Święty Maksymilian Maria Kolbe, prezbiter i męczennik

Święty Maksymilian Maria Kolbe

24.-P.-Kolbe-2Całym swoim życiem i na koniec również śmiercią, w obozie koncentracyjnym w Auschwitz-Birkenau, św. Maksymilian potwierdził to, co powtarzał: „Tylko miłość jest twórcza”.

Rajmund (imię z chrztu), Maksymilian Kolbe urodził się 8 stycznia 1894 roku w Zduńskiej Woli. Dzieciństwo spędził w Pabianicach. We Lwowie, wraz ze swoim starszym bratem, w 1910 roku wstąpił do zakonu franciszkanów (OFMConv).

Wówczas to otrzymał imię Maksymilian. Od 1912 roku studiował w Rzymie. Tam uzyskał doktorat z filozofii i z teologii, tam też wraz z kilkoma współbraćmi w 1917 roku zakłada stowarzyszenie pod nazwą Rycerstwo Niepokalanej. W Rzymie przyjął święcenia kapłańskie w 1918 roku. Rok później wrócił do Polski. Od stycznia 1922 roku zaczął wydawać w Krakowie miesięcznik „Rycerz Niepokalanej”.

W 1927 roku założył pod Warszawą klasztor-wydawnictwo o nazwie Niepokalanów, który wkrótce stał się ogromnym katolickim ośrodkiem prasowym i ewangelizacyjnym. Tam wydawano kilka wysokonakładowych miesięczników a od 1935 roku także dziennik katolicki „Mały Dziennik”. Jego nakład w marcu 1936 roku wynosił w dni powszednie 115 tysiący egzemplarzy, by dwa lata później osiągnąć (w 10 różnych wydaniach) prawie 250 tysięcy. Nakład sztandarowego miesięcznika „Rycerz Niepokalanej” w grudniu 1938 roku doszedł do miliona egzemplarzy.

W 1930 roku św. Maksymilian wyjechał do Japonii i tam zaczął wydawać japoński odpowiednik „Rycerza Niepokalanej”, a wkrótce i w Japonii założył klasztor (Mugenzai no Sono) na wzór tego w Niepokalanowie. Rozpoczął organizowanie podobnych ośrodków w Chinach i Indiach. W roku 1936 wrócił jednak do Polski, aby pokierować Niepokalanowem, który już wtedy był największym klasztorem katolickim na świecie. W chwili wybuchu II wojny światowej żyło tam i pracowało około 700 zakonników.

W grudniu 1938 roku w Niepokalanowie ruszyła własna radiostacja i audycje rozpoczęło nadawać Radio Niepokalanów. Św. Maksymilian myślał także bardzo konkretnie, by usprawnić kolportaż niepokalanowskiej prasy, o budowie lotniska na terenie klasztoru, z którego mogłyby startować samoloty obsługiwane przez braci zakonnych. Ten ostani plan św. Maksymiliana jak i pomysł stworzenia specjalnego działu filmowego w Niepokalanowie przekreślił wybuch II wojny światowej.

Po wybuchu II wojny światowej o. Maksymilian wraz z trzydziestoma czterema braćmi zostaje aresztowany i wywieziony najpierw do obozu w Lamsdorf (Łambinowice), a później do Amtitz (Gębice), a wreszcie do Ostrzeszowa. Do Niepokalanowa powraca 8 grudnia 1939 roku. Po raz drugi zostaje aresztowany 17 lutego 1941 roku i osadzony w centralnym więzieniu Gestapo na Pawiaku w Warszawie. 28 maja 1941 roku zostaje przewieziony do obozu koncentracyjnego w Auschwitz-Birkenau, gdzie stał się numerem 16 670. Tutaj krzepi upadłych na duchu, spowiada, dzieli się z innymi tym, co najcenniejsze: miską zupy i chlebem. W końcu ofiaruje swoje życie, za nieznanego muwięźnia Franciszka Gajowniczka.

O. Kolbe zmarł 14 sierpnia 1941 roku, dobity przez hitlerowców zastrzykiem trucizny, jako jeden z ostatnich więźniów zamkniętych w bunkrze głodowym.

Został beatyfikowany 17 październka w 1971 roku przez papieża Pawła VI, natomiast Jan Paweł II, 10 października 1982 roku, ogłosił go świętym, nazywając „patronem naszych trudnych czasów”.
Za: http://www.franciszkanie.pl/

Czytaj więcej na: https://ewangeliadlanas.wordpress.com/

*****
Auschwitz. Kolbe przywrócił mi wiarę.

Zygmunt Gorson – Żyd i więzień Auschwitz, opowiada, jak św. Maksymilian przywrócił mu w piekle obozu wiarę.

„Pochodziłem z dobrego domu, gdzie miłość była słowem-kluczem. Moi rodzice byli dobrze sytuowani i wykształceni. Moje trzy siostry, bardzo ładne, moja mama, która była adwokatem, doktorantem uniwersytetu w Paryżu, mój ojciec i moi dziadkowie, wszyscy zmarli: jedynie ja przeżyłem. Być dzieckiem wychowanym w tak cudownym środowisku i znaleźć się potem niespodziewanie zupełnie sam, w wieku trzynastu lat, w piekle Auschwitz, posiada taki efekt, że inni mogą to zrozumieć z wielkim trudem.

Wielu z nas, chłopców, straciło nadzieję, szczególnie wówczas, kiedy naziści pokazywali nam zdjęcia tego, co według nich było bombardowaniem Nowego Jorku. Bez nadziei nie było możliwym przeżyć i dlatego wielu chłopców w moim wieku rzucało się na druty wysokiego napięcia. Ja szukałem zawsze kogoś, kto miałby jakiś związek z moimi zamordowanymi rodzicami, jakiegoś przyjaciela mojego ojca, jakiegoś sąsiada lub kogokolwiek w całym tym tłumie ludzkim, który by ich znał. To dlatego, bym nie czuł się samotnym.

To było wtedy, kiedy błąkałem się – szukając kogokolwiek, z kim mógłbym podzielić się wspomnieniami – jak Kolbe mnie spotkał i rozmawiał ze mną. Był dla mnie jak anioł, i jak matka bierze swe pisklęta pod skrzydła, tak on mnie wziął w ramiona. Ocierał zawsze moje łzy. Od tego momentu wierzę o wiele bardziej w Boga, ponieważ od czasu, kiedy zmarli moi rodzice, pytałem siebie nieustannie: „Gdzie jest Bóg?” I straciłem wiarę.

Kolbe mi ją przywrócił! On wiedział, że byłem żydem, lecz to nie stanowiło różnicy. Jego serce nie czyniło rozróżnienia między osobami i nie miało dla niego znaczenia to, czy są żydami, katolikami lub z jeszcze innych religii: on kochał wszystkich i dawał miłość, nic innego jak miłość. Na przykład rozdawał tak dużą część swoich znikomych porcji, że dla mnie było cudem to, iż pozostawał przy życiu.

Teraz jest łatwo być uprzejmym, dobroczynnym, pokornym, dopóki panuje pokój i jest dostatek. Mogę jednak powiedzieć, że być takim jak o. Kolbe, w tym czasie i w tym miejscu, to przekracza wszystko, co słowa mogą wyrazić. Jestem żydem od pokoleń, ponieważ jestem synem matki żydówki, jestem wyznania mojżeszowego i jestem dumny z tego.

Mimo to, że pokochałem bardzo mocno Maksymiliana Kolbego, kiedy byłem w Auschwitz, gdzie on okazał się moim przyjacielem, to kocham go także teraz i będę go kochał, aż do ostatniego momentu mojego życia”.
Zygmunt Gorson http://www.franciszkanie.pl/

***
Święty Maksymilianie! Radujemy się wielką chwałą Twoją i dziękujemy Bogu za to, że tak Cię wywyższył i wsławił w obliczu świata.
Umiłowany nasz bracie! Cały naród składa Ci hołd. Serca nasze są pełne wdzięczności dla Ciebie, za Twoje oddanie się Bogu, Matce Chrystusowej i człowiekowi. Rozumiesz nasze potrzeby, pragnienia, troski i udręki. Dlatego z ufnością Ci je polecamy.
Święty Maksymilianie, patronie trudnych czasów i męczenniku miłości – módl się za nami!

***
Nic nie ufaj sobie: we wszystkim całkowicie zaufaj miłosierdziu Bożemu, co przez Niepokalaną cię prowadzi. – Święty Maksymilian Maria Kolbe


***
Nie gaście ducha ojca Maksymiliana

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Modlitwa, Świadectwa, Święci i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „Święty Maksymilian Maria Kolbe, prezbiter i męczennik

  1. Patryk pisze:

    Właśnie takich ludzi Bóg Ojciec daje nam na przykład lecz i także na opamiętanie.
    Choć naziści chcieli zakopać wszelakie wiadomości o Jego osobie to Bug Ojciec nie pozwolił aby świat zapomniał lub wcale nie wiedział o o. Maksymilianie .
    Św. Maksymilian Maria Kolbe pokazał nam jedną najważniejszą rzecz a mianowicie : że miłością wszystko przezwyciężymy , że miłość zawsze nas pokieruje ku dobremu.
    Ojcze Maksymilianie oręduj za nami w niebie u Boga abyśmy nie ulegli pokusie .
    Prowadź mnie i oręduj za mną i wszystkimi czytelnikami tego serwisu internetowego , niech szatan nas nie przezwycięży.Byśmy w sercach naszych nosili Jezusa Miłosiernego i jego Najświętszą Matkę.
    Miej mnie i moje powołanie w opiece i każdego czytelnika .
    Amen
    Patryk .J.U.T.

    • Lucyna pisze:

      Patryku pisz proszę Bóg :). Bo Bug to rzeka.

    • Maggie pisze:

      @Patryk:
      Bóg od Boga Ojca, bo tu nawet jest wymienne „ó” na ”o” – w tym masz rację, że doskonalenie duszy i charakteru to jedyna droga do Boga;

      Bug to rzeka Bug, a na Bugu jest wschodnia granica – czasem wartki Bugu nurt;

      na brzegu Bugu czyli nad Bugiem, rośnie drzewo buk lub buki , a może (?) i las bukowy – w ten sposób obrazek gotowy: Bóg na niebie, a poniżej nad Bugiem rośnie buk.

      Patryku wiem, że się spieszysz i nie zwracasz na to uwagi, albo może to spell-check komputera poprawia i „poprawia”

      To co piszesz ma sens, ale tego typu „przetypowanie” kłuje w oczy i … narażać może na niepotrzebne komentarze. Uważaj więc kiedy piszesz.

  2. AKSORZ pisze:

    Kurcze coś takiego znalazłem w sieci:

    https://gloria.tv/video/9aenasd4iW7NT3FFEeTiW1yTU

    • Karo pisze:

      No nie wiem, nie chcę kwestionować, ale gloria to strona, która dobre rzeczy daje wśród plew, aczkolwiek na temat wideo się nie wypowiem, bo trudno coś tu powiedzieć

    • Maggie pisze:

      @Aksorz: a po co drób na początku wpisu?

      • AKSORZ pisze:

        Jakoś tak mam – to chyba nic złego. Wulgaryzmy wyeliminowałem tak powiedzmy … w 98% z mojej mowy. Kiedyś klnąłem jak szewc ale teraz wiem że wulgaryzmy to język demonów poza tym język polski jest zbyt piękny żeby w ogóle takich słów używać.

    • leszek pisze:

      Taki drób na prostej drodze to niebezpieczne, bo zakłóca pokój ducha. Z własnego doświadczenia wiem jak trudno wyeliminować „zakręty”(łac.), a zamienniki w postaci drobiu dalej brudzą. Walka trwa, niech nikt nie wynosi z kórnika zbuczałych jaj :).
      Z Panem Bogiem za pomocą Niepokalanej!

    • Patryk pisze:

      To wspaniała rzecz ,że Pan Jezus nam się objawia .
      Monza spekulować nad autentyczność ale nie to ważne jest ale ważne jest to że wierzymy w autentyczność tego że Pan Jezus ukazuje się nam .
      Ja szczerze powiem że przestraszyłem się przez pierwszą sekundę a potem zobaczyłem i uwierzyłem że to na pewno prawdziwe .
      To Jezus pragnie umocnić nas w wierze jeśli uwierzymy to będzie to prawdziwe.

      JEZU UFAM TOBIE
      Patryk

  3. Marakuja pisze:

    Jest nas tu trochę, tych, którzy się modlą Różańcem z kardynałem R. L. Burke, więc pewnie też to dostaliście na @ Wklejam tę wiadomość przetłumaczoną na j. polski, bo może nie wszyscy znają angielski:

    Kochani Bracia i Siostry w Chrystusie,

    Jestem oburzony i jeszcze bardziej zasmucony wiadomością, że 15 sierpnia, w Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny odbędzie się w Oklahoma City bluźniercza czarna msza. Poinformowano mnie także, że dodatkowe bluźnierstwo zostanie popełnione bezpośrednio przeciwko Matce Bożej.

    Wszystko to zostało przygotowane z oficjalną zgodą władz. Dlatego też, odmawiając Różaniec, prośmy Maryję o wstawiennictwo, by modlitwy mogły przebłagać tego rodzaju grzechy i bluźnierstwa, które dodatkowo prowokują sprawiedliwy gniew Boży wobec naszego ukochanego kraju.

    Jest podstawowym obowiązkiem każdego katolika zabieganie o cześć i chwałę Boga i Jego Matki. W tym tak trudnym momencie nie może zabraknąć naszej miłości i oddania Chrystusowi i Jego Matce.

    Proszę i błagam każdego z was do zjednoczenia się ze mną w modlitwie w tym dniu, tak podczas odprawiania przeze mnie Mszy Świętej jak i w czasie mojej przebłagalnej Modlitwy Różańcowej. Gorąco wzywam też abyście przekazali moją prośbę waszym krewnym, przyjaciołom i katolickim znajomym.

    Wasz, oddany Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi,

    kardynał Raymond Leo Burke

    • Maggie pisze:

      Tak „msza” to jak gwóżdź do trumny świata, której wieko chce zamknąć kosmaty …

      Matko Najświętsza, Niepokalana, Współodkupicielko świata, Królowo Aniołów i Bolesna Królowo Polski, Panienko Najświetsza przebacz, bo nie wiedzą co ro Dobro i powstrzymaj zło.
      Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce i broń

      +++

      • Maggie pisze:

        Jakie to znamienne, że wszystko zło skierowane jest na niszczenie Prawdy i Jedynego Boga. Jest tu widne: na czym bazuje tzw poprawność polityczna.

        Znamienne, że zezwala się na takie akty profanacji i nienawiść, w kraju gdzie niby tępi się mowę nienawiści i „fobie” religijne. Inwazja Antychrysta, jak szarańcza, sprowokowana i nakierowana Europę, a teraz jawne wynoszenie i przywileje z kultem Antychrysta. Ameryko, Ameryko zawładnięta przez Rockefellerów itp .. i Ty myślisz nadal żeś chrześcijańska?! … – zdejmij bielmo z oka ..

        Za samą prawdę o pewnym nietykalnym proroku byłyby „fajerwerki”, a atak na Chrystus, Jego Matkę i na profanacje jest oficjalne poparcie i owacje … ZNAKI CZASÓW

      • Maggie pisze:

        Mam wyłączony spell-check a jednak (!?!) zjadło „a” przy publikacji, bo było: Taka „msza” …

  4. Póki nadzieja – św. Maksymilian M. Kolbe

  5. Regulamin Życia
    Regulamentum Vitae
    1. Muszę być świętym jak największym.
    2. Jak największa chwała Boża przez zbawienie i jak najdoskonalsze uświęcenie swoje i wszystkich, co są i będą, przez Niepokalaną.
    3. Spokój o przeszłość. – Gorącością wynagródź czas stracony.
    4. Nie opuszczę:
    a) żadnego zła bez naprawienia go i
    b) żadnego dobra, które bym mógł zrobić, powiększyć lub w jakikolwiek sposób się do niego przyczynić.
    5. Posłuszeństwo twoją regułą. Wola Boża przez Niepokalaną.
    6. Czyń, co czynisz; na wszystko inne, dobre czy złe, nie zwracaj uwagi.
    7. Zawsze spokojne, nacechowane miłością działanie.
    8. Zachowaj porządek, a porządek zachowa ciebie.
    9. Przygotowanie, działanie, zakończenie.
    10. Do Niepokalanej jak dziecko do Matki we wszystkim się uciekaj.
    11. Wszystko mogę w tym, który mnie przez Niepokalaną umacnia.
    12. Najpierw cały dla siebie, a tak cały dla wszystkich.
    św. Maksymilian M. Kolbe

  6. Pingback: Święty Maksymilian Maria Kolbe- zabili Go Niemcy | Serce Jezusa

  7. Litania do Św. Maksymiliana Kolbe

  8. wobroniewiary pisze:

    ***

    Relikwie św Maksymiliana M. Kolbe

    kolbe_relikwie-684x310

    Ten święty zmarł w obozie koncentracyjnym w którym z reguły ciała więźniów palono w krematoriach. Co więc znajduje się w relikwiarzach?

    Skąd są te relikwie?
    Czytamy na profilu facebookowym Br. Jana Hruszowca OFMConv: “Co do relikwii o Maksymiliana, to są to włosy z jego brody. Na początku II wojny światowej ojciec Kolbe zgolił brodę, którą zapuścił na misjach w Japonii. Klasztorny fryzjer, br. Akurcjusz Pruszak schował włosy z brody Ojca Kolbe i skrupulatnie je przechowywał. Współbracia przypuszczali, że Ojciec Maksymilian może zostać kiedyś świętym, dlatego przechowywali rzeczy Ojca Maksymiliana, a brat fryzjer przechował włosy z brody.” Na fotografii widzimy mały okrągły relikwiarz, który umieszczony będzie w ostenstorium, służącym do ukazywania wiernym podczas nabożeństw i adoracji. Napis głosi że są to relikwie św. Maksymiliana Marii Kolbe, z jego włosów. Dobrze że zachowano tę brodę, ponieważ teraz stanowi ona łatwy do podzielenia materiał. Takie relikwie są rozprowadzane po wielu miejscach w Polsce i poza jej granicami. Wierni modląc się przed takimi relikwiami otrzymują wiele łask. Na przykład stale do adoracji wiernym ukazywane są relikwie św Maksymiliana w warszawskim kościele Najświętszego Zbawiciela, w bocznej kaplicy w której jest czczony obraz Matki Bożej Zbawiciela.

    Jak uczcić relikwie?
    Są też okazje do publicznego uczczenia tych relikwii w publicznych obrzędach. W wielu kościołach w których są te relikwie praktykuje się błogosławieństwo wiernych tymi relikwiami, w dni szczególnie poświęcone kultowi tego świętego. W klasztorach Braci Mniejszych Konwentualnych, w których jest szczególny kult św. Maksymiliana, w Polsce w Niepokalanowie gdzie żył i pracował, oraz w Harmężach blisko miejsca męczeństwa praktykowane jest nabożeństwo „Transitus” przypominające przejście św. Maksymiliana drogi z ziemi do nieba, ułożone na wzór nabożeństwa do św Franciszka. Rozpoczyna się ono w celi świętego a kończy w kościele, tekst nabożeństwa jest różny w każdym sanktuarium. ( tekst z Harmęży http://www.harmeze.franciszkanie.pl/index1.php?zm=138 ) W Niepokalanowie  “W piątek – 14 sierpnia – będziemy przeżywać uroczystość św. Maksymiliana. Przygotujemy się do niej przez Triduum, odprawiane codziennie od wtorku o godz. 18:00 – rozważania prowadzić będzie o. Ryszard Żuber. W uroczystość św. Maksymiliana Msza św. o godz. 7:00 zostanie odprawiona w Sanktuarium św. Maksymiliana. Pozostałe Msze święte będą odprawiane w Bazylice jak w dzień powszedni. Mszy świętej o godz. 11:00 będzie przewodniczyć J.E. Ks. Abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. O godz. 17:00 odbędzie się nabożeństwo TRANSITUS. Rozpoczniemy je w Sanktuarium św. Maksymiliana, a następnie udamy się procesjonalnie do Bazyliki. Msza święta o godz. 18:00 zostanie odprawiona w intencji rodzin i małżeństw, szczególnie tych, które zawarły sakrament małżeństwa w miesiącu sierpniu. Uczcijmy św. Maksymiliana, założyciela Niepokalanowa, naszą obecnością na Mszy świętej w tym dniu. http://niepokalanow.pl/news,386 

    Opis śmierci św Maksymiliana według tekstu „Transitus” z Harmęży
    „Zaraz też esesmani kazali zdjąć buty skazanym i poprowadzili ich do bunkra głodowego. A jeden z nich tak był słaby, że słaniał się na nogach, więc ojciec Maksymilian objął go ramieniem, podtrzymał, i tak szli razem. I zaprowadzili ich do bloku numer 11, oznaczony wówczas numerem 13. Kazali im rozebrać się do naga. Wpędzili ich wszystkich dziesięciu do piwnicy, do celi numer 18, bardzo niskiej i małej, o wymiarach dwa i pół metra na dwa i pół metra, z jednym zakratowanym, kwadratowym okienkiem pod sufitem, z podłogą z betonu. W rogu stało wiadro na odchody. Tam mieli umrzeć głodową męką. Esesmani zatrzasnęli żelazne drzwi.
    Więzień Polak, Bruno Borgowiec, w Auschwitz numer 1192, był zatrudniony w administracji obozu, ale w tamtym czasie został też przydzielony do opróżniania wiadra i wynoszenia zmarłych z celi numer 18. Wchodził tam każdego dnia. Dał on zeznanie, że ile razy otworzył drzwi zastawał więźniów na modlitwie. I że cały czas dochodziły z celi śpiewy pieśni nabożnych, słychać było odmawianie litanii i różańca, które to prowadził jeden głos, ojca Maksymiliana, a inne głosy mu odpowiadały.
    Z czasem głosy stawały się coraz słabsze. Każdego dnia Borgowiec, nadzorowany przez dwóch esesmanów, wyciągał z celi śmierci kolejne ofiary. Po dwóch tygodniach męki, dnia 14 sierpnia 1941 roku, ojciec Maksymilian pozostawał jeszcze żywy, i jeszcze trzech innych. Co widząc, esesmani wezwali pielęgniarza a zarazem kata, niemieckiego kryminalistę o nazwisku Bock, aby dobił ich zastrzykami trucizny. Widząc oprawcę ze strzykawką pochylającego się nad nim, ojciec Maksymilian sam wyciągnął do niego ramię lewej ręki. A widząc to więzień Borgowiec nie był w stanie powstrzymać szlochu i na chwilę się usunął.
    A gdy więzień Borgowiec wrócił po krótkiej chwili, znalazł ojca Maksymiliana siedzącego na podłodze i, jak poprzednio, opartego plecami o ścianę. Jego czyste ciało jakby promieniowało. Jego głowa była pochylona nieco w bok, a oczy szeroko otwarte, utkwione w jeden punkt, jakby zastygłe w radosnym zachwycie. Całe oblicze jaśniało radością. Borgowiec wrócił do biura, w którym pracował i stwierdził, że godzina była dokładnie 12.50, a więc ojciec Maksymilian zmarł, w wigilię święta Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Pomyślał, że to ona sama pospieszyła przyjść po swego rycerza. Zaraz potem, Borgowiec, pod nadzorem esesmanów, wraz z innym więźniem, a był to Maksymilian Chlebik, numer obozowy 1251, przenieśli ciało ojca Kolbego do umywalni, a następnego dnia wyznaczeni więźniowie w drewnianych skrzyniach zanieśli je do pobliskiego krematorium. Spalenie ciała nastąpiło już w pełni święta Wniebowzięcia, 15 sierpnia Roku Pańskiego 1941. Popioły z krematorium rozsypywano po okolicznych polach i rozniósł je wiatr. Użyźniały polską glebę. Stało się tak, jak przepowiedział… Pragnę być starty na proch dla Niepokalanej i aby ten proch został rozniesiony przez wiatr po całym świecie.”

    Nazajutrz odpust maryjny
    Niepokalanów przeżywa dwie uroczystości, ponieważ śmierć św. Maksymiliana miała miejsce w wigilię święta maryjnego. „W sobotę – 15 sierpnia – przypada uroczystość Wniebowzięcia NMP. W Bazylice w Niepokalanowie w tym dniu przypadają uroczystości odpustowe. Mszy świętej o godz. 11.30 przy ołtarzu polowym przewodniczył będzie J.E. ks. bp Roman Marcinkowski, biskup pomocniczy włocławski. Poświęcenie kwiatów, owoców i ziół będzie po każdej Mszy świętej. O godz. 15:00 zostanie odprawione wokół bazyliki nabożeństwo z rozważaniami radości Matki Bożej zwane Dróżkami. Dzień zakończymy Apelem Maryjnym o godz. 21:00. Serdecznie zapraszamy wiernych na Msze święte i nabożeństwa organizowane w tę uroczystość.” ( Radio Niepokalanów)
    Maria Patynowska Fronda

  9. Ufająca Bogu pisze:

    Dziś wyświetlił mi się stary artykuł Pauliny Młynarskiej na temat wypowiedzi pewnej pani psycholog odnośnie pomocy kapłanów w przypadku zniewoleń. Ile zajadłości w tych komentarzach ( nawet tych z ostatnich dni) Aż przykro się robi. Potrzeba modlitwy za tych ludzi, aby „ciemnogród” jak nazywają wszystkich katolików jednak zwyciężył walkę ze złem.
    http://paulinamlynarska.natemat.pl/90437,chcialabym-wiedziec-czy-w-karcie-choroby-juz-wpisuje-sie-w-polsce-opetanie-przez-diabla

  10. Anna pisze:

    Dzisiaj przez nieprzewidzianych zbieg okoliczności uczestniczyłam w mszy św. odpustowej w parafii św Maksymiliana wraz z ucałowaniem relikwi. Dostałam również poświęcony medalik i przedruk pierwszego pisma,którego redaktorem był rzeczony święty. Niezbadane są Wyroki Boskie. Dziękuję Ci Boże za ten dzień.

    • Ufająca Bogu pisze:

      Anno, nie ma zbiegów okoliczności ( tak jak nie ma przypadków). To Pan Bóg Cię pokierował tam. Cieszę się, że mogłaś w tak piękny sposób przeżyć fragment dnia. 🙂

  11. Pingback: Święty Maksymilian Maria Kolbe, prezbiter i męczennik | Biały, bardzo biały

  12. NEON16 pisze:

    WKRADŁ SIĘ Błąd! otóż … z opisu śmierci Św. Maksymiliana M. K. <<>> ŚW. MAKSYMILIAN BYŁ TRZY RAZY, 3X SPALANY W KREMATORIUM i o dziwo ciało nie zostało spalone … to wywołało SZOK komendanta obozy zagłady niepolskiego i ten fakt był szokiem dla pozostałych oprawców! Ciało Św MAKSYMILIANA JEST ZAKOPANE NA TERENIE OBOZU i jest i BĘDZIE wielkim problemem dla TYCH WSZYSTKICH CO trzymają się poprawności politycznej. PRZYPOMNIENIE: OTRUTY W piątek ( według rytuał ) KAZIMIER ŚWITOŃ był posłem do Sejmu RP. Człowiek, który spotkał Świętego Maksymiliana Kolbe podczas nocnych czuwań pod Krzyżami na Żwirowisku. Ogłosił światu, że Ciało Świętego nie spaliło się w krematoryjnym piecu Auschwitz, lecz miękkie, nieskalane było wyjęte z pieca i zakopane koło krematorium (zgodnie z obietnicą daną przez Boga wybranym meczennikom i powtarzaną w psalmach „uratujesz mnie, jak uratowaleś młodzieńćów z pieca ognistego”). OTRUTY Janusz Zieliński obrońca Krzyża, ALE URATOWANY W PORĘ … Należał on do wąskiej grupy Policjantów którzy zajmowali się doktrynalną transformacją Milicji. To dzięki niemu pojawił się na sztandarach Policji ARCHANIOŁ MICHAŁ jako Patron tej formacji zajmującej się utrzymaniem porządku i bezpieczeństwa Polaków w Polsce.https://www.youtube.com/watch?v=ajPJwAuj-YE

    SZCZĘŚĆ BOŻE

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s