Ks. inf. Jan Pęzioł: „Ja tu jestem” – Cudowne dowody miłości Matki Bożej w świadectwach wiernych

*******

Swego czasu, podczas jednej z wizyt w Wąwolnicy, ówczesny kustosz i przeor Jasnej Góry o. Teofil Krauze stwierdził w rozmowie z ks. Janem Pęziołem, że według jego „w żadnym miejscu w Polsce nie ma tylu cudów Matki Bożej, co tutaj”. Takie słowa wypowiedziane przez kustosza Jasnej Góry, mają swoją wymowę i rangę ważnego świadectwa, potwierdzającego wyjątkowość tego miejsca.

Wielka liczba łask, jakie otrzymują czciciele Matki Bożej w tym miejscu, świadczy o tym, że sanktuarium w Wąwolnicy jest miejscem, które Matka Boża wybrała i w cudownej figurze Matki Bożej Kębelskiej przebywa tu już 738 lat. Matka Boża czeka tu na swoje dzieci, a kto z wiarą i pokorą jako dziecko do Niej przyjdzie, temu załatwia różne życiowe sprawy. Są to niezwykłe sprawy, których rozum nie ogarnia i po ludzku wydają się nie do rozwiązania –a Ona właśnie je rozwiązuje, natychmiast i definitywnie, bo dzięki atrybutom, którymi podzielił się z Nią Bóg, przekracza granice rzeczywistości tego świata. Cuda dokonują się tu bez przerwy, każdego miesiąca.

*****

Pan Bóg nie czyni cudów po to, żeby się popisać, wywołać sensację czy też uszczęśliwić na kilka lat człowieka uzdrowionego, lecz po to, żeby nasza wiara rosła.
Niestety, w takim człowieku, który dozna cudownego działania Boga, może pojawić się refleksja, że to była jakaś nagroda, na przykład za to, że ów człowiek tak się pięknie modlił. Właśnie w tym momencie diabeł próbuje zastawiać na człowieka pułapkę. Diabeł jest doskonałym psychologiem i wie, w którą stronę zadmuchać, bo diabeł ma tylko jedną broń do walki z nami – innej mu Pan Bóg nie dał. Jest to kłamstwo

Ja tu jestem
Wyimki z książki

Ks. Jan Pęzioł:
Są to niezwykłe sprawy, których rozum nie ogarnia i po ludzku wydają się nie do rozwiązania – a Ona właśnie je rozwiązuje, natychmiast i definitywnie, bo dzięki atrybutom, którymi podzielił się z Nią Bóg, przekracza granice rzeczywistości tego świata. Cuda dokonują się tu bez przerwy, każdego miesiąca.

Słynąca łaskami figura Matki Bożej Kębelskiej przez wieki przyciągała do sanktuarium w Kęble i Wąwolnicy tysiące pielgrzymów. W okresie po II wojnie światowej ówczesny biskup lubelski Stefan Wyszyński zainspirował wieloletniego proboszcza wąwolnickiego ks. Józefa Gorajka do rozpoczęcia starań o koronację figury koronami papieskimi. Uwieńczeniem tych starań była uroczysta koronacja, której 10 września 1978 roku dokonał biskup lubelski Bolesław Pylak w obecności ponad stutysięcznej rzeszy pielgrzymów.

To miejsce jest niezwykłe. Przyjeżdżał tu niegdyś na odpoczynek nieżyjący już o. Teofil Krauze, paulin. Przez długie lata był kustoszem bazyliki na Jasnej Górze, a potem został też przeorem. Do mnie przyjeżdżał już jako emeryt. Kiedyś powiedział mi tak: według mnie nigdzie w Polsce, w żadnym sanktuarium nie ma tylu łask co tutaj. Naprawdę Matka Boża to miejsce wybrała.

Wypełniając testament, który Pan Jezus zostawił Jej z krzyża – oto syn Twój, oto dzieci Twoje – Matka Boża chodzi między nami. Kto ma tyle łaski, aby się swoją wiarą otworzyć na Jej obecność, do tego Matka Boża przychodzi i pomaga mu w różny sposób – uzdrawiając, rozwiązując problemy życiowe, wyciągając z jakiegoś nałogu i w wielu, wielu innych sytuacjach. Może to czynić, ponieważ Pan Bóg tak Jej zaufał, że się podzielił z Nią swoimi boskimi atrybutami – wszechmocy, wszechwiedzy i wszechobecności.

Matka Boża potrafi dotknąć nas swoim czułym spojrzeniem w najmniej spodziewanym momencie i w najmniej oczekiwany sposób. Czasami, aby wniknąć do naszych serc, może wykorzystać zwykłą ludzką ciekawość, czasami trudne doświadczenie życiowe, odblokowujące nasze dusze na Jej matczyną miłość, a czasami potrafi pociągnąć nas ku Chrystusowi, wykorzystując nawet naszą złość czy wręcz gniew. Zdarza się, że podobne sytuacje są wielkim wyzwaniem i próbą dla nas kapłanów. Często, kierowani najlepszymi chęciami, możemy przeoczyć coś niezwykle istotnego, przyczyniając się niemalże do unicestwienia Bożego działania.

Pan Bóg nie czyni cudów po to, żeby się popisać, wywołać sensację czy też uszczęśliwić na kilka lat człowieka uzdrowionego, lecz po to, żeby nasza wiara rosła.

Niestety, w takim człowieku, który dozna cudownego działania Boga, może pojawić się refleksja, że to była jakaś nagroda, na przykład za to, że ów człowiek tak się pięknie modlił. Właśnie w tym momencie diabeł próbuje zastawiać na człowieka pułapkę. Diabeł jest doskonałym psychologiem i wie, w którą stronę zadmuchać, bo diabeł ma tylko jedną broń do walki z nami – innej mu Pan Bóg nie dał. Jest to kłamstwo.

Matka Boża może wszystko, dlatego w jednym momencie może „załatwić” każdą naszą sprawę, chociaż sposobu, w jaki to czyni, nasz rozum nie jest w stanie ogarnąć. Zdawałoby się, że przychodzimy czasami ze sprawą całkowicie doczesną, nie mającą nic wspólnego z wielkimi duchowymi sprawami. Wystarczy jednak, że przyjdzie tu matka, ojciec, żona, mąż czy dziecko, uklęknie i z wiarą poprosi i niemal w tym samym momencie otrzymują.

Mając na względzie wielką liczbę łask, jakie od Matki Bożej otrzymują w Wąwolnicy Jej czciciele, rzuca się w oczy nie tylko ich liczba, ale też uderza nas szybkość, z jaką działa Matka Boża, i Jej skuteczność. Chorzy na śmiertelne choroby w jednej chwili odzyskują zdrowie, szukający ocalenia stają się niewidoczni dla oprawców, zuchwali bezbożnicy w jednej chwili kruszą swoje serca, zaś niemający nadziei na potomstwo otrzymują je wbrew bezradnej medycynie.

Świadectwa:
„Do dziś nie wiem, jak się zdobyłam na tę ucieczkę. Wiem natomiast z całą pewnością, że nie był to szczęśliwy zbieg okoliczności ani dobra wola gestapowców. Była to niewątpliwie łaska Boża. Gdy byłyśmy przy samochodzie, otoczone gestapowcami z psami, żaden z nich nie zauważył naszej ucieczki i żaden pies nie ruszył w pościg za nami. Jestem przekonana, że stało się to za przyczyną Matki Bożej Kębelskiej, która w jakiś sposób uczyniła nas dla nich niewidzialnymi. Ją czciłam, do Niej się modliłam, Ją o pomoc błagałam, a Ona moją prośbę wysłuchała.”

„Gdy mąż pracował w Libii, co miesiąc jeździłam więc do Wąwolnicy na czuwania fatimskie i modliłam się o opiekę Matki Bożej nad nim. Pewnego dnia otrzymałam wiadomość, że na pracującego w Libii męża upadła kilkutonowa stalowa szafa. Koledzy męża, którzy byli świadkami tego zdarzenia, sądzili, że znajdą go pod szafą zmiażdżonego, jak to określili, „na deseczkę”. Tymczasem gdy podniesiono szafę, mój mąż – ku zdumieniu wszystkich – wstał zupełnie zdrowy. Okazało się, że w spadającej na niego szafie jakimś cudem otworzyły się drzwi i ta pusta przestrzeń po prostu go nakryła, i to tak, że żadnym elementem szafy nie został nawet uderzony. Jestem pewna, że ocalenie swoje mąż zawdzięcza wstawiennictwu Matki Bożej Kębelskiej.”

„Zaangażowałam się bardzo głęboko w okultyzm. Doszło do tego, że potrafiłam uzdrawiać na odległość, ale nie trwało to długo. Jednak ceną za te zdolności było to, że powoli, wręcz niepostrzeżenie oddaliłam się od Boga i Kościoła. Straciłam pokój serca i radość życia. Na dodatek zarówno u mnie, jak i w rodzinie pojawiły się niekończące się choroby. Jakby tego było mało, mąż popadł w alkoholizm. Krótko mówiąc, dotychczasowe moje życie zaczęło się rozsypywać. W tej tragicznej sytuacji życiowej uratowała mnie Matka Boża Kębelska.”

„W 1978 r., będąc w stanie błogosławionym, dowiedziałam się, że mam bardzo wysokie ciśnienie. Lekarze ocenili, że ciąża stanowi poważne zagrożenie dla mnie i dla dziecka, dlatego naciskali, aby ją usunąć. Nie zgodziłam się na zabicie mojego dziecka. Całą sprawę powierzyłam Panu Bogu, pokładając ufność w modlitwie. Niestety, dalszy bieg wypadków wydawał się potwierdzać trafność diagnozy lekarzy. Dziecko urodziło się z komplikacjami i zaraz po narodzinach ciężko zachorowało. W pewnym momencie było już umierające (…). Z okazji uroczystości koronacji cudownej figury Matki Bożej Kębelskiej 10 września 1978 r. mąż z synem poszli na pielgrzymkę do Wąwolnicy, gdzie modlili się o zdrowie dziecka. I stała się rzecz niezwykła. W dniu koronacji, około godziny dwunastej, ku ogromnemu zdziwieniu lekarzy dziecko oprzytomniało, a tydzień później było już w domu.”

„Sytuacja pogarszała się z każdym dniem, aż w sobotę 27 listopada 1982 r. lekarz oświadczył nam, że nasze dziecko musi umrzeć, ponieważ z tego względu, że guz jest w środku mózgu, nie można jej operować, a w dodatku pojawiły się przerzuty na płuca. Wróciwszy do domu, jeszcze tego samego dnia opowiedziałem rodzinie o beznadziejnym stanie córki. Wtedy ktoś z obecnych zaproponował, bym pojechał do Wąwolnicy i prosił Matkę Bożą Kębelską o uzdrowienie Magdy. (…) w pierwszą niedzielę adwentu, razem z moją mamą, teściem i bratem żony weszliśmy do kaplicy Matki Bożej, gdzie modliliśmy się kilkadziesiąt minut przed cudowną figurką. (…) wracając z Wąwolnicy, postanowiliśmy zajechać do kliniki. Spodziewaliśmy się zastać tam w najlepszym razie nieprzytomną Magdę, ale liczyliśmy się również z jej śmiercią. Jakież było nasze zdziwienie, gdy zamiast tego na korytarzu zastaliśmy uśmiechniętą żonę, która z radością zakomunikowała nam, że „Magda już zdrowa”.”

„Po badaniach lekarze zawołali mnie do gabinetu i oznajmili, że mąż ma bardzo złośliwego guza w okolicach otrzewnej. Zakomunikowali jednocześnie, że operacji w tym miejscu robić nie można, a leczenie farmakologiczne nic nie da. W tej sytuacji polecili mi zabrać męża do domu, nie dając żadnych leków, bo – jak podkreślili – ma przed sobą tylko miesiąc życia. Przywiozłam więc męża do domu i zrozpaczona pojechałam do Wąwolnicy. Po Mszy świętej odprawionej przed cudowną figurą Matki Bożej Kębelskiej mój skazany na rychłą śmierć mąż bardzo szybko wracał do zdrowia, i to nie biorąc żadnych leków. Przeprowadzone wszechstronne badania wykazały, że po guzie nie ma żadnego śladu.”

„Lekarze w klinice lubelskiej stwierdzili u trzynastoletniej Ewy bardzo zaawansowane stadium białaczki i wyrazili opinię, że dziewczynka ma minimalne szanse na wyleczenie. Jako że w przeszłości często przyjeżdżałam na nabożeństwa różańcowe do kaplicy Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy, uznałam, że w tej beznadziejnej sytuacji tylko od Niej możemy oczekiwać pomocy. Po Mszy świętej i modlitwie przed cudowną figurą, ku zdumieniu lekarzy, stan zdrowia Ewy zaczął błyskawicznie się poprawiać.”

„Kilkanaście tygodni temu moja pięcioletnia córka Małgosia leżała w klinice w Lublinie, chora na białaczkę. Lekarze powiedzieli mi, że jest bardzo źle i że Małgosia umrze. Wstrząśnięta tą wiadomością, przyjechałam do Wąwolnicy i poprosiłam o odprawienie Mszy świętej w intencji Małgosi. Jaka wielka była moja radość, gdy od tego dnia dzięki wstawiennictwu Matki Bożej Kębelskiej moja córeczka bardzo szybko zaczęła powracać do pełnego zdrowia.”

„Ponad dwadzieścia lat chorowałam na dyskopatię (…). Siedząc, musiałam podpierać się rękami, bo z bólu odejmowało mi nogi. W ostatnią sobotę miesiąca, 25 sierpnia 2007 r., udałam się do Wąwolnicy, gdzie uczestniczyłam w nabożeństwie o uzdrowienie. W czasie modlitwy odczułam przeszywający zimny dreszcz od czubka głowy po pięty. Siedząc, jakbym była sparaliżowana, w pewnym momencie poczułam silne gorąco przesuwające się od kości ogonowej w górę kręgosłupa. Mój kręgosłup jakby ktoś rozciągnął i bezboleśnie ustawił kręgi. Z niedowierzaniem stwierdziłam, że ból kręgosłupa nagle zniknął. Wstawałam i siadałam, by się upewnić, że nic mnie nie boli.”

„Wylewy podskórne powiększały się, wywołując ciemne plamy. Mogłam już tylko leżeć nieruchomo w oczekiwaniu na śmierć. Przy moim łóżku cały czas czuwali ojciec i mama, bo lekarze mówili, że zgon może nastąpić w każdej chwili. W pewnym momencie powiedziałam do nich – „mamo, ja mam 21 lat i umieram”. Wtedy mama odpowiedziała: „Wytrzymaj do godz. 18, bo w Wąwolnicy w tym czasie rozpoczyna się nabożeństwo i Msza święta”. (…) Dokładnie o godz. 18 moja twarz się zaróżowiła, a o 20.30 sama podniosłam się na łóżku i usiadłam. (…) Kilka tygodni później badania wykazały, że w moim organizmie nie ma komórek rakowych.”

„Moi znajomi przez długie lata od zawarcia małżeństwa nie mogli doczekać się potomstwa, którego bardzo pragnęli. Przejęta ich smutkiem, w 1985 r. przyjechałam z pielgrzymką autokarową do Matki Bożej w Wąwolnicy, gdzie bardzo modliłam się o łaskę macierzyństwa dla moich znajomych. (…) kilkanaście miesięcy później dowiedziałam się, że (…) po dwunastu latach od ślubu, urodziła się tym małżonkom córka.”

„Moja córka Ewa (…) po dwóch poronieniach usłyszała od lekarzy, że nie będzie mogła być mamą. Był to dla niej bolesny cios, ponieważ córka zawsze pragnęła mieć dzieci. (…) przyjechałam do Wąwolnicy, aby u Matki Bożej wyprosić łaskę macierzyństwa dla Ewy. Moja modlitwa została wysłuchana, bo Ewa urodziła dwoje zdrowych dzieci.”

„Po ślubie przez wiele lat nie mogliśmy doczekać się narodzin potomstwa. Pokładając ufność już tylko w Panu Bogu, w grudniu 2004 r. przyjechaliśmy do Wąwolnicy, aby za wstawiennictwem Matki Bożej prosić Boga o dar rodzicielstwa dla nas obojga. (…) Szczęścia bycia rodzicami dostąpiliśmy półtora roku później, kiedy urodził się nam syn Jakub.”
Ks. Jan Pęzioł w książce JA TU JESTEM (można kupić tu: Magdalenium (kliknij))

Dziękujemy wydawnictwu Magdalenium za nadesłane do nas materiały

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomoc duchowa, Wydarzenia, Świadectwa i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

48 odpowiedzi na „Ks. inf. Jan Pęzioł: „Ja tu jestem” – Cudowne dowody miłości Matki Bożej w świadectwach wiernych

  1. wobroniewiary pisze:

    Módlmy się za siebie nawzajem, przyzywając opieki św. Michała Archanioła

    Święty Michale Archaniele wspomagaj nas w walce a przeciw niegodziwości
    i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Niechaj go Bóg pogromić raczy, pokornie o to prosimy, a Ty wodzu zastępów anielskich, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła Amen!
    Święty Michale Archaniele, który w brzasku swego istnienia wybrałeś Boga i całkowicie oddałeś się spełnianiu Jego świętej woli. Wstaw się za mną do Stwórcy, abym dzisiaj, za Twoim przykładem, na początku nowego dnia, otwierając się na działanie Ducha Świętego, w każdej chwili dawał się Bogu, wypełniając z miłością Jego świętą wolę. Niech razem z Tobą wołam bez ustanku: Któż jak Bóg! Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

    Niżej możemy wpisywać intencje, w których mamy się nawzajem omadlać 😉

    • mariaP pisze:

      Dzis przypada 30 rocznica chrztu , Michala . Oby Bóg przez tak wielkiego Patrona okazał mu swoje miłosierdzie , umocnil go i odnowil duchem . Wypelnil w nim Swoje zamiary i byl z niego zadowolony .
      Powierzam tez modlitwie Irenke , ktora ma stan przedzawalowy i wiele kłopotów .
      Bogu niech będą dzieki za każde westchnienie i Jego laske .

    • wobroniewiary pisze:

      O łaskę zdrowia, pracy i zleceń tłumaczeniowych dla mnie

    • Marzena pisze:

      Mateczko Ty wiesz jak mi ciężko proszę pokornie o uzdrowienie i uwolnienie od zła moja rodzine mnie mojego męża Kubisia .Tobie Najswietsza Mamo poiezwam i daje w opiekę moja rodzine ,bo już nie radzę sobie Proszę weź w swoje ręce nasza rodzine i uzdrow ja,

  2. wobroniewiary pisze:

    O Maryjo usłysz błagania nasze.
    – błagamy Cię, Matko Boża Kębelska.

    Za chorych, abyś ich uzdrowiła,
    Za strapionych, abyś ich pocieszyła,
    Za płaczących, abyś im łzy otarła,
    Za sieroty i opuszczonych, abyś im Matką była,
    Za biednych i potrzebujących, abyś ich wspomagała,
    Za błądzących, abyś ich na drogę prawdy sprowadziła,
    Za kuszonych, abyś ich z sideł szatańskich wybawiła,
    Za upadających, abyś ich w dobrym podtrzymała,
    Za grzeszników, abyś im żal i łaskę spowiedzi wyjednała,
    O wysłuchanie wszystkich próśb naszych – błagamy Cię, Matko Boża Kębelska

    Modlitwa
    Boże, któryś od wieków wsławił Maryję, Matkę Twojego Syna, w Jej cudownym wizerunku w Wąwolnicy, spraw łaskawie, aby była nam Przewodniczką na drodze pogłębiania przyjaźni z Tobą i wypraszała niezbędne łaski u Twojego Syna Jezusa Chrystusa. Który z Tobą żyje i króluje…

    • Bogusia pisze:

      +++
      O Maryjo uslysz blagania nasze.Uslysz wszystko to,co w sercach naszych,a co Tobie jest wiadome.Prosze Cie Przeprowadz mnie i moja rodzine przez Brame Milosierdzia i podczas sobotniej uroczystosci dotykaj te osoby ,ktore w niedziele powiedzialy , ze nie moga przejsc przez Brame , poniewaz wiedza ,ze wiedza ,ze w przyszlosci beda grzeszyc.
      Prosze o mocne postanowienie ….,dla tych osob i by zrozumialy sile Milosierdzia Bozego ,poniewaz wszyscy jestsmy grzeszni.
      Dziekuje Ci Matenko.Prosze,Ty zajmij sie moimi sprawami, a ja w sercu moim ,GORACO Ci dziekuje …!!!
      Amen!

  3. wobroniewiary pisze:

    Tu dzieją się cuda

    Najwięcej tajemnic tego miejsca zna ks. infułat Jan Pęzioł. W Wąwolnicy mieszka od 33 lat. Choć już na emeryturze to pracy ma co niemiara: jest diecezjalnym egzorcystą, oprowadza też po sanktuarium pielgrzymów. Najwięcej pielgrzymów ze specjalnymi intencjami przyjeżdża tu w czwarte soboty miesiąca, kiedy odprawiane jest nabożeństwo o zdrowie duszy i ciała. Parking przeżywa oblężenie autokarów i samochodów z z całej Polski.

    Ks. Jan otwiera Księgę Łask. – To wszystko dzieje się za wstawiennictwem naszej Matki Bożej zwanej Kębelską – opowiada – która działa już od 736 lat. Kult wzmógł się od czasu nałożenia jej koron w 1978 r. Tylko od tamtej pory zgłoszono w Księdze Łask około 240 przypadków uzdrowień. Pod nr 231 zanotowano: „Izabela i Michał, Biała Podlaska, w sierpniu 2011 przyjechali prosić o łaskę macierzyństwa”.

    http://idziemy.pl/kosciol/tu-dzieja-sie-cuda/

  4. Pingback: Ks. inf. Jan Pęzioł: „Ja tu jestem” – Cudowne dowody miłości Matki Bożej w świadectwach wiernych – Przeżuwanie Wiary

  5. rysik pisze:

    Otoczmy modlitwą abp. Depo
    W najbliższy piątek, 9 września przypada 10 rocznica święceń biskupich abp. Wacława Depo. Jest to dzień naszego wspólnego dziękczynienia oraz modlitwy w intencjach Metropolity częstochowskiego. Stąd „Każdego roku w kościele katedralnym oraz w innych kościołach i wspólnotach diecezji obchodzi się rocznicę święceń biskupa i jeśli nie przypada dzień wymieniony w numerach 1-6 Tabeli pierwszeństwa dni liturgicznych (MR s. 84-85), celebruje się Mszę za biskupa (MR s. 119); (Ceremoniał biskupi, 1183; por. Kalendarz liturgiczny Archidiecezji Częstochowskiej na rok 2016, s. 262).
    Msza Święta koncelebrowana, pod przewodnictwem Księdza Arcybiskupa Metropolity sprawowana będzie w Bazylice Archikatedralnej 9 września o godz. 18.00.
    http://fiat.fm/info/otoczmy-modlitwa-abp-depo/

  6. wobroniewiary pisze:

    Kiedy nie wiesz jaką decyzję masz podjąć, spędź noc przed Najświętszym Sakramentem. Rano podejmiesz właściwą decyzję.
    Św. Matka Teresa

    http://www.adoracja.net/zakladka/zawartosc/8/kaplica-online

  7. wobroniewiary pisze:

    Bp Viliam Judak, biskup Nitry (Słowacja), abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski, bp Mieczysław Cisło, bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP, bp Józef Wróbel i wielu kapłanów koncelebrowało Mszę św. na placu Różańcowym przed sanktuarium w Wąwolnicy. Gość uroczystości bp Judak zachęcał zgromadzonych w Wąwolnicy, by zawsze w każdej sytuacji zwracali się do Matki. – Jej modlitwa ma szczególną moc – podkreślał biskup ze Słowacji.

    Maryja jest pośredniczką do Boga. Drogą, na którą zaprasza każdego mówił biskup i przypomniał słowa Jana Pawła II, który po zamachu na swe życie wyznał: „aż do zamachu decydowałem o wszystkich pielgrzymkach i pisaniu encyklik jako papież, po zamachu Najświętsza Panna przejęła rolę papieża. Jej zaufałem i nigdy się nie zawiodłem”.

    W homilii gość podkreślał jak wielką moc ma matka. – Wiemy, że ziemska matka potrafi zrobić wszystko dla swojego dziecka i by je ocalić i uczynić szczęśliwym. Niebieska Matka może jeszcze więcej – mówił. Opowiedział też historię pewnego księdza pracującego w Bagdadzie. Został on porwany przez terrorystów. Pogróżki były tak poważne, że bracia bali się iść zanieść pieniądze za okup. Poszła matka porwanego. W reklamówce zaniosła pieniądze, by uratować dziecko.

    Podając moc modlitwy matki przytoczył też historię innego kapłana.

    – Na Słowacji żyje kapłan, który ma 90 lat. Chciał zostać księdzem od młodych lat, ale krótko przed święceniami zachorował, władze zlikwidowały seminarium i splot wydarzeń sprawił, że nie mógł zostać kapłanem. Ożenił się po jakimś czasie, a jego matka cały czas modliła się, by został księdzem. Inne dzieci mówiły jej, że to nie ma sensu. Jednak po wielu latach małżeństwa jego żona zmarła, a sytuacja polityczna w kraju tak się zmieniła, że mógł zgłosić się do posługi w Kościele. Tak się stało. Dziś jest duszpasterzem, który ma więcej zapału i energii niż niejeden młody kapłan. Modlitwa matki ma niezwykłą moc.

    – W każdej sytuacji zwracajcie się do Matki – kończył homilię bp Viliam.

    http://lublin.gosc.pl/doc/3426836.Bp-Judak-w-Wawolnicy-Modlitwa-Matki-ma-szczegolna-moc

  8. wobroniewiary pisze:

    Najbardziej spektakularnym uzdrowieniem, jakie miało miejsce w Wąwolnicy jest przypadek ks. Stanisława Kultysa.

    W 1996 r. ks. Stanisław Kultys, kapłan archidiecezji lubelskiej, chorując od 40 lat na stwardnienie rozsiane, nie mógł już o własnych siłach wstać z łóżka. Poprosił, aby go przywieziono do Matki Bożej w Wąwolnicy. Do kaplicy trzeba go było wnieść, nawet siedzenie sprawiało mu problemy. Po modlitwie u Matki Bożej wrócił do domu. Kiedy na drugi dzień obudził się, poczuł, że jego ręce odzyskały władzę. Podparł się nimi i ucieszony o własnych siłach usiadł. Wtedy też uświadomił sobie, że jego nogi są sprawne. Powoli stanął jedną nogą na podłodze, potem drugą, czyniąc to przy samym łóżku na wypadek upadku. Stanął. Zrobił jeden krok, potem drugi i – nie wierząc sobie – zaczął chodzić po pokoju zupełnie sprawny i zdrowy. W tym czasie zadzwonił dzwonek przy drzwiach, poszedł i otworzył. Na progu rodzinnego domu księdza na terenie parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lublinie stanął jego szkolny kolega, lekarz, który go leczył przez 40 lat. Kiedy go zobaczył, wykrzyknął zdumiony: – To ty chodzisz? Kazał ks. Stanisławowi położyć się i, po zbadaniu go, powiedział: – Ty jesteś zupełnie zdrowy! W kilka dni potem wypisał ks. Stanisławowi długą historię choroby i wysłał go do Warszawy. Lekarka, która go potem badała, napisała, że pacjent nigdy nie chorował na stwardnienie rozsiane. Do końca życia nigdy nie pojawiły się ślady tej choroby. 


    http://lublin.gosc.pl/doc/3425056.Tam-sie-zdarzy-cud

  9. Maggie pisze:

    Wrzesień jest miesiącem poświęconym Maryi i 7 Boleściom – e-mail tej treści otrzymałam z Lourdes.

    • Monika pisze:

      I dlatego – też – Wielka Pokuta na Jasnej Górze za wszystkie grzechy popełnione w Polsce, 15 października, jest naszym świętym obowiązkiem!

  10. MM pisze:

    Jubileuszowy Rok 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej zostanie zainaugurowany na Jasnej Górze już w najbliższy czwartek, 8 września. Uroczystościom przewodniczyć będzie abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Rozpocznie się czas przygotowań do wspomnienia historycznego wydarzenia z 1717 r. kiedy to odbyła się pierwsza, poza Rzymem, koronacja obrazu Pani Jasnogórskiej. W darze dla Królowej Polski przygotowywana jest Żywa Korona Maryi.

    Rok jubileuszowy 300-lecia koronacji Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej zainauguruje uroczysta Msza św. 8 września o godz. 19.00 w Bazylice jasnogórskiej pod przewodnictwem abp Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Eucharystię poprzedzi procesja o godz. 18.30. uroczystości uwieńczy Apel Jasnogórski poprowadzony także przez abp. Gądeckiego.

  11. Sylwia pisze:

    Maryjo nasza Mamusiu, pomóż nam w trudach życia codziennego, w naszych chorobach i zmartwieniach. Bądź przy nas każdego dnia. Maryjo Matko Boża Kębelska módl się za nami.

  12. mariaP pisze:

    Juz za tydzien 12 wrzesnia Imieniny naszej Matki .
    Dla Jej Imienia , wiele sie zmienia !!

    Ze Skarbca Kosclola Świętego

    „W niebezpieczeństwach, utrapieniach, wątpliwościach, pamiętaj o Marji, wzywaj Marji! Jej imię twoich niech nie opuszcza ust ani twojego serca. Jeżeli jednak pragniesz otrzymać pomoc Jej modlitwy, wstępuj w ślady Jej przykłady, Ją naśladując nie zbłądzisz, Ją o pośrednictwo prosząc nie popadniesz w rozpacz; o Niej myśląc, nie wejdziesz na manowce .
    https://lagloriadelasantisimavirgen.wordpress.com/tag/imie-maryi/

    W/g bl. kard. J. H. Newmana , litania do Imienia Maryi

    Kyrie eleison
    Chryste eleison. Kyrie eleison
    Chryste, usłysz nas
    Chryste, wysłuchaj nas
    Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami
    Synu, Odkupicielu świata, Boże
    Duchu Święty, Boże
    Święta Trójco, jedyny Boże
    Synu Maryi, usłysz nas
    Ojcze Niebieski, który w Maryi masz córkę Twoją, zmiłuj się nad nami
    Synu wiekuisty, który w Maryi masz Matkę Twoją, zmiłuj się nad nami
    Duchu Święty, który w Maryi masz oblubienicę twoja, zmiłuj się nad nami
    Pełna chwały Trójco, która w Maryi masz służebnice, zmiłuj się nad nami

    Maryjo, Matko Żywego Boga, módl się za nami
    Maryjo, córko niedostępnego światła
    Maryjo, nasze światło
    Maryjo, nasza siostro
    Maryjo, różdżko Jessego
    Maryjo, z rodu królów
    Maryjo, najlepsze dzieło Boga
    Maryjo niepokalana
    Maryjo piękna cała
    Maryjo, Dziewicza Matko
    Maryjo cierpiąca wespół z Jezusem
    Maryjo przeszyta mieczem
    Maryjo pozbawiona pociechy
    Maryjo stojąca pod krzyżem
    Maryjo, oceanie goryczy
    Maryjo, radująca się wolą Bożą
    Maryjo, Pani nasza
    Maryjo, Królowo nasza
    Maryjo jak słońce jasna
    Maryjo jak księżyc piękna
    Maryjo w koronie gwiazd dwunastu
    Maryjo zasiadająca po prawicy Jezusa
    Maryjo, słodyczy nasza
    Maryjo, nasza nadziejo
    Maryjo, chwało Jerozolimy
    Maryjo, radości Izraela
    Maryjo, chlubo naszego ludu

    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie
    Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami

    Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą
    Błogosławionaś Ty między niewiastami

    Módlmy się: O Wszechmocny Boże, który widzisz, jak gorąco pragniemy, aby osłonił nas cień imienia Maryi, racz sprawić, błagamy Cię, abyśmy, ilekroć wezwiemy Jej w potrzebach naszych, mogli dostąpić łaski przebaczenia ze świętych niebiosów Twoich, przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.


    Dobrego dnia !

  13. janina.p pisze:

    Maryjo, Pocieszycielko Nasza! Proszę Cię o zdrowie duszy, łaskę miłości i przebaczenia dla córki oraz Twoją nieustanną opiekę nad naszymi wnukami i dziećmi. Prowadź je za ręce do Swojego Syna.

  14. Monika pisze:

    SMS od Księdza ze Wspólnoty Adonai:
    „Proszę o modlitwę za Franciszka, który urodził się w 28 tygodniu. Prosi Rodzina.”

  15. wobroniewiary pisze:

    Bardzo proszę o modlitwę za pewnego kapłana, któremu „bardzo potrzebna jest Boża łaska” – aby nie porzucał kapłaństwa –
    Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Panie
    Matko Boża Kębelska wspomóż nas i módl się za nami i za tym kapłanem. Amen!

  16. Aleksandra pisze:

    +++

  17. MM pisze:

    Końcówka dzisiejszych czytań:

    • mariaP pisze:

      Konczy sie jednak słowami …. „A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa, i przez Ducha Boga naszego.”

      W czym tkwi nadzieja dla wszelkiej maści kolejnych oszczercow i zdziercow , pijaków i rozpustnikow, bo czas dla opamiętania i win oplakiwania trwa !!!
      Tylko nie zwlekaj !

  18. Proszę o modlitwę za Macieja, jego całą rodzinę a zwłaszcza oczekującą narodzin dziecka bardzo chorą żonę.

  19. wobroniewiary pisze:

    Zachęcam każdego do obejrzenia i cichej refleksji…
    wiele jest filmików tego typu, ale tu mi poleciały łzy… dość mocno

    • Sylwia pisze:

      Bo prawda jest taka, że my ludzie tak często przypinany łatki innym nie wiedząc z czym się dana osoba zmaga. Tak łatwo ocenić kogoś z góry nie znając faktów. Nie znając obcych czasem z góry przekreślamy już człowieka, przypisujemy mu wiele wad, choć znamy tylko jego powierzchowność. A za zachowaniem kogoś obcego może kryć się ludzka tragedia o której nie mamy pojęcia. Więc morał jest taki, by do każdej napotkanej osoby zwracać się z szacunkiem, z miłością do bliźniego.Ćwiczmy się w tym. Czasem ludzie też opierają się o opinii innych osób, które mają nikłe pojęcie co dana osoba przechodzi.Dodają sobie własne scenariusze tak zwane plotki, które z rzeczywistością nie mają nic wspólnego, tym samym krzywdząc daną osobę. Nie raz się z tym spotkałam. A ja najpierw wolę poznać człowieka niż opierać się na plotkach które mogą być dla kogoś bolesne. Więc potrzeba nam wiele do zrozumienia, a ten film właśnie to pokazuje.

      • mariaP pisze:

        Ja to bym Ci dala Nobla za te wypowiedz!
        Dokladnie tak diabeł rozprawia sie z tymi , którzy mu niewygodni.
        Na ile jest wiarygodny , mówią statystyki skrzywdzonych !!

        • Sylwia pisze:

          MarioP, szczerze mnie zaskoczyłaś z tym Noblem :P.
          To prawda że czarny w swoich łapach tylko przewija statystykami, ale mamy Boga który tę krzywdę przemienia w coś pięknego. Bóg jest Panem Sytuacji.

  20. ana pisze:

    Kto ma tyle łaski, aby się swoją wiarą otworzyć na Jej obecność,” –
    co to znaczy ? Jak to się robi ?

  21. Pingback: Ks. Jan Pęzioł: więźniów pocieszać i chorych nawiedzać | W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej

  22. Lucyna pisze:

    Matko Boża Kębelska , błagam pokornie miej w opiece moją rodzinę , daj im zdrowie i błagam o pomoc w wyleczeniu się z tej mojej choroby , pomóż mi Matko Boża , błagam pomóż mi odzyskać zdrowie .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s