Czakry – zagrożenia duchowe

Czakry, inaczej czakramy są to według niektórych religii oraz ezoteryków, ośrodki energetyczne w ciele. Miejsca, gdzie ma spotkać się wiele kanałów energetycznych, poprzez które dusza łączy się z ciałem. Ośrodek taki ma odbierać, magazynować a także promieniować energię, która jest potrzebna do życia istot. Rozwijanie czakr według wierzeń innych religii prowadzi do rozwoju wewnętrznego i duchowego oświecenia. Najważniejsze jest to, że ISTNIENIE CZAKR NIE ZOSTAŁO potwierdzone naukowo i stanowi składnik wierzeń głównie nauk Wschodu, hinduizmu i buddyzmu-to jest wiedza typowo ezoteryczna. Bioenergoterapia, joga, reiki i wiele innych technik medytacji bazujących na wewnętrznym rozwoju opiera się na czakrach.

czakry - zagrożenie duchowe

Jak pisze ks. A. Zwoliński w swojej książce Leksykon zagrożeń duchowych: Czakry to węzły skoncentrowania energii w ciele człowieka. (…) Moc, którą chce pobudzić joga, jest ulokowana u podstawy kręgosłupa i wyobrażana jest często jako zwinięty, śpiący wąż płci żeńskiej, uosabiający potężną energię stworzoną przez boginię Siakti. W wyniku serii ćwiczeń oddechowych, medytacji i skupienia umysłu na czakramach, kundalini (energia, moc duchowa) ulega przebudzeniu i zaczyna się wznosić ku górze, do określonego punktu w mózgu, zwanego „męskim”.

Właśnie przez takie wyciszenie i skupienie swojej uwagi na czakrach można ją otworzyć, tym samym dać drogę dla kundalini.

Pierwszy otwiera się czakram leżący najniżej w kanale sushumny, to właśnie przez niego pełznie wąż przechodząc do kolejnych otwieranych czakr. Na końcu w siódmym i najwyższym czakramiesahasrara, kiedy następuję złączenie się energii żeńskiej i męskiej człowiek osiąga tzw. oświecenie, towarzyszą temu niezwykłe doznania, uwalnia się również „lecznicza” energia.

Wg znanego i doświadczonego egzorcysty z Włoch, ks. G. Amortha (z którym ks. Jarosław niejednokrotnie modlił się nad osobami opętanymi)-Joga otwiera czakry w których zamieszkuje demon, po to by nas zniewolić.  Ks. Amorth przestrzega przed wszelkimi medytacjami i sztukami walki ze Wschodu, które bazują na wierze w reinkarnację.

Osobiście doświadczyłam obecności złego ducha poprzez otwarcie czakr. Swoje świadectwo opisuję w książce „Żółty piach na uroki. Bezdroża medycyny naturalnej” aby ostrzec innych przed stosowaniem wszelkich terapii bazujących na działaniu „energii” głównie wykorzystywanych w bioenergoterapii, jodze, ale także podczas sprawowania rytuałów magicznych-uroków.

Przez kilka lat uczęszczałam na zajęcia jogi- nie wiedząc, że ćwiczenia i medytacje jakie się tam wykonuje otwierają czakry. Dajemy w ten sposób otwartą furtkę złemu duchowi, który potem nas mami, dręczy i zniewala.

Przeszłam przez ciężki etap uwolnienia ze skutków działania jogi, proces zamykania czakr podczas modlitw przez dwóch księży nie był dla mnie łatwy. To przede wszystkim ogromny ból- jakby wkładających noży w miejscach 7 czakr. Jeżeli już pootwieramy się na działanie zła i ten etap trwa, każda z tych czakr musi być zamykana mocą Jezusa Chrystusa, który na Krzyżu oddał za nas swoje życie. To Jego Przenajświętsza Krew ma moc zmazać każdy grzech, każde otwarcie. Jeśli tylko zaprosimy Jezusa do naszego życia to nic nam się nie stanie, bo Jezus zawsze zwycięża!

Nie zdajemy sobie sprawy, że JOGA wyrządza nam tak wiele zła. Często medytacje i kursy koncentracji zachęcają nas do „podróży w głąb siebie”, chcemy być panami własnego umysłu, duszy i ciała. Nie wiedząc, co kryje się po drugiej stronie. Otwarcie czakr w człowieku powoduje, że dana osoba staje się medium działania sił, pojawiają się wtedy zdolności nadprzyrodzone i zjawiska paranormalne.  Jest wiele teorii jak aktywować czakry poprzez kolory, kamienie, medytację, szczególnie asany ale musimy wiedzieć, że to wszystko jest zagrożeniem duchowym. Na stronach internetowych pojawiają się także poradniki on-line, które zachęcają do otwierania czakr, wskazują co trzeba zrobić i jak się zachować, wiele z tych stron jest okultystycznych.

W dzisiejszym świecie, niestety wzrasta moda nie tylko na jogę, ale także na rzucanie uroków  na osoby, rzeczy, złorzeczenie i przeklinanie. Musimy wiedzieć, że to szatan działa przez pośrednictwo człowieka, który staje się jego narzędziem. Unikajmy więc wszelkiego złorzeczenia, złości i nienawiści względem drugich, pamiętając że to co dajemy innym- kiedyś wróci do nas.

Błogosławmy więc, nie złorzeczmy. Cieszmy się każdym dniem, bo nigdy nie wiemy kiedy będzie nasz ostatni. Często zapominamy, że Jezus przychodzi do nas już dziś, nie za tydzień, czy miesiąc, to my musimy już od dziś zmieniać siebie i świat wokół nas. Odrzucajmy więc wszystko to, co oddala  nas od Boga- zagrożenia duchowe.
M. Wróbel. Źródło: Padre Jarek

Ten wpis został opublikowany w kategorii Okultyzm, Zagrożenia duchowe i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

40 odpowiedzi na „Czakry – zagrożenia duchowe

  1. MM pisze:

    NUMERY ALARMOWE

    Gdy jest ci smutno – J 14:16
    Gdy zgrzeszyłeś – Ps 51
    Gdy jest niebezpiecznie – Ps 91
    Gdy brak ci wiary – Hbr 11
    Gdy jesteś zazdrosny – Ps 37
    Gdy jesteś zmęczony – Mt 11:28
    Gdy jesteś kuszony – Kor 10:13
    Gdy ktoś cię zranił – Łk 6:37
    Gdy masz puste kieszenie – Hbr 13:5
    Gdy przechodzisz próbę – 1P 1:6,7
    Gdy jesteś zmartwiony – Mt 6:25-32
    Gdy czujesz beznadzieję – 1 Kor 15

  2. mariaP pisze:

    Pamietam , podczas objawienia mlodemu czlowiekowi , zdaje sie ze w Wesolej , podczas Mszy Swietej , Pan Jezus powiedzial bardzo wyraznie i stanowczo ” Dalem ci rozum analogowy po to , abys go uzywal ! ”

    Trudno przewidziec diabelskie pulapki , ale latwiej je uniknac wprowadzajac do pacierza stala modlitwe o madrosc .
    Bo , jak zapewnia Sw Lukasz
    ~Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą~
    ***
    Boże przodków i Panie miłosierdzia,
    któryś wszystko uczynił swoim słowem
    i w Mądrości swojej stworzyłeś człowieka,
    (…)
    dajże mi Mądrość, co dzieli tron z Tobą,
    i nie wyłączaj mnie z liczby swych dzieci!
    (…)
    Z Tobą jest Mądrość, która zna Twe dzieła,
    i była z Tobą, kiedy świat stwarzałeś,
    i wie, co jest miłe Twym oczom,
    co słuszne według Twych przykazań.
    Wyślij ją z niebios świętych,
    ześlij od tronu swej chwały,
    by przy mnie będąc pracowała ze mną
    i żebym poznał, co jest Tobie miłe.
    Ona bowiem wie i rozumie wszystko,
    będzie mi mądrze przewodzić w mych czynach
    i ustrzeże mnie dzięki swej chwale.
    I będą przyjemne dzieła moje.
    Amen .
    (Mdr 9 / fragmenty )

  3. Ufająca Bogu pisze:

    W mojej pracy jest dziewczyna (od niedawna zatrudniona), która „ćwiczy” jogę. Jest z tym bardzo związana od lat, nie mówiąc, o paleniu różnych rzeczy w domu na odpędzenie czegoś, łapacze snów itp. Zresztą żyje w związku niesakramentalnym (ślub cywilny) zero kościoła,a jej mąż ma do czynienia z ostrą muzyką metalową.
    Proszę Was o modlitwę i za nią, jej małżeństwo. I za mnie, bardzo potrzebuję teraz wsparcia modlitewnego. Odkąd mam pracę, czuję,że jest ona od Boga, wreszcie i w pracy są osoby, które nie żartują z wiary, są wierzące i poważnie podchodzą do wszystkiego. Kiedyś w modlitwie do Josemarii była część mówiąca, że będę się dziwić,że tak latwo można mówić o Bogu w pracy. I tak jest. Ale od dłuższego czasu dzieje się źle, bardzo źle. Może nie ma to związku z nowo zatrudnioną dziewczyną,ale tu też spokój został zakłócony. Proszę Matko Najświętsza o łaskę wytrwania, spokoju, roztropności. O łaskę dalszej pracy.

    • Bogumiła pisze:

      Weź do pracy wodę egzorcyzmowaną, wykrop wszystko, zaproś Jezusa i Jego Matkę Maryję aby ustanowili Swoje Królestwa w miejscu Twojej pracy. Pobłogosław wszystko i wszystkich, wszelkie relacje i transakcje. Jak Ci się uda wejdź pod biurko tej dziewczyny i napisz flamastrem pierwszy litery egzorcyzmu św. Benedykta (łacińskie). I błogosław codziennie swoje miejsce pracy. Po za tym możesz dosypać (jeśli w pracy macie jakiś kącik socjalny, kuchnię) soli egzorcyzmowanej do soli używanej w pracy. Nie wiem czy ta dziewczyna jej użyje, ale będziecie wszyscy bezpieczniejsi.
      To takie praktyczne rady, które sprawdziłam w swojej pracy i bardzo polecam.
      Szczególnie błogosław każdą relację z tą dziewczyną i ze wszystkimi. Pomaga i to bardzo! Przede wszystkim oczyszcza. Ja jeszcze dałabym na Mszę Świętą za pomyślność i rozwój firmy.

      Zapewniam o modlitwie +++

      • Maggie pisze:

        @Bogumiła: Dziękuję za ideę. Chyba sama wypiszę w niewidocznym miejscu framugi wszystkich wejściowych drzwi do domu albo na samych drzwiach (wejdę na krzesło i na „górnym boku” drzwi od strony sufitu) i może jeszcze pod parapetem okna, albo od góry jeśli tam wygodniej w tych pokojach gdzie TV oraz tam gdzie słyszę wiatrowe dzwonki – tak aby nikt nie widział i zostało na wieki – bo nikt nie zmyje) … może miniaturka indiańskiego totemu i „news” z TV i prasy „się” wyniosą z domu (bo słyszę, że jestem „stuknięta na totemowym punkcie” i serialach TV)

        To dużo liter nawet w skrócie (spisuję z karteczki dołączonej do zkupionego Krucyfiksu):

        C.S.P.B.: Crux Sancti Patris Benedicti
        C.S.S.M.L.: Crux Sacra Sit Mihi Lux
        N.D.S.M.D.: Non Draco Sit Mihi Dux
        C.R.S.: Vade Retro Satana
        N.S.M.V: Non Suade Mihi Vana
        S.M.Q.L: Sunt Mala Quae Libas
        L.V.B.: Ipse Venea Bibas

      • Ufająca Bogu pisze:

        Sól mam w pracy, każdy jej używa. Ale dobry pomysł , rzeczywiście z egzorcyzmem św. Benedykta i błogosławieństwem miejsca pracy, bo jest naprawdę źle.

  4. Patryk pisze:

    Ja mam tylko jedno pytanie .
    Jak można w wierzyć w takie rzeczy?Dla mnie jest to niepojęte jak katolicy mogą w takie rzeczy wierzyć.Swoją nadzieję trzeba powierzać w Boże miłosierdzie i w najmiłosierniejsze serce Jezusa a nie uciekać się w religie bliskiego wschodu i inne praktyki.
    Patryk
    Potrzebna jest takim zagubionym nasza modlitwa,Pomodlę się za nich i was też oto proszę ,może i nam kiedyś się przyda modlitwa.

    • mariaP pisze:

      To sie nazywa polow ryb , Patryku .
      Lowil Piotr , mówią Uczniowie Pana , lowia i emisariusze szatana .
      A z sercem człowieka to jak pisal kardynał Wyszynski w Zapiskach …
      ” tak mdle , ze chwyta je w sieci niejedna słabość ,
      tak naiwne, ze idzie na lep kazdej słodyczy ,
      tak poteznne , ze może oprzeć sie miłości Najwyższego !
      – ale człowiek nim rządzi , pisze dalej Kardynal .
      – stad i modlitwy trzeba !!
      Wszyscy jej potrzebujemy .

    • babula pisze:

      Patryku naprawdę w najlepszej wierze korzystałam z porad dotyczących zdrowia (udzielanych przy pomocy wahadełka) dla mojej malutkiej córeczki. Wtedy nie wiedziałam, ze to szkodliwe. A wahadełkiem posługiwali się Księża. Pełni dobrej woli pomagali chorym ludziom. Wierzyli, że mają taki dar. Teraz gdy sobie to przypomnę dreszcz mnie przenika.
      Ale jestem o moje dziecko spokojna bo była już na wielu mszach odprawianych w intencji o uwolnienie, uzdrowienie duszy i ciała, na rekolekcjach…i ja też.
      Dobra spowiedź i Komunia Św. to najlepsze lekarstwo.

    • Maggie pisze:

      Patryku, ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożeń, czasem coś się prezentuje jako zabawa, jako ćwiczenie dla zdrowia ciała czy ducha i urody (tak! .. urody w tym zachowania młodości .. a to kusi obie płcie) zwłaszcza, że mówi się o „benefitach” i stąd NIE widzi się sprzeczności z wiarą i zdrowym rozsądkiem. Zamiast modlitwy … medytacje .. w innym wymiarze niż rozważania modlitewne. Takie czasy, czasy ojca kłamstwa, że jeśli coś związanego z Chrystusem to nagłaśniane jest jako „be” i „ciemnota” , a jeśli coś „super nadnaturalnego z innych kultur” … to w przedziwny i zalecany sposób jako „cacy”. W multi kulti wymieszanie w jednym tyglu, jako dobrej strawy … jest codziennością – celuje w takiej „globalnej unifikacji” Hollywood.

      Patryku modlitwy NIGDY nie jest za wiele, masz tutaj rację. To jest jedyne nigdy, które zawsze (!) jest namacalnym nigdy. Modlitwa zaś od serca, a nie ilość czasu nań poświęcona jest najważniejsza, choć wszystko jest ważne. Dobre życzenie, błogosławieństwo z uwielbieniem Pana Boga też jest formą modlitwy.

      Pamiętaj jednak, że kiedy się modlisz za innych by odmówić choćby Pod Twoją Obronę w celu ochrony (!) siebie. Zły lubi się mścić za wypraszanie Łask bliźnim.

      Właśnie pazurem dosięgnął mnie przez nagły problem i trudno postawić diagnozę(!oby nie półpasiec na karku) a stało się to w połowie nowenny do św.Pawła o łaskę nawrócenia dla bliskich mi osób – a me fizyczne i mentalne cierpienie oddaję Jezusowi.
      Ciekawe, że wczoraj, sięgam jak zawsze w jedno miejsce … a nowenna „wsiąkła”, a parę końcowych dni zostało, zmówiłam więc modlitwę-substytut improwizując od serca, zamiast tej nowenny i dopiero chwilę póżniej, gdy składałam wszystko przed snem, wyłoniła się ta nowenna … jak przysłowiowy wół, w folderze, który przecież parę razy miałam w ręku i w którym powinna być, a nie było.

      Polecam wszystkich WOWIT’ów (więc rownież i Ciebie) i ich sprawy +++

      • Patryk pisze:

        Rozumiem i masz rację nie liczy się ilość modlitwy lecz liczy się jej jakość.Ja dosyć dużo się modlę i czasem szatan tak jakby wbijał mi na siłę myśli nieczyste .
        Im więcej się modlimy tym bardziej brzydzi to szatna tym większą jest to solą w jego oku.
        Lecz zawsze powtarzam sobie Jezu Ufam Tobie i powierzam się Bożemu Miłosierdziu.
        Nie przed ludźmi będziemy się tłumaczyć lecz przed Bogiem ojcem Miłosiernym.
        Jeśli mogę Cię poprosić o modlitwę za mnie ,to poproszę byś pomodlił się za mnie bym wytrwał pokusy i o wiarę i wytrawnie iw powołaniu .

        UFAJMY PANU
        Patryk

        • marko5 pisze:

          Te przychodzące na modlitwie myśli nieczyste , to prawdopodobnie pokazanie Ci co masz jezcze nie powierzone Bogu.Ja w to uwierzyłem i od tej pory kolejno znikały.Już ich nie ma .Z Bogiem

      • Teresa pisze:

        Maggie a czy Twoje Nowenny do św.Pawła były już wcześniej wysłuchane ?

        • wobroniewiary pisze:

          Tereso, nie chodzi o to do kogo się modlimy ale czy modlimy się z wiarą.

          Ojciec Witko tyle razy o tym mówił.
          Jednemu pomoże modlitwa do NMP, innemu do serca Pana Jezusa, innemu przez wstawiennictwo św. Rity a innego dzięki św. O. Pio itd.
          A innemu nic nie pomaga, bo brak mu wiary i żywej relacji z Bogiem – jest tylko jakaś magia modlitewna 😦

          To chodzi o wiarę i oddanie Bogu a nie o to, która modlitwa jest na co i kto w czym pomoże.

        • eska pisze:

          Ja bym dodała coś jeszcze. Czasem to nie my wybieramy modlitwę, tylko „modlitwa wybiera nas” – to znaczy Niebo nam podsuwa coś konkretnego, chcąc nas ukierunkować na jakiegoś świętego, który ma nam pomagać, albo na jakąś ideę, która ma nam się stać bliższa. Ja na przykład mam tak z koronką do Krwawych Łez Matki Bożej – kiedyś na nią trafiłam i od tej pory o cokolwiek nie poproszę (proszę o łaski duchowe), bardzo szybko widzę efekt prośby. Task jakby Matka Boża chciała mnie zaprosić do poznawania Jej cierpień (o co prosi się w modlitwie wstępnej) oraz modlitwy w intencjach opisanych poniżej tekstu koronki jako szczególnie chętnie wysłuchiwanych.
          Jako przykład podam, że kiedyś znajoma osoba napisała mi o problemach z niechęcią do jedzenia, trwającą trzy dni. Miałam poczucie, że stoi za tym zły duch i pomodliłam się koronką. Po jakiejś godzinie otrzymałam wiadomość, że ta osoba zjadła posiłek, i to ze smakiem. A potem zaczęła już jeść. Mogłabym podawać sporo przykładów. Nie wiem, czy inne osoby obserwują taką samą skuteczność tyej koronki, ale u mnie jest tak, że moja wiara co do niej wzrosła dopiero potem, jak za każdym razem widziałam, że została wysłuchana.
          Podobnie „wprosił się” do mojego życia duchowego święty Antoni. Także i w tym przypadku miałam wrażenie, że to Bóg mi podsuwa, kogo mam prosić o pomoc i w kim mieć przyjaciela.
          Tak więc ja myślę, że skuteczność modlitw wynika po pierwsze z wiary, tak jak powiedziała Ewa, ale po drugie czasem też i z tego, że jakiś święty został nam podesłany przez Boga i Bóg chce, abyśmy zauważyli wstawiennictwo tegoż świętego w naszych sprawach – w ten sposób uczy nas, do kogo mamy się zwracać.

        • Maggie pisze:

          Tereso, pierwszy raz ją odmawiam i wierzę, że wytrwalość i ufnośność, tak jak kropla wody drążą skałę; oraz, iż one są tu najważniejsze – akurat św.Paweł jest właściwym orędownikiem w tym przypadku, bo taka nowenna „wpadła mi” do rąk. Nie (!) wyszukuję specjalnych modlitw, ale improwizuję mym sercem, mając wiele wzorów wokół.

          Litania do wszystkich świętych jest pomocna, zwłaszcza w trudnych przypadkach – bo jest to jak szturm błagalny, wspomagany przez wielką Armię.

          Problemem jest nasza wiara, że nie zawsze taaak wielka, jak ziarenko gorczycy. Proszę Pana Boga o Dar Wiary i aby moja modlitwa była radosnym spotkaniem(!), a nie czymś tylko z obowiązku/zobowiązania.
          Zdarza mi się czasami, że serce me wręcz omdlewa w czasie modlitwy i wówczas wiem, że właściwie się modliłam – zasmuca mnie, kiedy nie czuję tej rozkoszy serca i przepraszam wówczas, za to że klepię, podkreślając, że nie taka ma intencja (że chcę ale mi nie wychodzi).

          Poprostu trwam w modlitwie i ufam … tzn. staram się ufać, bo chcę ufać: prosząc i o tą łaskę ufności i niech się dzieje Wola Boża.

  5. mariaP pisze:

    Na wakacyjnym szlaku. 🚵

    ***

    Na łańcuchu leżał w budzie,

    Nie szkodząc nikomu;

    Za to że go bili ludzie,

    Wiernie strzegł ich domu… 


    Choć wolności pragnął skrycie,

    Choć los swój klął w duchu,

    Przecie jakoś przeżył życie,

    I zdechł na łańcuchu…

    / M . z Pleszowic /wydanie 1887r

    https://pl.m.wikisource.org/wiki/Wiersze_ulotne/ca%C5%82o%C5%9B%C4%87

  6. Karo pisze:

    Wielu znajomych ostrzegałam przed jogą, w myśl zasady, że jeśli nie wyjaśnię im tego co robią zupełnie nieświadomie, będę miała skutki ich praktyk na sumieniu, za każdym prawie razem zostałam wyśmiana, jedynie nieliczni uznali to co mówię za słuszne i wręcz przestraszyli się, porzucając myśl o ćwiczeniu jogi.

  7. babula pisze:

    Spotkałam się z opinią księdza, że joga stosowana tylko jako ćwiczenia fizyczne nie jest szkodliwa duchowo. Nie wiem teraz co o tym myśleć.

  8. kasiaJa pisze:

    Zmarł polski misjonarz. Miał prawie 101 lat
    R.I.P.
    Kilkanaście dni przed swymi 101. urodzinami, 10 sierpnia w Tokio odszedł do Domu Pana senior polskich misjonarzy w Japonii, salezjanin ks. Michał Moskwa.
    Urodził się 22 sierpnia 1915 r. w Zaborowie na Podkarpaciu, jako najmłodszy z sześciorga rodzeństwa. Jego ojciec Wojciech, szukając środków do życia, wyjechał ze swoimi braćmi za granicę. Z odłożonym zarobkiem wracał do kraju, aby dokupować kolejne kawałki ziemi. Swoją pracą zyskał szacunek tak, że został wójtem i naczelnikiem gminy. Rodzice uczyli swoje dzieci poszanowania człowieka, miłości do ojczyzny i miłości do Boga. Trzy starsze siostry Michała wybrały życie zakonne. Po ukończeniu nauki w zakładzie księży salezjanów w Daszawie, Michał rozpoczął salezjański nowicjat w Czerwińsku nad Wisłą.

    W sierpniu 1937 r. złożył pierwsze śluby zakonne a 14 października otrzymał krzyż misyjny w Turynie i 22 listopada przybył do portu Jokohama w Japonii. Widmo wojny, potem jej koszmar i trudy nie złamały w Michale misyjnego ducha. Pokochał ludzi, z którymi tyle przeżył. Od 1946 r., już jako kapłan, pracował jako asystent w niższym seminarium duchownym. Potem był wychowawcą chłopców w sierocińcu, profesorem w salezjańskim instytucie filozoficzno-teologicznym i spowiednikiem sióstr.

    Od 1958 r. przez 10 lat dzielił się swoimi doświadczeniami z przyszłymi salezjanami, pełniąc obowiązki mistrza nowicjatu. W 1960 r. ks. Michał po raz pierwszy odwiedził Polskę. Potem powrócił na Daleki Wschodu, gdzie pełnił posługę misyjną do końca życia.
    Ks. Moskwa bardzo życzliwy wszystkim ludziom miał także szczególny talent do przeciwstawiania się różnym trudnościom. Stało się to szczególnie widoczne w czasie wojny. Gdy w grudniu 2007 r. odwiedził polskie Siostry Opatrzności Bożej w Tokio-Nakameguro na 150-lecie zgromadzenia, podzielił się swoimi opowieściami na ten temat. „W czasie wojny niemal straciłem wzrok w powodu braku witamin i odpowiedniego wyżywienia. Zostałem w związku z tym oddelegowany przez moich przełożonych do domu zakonnego przy jeziorze Nojiriko w prefekturze Nagano. Zająłem się tam naprawą zegarków. Do pracy zegarmistrzowskiej zatrudniłem robotników, przeważnie Koreańczyków. Powstał dynamicznie działający warsztat. Dzięki niemu mogłem zapewnić wyżywienie nie tylko sobie, ale i całemu klasztorowi” – opowiadał zebranym wówczas Polakom.

    Swoje przeżycia w kraju Kwitnącej Wiśni zawarł w książce „Odblaski. Wspomnienia misjonarza”.

    Jego niezwykle owocna działalność misyjna została uhonorowana przez władze naszego kraju. 3 grudnia 2007 r. wraz ze współbratem, ks. Nikodemem Pisarskim otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski z rąk przebywającego wówczas w Tokio prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

    Uroczystości pogrzebowe odbędą się zgodnie z japońskim zwyczajem dwukrotnie: w piątek 12 sierpnia o godz. 15.00 (nabożeństwo żałobne) i w sobotę 13 sierpnia (Msza pogrzebowa) w salezjańskim kościele parafialnym w Tokio-Himonia.
    http://gosc.pl/doc/3372206.Zmarl-polski-misjonarz-Mial-prawie-101-lat

  9. kasiaJa pisze:

    Czasem wydaje nam się, że spotykamy się z Bogiem, podczas gdy rozmawiamy sami ze sobą.
    Ks. Piotr Pawlukiewicz mówi po czym rozpoznać, czy modlimy się naprawdę

  10. Irka pisze:

    Jezus otwiera oczy! Cud w Kościele w Meksyku,zobaczcie kochani koniecznie:

  11. ana pisze:

    Chłopak znajomej pojechał do Portugalii na boom festival..patrząc na zdjęcia tej imprezy w Internecie wygląda to bardzo niepokojąco…co ma zrobić ta znajoma? Ochraniać modlitwą chłopaka? On nie jest tak uduchowiony”religijny jak ona i nie widzi zagrożenia.

    • Ufająca Bogu pisze:

      Tylko modlitwa, różaniec. Znajoma powinna pobłogosławić syna przed wyjazdem,albo przynajmniej niech błogosławi jego pobyt. Modlitwa rodzica za dziecko jest bardzo mocna. Myślę, że tylko modlitwa pomoże.

  12. mariaP pisze:

    *

    „ Niech ludzie zblizaja sie do Moich Oltarzy .
    Nie wiecie co tracicie , gdy nie spieszycie do znalezienia sie w Mojej Obecnosci , aby prosic Mnie o laski !
    Gdy macie potrzeby finansowe, zwracacie sie do bankow o pozyczki ;
    gdy macie problemy zdrowotne , idziecie do lekarza w poszukiwaniu lekarstwa, ktore by was uleczylo ;
    gdy macie problemy z waszymi dziecmi , szukacie instytucji i specjalistow , aby pomogli wam je rozwiazac.

    A przeciez prawie wszyscy macie problemy duchowe .

    Popatrzcie na te kaplice zbudowana po to , aby Moje dzieci przychodzily i opowiadaly Mi o swoich radosciach i niepokojach .

    Zobaczcie – prawie nikt tutaj nie przychodzi !!!

    ( Tajemnica adoracji w mistycznych wizjach Cataliny Rivas )

    *

    Serce Eucharystyczne Jezusa , uwielbiam Ciebie
    Slodki Towarzyszu naszego wygnania , uwielbiam Ciebie
    Serce Samotne, Serce Upokorzone, Serce Odrzucone , uwielbiam Ciebie
    Serce Zapomniane, Serce Pogardzane, Serce Znieważane , uwielbiam Ciebie
    Serce Nieznane przez ludzi , uwielbiam Ciebie
    Serce Kochające nasze serca , uwielbiam Ciebie
    Serce Błagające , aby być kochanym , uwielbiam Ciebie
    Serce Cierpliwe , by nas słuchać , uwielbiam Ciebie
    Serce Cierpliwe , by nas wysłuchać, uwielbiam Ciebie
    Serce Pragnące , aby Je prosić , uwielbiam Ciebie
    Serce , Ognisko nowych Łask , uwielbiam Ciebie
    Serce Milczące , pragnące mόwić do dusz , uwielbiam Ciebie
    Serce , Słodkie Schronienie życia ukrytego, uwielbiam Ciebie
    Serce , Mistrzu Sekretny Tajemnicy Jedności Wiecznej , uwielbiam Ciebie
    Serce Tego,ktόry śpiąc , czuwa zawsze, uwielbiam Ciebie
    Serce Eucharystyczne Jezusa , zmiłuj się nad nami .
    Jezu – Hostio , chcę Cię pocieszać .
    Jednoczę się i ofiaruję razem z Tobą .
    Obracam się w nicość przed Tobą .
    Chcę zapomnieć siebie , aby myśleć o Tobie .
    Być zapomnianym i pogardzanym z miłości dla Ciebie .
    Nie być rozumianym , nie być kochanym , jak tylko przez Ciebie .
    Wyciszę się , aby słyszeć Ciebie .
    Opuszczę siebie , aby zagubić się w Tobie .
    Spraw , bym w Twoim gorącym pragnieniu mego zbawienia i świętości , przyniόsł Ci ulgę i oczyszczony , dał Ci miłość czystą i prawdziwą .
    Nie chcę , abyś niecierpliwie oczekiwał : weź mnie , oddaję się Tobie bez reszty .
    Oddaję Tobie wszystkie moje czyny,
    mego ducha , byś go oświecił ;
    moje serce , byś je prowadził ;
    moją wolę – byś ją umocnił ;
    moją nędzę , byś mnie wspomόgł ;
    moją duszę i moje ciało , abyś je żywił .
    Serce Eucharystyczne mego Jezusa , ktόrego Krew jest życiem mojej duszy , niech nie żyję już ja , ale Ty żyj we mnie .
    Amen .

    ( modlitwa ta w formie litanijnej , przekazana jako Dar Bozy przez dusze uprzywilijowana , zaczyna byc rozpowszechniana w 1854 roku.
    P . Hermann , ktory zainaugurowal w Kosciele Matki Bozej Zwycieskiej w Paryzu adoracje nocne przed Najswietszym Sakramentem ,
    M. Dupont ( „ swiety czlowiek z Tour ”) ,
    i Piotr Julian Eymard ( kanonizowany w 1963 roku ) , to pierwsi jej propagatorzy .
    (z fr. tlumaczyla Janina T.)

  13. ❤ Alicja "POUCZENIA" EPILOG Niedz. 31.12.2006
    † Twoja droga w głąb Mojego Serca jest nieskończona i wiele jeszcze mam ci do powiedzenia. Miłość nie ma granic. Trzeba, aby ciągle rosła i pogłębiała się. Jeśli się zatrzymasz – stracisz to, co uzyskałaś. Powrót może być trudniejszy niż pierwsze wyruszenie w drogę, bo nie ma już pierwszego zauroczenia, zadziwienia i zachwytu poznawania Mnie. Trwaj więc, aby nić miłości nie została zerwana, aby zawsze była napięta jak struna, która wydaje czysty ton. Tą nicią jest twoja czujność, pragnienie i oczekiwanie, aż przyjdę i wezmę cię w posiadanie całkowite. Ja jestem Panem czasu. Pielęgnuję owoc twej miłości, aby dojrzewał w słońcu Mojej Miłości i uzyskał pełnię piękna i słodyczy. Wtedy przyjdę i zabiorę do Domu Mojego.

  14. ❤ Alicja "ŚWIADECTWO" cz. I pt. 1.11.1985
    Miałam zamiar wyspowiadać się przed dniem dzisiejszym, bo minął już miesiąc, ale tak złożyły się okoliczności, że nie trafiałam na księdza, do którego chciałam pójść. Robiłam rachunek sumienia i właściwie niewiele mam do wyliczenia, a znacznie więcej myśli i odczuć, które wymagają głębszej refleksji i czasu. Potrzebny jest mi ojciec duchowny, by pokierował moim dalszym rozwojem. Robiłam, Panie, przed Tobą rachunek sumienia z całego życia. Starałam się zrozumieć te wydarzenia: najważniejsze tragedie i drobne potknięcia, wielkie Twoje łaski i pomoc w drobiazgach. Starałam się zrozumieć Twoje kierowanie moim życiem, bo przecież nic w nim nie było przypadkowe, a wszystko jest jedną wielką i ciągłą lekcją wychowawczą zbliżającą mnie do Ciebie. Przygotowującą do ostatecznego spotkania. Zadziwiającą wymowę mają wszystkie fakty. Te, które są słupami milowymi, i te, które stanowią drobne kamyczki układające się na moją drogę. Wszystko tworzy jeden zwarty obraz. I wszędzie widać Twoją rękę Panie, Twoje światło, Twoją Miłość.
    Wstęp do proroków mniejszych "Znaczenie księgi proroków mniejszych polega przede wszystkim na autentycznym świadectwie o prądach teologicznych, etycznych i socjalnych nurtujących Izraela na tak znacznej przestrzeni czasu jego historii. O wkładzie tych proroków do skarbnicy objawionej myśli świadczy najlepiej wpływ jaki wywarli…"

  15. ❤ Alicja "POUCZENIA" EPILOG śr. 2.05.2007
    † Nie czyń sobie wyrzutów z tego powodu, że źle Mi służysz. Bądź tylko przy Mnie sercem i myślami swymi i kochaj ze wszystkich sił, aby Moja Miłość mogła cię wypełniać i by z twego serca rozlewała się na innych – na świat. Potrzebne Mi są ludzkie serca w różnych punktach ziemi, aby promieniowały Miłością. W ten sposób właśnie chcę przenikać wszelkie zakamarki ciemności – docierać do miejsc, skąd Mnie usunięto, gdzie zapomniano o Mnie i gdzie Mój dar Zbawienia jest niweczony.
    Bądź żarliwa i kochaj, a resztę Mnie pozostaw w pokoju i ufności.

  16. marko5 pisze:

    Maryjo , Niepokalana , pragnę wraz z Tobą uwielbic Boga śpiewając Magnificat
    Za dar zdrowia -dziękuje Ci Panie
    Za dar choroby – dziekuję Ci Panie
    Za moje radości- dziekuje Ci Panie
    Za udreki fizyczne i psychiczne – dziękuje Ci Panie
    Za to , że dopuściles tyle zła w moim życiu – dziękuje Ci Panie , bo gdyby bylo inaczej , nie byłbym tym kim jestem dzsiaj.Bądż wola Twoja Panie, jako w Niebie tak i na ziemi..
    Chwala Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu , jak byla na początku ,teraz , zawsze i na wieki wiekow .Amen.

  17. Marakuja pisze:

    W temacie czakr, jogi i tego typu zagrożeń znając to wszystko chcę zwrócić Waszą uwagę na parę spraw. Wszystkie te wschodnie techniki, nie tylko wymienione, inne też, są oparte na poznaniu nie tak jak to jest przez Pana Boga ludziom przeznaczone, zmysłowym i rozumowym, lecz na poznaniu duchowym. A ponieważ Pan Bóg nam duchowe poznanie „zamknął” dając nam 5 zmysłów jako granice poznania i rozum, aby myśleć i rozumować, również abstrakcyjnie. Jeśli więc ktoś się otwiera na poznanie duchowe, chce tego, lub nie wie co robi idąc na przykład na „jogę” ( a gdzie jej obecnie nie ma?? ) to ze strony duchowej przychodzi istota duchowa aby z tym człowiekiem, chcącym tego ( kłania się nasza wolna wola ) wejść w kontakt na sposób duchowy. A ponieważ Pan Bóg zabronił, to wiadomo, że w ten kontakt wchodzi demon. Taki człowiek odczuwa potem różne wibracje, energie, widzi czakry, odczuwa przepływy energii w ciele, symbole mu wibrują itd itp. Demon daje różne fajne rzeczy na początek, a potem jest dramat. Obsesja diabelska, a może się skończyć i posesją, albo chorobą psychiczną. Co robić gdy ma się kogoś takiego w pobliżu? Modlić się długo za niego, żyć w łasce uświęcającej i nie bać się. Sakramentalia też są dobre, ale nie wolno ich stosować z myśleniem magicznym ( Ewa to napisała powyżej ) Jeśli osoba chętna, to uświadamiać ją. Jeśli jeszcze wierząca, to powiedzieć to, co napisałam o tym, że te sprawy duchowe mamy przez Pana Boga zamknięte. Mamy żyć w świecie rozumu i zmysłów. Pan Bóg nam wszystkiego NIE objawił nie nam na złość, ale dla naszego dobra, z miłości. Jeśli ktoś nawet nie wie, że wkładając palce do kontaktu prąd go pokopie, to jak się będzie potem usprawiedliwiał- że nie wiedział, i dlaczego mu się to stało? Dokładnie tak jest z duchowością- Pan Bóg się jako Ojciec wypowiedział co wolno a co nie.

    Św. Paweł dobrze nam to wyjaśnił w Liście do Efezjan o co chodzi:
    Ef 6, 10-12 0 W końcu bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. 1 Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.

    „Pierwiastki duchowe zła na wyżynach niebieskich” To one właśnie przychodzą do człowieka, który się otwiera w niewłaściwy, nie- Boży- sposób. Wkłada palce do kontaktu duchowego. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s