ducha Świętego i proszą Go o Jego Dary. W tych dniach – w naszych trudnych, bo ostatecznych czasach – została umieszczona największa moc i światło, pomoc i pocieszenie, gdyż Duch Święty nazywa się POCIESZYCIELEM!!! Bardzo mało jest osób, które by czciły tę Trzecią Osobę Naszej Trójcy i które by szukały ratunku i pomocy u Niej. Przecież to Duch Święty pragnie mieszkać w każdej duszy, bo każda dusza to Kościół Jego! W każdej duszy pragnie spoczywać, pragnie wylewać Miłość swoją, bo jest Duchem Miłości! Pragnie przeistaczać, upiększać, uświęcać. Pragnie, by dusze były tą jasną gołębicą, tą czystością. Jeśli dusze pragną oderwać się od ziemi, a dojść do szczytu najściślejszego zjednoczenia z Nami – niech ciągle wzywają pomocy Ducha Świętego UŚWIĘCICIELA, który jest samą Świętością, a Jego dziełem jest uświęcenie dusz!

17 czerwca 1951 r.
Każde cierpienie ma swoje zmartwienie i wydaje się duszom, że jest [ono] bez chwały, bez radości, bez uświęcenia. Dusza, która cierpi, przechodzi Golgotę życia, jest wtedy bardzo wspierana mocą Ducha Świętego – On zlewa na nią wszystkie łaski, przede wszystkim dar Mocy i Męstwa. Taką duszę, która ma uczestnictwo w Mojej Męce, prowadzi Duch Święty i ma ona uczestnictwo w radościach Ducha Świętego, bo On jest Pocieszycielem.
Ja przeszedłem mękę śmierci i wszystkie jej cierpienia, których wielkości ani świat, ani dusze do Mnie najwięcej zbliżone jeszcze nie poznały. Dopiero w niebie każdy pozna, jak wielką poniosłem ofiarę za tych, dla których przyszedłem na świat.
Miłością pokochałem je i zawsze kocham – te dusze kochające Mnie, które dla Mnie cierpią i piją z kielicha Mojej Męki. Niech one zawsze cieszą się nadzieją, że po każdym cierpieniu jest wielka radość – radość zmartwychwstania, radość tryumfu. Choćby im się zdawało, że konają pod naciskiem krzyża, jak gdyby z nadmiaru cierpień swoich miały wyzionąć ducha. Choćby im się wydawało, że już wszystko skończone, że już nic nie da się powetować, że nie ma dla nich żadnej nadziei, w takich są cierpieniach. [Choćby] były jak obumarłe, nawet nie wiedząc, co się wokół nich dzieje. A nieraz są dusze wybrane, na które takie cierpienia zsyłam.
Wprawdzie cierpienie jest tylko środkiem a nie celem, więc można stać się świętym i doskonalić się bez cierpienia. Mam i takie dusze, kocham je i prowadzę przez radość. Jednak najwięcej kocham tę Moją małą garstkę, która mężnie trwa pod Krzyżem, z Moją Najukochańszą Matką, ze świętym Janem i z Magdaleną.
Dusze, którym daję mniej cierpień – te dusze, na które wylewam łaski Miłości Mojej, Miłości miłosiernej, Miłości tkliwej – są jak kwiaty cieplarniane, piękne, zachwycające Niebo całe. Nie dopuszczam na nie wielkich burz ani zimna, przeciwnie – hoduję je jakby pod szkłem, w cieplarni; bo gdybym je wystawił na wichury cierpienia, zachwiałyby się, gdyż każda dusza ma wolną wolę. One, przez swoją wolę i Moją łaskę, mogą tak spotęgować Miłość Moją, że stają się ofiarami Mojej Miłości.
Takich dusz pragnę: dusz ofiarnych, które idą ze Mną naprzeciw krzyża i nie lękają się, bo wiedzą, że idą tą drogą, którą Ja szedłem. Często żądam tylko przyjęcia Mego krzyża, zgody na cierpienie, i to Mi wystarcza. Przez to poddanie się woli Mojej mam już jakoby zadośćuczynienie […] za zniewagi wyrządzone Mojej Miłości. Takim duszom, po tym ich poddaniu się, daję wielkie radości duchowe, które przewyższają wszelkie radości ziemskie.
„Dusze ofiarne”, nie lękajcie się, wierzcie w Miłość Moją i Miłosierdzie. Jesteście nie tylko zadośćuczynieniem za [doznane] przeze Mnie zniewagi, ale jesteście też zadośćuczynieniem za wszystkich grzeszników, a przede wszystkim za tych, którzy bluźnią w cierpieniu.
Często ranią dusze Serce Moje takim ciągłym pytaniem: „Dlaczego tamtym dajesz łaski, usuwasz jakby cierpienie od nich? Przecież oni niżej stoją, a mniej cierpią, my [natomiast] idziemy za Tobą i chcemy być z Tobą, a ciągle zlewasz na nas cierpienie?” Nie mówcie tak, bo nie wiecie, czy te dusze, które w waszych sądach tak nisko oceniliście, są naprawdę mniej wartościowe. Gdy im dawałem gorzki kielich goryczy do picia, przyjęły tę gorycz i przez to gorycz ta została albo usunięta, albo osłodzona słodyczą Mojej Miłości. Może czasem tylko wypowiedziały mową serca swego słowa: „Bądź Wola Twoja” i to Mi wystarczyło, abym odjął kielich goryczy dla nich przygotowany.
Najbardziej kocham dusze-„lilie” [oraz] okolone cierpieniem dusze-„róże”, które oprócz kwiatów i liści mają jeszcze ciernie. Zapachem tych dusz, ich wonią upajam się i o nich mogę powiedzieć: jest to Mój zdrój i ogród zamknięty. Takie dusze są radością Moją, żyjąc we Mnie, i radością dla tych, których otaczają.
Dusza, która jest zawsze uśmiechnięta, pełna miłości i równowagi ducha, jest wybranką Serca Mego! Jej daję uśmiechy i radości zewnętrzne – nie tylko dla niej, ale przez nią dla innych. Takie dusze mogą ciągle śpiewać Magnifikat – „Rozradował się duch mój w Bogu Zbawicielu moim”.
Takie dusze są umiłowaniem Ducha Świętego, który jest Duchem Radości. Gdziekolwiek Duch Święty spoczywa, tam jest radość i pokój! Ukazuje się On w postaci gołębicy, która oznacza pokój, prostotę i miłość. On jest ogniem, na Apostołów zstąpił jako ogień – w postaci języków ognistych.
Przez poddanie się Woli Mojej w cierpieniach dusza jest gołębicą pokoju!!! Ona roznosi pokój wszędzie, gdyż potrzeba pokoju w duszach, pokoju w świecie. Więc niech każda dusza znosi swoje cierpienia, [składa] ofiary w duchu pokoju. Pokój w sercach, w domach i w rodzinach, pokój w państwach, pokój Mój – niech będzie z wami (!); pokój i światło, bo aby stał się pokój w sercach ludzkich, potrzeba światła, gdyż przez światło pomnaża się miłość, a miłość jest jak ten pokój cichy, jak ten powiew lekki Ducha Świętego.
Proście Trzecią Osobę Naszej Trójcy Świętej, aby wam dała poznać, na czym polega ten pokój. Pokój polega na zjednoczeniu z Nami, a przede wszystkim na ścisłym poznaniu Nas!!! Wołajcie do Niego:
„Duchu Święty – Światłości Odwieczna, Pocieszenie,
daj nam poznać Ojca Przedwiecznego i Jego Syna
i Ciebie, Gołębico Jasna, Duchu Przenajświętszy,
który pochodzisz od Ojca i Syna
i jesteś Zjednoczeniem całej Trójcy Świętej”.

Całość w plikach pdf:
Pobierz pdf do czytania: Iskra 4 – pdf
Pobierz pdf do druku: Iskra 4 brosz.pdf

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Pomoc duchowa i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

65 odpowiedzi na „Ks. Adam Skwarczyński: Iskra z Polski IV: niech „Iskra z Polski” pozwoli się już dzisiaj rozpłomienić Ogniowi Ducha Świętego

  1. Monika pisze:


    Polska wersja hymnu Magnificat w przekładzie Franciszka Karpińskiego.

  2. mariaP pisze:

    Wiara daje nam odpowiedź, gdzie należy szukać tego źródła mocy.
    Bóg – jak uczy wiara, a doświadczenie życia z wiary to potwierdza – nie wymaga od człowieka rzeczy, do której by mu jednocześnie nie udzielił sił.
    Wnętrze duszy jest naczyniem, w które Duch Boży wlewa życie łaski, gdy mu się dusza otwiera mocą swej wolności. A Duch Boży jest sensem i mocą.
    Udziela On duszy nowego życia i uzdalnia ją do czynów, którym by według swej natury nie sprostała,
    i jednocześnie wskazuje kierunek jej działaniu.
    W zasadzie każde sensowne żądanie, które z obowiązującą mocą staje przed duszą, jest słowem Boga. Nie istnieje przecież żaden sens, który nie miałby swej wiecznej ojczyzny w Logosie.
    A kto takie słowo Boże ochotnie w siebie przyjmuje, ten też otrzymuje moc Bożą, by na nie odpowiedzieć.
    Każdy wzrost łaski wzmacnia równocześnie istnienie duchowe i daje duszy bogatsze i subtelniejsze zrozumienie słowa Bożego, nadnaturalnego sensu, który przemawia z każdego zdarzenia i jako naleganie daje się wyczuć w jej wnętrzu.
    Dlatego dusza, która na mocy swej wolności opiera się na Duchu Bożym czy na życiu łaski,
    jest zdolna do pełnej odnowy
    i przemiany”
    &
    Jestesmy tu i teraz po to , by pracować nad zbawieniem swoim i tych , którzy sa nam dani .
    – to od Edyty Stein , patronki dnia dzisiejszego
    ( zaczerpnięte z „Poslannictwa duchowego Edyty Stein” w/g Immakulaty.J.Adamskiej)

    Duchu Święty – Światłości Odwieczna , Pocieszenie…
    Przyjdź!

    • wobroniewiary pisze:

      Tytuł jest błędny – to jest zniewolenie i dręczenie, a nie opętanie. Nie życzę nikomu widzieć w akcji osoby opętanej.
      No i przydałby się ksiądz, stuła i woda egzorcyzmowana, sam Różaniec św. bez kapłana i pomocy osobie dręczonej to za mało
      15 minut ryków – po co?
      Ks. Michał Olszewski dobrze mówi – ktoś kto pasjonuje się samym rykiem diabła albo sam jest zniewolony albo ma nierówno pod główką!
      Bo pozytywnego zakończenia na tych filmikach nie widać – niestety. Czysta sensacja 😦

      • Kasia pisze:

        Dziękuję za ten komentarz, wiele tłumaczy

      • Emilia pisze:

        Fascynujący i niesamowity jest Bóg, który w ułamku sekundy potrafi uwolnić biednego człowieka. Lubię słuchać wypowiedzi egzorcystów (np. ks. Glasa), lecz nie dlatego, by podziwiać co szatan (specjalnie z małej litery) potrafi zrobić, lecz by widzieć miłość Taty i jego moc. Poza tym słuchając egzorcystów pogłębiam wiedzę o zagrożeniach. Nie chodzi też o to by wszędzie widzieć diabła, lecz by poznać wroga.

  3. wobroniewiary pisze:

    Na prośbę Czytelników, u góry strony powstała nowa zakładka, jest tam wszystko to co ks. Adam Skwarczyński napisał do nas nt. ISKRY Z POLSKI
    „Ks. A. Skwarczyński: Iskra z Polski”
    zapraszam: https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/ks-a-skwarczynski-iskra-z-polski/

    • marko5 pisze:

      Adminko Ewo pozwol , ze podziele sie z Tobą myślami.Mianowicie- co uczynila NMP po zwiastowaniu-wiemy ,że w pośpiechu udala się w gory do krewnej Elzbiety , która byla w podeszłym wieku.Nie bala sie o siebie, nie bala sie ukamienowania , tylko myslala o krewnej.Co zrobila gdy przybyla na miejsce- zaśpiewala Magnificat i uwielbilą Boga.Co zrobil Bog – poslal w nocy aniola do Św.Jozefa i kazał mu pając za żone NMP.Maryja , choć byla najczystszym ze stworzeń , nie zdawala sie na swoje oczekiwania , tylko w pelni zaufała Bogu.Jeśli Bóg dopuszcza zlo w naszym życiu i jakies cięzkie doświadczenia , to trzeba mu za nie dziekowac i wielbic Go , poniewaz jest Wszechmogacy i potrafi w sekundzie uciszyc burze naszego życia mówiąc – milcz, ucisz się.Nie jest trochęmogący.Jesli mu nie dziękujemy i pragniemy pomocy na naszych warunkach , to nie dostajemy tego co dla nas przygotował.”Modlicie się a nie otrzymujecie – bo żle sie modlicie.”Uwielbiam Cię Panie za wszystkie trudne sprawy mojej ukochanej Ojczyzny , kochanego Kościola Świętego i mojej rodziny.Chwala Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu , jak byla na początku, teraz, zawsze i na wieki wiekow.Amen.

    • marko5 pisze:

      Mam jeszcze jedną myśl dotyczaca chyba nas wszystkich- otóż powinnismy chyba częściej i więcej wielbić Boga i dziekować Mu.Prosił siostrę Eugenię – że pragnie być znany , kochany i czczony.Uczcić to przecież uwielbić.Kto dziękuje , dwa razy prosi.Uczucie wdzięczności buduje wszystkich i z niego pochodzi uwielbienie.Wydaje mi się , że uczucie uwielbienia to stan naszego ducha , dany przez Ducha Św.To tylko dzięki temu stanowi ducha NMP , Maria Magdalena i Św.Jan nie uciekli spod Krzyża.Pozostali apostolowie uciekli , a przecież widzieli wszystkie cuda Jezusa , z wskrzeszeniem Łazarza wlącznie.Wielu z nas dokonalo aktu ofiarowania się Bogu za siebie i innych.Jeśli nie dojdziemy do tego stanu ducha , to uciekniemy od Krzyża w godzinie proby jak Św.Piotr.Zapytaj Ewo ks.Adama czy to jest prawda?Absolutnie nie w kategoriach czy ja mam racje czy nie , bo to jest nie istotne.Wazne – czy to jest prawda , bo czlowiek jest omylny i tak jest stworzony.Nieomylny jest tylko Bóg – prawda absolutna i nieskończona.Chwala Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu jak była na początku , teraz , zawsze i na wieki wieków.Amen

  4. Magdalena pisze:

    Szczęść Boże!

    Proszę o radę. Czy gra Pokemony jest bezpieczna? Można pozwolić w nią grać dzieciom na telefonie?
    Dziękuję.

  5. Bogumiła pisze:

    Proszę o modlitwę za Agnieszkę, która w wieku 22 lat wyprowadziła się z domu i związała się z nieodpowiednim towarzystwem. Żadne tłumaczenie nie pomaga. Panie Jezu proszę zajmij się Tym, ukaż jej Swoją Mądrość i daj jej opamiętanie!
    Bardzo proszę Was o modlitwę za tę dziewczynę. Pewien chłopak chce ją wywieść za granicę.

    • Maggie pisze:

      Takie wywiezienie oby źle się nie skończyło – nie daj Boże aby to było w stylu jak w fimie „Trafic”.
      Nie wiem dlaczego wielu słowo zagranica jawi się jako Eldorado, bo to ciężka praca, bardzo często poniewierka i wyzysk za najniższe stawki, a czasem mimo umowy 0 i tylko (?) „do Pana Boga na skargę” ?… Jeśli ktoś wyjeźdża jako rodzina to trochę łatwiej/bezpieczniej. Nie można zaufać tam naszym rodakom (!) … i nikomu. Człowieka się szanuje do momentu, gdy się go potrzebuje .. a potem to tylko wielkie: ????

      Jezu Ty się tym zajmij.

    • babula pisze:

      modlę się teraz Bogumiło za Agnieszkę i za Ciebie abyś znalazła dla niej pomocne słowa miłości.

    • mariaP pisze:

      Rozpoczyna sie różaniec w Lourdes ❤

  6. ja pisze:

    Objawienia św. Józefa zostały uznane przez Kościół. Miały one miejsce w Brazylii (miejscowość Itapiranga) w latach 1994-1998. Św. Józef pojawiał się tam wraz z Maryją i Jezusem

    Objawienie miało miejsce w pierwszą środę marca 1994 roku. Wtedy 22-letni Edson Glauber otrzymał przesłanie, w którym Maryja Królowa Różańca i Pokoju prosiła o nawrócenie, modlitwę różańcem oraz o częste korzystanie z sakramentów Eucharystii i Pojednania. Maryja wskazała też na nabożeństwo do Przeczystego Serca św. Józefa. „W ciągu czterech lat trwania objawień świętej Rodziny, również sam św. Józef przekazał Edsonowi dwie obietnice: „Tak jak ja jestem sprawiedliwy i wierny w oczach Boga, tak też ci, którzy poświęcą się nabożeństwu do mojego serca, będą czyści, sprawiedliwi i święci w Jego oczach. Napełnię was łaskami i cnotami, wspierając was w codziennej drodze do świętości”

    Św. Józef obiecał także, że „wszyscy, którzy będą czynić dobro najbardziej potrzebującym – szczególnie chorym i umierającym, których pocieszam i ochraniam – otrzymają w ostatnim momencie życia łaskę dobrej śmierci. Ja sam będę prosił o dusze [dobroczyńców] mojego Syna – Jezusa – wraz z moją małżonką, Najświętszą Maryją. Pocieszymy ich w ostatnich godzinach na ziemi, będziemy przy nich wtedy obecni, a oni spoczną w pokoju naszych serc”. W przesłaniu świętego Józefa zawarta była również obietnica, że wszyscy grzesznicy, „nawet ci, którzy popełnili najgorsze grzechy, mogą ufać w Bożą miłość i przebaczenie, a także i we mnie, w moje wsparcie”.

    Na początku 2010 roku po wielu badaniach – studiach, modlitwach i obserwacjach – lokalny biskup, Carillo Gritti, w oficjalnym rozporządzeniu uznał Itapirangę jako miejsce objawień świętej Rodziny. Itapiranga położona jest ok. 1500 kilometrów na południowy zachód od Rio de Janeiro, przy granicy z Argentyną. Niedaleko – ok. 1000 km stąd – znajduje się sanktuarium w San Nicolas, gdzie w latach 80. XX wieku miały miejsce objawienia Maryi.

    19 czerwca 2013 roku Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wprowadziła imię św. Józefa do wszystkich modlitw eucharystycznych

    • Lucyna pisze:

      Świety Józefie zawierzam Ci siebie i moją rodzinę .Wyjednaj łaskę nawrócenia dla Piotra i wstaw się za nim by otrzymał także wiadomą Ci łaskę.Św.Józefie, módl się za nami.

  7. ja pisze:

    Módlmy się za ks. Amortha, który jest w szpitalu.
    Najświętsza Maryjo Panno, matko życia i uzdrowienie chorych, przez Twoje ręce zanosimy tę naszą pokorną modlitwę… Ty Matko Boża i Matko nasza zechciej wstawiać się za nami.

  8. wobroniewiary pisze:

    Oto treść modlitwy: Maryjo! Jezu! Nie spóźniajcie się! Błagamy Cię, Matko świata, poproś Jezusa, żeby szybko do nas przyszedł, ponieważ nie jesteśmy już w stanie dłużej znosić tego, co się wokół dzieje… Nasza ziemia od Jerozolimy do Iraku cierpi z powodu podziałów…
    Nasze kościoły i meczety są bezczeszczone,nasi kapłani zostali zamordowani,nasze dzieci są zabijane,a my jesteśmy bezradni…Błagamy Cię, Matko, nie zniesiemy tego dłużej…Jezu, nie spóźniaj się…
    Przyjdź do nas, ponieważ cierpimy.

  9. wobroniewiary pisze:

    Młodzieniec z zespołem Downa, oprócz angielskiego władający hiszpańskim i francuskim, doskonały gracz w golfa, skrzypek, kultywujący pobożność Maryjną, uczący się łaciny, żeby móc służyć do Mszy św. w nadzw. formie rytu rzymskiego.

    http://pl.aleteia.org/2016/08/05/mistrz-gry-w-golfa-skrzypek-wykladowca-i-poliglota-z-zespolem-downa/

  10. Sylwia pisze:

    Kochani udało mi się wejść na internet więc proszę modlitwę w mojej intencji bo jestem e szpitalu z powodu ucha ponoć to jakieś szumy uszne , biorę kroplówki ale nie wiem czy pomogą.. Bóg zapłać pamiętam o Was ❤

  11. wobroniewiary pisze:

    Nadciąga burza…. grzmi, błyska!

    Egzorcyzm św. Antoniego przeciwko burzom
    Przy każdym krzyżyku należy uczynić ręką znak Krzyża Św.

    Jezus Chrystus Król Chwały przyszedł w Pokoju.
    + Bóg stał się człowiekiem
    + i Słowo stało się ciałem.
    + Chrystus narodził się z Dziewicy.
    + Chrystus cierpiał.
    + Chrystus został ukrzyżowany.
    + Chrystus umarł.
    + Chrystus powstał z martwych.
    + Chrystus wstąpił do Nieba.
    + Chrystus zwycięża.
    + Chrystus króluje.
    + Chrystus rządzi.
    + Niechaj Chrystus ochroni nas przed wszelkimi burzami i błyskawicami.
    + Chrystus przeszedł przez ich środek w Pokoju,
    + i Słowo stało się Ciałem.
    + Chrystus jest z nami razem z Maryją.
    + Uciekajcie wy, wrogie duchy, ponieważ Lew z pokolenia Judy, z rodu Dawida zwyciężył.
    + Święty Boże!
    + Święty mocny!
    + Święty i Nieśmiertelny!
    + Zmiłuj się nad nami. Amen!

    https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2016/06/12/sw-antoni-modl-sie-za-nami/

  12. Anna pisze:

    Dziękuję za dobry dzień, proszę o modlitwę za Joannę, która ma kłopoty niezawinione przez siebie z policją i prokuraturą. Boże ochroń ją przed złem i nie dopaść do jej krzywdy. Św Michale oddal od mojej przyjaciółki zło, które atakuje bez opamiętania.

  13. babula pisze:

    We wszystkich naszych intencjach a szczególnie za Agnieszkę, Sylwię, Joannę…biczowanie Pana Jezusa

  14. wobroniewiary pisze:

    Piękna homilia, bliska memu sercu ❤
    Byłam 5 czerwca w Radecznicy

  15. mariaP pisze:

    Mam trudnosci z umieszczeniem komentarza w – Ewangelia dla nas – ( zjada go cos poraz kolejny ) , wiec tutaj z wdziecznoscia i duchowym podziwem dla sw Edyty Stein .
    Dla mnie to kobieta , a potem zakonnica z wielka klasa !
    mozna powiedziec , gwiazda obfitujaca !
    Wiele razy bylo mi dane byc w kosciele sw Michala Archaniola we Wroclawiu , gdzie znajduje sie Kaplica Jej poswiecona . Blisko Liceum nr 1 , moze i ona je konczyla ;
    Przed laty , poprzez teksty umieszczone w miesieczniku – Karmel – wzbudzila moj podziw .
    Tak jest do dzisiaj ; zawsze mnie inspiruje !
    I zawsze sie wstydze , ze nie dorastam !

    °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°
    °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°

    … BOGU MIEJSCE …
    / „Motywem, zasadą i celem życia zakonnego jest oddać się całkowicie Bogu w miłości o sobie zapominającej,
    wygaszać niejako swoje własne życie, aby stworzyć w sobie miejsce dla Jego życia.
    Im doskonalej się to urzeczywistnia, tym bogatsze życie wypełnia duszę.
    A życiem Bożym jest miłość płynąca potężnym strumieniem, miłość bezkompromisowa i dobrowolnie siebie dająca. / sw. Edyta Stein

    °°°°°°°

    Płoniesz,
    Zakonnico,
    Chrześcijańska Żydówko,
    Siostro moja.

    W ognistym piecu
    dopalają się
    resztki twego ciała
    i kości
    i włosów.

    Zamieniasz się,
    w puste miejsce,
    czekające.

    Na kogo czeka,
    puste miejsce,
    czekające?

    Na psalmiczny płacz matki,
    krążący
    nad synagogą?

    Na myśl mistrza Husserla,
    piękną,
    jak ogród wiszący?

    Na dzwony kolońskie,
    dzwony karmelitańskie
    dzwoniące nad brzegami Renu?

    Krzyczą pokutne psalmy
    i krzyczą bezradne ogrody,
    i krzyczą kraty karmelitańskie
    i krwawią dzwoniące dzwony,
    Krwawią,
    coraz ciszej
    ciszej,
    dzwony Renu
    nad pustym miejscem
    czekającym

    A gdy na dnie paleniska
    pozostało już tylko
    Twoje imię,
    Chrystus wyszedłszy z ognistego pieca,
    owinął się Twymi ciepłymi popiołami
    jak modlitewną chustą.

    Wyła wilcza wichura.

    A On,
    smagany deszczem,
    zziębnięty,
    coraz szczelniej
    owijał się twymi popiołami,
    coraz szczelniej…

    Szedł powoli,
    zmęczony…

    Dlaczego tak ciężkie
    są twoje popioły,
    zakonnico,
    chrześcijańska Żydówko
    siostro moja?

    / Tren na śmierć siostry Teresy Benedykty od Krzyża – Edith Stein / Roman Brandstaetter /
    °°°°°°

  16. Czester pisze:

    +++ we wszystkich intencjach

  17. damr pisze:

    prosze o modlitwe za mnie jestem przesladowany przez swoje sasiadki a obecnie podupadlem na zdrowiu i psychice ….jestem sam i czuje sie zniszczony … nie mam juz sily i zdrowia doslownie na nic…. pomodlcie sie za mnie prosze..

  18. ana pisze:

    Czym jest to cierpienie ofiarowane Panu Jezusowi? To sa nasze codzienne troski czy cos wiecej ? Czy ofiarując sie Jemu mamy spodziewac sie nieszczęśliwych nadchodzących okoliczności życiowych ? Czy wystarczy na poczatku dnia ofiarowac jakimiś słowami te nasze zmartwienia i to będzie juz zjednoczenie z cierpieniem Pana?

      • Witek pisze:

        Odp. Do Any i wszystkich, którzy się jeszcze wachają.
        Pan Jezus nikomu nie daje większego cierpienia, krzyża, bólu, trudu niż może znieść, unieść, przetrwać. Tutaj chodzi o dobrowolne ofiarowanie codziennego naszego trudu, który i tak mamy bo nikt nie uniknie krzyża, NIKT.
        „Niech się dusza nie obawia zbliżyć do Mnie (Pana Jezusa)” cyt.
        A to ofiarowanie swojego cierpienia to największy akt miłości do Pana, jedyny, jedyny, tak jedyny nasz dar który możemy Mu ofiarować.

        • babula pisze:

          Bardzo mi się podoba Witku to co napisałeś. Tez tak myślę jak Ty.
          Bardzo bym chciała abyśmy do tego naszego codziennie ofiarowanego krzyża dodawali, że jest on także w intencji ks. Adama i w intencjach przez niego Panu Bogu przedstawianych. Abyśmy go codziennie wspierali życzliwą myślą oddając go Bogu.

          Tak jakoś mi się wydaje, że stalibyśmy się wtedy wspólnotą bardziej duchowo zjednoczoną.

  19. Anna EM pisze:

    Pilne! Byl wypadek na pielgrzymce koszalinsko-kolobrzeskiej na Jasna Gore – 8 osob w szpitalu, w ciezkim stanie, jedna walczy o zycie.
    Potrzebna ogromna modlitwa

  20. Elunia W. pisze:

    Znów z”poślizgiem”,ale już modlę się za tych z pielgrzymki koszalińsko-kołobrzeskiej. A teraz do damr.: Czy znasz Modlitwę zanurzenia całego dnia we KRWI JEZUSA CHRYSTUSA? Zacznij ją co dzień odmawiać na rozpoczęcie dnia, a zobaczysz, jak szybko wszystko Ci się wyprostuje, włącznie z relacjami z sąsiadkami. Oto ona : JEZU, zanurzam w TWOJEJ PRZENAJDROŻSZEJ KRWI cały rozpoczynający się dzień, który jest darem TWOJEJ nieskończonej Miłości./Zanurzam w TWOJEJ KRWI siebie samego, wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek się o nich dowiem. Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie./Zanurzam w TWOJEJ KRWI,PANIE,wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać i mój odpoczynek./ Proszę, aby TWOJA KREW przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według TWOJEJ WOLI uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie. Niech dziś zajaśnieje Chwała TWOJEJ KRWI i objawi się JEJ MOC./Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku CHWALE TWOJEJ KRWI, ku pożytkowi Kościoła świętego i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko do banku TWOJEJ KRWI na konto MARYI./ Oddaję siebie samego do pełnej dyspozycji MARYI, zawierzając JEJ moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. AMEN.

  21. Elunia W. pisze:

    Moi kochani w CHRYSTUSIE PANU, teraz mogę już na spokojnie coś dopisać, kiedy MODLITWĘ udało się posłać:) ,2 razy mi”znikała”, i wiadomo kto za tym stoi, dopiero gdy zrobiłam przy klawiaturze znak krzyża wodą egzorcyzmowaną, to już pisało się spokojnie. POLECAM wszystkim tę CUDNĄ MODLITWĘ ZANURZENIA CAŁEGO DNIA WE KRWI JEZUSA CHRYSTUSA, ma działanie NIESAMOWITE, wciąż na nowo, co dzień tego doświadczam! KRÓLUJ NAM CHRYSTE! I miej w SWEJ szczególnej OPIECE naszego Kochanego ks. Adama Skwarczyńskiego i obdarz DUCHEM ŚWIĘTYM wszystkich kapłanów i pasterzy Kościoła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s